background image

D. Ulicka „Od preromantyzmu do postmodernizmu” 

 

© Copyright by Klara Naszkowska 

 

 

 

 

       

MODERNIZM 

 

                  POSTMODERNIZM 

                NOWOCZESNO                                      PONOWOCZESNO  

 

POZYTYWIZM             ANTY                  DEKONSTRUKCJA      POSTPOZYTYWIZM 

 

 

           POZYTYWIZM   

 

                         (l. 80-90.) 

 

     II poł XIX w     

       kulminacja   

                        

 

 

 

 

      1967 

 

 

 

 

  DERRIDA 

 

 

POZYTYWIZM (1863-ok. 1914) 

 

 Postawa wywodz ca si  z filozofii HUME’ a i COMTE’ a. Termin [Pozytywizm] pochodzi od kierunku 

filozoficznego, którego podstawy sformułował Comte. 

 

 L. KOŁAKOWSKI „Filozofie pozytywistyczne”: p. jako metodologia, zbiór reguł i kryteriów  ci le 

okre laj cych zakres poznania. Przedmiotem poznania mo e by  tylko to, co niezaprzeczalnie istnieje poza 

podmiotem poznania. S dy na temat warto ci nie s  naukowe, a wi c nie s  te  sensowne. 

 

  ródła w ONTOLOGII – podział na przedmioty istniej ce (np. literatura, obraz) i rzeczywiste (np. dom) 

 

 

 

 NOMINALIZM = badanie poszczególnych dzieł, drobiazgowo . 

 

 FENOMENALIZM = istnieje tylko to, co dost pne zmysłom. 

 

 Koncepcja tekstu jako sko czonej cało ci (tak e w antypozytywizmie). 

 

 Scjentyzm, obiektywizm.  

 

  cisłe przeciwstawienie nauk humanistycznych i nauk  cisłych. N.  cisłe s  dla humanistycznych 

niedo cignionym ideałem. Fizyka jest najwa niejsza, najdoskonalsza  – fizykalistyczna koncepcja poznania. 

Metody poznania stosowane w humanistyce zapo yczone z nauk  cisłych.  

 

 MONOMETODOLOGIA – ideał istnienia jednej, stosowanej we wszystkich dziedzinach metodologii. A  do 

1967 wszystkie szkoły kłóc  si  o to,  e ich metoda jest t  jedyn  (singularyzm). 

 

 Jedynie w sko poj te: historia lit i poetyka spełniały pozytywistyczny postulat neutralno ci przedmiotu 

poznania. Gatunki lit definiowano na modł  nauk przyrodniczych, uwa ano,  e podlegaj  takiej samej ewolucji, 

jak gatunki biologiczne. 

 

 Modelem dla nauk humanistycznych winna by , zwi zana z naukami przyrodniczymi PSYCHOLOGIA. 

 

 PSYCHOLOGIZM = poprzez dzieło lit poznajemy cudze prze ycia psychiczne. Uto samienie autora z 

bohaterami, wszystko, co w dziele powiedziane zapisywano na rachunek autora. Tekst odsyła do biografii 

autora, bo to jego prze ycia zło yły si  na udokumentowany w utworze stan psychiki. Dzieło lit jako fakt 

psychiczny.  

 

 GENETYWIZM = pozna  co  to zna  jego genez , wiedzie  sk d si  wzi ło, jak powstało. Poznanie dzieła 

lit oznacza odtworzenie ła cucha przyczyn, które doprowadziły do jego powstania. Tekst okre lony przez 

ró nego rodzaju przyczyny: społeczne, historyczne, geograficzne, psychologiczne, biograficzne.   

Wła nie przede wszystkim z G. i psychologizmem, wła ciwym metodologii pozytywistycznej sensu stricte (czyli 

z II poł. XIX w.) walczył przełom antypozytywistyczny.  

background image

 

G. przetrwał do dzi  jako KONTEKSTUALIZM = o kształcie utworu lit przes dzaj  warunki kulturowe i 

kontekst społeczny; sam tekst jest równie  zwierciadłem kultury (tekst zanurzony jest w kulturze ale równie  

kultura jest w tek cie).  

 

 DARWINIZM – teoria ewolucji D. zastosowana do nauki o lit, z tego: prymat historii literatury i słu ebna 

wobec niej rola poetyki. (  J. Beer „Darwin’ s glot”) 

 

 Ferdynand BRUNETIERE „Ewolucja rodzajów w historii lit” – gatunek lit ewoluuje tak samo, jak 

ywy organizm – po okresie rozwoju i rozkwitu degeneruje si  i ginie. 

 

 

NEOPOZYTYWIZM   

Neopozytywi ci degradowali literaturoznawstwo poniewa  uwa ali,  e jako dziedzina pozbawion  

empirycznego przedmiotu bada , nie mo e pretendowa  ona do miana dyscypliny naukowej. Wierzyli równie  

(jak Bergson) w mo liwo  istnienia symetrii pomi dzy semantyk  a ontologi . Próbowali stworzy  nowy j zyk, 

oparty przede wszystkim na rozró nieniu s dów prawdziwie wg nich naukowych – o tym, co istnieje, od s dów 

warto ciuj cych, nienaukowych, stanowi cych ekspresj  ludzkich przekona  i prze y . Te drugie, ju  

sformułowane staj  si  faktami i daj  si  uczyni  przedmiotami poznania. O s dach etycznych i estetycznych, 

jako o pewnego rodzaju faktach mo na wypowiedzie  s d naukowy.  

 Na gruncie polskim N. reprezentowała Szkoła Krakowska. Najwa niejszy reprezentant: 

KOTARBI SKI i jego REIZM SEMANTYCZNY = przedmiotem poznania nie bywaj  poj cia, a idealne rzeczy 

jednostkowe. 

 

 

PRZEŁOM ANTYPOZYTYWISTYCZNY (Ponowoczesno ): 

 

 A  do 1967 r. teoria lit kształtowała si  w ramach MODERNISTYCZNEGO MODELU WIEDZY, 

wykrystalizowanego w efekcie Przewrotu Antypozytywistycznego, który miał miejsce pod koniec XIX w. 

 

 Antypozytywizm wydaje si  by  prekonfiguracj  postmodernizmu, ale dla postmodernisty antypozytywizm 

jest wci  cz ci  pozytywizmu. 

 

 Kryzys przełomu XIX i XX w. wi zał si  z upadkiem tzw. Wielkich Narracji. Przedstawiaj cych  wiat XIX – 

wieczny jako uporz dkowany, czytelny, oparty i ustabilizowany na autorytetach instytucjonalnych oraz 

metafizycznych. Erozja narracji XIX-wiecznych odsłoniła napi cie rozsadzaj ce od wewn trz, rzekomo 

zakrzepły porz dek uniwersum. Kryzys okre lano mianem upadku warto ci, spowodowanego rozpasan  

konsumpcj  i emancypacja ni szych warstw społecznych   Nietsche, Spengler, Husserl.  

 

 Krytyka antypozytywistyczna rozpocz ła si  od nauk przyrodniczych. Pierwsze głosy sprzeciwu wobec 

pozytywistycznej ontologii i epistemologii wyszły ze strony pozytywistycznych przyrodoznawców: 

 

 POINCARE i jego dowody na umowno  danych empirycznych – nie mog  one by  obiektywne, 

nie mog  odwzorowa  stanu rzeczy, gdy  uzyskuje si  je za po rednictwem urz dze , cho by termometru, a ten 

mo na ró nie wyskalowa , itp. Matematyk Poincare nie poruszył jednak kwestii j zykowego charakteru 

ludzkiego poznania.  

 Ostateczne konsekwencje z tej krytyki wyci gaj  współcze ni KONSTRUKTYWI CI. 

Psychologowie z tej szkoły za konstrukt uwa aj  równie  subiektywne stany psychiczne.  

 Najodwa niejsze rozprawy krytyczne o j zyku i jego po rednictwie i roli w poznaniu wyszły spod 

pióra BERGSONa.  

 

 Antypozytywi ci wskazywali,  e prawo ogólne nie jest sum  obserwacji szczegółowych, lecz stwarza 

zupełnie nowy przedmiot poznania. Konflikt pozytywizmu z antypozytywizmem mo na sprowadzi  do 

polemiki:  

 

 

 NOMOTETYZMu = celem działalno ci poznawczej jest formowanie prawd ogólnych i tworzenie 

poj , d enie do syntezy; (pozytywizm) 

 z IDIOGRAFIZMem = opisywanie jednostkowych faktów lit, istnienie tylko jednostkowych 

przedmiotów poznania; (antypozytywizm) 

 

background image

 Z przełomem antypozyt., który zakwestionował genetywizm i psychologizm – fundamenty pozytywistycznej 

historii literatury, wi e si  upadek tej dyscypliny. Jej miejsce zajmuje teraz refleksja nad METODOLOGI  

bada  literackich.  

 

 Zapotrzebowanie na histori  lit nie znika jednak całkowicie. Przydatna jest szczególnie młodym 

tworom pa stwowym, zdobywaj cym niepodległo  narodom, które z jej pomoc  buduj  lub wspomagaj  swoj  

to samo .  

 Najwi ksze syntezy historycznoliterackie zostały napisane przez niemieckich uczonych, którzy 

rozwój lit wi zali z rozwojem germa skiego ducha (jego uosobieniem miał by  Goethe) i podkre lali jego 

przewagi, nie wiadomie przygotowuj c grunt pod ideologi  nazistowsk . 

 BRANDES i jego klimatologiczna historia lit – jej rozwój miałby przebiega  „od ciepłego do 

zimnego” – przesuwanie si  dominant kulturowych miało przebiega  z południa na północ: 

antyk – Grecja i Rzym 

renesans – Płn. Włochy i Francja 

romantyzm – Europa  rodkowa 

modernizm – Skandynawia 

 

 WOLFFLIN – przeciwstawienie kultury północy (sztuka romantyczna, aforyzm, mroczno ) 

kulturze południa (forma, umiar, proporcja, jasno )  

 Nietsche i apolli sko  – dionizyjsko . 

 

 Metodologia historii lit sił  rzeczy pozostawała, mimo wielu, podj tych dopiero w II poł XX w. prób 

stworzenia nowej historii lit (Tynianow, Ingarden, prascy strukturali ci) wi c pozytywistyczna.  

 

 SOCJOLOGIA LIT postrzegała dzieło jako dokument (wczesna psychoanaliza, marksizm). Odwulgaryzowali 

j  formali ci rosyjscy (w  l930. Tynianow): nie sposób sformułowa  uniwersalnej definicji lit. Literatur  jest to, 

co ludzie w danej epoce uwa aj  za literackie. W l. 20 – 30 istniał nurt bada  nad socjologi  gatunków lit. 

Powie  jako gatunek miała opowiada  o rodz cej si  i krzepn cej formacji bur uazyjnej, („powie  epopej  

mieszcza stwa”). 

 

 Formacje, które wyłoniły si  z 

PARADYGMATU ANTYPOZYTYWISTYCZNEGO:  

 

(Jedn  z przyczyn „przegranej” antypozytywistów było tak du e rozproszenie.) 

 

1.

 

NEOIDEALIZM   

 

2.

 

FENOMENOLOGIA   

 

3.

 

ESTETYZM     

 

 Wszystkie trzy formacje ł czyło z pozytywistami przekonanie,  e literaturoznawstwo powinno by  

nauk ,  e mo liwe jest odkrycie prawdy o literaturze. T  scjentystyczn  postaw  skrytykował w l. 60. Derrida.  

 

 Formacje NEOIDEALISTYCZNA i FENOMENOLOGICZNA sytuowały dzieło lit w horyzoncie 

filozofii i psychologii i pojmowały je jako no nik warto ci metafizycznych, etycznych, etc. Wła ciwo ci 

estetycznie nie miały dla nich warto ci samej w sobie.  

 

 Tymczasem formacja ESTETYCZNA sytuuj ca lit w horyzoncie j zykoznawstwa, uwa ała  warto ci 

estetyczne za wyznacznik literacko ci, dzieło lit za  postrzegała jako fakt przede wszystkim j zykowy. 

 

1.  FORMACJA NEOIDEALISTYCZNA: 

 

 Najwcze niejsza z trzech formacji antypozyt., zrodzona na Zachodzie w II poł XIX w. 

 

 Nazwa formacji nadana jej została przez samych przedstawicieli nurtu. Po raz pierwszy u ył jej R. EUCKEN, 

niemiecki filozof. 

 

N. opiewał indywidualny geniusz artysty. Obiektem jego zainteresowa  s  jedynie dzieła wybitnych twórców 

(autorzy monografii po wi conych wieszczom to uczeni ukształtowani w kr gu n. – np. Kleiner) N. zajmuje si  

jedynie najlepszymi tekstami, z górnej półki. W Niemczech i Włoszech za najwa niejszego twórc  uznano 

Goethe’ go. 

background image

 

 

 

          

 szkoła berli ska (diltheizm) 

                        

 DILTHEY (n. niemiecki)  

 

 

 

 

 

 

          

 szkoła bade ska  

 

NEOIDEALIZM     

 BERGSON (n. francuski) 

 

 

 

      

     

 CROCE (n. włoski) 

 

 

 

 N. NIEMIECKI: 

 

 DILTHEY jest jednym z zało ycieli neoidealizmu. Uwa ał on,  e zdanie warto ciuj ce maj  w 

humanistyce taki sam sens jak s dy logiczne w przyrodoznawstwie. 

  

 SZKOŁA BERLI SKA ró niła si  od SZ. BADE SKIEJ (RICKERT, HINDELBANDT) przede 

wszystkim sposobem rozró nienia nauk humanistycznych i przyrodniczych oraz metodami badawczymi, jakie 

ka da ze szkół uwa ała za wzorcowe: 

 

 Sz. Berli ska – NOMOTETYZM (jw.) = interesowało ich poznanie uogólnione, ogólne 

procesy, prawdy, duch narodu, epoki 

 Sz. Bade ska – IDIOGRAFIZM = skoncentrowanie si  na pojedynczych tekstach, walka z 

teoriami i uogólnianiem. W latach 50. sz. Bade ska ustanowiła podstaw  dla Sztuki Interpretacji i 

ówczesnej Hermeneutyki.  

 

 RICKERT (Sz. Bade ska) uwa ał,  e historia jest subiektywna, jest tworem interpretacji, 

powstaj cym w procesie poszukiwania jej, badania – Historyzm Hermeneutyczny. Interesuj ce jest wg niego to, 

co wa ne dla sytuacji współczesnej.  

 

 N. FRANCUSKI – BERGSONIZM: 

 

 Od Bergsona rozpoczyna si  w filozofii okres po wi cony pracy nad stworzeniem j zyka zdolnego 

unie  nowe idee filozoficzne. Przestaje obowi zywa  zasada przejrzysto ci (tzn. neutralno ci, niewidzialno ci, 

obiektywno ci) dyskursu filozoficznego (Heidegger).  

Bergson był dziedzicem romantycznej koncepcji rzeczywisto ci, zmiennej, pozostaj cej w ci głym 

ruchu. Podejmuje b. mocn  krytyk  j zyka, nieprzystaj cego wg niego do tej rzeczywisto ci. Wierzy w utopi  

istnienia j. idealnego, doskonale symetrycznego wobec natury rzeczywisto ci, j zyka zdolnego odwzorowa  

opisywan  przez siebie rzeczywisto  w swojej naturze, swoim „wygl dzie”. B. pragnie dostosowa  natur  

j zyka do natury  wiata. Podejmuje intuicje Crocego o deformuj cym charakterze j zyka jako medium 

wewn trznej ekspresji. J. Bergsona pozbawiony miał by  rzeczowników, które poprzez nazywanie, a zatem 

ustatecznienie rzeczywisto ci, której natura jest ruch i zmienno ci – deformuj  j . Mowa idealna winna składa  

si , z wi c czasowników. Mogłaby wtedy przedstawia  w miar  wierny obraz  wiata. 

Prototypem takiego j zyka, symetrycznego wzgl dem natury rzeczywisto ci miałby by  j. muzyki. 

(Umuzycznione metafory w tekstach B.). Muzyka jest, bowiem sztuka czasow , nie przestrzenn .  

Podobne pomysły w neopozytywizmie. 

Bergsonizm stanowi jedno z podło y dekonstrukcji. Pierwsze pokolenie dekonstrukcjonistów, (których 

dorobek krytykowali zarówno ich poprzednicy jak i pó niejsi poststrukturali ci) doprowadziło jednak 

bergsonowsk  metod  filozofowania (jako par excellence pracy w j zyku) do ekstremum.  

 

N. WŁOSKI - CROCEANIZM: 

 

 Najwa niejsze dzieło Crocego, od którego tytułu pochodzi nazwa nurtu –  Ekspresjonizm, to 

„Estetyka czyli nauka o ekspresji albo j zykoznawstwo ogólne”. „Nauka o ekspresji” tzn. nauka zajmuj ca si  

pojedynczymi, poszczególnymi utworami, nieformuuj ca uogólnie  - Croce reprezentował skrajny 

IDIOGRAFIZM.  

background image

O Crocem mówi si ,  e na długi czas „zlikwidował genealogi ”. Pojmowanie ka dego wielkiego dzieła, 

jako indywidualnej ekspresji nie pozwala na zaliczenie go do  adnego gatunku czy rodzaju.  

 

 Dzieło literackie jest dla croceanistów prze yciem, krótk  i nietrwał  ekspresj . Wg C. istniej  dwa 

rodzaje ekspresji: zewn trzna = tekst, to, co utrwalone i wewn trzna = prawdziwe, doskonałe dzieło sztuki, 

istniej ce jedynie w głowie autora. Fizycznie istniej cy zapis jest tylko odbiciem, niezadowalaj c  kopi , 

niedoskonał  za spraw  oporu materii, przekładem „porusze  ducha”, (bo „głos my lom kłamie”) prawdziwego 

dzieła nieutrwalonego na pi mie i istniej cego jedynie w wyobra ni autora. Niemo liwe jest zapisanie tego 

ideału, który ma si  w głowie. Mi dzy prze yciem wewn trznym a materiałem, czyli tekstem znajduje si  jednak 

pewien filtr, niezb dne medium, dzi ki któremu drgnienia duszy mog  sta  si  intersubiektywnie poznawalne. 

Tym medium jest j zyk, konwencja, realno  kulturowa.  

 

 Croce i Bergson mówi  o tym,  e do krytyki trzeba u y  innego j zyka, ni  ten, którym posłu yły 

si  krytykowane teorie.  

C., jak Bergson równie  posługuje si  terminologi  i metaforyk  muzyczn . Podobne konstrukcje 

znale  mo na w Szkole Genewskiej – szczególnie u Bachelarda. Formali ci i Strukturali ci zdecydowali si  

natomiast na metafory plastyczne. Taki wybór ma zwi zek z koncepcj  ontologiczn  tych my licieli..  

 

 LESSING „Laokoon” – ze wzgl du na natur  tworzywa sztuk, podział na sztuki 

przestrzenne (malarstwo, architektura) i czasowe (muzyka i literatury). 

 

 C. i B. i METAFIZYKA OBECNO CI: 

Dzieło istnieje w duszy artysty jako zamierzenie twórcze zanim nast pi jego realizacja, b d ca jego wiernym 

odbiciem. Podobnie strukturali ci zakładali swoist  preegzystencj  znaczenia w dziele. My lenie 

poststrukturalne odrzuca metafizyk  obecno ci – dzieło nie istnieje zanim nast pił akt twórczy, nie ma 

charakteru celowego, nie preegzystuje w umy le twórcy, jako gotowy tekst do przetłumaczenia na j zyk danej 

sztuki. Dzieło nie odtwarza, ale tworzy  wiat. Wbrew strukturalistom nie zawiera w sobie znaczenie, dzieło 

zaczyna znaczy  dopiero dzi ki interpretacji i w jej toku.  

 

 KRYTYKA TEMATYCZNA (szkoła genewska, l. 60.) czyli Georges POULET, Jean Richard 

STAROBI SKI, Maurice BLANCHOT podj ła postulaty estetyki Crocego. 

 

 FILOZOFA  YCIA (Spengler, Nietsche) jest terminem synonimicznym do Croceanizmu w 

filozofii..  

 

 

2. FORMACJA FENOMENOLOGICZNA: 

 

 Nurt powstał w l. 30 – 60 XX w. 

 

 F. ze swoim radykalnym ANTYPSYCHOLOGIZMEM odrzuciła intencj  autora na rzecz intencji dzieła. 

 

 

          

 INGARDEN 

 

 

 

 

FENOMENOLOGIA                

                                                                            

 EGZYSTENCJALIZM (Sartre) 

          

 HUSSERL 

 

 

 

 

 

     

  HERMENEUTYKA                    

POSTHUSSERLOWSKA (w opozycji do 

Diltheyowskiej) 

                                   

 

 

 

 

 

 HEIDEGGER 

 

 

 

 

 

 

 

 

 GADAMER 

 

 

 

 

 

 

 

 

 RICOEUR 

 

 

 

 

 

 

 

 

 MERLAU-PONTY 

 

 ROMAN INGARDEN. Mo na przyj ,  e fenomenologia w badaniach literackich w czystej postaci 

zaistniała jedynie w jego filozofii. Nurt refleksji bardziej ontologicznej. 

 

background image

 HUSSERL. Ukształtowała si  wła ciwie w opozycji do Husserla ale przecie  do niego si  odnosiła. Bardziej 

epistemologiczna od Ingardenowskiej. Mo na przyj ,  e fenomenologia H. przetrwała do dzi  w doktrynach 

poststrukturalistycznych. Dwa typy: 

 

 

 EGZYSTENCJALIZM (SARTRE) przechodzi w   

Sztuka Interpretacji 

 

 SZTUKA INTERPRETACJI deklarowała antyscjentystyczne podej cie do literatury, co 

przekładało si  na skrajnie idiograficzny charakter prac badaczy tej szkoły. 

 

 HERMENEUTYKA POSTHUSSERLOWSKA: 

 

 

 GADAMER i jego koncepcja znaczenia   

Estetyka Recepcji i Oddziaływania (Jauss, 

Iser)   wchłoni ta nast pnie przez 

Reader Respose Criticism 

             

 HEIDEGGER   

Sztuka Interpretacji (Steiger, Kayser) 

 

 RICOEUR   

Narratologia (Narratywizm) – „Czas i opowiadanie” 

 

              Podmiotowo  – refleksja lit przeniesiona na obszary społeczne, 

socjologiczne, ekonomiczne… - „O sobie samym jako o innym” 

 

 MERLAU – PONTY – raczej o malarstwie, pisał w latach 30, 40 o ciele, nie ma poznania 

bez cielesno ci – „Fenomenologia percepcji”, „Oko i umysł”. Jego badania reaktywizowały 

poststrukturalistyczne nurty refleksji nad cielesno ci  (krytyka gejowska, feministyczna, etc.) 

 

 

 

 

HERMENEUTYKA: 

 

 Termin [HERMENEUTYKA] pochodzi od Hermesa, czyli posła ca mi dzy  wiatem bogów i ludzi (to 

oczywi cie fałszywa etymologia bo po grecku imi  Hermesa znaczy cos innego). 

H. ma by  bowiem przekazem SACRUM, słowa boskiego,  wi tego. Pocz tkowo h. dosłownie 

dotyczyły słowa bo ego (np. komentarze do Biblii, h.  ydowska). Potem ka dy tekst traktowały jako jedyny, 

niezast powalny, wa ny,  wi ty. H. zakłada  e znaczenie, jedyny, wielki sens tekstu jest dany, istnieje.  

Hermeneuta jest badaczem, egzeget  tekstu, po rednikiem pomi dzy tym  wi tym przekazem a  wiatem 

ludzkim. Musi wi c ten dany, ale ukryty sens odnale , wydoby  za pomoc  metod badawczych. Przekonanie to 

jest wła ciwe dla wszystkich h. a  do h. radykalnych, postmodernistycznych, XX-wiecznych, przez które zostaje 

ono całkowicie odrzucone.  

Klasyczna h. egzegez  pojmuje jako PRZEKŁAD – słowa bo ego na ludzkie, j zyka autora na j zyk 

czytelnika. 

 

 Termin Hermeneutyka bywa czasem traktowany jako synonim formacji modernistycznej w ogóle. 

Postrukturali ci okre laj  hermeneutami zarówno semiotyków jak i strukturalistów oraz badaczy z kr gu 

psychoanalizy. Poj cie „hermeneutyki” jest wi c jak worek, etykietka do którego przyporz dkowano bardzo 

wielu sprzecznych ze sob  badaczy. 

 

 Mówi si ,  e h. wła ciwa zaczyna si  od DILTHEYA i jest HERMENEUTYK  ROMANTYCZN . Dilthey 

wskrzesza w niej Schleiermahera.  H. Diltheya znajduje si  w opozycji do h. posthusserlowskiej.  

 

Dla DILTHEYA j zyk jest systemem komunikacyjnym. Rozumienie oznacza przekład z j. boskiego, 

jest przekładanie jednej kultury, historii, etc. na inn ,  wiata autora na  wiat czytelnika. Przekład oznacza 

wyszukiwanie odpowiednich ekwiwalencji w j zyku. Poprawna interpretacja (czyli proces rozumienia) ko czy 

si  odnalezieniem idealnego ekwiwalentu, co prowadzi do tzw. FUZJI HORYZONTÓW = idealnego stopienia 

si  dwóch  wiatów – autorskiego i czytelniczego, oraz towarzysz cych im ró nych j zyków i kultur. Fuzja jest 

idealnym pokryciem si , nało eniem  wiata dzieła i  wiata czytelnika.  

 

Podej cie Diltheya zakwestionowane zostało w HERMENEUTYKACH RADYKALNYCH, które 

odrzuciły mo liwo  powstania doskonałej fuzji horyzontów. Interpretacja nie słu y wg nich rekonstrukcji 

dzieła, stopieniu z nim. Powinna sama by  aktem twórczym, odpowiedzi  na czytany tekst. Interpretacja nie ma 

statusu metaj zyka – dzieło nie jest obiektem poznania, lecz staje si  w toku interpretacji.  

background image

H. radykalne podwa yły panuj c  w całym antypozytywizmie relacj  literatura – refleksja o lit., gdzie 

refleksja miała racj , wiedziała wi cej o znaczeniu tekstu od samej „literatury” (autora). Dla h. radykalnej dzieło 

lit. i mówienie o nim, jego interpretacja stanowi  jedno, s  tym samym i nie mo na ich rozgranicza .  

 

Przekonanie hermeneutyki o mo liwo ci odkrycia intencji autorskiej b d cej znaczeniem tekstu zacz ło 

si  kurczy  ju  w czasach neoidealizmu. Sam Dilthey doszedł do wniosku, ze zadaniem hermeneuty jest 

zrozumienie tekstu lepiej ni  rozumiał go autor. Jest wi c w egzegezie miejsce na „sens dodany”.  

 

 H. ZACHOWAWCZA: 

Heidegger, Ricoeur, Gadamer  

 

Głównym zało eniem H. Zachowawczej było poj cie rozumienia jako KOŁA Hermeneutycznego = 

tłumaczenia ignotum per ignotum. To bł dne koło, gdzie ka dy fakt rozumienia opiera si  na wcze niej 

podejmowanych próbach rozumienia i wpisuje si  w ich niesko czony ci g. Rozumienie nigdy nie zaczyna si  w 

punkcie zero i nigdy si  nie ko czy. Interpretacja nie jest wi c faktem ale nieko cz cym si  procesem, raczej 

„interpretowaniem” ni  „interpretacj ”.  

Interpretacja jest procesem uwarunkowanym historycznie. Znaczenia tekstów nie mo na raz na zawsze 

ustali , bo ono si  staje, ci gle „rozrasta”. Kolejne lektury tych samych tekstów „oblepiaj ”, doczepiaj  si  do 

dzieła, wchodz c w dialog z interpretacjami ju  istniej cymi. Refleksja nad dziełem staje si  refleksj  nad 

interpretacj , co przypomina Peirce’ owski model niesko czonej semiozy.  

Strukturali ci uwa ali,  e interpretacj  nale ałoby zacz  od wła ciwo ci brzmieniowych tekstu, by 

potem wst powa  na kolejne szczeble analizy, której zwie czeniem ma by  konkluzja dotycz c  wymowy 

cało ci. Fenomenologia i estetyka wierzyły,  e mo liwe jest odnalezienie istoty tekstu i,  e jest to moment, w 

którym zaczyna si  poznanie, interpretacja. Od istoty tekstu pniemy si  w gór , rozwijamy interpretacj , 

poznajemy tekst coraz gł biej i dalej.  

Wg Hermeneutów taka procedura jest sztuczna i tylko pozornie obiektywna. Ju  Barthes zast pił j  

przekonaniem  o „przyjemno ci tekstu” jako fundamencie wszelkiej interpretacji, co w pewnym sensie 

sankcjonuje koło.  

 

 HEIDEGGER – spadkobierca FICHTEGO i SCHELLINGA: 

 

 Rozumienie wg H. jest sposobem bycia w  wiecie, wła ciwym jedynie istocie ludzkiej. Nie jest jedynie 

rodzajem aktywno ci poznawczej. 

 

H. uprawia ETYMOLOGIZOWANIE = poszukiwanie etymologii słów (zazwyczaj e. H. jest fałszyw  

etymologi ). To jeden ze sposobów dociekania „formy wewn trznej” słowa. 

 

J ZYK DOBRY I J ZYK ZŁY. J. dobry jest nieska ony ideologi , zachowuje pierwotne znaczenia 

słów, jest jakby „mow  ludu” (  symbolizm rosyjski). Pierwotne słowo było wg H. metaforyczne. J zyk 

pierwotny nie posługiwał si  poj ciami, lecz bezpo rednio odsyłał do tego, co substancjonalne, konkretne (  

Vico, Bergson, de Man). Dopiero na pó niejszym etapie rozwoju j zyka, za spraw  aktywno ci rozumowych 

struktur poznawczych, j zyk całkowicie si  upoj ciowił. Powstał w ten sposób zły j zyk – deformuj cy, ska ony 

ideologi , pełen wytartych klisz j zykowych, słu cy manipulacji. 

 

Opozycja Rede (MOWA) – Gerede („GADANINA”) odzwierciedla heideggerowsk  ontologi : SEIN 

(BYCIE) – SEINDES („BYTY”). Gadanina sprowadza  wiat do bytów, zatrzymuje si  na powierzchni 

rzeczywisto ci, rejestruje byty. Mowa za  otwiera przej cie ku Sein – istocie, istotno ci. Domen  gadaniny jest 

tylko wtórne nazywanie, Mowa za  unaocznia.  

Przekonanie o istnieniu dobrego j zyka oraz mo liwo ci dotkni cia, dotarcia do rzeczywisto ci poprzez 

mow  ł czy si  u H. z wiara w mo liwo  bezpo redniego do wiadczenia rzeczywisto ci.  

 

 RICOEUR – „HERMENEUTYKA JAKO SZKOŁA PODEJRZE ”:  

 

Ricoeur („Konflikt hermeneutyk”) rozci gn ł poj cie hermeneutyki na my l Nietschego, Marksa, i 

Freuda. Tych trzech badaczy w swoich interpretacjach tekstów kultury postrzega je na dwóch płaszczyznach. U 

Freuda „pod spodem” kryj  si  pop dy i utajona, stłumiona seksualno  człowieka; u Marksa – stosunki 

ekonomiczne; u Nietschego – wola mocy. Ricoeur wypiera si  takiej h., któr  nazywa HERMENEUTYK  

PODEJRZE  (inaczej nieufno ci), gdzie symbol kulturowy rozumiany jest jako „fałszywa  wiadomo ”, któr  

drog  obna ania jej pokrytego nie wiadomo ci  podło a, nale y przezwyci y  i uniewa ni . Ricoeur, który 

symbol traktuje jak  wi to  zalicza siebie, wraz z Heideggerem i Husserlem do Hermeneutyki Zaufania vel. 

Ufno ci. 

background image

 

R. odchodzi od h. historycznej (przed Diltheyem) i tworzy now  systematyk , now  typologi  

hermeneutyk:    

 

 H. EPISTEMOLOGICZNA = przed Heideggerem; to H. definiowana jako rozumienie, koncentruj ca 

si  na poznaniu przedmiotu – faktu interpretowanego,  zewn trznego wobec rzeczywisto ci, istniej cego poza 

badaj cym, w relacji do czego .  

 

 H. ONTOLOGICZNA = postulowana przez Heideggera („ Egzystencja i hermeneutyka”); rozumienie 

ma natur  ontologiczn , jest sposobem bycia w  wiecie. 

 

R. wyró nia 3 fazy interpretacji: 

1. F. Emocjonalna = spontaniczna reakcja na tekst wymagaj ca zobiektywizowania. (czy dzieło mi si  

podoba, itp.) 

2. Weryfikacja tej zobiektywizowanej emocjonalnej reakcji na dzieło – metodami semiotyki, filozofii 

analitycznej, itd., (Je li moje reakcje były wła ciwe, ta sama reakcja powinna potwierdzi  si  na ka dym 

poziomie dzieła) 

3. Przyswojenie = wł czenie rozpoznanego emocjonalnie i filologicznie zweryfikowanego znaczenia w 

obr b swojego  wiata (korzy  poznawcza i zarazem działanie terapeutyczne interpretacji). R. postrzega lit na 

sposób modernistów, jako depozytariuszk  warto ci etycznych, kulturowych, etc.) 

 

R. jest hermeneut  zarazem zachowawczym i radykalnym. 

 

 GADAMER:  

 

Poprawne rozumienie dzieła, b d ce finałem interpretacji oznacza fuzj  horyzontów autora i czytelnika. 

Tekst współbrzmi z czasem, warto ciami i problemami odbiorcy.  

 

 Stworzona przez Gadamer ESTETYKA RECEPCJI I ODDZIAŁYWANIA, inaczej  szkoła zwana 

„Małym Harvardem nad jeziorem Bode skim”, mieszcz ca si  na  Uniwersytecie w Konstancji, 

uwzgl dniała w swych badaniach perspektyw  odbiorcy. Nale eli do niej równie  Ingarden i Tynianow. Po 

przeniesieniu na grunt ameryka ski przekształciła si  w Readers Response Criticism (wg Mrugalskiego to dwie 

ró ne szkoły) 

 

READER RESPONSE CRITICISM = nurt powstały na gruncie ameryka skim, na który zło yło si  

mnóstwo kierunków, ł cznie z psychoanaliz . Mocno zwi zany z pragmatyzmem ameryka skim, daleki 

natomiast europejskim sposobom my lenia. 

 

 

 Stanley FISH  - mocny zwi zek z AMERYKA SKIM PRAGMATYZMEM, dla którego 

znaczenie oznacza rozumienie, nie istnieje znaczenie przed czytaniem; teoria wspólnoty czytelniczej. 

 

 

 Pierwiastki my li hermeneutycznej znale  mo na równie  u DERRIDY i BACHTINA. 

 

 Hermeneutyka strukturalna w latach 60. musi si  mierzy  z niedaj cym si  zakwestionowa  faktem 

ró norodno ci mo liwych interpretacji tego samego dzieła. Trudno to pogodzi  z zasadniczymi zało eniami 

hermeneutyki. Wielo  interpretacji nie przeczy istnieniu jednego znaczenia b d cego nie tyle do odkrycia ile do 

rozpoznania, bez którego to rozpoznania interpretacja b dzie jawnie fałszywa. 

 

 E. D. HIRSCH „Validity In interpretacion” (1966) – Próba pogodzenia dwóch stron konfliktu: jest 

wielu czytelników, ka dy czyta po swojemu ale znaczenie jest jedno. 

 

 P. D. JUHL “Interpretation”  - Juhl rozumuje podobnie do Hirscha. Powołuje kryterium minimum 

kompetencji u ytkownika j zyka do odró nienia interpretacji mo liwych od nadinterpretacji.. Obaj opieraj  si  

na teorii de Saussure’ a.  

 

 [Verbal Meaning] – znaczenie słowne, fonem, minimalne znaczenia w słowie, w centrum pola 

znaczeniowego, to co w słowniku. Wg Hirscha i Jubla znaczenie to musi by  w interpretacji uwzgl dnione i 

zakre la obszar mo liwych interpretacji.  

 

background image

 

 A. Szachaj i esej „Granice anarchizmu interpretacyjnego”  

 

 

3. FORMACJA ESTETYCZNA: 

 

 Termin [Estetyka] pochodzi z „Kierunków w badaniach literackich” Skwarczy skiej. Markiewicz mówi o 

formacji STRUKTURALNEJ 

 

Nurt estetyczny narodził si  w  rodkowej i Wschodniej Europie i tam przede wszystkim si  rozwijał. 

Najwi ksze osi gni cia odnotował we Francji i Europie  rodkowej. E. dominowała do ko ca lat 60. jako jedyna 

prawdziwie naukowa metoda badawcza w ramach literaturoznawstwa. 

 

E. sytuuje estetyk  i literaturoznawstwo na płaszczy nie LINGWISTYKI ( N. i FEN. sytuowały je w 

horyzoncie filozoficznym) Wyró nikiem tekstu jest dla tego nurtu jego funkcja estetyczna. 

  Jakobson „Poetyka w  wietle j zykoznawstwa” 

 

 

 

 

 

                                                                    

STRUKT. PRASKI 

 

  

NURT SYNTAKTYCZNY

 FORMALIZM ROS 

STRUKT. FRANC. 

 

 

 

 

 

                                        

STRUKT. POLSKI 

ESTETYZM 

 

 

  

NURT SEMANTYCZNY

KRYTYKA POETÓW NEW CRITICISM TEMATOLOGIA 

 

 W ramach Estetyki wyró nia si  dwa nurty: 

 

 

  nurt syntaktyczny (relacja znak-znak) 

         nurt semantyczny (relacja znak – przedmiot wyznaczany) 

 

 

 Nurt 

SYNTAKTYCZNY: 

Bibli  tej formacji były prace DE SAUSSURE’ a, czerpała równie  z osi gni  formalistów rosyjskich. 

Znaczenie zawarte jest eg niej immanentnie w tek cie lit jako zbiorze jednostek o charakterze lingwistycznym; 

znaczenie jest relacj  mi dzy znakami.  

 

W. EMPSON „Siedem typów wieloznaczno ci” 

A. TATE 

K.BURKE – szukał ró nicy mi dzy wypowiedziami lit a pozostałymi na płaszczy nie retoryki („Ile 

dzieci miła Lady Mackbeth” – nie mo na zada  takiego pytania je li w dziele nie ma o tym mowy) 

 

 Historia E. rozpoczyna si  od dokona  

ROSYJSKIEJ SZKOŁY FORMALNEJ (1 dekada XX 

w.):  

 

PASTERNAK – manifest z 1914  

JAKOBSON 

TYNIANOW 

SZKŁOWSKI 

PROPP 

Prokofiew i Szostakowicz byli formalistami na gruncie MUZYKI 

 

 Cały kurs poetyki takiej, jak nas uczono jest zgodny z zało eniami formalistów. 

 

 Formalistom przypisywano: 

- radykalne wyodr bnienie j. literatury od j. potocznego i j. nauki 

- stworzenie wła ciwej nauki o literaturze – model utopijnie scjentystyczny 

- autonomizm i separatyzm bada  lit, nieuwzgl dniaj cych kontekstu hist., biograf, itp. 

 

 Ten stereotyp formalizmu zawdzi czamy wrogim badaczom pó niejszym, nazw  „formalizm” zreszt  

te . Sami formali ci nazywali si  MORFOLOGISTAMI. Za „MORFOLOGI  BAJKI” PROPPA. 

 

background image

 Od czasów rozprawy Stalina o j zykoznawstwie, nazywanie uczonego b d  artysty formalist  

stanowiło dla  sygnał, ze czas pomy le  o urz dzeniu si  na emigracji lub zmianie pogl dów. 

 

 STRUKTURALIZM – w l. 20. FORMALIZM w ZSRR zostaje oficjalnie zniesiony i wielu 

Formalistów, którzy nie zło yli samokrytyki, w zwi zku z czystkami przenosi si  do PRAGI

gdzie zastaj  koło 

uczonych o podobnych pogl dach. A gdy i w Pradze zaczynaj  by  niemile widziani, wielu emigruje do USA, 

gdzie zakładaj  NEW CRITICISM.

 

 

 

 

 S. nie uwa ali si  za filozofów, którym zostawiali namysł, nad tym, czym jest dzieło lit., j zyk, etc. 

jako byty. Uczeni z kr gu strukturalizmu badali wła ciwo ci literatury, a nie jej status ontologiczny.  

 

 SZKOŁA PRASKA

 (1928-1948) 

Praskie koło J zykoznawcze. Wysubtelnienie zało e  FORMALISTÓW plus zało enia de SAUSSURE’ a. (z 

ZSRR przybyli JAKOBSON, Bogatyrjew, którzy pó niej wyemigrowali do USA gdzie obj li katedry po 

przedstawicielach New Criticism) Spotkał ich ten sam los, co formalistów. Po rozpadzie, z JAKOBSONEM 

przenosz  si  do USA   NEW CRITICISM 

 

 SZKOŁA PARYSKA

  

Wtórny wobec formalizmu i strukturalizmu praskiego. Bułgarzy: KRISTEVA, TODOROV oraz BARTHES, 

LEVI – STRAUSS 

W Pary u zaadaptowano i przeniesiono na zachodni grunt zało enia FORMALISTÓW. Barthes i Levi znali 

formalistów tylko w przekładzie – ich orginalno c z tego pewnie wynika. Sz. Paryska miała lewacki charakter. 

 

 STRUKTURALIZM POLSKI

  

Jego orginalno c brała si  z tego,  e do korpusu dzieł formalistycznych doł czyły dzieła strukturalistów praskich 

i paryskich, byli, wi c po trosze poststrukturalistami. Ponadto uczeni polscy znali dzieła formalistów w 

oryginale. Antymarksistowski charakter polskiego s. manifestował si  w publikowaniu antologii interpretacji 

pojedynczych utworów (wierszy, nowel, opowiada ) – rys kacerski w porównaniu z dogmatyk  sformułowan  

przez s. francuskich.. 

 

 SEMIOTYKA RADZIECKA / TARTUSKO-MOSKIEWSKA – od Uniwersytetu w Tartu w Estonii. 

Wyrasta z formalizmu rosyjskiego i strukturalizmu praskiego. 

J. ŁOTMAN, B. USPIE SKI, obaj natchnieni koncepcjami de Saussure’ a, przepracowanymi na gruncie 

literaturoznawczym przez strukturalizm praski.  

 

 SEMIOTYKA GENERATYWNA / NARRATOLOGIA – reprezentanci tej szkoły przeszli do niej 

ze strukturalizmu praskiego. Inspiracja „Morfologi  bajki” Proppa i gramatyk  CHOMSKIEGO i logik  

modaln . Chcieli stworzy  uniwersalny schemat wszelkiego opowiadania, teori  wszelkiego opisu  wiata.  

R. BARTHES, C. Bremond (?) 

 

 BARTHES: To nie to samo  znaczenia wyznacza mo liwe interpretacje, ale  ró norodne 

lektury wyznaczaj  mo liwo  dzieła („Od nauki do literatury”, w: Mit i znak”). Znaczenie jest efektem 

procesu lekturowego, jest sam  lektur . Czytanie daje to samo  tekstowi.  

To odwrócenie paradygmatu wła ciwego wszystkim hermeneutykom było by  mo e bardziej 

znamienne dla narodzin poststrukuralizmu ni  wyst pienie Derridy w 1967 r. 

B. cho  poststrukturalista nie był dekonstrukcjonist . Było to mo liwe, poniewa  przełom 1966/67 

dokonał si  tak naprawd  nie w my leniu, lecz w retoryce literaturoznawczej, a tu innowacje Barthes’ a s  nie 

mniejsze od derridia skich.  

 

 Osobno mówi si  o semiotyce U. ECO, który jest na poły strukturalist , na poły fenomenologiem. 

Jego koncepcja DZIEŁA OTWARTEGO bardzo bliska jest idei „pustych miejsc” Ingardena. Koncepcja dzieła, 

którego interpretowanie nie ma ko ca przypomina równie  semioz  Peirce’ a = poznanie nie ma pocz tku ani 

ko ca, którego semiotyka wyrosła na fenomenologii. Uwzgl dnianie, za Peircem przez Eco perspektywy 

podmiotowej zbli a go do fenomenologów. 

 

 Semiotyka PEIRCE’ owska jest trójelementowa – w przeciwie stwie do dwuelementowej 

(znak + system) semiotyki de Saussure’ a i generatywistów. P. wyró nia 3 aspekty znaku: 

pragmatyczny, semantyczny i syntaktyczny. Wg niego znak (to co reprezentuje) odsyła do obecnego w 

czyjej   wiadomo ci przedmiotu (ma wi c zwi zek ze  wiadomo ci  podmiotu) powstaje we wzgl du 

na kogo  i na co . Znak to ten kto uznakawia i zarazem adresat znaku  

background image

 

 Koncepcje ZNAKU: 

 

DE SAUSSURE: koncepcja znaczenia jako odniesienia – znaczenie to sama relacja mi dzy znakiem 

a tym, co ten oznacza. 

Klasyczna koncepcja REFERENCJALNA – znak odsyła do nagiej rzeczy 

PEIRCE – uwikłanie niesko czona semioz , znak nie odsyła do nagiej rzeczy, ale do nast pnego 

znaku, relacje oznaczania s  to same z relacjami znak – znak. 

Wszechstronna  pozanaukowa i pozaliteracka aktywno  czyni z ECO „instytucj ” i ka e rozpatrywa  

jego casus jako zjawisko odr bne na tle historii idei i szkół teoretycznoliterackich. 

 

Nurt 

SEMANTYCZNY:  

Bada nast puj ce kategorie:  wiat przedstawiony, odniesienie do archetypów, rytuałów, obrz dów. Na 

płaszczy nie lingwistycznej kluczowe znaczenie miała dla nich rozprawa J. A. RICHARDSA „Principia 

poetica”. 

 

 KRYTYKA POETÓW = szkoła stworzona w latach 30 – 40. przez wykładowców ameryka skich 

uniwersytetów ( POUND, ELLIOT, EMPSON). Obj wszy katedry uniwersyteckie pisarze ci czynili swoje 

ideały estetyczne zało eniami normatywnymi teorii lit. 

 Krytyka poetów przechodzi nast pnie w NEW CRITICISM (Anglia, USA) – Alan Tate, Wiliam 

Empson, M. Krieger – w l. 80. przyczynił si  do odrodzenia Bada  Tematologicznych, które nie istniały w 

antypozytywizmie. 

 

  KONCEPCJA EMOTYWISTYCZNA – nurt bada  pragmatycznych, obecnie reprezentowany 

przez A. FISHA; „Znaczenie to u ycie”; czytelniczy odbiór rozstrzyga o znaczeniu 

 

  Skrajny IDIOGRAFIZM – badanie pojedynczych tekstów wyrwanych z wszelkiego kontekstu 

historycznego i biograficznego (Richards) 

 

 Wielcy spoza układów:  

 

 MICHAIŁ BACHTIN – neokantysta i hermeneuta i egzystencjalista i fenomenolog zakorzeniony w 

prawosławiu; 

 WITTGENSTEIN – „O czym nie mo na my le  trzeba milcze ” – pozytywistyczna teza o tym,  e 

mówi  mo na jedynie o faktach, tylko fakty maj  znaczenie. Na W. powołuj  si  autorzy nowej koncepcji geno 

(genero) logicznej; jego pisarstwo usankcjonowało filozoficzny autorytet aforysty. 

 J. L. AUSTIN – nie był ani troch  literaturoznawc , nie pisał w ogóle o lit, zajmował si  semantyk  i 

czerpał z pomysłów Wittgensteina. Teoria aktów mowy. 

 

 W tym samym czasie istniej  dwa podej cia do poznania: 

1. podstawa konstrukcjonizmu, umowno , subiektywizm, krytyka j zyka 

2. krytyka ale jednak wiara w mo liwo  znalezienia j zyka symetrycznego wobec natury. 

 

 

PRZEŁOM DEKONSTRUKTYWISTYCZNY (poststrukturalistyczny) – 1967 r.: 

 

Mi dzy 

1966-68 ukazuj  si  prace autorów nale cych do formacji antypozytywistycznej, lecz – ze wzgl du na 

sw  wymow  prace te były anty – antypozytywistyczne (antymodernistyczne) i POSTSTRUKTURALNE. 

 

1966 – BACHTIN – pierwsze na zachodzie wydanie „Problemów poetyki Dostojewskiego”  

1966 – w jednym z numerów „Communication” (pisma semiotyków franc.) ukazuj  si  prace BARTHES’ a i 

FOUCAULT’ a – „ mier  autora” i „ Kim jest autor” 

1966 – ksi ka BREMONDA „O sensie” 

1966 – U. ECO – pocz tek wykładów ameryka skich „Lupus in fabula” 

1966 – Greymas  – semiotyka strukturalna 

1966 - 67 – Derridy: „Głos i fenomen”, „O gramatologii”, „ Znak, struktura, gra w dyskursie nauk 

humanistycznych”  

1967 – „Manifest estetyki recepcji i oddziaływania” JAUSS – postuluj cy histori  literatury z perspektywy 

czytelnika. 

1967 „ Zwrot lingwistyczny” pod red. RORTY’ ego – teksty tu zgromadzone dotycz  idei to samo ci 

przedmiotu i wypowiedzi o nim: przedmioty, o których mówimy dopiero stwarzamy w mowie. Poza mow  nie 

background image

istniej  one jako przedmioty poznania. Nie istnieje przedmiot „rzeczowy” ró ny od przedmiotu „rzeczonego”. 

Ta koncepcja, znana ju  w odniesieniu do fikcji lit została rozci gni ta na wszelkie poznanie, równie  naukowe. 

Tom ten oznacza tzw. zwrot lingwistyczny w metodologii nauk humanistycznych i definitywnie obala 

fundamenty poznawcze pozytywizmu. 

 

 Cezura roku 1967  

Przed 1967 mo na wg Ulickiej mówi  o istnieniu teorii literatury. Potem wszystko si  zmieniło i przestał 

obowi zywa  jednolity paradygmat wiedzy. 

W 1967 wszystko wcze niejsze nazwano modernizmem. 

 

WELSCH i LYOTARD uwa aj  postmodernizm za kontynuacj  modernizmu:  

 Pomi dzy modernizmem i postmodernizmem nie ma granicy 

 postmodernizm wyrósł na gruncie sztuki modernistycznej, nie refleksji nad ni . 

 Postmodernistyczn  teorie sztuki konstytuuje przekonanie,  e dzieło jest wydarzeniem, nie wytworem 

(modernizm).  

 

HABERMAS uwa a,  e nie ma mowy o  adnym postmodernizmie, jest tylko modernizm, który stanowi 

„niesko czony projekt”, postmoderni ci to tylko kolejne pokolenie modernistów.  

 

 Pod koniec lat 60. nurty, które dot d odnosiły si  do siebie wrogo zacz ły si  strasznie miesza , za  

najatrakcyjniejsze dla badaczy stały si  pogranicza kierunków uwa anych dot d za całkowicie si  wykluczaj ce  

 pocz tek „bezpardonowo ci”. 

 

 Poj cie PARADYGMATU – Thomas KUHN „Struktura rewolucji naukowych”. Kuhn przeczytał uwa nie 

rozpraw  lwowskiego uczonego, wenerologa L. Flecka z lat 30. o historii nauki – „Powstanie i rozwój faktu 

naukowego” (opublikowana w Berlinie po niemiecku nie spotkała si  z odzewem bo Fleck był  ydem). Kuhn 

podwa ył tez  o ewolucyjnym rozwoju nauk – zmiany wg niego zachodz  skokowo, nowe, rewolucyjne teorie 

rosn  na gruzach starych, krusz cych si  pod ci arem dodanych do nich przez lata przez badaczy uzupełnie , 

uszczegółowie . Nauka zawdzi cza swój rozwój zmianom paradygmatu – fundamentalnych przekona  co do 

natury poznania i przedmiotu poznania. W naukach przyrodniczych mówi si  o dwóch rewolucjach: 

kopernika skiej i darwinowskiej. 

 

PARADYGMAT – przedmiot poznania 

 

 

      - metody poznania 

 

 

      - j zyk 

 

Okazało si ,  e wszystkie dotychczas działaj ce szkoły daj  si  sprowadzi  do jednego paradygmatu, 

wszystkie dzieliły przekonanie,  e znaczenie zawarte jest w tek cie i mo na je ze  wywie , potrzebna jest tylko 

metoda, ró na zale nie od szkoły.  

 

DEKONSTRUKCJONIZM: 

 

 Termin Dekonstrukcjonizm lepszy jest od Dekonstruktywizmu, który mylnie odsyłałby do 

konstruktywizmu.(pr du w sztuce I i II awangardy i filozofii poznania) A to bł dne skojarzenie bo D. nie chce 

DEkonstruowa , obala .  

Dekonstrukcjonizm oznacza natomiast rozbiórk , demonta . Idee D. wyrastaj  z krytycznego 

przemy lenia strukturalizmu. D. chodziło o pokazanie genealogii poprzedników, korzeni, wydobycie 

schematów, standardów my lowych, które były przyjmowane bezkrytycznie, bezmy lnie. D. chce u wiadomi , 

e te utarte style my lenia istniej  tak gł boko,  e nie mo na ju  ich usun .  

Termin ten odnosi si  wg Unickiej tylko do Europy. 

 

 Za mityczny pocz tek D. uznaje si  konferencj  pt. „J zyki bada  literackich a nauki 

humanistyczne.”, która odbyła si  na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Yale w 1966 r. i która miała by  wielkim 

wi tem strukturalistów. Derrida swoim odczytem pt. „ Znak, struktura, gra w dyskursie nauk humanistycznych” 

symbolicznie zniszczył strukturalizm.  

 

Derrida był ju  wtedy poststrukturalista, pracował nad Husserlem, fenomenologi , pisał do Tel Quel. .  

 Czasopismo TEL QUEL – wczesne lata 60., Derrida, Kristeva, Blanchaud (szkoła 

genewska), Soles, pó ny Barthes. Periodyk zwi zany z Majem Paryskim, rewolucj  studenck , 

odwołuj cy si  do marksizmu i maoizmu. Kategorie pracy i produkcji sensu. Budowali teorie wył cznie 

background image

w oparciu o pisma Marksa, nie o praktyk , realia. Tworzenie lit jest produkcj  sensów, 

przekształcaniem significantów, a co za tym idzie i  wiadomo ci społecznej. Grupa badaczy, jeszcze nie 

anty – strukturalistycznych, ale postrzegaj cych strukturalizm jako nie posiadaj cy warto ci społecznej, 

literackiej.  

 

W tym czasie na Uniwersytetach Francuskich królował i dominował strukturalizm paryski. I wła nie w 

jego łonie, w najlepszych jego latach ( rodek l. 60.) wyłania si  opozycja uto samiana z dekonstruktywizmem.   

 

 I FAZA – lata 1966 – 68:  

Derrida „Deconstruction is / in America” 

Tzw. Wielka czwórka z Yale – Derrida, Miller, de Man, Bloom (psychoanalityczny) 

1967 – ukazanie si  3 ksi ek Derridy po francusku – „Głos i fenomen”, „Ró nica”, „O gramatologii” 

(korzystanie z j. retoryki w tworzeniu tekstów dekonst. – brzmienia. Brak podziału na lit, teori , filozofi . 

Paronomazje, etymologie.)  

 

Drugie pokolenie dekonst., stanowi  uczniowie „Wielkiej czwórki z Yale”: FELMAN – D. a teoria 

aktów mowy Austina i B. JOHNSON – „Ró nica krytyczna” 

 

Derrida do lat 80. patronuje D. W 1983 r. pisze jednak „Widma Marksa”, krytykuje mentalno  

ameryka sk  i charakterystyczne dla niej upraszczanie i wraca do stanu z Tel Quel. Nurt dekonstrukcjonistyczny 

zaczyna pod koniec l. 80. wygasa .  

 

mier  dekonstrukcji w 1978 r.stanowiło ujawnienie publikowanych w belgijskich gadzinówkach 

tekstów de Mana. Amerykanie okrzykn li d. immoralistami i faszystami i wygnali ich ze swoich Uniwersytetów.  

 

 Sami poststrukturali ci, (Derrida, Foucault, Lyotard) neguj  przełom antymodernistyczny jako radykalne 

zerwanie z ideami modernizmu. Postmodernizm jest ich demistyfikacj  i reaktualizacj . Reaktywuje te  to, co 

strukturalizm odrzucał (cho by fenomenologiczne przekonanie o istotno ci przedj zykowego podmiotowego 

do wiadczenia) Nauk humanistycznych nie dotyczyłby, zatem Kuhnowski schemat rewolucji naukowej jako 

przełom neguj cy to, co przed nim, a raczej koncepcja zwrotów (jak „zwrot lingwistyczny” Rorty’ ego) – 

krytyki i reinterpretacji koncepcji poprzedników.

 

 

 D. odrzucali dogmatyzm poprzedników, zerwali z koncepcj  teorii lit jako zbioru dyrektyw, czyli metod 

słu cych odczytywaniu dzieła lit. Porzucili równie  „naukowo ” w badaniach lit – przestali ukrywa  si  za 

parawanem „przejrzystego”, „naukowego” stylu. 

 

„Against the Theory” = antologia, która zapocz tkowała proces odchodzenia od teorii lit, jako zbioru 

dyrektyw, których przestrzeganie gwarantuje poznawczy sukces. Proces ten doprowadził do „bezpardonowo ci” 

(dot d nowe teorie zast powały stare, kształtuj ce si  w opozycji do nich) dominuj cej dzi  w literaturze. 

 

Zakwestionowano koncepcj  PRAWDY jako referencji. A tak e, co za tym idzie teori  „neutralno ci” 

przedmiotu poznania oraz prawdy niezale nej od j zyka, w jakim została ona sformułowana oraz niezale no ci 

od wszystkiego, co składa si  na  wiadomo  badacza. 

Jeszcze Husserl uwa ał,  e prawda jest jedna i niezale na od natury poznaj cego i wierzył w istnienie 

idealnego, nieska onego osobowo ci  badacza, „transparentnego” j zyka wiedzy. 

 

 Dekonstruktywizm zinstytucjonalizowany okre la si  mianem POSTSTRUKTURALIZMU („francuska 

choroba, która opanowała uniwersytety w USA”) Rok 1967 uznaje si  za pocz tek poststrukuralizmu. My lenie 

dekonstruktywistyczne rozwijało si  najbujniej w latach 70., w kolejnej dekadzie doczekało si  krytyki. 

 

 Nie ma literatury bez rzeczywisto ci. Tekst zawsze nierozerwalnie zwi zany jest z KONTEKSTEM.   

 

 DEKONSTRUKCJA to tak naprawd  poststrukturalizm przeszczepiony na grunt ameryka ski. Kształtuje si  

ona w USA i stamt d dopiero przenika do Europy. W latach 80 do Polski. Ma wtedy wi ksze znaczenie dla 

Europy ni  poststrukturalizm.  

 

Teorii powstałej w USA brakuje europejskiego mistycyzmu, mesjanizmu, obecnego w 

postmodernizmie, postrukturalizmie europ. 

Istniej  olbrzymie ró nice mentalne,  wiatopogl dowe pomi dzy wczesnymi tekstami Derridy pisanymi 

po francusku a pó niejszymi po angielsku.  

 

background image

 DEKONSTRUKCJONIZM jako radykalna hermeneutyka 

 

W pierwszej fazie krystalizowania si  pogl dów szkoły dekonstrukcjoni ci uwa ali si  za wrogów 

hermeneutyki (1966 – 67). W fazie krzepni cia, utrwalania i systematyzowania pogl dów (lata 70.) z wolna ich 

stanowisko stawało si  coraz bardziej umiarkowane.  

 

KRYTYKA HERMENEUTYKI: tzn. wszelkiej h. antypozytywistycznej: psychoanalitycznej, 

egzystencjalnej, formalistycznej, strukturalnej i h. sensu stricte czyli od Diltheya do Ricoeura dotyczyła poj cia 

znaczenia tekstu i rozumienia: 

 

 

 ZNACZENIE zdaniem poprzedników dekonstrukcji tkwi w tek cie. Nale y je tylko wydoby  za 

pomoc  wła ciwych i odr bnych ka dej szkole metod. Cho  dopuszczano wielo  interpretacji i istnienie w 

dziele „miejsc niedookre lenia”, a znaczenie mogło wykracza  poza intencje autora, zawsze było w tek cie, jako 

autonomicznej cało ci. Strukturalizm epistemologiczny (wywodz cy si  od Barthes’ a i uznaj cy struktur  za 

schemat poznawczy i nie postuluj cy swoistej metafizyki ze struktur  jako praform , prajedni , w której 

istnienie wierzyli strukturali ci z nurtu ontologicznego) dopuszczał mo liwo  przejawiania si  znaczenia pod 

ró nymi postaciami, w zale no ci od kontekstualnego na wietlenia. Samo znaczenie pozostawało jednak ze sob  

to same, a tekst nie mieszał si  z kontekstem.  

Wg strukturalistów ka dy tekst ma swoja dominant , stanowi ca fundament jego konstrukcji.  

ROZUMIENIE pojmowano jako odczytanie, rekonstrukcj  intencji autora (Dilthey) lub, na fali 

radykalnego antypsychologizmu z pocz tku XX w., intencji dzieła (Strukturali ci).   

 

Dekonstrukcja odziedziczyła ten zasób przekona  i poddała je krytyce. Koncepcja ECRITURE i 

DIFFERENCE (Differ

ence – E zamiast A – poprawnego gramatycznie, bo to krytyka ró nicy de Saussure’ a; 

polski zapis: ró nica) odrzuca mo liwo  doskonałej identyfikacji czytelnika z autorem jako fundamentu 

rozumienia. Nie ma bowiem powtórzenia bez ró nicy, nie ma mowy o stopieniu si  horyzontów. Ka de 

odczytanie jest historycznie uwarunkowane (co uznawały i hermeneutyki) ale nie sposób wyj  z własnego 

kontekstu i my le  tak, jak autor dzieła. Nie ma tu mowy o kompromisie. Dekonstrukcja (wychodz c od 

koncepcji Freuda) wytworzyła koncepcj  kultury jako areny nierozwi zywalnego konfliktu, nie dialogu (jak 

chciałaby hermeneutyka).  

 

  Hermeneutyka, antypozytywizm sprowadziły akt twórczy do uracjonalnionego aktu  wiadomo ci. 

Strukturalizm uznawał w zasadzie kartezja sk  koncepcj  podmiotu, koncepcje Freuda raczej ignorował.  

D. podkre la rol  my lenia afektywnego, przygodnego. Najwa niejszy jest margines, peryferie tekstu, 

„nie wiadome” tekstu (nie tylko „ukryte” tekstu jak w hermeneutyce od Diltheya do Ricoeura) a nie jego 

centrum, stanowi ce złud  i pozór. D. to pod tym wzgl dem strukturalizm a rebours.  

 

Hermeneutyka sprowadziła wszelkie procesy mentalne do procesów j zykowych. Semiotyka i 

strukturalizm uwa ały j zyk za fundament aktywno ci poznawczej, j zyk za  za model tak e organizacji 

struktury społecznej. Wszystkie te postulaty dekonstrukcja oczywi cie kwestionuje, rehabilituj c cielesno  i 

zmysły. Kognitywizm, który czyni to samo, traktuje j zyk jako zaledwie jedn  z poznawczych aktywno ci i to 

wtórn  wobec innych sposobów nabywania wiedzy o  wiecie. 

 

Nie da si  poza tym sprowadzi  rozumienia lit do j zyka. Dowodz  tego przypadki ludzi głuchych od 

urodzenia, którzy nie postrzegaj   wiata na sposób narracyjny, skoro nigdy nie zetkn li si  z j zykiem 

mówionym, rz dz cym si  przede wszystkim kategori  czasu, sekwencyjno ci. J zyk niesłysz cych to system 

znaków opartych na ró nicach przestrzennych. A jednak czytaj  oni i rozumiej  lit. 

St d postulat nowego literaturoznawstwa nie opartego wył cznie na j zyku.  

 

RADYKALIZM d. jako hermeneutyki wynika z koncepcji znaczenia jako niesko czonego 

rozumienia, interpretowania. Znaczenie nie jest dane i do odczytania (   Neopragmatyzm Fisha) ale nie znaczy 

to,  e mo na uprawomocni  interpretacj  jawnie bzdurn . Przedkładanie jednych, uznanych za uzasadnione, 

rzetelne interpretacji nad inne ma oparcie w kulturze, przekonaniach i indywidualnej historii interpretuj cego. 

Dzieło rzuca wyzwanie, pragnie znaczy , dlatego chce by  interpretowane, stawa  si . Autor tez staje si  pisz c.  

 

 KRYZYS KOMENTARZA, kryzys metaj zyka – Derrida, de Man – teoria lit jest jedynie kolejnym tekstem, 

kolejna kreacj , rekreacj  tekstu literackiego w naszym tek cie. Lit i literaturoznawstwo posługuj  si  wła ciwie 

tym samym j zykiem, j. literackim. To pojawiaj ce si  w lit modernizmu zmieszanie dzieła i komentarza do 

niego (w Polsce np. Witkacy, Irzykowski) wytyczyło drog  literaturoznawcom – postmodernistom. Ich dzieła s  

w równej mierze homogeniczne.  

background image

 

 Dwie dominuj ce w ramach paradygmatu POSTMODERNISTYCZNEGO formacje intelektualne: 

  wywodz ce si  z J ZYKOZNAWSTWA (strukturalizm, jego pochodne i teorie ze  si  wywodz ce) 

         wywodz ce si  z filozofii NEOIDEALISTYCZNEJ i FENOMENOLOGICZNEJ 

 

 HUMBOLDT i jego rozprawy o j zyku a teza SAPPIRE’ a - WORFA, współczesny kognitywizm – wg H. j. 

jest emanacj  ducha narodu, np. fałszywe etymologie naszych romantyków (Słowianie od „słowa”) zmierzaj ce 

do ukazania Słowian jako depozytariuszy logosu. 

Polska historia lit nigdy nie ro ciła sobie pretensji do obiektywizmu poznawczego. Rozpoznawała i uznawała 

sw  misj  utwierdzenia narodowej to samo ci. 

 

POETYKA KOGNITYWNA: 

Kognitywizm jako taki (a wi c przede wszystkim j zykoznawstwo kognitywne) bazuje na ustaleniach 

neurochirurgów i neurofizjologów. Dlatego poetyka k. operuje równie  w oparciu o ten medyczny fundament. 

Liczba konkurencyjnych koncepcji zwi zku charakteru postrzegania z budow  i funkcjonowaniem mózgu czyni 

ów fundament kruchym a sam  poetyk  ogranicza i nie pozwala jej okrzepn .  

 

 I Rewolucja Kognitywistyczna – lata 60 – 70., Sformułowana przez Renego Tsura Wyrosła 

jako protest przeciwko gramatyce generatywnej Chomsky’ ego. Bardzo trudna i nieciekawa.  

 II R. K. – „Metafory metaforze naszym  yciu” Lakoffa. W Polsce Te odmian  k. przej li 

uczeni z Łodzi i Lublina. J zykoznawcza, w j. zawarty jest obraz  wiata, zafiksowane s  pierwotne 

mentalne znaczenia, poznanie. Koncepcja umysłu oparta na badaniach neurochirurgów.  

 

Rozwijaj  si  badania ponaddyscyplinarne lansuj ce postrzeganie lit z perspektywy innych dyscyplin, na inne 

za  dyscypliny z perspektywy literaturoznawstwa: 

 

  NARRATOLOGIA  

  PODMIOTYWIZM (badania nad podmiotem poznania) 

  NURT ETYCZNY 

 

 NARRATOLOGIA / NARRACYJNO

 / NARRATYWIZM: 

 Od lat 70. XX w. narratologia definitywnie przekroczyła granice literaturoznawstwa. Do n. i 

hermeneutyczno ci zacz li powszechnie przyznawa  si  psychologowie, etnografowie, antropolodzy. Wi zało 

si  to z upowszechnieniem przekonania,  e wszelkie poznanie mo liwe jest tylko poprzez j zyk. Stad 

konieczno  uwzgl dniania perspektywy lingwistycznej przy charakteryzowaniu przedmiotu bada , wła ciwego 

ka dej z dziedzin nauk humanist. „PRZEŁOM LINGWISTYCZNY” najsilniej zaznaczył si  w ekonomi i 

naukach społecznych, gdzie dot d dominował neopozytywizm (  filozofia analityczna) Uwa any dot d za 

istniej cy obiektywnie i mo liwy do zrekonstruowania przedmiot ich bada  zacz to postrzega  jako konstrukt, a 

ka dy akt poznania wymaga od badacza stworzenia od nowa swego przedmiotu.  

 

RICOEUR: narracja ma charakter stricte j zykowy, narratologia winna bada  nie fabuł  lecz sam 

mechanizm opowiadania, czyli budow  dyskursu. Rozumienie to opowiadanie. Przy czym opowiadanie, narracja 

nie odzwierciedla struktury obiektywnie istniej cego  wiata ani struktury poznaj cego umysłu. Narracyjne 

postrzeganie  wiata zaszczepia si  nam w toku wychowania, ma ono rodowód kulturowy, nie za  fizjologiczny 

czy metafizyczny. Wszelkie struktury sensu, metody usensownienia, strukturyzowania rzeczywisto ci ulegaj  z 

czasem pełnej neutralizacji. Dlatego nie dostrzegamy jego kulturowego rodowodu.  

 

 Przeciwnicy R. mówili: je li tak, to czy dopóki, nie zostan  nam wpojone sposoby usensowniania 

do wiadczenia, które z czasem zaczynamy identyfikowa  jako ból, czy owo „prado wiadczenie” bólu jest bólem 

tzn. czy boli, czy jest oboj tne? A je li jest oboj tne (wg R. chyba jest) to dlaczego noworodki cierpi ce na kolk  

tak strasznie wrzeszcz . 

 

 R. odrzuca kartezja sko – kantowsko – husserlowskie przekonanie o istnieniu zdolnego do 

samopoznania (Kant), racjonalnego (cogito Kartezjusza), statycznego i stanowi cego centrum  wiata podmiotu, 

„czystego podmiotu poznania” (Husserl). 

 

Na zaplecze koncepcji R. składaj  si  pomysły Bachtina, Levinasa i poststrukturalistów: 

 LEVINAS –  wiadomo  jako „nie wył cznie ja”, lecz tak e „ty” i „inny” (podobnie u 

Bachtina) gdzie ten Inny dominuje. 

PSYCHOANALIZA POSTSTRUKURALNA: Pacjent poddaj cy si  psychoanalizie liczy na 

to,  e psychoanalityk, czyli „Inny” pomo e mu zast pi  jego dotychczasow , b d c   ródłem 

background image

psychicznego dyskomfortu autonarracj , now  autonarracj . Seans psychoanaliz jest w istocie wymian  

narracji. 

 

 Składowe to samo ci R. to IPSE (SELF) i IDEM (cielesne, empiryczne, aktywne za spraw  ipse). 

Dopóki istnieje idem, ipse jest „niezamkni te”. Domen  ipse jest działanie, w minimalnym zakresie: gotowo  

do działania. Idem za  stanowi medium pomi dzy ipse a  wiatem, jest efektorem, umo liwia aktywno  ipse. 

Wraz z podj ciem i finalizacj  działania ipse zmienia si  a jako,  e jest ci gle aktywne, pozostaje w stanie 

ci głej przemiany i dlatego ipse nie daje si  przechwyci , zamkn , definitywnie okre la .  

 

 Koncepcja to samo ci ł czy si  z koncepcj  narracji poprzez konstatacje,  e ipse jest sobie samemu 

dane poprzez narracj . Poznaje siebie dzi ki moim opowie ciom o mnie. R. nie dostrzega rozd wi ku mi dzy 

doznaniami ipse psie jego zdolno ci  do ich werbalizowania, jak gdyby nie istniał problem nieadekwatno ci 

słowa, ogranicze  j zyka.  

 

RICOEUR (formacja Fenomenologiczna): Historiografia to opowiadanie historii wa nych dla 

historiografa. Interesuj  nas tylko te historie, które s  dla nas wa ne i wydaj  nam si   ywe. 

 

 Od pocz tku lat 80., po okresie burzliwego rozwoju dekonstrukcjonizmu, bezpo rednio z dekonstruktywizmu 

Derridy wywodzi si  KRYTYKA FEMINISTYCZNA i KRYTYKA KULTURALISTYCZNA traktuj ca dzieło 

lit jako tekst kultury (bez definiowania terminów „kultura” i „natura”), której koryfeuszem był FOUCAULT.  

 FOUCAULT

 jest autorem terminu „twórca formacji dyskursywnych”. To kto  wi cej ni  

autor. Np. Freud nie jest tylko autorem Psychoanalizy, ale kim , kto spowodował my lenie o człowieku, 

nie wiadomo ci w nowy sposób.  

 

 Osobno, cho  te  w kontek cie dekonstrukcji wymienia si  wyrosłe z kulturalizmu ideologizowane 

„KRYTYKI MNIEJSZO CIOWE”: postkolonialna, gejowska, lesbijska, etc. .Jest to powrót my lenia 

pozytywistycznego, deterministycznego.  

 

Mówi si  zatem o 

POSTPOZYTYWIZMIE w ostatnich dwóch dekadach XX w. Postpozytywi ci 

neguj  de facto podstawowy postulat pozytywistów o uniwersalno ci wiedzy, uwzgl dniaj c kontekst kulturowy, 

w jakim si  wypowiadaj  (KONTEKSTUALIZM). Podmiot poznaj cy jest dla nich poza tym j zykowy, a nie, 

jak w XIX w. – czysty, przezroczysty, pozbawiony j zyka. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Wykład 3 

 

Lata 70/80 XIX w maj  na ustach słowo KRYZYS. 

Anty, neo, pre – króluj  w 

antypozytywizmie 

 Historyzm antypozytywistyczny – nawi zuje do klasków i reinterpretuje w nowym kontek cie ich nauk  

 

Antypozytywizm jest paradygmatem – reakcja przeciw pozytywizmowi, kieruje si  przeciw podstawowym 

prawdom pozytywizmu, przeciwko zasadzie post pu i naukowo ci 

 

W latach 60 i 70 nast piły protesty ruchów społecznych niezadowolonych z zastanej rzeczywisto ci – post p 

upadł. 

Do głosu dochodz  odmienne paradygmaty my lowe ni  w pozytywizmie – 

podmiot staje si  czym  wa nym, 

u wiadomienie sobie podmiotowo ci poznania – 

relatywizmrelacjonizm. Wszelkie my lenie jest nieuchronnie 

sperspektywizowane. 

Relatywizm - Uzale nienie poznania od perspektywy poznawczej, tak e przedmiot poznania nie jest jednakowy 

dla wszystkich, pozna  to okre li  poło enie podmiotu w odniesieniu do przedmiotu 

 

Ontologia antypozytywistyczna – byty realne i nierealne, obiektywne i subiektywne 

 

Przedmiot nie jest niewinny poznawczo poniewa  my limy wedle pewnych reguł: społecznych, kulturowych, 

indywidualnych. 

 

Paradygmat antypozytywistyczny (modernistyczny), podział na 3 formacje:  

1.

  Neoidealizm, 80 i 90 XIX w 

2.

  Fenomenologia, 20-60 XX w 

3.

  Formacja estetyczna, 20-66 XX w, formacja wiod ca, 3 szkoły: formalna, strukturalna, semiotyczna 

Ulicka uznaje neoidealizm i fenomenologi  za jeden wór. To filozofia bowiem dostarcza głównych punktów 

odniesienia. Formacja estetyczna za  jest czysto j zykoznawcza i lingwistyczna. 

SZKOŁA - Zinstytucjonalizowana grupa my lowa, która ma swojego lidera. 

 

Ad. 1 

NEOIDEALIZM – trzech liderów, trzy szkoły:  

1.

  Diltheizm - Dilthey 

2.

  Bergsonizm – Bergson  

3.

  Croceanizm – Croce