background image

MOBBING W SZKOLE 

Autor Karl Gebauer 

Wydawnictwo „PAX” 

 

SPIS TREŚCI  
WSTĘP

   7 

1. SIŁA I BEZSILNOŚĆ W SYTUACJACH MOBBINGU   

11 

„Jesteś beznadziejna i śmierdzisz!"

   11 

„Mamo, oni chcą mnie zgnoić!"

   15 

„Kiedyś się odegram!"

   19 

„Jak szybko można stracić przyjaciela..."

   23 

2. CO TO JEST MOBBING?   

26 

Mobbing jest zjawiskiem społecznym

   27 

Oznaki mobbingu wewnątrz klasy

   28 

Przyczyny mobbingu - aspekty psychologii rozwojowej

   30 

Cechy strukturalne mobbingu

   31 

Mobbing od wewnątrz

   34 

Mobbing jako następstwo nietrwałych relacji

   39 

„Krzyczycie na mnie jak moja matka!"

   44 

3. PROFILAKTYKA PRZEZ WZMACNIANIE POCZUCIA  
    WŁASNEJ WARTOŚCI   

57

 

Pomoc w rozwijaniu kompetencji emocjonalnej

   59 

Wzmacniać dzieci, dając im poczucie bezpieczeństwa

    62 

Aktywnie kształtować świat w zabawie

   64 

Ochrona dzięki mocnym więziom

   68 

Znaczenie wzorów przełączeń w mózgu

   70 

Co mogą zrobić rodzice

   73 

Warunki rozwoju kompetencji psychospołecznych

   78 

Aktualna sytuacja wychowania

   79 

4. WSPIERAĆ DZIECI W OKRESIE DOJRZEWANIA   

84 

Budowanie mostów między fantazją a rzeczywistością

   86 

Fazy okresu dojrzewania

   87 

Dorastanie a przemoc

   89 

„Odbiorę sobie życie!" - kiedy mobbing staje się niebezpieczny

   91 

„Porozmawiajmy o tym!" — kiedy nauczyciele działają kompetentnie

      

                                                                                                                   96 

5. MOBBING JAKO WYZWANIE DLA PEDAGOGIKI   

101 

O sytuacji w szkole

   101 

Równowaga emocjonalna jako cel kształcenia

   103 

background image

Uwzględnianie emocji i przemyślane działanie

   111 

6. CO MOŻE ZROBIĆ NAUCZYCIEL

   113 

Zauważyć sygnały — rozpoznawać strukturę mobbingu

   113 

Koncepcja „sceny" — model roboczy

   118 

Zajrzeć za kulisy — przykład moderowanego spotkania nauczycieli

    

                                                                                                             124 

Nauczyciele potrzebują kompetencji psychospołecznej

   130 

UWAGI KOŃCOWE   

133 

LITERATURA

   138 

background image

Dziękuję tym wszystkim ucznipm, rodzi-

com, koleżankom i kolegom, którzy w bez-

pośrednich rozmowach umożliwili mi wgląd 

w procesy mobbingu w szkole. 

Szczególne podziękowania kieruje w stronę 

grupy nauczycieli oraz pedagogów z różnych 

typów szkół, z którą przez długi czas współ-

pracowałem nad konkretnymi przypadkami 

mobbingu. Współpraca ta bardzo poszerzyła 

moją wiedzę i rozumienie mobbingu. 

Z serdecznym podziękowaniem zwracam się 

także do Christiane Neuen, redaktora wydaw-

nictwa Walter, za cenne rady i wskazówki. 

background image

W S T Ę P 

MOBBING NIE JEST ZJAWISKIEM NOWYM 

Jakiś czas temu powiedziałem swojej żonie, że zamierzam 

ponownie zająć się problematyką mobbingu w szkole. Przez 

chwilę milczała, a potem opowiedziała mi następującą historię: 

„Kiedy miałam 10 lat, w mojej klasie też prześladowaliś-

my ucznia. Miał bardzo bogatych rodziców i nazywał się 

Daniel Weismiiller*. Matka codziennie odwoziła go ka-

brioletem do szkoły. Ten chłopak nie miał życia w klasie." 

Potem opowiedziała o wszystkich świństwach, jakie robili 

mu koledzy. A to wszystko było prawie czterdzieści lat 

temu. „Kiedy jego rodzice powiadomili o tym dyrekcję 

szkoły, nauczyciele natychmiast zareagowali. Sprawa stała 

się jawna i zaczęto o niej otwarcie mówić. Jasne stanowis-

ko nauczycieli przekonało mnie. Jeszcze dzisiaj, kiedy 

o tym myślę, mam wyrzuty sumienia. Nigdy więcej nie 

próbowałam brać udziału w jakimkolwiek mobbingu". 

Mobbing istnieje w szkole od zawsze, a ten przykład 

z dawnych czasów odzwierciedla jego ważne aspekty: 

1. Doświadczenia mobbingu - obojętnie czy w roli ofiary, 

sprawcy lub wspierającego, są zawsze bardzo intensyw-

ne i mają długotrwałe skutki. 

* Wszystkie nazwiska bohaterów występujących w przykładach zo-

stały zmienione. 

background image

2. W chwili, kiedy mobbing wychodzi na jaw, a osoby 

odpowiedzialne (nauczyciele, dyrekcja szkoły) zajmują 

wyraźne stanowisko - prześladowcy i bierni uczestnicy 

tracą siłę. 

3. Ta pojedyncza historia wskazuje także na uczucie, które 

często towarzyszy mobbingowi — wstyd. 

4. Wyraźnie widać potrzebę zaangażowania rodziców i na-

uczycieli. Wyjaśnienie sytuacji zwiększa poczucie bez-

pieczeństwa. 

KONSTRUKCJA KSIĄŻKI 

Procesy mobbingu są bardzo różnorodne. Wielu ludzi 

spotyka się z nimi na co dzień. Zanim to zjawisko zostanie 

dokładnie zdefiniowane, w pierwszym rozdziale przedsta-

wimy przede wszystkim konkretne jego formy, widziane 

oczyma rodziców. Z analizowanych przypadków wynika, 

że rodzice muszą zwracać uwagę na sygnały od dzieci, 

wskazujące na przypadki mobbingu. Rodzice nie mogą 

wkraczać w dynamikę procesów zachodzących w grupie 

dzieci w klasie, ale mogą i nawet powinni skontaktować się 

w takich przypadkach z nauczycielami i dyrekcją szkoły. 

Często też sami nauczyciele i dyrektorzy nie doceniają 

procesów mobbingu i ich dynamiki. Odkrycie tych pro-

cesów w codziennym życiu szkolnym nie jest też dla nich 

łatwe, ponieważ ofiary, sprawcy i bierni obserwatorzy 

zachowują się według pewnych, bardzo kompleksowych 

wzorów i zazwyczaj pozostają w ukryciu. Często widoczne 

są tylko niewyraźne wskazówki, wyraz twarzy lub gest, 

których znaczenia nie domyślają się nauczyciele, ale które 

natychmiast są rozpoznawane przez wtajemniczonych 

uczniów jako wyraz upokorzenia. 

W drugim rozdziale opisany jest sam proces mobbingu, 

w którym różne osoby pełnią różne role (sprawca, obser-

wator, milczący uczestnik, widz, ofiara). Widać że mob-

bing tylko wtedy może być skutecznie zwalczany, jeżeli 

background image

traktowany jest jak zjawisko społeczne. Wszystkie osoby 

biorące w nim udział potrzebują zachęty i pomocy, żeby 

mogły zrozumieć swe postępowanie. Chociaż niekiedy 

wydarzenia takie mają dla pojedynczych uczniów fatalne 

konsekwencje, to jednak rozmowy i próby zadośćuczynie-

nia pozwalają zdobyć cenne doświadczenia i przyczynić się 

do rozwoju własnej osobowości. 

W tym rozdziale chodzi o szczególne formy mobbingu, 

kiedy sama ofiara mimowolnie prowokuje kolegów czy 

koleżanki do takich zachowań poprzez swoje własne dzia-

łania. Wiele przemawia za tym, że ten wzór zachowań 

rozwija się na podstawie zaburzonych relacji i doświadczeń 

z wczesnego dzieciństwa. Dzieci, które w taki sposób stają 

się ofiarami mobbingu, potrzebują z reguły szybkiej i sku-

tecznej pomocy terapeutycznej. 

W trzecim rozdziale opisuję, w jaki sposób rodzice mogą 

zapobiegać mobbingowi w szkole, troszcząc się przede 

wszystkim o kształtowanie osobowości dziecka. Przedsta-

wiam stan współczesnej wiedzy na temat rozwoju w okre-

sie niemowlęcym oraz znaczenia związków i relacji między-

ludzkich, w zestawieniu z tym, co wiemy o rozwoju mózgu. 

W czwartym rozdziale znajduje się opis faz rozwoju 

człowieka, od dzieciństwa do wieku dojrzałego, ze szcze-

gólnym uwzględnieniem okresu dojrzewania. W tym czasie 

wielu uczniom brak pewności siebie. Spowodowane jest to 

różnorodnymi zmianami fizycznymi i psychicznymi. Proce-

sy mobbingu są często bezpośrednim wyrazem tej niepew-

ności. Uczniowie, którzy prześladują innych, pragną nie-

świadomie dodać sobie pewności poprzez wywieranie naci-

sku na innych. Oczywiście jest to tylko pozorna pewność 

siebie. Te ślepe drogi rozwoju osobowego uczniów powin-

ny być oczywiście zauważane i poważnie traktowane przez 

szkołę. 

Ważnym punktem tej książki jest również konstruktyw-

ne opracowanie strategii postępowania w przypadkach 

mobbingu w szkole. Ponieważ nie tłumaczy się nauczycie-

background image

lom, jak postępować w przypadkach mobbingu szkolnego, 

najczęściej czują się oni bezradni. Ani na studiach, ani 

też w czasie szkoleń podyplomowych nic się na ten temat 

nie mówi, a mechanizmy mobbingu są bardzo specyficzne. 

Piąty i szósty rozdział powinnien wpłynąć na podniesienie 

ich kompetencji w tym zakresie. 

background image

ROZDZIAŁ 1 

SIŁA I BEZSILNOŚĆ 

W SYTUACJACH MOBBINGU 

Kto chce skutecznie rozpracować przypadek mobbingu, 

nie może skupiać się wyłącznie na reakcjach zewnętrznych. 

Powinien raczej przyjrzeć się wewnętrznemu światu uczest-

ników. Nie jest to wcale takie proste. Wielu uczniów 

gotowych jest jednak podzielić się informacjami na temat 

tego, co się dzieje w ich wnętrzu — jeśli okażemy, że czujemy 

się zainteresowani oraz zasługujemy na ich zaufanie. Tam, 

gdzie nauczyciele nie wypracują takiej życzliwej relacji 

z uczniem, pomoc ofiarom mobbingu będzie bardzo trudna. 

Ważne jest uwzględnienie wzorów zachowań, według 

których działają uczniowie w sytuacjach mobbingu. Mam 

tutaj na myśli schematy zachowań, które wykształciły się 

we wczesnym dzieciństwie w życiu codziennym, w kontak-

tach z rodzicami, dorosłymi osobami z bezpośredniego 

otoczenia, innymi dziećmi i wychowawcami w przedszko-

lu. Przede wszystkim ważne jest jednak, aby rodzice i inni 

dorośli rozumieli sygnały, które dzieci wysyłają do nich 

w sytuacjach mobbingu, i żeby wyciągnęli z nich od-

powiednie wnioski dla swoich działań. Niestety nie zawsze 

się to udaje. Pokazują to poniższe przykłady. 

J E S T E Ś BEZNADZIEJNA I ŚMIERDZISZ!"

 

Opowiada matka ofiary mobbingu: 

11 

background image

„Chciałabym najpierw powiedzieć coś o spraw-

czyni; nazwę ją Charlotte. Charlotte zaprzyjaźniła 

się z moją córką już w piątej klasie. Jej rodzice 

mieli w stosunku do niej duże oczekiwania. Kiedy 

Charlotte je spełniała, nie było żadnych prob-

lemów. Potem jednak zaczęły się kłopoty w rodzi-

nie, a do tego starszy brat wyjechał na rok za 

granicę. To on stanowił emocjonalne oparcie dla 

siostry. W tym czasie Charlotte ukradła mojej 

córce kurtkę i twierdziła, że dostała ją od niej 

w prezencie. Z rodzicami Charlotte nigdy nie 

mogliśmy się porozumieć. Odrzucali nasze oskar-

żenia. To wszystko było jeszcze w szóstej klasie. 

Później obie poszły do gimnazjum. Nowe kole-

żanki i koledzy, nowe sprawy i wątpliwości. Za-

wiązały się nowe przyjaźnie. Charlotte otoczyła się 

nowymi koleżankami i razem upokarzały Lenę na 

różne sposoby. Lena nie rozumiała, co się dzieje, 

ale przez pół roku nie powiedziała na ten temat 

ani słowa. Później tłumaczyła, że wszystko wyda-

wało jej się po prostu niemożliwe. Miała nadzieję, 

że jakoś to się ułoży. 

Koleżanki gnębiły ją przed klasówkami. Mówiły 

jej: „Uczysz się, ale i tak zawalisz tę klasówkę. Po 

prostu jesteś beznadziejna. Możesz się uczyć, ile 

chcesz, ale i tak nie napiszesz lepiej niż na trójkę". 

A rano przed klasówką Lena znalazła przyczepio-

ną do swojego roweru kartkę: „Śmierdzisz!" 

Lena miała nadzieję, że dadzą jej spokój. Ze 

znajdzie sobie jakąś koleżankę wśród grona no-

wych uczennic. Daremnie. Potem inne koleżanki 

zaczęły mówić: „Jeśli Charlotte tak nienawidzi 

Leny, to coś w tym przecież musi być". A zresztą 

same nie chciały się podkładać i kiedy Charlotte 

z koleżankami prześladowały Lenę, udawały, że 

nie widzą. 

12 

background image

Nauczyciele niczego nie zauważyli. Kiedy ataki 

nie ustawały, Lena zwróciła się do nas. Zareago-

waliśmy natychmiast, porozmawialiśmy z wycho-

wawczynią i z pedagogiem szkolnym. Obiecała 

nam, że zwróci uwagę na dziewczyny. Wychowa-

wczyni natomiast twierdziła, że takie zachowania 

są typowe dla tego wieku. Nie zrobiła nic, by 

wyjaśnić sytuację i przeciwdziałać temu procede-

rowi. 

Wszystko miało oczywiście przykre konsekwen-

cje. Lena opuściła się w nauce i miała gorsze oceny 

z głównych przedmiotów. W dalszym ciągu pod-

dawana była upokorzeniom. Co mieliśmy zrobić? 

Rodzice Charlotte nie chcieli z nami współpraco-

wać, wychowawczyni nic nie zrobiła, a pedagog 

również nie potraktował sprawy poważnie. Nasze 

dziecko cierpiało i nie mogło się skupić na nauce. 

Poprosiliśmy o radę terapeutę i po pierwszej klasie 

zabraliśmy córkę ze szkoły. Według powszechnej 

opinii grono pedagogiczne tej szkoły troszczyło się 

o właściwe relacje. Szkoła miała dobrą opinię, 

zarówno jeśli chodzi o poziom dydaktyczny, jak 

i relacje między uczniami; my jednak doświadczy-

liśmy sytuacji, w której nauczyciele nie potrakto-

wali poważnie cierpienia naszego dziecka. 

W nowej szkole nasza córka radzi sobie bardzo 

dobrze. Osiągnęła poprzedni poziom wyników 

w nauce. Nie żałowaliśmy tego kroku ani przez 

chwilę. Inni rodzice z tamtej szkoły i tamtej klasy 

mówią, że problemy pozostały, tyle że Charlotte 

z koleżankami poszukały sobie innej ofiary. 

Patrząc wstecz, Lena mówi, że to co się tam 

działo, nie mogło być zauważone przez nauczycie-

li, bo formy dręczenia były bardzo subtelnie i nie 

postępowano tak nigdy w ich obecności". 

13 

background image

W tej relacji przedstawione są ważne cechy charakterys-

tyczne dla mobbingu. Wokół inicjatorki zbiera się grupa 

dziewcząt. Mają one dość trudną sytuację życiową i można 

przypuszczać, że próbują przezwyciężyć tę niestabilność, 

wywierając presję na jedną z koleżanek. Inicjatorka krad-

nie kurtkę ofiary, twierdząc, że dostała ją od niej w prezen-

cie, a fakt, że jej się to udaje, jeszcze wzmacnia jej 

poczucie siły i władzy. Zbiera wokół siebie koleżanki 

i wszystkie zaczynają dręczyć ofiarę. A sama ofiara czuje 

się zupełnie bezsilna. Doprowadzona do ostateczności, 

zwraca się o pomoc do rodziców. Ci na szczęście wykazują 

empatię — nawet dla agresorki. Proszą o radę osobę 

z zewnątrz, ale nauczyciele nie okazują zrozumienia. I tu 

dochodzimy do najważniejszego punktu: jeżeli nauczyciele 

nie ocenią właściwie danej sytuacji, jeżeli brak im świado-

mości tego, co się naprawdę dzieje, ofiara znajdzie się w 

beznadziejnym położeniu. Dopuszczający się mobbingu są 

tym silniejsi, im bardziej czują, że nauczyciele dają im na te 

działania przyzwolenie. I wtedy wyjście dla ofiary jest 

rzeczywiście tylko jedno. Musi zmienić szkołę. 

Jednocześnie zachowanie sprawczyni i jej koleżanek 

wykazuje cechy charakterystyczne dla ich wieku. Poczucie 

niepewności należy do wieku dojrzewania (por. rozdz. 4). 

Niektóre dziewczęta usiłują dodać sobie pewności, zawie-

rając przyjaźnie i tworząc tzw.„paczki". Nie ma w tym nic 

złego. Ale jeżeli te grupy zaczynają wymuszać zachowania 

nie do zaakceptowania albo ich członkowie stają się współ-

uczestnikami mobbingu, żeby nie być jego ofiarą, to takie 

doświadczenie może utrwalić się jako wzór zachowań. 

Dziecko nabiera poczucia, że swoboda zawierania przyja-

źni jest ograniczona i że jest się w tej decyzji zdanym na 

łaskę i niełaskę grupy. Tak powstaje wewnętrzny wzór 

utrudniający rozwój dojrzałej osobowości, a często silnie ją 

zaburzający. 

Tworzymy takie wzory we wczesnym dzieciństwie. Mają 

nam one pomóc zrozumieć i uporządkować relacje spo-

14 

background image

łeczne. Naukowcy zajmujący się funkcjonowaniem mózgu 

mówią wtedy o tworzeniu sieci połączeń różnorakich do-

świadczeń. Jeśli dziecko przeżywa doświadczenie, dla któ-

rego nie ma w mózgu wzorca, reaguje irytacją i „nie 

rozumie świata". Ofiara mobbingu także nie ma z reguły 

takiego wzorca w mózgu i także nie pojmuje tej sytuacji. 

Dlatego zdarza się, że odrzuca opiekę rodziców, nau-

czycieli lub terapeutów. To jest jednak dobry znak: ma 

zatem silną osobowość i to nie ona potrzebuje terapii, lecz 

inicjator mobbingu i jego poplecznicy. 

Dla zachowania tej wewnętrznej siły, która wyraża się 

właśnie przez odrzucanie pomocy terapeutycznej, ofiara 

potrzebuje wsparcia rodziców i nauczycieli. Sama z reguły 

nie jest zdolna poradzić sobie z mobbingiem. Rodzice 

Leny właściwie zrozumieli sygnały wysyłane przez dziecko 

i wyciągnęli odpowiednie wnioski. Nie mogli jednak nie-

stety liczyć na zrozumienie i współpracę nauczycieli. Zu-

pełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy nauczyciel reaguje 

natychmiast. A jeżeli na dodatek może liczyć na poparcie 

części uczniów, ułatwia to konstruktywne rozwiązanie pro-

blemu. 

„MAMO, ONI CHCĄ MNIE ZGNOIĆ!" 

Matka odbiera w pracy telefon od córki. Ta jest 

w szkole i bardzo się boi. Była na boisku. Kole-

żanki otoczyły ją i groziły, że ją pobiją. Zdołała się 

schować w toalecie i stamtąd właśnie telefonuje. 

Chce, żeby matka natychmiast zabrała ją ze szko-

ły. 

Matka prosi pedagoga o rozmowę. Opowiada: 

Od dłuższego czasu córka jest prześladowana 

przez koleżanki. Mówi w domu, że wyśmiewają 

się z niej, kpią, nie chcą z nią rozmawiać. Teraz 

jest chyba gorzej. W rozmowie telefonicznej córka 

15 

background image

wydawała się zupełnie bezradna. Matka poradziła 

jej, żeby natychmiast udała się do nauczyciela 

i poprosiła o pomoc. W tym czasie nauczyciel 

został już powiadomiony przez ucznia, który zo-

baczył, co się dzieje. 

Córka, Anja, ma 13 lat i jest uczennicą siódmej 

klasy. W klasie piątej i szóstej było całkiem nieźle. 

Już wtedy co prawda wyśmiewała ją jedna z kole-

żanek i robiła jej drobne przytyki, ale przyjaciółki 

jeszcze z nią trzymały. Ogólna atmosfera w klasie 

nie była w ciągu tych lat zbyt dobra. Wyczuwało 

się duży niepokój. Według wypowiedzi uczniów 

nauczycielka niewiele robiła, żeby tę atmosferę 

poprawić. Nie wiedziała też, co się dzieje na 

przerwach i w czasie innych lekcji. 

Na początku siódmej klasy uczniowie zostali 

podzieleni na gimnazjum i szkołę realną. Wtedy 

odeszły od Anji jej dwie najlepsze przyjaciółki. 

W nowej klasie Anja od początku była prze-

śladowana i obrażana przez Andreę. Dochodziło 

nawet do rękoczynów. A teraz Andrea i jej dzie-

więć koleżanek otoczyły Anję na boisku i za-

groziły jej pobiciem. 

Nowa wychowawczyni Anji potraktowała spra-

wę bardzo poważnie. Natychmiast przeprowadziła 

rozmowę z Andreą i zapowiedziała, że jeżeli coś 

takiego jeszcze raz się zdarzy, będzie jej groziło 

wydalenie ze szkoły. Miała się też odbyć otwarta 

dyskusja na forum klasy. 

Moja córka - mówi matka — twierdzi, że to 

wszystko nie jest potrzebne. Niech tylko tamta 

przestanie ją dręczyć. 

Także w tym przypadku można rozpoznać typowe struk-

tury mobbingu. Jedna z uczennic jest od jakiegoś czasu 

dręczona przez koleżankę. Inne biernie się temu przy-

16 

background image

glądały, a teraz same się aktywnie włączyły. Ofiara znajduje 

się w sytuacji bez wyjścia. Na szczęście zdołała uciec 

i dzwoni do matki. Ma też możliwość pójść za jej radą. Tu 

widać początek zmiany. 

Wsparcie przychodzi także ze strony innego ucznia, 

który obserwuje zajście i informuje nauczycielkę. Ta trak-

tuje sytuację poważnie, natychmiast interweniuje, a wobec 

inicjatorki zajmuje jasne i zdecydowane stanowisko. 

Co będzie dalej? Nie można założyć, że wszystko ułoży 

się dobrze. Dla szkoły wynikają stąd następujące zadania: 

1. Nauczycielka powinna postarać się omówić zaistniałą 

sytuację z pozostałymi uczniami. Ze sprawczynią już 

rozmawiano. Zagrożono jej sądem klasowym, a w razie 

ponownego dręczenia wyrzuceniem ze szkoły. 

2. Wychowawczyni powinna starać się odbudować 

i wzmocnić w Anji poczucie własnej wartości. 

3. Powinna również podjąć działania na rzecz integracji 

klasy. 

Z rozmowy z matką wyłaniają się następujące sprawy: 

1. Matka powinna — o ile to możliwe razem z córką — 

pójść do wychowawczyni i podziękować jej za szybką 

interwencję oraz zastanowić się, jakie kroki należy 

podjąć dla lepszej integracji Anji z klasą. 

2. Anja powinna podziękować koledze z klasy za poinfor-

mowanie nauczycielki. 

3. Należy wyjaśnić relacje Anji z dwiema najlepszymi 

przyjaciółkami. Co prawda nie chodzą już do tej samej 

klasy, ale spotykają się z Anją w weekendy. 

4. Matka Anji powinna skontaktować się z innymi mat-

kami w klasie. Na płaszczyźnie znajomości można 

zbudować sieć zaufania. 

5. Należy poszukać ludzi, którzy w szkole lub poza nią 

mają pozytywny wpływ na Anję. Matce przyszła do 

głowy jedna nauczycielka i jeden nauczyciel ze szkoły. 

17 

background image

Ojciec nie bierze udziału w tych naradach, ponieważ 

według matki nie interesuje się wychowaniem córki. Ogól-

na sytuacja w rodzinie Anji już od dłuższego czasu nie jest 

prosta. Stosunki między rodzicami nie układają się naj-

lepiej i ojciec nie wykazuje zrozumienia dla problemów 

córki. 

Rezultat: Po czterech tygodniach matka przychodzi na 

rozmowę. Jest uspokojona i przekonana, że wszystko 

zmierza ku dobremu. Wzięła sobie też do serca rady 

pedagoga. Najpierw obie z córką podziękowały nauczy-

cielce za interwencję. Córka z kolei podziękowała kole-

dze za poinformowanie nauczycielki. Nauczycielka prze-

prowadziła w klasie otwartą rozmowę o zaistniałym wyda-

rzeniu. Sprawczyni zarzuciła Anji zdradę tajemnicy. Oka-

zało się to nieprawdą. Ponieważ w klasie wyszły na jaw 

inne problemy, zorganizowano nadzwyczajne zebranie 

rodziców. Sprawczyni inicjowała także inne konflikty. 

Najważniejsze jednak, że rodzice tamtej dziewczynki do-

wiedzieli się o zajściach i o mobbingu, w który uwikłana 

była ich córka. Nic nie wyszło poza klasę, ponieważ 

wszyscy, z wyjątkiem jednego ucznia, milczeli. Gdyby 

porozmawiali z rodzicami, ich cichy udział w mobbingu 

wyszedłby na jaw. Podobno wiązała ich tajemnica, którą 

Anja jakoby zdradziła. Czy była jakaś tajemnica — nie 

wiadomo. Ale jej rzekoma zdrada stała się bezpośrednią 

przyczyną ataku. Ani rodzice, ani nauczyciele nie mieli 

o tym wszystkim pojęcia. 

Anja znów chętnie chodzi do szkoły. Czuje się w niej 

bezpiecznie. Jej stosunki z koleżankami, w tym także 

z inicjatorką mobbingu, można ocenić jako obojętne. 

Sytuacja rozwija się w pozytywnym kierunku. 

Otwarte pozostaje tylko pytanie, co by się stało, gdy-

by nauczyciele i dyrekcja szkoły nie mieli poczucia za-

grożenia, nie włączyli się, nie zareagowali, nie przeprowa-

dzili rozmów wyjaśniających i pozostawili ofiarę samej 

sobie. 

18 

background image

„KIEDYŚ SIĘ ODEGRAM!" 

Sven chodzi do ósmej klasy szkoły realnej. 

Pierwsze problemy zaczęły się już w piątej klasie. 

Koledzy wyśmiewali się z niego, a czasem go bili. 

Z początku niczego w domu nie opowiadał, ale 

kiedy nic się nie zmieniało i zaczepki nie ustawały, 

zwrócił się do wychowawcy klasy. Ten zinter-

pretował wszystko jako zachowania typowe dla 

tego wieku. Kiedy uczniowie zobaczyli, że Sven 

zwraca się do wychowawcy, nazwali go mięcza-

kiem. 

Sven ma jeszcze dwie młodsze siostry. Jego 

rodzina niedawno przeprowadziła się z poblis-

kiego miasta na wieś. W swojej byłej klasie nie 

miał przyjaciół i to się w nowej klasie nie zmieni-

ło. Nadal nie miał przyjaciela. Jego ojciec tłu-

maczy to tym, że syn jest uparty i zawsze chce 

przeprowadzić swoją wolę. Rzekomo nie potrafi 

się do nikogo dopasować. Kiedy jest do czegoś 

przekonany, potrafi walczyć o swoje. Ale smutne 

było to, że wszyscy go tak źle traktowali. Nawet 

jeśli zaczynał kogoś lubić i nawiazywała się przy-

jaźń, zazwyczaj nie trwała długo. 

W klasie szybko stał się ofiarą. Już po kilku 

dniach wszyscy mogli przeczytać na tablicy w kla-

sie „Sven to głupek!". Kiedy wciąż mu dokucza-

no, któregoś dnia nie wytrzymał. Rzucił piórni-

kiem koleżanki i trafił w głowę inną uczennicę. 

Nawet lekko ją skaleczył. Było to niechący — co 

potwierdzili uczniowie klasy. Uczennica i jej ro-

dzice zadowolili się przeprosinami i nawet w ja-

kiejś mierze usprawiedliwiali zachowanie Svena. 

Większość uczniów znała jego sytuację i wiedzia-

ła, że ciągle był narażony na szykany. Sam chło-

pak nie znalazł jednak zrozumienia ani u wy-

19 

background image

chowawcy klasy, ani tym bardziej u dyrektora 

szkoły. Jego zachowanie zostało w rozmowie z ro-

dzicami określone jako czyn kryminalny. Wszyst-

kie próby zwrócenia uwagi na fakt, że syn był 

narażony w klasie na ciągłe kpiny, na to, że chciał 

o tym rozmawiać z wychowawcą, pozostały bez 

echa. Nie zareagowano także na apele ojca, że 

ktoś powinien wreszcie poważnie potraktować 

relację syna i wpływ sytuacji w klasie na jego 

zachowanie. Ojciec stwierdził, że wychowawca 

i dyrektor traktują Svena jako winnego - choć 

jego winy i tak nikt nie podawał w wątpliwość 

— i obarczają go całą odpowiedzialnością. W na-

stępstwie tego uczniowie pokazywali sobie Svena 

palcami i mówili, że „to ten, który ciska różnymi 

rzeczami". 

Sven często wracał smutny do domu i płakał. 

Kiedy się bronił, nauczyciele mówili, że ma skłon-

ności kryminalne. 

W szóstej klasie sytuacja się zaostrzyła. Sven 

jest silnym, ale niezbyt sprawnym chłopcem. Na 

lekcjach wychowania fizycznego nie radził sobie 

z niektórymi ćwiczeniami. Kiedy po raz kolejny 

coś mu się nie udawało, był głośno wyśmiewany 

przez kolegów, a po lekcji bity. 

Ponieważ rodzice nie znajdowali wsparcia 

w szkole i nikt ich nie chciał słuchać, zwrócili się 

do poradni. Największą uwagę zwrócono na rela-

cje w rodzinie Svena. Rozmawiano o stosunku 

rodziców do siebie, do dzieci, a także o relacjach 

Svena z siostrami. Z rozmów tych wynikało, że 

Sven ma skłonność do narzucania i przeprowa-

dzania swojego zdania w codziennych sytuacjach. 

W rodzinie traktuje się to jako jego cechę charak-

terystyczną i akceptuje. Takie zachowanie człon-

ków rodziny może jednak sprawiać, że Sven bę-

20 

background image

dzie ciągle wplątywany w jakieś sytuacje związane 

z mobbingiem. Jego obydwie siostry nie mają 

problemów ani w rodzinie, ani w szkole. Roz-

mowa z terapeutą nie wykazała, żeby przyczyną 

kłopotów Svena była jego sytuacja rodzinna. Dla-

tego też nie było żadnych zaleceń co do tego, jak 

rodzina, przez zmianę działań, może zapobiec 

poniżaniu Svena w szkole. 

W szkole Sven ciągle był ofiarą. Rodzina nie 

znalazła zrozumienia dla problemów Svena ani 

u nauczycieli, ani u rodziców kolegów z klasy, 

którzy nie chcieli rozmawiać na temat tych kon-

fliktów. Nie chcieli się w to mieszać ani też 

poruszać tego tematu na zebraniach. Przy tym 

łatwo można było zauważyć, co się dzieje na co 

dzień: jeden z kolegów zaczepiał, obrażał Svena 

i w różny sposób mu dokuczał. Przewodził przy 

tym grupie pięciu uczniów, którzy niemal każdego 

dnia stosowali wobec niego przemoc fizyczną, 

w klasie, na sali gimnastycznej, na boisku, albo 

w drodze do autobusu szkolnego. W ostatnich 

tygodniach szóstej klasy akty te tak gwałtownie się 

nasiliły, że rodzice zdecydowali się nie posyłać 

Svena na lekcje. Dyskutowali z nim także o zmia-

nie szkoły. Sven odrzucił jednak taki pomysł, 

argumentując, że wtedy czułby się przegrany. 

Sven usiłuje znosić zaczepki słowne ze stoickim 

spokojem. W miarę możliwości unika prowokacji 

do bójki. Chociaż koledzy przejrzeli jego strate-

gię, nie znajduje nadal wsparcia ani u nich, ani 

u ich rodziców. Strategią tą jest: jakoś to wszystko 

przetrwać. Rodzice Svena widzą, że chłopiec jest 

przygnębiony całą sytuacją. 

W tym czasie nastąpiła zmiana na stanowisku 

dyrektora szkoły. Rodzice Svena mieli nadzieję, że 

będzie trochę lepiej. Niestety teraz Sven podej-

21 

background image

muje zachowania podobne do zachowań swoich 

prześladowców. Razem z innym uczniem prowo-

kuje młodą nauczycielkę i usiłuje kompromitować 

ją na zajęciach. 

Chłopiec wpada w sytuację mobbingu. Być może ma to 

związek z jego charakterem, ze sposobem przeprowadza-

nia własnego zdania, z jego uporem. Ten sposób za-

chowania znany jest zarówno w rodzinie, jak i w szkole. 

W każdym razie ze strony szkoły brak jest jakiejkolwiek 

próby wyjaśnienia tych wydarzeń. Zwrócenie uwagi przez 

nauczycieli i dyrekcję na źródło konfliktów, w które wplą-

tany był Sven, mogło rzucić światło na sytuację. Tym 

samym Sven zyskałby szansę analizy własnego zachowania 

i jego wpływu na kolegów. Miałby też możliwość roz-

winięcia odpowiednich strategii, stawiających wydarzenia 

w innym świetle. Dla uczniów stałoby się to okazją wpro-

wadzenia odmiennych metod działania. 

Z punktu widzenia rodziców cierpienia ich syna mają 

związek z niekompetentnym postępowaniem nauczycieli 

i dyrekcji szkoły. Zmiana dyrektora i zmiany w gronie 

nauczycieli mogłyby poprawić sytuację ich syna w szkole. 

Przynajmniej taką mają nadzieję. Ale trzeba tu otwarcie 

powiedzieć: sama zmiana nie przyniesie cudów. Sytuacja 

oczyści się tylko, jeśli nauczyciele wykażą zainteresowanie 

problemami uczniów i postarają się wspólnie z nimi zna-

leźć jakieś rozwiązanie. Obecnie rozwój sytuacji Svena 

pozostaje niewiadomy. 

Jeżeli nauczyciele zamykają oczy na takie sprawy, u dzie-

ci dopuszczających się mobbingu potęgują wrażenie, że 

ofiara sama jest sobie winna, co z reguły zaostrza szykany. 

Powoduje to także, że u ofiar nasilają się uczucia agresji 

lub chęci zemsty. Jeżeli ofiary mobbingu nie znajdują 

pomocy, to często ich odczucia przekształają się w taki 

sam mobbing wobec słabszych. Ważne więc, by nauczycie-

le zwracali uwagę na każdy sygnał od rodziców dotyczący 

22 

background image

mobbingu, nawet jeżeli na początku nie wiadomo, czy 

naprawdę chodzi o mobbing. Obrazuje to kolejny przykład. 

JAK SZYBKO 

MOŻNA STRACIĆ PRZYJACIELA..." 

Markus chodzi do drugiej klasy. W przedszkolu 

bawił się zarówno z chłopcami, jak i z dziewczyn-

kami, miał nawet przyjaciela, ale relacja ta oscylo-

wała między miłością a nienawiścią. Markus był 

i jest otwartym chłopcem, łatwo nawiązuje kon-

takty z rówieśnikami, ale nie ma przyjaciela. 

W ciągu pierwszego roku nauki czuł się w kla-

sie dobrze. Po południu spotykał się z rówieś-

nikami i kolegami ze szkoły. Pierwsze problemy 

pojawiły się w drugiej klasie. W klasie jest dwu-

dziestu pięciu uczniów, z tego ośmiu to chłopcy. 

Jörn i Gero zostali przywódcami ich grupy. Wyda-

je się, że to Gero jest przywódcą. Jörn ma nato-

miast opinię najlepszego piłkarza i zachowuje 

największy wpływ. Między nimi dwoma istnieje 

coś w rodzaju rywalizacji. Dotychczas żadnemu 

nie udało się przejąć całkowitej władzy nad grupą. 

Działają więc wspólnie i zostali przeciągnąć na 

swoją stronę również Markusa, który często grał 

z Jürgenem. Obaj przywódcy zażądali od Mar-

kusa, żeby opowiedział się za którymś z nich. 

Markus zdecydował się stanąć za silniejszym. Też 

jest co prawda silny, ale nie ma ochoty wpływać 

na grupę. Chce tylko do niej należeć. Jest dobrym 

uczniem, ale niezbyt dobrym piłkarzem. 

Gra w piłkę nożną ma dla chłopców duże 

znaczenie. Mogą wykazać się sprawnością, zaan-

gażowaniem, umiejętnościami technicznymi. Nie-

zależnie od tego, jak to beztrosko wygląda, w każ-

23 

background image

dym przypadku organizowane samorzutnie gry 

odzwierciedlają w jakiś sposób układy sił w gru-

pie. Najczęściej jest jakiś uczeń, który decyduje 

o składach drużyn i pozycjach zawodników. Jego 

władza jest tym większa, im bardziej pozostali 

gotowi są wykonywać polecenia. Władza ta jest 

przez obydwóch chłopców wykorzystywana prze-

ciwko Markusowi. Oni decydują, czy i kiedy 

Markus może z nimi grać. Reszta uczniów zgadza 

się na to i milczy. 

Rodzice zwrócili się ze swoimi odczuciami i ob-

serwacjami do nauczycielki. Ta natychmiast po-

rozmawiała z chłopcami i stwierdziła, że istotnie 

Gero i Jórn decydują o tym, kto ma grać, a kto 

może się tylko przyglądać. Ale nie określiła tego 

jako mobbing. 

W ostatnich tygodniach Markus często bywa 

smutny. W czasie lekcji gry na gitarze u swojego 

nauczyciela nagle rozpłakał się bez powodu, 

a w rozmowie zasygnalizował, że ma jakiś prob-

lem. Jego najbliższy kolega też musiał wybierać 

między nim a piłkarzami. Zdecydował się na 

piłkarzy. I w ten sposób Markus stracił przyjacie-

la. Rodzice profilaktycznie skorzystali z pomocy 

terapeutki, żeby dać Markusowi szansę na odzys-

kanie równowagi. 

Niepokoi ich fakt, że dwóch chłopców posiada tak dużą 

władzę nad grupą, że potrafi odebrać Markusowi przyjacie-

la. Nie chcą również, żeby ci chłopcy decydowali o tym, 

kto ma grać w czasie przerw, a kto nie. Mają nadzieję, że 

nauczycielka będzie obserwować grupę, odpowiednio 

wcześnie zareaguje w przypadku konfliktów i omówi je 

z dziećmi. 

W tym przykładzie wyraźnie widać typowy wzorzec 

mobbingu. Jest sprawca, a także ktoś, kto się temu biernie 

24 

background image

przygląda, oraz ofiara. Władza wyraża się niedopuszcze-

niem kogoś do gry. Jürgen, który przyjaźnił się z Mar-

kusem, został zmuszony do wyboru między tymi, którzy 

o tym decydują, a swoim przyjacielem. A ponieważ reszcie 

chłopców też chodziło o możliwość grania, nie zrobili nic, 

by włączyć Markusa do grupy. W ten sposób został on 

odizolowany. Jego rodzice rozumieją problem i odczuwają 

trudność — szybko zauważyli zmiany w zachowaniu syna, 

porozmawiali z nim i z nauczycielem gry na gitarze, 

a następnie przedstawili sprawę wychowawczyni. Na wszel-

ki wypadek odwiedzili nawet terapeutę. Wychowawczyni 

okazuje troskę, ale nie traktuje przypadku jako mobbing. 

Nie wiadomo, jak sytuacja rozwinie się dalej. 

Dynamika problemu rozgrywa się w grupie chłopców 

i tam też powinna zostać rozwiązana. Najlepiej, gdyby 

wychowawczyni odpowiednio określiła i zinterpretowała 

problem, a także znalazła właściwe formy rozmowy z chłop-

cami. Pomoc terapeuty jest pożądana, nawet jeśli z punktu 

widzenia ofiary wygląda to tak: „Dlaczego to ja mam iść do 

terapeuty? Niech idą ci, którzy to robią. Nie rozumiem, 

dlaczego mnie nie dopuszczają do gry. To właśnie martwi 

mnie, a czasem nawet złości. Ja się przecież zachowuję 

normalnie!". 

Rodzice odbierają sygnały od dziecka i wskazują na 

ewentualny mobbing. Nauczycielka nie zgadza się z taką 

kwalifikacją, ale będzie obserwować grupę. Trzeba jeszcze 

wyjaśnić, czy rzeczywiście chodzi o mobbing. 

background image

ROZDZIAŁ 2 

CO TO JEST MOBBING?

 

Doniesienia o mobbingu w szkołach i o brutalności 

sprawców wywołały szok opinii społecznej. W pamięci 

pozostaje szczególnie poniżanie i dręczenie ucznia szkoły 

zawodowej z Hildesheim. Dziewięciu uczniów z roku 

przygotowawczego kierunku metaloznawstwo dręczyło, bi-

ło, poniżało i kopało swojego 17-letniego kolegę Dietera -

-Dennisa od listopada 2003 do połowy stycznia 2004. 

Włożyli mu plastikowe wiadro na głowę i tłukli go 

metalowymi rurami, zmuszali do połykania petów papierosów 

i kredy. Nagrali cały ten proceder, a nagranie umieścili 

w Internecie. Ofiara w dalszym ciągu poddawana jest terapii 

(„Góttinger Tagesblatt", 10.06.04). 

Z powodu szantażu, niebezpiecznych uszkodzeń ciała 

i licznych przypadków wymuszeń trzej główni sprawcy 

otrzymali wyroki pozbawienia wolności od 15 do 22 mie-

sięcy - i to nie w zawieszeniu. Pozostali odsiedzieli dwu-

tygodniowy areszt i musieli przepracować 80 godzin na 

rzecz lokalnego środowiska. Wobec nauczyciela szkoły 

zawodowej wszczęto postępowanie wyjaśniające. 

Wiele pytań pozostaje jednak wciąż bez odpowiedzi. 

Czy nauczyciele i nauczycielki dysponują dostateczną wie-

dzą i kwalifikacjami do rozpoznania i rozwiązywania takich 

problemów? Od czasu do czasu słyszy się pogląd, że tak 

26 

background image

poważnych problemów nie można rozwiązać jedynie przy 

pomocy środków pedagogicznych. 

MOBBING JEST ZJAWISKIEM SPOŁECZNYM

 

Pojęcie mobbingu pochodzi z języka angielskiego

 {to 

mob —

 szykanować, upokarzać). Mobbing oznacza, że 

jakaś osoba jest wykluczana ze społeczności i upokarzana. 

(Alsaker 2005) Osoba doświadczająca tego zostaje po-

stawiona w sytuacji, z której nie widzi wyjścia. W mob-

bingu ważną rolę odgrywa także czynnik czasu. O mob-

bingu mówi się mianowicie wtedy, kiedy szykany i upoko-

rzenia są systematyczne i powtarzają się. Jednorazowe 

zajścia nie mogą być traktowane jako mobbing. Także 

kiedy dwie mniej więcej jednakowo silne grupy występują 

przeciwko sobie w gwałtownym starciu, nie ma mowy 

o mobbingu. 

Mobbing w szkole jest aktem agresji i oznacza, że 

uczeń przez dłuższy czas (np. przez pół roku) poddawa-

ny jest naciskom i upokarzany lub wykluczany z grona 

kolegów. Procesy mobbingu przebiegają zazwyczaj w 

ukryciu. Sprawcy chcą dokuczyć ofierze, ale sami wolą 

nie zostać na tym przyłapani. Ofiary czują się bezradne 

i nie mogą się same wyzwolić z izolacji. Osoby biorące 

w tym udział, także sprawcy, prawie zawsze wysyłają 

jednak sygnały. Dorośli powinni je zauważyć, rozpoznać 

i potraktować jako punkt wyjścia dla wyjaśnienia całej 

sytuacji. Nauczyciele często bagatelizują te oznaki, nie 

zwracając na nie szczególnej uwagi. W ten sposób po-

średnio wspierają działania sprawców mobbingu. Z reguły 

są to uczniowie jednej klasy, choć obejmują różne role: 

sprawców, ofiar, uczestników, widzów. Wszyscy wiedzą 

jednak, co się w klasie odbywa. Mobbing nie jest więc 

zjawiskiem indywidualnym, lecz społecznym. Dlatego też 

wszyscy uczniowie z jednej klasy biorący udział w tym 

procederze powinni uczestniczyć w jego wyjaśnianiu. 

27 

background image

OZNAKI MOBBINGU WEWNĄTRZ KLASY 

Oznaki mobbingu bywają bardzo różne. Bez uporząd-

kowania według wagi przytaczam niektóre z nich: 

• Znikają zeszyty lub inne materiały. 

• Rzeczy ucznia są niszczone. 

• Ubrania giną lub są niszczone. 

• Uszkodzony zostaje rower. 

• O uczniu mówi się źle za jego plecami. 

• Rozpowszechnia się plotki na temat ucznia. 

• Następuje wykluczenie z klasy. 

• Uczeń bywa ośmieszany, np. podczas rozwiązywania 

zadania przy tablicy. 

• Koledzy i koleżanki czynią aluzje, szepczą za plecami 

ucznia. 

• Uczeń nie może brać udziału w pracy grupy, bo grupa 

się na to nie zgadza. 

• Zabrania się uczniowi zgłaszania się lub innych form 

aktywności w czasie lekcji. 

• Na dzieci solidaryzujące się z prześladowanym wywie-

rany jest nacisk. 

• Dochodzi do działań fizycznych (kopnięcie, podsta-

wienie nogi, uszczypnięcie, uderzenie, szarpanie, zanieczy-

szczenie posiłku). 

• Dochodzi do oszczerstw i zniesławień dotyczących 

spraw seksualnych, czynione są aluzje i prowokacje na ten 

temat. 

• Upokarza się ucznia rysunkami, mailami, SMS-ami 

lub liścikami. 

• Inne dzieci podburzane są do agresywnych zachowań 

wobec kolegów. 

• Żartuje się z cech osobistych: wygląd, nos, fryzura, 

ułomności. 

• Ktoś uważany jest powszechnie za głupiego, wyśmie-

wany, obrażany i upokarzany, wywierany jest na niego 

nacisk, grozi mu się (bez użycia broni lub nawet z bronią). 

28 

background image

• Dziecko jest okaleczane. 

• Dochodzi do szantażu oraz wymuszeń pieniędzy lub 

usług. (Lauper 2005). 

Wiele z tych wymienionych cech może się w przed-

szkolu lub szkole powtarzać. Ale nie świadczy to jeszcze 

o mobbingu. Dopiero wtedy, gdy formy nacisku występują 

systematycznie przez dłuższy czas, mamy do czynienia 

z tym procesem. Następstwa są doskonale widoczne: 

mobbing wpływa destrukcyjnie na klimat w klasie, a u ofiar 

powoduje pogorszenie wyników w nauce. Ma też wpływ na 

ich kontakty społeczne z rówieśnikami, następuje obniże-

nie poczucia własnej wartości i pozycji społecznej. Należy 

wziąć także pod uwagę skutki zdrowotne, ponieważ mob-

bing bywa przyczyną takich symptomów, jak bóle głowy 

i brzucha, ogólne osłabienie organizmu, brak apetytu, 

przemęczenie itp. 

Rozmowy z uczniami mogą spowodować zmiany, ale 

pod warunkiem, że sprawą zainteresują się nauczyciele 

obdarzeni zaufaniem uczniów. Często mobbing rozwija 

się właśnie dlatego, że nauczyciel poświęca zbyt mało 

uwagi temu, co się dzieje w klasie. Traci przez to auto-

rytet. Powstająca w ten sposób „próżnia władzy" bywa 

szybko wykorzystywana przez uczniów, którzy rozwijają 

własne struktury władzy, korzystając z braku autorytetu 

i władzy nauczyciela. Nauczyciele, którzy nie poświęcają 

należytej uwagi rozwijającej się sytuacji, przyczyniają się 

pośrednio do powstania w klasie układu mobbingu. W ja-

ki sposób nauczyciel może odzyskać utracony autorytet 

i władzę, omówiono w rozdziale 5 i 6. Opisane jest tam 

działanie pedagogiczne, pokazujące, jak rozwiązywać pro-

blemy mobbingu, żeby pomóc uwikłanym w tę sytuację 

uczniom. 

29 

background image

PRZYCZYNY MOBBINGU 

- ASPEKTY PSYCHOLOGII ROZWOJOWEJ 

Żaden obszar problematyki pedagogicznej nie pozosta-

wia tak wielu niewiadomych — jeżeli chodzi o poszukiwanie 

przyczyn — jak mobbing. Często wskazuje się na sytuację 

społeczną, dalej: na brak perspektyw i możliwości kształ-

cenia, rozbicie rodziny i negatywne przykłady podawane 

codziennie przez media. Ale ponieważ z mobbingiem 

mamy do czynienia już w przedszkolach, przyczyn należy 

szukać w indywidualnych doświadczeniach. I tu docieramy 

do znaczenia czynników psychologii rozwojowej. 

W mobbingu wyróżniamy aspekt nie tylko społeczny, lecz 

także historyczno-rozwojowy. W centrum procesów mobbin-

gu stoi przetworzenie poczucia bezradności. Wewnętrzna 

pustka, powiązana z niepewnością, przekształcana jest w po-

czucie wszechmocy. W większości wypadków dochodzi przy 

tym do użycia przemocy albo gróźb jej zastosowania. Dlatego 

procesy mobbingu muszą być rozpatrywane w związku z fan-

tazjami o wielkości i ich znaczeniem dla rozwoju dziecka. 

Te zaś należą do sfery rozwoju osobowości. Kto chce skute-

cznie rozwiązywać problemy mobbingu, musi zająć się roz-

wojem osobowości, a zwłaszcza rozwojem poczucia własnej 

wartości. Chodzi o kompetencje psychospołeczne dzieci. 

Fantazje o wielkości obserwuje się już u dzieci w przed-

szkolach. Dziecko chce zawojować cały świat. Rodzice, 

wychowawcy i nauczyciele powinni umieć porządkować te 

fantazje i pomagać dziecku budować mosty między nimi 

a rzeczywistością. 

Poczucie wszechmocy uwidacznia się przede wszystkim 

w wieku młodzieńczym, wyraźnie w związku z rozwojem 

psychicznym i fizycznym. Młody człowiek, w przeciwień-

stwie do trzylatka, potrafi obchodzić się z bronią. Potrafi ją 

także zdobyć. Może narzucić innym swą wolę i brać udział 

w grupowych ekscesach. Wystarczy wspomnieć choćby 

młodocianych przestępców w szale zabijania: „Jak karzący 

30 

background image

Bóg niszczą tych, którzy ich skrzywdzili" (Erdheim 2002, 

str.328). Mowa tu jest o zachowaniach ekstremalnych. 

Groźby i agresję należy bardzo poważnie traktować właś-

nie w okresie dojrzewania; odgrywają one bardzo ważną 

rolę w procesach mobbingu i wywołują w ofiarach i współ-

uczestnikach poczucie zagrożenia. 

CECHY STRUKTURALNE MOBBINGU

 

Mobbing oznacza sprawowanie nad kimś władzy. W pro-

cesach mobbingu na „scenie zewnętrznej" (przedszkole, 

szkoła, klasa, boisko szkolne) chodzi o długotrwały proces, 

w którym jeden z uczniów sprowadzony jest do roli ofiary. 

Tego, co się dzieje na „scenie wewnętrznej" (uczucia, emocje, 

strategie), obserwator nie pozna. Może to tylko odtworzyć 

w rozmowach i interpretacjach wydarzeń. Podstawową struk-

turę mobbingu da się zobrazować następująco: 

31 

background image

Wokół inicjatora mobbingu grupują się jego poplecznicy, 

szantażowani groźbą użycia przemocy lub zerwania przy-

jaźni. Osoby te wspierają sprawcę mobbingu i chronią 

go przed konsekwencjami. Akcja przebiega najczęściej tak, 

że wie o niej cała klasa, ale ukrywa się wszystko przed 

nauczycielami. Wobec nich sprawca i jego poplecznicy 

zachowują się poprawnie i uprzejmie. Należy to do strategii 

i jednocześnie wzmacnia poczucie siły. Jeśli nauczyciele nie 

zauważą procederu i nie zareagują, sprawca w ekstremal-

nych przypadkach może sobie pozwolić na wszystko. Jego 

władza w oczach zwolenników rośnie, podczas gdy autory-

tet nauczycieli niknie. Jawią się oni jako osoby słabe 

i bezradne i dlatego ofiary lub współuczestnicy nie zwracają 

się do nich o pomoc. Jeżeli nie zatrzyma się tego procesu, 

mobbing może zatruć atmosferę w całej klasie, prowadząc 

do rozmaitych następstw. Bauer (2005, str. 115) mówi 

w tym wypadku o „systematycznym wykluczaniu z prze-

strzeni wspólnoty socjalnej". Dla ofiary, w sferze neurobio-

logii, są to „akty niszczenia biologicznego". 

W procesach mobbingu nie ma czasami wyraźnej granicy 

pomiędzy sprawcami a biernymi poplecznikami. Układy 

w grupach zmieniają się. Dochodzi do rywalizacji. Sprawcy 

i ich poplecznicy używają władzy, by upokorzyć jednego 

z uczniów. Często stosują przemoc lub nią grożą. Z reguły 

chodzi o to, by dzięki bezpośredniej lub zawoalowanej presji 

uzyskać poczucie wewnętrznej pewności siebie i bezpieczeń-

stwa. Jeżeli inicjator mobbingu przekonuje się, że ofiara 

wypełnia jego polecenia, zyskuje wrażenie siły i władzy — w tej 

konkretnej sytuacji. Wykształca się pewien wzór nigdy 

niespełnionego pragnienia, który musi być stale powielany. 

Chyba że zostanie rozpoznany i rozbrojony z zewnątrz. 

Mobbing różni się w swojej strukturze od innych aktów 

przemocy. Sytuacje przemocy, które mają niewiele wspól-

nego z mobbingiem, zdarzają się wtedy, gdy pojedyncza 

osoba albo grupa atakowana jest również przez jednego 

sprawcę lub grupę. Czasami tworzą się bandy, które walczą 

32 

background image

między sobą o wpływy. Najczęściej taki rodzaj aktów 

przemocy można jednak bez trudu rozpoznawać. Ktoś komuś 

grozi, potencjalne ofiary mogą się w różny sposób bronić, 

rozważać alternatywy, zwrócić się o pomoc itp. (patrz rys 2). 

W przypadku mobbingu sprawa wygląda zupełnie inaczej. 

Rys. 2. Różne struktury przemocy 

Przemoc stosowana 

przez jedna osobę 

i skierowana przeciw wielu osobom 

Przemoc między dwiema osobami 

Przemoc między grupami 

33 

background image

MOBBING OD WEWNĄTRZ

 

Opisany poniżej przykład rozciąga się na niemal jeden 

rok. Bierze w nim udział ośmiu uczniów czwartej klasy. 

Mają od 9 do 11 lat. Widać tu wyraźnie wewnętrzną scenę 

procesu mobbingu (Gebauer 1996). 

Finn przychodzi do mnie w czasie lekcji i prosi 

o pomoc. Ma problem z Tomem i sam nie potrafi 

go rozwiązać. Rozmowa z obydwoma chłopcami 

pokazuje, że Finn chciałby, żeby Tom był jego 

jedynym przyjacielem. Tego wymagania Tom jed-

nak nie chce spełnić. Chłopiec chce się przyjaźnić 

także z innymi. Do grupy tych innych chłopców 

należy również Simon, którego Finn już od ja-

kiegoś czasu chciałby odsunąć od reszty. Inni go 

w tym wspierają. 

Wzór, widoczny dopiero w czasie rozmów wy-

jaśniających, z pozycji Finna wygląda tak: „Chcę 

mieć Toma za przyjaciela i dlatego muszę położyć 

kres wszystkim innym jego przyjaźniom". Ale pro-

ces ten będzie funkcjonował tylko wtedy, gdy in-

ni będą w nim współuczestniczyć (są to wspólni-

cy w upokarzaniu Simona). Tom poczuł się tak 

przyparty do muru żądaniami Finna, że zerwał 

przyjaźń. To był dla Finna powód do zwrócenia 

się do nauczyciela z prośbą o pomoc. 

Przez całe miesiące Finn wykorzystywał swoją 

władzę nad innymi. Decydował, kto ma brać 

udział w meczach piłki nożnej, a kto ma być 

wykluczony. Było to możliwe tylko dlatego, że 

inni uczniowie tolerowali i akceptowali takie jego 

zachowanie. W końcu Tom nie może już dłużej 

znieść tej coraz silniejszej władzy Finna nad in-

nymi. W rozmowie z nauczycielem, o którą po-

prosił, Finn zostanie skonfrontowany z rzeczywis-

34 

background image

tością. Powody zerwania przyjaźni muszą być 

jasno i wyraźnie sformułowane. Tom chce przy-

jaźnić się nie tylko z Finnem, ale także z innymi 

chłopcami. Poza tym przeszkadza mu fakt, że 

Finn podejmuje tak wiele decyzji, w których inni 

chłopcy nie mają nic do powiedzenia. Tom prze-

ciwstawia się więc Finnowi, który czuje, że jego 

władza nad innymi słabnie, a wzór przestaje funk-

cjonować. Któregoś dnia Finn musi zaakceptować 

fakt, że grupa, w której miał wielu kolegów, 

przestaje go akceptować, a nawet wyklucza ze 

swojego grona. Jego koledzy oznajmiają mu przed 

lekcjami, że nie chcą mieć z nim więcej nic 

wspólnego. 

KONFRONTACJA Z RZECZYWISTOŚCIĄ 

W czasie zajęć czuję panujące w grupie napię-

cie. Finn prosi mnie ponownie o pomoc. Chłop-

cy w klasie zarzucają Finnowi, że chce zawsze 

o wszystkim decydować, na przykład samemu 

podejmować decyzje o tym, kto może brać udział 

w meczach piłki nożnej, a kto nie. Podobno kazał 

też kolegom przynosić sobie kiełbaski czy gazety. 

Jeden z uczniów musiał mu zafundować kino. Kto 

nie zrobił tego, czego żądał od niego Finn, był 

przez niego bity. Finn zadecydował nawet o tym, 

że Simon nie może przyjść na urodziny Toma. 

Teraz z tym koniec, powiedzieli uczniowie. 

Finn płacze. Jego koledzy mówią, że może 

teraz wie, jak czuli się Simon i Udo, kiedy on 

ciągle wywierał na nich presję. Finn nie musi się 

obawiać, że go pobiją; oni nie chcą się mścić, ale 

też nie mają dłużej ochoty bawić się z nim. Nawet 

przysięgli to sobie. Nie chcą zdradzać żadnych 

szczegółów; do tego też się zobowiązali. 

35 

background image

W wyobrażeniu uczniów Finn jest tak silny, że musieli 

związać się przysięgą, żeby sobie z jego przewagą poradzić. 

Następnego dnia Finna nie ma w szkole. Uczniowie zno-

wu proszą o spotkanie. Muszą jeszcze raz o tym wszystkim 

porozmawiać. Z ich wypowiedzi widać wyraźnie, że jako 

grupa czują się wobec Finna słabi. Nie mogli już wy-

trzymać presji, jaką na nich wywierał, i dlatego połączyli się 

i związali przysięgą. 

Rozmowa z rodzicami Finna pokazuje, że są 

oni kompletnie zaskoczeni wydarzeniami, o któ-

rych słyszą. Nie potrafią wytłumaczyć zachowa-

nia syna. Zarówno ojciec, jak i matka zawsze się 

o niego troszczyli. Chłopiec ma do dyspozycji 

spore kieszonkowe. Codziennie rano rodzina ra-

zem je śniadanie, a Finn dostaje drugie śniadanie 

do szkoły. Z rozmowy wynika jednak, że w chło-

pcu tkwią głębokie lęki. Został pewnego razu 

potrącony przez samochód. Była to sytuacje za-

grażająca życiu. Rodzice informują też, że Finn 

czasami miewa duszność. Można przypuszczać, 

że takie jest podłoże lęku, który Finn usiłował 

przezwyciężyć przez używanie władzy wobec ko-

legów. 

Moja interpretacja — w obliczu przyszłej pracy z chłop-

cem — wygląda następująco: z działań Finna wynika, że 

usiłuje on sobie zapewnić odpowiedni poziom poczucia 

bezpieczeństwa emocjonalnego. Próbuje to zrobić, żądając 

bezwarunkowej przyjaźni i wywierając presję na kolegów. 

W grupie chłopców zawiązywane są różne ko-

alicje (tworzą się grupki). Niektóre z nich chcą 

dalej współpracować z Finnem i sygnalizują chęć 

zbliżenia, inne w dalszym ciągu go wykluczają. 

Rodzi się potrzeba dalszych rozmów. 

36 

background image

Rozmawiam z chłopcami ogólnie o słabości 

i sile charakteru, o tym, że zdołali się uwolnić 

spod wpływu Finna, powiedzieć mu otwarcie, co 

o nim myślą, i nie dać się juz przez niego wyko-

rzystywać. Jest to znakiem siły. Okazało się ko-

nieczne i ważne dla wyjaśnienia całej sytuacji. Ale 

teraz chodzi o to, żeby sprawdzić, czy pojedyncze 

osoby i cała grupa jest na tyle silna, żeby Finna 

przyjąć ponownie do swojego grona i pozwolić 

mu uczestniczyć w zabawach. Chłopcy mają się 

nad tym zastanowić. 

ROZWIĄZANIE 

Następnego dnia paru uczniów przybiega do 

mnie i komunikuje mi, że znowu rozmawiają 

z Finnem. Inicjatywa wyszła od Toma, Simona 

i Udo. Dogadali się oni także z Mathisem, który 

zgodził się ich poprzeć, a potem już dalej wszyst-

ko potoczyło się bardzo szybko. Idąc do auto-

busu, wspomnieli w rozmowie z Finnem, że 

chcieliby go znów przyjąć do swojej paczki. Bar-

dzo się z tego ucieszył. Trzech pozostałych chłop-

ców uzależnia ponowne kolegowanie się z Fin-

nem od dalszego rozwoju wypadków. 

Ta nowo zdobyta pewność siebie uczniów pozwoliła im 

przyjąć Finna z powrotem do swojego grona bez obaw 

o to, że znowu staną się zdominowani i bezradni. 

Rozwiązanie takie zaproponowali Simon i Udo, a więc ci, 

którzy najbardziej cierpieli z powodu zachowania Finna, 

oraz Tom, którego przyjaźń Finn chciał wymusić. Teraz 

dla tych wszystkich uczniów otwierają się nowe szanse. 

Pierwszym wyzwaniem będą przygotowania do tygodnio-

wego wyjazdu na zieloną szkołę. Chłopcy chcą spać 

w jednym pokoju. 

37 

background image

Przykład ten pokazuje, że także uczniowie dopusz-

czający się mobbingu wysyłają sygnały, które muszą 

zostać przez nauczycieli zarejestrowane i właściwie zinter-

pretowane. Sygnał Finna informował o grożącym roz-

padzie przyjaźni. Aż do tego momentu nauczyciele nic nie 

wiedzieli o mobbingu, którym sterował Finn już od roku. 

Oto nagle jego najlepszy przyjaciel nie chce dłużej brać 

w tym udziału. Finn obawia się, że z takim trudem 

wypracowany model rozpadnie się jak domek z kart. 

Zwraca się o pomoc do nauczyciela, ale naturalnie nie 

może mu przedstawić całego tła wydarzeń. Mimo to czu-

je tak duże zaufanie, że ma nadzieję zyskać pomoc, by 

uratować kończącą się przyjaźń. O tym, że dzięki bystro-

ści nauczyciela wyjdzie na jaw wiele innych aspektów 

dotyczących życia w klasie, Finn nie miał naturalnie 

pojęcia. W sposób niezauważalny dla nauczycieli kont-

rolował sytuację przez ponad rok. To on podejmował 

decyzje, kto może brać udział w zabawach, a kto zostanie 

wykluczony. Tym samym decydował na zewnątrz (na 

boisku sportowym, w klasie, na podwórku szkolnym) 

o życiu klasy i o regułach gry. To dodawało mu pewności 

siebie, chociaż wewnątrz krył się głęboki lęk. Można 

powiedzieć, że na scenie zewnętrznej inscenizował swoje 

problemy wewnętrzne. 

O takich inscenizacjach mówimy wtedy, kiedy dziecko 

uzewnętrznia swoje wewnętrzne problemy wywodzące się 

często nawet z okresu wczesnego dzieciństwa, np. od-

rzucenie przez matkę (Leber 1986). W wielu codziennych 

sytuacjach dzieci inscenizują przeżycia, o których nie po-

trafią mówić, ponieważ zdarzyły się one we wczesnym 

dzieciństwie. Często dzieci, których wczesne związki zo-

stały zaburzone, uważane są w szkole za trudne. Zbyt ma-

ła emocjonalna pewność siebie, dająca o sobie znać nie-

właściwym zachowaniem w szkole, często ma związek ze 

zranieniem we wczesnym okresie lub z przeżyciami psychi-

cznymi. 

38 

background image

Typowa dla takich inscenizacji jest ich powtarzalność. 

Podobne zachowania wywołują u nauczycieli poczucie 

bezsensowności wysiłków. By tej sytuacji zaradzić, po-

trzeba wiedzy, cierpliwości, zrozumienia i różnych moż-

liwości działania. Często wysiłki te są niweczone przez coś, 

co może wyglądać z zewnątrz na bójkę, przez postronnych 

obserwatorów interpretowaną jako przesadna reakcja na 

zaistniałe wydarzenia. Ale z punktu widzenia historii roz-

woju danego dziecka ta sytuacja daje się prawdopodobnie 

zrozumieć i wytłumaczyć. 

Także w sytuacji mobbingu dzieci inscenizują swoje 

problemy. Po prostu uzewnętrzniają przeżycia. Te insceni-

zacje także muszą zostać zinterpretowane. W działaniu 

pedagogicznym chodzi między innymi o to, żeby je potrak-

tować poważnie, przenieść na poziom refleksji i wykorzys-

tać w procesie przemian. Należy to do koncepcji pedagogi-

cznej, której jądrem jest umacnianie pewności siebie i roz-

wijanie poczucia własnej wartości. Hasła dla działań peda-

gogicznych są następujące: 

• Poważne traktować dziecko. 

• Okazywać chęć rozwiązania problemu. 

• Być cierpliwym. 

• Konfrontować ucznia z sytuacją i dawać mu bodźce 

do szukania własnych rozwiązań. 

MOBBING JAKO NASTĘPSTWO 

NIETRWAŁYCH RELACJI

 

W swoich obserwacjach i rozmowach widziałem za-

chowania, które w dużym stopniu przypominały mobbing, 

ale w jednym punkcie znacznie się od niego różniły: nie 

można było zidentyfikować sprawcy, a nawet wydawało 

się, że sprawca jednocześnie jest ofiarą. Ten fenomen 

zwrócił moją uwagę już wiele lat temu, ale nie umiałem go 

wtedy niczemu przyporządkować. Aż do teraz, kiedy zno-

39 

background image

wu się z nim zetknąłem w związku z pracą w grupie 

nauczycieli. 

Jak już mówiliśmy, mobbing oznacza, że uczeń jest 

szykanowany, prześladowany albo wykluczany z grupy. 

Sprawca mobbingu skupia z reguły wokół siebie kilku 

uczniów i w ten sposób umacnia swoją władzę nad nimi. 

Procesy mobbingu dostrzegane są tylko przez tę grupę, 

w jej wewnętrznym kręgu. Mobbing jest aktem agresji. 

Sprawca chce dokuczyć ofierze, ale sam być bezpieczny. 

Grozi przemocą i ją stosuje. Ofiara czuje się bezradna i nie 

może samodzielnie uwolnić się od tej sytuacji, w którą 

uwikłała się najczęściej w zupełnie niezawiniony sposób. 

Całkowicie inną strukturę mają procesy mobbingu, któ-

re rozgrywają się bez rozpoznanych sprawców. Skierowane 

przeciwko jednemu uczniowi lub uczennicy. Dziecko zo-

staje ofiarą, jest poniżane przez wielu uczniów klasy, 

odrzucane, a nawet nękane fizycznie. Przy tym ataki są 

prowokowane przez samą ofiarę. To oczywiście nie uspra-

wiedliwia zachowania kolegów czy koleżanek. Ale ważne 

dla nas jest odkrycie mechanizmów. 

Typowe symptomy dają się opisać w następujący spo-

sób: z reguły uczeń lub uczennica - dotyczy to zarówno 

chłopców jak i u dziewcząt — szuka kontaktu z jednym lub 

kilkoma kolegami lub koleżankami. Dąży do zawarcia 

przyjaźni. Dochodzi przy tym do krótkotrwałych udanych 

faz takiego związku, a po tych krótkich okresach - do 

gwałtownego zerwania. Jedno niepowodzenie nakłada się 

na drugie. Często związane są z tym uczucia rozczarowa-

nia, gniewu czy wściekłości. Następuje drastyczne od-

rzucenie przez koleżanki. Oto przykład: 

Natalia, dziewczynka z trzeciej klasy, zawsze 

chciała bawić się z Jule. 

Obie biorą skakankę w czasie przerwy i biegną 

na podwórko szkolne. Jakiś czas skaczą. Zmienia-

ją się co chwilę i postronnemu obserwatorowi 

40 

background image

może się wydawać, że ta zabawa sprawia im 

radość. Nagle Natalia uderza Jule skakanką. Oby-

dwie są bardzo zdenerwowane i biegną do nau-

czycielki. Nauczycielka nie może tego pojąć; takie 

sceny powtarzają się w ciągu tygodnia kilkakrot-

nie. 

Wczoraj Natalia zapytała chłopców, czy może 

z nimi pograć w piłkę. Chłopcy zgodzili się. Ale 

tuż przed grą Natalia odwróciła się i uciekła od 

nich. W grach planszowych jest tak samo. Natalia 

i Jule zaczynają grę w młynek i obydwie są tym 

zachwycone. Ale nagle Natalia wstaje i porzuca 

grę, zostawiając Jule samą. Rozmowy z dziew-

czynką pokazują, że bardzo chciałaby się ona 

zaprzyjaźnić z Jule, ale jednocześnie nie wierzy, że 

zdoła te przyjaźń utrzymać. Dziewczynki obwinia-

ją się wzajemnie o popsucie zabawy. Natalia częs-

to mówi w takich sytuacjach: „Jule wcale nie chce 

być moją przyjaciółką, ona tylko udaje". Jule 

odpowiada na to „Natalia zabiera mi wszystkie 

moje inne koleżanki. Ja chciałabym bawić się 

także z innymi". 

Za tymi wydarzeniami stoi doświadczenie nietrwałych 

związków. „Bliskość jest niemożliwa" — tak można opisać 

ten wzór. Moja hipoteza mówi, że inicjatorki takiego 

zachowania postępują zgodnie z modelem ciągłych prób 

nawiązania bliskiej relacji, a jednocześnie wydaje im się, że 

to się nie może udać. Tym samym inicjują jego rozpad. 

Problemowe sytuacje zaczynają się powtarzać. 

Jeśli wczesne lata szkolne nie przyniosą zadowalających 

doświadczeń przyjaźni, szczególnego znaczenia nabierze 

wieczne poszukiwanie bliskości w okresie okresu dojrze-

wania (zob. rozdział 4). Dzieci bardzo potrzebują przyjaź-

ni. W ten sposób mogą w jakiś sposób pokonać problemy 

tego przełomowego okresu w swoim rozwoju. Przyjaźnie 

41 

background image

dają poczucie pewności w wielu nowych i często groźnych 

sytuacjach życia codziennego. W szkole oznacza to, że jest 

ktoś, kto wspiera stojącego przy tablicy, kiedy inni się zeń 

wyśmiewają. W wielu przypadkach takie związki przyjaźni 

są udane, w innych nie, przysparzając wielu cierpień. 

Pojawiają się typowe dla mobbingu symptomy: bóle brzu-

cha i głowy, złe samopoczucie, niechęć do zajęcia się 

czymkolwiek i do szkoły. 

Od zewnątrz schemat ten wygląda następująco: dziew-

czynka szuka kontaktu z koleżanką i chce się z nią 

zaprzyjaźnić. Wydaje się, że ma to szanse powodzenia. Ale 

nagle wszystko się urywa. Obie strony czynią sobie zarzuty, 

obrażają się wzajemnie i zrzucają na siebie winę. Wewnątrz 

chodzi jednak o to, żeby uczucie niepewności przekształcić 

w poczucie pewności siebie. Na krótki dystans to się nawet 

udaje, ale potem jest znowu tak jak przedtem, a nawet 

jeszcze gorzej. Często sprawcy takich wydarzeń, zrezyg-

nowani, zamykają się w sobie, po krótkim czasie znów 

szukają kontaktu i znowu wszystko się rozpada. Pragną 

przyjaźni, a jednocześnie burzą i niszczą każdy dobrze 

zapowiadający się związek. Stają się ofiarami własnego 

pragnienia przyjaźni, 

Zachowanie takie, szalenie destrukcyjne, ma swoje źród-

ło prawdopodobnie w niestabilnych związkach z wczes-

nego dzieciństwa. Koledzy z klasy mają zapewniać po-

czucie pewności siebie i jako tacy są pożądani jako przyja-

ciele, ale jednocześnie traktuje się ich jako źródło zagroże-

nia i winnych rozpadu przyjaźni. Nauczyciele są często 

zupełnie bezradni wobec takiej konstelacji stosunków 

w klasie. Nie potrafią jej zinterpretować. Wywołuje to 

w nich poczucie bezradności, złość i niechęć do zajmowa-

nia się tymi sprawami. Czują się niezdolni do działania 

i pragną tylko, żeby wszystko się szybko skończyło. Ale 

oczywiście postawa taka nie budzi w nich samych abrobaty 

i uczniowie to wyczuwają. Dla inicjatorki tych relacji jest to 

przykre. Z tego błędnego koła na pozór nie ma wyjścia. 

42 

background image

W układ wciągani są inni uczniowie, którzy mogą się 

uwolnić jedynie poprzez agresję. Nauczyciele nie widzą 

możliwości skutecznego działania lub jakiejkolwiek zmiany. 

Można to przedstawić w następujący sposób: 

Rys. 3. Mobbing jako następstwo własnych działań 

Próby kontaktów inicjatorki z kolegami lub koleżan-

kami przedstawione są przy pomocy cienkich strzałek. 

Z reguły ci, którzy mieli ten problem, wiążą się z inny-

mi, ponieważ sami także poszukują udanych związków 

przyjaźni. Żeby i tych nie zniszczyć, łączą się w grupę 

i zwracają wspólnie przeciwko inicjatorce (gruba strzał-

ka). Postawa odrzucenia jest u nich dlatego tak inten-

sywna, że koleżanka, swym zmiennym i niezrozumiałym 

dla nich sposobem postępowania, („Bądź moja przyja-

ciółką! — Nie, wcale ciebie nie lubię!) wyzwala w nich 

poczucie ogromnej niepewności, trudnej do zniesie-

nia. Szukają więc oparcia w grupie. Tragiczne jest jed-

nakże to, że inicjatorka pragnie przyjaźni, ale jedno-

cześnie sama wystawia ją na szwank (por. przykład poni-

żej). 

43 

background image

Starania inicjatorki rozumiane są jako próba zapew-

nienia sobie bezpieczeństwa np. przez stworzenie uda-

nej przyjaźni. Ale ponieważ najwyraźniej osoba ta nie 

jest zdolna utrzymać tego związku, przyczynia się do 

jego zerwania i wzrostu poczucia niepewności u ko-

leżanek. Mamy do czynienia z efektem echa, które 

jest o wiele silniejsze niż wołanie o przyjaźń. Na tym 

właśnie polega dramat. 

„KRZYCZYCIE NA MNIE JAK MOJA MATKA"

 

Poniższy przykład odzwierciedla możliwy związek po-

między doświadczeniami niestabilnych związków a mob-

bingiem, a jednocześnie ukazuje skuteczne działania peda-

gogiczne. 

Początkowo w trzeciej klasie wyczuwało się 

jedynie ogólny niepokój. Później okazało się, że 

w większość konfliktów zamieszana jest Vanessa. 

Przyszła do klasy na początku roku. Jej zachowa-

nie wywoływało u uczniów i nauczycieli irytację, 

rozczarowanie i niepewność. Bardzo wyraźnie by-

ło widać, że Vanessa szuka przyjaciółki. Na po-

czątku nawiązywała jakieś kontakty, ale po krót-

kim okresie dochodziło do zerwania. W czasie 

jednej z rozmów Meike mówi: „Vanessa odbija mi 

koleżanki i zawsze zabiera moje rzeczy". Chętnie 

przyjaźniłaby się z Vanessą, ale okazuje się to 

niemożliwe. Vanessa też pragnie tej przyjaźni. Ale 

wszystko na darmo. Obydwie dziewczynki są roz-

czarowane. 

Także chłopcy mają kłopoty z Vanessą. Kłamie, 

zachowuje się dziwnie i wyzywająco, a nawet się 

maluje. Często przeklina wobec chłopców, cza-

sem wręcz ich bije. 

44 

background image

Zachowanie Vanessy jest stałym tematem roz-

mów w gronie nauczycieli. Interpretuje się je 

w różny sposób. Wychowawczyni raczej solidary-

zuje się z Vanessą i zwraca się przeciwko chłop-

com. Chce chronić dziewczynkę, narażoną na 

ataki chłopców, przez co mimowolnie wzmacnia 

ich postawę odrzucenia Vanessy. Natomiast inni 

nauczyciele zwracają uwagę, że Vanessa sama 

zachowuje się agresywnie. 

Rozmowa z matką rzuca nowe światło na prob-

lem. Córka nie jest kochana, jest dzieckiem nie-

chcianym. Patrzy tak jak były mąż, z którym 

matka się rozwiodła. Czasami matka jej niena-

widzi. 

Nauczyciele interpretują wydarzenia następująco: spo-

sób patrzenia Vanessy sygnalizuje oczekiwanie, które nie 

zostaje spełnione. Przeciwnie: ze strony grupy uczniów 

daje się odczuć wyraźne odrzucenie. Doświadczenia te 

niszczą u Vanessy poczucie własnej wartości. Inscenizacje, 

które przeprowadza, mogą zostać uznane za próbę lecze-

nia się z „narcystycznego zranienia" (Kohut 1991) - braku 

miłości ze strony matki. Vanessa przekonuje sie przy tym, 

że sama nie potrafi sobie pomóc i pogrąża się coraz 

bardziej. Potrzebuje ludzi, którzy ją zrozumieją i pomogą 

jej znaleźć w inny sposób uznanie i akceptację. Nau-

czyciele twierdzą, że Vanessa potrzebuje pomocy terapeu-

tycznej, i taką radę dają matce. Dochodzą wspólnie do 

pewnych wniosków co do postępowania pedagogicznego. 

Jeżeli nauczyciele zareagują złością, sami się w tę sytuację 

uwikłają. Muszą kontrolować swoje uczucia. W rozmo-

wach wyjaśniających powinni starać się zrozumieć te pro-

cesy, a następnie skupić się na poszukiwaniu alternatyw-

nych rozwiązań i wypróbowywać je razem z dziećmi. 

Potrzebne jest do tego wiele pomysłów i projektów, póki 

nie znajdzie się najskuteczniejszego. 

45 

background image

NOWA INSCENIZACJA, 

POD TYTUŁEM: „TO WINA CHŁOPÓW!" 

Przed klasą Vanessa krzyczy, że chłopcy chcieli 

ją udusić. Chłopcy są oburzeni. Interpretuję jej 

zachowanie, dla którego zresztą nie ma żadnego 

uzasadnienia, jako wyraz braku poczucia bezpie-

czeństwa. Vanessa doświadcza odrzucenia przez 

chłopców a także odrzucenia przeze mnie, ponie-

waż swoim zachowaniem utrudnia mi pracę. I tym 

sposobem wszyscy zaczynamy stanowić część 

jej inscenizacji. Reakcja chłopców następuje szyb-

ko. W czasie spokojnej godziny lekcyjnej jeden 

z nich nagle wybucha: „Co się tak gapisz!". 

W tej sytuacji pomocne jest dla mnie wyjaśnienie Hil-

gera: (1997) 

„«Co się tak gapisz?» — to reakcja kogoś, kto czuje się 

zaniepokojony czyimś spojrzeniem. Wobec zagrożenia osoba 

ta przekształca owo poczucie zagrożenia w agresję. Nierzad-

ko taka wypowiedź otwiera już granicę przemocy, ponieważ 

ten, kto to mówi, wyraża w ten sposób ekstremalny brak 

pewności siebie; nie może się z tego wycofać bez utraty 

twarzy i przekształca tę przykrą sytuację w scenę przemocy". 

W tym przypadku nie doszło wprawdzie do użycia 

przemocy, ale taka wypowiedź upokarza Vanessę przed 

całą klasą. Uczeń pozbył się niepewności wywołanej spoj-

rzeniem Vanessy. 

Dla wychowawczyni w dalszym ciągu winni są 

chłopcy. Ci zaś wciąż upokarzają Vanessę. Poka-

zują to na przykład rysunki Patricka (patrz rys. 4), 

przedstawiające człekokształtne stwory, które wy-

dalają i puszczają bąki. Rysunki świadczą o tym, 

że chłopiec dostrzega niebezpieczeństwo ze stro-

ny Vanessy. Dodany tekst - „gówno, twoja mat-

46 

background image

ka" — sugeruje że, zdaniem ucznia, matka Vanessy 

tak ją odbiera. Rysunki odkryła wychowawczyni. 

Jest oburzona. 

Rys. 4. Obraźliwe rysunki dzieci 

Według mojej interpretacji uczeń usiłuje przy ich pomo-

cy uwolnić się od ciągłych scysji z Vanessą. To założenie 

jest dla mnie podstawą do dalszej pracy. 

Podobne sceny powtarzają się i przysparzają wychowaw-

czyni coraz większych zmartwień. Zeby poszerzyć swoje 

rozumienie i nie tracić czasu na analizę powtarzających się 

i w swojej istocie podobnych sytuacji, decydujemy się na 

zastosowanie metody „pytań okrążających". 

Moderatorka: Czy są chłopcy, którzy uważają Vanessę 

za miłą dziewczynę? 

Nauczycielka: Tak, ale nie ma na ten temat jednolitej 

opinii. W głębi duszy chłopy uważają, że jest świetna, 

szczególnie Florian. 

M.: Czy możesz sobie wyobrazić, na co Florian w szcze-

gólności reaguje? 

N.: Vanessa zwraca się do Floriana, uśmiecha się, coś 

mu pokazuje, chętnie się z nim bawi, kiedy ten coś 

zaproponuje. 

M.: Czy możesz sobie wyobrazić, że dziewczynka wysy-

ła również inne sygnały, jako sygnały siły? 

47 

background image

N.: Tak. Sygnały bezradności, wyzwania. Często także 

kokietuje. 

Ta metoda ukazuje nowe aspekty. Są więc także dobre 

kontakty między Vanessą a innymi uczniami. Vanessa 

pojawia się w korzystniejszym świetle. 

Dzięki tej rozmowie nauczyciele odetchnęli trochę od 

denerwujących wydarzeń dnia codziennego i nabrali dys-

tansu do sprawy. 

Zachowanie Vanessy można zinterpretować w nastę-

pujący sposób: głębokie rany odniesione w dzieciństwie, 

niezagojone do tej pory, spowodowały wykształcenie się 

stałych schematów i wzorów zachowań, zgodnych z jej 

wcześniejszymi doświadczeniami i posiadających wewnę-

trzną logikę. Żeby móc zmienić swoje zachowanie, Vanes-

sa potrzebuje nowych przeżyć. Dorośli powinni życzli-

wie zwracać na nią uwagę, a jednocześnie nie dać się 

uwikłać. Te nowe doświadczenie wytworzą odmienne 

wzory, które pozwolą Vanessie poradzić sobie z przy-

szłymi sytuacjami. Naturalnie stare doświadczenia, utrwa-

lone w postaci starych wzorów, nie zostaną tym samym 

zlikwidowane. Będą istnieć nadal i będą miały potężny 

wpływ na jej działania. 

Grono pedagogiczne skłania się ku opinii, że Vanessa 

wykazuje „narcystyczną złość" w rozumieniu Kohuta: 

odrzucona przez rodzinę dziewczynka zyskuje na krótko 

współczucie ze strony koleżanek i wychowawczyni. Przez 

rozgrywane sytuacje zbliża do siebie innych ludzi, ale już 

w następnej chwili ich odtrąca; dla wszystkich uczest-

ników tych wydarzeń jest to zachowanie trudne do zro-

zumienia. 

Oto przykład z podwórka szkolnego: 

Pada deszcz i Vanessa zabiera kilka dziewcząt 

pod swój parasol. Po chwili jednak zamyka go 

i bije nim koleżanki. W wytęsknionej i przeżytej 

48 

background image

bliskości niewątpliwie zaszło coś, co jest z ze-

wnątrz nie do odczytania. Tak czy owak Vanessa 

znowu tę bliskość zniszczyła. To doprowadza 

koleżanki do wściekłości. Oddają jej. 

Wobec nauczycielki Vanessa gra opuszczoną, samotną 

i odrzuconą dziewczynkę. Jej koleżanki nie mogą zro-

zumieć tego wzoru zachowania. Nie znajdują dla niego 

żadnej interpretacji. Nie inaczej ma się rzecz z nauczyciel-

ką, jeśli pozostanie ona jedynie przy zewnętrznych ozna-

kach. Tworzy się błędne koło. Jeśli nauczyciele biorą 

stronę Vanessy, kierując się tym, co widzą na własne oczy, 

przyczyniają się do utrwalenia wzoru zachowań u dziew-

czynki. Stąd bierze się ważne przekonanie, które ma 

przekazać ta książka, że nauczyciele muszą się nauczyć 

interpretować i rozumieć takie zachowania. 

Sytuacja powtarza się. Vanessa bije, popycha 

bez żadnego widocznego powodu. 

Przeszkadza także w lekcjach. Nie bierze 

udziału w pracy grupy, pokazuje język sąsiadce 

z ławki. Koledzy i koleżanki protestują i żądają od 

niej wykonania części przypadającej na nią pra-

cy. „Wkurzacie mnie!", odpowiada dziewczynka. 

Rzuca długopis i woła: „Możecie dalej sami sobie 

robić te głupoty!". Potem odwraca się do nau-

czyciela i mówi: „Spójrz, oni ciągle na mnie 

wrzeszczą!", a do klasy: „Ciągle macie mi coś za 

złe. Tak samo jak moja matka!". Tymczasem 

żadne dziecko nie krzyczało na Vanessę. 

Doświadczywszy wcześniej odrzucenia, Vanessa zakłada 

z góry, że teraz też zostanie odrzucona albo że jej praca nie 

będzie dobra, i uprzedza spodziewaną reakcję uczniów. 

Wobec nauczyciela obwinia uczniów, chociaż jej sąsiadka 

z ławki zachowywała się zupełnie w porządku. Te rzekome 

49 

background image

przewinienia są kompletnie wyssane z palca i uczniowie 

muszą to odbierać jako prowokację. W gruncie rzeczy nie 

są zdolni sami wyjaśnić tej sytuacji. 

„ON MNIE KOCHA!" 

Dziewczęta dla zabawy piszą listy do chłopców. 

Vanessa szepcze, że napisała do Floriana list 

miłosny z pytaniem, czy on też ją kocha. On 

zakreślił słowo „tak". Po raz pierwszy Vanessa 

dostaje pozytywny sygnał na swoje poszukiwanie 

miłości. Budzi to nadzieję, nawet, jeśli gwałtowne 

sceny będą się powtarzały. 

Vanessa nadal wymyśla chłopcom, zupełnie bez 

powodu, i ściąga na siebie ich złość. Chłopcy 

odpowiadają jej tym samym. W rozmowach ze 

mną mówią z rezygnacją, że Vanessa chce tylko 

z nich zakpić i ich upokorzyć. Robi taką minę, 

jakby się miała rozpłakać, a wtedy nauczycielom 

jest jej żal. „Sam nie wiem, co bym jej zrobił", 

oświadcza jeden z chłopców i dodaje: „Vanessa 

musi odejść od nas. To się nigdy nie skończy, jeśli 

ona z nami zostanie". Vanessa mówi mi w jednej 

z rozmów: „Czasem jestem na nich tak wściekła, 

że miałabym ochotę ich wszystkich pozabijać". 

Jak można zrozumieć zachowanie Vanessy? Jak powinny 

wyglądać działania pedagogiczne? Wskazówek dostarczają 

badania nad emocjami (Salisch 2002). Ważne jest, żeby 

poważnie traktować odczucia uczniów i je nazywać, ponie-

waż emocje wyrażają stosunek do siebie nawzajem, do 

innych i do rzeczy. Celem pracy wychowawczej powinno 

być wykształcenie właściwego podejścia do emocji. Ba-

dania nad czynnościami mózgu dowodzą (Dórr/Góppel 

2003), że istnieje ścisły związek między emocjonalnym 

50 

background image

a kognitywnym przetwarzaniem emocji. System limbiczny, 

który odpowiada za emocje, jest powiązany połączeniami 

sieciowymi z systemem kognitywnym w przednim płacie 

kory mózgowej. To tutaj przetwarzane są odczucia emo-

cjonalne (strach, obawa, złość, smutek, radość). Tutaj 

podejmowane są decyzje co do reakcji w podobnych 

przypadkach w przyszłości (Spitzer 2003). Poznanie róż-

nicuje odczucia w poszczególnych sytuacjach; oznacza to, 

że mówienie o naszych odczuciach emocjonalnych pozwala 

jaśniej i sprawniej radzić sobie z uczuciami, które czasami 

nas przytłaczają. 

Sposób radzenia sobie z emocjami jest ściśle związany 

z doświadczeniami związków międzyludzkich. Zadanie na-

uczyciela polega na tym, żeby ważne dla uczniów sytuacje 

z życia codziennego uczynić tematem refleksji i nie bać się 

mówić przy tym o emocjach (por. str. 96). Tylko w ten 

sposób można budować u uczniów zdolność radzenia 

sobie z procesami mobbingu. Nauczyciele muszą wygos-

podarować czas na konieczne wyjaśnienie tych procesów. 

Stopień zrozumienia trudnych sytuacji zależy od życio-

wych doświadczeń. Inteligencja w sensie radzenia sobie 

z problemami polega na synchronizowaniu myślenia pozna-

wczego z emocjami (Schafer 2003). Pomyślnie przebiegający 

proces poznawczo-emocjonalny można porównać ze stwa-

rzaniem sobie „przestrzeni wewnętrznej", w której debatuje 

„wewnętrzny parlament" podejmujący odpowiednie decyzje. 

Ta teoretyczna podstawa określa w przypadku Vanessy 

sposób postępowania grona pedagogicznego. Uzyskane od 

dzieci informacje są dla mnie punktem wyjścia do rozmów 

z nimi, w oddzielnych grupach. 

„Co moglibyście zrobić, żeby lepiej radzić sobie 

ze swoją złością?", pytam jednego z chłopców. 

Jedni chcą kupić treningowy worek bokserski, 

wymalować na nim twarz Vanessy i w niego walić, 

inni wolą schodzić jej z drogi, po cichu się na niej 

51 

background image

odgrywać albo opowiadać o niej dowcipy i z niej 

drwić. Jeszcze inni opowiadają, że już rysowali ją 

na przykład jako wampira z zakrwawionym no-

żem w dłoni albo umieszczali jej postać w pojem-

niku na śmieci, który się pali. 

Na zewnątrz uczniowie okazują zaufanie do 

nauczyciela. Choć rysunki są brutalne, pokazują 

także trudne położenie, w jakim znaleźli się chłop-

cy z powodu zachowania Vanessy. 

Przed chłopcami stoi zadanie rozwijania włas-

nej tożsamości. Łączą się z tym obawy i niepew-

ność. Jednym ze sposobów ich pokonania jest 

przeniesienie tych procesów na zewnątrz albo 

obarczenie kogoś odpowiedzialnością za nie. 

W tym przypadku jest to Vanessa. Chłopcy nie 

widzą innego rozwiązania problemu: proponują, 

odejście Vanessy ze szkoły. Sugeruję chłopcom, 

że powinni zwrócić uwagę na siebie i swoje uczu-

cia. Mam nadzieje, że w wyniku kolejnych roz-

mów zaczną głębiej rozumieć te procesy. 

PERSPEKTYWY 

W gronie nauczycieli i w klasie rozmawialiśmy 

wiele na temat wydarzeń. Zrekonstruowaliśmy 

sytuację, wzięliśmy pod uwagę stany emocjonalne 

i perspektywy na przyszłość. Teraz w pracy 

z uczniami koncentruję się na analizie ich włas-

nych odczuć w stosunku do kolegów i koleżanek. 

Zamiast rozmawiać na temat konkretnych sytua-

cji, coraz bardziej podkreślam inne podejście. 

Mówię na przykład: 

„Nie myślcie tylko o wydarzeniach, które przy-

sparzają wam trosk, ale przede wszystkim o swo-

52 

background image

ich uczuciach. Czy czuję się silny, czy słaby? 

W jakich sytuacjach czuję się silny? A słaby? 

Czy koledzy lub koleżanki mają coś wspólnego 

z tym moim uczuciem? Czy czuję się silny w kla-

sie? Czy muszę kogoś w klasie zdenerwować, 

żeby poczuć się silnym? Czy w swoim wnętrzu 

czuję się słaby, czy silny? Czy niektórzy ucznio-

wie czynią mnie słabym lub silnym wewnętrz-

nie? 

Co z moimi przyjaźniami? Czy moje przyjaźnie 

czynią mnie silnym czy słabym? Czy pomagają mi, 

czy raczej doprowadzają mnie do irytacji? 

Czasami kilku uczniów zwraca się przeciwko 

jednemu. Kilku na jednego! Jak to jest z wewnętrz-

ną siłą tych, którzy w grupie zwracają się przeciwko 

jednemu? Czy czują się oni silni wewnętrznie, czy 

raczej słabe? 

Takimi pytaniami żegnam się z dziećmi, które, 

zamyślone, wracają do domu. 

Kilka tygodni później odbywa się spotkanie w zespole 

nauczycieli. Wszyscy zauważyli, że od jakiegoś czasu coś 

się w klasie zmieniło. Uczniowie wykazują większą kon-

centrację. Jeśli nie radzą sobie z zadaniami, proszą o po-

moc kolegów albo nauczycieli. Tak jest też przy wyjaś-

nianiu konfliktów. Można zauważyć próby porozumienia 

między chłopcami a dziewczętami. Wśród chłopców za-

wiązują się nowe przyjaźnie. Naszym zdaniem wszystko 

to jest wyrazem ogólnego pozytywnego nastawienia. 

Ogromne zmiany dają się zauważyć także w Vanessie. 

Patrzy teraz bardziej realnie i nie popada przy tym w stare 

wzory zachowań. Stała się bardziej otwarta wobec kole-

gów i koleżanek, czasem beztrosko się śmieje i chłopcy 

zaczynają ją uważać za atrakcyjną. Pojedyncze ataki kole-

żanek na Vanessę można już raczej tłumaczyć tylko 

zazdrością. 

53 

background image

„DOBRZE SIĘ ROZUMIEMY Z DZIEĆMI" 

Widać także, że Vanessie coraz lepiej idzie nauka. 

Dziewczynka potrafi skoncentrować się na zadaniu, usiłuje 

nadrobić zaległości, np. prosząc o pomoc. Nabrała zaufa-

nia do siebie, do swoich koleżanek i kolegów oraz do 

nauczycieli. 

W tym czasie jej matka, która odbywa terapię, zaczęła 

wykazywać zainteresowanie córką. Vanessa odkrywa, że 

zyskuje coś, o co zawsze walczyła. Równocześnie wzrosła 

także moja empatia dla Vanessy. Oddycham spokojniej na 

myśl o Vanessie i czuję, jak jest jej ciężko. Przebyliśmy 

długą drogę. Wydaje się, że Vanessa wykorzysta nasze 

zainteresowanie i życzliwość, by osiągnąć stabilizację emo-

cjonalną. Można także zrozumieć, dlaczego z zapałem 

usiłuje nadrobić zaległości w nauce. 

„Jeśli przekazywanie wiedzy ma być skuteczne, musi się 

wiązać z osobistą historią każdego ucznia. Wiedza, którą 

można tak po prostu podać dalej, nie istnieje. Każdy 

człowiek konstruuje swoją ścieżkę wykształcenia w komu-

nikacji z innymi ludźmi. Jeżeli tak się to traktuje, nau-

czyciel okazuje się pośrednikiem, towarzyszem, katalizato-

rem, który pomaga każdemu uczniowi odnaleźć własną 

drogę do wiedzy, uwzględniając przy tym jego osobistą 

historię" (Damkowski 1997). 

MIŁA SCENA 

W poniedziałek ustawiam w klasie deskę do 

przechodzenia. Każde dziecko może na niej po-

ćwiczyć umiejętność balansowania, a tym samym 

dobrze „wejść" w nowy tydzień i w całą społecz-

ność klasową. Inni uczniowie wykonują zadania, 

które im dawniej wyznaczyłem. Dzisiaj widzę na 

desce Vanessę. Śmieje się, rozkłada ramiona, wy-

54 

background image

raźnie promienieje. Nikt jej w klasie nie prze-

szkadza ani nie odbiera radości obraźliwym ko-

mentarzem. To prawdziwy sukces! 

W gronie nauczycieli rozmawiamy o tym i próbujemy 

naszkicować etapy tego procesu. Oczywiście chcemy wie-

dzieć, jaki był nasz udział. Ważne wydają się pewne 

aspekty naszych zachowań: 

• Próbowaliśmy zawsze zrozumieć Vanessę, 

analizując poszczególne sytuacje, interpretując 

je i ujmując w szerszym kontekście. Ważne było 

rozpoznanie wzorów postępowania Vanessy. 

• Traktowaliśmy reakcje Vanessy jako odzwier-

ciedlające jej osobisty rozwój. Staraliśmy się przy 

tym nie dać się wplątać w tę sytuację, ewentualnie 

ujmując ją w szerszym kontekście, na przykład 

dzięki metodzie pytań okrążających. 

• W czasie trwania całego procesu poszukiwa-

liśmy skutecznych metod działania. Nie zawsze 

potrafiliśmy odpowiedzieć, jak nasza postawa 

byłaby korzystna dla Vanessy. Potrafiliśmy doce-

nić pomoc uczniów, nawet kiedy był to tylko 

uśmiech. 

• Zachowywaliśmy cierpliwość i zestawialiś-

my zachowanie Vanessy z zachowaniem innych 

uczniów. Nie poddawaliśmy się. Razem z samą 

zainteresowaną i innymi dziećmi otworzyliśmy 

przed nią nową perspektywę. 

• Vanessa nauczyła się zachowań, dzięki któ-

rym, miejmy nadzieję, poradzi sobie z konfliktami 

w przyszłości. 

• Wyjść z tego ślepego zaułka pomagały nam 

rozmowy w zespole. Tylko wspólna analiza po-

zwoliła odkryć strukturę i przebieg procesów cha-

rakterystycznych dla dynamiki grupy. 

55 

background image

• Zobaczyliśmy we wzajemnym powiązaniu fa-

zy procesu odrzucenia Vanessy przez większość 

kolegów i koleżanek i uświadomiliśmy sobie wzo-

ry jej zachowań. Uważała ona, że spotyka ją wiele 

upokorzeń i zrażała do siebie ludzi; musiała czuć 

się izolowana. 

• Na zewnątrz wydawało się, że negatywne 

gesty wychodzą od innych uczniów. Obejrzenie 

„sceny wewnętrznej" pozwoliło jednak odkryć 

wzór działań - na ogół destrukcyjnych i niekorzy-

stnych dla Vanessy. Wyszliśmy z założenia, że 

wzór ów wykształcił się na podstawie negatyw-

nych doświadczeń Vanessy z jej wczesnego dzie-

ciństwa, przede wszystkim z poczucia odrzucenia 

przez matkę. Wspólnie opracowaliśmy plan wy-

jścia z tego zaklętego kręgu autoagresji, plan, 

w którym mieli odegrać rolę także uczniowie. 

• Czasami wyglądało na to, że Vanessa jest 

ofiarą mobbingu ze strony kolegów i koleżanek, 

ale od początku brakowało nam jednego elemen-

tu: osoby, od której wychodziłaby inicjatywa. 

W końcu sytuacja się wykrystalizowała i zobaczyli-

śmy, że to sama Vanessa i jej własne zachowanie 

zwracają się przeciw niej w tak destrukcyjny spo-

sób. 

Ten wyczerpujący opis konkretnego przypadku pokazuje, 

jak trudne jest zrozumienie takich zachowań - zarówno dla 

nauczyciela, jak i dla ucznia. Ale pokazuje też, że możliwe 

są skuteczne działania pedagogiczne (por. rozdz. 5 i 6). 

background image

ROZDZIAŁ 3 

PROFILAKTYKA PRZEZ WZMACNIANIE 

POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI

 

Czy można zapobiegać procesom mobbingu? Czy ist-

nieje w tej dziedzinie coś takiego jak profilaktyka? Te albo 

podobne pytania stawiają sobie rodzice, których dzieci 

uwikłane są w sytuacje mobbingu. Wówczas najlepsze co 

mogą zrobić, by pomóc swojemu dziecku, to bronić jego 

interesów. 

W obliczu ogromnych obciążeń, również zdrowotnych, 

i to nie tylko u ofiar mobbingu, lecz także innych uczest-

niczących w nim osób, pytanie o możliwe działania profila-

ktyczne wydaje się bardzo zasadne. 

Silne poczucie własnej wartości jest chyba najpotrzeb-

niejsze w radzeniu sobie z mobbingiem. Pomocna okazu-

je się wewnętrzna równowaga, która pozwoli dostrzec 

destrukcję, towarzyszącą zwykle tym procesom, i jej prze-

ciwdziałać. Jeśli poczucie własnej wartości u dziecka ma 

się umacniać, należy zwracać uwagę na jego emocje 

— przeżywane i przetwarzane najczęściej w sytuacjach 

konfliktowych. W przedszkolu, szkole i w rodzinie do-

chodzi do najróżniejszych konfliktów. Niestety zwykle 

traktuje się je tylko jako utrudnienie życia. Nie dostrzega 

się, a więc i nie wykorzystuje szans na nauczenie się 

z nich czegoś. Radzenie sobie z konfliktami buduje 

umiejętności psychospołeczne. Odnosi się to też do sytu-

acji mobbingu. 

57 

background image

Wszędzie tam, gdzie dochodzi do konfliktów i mobbin-

gu, zadaniem dorosłych jest praca nad ich wyjaśnieniem, 

przy współudziale uwikłanych w tę sytuację dzieci. Jeżeli 

uwzględniają oni przy tym emocje, umacniają w dzieciach 

poczucie wartości i pomagają im poznawać same siebie. 

Rozwijane są przy tym umiejętności rozwiązywania najroz-

maitszych konfliktów. 

Nauczyciele i rodzice mogą być skuteczni, jeśli uwzględ-

niają indywidualną sytuację dzieci i atmosferę w klasie. 

Jak pokazują współczesne badania, każdy z nas może 

zostać uwikłany w sytuacje mobbingu. Najczęściej ofiary 

czują się zaskoczone i nie potrafią racjonalnie wyjaśnić 

otwartych lub ukrytych ataków czy upokorzeń ze strony 

kolegów lub koleżanek. Ogarnia je jeszcze większa nie-

pewność i wstyd, ponieważ widzą, że nie potrafią tego 

wszystkiego ogarnąć, i nie wiedzą, co robić, chociaż 

przecież w innych sytuacjach nieźle sobie radzą. Staje się 

to źródłem poczucia bezsilności i bezradności wobec 

osób upokarzających. 

Ofiara mobbingu mająca rozwinięte poczucie własnej 

wartości prędzej porozmawia o swojej sytuacji z rodzicami 

lub bliskimi. To jest dla niej decydujący krok — początek 

rozwiązywania problemu. Teraz rodzice i nauczyciele po-

winni potraktować informacje poważnie i wesprzeć ofiarę. 

Tu właśnie kryje się słabość wychowania w rodzinie i szko-

le. Bardzo często informacje ucznia są zarówno przez 

rodziców, jak i szkołę bagatelizowane. Choć nie brak też 

pozytywnych przykładów zaangażowania rodziców i nau-

czycieli, jak widać z tej książki. 

Często zaniepokojeni rodzice starają się o terapię dla 

dziecka nękanego mobbingiem. Słyszą wtedy: „Nie po-

trzebuję żadnej terapii, wszystko jest ze mną w porządku. 

To zachowanie innych jest niezrozumiałe i oni potrzebują 

terapii". Ofiara mobbingu mająca silne poczucie własnej 

wartości z reguły odmawia terapii, jak wyraźnie widać 

w przykładzie „Jesteś beznadziejna i śmierdzisz!" (str. 11). 

58 

background image

Także jeśli z początku czuje się zaszokowana, szybko 

odzyskuje trzeźwość spojrzenia i świadomość własnej wartoś-

ci, kiedy tylko ma szansę porozmawiać z zaufanymi i bliskimi 

osobami. Znowu może zbudować swoje poczucie pewności 

siebie i dlatego taka ofiara procesów mobbingu najczęściej 

rzeczywiście nie potrzebuje pomocy terapeutycznej. 

Ale jeżeli poczucie własnej wartości nie jest wystar-

czająco silne i utrwalone, ofiara przez długie lata może być 

niezdolna do jakiegokolwiek działania. W takich sytua-

cjach często jedynie pomoc terapeutyczna może odbudo-

wać w niej pewność siebie (przykład „Krzyczycie na mnie 

jak moja matka", str. 44). 

Budowanie i wzmacnianie poczucia własnej wartości 

(kompetencji psychospołecznej) powinno być głównym 

celem wychowania. To zakłada, że rodzice, nauczyciele 

i wychowawcy sami muszą w jakiejś mierze taką kom-

petencję posiadać, jeżeli chcą odnosić sukcesy. 

POMOC W ROZWIJANIU 

KOMPETENCJI EMOCJONALNEJ

 

Przy budowaniu kompetencji emocjonalnej chodzi prze-

de wszystkim o to, żeby w poszczególnych środowiskach 

(w rodzinie, w przedszkolu, w szkole) rozwijać swoje 

zdolności emocjonalne i skutecznie je wykorzystywać. 

Cztery powiązane ze sobą umiejętności tworzą razem 

zrównoważoną osobowość. 

• zdolność określenia własnej sytuacji emocjonalnej, 

• empatia wobec innych, 

• umiejętność nawiązywania zadowalających relacji, 

• umiejętność konstruktywnego wykorzystywania włas-

nych negatywnych uczuć (Salisch 2002). 

W ten sposób określić możemy zdolności, które po-

zwalają nam dostrzec mobbing oraz konstruktywnie praco-

wać nad jego rozwiązaniem. Ludzie posiadający kompe-

59 

background image

tencję emocjonalną potrafią radzić sobie z agresywnymi 

impulsami. Jest to bardzo ważny czynnik ochronny, ponie-

waż upokorzeniom i procesom mobbingu zawsze towarzy-

szą agresywne impulsy. 

Rozwój kompetencji emocjonalnej uzależniony jest jed-

nak od zapewniających bezpieczeństwo związków. Proces 

ten rozpoczyna się w rodzinach i powinien być kontynuo-

wany w przedszkolu i w szkole. W wychowaniu chodzi 

więc o zbudowanie sieci bliskich, opartych na zaufaniu 

relacji. Szansa na wykształcenie mechanizmów obronnych 

wobec mobbingu powstaje wtedy, kiedy w rodzinie, 

przedszkolu czy szkole konflikty są poważnie traktowane 

i w sposób zadowalający rozwiązywane. Często rodzice, 

wychowawcy czy nauczyciele chcą mieć po prostu święty 

spokój. Czasem czują, że wszystko ich przerasta. Istnieje 

wówczas ryzyko, że kompetencja emocjonalna nie będzie 

rozwijana. Pokazuje to poniższy przykład. 

Anja, Melina i Lennart (wszyscy około 4 lat) 

skaczą w sali po poduszkach, potem się gonią na 

korytarzu, uważając na trzy schodki. Świetnie się 

bawią. Anja kładzie na podłodze czerwoną podusz-

kę, Lennart ustawia krzesło, biegają dalej, wskakują 

na poduszkę, potem wdrapują się na krzesło 

i skaczą. Lennart chce prześcignąć Anję i odpycha ją 

przy tym. Anja przewraca go na poduszkę. Lennart 

protestuje. Ale znowu, trzeci, ustawia się do wyścigu. 

„Też chcę być kiedyś pierwszy" - mówi. Anja 

i Melina odpowiadają: „Nie możesz". Anja pokazuje 

palcem: „Najpierw ja będę pierwsza, Melina druga, 

a potem ja znowu pierwsza". Lennart woła: „Ja też 

chcę być pierwszy". Dziewczynki: „Nie, ty za nami". 

Lennart idzie do wychowawczyni i przedstawia 

swoje życzenie. Dziewczynki skaczą dalej, komen-

tując: ,Ja skaczę na obydwie nogi", ,Ja skaczę teraz 

daleko", ,Ja wysoko", „Ja jeszcze wyżej", ,Ja na 

60 

background image

czerwoną poduszkę", ,Ja się wywalam". I tak przez 

jakieś trzy minuty. Potem przychodzi Lennart i mó-

wi: „Nicole (wychowawczyni) powiedziała, że ja też 

mogę być pierwszy". Wskazuje przy tym na siebie, 

a potem na Anję i Melinę: „Najpierw ja pierwszy, 

potem ty, a potem ty". Anja mówi: „Nie, nie 

zgadzam się. Idę sobie". Lennart ustępuje. Propo-

nuje, że każdy dwa razy będzie pierwszy. Anja 

mówi: „Idę sobie, a Melina idzie ze mną". Dziew-

czynki odchodzą. Lennart skacze sam. 

Ruch sprawia dzieciom radość. To oczywiste. Dzieci 

rozmawiają o zabawie, komentują skoki. Wypróbowują 

swoje umiejętności motoryczne. To można zaobserwować 

na „scenie zewnętrznej". Lennart też chce być kiedyś 

pierwszy. Pragnienie to wyłoniło się na jego scenie „wewnęt-

rznej". Lennart wyjawia je dziewczynkom. Anja nie zgadza 

się. Lennart jest rozczarowany i szuka pomocy u wychowa-

wczyni. Ale nie odnosi sukcesu. Anja jest i pozostaje tą, 

która o wszystkim decyduje. Powstaje konflikt, który nie 

może zostać przez dzieci rozwiązany tak, żeby wszyscy byli 

zadowoleni. Wsparcie wychowawczyni może zmieniłoby 

przebieg zabawy. Mogłaby ona podejść, przyjrzeć się zaba-

wie, przerwać ją na chwilę i podkreślić życzenie Lennarta. 

W krótkiej rozmowie dzieci mogłyby sie wypowiedzieć na 

temat wspólnej zabawy. Wychowawczyni nie musiałaby 

wpływać na dziewczynki i polecać im zmiany decyzji, ale 

konflikt zostałby nazwany. Dzieci zobaczyłyby, że wychowa-

wczyni jest zainteresowana ich zabawą i pragnieniami. Kto 

wie, jak potoczyłaby się zabawa dalej. Kto wie, co zyskałyby 

dzieci z tej refleksji dla swej kompetencji psychospołecznej. 

Lennart został ze swoim niespełnionym życzeniem sam. 

Także to może stać się ważnym doświadczeniem. Przykład 

nie formułuje zarzutów wobec wychowawczyni. Ma tylko 

unaocznić, że codzienne sytuacje w przedszkolu niosą 

wiele okazji do nauki kompetencji psychospołecznych. 

61 

background image

WZMACNIAĆ DZIECI, 

DAJĄC IM POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA

 

W pierwszych latach życia dziecka rodzice mają wystar-

czająco dużo roboty z tym, żeby w ogóle dorosnąć do 

swojej roli. Wraz z narodzinami dziecka w życiu następują 

podstawowe zmiany. Pojawia się nowy rodzaj odpowie-

dzialności. Trzeba jakoś godzić interesy zawodowe, in-

dywidualne i rodzinne. Muszę pamiętać nie tylko o po-

trzebach własnych czy współmałżonka. Niektórzy rodzice 

z trudem przestawiają się na inne tory i mają za mało czasu 

dla dziecka. Kto chce otworzyć przyszłość przed swoim 

dzieckiem, musi pogodzić własny rozwój z jego rozwojem. 

Dziecko od urodzenia aktywnie uczestniczy w kształ-

towaniu swojego życia. Z początku potrzebuje naturalnie 

opieki, zainteresowania, troski i pomocy dorosłych. Ale 

szybko samo chce być aktywne i samo próbuje zrozumieć 

siebie i otaczający go świat. Bardzo ważna jest odpowiedź 

najbliższych. Potrzebuje także kontaktu fizycznego. To 

akurat wiedzą i uwzględniają prawie wszyscy rodzice. Przy-

glądają się dziecku po urodzeniu, głaszczą je i przytulają, 

biorą na ręce, obserwują jego mimikę, ruchy ciała, śledzą 

oddechy i ruchy. 

Obszar działania noworodka jest na początku bardzo 

ograniczony, toteż decydujące znaczenie ma kontakt wzro-

kowy pomiędzy dzieckiem a matką. Mówi się, że dziecko 

odbija się w oczach matki. To oznacza, że w spojrzeniu 

matki poza bezpośrednim kontaktem zyskuje także świa-

domość tego, czy jest oczekiwane i kochane. Poprzez 

kontakt wzrokowy dziecko wyczuwa radość, zainteresowa-

nie, ale także obojętność i odrzucenie. W tym należy szukać 

źródeł tak ważnego zaufania dzieci do rodziców, potrzeb-

nego potem, by rozmawiać o różnych problemach, na 

przykład o uwikłaniu w sytuacje mobbingu. Znaczenie tego 

„odbijania się" w oczach matki dla rozwoju dziecięcego 

mózgu przekonująco przedstawił Joachim Bauer (2005). 

62 

background image

Większość rodziców intuicyjnie zachowuje się wobec 

swoich dzieci w sposób właściwy. Ale zdarzają się także 

rodzice, którzy nie rozumieją potrzeb dziecka i nie zwraca-

ją należytej uwagi na jego życzenia, troski i problemy. 

Gabriele Haug-Schnabel, badaczka zajmująca się bio-

logią zachowania (2003), stwierdza, że już niemowlęta 

z najwyższą uwagą kontrolują interakcję z matką lub 

ojcem. Z punktu widzenia takiego dziecka można by 

przedstawić jego życie wewnętrzne w następujący sposób: 

„Czy oni mnie zauważają?", „Czy zwracają uwagę na moje 

sygnały?", „Czy ważne jest dla nich zaspokajanie moich 

potrzeb?". Także bardzo małe dzieci zastanawiają się: „Jak 

poszło?", „Czy radzę sobie ze swoimi przeżyciami?", „Czy 

oczekiwałem właśnie czegoś takiego?". Najwcześniejsze 

doświadczenia są gromadzone i zapamiętywane. W zależ-

ności od rodzaju przeżycia można to sobie wyobrazić 

mniej więcej tak: „To było miłe doświadczenie", „To mnie 

zaciekawiło", „To było przykre". „Tego będę unikał". 

„Najważniejszą formą nauki w pierwszych latach życia 

jest naśladowanie. Dziecko potrzebuje bodźców i ob-

cowania z zaufanymi osobami, żeby mogło się społecznie, 

językowo i duchowo rozwijać" (Largo 2001, str. 28). 

Ma olbrzymią potrzebę samodzielności. Wiedzę o swoim 

otoczeniu czerpie z zabawy najróżniejszymi przedmio-

tami. Dla rodziców oznacza to, że powinni znaleźć dla 

dziecka czas, posiedzieć z nim w pokoju i poobserwować. 

Spośród wielu możliwych zabaw dobrze jest wychwycić 

na przykład upodobanie do klocków. Dziecko buduje 

wieżę i jest przy tym obserwowane przez rodzica. Oboje 

rozmawiają ze sobą, ewentualnie pomagają. Przypadko-

wo, bądź naumyślnie, potrącona wieża wali się. Może to 

wywołać w dziecku radość lub rozczarowanie, zachęcić 

do dalszej zabawy lub jej przerwania. Dzięki skupionej 

obecności rodzica, który przygląda się lub razem bawi, 

dziecko doświadcza poczucia wspólnoty, bezpieczeństwa 

i ważności tego, co robi. 

63 

background image

Już to, że dorośli poświęcają czas na zabawę z dziec-

kiem, sygnalizuje, że jest ono dla nich ważne. Tak samo 

kiedy wspólnie oglądają książeczki, czytają lub coś opowia-

dają. Jednym z najważniejszych momentów dnia jest dla 

dziecka kładzenie się spać. Dziecko potrzebuje wówczas 

szczególnie mocno poczucia bezpieczeństwa. Jeszcze raz 

przeżywa to, co się stało w ciągu dnia i co nie pozwala mu 

spokojnie zasnąć. Tak jest np. z przykrymi doświadczenia-

mi ze szkoły. Czasami dziecko tylko napomyka o tym, 

zasypiając. Trzeba wrócić do tych spraw następnego dnia. 

Często w fazie między czuwaniem a snem wysyła ważne 

sygnały o swoim stanie emocjonalnym. 

AKTYWNIE KSZTAŁTOWAĆ ŚWIAT W ZABAWIE 

Zabawa jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka. 

W zabawie dziecko poznaje i oswaja zewnętrzny świat, ten 

społeczny i ten materialny, usiłuje go zrozumieć i wpływać 

na niego. Napędzającymi je siłami są przy tym jego cieka-

wość i własna aktywność. Zainteresowanie światem rozwija 

się dzięki bodźcom wysyłanym przez rodziców i komuni-

kacji z nimi. Najlepiej przebiega to w zabawie i w proce-

sach kreatywnych. Ale wielu rodziców niechętnie się bawi. 

Zdolność zabawy wydaje się w niepokojący sposób zani-

kać, zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Przy czym często 

nie potrzeba niczego więcej, jak tylko cierpliwego przy-

glądania się temu, jak dziecko dokonuje swoich odkryć. 

EKSPERYMENT 

Dla lepszego zrozumienia tego, co jest możliwe 

w zabawie, proponuję przerwać lekturę i zrobić na-

stępujące doświadczenie: Proszę sobie przypomnieć 

64 

background image

zabawy swojego dzieciństwa, odnaleźć miejsca, w któ-

rych bawiliście się, sami lub z innymi dziećmi, w domu 

lub na dworze, w lecie, na wiosnę, jesienią lub zimą. 

Może wejdziecie do tych miejsc zabaw ze swojego 

dzieciństwa lub okresu młodości. Proszę wybrać jakąś 

sytuację z tych zabaw i pomyśleć o niej. Widzicie ludzi, 

którzy wtedy tam byli. W co się bawiliście? Co w tej 

zabawie przeżywaliście? W dalszych odpowiedziach od-

zwierciedli się cały kontekst tej zabawy. 

Zabawa pozwala dziecku wypróbowywać nowe umiejęt-

ności, znajdywać strategię i rozwiązania bardziej komple-

ksowych problemów i wreszcie radzić sobie z konfliktami 

emocjonalnymi. Powaga, radość i zachwyt odzwierciedlają 

w zabawie wewnętrzną motywację, są okazją do odkrywa-

nia świata, ustalania reguł i związków, zaspokajają chęć 

zrobienia czegoś samemu. I dlatego zabawa, mimo napięć, 

niekiedy chwilowej frustracji lub nudy, jest niezastąpionym 

źródłem zadowolenia, pewności siebie i pozytywnego po-

czucia własnej wartości. 

W zabawie można się nauczyć wygrywania i przegrywa-

nia. Tutaj odbywa się także budowanie odporności na 

frustracje — co jest jednym z najważniejszych doświadczeń 

społecznych i emocjonalnych. Daleko ważniejsza niż wybór 

zabawek lub rodzaju aktywności jest komunikacja, porozu-

mienie z dzieckiem. Zabawa stwarza ramy, w których 

dziecko i rodzice skupiają uwagę na jednym obiekcie. 

Wspólnie przężywają napięcie, podniecenie, radość. W za-

bawie rodzice i dzieci tworzą wspólny język i wspólny świat 

doświadczeń. Pobudzają także — czego nie muszą być 

świadomi — obszary odpowiedzialne za tworzenie struktur 

w mózgu u dziecka i tym samym pomagają mu w zdobywa-

niu umiejętności koncentracji, jak również w rozumieniu 

kompleksowych układów, jak w procesach mobbingu. Po-

zwala to dziecku podjąć później działania w takich sytua-

cjach. 

65 

background image

Związana z Monachium Mechthild Papousek stwier-

dziła jednak na podstawie swoich badań i obserwacji 

(publikacja z roku 2003), a także porad udzielanych rodzi-

com, że już u małych dzieci obserwuje się obecnie niechęć 

do zabawy. Zresztą nie tylko u dzieci, lecz także u ich 

rodziców. „Robię wszystko dla swojego dziecka, ale za-

bawa jakoś mi nie leży" — mówią coraz częściej matki. 

Badaczka stwierdza, że „zdolność i umiejętność zabawy 

w szerokim zakresie tego słowa jest poważnie zagrożona". 

Skutkiem tego jest fakt, że coraz więcej dzieci nie posiada 

pozytywnych doświadczeń z samodzielnego działania. Tym 

samym ten ważny czynnik ochronny potrzebny do kon-

struktywnego radzenia sobie z mobbingiem jest zanie-

dbany lub w ogóle się nie wykształca. Ponieważ to właśnie 

w zabawie dziecko dokonuje aktywnej konfrontacji ze 

światem. Wtedy tworzone są podstawy wzorów emocjonal-

nych, tak ważne dla wewnętrznej motywacji. 

W filmach nakręconych przez Mechthild Papousek wi-

dać np. niemowlę, które wprawia w ruch pojazd. Najpierw 

są to ruchy przypadkowe, później jak najbardziej celowe. 

Dziecko przekonuje się, że wydarzenie to - wprawianie 

pojazdu w ruch — ma z nim coś wspólnego. A jeśli obok są 

rodzice i dzielą tę radość, dziecko wie, że ta zabawa jest 

dla nich ważna — własne działania zaczyna traktować jako 

ważne. 

Istotne jest to, żeby dziecko mogło powtarzać takie 

„doświadczenia z pojazdem". Stale potrzebuje ono po-

twierdzenia, że jego działanie ma z nim coś wspólnego. 

Tak zaczyna się rozwój osobowości i wewnętrznej motywa-

cji do aktywnych poszukiwań. W każdej dziedzinie dzieci 

powinny robić podobne doświadczenia samodzielnego 

działania i przekonywać się o jego ważności. Dla pedago-

gów szkolnych oznacza to, że należy jeszcze bardziej 

wspierać samodzielną pracę (Gebauer 2005). 

Oznacza także, że zainteresowanie nauczyciela nie po-

winno skupiać się wyłącznie na poszerzaniu wiedzy, lecz 

66 

background image

także na rozwoju emocjonalnym dziecka, a w odniesieniu 

do problemu mobbingu w szkole — że dzieci muszą przy 

wsparciu nauczycieli i wychowawców same poszukiwać 

rozwiązań. Do tego nauczyciele muszą znaleźć odpowied-

nio dużo czasu. 

Badania nad niemowlętami prowadzą do wniosku, że 

przyczyn późniejszego braku skupienia i braku motywacji 

można szukać w nikłej chęci do zabawy u małego dziecka. 

Te dzieci, które nie miały okazji nauczyć się spokojnej 

zabawy, często mają problemy z zachowaniem i nauką. Nie 

potrafią się skoncentrować na lekcjach, opanować materia-

łu ani stosować zdobytej wiedzy w innych kontekstach. 

Brakuje im wewnętrznej motywacji do dłuższych poszuki-

wań. Przyczyną tego może być fakt, że dziecko nie kon-

centrowało się na jakimś problemie we wcześniejszych 

fazach rozwoju. Nie wykształcało zatem wewnętrznych 

wzorów zachowania w trudnych sytuacjach. Takie dziecko 

raczej ucieknie od problemu, niż poszuka jego rozwiąza-

nia. 

Inaczej jest z dziećmi, które mogą liczyć na zaintere-

sowanie i towarzystwo rodziców na co dzień. Mają one 

szanse wypróbować wiele rzeczy: sięgnąć do klamki, za-

glądać do zlewu, nauczyć się jeździć na wrotkach albo na 

rowerze, nauczyć się przegrywać. We wszystkich nowych 

doświadczeniach gdzieś czai się możliwość porażki. Jeżeli 

rodzice w miarę potrzeby udzielają wsparcia, u dzieci 

wykształca się umiejętność poszukiwania i wypróbowywa-

nia rozwiązań nawet w sytuacjach na pierwszy rzut oka 

beznadziejnych. 

Niektórzy rodzice mają wysokie oczekiwania w stosun-

ku do siebie samych, a potem także do dziecka. Nie chcą 

zaniedbać niczego, co mogło by rozwijać dziecko, i wywie-

rają na nie presję. W klimacie zbyt wygórowanych oczeki-

wań, nadmiernej ilości zabawek i za dużej aktywności 

ciekawość świata dziecka i jego własna inicjatywa mogą nie 

rozwijać się dobrze. 

67 

background image

OCHRONA DZIĘKI MOCNYM WIĘZIOM

 

Aby się dobrze rozwijać, dzieci potrzebują relacji da-

jących poczucie bezpieczeństwa. Zapewniają je związ-

ki z najbliższymi osobami. Później mogą to być inni 

członkowie rodziny, przyjaciele, wychowawcy lub nau-

czyciele. 

Niemowlę szuka bliskości zaufanej osoby. Znów cho-

dzi o poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli matka lub inna 

najbliższa osoba reaguje odpowiednio na potrzeby dziec-

ka, po około roku dziecko nawiąże z nią mocną relację. 

Będzie poszukiwać tej osoby we wszystkich sytuacjach, 

kiedy poczuje się zagrożone, ponieważ oczekuje od niej 

ochrony i bezpieczeństwa. Jeżeli matka reaguje powściąg-

liwie i niechętnie, rozwinie się z tego związek słaby 

i niepewny. Niemowlę przekona się, że matka okazuje nie 

życzliwą uwagę, lecz obojętność. Wzory takie mogą się 

utrzymywać, dopóki nie zostanie podjęta skuteczna tera-

pia. 

Jeżeli reakcje matki na potrzeby niemowlęcia są nie-

przewidywalne, to dziecko nawiązuje relację ambiwalent-

ną i niepewną. Takie dzieci głośno płaczą w sytuacjach 

rozłąki i kurczowo trzymają się matek. Długo nie można 

ich uspokoić i zainteresować na powrót zabawą. Trudno 

osiągają równowagę emocjonalną. Z jednej strony trzy-

mają się matek, a z drugiej okazują także agresję (Dornes 

2000). 

Charakter relacji został przebadany w różnych sytua-

cjach, także w rodzinach i przedszkolach. Według Brischa 

(1999) podział poszczególnych typów związków przed-

stawia się następująco: 50-60% dzieci nawiązuje mocne 

relacje, 30-40% słabe i niepewne, 10-20% ambiwalentne. 

Konsekwencje tego obserwowano w przedszkolach w cza-

sie zabawy, w konfliktach i wieloznacznych sytuacjach. 

W wieku 10 lat w centrum zainteresowania stoi kontakt 

i komunikacja z rówieśnikami i kolegami: 

68 

background image

W przedszkolu 

W wieku 10 lat 

konflikt 

zabawa 

sytuacja 

wieloznaczna 

koledzy 

komunikacja 

mocn

więz

realizm, 

samodzielność 

w szukaniu 

rozwiązań 

więcej fantazji, 

wytrwałość, 

inicjatywa, większa 

odporność na stres 

większa rozwaga 

i zdolność 

rozróżnienia 

mniej problemów 

z rówieśnikami, 

rozsądna liczba 

bliskich przyjaciół 

słab

e więz

bojaźliwość, 

agresja, nieustanna 

potrzeba pomocy 

częste 

zdenerwowanie, 

nietolerancyjność, 

łatwe poddawanie 

się 

dopatrywanie się 

agresji 

mało przyjaciół, 

wiele problemów, 

przesadnie dużo 

przyjaciół, 

nierozmawianie 

o uczuciach 

Rys. 5. Długotrwałe skutki mocnych i słabych więzi 

Dla naszych rozważań ważne jest przede wszystkim za-

chowanie dzieci w sytuacjach konfliktowych. Wyraźnie widać, 

że dzieci mające słabe i ambiwalentne więzi potrzebują do 

rozwiązywania konfliktów większej pomocy dorosłych. Dzieci 

pozostające w mocnych relacjach mają większe możliwości 

rozwiązań. Pamiętają one doświadczenia, które w nagłych 

konfliktach stanowią propozycję rozwiązania. 

Warto też zauważyć, że dzieci, które wyrosły w relacjach 

niepewnych, często nie potrafią nawiązać stałych przyjaźni. 

Są za to luźno związane z wieloma kolegami i koleżankami 

w klasie. Inaczej w przypadku dzieci z relacjami mocnymi. 

Te mają w klasie tylu przyjaciół, ilu trzeba, i w sytuacjach 

konfliktowych mogą na tych przyjaźniach budować. Jed-

nak wobec mobbingu, zostawione „na lodzie" przez naj-

lepszego przyjaciela lub przyjaciółkę, dzieci takie doświad-

czają jeszcze większego poczucia niepewności. 

Wyniki badań nad związkami z wczesnego dzieciństwa 

wskazują, że mocne relacje oddziałują dłużej, i to na 

wszystkie obszary rozwoju osobowości. Relacje niepewne 

mogą jednak zostać przekształcone w pewne, jeśli dziecko 

zetknie się z osobami, które okażą mu zainteresowanie 

i życzliwoć. Z kolei nie ma żadnej gwarancji, że dzieci 

wychowane w relacjach pewnych zachowają przez całe 

życie poczucie bezpieczeństwa. Przeciwności losu i kryzysy 

mogą przecież to poczucie znacznie osłabić. 

69 

background image

W sytuacjach mobbingu sprawcy chodzi w istocie o to, 

żeby stosując przemoc lub grożąc jej użyciem, przekształ-

cić swoje poczucie niepewności w pewność siebie. Dlatego 

dzieci wychowane w relacjach słabych mogą łatwo się 

przerodzić w sprawców mobbingu. Należałoby to zbadać. 

Dzieciom takim brak zaufania do siebie i do innych 

ludzi. Ponieważ człowiek nie może się obyć bez związków 

z innymi, dzieci te wciąż poszukują nowych satysfak-

cjonujących relacji. Niestety często ponoszą przy tym 

porażki. Nadziei przy kolejnej próbie towarzyszy potencjal-

ne rozczarowanie. Wykształca się pewien tragiczny sche-

mat. Próby nawiązania kontaktów przeradzają się w ich 

przeciwieństwo, ponieważ inne dzieci potrafią wyciągać 

z takich sytuacji korzyść dla siebie, dla swojej wewnętrznej 

stabilizacji. W zasadzie każdy uczeń może stać się ofiarą 

mobbingu. Ale jest mało prawdopodobne, żeby dzieci 

mające silne poczucie własnej wartości stały się kiedykol-

wiek jego sprawcami. 

ZNACZENIE WZORÓW PRZEŁĄCZEŃ W MÓZGU

 

Współczesne badania funkcji mózgu, podobnie jak ba-

dania zachowań niemowląt i wczesnych relacji, stwierdzają, 

że dziecko od razu po urodzeniu zaczyna aktywnie kształ-

tować swoje życie. Jego motywacja do aktywnego działania 

i próby zrozumienia siebie i otaczającego je świata rozpo-

czynają się natychmiast. „Gdybyśmy się mogli przyjrzeć 

rozwojowi ludzkiego mózgu przed urodzeniem i we wczes-

nym dzieciństwie, poczulibyśmy się zafascynowani — twier-

dzi Gerald Hiither z Getyngi, zajmujący się badaniem 

mózgu. — Zobaczylibyśmy, jak, sterowane niewidzialną 

ręką, wykształcają się miliardy komórek nerwowych, które 

tworzą struktury. Jak nawiązują one kontakt z innymi 

komórkami i jak znaczna ich część obumiera i znika na 

zawsze, bo nie zdołała się dopasować się do powstającej 

70 

background image

sieci i przejąć odpowiednich funkcji. Pozostałe komórki 

nerwowe formują się w końcu w osobne związki, tak 

zwane obszary wiodące, i zaczynają wykształcać coraz 

ciaśniejsze sieci włókien i jeszcze bardziej skomplikowa-

nych połączeń wewnątrz tych obszarów i między nimi. 

Podczas tej fazy rozwoju komórka nawiązuje bodaj naj-

więcej kontaktów i połączeń. W tym czasie, różnym 

dla poszczególnych obszarów (w pniu mózgu przed uro-

dzeniem, w płatach czołowych w wieku ok. 3-6 lat, a za-

tem w wieku przedszkolnym) liczba połączeń nerwowych 

(synaps) jest największa w całym życiu człowieka. Kiedy 

wszystko ze wszystkim jest już połączone, połączenia za-

czynają zanikać, poczynając od tych, które nie są używane, 

a więc tych, nieutrwalonych przez używanie i stymulację. 

(Gebauer/Hiither 2003)". 

„Stabilizacja sieciowych połączeń synaptycznych poprzez 

użycie" — nazywa się to w języku badaczy mózgu. Obszarem, 

w którym dochodzi do szczególnie intensywnego kontaktowa-

nia się komórek nerwowych we wczesnym dzieciństwie, jest 

kora mózgowa, a szczególnie dojrzewające najpóźniej płaty 

czołowe. Ten obszar, typowy tylko dla mózgu ludzkiego, jest 

nam potrzebny, kiedy chcemy wyrobić sobie obraz samego 

siebie i obraz naszego miejsca w świecie, kiedy zwracamy 

uwagę na poszczególne odczucia, planujemy jakieś działania, 

i oceniamy ich skutki, kiedy chcemy wejść w położenie innych 

ludzi lub wywołać w sobie współczucie. To, co się dzieje 

w tym obszarze, określić można słowami: doświadczenia 

własnej skuteczności, budowanie motywacji, empatia, kontro-

la impulsów, czyli kompetencje społeczne i emocjonalne. 

Dokładnie tych umiejętności potrzebują dzieci bardziej niż 

czegokolwiek, jeśli mają się odnajdywać w szkole i w życiu, 

czuć chęć do nauki, głód wiedzy, ciekawość i szukać razem 

z innymi skutecznych rozwiązań sytuacji konfliktowych. 

Odpowiedzialne za to połączenia nerwowe w mózgach, 

przede wszystkim w płacie czołowym, nie utrwalają się jednak 

same z siebie. Potrzebne są doświadczenia i wzory. 

71 

background image

Zanim zacznie się szukać skutecznych rozwiązań w sytu-

acji mobbingu, trzeba nauczyć się rozpoznawać takie sytu-

acje. Przykłady pokazują, że uczniowie i nauczyciele czasa-

mi w ogóle tego nie potrafią, nie mają bowiem wykształ-

conych mechanizmów ani nie znają wewnętrznych struktur 

mobbingu. Wszystko, co postrzegamy, czy ludzka twarz, 

czy „tzw. złe czyny", musi mieć w mózgu system, z którego 

taki sygnał rozpoznawczy wyjdzie. Jeśli uczniowie mają 

się nie wikłać w mobbing, a nauczyciele nie przyglądać temu 

bezradnie, konieczna jest zdolność wyobrażenia sobie oraz 

wewnętrzny system, tzn. schemat połączeń mózgowych od-

powiedzialnych za przebieg i motywy mobbingu. 

Systemy takie powstają na podstawie doświadczeń ja-

ko synaptyczne systemy przełączania. Jeżeli rodzice nie 

rozmawiają z dziećmi o konfliktach, do jakich dochodzi 

przecież w każdej rodzinie, to u dzieci taki system może 

się nie wykształcić i nie będą wiedziały, jak należy rozu-

mieć konflikty i jak je rozwiązywać. Ten organiczny proces 

można także pobudzać przez to, że omawia się wszystkie 

doświadczenia emocjonalne (Gebauer/Huther 2003). 

Kiedy omawia się sytuacje konfliktowe i uwzględnia przy 

tym emocje, w mózgu wykształcają się neuronalne przełą-

czniki między obszarami kognitywnymi a emocjonalnymi. 

Jeżeli na przykład dziecko doświadcza tego, że konflikt 

kończy się użyciem przemocy przez ojca, to w jego mózgu 

zostaje to zapamiętane jako potencjalne, rozwiązanie moż-

liwe do zastosowania w przyszłości. Inaczej dzieje się, jeżeli 

o konflikcie rozprawiano i wspólnie poszukiwano właś-

ciwego podejścia. Zarówno negatywne, jak i pozytywne 

sposoby rozwiązania problemu zostają zapamiętane przez 

mózg jako potencjalne wzory do zastosowania. Ponieważ 

ważne interakcje przebiegają według tych samych kog-

nitywno-emocjonalnych „ścieżek" (Ciompi, 1997, str. 58), 

jest rzeczą bardzo ważną, żeby uzmysłowić sobie znaczenie 

konfliktów i poważnie potraktować metody ich rozwiązy-

wania. 

72 

background image

CO MOGĄ ZROBIĆ RODZICE

 

Te ważne procesy rozwoju zachodzące w mózgu dziecka 

mogą być przez rodzinę i jej różne doświadczenia wspiera-

ne lub hamowane. Wspierane są w następujący sposób: 

• zapewnianie emocjonalnego bezpieczeństwa i dostar-

czanie pozytywnych bodźców, 

• wzmacnianie poczucia własnej wartości, bez popada-

nia w skrajność, 

• obserwowanie uczuć dziecka, 

• interesowanie się jego rozwojem, 

• wykorzystywanie konfliktów do prowadzenia rozmów, 

• dialog z przyjaciółmi, innymi rodzicami, wychowaw-

cami i nauczycielami, 

• w sytuacjach z pozoru nie do rozwiązania szukanie 

profesjonalnej pomocy. 

Nie zawsze się to udaje. Z różnych względów dochodzi 

czasem do zadrażnień. W domu ich przyczyny mogą być 

następujące: 

• problemy w rodzinie, 

• rozwód lub rozpoczęcie nowego etapu życia, 

• nieobecność ojca w rodzinie, 

• zbyt silna władz ojca, 

• całkowite oddanie matki, 

• przemoc, 

• zaniedbywanie lub rozpieszczanie, 

• zbyt długie oglądanie telewizji, 

• przebywanie w rzeczywistości wirtualnej, 

• brak realizmu w ocenie świata, 

• niepewność (brak zaufania, brak otwartości, milczenie), 

• odwrócenie ról dziecko—rodzice. 

Spróbujmy wyjaśnić niektóre z tych czynników. 

73 

background image

ODWRÓCENIE RÓL DZIECKO-RODZICE 

Do odwrócenia ról dziecko-rodzice dochodzi, 

kiedy pozostawia się dziecko samemu sobie lub 

nie ogranicza jego głosu w ważnych decyzjach. Na 

przykład uczeń w drugiej klasie postanawia nie 

odrabiać więcej prac domowych. Rodzice nie wi-

dzą możliwości wpłynięcia na niego. Wcześniej 

chłopiec postanowił, że będzie spał w małżeńskim 

łóżku rodziców, obok matki. Ojciec musiał się 

przenieść do niego. Ponadto zażyczył sobie tele-

wizora w sypialni. Bo tak mu się podobno lepiej 

zasypia. W końcu zredukował naukę do minimum 

i postanowił się przenieść do szkoły specjalnej, 

gdzie nie musiałby podejmować żadnego wysiłku. 

Rodzice popierali decyzje syna. 

Wielka szansa dla rozwoju psychospołecznego, polega-

jąca na odpowiedniej do wieku dziecka konfrontacji, 

nie została tutaj wykorzystana. Może to mieć bardzo nie-

korzystny wpływ na sposób rozwiązywania przyszłych pro-

blemów dziecka w szkole i w społeczeństwie. 

ROZPIESZCZANIE 

W marcu 2005 dwudziestotrzyletni mężczyzna 

został skazany na karę 4,5 roku pozbawienia 

wolności za to, że podczas kłótni kilkukrotnie 

ugodził nożem matkę i ojca. Do kłótni doszło, 

ponieważ rodzice nie chcieli spełniać stale ros-

nących finansowych żądań syna. W wieku 12 lat 

zaczął on pić alkohol, a w wieku 14 lat palić 

haszysz. Kiedy miał 17 lat, do 65-metrowego 

mieszkania rodziców wprowadził przyjaciółkę. Na 

osiemnaste urodziny dostał od rodziców książeczkę 

oszczędnościową z wkładem wysokości 6 tysięcy 

74 

background image

euro. Jego próba zamieszkania wraz z przyjaciółką 

osobno nie powiodła się. W wieku 19 lat z po-

wrotem wprowadził się do mieszkania rodziców. 

Nie podejmował żadnej pracy, dalej zażywał nar-

kotyki, prawie nie wychodził z mieszkania i słu-

chał głośnej muzyki. Żądał coraz więcej od swoich 

rodziców i, jak zeznali oni przed sądem, robił się 

coraz bardziej agresywny. Specjaliści stwierdzili 

zmiany osobowości spowodowane zażywaniem 

narkotyków — niestabilność emocjonalną i rozwój 

na poziomie 14-16-latka. Sąd orzekł, że młody 

człowiek chciał zabić swojego ojca, i za przyczynę 

takiego zachowania uznał „zaniedbania wychowa-

wcze spowodowane rozpieszczeniem" („Göttin-

ger Tageblatt", 11.03.2005). 

Także tutaj rodzice nie dopełnili swojego obowiązku 

wychowawczego. Powstała w ten sposób wewnętrzna pust-

ka i nienawiść, która zwróciła się przeciwko rodzicom. 

Wszystko to razem doprowadziło do tego strasznego czy-

nu. W obydwu przypadkach nie rozwinęły się umiejętności 

psychospołecznie. Wykształciła się osobowość ekstremal-

nie skoncentrowana na sobie. 

ZAANGAŻOWANIE RODZICÓW 

Wielu rodziców okazuje zainteresowanie dzieckiem 

i wspiera je nawet w najbardziej krytycznych sytuacjach, na 

przykład mobbingu. Poniższe przykłady pokazują, w jaki 

sposób może to być pomocne. Matka dziewczyny, która 

w dziewiątej klasie padła ofiara mobbingu opowiada: 

„Zwróciło moją uwagę, że pogorszyły się wyniki 

w nauce mojej córki Melissy. Rozmawiałam z nią 

o tym i dowiedziałam się, że otrzymuje listy od 

trzech koleżanek, które żądają, żeby się nie zgła-

75 

background image

szała na lekcjach i nie popisywała swoją wiedzą. 

Moja córka chciała spełnić te żądania i mieć 

spokój. Ale ja nie mogłam się z tym pogodzić. 

Natychmiast zadzwoniłam do wychowawczyni 

i poprosiłam o rozmowę. Poinformowałam także 

innych rodziców. Uczyniliśmy tę sprawę tematem 

zebrania. Okazało się, że te trzy uczennice przeję-

ły władzę w klasie. Za plecami nauczycieli, którzy 

niczego nie zauważyli lub też niczego nie chcieli 

zauważyć, ustaliły własne reguły, określające mię-

dzy innymi, jak w przypadku Melissy mają wy-

glądać lekcje. 

Na szczęście natychmiast zainteresowali się tą 

sprawą nauczyciele. Okazało się, że w razie nie-

subordynacji Melissa miała zostać poddana prze-

mocy i że wszystkie dziewczęta wiedziały o mob-

bingu, ale nic nie zrobiły, żeby mu przeciwdziałać. 

Po rozmowach kilka z nich przeprosiło Melissę. 

Także jedna z matek dziewcząt, które się dopuś-

ciły mobbingu, przeprosiła w rozmowie telefoni-

cznej za zachowanie córki. 

Melissa ma się teraz dobrze. Utrzymuje kon-

takty z koleżankami poza szkołą i rozwija swoje 

zainteresowania. Na wszelki wypadek zamówiłam 

wizytę terapeutyczną w poradni rodzinnej, ale 

córka twierdzi, że to niepotrzebne". 

Matka dziewczyny-inicjatorki mobbingu opowiada na 

spotkaniu w małym gronie: 

„Moja córka wraz z dwiema innymi dziewczyn-

kami przez dłuższy czas upokarzała i dręczyła 

dziewczynkę z dziewiątej klasy. Nie mogę sobie 

tego wytłumaczyć. Ona też nie umie tego wy-

tłumaczyć. Kupiły w aptece środek przeczyszcza-

jący, chciały go wsypać do jakiegoś napoju i podać 

76 

background image

Natalii. Na szczęście do niczego nie doszło, ale 

cała rzecz wyszła na jaw. Moja córka wróciła do 

domu zupełnie zdruzgotana. Powiedziała: „Ale 

narobiłyśmy bigosu". Nie wie, dlaczego to zrobiła. 

Jeśli spytać inne uczennice, wszystkie mówią, 

że zachowują się wobec siebie okropnie. Trzeba 

ochrony, jaką daje grupa, żeby się obronić przed 

innymi. Dzieci czują się niepewne i niezadowolo-

ne. To Celina wpadła na pomysł, żeby dać Natalii 

środek przeczyszczający. Widziała to w jakimś 

amerykańskim filmie i rzekomo było to śmieszne. 

Dziewczynki szczegółowo omawiały ten pomysł 

w szerszym gronie. Nikt nie miał żadnych za-

strzeżeń. 

Rada pedagogiczna zagroziła dziewczynkom, że 

jeżeli sytuacja się powtórzy, będą musiały opuścić 

szkołę. Złożono także doniesienie na policji. 

Wszystko zaczęło się trzy lata temu. Uczniowie 

tej klasy byli niespokojni i niezbyt chętni do 

nauki. Już wtedy Natalia stała się ich ofiarą. 

Niektórzy rodzice o tym wiedzieli i wspominali 

w rozmowach z wychowawcą. Ale nic się nie 

zmieniło. Mieliśmy wrażenie, że nikt nie czuje się 

za tę klasę odpowiedzialny. 

Nie mogę zrozumieć, że moja córka brała 

w tym udział. Myślałam, że jest wrażliwa i od-

powiedzialna. Szukam przyczyny tego jej zacho-

wania. Mój mąż odszedł od nas, kiedy Celina 

miała 3 lata. Nigdy się o nią nie troszczył. W ostat-

nich latach tylko parę razy rozmawiali przez te-

lefon. Spotykają się raz w roku. Zawsze inte-

resowałam się wychowaniem Celiny. I tak jest do 

dzisiaj. Nie mogę tego wszystkiego zrozumieć. 

Moja córka żałuje tego, co zrobiła. Przeprosiła 

także Natalię. Ja również zadzwoniłam do matki 

Natalii i przeprosiłam za zachowanie mojej córki. 

77 

background image

W najbliższym czasie ma się odbyć zebranie ro-

dziców. Może wtedy zrozumiem lepiej, jak mogło 

do tego dojść". 

WARUNKI ROZWOJU 

KOMPETENCJI PSYCHOSPOŁECZNYCH

 

Reasumując dotychczasowe rozważania i uwzględniając 

badania naukowe nad rozwojem niemowlęcym, relacjami, 

mózgiem, emocjami, konfliktami i szkołą, widzimy wyraź-

nie, że istnieją określone warunki potrzebne do zbudowa-

nia poczucia własnej wartości. 

Rys. 6. Warunki kompetencji psychospołecznej 

78 

background image

Można zauważyć, że poszczególne dziedziny wskazują 

na podobne lub wręcz te same warunki zbudowania kom-

petencji emocjonalnej bądź psychospołecznej. Należą do 

nich przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i samo-

dzielna aktywność — rodzące przekonanie, że jest się 

zdolnym czegoś dokonać. Doświadczenia własnej samo-

dzielności dziecka i zwrócone ku niemu (empatyczne) 

uznanie ze strony najbliższych osób dorosłych prowadzą 

do zbudowania i zróżnicowania systemów motywacyjnych. 

Jeżeli sytuacje konfliktowe w życiu dziecka rozwiązywane 

są w taki sposób, że nie trzeba się wstydzić swoich uczuć, 

lecz można je nazwać i uczynić z nich punkt wyjścia do 

rozmów wyjaśniających, dzieci zdobywają umiejętności 

przydatne później w konstruktywnym rozwiązywaniu sytu-

acji związanych z mobbingiem. 

W każdym razie możemy teraz patrzeć z nadzieją 

w przyszłość. Powinno to jednak dawać motywację do 

rozwijania kompetencji emocjonalnej. 

AKTUALNA SYTUACJA WYCHOWANIA

 

Aktualną sytuację wychowawczą można zobrazować na 

podstawie mozaiki liczb z lat ubiegłych. Statystyki pokazu-

ją, że zaniedbane zostały pewne ważne dla wychowania 

elementy. 

40% dzieci w wieku dwunastu lat ma według badań 

naukowych problemy z układem krążenia, 33% ma wady 

postawy, u 50% stwierdza się słabość układu mięśnio-

wego. Aż około 25% uczniów ma problemy z czytaniem 

i pisaniem. Prawie co piąty uczeń nie umie popraw-

nie mówić. Inne badania stwierdzają, że 33% uczniów 

po południu siedzi samemu w domu. Aż 30% uczniów 

w Niemczech skarży się na to, na co skarżą się menedże-

rowie: zaburzenia snu, brak koncentracji, bóle głowy 

i żołądka. Każdego roku 30 tysięcy dzieci i młodzieży 

79 

background image

podejmuje próbę samobójczą. Tysiąc takich przypadków 

kończy się śmiercią. Przede wszystkim samotność w do-

mu rodzinnym, jak również molestowanie seksualne pro-

wadzą często do kryzysu życiowego, z którego dzieci nie 

widzą żadnego wyjścia. 

Urzędy do spraw dzieci i młodzieży opiekują się coraz 

większą liczbą młodych ludzi. Przyczyny - to przeciążenie 

rodziców, problemy w rodzinie, molestowanie seksualne. 

Częstym powodem zaniedbań ze strony rodziców są al-

kohol i narkotyki (Gebauer 2001, str. 167). 

Najnowsze dane na temat stosowania przemocy wobec 

dzieci, opublikowane przez Ministerstwo do Spraw Rodzi-

ny i Ministerstwo Sprawiedliwości, są następujące (cyfry 

w nawiasie odnoszą się do roku 1996): 60% (72%) rodzi-

ców daje dzieciom klapsa, 26% (32,2%) sprawia im 

porządne lanie, 10% (prawie 20%) wymierza policzek, 

88% (76%) zapytanych rodziców chce w przyszłości zrezy-

gnować z kar cielesnych, 57% podaje jako przyczynę 

ich stosowania bezradność w sprawach wychowawczych 

(„Frankfurter Rundschau" 05.09.2002). 

Przemoc rodzi poczucie upokorzenia. W toku dalszego 

rozwoju może dojść do prób przekształcania doznanych 

upokorzeń w siłę i władzę. Powtarzające się, ale także 

sporadyczne przykre doświadczenia przemocy prowadzą 

do traumatycznych przeżyć. Taka trauma połączona z do-

świadczaniem przemocy niesie ze sobą ryzyko, że samemu 

będzie się stosowało przemoc. Dzieci te nie muszą się 

jednak stać sprawcami. „Części z nich stwarzane są wa-

runki pozwalające leczyć traumatyczne przeżycia, ale wiele 

przyjmuje rolę ofiary. Osoby o traumatycznych przeżyciach 

bardzo łatwo mogą stać się znów ofiarą" (Cierpka 2001, 

str. 127). 

Nowsze badania zajmują się problemem wpływu ubó-

stwa na zachowania społeczne i naukę dziecka. W takich 

ważnych obszarach, jak zaopatrzenie w podstawowe środ-

ki, sposób wysławiania się, zabawy i zachowania społeczne 

80 

background image

dzieci z biednych rodzin wypadają istotnie słabiej niż dzieci 

z rodzin zamożniejszych. 

Obok zabezpieczenia materialnego ważne dla rozwoju 

dziecka są klimat i regularne wspólne zajęcia w rodzinie. 

Zwiększają one także szanse dziecka w przyszłości. Nieko-

rzystny układ występuje natomiast wtedy, kiedy deficyt 

materialny zbiega się z brakiem uwagi i zaniedbaniami 

(Raport na temat stanu majątkowego rodzin robotniczych 

2000, „Frankfurter Rundschau", 26.10.2000). 

Ważnych wskazówek dostarcza też studium Shella na 

temat młodzieży. Według niego połowa młodych ludzi 

określa swoją osobistą przyszłość jako „raczej bezpieczną". 

Dobrze przygotowani czują się ci, którzy mają odpowiednie 

warunki (wykształcenie, wsparcie rodziców, konkretnie 

plany na przyszłość i takie cechy osobowe, jak zaufanie do 

samego siebie). Rodzina widziana jest przez młodych ludzi 

jako źródło oparcia emocjonalnego. Zaufanie rodziców do 

dzieci umancia cechy ważne dla udanego życia w przyszłości. 

Pozostaje jeszcze pytanie, jak rozwija się ta druga połowa 

dzieci i młodzieży. Można wyjść od tego, że zaniedbania 

wychowawcze — częstsze w rodzinach biednych niż w zamoż-

niejszych — powodują, że mózg dziecka nie dostaje odpo-

wiednich bodźców i nie jest wystarczająco aktywowany; 

kompetencje psychospołeczne są zatem słabsze. Brakuje 

poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego, które jest w pew-

nej mierze związane z bezpieczeństwem materialnym — co 

w wielu wypadkach negatywnie rzutuje na rozwój dziecięcej 

osobowości. Według rządowych badań na temat biedy, 

z 2 marca 2005 roku, procent dzieci, które zdobyły wykształ-

cenie akademickie, wynosił w biednych rodzinach 11, 

a w rodzinach o wysokim statusie społecznym prawie 81. 

Wszystko to razem nie zapowiada prawidłowego roz-

woju osobowości i kompetencji psychospołecznej. Brak 

zainteresowania rodziców rozwojem dzieci, chłodna atmo-

sfera w domach oraz groźby i stosowanie kar cielesnych 

mają negatywny wpływ na rozwój kompetencji psycho-

81 

background image

społecznej, koniecznej dla rozwiązywania konfliktów. 

„Wewnętrzna pustka" stwarza przestrzeń dla rozwoju ta-

kich uczuć, jak nienawiść i złość. Prostym sposobem na to, 

Rys. 7. Przenoszenie uczucia nie-

nawiści 

Doświadczona przemoc zwraca się 

przeciw słabszym 

Doświadczona przemoc prowadzi 

do aktów autoagresji 

Doświadczona przemoc zwraca się 

przeciw rodzicom 

82 

background image

by uniknąć, konfrontacji z tym niezróżnicowanym ob-

szarem przeżyć wewnętrznych, ową „wewnętrzną pustką", 

jest projekcja uczuć na innych, najczęściej na słabszych 

(patrz rys. 7). 

Małe dzieci czują się słabe wobec rodziców. Dlatego 

najczęściej ich złość i nienawiść zwraca się przeciwko 

słabszym. Może także dochodzić do aktów autoagresji. 

Kiedy dzieci rosną, bywa, że ich nienawiść zwraca się 

przeciwko rodzicom. Ukazuje to, jak ważne jest zajęcie się 

okresem dojrzewania. 

background image

ROZDZIAŁ 4 

W S P I E R A Ć  D Z I E C I 

W  O K R E S I E  D O J R Z E W A N I A

 

Mobbing w okresie dojrzewania nie jest zjawiskiem 

rzadkim. Prawdopodobnie pozostaje to w związku z sil-

nym poczuciem niepewności, którego doświadczają doras-

tający młodzi ludzie. Wychodzę z założenia, że młodzi 

inicjatorzy mobbingu lub ich poplecznicy nieświadomie 

chcą cudzym kosztem zbudować własną pewność siebie. 

Dojrzewanie stanowi decydującą fazę przemian w roz-

woju młodych ludzi. Z jednej strony jest okresem dużej 

niepewności, a z drugiej przynosi ze sobą nowe umiejętno-

ści i zdolności do radzenia sobie w różnych sytuacjach. 

Niektórzy młodzi ludzie wydają się przeżywać ten okres 

bez specjalnych niepokojów; inni nagle objawiają spraw-

ności i talenty, których wcześniej nie posiadali, jeszcze inni 

robią się trudni, zrywają dotychczasowe więzi, „poruszają 

się na marginesie społeczeństwa lub wychodzą zupełnie 

poza ten na margines" (Streeck-Fischer 2002). 

Okres dorastania, rozpoczynający się okresem dojrzewa-

nia płciowego, a kończący się w wieku około 20 lat, stawia 

przed młodymi ludźmi różnorakie zadania. Muszą pora-

dzić sobie ze zmianami w swoim wyglądzie, rozluźnić 

związki z rodzicami, zbudować nowe więzi z rówieśnikami 

i włączyć w nie pojawiające się potrzeby seksualne. Muszą 

zbudować i rozwinąć system wartości, a także określić 

własna tożsamość. 

84 

background image

Wraz z tymi procesami rozwoju zmienia się osobowość. 

W początkowej fazie tego okresu często irytuje to rodzi-

ców. Poczucie wspólnoty, tyloletniego występowania jako 

„my", stopniowo bądź nagle zanika. Dziecko zaczyna mieć 

tajemnice, zachowuje się prowokacyjnie lub arogancko. 

W poszukiwaniach tożsamości rodzice zaczynają schodzić 

na coraz dalszy plan albo rzuca się im nowe wyzwania. 

W rozwoju poznawczo-emocjonalnym dokonują się 

ogromne zmiany. Dotychczasowy sposób myślenia uzupeł-

niony zostaje o nowe struktury. O sobie i o otaczającym 

świecie myśli się coraz bardziej samodzielnie. Z tym właś-

nie związane jest duże poczucie niepewności. Dotych-

czasowe sposoby jej pokonywania wydają się nagle nie 

wystarczać. Młodzi ludzie mogą doświadczać także uczuć 

lęku lub wstydu. 

U wielu z nich dochodzi do dużych wahań nastroju, od 

niedoceniania siebie do przesady w ocenie własnych moż-

liwości. Dają o sobie znać marzenia o wielkości. Często ich 

rolą jest łagodzenie w wyobraźni poczucia własnej niedo-

skonałości i stabilizowanie własnej opinii na swój temat. 

Jeśli fantazje te mają pozytywnie oddziaływać na rozwój 

emocjonalny, muszą być na bieżąco konfrontowane z rze-

czywistością, a osoby dorosłe z najbliższego otoczenia 

powinny wpajać młodym ludziom przekonanie, że realiza-

cja ambitnych celów wymaga osobistego wysiłku. 

Budowanie obszaru, w którym wyrównuje się napięcie 

między życzeniami a rzeczywistością, należy do głównych 

zadań rodziców i pedagogów. To właśnie w okresie doj-

rzewania decyduje się, jaką drogę życiową wybierze jedno-

stka, żeby choć w części zrealizować swoje fantazje 

o wszechmocy. Erdheim (2002) mówi z związku z tym 

o wszechmocy, która jest istotną cechą okresu dojrzewania 

i która daje siły, by stawić czoło rzeczywistości i realizować 

własne plany: 

„Płynące z marzeń o wszechmocy pragnienia, by być 

silniejszym, potężniejszym, piękniejszym lub mądrzejszym, 

85 

background image

motywują wprawdzie jednostkę do [...] osiągania wspania-

łych wyników, ale pozostają jednocześnie niepokojąco blis-

ko przemocy". 

BUDOWANIE MOSTÓW 

MIĘDZY FANTAZJĄ A RZECZYWISTOŚCIĄ 

Pojawiające się już u dzieci fantazje o wszechmocy 

nabierają w okresie dojrzewania, na skutek rozwoju fizycz-

nego i psychicznego, całkiem nowej siły. Dlatego należy 

pomagać młodym ludziom budować mosty między fanta-

zją a rzeczywistością. Większa siła fizyczna naprowadza ich 

czasem na myśl, by realizować swoje wyobrażenia przy 

użyciu przemocy. 

Przekształcanie fantazji o wszechmocy w realne działa-

nia jest zadaniem rodziców, wychowawców i społeczeń-

stwa. Kto na przykład marzy o tym, by być wielkim pianistą 

lub gitarzystą, nie zdoła zrealizować swoich marzeń tylko 

poprzez fantazję o wszechmocy. Powinien raczej skupić się 

na ćwiczeniu. Dotyczy to wszystkich dziedzin nauki. Dorośli 

nie mają negatywnie oceniać tych fantazji, lecz pomagać 

przekształcać je w rzeczywistość, to znaczy także pomagać 

znosić wszelkie frustracje związane z uczeniem się. 

We wszystkich sferach związanych z rozrywką — w rekla-

mie, filmie, sporcie, w grach i ąuizach - przekonuje się 

człowieka, że może być największy, najmądrzejszy, itp. 

Młodzi otoczeni są zewsząd obietnicami szczęścia. Wszę-

dzie tam, gdzie sami nie mogą czegoś osiągnąć, mają 

możliwość identyfikować się z modelką, sportowcem itp. 

Nie jest łatwo zbudować most między takimi marzeniami 

a rzeczywistością, ponieważ wydają się one środkiem do 

tuszowania braku perspektyw. Do środków tych należy 

także przekraczanie granic lub łamanie tabu. Chęć przeżycia 

mocnych wrażeń, „ochota na strach" nakłaniają na przykład 

do niebezpiecznych zabaw w kolejce miejskiej lub w metrze. 

86 

background image

FAZY OKRESU DOJRZEWANIA

 

Pomyślny rozwój oznacza wykształcanie się typu osobo-

wości nacechowanej kompetencją poznawczo-emocjonal-

no-społeczną. Badacze wyodrębniają różne fazy okresu 

dojrzewania, ale jednocześnie podkreślają, że są to in-

dywidualne procesy determinowane rozmaitymi czynnika-

mi. Fazy te można przedstawić w następujący sposób: 

W fazie poprzedzającej okres dojrzewania dziewczęta 

i chłopcy mają nieraz trudność z określeniem swojej toż-

samości seksualnej. Postawiony chłopakowi zarzut, że za-

chowuje się jak dziewczyna, odbierany jest jako zaburzenie 

procesu poszukiwania tożsamości seksualnej. Dlatego 

chłopcy nie chcą mieć w tym okresie nic wspólnego 

z dziewczętami. Na zewnątrz zachowanie takie przypomi-

na nieraz wrogość wobec dziewczynek. Jest ono, co praw-

da, skierowane przeciwko dziewczętom, ale służy przede 

wszystkim wewnętrznej stabilizacji. Mogą się z tym jednak 

wiązać upokorzenia dziewcząt. Jeśli się o nich rozmawia, 

tracą one destrukcyjny charakter. W skrajnych przypad-

kach ekstremalnych mogą prowadzić do mobbingu. Nale-

ży temu zapobiegać. Chłopiec musi się na drodze swojego 

rozwoju wyraźnie uwolnić od wpływów matki. Wyzwolenie 

od nich kieruje się przeciwko matce i, co zrozumiałe, 

przeciwko dziewczętom. Proces poszukiwania tożsamości 

seksualnej przebiega o wiele prościej, kiedy jako wzór do 

identyfikacji pojawia się ojciec (Gebauer 2003b). 

U dziewcząt proces ten nie wydaje się przebiegać aż tak 

dramatycznie. Nie muszą się one, tak jak chłopcy od-

dzielać od płci żeńskiej. Odłączenie się od matki jest 

jednak konieczne dla budowy tożsamości seksualnej. Nie 

jest to łatwy krok. Często dziecięce zachowania dziewcząt 

w początkowej fazie okresu dojrzewania stwarzają im 

możliwość odwrócenia uwagi od rozwoju seksualnego, 

a tym samym ukrycia się. Na tym etapie obowiązują wciąż 

dawne relacje dziecko-rodzice. 

87 

background image

W fazie wczesnego okresu dojrzewania zaczyna się 

proces wewnętrznego oddzielania od osób najbliższych. 

Pojawia się huśtawka nastrojów. Samotność, pustka we-

wnętrzna, lęk, bunt następują szybko po sobie. Tęsknota 

za kimś i idealizowanie rówieśników należą do głównych 

cech tego okresu. Coraz większego znaczenia nabiera 

poczucie własnej wartości, związane przede wszystkim 

z samym sobą i swoim ciałem. 

W środkowej fazie okresu dojrzewania zmienia się rola 

rodziców. Na podstawie dotychczasowych doświadczeń 

obraz rodziców w świecie wyobrażeń dziecka ustalił się 

jako „obraz wewnętrzny". Teraz ten wewnętrzny świat 

zaczyna się chwiać. Rodzice przestają być idealizowani. 

Często towarzyszą temu wstrząsy w życiu emocjonalnym. 

Przeświadczenie wielkości ustępuje poczuciu nicości; wy-

obrażenia o wszechmocy chronią przed rozczarowaniami; 

coraz silniejszy jest związek z rówieśnikami. 

W późnej fazie okresu dojrzewania zaznacza się silna 

wewnętrzna konsolidacja. Więź z rodzicami rozluźnia się 

jeszcze bardziej, przy silnym zakotwiczeniu w grupie rówieś-

ników. Nie przecenia się już tak wyraźnie samego siebie. 

Łatwiej znajduje się kompromisowe rozwiązania. Często 

nawiązuje się nową relację z rodzicami. Wraz z rozpo-

częciem pracy lub studiów następuje coraz większa kon-

frontacja z rzeczywistością. Iluzje i fantazje ustępują miejsca 

konkretnej konfrontacji z problemami (Burgin 2002). 

Podczas dorastania decydującą rolę odgrywają uczucia. 

Zajmując się rozwojem młodych ludzi, musimy zwracać 

baczną uwagę na emocje oraz związki między emocjami 

a poznaniem. 

Zeby móc rozwijać kompetencję emocjonalną, ludzie 

muszą budować relacje zapewniające bezpieczeństwo emo-

cjonalne, osiągalne tylko dzięki dobrym relacjom. Faza 

dojrzewania stawia szczególne wyzwania rodzicom i nau-

czycielom, ponieważ dochodzi wtedy do przebudowy rela-

cji między nimi a dzieckiem. W procesach wychowania 

88 

background image

— zwłaszcza w tej fazie — chodzi o nawiązanie bliskich, 

oferujących pewność i bezpieczeństwo relacji. Mobbing 

podaje to bezpieczeństwo w wątpliwość. 

DORASTANIE A PRZEMOC

 

Grupa rówieśnicza zyskuje w okresie dojrzewania szcze-

gólne znaczenie. Stanowi przestrzeń między rodziną a spo-

łeczeństwem, w której mogą się rozwijać dorastający mło-

dzi ludzie. Przyjaciele z takiej grupy dają oparcie, przej-

mując tym samym funkcje spełniane wcześniej przez rodzi-

ców. Grupa wzmacnia zatem lub osłabia u młodego czło-

wieka poczucie własnej wartości. 

Rozwój jednostki hamują grupy, w których pochwala się 

przemoc, bierze narkotyki lub oddaje praktykom okultys-

tycznym. Zachowania takie zmniejszają świadomość włas-

nych zachowań i cofają do świata fantazji. Często utrud-

niają lub wręcz uniemożliwiają młodemu człowiekowi roz-

wój i dojrzewanie i nie mogą być traktowane jako prze-

strzeń rozwoju. Proces ten zaburzają lub zakłócają nar-

kotyki, alkohol i przestępczość. 

Duże znaczenie ma w tej fazie dojrzewania przemoc. 

Zmiany fizyczne zachodzące w młodym człowieku umożli-

wiają mu jej stosowanie. Ten, kto ma siłę, nie musi 

oczekiwać przyzwolenia innych. Brak perspektyw u mło-

dych ludzi przesądza o stosowaniu przemocy, czego przykła-

dy obserwujemy w szkole. Ale wpływa na to wiele innych 

czynników. Nieraz młodzi ludzie stosują przemoc dlatego, 

że nie rozwinęli u siebie empatii i umiejętności rozumienia 

samych siebie. Nie mogą znieść wewnętrznej pustki. Na 

wybraną ofiarę projektują to wszystko, co odbierają jako 

ograniczenie lub słabość i czego nie mogą poznać. W tym 

właśnie aspekcie patrzeć trzeba na mobbing. 

Żeby doszło do mobbingu, muszą wystąpić określone 

interakcje w kontekście społecznym, determinowane na 

89 

background image

przykład przez strach, poczucie siły, bezsilność, wstyd. 

Nauczyciele mogą tylko wówczas skutecznie zwalczać pro-

cesy mobbingu, w które wciągnięci są ich uczniowie, kiedy 

uwzględnią ich uczucia. 

Profilaktyka polega na kształtowaniu wewnętrznego sys-

temu wartości i zaczyna się w rodzinie, a powinna być 

kontynuowana w przedszkolu i szkole. Właściwie prowa-

dzone rozmowy o konfliktach stwarzają okazję do zdoby-

wania kompetencji psychospołecznej. Wiem z doświad-

czenia w pracy z dziećmi i młodzieżą, że warto zajmować 

sytuacjami przemocy. U sprawców takich czynów poczucie 

własnej wartości jest skrajnie niskie i brak wzorów roz-

wiązywania konfliktów w alternatywny sposób. Dobrze 

byłoby więc w specjalnym programie wychowania rodzin-

nego i instytucjonalnego w przedszkolach i szkołach 

uwzględnić przede wszystkim wzmacnianie poczucia włas-

nej wartości i rozwój umiejętności społecznych. Oznacza 

to również zauważanie emocji — zwłaszcza w okresie 

dojrzewania. Ponieważ w tej fazie rozwoju dzieci coraz 

bardziej oddalają się od rodziców, ważna jest rola grupy 

rówieśniczej i nauczycieli. 

Praca z młodzieżą w okresie dojrzewania powinna się 

odznaczać pewnymi cechami, takimi jak: 

• pamięć o własnych doświadczeniach z tego okresu, 

• swoboda, 

• tolerancja dla dużych wahań emocjonalnych, 

• jak największa empatia - ale bez spoufalania się, 

• poczucie humoru, nawet w trudnych chwilach, 

• umiejętność interpretacji wybuchów złości, negatyw-

nych ocen, idealizowania innych osób, 

• zespołowa praca nad trudnymi przypadkami, 

• świadomość, że pewne zachowania (na przykład zaro-

zumiałość) mogą być przykrywką dla czegoś innego. 

Wobec złożoności procesów rozwoju w czasie okresu 

dojrzewania ważne jest, żeby pedagodzy potrafili właściwie 

90 

background image

zinterpretować zachowania młodych ludzi i odpowiednio 

na nie zareagować, ponieważ nieraz trudno odróżnić mob-

bing od zachowań typowych dla wieku młodzieńczego. Nie 

pojedyncze reakcje ucznia przesądzają o mobbingu, lecz 

analiza wszystkich czynników. Należy przy tym zwracać 

uwagę nie tylko na zewnętrzne sygnały, lecz w miarę 

możliwości docierać do wzorów zachowań. Najważniejsze, 

aby nauczyciele zwracali uwagę na sygnały od uczniów, 

starali się je zinterpretować i aktywnie, nie szczędząc 

czasu, włączali w proces wyjaśniania takich przypadków. 

W dalszej części książki opiszę, co się dzieje, kiedy 

nauczyciele nie zwracają uwagi na oczywiste sygnały 

uczniów. Następny przykład pokazuje profesjonalne po-

dejście nauczycieli. 

„ODBIORĘ SOBIE ŻYCIE" 

- KIEDY MOBBING STAJE SIĘ NIEBEZPIECZNY

 

Okres dojrzewania może nieść z sobą niebezpieczeń-

stwo. Można je przedstawić na przykładzie historii dziew-

czynki, która oświadczyła matce: „Odbiorę sobie życie". 

Matka opowiada: 

Moja córka Steffi ma dzisiaj 18 lat. W piątej 

klasie stała się ofiarą mobbingu. W szkole pod-

stawowej była raczej spokojnym, zamkniętym 

w sobie dzieckiem, ale czasem umiała pokazać 

charakter. Po przejściu do piątej klasy zaczęła 

skarżyć się na bóle brzucha. W nocy często budzi-

ła się z krzykiem. Znaliśmy takie jej zachowania 

z dzieciństwa lub sytuacji przełomowych. Coraz 

częściej zdarzało się, że musiałam ją odbierać ze 

szkoły, ponieważ skarżyła się na bóle głowy lub 

brzucha. Lekarze nie umieli znaleźć żadnej przy-

czyny. 

91 

background image

Na swoje jedenaste urodziny dostała od dziad-

ków pieniądze. Tego dnia przyszła do niej jej 

koleżanka Martina i zażądała od niej trzydziestu 

marek. Steffi dała jej te pieniądze. Właściwie 

powinnam się zaniepokoić, ale Martina pożyczała 

już od Steffi różne rzeczy, dlatego niczego nie 

podejrzewaliśmy. 

Nigdy nie lubiłam Martiny. Nie wiadomo było, 

co to dziecko właściwie myśli i czuje. Ale córka 

jakoś nie mogła się od niej oderwać. Tłumaczyła 

to tak, że jeśli nie będzie przyjaciółką Martiny, 

będzie jej wrogiem. Wkrótce strasznie opuściła się 

w nauce. I to ze wszystkich przedmiotów. Ale 

naprawdę przestraszyłam się wtedy, kiedy za-

dzwoniła do mnie do pracy i powiedziała: „Nie 

pójdę więcej do szkoły. Odbiorę sobie życie". 

Natychmiast pojechałam do szkoły. Nauczy-

cielka poprosiła Martinę na rozmowę. Wtedy ta 

opowiedziała, co robiły Steffi. Inni też brali w tym 

udział. Każdego dnia wymyślali coś nowego, żeby 

jej dokuczyć, na przykład zaglądali pod sweter. 

Steffi miała trądzik. Wykorzystywali to, żeby ją 

upokorzyć i zawstydzić. Wtedy Steffi malowała 

się, żeby dobrze wyglądać. Kiedy Martina opowia-

dała, co z nią robili, ogarnęła mnie taka wściek-

łość, że gotowa byłam ją sprać. Córka zresztą była 

bita i nie broniła się. Na przystanku autobusowym 

jeden z uczniów groził jej nożem. 

Steffi nie chciała dłużej zostać w tej klasie. 

Przeszła do klasy integracyjnej. „Ja też jestem 

niepełnosprawna" - oświadczyła mi. Dwa lata 

później sama stała się inicjatorką mobbingu. Nau-

czyciele znaleźli listy, w których moja córka i jej 

przyjaciółka groziły jednemu z kolegów morder-

stwem. „Nienawidziłyśmy tego chłopaka, ale to 

było tylko na niby, nie naprawdę" — powiedziała 

background image

później Steffi. Doszła do tego podczas późniejszej 

terapii. Wychowawczyni klasy i nauczyciele nie 

bardzo wiedzieli, co mają zrobić. Nie pomogli 

nam, bo sami tego wszystkiego nie rozumieli. Za 

pogróżki Steffi miała zostać usunięta ze szkoły. 

Miała wtedy 15 lat. Sama się nawet zraniła, 

żeby zwrócić na siebie uwagę. Pokaleczyła się na 

nogach i rękach. Czasami zapominała czegoś do 

szkoły. Musiała wtedy wracać do domu, np. po 

ołówki. Uważała to za upokorzenie. Zaczęła wa-

garować. 

W czasie wagarów chodziła na przykład na 

dworzec, bo tam było ciepło. Testowała nas, do 

jakich granic może się posunąć. Bez naszej zgody 

zrobiła sobie piercing. Ojciec nie widział w tym 

problemu. W ogóle wycofał się z wychowania 

córki. 

Steffi była mądrą dziewczynką. Nie tylko zdo-

łała skończyć szkołę średnią, ale dostała się do 

szkoły zawodowej, w której od półtora roku nale-

ży do najlepszych uczennic. 

Terapia okazała się w jej przypadku skuteczna. 

Powiedziała mi kiedyś: „Czy wiesz, ile wysiłku 

kosztowało mnie pisanie wszystkich klasówek tak, 

żeby dostawać złe oceny? Gdybym tego wtedy nie 

robiła, nigdy nie zabrałabyś mnie z tej szkoły". To 

my nie rozpoznaliśmy właściwie sytuacji. 

Potem nastąpiła bardzo trudna faza. Chodziła 

na dyskoteki, piła alkohol, przyłączyła się do 

grupy, która w ogóle nam się nie podobała. Raz 

spotkałam ją pijaną przed centrum handlowym. 

Wysłałam ja wtedy do domu. Jej kumple zawołali 

policję i powiedzieli, że znęcam się nad córką. Na 

szczęście ten trudny okres minął. Samookalecze-

nia też się skończyły. Ale do dzisiaj Steffi bardzo 

się maluje. 

93 

background image

To, że miała tyle problemów, to też nasza wina. 

Jako małe dziecko ciągle trzymała się mojej spód-

nicy. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że jest zbyt 

silnie ze mną związana — i ja z nią też. W czasie 

terapii oboje z mężem nauczyliśmy się oddzielać 

od niej. Steffi co prawda najpierw bardzo się 

buntowała, ale potem coraz częściej szła za tymi 

wskazaniami. 

Dzisiaj ma koleżankę, z którą chodzi na dysko-

teki. W szkole radzi sobie dobrze. Mamy na-

dzieje, że wszystko się ułoży". 

Steffi jest ofiarą mobbingu prowadzonego przez kole-

żankę, która ma wsparcie innych dziewcząt z klasy. Z jej 

perspektywy sytuacja wydaje się bez wyjścia — jak sugeruje 

wypowiedź: „Przyjaciółka albo wróg". Steffi nie ma wybo-

ru. Jest ofiarą i musi robić to, czego żąda od niej koleżan-

ka. Jest to czysta gra o władzę. Termin „przyjaciółka" 

sugeruje, jakoby chodziło o wolną decyzję ofiary. Inicjator-

ka mobbingu przywiązuje ofiarę do siebie ciągłymi upoko-

rzeniami. Pogorszenie wyników w nauce dobrej uczennicy 

powinno być dla rodziców i nauczycieli wyraźnym syg-

nałem do zajęcia się sprawą i wyjaśnienia jej. Ponieważ to 

nie następuje, sprawczyni robi się coraz bardziej agresyw-

na, a nikt z dorosłych osób (nauczyciele i rodzice) nie 

widzi toczącej się gry. 

Ofiara wysyła dalsze sygnały. Często zapomina czegoś 

do szkoły i musi wracać; zaczyna wagarować, kręci się po 

dworcu kolejowym. W tej fazie na przystanku autobuso-

wym jeden z uczniów grozi jej nożem. W tym samym 

czasie ofiara okalecza się sama na rękach i nogach. Jeszcze 

bardziej pogarsza się w nauce. Jak później tłumaczy, czyni 

to naumyślnie, żeby nie chodzić dalej do tej szkoły. Nie 

kończy szkoły. Również sama dopuszcza się mobbingu 

wobec innej osoby. Grozi uczniowi morderstwem. Wcho-

dzi w układ przypominający błędne koło. 

94 

background image

Ta zmiana ról, z ofiary w sprawczynię mobbingu, jest 

czasem trudna do wyjaśnienia. Jak może dziewczyna ma-

jąca za sobą tak trudne doświadczenia grozić innemu 

uczniowi cierpieniami, jakich sama doświadczyła? Bauer 

(2005, str. 113) reprezentuje pogląd, że ciągłe wykluczanie 

jednostki ze społeczeństwa powoduje chroniczny biologi-

czny stres, który prowadzi do choroby kończącej się „sa-

mounicestwieniem". Tak można wytłumaczyć w opisanym 

przykładzie samookaleczenia i zapowiedź odebrania sobie 

życia. Zamierzony akt agresji niesie następujący przekaz: 

„Nie jesteś nic warta, mogę cię traktować, jak chcę, jak 

bezużyteczną rzecz; wolno i należy ciebie zniszczyć". Bau-

er idzie jeszcze krok dalej, stwierdzając: 

„Podczas aktów przemocy działania sprawcy [...] prze-

chodzą w pewien sposób na ofiarę. Dzieje się to całkowicie 

nieświadomie. Także skutki jego działania są niezamierzo-

ne i nie docierają do świadomości [...]". 

W tym konkretnym przypadku Steffi długi czas była 

ofiarą. Jednocześnie głęboko przeżywała fakt, że inni 

uczniowie mają nad nią taką władzę. Odczuwała lęk i nie 

potrafiła znaleźć wyjścia z tej sytuacji. Manfred Spitzer 

wyjaśnia to tak: „Kto żyje w ciągłym strachu, łatwo się do 

tego stanu przyzwyczaja, ma skrępowane ręce i czuje się 

jak w klatce" (Spitzer 2004, str. 27). 

Kiedy ofiara mobbingu sama przyjmuje rolę sprawcy, 

łączy się to prawdopodobnie ze wspomnianym ogranicze-

niem pola działania. Można mówić o złym podejściu do 

sytuacji. „Uczucia, doznania i wartości poznawcze nie są 

ze sobą połączone, lecz rozbite" (Streeck-Fischer 2004, 

str. 27). 

Przyjęcie roli sprawcy nie jest nieuchronne. Tak dzieje 

się przede wszystkim wtedy, kiedy ofiara nie może liczyć 

na jakąkolwiek pomoc i empatię. Jeżeli natomiast roz-

mawia się o wydarzeniach i zwraca uwagę na uczucia, 

struktury działania mogą zostać rozpoznane i przeanalizo-

wane. W ten sposób można w sobie wyrobić inne postawy. 

95 

background image

W procesie komunikacji działania i przeżycia sprawcy stają 

się tak samo tematem refleksji jak przeżycia ofiary. Całościo-

we potraktowanie problemu emocji stwarza szansę wykształ-

cenia nowych struktur zachowań. Nauczyciele muszą jednak 

wówczas pozostawać w relacji zaufania i życzliwości z ucznia-

mi. Niestety w tym konkretnym przypadku nauczyciele nie 

zrobili nic dla konstruktywnego rozwiązania problemu. 

Dziewczynie z powodu jej zachowania grozi wydalenie 

ze szkoły. Zrozumienie okazuje jej tylko matka. Tylko ona 

jest po jej stronie i skutecznie o nią walczy. Ale kiedy Steffi 

wpada w złe towarzystwo i pije alkohol, matka już tego nie 

akceptuje. Wysyła córkę na terapię i załatwia zmianę 

szkoły. Po tym wszystkim Steffi znowu może osiągać 

dobre wyniki w nauce. 

Sądzę, że przyczyn zachowania Steffi należy szukać 

w silnym przywiązaniu do matki, przy równoczesnym 

braku zainteresowania ze strony ojca. Taki układ zaburzył 

jej rozwój. Kiedy wpadła w sytuację mobbingu, nikt z 

dorosłych nie zrozumiał wysyłanych przez nią sygnałów. 

To, że otworzyła się dla niej nowa perspektywa, może 

zawdzięczać jedynie zaangażowaniu matki. 

Powyższy przykład pokazuje możliwości, jakimi dyspo-

nuje nauczyciel, jeśli chce kompetentnie zająć się sprawą 

i zakończyć sytuację mobbingu. 

„POROZMAWIAJMY O TYM" 

- KIEDY NAUCZYCIELE DZIAŁAJĄ KOMPETENTNIE

 

Nicole chodzi od pół roku do dziewiątej klasy 

gimnazjum. Musiała zmienić szkołę, ponieważ 

była stale upokarzana i obrażana przez kolegów 

i koleżanki. Kierownictwo szkoły upatrywało przy-

czyn tych wydarzeń w zachowaniu samej uczen-

nicy i zasugerowało rodzicom zmianę szkoły. 

Także w nowej szkole już po kilku tygodniach 

Nicole stała się ofiarą upokorzeń. Jej nauczycielka 

96 

background image

zauważyła, że Nicole coraz rzadziej zabierała głos 

na zajęciach. Nie brała specjalnie aktywnego 

udziału w pracach w grupie. Była smutna i nie 

można jej było zmotywować do żadnego działa-

nia. Dopiero po kilku tygodniach pojawiły się 

pogłoski o jakimś liście. Nauczycielka zażądała 

od uczniów wyjaśnień. Okazało się, że pewnego 

dnia na ławce Nicole leżał anonimowy list. Było 

w nim napisane: „Nie znosimy cię. Nie chcemy 

mieć cię w klasie. Wynoś się!". Zastanawiano się, 

kto mógł być autorem tego listu. Wychowaw-

czyni klasy podejrzewała, że to któraś z dziew-

cząt, dlatego też najpierw z nimi przeprowadziła 

rozmowę. Zapewniały, że to nie one, ale doda-

wały, że z Nicole nie jest łatwo. Nikt jej tak 

naprawdę nie zna. Niczego o sobie nie opowia-

da, czasem dziwnie się zachowuje i coraz bar-

dziej zamyka w sobie. 

Ponieważ sytuacja w klasie robiła się coraz 

bardziej napięta, wychowawczyni zwołała zebra-

nie rodziców. Mówiła na nim ogólnie o zacho-

waniu się uczniów, o zasadach współżycia w kla-

sie. Przy tej okazji wyszło na jaw, że jedna 

z uczennic jest stale upokarzana i obrażana. 

Rodzice Nicole nie przyszli na zebranie. Wielu 

rodziców nalegało jednak, żeby nie poświęcać tej 

sprawie zbyt dużo czasu, ponieważ odbije się to 

na nauce dzieci. 

Nauczyciele zdecydowali się na rozmowę 

z chłopcami. Wtedy okazało się, że to właśnie oni 

nie cierpią Nicole. Wskazywały na to ich niektóre 

wypowiedzi: „Ona jest taka dziwna", „Niczego 

o sobie nie mówi", „W klasie są jeszcze dwie inne 

nowe osoby, ale z nimi można pogadać", „My 

z nowymi rozmawiamy, widać przecież, że to nie 

nasza wina, tylko Nicole", „Najlepiej byłoby, gdy-

97 

background image

by odeszła z naszej klasy". Z rozmów tych nie 

wynikało niestety, kto mógł napisać ten list. Ale 

podejrzenie padło na dwóch chłopców. 

Nicole brała udział w tych rozmowach. Prowa-

dziła je wychowawczyni. Obecni byli także peda-

gog szkolny i mediator. Dyrekcja szkoły przy-

kładała do tych rozmów dużą wagę i wyznaczała 

dla nauczycieli zastępstwo. 

Po drugiej rozmowie poproszono Nicole, żeby 

w domu napisała, jak się czuje w klasie, co jest dla 

niej przykre i czego oczekuje od kolegów i koleża-

nek. 

Następnego dnia Nicole przyniosła list. W ko-

lejnej rozmowie wzięli udział wszyscy uczniowie, 

wychowawczyni, pedagog szkolny i mediator. Ni-

cole nie miała odwagi przeczytać listu przed całą 

klasą i poprosiła, żeby zrobiła to za nią wycho-

wawczyni. Niektórzy uczniowie uznali to za dziw-

ny pomysł. Ale kiedy nauczycielka zaczęła czytać, 

w klasie zrobiło się bardzo cicho. 

„Do uczniów i uczennic klasy 9f! 

Nie jest mi dobrze w tej klasie. Czuję się tu 

samotna. W domu też nie mam w nikim oparcia, 

a z rodzicami nie mogę się dogadać. Mój ojciec 

nazywa mnie „głupią krową", a czasem „starą 

gęsią". Mam jeszcze starszą siostrę i dwóch młod-

szych braci. Muszę się nimi zajmować, kiedy 

mamy nie ma w domu. 

W swojej starej szkole też miałam problemy. 

Codziennie ktoś mi dokuczał. Początkowo mia-

łam jeszcze koleżankę, ale i ona mnie zostawiła 

i przyłączyła się do tamtych. Byłam tam sama, tak 

jak tutaj. 

Dlaczego nie zostawicie mnie po prostu w spo-

koju? Dlaczego nie odpowiadacie, kiedy mówię 

wam „cześć"? Dlaczego nie chcecie pracować ze 

98 

background image

mną w grupach? Zostawcie mnie w spokoju. 

I jeszcze mam do Was prośbę: Nie mówcie moim 

rodzicom, że napisałam ten list". 

Po odczytaniu listu w klasie zapanowała cisza, 

a uczniowie byli bardzo poruszeni. Jedna z dziew-

cząt odezwała się: „Teraz coś o niej wiem, ale ona 

i tak jest dziwna". Po chwili dołączył chłopak: 

„To, co ją spotyka, to nie moja sprawa. Ja też 

kiedyś byłem ofiarą mobbingu. Z tym każdy musi 

poradzić sobie sam". Inna z dziewcząt powie-

działa: „Myślę, że to bardzo odważnie ze strony 

Nicole, że napisała list. Nie wiem, co tu poradzić, 

ale to odważnie". Nauczyciele rozmawiali o tej 

sprawie i zreasumowali dotychczasowy przebieg 

wydarzeń. Byli pod dużym wrażeniem listu Nico-

le, dostrzegli w tym siłę dziewczyny i postanowili 

jej pomóc. Jednocześnie poprosili autora listu, 

żeby się ujawnił w otwartej dyskusji. 

Proces wyjaśniania sprawy nie został zakończony, ale 

niektóre jego elementy są już rozpoznawalne. Uważna 

nauczycielka spostrzega zmiany w zachowaniu uczennicy. 

Nabrawszy podejrzeń, prosi innych nauczycieli o pomoc. 

Otwarcie rozmawia o problemie z uczniami i z rodzicami 

na zebraniu. Otrzymuje wsparcie od dyrekcji szkoły. Nie 

ulega sugesti rodziców, żeby się tą sprawą nie zajmować, 

bo ważniejsza jest nauka. W toku dyskusji dochodzi do 

wniosku, że autorzy listu powinni się ujawnić i że jest to 

ważne dla procesu pedagogicznego. Będzie więc okazja, by 

uczniowie otwarcie podyskutuwali o rzeczywistych wyda-

rzeniach i subiektywnym odrzuceniu. Dano Nicole do 

zrozumienia, że nauczyciele są jej sytuacją zainteresowani 

i chcą jej pomóc. 

Rozpoczyna się proces wyjaśniania sprawy. Nicole prze-

konuje się, że jej zwierzenia wywarły bardzo silne wrażenie 

na klasie. Życzenia zostały wypowiedziana i wszyscy je 

99 

background image

usłyszeli. Dalszy bieg wydarzeń jest co prawda sprawą 

otwartą, ale przy takim sposobie komunikowania się poja-

wia się nadzieja na rozwiązanie problem mobbingu w ot-

wartej rozmowie. Staje się też jasne, że koncepcja pedago-

giczna, którą nadaje dużą rangę problemowi mobbingu, 

stwarza szansę dla uczniów uwikłanych w tę sytuację. 

Dlatego mobbing stanowi wyzwanie dla pracy pedagogicz-

nej w każdej szkole. 

background image

ROZDZIAŁ 5 

M O B B I N G  J A K O  W Y Z W A N I E 

D L A  P E D A G O G I K I

 

O SYTUACJI W SZKOLE

 

Wyniki i badania pierwszego studium PISA ( Niemiec-

kie Konsorcjum PISA 2001) wywołały ożywioną dyskusję. 

Jednocześnie niebezpiecznie zawężono analizę problemu. 

Słabość edukacji w Niemczech w ogóle nie stała się 

tematem dyskusji albo mówiło się o niej na marginesie. 

Zbyt szybko podjęto decyzje, które nie były rezultatem 

żadnych badań interdyscyplinarnych (Gebauer 2005). 

Podkreślono jednostronny charakter procesu poznawczego 

u dziecka. W centrum zainteresowania znalazły się nie 

przyczyny niepowodzeń, lecz sukcesy w poszczególnych 

dziedzinach. Czarodziejskim słowem zorientowanej na ze-

wnątrz polityki oświatowej stał się test umiejętności. Poje-

dynczy uczeń i instytucja szkoły znajdują się pod per-

manentną presją; liczą się wyniki, a nie warunki i ramy 

funkcjonowania przedszkoli i szkół. Zamiast umożliwiać 

w coraz większym stopniu indywidualną zróżnicowaną 

naukę, podwyższa się poziom oczekiwań, jeśli chodzi 

o wyniki osiągane przez ucznia oraz szkoły i przedszkola. 

Ten przerost wymagań stawianych przez społeczeństwo 

może się negatywnie odbić na ogólnej motywacji do nauki, 

a nacisk szkoły — uzewnętrznić w nieprawidłowych za-

chowaniach uczniów. Możliwe są zaburzenia w procesie 

101 

background image

nauczania oraz w funkcjonowaniu społecznym. Sposobem 

na odreagowywanie przykrych przeżyć może stać się także 

mobbing. Niektórzy uczniowie, czując że ta sytuacja ich 

przerasta, okazują przetestowane wcześniej reakcje, które 

dają im poczucie siły i bezpieczeństwa. Poprzez upoka-

rzanie innych, słabszych, usiłują w sobie to poczucie siły 

i bezpieczeństwa zbudować, biorąc za podstawę uczucia 

bezsilności i niemocy z powodu słabych wyników w nauce. 

Wniosek z tego może być tylko jeden: mobbing jest 

problemem nie tylko indywidualnym i społecznym, ale 

także społeczno-politycznym. 

Trzeba poczekać na skutki niezliczonych inicjatyw 

w dziedzinie edukacji. Osiągnięcie kompetencji psycho-

społecznej, tj. gotowości i zdolności uwzględniania odczuć, 

osób zaangażowanych w pracę w oświacie wciąż jeszcze nie 

jest podstawowym celem instytucji wychowawczych. 

Oczywiście, że można uczyć się przez strach i pod 

naciskiem. Wydają się to potwierdzać badania PISA w nie-

których krajach osiągających dobre wyniki. Ale takimi 

metodami przekazuje się dzieciom także strach i nacisk. 

Duże zainteresowanie budzi więc model szkoły, który 

ma funkcjonować w przyszłości. (Gebauer 2005). Trzeba 

wspomnieć o filmie Reinharda Kahla

 Cieplarnie przyszłości 

i powstałą w związku z nim inicjatywę obywatelską pod 

nazwą „Nowy związek dla edukacji" (Ein neues Btindnis 

fur die Bildung") (Kahl 2005). Nauczanie może być skute-

czne tylko w ważnych emocjonalnie powiązaniach. Film 

pokazuje, z jakim zapałem uczniowie mogą podchodzić do 

nauki. Ten entuzjazm powinien zostać utrwalony w połą-

czeniach neuronowych w mózgu. I to właśnie ma być 

celem edukacji. 

Największe sukcesy w wychowaniu szkolnym, przed-

szkolnym i rodzinnym można zatem osiągnąć, jeśli dorośli 

stwarzają atmosferę zaufania i poprzez różnorodne bodźce 

i wyzwania otwierają dorastającym młodym ludziom szanse 

samodzielnej nauki. W ten sposób uczą się oni działania na 

102 

background image

własną rękę i tak budują wewnętrzną motywację. Wyniki 

badań nad rozwojem szkoły wskazują, że to właśnie atmo-

sfera w klasie i styl zachowania kreowany przez nauczycieli 

decydują o procesie zdobywania wiedzy przez uczniów 

(Jürgens/Standop 2004). 

RÓWNOWAGA EMOCJONALNA 

JAKO CEL KSZTAŁCENIA

 

Warunkiem dobrego, pełnego wykształcenia jest nie 

tylko kompetencja w sprawach merytorycznych i metody-

cznych, lecz także podstawowa rownowaga emocjonalna. 

Maria von Salisch (2002) właśnie w jej braku widzi przy-

czynę wielu obecnych problemów. Osoby zrównoważone 

potrafią tak kontrolować swoje emocje, że nie muszą się 

ani pobudzać, ani wytłumiać środkami psychoaktywnymi. 

Cechuje ich duża empatia i zdolność panowania nad 

gwałtownymi reakcjami oraz umiejętność radzenia sobie 

z odruchami agresji. 

Wraz z koleżankami i kolegami próbowałem opracować 

pedagogiczną koncepcję kształtowania równowagi emo-

cjonalnej. Główny nacisk położyłem na dawanie uczniom 

możliwości samodzielnego rozwiązywania problemów (Ge-

bauer 1996, 2000a, 2003a). Sprawdziliśmy wszystkie dzie-

dziny pracy i działania szkoły pod kątem możliwości 

wspierania tej samodzielności. 

Przeanalizowaliśmy także nasz własny stan emocjonalny 

i naszą zdolność do empatii wobec współpracowników 

i uczniów. Postawiliśmy sobie za cel zbudowanie zadowa-

lających relacji międzyludzkich oraz umiejętność konstruk-

tywnego radzenia sobie z własnymi trudnymi emocjami. 

Stosunkowo prostą metodą określenia swego stanu uczu-

ciowego jest przypomnienie sobie sytuacji napięcia, zwró-

cenie uwagi na uczucia, jakie nam wtedy towarzyszą, 

i nazwanie ich (Gebauer 2000b, str. 165). 

103 

background image

Uświadamialiśmy sobie coraz wyraźniej, że w szkole 

należy przede wszystkim stworzyć zarówno uczniom, jak 

i nauczycielom warunki do osiągnięcia równowagi emo-

cjonalnej, która z kolei opiera się na stabilności relacji. 

Według Carolyn Saarni (2002) uczucia zakorzenione są 

w dialogu społecznym oraz we wcześniejszych relacjach. 

Sprawdziliśmy, czy nasze różnorakie związki prowadzą do 

stabilności emocjonalnej, czy też raczej budzą w nas nie-

pewność. Zaczęliśmy krytycznie przyglądać się ogólnej 

koncepcji szkoły i kształtować ją na nowo. Braliśmy przy 

tym pod uwagę: 

• atmosferę w szkole, 

• nasz sposób świętowania różnych okazji, 

• ustalanie reguł, 

• współpracę z rodzicami, 
• wygląd pomieszczeń, 

• oczekiwanie i realne wyniki, 

• sposób traktowania siebie nawzajem, 

• pracę w zespole, 

• zwyczaje, 

• wyjaśnianie sytuacji konfliktowych, 

• sprawdzenie poziomu nauki, tj. krytyczną ocenę nau-

czania (niemiecki, historia, matematyka, itd.) i stwierdze-

nie, czy ta oferta nie tylko rozbudza zainteresowania 

uczniów, ale także otwiera możliwości dalszego samodziel-

nego kształcenia. 

Coraz wyraźniejszy stawał się fakt, że jądro naszej pracy 

stanowi komunikacja z uczniami w sytuacjach napięcia. 

Właśnie sytuacje związane z przemocą wymagają od 

nas zrozumienia wewnętrznych i zewnętrznych procesów. 

Najczęściej takie rozmowy z dziećmi prowadzone były 

w jakimś kąciku w klasie albo na korytarzu. Dla uwidocz-

nienia różnic przyjąłem termin „pedagogika dwóch ście-

żek". Nauczycielka, która pracuje ze swoimi uczniami 

i uczennicami nad rozwiązaniem konfliktu, znajduje się 

104 

background image

na „ścieżce wyjaśniania" — analizuje problemy, w których 

chodzi o przeżycia emocjonalne i reakcję na zachowania 

społeczne. Pozostali uczniowie w tym czasie opracowują 

samodzielnie temat z danego przedmiotu. Poruszają się, 

mówiąc obrazowo, po ścieżce merytorycznej, np. przera-

biając matematykę. Podstawą są tutaj oczywiście otwarte 

formy lekcji, pozwalające na wyrabianie w dzieciach sa-

modzielności i odpowiedzialności. W ten sposób w klasie 

prowadzone są jednocześnie, w sposób naturalny, róż-

ne działania. Chodzi o różnicowanie procesu nauczania. 

Tradycyjnie rozumiano pod tym dostosowywanie nau-

czania do poziomu uczniów bardziej i mniej zdolnych; 

tutaj pojawiają się różne tematy. 

W czasie rozmowy wyjaśniającej ważne jest, aby nau-

czyciel, jako osoba dorosła, potrafił zbliżyć się do przeżyć 

dziecka, wczuć w nie, panować nad emocjami i nie dopu-

szczać do ich wybuchu w obecności dziecka. Nauczyciele, 

którzy potrafią reagować na sytuacje przemocy bez gnie-

wu, agresji albo bezradności, przyjmując szerszą perspek-

tywę, mają większe szanse pomóc uczniom w opanowaniu 

wewnętrznych niepokojów. Na pierwszym planie powinna 

stać chwila obecna. Rysujące się problemy rozwiązywane 

są poprzez rekonstrukcję zewnętrznego przebiegu i sym-

boliczne przedstawienie odczuć. Miernikami uczuć może 

być reakcja złości, wściekłości czy gniewu. Oto przykład: 

Podczas spokojnej lekcji matematyki Christian 

nagle rzuca się z pięściami na swojego kolegę 

z ławki, Kevina. Podczas późniejszej rozmowy 

okazuje się, że Christian odpisywał od Kevina, 

który widząc to, powiedział cicho „Christian ode 

mnie spisuje". Ja niczego nie usłyszałem, ale 

Christian poczuł się zawstydzony i rzucił się z 

pięściami na Kevina. Naturalnie nie można za-

akceptować jego postępowania i przejść nad in-

cydentem do porządku dziennego. W grę wcho-

105 

background image

dzi wydanie jakiejś oceny moralnej albo żądanie 

przeproszenia kolegi. Tak czy owak nie można tej 

sprawy zbagatelizować. A jak da się ją wykorzys-

tać do budowania psychospołecznej dojrzałości 

uczniów? 

Poprosiłem do siebie obu chłopców i zażąda-

łem, żeby przemyśleli swoje uczucia i nazwali je. 

Christian mówi, że poczuł wściekłość. Kevin do-

daje natychmiast, że jego wściekłość była jeszcze 

większa. Rysuję na kartce skalę i polecam im 

zaznaczyć poziom złości. Jeden zaznacza, drugi 

się temu przygląda. W obecności nauczyciela ana-

lizują swoją reakcję furii i reakcję tego drugiego. 

Kiedy ich proszę, żeby coś jeszcze o tych uczu-

ciach opowiedzieli, okazuje się, że Kevin uważa 

się za siłacza. Zanim mam czas poprosić go, żeby 

tego olbrzyma narysował, Christian woła, że on 

jest w takim razie dinozaurem, który zaraz pożre 

olbrzyma. On także otrzymuje możliwość namalo-

wania tego dinozaura. Wyobraźnia obydwu chłop-

ców jest bardzo rozwichrzona. W ich wnętrzach 

dzieje się coś, co nie może wydostać się na 

zewnątrz, bo pociągnęłoby za sobą jeszcze poważ-

niejsze konsekwencje niż scysja, która stała się 

powodem naszej rozmowy. 

Całe zdarzenie można zinterpretować następująco: roz-

mawiałem z dziećmi o ich uczuciach. Potem je zapytałem, 

jakie uczucia wywołał w nich konflikt w klasie. Tym 

samym wszedłem razem z nimi do ich wnętrza. 

Wszystkie sytuacje, w których pojawia się przemoc 

- między innymi mobbing - można skutecznie wyjaśnić 

tylko wtedy, kiedy weźmie się pod uwagę uczucia. Należy 

te uczucia nazwać albo przedstawić je obrazowo. Tym 

samym aktywuje się wewnętrzne procesy rozwiązywania 

106 

background image

konfliktu. Jednocześnie nie można tracić z oczu odniesienia 

do rzeczywistości. Dlatego dobrze jest w czasie rozmowy 

wiązać wewnętrzne przeżycia z działaniami zewnętrznymi. 

Przypominam więc jeszcze raz napaść Christiana, naszą 

rozmowę i wskazuję na rysunki w powiązaniu z konflik-

tem. Obydwaj chłopcy patrzą na mnie z wyczekiwaniem. 

Zaczynają teraz rysować naczynie, które ma symbolizować 

ich stan obecny i poziom wściekłości. Ku mojemu, i ich 

zaskoczeniu w naczyniu Christiana pojawia się tylko jedna 

kropka, symbolizująca „resztki wściekłości". U Kevina 

widać, jak wściekłość wypływa z naczynia. Chcę wiedzieć, 

jakie są powody tej zmiany. Odpowiadają prawie jedno-

cześnie, że to dlatego, że „o tym rozmawiali i rysowali 

naczynia". Na koniec Christian przeprasza swojego kolegę 

z ławki, Kevina, bez jakiejkolwiek sugestii z mojej strony. 

Podjęta przez nich, na moją prośbę, próba wewnętrznego 

rozwiązania, przyniosła skutek. 

Poprzez nazywanie i określanie uczuć dzieci uczą się 

konstruktywnego wykorzystywania wewnętrznych napięć; 

doświadczają też własnej samodzielności działania. Obec-

ność osoby dorosłej jest dla nich znakiem, że sprawa 

traktowana jest poważnie. Kiedy przy wyjaśnianiu konflik-

tów zwraca się uwagę na emocje, uczestniczące w tym 

procesie dzieci doznają ulgi. Zaoferowana pomoc budzi 

wdzięczność, która jest podstawą do budowania stosun-

ków opartych na zaufaniu. Ono zaś z kolei warunkuje 

stabilność emocjonalną danej relacji. 

To, co się dzieje organicznie w mózgu, daje się przed-

stawić w następujący sposób: pojedyncze doświadczenia 

i oceny gromadzą się na dłużej w mózgu i tworzą tzw. 

wewnętrzne reprezentacje, aktywowane w podobnych sy-

tuacjach. Do wykształcenia się wewnętrznego systemu 

wartości potrzeba milionów epizodów, dotyczących kon-

kretnych doświadczeń i ich oceny. „W sensie neurobiologi-

cznym wartości są rezultatem pojedynczych ocen groma-

dzonych przez płat czołowy kory mózgowej i być może 

107 

background image

dodatkowo opracowywanych pod względem językowo-

-dyskusyjnym". (Spitzer 2003, str. 58). 

Zaproponowana przeze mnie metoda wyjaśniania kon-

fliktu zawiera w sobie zarówno element doświadczenia 

(powrotu do doświadczenia), jak i rozmowy na jego 

temat. Odgrywając scenę z podziałem na role, można 

wypróbowywać skuteczne działania. Odpowiednia struk-

tura neuronowa budowana jest przez doświadczenia. Po-

trzeba wielu doświadczeń i ich opracowań, żeby w okresie 

dojrzewania wykształciły się wewnętrzne wzory zacho-

wań, które utrwalą się jako wyobrażenia wartości w sieci 

połączeń mózgu. 

Mobbing w szkole wyrasta ze skomplikowanego układu 

zewnętrznego oraz związanych z nim odczuć. Dochodzi do 

niego zawsze w związku z konkretną przyczyną i w kon-

kretnej sytuacji. Sytuacja ta, jak też sposób radzenia sobie 

z nią, zależą w dużej mierze od doświadczeń zdobytych 

w rodzinie. Analiza mobbingu uwidacznia wyraźnie nie-

stabilność relacji i związaną z tym niepewność emocjonal-

ną dzieci i młodzieży. Relacje międzyludzkie nie zapew-

niają dzieciom poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego 

i możliwości udanego rozwoju osobowości. Często brak 

jest po temu warunków — nie poświęca się dzieciom 

dostatecznie wiele uwagi, nie stwarza bodźców i nie wy-

znacza rozsądnych granic. 

Słabe lub zaburzone związki emocjonalne z bliską osobą 

okazują się coraz częściej przyczyną niepowodzeń w nauce 

i problemów z zachowaniem. Analiza wielu sytuacji prze-

mocy w szkole wykazała, że w większości przypadków 

chodziło o uzyskanie emocjonalnej pewności siebie po-

przez zastosowanie przemocy i upokarzanie. Wzór takich 

zachowań wyglądał następująco: kiedy upokorzę innego 

człowieka, będę mógł czuć się przez krótką chwilę ważny 

i potężny (rojenia o sile). Wrażenie takie nie utrzymuje się 

jednak długo. Wtedy znów trzeba kogoś pobić albo upo-

korzyć. 

108 

background image

Dla rozwoju każdego dziecka ważne jest, żeby rodzice 

od pierwszych lat okazywali empatię, na przykład zwracali 

uwagę na jego uczucia i respektowali je, umieli o nich 

rozmawiać w konfliktach i je określać. W okresie doj-

rzewania te dotychczasowe doświadczenia powinny zostać 

utrwalone w postaci systemu wartości. Warunkiem są 

doświadczenia emocjonalne i rozmowa na ich temat. Taki 

jest zasadniczy powód, dla którego nad konfliktami, także 

rodzącymi się w szkole, należy intensywnie pracować. 

W sytuacjach mobbingu przeżywana jest cała skala uczuć, 

do jakich zdolni są ludzie. 

Uczucia są nie tylko przeżywane. Są także inscenizowane. 

W działaniach mobbingu zawsze widać symptomy głębiej 

leżących problemów. Nawet jeśli potępiamy upokorzenia 

i obrażanie, którego się dopuszczają uczniowie, to trzeba 

wniknąć w ukryty sens, związany z interpretacją sytuacji 

życiowej ucznia. Warto choćby spróbować. Pomocny może 

być model wyjaśniania opracowany przez izraelskiego leka-

rza i socjologa Antonovsky'ego (1998), obejmujący trzy 

aspekty: znaczenie, zrozumienie i zdolność działania. 

Znaczenie 

Wszystkie zachowania ludzkie — nawet jeżeli nam się nie 

podobają — mają w swojej konstrukcji wewnętrznej jakieś 

znaczenie. Żeby je odkryć, nauczyciele muszą przyswoić 

sobie wiedzę, której nie zdobywa się na studiach. Wielką 

pomoc oferują nauki pokrewne, takie jak psychologia, 

psychoanaliza, psychoterapia, badania nad rozwojem no-

worodków, badania nad związkami międzyludzkimi i ba-

dania nad mózgiem. 

Zrozumienie 

Nauczyciele muszą się nauczyć interpretowania okreś-

lonych zachowań swoich uczniów. Powinni uświadamiać 

109 

background image

sobie wyraźnie, że proces mobbingu przebiega nie tylko 

w szkole, w klasie i na szkolnym podwórku, ale także na 

„scenie wewnętrznej" przeżyć. Powinni także postarać się 

zrozumieć dynamikę wewnętrzną w klasie. Ważna dla 

poradzenia sobie z trudną sytuacją jest więc umiejętność 

interpretacji. To właśnie dlatego nauczyciele tak często 

ponoszą klęskę, że źle lub niewystarczająco interpretują 

zaistniałe wydarzenia. 

Wielu nauczycieli nie jest świadomych faktu, że ich 

własne wyniesione z dzieciństwa doświadczenia i wzory 

relacji, wraz ze wszystkimi przeżyciami emocjonalnymi, są 

reaktywowane przez pewne zachowania uczniów i mają 

wpływ na przebieg wydarzeń. Wielu nauczycieli zwraca też 

zbyt małą uwagę na uprzedzenia, na przykład zbyt pochop-

ne ocenianie ucznia, który dopuszcza się mobbingu. W ten 

sposób ważne czynniki, które mają wpływ na całą sytuację, 

mogą zostać nierozpoznane. Nie można wtedy udzielić 

skutecznej pomocy ani ofierze, ani sprawcy. A o pomoc 

przecież chodzi. 

Profesjonalnie zachowuje się nauczyciel, który potrafi 

wczuć się w sytuację ucznia, ale nie daje się w nią 

wplątać. Mobbing można traktować jako uzewnętrznienie 

problemów klasy. Jeśli nauczyciele nie dają się wciągnąć 

w tę inscenizację, lecz pozostają jej aktywnym reżyserem, 

mogą pomóc swoim uczniom prawidłowo na nią zareago-

wać. U uczniów rozwijają się dzięki temu równowaga 

emocjonalna i umiejętność społeczna. Chodzi o to, by 

zrozumieć, co chcą przedstawić uczniowie, zinterpreto-

wać ich działania i samemu wnieść swój wkład do zro-

zumienia sytuacji. Możliwość działania nauczyciela zależy 

również od tego, czy w gronie pedagogicznym danej 

szkoły reprezentowana jest jakaś koncepcja radzenia so-

bie z problemami, które niesie ze sobą mobbing. Rozpo-

rządzenia na temat mobbingu mogą być pomocne tylko 

wtedy, kiedy nie traktują tych problemów powierzchow-

nie. 

110 

background image

Zdolność działania 

Zdolność działania oznacza kompetentne radzenie sobie 

z trudnymi sytuacjami w szkole. Najskuteczniejsze jest ono 

wtedy, gdy podejmuje je zespół ludzi — jak pokazują 

niektóre przykłady w tej książce. 

UWZGLĘDNIANIE EMOCJI 

I PRZEMYŚLANE DZIAŁANIE 

Ostentacyjne gesty i zachowania dzieci często są syg-

nałami problemów, które zawsze należy poważnie trak-

tować. Dzieci te często nie są rozumiane. Muszą się 

mocniej odwoływać do samych siebie, jednocześnie coraz 

bardziej chronią się do świata przeżyć wewnętrznych i nie 

są zdolne koncentrować się na treściach nauczania. Za-

czynają mieć kłopoty z nauką. Niektóre silnie uzewnętrz-

niają swoje życiowe problemy poprzez niepokój lub agre-

sję. Ponieważ nie są i nie czują się rozumiane, używają 

coraz silniejszych środków do przedstawienia wewnętrznej 

niepewności. Mobbing jest taką formą przewalczania tej 

wewnętrznej niepewności. 

Zachowaniem tym uczniowie wywołują w swoich nau-

czycielach uczucia bezradności i gniewu. Teraz chodzi 

o właściwe działanie w sytuacji pedagogicznej. Na tym 

polega profesjonalizm. Nauczyciele działają profesjonalnie, 

kiedy nie tylko pozwalają dojść do głosu własnym uczu-

ciom, lecz uczą się je traktować jako ważny element 

empatii. Uczucia otwierają dostęp do świata człowieka, 

który je w nas wywołuje (Ciompi 1997). Żeby się to udało, 

potrzebny jest element refleksji. Niestety kształcenie nie 

wyrobiło w nauczycielach umiejętności łączenia emocji, 

refleksji i działania. Wielu z nich boi się angażowania 

swoich emocji w proces pedagogiczny, choć to właśnie 

emocje, jako istotna część naszej osobowości, pozwalają 

111 

background image

się otworzyć na uczniów i ich rozumieć. Do tego potrzeba 

umiejętności komunikacji, która znów wymaga zaufania 

i empatii. 

Ważnym warunkiem konstruktywnego radzenia sobie 

z mobbingiem jest praca dorosłych nad własnymi uczucia-

mi. Sytuacje mobbingu wyzwalają najczęściej negatywne 

uczucia. Spontaniczne zachowania i działania nauczycieli 

nie są zwykle oparte na głębszej refleksji. Najczęściej 

uczniowie mają przedstawić wydarzenia na piśmie. Gdy-

byśmy byli krytyczni, to przyznalibyśmy, że nasze doświad-

czenia rzadko potwierdzają skuteczność takiej metody. 

Natomiast okazana przez nauczyciela kontrola własnych 

emocji oddziałuje pozytywnie na procesy poznawcze 

uczniów. Ich dotychczasowe wzory zachowań — być może 

dotychczas niezbyt zróżnicowane — mogą zostać wzboga-

cone o wzór zachowania nauczyciela. Do dotychczasowych 

doświadczeń dochodzą nowe możliwości opracowania pro-

blemu. 

Nauczyciele mogą się uczyć profesjonalnej kompetencji 

działania, kiedy bezpośrednio po jakiejś sytuacji konflik-

towej przeanalizują nie tylko zachowanie uczniów, lecz 

także własne zachowanie i związane z nim emocje. Dużą 

pomocą mogą tu być inscenizacje. Badanie własnych emo-

cji wymaga w początkowej fazie sporej cierpliwości. Przy 

większej kompetencji może przebiegać spontanicznie. Sy-

tuacje konfliktowe wyjaśniane są wtedy szybko i skutecz-

nie. W ten sposób nauczyciele zachowują energię, której 

w przeciwnym razie, wraz z kolejnymi niepowodzeniami, 

mają coraz mniej. 

Kto nie przeprowadza samokrytycznej analizy wpływu 

emocji na własne działania, nie nawiąże dobrych relacji 

z uczniami. O skuteczności działań podejmowanych przez 

nauczycieli w trudnych sytuacjach — a mobbing bezsprze-

cznie do nich należy — będzie mowa w następnym roz-

dziale. 

background image

ROZDZIAŁ 6 

C O  M O Ż E  Z R O B I Ć  N A U C Z Y C I E L

 

W jaki sposób nauczyciele postrzegają mobbing? Jakich 

kompetencji potrzebują, by skutecznie radzić sobie z tymi 

problemami? Rozumienie mobbingu, interpretacja zacho-

wań biorących w nim udział uczniów, rozpoznanie struktur 

i skuteczne działania pedagogiczne wymagają emocjonal-

nej kompetencji nauczyciela. 

ZAUWAŻYĆ SYGNAŁY 

- ROZPOZNAĆ STRUKTURĘ MOBBINGU

 

Współpraca z nauczycielami i rozmowy z nimi umoż-

liwiły mi wgląd w tę problematykę. Jednocześnie wyszło na 

jaw, jak trudno jest im poradzić sobie z tego typu sytua-

cjami. Obrazują to fragmenty rozmów. 

CZY DA SIĘ PRZEŁAMAĆ 

TEN MUR MILCZENIA? 

„Jak mogę przełamać ten mur milczenia, który 

budują wokół siebie uczniowie, kiedy w grupie 

dochodzi do mobbingu? Nawet jeśli czasem coś 

podejrzewamy, właściwie nie da się przełamać 

zmowy milczenia. Irytuje mnie fakt, że nawet 

uczniowie, z którymi łączyły mnie od lat stosunki 

oparte na zaufaniu, milczą, kiedy proszę ich o po-

moc w rozpoznaniu sytuacji", 

(nauczycielka szkoły średniej) 

113 

background image

CZUJEMY SIĘ W TEJ SYTUACJI 

KOMPLETNIE BEZRADNI 

„Jako pedagog szkolny spotkałem się z sytuacją 

szykanowania i upokarzania jednej z uczennic od 

siódmej do dziewiątej klasy. Jej matka na począt-

ku dała nam sygnał, źe w klasie dzieje się coś 

niedobrego. Mieliśmy oczy i uszy otwarte, ale 

niczego się nie dowiedzieliśmy. Matka sama się 

wtedy włączyła i porozmawiała z szykanującą jej 

córkę koleżanką. Bez rezultatu. Nie mogliśmy się 

zorientować, co dzieje się w grupie dziewcząt. Od 

matki dowiadywaliśmy się, ze w klasie mówiono 

o jej córce „stuknięta", i komentowano śmieszną 

rzekomo fryzurę dziewczyny. Koleżanki dzwoniły 

do niej do domu, żeby ją ostatecznie „zdołować". 

Podobno czasami też ją biły. W szkole nie można 

było w żaden sposób do nich dotrzeć. Otoczyły 

się murem milczenia. Ofiara mobbingu mówiła 

tylko: „Nie potrzebuję was. Mam inne koleżanki". 

Nie wiedzieliśmy, jak te zdarzenia zinterpreto-

wać i co zrobić. Kiedyś w końcu pojawiła się myśl, 

że niczego nie zmienimy, i wszystko toczyło się 

w klasie po staremu. Nie uzyskaliśmy żadnego 

wglądu w działania dziewcząt. Można powiedzieć, 

że byliśmy bezradni. 

W końcu dziewczyna, która była ofiarą mob-

bingu, zmieniła szkołę. Cały ten teatr skończył się. 

Czuliśmy się jednak niezadowoleni". 

(pedagog ze szkoły zbiorczej) 

TO JEST JAK BŁĄDZENIE WE MGLE 

„Chciałabym dokładnie umieć rozpoznać, kie-

dy w mojej klasie rozpocznie się mobbing. Na 

razie widzę, jak dziewczęta z mojej siódmej klasy 

114 

background image

zamykają się w sobie. To mnie martwi, nie wiem 

jaka jest tego przyczyna. Może jedna z nich 

przejęła władzę w klasie i zmusza inne do po-

słuchu? Ogarnia mnie coraz większa niepew-

ność. Poruszam się jak we mgle. Widzę swoich 

uczniów, a jednocześnie jakby ich nie było. To 

bardzo dziwne uczucie". 

(nauczycielka szkoły średniej) 

ZAUWAŻYĆ SYGNAŁY 

„Według moich obserwacji zjawisko mobbingu 

przybiera na sile. Ofiary nie zwracają się do osób, 

od których mogłyby otrzymać pomoc. Niektórzy 

z uczniów wysyłają sygnały. Czasem są to króciut-

kie informacje, na przykład na małych kartecz-

kach. W taki sposób dowiedziałam się, że jedna 

z uczennic, ofiara mobbingu, chce popełnić samo-

bójstwo. Ale nauczyciele także mogą stać się 

ofiarami mobbingu uczniów. Ci nauczyciele nie 

mają zaufania do swoich kolegów i nie zwracają 

się do nich o pomoc albo robią to późno", 

(nauczycielka szkoły zawodowej) 

KIEDY O TYM MYŚLĘ, CZUJĘ GNIEW I ŻAL 

„Zawsze będę pamiętać ten przypadek mobbin-

gu, choć minął już rok. Kiedy o tym myślę, czuję 

gniew i żal. Nie zdołaliśmy wówczas pomóc 

uczennicy, która stała się jego ofiarą. Chociaż 

bardzo się staraliśmy, wszystko pozostało niewyja-

śnione. Do takich zachowań może dojść w każdej 

chwili i wcale nie jestem pewna, czy umiałabym je 

dostatecznie wcześnie rozpoznać i podjąć właś-

ciwe kroki". 

(nauczycielka szkoły zbiorczej) 

115 

background image

JAK OFIARY TO WYTRZYMUJĄ? 

„Zawsze się zastanawiałam, skąd ofiary mob-

bingu biorą siłę, która im pozwala wytrzymać te 

wszystkie upokorzenia?". 

(pedagog szkolny) 

ZAWIEDLIŚMY 

„Jedna z dziewcząt z ósmej klasy padła ofiarą 

mobbingu i odeszła ze szkoły, ponieważ nie potra-

filiśmy rozwiązać tej sytuacji. Ciąży mi to do dzisiaj. 

Odczuwam to jako porażkę. Sprawca ciągle chodzi 

jeszcze do naszej szkoły. Grzecznie mi mówi 

„dzień dobry". Co właściwie się wtedy działo?". 

(nauczyciel szkoły zbiorczej) 

NAJBARDZIEJ BYŁAM ZASKOCZONA 

SWOJĄ NOWĄ KOMPETENCJĄ 

„Jestem nauczycielką w szkole średniej. Dzisiej-

szego ranka zadzwoniła do mnie pewna matka. 

Jej córka od jakiegoś czasu jest w naszej szkole 

szykanowana i upokarzana przez swoje koleżanki, 

które grożą, że ją pobiją po lekcjach. Matka znała 

ich nazwiska, mogłam więc natychmiast zacząć 

działać. Skontaktowałam się z wychowawczynią 

klasy i poprosiłam dziewczęta na rozmowę. 

Podzieliłam się z nimi tym, czego się właśnie 

dowiedziałam, i zażądałam szczerych wyjaśnień. 

Poprosiłam, żeby użyły klocków. Każdy klocek 

oznaczał jedną z uczennic. W ten sposób stosun-

kowo szybko udało się zrekonstruować związki 

wewnętrzne i procesy. Ujawniła się bezradność 

ofiary. Sprawczynie mobbingu same były zdziwio-

ne, jak szybko uzyskałyśmy jasność sytuacji. 

116 

background image

Powiedziałam dziewczynom, co wiem na ten 

temat, i poprosiłam, żeby w razie problemów 

zwracały się do mnie. Obiecały mi to. Byłam 

bardzo zdziwiona, że tak szybko da się rozwiązać 

problem mobbingu, jeśli się dysponuje potrzebną 

wiedzą merytoryczną". 

(nauczycielka szkoły średniej, 

uczestniczka warsztatu na temat mobbingu) 

Przykłady pokazują, że nauczycielom, nawet jeśli się 

bardzo starają, trudno jest poradzić sobie z mobbingiem, 

rozpoznać go i przeniknąć jego wewnętrzne struktury. 

Wiąże się to z silnymi uczuciami, jak strach, wstyd, nie-

pewność, które dochodzą do głosu w czasie mobbingu. 

Przygotowanie zawodowe nauczycieli nie obejmuje z regu-

ły angażowania własnych i cudzych uczuć do pracy peda-

gogicznej. Z drugiej zaś strony procesy mobbingu są tak 

trudne do rozszyfrowania, ponieważ dzieci zachowują się 

w mylący sposób. Nawet te, które kiedy indziej chętnie 

rozmawiają z nauczycielami, milczą i nie udzielają żadnych 

informacji. 

Szczególnie trudne do rozpracowania są sytuacje, kiedy 

na pozór nie ma głównego inicjatora szykan. Jasne jest, że 

dana osoba jest odrzucana przez klasę i upokarzana, ale 

ani ofiara, ani też sprawca nie potrafią wytłumaczyć, 

dlaczego tak się dzieje. Ofiary milczą, sprawcy mają naj-

częściej tylko jedno wytłumaczenie. Ta uczennica lub ten 

uczeń są „dziwni". W takich przypadkach przyczyną mob-

bingu są najczęściej doświadczenia nietrwałych relacji (po-

równaj rozdz. 2, str. 39). Brakuje potrzebnego poczucia 

własnej wartości i doświadczeń pozytywnych związków 

z kolegami. Nawet niewinna uwaga może być odczuwana 

jako wyraźne odrzucenie. W pierwszej chwili wywołuje to 

irytację sprawcy, ponieważ nie oczekiwał on takiej reakcji. 

Jednocześnie zauważa, że tutaj otwiera się pole do upoko-

rzeń. Zaczyna się błędne koło, z którego nawet nauczyciele 

117 

background image

nie potrafią wyprowadzić sprawców i ofiary. Konieczna jest 

odpowiednia edukacja nauczycieli, która nauczy ich rozpo-

znawania procesów mobbingu oraz konstruktywnego dzia-

łania. Taka koncepcja przedstawiona jest poniżej. 

KONCEPCJA „SCENY" -  M O D E L ROBOCZY

 

W poprzednich rozdziałach wskazywałem na to, jak 

ważne jest zwracanie uwagi na procesy emocjonalne. Wyjaś-

niam to na modelu „koncepcji sceny". 

KONCEPCJA „SCENY" 

Teatr przedstawia sytuacje z prawdziwego życia. Opisa-

ne przez jakiegoś autora, są dla reżysera podstawą do 

inscenizacji. Aktorzy potrafią w te zapiski tchnąć życie, 

a widzowie przeżywają spektakl, każdy na swój sposób. 

W mobbingu uczniowie inscenizują swoje doświadczenia 

z życia. Przedstawiają je na scenie klasy, są jednocześnie 

autorami, aktorami i reżyserami tego przedstawienia. Nau-

czyciele odgrywają nie tylko rolę widzów, lecz są wciągani 

w spektakl, muszą interpretować rozgrywające się na ich 

oczach sceny i odpowiedzialnie reagować. 

Chciałbym najpierw pokazać na dwóch przykładach 

różnice między wydarzeniami na scenie wewnętrznej i ze-

wnętrznej. Żeby nauczyć dzieci skutecznie radzić sobie 

z konfliktami w przedszkolu i w szkole, nauczyciele muszą 

pracować w miarę możliwości na dwóch poziomach. Nazy-

wam je zewnętrzną i wewnętrzną sceną działania. To, co 

się odbywa na scenie zewnętrznej, jest na ogół łatwe do 

rozpoznania. Zajrzyjmy do pewnego przedszkola i szkoły 

podstawowej. 

Dzieci przyprowadzane są przez ojca lub matkę. Zegnają 

się, wieszają swoje kurtki, zmieniają obuwie, zdejmują 

rękawiczki, rozmawiają ze sobą i zaczynają się bawić. 

118 

background image

Wszystko to odbywa się na scenie zewnętrznej i łatwo to 

zaobserwować. Ale nagle jedno z dzieci przerywa zabawę, 

zamyka się w sobie i milknie. Co dzieje się na wewnętrznej 

scenie tego dziecka? 

Dzieci z drugiej klasy po przerwie spędzonej na szkol-

nym boisku wracają do klasy. Rozbierają się w szatni. 

Nagle wybucha gwałtowna sprzeczka pomiędzy dwoma 

chłopcami. Szarpią się za włosy. Dzieje się to wszystko na 

scenie zewnętrznej. W tym momencie nie możemy jesz-

cze rozpoznać, jakie przeżycia wewnętrzne doprowadziły 

chłopców do kłótni. Nie wiemy, co rozegrało się na scenie 

wewnętrznej i odbiło na emocjach obu chłopców, ani które 

z bodźców będących przyczyną scysji wiążą się z wcześniej-

szymi przeżyciami i wykształconymi przy tym połączenia-

mi nerwowymi. Jeżeli nauczyciele spokojnie porozmawiają 

z uczestnikami konfliktu, istnieje szansa, że zdobędą wgląd 

w wewnętrzne przeżycia chłopców. Jeżeli uda się wyjaśnić 

to zachowanie i uzyskać jakąś formę zadośćuczynienia, na 

przykład przeprosiny, to być może w dzieciach utrwalą się 

nowe wzory zachowań, które staną się wewnętrznymi 

modelami (Gebauer 1996). 

Oto kolejny przykład z przedszkola: 

Jeden z chłopców zaczyna nagle zachowywać 

się prowokująco. Przeszkadza wychowawczyni. 

Tak dzieje się od kilku dni. Upomnienia nie 

przynoszą żadnego rezultatu. W pewnej chwili 

zdenerwowana wychowawczyni wyrzuca dziecko 

za drzwi. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że 

zareagowała zbyt ostro. Robi jej się żal chłopca, 

przyprowadza go i mówi: „porozmawiajmy". Ale 

nie da się porozmawiać. Chłopiec jest bardzo 

smutny. Czy można namalować smutek? Chło-

piec nie wie, jak to zrobić. Wychowawczyni szki-

cuje jakieś naczynie. Chłopiec sięga po niebieską 

kredkę. Potrzebuje jej, żeby namalować łzy. Ma-

119 

background image

lowanie rozwiązuje mu język. W domu chce ryso-

wać dalej. W ten sposób matka dowiaduje się 

o jego smutku. 

W rozmowie z matką wychowawczyni pyta, czy 

w rodzinie dzieje się coś szczególnego. „Nie" 

odpowiada matka, ale po chwili zastanowienia 

uzupełnia: „Chociaż właściwie to tak. Planujemy 

podróż do Singapuru, ale nie chcemy powiedzieć 

o niej synowi. Dowie się bezpośrednio przed 

naszym wyjazdem. Babcia już przyjechała, żeby 

z nim zostać". Matka wydaje się przestraszona 

w czasie swojego opowiadania. Wspomina jesz-

cze, że jej matka bardzo się o nią boi. Rodzina 

ukrywa to wszystko przed dzieckiem. Ale dziecko 

odczuwa sytuację emocjonalnie. Robi się agresyw-

ne i niespokojne, co można było zauważyć na 

scenie zewnętrznej. W jego zachowaniu widoczne 

stają się symptomy niepewności, choć nie potrafi 

jeszcze o nich rozmawiać. 

Dzięki wychowawczyni, która ze swoją propo-

zycją rysowania smutku dociera do sceny wewnęt-

rznej chłopca, jego przeżycia zaczynają przybierać 

jakieś kształty. Rysunek, zabrany do domu, staje 

się okazją rozmowy. Za radą wychowawczyni mat-

ka otwarcie rozmawia z dzieckiem o podróży 

rodziców. Następnego dnia dziecko opowiada 

wychowawczyni, że rodzice planują wielką podróż 

do Singapuru. Kompetencje wychowawczyni po-

zwoliły dziecku rozwiązać problemy na poziomie 

emocjonalnym. 

Pomiędzy sceną zewnętrzną a wewnętrzną odbywa się 

stała wymiana, wpływająca na emocjonalny i poznawczy 

rozwój dziecka. W naszkicowanych sytuacjach dochodzi 

do problemów, które muszą zostać rozwiązane, jeśli dzieci 

mają się skutecznie uczyć. Jeżeli im nie pomożemy i zo-

120 

background image

stawimy samym sobie z ich problemem, to zastosują stare 

wzory postępowania — prowadzące donikąd. Dzieci po-

trzebują bodźców ze strony dorosłych do poszukiwania 

nowych dróg. W taki sposób zyskują nowe wzory połączeń 

w mózgu. Także nauczyciele poruszają się wciąż na dwóch 

płaszczyznach. Muszą rozpoznać, co się dzieje na zewnęt-

rznej scenie (działania ucznia), i odpowiednio na to za-

chowanie zareagować (reakcja nauczycieli), a jednocześnie 

uzmysłowić sobie cały proces wewnętrzny, odpowiednio go 

zinterpretować, uwzględniając własne uczucia. 

Zwalczanie mobbingu przy wykorzystaniu koncepcji sce-

ny otwiera różne możliwości działania. Mobbing w szkole 

przeprowadzany jest w konkretnym miejscu i otoczeniu, na 

przykład w klasie, gdzie wiele części sceny zewnętrznej jest 

ukrytych przed nauczycielem. Jeszcze trudniej jest zrekon-

struować wewnętrzne relacje uczestników; jest to jednak 

konieczne do zrozumienia zewnętrznych działań. Dopiero 

potem można w zespole nauczycieli omówić dalsze kroki. 

Koncepcję sceny jako modelu roboczego rozwinąłem na 

podstawie przemyśleń znanego terapeuty rodzinnego Hei-

ma Stierlina (1994), w rozmowach z nauczycielami. Każdy, 

kto się zna na psychodramie, bez trudu rozpozna elementy 

tych metod. 

KOLEJNE KROKI WEDŁUG „KONCEPCJI SCENY" 

Decydującym warunkiem skutecznego wyjaśnienia sytu-

acji związanych z mobbingiem jest zwrócenie uwagi na 

scenę wewnętrzną. Proces pracy zespołu pedagogicznego 

według tej koncepcji przedstawia się następująco: 

1. Aktualizacja tropu pamięci 

Realne miejsce, w którym odbywa się wydarzenie — 

często klasa — jest sceną zewnętrzną. Fakt, że chodzi 

o mobbing, stwierdzany jest przez nauczyciela na pod-

121 

background image

stawie pojedynczych epizodów, a następnie opracowy-

wany. Pozostaje trop pamięci. Może on zostać omówio-

ny na przykład na początku spotkania na temat mobbin-

gu. Uczestnicy proszeni są przez moderatora o przypo-

mnienie sobie sytuacji związanych z mobbingiem, od-

tworzenie: inicjacji mobbingu, własnych działań i towa-

rzyszących im uczuć. 

2. Aktywacja na scenie wewnętrznej 

Przez to przypomnienie nauczyciele aktywują własną 

scenę wewnętrzną. Wydarzenie ożywa, powtarza się na 

scenie wewnętrznej nauczyciela: widzi on działające osoby, 

jako aktorów, i siebie samego na wewnętrznej scenie. 

Wszystko wydaje się bliskie, ale jest zmienione przez 

przeżycia i interpretacje. 

3. Intensyfikacja rozumienia 

dzięki uwzględnieniu emocji 

Wskazówka moderatora, żeby obok wydarzeń przypo-

mnieć sobie własne emocje, pozwala pełniej zrozumieć 

wydarzenia. Z dystansu możliwe jest zajęcie się własnymi 

uczuciami, które, być może nieświadomie, wpłynęły na 

taką a nie inną reakcję. 

4. Konkretyzacja przez elementy zastępcze 

Do tego momentu zasugerowany przez moderatora pro-

ces pracy nad mobbingiem ma indywidualny przebieg. 

Teraz chodzi o to, żeby tę przypomnianą sytuację mobbin-

gu przedstawić grupie. Można się posłużyć klockami róż-

nego kształtu, różnej wielkości i koloru. Zastępują one 

jakby uczestników konfliktu. Dzięki temu metodycznemu 

podejściu sytuacja jasna jest zarówno dla przedstawiającej 

ją osoby, jak i dla pozostałych obecnych. Zarysowują się na 

przykład wyraźnie różne grupki zaangażowane w mobbing 

i ujawnia cała dynamika sytuacji. 

122 

background image

5. Wyjaśnienia wydarzeń poprzez pytania 

Dzięki tej metodzie na scenie wewnętrznej nauczyciela 

sytuacja mobbingu ożywa, a za sprawą „zastępców" na 

scenie zewnętrznej staje się dla grupy widoczna (por. 

Gebauer 2000a str. 217). Dla lepszego zrozumienia uczes-

tnicy mogą zadawać pytania. 

6. Aktywny udział w procesie zrozumienia 

Dla pogłębienia krytycznej refleksji zorientowanej na 

rozwiązanie problemu wydarzenie przedstawione zostaje 

jako inscenizacja z podziałem na role, które rozdziela 

moderator (por. Gebauer 2000a str. 227). Rozmowa na 

temat emocji umożliwia głębsze zrozumienie zaangażowa-

nych osób. W tym kontekście należy wspomnieć o działa-

niach nauczyciela i jego wpływie na uczniów. Powinno się 

również zwrócić uwagę na ewentualne ślepe zaułki. 

7. Wypróbowanie nowych rozwiązań 

Na koniec chodzi o to, żeby wypróbować w inscenizacji 

nowe rozwiązania. 

CO ZYSKUJEMY 

Warunkiem skutecznego rozwiązania konfliktów przez 

nauczycieli i pedagogów jest ich własna kompetencja emo-

cjonalna i gotowość uwzględniania procesów emocjonalno-

-społecznych. Nauczyciele muszą zwrócić specjalną uwagę 

na problem przemocy i starać się razem metodycznie 

wyjaśnić konflikt. Szanse powodzenia rosną wraz z chęcią 

intensywnego przeżywania tych sytuacji w ramach insceni-

zacji. Nauczyciele nabywają wówczas umiejętności okreś-

lania własnych odczuć — zawsze ważnych w sytuacjach 

związanych z mobbingiem — a także skutecznego ich 

kontrolowania. Dopiero wtedy są zdolni nawiązać 

z uczniami nacechowaną emocjami relację. Bez zaufania 

123 

background image

nie sposób poradzić sobie z żadnym przypadkiem mobbin-

gu. Wszystkie osoby biorące w nim udział potrzebują dla 

wewnętrznej stabilizacji uwagi, życzliwości i zaufania oraz 

różnorodnych bodźców i wsparcia; przynajmniej jedna 

dorosła osoba musi okazać im zaufanie. 

ZAJRZEĆ ZA KULISY 

- PRZYKŁAD MODEROWANEGO SPOTKANIA 

NAUCZYCIELI 

Poniższy przykład spotkania nauczycieli z różnych ty-

pów szkół (liceum, szkoły zawodowe, zbiorcze) ma poka-

zać możliwy przebieg konstruktywnego podejścia do sytua-

cji związanej z mobbingiem. 

KROKI 

PODJĘTE PRZEZ GRUPĘ NAUCZYCIELI 

W SYTUACJI MOBBINGU 

1. Faza wstępna 

W fazie wstępnej uczestnicy mają skoncentrować się na 

określonej sytuacji związanej z mobbingiem, przypomnieć 

sobie biorące w nim udział osoby i możliwie dużo szczegó-

łów. W tym momencie zwykle nie jest jeszcze możliwy 

wgląd w jego strukturę. Nauczyciele często nie chcą na-

świetlać całej sytuacji, ponieważ wstydzą się, że tak niewie-

le wiedzą o tle wydarzeń. Moderator powinien więc bardzo 

delikatnie zadawać pytania i zachęcać do przedstawienia 

ogólnego obrazu. 

2. Zbieranie tematów 

Następnie zbiera się tematy, którymi zajmowali się 

poszczególni nauczyciele podczas fazy wstępnej, i formułu-

124 

background image

je w dwóch, trzech zdaniach. W czasie tej rundy rozmów 

podano następujące tematy: 

• „Uczniowie obrażają kolegę w chatroomie, pisząc 

obraźliwe teksty. Jak można sobie z tym poradzić?". 

• „W siódmej klasie gimnazjum jedna z dziewcząt jest 

wyraźnie odrzucana przez klasę. Sytuacja wydaje się zao-

strzać. Przyglądam się temu bezradnie". 

• „Uczennica klasy ósmej czuje się odtrącona przez 

klasę. Nie jestem pewna, czy dobrze to interpretuję. Może 

jest przewrażliwiona". 

• „Pewien uczeń siódmej klasy gimnazjum jest w na-

szej klasie dopiero od kilku tygodni. Musiał zmienić 

szkołę, ponieważ stał się ofiarą mobbingu. U nas sytuacja 

wydaje się przybierać podobny obrót. Czy jest jakiś wzór, 

według którego się to odbywa? Zastanawiam się nad tą 

sytuacją i przyznaję, że zaczyna mnie to już denerwo-

wać. Ogarnia mnie przy tym coraz większe zwątpienie, 

kiedy myślę, że my także możemy sobie z tym nie 

poradzić". 

• „Zainteresowała mnie sytuacja dziewczynki z szóstej 

klasy gimnazjum. Dziewczynka wywiera presję psychiczną 

na trzy koleżanki i ma nad nimi dużą władzę. Nie potra-

fię do niej dotrzeć. Przeprowadziłam rozmowę z jej 

ojcem. Ojciec potrafił tak pokierować rozmową, że od-

wrócił uwagę od córki, a mnie samą postawił w sytuacji 

uczennicy potrzebującej pomocy". 

3. Praca w grupie 

Następnym krokiem jest wybranie tematu do pracy 

grupy. W naszym konkretnym przypadku jest to temat 

przyjaźni. Jedna z nauczycielek opowiada: 

„Nora chodzi do szóstej klasy szkoły średniej. 

Sprawia wrażenie, jakby ciągle była spragniona 

uznania, przyjaźni i miłości. W domu jest roz-

125 

background image

pieszczana. Początkowo bardzo dobrze się uczyła. 

W swojej poprzedniej szkole była otoczona gro-

nem przyjaciół. Ale od jakiegoś czasu jej wyniki 

w nauce bardzo się pogorszyły. 

Jej najbliższa przyjaciółka Sylvia zerwała z nią 

i skupiła wokół siebie grupę koleżanek. Nora 

została zupełnie sama. Nie może poradzić sobie 

z tą sytuacją. Sylvia ustaliła reguły: „Albo my, albo 

ona". Dziewczynki wybrały Sylvię. Nora przyszła 

do mnie, opowiedziała wszystko i oświadczyła, że 

już dłużej tego nie wytrzyma". 

Nauczycielka milczy chwilę i dodaje: „Nora 

często zachowuje się dziwnie. Na przykład ostat-

nio miało miejsce następujące wydarzenie: Nora 

poszła w czasie lekcji WF-u do szatni i zabrała 

czyjąś komórkę. Zadzwoniła z niej do matki swo-

jej koleżanki i opowiedziała nieprawdziwą histo-

rię. Potem się wyparła. Chyba się strasznie uwik-

łała w tę sytuację. Wreszcie, już ze swojej komó-

rki, zadzwoniła do matki i powiedziała, że dłużej 

nie wytrzyma w szkole i że matka ma ją natych-

miast zabrać. Poza tym wychodzi często z lekcji. 

Tak po prostu. W czasie przerw koleżanki space-

rują pod rękę, ale nie przyjmują do towarzystwa 

Nory. Przed kilkoma dniami ktoś pociął jej blok 

rysunkowy. Do tej pory nie udało mi się ustalić, 

dlaczego doszło do zerwania przyjaźni między nią 

a Sylvią. 

Jej matka bardzo się martwi; dzwoniła już do 

dyrektora i prosiła o rozmowę. Okazało się przy 

tym, że zdaniem Nory matka nie dość ją wspiera. 

Matka powinna pomóc jej zmienić szkołę. W do-

mu Nora także jest agresywna i bije młodszego 

brata. Matka, która po rozwodzie sama wychowu-

je dzieci, czuje się bezradna. Wydaje mi się, że 

cierpi na depresję". 

126 

background image

4. Ustawienia klocków i realnych osób 

Nauczycielka przedstawia sytuację za pomocą klocków, 

jakby ustawiała realne osoby. Powstają trzy warianty: 

• Dwie nauczycielki przejmują role Nory i Sylvii. Stoją 

naprzeciwko siebie i przez około 20 sekund usiłują od-

tworzyć sytuację, kiedy były jeszcze dobrymi przyjaciółkami. 

• Ukazuje się aktualną sytuację: Sylvia otoczona kole-

żankami i Nora naprzeciwko, zupełnie sama. 

• Włączona zostaje matka — w najdalszym zakątku 

sceny. 

Wynik refleksji jest następujący: 

Pierwszy wariant pokazuje, że Nora miała dużą władzę 

nad Sylvią. W tej przyjaźni nie było wzajemności. Dziew-

czynki raczej były na siebie skazane. Nora wydaje się 

odgrywać w tym układzie rolę dominującą. Osoba przedsta-

wiająca Sylvię wyraża swoje uczucia: „Dość tego! Teraz ja ci 

pokażę, że mogę sobie znaleźć inne koleżanki, bez ciebie!". 

W drugim ustawieniu osoby inscenizujące odczuwają 

wyraźną władzę grupy nad Norą. Różnie odbierany jest jej 

związek z Sylvią. Jedni zgadzają się na tę sytuację i nie chcą 

żadnych zmian, inni czują się niezręcznie i mieliby ochotę 

przyjaźnić się także z Norą. Nie mają jednak odwagi zrobić 

pierwszego kroku. 

Ostatnia sytuacja pokazuje, że ze strony matki nie 

można oczekiwać konstruktywnej pomocy. Matka została 

ustawiona w najdalszym kącie. 

5. Pomysły działań pedagogicznych 

Pomocna mogłaby być rozmowa wychowawczyni z Norą 

i Sylvią. Jeżeli matka Nory jest odbierana tak, jak wynika 

z ustawienia, powinno się jej udzielić pomocy terapeu-

tycznej. Należałby też porozmawiać o tym w klasie. Ale 

najważniejsza wydaje się rozmowa z grupą dziewcząt, 

127 

background image

ponieważ według naszego rozeznania w problem zamiesza-

ne są jedynie dziewczęta. Dzięki otwartemu podejściu do 

problemu w klasie może zostać stworzona atmosfera za-

ufania. 

W czasie następnego spotkania nauczycielka 

informuje: „Poprosiłam obie dziewczynki na roz-

mowę, ale najpierw zapytałam każdą z osobna, czy 

czuje się na nią gotowa. Miały opowiedzieć o swo-

jej dawniejszej przyjaźni. Trzeba było widzieć ten 

ich uśmiech i błysk w oczach, kiedy o tym opowia-

dały! Pragnienie przyjaźni jest u dziewczynek ciąg-

le jeszcze bardzo silne, u Nory silniejsze i nieskry-

wane. Sylvia nie afiszuje się z tym. 

Potem skierowałam rozmowę na ogólne zmiany 

w życiu. Nora chciałaby powrotu do dawnych 

czasów; nie chodzi tylko o Sylvię, ale także 

o okres, w którym matka była wyłącznie dla dzieci. 

Nora mówiła wprost, że chciałaby, żeby czas się 

cofnął, podczas kiedy Sylvia z nadzieją i optymiz-

mem patrzyła w przyszłość. W oczach Nory były 

łzy, stała smutna i patrzyła na mnie. Sylvia była 

jakby nieobecna. Smutek Nory bardzo mnie poru-

szył. Siedziałam i patrzyłam na nią. Sylvia też 

milczała, ale potem wzięła Norę za rękę. Nora 

opowiedziała jeszcze o swoim ojcu, z którym 

matka nie pozwalała jej utrzymywać kontaktu. 

Dalsza rozmowa nie utkwiła mi tak wyraźnie 

w pamięci. Nagle się urwała, ale odniosłam wraże-

nie, że dziewczęta zwróciły się z powrotem ku sobie. 

Wyraźnie widziałam odrzucanie Nory. Ale czy stała 

się już ona ofiarą mobbingu? Główny konflikt rysuje 

się chyba pomiędzy Norą a jej matką". 

Sprawozdanie zostało przez grupę zinterpretowane 

w następujący sposób: sytuację Nory cechuje niepewność, 

128 

background image

wynikająca z układów rodzinnych. Brak informacji po-

trzebnych do przeprowadzenia dokładniejszej analizy. Pe-

wne sygnały pozwalają jednak przypuszczać, że: 

Nora chciałaby powrotu do tej sytuacji, w której miała 

matkę dla siebie. Tęskni za dzieciństwem, kiedy to po-

święcano jej więcej uwagi. Z ojcem nie wolno jej utrzymy-

wać kontaktów. Dla dorastającego młodego człowieka 

kontakt z ojcem jest jednak nie mniej ważny niż kontakt 

z matką i dlatego można zrozumieć smutek Nory. W swo-

jej biedzie szuka ona oparcia w Sylvii, ale ta nie może jej 

go zapewnić; możliwe, że czuje się obciążona tą potrzebą 

bliskości Nory i że sama potrzebuje przyjaźni z innymi 

dziewczętami. W czasie rozmowy Sylvia wykazuje empatię 

dla swojej byłej przyjaciółki. Może tutaj jest jakaś szansa na 

pozytywny rozwój wydarzeń. 

Niepewność, w którą popadła Nora, spowodowana jest 

wypadkami w rodzinie. Stabilizacja w tej dzidzinie z pew-

nością wpłynęłaby pozytywnie na Norę. Niewiele jednak 

da się tu zrobić, poza tym, że nauczycielka może udzielać 

wskazówek. Zadaniem na przyszłość jest utrzymanie za-

ufania, które wytworzyło się pomiędzy uczennicami a na-

uczycielką. Sylvia nastawiona jest na przyszłość, podczas 

gdy Nora chciałaby wrócić do przeszłości. Obydwa rodza-

je zachowań są zrozumiałe. Nora szuka poczucia bez-

pieczeństwa poprzez „zachowania regresywne"; Sylvia 

patrzy w przyszłość, ale czuje się ograniczana przez 

potrzebę bliskości, jaką manifestuje Nora. Żeby być 

bardziej wolna — co jest typowym celem stawianym 

w okresie dojrzewania - skupia wokół siebie koleżanki 

i chce z nimi wspólnie dorastać. Dążenia te hamuje Nora 

przez swoje zachowania regresywne. Dlatego może dojść 

do jej wykluczenia z grupy. Ale istnieją wciąż więzi 

empatyczne. Dużą szansą dla Nory jest zrozumienie 

okazane przez wychowawczynię i bliższe oparcie w niej. 

Dla matki i córki skuteczna mogłaby okazać się terapia 

dotycząca trudnej sytuacji związanej z ojcem. 

129 

background image

Taka forma pojmowania i opracowywania kwestii mob-

bingu w zespole może sprawić, że nauczyciel poszerzy 

horyzonty rozumienia i wyrobić sobie nowy pogląd na 

sprawę. Widoczne stają się perspektywy, których pojedyn-

cza osoba często nie zauważa. 

NAUCZYCIELE POTRZEBUJĄ 

KOMPETENCJI PSYCHOSPOŁECZNEJ

 

Sytuacje mobbingu mogą pojawić się wszędzie, gdzie 

istnieją grupy ludzi. Każda z grup rozwija własną dynami-

kę, związaną z interesami poszczególnych osób, ich za-

chowaniem i kompetencją. 

Praca z grupą może być skuteczna tylko wtedy, kiedy 

istnieje pewna stabilność emocjonalna. Ta zaś z kolei 

zależy od tych członków grupy, którzy obdarzeni są 

autorytetem. Nauczyciele potrzebują takiego autorytetu, 

żeby skutecznie pracować. Autorytet rozwija się w wielu 

relacjach, nawiązujących się każdego dnia między ucznia-

mi a nauczycielem i między samymi uczniami. Umiejęt-

ność rozwiązywania konfliktów należy do podstawowych 

kompetencji nauczyciela. Jeśli zabraknie mu tej zdolno-

ści, w grupie zaznacza się niepewność. Trudno znieść tę 

pustkę. Bardzo szybko pojedynczy uczniowie wykorzys-

tują szansę, żeby sięgnąć po władzę. Skupiają wokół 

siebie kolegów lub koleżanki i w bardzo krótkim czasie 

budują strukturę władzy, która może prowadzić do mob-

bingu. 

Często nauczyciel w pojedynkę nie potrafi poradzić 

sobie z mobbingiem w klasie. Musi wówczas liczyć na 

pomoc kolegów i koleżanek. Wyjaśnianie mobbingu jest 

najskuteczniejsze, kiedy nauczyciele poznają jego struk-

turę. Nie zwracając uwagi na emocje — przede wszystkim 

wstyd i strach — nie zdołają rozwiązać tej kwestii. Rodzi się 

wtedy gniew, frustracja, rozczarowanie, rezygnacja i obo-

130 

background image

jętność. Taka wydaje się sytuacja w wielu klasach, w któ-

rych dochodzi do mobbingu. 

Jeżeli nauczyciele mają być zdrowi, otwarci, chętni do 

pracy i zadowoleni z życia, nie mogą omijać problemu 

mobbingu, lecz muszą skutecznie nad nim pracować. Do 

tego potrzebują odpowiednich metod. Krótkotrwałe więk-

sze obciążenie przyniesie owoce. Najlepiej uczyć się tych 

metod w małych grupach, na konkretnych przykładach, 

żeby już w fazie nauki radzić sobie z bieżącymi prob-

lemami i czuć ulgę. 

Nauczyciele otrzymali z reguły bardzo gruntowne wy-

kształcenie fachowe. Metodyki i dydaktyki nauczyli się 

w czasie studiów. Ale niestety nie mieli do czynienia 

z procesami dynamiki grupy i z wewnętrznymi procesami 

zachodzącymi w poszczególnych osobach. Rezultatem tego 

jest bezradność w takich sprawach, prowadząca do stre-

sów, ze wszystkimi ich złymi następstwami. 

Osoby będące obiektem mobbingu czują tylko, że za-

wiodły, lub tak to sobie wyobrażają. Przykład z początku 

tego rozdziału unaocznił, że nierozwiązane problemy mob-

bingu jeszcze długo pozostają w pamięci nauczycieli i są 

dla nich obciążające. W tych konkretnych sytuacjach bra-

kowało wiedzy i znajomości metod — tak potrzebnej nau-

czycielowi. 

Żeby stworzyć warunki do rozwiązywania problemów 

mobbingu, powinno się rozwijać metodyczną i długofalo-

wą pracę w zespole. Należy pogłębiać w sobie wrażliwość 

na problemy w klasie i je analizować, a także opracowywać 

różne warianty rozwiązań i testować je. W taki sposób 

kształtujemy w sobie umiejętność rozwiązywania proble-

mów i umacniamy zdolność członków grupy w tej dziedzi-

nie. Hospitacje powinny służyć pogłębieniu otwartości 

i wzajemnego zaufania. Uwzględnia się wtedy czynnik 

emocjonalny w procesie refleksji. 

Wiele problemów, z którymi borykają się na co dzień 

nauczyciele, mogłoby być rozwiązywanych, gdyby dokony-

131 

background image

wano tego w zespole. W rozmowach ze mną nauczyciele 

często wspominali, że emocjonalne otwarcie zawsze koń-

czyło się rozczarowaniem. Rezygnowano więc z tej formy 

pracy i ze wspólnego poszukiwania rozwiązań. Nauczyciel 

znowu był skazany na samego siebie. Najnowsze badania 

wskazują, że jest to niebezpieczne. Przez kilka lat takie 

napięcie można wytrzymać, ale potem pojawiają się fizycz-

ne symptomy przeciążenia, zwłaszcza jeżeli nauczyciel nie 

zna skutecznych metod i strategii radzenia sobie ze stre-

sem (Bauer 2005, str. 113/114). 

Nieraz nauczyciele chętni do pracy w zespole rezygnują 

z niej, ponieważ nie potrafią uwzględnić w tej pracy 

własnych uczuć i nie dysponują tym, co składa się na 

kompetencję emocjonalną: życzliwą uwagą, empatią, do-

świadczeniem samodzielności, poczuciem własnej warto-

ści, zdolnością do działania. 

Napięcie się zmniejsza, jeśli między uczniami a nau-

czycielami zostaną nawiązane emocjonalne relacje, umoż-

liwiające zdobywanie nowych doświadczeń więzi między-

ludzkich. W odniesieniu do tematu książki chodzi o to, by 

procesy mobbingu uczynić polem poznawania procesów 

psychospołecznych, ze zwróceniem szczególnej uwagi na 

ucznia. Prawdziwą szansę zdobycia przez nauczycieli kom-

petencji zachowań widzę również w takiej formie kształ-

cania zawodowego, w której podkreśla się rolę indywidual-

nych i grupowych emocji. 

Żeby zespół nauczycieli mógł wykonywać skuteczną 

pracę wychowawczą, poszczególne osoby muszą się wyka-

zywać dostateczną kompetencją emocjonalną. Kompeten-

cję okazują nauczyciele, którzy: 

• nawiązują z uczniami emocjonalne relacje, są tych 

relacji świadomi i analizują swoją pracę nie tylko pod 

względem metodyczno-dydaktycznym. Relacje są konstru-

ktywne, jeżeli zawierają element nastawienia emocjonal-

nego. Warunkiem tego jest akceptacja własnych uczuć 

w interakcji z uczuciami innych ludzi; 

132 

background image

• dopuszczają intuicję i umieją interpretować wydarze-

nia. Potrafią też zrozumieć indywidualne i grupowe za-

chowania uczniów i podjąć stosowne działania; 

• zdolni są ocenić własne siły i unikać nadmiernego 

obciążenia. Wiedzą, jak radzić sobie z sytuacjami mobbin-

gu; 

• rozumieją zachowania determinowane doświadczenia-

mi wczesnego dzieciństwa. W ten sposób nie dają się 

uwikłać w inscenizacje uczniów i potrafią konstruktywnie 

radzić sobie z zachowaniami zbudowanymi na wzorach 

niestabilnych relacji. Stwarzają uczniom szansę osiągnięcia 

pewności emocjonalnej; 

• nie tylko rozwijają w uczniach chęć do nauki oraz 

kształtują zachowania społeczne, lecz są dla nich oparciem. 

W sytuacji mobbingu zapewniają ochronę poprzez stałe 

życzliwe zainteresowanie i stosowne działania; 

• pamiętają, że nie tylko przekazują wiedzę, lecz są 

wzorem zachowań w najrozmaitszych sytuacjach. Ich włas-

ne reakcje społeczne, poznawcze i emocjonalne stają się 

przez to elementem nauczania; 

• całe życie się uczą. Pracują w zespole. Wiedzą, że ich 

trudne zaangażowanie tylko wtedy jest skuteczne, gdy 

uwzględnia uczucia, i że kompetencja emocjonalna jest 

fundamentem skuteczności nauczania. 

background image

U W A G I  K O Ń C O W E

 

Każdy uczeń może stać się ofiarą mobbingu. Trzeba się 

zatem zastanowić, co zmniejsza ryzyko jego wystąpienia. 

Jednym z najważniejszych czynników jest silne poczucie 

własnej wartości. Sprawia ono, że dzieci potrafią otwarcie 

mówić z ludźmi, którym ufają, o sprawach związanych 

z mobbingiem. Tymi osobami mogą być rodzice, inni 

uczniowie lub nauczyciele. Sytuacja fatalnie się jednak 

pogarsza, kiedy osoby, które obdarzono zaufaniem, nie 

doceniają powagi wydarzeń lub reagują niewłaściwie. Ofia-

ra zajmuje coraz słabszą pozycję, a sprawca — mocniejszą. 

Kiedy uczeń staje się ofiarą mobbingu, najczęściej czuje-

my się zaskoczeni. Same ofiary nie mają wzorów rozumie-

nia tej sytuacji. „To niemożliwe, co oni ze mną robią", 

mówią. Jeżeli uczniowie ci nie otrzymają odpowiedniego 

wsparcia, mogą opuścić się w nauce, ale przede wszystkim 

ponieść uszczerbek na zdrowiu i zatracić poczucie własnej 

wartości. 

W ciągu całego rozwoju chodzi przede wszystkim o to, 

aby wzmacniać u ucznia poczucie własnej wartości. Naj-

ważniejszym celem wychowania rodzinnego i instytucjonal-

nego jest rozwijanie kompetencji psychospołecznej. Rodzi-

ce powinni zatem bacznie obserwować i wspierać rozwój 

ich dzieci w szkole, mieć oczy i uszy otwarte na ewentual-

ne wysyłane przez nich sygnały. Wówczas najwcześniej 

zauważą, czy ich dziecko nie wplątuje się w układ mobbin-

gu. W razie takich podejrzeń należy niezwłocznie poroz-

mawiać w zaufaniu z innymi rodzicami lub z nauczycielami 

134 

background image

i wyjaśnić sytuację. Wszyscy zainteresowani muszą przy 

tym pamiętać, że w większości przypadków nie chodzi 

o przeprowadzenie kryminalnego śledztwa — raczej o to, 

żeby tę trudną sytuację uczynić przedmiotem działania 

pedagogicznego. Nawet jeżeli mobbing jest bardzo bolesny 

dla ofiary, powstaje przy tym szansa wyrobienia nowych 

poglądów poprzez konstruktywny dialog i pogłębienia włas-

nej kompetencji psychospołecznej. 

Pracę nauczycieli utrudnia obecnie kilka czynników: 

1. Wielu młodych ludzi nie ma samoświadomości ko-

niecznej przy szukaniu pomocy w sytuacjach mobbingu. 

2. Obok tych problemów indywidualnych są także pro-

blemy szkolne. Aby mogły się odbyć rozmowy wyjaśnia-

jące, należy podjąć działania organizacyjne, ponieważ dla 

skuteczności rozmów najczęściej potrzeba wielu nauczy-

cieli. Oznacza to, że pewne lekcje przepadają, chyba że 

znajdzie się jakieś zastępstwo. Żeby nie powodowało to 

zakłóceń w procesie nauczania, w koncepcji szkoły musi 

się mieścić praca nad zjawiskiem mobbingu. 

3. Często przytacza się argument, że ramowy plan lekcji 

nie pozwala wygospodarować czasu na tę tematykę. 

4. Niestety wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, 

jak wielkiego zaangażowania, także czasowego, wymaga 

ta sprawa. Są to przede wszystkim rodzice dzieci, które 

pozornie nie mają z tym nic wspólnego. Rodzice obawiają 

się, że ich dzieci będą tracić pod względem nauki, z powo-

dów zawinionych przez innych. 

5. Wydaje się, że w wielu przypadkach nauczycielom 

brak profesjonalizmu w tej dziedzinie. 

Sądzę, że stosunkowo najłatwiej jest rozwiązać ostatni 

problem. Mobbing musi być omawiany jako temat na 

studiach i należy zorganizować odpowiednie warsztaty 

dokształcające. 

Rodzice i nauczyciele, którzy używają argumentu braku 

czasu i chcą wyjaśnić ten problem — jeśli to nieuniknione — 

135 

background image

jak najszybciej, nie znają podstawowej struktury dynamiki 

i mobbingu. 

Nauka odbywa się w przestrzeni społecznej i mobbing 

także się w niej rozgrywa. Jest to zjawisko społeczne, co 

oznacza, że musi być rozpatrywane w przestrzeni społecz-

nej. 

Po wielu rozmowach z rodzicami, nauczycielami i ucznia-

mi stwierdzam, że największym problemem nie są młodzi 

ludzie, lecz dorośli. Wielu z nich nie zwraca dostatecznej 

uwagi na cierpienia dzieci będących ofiarami lub inicjatora-

mi mobbingu albo je bagatelizuje. Często dorośli (rodzice, 

nauczyciele) skonfrontowani z tym problemem nie chcą 

o nim słyszeć. Takim podejściem wzmacniają pozycję 

uczniów dopuszczających się mobbingu, którzy są wtedy 

bezkarni. Dorośli chcą po prostu, żeby problem jak najszyb-

ciej przestał istnieć, a sprawcy zostali wykryci i pociągnięci 

do odpowiedzialności. 

Droga do tego, żeby stać się brutalnym sprawcą mob-

bingu, jest bardzo długa. W tym czasie wiele może się 

zdarzyć. Skuteczność pomocy zależy w decydującym stop-

niu od tego, czy zagrożone dzieci spotkają na swojej 

drodze dorosłych, którzy im ułatwią zrozumienie tych 

procesów nie tylko na podstawie realnych zdarzeń, lecz 

także w odniesieniu do przeżyć rezgrywających się na 

scenie wewnętrznej. Mobbing w szkole musi być rozpa-

trywany pod względem pedagogicznym i psychologiczno-

- rozwojowym. 

Trudno jest oczywiście rozmawiać o procesach mobbin-

gu, niemniej trzeba je uczynić materiałem do nauki. Celem 

pedagogiki szkolnej powinno stać się zrozumienie tych 

zewnętrznych i wewnętrznych procesów w ich wzajemnym 

powiązaniu. Uczniowie zyskują w ten sposób szansę roz-

wijania swojej kompetencji psychospołecznej. Odkryte 

i rozpracowane przypadki mobbingu pozwalają nabyć tej 

kompetencji i stanowią czynnik ochronny podczas dal-

szego rozwoju. Niezauważone i nierozwiązane problemy 

136 

background image

mobbingu mają bardzo negatywny wpływ na uwikłaną 

w nie osobę. Dziecko, które dręczy inne w szkole czy 

przedszkolu, nie musi się rozwinąć w brutalnego inicjatora 

mobbingu, jeśli dorośli - rodzice, wychowawcy i nauczyciele 

- będą się konsekwentnie uczyć reagować w takich sytua-

cjach. Sprawa wyda się warta osobistego wysiłku i zaan-

gażowania czasowego, jeśli uświadomimy sobie możliwe 

emocjonalne, społeczne i zdrowotne skutki mobbingu. 

background image

L I T E R A T U R A

 

Alsaker E.D. (2005),

 Mobbing unter Kindern und Jugend-

lichen. www. pr aevention - alsaker. unibe. ch. 

Antonovsky A. (1998),

 Vertrauen, das gesund erhält. Warum 

Menschen dem Stress trotzen

, w: „Psychologie heute", 

zeszyt 2, s. 51 nn. 

Bauer J. (2005),

 Warum ich fühle, was du fühlst. Intuitive 

Kommunikation und das Geheimnis der Spiegelneurone, 

Hoffmann und Campe, Hamburg. 

Brisch K. H. (1999);

 Bindungsstörungen, Von der Bindungs-

theorie zur Therapie. Klett-Cotta, Stuttgart. 

Bürgin D. (2002),

 Psychoanalytische Psychotherapie in der 

Adoleszenz

, w:

 Psychotherapie im Dialog.

 Thieme, Stutt-

gart, s. 331-337. 

Cierpka M. (2001),

 Zur Entstehung und Verhinderung 

von Gewalt in Pamilien, w: Gebauer/Hüther (2001), 

ss. 124-143. 

Ciompi L. (1997),

 Die emotionalen Grundlagen des Denkens, 

Vandenhoeck & Ruprecht, Göttingen. 

Damkowski C. (1998),

 Beruf Lehrer, w: „Psychologie heu-

te", zeszyt 1, s. 40 nn. 

Deutsche Shell (red.) (2002),

 Jugend 2002. S. Fischer, 

Frankfurt a. M. 

Deutsches PISA-Konsortium (red.) (2001), PISA 2000. 

Basiskompetenzen von Schülerinnen und Schülern im inter-

nationalen Vergleich, Leske + Budrich, Opladen. 

Dornes M. (2000),

 Die emotionale Welt des Kindes, 

S. Fischer, Frankfurt a. M. 

138 

background image

Dörr M./Goppel R. (red.) (2003),

 Bildung der Gefühle. 

Innovation? Illusion, Intrusion? Psychosozial

, Gießen. 

Erdheim M. (2002),

 Ethnopsychoanalytische Aspekte der 

Adoleszenz — Adoleszenz und Omnipotenz, w: Psycho-

therapie im Dialog.

 Thieme, Stuttgart, ss. 324-330. 

Gebauer K. (1996),

 »Ich hah sie ja nur leicht gewürgt.« 

Mit Schulkindern über Gewalt reden

, Klett-Cotta, Stutt-

gart. 

Gebauer K. (1997),

 Turbulenzen im Klassenzimmer. Emotio-

nales Lernen in der Schule

, Klett-Cotta, Stuttgart. 

Gebauer K. (2000a),

 Stress bei Lehrern. Probleme im Schul-

alltag bewältigen

, Klett-Cotta, Stuttgart. 

Gebauer K. (2000b),

 Wenn Kinder auffällig werden - Per-

spektiven für ratlose Eltern

, Walter, Düsseldorf. 

Gebauer K. (2003 a),

 Die Bedeutung des Emotionalen in 

Bildungsprozessen

, w: Dörr/Göppel (2003), ss. 213-240. 

Gebauer K. (2003b),

 Väter gesucht. 16 exemplarische Ge-

schichten

, Walter, Düsseldorf. 

Gebauer K. (red.) (2005),

 Anders lernen. Modelle für die 

Zukunft

, Walter, Düsseldorf. 

Gebauer K./Hüther, G. (red.) (2001),

 Kinder brauchen 

Wurzeln. Neue Perspektiven für eine gelingende Entwick-

lung,

 Walter, Düsseldorf. 

Gebauer K./Hüther G. (red.) (2002),

 Kinder suchen Orien-

tierung. Anregungen für eine sinn-stiftende Erziehung, 

Walter, Düsseldorf. 

Gebauer K./Hüther G. (2003),

 Kinder brauchen Spielräu-

me. Perspektiven für eine kreative Erziehung

, Walter, 

Düsseldorf. 

Gebauer K./Hüther, G. (red.) (2004),

 Kinder brauchen 

Vertrauen. Erfolgreiches Lernen durch starke Beziehungen, 

Walter, Düsseldorf. 

Göll E. (2002),

 Zukünfte — Möglichkeiten und Anforderun-

gen aus der Zukunft

, w: Beiträge zu Theorie und Praxis 

von Bildung in Kindertagesstätten. GEW-Jugendhilfe-

kongress, Frankfurt a. M., ss. 13-28. 

139 

background image

Grossmann K. E./Grossmann K. (2001),

 Das eingeschränkte 

heben. Folgen mangelnder und traumatischer Bindungs-

beziehungen

, w: Gebauer/Hüther (2001), ss. 35-63. 

Haug-Schnabel G. (2003),

 Erziehen — durch zugewandte 

und kompetente Begleitung zum selbsttätigen Erkennen 

und Handeln anleiten,

 w: Gebauer/Hüther (2003), ss. 

40-54. 

Hilgers M. (1997),

 Scham. Gesichter eines Affekts,

 Vandeil-

hoeck & Ruprecht, Göttingen. 

Jürgens E. / Standop J. (2004),

 Psychosoziale Kompetenz 

aus der Perspektive der Schulentwicklungsforschung, w: 

Gebauer/Hüther (2004), ss. 171-192. 

Kahl R. (2005),

 Treibhäuser der Zukunft. Wie in Deutsch-

land Schulen gelingen

, www.archiv-der-zukunft.de. 

Largo R. H. (2001),

 Babyjahre. Die frühkindliche Entwick-

lung aus biologischer Sicht, Piper, München. 

Largo R. H. (2001),

 Kinderjahre. Die Individualität des 

Kindes als erzieherische Herausforderung

, Piper, München. 

Lauper E. (2001),

 Mobbing im Bildungsbereich

, www.neues-

lernen.ch. 

Leber A. (1986),

 Psychoanalyse im pädagogischen Alltag. 

Vom szenischen Verstehen zum Handeln im Unterricht, 

w: „Westermanns Pedagogische Beiträge", zeszyt 11, 

26nn. 

LeDoux J. (1998),

 Das Netz der Gefühle. Wie Emotionen 

entstehen

, Hanser, München. 

Papousek M. (2001),

 Die Rolle des Spiels für die Selbst-

entwicklung des Kindes

, w: „Frühe Kindheit, Zeitschrift 

der deutschen Liga für das Kind", zeszyt 4. 

Papousek M. (2003),

 Spiel und Kreativität in der frühen 

Kindheit

, w: Gebauer/Hüther (2003), ss. 23-39. 

Papousek M. / von Gontard (red.) (2003),

 Spiel und 

Kreativität in der frühen Kindheit.

 Pfeiffer bei Klett-

-Cotta, Stuttgart. 

Saarni C. (2002),

 Die Entwicklung von emotionaler Kom-

petenz in Beziehungen

, w: Salisch (2002), ss. 3-30 

140 

background image

Salisch M. von (red.) (2002),

 Emotionale Kompetenz ent-

wickeln. Grundlagen in Kindheit und Jugend

, Kohlham-

mer, Stuttgart. 

Schaarschmidt U. / Fischer A. W (2001),

 Bewältigungsmus-

ter im Beruf ,

 Vandenhoeck & Ruprecht. 

Schäfer G. E. (2003),

 Die Bedeutung emotionaler und 

kognitaiver Dimensionen hei frühkindlichen Bildungsprozes-

sen

, w: Dörr/Göppel (2003), S. 77-90. 

Schön B. (2002),

 Bildung der Gefühe durch Programme für 

Gewaltprävention,

 w: Dörr/Göppel (2003), ss. 163-182. 

Spitzer M. (2003),

 Lernen. Gehirnforschung und die Schule 

des Lebens

, Spektrum, Heidelberg. 

Stierlin H. (1994),

 Ich und die anderen. Psychotherapie in 

einer sich wandelnden Gesellschaft

, Klett-Cotta, Stuttgart. 

Streeck-Fischer A. (2002),

 Lebensphase Adoleszenz,

 w:

 Psy-

chotherapie im Dialog

, Thieme, Stuttgart, ss. 315-317. 

Streeck-Fischer A. (red.) (2004),

 Adoleszenz — Bindung 

- Destruktivität

, Klett-Cotta, Stuttgart. 


Document Outline