background image

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna 

 

z dnia 21 września 2011 r.  

I CSK 754/2010  

Publikatory 

LexisNexis nr 3915976 
Izba Cywilna Biuletyn Sądu Najwyższego 2012/2 
Izba Cywilna Biuletyn Sądu Najwyższego 2012/7-8 
OSNC 2012/D poz. 76 
 

Teza 

Przekazywanie w czasie publicznej debaty politycznej informacji nieprawdziwych i 

niesprawdzonych nie jest w interesie społecznym. Jeżeli informacje powinny być ujawnione, a 
ich sprawdzenie jest utrudnione lub wymaga działań odpowiednich organów (np. sądu lub 
prokuratury) konieczne jest przy ich ujawnianiu uczynienie odpowiedniego zastrzeżenia w tym 
przedmiocie lub wskazania, że chodzi o uzasadnione przypuszczenia mające podstawy w 
określonych faktach.  
Dodatkowe informacje:  

Orzeczenie dotyczy 

Dz.U.1997.78.483  art. 54 ust. 1    
Dz.U.2014.121  art. 24    
Dz.U.2014.101  art. 380    
Dz.U.1997.89.555  

art. 156 § 5    

Dz.U.2012.621  art. 28 ust. 1    
Dz.U.2011.7.29  art. 6 ust. 2    
Dz.U.2011.7.29  art. 6a    
Dz.U.1993.61.284  art. 10 ust. 1    

Orzeczenie zosta

ło powołane w sprawach 

III CZP 21/2013,  VI ACa 1281/2012,  I ACa 852/2012,  I ACa 255/2012,  I C 289/2012  

W orzeczeniu powołano sprawy 

I CSK 651/2009,  I CSK 220/2009,  V CSK 64/2009,  I CSK 31/2007,  I KZP 40/93,  K. 38/2003,  K. 
36/2001,  K. 24/98,  Sprawa 45649/99,  Sprawa 11662/85,  Sprawa 5493/72  
SSN Irena Gromska-

Szuster (przewodniczący, sprawozdawca) 

SSN Bogumiła Ustjanicz 
SSA Marek Machnij 
Protokolant Anna Matura 

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Mariusza K. przeciwko Julii P. o ochronę dóbr osobistych, po 
rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 21 września 2011 r., skargi kasacyjnej pozwanej od 
wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 28 czerwca 2010 r. (…), 

1. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie I podpunkt 1, 2 i 4 w części uwzględniającej powództwo o 
usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych powoda wypowiedziami pozwanej w wywiadzie 
opublikowanym w tygodniku 

„P.” w dniu 8 grudnia 2007 r. i w programie TVN 24 „K.” w dniu 4 grudnia 

2007 r. dotyczącymi działań powoda jako Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie 
posłanki Beaty S. oraz w punkcie III w części oddaląjącej apelację pozwanej we wskazanym wyżej 
zakresie jak również w zakresie roszczenia majątkowego a także w części orzekającej o kosztach 
procesu - i w tym zakresie 

przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu w W. do ponownego rozpoznania 

i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego; 
2. oddala skargę kasacyjną w pozostałej części. 

background image

Uzasadnienie 

Sąd Okręgowy w W., uwzględniając częściowo powództwo Mariusza K. przeciwko Julii P. o 

ochronę dóbr osobistych, wyrokiem z dnia 23 listopada 2009 r. nakazał pozwanej zamieszczenie na 
swój koszt, we wskazanym terminie, w określonej formie, na wskazanych stronach gazet: tygodnika 
„Polityka” i dzienników: „Gazeta Wyborcza”„Rzeczpospolita” oraz „Dziennik Gazeta Prawna”
oświadczenia o przeproszeniu powoda za zawarte w wywiadzie udzielonym Jackowi Ż. w tygodniku 
„P.” nr 49 z dnia 8 grudnia 2007 r. nieprawdziwe twierdzenia dotyczące powoda w związku z 
wykonywaniem przez niego funk

cji Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zarzucające mu 

podejmowanie z pobudek politycznych, w sprawie dotyczącej ministra Tomasza L., działań 
niezgodnych z prawem. 

Nakazał też pozwanej zamieszczenie na swój koszt, we wskazanym terminie oświadczenia tej 

samej treści odczytanego przez lektora na antenie telewizji „TVN 24”, w określonym czasie, 
stanowiącego przeproszenie powoda za wypowiedź pozwanej z dnia 4 grudnia 2007 r. w audycji „K.” 
w programie telewizyjnym 

„TVN 24”

Ponadto upoważnił powoda do zamieszczenia na koszt pozwanej powyższych ogłoszeń w 

przypadku niewykonania przez nią tego obowiązku, a także zasądził od pozwanej na rzecz Fundacji 
„Pamiętamy” w W. kwotę 15 000 zł. z ustawowymi odsetkami od dnia 18 stycznia 2008 r. 

Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo w pozostałej części w tym między innymi w zakresie 

żądania przeproszenia za zarzuty pozwanej podejmowania przez powoda z pobudek politycznych 
działań niezgodnych z prawem w sprawie dotyczącej posłanki Beaty S. oraz w zakresie żądania 
przeproszenia za postawiony w programie 

„F.” w TVP 1 zarzut kilkumiesięcznego podsłuchiwania 

rozmów telefonicznych pozwanej przez kierowane przez powoda Centralne Biuro Antykorupcyjne. 

Wyrokiem z dnia 28 czerwca 2010 r. Sąd Apelacyjny w W. oddalił w całości apelację pozwanej, 

natomiast uwzględniając częściowo apelację powoda, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że z 
oświadczenia odnoszącego się do wywiadu zamieszczonego w tygodniku „P.” usunął słowa: „w 
sprawie dotyczącej ministra Tomasza L.”
, ponadto nakazał także pozwanej złożenie i zamieszczenie 
na swój koszt, we wskazanym terminie, oświadczenia odczytanego przez lektora na antenie programu 
I Telewizji Polskiej S.A. w określonym czasie, zawierającego przeproszenie powoda za wypowiedź 
pozwanej w dniu 12 listopada 2007 r. w audycji 

„F.” w programie I Telewizji Polskiej S.A., zawierającą 

nieprawdziwe twierdzenia dotyczące powoda w związku z wykonywaniem przez niego funkcji Szefa 
Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zarzucające kierowanej przez niego instytucji kilkumiesięczne 
podsłuchiwanie rozmów telefonicznych pozwanej. Sąd Apelacyjny nakazał też pozwanej 
zamieszczenie swojego nazwiska pod opisanymi wyżej oświadczeniami. 

Sądy ustaliły między innymi, że pozwana, która od dnia 25 września 2005 r. jest posłem na Sejm 

Rzeczypospolitej Polskiej, a od dnia 16 listopada 2007 r. także Ministrem Sekretarzem Stanu w 
Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, udzieliła w listopadzie i grudniu 2007 r. kilku 
wywiadów, w których wypowiadała się na temat powoda Mariusza K. w związku z pełnieniem przez 
niego funkcji Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Podstawę faktyczną roszczeń pozwu 
stanowiły trzy wypowiedzi: w wywiadzie udzielonym Jackowi Ż., opublikowanym w tygodniku „P.” z 
dnia 8 grudnia 2007 r. w którym pozwana stwierdziła: „ A poza tym są przynajmniej dwa przypadki 
wyraźnie politycznego działania niezgodnego z prawem: uporczywe chronienie Ministra L. i sprawa 
poseł S.”
; w programie „K.” w TVN 24 w dniu 4 grudnia 2007 r. gdzie pozwana stwierdziła: „Jedną z 
podstawowych rzeczy jest to, że wykorzystywał politycznie (…) to już dzisiaj wiemy, dlatego że 
zarówno działaniem politycznym było nie doprowadzenie do zatrzymania L. (…) i niezgoda na jego 
areszt (…), ale w ogóle zahamowanie tej łapówki w pół drogi (…) i sprawa S., co do tego nie mamy 
wątpliwości, że te wszystkie konferencje prasowe …”
 oraz w programie „F.” TVP 1 w dniu 12 listopada 
2007 r. gdzie pozwana stwierdziła: „I mówienie Mariusza K., że nie śledzi polityków i że te działania 
nie były wycelowane w polityków jest wierutnym kłamstwem… I ja dzisiaj wiem, że byłam 
podsłuchiwana przez kilka miesięcy”
, a na pytanie, czy ma dowody - odpowiedziała: „Tak jest”„To co 
zrobiło CBA ze mną jest skandalem”

Sąd Okręgowy ustalił, że powód ani funkcjonariusze CBA nie prowadzili działań mających na 

celu ochronę lub wstrzymanie zatrzymania czy aresztowania byłego ministra Tomasza L. przed 
wyborami parlamentarnymi w 2007 r. oraz że pozwana nie była podsłuchiwana przez CBA, choć w 
latach 2005-

2007 było wiele nieprawidłowości w zakresie stosowania podsłuchów i toczą się 

postępowania dotyczące tych działań. 

Sąd Okręgowy ustalił również, że w dniu 16 października 2007 r. odbyła się konferencja 

telewizyjna powoda jako Szefa CBA na temat zatrzymania ówczesnej posłanki PO Beaty S., na której 
zostały przedstawione materiały ze śledztwa. W odniesieniu do tych materiałów powód w dniu 10 
października podjął decyzję o zdjęciu klauzuli tajności, a 12 października 2007 r. zwrócił się do 

background image

ówczesnego Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Z. o wyrażenie zgody na 
ich upublicznienie celem poinformowania opinii publicznej o prawdziwych przyczynach zatrzymania 
posłanki. W dniu 15 października 2007 r. Zbigniew Z. wyraził zgodę na ich ujawnienie, o czym w tym 
samym dniu 

został poinformowany telefonicznie zastępca Szefa CBA, natomiast pisemna informacja o 

zgodzie wpłynęła do CBA po konferencji, w dniu 25 października 2007 r. 

Sąd pierwszej instancji oddalił między innymi wniosek dowodowy pozwanej o dopuszczenie 

dowodu z z

eznań świadka Jacka Ż. stwierdzając, że pozwana nie wykazała, iż jest to dowód mający 

wyjaśnić okoliczności sporne między stronami i istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Ocenę tę podzielił 
Sąd Apelacyjny uznając też za bezzasadny zgłoszony przez pozwaną zarzut nieważności 
postępowania z powodu oddalenia powyższego wniosku dowodowego. Stwierdził również, że 
warunkiem skuteczności zaskarżenia w apelacji na podstawie art. 380 k.p.c. postanowienia 
dowodowego Sądu pierwszej instancji jest wyczerpanie przez skarżącego trybu przewidzianego w art. 
162 k.p.c., czego pełnomocnik pozwanej nie uczynił. 

Sądy obu instancji nie podzieliły zarzutu pozwanej niedopuszczalności drogi sądowej z powodu 

przysługującego jej immunitetu parlamentarnego i nie uzyskania zgody Sejmu na prowadzenie 
przeciwko niej postępowania sądowego. Wskazały, że pozwana została zaproszona do udzielenia 
wywiadu w 

„P.” oraz do udziału w programie „K.” jako Minister Sekretarz Stanu zajmujący się w 

Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zwalczaniem korupcji, a nie jako poseł na Sejm i jej wypowiedzi o 
działalności powoda jako Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego wiązały się z tą jej funkcją. Były 
także wypowiedziami polityka z partii pozostającej w konflikcie z Szefem CBA w związku ze sprawą 
posłanki B. S., nie miały natomiast związku z bieżącą pracą pozwanej jako posła na Sejm. Nie miała 
też związku z działalnością parlamentarną wypowiedź dla programu „F.”, w którym wprawdzie 
pozwana wystąpiła kilka dni przed formalnym objęciem funkcji Ministra, lecz nie jako poseł, a polityk 
zajmujący się w swojej partii sprawami korupcji. 

Sądy nie podzieliły także zarzutu braku legitymacji czynnej powoda. Stwierdziły, że wypowiedzi 

pozwanej stanowiły krytykę działań powoda jako Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a nie 
działań samej tej instytucji. Powód jest zatem legitymowany do żądania usunięcia skutków naruszenia 
jego dóbr osobistych, jako osoby sprawującej funkcję Szefa CBA. 

Uznały też, że wypowiedzi pozwanej, zarzucające Szefowi CBA działania motywowane 

polity

cznie oraz niezgodne z prawem, a także stosowanie nielegalnych podsłuchów rozmów 

telefonicznych pozwanej, naruszały dobre imię powoda narażając go na utratę zaufania niezbędnego 
do sprawowania funkcji Szefa CBA. 

Odnosząc się do poszczególnych wypowiedzi stwierdziły, że zarzuty dotyczące działań 

mających na celu ochronę ministra T. L. oraz opóźnienie jego zatrzymania i aresztowania do czasu po 
wyborach parlamentarnych 2007 r. oraz zarzuty podsłuchiwania rozmów telefonicznych pozwanej są 
wypowiedziami o fakt

ach i podlegają weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu, natomiast zarzuty 

działania niezgodnego z prawem oraz z motywów politycznych w sprawach ministra T. L. oraz 
posłanki B. S. stanowią oceny, które nie poddają się weryfikacji, ale powinny znajdować uzasadnienie 
w okolicznościach faktycznych, na podstawie których zostały sformułowane. 

Sądy obu instancji uznały, że pozwana nie wykazała prawdziwości zarzutu dotyczącego ministra 

T. L. Wskazały, że z zeznań świadków, w tym także świadka Cezarego P., prokuratora prowadzącego 
śledztwo w tej sprawie a zgłoszonego w rozpoznawanej sprawie przez pozwaną, wynika 
jednoznacznie, iż CBA przygotowało i przekazało prokuraturze wszystkie materiały bez opóźnienia i 
nie prowadziło żadnych działań mających na celu wstrzymanie zatrzymania lub aresztowania ministra 
przed wyborami, a decyzja o opóźnieniu zatrzymania i dokonaniu go dopiero po wyborach zapadła w 
prokuraturze. Pozwana nie wykazała, by dochowała należytej staranności przy zbieraniu informacji na 
ten temat i formu

łowaniu na ich podstawie wskazanego wyżej zarzutu, choć jako minister, poseł i 

polityk powinna czerpać informacje z pewnych źródeł. Debata publiczna i krytyka organu państwa 
bazująca na nieprawdziwych i niesprawdzonych zarzutach nie jest, w ocenie Sądów, działaniem w 
interesie społecznym i stanowi działanie bezprawne w rozumieniu art. 24 k.c. Dlatego uwzględnione 
zostało powództwo o nakazanie pozwanej przeproszenia powoda za wypowiedzi o podejmowaniu 
przez Szefa CBA z pobudek politycznych działań niezgodnych z prawem w sprawie ministra T. L., 
zawarte w wywiadzie udzielonym dla 

„P.” oraz w audycji „K.”

Sąd pierwszej instancji oddalił natomiast powództwo o nakazanie przeproszenia za takie same 

zarzuty dotyczące działań powoda w sprawie posłanki Beaty S. Wprawdzie uznał, że pozwana nie 
wykazała, by działania powoda jako Szefa CBA w tej sprawie naruszały przepisy o odtajnieniu 
materiałów śledztwa i ich upublicznieniu i brak podstaw do przyjęcia, że naruszony został art. 241 § 1 
k.k., jednak zdaniem Sądu pierwszej instancji zarzut działania bezprawnego i umotywowanego 
politycznie, miał uzasadnienie. Było bowiem nadużyciem wykorzystanie na konferencji telewizyjnej 
zwołanej przed samymi wyborami parlamentarnymi, materiału dochodzeniowego z postępowania 

background image

karnego, nie zweryfikowanego przez prokuraturę ani sąd, dotyczącego posłanki partii wówczas 
opozycyjnej, ze wskazaniem przez powoda wyborczego celu takiego ujawnienia: by wyborcy wiedzieli 
na kogo głosują. Stanowiło to, zdaniem Sądu Okręgowego, niedopuszczalną agitację wyborczą 
prowadzoną przez funkcjonariusza państwowego, który powinien być apolityczny. Krytyka pozwanej 
zarzucająca powodowi podejmowanie w sprawie posłanki B. S. działań motywowanych politycznie i 
niezgodnych z prawem, była zatem uprawniona, gdyż bezprawność w rozumieniu prawa cywilnego 
obejmuje też działania sprzeczne z zasadami współżycia społecznego oraz dobrymi obyczajami, także 
politycznymi

, które powód naruszył, a zatem jego działania w tym zakresie były niezgodne z prawem. 

Sąd Apelacyjny nie podzielił powyższej oceny. Stwierdził, że skoro w świetle ustaleń faktycznych 

pozbawione podstaw były zarzuty pozwanej co do bezprawności działań powoda zarówno w sprawie 
ministra T. L., jak i posłanki B. S., to nie można twierdzić, że powód z naruszeniem prawa 
zorganizował konferencję prasową dotyczącą B. S. i bezprawnie ujawnił na niej materiały pochodzące 
ze śledztwa. Normy prawne nie zostały w tym przypadku naruszone, gdyż powód podczas konferencji 
posługiwał się odpowiednio przygotowanymi materiałami, które zostały uprzednio odtajnione, zgodnie 
z art. 156 § 5 k.p.c., legitymował się również zgodą Prokuratora Generalnego na ujawnienie tych 
materiałów. Nie można zatem, zdaniem Sądu Apelacyjnego, zasadnie zarzucać, że działał niezgodnie 
z prawem w rozumieniu przeciętnego odbiorcy, gdyż w takim rozumieniu „działanie niezgodne z 
prawem”
 to działanie naruszające odpowiednie normy prawne. Nie jest to natomiast działanie 
niezgodne z dobrymi obyczajami czy zasadami współżycia społecznego, które określa się potocznie 
jako nieetyczne, niemoralne czy naganne. Skoro zatem działania powoda w sprawie posłanki B. S. nie 
naruszały przepisów prawa, bezpodstawne było postawienie przez pozwaną zarzutu działania 
niezgodnego z prawem i dlatego Sąd Apelacyjny zmienił w tym zakresie wyrok Sądu pierwszej 
instancji nakazując pozwanej przeproszenie powoda także za zarzut bezprawnego działania w 
sprawie posłanki B. S. postawiony w wywiadzie dla „P.” i w „K.”. Podzielił natomiast stanowisko Sądu 
Okręgowego, że wypowiedź pozwanej w tej drugiej audycji, co do politycznego charakteru działań 
powoda w sprawie B. S. nie była bezprawna, gdyż cały kontekst tego zdarzenia upoważniał pozwaną 
do sformułowania takiego zarzutu w ramach sporu politycznego. 

W zakresie roszczenia o przeproszenie za przedstawione w audycji telewizyjnej 

„F.” zarzuty 

kilkumiesięcznego podsłuchiwania rozmów telefonicznych pozwanej przez CBA kierowane przez 
powoda Sąd pierwszej instancji oddalając powództwo uznał, że choć zarzuty te nie znalazły 
potwierdzenia, to jednak wobec ujawnionych w prasie wielu nieprawidłowości w zakresie stosowania 
podsłuchów przez CBA oraz ujawnionych informacji, które mogły pochodzić z podsłuchów, pozwana 
miała podstawy przypuszczać, że była podsłuchiwana, a postawienie przez nią takiego zarzutu było 
usprawiedliwione także tematem debaty publicznej, która dotyczyła tej kwestii. 

Sąd Apelacyjny nie podzielił tego stanowiska i zmieniając wyrok Sądu pierwszej instancji 

uwzględnił powództwo w tym zakresie. Stwierdził, że powyższy zarzut, stanowiący informację o 
faktach, był nieprawdziwy, a pozwana postawiła go w sposób bardzo stanowczy, ze stwierdzeniem, że 
ma na to dowody, których nie posiadała, co uzasadnia uznanie takiego działania pozwanej za 
bezprawne w rozumieniu art. 24 k.c. 

W skardze kasacyjnej opartej na obu podstawach pozwana zarzuciła naruszenie art. 6 ust. 1 i 2 

oraz art. 6a w zw. z art. 1 ust. 2, art. 14 ust. 1 pkt 1 i 6 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu 
mandatu posła i senatora (Tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 221 poz. 2199 ze zm. - dalej: „ustawa o 
wykonywaniu mandatu”
) i w zw. z art. 386 § 2 oraz art. 379 pkt 1 k.p.c. przez błędną wykładnię i 
uznanie, że wypowiedzi pozwanej nie wchodziły w zakres sprawowania przez nią mandatu 
poselskiego, co doprowadziło do nieważności postępowania; naruszenie art. 24 § 1 k.c. przez błędną 
wykładnię i niewłaściwe zastosowanie w wyniku stwierdzenia, że zarzut działania niezgodnego z 
prawe

m nie może być uznany za uzasadniony, gdy działanie jest zgodne z przepisami prawa a 

niezgodne jedynie z zasadami współżycia społecznego oraz w wyniku przyjęcia legitymacji czynnej 
powoda w zakresie żądania usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych CBA, a także uznania, że 
ewentualne naruszenie dóbr osobistych tej instytucji stanowi naruszenie dóbr osobistych powoda jako 
osoby fizycznej; naruszenie art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i 
Podstawowych Wolności (dalej: „Konwencję o Ochronie Praw Człowieka”) i art. 54 ust. 1 Konstytucji 
RP przez uznanie wypowiedzi pozwanej dotyczącej działań powoda w sprawie ministra T. L. za 
wypowiedź o faktach, a nie za ocenę, której wyrażenie jest dopuszczalne w ramach publicznej debaty 
poli

tycznej; naruszenie art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i art. 54 

ust. 1 Konstytucji RP oraz w zw. z art. 1 ust. 2, art. 14 ust. 1 pkt 1 i 6 ustawy o wykonywaniu mandatu 
oraz art. 95 ust. 2 Konstytucji przez błędną wykładnię w wyniku przyjęcia, że korzystanie z prawa do 
krytyki i wyrażanie w jej ramach ocen o niezgodności z prawem działania funkcjonariusza 
państwowego jest działaniem bezprawnym, mimo istnienia wielu informacji o możliwości naruszenia 
prawa przez tego funkcjo

nariusza; naruszenie art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 1 ust. 2, art. 14 ust. 1 i 6 

background image

ustawy o wykonywaniu mandatu oraz art. 95 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 10 Konwencji o 
Ochronie Praw Człowieka i art. 54 ust. 1 Konstytucji RP przez przyjęcie, że działanie w ramach 
wykonywania uprawnień i obowiązków posła na Sejm, w tym realizowania jego ustawowego prawa do 
kontroli służb specjalnych, stanowi działanie bezprawne; naruszenie art. 24 § 1 k.c. przez niewłaściwe 
zastosowanie w wyniku uznania, że naruszone zostały dobra osobiste powoda, mimo że 
kwestionowane w pozwie wypowiedzi pozwanej nie były wypowiedziami o faktach, lecz dopuszczalną 
krytyką działań powoda jako funkcjonariusza publicznego; w wyniku przyjęcia przez Sąd drastycznie 
nieadekwatnego sposobu usuni

ęcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda w wywiadzie dla „P.” 

przez nakazanie opublikowania przeproszenia także w trzech innych czasopismach, mimo nie 
ustalenia, że zasięg ewentualnego naruszenia dóbr osobistych powoda tym wywiadem był szerszy niż 
kr

ąg czytelników „P.”; w wyniku przyjęcia legitymacji czynnej powoda w zakresie naruszenia jego dóbr 

osobistych w wywiadzie dla 

„P.” oraz w audycji „F.”, mimo że zakwestionowane tam wypowiedzi nie 

odnosiły się do działań powoda lecz CBA; naruszenie art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i 
art. 54 ust. 1 Konstytucji RP przez błędną wykładnię prowadzącą do uznania, że krytyka działań służb 
specjalnych podjęta w interesie społecznym i oparta na uzasadnionym przekonaniu co do wystąpienia 
określonych podstaw faktycznych jest bezprawna, mimo że potwierdzenie faktów naruszania prawa 
przez te służby jest praktycznie niemożliwe bez długotrwałego postępowania sądowego; naruszenie 
art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie w wyniku zasądzenia żądanej przez 
powoda sumy pieniężnej na cel społeczny, mimo że pozwana nie dopuściła się zawinionego 
naruszenia dóbr osobistych powoda; naruszenia art. 28 ust. 3 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o 
Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. 2006 r. Nr 104 poz. 708 ze zm. - dalej: 

„ustawa o CBA”

oraz art. 21 ust. 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Tekst jednolity: 
Dz. U. 2005 r. Nr 196 poz. 1631 ze zm. - dalej: 

„ustawa o ochronie informacji niejawnych”) przez 

przyjęcie, że przepisy te nie zostały naruszone w wyniku upublicznienia materiałów operacyjnych CBA 
oraz że materiały te zostały uprzednio odtajnione zgodnie z art. 156 § 5 k.p.k.; naruszenie art. 8 ust. 1 
oraz art. 8a ust. 2 i art. 10 ust. 1 w zw. z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze 
(Tekst jednolity: Dz. U. 2008 r. Nr 7 poz. 39 ze zm. - dalej: 

„ustawa o prokuraturze”) i w zw. z art. 156 

§ 5 k.p.k. przez przyjęcie, że nie naruszało tych przepisów ujawnienie publiczne materiałów 
operacyjnych CBA z

a zgodą Prokuratora Generalnego, mimo że nie posiada on uprawnień do 

wyrażania zgody na odtajnienie materiałów śledztwa; naruszenie art. 162, art. 217 § 1, art. 227, art. 
225, art. 3 i art. 240 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP przez błędne 
przyjęcie, że art. 162 k.p.c. miał zastosowanie do nieuwzględnienia wniosku pozwanej o przesłuchanie 
św. J. Ż.; naruszenie art. 380 w zw. z art. 162, art. 217 § 1, art. 227, art. 3 i art. 240 k.p.c. w zw. z art. 
391 k.p.c. i art. 45 ust. 

1 Konstytucji RP przez nierozpoznanie niezaskarżalnego postanowienia Sądu 

pierwszej instancji oddalającego wniosek o przesłuchanie świadka J. Ż., mimo zawartego w apelacji 
wniosku w tym przedmiocie w ramach zarzutu nieważności postępowania; naruszenie art. 380 w zw. z 
art. 217 § 1 i art. 227 w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. przez bezpodstawne przyjęcie, że pozwana nie 
wskazała tezy dowodowej wniosku o przesłuchanie św. J. Ż. i że przeprowadzenie tego dowodu było 
zbędne; naruszenie art. 228 § 1 w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. przez nieuznanie za fakt powszechnie 
znany tego, że pozwana jako posłanka zajmuje się od lat w Sejmie kwestiami przeciwdziałania 
korupcji i nadużywania władzy przez służby specjalne, w tym CBA, a zatem jej wypowiedzi oceniające 
legalność i prawidłowość działań powoda pozostawały w nierozerwalnym i oczywistym związku z 
mandatem poselskim oraz naruszenie art. 382 w zw. z art. 227 i art. 328 § 2 w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. 
przez pominięcie przy orzekaniu znacznej części materiału dowodowego zgromadzonego przed 
Sądem pierwszej instancji i nie wskazanie czy Sąd Apelacyjny odmówił mu mocy dowodowej, a jeśli 
tak to dlaczego, co uniemożliwia kontrolę kasacyjną orzeczenia. 

Sąd Najwyższy zważył, co następuje: 
Rozważając na wstępie najdalej idący zarzut nieważności postępowania z powodu 

niedopuszczalności drogi sądowej w wyniku naruszenia art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 105 
Konstytucji RP oraz art. 6a w zw. z art. 6 ustawy o wykonywaniu mandatu należy zgodzić się ze 
skarżącą, że w świetle powyższych unormowań immunitetem parlamentarnym objęta jest działalność 
(wypowiedzi) posła, nie tylko na forum parlamentu i jego organów oraz klubów, kół i zespołów 
poselskich, lecz również wszelka inna działalność, w tym wypowiedzi publiczne także w prasie radiu i 
te

lewizji, jeżeli są związane nieodłącznie ze sprawowaniem mandatu, co wprost wynika z art. 6 ust. 2 

ustawy o wykonywaniu mandatu. 

Gdyby zatem zakwestionowane w sprawie wypowiedzi pozwanej dla prasy i telewizji stanowiły 

jej działalność „związaną nieodłącznie ze sprawowaniem mandatu” poselskiego, w rozumieniu 
powyższego przepisu, niewątpliwie objęte byłyby immunitetem parlamentarnym. 

Wykładnia użytego w art. 6 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu pojęcia „działalności 

związanej nieodłącznie ze sprawowaniem mandatu” była przedmiotem wypowiedzi zarówno Trybunału 

background image

Konstytucyjnego, jak i Sądu Najwyższego (porównaj między innymi wyroki Trybunału Konstytucyjnego 
z dnia 21 października 1998 r. K. 24/98 OTK ZU 1998/6 poz. 97, z dnia 8 listopada 2004 r. K. 38/2003 
OTK ZU 2004/10A poz. 104 i z dnia 28 listopada 2001 r. K. 36/2001 OTK ZU 2001/8 poz. 255 oraz 
orzeczenia Sądu Najwyższego: uchwała z dnia 16 lutego 1994 r. I KZP 40/93 OSNKW 1994/3-4 poz. 
18 oraz wyroki z dnia 13 kwietnia 2007 r. I CSK 31/2007 OSNC 2008/5 poz. 48 i z dnia 29 
października 2010 r. I CSK 651/2009 OSNC 2011/6 poz. 74), w których jednolicie i konsekwentnie 
wskazywano na konieczność wąskiego rozumienia tego pojęcia, odwołując się między innymi także do 
orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w szczególności do wyroku z dnia 30 stycznia 
2003 r. Cordova przeciwko Włochom Sprawa 45649/99 (LexPolonica nr 396865). We wszystkich tych 
orzeczeniach podkreślano, że immunitet nie jest przywilejem przyznanym poszczególnym 
członkom parlamentu dla ochrony ich interesów, lecz został stworzony by chronić interesy 
parlamentu jako całości, a jego sens i potrzeba sięgają tylko tak daleko, jak jest to niezbędne 
do zapewnienia prawidłowego działania parlamentu jako organu i prawidłowego wykonywania 
mandatu przez posła i senatora jako członków tego organu.
 Ponieważ immunitet niewątpliwie 
ogranicza prawo do sądu osobom, których prawa zostały naruszone przez działania 
parlamentarzystów, powinien być rozumiany wąsko i wyznaczany tylko w takim rozmiarze, w jakim 
wiąże się z ochroną izby i jej członków przed zewnętrznymi ingerencjami w działalność parlamentu, a 
nie jako środek zapewniający bezkarność parlamentarzystom, którzy naruszyli prawo. 

W powołanym wyroku z dnia 13 kwietnia 2007 r. I CSK 31/2007 Sąd Najwyższy wskazał, że 

objęta immunitetem parlamentarnym „inna działalność związana nieodłącznie ze sprawowaniem 
mandatu”
 w rozumieniu art. 6a w zw. z art. 6 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu to działalność, 
która bezpośrednio i wprost wynika z funkcji parlamentarzysty, a jej związek ze sprawowaniem 
mandatu nie budzi wątpliwości, zaś dla oceny, czy konkretna działalność spełnia te kryteria konieczne 
jest sięgnięcie do katalogu praw i obowiązków posłów i senatorów zawartego w rozdziale 3 i 4 ustawy 
o wykonywaniu mandatu i rozważenie, czy wypowiedź (działalność) posła naruszająca cudze prawa 
wynikała wprost i bezpośrednio z jego funkcji parlamentarzysty i była z tą funkcją bez żadnej 
wątpliwości związana. 

We wskazan

ym wyżej wyroku z dnia 29 października 2010 r. I CSK 651/2009 Sąd Najwyższy, 

posługując się powyższą definicją „innej działalności związanej nieodłącznie ze sprawowaniem 
mandatu”
 stwierdził, że jest objęta immunitetem parlamentarnym między innymi działalność posła 
polegająca na publicznym informowaniu wyborców o swojej pracy w parlamencie, w komisjach, 
podkomisjach i klubach oraz o uzyskanych w wyniku takiej pracy informacjach ważnych społecznie. 
Nie jest natomiast objęta takim immunitetem odpowiedzialność posła za naruszenie dóbr osobistych 
polegające na przedstawieniu nieprawdziwych faktów dotyczących osób, które znalazły się w kręgu 
zainteresowania posła ze względu na działalność wchodzącą w zakres sprawowanego mandatu, jeżeli 
fakty te nie zostały wskazane w toku prac Sejmu (w tym w dokumentach stanowiących podstawę lub 
wynik tych prac). Nie jest również objęta immunitetem odpowiedzialność posła za naruszenie dóbr 
osobistych innych osób wypowiedziami obejmującymi oceny i opinie o tych osobach, chyba że 
sta

nowiły one element dokumentu będącego podstawą lub wynikiem prac Sejmu (jego organów) albo 

wniosku, wystąpienia lub głosowania. 

W świetle przedstawionej wyżej jednolitej wykładni art. 6 ust. 2 ustawy o wykonywaniu mandatu, 

wypowiedzi pozwanej będących przedmiotem sprawy nie można uznać za objęte immunitetem 
parlamentarnym. Nie miały one bowiem związku z jej działalnością posła, także wykonywaną w 
określonych komisjach i podkomisjach sejmowych, w tym Podkomisji Nadzwyczajnej do spraw 
rządowego projektu ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym oraz do rozpatrzenia poselskiego 
projektu ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za 
naruszenie prawa. Nie stanowiły informacji poselskiej mającej na celu poinformowanie wyborców o 
pracach pozwanej w powyższych komisjach i podkomisjach w zakresie oceny działalności Szefa CBA 
ani nie prezentowały faktów i opinii o pracy Szefa CBA ujawnionych w toku wykonywania przez 
pozwaną funkcji posłanki w Sejmie i mających podstawę w szeroko rozumianych dokumentach 
sejmowych. 

Jak słusznie przyjęły Sądy obu instancji pozwana udzieliła przedmiotowych wypowiedzi nie jako 

posłanka, w ramach swojej działalności związanej ze sprawowaniem mandatu, lecz jako działaczka 
partii politycznej będącej w opozycji do partii, która rekomendowała powoda na Szefa CBA oraz jako 
nowo powołana Minister Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zajmująca się 
sprawami korupcji i jej zwalczaniem oraz kontrolą pod tym katem działań organów publicznych. 

Z tych pr

zyczyn zarzut nieważności postępowania ze względu na immunitet poselski pozwanej 

jest nieuzasadniony, podobnie jak zarzut naruszenia art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 1 ust. 2, art. 14 ust. 1 i 
6 ustawy o wykonywaniu mandatu oraz art. 95 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 10 Konwencji o 
Ochronie Prawa Człowieka i art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, a także naruszenia art. 228 § 1 w zw. z art. 

background image

391 § 1 k.p.c., bowiem wypowiedzi pozwanej będące przedmiotem sprawy nie były wypowiedziami 
związanymi z wykonywaniem mandatu poselskiego. 

Nieuzasadnione są również zarzuty naruszenia przepisów postępowania dotyczące 

nieprawidłowej, zdaniem skarżącej, reakcji Sądu drugiej instancji na zarzuty apelacyjne odnoszące się 
do oddalenia przez Sąd pierwszej instancji wniosku pozwanej o dopuszczenie dowodu z zeznań 
świadka Jacka Ż. Na wstępie należy stwierdzić, że zarzuty kasacyjne w tym przedmiocie wykluczają 
się wzajemnie, gdyż z jednej strony skarżąca twierdzi, że Sąd Apelacyjny z naruszeniem art. 162 
k.p.c. nie rozpoznał zgłoszonego w apelacji wniosku opartego na art. 380 k.p.c. o rozpoznanie 
niezaskarżalnego postanowienia Sądu pierwszej instancji oddalającego wniosek o dopuszczenie 
dowodu z zeznań świadka J. Ż., zaś z drugiej strony zarzuca, iż bezzasadnie Sąd drugiej instancji 
uznał, że pozwana nie wskazała tezy dowodowej i dlatego oddalenie tego wniosku było prawidłowe, 
co świadczy o tym, że jednak Sąd drugiej instancji rozpoznał merytorycznie zarzut dotyczący 
oddalenia wniosku dowodowego o przesłuchanie tego świadka. 

Ocena stanowi

ska Sądu Apelacyjnego w tym przedmiocie wskazuje, iż rzeczywiście tak było. 

Sąd ten bowiem odniósł się w pierwszej kolejności do oczywiście bezzasadnego zarzutu apelacyjnego 
nieważności postępowania z powodu oddalenia przez Sąd pierwszej instancji powyższego wniosku 
dowodowego, następnie stwierdził, że ewentualnie nieprawidłowe oddalenie wniosku dowodowego 
przez Sąd pierwszej instancji może być przedmiotem merytorycznej oceny Sądu drugiej instancji na 
podstawie odpowiedniego wniosku zgłoszonego w apelacji w oparciu o art. 380 k.p.c., jednak 
warunkiem skuteczności takiego wniosku jest wyczerpanie przez skarżącego trybu przewidzianego w 
art. 162 .k.p.c., czego pełnomocnik pozwanej nie uczynił. Po tej konstatacji stwierdził jednak, że 
podziela stanowisko Sądu pierwszej instancji o zbędności przeprowadzenia w sprawie dowodu z 
zeznań świadka J. Ż., bowiem postępowanie dowodowe ma na celu wykazanie i weryfikację 
okoliczności spornych, a pełnomocnik pozwanej, mimo wezwań Sądu pierwszej instancji, nie 
przedstawił tezy dowodowej i nie wskazał okoliczności faktycznych, które miałaby podlegać 
dowodzeniu przy pomocy tego świadka. Sąd drugiej instancji ocenił zatem merytorycznie jako słuszne 
zaskarżone przez pozwaną w trybie art. 380 k.p.c. postanowienie Sądu pierwszej instancji oddalające 
omawiany wniosek dowodowy. W tej sytuacji nawet gdyby uznać jego wykładnię art. 162 w zw. z art. 
380 k.p.c. za błędną, jak zarzuca skarżąca, to nie miałoby to wpływu na wynik sprawy, bowiem w 
istocie Sąd Apelacyjny przepisu art. 162 k.p.c. nie zastosował i ocenił merytorycznie apelacyjny zarzut 
oddalenia przedmiotowego wniosku dowodowego przez Sąd pierwszej instancji. Kasacyjny zarzut 
naruszenia art. 162 k.p.c. nie może być zatem skuteczny, gdyż zgodnie z art. 398[3] § 1 pkt 2 k.p.c. 
zarzu

ty procesowe są skuteczne tylko wtedy, gdy uchybienie sądu mogło mieć istotny wpływ na wynik 

sprawy. Z tej przyczyny nie ma też podstaw do przeprowadzenia przez Sąd Najwyższy merytorycznej 
oceny wykładni art. 162 k.p.c. dokonanej przez Sąd Apelacyjny i zakwestionowanej w skardze 
kasacyjnej. 

Bezzasadny jest także kasacyjny zarzut niezastosowania art. 380 k.p.c., gdyż Sąd Apelacyjny 

przepis ten zastosował. Trafna jest również jego ocena, podobnie jak Sądu pierwszej instancji, że nie 
było podstaw prawnych do przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka J. Ż., choć nie można zgodzić 
się ze stanowiskiem Sądu odwoławczego, iż pełnomocnik pozwanej nie wskazał tezy dowodowej. 
Wskazał ją bowiem kilkakrotnie, w tym także na wezwanie Sądu pierwszej instancji, jednak, jak 
s

łusznie stwierdził ten Sąd, wskazane w tezie okoliczności nie były sporne ani istotne dla 

rozstrzygnięcia sprawy, a więc nie wymagały dowodu. Zgodnie z tezą dowodową wskazaną przez 
pełnomocnika pozwanej świadek J. Ż. miał być przesłuchany na okoliczności: „przebiegu wywiadu 
(udzielonego przez pozwaną „P.”), treści wypowiedzi pozwanej podczas wywiadu, zachowania 
nagrania wywiadu, opracowania wywiadu w zakresie treści i formy, przetworzenia wypowiedzi, 
wypowiedzenia się na temat prawdziwości wypowiedzi”
 (k. 212). Tymczasem, jak słusznie stwierdził 
Sąd Okręgowy, pozwana w toku procesu nie zaprzeczyła, że użyła w wywiadzie zakwestionowanych 
przez powoda sformułowań jak również nie twierdziła, że wywiad był nieautoryzowany ani nie 
zarzucała, że jego autor świadek J. Ż. zniekształcił jej wypowiedzi. Po opublikowaniu wywiadu nie 
zgłosiła wniosku do redakcji o sprostowanie użytych tam sformułowań. W tym stanie rzeczy 
przesłuchanie świadka J. Ż. na wskazane przez pełnomocnika pozwanej okoliczności nie tylko było 
zbędne, lecz przede wszystkim byłoby pozbawione podstaw procesowych. Zgodnie z art. 230, art. 231 
i art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu są bowiem tylko fakty mające istotne znaczenie dla 
rozstrzygnięcia sprawy i sporne między stronami. Z tych przyczyn zarzuty kasacyjne odnoszące się do 
oddalenia wniosku o przesłuchanie tego świadka należy uznać za bezzasadne. 

Nieskuteczne są procesowe zarzuty naruszenia art. 382 w zw. z art. 227 k.p.c. oraz art. 328 § 2 

k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., które skarżąca uzasadniła pominięciem przez Sąd Apelacyjny 
znaczącej części materiału dowodowego i nie odniesieniem się do podstaw faktycznych wskazanych 
w tzw. 

„liście potencjalnych naruszeń prawa i nieprawidłowościach” przedstawionej w skardze 

background image

kasacyjnej. Lista ta zawiera zarz

uty wskazujące na nieprawidłowe, zdaniem skarżącej, a w niektórych 

wypadkach sprzeczne z prawem działania powoda przy ujawnianiu materiałów ze śledztwa 
prowadzącego przeciwko posłance B. S. oraz reakcje niektórych prokuratorów na stosowane wobec 
nich nacis

ki polityczne, a także powołanie Sejmowej Komisji Śledczej do zbadania naruszeń prawa 

przez CBA. Zarzucane pominięcie przez Sąd Apelacyjny tych okoliczności nie stanowi naruszenia 
przytoczonych przez skarżącą przepisów prawa procesowego, lecz może być jedynie podstawą 
zarzutów naruszenia prawa materialnego: art. 24 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie w wyniku 
pominięcia ustalonych w sprawie okoliczności wskazujących na bezprawność działania powoda a tym 
samym na brak bezprawności zarzutu pozwanej niezgodnego z prawem działania powoda jako Szefa 
CBA w sprawie B. S. Kwestie te będą przedmiotem oceny odnoszącej się do pierwszej podstawy 
kasacyjnej. 

Ocenę tej podstawy trzeba rozpocząć od najdalej idącego zarzutu braku legitymacji czynnej 

powoda opartego na twie

rdzeniu, że powód jako osoba fizyczna nie jest legitymowany do żądania 

ochrony dóbr osobistych CBA. 

Zarzut ten jest nieuzasadniony zważywszy na to, że powód żąda ochrony dóbr osobistych nie 

instytucji państwowej: Centralnego Biura Śledczego, lecz ochrony swoich dóbr osobistych jako osoby 
pełniącej funkcję Szefa CBA. Zakwestionowane wypowiedzi pozwanej odnosiły się niewątpliwie do 
powoda nie jako do prywatnej osoby fizycznej, lecz jako osoby pełniącej publiczną funkcję państwową 
Szefa CBA i dotyczyły tej jego działalności. Jest oczywiste, że tym samym dotyczyły też pośrednio 
działalności samej tej instytucji pod kierownictwem powoda, jednak przedmiotem roszczenia 
dochodzonego w sprawie na podstawie art. 24 k.c. jest ochrona dóbr osobistych powoda, jako osoby 
pełniącej funkcję Szefa CBA. Ze względu na ścisłe powiązanie zarzutów stawianych przez pozwaną 
powodowi jako Szefowi CBA z działalnością tej instytucji, nieuniknione było odniesienie się w treści 
oświadczenia o przeprosinach także do CBA. Nie oznacza to jednak, iż przedmiotem procesu było 
naruszenie dóbr osobistych tej instytucji, a nie dóbr osobistych powoda jako jej Szefa. 

Nie są również uzasadnione zarzuty naruszenia art. 24 k.c. w zw. z art. 10 Konwencji o Ochronie 

Praw Człowieka i art. 54 ust. 1 Konstytucji przez poddanie weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu 
opinii pozwanej o działaniach powoda w sprawie ministra T. L. i posłanki B. S. oraz stosowania 
podsłuchów. 

Niewątpliwie rację ma skarżąca, że wypowiedzi ocenne, stanowiące opinie, nie są 

wyp

owiedziami o faktach, a zatem nie poddają się weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu. 

Sąd Apelacyjny prawidłowo jednak zakwalifikował zakwestionowane wypowiedzi pozwanej, z 

których część miała charakter wypowiedzi o faktach a część stanowiła opinie pozwanej o działaniach 
powoda jako Szefa CBA. Do wypowiedzi o faktach słusznie Sąd Apelacyjny zaliczył twierdzenie 
pozwanej o tym, że CBA pod kierownictwem powoda podejmowało działania mające na celu 
uporczywą ochronę ministra T. L. przed aresztowaniem przed wyborami parlamentarnymi w 2007 r. 
oraz twierdzenia o podsłuchiwaniu przez CBA jej rozmów telefonicznych i o tym, że ma na to dowody. 
Są to bowiem twierdzenia dotyczące określonych, zaistniałych faktów. Można zweryfikować ich 
prawdziwość przeprowadzając odpowiednie dowody i na ich podstawie ustalić, czy rzeczywiście fakty 
te miały miejsce. Wbrew zarzutom skargi kasacyjnej pozwana nie wypowiadała jedynie sugestii 
wskazujących, że jej zdaniem CBA opóźniało aresztowanie T. L. przed wyborami parlamentarnymi lub 
wywierało naciski na prokuraturę w celu opóźnienia tego aresztowania, jak również nie wyrażała 
jedynie oceny, że CBA w nadmierny i niekontrolowany sposób stosuje podsłuchy polityków i że 
pozwana podejrzewa, iż również była podsłuchiwana. Pozwana wypowiadała się w tych kwestiach 
bardzo kategorycznie twierdząc stanowczo, że wie, iż była podsłuchiwana i że ma na to dowody, 
podobnie stanowczo stwierdziła, że to CBA pod kierownictwem powoda celowo opóźniało 
aresztowanie T. L. przed wyborami parlamentarnymi. 

Ja

k ustaliły Sądu obu instancji, powyższe fakty nie tylko nie zostały wykazane, lecz wykazane 

zostało, między innymi przy pomocy dowodu zgłoszonego przez pozwaną, że to nie CBA, lecz 
prokuratura, do której przekazano sprawę, podjęła decyzję o opóźnieniu aresztowania T. L. na okres 
po wyborach parlamentarnych 2007 r. a CBA nie tylko nie wywierało nacisku na podjęcie takiej 
decyzji, lecz było zainteresowane, by aresztowanie nastąpiło jak najszybciej. Ustalone także zostało, 
że CBA nie prowadziło podsłuchów rozmów telefonicznych pozwanej. Powyższe ustalenia faktyczne, 
stanowiące podstawę orzekania, są, zgodnie z art. 398[13] § 2 k.p.c., wiążące dla Sądu Najwyższego. 

Zagwarantowana w art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka oraz w art. 54 ust. 1 

Konstyt

ucji RP wolność wypowiedzi, a w szczególności wolność politycznej debaty i krytyki działań 

organów państwowych, jest fundamentalnym dobrem społecznym stanowiącym o samej istocie 
demokracji. Jak wielokrotnie wskazywał Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Sąd Najwyższy 
wolność ta odnosi się do wszelkich informacji i poglądów, także trudnych do przyjęcia dla niektórych 
grup społecznych lub Państwa, a polityk oraz osoba pełniąca funkcję publiczną musi wykazywać 

background image

większy stopień tolerancji na krytykę niż zwykły obywatel. Jednakże konsekwencją tak rozumianej 
wolności debaty publicznej jest także to, że każdy kto z niej korzysta musi wykazać się znaczną 
odpowiedzialnością za słowo (porównaj między innymi wyrok ETPCz z dnia 7 grudnia 1976 r. Sprawa 
5493/72 Handysi

de przeciwko Zjednoczonemu Królestwu LexPolonica nr 393528 oraz z dnia 23 maja 

1991 r. Sprawa 11662/85 Oberschlick przeciwko Austrii LexPolonica nr 401664). 

Wolność debaty politycznej ma na celu przede wszystkim udostępnienie społeczeństwu 

określonych informacji oraz postaw i poglądów politycznych, ale także krytykę działań 
polityków i innych osób publicznych oraz instytucji. Jest zatem nieodzowne, by debata 
polityczna była rzetelna, a więc zawierała informacje o faktach prawdziwych oraz opinie, także 
kryt

yczne, mające podstawę w faktach. Nie jest w interesie społecznym przekazywanie w 

czasie takiej debaty informacji nieprawdziwych lub niesprawdzonych. 

Jak wskazał Sąd 

Najwyższy między innymi w wyroku z dnia 25 lutego 2010 r. I CSK 220/2009 (LexPolonica nr 
2438704) 

konieczność wykazania prawdziwości informacji o faktach nie jest wymaganiem 

nadmiernym i nie ogranicza wolności debaty politycznej. Przeciwnie - powinna skłaniać 
dyskutantów do ważenia wypowiadanych słów, co jedynie przysłuży się jakości i wartości 
prowadzonej debaty.
 

Jeżeli zatem jakieś okoliczności, ze względu na swoją wagę i znaczenie społeczne, 

powinny być podane do wiadomości publicznej i poddane dyskusji, to obowiązkiem polityka 
jest uprzednie zbadanie, czy fakty, które chce przedstawić publicznie i poddać krytyce 
rzeczywiście miały miejsce. Jeżeli zaś są to okoliczności, do ustalenia których konieczne są 
długotrwałe badania lub działania odpowiednich organów (np. prokuratury czy sądu), a 
uzasadniony interes społeczny wymaga ich niezwłocznego ujawnienia, to konieczne jest 
uczynienie odpowiedniego zastrzeżenia w tym przedmiocie, lub wskazanie, że chodzi o 
uzasadnione przypuszczenia wymagające ujawnienia przed ostatecznym potwierdzeniem.
 

Jak ustaliły Sądy obu instancji pozwana nie sprawdziła prawdziwości swoich zarzutów co do 

działań powoda jako Szefa CBA w celu wstrzymania aresztowania T. L. oraz stosowania podsłuchów 
wobec pozwanej, choć miała obiektywne możliwości, nie zastrzegła też są to informacje wymagające 
jeszcze potwierdzenia. W sposób kategoryczny przypisała pozwanemu jako Szefowi CBA powyższe 
działania, które nie miały miejsca, a zatem podała w publicznej debacie nieprawdziwe fakty, bez ich 
sprawdzenia i bez zastrzeżenia, że są to na razie jedynie jej uzasadnione podejrzenia oparte na 
określonych przesłankach. Słusznie zatem Sąd drugiej instancji uznał, że powyższe wypowiedzi 
pozwanej, naruszające dobre imię powoda, nie były działaniem w uzasadnionym społecznie interesie, 
a więc były bezprawne w rozumieniu art. 24 k.c. Zarzut pozwanej, że jej wypowiedzi stanowiły formę 
korzystania z prawa do krytyki działań powoda jako organu publicznego jest tym samym 
nieuzasadniony dlatego, że także realizacja prawa do krytyki wymaga rzetelności, a krytyka musi mieć 
oparcie w sprawdzonych faktach lub z

awierać zastrzeżenie, że opiera się na określonych 

przesłankach, które krytykujący ma podstawy uważać za prawdziwe. 

Z tych przyczyn prawidłowo Sąd Apelacyjny uznał za bezprawne wypowiedzi pozwanej 

zarzucające powodowi jako Szefowi CBA podejmowanie z pobudek politycznych działań niezgodnych 
z prawem w sprawie ministra T. L. oraz kilkumiesięczne podsłuchiwanie rozmów telefonicznych 
pozwanej. 

Natomiast uzasadnione są zarzuty skargi kasacyjnej naruszenia przez Sąd drugiej instancji art. 

24 k.c. w zw. z art. 1

0 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i art. 54 ust. 1 Konstytucji RP w 

zakresie oceny wypowiedzi pozwanej dotyczących działań powoda jako Szefa CBA w sprawie 
posłanki B. S. 

Sądy obu instancji przyjęły, że pozwana wypowiadając się w wywiadzie dla „P.” oraz w 

programie telewizyjnym 

„K.” zarzuciła powodowi jako Szefowi CBA podejmowanie z pobudek 

politycznych działań niezgodnych z prawem w sprawie posłanki B. S., co odnosiło się do urządzenia 
przez powoda na tydzień przed wyborami parlamentarnymi w 2007 r. konferencji prasowej, na której 
ujawnił materiały ze śledztwa prowadzonego przeciwko B. S. Sądy obu instancji uznały, że powód 
urządzając tę konferencję nie naruszył żadnych przepisów prawa dotyczących odtajnienia i ujawnienia 
materiałów pochodzących ze śledztwa (w tym art. 156 § 5 k.p.k.). Jednakże Sąd pierwszej instancji 
uznał to działanie powoda za nadużycie i niedopuszczalną agitację wyborczą prowadzoną przez 
funkcjonariusza państwowego, który powinien być apolityczny, co dawało pozwanej podstawy do 
oceny, iż w sprawie posłanki B. S. powód z pobudek politycznych podejmował działania niezgodne z 
prawem. W konsekwencji w odniesieniu do tego zarzutu Sąd Okręgowy oddalił powództwo. 

Natomiast Sąd Apelacyjny uznał, że skoro powód nie naruszył żadnych przepisów prawa, to 

bezpodstawne, a zatem bezprawne było postawienie mu przez pozwaną zarzutu działania 
niezgodnego z prawem i dlatego zmieniając w tym zakresie wyrok Sądu pierwszej instancji nakazał 
pozwanej przeproszenie powoda także za zarzut bezprawnego działania w sprawie posłanki B. S.. 

background image

Podzielił natomiast stanowisko Sądu pierwszej instancji, że wypowiedź pozwanej co do politycznego 
działania powoda w tej sprawie była dopuszczalna i jako taka nie była bezprawna. 

Nie można zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego, że urządzenie przez powoda 

przedmiotowej konferencji prasowej nie naruszało przepisów prawa. Bezsporne jest, że powód 
urządził tę konferencję, jak sam stwierdził na jej początku, po to wyborcy mogli „zastanowić się na 
kogo oddać głos. Polacy sami wyciągną wnioski”
. Bezsporne jest również, że dotyczyła ona 
postępowania karnego prowadzonego przeciwko posłance partii politycznej będącej w opozycji do 
partii wówczas rządzącej, z której rekomendacji powód został powołany na stanowisko Szefa CBA. 
Nie ulega zatem wątpliwości, że konferencja miała charakter polityczny a jednym z jej celów była, jak 
słusznie stwierdził Sąd Okręgowy, agitacja wyborcza i ułatwienie wyborcom podjęcia decyzji, na kogo 
mogą głosować, a na kogo nie powinni. Zorganizowanie przez Szefa CBA tego rodzaju konferencji na 
tydzień przed wyborami parlamentarnymi stanowiło bez wątpienia naruszenie art. 7 ust. 4 ustawy z 
dnia 9 czerwca 2006 r. o CBA stanowiącego, że Szef CBA nie może być członkiem partii politycznej 
ani uczestniczyć w działalności tej partii lub na jej rzecz oraz naruszeniem art. 2 tej ustawy 
określającego zadania CBA, do których ustawa nie zalicza tego rodzaju działań. To zachowanie 
powoda, stanowiło wykorzystanie stanowiska państwowego dla celów politycznych, co jest działaniem 
niezgodnym z prawem niezależnie od tego, czy powód zachował procedury i przepisy dotyczące 
odtajnienia i publicznego ujawnienia materiałów uzyskanych w czasie prowadzonego śledztwa. Już 
samo to wystarczyło zatem do uznania, że ocena pozwanej wskazująca na podejmowanie przez 
powoda z pobudek politycznych działań niezgodnych z prawem w sprawie posłanki B. S. miała 
podstawy w faktach, a więc wypowiedzi tej nie można uznać za bezprawną w rozumieniu art. 24 k.c. 

W tej sytuacji zarzucane słusznie w skardze kasacyjnej nie rozważenie przez Sąd Apelacyjny 

zgodności działań powoda z przepisami regulującymi publiczne udostępnienie informacji niejawnych 
nie ma już decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy w tym zakresie. Można więc jedynie 
stwierdzić, że w świetle art. 28 ust. 1 ustawy o CBA w zw. z art. 21 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 22 stycznia 
1999 r. o ochronie informacji niejawnych oraz art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie 
do informacji publicznej (Dz. U. 2001 r. Nr 112 poz. 1198 ze zm.) - 

powód jako Szef CBA mógł podjąć 

decyzję o publicznym ujawnieniu informacji uzyskanych w toku prowadzącego śledztwa przeciwko B. 
S. tylko dopóki śledztwo to prowadzone było przez CBA. Od chwili przekazania czynności śledczych 
prokuraturze zastos

owanie miał art. 156 § 5 k.p.k., zgodnie z którym tylko za zgodą prokuratora 

prowadzącego śledztwo dokumenty i informacje z akt śledztwa mogły być udostępnione publicznie. 
Powód nie wystąpił do prokuratora prowadzącego śledztwo przeciwko B. S. o zgodę na ujawnienie 
danych operacyjno-

śledczych i nie dysponował jego zgodą. Wystąpił natomiast o udzielenie takiej 

zgody bezpośrednio do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego, pomijając kolejnych 
przełożonych prokuratora prowadzącego śledztwo i uzyskał zgodę Prokuratora Generalnego. 
Wprawdzie w świetle obowiązującej wówczas wersji art. 8 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o 
prokuraturze (Tekst jednolity: Dz. U. 2002 r. Nr 21 poz. 206 ze zm., a więc przed nowelizacją objętą 
tekstem jednolitym opubli

kowanym w Dz. U. 2008 r. Nr 7 poz. 39 ze zm.), prokurator obowiązany był 

wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora dotyczące czynności innych 
niż procesowe, jednak nie oznaczało to, że osoba ubiegająca się o zgodę na publiczne udostępnienie 
informacji ze śledztwa, mogła pominąć prokuratora prowadzącego śledztwo oraz jego bezpośrednich 
przełożonych i zwrócić się o wyrażenie zgody bezpośrednio do Prokuratora Generalnego. Taka 
wykładnia art. 156 § 5 k.p.k. w zw. z art. 8 ust. 2 ustawy o prokuraturze byłaby sprzeczna z ratio legis 
art. 156 § 5 k.p.k. Tylko bowiem prokurator prowadzący śledztwo może racjonalnie ocenić, czy 
publiczne ujawnienie określonych informacji operacyjno- śledczych nie będzie kolidowało z dobrem 
śledztwa. Z tych przyczyn zastosowana przez powoda jako Szefa CBA procedura uzyskania 
bezpośrednio od Prokuratora Generalnego zgody na upublicznienie materiałów ze śledztwa 
prowadzonego przez prokuraturę przeciwko B. S. naruszała art. 156 § 5 k.p.k. i dodatkowo 
potwierdzała polityczny charakter działań powoda jako Szefa CBA w tej sprawie, co pozbawiało 
bezprawności zarzut pozwanej postawiony w tym przedmiocie w wywiadzie dla „P.” oraz w programie 
„K.”

Skuteczne są również zarzuty skargi kasacyjnej naruszenia art. 24 k.c. przez nierozważnie czy 

do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda w wywiadzie udzielonym dla „P.” konieczne 
jest nakazanie pozwanej opublikowania określonych oświadczeń nie tylko w tym tygodniku lecz 
również w trzech dziennikach: „Gazecie Wyborczej”„Rzeczpospolitej” i „Dzienniku Gazecie Prawnej”

Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 września 2009 r. V CSK 64/2009 (LexPolonica 

nr 2074167) ocena, czy czynności potrzebne do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, o 
których mowa w art. 24 § 1 k.c. są właściwe i dostateczne do uzyskania przez poszkodowanego 
odpowiedniej satysfakcji, powinna uwzględniać z jednej strony skalę upowszechnienia wypowiedzi 
naruszającej dobra osobiste, z drugiej zaś dostępność dla osób, które dowiedziały się o tej 

background image

wypowiedzi, oświadczenia mającego usunąć skutki naruszenia. Dla zrealizowania przesłanki 
rzeczywistego usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda wypowiedzią pozwanej w 
„Polityce”, oświadczenie o przeproszeniu powinno mieć taki sam potencjalnie zasięg oddziaływania, 
jak wypowiedź naruszająca dobra osobiste. Sąd Apelacyjny nie rozważył i nie uzasadnił, dlaczego 
uznał za konieczne do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda wypowiedzią pozwanej 

„P.”, zamieszczenie przez nią odpowiedniego oświadczenia nie tylko w tym tygodniku, lecz także we 

wskazanych wyżej trzech dziennikach. 

Konsekwencją uznania za skuteczny kasacyjnego zarzutu naruszenia art. 24 § 1 k.c. w 

odniesieniu do wypowiedzi pozwanej w tygodniku 

„P.” i audycji „K.” dotyczących działań powoda w 

sprawie B. S., było uznanie za skuteczny także zarzutu naruszenia art. 448 w zw. z art. 24 § 1 k.c. 
Wysokość zasądzonego zadośćuczynienia jest bowiem determinowana między innymi ilością czynów 
uznanych przez Sąd za delikty naruszające dobra osobiste, jak również stopniem winy sprawcy, przy 
ocenie którego istotne znaczenie ma dochowanie lub niedochowanie przez naruszyciela należytej 
staranności w sprawdzaniu faktów stanowiących podstawę postawionych zarzutów, jego przekonanie, 
że działa w obronie społecznie uzasadnionego interesu jak również przeświadczenie o prawdziwości 
postawionego zarzutu. 

Biorąc wszystko to pod uwagę Sąd Najwyższy na podstawie art. 398[15] k.p.c. uchylił 

zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo o usunięcie skutków naruszenia dóbr 
osobistych powoda wypowiedziami pozwanej w wywiadzie dla 

„P.” i w audycji „K.” dotyczącymi działań 

powoda jako Szefa CBA w sprawie posłanki Beaty S. oraz w części oddalającej apelację pozwanej w 
tym przedmiocie i w 

zakresie roszczenia majątkowego a także w części orzekającej o kosztach 

procesu (art. 108 § 2 w zw. z art. 398[21] i art. 391 § 1 k.p.c.) i w tym zakresie przekazał sprawę 
Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania 
kasacyjnego. 

W pozostałej części skarga kasacyjna została oddalona na podstawie art. 398[14] k.p.c., jako 

nieuzasadniona.