background image

 

}

 

 

 

Wykład 26 

 

J

EZUS ŹRÓDŁEM I DAWCĄ 

Ż

YCIA

 

 

W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym, dniu święta, Jezus wstał i zawołał donośnym głosem: 
«Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pi-
smo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzy-
mać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był [dany], ponieważ Jezus nie został jeszcze 
uwielbiony
” (J 7,37-39). 

 

 

Ks. Michał Bednarz 

Jezus źródłem Wody Żywej (J 7,37-38) 

Wypowiedź Jezusa, wygłoszona w świątyni w czasie Święta Namiotów, jest szczególnie waż-
na,  gdy  chodzi  o określenie  wzajemnych  relacji  Chrystusa i  Ducha  Świętego.  Sprawia  jednak 
pewien  kłopot.  Obok  tłumaczenia  Biblii  Tysiąclecia  istnieje  jeszcze  inna  możliwość.  W  tzw. 
Biblii Poznańskiej czytamy: „W ostatni wielki dzień święta Jezus stanął i głośno zawołał: Jeśli 
kto jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije! A z wnętrza tego, kto wierzy we Mnie – jak 
powiedziano w Piśmie – płyną rzeki żywej wody”. 

Najstarsi pisarze łacińscy (już św. Hipolit z Rzymu, około r. 200, a także św. Ireneusz) słowa: 
„Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza” odnoszą jednak do Chrystusa. Za nimi idą współ-
cześni  egzegeci,  gdyż  myśl,  że  wierzący  są  dawcami  wody  żywej,  symbolu  Ducha  Świętego, 
wydaje się nieprawdopodobna, ponieważ w Piśmie Świętym nie ma tekstu o takim samym lub 
zbliżonym  znaczeniu.  Pojawia  się  natomiast  myśl,  że  Bóg  lub  Mesjasz  szafować  będzie  stru-
mieniem wody żywej (podobna myśl: 1 Kor 10,4). 

Ponadto decydującym argumentem jest kontekst. Już w J 2,13-22 Jezus przedstawił siebie jako 
Ś

wiątynię  eschatologiczną,  która  zastępuje  dawną  świątynię.  Tą  Świątynią  będzie  Jego  ciało 

zmartwychwstałe.  Ten  temat  podjął  w  rozmowie  z  Samarytanką:  „Bóg  jest  duchem;  trzeba 
więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie” (J 4,24). Już wcześniej poru-
szył temat picia życiodajnej wody, zapowiadając wierzącemu w Niego zaspokojenie wszelkie-
go  pragnienia:  „Kto  zaś  będzie  pił  wodę,  którą  Ja  mu  dam,  nie  będzie  pragnął  na  wieki,  lecz 
woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem  tryskającym ku życiu wiecznemu” (J 4,14). 
W tej wypowiedzi Jezus jest źródłem, z którego wypływa woda żywa (por. J 4,10). Z kolei ta 
woda stanie się w wierzącym źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu. W bezpośrednim kon-
tekście  naszej  wypowiedzi  wodą  jest  Duch  Święty:  „A  powiedział  to  o  Duchu,  którego  mieli 
otrzymać wierzący w Niego” (J 7,39). Zaś z dalszych wypowiedzi Ewangelii św. Jana wynika, 
ż

e to Jezus Go udziela (J 19,30; 20,22). Jeden z żołnierzy przebił bok Jezusa i natychmiast wy-

płynęła krew i woda (J 19,24). Jego ciało, umierające na krzyżu, zajmuje  miejsce świątyni. Z 
Jego boku  wytryskują  strumienie  wody  życia,  życia  wiecznego.  Podobna  myśl  znajduje się  w 

background image

 

}

 

 

 

Apokalipsie. Rzeka wody życia wypływa z tronu Baranka, czyli Chrystusa: „I ukazał mi rzekę 
wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka” (Ap 22,1). 

W omawianym tekście mamy zatem do czynienia z klasycznym, semickim paralelizmem: 

„Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie 

I niech pije ten, kto wierzy we Mnie”. 

Do czego nawiązuje Jezus w omawianej wypowiedzi? 

Wydarzenie rozgrywa się w czasie Świąt Namiotów („A zbliżało się żydowskie Święto Namio-
tów” – J 7,2). Nie wiadomo, czy chodzi o siódmy czy o ósmy dzień tych świąt. Te dwa dni bo-
wiem zwano wielkimi. Najważniejsze jest, że chodzi o ich punkt kulminacyjny. W tym czasie, 
zwyczajem proroków Starego Testamentu, którzy przemawiali do ludu w dni uroczyste, Jezus 
wszedł  do  świątyni  i  donośnym  głosem,  ażeby  zwrócić  na  siebie  uwagę,  wezwał  wszystkich 
spragnionych,  by  przyszli  do  Niego.  On  bowiem  może  zaspokoić  ich  pragnienie.  Występuje 
tutaj  jako  dawca  wody,  która  ugasi  pragnienie  wszystkich.  Prawdopodobnie  nawiązał  do  roz-
dawania wody w Święto Namiotów i modlitwy o deszcz. W siódmym bowiem dniu Świąt Na-
miotów odbywała się ceremonia czerpania wody z sadzawki Siloe, którą kapłani nieśli następ-
nie  w  uroczystej  procesji do świątyni,  aby  siedem  razy  obejść  ołtarz.  Łagodnie płynące  wody 
Siloe  symbolizowały  pełną  dobroczynności  opiekę  Boga  na  korzyść  Jerozolimy  (Iz  8,6).  Pod 
koniec Świąt Namiotów wzrastały także oczekiwania mesjańskie. Modlono się nie tylko o obfi-
ty deszcz jesienny, ale także o duchowe odnowienie Syjonu. Nawiązując do tej tradycji i odby-
wających  się obrzędów,  Jezus  oświadczył,  że  jest  w stanie ofiarować człowiekowi coś  więcej 
niż rytualną wodę. 

Jezus odwołuje się także do wielu tekstów starotestamentalnych. Jego wezwanie utrzymane jest 
w  tonie  starotestamentalnej  tradycji  prorockiej  i  mądrościowej  (por.  Prz  9,4-5;  Syr  24,19; 
51,23-24; Mt 11,28). Prorok przypomina: „Wy zaś z weselem wodę czerpać będziecie ze zdro-
jów zbawienia” (Iz 12,3). Wołając: „Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije”, 
Jezus wpisuje się w tę tradycję: „O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody” (Iz 55,1). Nie jest 
także wykluczone, że Jezus odwołuje się również do Ps 78,16, który mówi o wydobyciu ze ska-
ły wody w czasie wędrówki Izraelitów przez pustynię. Najważniejsze jest jednak, że publiczne 
czytania w czasie Święta Namiotów obejmowało tekst Za 14, w połączeniu z Ez 47. Obydwa 
zaś  fragmenty  odczytywane  razem  głosiły,  że  w  czasach  eschatologicznych  strumienie  wody 
ż

ywej  wypłyną  ze  Świątyni  (według  tradycji  żydowskiej,  z  samego  środka  ziemi,  z  kamienia 

węgielnego Świątyni) i ożywią całą ziemię. 

Drugim tematem ważnym w wypadku omawianego tekstu jest pragnienie. Odgrywa ważną rolę 
w Piśmie Świętym. Widoczne jest to w opisie próby, jaką przeżyli Hebrajczycy na pustyni. By-
ła ona związana z wiernością Bogu. Izraelici przechodzili przez teren, na którym doświadczali 
pragnienia, i to dla nich Pan „wyprowadził wodę ze skały najtwardszej” (Pwt 8,15). To przeży-
cie stało się dla nich doświadczeniem duchowym. Znaczyło, że pełnia życia, do której człowiek 
aspiruje,  może  pochodzić  jedynie  od  Boga.  Mieć  pragnienie  oznaczało  odczuwać  dążność  do 
zrealizowania siebie zgodnie z powołaniem wpisanym w osobę ludzką. „Jak łania pragnie wody 
ze  strumieni,  tak  dusza  moja  pragnie  Ciebie,  Boże!  Dusza  moja  pragnie  Boga  żywego” 
(Ps 42,2-3). Jeżeli człowiek przyjmuje słowo Boże, otwiera się na Tego, kto jest Żyjącym. Jest 

background image

 

}

 

 

 

to  zgodne  z  tradycją  biblijną  oraz  z  judaizmem,  w  których  woda  jest  często  obrazem  Prawa 
ożywiającego albo symbolem prawdy (por. 1 Kor 10,4). 

Przytoczony przez Jezusa tekst Starego Testamentu („Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej po-
płyną z jego wnętrza” – J 7,38) pochodzi najprawdopodobniej z tradycji targumicznej. Tradycja 
rabiniczna łączyła temat pragnienia i picia. Zachęcając, aby przyjść do Niego, Jezus przedsta-
wia się jako źródło, podobne do tego, które na pustyni wytrysnęło ze skały. 

Słowo  wnętrze  jest odpowiednikiem  serca  w  sensie biblijnym.  Jest to  miejsce  silnych  emocji, 
uczuć, w którym rozgrywa się to, co niewidoczne. 

Jezus zaprasza każdego, kto tęskni za prawdziwym życiem, aby przyszedł do Niego, do źródła 
ż

ycia i zaczerpnął wody. Nawiązał do tekstów w Starym Testamencie, w których woda oznacza 

Ducha (por. Iz 44,3; Ez 36,24-27). Ponadto prorok Ezechiel, podobnie jak Joel oraz Zachariasz, 
zapowiedział, że ze świątyni czasów ostatecznych wypłynie źródło wody żywej, która stanie się 
rzeką. Z tej cudownej wody wytryśnie życie (Ez 47,1-12; Jl 4,18; Za 13,1; 14,8). Jezus nawią-
zał  do  tych  proroctw,  zapowiadając,  że  „strumienie  wody  żywej  popłyną  z  jego  wnętrza” 
(J 7,38). Identyfikuje w tym wypadku swoją osobę z nową świątynią zapowiedzianą przez pro-
roków, zwłaszcza przez proroka Ezechiela. 

W  J  7,37-38  przedstawia  więc  siebie  jako  nową  Świątynię  czasów  mesjańskich:  z  Niego  wy-
płyną  strumienie  wody  żywej.  Tylko  On ma  pełnię  Ducha  Świętego i  może  Go  przekazać  lu-
dziom (por. J 3,34). Potwierdza to dalsza część Jego wypowiedzi. Jezus poszerza stwierdzenie i 
podkreśla wyraźnie, że woda symbolizuje dar Ducha Świętego: „A powiedział to o Duchu, któ-
rego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był [dany], ponieważ Jezus 
nie  został  jeszcze  uwielbiony”  (w.  39).  Wersety  37-38  otwierają  zatem  perspektywę  na  przy-
szłość, na czas Ducha Świętego. W chwili, gdy Jezus przemawiał w świątyni, Duch Święty nie 
został jeszcze udzielony. W czasie publicznej działalności pozostawał jednak złączony z Jezu-
sem.  Natomiast po odejściu  Chrystusa,  po  Jego  śmierci i  zmartwychwstaniu,  zostanie  przeka-
zany wierzącym.  

 

 

Ks. Mirosław Łanoszka 

Źródło, które nie wysycha (Wj 17; Kpł 23; Iz 44; Za 14) 

Ewangelista Jan w siódmym rozdziale swojego dzieła przytacza słowa Jezusa, które objawiają 
Jego tajemnicę: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! 
Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7,37n). Wypowiedź ta, w któ-
rej  Jezus  ukazał  siebie  jako  źródło  życia  dla  wierzących  prawdopodobnie  miała  miejsce  w 
ostatnim, ósmym dniu żydowskiego Święta Namiotów. Uroczystość ta obok Paschy i Przaśni-
ków  oraz  Święta  Tygodni  należała  do  najważniejszych,  dorocznych,  uroczystości  pielgrzym-
kowych  starożytnego  Izraela.  Skoro  Jezus  właśnie  podczas  Święta  Namiotów  objawia  siebie 
jako wodę dającą życie, spróbujmy w świetle Starego Testamentu dowiedzieć się czegoś więcej 
na temat pochodzenia i obchodów tej uroczystości, by lepiej zrozumieć sens przedstawionego 
w Ewangelii Jana wydarzenia (7,37-39). 

background image

 

}

 

 

 

Zgodnie z danymi zamieszczonymi w Księdze Kapłańskiej uroczyste Święto Namiotów rozpo-
czynało  się  piętnastego  dnia  miesiąca  nazywanego  po  hebrajsku  tiszri  (wrzesień/październik) 
(Kpł 23,33) i trwało cały tydzień. Radosne obchody tego święta przypadały na czas jesiennych 
zbiorów wina i oliwy, dlatego też inna nazwa tej uroczystości to Święto Zbiorów (Wj 23,16). 
Rolnicy gromadząc w swoich spichlerzach i tłoczniach płody ziemi dziękowali Bogu za zakoń-
czenie prac polowych.  Radość  ze  zebranych plonów  stanowiła  doskonałą  okazję  do  organizo-
wania ludowych zabaw (Sdz 21,19-21; 1Sm 1,3-5). Hebrajska nazwa tego święta brzmi Sukkot, 
co oznacza „szałasy”, które wyplatano z gałęzi drzew, aby służyły za mieszkanie dla Izraelitów 
podczas tygodniowych uroczystości (Ne 8,15-17). 

Budowanie szałasów w pewien sposób nawiązywało do starej praktyki żniwiarzy, którzy pod-
czas polowych prac chronili się w nich przed upałem, co świadczy, że początkowo święto mia-
ło charakter rolniczy (Wj 34,22). Jednak dla narodu wybranego to świąteczne stawianie szała-
sów stało się momentem upamiętniającym mieszkanie w namiotach, jakie budowali Izraelici na 
pustyni po wyjściu z Egiptu, podążając w stronę ziemi obiecanej (Kpł 23,40-43). Tak jak cele-
browanie  Paschy  i  Przaśników  pozwalało  na  upamiętnienie  historio-zbawczych  wydarzeń 
związanych  z  wyjściem  z  egipskiej  niewoli,  a  Święto  Tygodni  stanowiło  pamiątkę  nadania 
Prawa na Synaju, tak Święto Namiotów miało przypominać o pobycie Izraela na pustyni. Zbu-
dowane z zielonych gałęzi drzew, rosnących w ziemi obiecanej, szałasy stawały się symbolem 
wdzięcznej pamięci Izraela wobec Boga, który wyprowadzając swój lud z domu niewoli obda-
rzył go pełnią wolności. 

W pierwszym dniu Święta Namiotów Izraelici niosąc „dorodne owoce drzew, gałązki palmowe, 
łodygi  mirtu  i  gałęzie  wierzb  nadrzecznych”  (Kpł  23,40)  śpiewali  wersety  Psalmy  118  („Pan 
jest Bogiem i nas oświeca! Zarządźcie procesję z gałązkami aż do rogów ołtarza” – Ps 118,27), 
dokonując tak zwanego obrzędu kołysania. Uczestnicy tego rytuału trzymając w rękach wiązki 
złożone z czterech rodzajów roślin (palma, wierzba, mirt, cedr) wykonywali ruchy, które były 
skierowane w cztery strony świata, a także w górę oraz dół. W ten sposób składali dziękczynie-
nie i oddawali Bogu cześć za dar wszelkich plonów. 

W  ciągu  pierwszych  sześciu  świątecznych  dni  składano  odpowiednie  ofiary,  po  czym  obcho-
dzono ołtarz w procesji z gałązkami śpiewając: „O Panie, wybaw! O Panie, daj pomyślność!” 
(Ps  118,25).  Dnia  siódmego  ołtarz  był  obchodzony  siedmiokrotnie,  a  w  modlitewnych  błaga-
niach o pomyślne zbiory w nowym roku wołano do Boga hosanna, czyli „zbaw, proszę!”. 

W czasach, kiedy istniała w Jerozolimie świątynia uroczystościom Święta Namiotów towarzy-
szyła tak zwana ceremonia Czerpania Wody, która stanowiła liturgiczną odpowiedź na wezwa-
nie  proroka  Izajasza:  „Będziecie  więc  z  radością  czerpać  wodę  ze  zdrojów  wybawienia!” 
(Iz 12,3). Kapłani czerpali wodę z sadzawki Siloe (lub z samego źródła Gihon), a następnie w 
procesji  przynoszono  ją  do  świątyni,  aby  po  przyjściu  wylać  na  ołtarz  całopalenia.  Jesienne 
uroczystości Święta Namiotów służąc upamiętnieniu pobytu Izraelitów na pustyni były jedno-
cześnie odpowiednim czasem zarówno dla dziękczynienia składanego Bogu, jak i modlitw, w 
których proszono Dawcę wszelkich plonów o konieczny deszcz dla zebrania przyszłych zbio-
rów. Izraelici zdawali sobie doskonale sprawę, jak ważną rolę w tych niesprzyjających suchych 
warunkach  klimatycznych  Palestyny  pełnią  opady  atmosferyczne,  o  których  obfitość  prosili 
Boga,  co  symbolicznie  miał  wyrażać  obrzęd  wylania  wody  na  ołtarz.  Ceremonia  Czerpania 
Wody,  podobnie  jak  w  przypadku  stawiania  szałasów,  również  nabrała  znaczenia  historio-

background image

 

}

 

 

 

zbawczego,  służąc  wspominaniu  wydarzenia,  kiedy  to  Bóg  wydobył  dla  swojego  ludu,  który 
nie potrafił Mu zaufać, wodę ze skały podczas wędrówki po pustyni (Wj 17,1-7). 

Należy jeszcze dodać, że charakterystyczną cechą Święta Namiotów było wspólne czytanie ca-
łej  Tory,  które  odbywało  się  w  cyklu  siedmioletnim.  W  ciągu  całego  świątecznego  tygodnia 
przywoływano  w  rozważaniach  jedną  z  wielkich  postaci  biblijnych,  natomiast  ósmego  dnia, 
nazywanego  „uroczystym  zamknięciem”  Święta  Namiotów,  w  centrum  refleksji pojawiała się 
postać przyszłego Mesjasza, dzięki któremu Izraelici mieli wejść do pełni życia. 

Zgodnie z tekstem Ewangelii Jana tłem wygłoszonej przez Jezusa mowy na temat „żywej wo-
dy” była Jerozolima podczas Święta Namiotów. Jezus objawił siebie jako źródło wody dającej 
ż

ycie „w ostatnim, najbardziej uroczystym dniu świąt” (J 7,37). Bóg dając Izraelowi w czasie 

wędrówki po pustyni przez pośrednictwo Mojżesza wodę ze skały, teraz, odpowiadając na mo-
dlitwy  swojego  ludu,  udziela  w  osobie  swojego  umiłowanego  Syna,  Jezusa-Mesjasza,  który 
sam jest duchową skałą (1Kor 10,3n), daru życia w obfitości. 

W  Księdze  Zachariasza  możemy  przeczytać  o  obfitości  wody  w  czasach  ostatecznych  (Za 
14,8), które poprzedzą powszechną pielgrzymkę ludzi, ocalonych z apokaliptycznej zagłady, do 
Jerozolimy  na  uroczyste  obchody  Święta  Namiotów(Za  14,16-21).  Darem  Jezusa  dla  wierzą-
cych w Niego, który jest porównany do wody jest Duch Święty (J 7,37-39). Prorok Izajasz za-
powiadając zesłanie Ducha Bożego posługuje się motywem wody. W drugiej części Księgi Iza-
jasza  znajduje  się  obietnica  nowego  wyjścia  Izraelitów  z  niewoli  babilońskiej  (Iz  43,14-28), 
którym Bóg pragnie udzielić swego Ducha: „Bo wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie 
na ląd wyschnięty. Ducha mojego wyleję na twe potomstwo i moje błogosławieństwo na twoje 
dzieci” (Iz 44,3). Zesłanie ducha Bożego jest darem dla Izraela, przez który Bóg odnowi swój 
lud, ofiarowując mu nowe życie. Woda w tej zapowiedzi symbolizuje Ducha Bożego, który po-
trafi ożywić  pustynię,  zamieniając  ją  w kwitnący  ogród,  a  z  grzesznego  i  niewiernego  narodu 
izraelskiego uczynić swój prawdziwy lud. 

Ten zapowiadany przez proroków czas wybawienia w sposób pełny i doskonały wypełnił się w 
ż

yciu  i  tajemnicy  paschalnej  Jezusa,  który  będąc  prawdziwym  źródłem  zbawienia,  zaprasza 

wszystkich,  aby  przez  wiarę  czerpali  wodę  dającą  życie.  Zapowiedź  ożywczej  wody  urzeczy-
wistnia się w cudowny sposób w zesłaniu Ducha Świętego, który dla ludzi wierzących wszyst-
kich czasów czyni aktualnym zbawcze dzieło, dokonane przez Jezusa. 

 

ks. Piotr Łabuda 

Zesłanie Ducha Świętego (Dz 2,1-13) 

Zapowiadany  przez  Jezusa  czas  przyjścia  Ducha  Świętego,  Jego  zstąpienia  na  wspólnotę  Ko-
ś

cioła, staje się rzeczywistością w święto Pięćdziesiątnicy. Św. Łukasz relacjonuje to wydarze-

nie  na  początku  Dziejów  Apostolskich,  chcąc  podkreślić,  że  cała  misja  wspólnoty  Kościoła 
rozpoczyna się od przyjścia Ducha Świętego.  

„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym 
miejscu.  Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił 
cały dom, w którym przebywali.  Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i 

background image

 

}

 

 

 

na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mó-
wić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.” (Dz 2,1-4). 

Łukaszowy przekaz o zesłaniu Ducha Świętego rozpoczyna się wzmianką o dniu Pięćdziesiąt-
nicy.  Istniały  trzy  wielkie  święta  żydowskie,  na  które  każdy  pobożny  Żyd  był  zobowiązany 
przybyć. Były to: Pascha, Zielone Święta i Święto Namiotów

1

.  

Ś

więta Paschy kierowały myśli i serca Narodu Wybranego ku wydarzeniom wyjścia z niewoli 

egipskiej

2

. Święto Namiotów było świętem związanym ze zbiorami owoców. Podczas siedmio-

dniowych  obchodów  wspominano  uwolnienie  z  Egiptu  i  opiekę  Boga  Jahwe  podczas  ich  pu-
stynnej drogi

3

.  

Zielone  Święta  nazywano  Pięćdziesiątnicą,  albo  Świętem  Tygodni,  ponieważ  wypadało  ono  
w pięćdziesiąty dzień po święcie Paschy, czyli po upływie siedmiu tygodni. Pascha wypadała  
w połowie kwietnia, a zatem Zielone Święta na początku czerwca. O tej porze warunki do po-
dróżowania były najlepsze. Na Zielone Święta przybywało co najmniej tyle samo, a może na-
wet i więcej ludzi, co na święto Paschy. To wyjaśnia, dlaczego Łukasz wymienia tak wiele kra-
in i ludów. Podczas Zielonych Świąt Jerozolima zawsze była zatłoczona przybyszami z różnych 
stron. 

Same Zielone Święta w kulturze i tradycji narodu wybranego miały dwojakie znaczenie: 

Ś

więto Pięćdziesiątnicy początkowo miało znaczenie rolnicze. W czasie Paschy pierwsze snopy 

zboża były ofiarowane Bogu, a w dzień Zielonych Świąt były ofiarowane dwa bochenki kwa-

                                              

1

 Na temat tych świąt zob. szerzej. T. Brzegowy, Doroczne święta pielgrzymkowe Izraela, RBL 36(1983), s. 89-115; A. 

Paciorek, Najstarsze święta w Izraelu, w: Życie religijne w Biblii, Lublin 1999, s. 307-329. 

2

 Święto Paschy można nazwać szczególnym świętem rodzinnym. Najważniejszą częścią tego święta była uczta paschal-

na spożywana pierwszego dnia, który nazwał się „seder”, to znaczy „porządek”. Rodziny żydowskie gromadziły się, by 
wysławiać dzieła Pana. Podczas niej spożywano jednorocznego baranka, mace, czyli niekwaszony chleb wypiekany tylko 
z mąki i wody. Mace nazywano chlebem wolności lub chlebem ubogich. W trakcie posiłku pito też cztery kielichy wina 
na  pamiątkę  czterech  zapowiedzi,  które  usłyszał  Mojżesz  z  krzewu  gorejącego,  a  w  których  Bóg  obiecywał  Izraelowi 
następujące  rzeczy:  we-hoceti  (i  wywiodę),  we-hicalti  (i  wybawię),  we-gaalti  (i  uwolnię),  we-lakachti  (i  przyjmę  was, 
zob. Wj 6,6-7). Ucztę paschalną prowadził ojciec, głowa rodziny, ubrany w lnianą szatę, jak arcykapłan. Przed wypiciem 
pierwszego kielicha dolewano do wina trochę wody i odmawiano błogosławieństwo mówiąc: „Błogosławiony bądź, Pa-
nie, nasz Boże, Królu wieków, który dajesz nam ten owoc winnego krzewu!”. Następnie odmawiano błogosławieństwo 
nad  pokarmami.  Następnie  ojciec  rodziny  wyjaśniał  sens  tych  świąt  i  śpiewano  Psalmy  113  i  114.  Z  kolei  odmawiano 
błogosławieństwo  nad  macą:  „Błogosławiony  bądź,  Panie,  nasz  Boże,  Królu  wieków,  który  sprawiasz,  że  na  ziemi  po-
wstaje chleb”, po czym przewodniczący wieczerzy łamał chleb i podawał biesiadnikom. Obrzęd ten uchodził za gest naj-
ś

ciślejszego  zespolenia  braterskiego  całej  wspólnoty –  rodziny.  Podczas  Paschy  nie  można  było  spożywać  kwaszonego 

chleba, gdyż kwas był symbolem pychy, zarozumialstwa i skłonności do zła, a więc tego, z czego Bóg pragnie człowieka 
wyzwolić. Po spożyciu macy zapalano świece, kadzidło i umywano ręce, po czym rozpoczynano wielką, rodzinną modli-
twę dziękczynienia, związaną z trzecim kielichem paschalnym, kielichem błogosławieństwa. Po dolaniu nieco wody do 
wina  przewodniczący  trzymając  ten  kielich  nad  stołem  zaczynał  modlitwę  dziękczynienia  mówiąc:  „Dzięki  składajmy 
Panu, Bogu naszemu”. Wszyscy odpowiadali: „Niech będzie błogosławione imię Pańskie, teraz i na zawsze”. Dziękczy-
nienie przechodziło potem w prośbę o miłosierdzie nad Izraelem. Po trzecim kielichu śpiewano Psalmy 115-118 i wypija-
no czwarty kielich wina. Centralnym punktem Paschy było spożycie baranka, przez co przypominano, że przez krew ba-
ranka  Bóg  ocalił  swój lud przed  aniołem  śmierci: „To jest  ofiara  Paschy  na  cześć  Pana,  który  w  Egipcie ominął  domy 
Izraelitów. Poraził Egipcjan, a domy nasze ocalił” (Wj 12,27). Po zburzeniu świątyni Żydzi zamiast baranka spożywali 
tak  zwany  afikoman,  czyli  kawałek  macy.  Kawałek  nie  kwaszonego  chleba  zastępował  im  baranka  paschalnego,  zob. 
szerzej R. de Vaux, Instytucje Starego Testamentu, Poznań 2004, s. 496n. 

3

 Obchody Święta Namiotów trwały siedem dni. Izraelici budowali namioty, które przypominały im te, w których prze-

bywali Izraelici przemierzający pustynię. W judaizmie Święto Namiotów stało się świętem nadziei mesjańskiej. Według 
Za 14,16 tego dnia wszystkie narody upadną przed Królem, Jahwe Zastępów. 

background image

 

}

 

 

 

szonego  chleba  jako  ofiara  dziękczynna  za  zakończenie  żniw  i  zebranie  zbiorów.  To  święto 
miało  jeszcze  jedną  wyjątkową  cechę:  prawo  mówiło,  że  tego  dnia  nie  może  być  wykonana 
ż

adna  praca  służebna  (Kpł  23,21;  Lb  28,26).  Były  to  prawdziwe  święta  dla  wszystkich  ludzi,  

a tłumy na ulicach były liczniejsze niż kiedykolwiek. 

Przede  wszystkim  jednak  Święta  Pięćdziesiątnicy  były  czasem,  kiedy  Żydzi  wspominali  fun-
damentalne  dla  nich  wydarzenie  historyczne.  Było  to  wspomnienie  Przymierza,  które  zawarł 
Bóg z Mojżeszem na górze Synaj. Wtedy to Mojżesz otrzymał od Boga kamienne tablice Pra-
wa.  Można  powiedzieć,  iż owo  Przymierze  Synajskie  i nadanie  ludowi  Tory,  było  dla  narodu 
wybranego początkiem jego dziejów. Tu należy widzieć początek narodu wybranego. Ludu, z 
którym  Bóg  zawarł  Przymierze.  Stąd  też  w  niektórych  wspólnotach  żydowskich  (np.  w  Qu-
mran) Święto Pięćdziesiątnicy było świętem odnowienia Przymierza oraz dniem przyjmowania 
nowych członków do wspólnoty. 

W  ten  właśnie  uroczysty  czas,  dziesięć  dni  po  wniebowstąpieniu  Chrystusa,  a  pięćdziesiąt  po 
Jego  zmartwychwstaniu  Apostołowie  wraz  z  uczniami,  byli  zgromadzeni  raz  w  tym  samym 
miejscu  –  jak  wszystko  wskazuje,  był  to  wieczernik,  miejsce  gdzie  zwykli  uczniowie  groma-
dzić się na spotkania i modlitwę.  

Autor  Dziejów  opisuje  dokładnie  to,  co  się  wydarzyło  w  wieczerniku  rano,  około  godziny 
dziewiątej (zob. Dz 2,15). Nagle, stał się szum z nieba, jak gdyby miał zerwać się gwałtowny 
wicher. Napełnił on cały dom, gdzie zgromadzili się apostołowi i uczniowie Chrystusa.  

Łukaszowe  określenie  jest  bardzo  ciekawe.  Czytając  opis  można  odnieść  wrażenie,  iż  autor 
miał dużą trudność w wyrażeniu tego co wtedy tam miało miejsce. Chciał pokazać, że ów po-
dmuch był niezwykle potężny, że pochodził z zewnątrz. O mocy tego podmuchu świadczyło to, 
ż

e napełnił on cały dom. Do wrażeń słuchowych dołączyły się od razu także i wrażenia wzro-

kowe: było to zjawisko świetlne, zbliżone do widoku ognia, które z jednego płomienia rozdzie-
liło  się  i  spoczęło  na  każdym  z  przebywających  w  izbie.  Nie  był  to  ogień,  ale  jakby  języki 
ognia, zjawisko przypominające jedynie ogień. 

Wszystko to stało się bardzo szybko. Spowodowało to wielką zmianę wśród przebywających w 
Wieczerniku. Zrozumieli, że następowo to, co Jezus niejednokrotnie im zapowiadał – zstąpie-
nie Ducha Świętego. Pan sprawił, iż stało się to w formie dla nich zrozumiałej – podobieństwa 
wiatru i ognia,  były  dla  nich  znanymi  symbolami.  Opisy  i  przekazy  starotestamentalne często 
posługiwały się takimi symbolicznymi obrazami, by oddać obecność Pana.  

Każdy  z  przebywających  został  napełniony  Duchem  Świętym.  Całe  bogactwo  darów  Ducha 
Ś

więtego  stało  się  ich  udziałem.  Można  powiedzieć,  iż  był  to  „chrzest  Ducha”  zapowiadany 

przez  Jana  Chrzciciela  i  obiecany  przez  Chrystusa.  Wszystko  to  sprawiło,  że  pełniej  poznali 
naukę, którą głosił im Jezus. Widomym znakiem tej nowej sytuacji był „dar języków”, którym 
zostali obradowani przez Ducha, o czym  wszyscy  mogli się potem przekonać. Ich mowa była 
pełna mocy. Wszyscy licznie zgromadzeni, słyszeli i rozumieli co głosili apostołowie.  

Wydaje się, iż autor Dziejów mówiąc o językach, nie ma na myśli daru glosolalii. Być  może, 
jak  chcą  niektórzy,  był  to  dar  języków,  który  polegał  na  mówieniu  obcymi  językami  tak,  że 
wszyscy  mogli  słyszeć  i  rozumieć  co  mówili  apostołowie.  Inni  mówią,  że  w  sytuacji  o  której 
mowa, nie było potrzeby, by apostołowie mówili obcymi językami. Dzieje Apostolskie podkre-

background image

 

}

 

 

 

ś

lają  bowiem,  że  słuchacze  składali  się  z  Żydów  (Dz  14,5)  i  prozelitów  (Dz  14,10).  Prozelici 

byli  to  poganie,  którzy  rozczarowani  wielkością  pogańskich  bogów  i  zniechęceni  pogańską 
niemoralnością i rozwiązłością przyłączyli się do synagog, aby uczyć się o jedynym Bogu i o 
czystości życia. Przyjmowali oni wiarę w Jedynego Boga Jahwe i żydowskie obyczaje. Wydaje 
się, iż do porozumiewania się ze zgromadzonym wtedy tłumem wystarczała znajomość dwóch 
języków.  Prawie  wszyscy  Żydzi  mówili  językiem  aramejskim,  a  nawet  jeżeli  byli  Żydami  z 
diaspory,  to  mówili  językiem  powszechnie  używanym  w  ówczesnym  świecie,  tzn.  greckim. 
Język  grecki  stał  się  w  owym  czasie  językiem  całego  świata.  Wystarczyłby  więc  całkowicie 
aramejski i grecki, które to języki uczniowie musieli znać. Być może zatem, jak sugerują nie-
którzy, Łukasz pisząc o mówieniu językami, chciał podkreślić wielką ekspresję i moc świadec-
twa napełnionych Duchem Świętym uczniów.  

Oto  po  raz  pierwszy  w  życiu,  pochodzący  bez  mała  ze  wszystkich  stron  świata  tłum  usłyszał 
Słowo Boże głoszone w taki sposób, że przemówiło ono do ich serc i było dla nich zrozumiałe. 
To moc Ducha sprawiła, że poselstwo, które zwiastowali uczniowie, docierało do serc wszyst-
kich zebranych. 

 

Pytanie: Dlaczego w związku ze Świętem Namiotów Jezus wypowiedział słowa: „Rzeki 
wody żywej popłyną z jego wnętrza”?