background image

MANU SWAJAMBHUWA 

MANUSMRYTI 

CZYLI TRAKTAT O ZACNOŚCI 

 

PRZEŁOŻYŁ Z ORYGINAŁU SANSKRYCKIEGO,  

PRZEDMOWĄ I SŁOWNICZKIEM OPATRZYŁ 

MARIA KRZYSZTOF BYRSKI 

 

background image

 

 
 
PAŃSTWOWY INSTYTUT WYDAWNICZY 
WARSZAWA 1985 
 
Tytuł oryginału «MANUSMRYTI» 
 
© Copyright for the Polish edition  

by Państwowy Instytut Wydawniczy, 

Warszawa 1985 
ISBN 83-06-00997-5 
 
Wersja zdigitalizowana nie posiada „Wstępu” oraz „Przypisów”. Jest to więc wersja 

demonstracyjna udostępniona w celu zachęcenia czytelnika do zapoznania się z pełną wersją 
utworu. 

 
digitalised by cranky 
 

background image

 

 
 

PRZEDMOWA 

 
Przeżycie  życia  tak,  by  człowiek  miał  poczucie,  że  jest  w  porządku  wobec  tego 

wszystkiego,  co  wiadomo  o  otaczającej  łudzi  rzeczywistości,  wymaga  precyzyjnego 
określenia  metod  postępowania  —  by  wiadomo  było,  czego  się  trzymać.  I  to  zarówno  w 
normalnych  czasach,  jak  i  w  okresach  wyjątkowych:  Temu  celowi  służy  tekst,  którego 
wpływu na  rzeczywistość społeczną w  Indiach tak dawniej jak i dziś niepodobna przecenić. 
Chodzi  o  słynne  Manusmryti  lub  inaczej  Manawadharmaśastrę,  co  się  tłumaczy  Traktat  o 
Zacności  pochodzący  od  Manu
.  Zgodnie  bowiem  z  tradycją  indyjską  autorem  dzieła  był 
mityczny  praojciec  ludzkości  Manu,  uważany  też  za  jednego  ze  starożytnych  wieszczów, 
który  wystąpił  również  w  roli  indyjskiego  Prometeusza  dostarczając  ludziom  ogień.  Manu 
królował ludziom w wieku kryta i od samego Boga otrzymał prawa i reguły, które miały ich 
odtąd obowiązywać. Tradycja utrzymuje, że Manu, czasem zresztą identyfikowany z samym 
Panem  Stworzeń,  ułożył  Traktat  o  Zacności  pierwotnie  w  stu  tysiącach  dwuwierszy.  Potem 
stopniowo  redukowano  rozmiary  tego  tekstu,  aż  wreszcie  otrzymano  obecny  tekst  liczący 
dwa tysiące sześćset dziewięćdziesiąt cztery dwuwiersze. Oczywiście mamy tu do czynienia 
na  wpół  z  mitem  i  na  wpół  z  legendą,  mającą  podkreślić  ciężar  gatunkowy  dzieła.  Kto 
naprawdę  jest  jego  autorem,  powiedzieć  dziś  niepodobna.  Niektórzy  uczeni  ubiegłego 
stulecia, tacy jak Georg Buhler czy Max Muller, byli zdania, że obecny tekst jest przeróbką 
wcześniejszego,  zaginionego  tekstu  należącego  do  wedyjskiej  szkoły  Manawów.  Późniejsze 
badania jednak nie potwierdziły tej teorii. Okazało się bowiem, że inne zachowane teksty tej 
szkoły zawierają doktrynę różniącą się w wielu ważnych szczegółach. Natomiast zgodnie ze 
ś

wiadectwem  Mahabharaty  można  przyjąć,  że  kiedyś  istniały  dwa  różne  dzieła,  jedno 

przypisywane Manu Swajambhuwie, a drugie Manu Praćetasowi. Pierwsze poświęcone było 
Zacności,  drugie  —  Dobrobytowi  lub,  ściślej  mówiąc,  Zacności  królów.  Według  opinii 
najlepszego  znawcy  przedmiotu  Panduranga  Vamana  Kanego  obecny  tekst  Traktatu  o 
Zacności
  powstał  zapewne  w  rezultacie  zabiegów  kompilacyjnych  być  może  właśnie 
wieszcza Bhrygu, któremu, według Traktatu sam Manu przekazał wiedzę o Zacności. Zabiegi 
te  oczywiście  nie  objęły  całości  materiału  zawartego  w  obu  wcześniejszych  dziełach,  a 
czasami kompilator mógł włączyć dodatkowy materiał nie znajdujący się we wspomnianych 
dziełach. 

Posiadany  przez  nas  tekst  podzielony  jest  na  dwanaście  lekcji  i  zawiera  w  oryginale 

sanskryckim,  jakeśmy  to  już  wspomnieli,  prawie  dwa  tysiące  siedemset  dwuwierszy, 
zwanych ślokami. Aluzje w Traktacie świadczą o dobrej znajomości wcześniejszych tekstów, 
takich  jak  cztery  wedy,  tzw.  teksty  leśne  Objawienia  wedyjskiego,  czyli  aranjaki,  dzieła 
pomocnicze  do  wed  zwane  wedangami,  różnego  rodzaju  teksty  dotyczące  Zacności, 
opowieści  wedyjskie  zwane  akhjanami  epopeje  —  tj.  Mahabharatę  i  Ramajanę
piśmiennictwo encyklopedyczne zwane puranami, dodatkowe hymny wedyjskie zwane khila
upaniszady,  a  także  heterodoksyjne  pisma  buddystów  i  dźajnów.  Nadto  Traktat  o  Zacności 
zdradza  intymną  znajomość  jogi.  Wszystko  to  dowodnie  świadczy  o  tym,  że  jest  on 
ukoronowaniem  długiego  procesu  formowania  się  prawideł  i  reguł  zacnego  postępowania. 
Przypisanie  autorstwa  tekstu  praojcu  Manu,  synowi  Samoistnego,  wyrażą  pogląd,  że  to,  co 
Traktat zawiera, jest w gruncie rzeczy wykładem reguł wynikających z przyrodzonych praw 
natury.  Osoba  ludzkiego  autora  tekstu  stanowi  więc  tu  całkowicie  marginalny  problem  — 
oczywiście  z  punktu  widzenia  tradycji  indyjskiej.  My  natomiast  musimy  zadowolić  się 
bardzo  przybliżoną  i  hipotetyczną  datą  powstania  utworu  —  o  czym  za  chwilę  —  oraz 
informacją, że rzeczywisty autor był raczej kodyfikatorem i kompilatorem, że uporządkował i 

background image

 

ujednolicił obowiązujące już wcześniej ustalenia, przepisy, reguły i zalecenia. 

Wracając do problemu datowania tekstu, wystarczy powiedzieć — idąc raz jeszcze za P.V. 

Kanem — że wzmianki dotyczące ludów ościennych (patrz X. 44-45) wskazują na to, iż tekst 
Traktatu o Zacności nie mógł, przynajmniej w obecnej formie, powstać  wcześniej niż ok. r. 
200 p.n.e. Dolną granicę natomiast wyznaczają cytaty zeń u późniejszych autorów. Ta uwaga 
dotyczy  autorów  piszących  po  r.  200  n.e.  Wszyscy  oni  bowiem  traktują  dzieło  Manu  jako 
najbardziej autorytatywne. Należy także założyć, że jeśli jakieś uzupełnienia miały miejsce w 
ogóle,  to  musiały  one  znaleźć  się  w  tekście  przed  upływem  III  w.n.e.  Niektórzy  uczeni 
indyjscy,  jak  np,  K.P.  Jayaswal  (Manu  and  Yajńavalkya  Kalkutąa1930),  próbują  datować 
powstanie  naszego  tekstu  w  okolicach  r.  150  p.n.e.  Przytoczone  przez  nich  argumenty  nie 
zyskały jednak szerszego uznania. 

Specyficzną  cechą  klasycznej  indyjskiej  metody  naukowej  jest  komentowanie  dzieł 

uznanych  za  doskonałe.  Zdawać  by  się  mogło,  że  przy  dość  czołobitnym  stosunku 
komentatora  do  komentowanego  dzieła  trudno  o  prawdziwy  rozwój  nauki.  Praktykowano 
jednak  dość  często  wierność  raczej  duchowi  komentowanego  tekstu  niż  jego  literze,  stąd 
niejednokrotnie  komentarze,  bywały  nadzwyczaj  twórcze  i  stanowiły  kamienie  milowe  w 
rozwoju danej dyscypliny. Z dziewięciu zachowanych komentarzy do Traktatu o Zacności, tj. 
komefttarza  Medhatithiego,  Sarwadźńanarajany,  Kulluki,  Raghawanandy,  Nandany, 
Ramaćandry, 

Manirama, 

Gowindaradźy 

Bharućego, 

bezsprzecznie 

najstarszy, 

najobszerniejszy  i  najważniejszy  jest  pierwszy.  Na  drugim  miejscu  wymienić  można 
komentarz  Kulluki.  Pozostałe  nie  odznaczają  się  specjalną  oryginalnością.  Medhatithi  był 
Kaszmirczykiem i żył w latach 825-900 n.e. Komentarz zdradza jego szerokie wykształcenie 
i  skłonność  do  argumentacji  w  kategoriach  szkoły  filozoficznej  zwanej  purwamimamsą.  W 
pracy  nad  .przekładem  polskim  Traktatu  korzystaliśmy  właśnie  z  tego  komentarza.  Kulluka 
natomiast  był  Bengalczykiem,  żył  prawdopodobnie  na  przełomie  XII  i  XIII  w.  n.e.,  a  swój 
komentarz  napisał  około  roku  1250.  Unikał  w  nim  zbędnych  dyskusji.  Cytował  natomiast  i 
omawiał wiele różnych lekcji komentowanego tekstu. 

Po raz pierwszy Manusmryti w oryginale sansktyckim opublikowano z manuskryptów w r. 

1813 w Kalkucie. Tymczasem prawie dwadzieścia lat wcześniej, w r. 1794, wydano również 
w  Kalkucie  angielskie  tłumaczenie  Williama  Jonesa.  W  r.  1866  ukazało  się  w  serii  «The 
Sacred  Books  of  the  East»  tłumaczenie  Georga  Buhlera,  a  w  1884  tłumaczenie  Arthura  C. 
Burnella.  Mnożą  się  też  wydania  tekstu  oryginalnego.  W  r.  1830  ukazuje  się  w  Paryżu 
wydanie krytyczne A. Deslongchampsa, a w 1887 w Londynie również krytyczne wydanie J. 
Jolly’ego.  Wymienić  tu  wszystkich  późniejszych  wydań  i  tłumaczeń  niepodobna.  Warto 
jednak  uzmysłowić  sobie  powody  tak  żywego  zainteresowania  tym  tekstem  szczególnie 
wśród  Anglików.  Otóż,  organizując  własną  administrację  i  własne  sądownictwo  w  Indiach, 
Anglicy bardzo szybko zdali sobie sprawę z tego, że tylko nieznaczna część sądzonych spraw 
ma  charakter  konfliktów  uniwersalnych,  wobec  których  stosować  można  przepisy 
europejskiego  prawa.  Większość  konfliktów  miała  charakter  tak  specyficznie  indyjski,  że 
było  absolutnie  nieodzowne  posługiwanie  się  miejscowymi  kodeksami.  Manusmryti 
doskonale  spełniało  rolę  takiego  kodeksu,  nie  tylko  jeśli  chodzi  o  zawartość  merytoryczną 
(np.  skomplikowane  indyjskie  prawo  dziedziczenia),  lecz  także  ze  względu  na 
niezaprzeczalny  ogólnohinduski  (tj.  nie  obejmujący  wyznawców  innych  religii)  autorytet. 
Piszący  te  słowa  przed  przystąpieniem  do  tłumaczenia  zadawał  tradycyjnym  uczonym  — 
panditom — w różnych miejscach Indii pytanie, który z tekstów dotyczących norm Zacności 
należy  uznać  za  najbardziej  miarodajny  i  reprezentatywny.  Odpowiedź  nieodmiennie 
brzmiała: Manusmryti

Tłumaczenia  na  język  polski  dokonano  na  podstawie  tekstu,  który  wydał  w  Kalkucie  w  r. 

1932 Ganganatha Jha i opublikował w dwóch tomach wraz z komentarzem Medhatithiego w 
serii  «Bibliotheca  Indica».  Bardzo  użyteczne  także  okazało  się  tłumaczenie  angielskie,  tak 

background image

 

tekstu  zasadniczego,  jak  i  komentarza,  dokonane  przez  edytora  oryginału  sanskryckiego  i 
opublikowane  w  pięciu  tomach  w  Kalkucie  przez  tamtejszy  uniwersytet  w  latach  1920-26. 
Niestety wielotomowa edycja Bharatiya Vidya Bhavan z Bombaju, publikowana od r. 1972 i 
zawierająca  aż  dziewięć  komentarzy,  jest  jeszcze  niekompletna,  a  w  dodatku  pierwsze  trzy 
tomy  trafiły  do  rąk  autora  niniejszego  przekładu,  gdy  praca  nad  przekładem  była  już  na 
ukończeniu.  Niemniej  idąc  za  tym  wydaniem  uzupełniono  brakujące  u  Ganganathy  Jhy  w 
Lekcji  trzeciej  strofy  od  57  do  66,  choć  brak  do  nich  komentarza  Medhatithiego. 
Najwyraźniej dlatego wcześniejszy wydawca ich nie uwzględnił. Podobnie też wprowadzono 
zmiany  w  Lekcji  piątej,  uzupełniając  ją  o  jedną  strofę  —  61.  Nadto  konsultowano  również 
wspomniany  wyżej  przekład  Burnella  oraz  rosyjski  przekład  S.  D.  Elmanowicza 
opublikowany  w  wersji  poprawionej  przez  G.  F.  Iljina  w  Moskwie  w  r.  1960.  Niestety  nie 
udało się zdobyć wspomnianego także już wyżej tłumaczenia Buhlera. Natomiast bezcennym 
ź

ródłem  informacji  i  analiz  związanych  z  tekstem  Manusmryti  jest  część  pierwsza 

pierwszego tomu wydanego powtórnie w Punie w r. 1968 pomnikowego dzieła P. V. Kanego 
pt.  History  of  Dharmaśastra.  Tam  też  Kane  surowo  i  słusznie  krytykuje  uczonych 
europejskich,  takich  jak  Buhler  czy  E.  W.  Hopkins,  za  europocentryzm.  W  naukowej 
literaturze  polskiej  mamy  tylko  jedno  opracowanie,  ale  za  to  na  najwyższym  poziomie. 
Długi,  czterdziestostronicowy  esej  Eugeniusza  Słuszkiewicza  zatytułowany  Społeczna 
funkcja  Manawadharmaśastry
  i  opublikowany  w  trzecim  numerze  «Euhemera»  z  r.  1962,  . 
jest  świetnie  udokumentowanym  opracowaniem  uwypuklającym  ważne  społeczne  aspekty 
doktryny  Manu.  Ponadto  zawiera  on  reprodukcje  interpretowanych  fragmentów  tekstu 
drukowanych  oryginalną  czcionką  pisma  dewanagari.  E.  Słuszkiewicz  podaje  także  dość 
reprezentatywną bibliografię. 

Przyjęta  konwencją  niniejszego  przekładu  zmuszała  niejednokrotnie  do  niestandardowych 

rozwiązań i interpretacji. Chodzi przede wszystkim o metryczną formę wypowiedzi. Traktat, 
jak  już  wspomniano,  napisany  jest  wierszem  zwanym  śloką  —  rytmicznym,  lecz  nie 
rymowanym.  Układ  sylab  w  tym  wierszu  liczącym  ich  trzydzieści  dwie  (osiem  w  każdej 
stopie,  tj.  ćwiartce)  wygląda  tak,  że  piąta  powinna  zawierać  krótką  samogłoskę,  szósta  — 
długą  i  siódma  na  zmianę  raz  krótką,  raz  długą.  Dodać  trzeba,  że  długa  samogłoska  jest 
zawsze  akcentowana.  Pozostałe  są  dowolne.  W  przekładzie  polskim  ze  zrozumiałych 
względów nie próbowano oddać cech rytmiki sanskryckiej. Konsekwentnie stosowano jednak 
ośmiozgłoskowiec  polski,  który  dobrze  oddaje  charakter  śloki.  Nie  zawsze  jednak  udało  się 
utrzymać  cezurę  po  czwartej  sylabie,  co  powoduje  czasem  pewną  arytmię,  choć  chyba 
stanowiącą  na  ogół  pożądane  urozmaicenie.  W  przekładzie  użyto  tej  formy,  ponieważ  w 
tradycji  indyjskiej  tekst  przekazywano  ustnie  i  przechowywano  w  pamięci,  cytując  przy 
nadarzającej  się  okazji  odpowiednie  kuplety.  Tak  zapamiętanie,  jak  i  cytowanie  jest 
łatwiejsze  przy  tekście  rytmicznym.  Cytowana  formuła  brzmi  ponadto  znacznie  bardziej 
dobitnie  i  przekonująco.  Ubranie  w  formę  metryczną  tego  typu  tekstu  wymagało  już  w 
oryginale uzupełniania liczby sylab różnymi spójnikami, partykułami czy wykrzyknikami. To 
nadaje tekstowi temu dość szczególne piętno. W przekładzie stosujemy podobną konwencję. 
Drugim  założeniem  było  sprowadzenie  do  minimum  liczby  wyrazów  nie  tłumaczonych.  Na 
ogół  starano  się  wprowadzać  stałe  odpowiedniki  wyrazów,  których  dotychczas  raczej  nie 
tłumaczono:  np.  dharma  —  «Zacność»,  brahman  —  «Modlitwa»  (w  znaczeniu  Absolutu, 
natomiast tam gdzie oznacza boga personifikowanego — «Brahma»). Wszystkie one znalazły 
się  w  Słowniczku,  gdzie  prócz  objaśnienia  podano  ich  sanskryckie  brzmienie.  Nie  zawsze 
jednak  obyło  się  bez  omówienia,  co  czasami  powodowało  konieczność  dodania  wiersza  lub 
dwóch.  Zresztą  często  nie  udawało  się  w  trzydziestu  dwóch  sylabach  polskiego  wiersza 
oddać  treści  trzydziestu  dwóch  sylab  sanskryckich.  Na  ogół  trzeba  było  dodać  osiem  lub 
szesnaście,  a  czasem  podwoić  tę  liczbę.  Tylko  raz  czy  dwa  razy  polska  wersja  okazała  się 
zwięźlejsza i wystarczyły dwadzieścia cztery sylaby. 

background image

 

Pozostaje do omówienia jeszcze jeden problem sygnalizowany przez G. F: Iljina, wydawcę 

przekładu  rosyjskiego.  Otóż,  cały  tekst  sanskrycki  został  napisany  w  trybie  optatywnym, 
który po polsku dobrze oddaje partykuła «oby». Dla uniknięcia monotonii w tekście użyto, na 
przemian  «oby»,  «niech»  i  «niechaj».  Różnice  te  nie  oznaczają  różnicy  w  oryginale 
sanskryckim.  Uwaga  ta  jest  ważna  dlatego,  że  Traktat  nie  ma  charakteru  nakazu,  lecz 
postulatu.  Określa  on  stan  pożądany,  jak  gdyby  zdawano  sobie  sprawę  z  tego,  jak  daleko 
praktyka  odbiega  od  ideału.  I  jeszcze  jedno.  Charakterystyczną  cechą  naukowego  stylu 
sanskryckiego  jest  stosowanie  czasownika  w  trzeciej  osobie  liczby  pojedynczej  z 
pominięciem  podmiotu  lub  z  jednym  podmiotem  dla  kilku  czy  kilkunastu  zdań.  W  naszym 
przekładzie  używano  w  tym  wypadku  czasem  stylu  bezosobowego  («należy»,  «trzeba»  itp.) 
albo  stosowano  drugą  osobę  liczby  pojedynczej,  podobnie  jak  np.  w  starych  książkach 
kucharskich—«weźmij kopę jaj... ». W sanskrycie powiedziano by w tym wypadku — «oby 
wziął  kopę  jaj...».  Niekiedy  też  uzupełniano  brak  podmiotu  w  zależności  od  kontekstu, 
najczęściej słowami takimi jak: «człowiek», «król» czy «bramin». 

Ostateczny  rezultat  tych  wszystkich  zabiegów  oddajemy  do  rąk  czytelnika,  wyrażając, 

nadzieję, że pierwsza, na pewno daleka od doskonałości, próba przyswojenia w całości tego 
tekstu polszczyźnie nie zniechęci go jednak do klasycznej kultury Indii. 

Na  zakończenie  pragniemy  jeszcze  dodać  słów  kilka  o  sposobie  czytania  tekstu.  Otóż, 

numeracja  strof  —  jak  już  wiemy  nierównej  długości,  odpowiada  numeracji  dwuwierszy 
oryginału.  Cytując  wystarczy  podać  numer  lekcji  i  numer  strofy  —  jest  to  oznaczenie 
stosowane uniwersalnie przez indologów. W samym tekście czytelnik nie znajdzie odsyłaczy 
do  przypisów,  bo  naszym  zdaniem  nawet  odsyłacz  przeszkadza  w  płynnym  czytaniu  tekstu. 
Niemniej  każde  miejsce  wymagające  komentarza  zostało  komentarzem  takim  opatrzone. 
Wystarczy zajrzeć do przypisów do odpowiedniej lekcji i odpowiedniej strofy. Z przypisów 
tych jednak wyłączono wszystkie te informacje, które się odnoszą do wielu miejsc w tekście 
jednocześnie  i  są  związane  z  określonymi  wyrazami  czy  imionami  własnymi.  Informacje 
takie  znajdzie  czytelnik  w  Słowniczku.  Przy  zapisie  słów  sanskryckich,  częstych  w 
przypisach  i  Słowniczku,  choć  nielicznych  w  samym  tekście,  zastosowano  transkrypcję 
spolszczoną zaproponowaną ostatnio przez zespół indologów Uniwersytetu Warszawskiego. 
Ważniejsze  cechy  tej  transkrypcji  to  zmiękczanie  spółgłosek  nawet  przed  samogłoskami  za 
pomocą przecinka, a nie litery i, oddawanie r samogłoskowego przez ry i pominięcie znaków 
diakrytycznych  oznaczających  długość  samogłosek  oraz  cerebralizację  spółgłosek.  Dodać 
trzeba,  że  w  czasie  lektury  czytelnik  zapewne  zwróci  uwagę  na  niektóre  wyrazy  polskie 
zapisane  dużą  literą,  np.  Zacność,  Niecność,  Modlitwa  itp.  Zapis  taki  wprowadzono  w 
nielicznych  wypadkach,  pragnąc  podkreślić  znacznie  rozszerzony  zakres  znaczeniowy 
wyrazu oraz jego szczególną, niejako techniczną, konotację. 

Kończąc  te  uwagi  chciałbym  wyrazić  wdzięczność  tym,  wszystkim,  którzy  walnie 

przyczynili  się  do  powstania  polskiego  przekładu  Traktatu  Manowego.  A  więc  najpierw 
mojej  Żonie,  która  musiała  często  obywać  się  bez  mego  udziału  w  sprawach  domu.  Dalej 
mojej  Matce  i  Ojcu  za  pierwszą  korektę  przekładu.  Memu  przyjacielowi  Andrzejowi 
Ługowskiemu,  znakomitemu  znawcy  i  nauczycielowi  sanskrytu,  który  przełożył  wszystkie 
teksty wedyjskie cytowane w przypisach. Pani Teresie  Lechowskiej zaś za cierpliwą opiekę 
redakcyjną  i  ostatnią  korektę,  która  w  niejednym  wypadku  pomogła  mi  nadać  lepszy  i 
bardziej  precyzyjny  kształt  tłumaczeniu.  Wreszcie  chciałbym  wspomnieć  moich  synów, 
Łukasza i Mateusza, którzy pytając od czasu do czasu: «ile jeszcze zadał ci pan Manu lekcji 
do  odrobienia  i  kiedy  je  wreszcie  odrobisz?»,  sprawili,  że  w  końcu  udało  się  odrobić 
wszystkie lekcje pana Manu — mam nadzieję przynajmniej na trójkę. 

 

TŁUMACZ 

 

background image

 

 

 

LEKCJA PIERWSZA 

 
Gdy w skupieniu Manu siedział, 

Wieszczowie się doń zbliżyli 
I uczciwszy go najgodniej 
W te się słowa odezwali: [1] 

Godzi ci się, o czcigodny, 

Po kolei i dokładnie 
O Zacności opowiedzieć 
Wszystkich stanów i tych, którzy 
Poza nimi się zrodzili. [2] 

Boś ty, panie, jeden poznał 

Ten porządek samoistny, 
Cały, myślą nieobjęty, 
Niezmierzony oraz jego 
Sens, istotę i działanie. [3] 

Jakoż on niezmiernie świetny 

Tak przez wieszczów duszą wielkich 
Zagadnięty, czcząc ich wszystkich, 
W te się do nich ozwał słowa: [4] 

Posłuchajcie, oto wszędy 

To wszystko było ciemnością, 
Niezgłębione i cech zbyte, 
Nieobjęte, nie poznane, 
Jakby we śnie pogrążone. [5] 

Tedy Pan Nieprzejawiony 

Stał się ciemność rozpraszając 
I objawił mocarz twórczy 
To, co wokół, poczynając 
Od żywiołów podstawowych.  [6] 

Kto dla zmysłów niepojęty, 

Nieuchwytny, nieprzejawion, 
W kim się kryją wszystkie byty, 
Kto przekracza wyobraźnię, 
Ten sam właśnie się objawił. [7] 

On stworzenia z ciała swego 

Pragnąc wydać różnorodne, 
Pomyślawszy, wody stworzył 
I nasienie swe w nich zawarł, [8] 

Co się złotym jajem stało 

Blaskiem słońcu dorównując. 
W nim to Brahma sam się zrodził, 
Ś

wiatów wszelkich boski Pradziad. [9] 

Wód tych imię jest — «Istotne», 

Bo te wody, czyli «nara», 
To Istoty są synowie, 
Pierwszym dla niej były domem, 

background image

 

Więc dlatego zowią oną 
Wód mieszkańcem, Narajanem. [10] 

Oto ta przyczyna sprawcza 

Wieczna i nieobjawiona, 
Jej naturą byt i niebyt. 
Z niej Praczłowiek się narodził, 
Ś

wiat go jako Brahmę sławi. [11] 

W tamtym jaju Pan Czcigodny 

Spędził cały rok okrągły 
I sam mocą własnej myśli 
Jajo owo przepołowił. [12] 

Z tych dwóch części potem stworzył 

Niebo, Ziemię i ten przestwór, 
Który trwa pomiędzy nimi. 
Dalej świata strony cztery 
I wieczysty wód przybytek. [13] 

Z siebie zaś On myśl wyłonił, 

Co jest bytem i niebytem. 
Z myśli znów świadomość siebie— 
Tę osobę, co postrzega. [14] 

Zatem wielką Jaźń i wszystko 

Z trzech przymiotów zbudowane. 
Potem zmysłów pięć kolejno, 
Co wrażenia odbierają. [15] 

Wreszcie szóstki tej drobiny 

O energii niezmierzonej 
Z cząsteczkami jaźni własnej 
Wiążąc, życie dał stworzeniom. [16] 

A ponieważ te cząsteczki 

Kształtu jego się wspierają 
Na tej szóstce, więc też ciałem 
Zowią mądrzy ten kształt jego. [17] 

Dalej żywioły z dziełami 

Powstają i wiecznotrwała 
Myśl, co z owych drobin 
Wszystkie te stworzenia tworzy. [18] 

A za sprawą cząstek kształtu 

Tych praludzkich zasad siedmiu 
O energii przeogromnej 
Niezmienne się zmiennym staje. [19] 

Ich to cechy od tych pierwszych 

Te następne znów dziedziczą. 
A zaś cech tych określenie 
Od pozycji ich zależy. [20] 

Na początku tedy Brahma 

Wszystkim różne dał imiona 
I działanie różne przydał 
Oraz miejsca w zgodzie z Wedą. [21] 

Ten sam Prabyt wydał zastęp 

Bogów, stworzeń i gromadę 

background image

 

Zwiewną starszych bogów także, 
Których duszą jest działanie, 
I ofiarę wieczną stworzył. [22] 

Dla ofiary tej spełnienia 

Z Ognia, z Wiatru, z kręgu Słońca 
On utoczył trójną, wieczną 
Tę Modlitwę, której cechą 
Ryć i jadźus oraz saman. [23] 

Potem stworzył czas i czasu 

Podzielenie, i planety, 
Gwiazdozbiory, rzeki, morza, 
Ziemię równą i pogórza. [24] 

Pragnąc stworzyć te istoty, 

Uczynił wszystko stworzenie, 
Gniew w nim zawarł i ascezę, 
Mowę, rozkosz, Miłowanie. [25] 

Dla oceny czynów Zacność 

On oddzielił od Niecności 
I stworzeniom wszystkim przydał 
Takie pary przeciwności 
Jako szczęście i cierpienie. [26] 

Z cząstek zmiennych tych żywiołów 

Półdziesiątka tu wspomnianych 
Ś

wiat powstaje krok za krokiem. [27] 

Kogo stworzył ku jakiemu 

Dziełu Prabyt na początku, 
Ten się potem odradzając 
Sam to dzieło za swe bierze. [28] 

Ś

miercionośność, nieszkodliwość, 

Okrucieństwo i łagodność, 
Zacność, Niecność, fałsz i prawda, 
Które spośród nich, świat tworząc, 
Brahma komu poprzydzielał, 
Te weń same potem wchodzą. [29] 

Jako pory roku same 

W czas swojego przesilenia 
W znaki swe się oblekają, 
Tak stworzenia w dzieła swoje. [30] 

A dla światów pomnażania 

Stworzył Brahma z ust — bramina, 
Z ramion kszatrję, a z ud wajśję, 
Zaś ze swoich stóp — śudrzyna. [31] 

Potem rozdarł własne ciało 

Na dwie części, w jednej mężem, 
W drugiej żoną stał się Prabyt, 
Wtedy on w niej począł Wiradź. [32] 

Wiedzcie tedy, o najlepsi 

Wśród braminów, że ten, kogo 
Znów Praczłowiek Wiradź począł, 
To ja jestem, wszechstworzyciel! [33] 

background image

 

10 

U zarania pragnąc życie 

Dać stworzeniom, sam ascezę 
Podjął srogą i powołał 
Do istnienia tych dziesięciu 
Panów stworzeń, wieszczów wielkich. [34] 

Więc Marićę i Atriego, 

Angirasa, Pulastiego, 
Pulachę i wieszcza Kratu, 
Praćetasa i Wasiszthę, 
Także Bhrygu i Naradę. [35] 

Ci potężni znów Praojców 

Siedmiu wtedy postwarzali, 
Dalej bogów, ich siedziby 
Oraz innych wielkich wieszczów 
O świetności niezmierzonej. [36] 

I półbogów, złe demony, 

Diabły, nimfy i geniusze, 
Demiurgów, węże-atlasy, 
Inne węże i praptaki, 
I gromady przodków różne, [37] 

Błyskawice, grady, chmury, 

Zorze, tęcze, meteory, 
Straszne grzmoty i komety 
Oraz gwiazdy różnorodne. [38] 

I centaury, małpy, ryby, 

Różne ptaki i bydlęta, 
I jelenie, drapieżniki 
O podwójnych rzędach zębów. [39] 

Pierwotniaki i robaki, 

Wszy, szarańcze, muchy, pluskwy 
I owady wszelkie oraz 
Różne stwory nieruchome. [40] 

W ten to sposób z mojej woli 

Wielkoduszni owi wszystko 
Zgodnie z tym jak działać miało, 
Przez ascezę potworzyli. [41] 

Co za dzieło, jakich istot — 

Wszystko to tu opisano. 
Teraz powiem po kolei, 
Jak się one na świat rodzą. [42] 

Bydło, jeleń, drapieżniki 

O podwójnych rzędach zębów. 
Złe demony, diabły, człowiek 
W łonie matki są poczęte. [43] 

Z jaja rodzą się ptakowie, 

Węże, smoki, ryby, żółwie. 
Część na lądzie, a część w wodzie. [44] 

Z potu rodzą się owady, 

Wszy i muchy oraz pluskwy. 
Od gorąca zaś powstają 

background image

 

11 

Im podobne inne stwory. [45] 

Wszystkie stwory nieruchome, 

Co kiełkują, z nasion rosną 
Albo z kłączy wyrastają. 
Jednoroczki wielokwietne, 
Które liczny owoc dając 
Umierają, owoc dawszy. [46] 

Gdy bezkwietne owocuje, 

Panem lasu się je zowie. 
Jeśli kwitnąc owoc daje, 
Wtedy drzewem się nazywa. [47] 

Krzewy, krzaki rozmaite 

Oraz różne traw gatunki, 
Także pnącza oraz liany 
Z kłączy albo z nasion rosną. [48] 

Mrok za sprawą dzieł ich własnych 

Wielokształtny je przenika, 
Lecz świadomość w nich ukryta, 
Więc też szczęście i nieszczęście 
Mają za swych towarzyszy. [49] 

Opisano tedy byty 

Te, od Brahmy poczynając, 
A skończywszy na roślinach, 
W wiecznie zmiennym i straszliwym 
Kręgu wcieleń bytowania. [50] 

Kiedy On to wszystko stworzył 

I mnie z myśli swej wyłonił, 
Wstąpił w siebie przepotężny, 
By czas w czasie się wyczerpał. [51] 

Kiedy Bóg ten czuwa, nie śpi, 

Wtedy chęcią świat pulsuje. 
Gdy śpi — jego jaźń spokojna, 
To zanika wtedy wszystko. [52] 

Bo gdy we śnie On spoczywa, 

Obleczone wtedy w ciało 
Byty dziełem ożywione 
Od swych dzieł się odwracają 
I myśl wtedy w nich zamiera. [53] 

Jednocześnie gdy się one 

W wielkodusznym rozpływają, 
Wtedy ta Jaźń wszelkich bytów 
Ś

pi szczęśliwie, bez działania. [54] 

A znów każdy byt, gdy w Mroku 

Pogrążony, długo jeszcze 
Władzę zmysłów zachowuje, 
Lecz dzieł swoich nie poczyna, 
By kształt wreszcie swój porzucić. [55] 

I by stawszy się atomem 

Do nasienia nieruchomych 
Lub ruchomych stworów wniknąć. 

background image

 

12 

Wtedy byt ten odtworzony 
Kształt swój jeszcze raz wyzwala. [56] 

Gdy On staje się czuwaniem 

Albo we śnie spoczywaniem, 
Sam niezmienny wszystko gubi, 
Co się rusza i co stoi — 
Lub ożywia bezprzestannie, [57] 

Tę naukę rozwinąwszy, 

Brahma mnie ją na początku 
Metodycznie sam wyłożył. 
Ja ją wieszczom przekazałem, 
Poczynając od Marići. [58] 

A wieszcz Bhrygu wam dokończy 

Tę naukę, u mnie bowiem 
Poznał wszystkie jej arkana. [59] 

Gdy go Manu tak zagadnął, 

Wtedy Bhrygu, wieszcz nad wieszcze, 
Sam radosny tak przemówił 
Do tych wieszczów: Posłuchajcie! [60] 

Manu, syn Samoistnego, 

W rodzie sześciu miał praojców 
Wielkodusznych i prześwietnych. 
Każdy swe istoty tworzył. [61] 

Swaroćisza i Uttama, 

I Tamasa, i Raiwata, 
Ć

akszusza, i najjaśniejszy 

Syn zrodzony z Wiwaswata. [62] 

Pierwszy syn Samoistnego, 

Razem siedmiu tych praojców, 
Każdy tworzył w swym eonie 
I też każdy zachowywał 
Wszystko żywe i beż życia. [63] 

Osiemnaście mgnień uczyni 

Jedno stadium, trzy dziesiątki 
Stadiów czynią jeden okres. 
Tych trzydzieści znowu porę. 
Tyle samo pór natomiast 
Jeden dzień i noc uczyni. [64] 

Tak dla bogów, jak i łudzi 

Dzień od nocy słońce dzieli. 
Noc do spania bytom służy, 
Dzień do pragnień i działania. [65] 

Przodków dniem i nocą miesiąc 

Na połowę rozdzielony; 
Pierwsza — czarna, bez księżyca 
Jest dniem pragnień i działania. 
Druga, jasna — nocą spania. [66] 

Rok jest bogów dniem i nocą. 

Też na poły rozdzielony. 
Dzień północny bieg wymierza 

background image

 

13 

Słońca, noc zaś południowy. [67] 

Teraz w skrócie po kolei 

Trzeba, byście zrozumieli 
Miarę dnia i nocy Brahmy 
I każdego z wieków czterech. [68] 

Powiadają — pierwszy, kryta

Ma lat tysiąc razy cztery. 
Jego wstęp ma cztery setki 
I to samo zakończenie. [69] 

W każdym dalszym z pozostałych 

Wraz ze wstępem, z zakończeniem 
Tyleż setek i tysięcy 
Jest co w tym, który poprzedza, 
Mniej o sto i mniej o tysiąc. [70] 

Oto wyżej wyliczono 

Czterowiecze. Takich wieków 
Aż dwanaście razy tysiąc 
Czyni znów epokę bogów. [71] 

Tysiąc takich epok bogów 

Jeden Brahmy dzień uczyni. 
Drugi tysiąc zaś noc jego. [72] 

Ci, co wiedzą, że pomyślny 

Ten dzień , Brahmy liczy sobie 
Epok takich cały tysiąc 
I że noc ma równą miarę, 
Tacy ludzie wiedzą właśnie, 
Czym jest dzień i noc w istocie. [73] 

W końcu swego dnia i nocy 

Ze snu wstaje On zbudzony, 
Myśl poczyna, co jednako 
Jest i bytem, i niebytem. [74] 

Myśl tworzenie przedsiębierze. 

Ponaglana chęcią twórczą 
Rodzi przestrzeń. Mądrzy jako 
Cechę jej dźwięk rozpoznają. [75] 

Po zrodzeniu się przestrzeni 

Wiatr się rodzi czysty, silny, 
Co zapachy wszelkie niesie, 
A dotyk jest cechą jego. [76] 

Po tym jak się wiatr urodzi, 

Ś

wiatłość rodzi się błyszcząca, 

Jasna, która Mrok rozprasza. 
Kształt jej cechą nazywają. [77] 

Po światłości urodzeniu 

Wody, których smak jest cechą. 
A po wodach ziemia, którą 
Woń cechuje. Tak stworzenie 
Od początku się przedstawia. [78] 

Już to wcześniej powiedziano, 

Ż

e epoka bogów liczy 

background image

 

14 

Wieków ludzkich aż dwanaście 
Pomnożonych tysiąc razy. 
Siedemdziesiąt jeden takich 
Epok zowie się eonem. [79] 

Niezliczone są eony, 

Akty twórcze i zniszczenia. 
Jakby bawiąc się Najwyższy 
Wielokrotnie tak poczyna. [80] 

W wieku kryta Zacność, prawda 

Bez uszczerbku, cztery mają 
Nogi i nikt nic nie zyska, 
Gdy Niecność nim powoduje. [81] 

Za to w wiekach pozostałych 

Dzięki takim zyskom właśnie 
Zacność w każdym z trójki wieków 
Przez złodziejstwo, nieuczciwość 
I fałsz coraz podupada, 
Tracąc nogę swą po drodze. [82] 

W wieku kryta wszyscy zdrowi 

Swoje cele osiągają 
I lat żyją setki cztery. 
W wieku treta i tych dalszych 
Ż

ycie się o ćwierć umniejsza. [83] 

Na tym świecie z charakterem 

Wieku w zgodzie, podług Wedy 
Ś

miertelnikom żywot dano, 

Dusze mocą obdarzono 
I pomyślność dano dzieciom. [84] 

krycie ludzi obowiązki 

Inne są niżeli w trecie
Inne także są w dwaparze
Jeszcze inne w wieku kali
W zgodzie z wieków pogarszaniem. [85] 

krycie — twierdzą — umartwienie 

Jest najlepsze, w trecie — mądrość, 
A w dwaparze ryt ofiarny. 
A znów hojność — powiadają — 
Jest najlepsza w wieku kali. [86] 

By zachować to stworzenie 

Najjaśniejszy Pan przeznaczył 
Różne dzieła dla tych, którzy 
Z jego twarzy, z jego ramion, 
Ud i stóp się narodzili. [87] 

Braminowi On przeznaczył 

Uczenie się, nauczanie 
I składanie ofiar oraz 
Dla innych ich sprawowanie, 
Przyjmowanie nadto darów 
I ich hojne rozdawanie. [88] 

Kszatrji zaś strzeżenie ludu 

background image

 

15 

On przypisał, hojność, studia 
I składanie ofiar oraz 
Nad zmysłami panowanie. [89] 

Hodowanie bydła wajśji 

On znów przydał, hojność, studia 
I składanie ofiar oraz 
Handel, lichwę i rolnictwo. [90] 

Ś

udrze zasię Prabyt wskazał 

Jedno tylko dzieło jego, 
By posłusznie, bez zawiści 
Innym stanom usługiwał. [91] 

Wyżej pępka rytualnie 

Czysty człek jest, zaś oblicze, 
Wedle słów Samoistnego, 
Ma najczystsze rytualnie. [92] 

A ponieważ bramin powstał 

Z tej szlachetnej Części ciała, 
Jest najstarszy i w pamięci 
Swej Modlitwę zachowuje, 
Więc z Zacności to wynika, 
Ż

e stworzenia jest on panem. [93] 
Na początku Samoistny, 

Umartwieniom się oddając, 
Właśnie jego z ust swych zrodził 
Dla składania ofiar, obiat 
I dla świata zachowania. [94] 

Ten, czyimi usty bogi 

Spożywają swe ofiary 
I przodkowie swe obiaty, 
Nie ma bytu ponad sobą! [95] 

Pośród bytów te, co żyją, 

Są najlepsze, a wśród ludzi 
Najlepszymi są bramini. [96] 

Wśród braminów zaś uczeni, 

Wśród uczonych ci, co mają 
Bardzo mocne przekonania, 
Pośród nich zaś ci, co w życiu 
Zgodnie z nimi postępują. 
A wśród nich z kolei tacy, 
Co Modlitwę na wskroś znają. [97] 

Oto bramin — kształt Zacności — 

Wiecznie w ciało się obleka. 
Dla Zacności on się rodzi 
I z Modlitwą się jednoczy. [98]. 

Gdy się tylko bramin zrodzi, 

Wnet już całą ziemią włada 
I panując Wszem stworzeniom, 
On Zacności skarbca strzeże. [99] 

Wszystko to bramina własność. 

Co we Świecie się znajduje. 

background image

 

16 

A i godzien on wszystkiego, 
Boć szlachetnie urodzony. [100] 

Gdy je — zjada tylko swoje. 

Co odzieje to też jego 
I co daje — doń należy. 
Łagodnością braminową 
Ż

yją jeno inni ludzie. [101] 

Tedy po to, by rozważyć 

Dzieło jego, potem innych 
Manu, syn Samoistnego, 
Mędrzec, tę naukę stworzył. [102] 

Tylko mądry bramin winien 

Nie kto inny — ją studiować 
Pracowicie, także uczniom 
Należycie przekazywać. [103] 

Bramin ślubu chwalebnego, 

Co studiuje tę naukę. 
Nie doświadczy nigdy zmazy, 
Grzechu myśli, mowy, ciała. [104] 

Lecz uświęci otoczenie 

Oraz ród swój wstecz i naprzód 
Aż po siódme pokolenie, 
Godzien będąc całej ziemi. [105] 

Ta nauka wszystko daje, 

Jest najwyższą szczęśliwością 
I najlepsza, myśl wzbogaca, 
Daje sławę, długowieczność, [106] 

W niej Zacności wykład cały 

I działania cnót i grzechów. 
Tam też wykład wiecznych zasad 
Zachowania stanów czterech. [107] 

Bo Zacnością są najwyższą 

Te zasady zachowania, 
Których wykład w Objawieniu 
I w Tradycji jest zawarty. 
I dlatego dwakroć zrodzon, 
Jeśli miła mu jaźń jego, 
Niechaj zawsze bez wytchnienia 
Te zasady praktykuje. [108] 

Bramin zasad tych wyzbyty 

Nie zdobędzie Wed owocu. 
Lecz gdy pilnie ich przestrzega, 
Ma w owocu całym udział. [109] 

Jakoż widząc to Wieszczowie, 

Ż

e Zacności los zależy 

Od tych zasad zachowania, 
Wraz przyjęli, iż podstawą 
Najważniejszą wszelakiego 
Umartwienia są zasady 
Właściwego zachowania. [110] 

background image

 

17 

Więc stworzenie świata tego, 

Sakramentów sprawowanie 
I ślubowań wypełnienie, 
Najprzedniejszy ze sposobów 
Ablucyji dokonania. [111] 

Dalej żony poślubianie, 

Cechy różnych typów ślubów, 
Opisanie rytuału 
Wielkich ofiar i zadusznych 
Ofiar wieczne rytuały. [112] 

Określenie cech sposobów 

Utrzymania i magistra 
Ś

lubowanie, to, co można 

Jeść, i to, co zabronione. 
Oczyszczenie się ze zmazy 
I przedmiotów uzdatnianie. [113] 

I Zacności uprawianie, 

Tej kobietom przypisanej, 
I ascezę, wyzwolenie, 
Całkowite wyrzeczenie, 
Całą Zacność królom daną 
I poczynań osądzanie. [114] 

Sposób przesłuchania świadków, 

Zacność wspólną męża, żony, 
Także Zacność dziedziczenia, 
Hazard oraz poskromienie 
Tych, co sieją zamieszanie. [115] 

Wajśji, śudry zachowanie, 

Także stanów pomieszanych 
Powstawanie oraz Zacność 
Czterech stanów w sytuacjach 
Wyjątkowych i za grzechy 
Sposób zadośćuczynienia. [116] 

Odrodzenia się na Świecie 

Trzy rodzaje, co zależą 
Od działania, i najwyższe 
Dobro oraz analizę 
Wad i zalet dzieł przeróżnych, [117] 

Wieczną Zacność wieloraką 

Różnych krajów, kast i rodów 
I zgromadzeń innowierców 
Wspomniał Manu w tej nauce. [118] 

Tak jak Manu tę naukę 

Mnie wyłożył, gdym go kiedyś 
O to pytał, tak i wy dziś 
Pojąć ją ode mnie macie! [419] 

 
Oto lekcja pierwsza systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

18 

 

 

LEKCJA DRUGA 

 
Tedy Zacność tę studiujcie, 

Którą mądrzy uprawiają 
I ku której się skłaniają 
Serca dobry eh, zawsze wolnych 
Od uczucia nienawiści 
I uczucia pożądania. [1] 

Choć niesławnie żyć pragnieniem, 

To na Świecie nic nie bywa 
Całkiem wolne od pragnienia. 
Nawet Wedę i działanie 
Tam wskazane praktykuje, 
Kto pragnienie ma po temu. [2] 

Bo pragnienie wyobraźni 

Korzeniami swymi sięga 
I prawdziwie jest ofiarą, 
Co powstaje z wyobraźni. 
Mniema się, że wyobraźnia 
Również wszystkie śluby rodzi 
Dyscypliny i Zacności. [3] 

Nigdy bowiem na tym świecie 

Nie obaczysz, by nie pragnąc, 
Kto czyn jaki podejmował. 
Jeśli ktoś coś czyni, przecie 
To dlatego, że to właśnie 
Pragnącego jest życzeniem. [4] 

Ale ten, kto swe pragnienia 

Odpowiednio potraktuje, 
W niebianina się przemienia 
I osiąga wymarzonych 
Pragnień wszystkich wypełnienie. [5] 

Zacność swoje ma korzenie 

W Wedzie całej i w sumieniu 
Tych, co Wedę na wskroś znają, 
W prawych ludzi zachowaniu, 
W satysfakcji własnej jaźni. [6] 

Zacność wszelką dla każdego, 

Którą Manu był opisał, 
Ukazano całą w Wedzie, 
Tam bowiem jest wszelka wiedza. [7] 

Więc objąwszy z okiem znawcy 

Całą Wedę, bez wyjątku, 
Autorytet Objawienia 
Wtedy już za sobą mając, 
Niech w Zacności mądry żyje. [8] 

Otóż człek, bo praktykuje 

background image

 

19 

Zacność, której Objawienie 
I Tradycja nauczają, 
Zyska sławę na tym świecie, 
Na tamtym zaś samo szczęście. [9] 

Objawienie — to jest Weda, 

A Tradycja — to nauka 
O Zacności. W żadnym razie 
Powątpiewać w nie nie wolno, 
Bo z nich Zacność emanuje. [10] 

Gdyby dwakroć urodzony, 

Nihilista, cenzor Wedy, 
Polegając na logice 
Te dwa źródła lekceważył, 
Niechaj prawi go odtrącą! [11] 

Powiadają, że ma Zacność 

Cztery cechy oczywiste, 
A to: Wedę i Tradycję, 
Zachowanie ludzi prawych, 
Wreszcie szczęście osobiste. [12] 

Dla tych, których niezbyt nęci 

Miłowanie czy Dobrobyt, 
Zalecone zdobywanie 
Wszelkiej wiedzy o Zacności, 
Dla tych zaś, co pragną poznać 
Zacność — Słowo Objawione 
Autorytet ma najwyższy. [13] 

Gdzie niezgodność w Objawieniu, 

Tam obydwa stanowiska 
Jako zacne się traktuje, 
A więc mądrzy słusznie oba 
Nazywają Zacnościami. [14] 

Toteż kiedy słońce wzeszło 

Albo też przed jego wschodem 
Lub w czasie porannej zorzy, 
W każdej porze się sprawuje 
Ryt ofiarny, bo wedyjskie 
Tak stanowi Objawienie. [15] 

Nie kto inny, a ten jeno 

Do nauki tej ma prawo, 
Dla którego ustalono, 
Ż

e wersety z Objawienia 

Będą jemu towarzyszyć 
Od poczęcia po spalenie. [16] 

Ta kraina, którą bogi 

Rozpostarły między boskim 
Nurtem rzeki Saraswati 
Oraz nurtem Dryszadwati, 
Brahmawartą się nazywa. [17] 

W tym to kraju sposób życia 

Stanów głównych i pośrednich 

background image

 

20 

Przekazany przez Tradycję 
Za przykładny jest uznany. [18] 

Drugim zaś po Brahmawarcie 

Jest bramińskich wieszczów region, 
Doń należy Kurukszetra, 
A ponadto kraj Pańćalów, 
Ś

urasenów i kraj Matsjów. [19] 

Od najpierwej zrodzonego 

W tych dziedzinach niech się uczą 
Wszyscy ludzie na tej ziemi 
Odpowiednich postępowań. [20] 

Między grzbietem Himalajów 

A łańcuchem górskim Windhja 
I na wschód od Winaśany, 
Na zachód zaś od Prajagu 
Leży kraj Środkowym zwany. [21] 

Kraj pomiędzy tymi góry, 

Od zachodu po ocean 
I od wschodu po ocean, 
Arjawartą mądrzy zowią. [22] 

Gdzie swobodnie sobie żyje 

Antylopa cętkowana, 
To Ofiary są krainy — 
Barbarzyńskie inne kraje! [23] 

A więc dwakroć urodzeni 

Niech krainy się starają 
Czynić miejscem zamieszkania. 
Ś

udra zaś niech tam zamieszka, 

Gdzie zarobek jaki znajdzie, [24] 

Oto zwięźle objaśniono 

Wam Zacności źródło samo 
I wszystkiego powstawanie. 
Obyście więc myśl zwrócili 
Ku Zacnościom stanów czterech. [25] 

Jakoż ciała sakramenty, 

Co na tym i tamtym świecie 
Oczyszczają, uświęcają, 
Winni dwakroć urodzeni 
Od poczęcia poczynając 
Wedyjskimi, pomyślnymi 
Obrzędami opatrywać. [26] 

Bo obiaty brzemienności, 

Ryt narodzin, postrzyżyny 
Oraz przepasanie sznurem 
Z trawy muńdźa likwidują 
U podwójnie urodzonych 
Zmazę łona i nasienia. [27] 

Studia, śluby i obiaty, 

Trójna Wiedza, nabożeństwo,  
Potomkowie i ofiary 

background image

 

21 

Jako wielkie, tak i zwykłe 
To sprawiają, że z Modlitwą 
Nasze się jednoczy ciało. [28] 

Przed przecięciem pępowiny 

Dla chłopięcia ustalono 
Ryt narodzin, co polega 
Na tym, że się recytując 
Werset z Wedy karmi dziecię 
Złotem, miodem oraz masłem. [29] 

A nadanie mu imienia 

Niech przypadnie na dziesiąty 
Lub dwunasty dzień pomyślny, 
Takąż porę łub z okazji 
Pomyślnego gwiazd układu. [30] 

U bramina niechaj szczęsne 

Ono będzie, zaś u kszatrji 
Siłę niechaj znamionuje, 
A bogactwo znów u wajśji. 
Wreszcie wzgardę u śudrzyna. [31] 

U bramina niech zawiera 

Wyraz, który «szczęście» znaczy, 
A u kszatrji «bezpieczeństwo», 
U wajśji zaś «pomnażanie» 
I «uległość» u śudrzyna. [32] 

U kobiety niechaj imię 

Wymawia się całkiem łatwo, 
Kończy długą samogłoską, 
Nic nie znaczy okrutnego, 
Sens ma jasny, brzmi rozkosznie 
I błogosławiące słowo , 
Niechaj będzie w nim zawarte. [33] 

Niechaj dziecię po raz pierwszy 

W czwartym miesiącu żywota 
Dom opuści, a zaś w szóstym 
Niechaj ono ryż spożywa. 
Albo wtedy co w rodzinie 
Upragnione i pomyślne 
Niechaj będzie odprawione. [34] 

Postrzyżyny wszystkich dwakroć 

Urodzonych, jak chce Zacność, 
W pierwszym albo w trzecim roku 
Powinny być odprawione, 
Jako każe Objawienie. [35] 

W ósmym roku od poczęcia 

Inicjacja u bramina, 
U kszatrji jest w jedenastym, 
A w dwunastym znów u wajśji. [36] 

Jeśli bramin ma pragnienie, 

By Modlitwy zyskać splendor, 
Niech ją w piątym roku sprawi. 

background image

 

22 

W szóstym roku król, gdy pragnie 
Być potężny, w ósmym, kiedy 
Przedsiębiorczość wajśji miła. [37] 

A wersety inicjacji, 

Kiedy chodzi o bramina, 
Po szesnasty rok żywota 
Mają zostać przyswojone, 
Przez kszatrję zaś po dwudziesty 
Rok i drugi, a przez wajśję 
Po dwudziesty oraz czwarty. [38] 

A powyżej wieku tego 

W czas godziwy sakramentem 
Wszyscy trzej nie opatrzeni 
Od wersetów inicjacji 
Ci odstępcy odpadają 
I szlachetni nimi gardzą. [39] 

W żadnym razie, nawet w biedzie, 

Nie powinien z nimi bramin 
W Modlitwie ani też w łożu 
Jakichkolwiek związków miewać. [40] 

A Modlitwy adept właśnie 

Mieć powinien wedle stanu 
Skórę czarnej antylopy 
Lub jelenia albo kozła 
I z konopi, lnu lub wełny 
Odzież nosić sporządzoną. [41] 

Bramin ma być przepasany 

Sznurem równym i potrójnym 
Z trawy muńdźa uplecionym. 
A cięciwą z trawy murwa 
Kszatrja ma być podpasany, 
Wajśja — sznurem konopianym. [42] 

Jeśli traw tych nie uświadczysz, 

Tedy sprawić trzeba sznury 
Z trawy kuśa, aśmantaka czy balwadźa, 
Też potrójne z jednym węzłem 
Albo trzema lub pięcioma. [43] 

Nić zaś świętą dla bramina 

Trójną, ku górze skręconą, 
Bawełnianą sprawić trzeba. 
Z konopiastych włókien znowu 
Nić dla kszatrji trza gotować, 
A dla wajśji z owczej wełny. [44] 

Gwoli Zacności przystoi, 

Ż

eby bramin miał pastorał 

Z drzewa bilwy lub palaśi, 
Kszatrja z waty lub z khadiry, 
Wajśja z pilu, udumbary. [45] 

Tak długi zaś być powinien, 

By bramina włosów sięgać, 

background image

 

23 

Kszatrji czoła, a u wajśji 
Sięgać winien nosa jeno. [46] 

Trzeba, żeby drzewa one 

Proste były, nie kalekie, 
Miłe oczom i dla ludzi 
Nieszkodliwe, miały korę 
I od ognia nie cierpiały. [47] 

Wziąwszy tedy upragniony 

Swój pastorał i oddawszy 
Słońcu pokłon, Ogień w prawo 
Okoliwszy, niech jak trzeba 
Ż

ywot pędzi jałmużnika. [48] 

Niech adeptem uczyniony 

Bramin prosi o jałmużnę, 
Słowem «pani» zaczynając, 
Kszatrja «pani» w środku zdania 
Niechaj kładzie, a znów wajśja 
Niech na końcu je wypowie. [49] 

Matkę, siostrę albo siostrę 

Własną matki niech najpierwej 
O jałmużnę dla się prosi. 
Albo taką białogłowę, 
Co mu onej nie odmówi. [50] 

Zaś zebrawszy tej jałmużny 

Słuszną miarę, niech mistrzowi 
Wszystko szczerze ofiaruje, 
Wypłukawszy potem usta, 
Twarz zwróciwszy ku wschodowi, 
Niechaj jadło to spożywa. [51] 

Na wschód obrócony jada, 

Kto długiego życia pragnie. 
Na południe — pragnąc sławy, 
A na zachód prawdy żądny. [52] 

Niech podwójnie urodzony, 

Zawsze płucząc usta swoje, 
Jadło przyjmie z namaszczeniem. 
Zjadłszy, niechaj usta płucze 
I otwory przyrodzone, 
Głowy także dotknie wodą. [53] 

Z nabożeństwem niech pożywa 

Zawsze jadło, nie wybrzydza, 
Niech go cieszy widok strawy 
Niechaj będzie jej łaskawy 
I niech każdą chętnie wita. [54] 

Bo — niechybnie — jadło czczone 

Daje siłę i energię. 
A to bez czci spożywane 
Niszczy owe moce obie. [55] 

A tym, czego sam nie dojadł, 

Niech nikogo nie obdarza. 

background image

 

24 

Niech nie w porę i w nadmiarze 
Nic nie jada i nie chadza 
Uwalany resztką jadła. [56] 

Słabe zdrowie, krótsze życie 

I do nieba zakaz wchodu— 
Oto skutki są obżarstwa. 
Niechaj się więc go wystrzega, 
Zbożne bowiem ono nie jest 
I ludzie go nienawidzą. [57] 

A Modlitwy miejscem świętym 

Na swej dłoni niechaj bramin 
Pije wodę po wsze czasy. 
Albo miejscem Pana Stworzeń 
Lub trzydziestu bogów miejscem, 
Ale nigdy przodków miejscem. [58] 

U nasady kciuka — twierdzą — 

Jest Modlitwy miejsce święte. 
U nasady palców znowu — 
Ś

więte miejsce Pana Stworzeń. 

Końce palców — bogów miejsce. 
Pod tymi zaś dwoma leży 
Miejsce przodkom przypisane. [59] 

Usta najpierw niech trzy razy 

Wodą płucze, potem dwakroć 

Lico swoje zwilży wodą. 

I otwory głowy oraz 
Głowę samą jak i serce 
Niechaj również dotknie wodą. [60] 

Ten, kto Zacność zna i pragnie 

Oczyszczenia, niechaj zawsze, 
Obrócony ku wschodowi 
Lub na północ, miejscem świętym 
Usta płucze w samotności 
Wodą, której nie ogrzano 
I na której nie ma piany. [61] 

Wodą, która serca sięga, 

Bramin będzie oczyszczony, 
Kszatrja gardła sięgającą, 
Wajśja przez posmakowanie, 
A zaś śudra dotykając 
Warg krawędzią i języka. [62] 

Ten podwójnie urodzony, 

Kto pod prawym swym ramieniem 
Ś

więtą nić ma przewieszoną, 

Zowie się upawitinem
Dalej, praćinawitinem 
Znowu taki się nazywa, 
Kto pod lewym nić tę nosi. 
Na szyi zaś ją noszący 
Niwitina nosi miano. [63] 

background image

 

25 

Gdy sznur święty albo skóra, 

Dzban, pastorał lub nić święta 
Adeptowi się popsują, 
To do wody niech je wrzuci, 
Nowe sobie przysposobi, 
Werset z Wedy recytując. [64] 

A golenie braminowi 

Przepisano wraz z upływem 
Szesnastego roku życia. 
Dwudziestego i drugiego 
Tym, co się kszatrjami mienią. 
A w dwa lata potem wajśjom. [65] 

W czas właściwy w kolejności 

Niech to wszystko bez wyjątku 
Bez wersetów Objawienia 
I niewiastom będzie dane, 
By uświęcić im ich ciała. [66] 

Obrzęd ślubny jest dla niewiast 

Ich wedyjskim sakramentem, 
Służenie zaś małżonkowi 
Nauką niewiast u mistrza. 
Wreszcie domu doglądanie — 
To ofiary odprawianie! [67] 

Oto tutaj wyłożono 

Te sposoby inicjacji, 
Co oznaką pochodzenia 
Są podwójnie urodzonych. 
Rozważymy teraz dzieła, 
Których imać się powinni. [68] 

Dokonawszy inicjacji, 

Niechaj mistrz pouczy ucznia 
O czystości najpierw, potem 
O właściwym zachowaniu, 
O Ofiary odprawianiu 
I o modłach, które rano 
I o zmierzchu się odmawia. [69] 

Tylko tęgo niechaj uczy, 

Kto jest gotów do nauki, 
Bo wypłukał usta swoje 
Według wskazań naukowych, 
A twarz zwrócił ku północy, 
Dłonie złożył do Modlitwy, 
Lekką szatę przywdział na się 
I swe zmysły opanował. [70] 

Kiedy zgłębiać ma Modlitwę 

I gdy ma ją kończyć, niechaj 
Mistrza obu stóp dotyka 
I złożywszy dłonie obie, 
Niech studiuje. — Oto dłoni 
Do Modlitwy jest złożenie. [71] 

background image

 

26 

A stóp mistrza dotykając, 

Niech skrzyżuje ręce swoje 
I niech lewą stopy lewej 
Dotknie, prawą zasię prawej. [72] 

Gotowemu do nauki 

Niech mistrz nigdy nie znużony 
Rzeknie: «Studiuj.» A znów niechaj 
Odpoczywa, rzekłszy: «Przerwa.». [73] 

Niech sylabą «Om» zaczyna, 

I niech kończy nią Modlitwę. 
Tą sylabą nie zaczęta 
Załamuje się i niknie. [74] 

Znów sylabę «Om» wymawiać 

Godzien jest ten, kto na trawie 
Kusa siedzi koniuszkami 
Ku wschodowi obróconej, 
Kogo ona uświęciła 
I kto, trzykroć powstrzymując 
Oddech, został oczyszczony. [75] 

Z Wedy trójnej Pan Stworzenia 

 «A» i «U», i «M» utoczył. 
A ponadto «bhuh» i «bhuwah» 
I «swah» — taką haseł trójkę.  [76] 

Nadto z Wedy tej potrójnej 

Wódz nad wodze, Pan Stworzenia, 
«Tat» sylabą zaczynając, 
Znów utoczył każdą stopę 
Do wersetu, co w Rygwedzie 
Ma «Gajatri» za swe imię. [77] 

Taki bramin, co zna Wedę, 

Tę sylabę i ten werset 
Recytując poprzedzony 
Haseł trójką, tak o zmierzchu, 
Jak o świcie, ma zasługę 
Studiowania tekstu Wedy. [78] 

Tę zaś trójcę tysiąc razy 

Miesiąc cały powtarzając 
Nie pod dachem, dwakroć zrodzon 
Zbywa się wszelkiego grzechu 
Niczym węże swojej skóry. [79] 

Bramin, kszatryja lub wajśja 

Wersu tego pozbawiony, 
Nie czyniący w czas dzieł swoich 
Wzgardą prawych jest darzony. [80] 

«Om» sylabą poprzedzona 

Trójka wielkich, niewzruszonych 
Haseł, jako też trójstopy 
Werset, co się zwie Gajatri
To Modlitwy jest początek. [81] 

Kto ochotnie przez trzy lata 

background image

 

27 

Dzień po dniu to recytuje, 
Ten niechybnie się unosi — 
Wiatrem będąc, kształtem nieba — 
Ku Modlitwie niedościgłej. [82] 

Ta sylaba pojedyncza 

To Modlitwa niedościgła, 
Oddechu zaś powstrzymanie 
To asceza znów najwyższa. 
I nie ma nic, co Gajatri 
Werset mogłoby przewyższyć, 
Prawda lepsza niż milczenie! [83] 

Wszystkie w Wedzie wymienione 

Akty obiat, akty ofiar 
Podlegają wyczerpaniu, 
Lecz wiadomo o sylabie, 
Ż

e się nigdy nie wyczerpie — 

Jest Modlitwą, Panem Stworzeń! [84] 

Dziesięć razy lepiej zmówić 

Swój różaniec niż odprawić 
Jak należy ryt ofiarny. 
Sto znów razy lepiej szeptem 
Jest odmówić swój różaniec. 
Tysiąc razy lepiej zasię 
W myśli jeno go odmówić, [85] 

Te ofiary wszystkie cztery 

Wraz z rytami ofiarnymi 
Mniej są warte niż szesnasta 
Część różańca ofiarnego! [86] 

Niewątpliwie powodzenie 

Bramin zyska przez różaniec. 
To lub tamto czynić może, 
Lecz ten jeno, kto przyjazny, 
Braminowe nosi miano. [87] 

Niechaj mądry swe organy, 

Co pokusom ulegają, 
Tak powstrzyma, jak woźnica 
Powstrzymuje rącze konie. [88] 

Teraz podam po kolei 

I dokładnie jedenaście 
Tych organów, które kiedyś 
Mędrcy dawni wyliczyli. [89] 

Uszy, skóra, oczy, język 

I nos piąty, odbytnica, 
Przyrodzenie, ręce, nogi 
I dziesiąty organ mowy. [90] 

Pięć od uszu poczynając 

To percepcji są organy. 
Dalsze pięć od odbytnicy 
To organy są działania. [91] 

A mózg wreszcie jedenastym 

background image

 

28 

Jest organem i cechami 
Rozporządza on grup obu. 
Zatem gdy mózg pod kontrolą, 
Wtedy będą pod kontrolą 
Obie piątki tu wspomniane. [92] 

Tedy służąc swym organom 

Bez wątpienia błąd popełniasz, 
Podczas kiedy rządząc nimi 
Doczekasz się powodzenia. [93] 

Bo pragnienie nie ucichnie 

Nigdy dzięki używaniu. 
Rozpłomieni się jedynie 
Niczym ogień od obiaty. [94] 

Jeden człowiek zdobył wszystko, 

Inny wyrzekł się wszystkiego. 
Wyrzeczenie lepsze niźli 
Wszystkich pragnień wypełnienie, [95] 

Odmawiając im posługi, 

Niczym tak nie opanujesz 
Tych organów pokalanych 
Przedmiotami zmysłowymi 
jak, mądrością niestrudzoną. [96] 

Weda ani też Ofiara, 

Wyrzeczenie, dyscyplina 
Czy asceza nie przyniosą 
Powodzenia człowiekowi 
O nieczystym nastawieniu. [97] 

Kiedy człowiek słysząc, czując, 

Widząc, jedząc i wąchając 
Ni raduje się, ni smuci, 
Wtedy jako ten zasłynie, 
Kto zwyciężył swe organy. [98] 

Jeśli wśród organów wszystkich 

Jeden słaby, przezeń spłynie 
Nasz rozsądek jak w dnie worka 
Skórzanego dziurą woda! [99] 

Więc organów swych gromadę 

W garści mając i mózg również 
Pod kontrolą, niech ku wszystkim 
Celom zmierza człowiek pewnie, 
Umiejętnie chroniąc ciało. [100] 

O poranku niech Gajatri 

Z różańcem odmawia stojąc, 
Póki słońca nie obaczy, 
Siedząc zaś o zmierzchu, póki 
Gwiazdy jasno nie zabłysną. [101] 

Kto odmawia rano stojąc 

Swój różaniec, ten oddala 
Zmazę nocy, kto zaś zmówi 
Go o zmierzchu na siedząco, 

background image

 

29 

Ten dnia zmazę likwiduje. [102] 

Kto nie stoi o poranku, 

A o zmierzchu nie siaduje, 
Niechaj niczym śudra będzie 
Od wszelkiego odtrącony 
Dzieła dwakroć urodzonych. [103] 

Tedy czyniąc to regułą, 

Niech w skupieniu i z uwagą 
W las się uda, gdzieś nad wodę 
Gajatri tam studiuje. [104] 

Zalecenie, by uczynić 

Przerwę w nauk uprawianiu, 
Nie odnosi się do dziedzin 
Pomocniczych Objawienia, 
Własnych studiów, stałych modłów 
Oraz formuł przy obiatach. [105] 

Stałych modłów zalecenie 

To nie tyczy, one bowiem 
Są Modlitwy rytem ciągłym 
I Modlitwa ich obiatą, 
Co pomyślnie jest składana 
Wraz z sylabą «waszat» świętą 
W czasie zaniechania studiów. [106] 

Kto bez zmazy ciała, ducha, 

Zmysły mając pod kontrolą, 
Sam jak trzeba rok studiuje, 
Ten opływać będzie w mleko, 
Jogurt, masło i miód pszczeli. [107] 

A podwójnie urodzony, 

Jeśli odbył inicjację, 
Niech pod koniec swej nauki 
Ogień święty rozpłomienia, 
Jałmużnika żywot pędzi, 
Za posłanie swe ma ziemię 
I o mistrza dba pomyślność. [108] 

W myśl Zacności uczyć trzeba 

Tę dziesiątkę: syna mistrza 
Oraz tego, kto chce słuchać, 
Kto nam inną wiedzę daje, 
Kto jest zacny i kto czysty, 
Kto nam bliski, kto ma talent, 
Kto zapłaci za naukę, 
Nadto tego, kto czcigodny, 
Jako też i syna swego. [109] 

Nie pytany lub właściwie 

Nie pytany, niechaj milczy. 
Wiedząc nawet, niechaj mądry 
W świecie niczym głupiec żyje. [110] 

Kto poucza niegodziwie 

I kto pyta niegodziwie, 

background image

 

30 

Z tych dwu jeden albo drugi 
Umrze lub nienawiść wzbudzi. [111] 

Gdzie ni Zacność, ni Dobrobyt, 

Ni właściwe posłuchanie, 
Tam niech wiedzy nie naucza, 
Bo nie wyda plonu niczym 
Ziarno zdrowe na ugorze. [112] 

A Modlitwy nauczyciel 

Niechby wraz ze swoją wiedzą 
Skonał raczej, niżby miał ją 
Na niepłodnym siać ugorze, 
Nawet w strasznej będąc biedzie. [113] 

Wiedza bowiem do bramina 

Zbliżywszy się powiedziała: 
«Jam twym skarbem, chroń i strzeż mnie, 
Niech się mocą twoją stanę. [114] 

Przekazać zaś mnie masz temu, 

O kim wiesz, że nieskalany, 
Ż

e panuje nad zmysłami 

I adeptem jest Modlitwy. 
Braminowi uważnemu 
Skarbu wiedzy strzegącemu!» [115] 

Kto bez uzyskania zgody 

Tego, który recytuje 
Sam Modlitwę, posiadłby ją, 
Ten do piekła się dostanie 
Wraz z Modlitwą ukradzioną. [116] 

Niech cześć pierwej odda temu, 

Dzięki komu zyskał ową 
Wiedzę świecką albo wiedzę 
Objawioną lub duchową. [117] 

Lepszy bramin, który jeno 

Zna Gajatri i panuje 
Nad zmysłami, od takiego, 
Co trojaką poznał Wedę, 
Lecz nad sobą nie panuje, 
Gotów wszystko zjeść czy sprzedać. [118] 

Niech na łożu lub siedzisku 

Zwykle przez się zajmowanym 
Nie spoczywa w towarzystwie 
Tego, który go przewyższa. 
A gdy spoczął, niechaj wprzódy 
Podniósłszy się cześć mu odda. [119] 

Kiedy starszy doń się zbliża, 

U młodego siły życia 
W górę uciec wnet próbują. 
Przez powstanie, czci oddanie 
On je w sobie zatrzymuje. [120] 

Kto oddaje cześć i zawsze 

Starszym usłużyć się stara, 

background image

 

31 

Ten pomnaża w sobie czwórkę: 
Wiek i wiedzę, sławę, siłę. [121] 

Bramin, który cześć oddaje 

Temu, kto przewyższa jego, 
Niech onego pozdrowiwszy, 
«Oto tak a tak mnie zowią» — 
Tymi słowy się przedstawi. [122] 

Kiedy ten, kto się przedstawi, 

Widzi, że ktoś nie rozumie 
Słów takiego powitania, 
Niech mu mądry: «Jam jest... » powie. 
Białogłowom wszelkim także 
Niech podobnie się przedstawia. [123] 

W czas witania po imieniu 

Swoim niechaj «bho» — zawoła, 
Bo w myśl tego, co chcą wieszcze, 
«Bho» jest kształtem wszystkich imion. [124] 

Bramin, gdy mu cześć oddają, 

Odrzec winien: «Żyjcie długo, 
O łaskawi», i ostatnią 
Samogłoskę w ich imieniu 
Winien długo akcentować. [125] 

A bramina, który nie wie, 

Jak oddawać pozdrowienie, 
Niech uczeni nie witają, 
Bo nie różni się od śudry. [126] 

Niech bramina o pomyślność 

Pyta, kszatrję zaś o spokój, 
Wajśję znowu o dostatek, 
A śudrzyna — czy jest zdrowy. [127] 

Do tego, kto wyświęcony, 

Choćby młodszy był od niego, 
Niechaj ten, kto wie, co Zacność, 
Nie zwraca się po imieniu, 
Jeno rzekłszy «bho» lub «panie». [128] 

A do żony cudzej jakiejś 

Czy niewiasty niepokrewnej 
Niech się zwraca mówiąc «pani» 
Lub «o szczęsna» albo «siostro». [129] 

Wujom, stryjom oraz teściom, 

Przełożonym i kapłanom, 
Choćby nawet młodsi byli, 
Niech powstawszy powie: «Jam jest...» [130] 

Niech będą ciotki, wujenki 

I teściowa, i stryjenki 
Czczone niczym mistrza żona, 
Bo są żonie mistrza równe. [131] 

A bratową swego stanu 

Trzeba uczcić stóp dotknąwszy, 
I to co dzień; po mieczu zaś 

background image

 

32 

Spokrewnione inne panie 
Powróciwszy po podróży. [132] 

Tak stryjenkę, jak i ciotkę 

Oraz starszą siostrę swoją 
Jako matkę trza traktować — 
Lecz najpierwsza wśród nich matka! [133] 

Współziomkowie mogą wtedy 

Być na stopie przyjacielskiej, 
Gdy u nich różnica wieku 
Lat dziecięciu nie przekroczy, 
A lat pięciu — u artystów, 
I trójki lat — u uczonych, 
U krewnych — nieznaczna całkiem! [134] 

Jeśli bramin ma lat dziesięć, 

Kszatryja zaś ma ich setkę, 
Tedy wiedzcie, że z nich obu 
Pierwszy ojcem, synem drugi. [135] 

Pieniądz, krewni, wiek i dzieło 

Oraz wiedza jako piąta 
Przedmiotami są szacunku, 
Ich zaś waga się powiększa 
W kolejności wyliczania. [136] 

Wśród trzech stanów na szacunek 

Zasługuje ten, u kogo 
Piątka owa dobrej próby 
W obfitości się znajduje. 
Ś

udra wtedy, kiedy wkroczy 

W lat dziesiątą swą dziesiątkę. [137] 

Ustępować trzeba drogi 

Temu, kto na wozie jedzie, 
Wiekowemu i choremu, 
Kto z ciężarem, białogłowie, 
Magistrowi i królowi, 
I młodemu panu również. [138] 

Wśród tych wszystkich na szacunek 

Przede wszystkim zasługuje 
Magister oraz pan ziemi, 
A w tej dwójce magistrowi 
Król oddawać cześć powinien. [139] 

Taki dwakroć urodzony, 

Który by pouczał ucznia, 
Dokonawszy inicjacji, 
O tajnikach Wedy oraz 
Właściwego rytuału, 
Słynie jako nauczyciel. [140] 

Kto, by zdobyć utrzymanie, 

Uczy jakiejś części Wedy 
Lub dyscyplin pomocniczych, 
Tego zowią preceptorem. [141] 

Kto z regułą w zgodzie takie 

background image

 

33 

Dzieła czyni, jak sakrament 
Przy poczęciu i tak dalej, 
I kto nam zapewnia strawę, 
Ten braminem jest i mistrzem. [142] 

Kto przez człeka mianowany 

Ołtarz mu ofiarny wznosi 
I odprawia dlań ofiary 
Gotowane oraz z wina, 
Poczynając od tej, którą 
«Chwałą Ognia» nazywają — 
Ten dla niego jest kapłanem. [143] 

A Modlitwą, kto zaprawdę 

Uszu dwoje mu wypełnia — 
Ten dlań matką jest i ojcem. 
Niechaj nigdy go nie rani. [144] 

Czcigodniejszy niż preceptor 

Dziesięć razy nauczyciel. 
Sto zaś razy czcigodniejszy 
Ojciec niźli nauczyciel. 
A rodzica rodzicielka 
Znów przewyższa tysiąc razy. [145] 

Z dwóch: rodzica i takiego, 

Kto w Modlitwę wtajemnicza, 
Ojcem jest Modlitwy dawca, 
Bo urodzić się z Modlitwy 
To oznacza dla bramina 
Wieczność tu i w tamtym Świecie. [146] 

Gdy rodzice spłodzą kogoś 

Przez wzajemne miłowanie, 
Niechaj wie zrodzony z łona, 
Ż

e otrzymał jeno życie. [147] 
Lecz jedynie takie życie, 

Jakie daje wraz z Gajatri 
Nauczyciel, który dobrze 
poznał Wedę, jest prawdziwe, 
Niezniszczalne, nieśmiertelne! [148] 

Człeka, który Objawieniem 

Obdaruje małowiele, 
Niech za sprawą tego daru 
Obdarowan mistrzem mieni. [149] 

Nawet dzieckiem będąc bramin, 

Co w Modlitwie żywot daje 
I w Zacności ustanawia, 
Staje się dla starca ojcem 
W myśl Zacności postanowień. [150] 

Angirasa syn, poeta, 

Ojców uczył jako dziecię. 
Wiedzą swoją ich zniewolił. 
Toteż rzekł im: «O synkowie». [151] 

Rozgniewani wtedy bogów 

background image

 

34 

O sens tego zapytali. 
Zgromadzili się bogowie 
I odrzekli im, że słusznie 
Tak ich dziecię nazywało. [152] 

Dzieckiem bowiem ten, kto nie wie, 

A ten ojcem, kto formułę 
Modlitewną przekazuje. 
A więc tego, który nie wie, 
Dzieckiem zowią, ojcem znowu 
Tego, który przekazuje 
Formułę tę modlitewną. [153] 

Wszak nikt wielkim się nie staje 

Dzięki latom, siwym włosom 
Lub bogactwu czy rodzinie. 
Wieszcze bowiem ustalili 
Zacność taką, że kto Wedę 
Zna na pamięć, ten jest wielki! [154] 

Oto mądrość decyduje 

O pierwszeństwie wśród braminów. 
Wśród kszatryjów — bohaterstwo, 
A wśród wajśjów — pieniądz, spichlerz, 
Wiek zaś jeno u śudrzynów. [155] 

Nie ten starszym, komu skronie 

Już siwizna przyprószyła. 
W oczach bogów ten jest starszy, 
Kto choć młody, lecz uczony. [156] 

Jako z drewna słoń zrobiony, 

Jak wypchana antylopa, 
Tak i bramin nieuczony 
Imię jeno takie nosi. [157] 

Jak rzezaniec pośród kobiet, 

Jak wół pośród krów gromady 
I jak dar głupiemu próżny, 
Tak też żyje bezowocnie 
Bramin w Wedzie nieuczony.  [158] 

Lepiej rządzić stworzeniami 

Bez przemocy, a kto Zacność 
Ma na względzie, niech używa 
Delikatnych słów i miłych. [159] 

Człek, którego myśli mowa 

Dyskretna jest, zawsze czysta, 
Osiąga wnet całkowity 
Owoc nauk, co są w Wedzie. [160] 

Choćby cierpieć mu wypadło, 

Niech za ból nie płaci bólem 
Ni zamyśla swym działaniem 
Innym szkodzić, bo kto słowem 
Swoim rani, ten dla siebie 
Zyska jeno nieba stratę. [161] 

Niechaj niczym od trucizny 

background image

 

35 

Stroni bramin od honorów 
I niech zawsze jak nektaru 
Ludzkiej dla się pragnie wzgardy. [162] 

Ś

pi i budzi się szczęśliwy 

I szczęśliwie w Świecie żyje 
Ten, którego wzgardą darzą. 
A kto gardzi — ginie marnie. [163] 

Taką oto dyscypliną 

Ukształconą jaźń swą mając, 
W domu mistrza dwakroć zrodzon 
Niech gromadzi plon ascezy, 
Co Modlitwę poznać daje. [164] 

Z tych to reguł inspiracji 

Tajemnicę całej Wedy 
Pojąć musi dwakroć zrodzon 
Przez szczególny kształt ascezy 
I przez śluby rozmaite. [165] 

W Wedzie niechaj wżdy się ćwiczy 

I w ascezie kto najlepszy 
Pośród dwakroć urodzonych, 
Wszak ćwiczenie właśnie w Wedzie 
Dla braminów, powiadają, 
To ascezy sposób przedni. [166] 

A podwójnie urodzony, 

Choć w girlandy przystrojony, 
Jeśli co dzień sercem całym 
Własne studia podejmuje, 
To ascezie najwspanialszej 
Aż po krańce swych paznokci 
Całym sobą się oddaje. [167] 

A podwójnie urodzony, 

Który Wedy nie studiując 
Inne trudy podejmuje, 
Już za życia wraz z rodziną 
Łacno staje się śudrzynem. [168] 

Objawienie tak stanowi, 

Ż

e podwójnie zrodzonego 

Z matki pierwsze na świat przyjście, 
Z przepasania świętym sznurem 
Drugie przyjście, wreszcie trzecie 
Z uświęcenia do ofiary. [169] 

Gdy bramina narodzenie 

Będzie sznura przepasaniem 
Zaznaczone, to Gajatri 

Wtedy zowią matką jego. 

Nauczyciel zaś mu ojcem. [170] 

Wszak jest ojcem nauczyciel, 

Wedę bowiem daje w darze. 
Więc żadnego nie powinien 
Uczeń dzieła podejmować 

background image

 

36 

Aż do przepasania sznurem. [171] 

Niech się przedtem też nie ćwiczy 

On w Modlitwie, tę wyjąwszy, 
Co potrzebna przy ofierze 
Obiat przodkom, póki bowiem 
Sam się w Wedzie nie narodzi, 
Póty równy śudrzynowi. [172] 

Ten, kto przeszedł inicjację, 

Może w ślubach być ćwiczony 
I metodą odpowiednią 
On Modlitwę posiąść winien. [173] 

A przy ślubów wypełnianiu 

Taką ma mieć nić i skórę, 
Taki sznur oraz pastorał, 
Które zwykle ma przy sobie. [174] 

Tak Modlitwy adeptowi, 

Gdy przebywa w domu mistrza, 
By ascezę swoją zwiększyć, 
Trza stosować te reguły, 
Swe organy kontrolując. [175] 

Niechaj tedy po kąpieli 

Oczyszczenia ryt odprawi. 
Potem bogom, wieszczom, przodkom 
Niech ofiarę z wody złoży, 
Bogów uczci z nabożeństwem 
I podsyci ogień święty. [176] 

Niech nie tyka wina, mięsa 

Ani perfum, ani girland, 
Niech się smakiem nie kieruje, 
Niechaj niewiast się wystrzega. 
Niech nie zjada, co nieświeże, 
Ani stworzeń niech nie krzywdzi. [177] 

Niechaj ciała nie namaszcza, 

Czernidłem nie krasi oczu, 
Ciżem nigdy nie przywdziewa 
I nie nosi parasola. 
Nie ulega pożądaniu, 
Rozgniewaniu ni chciwości. 
Niechaj tańca nie ogląda 
I muzyki niech nie słucha. [178] 

Niech hazardu nie uprawia, 

Nie plotkuje, nie obmawia, 
Niech nie kłamie, niechaj niewiast 
Nie podgląda, nie obłapia 
I wystrzega się bijatyk. [179] 

Niechaj wszędzie sam się kładzie 

I nasienia swego nigdzie 
Niech nie roni, bo kto roni 
Przez, namiętność swe nasienie, 
Ten swe śluby właśnie łamie. [180] 

background image

 

37 

A Modlitwy adeptowi 

Jeśli kiedy po niewoli 
We śnie zmaza się przydarzy, 
Niech obmyje się i słońce 
Niechaj uczci, i trzy razy 
Niech odmówi modlitewną 
Ryć formułę, którą słowa: 
«Do mnie znowu...» zaczynają. [181] 

Tedy niech się zaopatrzy 

W co potrzeba: dzban na wodę 
Oraz kwiaty i krowieniec, 
Również w glinę, w trawę kuśa 
I o strawę żebrze co dzień. [182] 

Niech Modlitwy adept czysty 

O codzienne jadło żebrze 
W domach takich z dzieł swych sławnych, 
Gdzie i Weda, i Ofiara. [183] 

W domu mistrza nie powinien 

O jałmużnę prosić dla się 
Ni u swych powinowatych. 
Lecz gdy nie masz innych domów, 
Niech przed pierwszym drugi stawia. [184] 

Gdy i to jest niemożliwe, 

Niechaj całą wieś obejdzie 
Wstrzemięźliwy i milczący, 
Stroniąc od tych, co złej sławy. [185] 

A paliwo gdzieś z daleka 

Przyniesione niech pod gołym 
Niebem będzie zostawione, 
Aby rano i wieczorem, 
Ni na chwilę nie znużony, 
Ś

więty nim podsycał Ogień. [186] 

Gdyby zdrów przez tydzień cały 

Ani Ognia nie podsycał, 
Ani żebrał dla się strawy, 
Niech na siebie ślub pokutny 
Weźmie niewstrzemięźliwego. [187] 

Kto adeptem być ślubował, 

W jednym miejscu nie jadając, 
Niech z jałmużny zawsze żyje. 
Ż

ycie bowiem jałmużnicze 

Równe postów uprawianiu. [188] 

Jednak kiedy zaproszony 

Do udziału w rytuale 
Na cześć bogów albo przodków, 
Niech do woli je to, czego 
Nie jeść nigdy nie ślubował. 
Tak nie złamie ślubu swego. [189] 

Mędrcy wszakże przypisali 

To działanie braminowi, 

background image

 

38 

Kszatrja bowiem oraz wajśja 
Działać tak nie mają prawa. [190] 

Czy przez mistrza zachęcony, 

Czy też bez zachęty owej, 
Niech wysiłku nie oszczędza 
W nauce ani też w dbaniu, 
By żył dobrze nauczyciel. [191] 

Ciało, mowę, rozum, zmysły 

Jak i serce powściągnąwszy 
I złożywszy obie dłonie, 
Niech twarz mistrza obserwuje, [192] 

Niechaj rękę swą ma wolną, 

Umie dobrze się zachować 
I nad sobą zapanować. 
Słysząc: «Siadaj!», niechaj siada, 
Twarz zwróciwszy w stronę mistrza. [193] 

Niech też w mistrza obecności 

Gorsze odeń ma jedzenie 
I ubranie, i okrycie. 
Niechaj pierwej niż on wstaje 
I później do snu się kładzie. [194] 

Gdy go słucha lub doń mówi, 

Niech nie czyni tego leżąc 
Ani siedząc, ani jedząc 
Albo wtedy kiedy stoi 
Z twarzą gdzie indziej zwróconą. [195] 

I jeśliby mistrz spoczywał, 

On czynić to winien stojąc. 
Kiedy stoi — doń podszedłszy. 
I tak samo, gdy podchodzi. 
Gdy zaś biegnie — biegnąc za nim. [196] 

Kiedy mistrz jest odwrócony, 

Niech ku niemu twarz obróci. 
Gdy daleko — niech się zbliży. 
Gdy leży lub obok stoi, 
Niech pierwej się przed nim skłoni. [197] 

Niechaj zawsze, gdy jest z mistrzem, 

Odeń niżej leży, siedzi 
I w zasięgu oczów mistrza 
Niech swobodnie nie siaduje. [198] 

Niech go nie zwie po imieniu, 

Nawet kiedy nieobecny. 
Niech też jego kroku, mowy 
Oraz gestu nie przedrzeźnia. [199] 

Gdzie o mistrzu się plotkuje 

Lub go gani, niechaj stamtąd 
W inne miejsce się oddali, 
Uszy sobie zatykając. [200] 

Plotka z człeka osła czyni. 

Ten, kto gani, w psa się wciela, 

background image

 

39 

A kto mistrza wyzyskuje, 
Jako glista się narodzi. 
Jako robak — kto zawistny. [201] 

Niechaj czci mu nie oddaje, 

Gdy ten odeń oddalony 
Albo gniewny lub wśród niewiast. 
Gdy uczeń na wozie jedzie, 
Niech zszedłszy mistrza pozdrawia. [202] 

Kiedy razem z mistrzem siedzi, 

Niech nie siada na nawietrznej 
Ni podwietrznej mistrza stronie 
I niczego nie powiada, 
Czego mistrz by nie miał słyszeć. [203] 

Lecz na wozie, zaprzężonym 

W woły, konie lub wielbłądy, 
Na tarasach, sofach, matach 
I kamiennych ławach, łodziach 
Razem z mistrzem może siadać. [204] 

Jeśli się wszak kiedy znajdzie 

Koło mistrza swego mistrza, 
Niech postąpi wobec niego 
Jako wobec mistrza swego, 
Lecz bez jego przyzwolenia 
Niechaj starszych swego rodu 
Nie ośmiela się powitać. [205] 

Zawsze tak postąpić trzeba 

Wobec mistrzów naukowych, 
Wobec krewnych i tych, którzy 
Zabraniają żyć niegodnie 
I zbawienną radę dają. [206] 

Wobec lepszych niż on ludzi, 

Wobec syna mistrza, który 
Również jest nauczycielem, 
Oraz wobec krewnych mistrza 
Niech się zawsze zachowuje 
Jako wobec mistrza swego. [207] 

A syn mistrza, co naucza, 

Choćby był chłopięciem albo 
Rówieśnikiem czy adeptem 
Ofiarnego dzieła jeno, 
Jak mistrz godzien być uczczony. [208] 

Tyle tylko, że mu ciała 

Sam namaszczać nie powinien 
Ni w kąpieli mu pomagać, 
Ni też jeść, co pozostawił, 
Lub obmywać stopy jego. [209] 

jako mistrza czcić nabożnie 

Winien każdą jego żonę, 
Która jemu stanem równa. 
Tę innego niż on stanu 

background image

 

40 

Przez powstanie i właściwe 
Powitanie uczcić musi. [210] 

Lecz namaszczać ich nie trzeba 

Ni w kąpieli asystować, 
Ni też ciała im masować 
Czy pomagać włosy trefić. [211] 

A gdy skończył lat dwadzieścia 

I odróżnia grzech od cnoty, 
Niechaj młodej zony mistrza 
Stóp nie tyka w powitaniu. [212] 

Bo naturą jest niewiasty 

Mężów wieść na zatracenie 
I dlatego czarodziejkom 
Oczarować się nie dają 
Ci wśród mężów, co są mądrzy. [213] 

Lecz się zdarza na tym świecie, 

Ż

e wie taka czarodziejka, 
Jak sprowadzić na manowce 

I mądrego, i nieuka, 
Którym gniew i żądza włada. [214] 

Niech samotnie nie przebywa 

Z matką swoją, siostrą, córką, 
Bo potężny zmysłów hufiec 
Nawet mędrcem zachwiać może. [215] 

Młodzian żony mistrza młode 

Niech pozdrawia na tej ziemi, 
Jeśli wola, w myśl reguły, 
«Oto jam jest...» mówiąc do nich. [216] 

Lecz z podróży powróciwszy, 

Niechaj dotknie stóp żon mistrza, 
Potem co dzień je pozdrawia, 
Zacność prawych wspominając. [217] 

Jak łopatą kopiąc człowiek 

Wody się dokopać może, 
Tak posłuszny zyskać może 
Wiedzę, którą mistrz posiada. [218] 

Niechaj będzie ogolony 

Albo włosy ma splątane 
Czy też tylko czub związany, 
Lecz niech we wsi nie ogląda 
Wschodu słońca czy zachodu. [219] 

Gdyby go, śpiącego w łożu 

Ile wola, zaskoczyło 
Słońce wschodząc lub zachodząc, 
Choćby nie był tego świadom, 
Niech mu cały dzień upłynie 
Na różańcu i poszczeniu. [220] 

Gdy ten, kogo słońce wschodząc 

Lub zachodząc w łożu znajdzie, 
Swej pokuty nie odprawi, 

background image

 

41 

Wielkim grzechem duszę splami. [221] 

Najpierw usta niech wypłucze 

I nad sobą zapanuje, 
Myśli zbierze rozproszone 
Iw czas zorzy, i o zmierzchu 
W miejscu czystym i z różańcem 
Niechaj siada w myśl reguły. [222] 

Jeśli śudra lub niewiasta 

Zda się czynić co słusznego, 
Wszystko to niech i on czyni 
Jak i to, co myśl raduje. [223] 

Za rzecz słuszną się uważa 

Zacność razem z Dobrobytem, 
Lub Dobrobyt z Miłowaniem 
Albo tylko samą Zacność 
Czy też sam Dobrobyt jeno, 
Lecz jest faktem, że we świecie 
Słuszna jest tryada cała. [224] 

Nauczyciel, ojciec, matka 

I brat pierwej urodzony 
Nie ma być źle traktowany, 
Nawet kiedy ból dokucza, 
A szczególnie gdyś braminem. [225] 

Kształt Modlitwy — nauczyciel, 

Pana Stworzeń zaś kształt — ojciec, 
Matka znów jest kształtem ziemi, 
A brat naszej jaźni kształtem. [226] 

Utrapieniu, jakie znosi 

Rodzicielka oraz ojciec, 
Gdy na ludzi cię prowadzą, 
Zadość nie da się uczynić, 
Choćby cały wiek upłynął. [227] 

Zatem radość im i temu, 

Kto mu jest nauczycielem, 
Niech niechybnie zawsze sprawia, 
Bo w radości trzech tych osób 
Mieści się asceza cała. [228] 

Posłuszeństwo wobec trojga 

Jest najwyższym umartwieniem. 
Niechże bez ich przyzwolenia 
Swej Zacności nie odmienia. [229] 

Bo tych troje — powiadają — 

To trzy światy, to okresy 
Trzy żywota, to trzy wedy, 
To ofiarnych ogni trójka. [230] 

Ojciec — ogniem «gospodarskim», 

Matka — ogniem «południowym», 
Mistrz zaś — ogniem «obiatowym», 
To trójogień najważniejszy! [231] 

Więc gospodarz, gdy tej trójcy 

background image

 

42 

Nigdy w niczym nie uchybi, 
To trzech światów będzie panem 
I w niebiosach jak bogowie 
Z ciałem swoim prześwietlonym 
Szczęściem się radować będzie. [232] 

Człek swą matkę czcząc nabożnie 

Ś

wiat zdobywa, ojca czcząc zaś 

Tę niebieską międzysferę. 
A Modlitwy świat zdobywa, 
Gdy posłuszny jest mistrzowi. [233] 

Kto tym trojgu zadość czyni, 

A Ten Zacnościom wszelkim również 
Zadość czyni, lecz dla tego, 
Kto tak czynić nie próbuje, 
Jałowe są wszystkie dzieła. [234] 

Póki trójka ta wśród żywych. 

Nic innego niech nie czyni, 
Jeno zawsze im posłuszny 
O to dba, co dla nich miłe. [235] 

Jeśli myślą, mową, czynem, 

Dla nagrody przyszłej w niebie, 
On przedsięwziąć by zamierzał 
Coś, co im nie sprawi szkody, 
Niech ich o tym powiadomi. [236] 

Wszystko to, co człek ma czynić, 

Na tych trojgu się zamyka. 
Oto Zacność oczywista 
I najwyższa, wszystko inne 
Podzacnością nazywają. [237] 

Ten zaś, kto jest pełen wiary, 

Od podłego stanu człeka 
Zyska wiedzę niezrównaną, 
Od wyrzutka — Zacność przednią 
I w rodzinie zniesławionej 
Znajdzie niczym klejnot żonę. [238] 

On z trucizny nektar zyska, 

Złoto z źródła nieczystego, 
Dziecko mu da trafne słowo, 
Nieprzyjaciel — przykład życia. [239] 

Bo niewiasty i klejnoty, 

Wiedzę, Zacność, trafne słowo, 
Różne sztuki oraz czystość 
Przyjąć można od każdego. [240] 

W czasach trudnych można wiedzę 

Zdobyć też od nie-bramina 
I takiego słuchać mistrza, 
Wszędzie jemu towarzyszyć 
Aż po koniec studiowania. [241] 

Pragnąc losu najlepszego, 

Niechaj uczeń nie przebywa 

background image

 

43 

Po ostatni dzień żywota 
Ni u mistrza nie-bramina, 
Ni bramina, lecz nieuka. [242] 

Jeśli jednak w domu mistrza 

Po ostatni dzień żywota 
Mieszkać pragnie, niechaj pilnie 
Jemu wtedy usługuje 
Aż po czas rozstania z ciałem. [243] 

Gdy po kres żywota bramin 

Jest posłuszny wobec mistrza, 
To bezzwłocznie tam podąża, 
Gdzie Modlitwy dom przedwieczny. [244] 

Kto zna Zacność, niechaj pierwej 

Mistrza niczym nie obdarza, 
Jeno kąpiel odprawiwszy, 
Kiedy zaś mu mistrz rozkaże, 
Niech usilnie dlań się trudzi. [245] 

Niech mu w darze ofiaruje 

Ziemię, złoto, krowę, konia 
Czy parasol wraz z ciżmami 
Albo stołek, ryż, warzywa 
Lub materię na okrycie, 
Albo radość niech mu sprawi. [246] 

Gdy mu zemrze nauczyciel, 

Niechaj wobec mistrzowego 
Syna cnego albo żony 
Lub krewnego tak postąpi, 
Jako z mistrzem postępował. [247] 

A gdy takich osób nie ma, 

Niech umartwia własne ciało, 
Posłuszeństwo uprawiając 
Wobec Ognia ofiarnego, 
Za jedyną radość mając 
Spanie, spacer lub siedzenie. [248] 

Bramin, co tak żywot pędzi, 

Ku Modlitwie dążąc pewnie, 
Do przybytku najwyższego 
Wchodzi, by się na tym świecie 
Już powtórnie nie narodzić. [249] 

 
Oto lekcja druga systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

44 

 

 

LEKCJA TRZECIA 

 
W domu mistrza zdobywanie 

Znajomości trzech ksiąg Wedy 
Lat sześć oraz trzy dziesiątki 
Trwać powinno lub połowę 
Albo ćwiartkę czy tak długo, 
Aż je uczeń opanuje. [1] 

Gdy trzy wedy albo dwie z nich 

Lub choć jedną jak należy 
Przestudiował, niech rozpocznie 
Gospodarza żywot, wcześniej 
Z drogi cnoty nie zbaczając. [2] 

Gdy już dojrzał, by to spełnić 

Zacnością powodowany, 
Kiedy już Modlitwę posiadł 
Oraz objął ojcowiznę 
I w girlandy przystrojony 
Na małżeńskim usiadł łożu, 
Niech mu wtedy ojciec jego 
Dając krowę cześć okaże. [3] 

Gdy nauki wziąwszy, wrócił 

I ablucje już odprawił, 
Z regułami będąc w zgodzie, 
Niech podwójnie urodzony, 
Przyzwolenie mistrza mając, 
Ż

onę pojmie swego stanu, 

Która ma właściwe cechy. [4] 

Ta, co nie jest krewną matki 

Ni krewniaczką ojca jego, 
Ta jest godna dzielić łoże 
I małżeńskie obowiązki 
U podwójnie urodzonych. [5] 

Gdy z kobietą ma się związać, 

Niech dziesięciu się wystrzega 
Różnych rodów, choćby wielkie 
I majętne były w krowy, 
Owce, kozy i pieniądze. [6] 

A więc takich, w których nigdy 

Sakramentów nie sprawują, 
W których męże się nie rodzą, 
W których Wedy nie studiują, 
Gdzie nadmierne owłosienie, 
Hemoroidy i gruźlica, 
Złe trawienie, trąd, padaczka 
I białaczka ludzi trapi. [7] 

Niech nie bierze albinoski 

background image

 

45 

Ni tej, co ma więcej członków, 
Ani chorej, ani łysej 
Czy nadmiernie owłosionej, 
Ani takiej, co pomstuje 
Lub czerwonym łypie okiem. [8] 

Również tej, co imię nosi 

Gwiazdozbioru, drzewa, rzeki 
Lub w pospólstwie spotykane 
Albo góry, ptaka, węża 
Czy wśród służby używane. 
I tej, co ma groźne imię. [9] 

Niech więc żonę pojmie taką, 

Która kształty ma powabne, 
Krok łabędzia albo słonia, 
Ciało niezbyt owłosione, 
Warkocz długi, imię miłe 
Oraz członki delikatne. [10] 

Człek rozsądny się nie żeni 

Z tą, co brata pozbawiona, 
Jeśli ojca jej nie poznał, 
Bojąc się, że może ona 
Córką być usynowioną. [11] 

By małżeńskie obowiązki 

Dzielić, pierwej się zaleca 
Dla podwójnie urodzonych 
Dziewczynę wspólnego stanu. 
Ci zaś, co się Miłowaniem 
Chcą kierować, niechaj wybór 
W kolejności takiej czynią: [12] 

Ś

udrzyn może brać śudrzynkę. 

Wajśja tę i swego stanu, 
A kszatryja z obu stanów 
Oraz swego, wreszcie bramin 
Z wszystkich trzech, a także swego. [13] 

Pod pozorem żadnym wszakże 

Braminowi i kszatryji 
W wyjątkowej nawet biedzie 
Nie zaleca się śudrzynki. [14] 

Gdy podwójnie urodzeni 

Rozpaleni namiętnością 
Z podlej kasty żony biorą, 
Szybko wtedy sprowadzają 
Swą rodzinę i potomstwo 
Do niskiego śudrów stanu. [15] 

Zgodnie z Atrim i Gautamą, 

Kto śudrzynkę jako żonę 
Ma — ten z kasty wykluczony. 
Ś

aunaka zaś utrzymuje, 

Ż

e wtedy gdy ma z nią syna. 

A natomiast podług Bhrygu, 

background image

 

46 

Gdy z nią w ogóle ma dzieci. [16] 

Bo z śudrzynką dzieląc łoże 

Bramin marny los wybiera. 
Lecz gdy syna mu urodzi, 
Wtedy swą bramińskość traci. [17] 

Do nieba ma drzwi zamknięte, 

Bogi bowiem i przodkowie 
Nie tkną jego ofiar, które 
Ona składa im i gościom. [18] 

Nie masz rytu oczyszczenia 

Dla takiego, który usta 
Ucałować śmiał śudrzynki, 
Kto pokalan jej oddechem 
I kto sprawił, że poczęła. [19] 

Niech się w skrócie pojąć stara 

Osiem reguł zaślubiania, 
Które wszystkim czterem stanom 
Na tym i na tamtym Świecie 
Szczęście lub nieszczęście wróżą. [20] 

Zaślubiny Brahmy, bogów, 

Wieszczów oraz Pana Stworzeń 
I demiurgów, i geniuszów, 
I demonów, wreszcie ósme, 
Najpodlejsze — ślub upiorów. [21] 

Dla jakiego stanu która 

Reguła z Zacnością w zgodzie, 
Każdej cnoty oraz wady 
I zalety czy brak zalet 
Dla potomstwa — wam przedstawię. [22] 

Sześć najpierwszych dla bramina 

Jest zacnymi, a ostatnich 
Czwórka znowu dla kszatryji. 
Dla wajśji zaś oraz śudry, 
Niech wie każdy, są tę same, 
Z wyjątkiem ślubu demonów. [23] 

Wieszcze dawni uważali, 

Ż

e chwalebne dla braminów 

Są te pierwsze formy cztery, 
A jedynie dla kszatryji 
Ś

lub demonów, ślub demiurgów 

Znów dla wajśji i śudrzyna. [24] 

Wśród ostatnich pięciu ślubów 

Trzy są zacne, dwa natomiast 
W tym traktacie za niegodne 
Są uznane. Więc upiorów 
I demiurgów zaślubiny 
Niech nie będą zawierane. [25] 

Dwie wspomniane pierwej formy 

Zaślubin: więc ślub geniuszów 
I demonów — jednocześnie 

background image

 

47 

Lub rozdzielnie dla kszatryji 
Jako zacne uznajemy. [26] 

Gdy dziewicę przystrojoną 

I uczczoną, sam ją wiodąc, 
Uczonemu oddasz w darze, 
Zapraszając go do siebie — 
To się Brahmy ślubem zowie. [27] 

Gdy Córkę pięknie przystroisz 

I godnie w darze oddajesz 
Kapłanowi, co ryt spełnia 
W czas ofiary odprawiania, 
To się ślubem bogów zowie. [28] 

Jeśli wziąwszy od młodzieńca 

W myśl Zacności postanowień 
Jedną lub dwie pary bydła 
Ofiarujesz mu dziewicę 
Zgodnie z regułami prawa, 
To się ślubem wieszczów zowie. [29] 

Gdy uczciwszy dasz dziewicę, 

Mówiąc: «Od tej chwili razem 
Po Zacności kroczcie drodze», 
I gdy młodzi to powtórzą, 
To mamy ślub Pana Stworzeń. [30] 

Kto dziewicę bierze z sobą, 

Wedle woli obdarzywszy 
Ją i krewnych podług swoich 
Możliwości bogactwami, 
To się zwie demiurgów ślubem. [31] 

Przez wzajemną skłonność związek 

I dziewicy, i młodzieńca, 
Co się rodzi z miłowania 
I ku zespoleniu zdąża, 
Zowie się geniuszów ślubem. [32] 

Siekąc, kłując i mordując, 

Jeśli siłą porwiesz z domu 
Dziewkę, co łka i rozpacza, 
To się zwie demonów ślubem. [33] 

Gdy po złodziejsku posiądziesz 

Ś

piącą, pijaną, omdlałą — 

Najgrzeszniejszy spośród ślubów, 
Podły upiorów to sposób. [34] 

Wśród braminów najprzedniejszych 

Słynie sposób wydawania 
Córki za mąż z wodą w darze. 
Inne zasię stany mogą 
Czynić wedle swego zdania. [35] 

Jakie korzyści dla kogo 

Przez Manu są opiewane 
W tych ośmiu rodzajach ślubów, 
O tym wszystkim, o bramini, 

background image

 

48 

Ode mnie się wnet dowiecie, 
Bo wam dobrze to wyłożę. [36] 

Syn, co z Brahmy związku zrodzon — 

Dobroczyńca, grzech zmazuje 
Przodków swoich i potomków 
Dziesięć w przód i w tył pokoleń 
I swoje dwudzieste pierwsze, [37] 

Dalej syn ze związku bogów — 

Siedem w przód i w tył pokoleń. 
Trzy zaś syn ze związku wieszczów, 
Sześć — ze związku Pana Stworzeń. [38] 

A zaś z czterech związków tylko, 

Od Brahmy rozpoczynając, 
Rodzą się synowie tacy, 
W których jest Modlitwy światłość 
I których mądrzy szanują. [39] 

Piękni, sławni, wzniośli, możni, 

W rozkoszy umiarkowani, 
A w Zacności znów wytrwali, 
Sto lat równo żyją sobie. [40] 

Z innych mniej czcigodnych związków 

Rodzą się synowie tacy, 
Co Modlitwy i Zacności 
Nienawidzą i okrutne, 
A fałszywe słowa mówią. [41] 

Zatem z małżeństw nienagannych 

Nienaganne jest potomstwo. 
A z nagannych znowu ludziom 
Dzieci rodzą się naganne. 
Więc, niech człowiek się wystrzega 
Małżeństw, które są naganne. [42] 

Dla dziewcząt jednego stanu 

Zamążpójście to ujęcie 
Dłoni męża. Dla dziewcząt zaś 
Innych stanów takie oto 
Reguły są zachowania: [43] 

Gdy wychodzi za człowieka 

Z wyższego stanu niż własny, 
Niech kszatryjka strzałę ujmie, 
Dziewczyna zaś wajśjów — bodziec, 
A śudrzynka — kraniec szaty. [44] 

Ma swej żonie być oddany 

Mąż, co zgodnie z czasem, porą 
Postępuje zawsze, stale 
Mając czucia jej na względzie. 
Niech obdarzy ją miłością, 
Lecz nie w dni świąt księżycowych. [45] 

Szesnaście nocy, tak sądzą, 

Jest dla niewiast słuszną porą, 
Również licząc w tym dni cztery, 

background image

 

49 

Które prawi wyłączają. [46] 

Z tych szesnastu pierwsze cztery, 

Jedenasta i trzynasta 
Niewskazane, pozostałych 
Dziesięć nocy — zalecane. [47] 

W noc parzystą syn się pocznie, 

W nieparzystą noc zaś córka. 
Więc kto dla się syna pragnie, 
Niech się z żoną swą zespala 
W parzyste noce jej pory. [48] 

Gdy nasienia męża więcej, 

Mąż się rodzi, gdy niewiasty — 
Znów niewiasta, gdy jednako — 
Obojnak albo bliźnięta. 
Kiedy słabe jest i mało, 
Wtedy nic się nie urodzi. [49] 

Ten, kto niewiast się wystrzega 

W ciągu sześciu dni nagannych, 
Jak i w ciągu ośmiu innych, 
Ten adeptem jest Modlitwy 
Bez względu na okres życia. [50] 

Niech uczony ojciec panny 

Nie przyjmuje nawet grosza. 
Przez chciwość choć grosz przyjąwszy, 
Stanie się handlarzem dzieci. [51] 

Krewni, którzy w swej głupocie 

Ż

yją na koszt panny młodej, 

Z jej powozów korzystają 
Albo też jej suknie noszą — 
Grzesznicy w dół się staczają. [52] 

Tu niektórzy powiadają, 

Ż

e opłatą w ślubie wieszczów 

Para bydła. To nieprawda! 
Bo czy mało, czy też wiele 
Czyn ten zawsze handlem zwano. [53] 

Tam, gdzie zapłaty nie dają, 

Nie masz handlu, a jedynie 
Czci oddanie tym dziewczynom, 
A to całkiem nieszkodliwe. [54] 

Tedy one być powinny 

Ustrojone i uczczone 
Przez swych ojców, braci, mężów 
Oraz szwagrów, którzy dla się 
Pragną szczęścia rozlicznego. [55] 

Gdzie niewiasty są uczczone, 

Tam radują się bogowie. 
A zaś tam, gdzie nie są czczone, 
Bezowocne każde dzieło. [56] 

Gdzie niewiasty zasmucone, 

Ród ten szybko zguba czeka. 

background image

 

50 

A znów krzepnie ród ten, w którym 
Białogłowy się nie smucą. [57] 

Domy, w których białogłowy 

Nieuczczone przeklinają, 
Wnet z kretesem przepadają 
Jakby klątwą porażone. [58] 

Więc dlatego męże, którzy 

Pomyślności pragną dla się, 
Niech im zawsze cześć oddają, 
Z racji świąt i dni radosnych. 
Obdarzając je szatami, 
Klejnotami oraz jadłem. [59] 

Bo w rodzinie, w której zawsze 

Jest małżonek rad niewieście 
I niewiasta małżonkowi, 
Pomyślność niechybnie gości. [60] 

Jeżeli się białogłowa 

Nie upiększa — nie rozkocha 
Męża w sobie, wówczas mąż jej 
Nie kochając nie będzie miał 
Chęci począć z nią potomstwa. [61] 

Cały ród jest upiększony, 

Gdy niewiasty upiększone, 
Lecz się zda niepięknym cały, 
Gdy się one nie upiększą. [62] 
Złe sposoby poślubiania, 
W rytuale zaniedbania, 
Poniechanie studiów Wedy 
Dla braminów brak szacunku, 
Przez te wszystkie zaniedbania 
Ród przestaje wnet być rodem. [63] 

Wszelkie sztuki i rzemiosła, 

Lichwa, potomstwo z śudrzynki, 
Handel bydłem czy wozami, 
Orka i służba u króla, [64] 

I ofiary odprawianie 

Przez niegodnych, i działanie 
Rytualne niedowiarków — 
Sprawia, że te wszystkie rody, 
Którym formuł modlitewnych 
Nie dostaje, szybko sczezną. [65] 

Te zaś nawet niemajętne, 

Lecz w formuły modlitwne 
Przebogate, do prawdziwych 
Rodów będą zaliczone 
I zdobędą wielką sławę. [66] 

Gospodarz w ślubnym ognisku 

Niech wedle reguły składa 
I domowe swe ofiary, 
I pięć ofiar pozostałych. 

background image

 

51 

A także niech na tym ogniu 
Swą codzienną warzy strawę. [67] 

Pięć jest rzeźni domownika: 

Palenisko, żarna, statki, 
Moździerz i na wodę dzbanek, 
Używanie ich — poraża. [68] 

By im wszystkim po kolei 

Przeciwdziałać, wieszcze wielcy 
Wielkich ofiar pięć wskazali, 
By codziennie je odprawiał 
Ten, co zna domostwa prawa. [69] 

Nauczanie — to ofiara 

Jest Modlitwie, przodkom — jadło 
Oraz woda, bogom znowu 
W ogień wlewana obiata, 
A żywiołom — w moździerz wlana. 
Wreszcie kto swych gości uczci, 
Ten ludziom składa ofiarę. [70] 

Kto tych pięciu wielkich ofiar, 

Jeśli może, nie zaniedba, 
Ten, choć w domu stale żyje, 
Rzeźni grzechem nie splamiony. [71] 

Kto tej piątce: bogom, gościom, 

Służbie, przodkom oraz sobie 
Nie składa ofiarnych darów, 
Choć oddycha — martwy przecie. [72] 

Pięć tych ofiar zowią również 

Ahutahutaprahuta
Brahmjahuta i praśita. [73] 

Różaniec — to jest ahuta
Hutą zasię nazywają 

Obiatę w ogień wlewaną. 
prahutą to się zowie, 
Co stworzeniom ofiarujesz. 
Brahmjahuta znów uczczeniem 
Jest braminów, a praśita — 
Dla przodków ofiara z wody. [74] 

Swoich studiów nie zaniedbuj 

Ni działania w służbie bogów. 
Bo kto w służbie bogów działa, 
Podtrzymuje to, co żyje, 
I to, co nieożywione. [75] 

W ogniu złożona obiata 

W górę wprost do słońca sięga. 
Ze słońca deszcze się rodzą, 
Z deszczu — strawa, z niej stworzenia. [76] 

Jak stworzenia wszelkie żyją, 

W powietrzu ostoję mając, 
Tak w innych okresach życia 
Ludziom wszystkim daje wsparcie 

background image

 

52 

Człek, co stał się gospodarzem. [77] 

Jakoż trzy pory żywota 

Dzień w dzień wiedzą i pokarmem 
Pan domostwa podtrzymuje. 
Przeto słusznie jest najpierwszy 
Właśnie okres, gospodarza. [78] 

W okresie tym trwać niełatwo 

Takim ludziom, którzy mają 
Zmysły słabe, lecz ten, komu 
Nade wszystko szczęście miłe 
I kto pragnie wieczystego 
Nieba dla się, nich dołoży 
Wszelkich starań, by w nim wytrwać. [79] 

Wieszcze, przodkowie, bogowie 

I stworzenia oraz goście 
Ż

ywią wobec gospodarza 

Nadziei rozlicznych krocie. 
Więc kto prawo zna, niech wobec 
Nich powinność swoją spełnia. [80] 

Niech wielbi wieszczów — studiując, 

Bogów zaś — wlewając w ogień 
Obiatę zgodnie z regułą, 
Przodków — zaduszną ofiarą, 
Ludzi — strawą, a stworzeniom 
Niech ofiary składa krwawe. [81] 

A zaś ten, kto radość pragnie 

Przodkom sprawić, niechaj co dzień 
Zaduszne składa ofiary 
Z jadła, wody oraz mleka 
Lub korzeni i owoców. [82] 

By przodkom swym oddać honor, 

Niech w czas zadusznej ofiary 
Jednego karmi bramina. 
Lecz żadnego niech nie karmi 
W owym czasie, jeśli pragnie 
Bogom Wszelkim oddać honor. [83] 

Z tego, co dla Bogów Wszelkich 

Na domowym ogniu bramin 
Gotuje, niech wedle prawa 
Składa bogom tym obiatę, 
Co dzień w ogień ją wlewając. [84] 

Najpierw Agniemu, a potem 

Somie niech ją również złoży. 
Dalej wraz obu tym bogom 
I Bogom Wszelkim następnie, 
I jeszcze Dhanwantariemu. [85] 

Potem Kuhu, Anumati, 

Panu Stworzeń, Niebu — Ziemi 
Łącznie razem, by ją wreszcie 
Złożyć temu, który spełnia, 

background image

 

53 

Co szczególnie upragnione. [86] 

Kiedy złożył już obiatę, 

Jak się godzi, niechaj w czterech 
Ś

wiata stronach jeszcze złoży 

Ofiarę z jadła godziwą 
Zgodnie ze słońca obiegiem, 
A więc Indrze i Antace, 
Warunie i Księżycowi 
Wraz z ich całym otoczeniem. [87] 

Niech w odrzwiach ofiarę złoży, 

Mówiąc: «To jest dla Marutów». 
Z wody niech ją Wodom złoży. 
W drewniany moździerz na tłuczek 
Niech też obiatę wyleje, 
Mówiąc: «To dla Panów Lasu.» [88] 

Ofiarę Lakszmi ma złożyć 

Bramin w głowach swego łoża. 
Bhadrakali zasię w nogach. 
A Modlitwie oraz Panu 
Domowego Fundamentu 
W samym środku swego domu. [89] 

Bogom Wszelkim niech ofiarę 

W przestrzeń rzuci — też zwierzętom, 
Tak tym, co za dnia chadzają, 
Jak i tym, co nocą chodzą. [90] 

By wszelkie uzyskać jadło, 

Niechaj tę ofiarę składa 
W górnej części swego domu, 
Całą resztę zaś ofiary 
Dla swych przodków przeznaczoną 
Składa w stronie południowej. [91] 

Dla psów oraz dla wyklętych, 

Nietykalnych i dla takich, 
Których grzeszne dręczą bole, 
Dla ptaków i dla robactwa 
Niech ostrożnie, by nie wzniecić 
Pyłu, dar na ziemi złoży. [92] 

Taki bramin, który stale 

Wielbi tak stworzenia wszelkie, 
Przemieniony w kształt świetlany 
Idzie prosto jasną drogą 
I w najwyższe wkracza sfery. [93] 

Złożywszy więc te ofiary, 

Niechaj najpierw gościa karmi. 
Potem niech jałmużnikowi, 
Co adeptem jest Modlitwy, 
Da jałmużnę jak należy. [94] 

Bo gospodarz dwakroć zrodzon, 

Co jałmużnę hojnie daje, 
Taki owoc zasług zbiera 

background image

 

54 

Jak ten, który jako trzeba 
Mistrzowi da krowę w darze. [95] 

Braminowi, co zna Wedę, 

Uczciwszy go jak należy, 
Choć jałmużnę lub dzban wody 
Winien ofiarować w darze. [96] 

Bogom i przodkom składane 

Przepadną ludzkie ofiary 
Przez ciemnych złożone ludzi, 
Którzy je w swym zaślepieniu 
Składają w usta braminów, 
Co jak popiół są niegodni. [97] 

Lecz składając je w płomieniach 

Ust braminów, co są w wiedzę 
I ascezę przebogaci, 
Z kłopotów i wielkich grzechów 
Niechybnie się oswobodzą. [98] 

Gościowi, który doń przybył, 

Wedle reguł i przepisów 
Niech da wodę, każe spocząć 
I niech jadłem go uraczy, 
Przyrządziwszy je starannie. [99] 

Jeśli bramin nieuczony 

W jego by przebywał domu, 
Zasług wszelkich go pozbawi, 
Choćby żył zbierając kłosy 
I pięć ofiar ciągle składał. [100] 

Nie zabraknie nigdy w domu 

Ludzi prawych siana, miejsca, 
Wody oraz rzeczy czwartej, 
To jest — słowa uprzejmego. [101] 

Gościem zwie się taki bramin, 

Co noc jedną spędzić przybył, 
Gościa nazwę ma dlatego, 
Bo na krótko stanął jeno. [102] 

Nie jest gościem bramin, który 

W jednej z nami wiosce mieszka 
Ni spotkany gdzieś przypadkiem. 
Tylko ten jest gościem, który 
Do dom przybył, gdzie jest żona 
I domowe gdzie ognisko. [103] 

Gospodarze nierozumni, 

Którzy jadła oczekują 
Przez innych zgotowanego, 
Po śmierci się bydłem stają 
U tych, co im jadło dali [104] 

Gdy wieczorem słońce gościa 

W dom sprowadza, niech gospodarz 
Od siebie go nie odtrąca. 
W czas przybyły lub nie w porę 

background image

 

55 

Niech gość w domu nie przebywa 
Jadłem nie poczęstowany. [105] 

A niech sam nie jada tego, 

Czym nie karmił wcześniej gościa. 
Gościa uczcić to osiągnąć 
Majętności, dalej sławę, 
Długowieczność oraz niebo, [106] 

Niech siedzisko wygotuje, 

Pokój, łoże, towarzystwo 
I posługę godną — godnym, 
Zwykłą — zwykłym, podłą — podłym. [107] 

Jeśli Wszelkich Bogów uczcił, 

A tu nagle gość przybywa, 
Niechaj czym prędzej dla niego 
Jadło poda, lecz w ofierze 
Niech już bogom go nie składa. [108] 

Oby bramin jadła żądny 

Nie ogłaszał, jaki jego 
Ród, rodzina, bo jeżeli 
Jadła pragnąc, ród wychwala 
I rodzinę, to takiego 
Mądrzy zowią kałojadem. [109] 

W domostwie zaś u bramina 

Gościem nie jest ani kszatrja, 
Ani wajśja, ani śudra, 
Ani też druh czy mistrz własny. [110] 

Jeśli jednak w jego progi 

Kszatrja jako gość zawita, 
Niech nakarmi go do woli, 
Gdy braminów już ugościł. [111] 

Wajśjów, śudrów jako gości 

W swym rodzinnym domu mając, 
Niech nakarmi wraz ze służbą 
Okazując zmiłowanie. [112] 

Przyjaciół zaś oraz takich, 

Co z sympatii w dom przybyli, 
Oby jadło zgotowawszy, 
Najlepiej jak tylko może, 
Karmił ich wraz z żoną swoją. [113] 

Nowo poślubione żony 

I dziewice oraz chorych 
Czy niewiasty przy nadziei 
Oby w jednym z gośćmi czasie 
Bez wahania też nakarmił. [114] 

Jeśli zaś by nierozumny, 

Pierwej im nie dawszy jadła, 
Sam się najadł, to ten żarłok 
Nie wie przecie, że się staje 
Sam pokarmem psów i sępów. [115] 

Gdy bramini nakarmieni 

background image

 

56 

Oraz własna służba także, 
Niechaj potem, co zostanie, 
Zje gospodarz wespół z żoną. [116] 

Niech gospodarz uczci najpierw 

Bogów, wieszczów, ludzi, przodków, 
Jako też domowe bóstwa 
I zje potem, co zostanie. [117] 

Grzech jedynie ten zyskuje, 

Kto dla siebie jadło warzy. 
Prawy bowiem to jedynie 
Zjeść powinien, co zostało 
Po ofiary odprawieniu. [118] 

Króla, kapłana, magistra, 

Mistrza, zięcia, teścia, wuja 
Miodownikiem czcić się godzi, 
Jeśli w roku raz przybędą: [119] 

Króla oraz uczonego 

Czcić się godzi miodownikiem 
W czas ofiary odprawiania, 
Nie zaś gdy nie masz ofiary. [120] 

Z jadła, które uwarzono 

Wieczorem, żona niechajże 
Bez formuły modlitewnej 
Ofiaruje dar ofiarny. 
Albowiem ryt Bogów Wszelkich 
Został właśnie przepisany 
Na czas ranny i wieczorny. [121] 

Gdy ofiarę przodkom złoży 

Bramin, co podsyca ogień 
Miesiąc w miesiąc w czasie nowiu, 
Niech zaduszny ryt odprawi 
Złożywszy gomółki z ryżu. [122] 

Comiesięczny ryt zaduszny 

Wobec przodków jest przez mądrych 
Nazywany anwaharja
A odprawiać go należy 
Najstaranniej, używając 
Mięsa tu zalecanego. [123] 

Teraz bez reszty opiszę, 

Których braminów wypada 
Karmić, których zaś wykluczyć. 
Ilu prosić i czym karmić. [124] 

Gdy ofiarę bogom składasz, 

Dwóch zapraszasz, a gdy przodkom — 
Trzech braminów lub po jednym 
W obu tych wspomnianych sprawach. 
Niech człek się nie stara gościć 
Więcej, choćby był bogaty. [125] 

Bo gościnność, czas i miejsce, 

Czystość i braminów cnoty — 

background image

 

57 

Pięć tych spraw ucierpieć może 
Za zwiększonej liczby sprawą. 
Więc jej zwiększać nie należy. [126] 

Ryt nazwany Przodków Rytem, 

Odprawiany w czasie nowiu, 
Twierdzą, iż umarłym służy. 
Więc też ten, kto go odprawia, 
Po swej śmierci zyska zawsze 
Ziemski taki ryt dla siebie. [127] 

Ofiary bogom i przodkom 

Przez dawców ofiarowane 
Powinny być przekazane 
Wedyjskiemu braminowi. 
W tak godne ręce złożone 
Owoc wydadzą olbrzymi. [128] 

W czas ofiary bogom, przodkom 

Karmiąc jednego bramina 
Nie zaś wielu, co nie znają 
Ż

adnych formuł modlitewnych, 

Owoc wielki człek uzyska. [129] 

Z oddalenia winien sprawdzić, 

Czy bramin jest biegły w Wedzie. 
Takiego bramina można 
Nazwać gościem, bo jest brodem, 
Którym przejdzie dar ofiarny 
Bogom i przodkom złożony. [130] 

Jeden taki, który dobrze 

Zna formuły modlitewne, 
Z gościny zadowolony 
Wart jest, gdy o Zacność chodzi, 
Miliona głupców żarłocznych. [131] 

Ofiary przodkom i bogom 

Składać trzeba przez osoby 
Wiedzą ogromną słynące. 
Krwią nie zmyjesz rąk skrwawionych! [132] 

Ile kęsów uszczknie nieuk 

Z ofiar dla przodków i bogów, 
Tyle w piekle będzie łykać 
Kolców, ostrzy rozżarzonych 
I z żelaza kul toczonych. [133] 

Wśród podwójnie urodzonych 

Niektórzy w wiedzy celują, 
Inni celują w ascezie, 
W ascezie i studiach drudzy, 
A w działaniu jeszcze inni. [134] 

Ofiary przodkom składane 

Tym, którzy w wiedzy celują, 
Winny być przekazywane. 
Te zaś bogom przeznaczone 
Wszystkim czterem w myśl reguły [135] 

background image

 

58 

Ojca niewykształconego, 

Jeśli syn jest biegły w Wedzie, 
Syna zaś niekształconego, 
Jeśli ojciec biegły w Wedzie, [136] 

To z tych obu jest znaczniejszy 

Ten, czyj ojciec znawcą Wedy. 
A drugiego tyle tylko 
Uczcić trzeba, ile formuł 
Modlitewnych opanował. [137] 

W czasie rytu zadusznego 

Nie trza karmić przyjaciela. 
Jego bowiem zdobyć trzeba 
Przy pomocy cennych darów. 
W czasie rytu zadusznego 
Oby dwakroć zrodzonego 
Karmił, Jeśli go nie mieni 
Ani druhem, ani wrogiem. [138] 

Kto w zadusznych rytach oraz 

W ofiarach bogom składanych 
Przyjaciół pierwej ugaszcza, 
Ten po śmierci nic nie zyska 
Ni z zadusznych rytów, ni też 
Z ofiar, które bogom składa. [139] 

Kiedy człowiek zaślepiony 

Przy pomocy zadusznego 
Rytu przyjaciół zdobywa, 
To ten najpodlejszy bramin, 
«Przyjaciel zadusznych rytów», 
Spada z niebieskiej dziedziny. [140] 

Takiej uczcie towarzyskiej 

Dwakroć urodzeni miano 
Dają daru szatańskiego, 
Bo zostaje tu na ziemi 
Jak w komorze ślepa krowa. [141] 

Jak z nasienia na ugorze 
Siewca nie zyska owocu, 

Tak z ofiary przekazanej 
Temu, kto nie poznał Wedy, 
Dawca nie zyska owocu. [142] 

Uczonemu dar ofiarny 

Dany zgodnie z regułami 
Sprawia, że zarówno dawca 
Jak i ten, kto przyjął dary, 
Plony zbierają obfite 
Na tym i na tamtym świecie. [143] 

Przyjaciela ile wola 

Obyś czcił w zadusznym rycie, 
Lecz nie wroga, nawet tego, 
Kto wymogom odpowiada. 
Bo ofiara, którą spożył, 

background image

 

59 

Bezowocna jest po śmierci. [144] 

Dokładając wszelkich starań, 

Trza w zadusznym rycie karmić 
Znawcę Wedy, co pamięta 
Rygwedyjskich formuł krocie, 
I kapłana Jadźurwedy, 
Co jej różne poznał szkoły, 
I kantora, wersów piewcę, 
Co do końca poznał Wedę. [145] 

Jeśliby z nich którykolwiek 

W czas zadusznych człeka rytów 
Uczczony spożył obiatę, 
To przodkowie tego człeka 
Aż po siódme pokolenie 
Będą wiecznie nasyceni. [146] 

Oto sposób pierwszorzędny, 

Jak dary ofiarne składać 
W czasie ofiar bogom, przodkom. 
A zaś drugi sposób znany 
I zazwyczaj przyjmowany 
Przez uczonych oto taki: [147] 

Karmić dziadka po kądzieli 

I siostrzeńca, wuja, teścia, 
Mistrza, zięcia, wnuka z córki 
I kuzyna, i kapłana. [148] 

Oby ten, kto wie, co Zacność, 

Nie poddawał egzaminom 
Bramina w czas rytuału 
Dla bogów odprawianego. 
Lecz kiedy o obrzęd chodzi, 
Który dla przodków odprawia, 
Wtedy niech go dobrze sprawdzi. [149] 

Manu bowiem rzekł, że tacy 

Jak złodzieje i wyrzutki, 
Obojnacy i podobni 
Nihilistom w zachowaniu, 
Nawet dwakroć urodzeni, 
Nie są godni, by im dawać 
Ofiary bogom składane 
I te przodkom przeznaczone. [150] 

A w czas zadusznej ofiary 

Nie karm ucznia, co nieukiem, 
Ni łysego, hazardzistę 
Oraz tych, co odprawiają, 
Różne ofiary zbiorowe. [151] 

Z ofiar bogom oraz przodkom 

Wykluczeni są podobnie 
Lekarz i kapłan świątynny, 
Handlarz mięsa i ci, którzy 
Ż

yją z handlu niegodnego. [152] 

background image

 

60 

Także sługa na posyłki, 

Wioskowy lub też królewski, 
Człek z pazurem miast paznokcia, 
Z zębem czarnym i ten, który 
Mistrzowi się przeciwstawił, 
I kto ognia nie podsyca 
Albo też się lichwą para. [153] 

Dalej pastuch i kaleka, 

Młodszy wcześniej od starszego 
Ożeniony brat i taki, 
Co nie składa wielkich ofiar, 
Wróg braminów, starszy później 
Od młodszego ożeniony 
Brat i bliski współpracownik. [154] 

Aktor i ten, kto celibat 

Złamał, dalej mąż śudrzynki 
I syn dwakroć poślubionej, 
Jednooki i kto w domu 
Toleruje gacha żony. [155] 

Ten, co uczy za pieniądze 

 I co płaci za naukę, 
Uczeń oraz mistrz śudrzyna, 
Łgarz, syn wdowy, syn niewiernej. [156] 

Ten, kto bez powodu rzucił 

Matkę, ojca, mistrza swego 
Lub się złączył z wyrzutkami 
W studiach Wedy lub w małżeństwie. [157] 

I podpalacz, i truciciel 

Oraz ten, którego żywi 
Syn kobiety, co niewierna, 
Handlarz somą, żeglarz, rybałt, 
Olejarz, krzywoprzysięzca. [158] 

Ten, kto z ojcem ma na pieńku, 

Szuler, pijak, hipokryta 
I chorobą grzeszną tknięty, 
Grzesznik, handlarz okowitą. [159] 

Ten, kto robi łuki, strzały, 

Kto poślubił siostrę młodszą 
Starszej siostry niezamężnej, 
Ten, kto zawiódł przyjaciela, 
Kto z hazardu żyje sobie 
I ten, kogo syn poucza. [160] 

Epileptyk i cierpiący 

Na skrofuły i białaczkę, 
Donosiciel i lunatyk, 
Ś

lepiec oraz krytyk Wedy — 

Oby byli wykluczeni. [161] 

Ujeżdżacz słoni i byków, 

I wielbłądów oraz koni, 
Ten, kto z astrologii żyje, 

background image

 

61 

Także ten, kto ptaki tuczy, 
I kto wojowania uczy. [162] 

Kto kanały rozkopuje 

I kto lubi je przegradzać, 
Kto buduje domy, goniec 
Oraz ten, kto drzewa sadzi. [163] 

Kto ma psiarnię i sokolnik, 

I kto lega z dziewicami, 
I ten, kto jak śudra żyje, 
Bezlitosny oraz taki, 
Co półbogów czci ofiarą. [164] 

Taki, który zasad nie ma, 

Opieszały, wieczny żebrak, 
Kto na słoniowatość cierpi, 
Kogo ganią ludzie prawi. [165] 

Handlarz owiec i bawolarz, 

Mąż rozwódki, karawaniarz — 
Trza się wszystkich tych wystrzegać 
Dokładając wszelkich starań. [166] 

Oby bramin wykształcony, 

Gdy obie ofiary składa, 
Takich podłych się wystrzegał 
Wśród podwójnie urodzonych, 
Co nagannie się prowadzą 
I co godni nie są wcale, 
By wraz z nimi jadło jadać. [167] 

Oto bramin nieuczony 

Gaśnie jak płonąca trawa, 
Ofiarą go nie trza karmić. 
Któż w popiół obiatę wlewa? [168] 

Teraz dokładnie opiszę, 

Jaki owoc zyska dawca, 
Gdy ofiary przeznaczone 
Bogom oraz przodkom swoim 
Da tym, co to nie są godni, 
Ż

eby z nimi jadło jadać. [169] 
Jadło spożyte przez dwakroć 

Urodzonych, co bez zasad 
I co starszych swoich braci 
W żony wzięciu wyprzedzili, 
Co niegodni są, by z nimi 
Razem jadać, i przez innych 
To demony spożywają. [170] 

Ten, kto bierze sobie żonę 

I nieci ogień ofiarny, 
Gdy wcześniej niż on zrodzony 
Brat jeszcze w domu zostaje, 
Właśnie jest tym, co wyprzedził, 
A ten starszy wyprzedzonym. [171] 

Wyprzedzony i ten, który 

background image

 

62 

Go wyprzedził, oraz ona, 
Dzięki której to się stało, 
Dawca panny, kapłan piąty 
Wszyscy wraz do piekła idą. [172] 

Ze zmarłego brata żoną 

Kto miłośnie igra sobie, 
Choćby mu i daną była, 
By z nią bratu począł syna, 
Ten się mężem zowie wdowy, 
Zacność bowiem tak stanowi. [173] 

Z cudzych żon dwa się rodzaje 

Synów rodzą: syn niewiernej 
Oraz wdowy. Pierwszy wtedy, 
Gdy mąż żyje. Drugi, kiedy 
Jest już martwy mąż niewiasty. [174] 

Te istoty z «pola» człeka 

Obcego się urodziły, 
Więc oddane im ofiary 
Bogom i przodkom składane 
Ku zgubie przywiodą dawcę 
Na tym i na tamtym Świecie. [175] 

Gdy ten, kto niegodzien razem 

Jadać, spojrzy na tych, którzy 
W jednej linii razem jedzą, 
To naiwny ich karmiciel 
Nie zyska owocu z tego. [176] 

Jeśli na nich martwym okiem 

Ś

lepiec łypnąłby przypadkiem, 

Zniszczy owoc karmiciela 
Dziewięciu dziesiątków ludzi. 
Jednooki — sześćdziesięciu, 
Na białaczkę chory — setki, 
A tysiąca — ten, którego 
Trawi właśnie grzeszna boleść. [177] 

A jeśli ten, który składa 

W imieniu śudrów ofiary, 
Dotknąłby braminów, wtedy 
Dary im ofiarowane 
Nie przyniosą mu owocu. [178] 

Bramin, choćby i znał Wedę, 

Gdy z chciwości dar przyjmuje, 
To przez taki dar wnet sczeźnie 
Równie szybko jako w wodzie 
Z gliny dzban nie wypalony. [179] 

Dar sprzedającemu somę 

W kał się zmienia, lekarzowi — 
W krew i ropę, kapłanowi 
Ś

wiątynnemu — gdzieś przepada, 

A co dane lichwiarzowi, 
Najzwyczajniej nie istnieje. [180] 

background image

 

63 

Również dane kupczykowi, 

I tu, i po tamtej stronie 
Jest zupełnie bez wartości. 
I to też, co dane w darze 
Braminowi zrodzonemu 
Z matki dwakroć poślubionej, 
Jest obiatą w popiół wlaną. [181] 

A jadło w ustach złych ludzi, 

Niegodnych, by z nimi jadać, 
Wyżej oto wyliczonych, 
Mądrzy mówią, że się staje 
Łojem oraz krwią i mięsem, 
Szpikiem kostnym albo kością. [182] 

Posłuchajcie więc wszystkiego 

O tych, którzy najprzedniejsi 
Wśród podwójnie urodzonych 
Oczyszczają, uświęcają 
Zgromadzenie ucztujących. 
Dzięki takim zgromadzenie 
Przez niegodnych pokalane 
Znów się staje oczyszczone. [183] 

We wszystkich wedach najlepsi 

I najlepsi w egzegezie, 
Z rodu wedyjskich uczonych — 
Oto ci, co uświęcają 
Zgromadzenia ucztujących. [184] 

Kto zna hymny Jadźurwedy

I pięć ogni kto podsyca, 
Kto hymn pojmie Trzech Praptaków, 
Kto sześć dziedzin pomocniczych 
W studiach Wedy zna dokładnie, 
Kto się zrodził z matki, którą 
W Brahmy sposób poślubiono, 
I kto wie, jak intonować 
Samawedy hymn najstarszy — 
Spełnia także taką rolę. [185] 

Zgromadzenie ucztujących 

Uświęca i bramin taki, 
Który dobrze pojął Wedę 
I wykładać ją potrafi, 
A także Modlitwy adept, 
Hojny dawca krów tysiąca 
I ten, kto już sto lat żyje. [186] 

Gdy się zbliża ryt zaduszny, 

W przeddzień rytu lub dnia tęgo, 
Z wymienionych tu braminów 
Trzeba chociaż trzech zaprosić. [187] 

Dwakroć zrodzon zaproszony, 

By uświetnić obrzęd przodków, 
Oby zmysły swe powściągnął 

background image

 

64 

I Wedy nie recytował. 
Kto zaduszny ryt odprawia, 
Niech tak samo postępuje. [188] 

Bo w braminów zaproszonych 

Wchodzą wtedy duchy przodków. 
Jako wiatr im towarzyszą 
I siadają razem z nimi. [189] 

Jeśli bramin najwłaściwiej 

Zaproszony, by wziął udział 
W ofierze, którą składają 
Ku czci bogów albo przodków, 
Uchybiłby zaproszeniu — 
Grzech popełni i sam wtedy 
Ś

winią się po prostu stanie. [190] 

Kiedy ktoś, kto zaproszony, 

By zaduszne spożył jadło, 
Z kobietą sobie folguje, 
Wtedy wszystkie grzechy dawcy 
Jemu przypadną w udziale. [191] 

To przodkowie są najpierwsi 

Pośród bogów, gniewu zbyci, 
Oczyszczeni i bezbronni, 
Wieczni adepci Modlitwy, 
Chwalebni oraz wspaniali. [192] 

Posłuchajcie teraz o tym, 

Jak powstali oni wszyscy. 
Niech wyjaśnię to dokładnie, 
Którzy z nich i w jaki sposób 
Przez nas winni być wielbieni. [193] 

Manu, syn Złotego Ziarna, 

Obdarował życiem synów, 
Poczynając od Marići. 
Wszystkich tych wieszczów synowie 
Właśnie przodków są gromadą. [194] 

Z Modlitwy zrodzony Wiradź 

Synów spłodził Somasadów. 
A ci są przodkami Sadhjów. 
Natomiast Agniszwattowie 
To Marići są synowie 
I wśród ludzi oni słyną. [195] 

Dajtjów, Danawów, półbogów, 

Geniuszów, wężów, demonów, 
Suparnów oraz centaurów 
Przodki to Barhiszadowie, 
Co się z Atriego zrodzili. [196] 

Somapowie to braminów 

Są przodkowie, a kszatryjów 
Przodkami są Hawirbhudźe, 
Adźjapowie zasię wajśjów, 
A śudrów Sukalinowie. [197] 

background image

 

65 

Somapowie są synami 

Znów Kawiego, a synami 
Angirasy Hawirbhudźe. 
Pulastji zaś Adźjapowie, 
Waśiszthy —Sukalinowie. [198] 

Ci, dla których przeznaczone 

Ofiary nie spopielone 
I ofiary spopielone, 
A także Bhrygu synowie 
I dalej Barhiszadowie, 
Agniszwattowie, Saumjowie  
Ich to również się wymienia 
Jako przodków braminowych. [199] 

Oto te główne gromady 

Przodków tutaj wyliczono. 
Wiedzcie, że tu na tym świecie 
Niezliczone ich potomstwo. [200] 

Z wieszczów zrodzeni przodkowie, 

Z przodków bogowie i ludzie, 
Z bogów zaś świat ten niezmierny 
Ż

ywy i nieożywiony. [201] 

Z wiarą im ofiarowana 

Choćby woda w srebrnej czaszy 
Albo w czaszy posrebrzanej 
Ku trwałemu szczęściu wiedzie. [202] 

Dla braminów jest ważniejsze, 

By przodkom złożyć ofiarę 
Niż dla bogów ją odprawić. 
Pierwej bogom ryt ofiarny 
Odprawiony wzmacnia jeno 
Ryt, co przodkom przeznaczony. [203] 

Lecz trza pierwej na cześć bogów 

Ryt odprawić, by ochronić 
Ofiary przodkom złożone, 
Bo demony zabierają 
Ryt zaduszny nie strzeżony. [204] 

Masz się starać, by zaduszny 

Ryt się kończył i zaczynał 
Rytem bogów, nie zaś przodków, 
Bo kto kończyć go próbuje 
I zaczynać rytem przodków, 
Szybko wraz z dziećmi przepada. [205] 

Trza starannie przygotować 

I krowieńcem wysmarować 
Miejsce czyste i ustronne, 
Na południe nachylone. [206] 

Wszak przodkowie się radują 

Zawsze tym, co jest im dane 
W miejscach czystych i ustronnych 
Nad brzegami wód leżących. [207] 

background image

 

66 

Bramini, którzy jak trzeba 

Oczyścili się kąpielą, 
Niechaj spoczną na siedziskach 
Z świętej trawy sporządzonych 
I od siebie oddzielonych. [208] 

Skoro ci tak ujmujący, 

Co dla rytu bogów przyszli, 
Miejsca zajmą na siedziskach, 
Niech najpierw będą uczczeni 
Pachnidłami, girlandami. [209] 

Niechaj im wodę podadzą, 

Ź

dźbła świętej trawy i sezam, 

A z rozkazu ich niech bramin 
W ogniu swą obiatę złoży. [210] 

Na początku nasyciwszy 

Ogień, Somę oraz Jamę 
Obiatą w darze złożoną, 
Trzeba potem wedle reguł 
Przodków uraczyć obiatą. [211] 

Jeśli nie masz Ognia, wtedy 

Dary w ręce braminowe 
Ofiarujesz, wszak jest bramin 
Tym, czym Ogień. Tak nas uczą 
Ci bramini, co sens formuł 
Modlitewnych dobrze znają. [212] 

Braminów, którymi gniewy 

Nie targają, którzy bardzo 
Są łaskawi, którzy troszczą 
Się o szczęście zwykłych ludzi — 
Tych to dawni wieszcze zowią 
Bóstwami zadusznych obiat. [213] 

A składając ręką prawą, 

Na południe się zwróciwszy, 
Obiat cały szereg w ogniu, 
Trzeba także ręką prawą 
Z wody dar ofiarny złożyć, 
Wylewając ją na ziemię. [214] 

Trzy gomółki uczyniwszy 

Z tego, co mu pozostało 
Po obiacie, niech skupiony, 
Twarz zwróciwszy na południe, 
Ofiaruje je jak wodę. [215] 

Gdy gomółki ofiarował 

Na źdźbłach świętej trawy kuśa 
Wedle wszelkich znanych reguł, 
Mając zmysły pod kontrolą, 
Niech o źdźbła człek dłonie wytrze 
Dla tych, co w tym udział mają. [216] 

Niech wypłucze usta wodą, 

Ku północy niech się zwróci, 

background image

 

67 

Oddech trzykroć delikatnie 
Niech powstrzyma i z formułą 
Modlitewną odpowiednią 
Pokłon odda przodkom swoim 
Oraz sześciu porom roku. [217] 

Niech znów bardzo delikatnie 

Wodę leje przy gomółkach, 
Które były pozostały, 
I bacznie niechaj powącha 
Te gomółki w tym porządku, 
W jakim je ofiarowano. [218] 

Kolejno z owych gomółek 

Kęs niewielki odłamawszy, 
Niech nakarmi tych braminów, 
Co zasiedli byli pierwej 
Zgodnie z rytu zasadami. [219] 

Jeśli ojciec jego żyje, 

Niech praojców swoich uczci 
Lub w zadusznym rycie karmi 
Ojca swego jak bramina. [220] 

Jeśli jego ojciec odszedł, 

Ale dziadek jeszcze żyje, 
Niech wspomniawszy ojca imię, 
Potem znów pradziada sławi. [221] 

Manu wszak orzekł, że może 

W czasie rytu zadusznego 
Dziad spożyć ofiarne jadło 
Lub za dziada przyzwoleniem 
Sam gospodarz, gdy ma wolę, 
Niechaj jadło to spożyje. [222] 

W dłonie im wlewając wodę, 

Kładąc sezam, świętą trawę, 
Trzeba część wierzchnią gomółki 
Ofiarować z tymi słowy: 
«Niech to będzie ich udziałem.» [223] 

I ostrożnie w obie dłonie 

Ująć misę pełną strawy, 
Przy braminach ją postawić, 
Przodków swoich wspominając. [224] 

Jeśli jadła tak nie podać, 

W obie dłonie je ująwszy, 
Wtedy gwałtem je zabiorą 
Demiurgowie złych zamiarów. [225] 

Oczyszczony i skupiony 

Niech człek wpierw na ziemi stawia 
Potrawy takie jak zupy, 
Jarzyny i inne płody, 
Mleko, jogurt, miód i masło. [226] 

To, co pogryźć trzeba jedząc, 

Co się łyka bez gryzienia, 

background image

 

68 

Różne bulwy i owoce, 
I mięsiwa najsmaczniejsze, 
I napoje słodkowonne. [227] 

I przyniósłszy im to wszystko 

Oczyszczony i skupiony, 
Niech zaprasza do jedzenia, 
Zalety jadła podnosząc. [228] 

Niech łzy nigdy nie uroni, 

Gniewem nigdy nie zapłonie, 
Niechaj kłamstwem się nie plami, 
Niech nogą jadła nie tyka 
I niechaj nim nie potrząsa. [229] 

Płacz upiorom jadło daje, 

Gniew zaś wrogom, a psom — kłamstwo, 
Demonom zaś dotyk nogą, 
A złoczyńcom — potrząsanie. [230] 

Wszystko, co się zda braminom 

Pożądane, trza im dawać, 
A nie skąpić i trza prawić 
Opowieści wzięte z Wedy, 
Których żądni są przodkowie. [231] 

Kiedy przodków czcisz obrzędem, 

Obyś Wedę recytował 
I traktaty o Zacności, 
Opowieści, epopeje 
I historie starodawne 
Oraz hymny dodatkowe. [232] 

Sam radosny, braminów też 

Rozweselaj oraz jadłem 
Ich potraktuj, nie ponaglaj, 
O zaletach jadła mówiąc, 
Do jedzenia zachęcając. [233] 

Podczas zadusznego rytu 

Ze specjalnym trza staraniem 
Karmić wnuka — syna córki, 
Nawet gdy ten ślub wypełnia. 
Trzeba z koca mu siedzisko 
Przygotować, a zaś ziemię 
Ziarnem posypać sezamu. [234] 

Trzy rzeczy pomyślne, czyste 

Są w zadusznym rytuale: 
Wnuk, co z córki narodzony, 
Koc ów i ziarno sezamu. 
Sławiąc je, trzy sprawy sławisz: 
Czystość, spokój, brak pośpiechu. [235] 

Niech gorące będzie jadło 

I niech jedzą je w milczeniu. 
A przez dawcę zapytani, 
Niechaj dwakroć urodzeni 
Zalet jadła ofiarnego 

background image

 

69 

Opisywać nie próbują. [236] 

Tak długo jedzą przodkowie, 

Jak długo jadło gorące, 
Jak długo je się w milczeniu 
I nie chwali zalet jadła. [237] 

Gdy ktoś je z nakrytą głową 

Lub zwrócony na południe, 
Gdy sandały ma na nogach, 
To demony karmi wtedy. [238] 

Nietykalny, dzik, pies, kogut 

I niewiasta, co ma okres, 
Oraz eunuch niech nie patrzą 
Na braminów ucztujących. [239] 

Jeśliby ktoś z nich podglądał, 

Gdy obiatę w ogień leją 
Lub kiedy dary składają, 
Gdy częstują albo w czasie 
Ofiary bogom składanej 
I tej przodkom zanoszonej 
Wszystko wniwecz się obróci. [240] 

Ś

winia kala przez wąchanie, 

Kogut skrzydłem owiewając, 
Pies — gdy na coś okiem łypnie, 
A pospólstwo — dotykając. [241] 

A kaleka, jednooki, 

Ten, kto nie ma wszystkich członków 
Lub też członków ma w nadmiarze, 
Powinien być oddalony, 
Choćby był służącym dawcy. [242] 

Bramińskiego jałmużnika, 

Który też na ucztę przybył, 
Niech człek uczci ile siły, 
Gdy bramini mu zezwolą. [243] 

Trzeba wszelki rodzaj jadła 

Zmieszać oraz zwilżyć wodą 
I przed ucztującym gronem 
Na ziemi go rozsypywać. [244] 

To natomiast, co zostało, 

Oraz to, co na źdźbłach trawy 
Ś

więtej było rozsypane, 

Staje się udziałem takich, 
Którzy zmarli nie żegnani 
Sakramentem lub rzucili 
Niewiasty ze swego rodu. [245] 

Resztki, co na ziemię spadły 

Przy składaniu ofiar przodkom, 
Stają się udziałem służby 
Pracowitej i uczciwej. [246] 

A za dwakroć zrodzonego, 

Który właśnie zszedł ze świata, 

background image

 

70 

Trza odprawić ryt zaduszny 

Aż po obrzęd połączenia 

I gomółkę ofiarować, 
Lecz już wtedy nie czcić bogów. [247] 

Po obrzędzie połączenia 

Odprawionym w myśl Zacności 
Synowie gomółki złożą 
W ten sam sposób jak poprzednio. [248] 

Kto zaduszne jadło spożył, 

Resztki śudrze ofiarował, 
Ten do piekła Kalasutra 
Głową naprzód głupiec wpada. [249] 

A kto jadło zjadł zaduszne 

I w tym samym dniu z śudrzynką 
Razem legnie w jednym łożu, 
Niech wie, że przodkowie jego 
W kale jej miesiąc przeleżą. [250] 

Gdy bramini nasyceni, 

Trzeba spytać ich, czy jadło 
Smaczne było, podać wodę, 
By swe usta wypłukali. 
Gdy wypłuczą, trzeba rzec im, 
By, gdzie zechcą, wypoczęli. [251] 

Wtedy niechaj braminowie 

Rzekną: «I ty miej w tym udział!», 
Bo we wszystkich rytach przodków 
To najlepsze z błogosławieństw. [252] 

Nakarmionym trza powiedzieć, 

Co też z jadła pozostało, 
I z tym zrobić to, co każą 
Ci podwójnie urodzeni. [253] 

W rycie przodków trza zapytać: 

«Smakowało?» W czas biesiady: 
«Znakomicie zgotowane?» 
W czas ofiary za pomyślność: 
«Doskonałe?», a czcząc bogów 
Trzeba pytać: «Pyszne było?» [254] 

Popołudnie, święta trawa, 

Hojność, czystość i najlepsi 
Ś

ród podwójnie urodzonych — 

Oto co w zadusznych rytach 
Powodzenie wżdy zapewnia. [255] 

Ś

więta trawa i formuły 

Modlitewne, przedpołudnie 
I wszelkie ofiarne jadło 
Oraz to, co wymieniono 
Wcześniej jako nieskalane — 
Oto co w rytach dla bogów 
Powodzenie wżdy zapewnia. [256] 

Jadło mnichów, mleko, soma 

background image

 

71 

Oraz mięso dozwolone, 
Jak też z morza sól dobyta — 

Naturalna to obiata. [257] 
Gdy człek żegna już braminów, 

Niech w zgodzie z regułą czysty, 
Na południe obrócony 
O łaski swych przodków błaga. [258] 

«Oby naszym dobroczyńcom, 

Jak też wedom i potomstwu 
Pomyślność zawsze sprzyjała! 
Oby wiara w nas nie słabła! 
I obyśmy mieli tyle 
Dobra, żeby móc rozdawać!» [259] 

1 Kiedy się ofiarę złoży 

Trza potem gomółki owe 
Do zjedzenia podać krowie, 
Braminowi albo kozie 
Czy w wodę lub w ogień wrzucić. [260] 

Niektórzy gomółki zaraz 

Po stypie ofiarowują. 
Jedni karmią nimi ptactwo, 
Inni w ogień albo w wodę 
Gomółki owe wrzucają. [261] 

Jeśli męża swego czcząca, 

Zacnie żoną uczyniona 
Synów pragnie, niech spożyje 
Ś

ród gomółek tę środkową. [262] 

Ż

ycie wtedy da synowi, 

Co żyć będzie bardzo długo, 
Dobry będzie, zacny będzie, 
Zyska mądrość, zyska sławę 
I bogactwo, i potomstwo. [263] 

Opłukawszy dłonie swoje 

Oraz usta, niech gospodarz 
Uczci krewnych swych po mieczu. 
Cześć należną im oddawszy, 
Oby krewnych po kądzieli 
Również jadłem potraktował. [264] 

Resztki niechaj pozostaną, 

Póki dwakroć urodzonych 
Nie odprawi. Oby wtedy 
Domową złożył ofiarę 
Wedle Zacności przykazań. [265] 

Teraz opiszę wnikliwie, 

Która z obiat przodkom dana 
W myśl reguły działać będzie 
Dosyć długo, a znów która 
Działać będzie w nieskończoność, [266] 

Sezam, ryż, jęczmień, fasola 

Czy korzenie i owoce 

background image

 

72 

Jeśli dane w myśl reguły, 
To przodkowie tego człeka 
Miesiąc będą nasyceni. [267] 

Rybą, mięsem — dwa miesiące, 

A sarniną — trzy miesiące, 
Baraniną — całe cztery, 
Mięsem ptasim — pięć miesięcy [268] 

Sześć miesięcy — mięsem kozim, 

A jelenia mięsem — siedem, 
Antylopy mięsem — osiem, 
Dziewięć zaś — jelenia ruru. [269] 

Mięsem dzików i bawołów 

Nasyceni będą — dziesięć, 
Jedenaście znów miesięcy 
Mięsem żółwia i zająca. [270] 

A rok cały mlekiem krowim 

Lub budyniem z mleka, ryżu. 
Lat dwanaście nasyceni 
Będą mięsem starej kozy. [271] 

A na wieczny czas wystarczy 

Jeżozwierza mięso oraz 
Nosorożca, rudej kozy 
Lub jarzyna kalaśaka, 
Dalej miody i wszelakie 
Pożywienie pustelników. [272] 

Gdy cokolwiek z miodem zmieszasz 

I w trzynasty dzień miesiąca 
W porze deszczów, kiedy księżyc 
W konstelację Magha wchodzi, 
Dasz, to będzie niezniszczalne. [273] 

Niech się w naszym rodzie znajdzie 

Ten, kto da nam trzynastego 
Mleczny budyń z miodem, z masłem, 
Gdy słoń będzie cień swój rzucał 
Tam, gdzie wschodnia świata strona. [274] 

Wszystko to, co dajesz z wiarą, 

W zgodzie będąc z przepisami, 
Wieczne jest i niezniszczalne 
Dla przodków na tamtym świecie. [275] 

Nie masz innych bardziej sławnych 

Dni, by ryt zaduszny spełnić, 
Jak te, które wypadają 
W ciemnej miesiąca połowie, 
Począwszy od dziesiątego, 
Czternasty dzień pomijając. [276] 

Pełniąc obrzęd w dni parzyste, 

W czas parzystych konstelacji, 
Osiągasz pragnień spełnienie. 
W nieparzyste dni zaś sławiąc 
Przodków swych, nagrodzon będziesz 

background image

 

73 

Potomstwem co najprzedniejszym. [277] 

Tak jak drugie pół miesiąca 

Lepsze jest niżeli pierwsze, 
By zaduszny ryt odprawić, 
Tak też wieczór od poranka. [278] 

Bramin, który nić swą świętą 

Przez bark prawy był przerzucił, 
Obrócony na południe, 
Ś

więtej trawy garść trzymając, 

Słusznie i bez ociągania 
Niech ofiarę przodkom składa 
Po ostatni dzień żywota. [279] 

Oby rytu zadusznego 

W nocy nigdy nie odprawiał, 
Noc bowiem demonom miła. 
Niech go również nie odprawia 
O poranku i o zmierzchu 
Ni gdy słońce właśnie wstało. [280] 

Niech zaduszny ryt w ten sposób 

Trzykrotnie w roku odprawi, 
W zimie, w lecie, w porze deszczów. 
A zaś pięć tych wielkich ofiar 
Codziennie niechaj sprawuje. [281] 

W ofierze przodkom składanej 

Nie należy obiat wlewać 
W zwykłe ognisko domowe. 
Bo kto święty zażegł ogień, 
Ten podwójnie urodzony, 
Ryt zaduszny niech porzuci, 
Wyjąwszy jeno dzień nowiu. [282] 

Gdy najlepszy wśród braminów, 

Kąpiel wziąwszy, wodą syci 
Przodków swoich, to tym samym 
Zyska w pełni owoc cały 
Ofiary przodkom złożonej. [283] 

Wasawami zowią ojców, 

Dziadków zaś Rudrami zowią, 
Znów pradziadków Aditjami — 
Oto wieczne Objawienie. [284] 

Stale winien to pożywać, 

Czego ci, których nakarmił, 
Sami zjeść nie dali rady, 
Albo też ambrozję, która 
Jest tym właśnie, co zostało 
Po ofiary odprawieniu, 
I ambrozji nosi miano. [285] 

Jakoż tu wam opisano 

Wszelki sposób odprawiania 
Każdej z pięciu wielkich ofiar. 
A więc teraz posłuchajcie, 

background image

 

74 

Z czego oraz w jaki sposób 
Ż

yją sobie braminowie. [286] 

 
Oto lekcja trzecia systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

75 

 

 

LEKCJA CZWARTA 

 
Bramin, pierwszą część żywota 

Spędziwszy u mistrza swego, 
Drugą część, żonę pojąwszy, 
Niech we własnym spędza domu. [1] 

A w spokojnych czasach żyjąc, 

Niechaj bramin taki zawód 
Swym uczyni, aby stworzeń 
Nie dręczyć, a gdy już trzeba, 
To dokuczać im jak najmniej. [2] 

Niechaj działa bez zarzutu, 

Majętności swe pomnaża 
Tyle, ile trza, by przeżyć, 
Gwałtu ciału nie zadając. [3] 

Niech «prawością» lub «nektarem», 

«Śmiercią» albo «uśmiercaniem», 
«Prawdą i fałszem pospołu» 
Ż

yje bramin, lecz niech nigdy 

«Niczym pies» nie pędzi życia. [4] 

«Prawość» to zbieranie kłosów 

W polu leżących po żniwach. 
«Nektar» to dar nieproszony. 
«Śmierć» to to, co użebrano. 
«Uśmiercanie» zaś to orka. [5] 

«Prawda oraz fałsz pospołu» 

To kupiectwo — niechby nawet 
W taki sposób życie pędził! 
«Jako pies żyć» znaczy służyć! 
Tego niechaj się wystrzega. [6] 

Może bramin mieć spichlerze 

Albo jeno garniec ziarna 
Lub też dość na trzy dni tylko, 
Lub na jutro nie dość całkiem. [7] 

Pośród tych rodzajów czterech 

Ludzi dwakroć urodzonych, 
Stróżów domowego rytu 
Z Zacności rozporządzenia, 
Od pierwszego lepszy drugi, 
Potem trzeci, a najlepszy 
To ten czwarty — najprzedniejszy 
Wśród zwycięzców świata tego. [8] 

Wśród nich pierwszy sześć ma zajęć, 

Drugi — trzy, a dwa ma trzeci. 
Czwarty zasię żyje jeno 
Sesją ofiarną Modlitwy. [9] 

Ze zbierania kłosów żyjąc 

background image

 

76 

I nigdy nie zaniedbując 
Składania ofiar na ogniu, 
Niechaj zawsze z masła czyste 
W ogień wylewa obiaty 
W czasie nowiu, pełni oraz 
Słonecznego przesilenia. [10] 

Niechaj nigdy się nie ima 

Zwykłych dla świata sposobów 
Zarabiania na swe życie. 
Niech bramina żywot pędzi 
Uczciwy, szczery i czysty. [11] 

Ten, kto szczęście zdobyć pragnie, 

Niechaj rządzić umie sobą, 
Uczyniwszy swą ostoją 
Najwyższe zadowolenie. 
Szczęście bowiem w nim ma korzeń, 
A nieszczęście znów ma korzeń 
W tym, co tego przeciwieństwem. [12] 

Magister dwakroć zrodzony, 

Którykolwiek ze sposobów 
Ż

ycia wybrałby dla siebie, 

Niechaj takie zachowuje 
Ś

luby, które darzą niebem, 

Długim życiem oraz sławą. [13] 

Niech nie leniąc się swe dzieło, 

Które w Wedzie określono, 
Podejmuje nieustannie. 
Kto tak działa, ile tylko 
Sił mu starczy, odnajduje 
Swe najwyższe przeznaczenie. [14] 

Niech nie pragnie dóbr zdobywać 

Przez bezprawie czy złe dzieło, 
Ani wtedy gdy ma dość ich, 
Ani nawet w wielkiej biedzie 
Czy bez względu na ich źródło. [15] 

Niech do wszelkich spraw zmysłowych 

Nie lgnie zbytnio przez pragnienie, 
A nadmierne do nich lgnięcie 
Niech rozumem powstrzymuje. [16] 

Wszystkie sprawy niech porzuci, 

Które w studiach są zawadą, 
I studiuję, jak potrafi, 
To jest jego osiągnięcie. [17] 

Niech wędruje po tym świecie 

W myśli, w mowie i w ubiorze 
Postępując w zgodzie z wiekiem. 
I z zawodem, i majątkiem, 
Wykształceniem i krewieństwem. [18] 

Niech studiuje te traktaty 

I wedyjskie pismo święte, 

background image

 

77 

Które żwawo umysł krzepią, 
Majętności przysparzają 
I pomyślność dają wszelką. [19] 

Bo od tego, w jakiej mierze 

Człek swój przedmiot opanował, 
Pojmowanie jest zależne 
Oraz siła, z jaką wtedy 
Jego wiedza promieniuje. [20] 

Niech także dołoży starań, 

By zawsze bez odwlekania 
Na intencję wieszczów, bogów, 
Zwierząt, ludzi oraz przodków 
Właściwe składać ofiary. [21] 

A niektórzy spośród łudzi 

W teorii ofiary biegli 
I od pragnień uwolnieni 
Wielkie ofiary składają, 
Spalając je w ogniu zmysłów. [22] 

Jedni składają w ofierze 

Tchnienie życia w ogniu mowy. 
Inni mowę w życia tchnieniu. 
Tacy bowiem dostrzegają 
W mowie oraz w życia tchnieniu 
Ofiary trwałe spełnienie. [23] 

Inni znowu braminowie, 

Okiem wiedzy spoglądając, 
Postrzegają to działanie 
jako w wiedzy osadzone. 
Tacy będą zawsze składać 
Przez wiedzę swoje ofiary. [24] 

Oby ogniową obiatę 

Na początku i na końcu 
Dnia lub nocy zawsze składał 
Ofiary nowiu i pełni 
Niech co dwa tygodnie składa. [25] 

Gdy się zapas ziarna kończy, 

Niechaj «nowych żniw» ofiary 
Składa dwakroć urodzony. 
Gdy się kończy pora roku, 
Wtedy niech bezkrwawe składa. 
W czas przesileń znowu krwawe. 
A gdy rok się kończy, wtedy 
Niech ofiary z somy składa. [26] 

Taki dwakroć urodzony, 

Co domowe ma ognisko, 
Jeżeli żyć pragnie długo, 
Niech nowego ziarna nie je 
Ani mięsa nie spożywa, 
Jeśli «nowych żniw» czy krwawej [27] 

Wprzódy nie złożył ofiary. 

background image

 

78 

Ognie bowiem nie uczczone 
Ni obiatą z bydła krwawą, 
Ni też «nowych żniw»  ofiarą 
Ż

ycia siły pożreć zechcą 

Ziarna i mięsa spragnione. [28] 

Oby w jego domu nigdy 

Nie przebywał gość, którego 
Nie uczciłby ile siły, 
Ofiarując mu siedzisko, 
Strawę, łoże, wodę albo 
Owoc jaki czy też korzeń. [29] 

Lecz niech nawet słowem nie czci 

Oszusta albo też tego, 
Kto z niegodnej pracy żyje, 
Hipokrytę i świętoszka, 
I logika czy takiego, 
Który niczym czapla żyje. [30] 

Uczonych, co w Wedzie, w wiedzy 

I w ślubach są magistrami, 
A w domach swych ognia strzegą, 
Oby uczcił ofiarami, 
Które składa bogom, przodkom, 
Lecz niech bardzo się wystrzega 
Tych, co są ich przeciwieństwem. [31] 

Ten, kto w domu ogień syci, 

Niech obdarzy ile siły 
Tych, co nie gotują dla się, 
Oraz bydłu coś przydzieli 
Bez uszczerbku dla rodziny. [32] 

A magister, gdy głód cierpi, 

Niech u króla wsparcia szuka 
Lub też u tego, dla kogo 
Ofiarne odprawia ryty, 
Czy u ucznia — nie gdzie indziej! 
Oto jak się sprawy mają. [33] 

Oby bramin, co magistrem 

Został, głodu nie doświadczał, 
Gdy zaradzić temu może. 
A gdy stać go, niech łachmana 
On brudnego nie przywdziewa. [34] 

Włosy ma mieć przystrzyżone 

I paznokcie mieć przycięte, 
A twarz gładko ogoloną. 
Skromny, czysty, niechaj na się 
Białe przywdzieje odzienie 
I swe studia niech podejmie, 
Dbając o to, co dlań dobre. [35] 

Niech pastorał bambusowy 

I dzban z wodą zawsze nosi, 
Nicią świętą się przewiąże 

background image

 

79 

I garść świętej weźmie trawy, 
W uszy włoży szczerozłotą, 
Skrzącą się kolczyków parę. [36] 

Niech na słońce nie spogląda, 

Kiedy wschodzi lub zachodzi, 
Czy to wtedy gdy zaćmione, 
Czy gdy w wodzie się odbija, 
Czy kiedy w zenicie stoi. [37] 

Niech powroza nie przestąpi, 

Którym cielę uwiązano. 
A po deszczu niech nie biega 
I odbiciu swemu w wodzie 
Przyglądać się nie powinien — 
Tak to jest postanowione. [38] 

Kopiec, krowę, posąg boga, 

Pierwszego z dwakroć zrodzonych, 
Miód i masło, dróg rozstaje 
I znaczniejsze wielkie drzewa 
Niech okrąża w prawą stronę. [39] 

Niech z niewiastą nie ma sprawy, 

Gdy miesięczną słabość pozna, 
I niech łoża z nią nie dzieli, 
Choćby płonął namiętnością. [40] 

Gdy mąż sprawę ma z niewiastą, 

Co miesięczną krwią zbrukana, 
Traci rozum, bystrość, siłę, 
Wzrok mu słabnie, krócej żyje. [41] 

Gdy zaś się wystrzega takiej, 

Co miesięczną krwią zbrukana, 
Rośnie w rozum, bystrość, siłę, 
Wzrok się wzmacnia, wiek przedłuża. [42] 

Niech nie jada wespół z żoną, 

Nie przygląda się jedzącej 
Lub gdy chrapie albo ziewa 
Czy rozparła się leniwie. [43] 

Gdy bystrości dla się pragnie, 

Niechaj bramin nie podgląda, 
Kiedy żona oko krasi 
Lub naciera się oliwą, 
Gdy jest naga lub gdy rodzi. [44] 

Niechaj jadła nie spożywa 

Nie ubrany jak należy 
I niech się nie kąpie nago, 
Niech też moczu nie oddaje 
W środku drogi lub na popiół 
Czy w zagrodzie, gdzie są krowy. [45] 

Ni na polu zaoranym, 

Ni też w wodę, palenisko 
Czy na wzgórzu, w gruzach świątyń, 
A także nigdy w mrowisko. [46] 

background image

 

80 

Również w nory, gdzie zwierzęta, 

Jak też idąc albo stojąc 
Czy gdy rzeki brzeg osiągnął 
Lub na szczycie góry stanął. [47] 

Nie powinien też oddawać 

Ani kału, ani moczu, 
Gdy na wiatr lub ogień patrzy, 
Gdy spogląda na bramina, 
Krowy, słońce albo wodę. [48] 

Niech więc zadość tej potrzebie 

Czyni tylko wtedy, kiedy 
Drewnem, ziemią, liśćmi, trawą 
Lub czym innym się osłoni 
I powściągnie mowę swoją, 
Czysty, ciało swe okryje, 
Wokół ucha nić owinie 
Oraz głowę czymś przykryje. [49] 

Oby mocz i kał oddawał 

W dzień zwrócony ku północy, 
W nocy zaś ku południowi, 
A o zmierzchu i o brzasku 
Niech się jako w dzień obróci. [50] 

W cieniu zasię albo w mroku 

Lub gdy się o życie boi, 
Tak w dzień jako i wśród nocy, 
Niech podwójnie urodzony 
Tak uczyni — jak wygodniej. [51] 

Bo od moczu oddawania 

Wobec ognia, wobec słońca 
Czy księżyca albo wody 
Lub bramina, wiatru, krowy 
Rozum całkiem w nim zmarnieje. [52] 

Niech płomienia nie zdmuchuje 

I niewiasty nie ogląda, 
Kiedy naga, i nie rzuca 
Nigdy w ogień nieczystości, 
I swych nóg nie grzeje przy nim. [53] 

Niech nie czyni nic takiego, 

Co dla życia niebezpieczne. 
Leżąc w łożu, niech pod sobą 
Nigdy ognia nie rozpala. 
Oby go też nie przekraczał, 
Jako i nie deptał po nim. [54] 

A o świcie i o zmierzchu 

Niech nie jada, nie wędruje 
I nie sypia. Niech na ziemi 
Nie rysuje i girlandy 
Niech sam z siebie nie zdejmuje. [55] 

Niech do wody moczu, kału 

Nie oddaje i nie spluwa, 

background image

 

81 

I nigdy nie wrzuca tego, 
Co skalane nieczystością, 
Czy też krwi albo trucizny. [56] 

Niech sam w domu opuszczonym 

Nie zasypia, nie poucza 
Przełożonych i z niewiastą, 
Co ma okres, nie rozmawia, 
I w ofierze nie proszony 
Niech udziału brać nie myśli. [57] 

W pomieszczeniu, gdzie jest ogień, 

I w oborze, wśród braminów, 
W czasie studiów, przy posiłku 
Niech swobodną ma prawicę. [58] 

Oby krowie pić nie wzbraniał, 

Innym jej nie pokazywał. 
Na niebie tęczę ujrzawszy, 
Oby mądry na nią nigdy 
Uwagi innych nie zwracał. [59] 

Niechaj w niecnej wsi nie mieszka 

Ni w tej, w której chorób wiele. 
Niech sam też nie podróżuje 
Ni na górze mieszka długo. [60] 

Niech nie mieszka pośród niecnych, 

W kraju, w którym śudrzyn królem, 
W którym rządzą heretycy 
I gdzie pełno barbarzyńców. [61] 

Oby nie jadł nic takiego, 

Z czego olej wytłoczono. 
Niechaj też się nie obżera. 
Niech nie jada nazbyt wcześnie 
Czy zbyt późno, czy wieczorem, 
Jeśli był się najadł rano. [62] 

Niech nie działa po próżnicy. 

Z połączonych dłoni obu 
Niechaj wody nie wypija, 
Strawy z podołka nie jada 
I niech nie jest zbyt ciekawy. [63] 

Niech nie tańczy i nie śpiewa, 

Jakoż i nie muzykuje. 
Niechaj też nie klaszcze w dłonie 
I zębami niech nie zgrzyta, 
Gdy go kto nie zadowoli, 
Ani zwady z nim nie szuka. [64] 

Oby stóp swych nie obmywał 

Nigdy w mosiężnym naczyniu. 
A w naczyniu popękanym 
Oby nigdy nic nie jadał 
Ani w tym, o którym mniema, 
Ż

e zostało pokalane. [65] 
Niechaj nigdy nie używa 

background image

 

82 

Ni obuwia, ni też stroju 
 Czy girlandy łub naczynia, 
Które innym już służyło. [66] 

Niech się w podróż nie wybiera, 

Kiedy woły nie ćwiczone, 
Głodne albo schorowane, 
Kiedy mają nie w porządku 
Rogi, oczy lub kopyta 
Lubo też są oszpecone 
Z przyczyny ogonów swoich. [67] 

Oby w podróż się wybierał, 

Gdy ćwiczone woły szybkie, 
Znaki odpowiednie mają 
Oraz kolor i kształt słuszny. 
Niech ich wtedy bodźcem zbytnio 
I za często nie ponagla. [68] 

Blasku słońca o poranku, 

Z grzebalnego stosu dymu 
I siedziska złamanego 
Wżdy unikać się powinno. 
Niech swych włosów sam nie strzyże 
Ni paznokci nie obcina. 
Niechaj też ich nie obgryza. [69] 

Niech grud ziemi nie rozkrusza 

Ni paznokciem trawę rani, 
Niech nie działa bezowocnie 
I nie podejmuje dzieła, 
Które nieszczęście przynosi. [70] 

Człek nieczysty, donosiciel, 

Jak i ten, kto kruszy grudę, 
Trawę rani paznokciami 
I paznokcie swe obgryza, 
Szybko zmierza ku swej zgubie. [71] 

Niech kłótliwie nie rozprawia, 

Girland na dwór nie wynosi 
I pod żadnym niech pozorem 
Krów i wołów nie dosiada. [72] 

Oby do wsi i do domu, 

Jeśli murem otoczone, 
Przez drzwi jeno wchodu szukał. 
I od drzew korzeni w nocy 
Oby się z daleka trzymał. [73] 

Niechaj nigdy nie gra w kości, 

Butów w ręku niech nie nosi, 
Gdy jest w łożu, niech nie jada 
Ni z siedziska, ni też z ręki. [74] 

Niech niczego co z sezamem 

Nie spożywa po zachodzie, 
Nago nie śpi i nie chadza 
Powalany resztką jadła. [75] 

background image

 

83 

Niech jada zwilżywszy stopy, 

Lecz niech sypia suche mając. 
Bo z wilgotną stopą jedząc 
Długie dla się zyska życie. [76] 

Gdy ma iść przez takie miejsce, 

Które trudno będzie przebyć, 
Niech je wprzódy dobrze sprawdzi. 
Oby się też nie przyglądał 
Ni kałowi, ni urynie. 
Rzeki wpław niech nie przebywa. [77] 

Ten kto pragnie tu osiągnąć 

Długie życie, niech na włosy, 
Popiół, kości i skorupy 
Czy nasiona bawełniane 
Albo plewę nie nastąpi. [78] 

Oby się też nie zadawał 

Z wyrzutkami, z ćandalami, 
Z mieszańcami z matki śudry 
I z głupcami, z wyniosłymi, 
Z barbarzyńcą i z potomstwem 
Ć

andali z mieszanej matki. [79] 

Oby śudry nie nauczał, 

Resztek jadła mu nie dawał 
Ni nic z tego, co przeznaczył 
Na obiatę; oby mu też 
Norm Zacności nie wykładał 
Ni do ślubów go nie skłaniał. [80] 

Kto do ślubów go nakłania 

I o Zacności poucza, 
Ten z nim razem się pogrąży 
W piekle zwanym Asamwryta. [81] 

Oby dłońmi złączonymi 

Nie drapał swej własnej głowy 
I nie tykał, gdy nieczysty, 
A kąpiąc się mył i głowę. [82] 

Oby włosów swych nie szarpał 

I w głowę się nigdy nie bił. 
A gdy głowę ma umytą, 
Oby wtedy żadnych członków 
Nie namaszczał już oliwą. [83] 

Oby darów nie przyjmował 

Od króla, co nie jest kszatrją, 
Od rzeźnika, olejarza 
Czy karczmarza i takiego, 
Co z nierządu czerpie zyski. [84] 

Dziesięć rzeźni — olejarnia, 

Tych znów dziesięć równe karczmie, 
Karczem dziesięć — jeden zamtuz, 
Tych dziesiątka — król niegodny. [85] 

Rzeźnikowi, co posiada 

background image

 

84 

Dziesięć razy tysiąc rzeźni 
Równy taki król niegodny; 
Jego dar jest bardzo groźny! [86] 

Kto od króla dary przyjął, 

Ten zbyt chciwie postępuje 
Wbrew nauki stanowieniom 
I kolejno dwie dziesiątki 
Piekieł oraz jedno zwiedzi. [87] 

Więc to, co się zwie Tamiśrą, 

A także Ciemną Tamiśrą 
I Raurawę, Kalasutrę, 
Wielkie Piekło, Sańdźiwanę, 
Wielkie Wići i Tapanę. [88] 

Jako też Sampratapanę, 

Sakąkolę i Sampratę, 
Kudmalę, Putimryttikę, 
Lohaśanku i Rydźiszę, 
I Panthanę, i Śalmali, 
Nadi, Aśipatrawanę 
I wreszcie Lohadarakę. [89-90] 

Wiedząc o tym wykształceni 

Braminowie, co Modlitwę 
Zawsze głoszą i po śmierci 
Pragną losu pomyślnego, 
Od takiego króla nigdy 
Ż

adnych darów nie przyjmują. [91] 
W czas Modlitwy bramin czuwa 

I rozważa wtedy sprawy 
Dobrobytu i Zacności, 
Jak też źródła cierpień ciała 
Oraz Wedy sens istotny. [92] 

A powstawszy, nieodzowne 

Niech uczyni, potem kąpiel 
I skupiony przez czas długi 
Tak o brzasku, jak o zmierzchu, 
Jeśli na to czas pozwoli, 
Niech różaniec stojąc zmówi. [93] 

Dzięki długim tym pacierzom 

Oby wieszcze osiągali 
Ż

ywot długi oraz mądrość, 

Także sławę, dobre imię 
I Modlitwy wielką chwałę. [94] 

Niech w miesiącu bhadrapada 

Lub śrawana, kiedy księżyc 
W pełni świeci, spełnia bramin 
Rozpoczęcia ryt właściwy. 
Potem w sposób najwłaściwszy 
Przez cztery i pół miesiąca 
Niechajże studiuje Wedę. [95] 

Ryt przerwania studiów Wedy 

background image

 

85 

Niechaj dwakroć urodzony 
Pod otwartym niebem spełni 
W dobie konstelacji Puszja 
Lub w dzień pierwszy jasnej części 
Miesiąca zwanego magha. 
Niech go przed południem spełni. [96] 

A na zewnątrz odprawiwszy 

Ryt przerwania studiów Wedy, 
Zgodnie z prawami nauki, 
Niech tę dobę albo całą 
Noc dwuskrzydłą odpoczywa. [97] 

Potem w jasnej niech połowie 

W skupieniu Wedę studiuje. 
Wszystkie zaś jej człony w ciemnej 
Niechaj studiuje połowie. [98] 

Niech wyraźnie recytuje, 

Ale z dala od śudrzynów. 
A Modlitwy studiowaniem 
Umęczony w końcu nocy 
Niech ponownie nie zasypia. [99] 

Zgodnie z przepisanym prawem 

W czas spokojny niech skupiony 
Dwakroć zrodzon recytuje 
Wersy Wedy oraz prozę. [100] 

Tak ten, który sam studiuje, 

Jako i ten, kto naucza, 
Chcąc być w zgodzie z prawidłami, 
Oby takie oto zawsze 
Przerwy czynił w studiowaniu. [101] 

Ci, co wiedzą, jak nauczać, 

Te okresy w porze deszczów 
Za niedobre dla nauki 
Uważają, kiedy w nocy 
Wicher słychać, a piaskowa 
Nawałnica w dzień nadciąga. [102] 

Gdy się błyska, grzmi lub pada, 

Wtedy trzeba przerwać studia, 
Aż po czas ten w dniu następnym. 
Manu bowiem tak powiedział. [103] 

Gdy dostrzeżesz te zjawiska, 

Podczas kiedy ognie płoną, 
Wtedy obyś czas ten uznał 
Za niegodny studiowania, 
Podobnie i czas, gdy chmury 
Jawią się nie w swojej porze. [104] 

Gdy przestworza dźwięk wydadzą 

Albo kiedy zadrży ziemia, 
Czy gdy planet jest zaćmienie, 
Nawet we właściwej porze, 
Wtedy trzeba przerwać studia, 

background image

 

86 

Aż po czas ten w dniu następnym. [105] 

Gdy się błyska lub grzmot słychać, 

W czas gdy ognie płoną — wtedy 
W nocy, póki gwiazdy świecą, 
Lub w dzień, póki świeci słońce, 
Obyś studia przerwał swoje. 
Wreszcie, kiedy deszcz upadnie 
Czy to we dnie, czy też w nocy, 
Obyś przerwał studia swoje. [106] 

Ludzie, którzy doskonałość 

W swej Zacności zyskać pragną, 
Wsie i miasta, i smrodliwe 
Miejsca wszelkie uważają 
Za niegodne, by w nich bramin 
Studia swoje podejmował. [107] 

Nie należy też studiować 

We wsi, gdzie się trup znajduje, 
Lub gdy śudra jest w pobliżu, 
W czas lamentu albo w tłumie. [108] 

Niech nie myśli nawet o tym, 

Gdy jest w wodzie, o północy, 
Kiedy mocz i kał oddaje, 
Gdy nieczysty lub gdy spożył 
Jadło rytu zadusznego. [109] 

Gdy na stypę zaproszenie 

Przyjął mędrzec dwakroć zrodzon 
I gdy król jest pokalany, 
Gdy zaćmieniem jest skalane 
Słońce albo księżyc w niebie, 
Niech Modlitwy przez dni trójkę 
Bramin ten nie recytuje. [110] 

Póki trwa skalenie stypą 

I jej zapach od osoby 
Czuć bramina uczonego, 
Nie trza Modlitwy odmawiać. [111] 

Gdy na łożu leży sobie 

Lub gdy nogi rozprostuje 
Czy kolana ma złączone 
I gdy mięso zjadł, lub kiedy 
Jadło przyjął nieczystego — 
Niech poniecha studiowania. [112] 

Gdy mgła, kiedy świszczą strzały, 

O poranku i o zmierzchu, 
W dobie nowiu, czternastego, 
W dobie pełni i ósmego. [113] 

Doba nowiu mistrza rani, 

Dzień czternasty rani ucznia, 
A Modlitwę doba pełni 
Oraz ósmy dzień miesiąca— 

Niech unika ich dlatego. [114] 

background image

 

87 

Oby dwakroć urodzony 

Nie studiował w czas piaskowej 
Burzy, kiedy niebo w ogniu, 
Gdy szakale wyją, kiedy 
Osły, wielbłądy pospołu 
Ryczą i gdy psy szczekają. [115] 

Oby także nie studiował 

Blisko miejsc, gdzie płoną zwłoki, 
Wsi, pastwiska blisko, w szacie, 
W której się zespalał z żoną, 
Lub gdy przyjął dar zaduszny. [116] 

Cokolwiek by to wszak było, 

Czy to żywe, czy bez życia, 
Co zaduszny dar stanowi, 
Przerwać trzeba studiowanie, 
Bo u dwakroć zrodzonego 
Ustom są podobne dłonie. [117] 

Gdy złodzieje wieś nawiedzą 

Czy gdy pożar zamęt sprawi 
Lub cokolwiek się wydarzy 
Niezwykłego, studiowanie 
W tych wypadkach przerwać trzeba 
Aż po czas ten w dniu następnym. [118] 

A z okazji rozpoczęcia 

I przerwania studiów Wedy 
Trza odpocząć przez trzy doby 
Z okazji zaś dnia ósmego 
I z okazji nocy, która 
Porę roku kończy, trzeba 
Jedną dobę nie studiować. [119] 

Oby także nie studiował, 

Gdy na grzbiecie konia siedzi, 
Słonia, osła lub wielbłąda. 
Także kiedy jest na drzewie 
Albo w łodzi, na ugorze 
Lub gdy wozem podróżuje. [120] 

Wśród dysputy, w czasie kłótni, 

Pośród wojska, pośród bitwy 
Czy natychmiast po jedzeniu 
Lub gdy cierpi na niestrawność, 
Kiedy męczą go wymioty 
I gdy kwasy trawią trzewia. [121] 

Studiów niech nie podejmuje, 

Jeśli gość mu nie zezwoli, 
Gdy straszliwie wicher wieje, 
Kiedy ciało krwią zbroczone 
I gdy bronią poraniony. [122] 

Nigdy niech nie recytuje, 

Gdy rozbrzmiewa Samaweda
Jadźurwedy i Rygwedy

background image

 

88 

Ą

 także gdy skończył Wedę 

I tekst leśny przestudiował. [123] 

Rygwedę bogom przydano, 

A zaś ludziom Jadźurwedę
Samawedę znowu przodkom, 
To dlatego — powiadają — 
Ma ona nieczyste brzmienie. [124] 

Uczeni świadomi tego 

Dzień w dzień najpierw recytują 
Po kolei z Trójnej Wiedzy 
To, co jest najistotniejsze, 
Potem zaś Wedę studiują. [125] 

Jeśli pośród studiujących 

Bydlę, żaba, kot, szczur, węże 
Lub ichneumon się pojawią, 
Obyś wiedział, że na dobę 
Wtedy studia przerwać trzeba. [126] 

Dwóch powodów przerwy w studiach 

Winien dwakroć urodzony 
Z całej siły się wystrzegać: 
Miejsca studiów nieczystego 
I swej własnej nieczystości. [127] 

W czasie nowiu oraz pełni, 

W ósmej dobie i czternastej 
Niechaj stale dwakroć zrodzon, 
Nawet jeśli jest magistrem, 
Jak Modlitwy adept żyje. [128] 

Po jedzeniu, w czas choroby, 
O północy i w ubraniu 

Nigdy kąpać się nie trzeba 
W miejscu, które nie jest znane. [129] 

Oby nigdy nie przekraczał 

Z własnej woli cienia bogów, 
Mistrza, króla i magistra 
Czy też cienia, który rzuca 
Nauczyciel albo «Rudy» 
Oraz taki, co dla rytu 
Ofiarnego oczyszczony. [130] 

Niech nie bywa na rozdrożu 

Nikt w południe, o północy, 
O poranku i o zmierzchu 
Oraz wtedy, gdy w zadusznym 
Rytuale mięso spożył. [131] 

Niech umyślnie nie nastąpi 

Na maść, wodę po kąpieli, 
Kał, urynę, krew, plwociny 
Oraz śluz i wymiociny. [132] 

Niech nie miewa żadnej sprawy, 

Z wrogiem swoim albo z wroga 
Pomocnikiem oraz z niecnym, 

background image

 

89 

Ze złodziejem czy z niewiastą 
Należącą do innego. [133] 

Bo niczego nie ma w Świecie, 

Co by życie człowiekowi 
Tak skracało jak z drugiego 
Człeka żoną zespolenie. [134] 

Ten, kto pragnie powodzenia, 

Oby kszatrji ani węża 
Czy bramina uczonego, 
Choćby nawet słabi byli, 
Lekceważyć nie próbował. [135] 

Ci trzej bowiem, gdy wzgardzeni, 

Mogą łacno zniszczyć człeka, 
Więc niech mądry tych trzech nigdy 
Lekceważyć nie próbuje. [136] 

Niech z powodu niepowodzeń 

Dawnych sobą nie pogardza. 
Aż do śmierci niech fortunę 
Pragnie zdobyć, niech nie mniema, 
Iż jest trudna do zdobycia. [137] 

Oby miłą prawdę mówił, 

Lecz niemiłej nie powiadał, 
Jako też nieprawdy miłej — 
Oto Zacność jest wieczysta. [138] 

«Dobrze, dobrze» — niechaj mówi, 

«Dobrze, oto» — tak powiada 
I niech z nikim po próżnicy 
Czczej dysputy nie zaczyna. [139] 

Niech zbyt wcześnie czy zbyt późno 

Lub w południe nie wędruje. 
Niech nie chadza z nieznajomym 
Czy samotnie lub z śudrami. [140] 

Niech nie gardzi ni kaleką, 

Ni tym, kto ma członków więcej, 
Zniekształconym, bardzo starym, 
Brzydkim, biednym i bez kasty. [141] 

Niech nie patrzy, gdy nieczysty, 

Na niebieskich ciał gromady. 
Niechaj bramin, gdy skalany, 
Choćby zdrowy był zupełnie, 
Nie dotyka dłonią ognia 
Ni krowy, ni też bramina. [142] 

Skoro dotknie ich nieczysty, 

Niechże potem dłonią swoją 
Dotykając zwilży wodą 
Te otwory przyrodzone, 
Które w głowie się znajdują, 
Pępek oraz wszystkie członki. [143] 

Gdy nie cierpi, niech otworów 

Tych nie tyka bez powodu. 

background image

 

90 

Niech nie tyka także wszystkich 
Sekretnych na ciele włosów. [144] 

Niechaj pomyślnym praktykom 

Oddaje się całym sobą, 
Niech zwycięża zmysły swoje, 
Niech różaniec ciągle mówi 
I obiatę wlewa w ogień, 
I niech wytrwa w tym działaniu. [145] 

Oto ci, co całym sobą 

Pomyślnie spełniają czyny, 
Co różaniec odmawiają 
I obiatę w ogień leją, 
Klęski żadnej nie zaznają. [146] 

Oby Wedę recytował, 

Zawsze kiedy czas pozwala. 
Powiadają, że to właśnie 
Jest najwyższą dlań Zacnością, 
Podzacnością — reszta cała. [147] 

W Wedzie ćwicząc się, w ascezie, 

Nieustannie oczyszczając 
I nie krzywdząc stworzeń żadnych, 
Człowiek łacno mocen będzie 
Narodziny swe poprzednie 
Znowu pamięcią ogarnąć [148] 

Bo pamięcią ogarnąwszy 

Swe poprzednie narodziny, 
Ludzie dwakroć urodzeni 
Właśnie ćwiczą się w Modlitwie. 
Przez ćwiczenie zaś w Modlitwie 
Absolutne, bezgraniczne 
Szczęście sami osiągają, [149] 

W dni przesileń księżycowych 

Obyś składał nieustannie 
Obiaty dla boga Słońca 
I obiaty dla pokoju. 
A zaś przodków obyś uczcił 
Zawsze w ósmy dzień miesiąca 
Oraz w każdy dzień dziewiąty. [150] 

Obyś z dala od domostwa 

Mocz oddawał i mył nogi. 
A daleko też odrzucaj 
To, co pozostało z jadła. [151] 

Przed południem trza dokonać 

Wypróżnienia, toalety 
I kąpieli, mycia zębów, 
Dalej oczu zabarwienia 
Oraz cześć oddawać bogom. [152] 

W dobie pełni oraz nowiu 

Bramin kłoni się posągom 
Bogów, władcy oraz mistrzom 

background image

 

91 

I najlepszym, najzacniejszym 
Spośród dwakroć urodzonych. [153] 

Oby zawsze witał starszych, 

Oby miejsca im ustąpił 
I gdy siądą — ręce złożył, 
A gdy idą — szedł za nimi. [154] 

W swych działaniach niech moralnie 

Postępuje nieznużenie. 
Tę moralność, co w Zacności 
Tkwi korzeniem, Objawienie 
I Tradycja definiują. [155] 

Bo moralne zachowanie 

Właśnie długi żywot daje 
I potomstwo upragnione, 
I bogactwo niezniszczalne, 
Niepomyślność zaś oddala. [156] 

A znów człowiek niemoralny 

Na naganę zasługuje 
Na tym Świecie, więc nawiedzą 
Go nieszczęścia i choroby — 
Długo taki nie pożyje. [157] 

Taki człowiek, co moralnie 

Postępuje, choćby żadnych 
Innych zalet nie .posiadał, 
Pełen wiary, bez zawiści 
Całej setki lat dożyje. [158] 

Niech wystrzega się usilnie 

Dzieł zależnych od innego, 
Lecz niech spełnia z całej siły 
Te, co odeń są zależne. [159] 

Co od innych jest zależne, 

Jest nieszczęściem, a znów szczęściem 
Jest to wszystko, co zależne 
Od nas samych Niech wie każdy, 
Ż

e to zwięzłe opisanie 

Tyczy szczęścia i nieszczęścia. [160] 

Dzieło, które czyniącemu 

Wewnętrzne sprawia wesele 
Niech podejmie z całej siły, 
A innego niech unika. [161] 

Niech za sprawą człeka nigdy 

Nauczyciel nie zna bólu 
Ni też Wedy wykładowca, 
Ni rodzice, mistrz, bramini, 
Krowy i asceci wszelcy. [162] 

Niech się strzeże niedowiarstwa, 

Wedy niech nie krytykuje 
I bogami niech nie gardzi. 
Niech unika nienawiści 
Arogancji, dumy, gniewu 

background image

 

92 

I na koniec okrucieństwa. [163] 

Kiedy gniewny, na obcego 

Oby kija nie podnosił 
Ani też go nań opuszczał. 
Za to syna albo ucznia 
Oby bijał dla nauki. [164] 

Taki dwakroć urodzony, 

Co pragnąc pobić bramina 
Groziłby mu, będzie setkę 
Lat się musiał poniewierać 
W piekle, co się zwie Tamiśra. [165] 

A zaś jeśli naumyślnie 

Oraz w gniewie go uderzy, 
Choćby trawy źdźbłem jedynie, 
To dwadzieścia jeden razy 
W grzesznych łonach się odrodzi. [166] 

Kiedy krew upuści z ciała 

Braminowi, co nie walczy, 
Choćby nieumyślnie jeno, 
Będzie mąk doznawał strasznych 
Po odejściu z tego świata. [167] 

Ile krew ta na powierzchni 

Ziemi ziarnek piasku zwilży, 
Tyle lat na tamtym Świecie 
Inni będą rozszarpywać 
Tego, kto tę krew upuścił. [168] 

Dlatego więc oby nigdy 

Mądry dwakroć urodzony 
Nawet grozić nie próbował 
Czy bić, choćby i źdźbłem trawy, 
Albo z ciała krew upuszczać. [169] 

Człowiek niecny, który zdobył 

Majętności nieuczciwie 
I gwałt upodobał sobie, 
Nie zna szczęścia na tym świecie. [170] 

Choć przez Zacność by omdlewał, 

Niech człek serca ku Niecności 
Nie próbuje nigdy skłaniać, 
Wiedzcie, że niecnych i grzesznych 
Oczekuje rychła zguba. [171] 

Bo Niecność praktykowana 

Na tym świecie nie przynosi 
Zaraz owocu jak ziemia, 
Lecz powoli uprawiana 
Spod przestępcy grunt usuwa. [172] 

Jeśli nie jemu, to synom. 

Jeśli nie synom, to wnukom. 
Niecność bowiem popełniona 
Nigdy nie ujdzie bezkarnie 
Temu, kto ją praktykuje. [173] 

background image

 

93 

Do czasu bowiem przez Niecność 

Można nawet żyć dostatnio 
I doświadczyć pomyślności 
Czy rywali swych zwyciężyć, 
By z kretesem przepaść potem. [174] 

Miej w uczynkach prawych, zacnych, 

Szlachetnych oraz w czystości 
Niechybnie upodobanie. 
Obyś zacnie uczniów uczył 
I panował nad swą mową, 
Nad ramieniem i żołądkiem. [175] 

Porzuć takie Miłowanie 

I Dobrobyt, których Zacność 
Nie pochwala, jak też Zacność, 
Co nieszczęście jeno niesie 
I przez ludzi potępienie. [176] 

Obyś nigdy nie miał zmiennej 

Dłoni, stopy, oka, mowy! 
I krętaczem obyś nie był, 
I nie myślał innym szkodzić. [177] 

Drogą prawdy obyś zdążał, 

Którą ojce i dziadowie 
Podążali, po niej krocząc 
Nie zaznasz nigdy zawodu. [178] 

Obyś w kłótnie się nie wdawał 

Z kapłanami od ofiary, 
Z kapłanami domowymi, 
Dalej z nauczycielami, 
Z wujem, gościem albo tymi, 
Których masz na utrzymaniu. 
Ze starcami oraz dziećmi, 
Z cierpiącymi, z lekarzami, 
Z krewnym i powinowatym, 
Z rodzicami i z siostrami, 
Z bratem, synem, żoną, córką 
I z niewolną służbą swoją. [179-180] 

Unikając z nimi kłótni, 

Z wszelkich grzechów się uwalniasz. 
Gdy chęć ku nim przezwycięży 
Gospodarz, to triumfować 
Będzie nad wszystkimi światy. [181] 

A Modlitwy światem włada 

Nauczyciel, we Świecie zaś 
Pana Stworzeń — ojciec panem. 
Gość znów Indry światem rządzi. 
Wreszcie kapłan od ofiary 
Panem jest dla świata bogów. [182] 

Siostry światem nimf władają, 

A krewniacy po kądzieli — 
Bogów wszelkich; krewni żony 

background image

 

94 

Mają w wodnym świecie władzę. 
Ziemią włada wuj i matka. [183] 

Dziecko, starzec, słaby, chory 

Są przestworzy zarządcami, 
Równy ojcu jest brat starszy. 
Syn i żona zaś, stanowią 
Gospodarza własne ciało. [184] 

Niewolnicy znów cień jego, 

A córka — przedmiot współczucia; 
Więc gdy oni go obrażą, 
Oby to bez gniewu znosił. [185] 

Choćby prawo miał przyjmować 

Podarunki różnorodne, 
Niech mu w nałóg to nie wejdzie, 
Bo przez darów przyjmowanie 
Blask Modlitwy szybko zgaśnie. [186] 

Jeśli zacnego sposobu 

Nie zna darów przyjmowania, 
Mądry niech ich nie przyjmuje, 
Choćby nawet z głodu konał. [187] 

Złoto, ziemię, konia, krowę, 

Strawę, szatę albo ziarno 
Oleiste czy też masło 
Jeśli przyjmie nieuczony, 
To jak drewno się spopieli. [188] 

Złoto, strawa — żywot skrócą, 

Ziemia, krowa — ciało zniszczą, 
Koń — oślepi, szata skórę 
Mu wypali, masło — bystrość 
Mu odbierze, a potomstwo 
Weźmie ziarno oleiste. [189] 

Jeśli dwakroć urodzony, 

Chociaż nieuk i w ascezie 
Nie ćwiczony, dary bierze, 
Razem z dawcą się pogrąża 
Niczym łódź kamienna w wodzie. [190] 

Oby tedy nieuczony 

Wszelkiego unikał daru. 
Każdy bowiem taki nieuk 
Przez malutki dar zatonie 
Jako krowa w grząskim bagnie. [191] 

Zrodzonemu dwakroć, który 

Jak kot żyje i jak czapla, 
Który Wedy nie studiuje, 
Niechaj ten, kto wie, co Zacność, 
Nawet wody nie podaje. [192] 

Dobra, które posiadł prawnie, 

Jeśli odda trzem tym właśnie, 
To dla dawcy i odbiorcy 
Biedy staną się zarzewiem. [193] 

background image

 

95 

Tak jak się pogrąża w wodzie, 

Kto kamienną łodzią płynie, 
To tak samo pójdą na dno 
Głupi dawca i odbiorca. [194] 

Kto ma Zacność na sztandarze, 

Ale jest oszustem chciwym, 
Gwałtownikiem, który gotów 
Wszystkich zdradzić — o tym mówią: 
«Ten to kota ma zwyczaje.» [195] 

Taki dwakroć urodzony, 

Co ma oczy wżdy spuszczone, 
Nieuczciwy, egoista, 
Łotr, fałszywie uniżony 
Czapli właśnie ma naturę. [196] 

Braminowie o naturze 

Czapli lub o cechach kota 
Przez grzeszne swoje działanie 
Do piekła wpadają, które 
Ciemną Tamiśrą jest zwane. [197] 

Jeśliby kto grzech popełnił 

I chciał ślub nałożyć na się, 
Zacność fałszywie szanując, 
Przesłoniwszy grzech tym ślubem, 
Wyprowadzić może w pole 
Dziewkę jeno łub śudrzyna. [198] 

Tacy właśnie braminowie 

Na tym i na tamtym świecie 
Są niechybnie potępiani 
Przez Modlitwy wykładowców. 
A fałszywie ślub złożony 
Trafia pomiędzy demony. [199] 

Gdyby człowiek taki, który 

Do odznaczeń nie miał prawa, 
W odznaczenia przyodziany 
Ż

ywot pędził, wtedy grzechy 

Odznaczonych mu przypadną 
I w podłym się zrodzi łonie. [200] 

Oby nigdy się nie kąpał 

W wód ujęciu, należącym 
Do innego, kto się bowiem 
Tam wykąpie, jest splamiony 
Częścią grzechów człeka tego, 
Co ujęcie wybudował.  [201] 

Kto używa wozu, łoża, 

Studni, parku czy siedziska 
Albo domu, co nie jego, 
Ten czwartą część bierze grzechów 
Właściciela tych przedmiotów. [202] 

Oby w rzekach i jeziorach 

Czy w kąpieliskach przez bogów 

background image

 

96 

Wykopanych i w krynicach 
Oraz skalnych zagłębieniach 
Kąpać się miał zawżdy zwyczaj. [203] 

Oby mędrzec zawsze służył 

Dziełu powściągania siebie, 
Nie zewnętrzną żył regułą. 
Kto reguły jeno spełnia, 
Nie powściąga się — upada. [204] 

Oby bramin nie jadł nigdy 

Przy ofierze, którą składa 
Kapłan Wedy nie znający 
Lub wioskowy kapłan albo 
Białogłowa czy rzezaniec. [205] 

Sprawiedliwym nie przystoi 

Czynić tego tam, gdzie tacy 
Obiaty wlewają w Ogień, 
I to bogom jest niemiłe, 
Więc niechaj unika tego. [206] 

Z rąk pijanych, złych i chorych 

Oby także nic nie jadał, 
A i tego nie spożywał,  
Co przez włos albo robactwo 
Jest skalane czy umyślnie 
Dotknięte zostało nogą. [207] 

Również tego, na co spojrzał 

Człek, co przelał krew bramina, 
Czego niewiasta dotknęła 
W czas słabości księżycowej, 
Czego ptaki kosztowały 
Oraz czego psy dotknęły. [208] 

Jeść nie trzeba także tego, 

Co już krowa powąchała, 
Co publicznie ogłaszając 
Dla innego przeznaczono, 
Co stanowi wspólną strawę, 
Czym chce karmić miłośnica 
I czym brzydzą się roztropni. [209] 

Co dać może złodziej, śpiewak, 

Cieśla, lichwiarz oraz człowiek 
Do ofiary wyświęcony, 
Skąpiec, więzień, człowiek w dybach, [210] 

Oskarżony i rzezaniec, 

Wszetecznica, hipokryta. 
Ani tego, co skwaśniało 
Albo przez noc całą stało 
I co śudra pozostawił. [211] 

Nie należy jeść i tego, 

Co da lekarz i myśliwy 
Czy okrutnik albo taki, 
Co się zwykł resztkami żywić, 

background image

 

97 

Oraz człowiek z kasty ugrów 
Lub co jada położnica 
W czas dekady po połogu. 
I dojadać nie należy, 
Jeśli już się ręce myło. [212] 

A i tego nie trza jadać, 

Co podane nieuprzejmie, 
Oraz mięsa, co nie było 
Na ofiarę przeznaczone, 
Także jadła wroga swego 
Czy niewiasty, co samotna, 
Lub burmistrza i wyrzutka 
Oraz tego, w co kichnięto. [213] 

Obyś nie jadł strawy zdrajcy, 

Strawy świadka fałszywego 
Ni takiego, który kupczy 
Ofiarami, ni aktora, 
Niewdzięcznika ani krawca. [214] 

I kowala, dalej syna 

Ś

udrzynki oraz bramina, 

Tego, kto na scenę wchodzi, 
I złotnika, koszykarza, 
Jako też handlarza bronią. [215] 

Dalej tych, co psy hodują, 

I winiarzy oraz pracza 
Czy farbiarza, okrutnika 
Lub takiego, kto w swym domu 
Ma kochanka własnej żony. [216] 

A szczególnie tego, który 

Sprawę taką toleruje. 
Obyś nie spożywał jadła 
Tych, którymi rządzą żony, 
W czyim domu śmierć gościła 
Przed dziesięciu ledwie dniami 
I takiego, co wstręt budzi. [217] 

Bystrość niszczy strawa króla, 

Ś

udry strawa zaś Modlitwy 

Niszczy chwałę, a złotnika — 
Długowieczność, rymarza znów 
Jadło niszczy dobrą sławę. [218] 

A potomstwo niszczy jadło 

Rzemieślników, pracza jadło 
Niszczy siłę, znowu jadło, 
Co dla wielu przeznaczone, 
Oraz jadło miłośnicy 
Człeka od światów odcina. [219] 

Jadło wzięte od lekarza 

Jest materią, spermą jadło 
Wszetecznicy, kałem wzięte 
Od lichwiarza, brudem wreszcie 

background image

 

98 

Jest jadło handlarza bronią. [220] 

Pozostałe jadło, które 

Wyliczono w kolejności 
Niezdatne do spożywania, 
Jest przez mądrych traktowane 
Jak skóra, kości i włosy. [221] 

Jeśli zjadłby nieświadomie 

Którykolwiek z tych pokarmów, 
Niechaj trzy dni post zachowa. 
Gdy spożyje je świadomie 
Albo spermę, kał, urynę, 
Niechaj trzy dni żyje mlekiem, 
Trzy dni masłem, trzy dni wodą 
I trzy dni powietrzem jeno. [222] 

Oby strawy gotowanej 

Dwakroć zrodzon wykształcony 
Nie spożywał u śudrzyna, 
Który rytu zadusznego 
Nie odprawia; lecz gdy żyć by 
Nie miał z czego, może przyjąć 
Ziarna miarę na noc jedną. [223] 

Rozważywszy to bogowie 

Osądzili, że są jadła 
Uczonego w Wedzie skąpca 
I lichwiarza, który hojny, 
Najzupełniej równe sobie. [224] 

Lecz wtedy do nich się zbliżył 

Sam Pan Stworzeń i powiedział: 
«Czemu to, co jest nierówne, 
Próbujecie równym czynić? 
Dar hojnego wiarą święci, 
A brak wiary uczonego 
Całkowicie dar poraża.» [225] 

Obyś nigdy nie znużony 

Z wiarą składał swe ofiary 
Oraz inne ryty spełniał. 
Z wiarą bowiem odprawione 
Przy użyciu dóbr godziwie 
Uzyskanych pozostaną 
Najzupełniej niezniszczalne. [226] 

Oby dwakroć urodzony, 

Gdy osobę godną znajdzie, 
Nieustannie a usilnie, 
W radosnym usposobieniu 
W czasie ofiar i nabożeństw 
Zacną hojność praktykował. [227] 

Jeżeli go ktoś poprosi, 

To powinien dać choć trochę 
Nie żałując, bo to może 
Być ktoś godny, kto go będzie 

background image

 

99 

Od wszelakiej chronił trwogi. [228] 

Oto dawca wody zyska 

Ukojenie, dawca jadła — 
Szczęście trwałe, dawca ziaren 
Oleistych — upragnione 
Zyska dzieci, dawca światła — 
Wzrok uzyska znakomity. [229] 

Dawca ziemi — ziemię zyska, 

Dawca złota — długie życie, 
Dawca domu znów — pałace, 
Dawca srebra — piękność wielką. [230] 

Dawca strawy niebo zyska 

Księżycowe, dawca konia 
Niebo zyska Aświnowe, 
Dawca wołu zaś Fortunę 
Wdałą wielce, dawca krowy 
Słoneczne zyska niebiosa. [231] 

Dawca wozu oraz łoża 

Ż

onę zyska, zyska władzę — 

Kto zapewnia bezpieczeństwo, 
Ziarna dawca — szczęście wieczne, 
A Modlitwy dawca zyszcze 
Stwórczą móc Modlitwie równą. [232] 

Pośród wszelkich darów takich, 

Jak woda, strawa czy krowa, 
Ziemia, szata, złoto, masło 
Oraz ziarno oleiste, 
Dar Modlitwy jest największy. [233] 

Jaki dar i w jaki sposób 

Ofiaruje, taki dar i 
W ten sam sposób otrzymuje. [234] 

Ten kto przyjmie dar z szacunkiem 

I kto daje go z szacunkiem, 
Ci obaj do nieba idą, 
Do piekła zaś idą tacy, 
Co przeciwnie postępują. [235] 

Niech ascezą się nie chełpi 

I nie kłamie, gdy ofiarę 
Już był złożył; choć dręczony, 
Niech braminów nie znieważa. 
Swej hojności niech nie sławi. [236] 

Fałsz ofiarę zaprzepaszcza, 

A chełpliwość znów ascezę. 
Samochwalstwo niszczy hojność. 
Znieważanie znów bramina 
Zaprzepaszcza nasze życie. [237] 

Kto chce mieć orędownika 

W niebie, niechaj powolutku, 
Jak termity swoje gniazdo, 
Tak gromadzi Zacność, aby 

background image

 

100 

Stworzeń żadnych nie ukrzywdzić. [238] 

W niebie bowiem pomocnikiem 

Nie jest ojciec ani matka, 
Syn ni żona czy też krewni, 
A jedynie tylko Zacność! [239] 

Samo się stworzenie rodzi 

I umiera również samo. 
Samo dobrych i złych czynów 
Będzie spożywać owoce. [240] 

Martwe ciało porzuciwszy 

Na ziemi jak kłodę, grudę, 
Odwrócą się odeń krewni 
I odejdą w swoją stronę — 
Jeno Zacność z nim zostanie. [241] 

Oby tedy powolutku 

Pragnący orędownika 
Wżdy gromadził Zacność sobie, 
A z takim orędownikiem 
Przejdzie ciemność nieprzebytą. [242] 

Ona człeka, który Zacność 

Przede wszystkim ma na względzie 
I ascezą wypalone 
Wszystkie grzechy, z duszą nagą 
W niebo wiedzie jaśniejące. [243] 

Pragnąc ród swój wieść ku chwale, 

Niechaj związki ma z wzniosłymi, 

Podłych ludzi niech unika. [244] 
Bo z wzniosłymi się zadając 

Bramin, co od podłych stroni, 
Sięga aż po doskonałość. 
Kiedy zaś na odwrót czyni, 
To w śudrzyna się przemienia. [245] 

Kto w działaniu niezachwiany, 

Delikatny i cierpliwy, 
Z okrutnymi nie przestaje, 
Kto nie krzywdzi, ten zdobywa 
Silną wolą i hojnością 
Niebo — taki ślub spełniając. [246] 

Od każdego możesz przyjąć, 

Jeśli ci przyniesie w darze, 
Drwa na ogień i korzenie, 
Wodę, miód, owoce, strawę 
I od lęku uwolnienie. [247] 

Pan Stworzenia oto uznał 

Przyniesioną i wręczoną 
Jałmużnę za godną wzięcia 
Od grzesznego nawet dawcy, 
Jeśli pierw jej nie żądano. [248] 

Kto nią wzgardzi, tego ofiar 

Przez piętnaście lat przodkowie 

background image

 

101 

Nie spożyją i obiaty 
Jego ogień nie przekaże. [249] 

Nie należy więc odtrącać 

Łoża, domu, świętej trawy, 
Wód, pachnideł, kwiatów, mleka 
I klejnotów, ziarna, ryby, 
Mięsa, warzyw i jogurtu. [250] 

Aby lepiej mistrzom służyć 

Oraz uczcić bogów, gości, 
Przyjmuj tedy zewsząd dary, 
Lecz sam z tego nie korzystaj. [251] 

Gdy mistrzowie już nie żyją 

I sam bez nich w domu mieszkasz, 
Dla własnego utrzymania 
Dar od prawych przyjąć możesz. [252] 

Oracz i przyjaciel rodu, 

Pasterz, balwierz i niewolnik 
I kto się w opiekę oddał — 
Od tych osób spośród śudrów 
Zawsze strawę przyjąć możesz. [253] 

Ś

udra na jaźń swą nie bacząc 

Ni na to, co pragnie robić, 
Ni też jak mu służyć pragnie, 
Niech w opiekę braminowi 
Bez wahania się oddaje. [254] 

Kto nieprawy pośród prawych 

Inaczej o sobie mówi — 
Ten największy grzesznik świata, 
Złodziej, co swą jaźń rabuje. [255] 

Wszystko swoje ma znaczenie 

Ustalone dzięki Mowie, 
Wszystko w niej ma swe korzenie, 
Wszystko z Mowy wyniknęło, 
Więc kto ową Mowę kradnie — 
Wszystko kradnie taki człowiek. [256] 

Dług spłaciwszy zgodnie z prawem 

Wieszczom, ojcom oraz bogom, 
Niech synowi wszystko odda, 
A sam niezależny żyje. [257] 

Niech samotnie na pustkowiu 

Wżdy rozważa, co dlań dobre. 
Tak samotnie rozmyślając 
Najwyższe osiąga szczęście. [258] 

Oto tutaj wyłożono 

Wieczny wzór postępowania 
Bramińskiego gospodarza 
I magistra ślubowania. 
One świadomość bogacą 
Pomyślnością obdarzając. [259] 

W taki sposób żyjąc tedy 

background image

 

102 

Bramin, znawca nauk Wedy 
Z wszelkich grzechów uwolniony, 
Wiecznie w chwale tam przebywa, 
Gdzie Modlitwy są dziedziny. [260] 

 
Oto lekcja czwarta systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

103 

 

 

LEKCJA PIĄTA 

 
Gdy wieszczowie usłyszeli, 
Jak dokładnie wyłożono 

Dla magistra te Zacności, 
Do wielkiego duchem Bhrygu, 
Syna Ognia, przemówili: [1] 

Jakże, Panie, śmierć ogarnia 

Tych braminów, co naukę 
Wedy znają i Zacności 
Swojej strzegą tak dokładnie, 
Jak ją kiedyś wyłożono. [2] 

Tedy odrzekł wielkim wieszczom 

Wielkoduszny syn Manowy, 
Bhrygu, mówiąc: Posłuchajcie, 
Przez jaki to grzech braminów 
Zawżdy śmierć dosięgnąć zdoła. [3] 

Kiedy w wedach się nie ćwiczą, 

Gdy leniwi, wbrew dobremu 
Wychowaniu postępują 
Oraz wobec jadła grzeszą, 
Tych braminów śmierć dopada. [4] 

Więc dla dwakroć urodzonych 

Niewskazane spożywanie 
Czosnku, porów i cebuli, 
Także grzybów oraz tego, 
Co powstało z nieczystości. [5] 

Niechaj unikają bacznie 

Czerwonego soku z drzewa 
I tego, co z nacięć spływa. 
Jako też owoców śelu 
Oraz siary niech się strzegą. [6] 

Gdy bez celu zgotowany 

Ryż z sezamem, sezam z cukrem 
Oraz masłem i ryż z mlekiem 
Gzy ryżowe pączki albo 
Mięso niekonsekrowane, 
Strawa bogów i obiaty — 
Trzeba także ich unikać. [7] 

Trzeba nie pić mleka krowy, 

Co się właśnie ocieliła 
I dni dziesięć nie minęło, 
Wielbłąda i zwierząt, których 
Nieparzyste są kopyta, 
Owcy, krowy, co raz dziennie 
Mleko daje, oraz krowy, 
Która cielę utraciła. [8] 

background image

 

104 

A i wszystkich leśnych zwierząt, 

Z wyjątkiem jednak bawołu, 
I kobiety mleka również, 
I tego, które skwaśniało. [9] 

Lecz wśród tego, co skwaśniało, 

Zjadać można jogurt i  to, 
Co z jogurtu zgotowano, 
Oraz to, co przyrządzono 
Z pomyślnych kwiatów, korzeni, 
Takoż owoców pomyślnych. [10] 

Unikać też trzeba wszystkich 

Ptaków, co się mięsem żywią, 
1 tych, które we wsi żyją, 
Oraz zwierząt takich, których 
Nieparzyste są kopyta, 
I osobno nie wspomnianych, 
A także ptaka titibhy. [11] 

Dalej wróbla, ptaka pławy 

I łabędzia, ćakrawaki 
I koguta wioskowego, 
I żurawia, radźdźudali 
I datjuhy oraz szpaka. [12] 

Tych, co dziobem kłując żyją, 

Wodnych ptaków i kojaszti, 
I różnych grzebiących ptaków, 
Oraz ptaków nurkujących, 
Które się rybami żywią, 
Mięsa zwierząt w rzeźni bitych 
Oraz mięsa suszonego. [13] 

Także czapli i żurawia, 

Kruka, pliszki oraz zwierząt, 
Które się rybami żywią, 
Ś

wiń wioskowych i ryb wszelkich. [14] 

Człowiek, co się mięsem żywi, 

Nosi miano zwierzożercy — 
Tego, czyje mięso zjada. 
Wszystkożernym za to zowią 
Tego, co się żywi rybą. [15] 

Można zjadać ryby takie 

Jak pathina i rohita, 
Jeśli bogom albo przodkom 
Za obiatę posłużyły. 
A natomiast zawszę spożyć 
Można takie jak radźiwa, 
Simhatunda czy saśalka. [16] 

Niechaj zwierza samotnika 

Człowiek nie je oraz zwierząt 
Ani ptaków mu nie znanych, 
Choćby były wyliczone 
Wśród jadalnych; niech też żadnych 

background image

 

105 

Nie je zwierząt pięciopalcych. [17] 

Powiadają, że wśród zwierząt 

Pięciopalcych zjadać można 
Jeżozwierza oraz jeża 
I jaszczura, nosorożca, 
Także żółwia i zająca. 
Nadto i zwierzęta takie, 
Co rząd jeden mają zębów, 
Z wyjątkiem wielbłąda jeno. [18] 

Grzyby, mięso wiejskiej świni, 

Czosnek, mięso psa wiejskiego 
I cebulę oraz pory 
Gdyby zjadł świadomie człowiek, 
Niechybnie będzie przeklęty. [19] 

Jeśli szóstkę tych pokarmów 

Zjadłby kiedy nieumyślnie, 
Niech pokutę, umartwienia 
Lub ascety księżycowy 
Post odprawi; w pozostałych 
Zaś wypadkach dzień niech pości. [20] 

A najlepszy spośród dwakroć 

Urodzonych raz do roku 
Tę pokutę umartwienia 
Niechaj nakłada na siebie, 
By oczyścić się z wykroczeń 
Nieumyślnych w swym jedzeniu. 
Chcąc z umyślnych się oczyścić, 
Niech osobno ją odprawia. [21] 

A zwierzęta oraz ptaki 

Zalecane mogą zabić 
Braminowie na ofiarę 
Oraz po to, by nakarmić 
Ludzi, których muszą żywić. 
Jak to kiedyś dawno temu 
Wieszcz Agnastja był uczynił. [22] 

W dawnych czasach na ofiarę 

Wieszczowie oraz bramini 
I kszatrjowie przyrządzali 
Mięso ptaków oraz zwierząt 
Uznawanych za jadalne. [23] 

A potrawy na oleju 

Przyrządzone też jeść można, 
Jeśli jeszcze nie skwaśniały, 
Choćby i nieświeże były. 
I to także spożyć można, 
Co zostało po ofierze. [24] 

Zjadać może dwakroć zrodzon 

Wszystko to, co przyrządzono 
Czy z pszenicy, czy z jęczmienia, 
I przysmaki różne z mleka 

background image

 

106 

Długo nawet przechowane, 
Choć olejem nie kraszone. [25] 

Zatem wszystko wyłożono, 

Co jeść i czego nie jadać 
Mogą dwakroć urodzeni. 
A teraz zasię wyłożę 
Sposób spożywania mięsa 
Oraz to, jak go unikać. [26] 

Mięso jeść konsekrowane 

Można wtedy, gdy bramini 
Tego pragną i gdy godnie 
Są przez kogoś zaproszeni 
Lub gdy życie trza ratować. [27] 

Wszystko to Pan Stworzeń uznał 

Jako jadło — jadło życia, 
Co się rusza i co stoi, 
Wszystko jadłem jest dla życia. [28] 

To, co stoi — jadłem tego, 

Co się rusza; co kłów nie ma — 
Jadłem tego, co jest z kłami. 
A bezręczne — jadłem tego, 
Co ma ręce; co się boi— 
Jadłem tego, co odważne. [29] 

Nie grzeszysz jedząc codziennie 

Stworzenia, które jeść można, 
Albowiem jest dziełem Stwórcy 
Jedzący i spożywany. [30] 

Sposób bogów to jeść mięso 

Przeznaczone na ofiarę, 
Wszystkie inne zaś sposoby 
Zowią się demonicznymi. [31] 

Bo nie grzeszy człowiek, który 

Mięso kupił lub sam zdobył 
Albo też otrzymał w darze, 
Jeśli wprzódy je w ofierze 
Złoży przodkom swym i bogom. [32] 

Niech mięsiwa w czas spokojny 

Nie je dwakroć urodzony 
Wbrew przepisom, które poznał. 
Będzie bowiem on bezbronny 
Po swej śmierci pożerany 
Przez tych, których mięso spożył, 
Wbrew przepisom postępując. [33] 

Mniejszy grzech ma ten myśliwy, 

Który zabija dla zysku, 
Niźli po swej śmierci taki, 
Co jadł mięso bez potrzeby. [34] 

Kto wezwany jak należy 

Mięsa nie zechce pożywać, 
Taki człowiek po swej śmierci 

background image

 

107 

Dwadzieścia i jeden razy 
Jako bydlę się narodzi. [35] 

Oby bramin nie jadł mięsa 

Zwierząt, co nie uświęcone 
Przez formułę modlitewną. 
Formułą zaś uświęcone 
Może spożyć taki bramin, 
Co szanuje wieczne prawo. [36] 

Gdy zapragnie, niech sporządzi 

Zwierzę z masła albo mąki 
I niech nigdy po próżnicy 
Nie pragnie zabijać zwierząt. [37] 

Kto zabija po próżnicy 

Czworonoga, ten po śmierci 
Po to, żeby być zabitym, 
Tyle razy się narodzi, 
Ile włosów miało zwierzę. [38] 

Samoistny bowiem stworzył 

Czworonogi na ofiarę, 
A ofiara przecie służy 
Wszelkiej szczęśliwości świata. 
Kto zabija na ofiarę, 
Nie zabija, jako żywo! [39] 

Rośliny i czworonogi, 

Drzewa, płazy oraz ptaki, 
Gdy w ofierze umierają, 
Osiągają lepszy żywot. [40] 

Manu rzecze, iż jedynie 

Przy obrzędzie miodownika, 
Przy ofierze, także w rytach 
Na rzecz przodków oraz bogów 
Można zabić czworonogi. [41] 

W takich celach bijąc zwierzę 

Oto dwakroć zrodzon, który 
Sens istoty Wedy poznał, 
Siebie oraz czworonoga 
Najlepszym obdarza losem. [42] 

Dwakroć zrodzon pełen ducha, 

Gdy jest w domu gospodarzem 
Albo uczniem jest u mistrza 
Czy też już ascetą w lesie, 
Nawet w czasach niepomyślnych 
Poza Wedy rytuałem 
Nigdy stworzeń nie zabija. [43] 

Taką krzywdę w świecie stworzeń, 

Którą Weda sankcjonuje, 
Niech za krzywdę nie uważa, 
Bo z wed Zacność jeno płynie. [44] 

Kto swojego szczęścia pragnąc, 

Chce istoty nieszkodliwe 

background image

 

108 

Pozabijać, taki człowiek 
Ni żywy, ni też umarły 
Szczęścia nigdzie nie odnajdzie. [45] 

Kto nie pragnie żywych stworzeń 

Więzić, zabijać czy dręczyć, 
Taki człek chcąc dobra wszystkich 
Po najwyższe szczęście sięga. [46] 

A kto nigdy nie zabija, 

Ten osiąga bez wysiłku 
To, ku czemu myśl kieruje, 
Oraz to, co przedsiębierze 
I z czym radość swoją wiąże. [47] 

Bez zabicia żywych stworzeń 

Nigdzie mięsa nie uświadczysz. 
A znów zabijanie zwierząt 
Nie prowadzi nas ku niebu, 
Więc unikać mięsa trzeba. [48] 

I tak mięsa powstawanie 

Oraz zwierząt zabijanie 
I pętanie rozważywszy, 
Trza wystrzegać się mięsiwa 
Wszelakiego spożywania. [49] 

Jeśli mięsa nie pożywa 

Człek jak upiór wbrew regułom 
To miły ludziom się staje 
I nie dręczą go choroby. [50] 

Kto zezwala na zabicie, 

Masarz, rzeźnik, sprzedający 
I ten, co mięso kupuje, 
Kto gotuje, kto podaje 
I kto zjada — jest zabójcą. [51] 

Kto chce wzmocnić własne ciało 

Przy pomocy mięsa innych, 
Nie uczciwszy wprzódy przodków 
Oraz bogów, nad takiego 
Nie masz większego grzesznika. [52] 

Kto w ofierze konia składa 

Raz do roku, przez lat setkę 
I kto mięsa nie spożywa, 
Obu równa jest zasługa. [53] 

Ś

więconymi na ofiarę 

Korzeniami, owocami 
Czy też strawą mnichów żyjąc, 
Takiej nie zyska zasługi, 
Jaką ma nie jedząc mięsa. [54] 

«Ten mię sam po śmierci pożre, 

Czyjego mięsa mnie dają.» 
Taką oto mięsa «mięsność» 
Ogłaszają mądrzy ludzie. [55] 

Nie masz grzechu w mięsożerstwie, 

background image

 

109 

W winopiciu, w zespoleniu, 
Bo to stworzeń jest naturą, 
Ale wyrzeczenie daje 
W nagrodę owoc największy. [56] 

Teraz będę opowiadał, 

Jak się godzi, po kolei 
I dla wszystkich stanów czterech 
O sposobach oczyszczenia 
Przedmiotów oraz człowieka, 
Po zejściu ze świata bliskich. [57] 

Gdy umiera dziecko, które 

Ząbkowało albo młodsze 
Lub dziecko po postrzyżynach, 
Jak też gdy się dziecko rodzi, 
Wtedy, wszystkich krewnych dziecka 
Za nieczystych się uznaje. [58] 

Pośród krewnych, co zaduszne 

Dzielą gomółki, czas trupiej 
Nieczystości trwa dni dziesięć 
Lub po kości pozbieranie, 
Albo trzy dni, albo jeden. [59] 

Krewni gomółkę zaduszną 

Dzielą aż po siódmy stopień 
Pokrewieństwa, a krewieństwo 
Wody wspólnej sięga potąd, 
Pokąd imię, pochodzenie 
Jeszcze są rozpoznawalne. [60] 

Tak jak trupią tę nieczystość 

Dla krewnych gomółki wspólnej 
Ustalono, takie też jest 
Pożądane i zupełne 
Oczyszczenie, jeśli chodzi 
O potomka narodziny. [61] 

Oto trupia ta nieczystość 

Wszystkich tyczy, zaś skalanie 
Przy połogu — matki, ojca. 
A szczególnie matki dziecka; 
Ojca — kąpiel już oczyszcza. [62] 

Gdy mężczyzna swe nasienie 

Wyda z siebie, to przez kąpiel 
Staje się znów oczyszczony. 
Gdy uczyni to, by spłodzić — 
Trzy dni trwa nieczystość jego. [63] 

Ci, co trupa dotykają, 

Po upływie dnia i nocy 
Oraz trójki doi potrójnych 
Stają się znów nieskalani. 
Zaś krewniacy wspólnej wody 
Po upływie trzech dni tylko. [64] 

Uczeń, który za zmarłego 

background image

 

110 

Mistrza składa sam ofiarę, 
Co się «przodków rytem» zowie, 
Jak i ci, co niosą ciało, 
Po upływie dni dziesięciu 
Stają się znów nieskalani. [65] 

Gdy kobieta poroniła, 

To się staje czysta znowu, 
Kiedy tyle dni upłynie 
Ile w łonie swym miesięcy 
Płód nosiła; a znów taka, 
Co miesięczne cierpi bóle, 
Godna składać jest ofiary, 
Kiedy krwawić już przestanie 
I gdy zażyje kąpieli. [66] 

A po śmierci mężczyzn, którym 

Postrzyżyn nie odprawiono — 
Noc jest czasem oczyszczenia; 
Postrzyżonych zaś — trzy noce. [67] 

Gdy odejdzie dziecko, które 

Lat dwóch jeszcze nie skończyło, 
Oby krewni dziecko wtedy 
Przystroili i za siołem 
W ziemi czystej i bez kości 
Jako trzeba pogrzebali. [68] 

Nie masz dlań całopalenia 

Ni w zadusznym rycie wody 
Jak polano porzuciwszy 
Je wśród lasu, przez dni trójkę 
Niech żałobę zachowają. [69] 

Za trzyletnie dziecko krewni 

Niech w zadusznym rycie wody 
Nie próbują ofiarować. 
Lecz za takie, co ma zęby, 
Lub gdy imię ma przydane 
Można wodę ofiarować. [70] 

Po Modlitwy współadepcie 

Jednodniowa jest żałoba. 
A w wypadku zaś narodzin 
Wszyscy krewni wspólnej wody 
Po trzech dniach są nieskalani. [71] 

A po śmierci narzeczonych 

Przyszli ich powinowaci 
Po trzech dniach są nieskalani, 
Krewni zaś ze strony ojca 
Stają się znów nieskalani 
Wedle wcześniejszej reguły. [72] 

Niech bez soli jedzą jadło, 

Niech się przez te trzy dni kąpią, 
Niechaj mięsa nie kosztują, 
Niech osobno śpią na ziemi. [73] 

background image

 

111 

Oto trupiej nieczystości 

Taka jest reguła dla tych, 
Co ze zmarłym wraz mieszkają, 
Ci zaś, co gdzieś z dala żyją, 
To reguły takie oto 
Znać powinni doskonale. [74] 

Jeśli w ciągu dni dziesięciu 

Wieść o zmarłym za granicą 
Otrzymają, nieczystymi 
Pozostają przez dni tyle, 
Ile brak jest do dekady. [75] 

Jeśli minie dni dziesiątka, 

To skalanie trwa dni trójkę. 
A po roku przez dotknięcie 
Wodą jeno się oczyszcza. [76] 

O krewnego śmierci słysząc 

Lubo syna narodzinach 
Po upływie dni dziesięciu 
Człowiek czystość odzyskuje 
Wraz z odzieniem wchodząc w wodę. [77] 

Ody dziecko powinowate 

W innym kraju mieszkające, 
Z którym zaduszna gomółka 
Wspólna nie łączy — umiera, 
Można zaraz się oczyścić 
W odzieniu wstępując w wodę. [78] 

Jeśli w ciągu dni dziesięciu 

Wydarzą się narodziny 
Lub śmierć znowu, to nieczystym 
Póty bramin pozostanie, 
Póki dekada nie minie. [79] 

Gdy umiera nauczyciel, 

To nieczystość trwa trzy noce. 
Gdy syn jego albo żona, 
Tylko dobę trwa nieczystość. 
Taka oto jest zasada. [80] 

Gdy wedyjski bramin zemrze — 

Wespół żyjący przyjaciel, 
Przez trzy noce trwa nieczystość. 
Gdy umiera wuj lub uczeń 
Czy też kapłan od Rygwedy 
Albo znów powinowaty, 
Noc dwuskrzydłą trwa nieczystość. [81] 

A zaś kiedy król umiera 

Kraju, w którym zamieszkujesz, 
Skalanie trwa wraz ze światłem 
Kiedy bramin niewedyjski 
Lub mistrz, co wykłada Wedę, 
To skalanie trwa dzień cały. [82] 

Po upływie dni dziesięciu 

background image

 

112 

Bramin czystość odzyskuje, 
Po dwunastu dniach kszatryja, 
Wajśja zasię po piętnastu, 
Wreszcie śudra po miesiącu. [83] 

Nie trza mnożyć dni nieczystych 

Ni przestawać ogniom służyć, 
Bo kto takie dzieła czyni, 
Ten nieczystym się nie staje, 
Choćby nawet był krewniakiem. [84] 

Ten, kto dotknąłby pariasa 

Lub kobietę w czas miesięczny 
Albo dotknąłby wyrzutka 
Czy kobietę, która rodzi, 
Także trupa oraz ludzi, 
Którzy trupów dotykają, 
W kąpieli czystość odzyska. [85] 

Człek, gdy ujrzyj rzecz nieczystą, 

Niech wypłucze usta swoje 
I usilnie, bez wytchnienia, 
Niech odmawia, ile może, 
Te formuły modlitewne, 
Co się zowią słonecznymi, 
I te, które księżyc sławią. [86] 

Jeśli zoczy kości ludzkie 

Ś

wieże jeszcze — to w kąpieli 

Czystość zyska bramin znowu. 
Gdy kość suchą ujrzy, niechaj 
Usta płucząc dotknie krowy 
Lub ku słońcu wzrok skieruje. [87] 

Niech nie składa ofiar z wody 

Uczeń aż po kres swych ślubów. 
Gdy je spełni i ofiarę 
Z wody złoży — czystość swoją 
Po trzech nocach odzyskuje. [88] 

Za tych, co próżno zrodzeni, 

Za mieszańców, za ascetów, 
A także za samobójców 
Nie masz już z wody ofiary. [89] 

Nie masz też jej za kobiety, 

Które z heretykiem żyją, 
Za rozwiązłe oraz takie, 
Które w łonie płód zabiły 
Lub zabiły męża swego, 
Jak i te, co piją wino. [90] 

Jeśli temu, kto ślub spełnia, 

Nieść wypadłoby zmarłego 
Własnego nauczyciela 
Albo swego wykładowcę 
Czy też ojca, matkę, mistrza, 
To mu w ślubie nie przeszkodzi. [91] 

background image

 

113 

A zmarłego śudrę trzeba, 

Ż

eby z miasta wyniesiono 

Poprzez bramę południową. 
A zaś dwakroć urodzonych 
W kolejności wynieść trzeba 
Przez zachodnią i północną 
Oraz wschodnią bramę miasta. [92] 

Nic nie kala ani króla, 

Ani tego, kto ślub spełnia, 
Ani kto ofiarę składa. 
Bo na tronie Indry siedzą 
I w istocie są Modlitwą. [93] 

Oto władca w majestacie 

Czystość zaraz odzyskuje, 
Bo na tron go wyniesiono, 
Aby swego ludu bronił. [94] 

Czyści też są ci, co w bójce 

Albo w bitwie poginęli, 
Porażeni od pioruna 
Lub straceni przez monarchę 
Oraz ci, co życie dali 
Za braminów lub za krowy. 
I ci, o których czystości 
Sam monarcha postanowił. [95] 

Król bowiem jest nosicielem 

Ciała ośmiu stróżów świata: 
Somy, Ognia, Słońca, Wiatru, 
Indry oraz władcy bogactw, 
Władcy wody oraz Jamy. [96] 

Króla królem uczynili 

Najwyżsi Stróżowie Świata — 
Jakże może być skalany?! 
Przecież czystość i skalanie 
Ś

miertelników jeno tyczą, 

A początek swój i koniec 
Od ludzkiego biorą stada. [97] 

Kto z Zacnością kszatrji w zgodzie 

Od miecza uniesionego 
Poniósł śmierć na polu bitwy, 
Dla takiego w okamgnieniu 
I ofiara się wypełnia, 
I czas mija pokalania; 
Tak to właśnie ustalono. [98] 

Oto czystość odzyskuje 

Bramin wody dotykając, 
Kszatrja — broni lub wierzchowca, 
Wajśja znowu — lejc lub bodźca, 
Ś

udra — kija; pierwej czyniąc, 

Co uczynić należało. [99] 

Oto wam tu, o najlepsi 

background image

 

114 

Spośród dwakroć urodzonych, 
Wyłożono oczyszczenie 
Takich ludzi, którzy dzielą 
Jedną gomółkę zaduszną. 
Posłuchajcie tedy teraz 
O sposobach oczyszczenia 
Od skalania śmiertelnego 
Wszystkich, którzy jej nie dzielą. [100] 

Jeśli bramin niby krewny 

Niesie dwakroć zrodzonego, 
Który umarł, a nie dzieli 
Zadusznej gomółki z onym, 
Albo bliskich krewnych matki, 
Staje się znów oczyszczonym, 
Gdy upłynie nocy trójka. [101] 

Jeśli jadło ich spożywa, 

Czysty jest po dniach dziesięciu. 
A gdy jadła nie spożywa, 
Już po jednym dniu, o ile 
W domu owym nie zamieszkał. [102] 

Dobrowolnie znowu idąc 

W orszaku zmarłego człeka, 
Krewnego lub niekrewnego, 
Wykąpawszy się w ubraniu 
I dotknąwszy ognia oraz 
Topione spożywszy masło, 
Czystość swoją odzyskuje. [103] 

Niech nikt martwego bramina 

Ś

udrze nie poleca nosić, 

Gdy swojacy wokół stoją, 
Nieba bowiem nie dosięgnie 
Ta obiata pokalana 
Przez śudrzyna dotykanie. [104] 

Oto mądrość, umartwienie, 

Ogień, jadło, glina, rozum, 
Woda, dalej namaszczenie, 
Wiatr, rytuał, czas i słońce 
Oczyszczenie powodują 
Tych, co ciałem obdarzeni [105] 

Z wszelakiego nieskalania 

Najwyższe jest nieskalanie 
Przez bogactwo; ten prawdziwie 
Nieskalany, kto bogactwem 
Nieskalany; nie ten przecie, 
Kto zawdzięcza nieskalanie 
Jeno glinie oraz wodzie. [106] 

Oczyszczenie mądrym daje 

Pobłażliwość, hojność — ludziom, 
Którzy czynią, czego czynić 
Nie należy, a różaniec 

background image

 

115 

Ludziom, którzy grzeszą skrycie. 
A asceza znów oczyszcza 
Najlepszych ze znawców Wedy. [107] 

To oczyści woda, glina, 

Co wymaga oczyszczenia, 
Rzekę własny nurt oczyszcza, 
A kobietę grzesznej myśli 
Słabość czyści księżycowa, 
Wyrzeczenie zaś najlepszych 
Spośród dwakroć urodzonych. [108] 

Wodą — członki oczyszczone, 

Prawdą — serce, jaźń — ascezą 
Oraz wiedzą, a mądrością 
Rozum bywa oczyszczony. [109] 

Oto jak oczyścić ciało 

Wyłożono wam przepisy. 
A teraz chciejcie posłuchać 
O przepisach oczyszczenia 
Najrozmaitszych przedmiotów. [110] 

Znawcy rzekli, że metale 

Oraz klejnoty i wszystko, 
Co z kamienia uczyniono, 
Popiołami albo wodą 
Lub też gliną się oczyszcza. [111] 

A naczynie niesplamione, 

Kiedy złote — wodą jeno 
Się oczyszcza i podobnie 
To, co w wodzie się zrodziło 
I co srebrne, i z kamienia, 
Jeśli nie jest ozdobione. [112] 

Z połączenia ognia z wodą 

Złoto i srebro powstało, 
Więc najlepiej je oczyszcza 
To, z czego początek wzięły. [113] 

Miedź, żelazo, cyna, ołów, 

Brąz i mosiądz odpowiednio 
Są czyszczone przy pomocy 
Sody, kwasów oraz wody. [114] 

Odcedzanie jest uznanym 

Oczyszczeniem płynów wszelkich, 
Pokropienie zaś przedmiotów 
Dosyć dużych i masywnych, 
A skrobanie — rzeczy z drewna. [115] 

Znów w ofiarnym rytuale 

Czystość naczyń liturgicznych 
Uzyskamy trąc je dłonią. 
A zaś łyżki oraz czarki 
Po prostu należy obmyć. [116] 

Sita, mieszadła, moździerze, 

Tłuczki i wozy ofiarne, 

background image

 

116 

Misy, czerpaki, warząchwie 
Oczyścić można dokładnie 
Przy pomocy wrzącej wody. [117] 

Wiele ryżu lub odzienia 

Pokrapiając się oczyszcza. 
Gdy ich mało, to jest przepis, 
By je w wodzie myć lub uprać. [118] 

Przedmioty ze skór i z kory 

Czyścimy tak jak odzienie, 
A dla warzyw, bulw, owoców 
Zalecane oczyszczenie 
jak dla ziarna ryżowego. [119] 

Jedwab oraz owczą wełnę 

Za to solą czyścić trzeba. 
A owocem mydlanego 
Drzewa czyścić trzeba koce. 
Chusty zaś owocem bilwy, 
Płótno znów — w gorczycy ziarnach. [120] 

Znawcy tak jak płótno czyszczą 

Muszle, kości, rogi oraz 
Kość słoniową lub je myją 
Moczem krowim albo wodą. [121] 

Trawę, drewno oraz słomę 

Kropiąc wodą się oczyszcza, 
A domostwo — wymazując 
Je krowieńcem, rzecz glinianą 
Zaś powtórnie wypalając. [122] 

Rzeczy z gliny uczynionych, 

Gdy zbrukane winem, moczem, 
Kałem, ropą, krwią, plwociną, 
Nie można oczyścić nawet 
Przez powtórne wypalenie. [123] 

Ziemia czystość odzyskuje 

Dzięki pięciu przedsięwzięciom: 
Omiataniu, pokropieniu 
Lub krowieńcem smarowaniu, 
Zagrabieniu albo dzięki 
Krów w tym miejscu przebywaniu. [124] 

Czego ptaki kosztowały 

Lub co krowy obwąchały, 
W co dmuchnięto czy kichnięto, 
Co pokalał włos lub robak, 
To się ziemią sypiąc czyści. [125] 

Póki zapach i splamienie, 

Co przylgnęło, nie opuści 
Nieczystością zbrukanego, 
Póty wody oraz ziemi 
Trza używać czyszcząc rzeczy. [126] 

A bogowie w trzech wypadkach 

Ustalili dla braminów 

background image

 

117 

Przedmiotów niepokalaność: 
A więc to jest czyste, czego 
Kalanego nie widziano, 
Dalej, co skropiono wodą, 
I to, za co zaręczono. [127] 

Oto czyste są te wody, 

Co na ziemi się znajdują 
I kiedy w nich krowa chętnie 
Zaspokaja swe pragnienie, 
I gdy żadną nieczystością 
Nie są one pokalane, 
Mając dobrą woń, smak, barwę. [128] 

Rzecz na sprzedaż wystawiona 

Oraz ręka rzemieślnika 
Są z pewnością zawsze czyste. 
A Modlitwy adeptowi 
Jedzenie ofiarowane 
Również jest niepokalane — 
Taki oto jest stan rzeczy. [129] 

Usta niewiast nie kalają 

Ni dziób, gdy ptak owoc strąca. 
Cielę, kiedy ssie, nie kala. 
Ni pies, kiedy zdybie zwierzę. [130] 

Manu orzekł, że mięsiwo 

Zwierza przez psy zabitego 
Czy przez inne drapieżniki, 
Niewolników lub pariasów 
Nie jest przez to pokalane. [131] 

Te otwory przyrodzone, 

Co nad pępkiem się znajdują, 
Zawsze są niepokalane, 
A te, które są pod pępkiem, 
Jak też z ciała wydzieliny 
Rozmaite są nieczyste. [132] 

Muchy oraz krople wody, 

Cień i konia, krowę, promień, 
Pył, powietrze, ziemię, ogień 
Wymienia się jako rzeczy, 
Których dotyk nie pokala. [133] 

By oczyścić miejsca, z których 

Kał, urynę się wydala, 
Jako też dla oczyszczenia 
Z ciała, dwunastu wydzielin, 
Trzeba użyć wody, gliny, 
Tyle ile jest konieczne. [134] 

Krew, szpik, mocz, kał, tłuszcz i sperma, 

Wydzielina z nosa, z oczu, 
Woskowina, łzy, pot, flegma 
To tuzin wydzielin człeka. [135] 

Kto być pragnie oczyszczony, 

background image

 

118 

Niech naciera członek gliną 
Raz, trzy razy odbytnicę, 
Dziesięć razy jedną rękę, 
Siedem razy obie dłonie. [136] 

Oto sposób oczyszczenia 

Gospodarza; dwakroć taki 
Dla adepta jest Modlitwy, 
Trzykrotny — dla pustelnika, 
Czterokrotny zaś dla tego, 
Kto się świata wyrzekł całkiem. [137] 

Ten, kto mocz i kał wydalił, 

Mając usta popłukane, 
Niech otwory przyrodzone 
Głowy wtedy zwilży wodą. 
Zawsze również niech to czyni, 
Gdy studiować będzie Wedę 
Lub też gdy jadło pożywa. [138] 

Kto czystości ciała pragnie, 

Trzykroć wodą usta płucze, 
Potem dwakroć twarz wyciera 
Lecz niewiasta oraz śudra 
Tylko raz to czynić mają. [139] 

Jeśli żyje w zgodzie z prawem, 

Ś

udra strzyże się co miesiąc, 

jako wajśja się oczyszcza, 
A spożywa, co zostało 
Z jadła dwakroć urodzonych. [140] 

Drobiny, co z ust opadną, 

Jeśli upadną na ciało, 
Nie kalają i podobnie 
Włosy z brody w usta wzięte 
I co między zęby wejdzie. [141] 

Krople wody, kiedy spadną 

Na nogi takiego, który 
W ust płukaniu innym służy, 
Nie kalają go, albowiem 
Za równe się je uznaje 
Tym, co już na ziemi leżą. [142] 

Jeśli mając coś przy sobie 

Z czymś nieczystym w kontakt wejdzie, 
Wnet bez odkładania tego 
Czystość zyska płucząc usta. [143] 

Ten, kto jadło zwymiotował 

Lub cierpiał na rozwolnienie, 
Wykąpawszy się powinien 
Spożyć masło przetopione. 
A kto jadło tylko spożył, 
Usta swe popłukać winien. 
Kąpiel zaś jest zalecona 
Dla tego, kto się zespalał. [144] 

background image

 

119 

Kto spał, kichnął, jadł czy splunął, 

Skłamał, wodę pił lub pragnie 
Studiowanie podjąć Wedy, 
Choćby był i oczyszczony, 
Niech popłucze usta swoje. [145] 

Wszystko wam tu przedstawiono 

O sposobach oczyszczenia 
Stosowanych przez stan wszelki 
Wobec osób oraz rzeczy. 
A więc teraz posłuchajcie 
O Zacnościach niewiast jeno. [146] 

Czy niewiasta jeszcze dzieckiem, 

Czy też młódką lub staruchą, 
Niechaj w domu własnowolnie 
Nigdy nie poczyna sobie. [147] 

W dzieciństwie pod władzą ojca 

Pozostaje, a w młodości 
Tego, kto jej rękę dostał. 
Gdy zaś męża już nie stanie, 
Wtedy synom ma podlegać. 
Niechaj nie ma białogłowa 
W wolności nigdy udziału. [148] 

Niech nie pragnie się rozłączyć 

Z ojcem, mężem lub synami. 
Z nimi bowiem rozłączona 
Oba rody białogłowa 
Wydaje na łup niesławie. [149] 

Niech wesoła zawsze będzie 

I zręczna w domowym dziele. 
Statki niech ma wyczyszczone, 
Niech oszczędnie gospodarzy. [150] 

Niech posłuszna będzie temu, 

Komu ojciec ją przekazał 
Czy brat z ojca przyzwoleniem. 
Niech mu służy, póki żyje, 
A i po śmierci małżonka 
Niechaj go nie lekceważy. [151] 

By zapewnić powodzenie 

I pomyślność w czas ich ślubów, 
Składa się ofiary właśnie 
Panu Stworzeń, bo oddanie 
Za mąż córki jest powodem 
Przekazania nad nią władzy. [152] 

A mąż ślubny dla niewiasty 

Zawsze będzie dawcą szczęścia. 
W czas właściwy i nie w porę, 
Na tym i na tamtym Świecie. [153] 

Choćby był bez charakteru, 

Rozpustny i cnót wyzbyty, 
Przez niewiastę prawą zawsze 

background image

 

120 

Mąż jak bóstwo ma być czczony. [154] 

Innej dla białogłów nie masz 

Ofiary, ślubów i postów. 
Ta, która mężowi służy, 
Osiąga niebieską chwałę. [155] 

Temu, kto jej rękę przyjął, 

Czy też żywy jest, czy martwy, 
Ż

ona prawa nic nie czyni, 

Co by mu niemiłym było, 
Pragnąc wraz z nim wejść do nieba. [156] 

Niech po śmierci męża swego 

Do woli umartwia ciało, 
Spożywając czyste kwiaty 
Czy owoce i korzenie, 
Lecz innego męża nawet 
Imienia niech nie wspomina. [157] 

Aż do śmierci niech cierpliwa, 

Powściągliwa i cnotliwa 
Będzie jak Modlitwy adept, 
Najwyższej pragnąc Zacności, 
Która jest udziałem niewiast, 
Co zamężne raz jedynie. [158] 

Tysiące nieprzeliczone 

Tych bramińskich kawalerów, 
Co Modlitwy adeptami, 
Teraz w niebie się znajdują, 
Choć swym rodom nigdy oni 
Potomstwa nie przysporzyli. [159] 

Gdy mąż umrze, prawa żona 

W celibacie zatem żyje, 
Choć bezdzietna będzie w niebie 
Jak Modlitwy adeptowie. [160] 

Gdy niewiasta pragnąc dziecka 

Męża swego nie pamięta, 
To wśród ludzi wzgardę zyska 
I strącona będzie z niebios. [161] 

Co poczęte przez innego 

Lub z innego męża żony, 
To miana dziecka niegodne. 
Drugi mąż dla prawych niewiast 
Nigdzie nie jest zalecany. [162] 

Gdy prostego męża swego 

Porzuciwszy, pragnie żona 
Z lepszym rozkoszy zażywać, 
To wśród ludzi zyska wzgardę 
I nazwą ją cudzołożną, [163] 

Gdy niewierna jest mężowi 

Ś

wiat na pewno ją potępi, 

Jako suka się odrodzi, 
Boleść grzeszna ją dopadnie. [164] 

background image

 

121 

Jeśli nie zdradza małżonka 

I nad myślą, mową, ciałem, 
Umie dobrze zapanować, 
To do niebios męża pójdzie 
I prawi ją nazwą prawą. [165] 

Dzięki temu zachowaniu, 

Myśl i mowę oraz ciało 
Swoje mając pod kontrolą, 
Niewiasta tu na tym świecie 
Najprzedniejszą zyska sławę, 
A po śmierci męża niebo. [166] 

Tę niewiastę swego stanu, 

Która w taki sposób żyje, 
Gdy wcześniej od niego umrze, 
Dwakroć zrodzon, co zna Zacność, 
Winien spalić w świętym ogniu, 
Posługując się w obrządku 
Naczyniami ofiarnymi. [167] 

W czasie rytu ostatniego 

Ż

onie swojej wcześniej zmarłej 

Niech ofiarne ognie odda, 
Potem niech znów pojmie żonę 
I znowu roznieci ognie. [168] 

W taki to sposób niechybnie 

Nie pominie ofiar pięciu 
I w drugiej połowie życia 
Niechaj sobie weźmie żonę, 
I niech mieszka w swoim domu. [169] 

 
Oto lekcja piąta systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

122 

 

 

LEKCJA SZÓSTA 

 
Tedy życie gospodarza 

Przepędziwszy wedle prawa, 
Oby dwakroć urodzony, 
Magister opanowany, 
Nad zmysłami triumfując, 
W lesie zamieszkał jak trzeba. [1] 

Gdy gospodarz na się patrząc 

Zmarszczki dojrzy i siwiznę 
I gdy dzieci swoich dzieci 
Ujrzy, niech zamieszka w lesie. [2] 

Porzuciwszy wiejskie jadło 

I dobytek swój wszelaki, 
Ż

onę synom niech powierzy 

Lub wraz z nią niech w las odejdzie. [3] 

Wziąwszy z sobą ogień święty 

I naczynia liturgiczne 
Rytuału domowego, 
Oby ze wsi szedł do lasu 
I tam mieszkał powściągliwy. [4] 

Tam niech wielkie te ofiary 

Składa w zgodzie z regułami 
Z czystej strawy pustelników, 
Z ziół, korzeni i owoców. [5] 

Oby skórę lub tkaninę 

Na się wdziewał i kąpieli 
Rano i wieczór zażywał, 
Włosów i brody nie czesał, 
A włosów ciała nie golił 
I paznokci nie obcinał. [6] 

Oby z tego, co spożywa, 

Ile może, dał jałmużny 
I przeznaczył na ofiarę. 
Przybyłych zaś do pustelni 
Oby uczcił wodą, bulwą, 
Owocami i jałmużną. [7] 

W studiach zawsze pogrążony, 

Skromny, przyjazny, skupiony, 
Zawsze hojny, choć sam darów 
Nie przyjmuje, i stworzeniom 
Ż

ywym wszelkim współczujący. [8] 

Niech według wszystkich prawideł 

Obiatę ogniową złoży 
Do trzech ogni; niechaj także 
W żadnym razie nie opuści 
Ofiar nowiu oraz pełni. [9] 

background image

 

123 

Niech ofiarę nowiu składa 

I ofiarę nowych płodów 
Oraz tę czteromiesięczną, 
Jako też ofiarę pełni, 
Nazwaną «północną drogą», 
I kolejno też ofiarę 
Zwaną «drogą południową». [10] 

Z ziarna mnichów, które zbierał 

Sam jesienią albo wiosną, 
W myśl reguły niech zgotuje 
Ofiarne dla się kołacze 
I osobno ryż na mleku. [11] 

Kiedy już był złożył bogom 

Leśną obiatę najczystszą, 
Resztę oby sam spożywał 
Z solą, którą sam uwarzył. [12] 

Niech spożywa te warzywa, 

Co w ziemi lub w wodzie rosną, 
Kwiaty, owoce, korzenie, 
Co z drzew czystych wyrastają, 
Wraz z olejem oliwkowym. [13] 

Oby miodu oraz mięsa, 

Grzybów ziemnych, wonnej trawy, 
Rzodkwi i owoców śleszmy 
Wystrzegał się jak najpilniej. [14] 

W miesiącu zwanym aświna 

Niech wyrzuci jadło mnichów, 
Które pierwej był zgromadził, 
Zdarte szaty i warzywa 
Oraz bulwy i owoce. [15] 

Nie powinien jeść niczego, 

Co wyrosło dzięki orce, 
Nawet gdy ktoś to wyrzucił, 
Ani kwiatów i owoców, 
Które we wsi uprawiają — 
Choćby mu głodować przyszło. [16] 

Co na ogniu zgotowane 

Lub co w czasie swym dojrzewa, 
Spożyć może; do mielenia 
Zaś kamieni użyć może 
Albo tylko zębów swoich. [17] 

Może myć swój ryż od razu 

Lub jadło na miesiąc zebrać, 
Czy je zebrać na pół roku, 
Lub na cały rok zgromadzić. [18] 

Zgromadziwszy wedle siły 

Jadło swoje, jeść je może 
W dzień lub w nocy 
Czy co czwartą lub co ósmą 
Zwykłą dla jedzenia porę. [19] 

background image

 

124 

Oby także jadł stosując 

Sposób «drogi księżycowej» 
W jasnej miesiąca połowie 
Oraz w ciemnej, w końcu każdej 
Niech spożyje raz z jęczmiennej 
Kaszy krupnik zgotowany. [20] 

Kto wyznawcą jest reguły 

Pustelniczej Wajkhanasy
Niechaj żywi się jedynie 
Kwiatem, bulwą i owocem, 
Co dojrzały w swoim czasie 
I same na ziemię opadły. [21] 

We dnie niech na ziemi leży, 

Z boku na bok się obraca 
Lub stoi na palcach wspięty. 
Za rozrywkę ma mu służyć 
Tylko stanie i siedzenie 
I trzy razy dziennie przejście 
Do kąpieli tam, gdzie woda. [22] 

W lecie pośród pięciu ogni 

Oby siedział; w porze deszczów 
Niech pod niebem jeno żyje, 
W zimie odzież ma wilgotną. 
W ten to sposób niech powoli 
Ascezę swą doskonali. [23] 

Kąpiel biorąc w dzieli trzy razy, 

Oby bogom oraz przodkom 
Płynną obiatę wylewał. 
A surowsze praktykując 
Umartwienia, niech pustelnik 
Całkiem swe wysuszy ciało. [24] 

Oby tak, jak przepisano, 

Ognie rytu wedyjskiego 
Wzniecił w sobie i bez ognia, 
I bez domu był milczącym 
Pustelnikiem, co korzenie 
I owoce ma za strawę. [25] 

Jak Modlitwy adept czysty, 

Niech nie stara się, by zyskać 
To, co źródłem przyjemności. 
Ziemię niech swym łożem czyni 
I żadnego spośród schronień 
Nie określa: «to jest moje»; 
Pod drzewami jest dom jego. [26] 

Niech jałmużny dla się tyle 

Tylko zbiera, ile musi, 
Wśród bramińskich pustelników 
Lub wśród dwakroć urodzonych 
Rozmaitych gospodarzy, 
Którzy w lesie zamieszkali. [27] 

background image

 

125 

A ten, kto zamieszkał w lesie, 

Osiem kęsów zjadać może 
Jadła we wsi zebranego, 
Na dłoń swoją je przyjąwszy 
Albo na skorupę jaką, [28] 

Bramin w lesie zamieszkały, 

By Jaźń swą urzeczywistnić, 
Niech stosuje te i inne 
Inicjacje i przeróżne 
Tajemne nauki Wedy, [29] 

Które wieszcze, gospodarze 

I bramini też stosują, 
By wzmóc wiedzę i ascezę 
I żeby oczyścić ciało. [30] 

Na północny wschód zwrócony 

Niechaj idzie wprost przed siebie, 
Wewnętrznie przygotowany, 
Ż

yjąc wodą i powietrzem, 

Aż otrząśnie z siebie ciało. [31] 

Tedy ciało porzuciwszy, 

Jedną z wielu różnych metod 
Przez wieszczów praktykowanych, 
Już bez smutku i obawy 
Bramin zyska wielką chwałę 
W świecie, gdzie Modlitwa włada. [32] 

Trzecią część żywota w lesie 

Spędziwszy, niechaj wędruje 
W ciągu czwartej jego części, 
Porzuciwszy związki wszelkie. [33] 

Kto żywota części wszystkie 

Przeżył i ofiary składał, 
Zmysły swoje zwyciężywszy, 
Kto strudzony i jałmużną, 
I ofiarą, ten pielgrzymkę 
Podejmując, po swej śmierci 
Wielkie zyska pomnożenie. [34] 

Lecz niech tylko wtedy zwraca 

Własną myśl ku wyzwoleniu, 
Gdy trzy długi swoje spłacił. 
Bo jeżeli ich nie spłacił, 
A ku wyzwoleniu dąży — 
Nisko zaiste upada. [35] 

Oby myśl ku wyzwoleniu 

Ten kierował, kto jak trzeba 
Poznał wedy, kto z Zacnością 
Będąc w zgodzie synów spłodził 
I kto w miarę swej możności 
Ofiary wszelakie składał. [36] 

A ten dwakroć urodzony, 

Kto wed nigdy nie studiował, 

background image

 

126 

Kto potomstwu życia nie dał, 
A i ofiar też nie składał, 
Nisko zaiste upadnie. [37] 

Odprawiwszy więc ofiarę, 

Zwaną rytem Pana Stworzeń, 
W której wszelkie swoje dobra 
Jako dań ofiarną oddał, 
Ognie rytu wedyjskiego 
Roznieciwszy w Jaźni swojej, 
Oby bramin dom opuścił 
I zaczął pielgrzymowanie. [38] 

Nade wszystko uwalniając 

Wszystkie istoty od strachu, 
Ten Modlitwy wykładowca 
Ś

wietliste zdobywa światy. [39] 

Jeśli dwakroć urodzony 
Nigdy nawet odrobiny 
Strachu stworzeniom nie przydał, 
Temu, gdy się ciała zbędzie, 
Już nie grozi żadna trwoga. [40] 

Ten, co dom swój był opuścił 

Z przedmiotami pomyślnymi, 
Niech wędruje tedy milcząc, 
Obojętny wobec pragnień, 
Co go zewsząd osaczają. [41] 

By osiągnąć cel ascezy, 

Niech samotnie zawsze chadza, 
Niech nie szuka towarzysza. 
Ten, kto wie, że cel ascezy 
Osiągnie samotny jeno, 
Ten się z nikim nie rozstaje 
I nikt go nie zapomina. [42] 

Obojętny, nic nie mając, 

Milczący, opanowany, 
Bez ogniska domowego 
Może ku wsi się obrócić 
Dla zyskania strawy jeno. [43] 

Skorupa zamiast naczynia, 

Drzew korzenie zamiast domu 
Oraz łachman i samotność, 
I wszystkiego dookoła 
Jednakowe traktowanie — 
To wolnego są znamiona. [44] 

Niech się śmiercią nie raduje 

Ani życiem się nie cieszy. 
Oby czekał czasu swego 
Jako sługa na zapłatę. [45] 

Niech bezbłędnie krok odmierza 

Pilnym wzrokiem, oczyszczony, 
Wodę pije oczyszczoną, 

background image

 

127 

Przez tkaninę przecedzoną, 
I niech tylko wypowiada 
Słowa prawdą oczyszczone 
Oraz zawżdy postępuje 
W sposób myślą oczyszczony. [46] 

Oby słowa obelżywe  

Gotów znosić był cierpliwie. 
Niech nikogo nie obraża 
I za sprawą ciała swego 
Z nikim zwady niech nie szuka. [47] 

Gniewnemu — nie płaci gniewem, 

Przeklinany — błogosławi 
I niech siedmiu wrót nie kala 
Słowami pełnymi fałszu. [48] 

Miłujący to, co z Jaźni, 

Obojętny i bez pragnień, 
Mając Jaźń, za towarzysza 
I ku szczęśliwości dążąc, 
Niech wędruje człek po świecie. [49] 

Niech jałmużny nie pożąda, 

Gdy objaśnia cuda, znaki 
Czy z gwiazd wróży albo z ręki 
Lub rządzącym daje rady. [50] 

Oby nigdy się nie zbliżał 

Do domostwa, w którym pełno 
Jest ascetów i braminów, 
Psów i ptaków lub żebraków. [51] 

Oby włosy i paznokcie 

Oraz brodę miał przycięte. 
Oby miskę miał żebraczą, 
Pastorał i dzban na wodę. 
I niech zawsze tak wędruje, 
Panując nad sobą całkiem 
I nie dręcząc żadnych stworzeń. [52] 

Miski jego być powinny 

Nie z metalu, niedziurawe; 
Ich czyszczenie przepisano 
Również przy pomocy wody 
Tak jak naczyń liturgicznych. [53] 

Manu, syn Samoistnego, 

Rzekł, że miski pustelnika 
Mogą być zrobione z tykwy, 
Drzewa, gliny lub bambusa. [54] 

Niech wychodzi raz jedynie 

Po jałmużnę i niech wiele 
Nigdy nie pożąda dla się. 
Do jałmużny lgnąc pustelnik 
Lgnie do świata zmysłowego. [55] 

Niech pustelnik po jałmużnę 

Idzie zawsze, gdy z palenisk 

background image

 

128 

Dym już w górę się nie wznosi, 
Gdy bezczynnie leżą tłuczki, 
Gdy żar przygasł w paleniskach, 
Gdy już ludzie się najedli, 
A naczynia odrzucono. [56] 

Gdy niczego nie otrzyma, 

Niech się w smutku nie pogrąża, 
Ni raduje, gdy coś dadzą. 
Tyle jeno ma posiadać, 
By utrzymać się przy życiu, 
A do tego, co posiada, 
Niechaj się nie przywiązuje. [57] 

Niech zaszczytem wszelkim gardzi, 

Bo za sprawą tych zaszczytów 
Pustelnik, choć wyzwolony, 
W więzach jednak pozostaje. [58] 

Mało jadła spożywając, 

W samotności stojąc, siedząc, 
Niechaj zmysły opanuje, 
Które wciąż rozkosze wabią. [59] 

Kto ujarzmia zmysły swoje, 

Kto namiętność i nienawiść 
Niszczy w sobie, a stworzeniom 
Nigdy gwałtu nie zadaje. 
Ten zdobywa nieśmiertelność. [60] 

Niech rozważy losy ludzkie, 

Które są złych działań skutkiem, 
I drogę ludzi do piekła, 
I cierpienia w państwie Jamy, [61] 

Z tym, co miłe, rozłączenie, 

I z niemiłym połączenie, 
I przez starość wyniszczenie, 
I cierpienie przez choroby. [62] 

Dla wewnętrznej jaźni jego 

Przeznaczeniem wyjście z ciała. 
Potem znów powstanie w łonie 
I przez milion łon wędrówka. [63] 

Ci, co w ciała obleczeni, 

Znów nieszczęścia zakosztują, 
Które Niecność wywołała, 
I ze szczęściem się połączą 
Niezniszczalnym, co się rodzi, 
Kiedy Zacność cel stanowi. [64] 

Oby poprzez jogę badał 

Subtelność najwyższej Jaźni 
I obecność jej w cielesnych 
Istotach wyższych i niższych. [65] 

Chociaż strojny, niechaj Zacność 

Ma na względzie w każdej swego 
Ż

ycia porze i niech będzie 

background image

 

129 

jednaki dla wszystkich stworzeń, 
Bo zewnętrzne jeno znaki 
Do Zacności nie prowadzą. [66] 

Chociaż owoc drzew kataka 

Ma moc oczyszczania wody, 
To tej wody nie oczyści 
Jeno nazwy wymawianie. [67] 

Oby ten, kto bezpieczeństwo 

Istot żywych ma na względzie, 
Zawsze, czy to w dzień, czy w nocy, 
Nawet kiedy ciało chore, 
Idąc ziemię badał pilnie. [68] 

A pustelnik, który w nocy 

Albo za dnia nieświadomie 
Stworzenie skrzywdzi jakowe, 
Niechajże po omywaniu 
Oddech powstrzyma sześć razy 
Po to, by się znów oczyścić. [69] 

Toć trzykrotne tchu wstrzymanie 

Wykonane w myśl reguły 
Wraz z trzech haseł wymówieniem, 
Jako też i «Om» sylaby 
Uznane jest za najwyższe 
Umartwienie dla bramina. [70] 

Tak jak spłoną nieczystości 

Na metalach rozpalonych, 
Tak też od wstrzymania tchnienia 
Spłoną wszystkie grzechy zmysłów. [71] 

Tchu wstrzymanie pali grzechy, 

Skupienie zaś winę wszelką, 
Powściąganie wszelkie więzy, 
Medytacja zaś przymioty, 
Co nas od Osoby dzielą. [72] 

Uprawiając medytację, 

Dojrzy trudną do poznania 
Dla tych, co nie ćwiczą Jaźni, 
Obecność wewnętrznej Jaźni 
W istotach niższych i wyższych. [73] 

Kto właściwe ma poznanie, 

Tego działanie nie pęta. 
Kto poznania tego nie ma, 
Ten popada w krąg narodzin. [74] 

Ci, co gwałtu nie stosują, 

Co swe zmysły powściągają, 
Dzieła Wedy podejmują 
I strasznie się umartwiają, 
Tu do przybytku Jej wchodzą. [75] 

Oto człek porzucić winien 

Siedlisko żywiołów pięciu, 
Na podporach kości wsparte 

background image

 

130 

I ścięgnami powiązane, 
Wypełnione krwią i mięsem, [76] 

Obciągnięte skórą, pełne 

Woni kału i uryny; 
Starość, rozpacz je przenika 
I choroby różne trawią, 
Żą

dze zaś je przepełniają 

I nietrwałość je cechuje. [77] 

Jak brzeg rzeki drzewo rzuca 

Lub jak drzewo ptak opuszcza, 
Tak człek ciało porzucając, 
Z paszczy nędzy je uwalnia. [78] 

Gdy pomieści, medytując 

Swe zasługi w tym, co miłe, 
A w niemiłym grzechy swoje, 
To w Modlitwę wieczną wstąpi. [79] 

Ten osiąga, wieczne szczęście 

Po swej śmierci i za życia, 
Kto w obliczu rzeczy wszelkich 
Duszę ma od wszech żądz wolną. [80] 

W taki sposób krok za krokiem 

Wszystkie związki porzuciwszy, 
Nie miotany wśród przeciwieństw, 
Jest z Modlitwą zjednoczony.  [81] 

Wszystko, co tu wyrzeczono 

Należy do medytacji, 
Lecz kto nigdy nie osiągnął 
Głębi Jaźni, ten owocu 
Ż

adnych działań nie skosztuje. [82] 
Niech w Modlitwie tej dla bogów, 

Dla ofiary i dla Jaźni 
Nie ustaje dwakroć zrodzon. 
O niej bowiem powiedziano, 
Ż

e jest oto «Końcem Wedy». [83] 
To ucieczka niewiedzących 

I ucieczka wykształconych, 
I niebo dla szukających 
Oraz wieczność dla spragnionych. [84] 

Taki dwakroć urodzony, 

Co w ten sposób praktykuje 
Pustelnicze wędrowanie, 
Zło wszelakie strząsa z siebie 
I w Modlitwie tej najwyższej 
Kończy swoje wędrowanie. [85] 

Oto tu wam wyłożono 

Rzecz o Zacności ascetów, 
Co nad Jaźnią swą panują. 
Teraz o jodze działania 
Posłuchajcie takich ludzi, 
Którzy się wyrzekli Wedy. [86] 

background image

 

131 

Więc są cztery różnorodne 

Pory życia, co od pory 
Gospodarza są zależne: 
Pora adepta Modlitwy, 
Gospodarza, pustelnika, 
Jako też ascety pora. [87] 

Jeśli wszystkie po kolei 

Wedle reguł naukowych 
Będą dobrze przeżywane, 
To bramina poprowadzą 
Ku stanowi najwyższemu. [88] 

Spośród tych wszystkich pór czterech, 

Podług Wedy objawionej 
Właśnie pora gospodarza 
Ogłoszona najważniejszą, 
Bo trzy tamte umożliwia. [89] 

Jako w wodach oceanu 

Wszelkie rzeki i potoki 
Przystań swoją odnajdują, 
Tak też ci, co w innych porach 
Ż

ycia swego się znaleźli, 

U tego, kto pędzi życie 
Gospodarzą, mają przystań. [90] 

Oby dwakroć urodzeni, 

Co w tych czterech się znajdują 
Porach życia, swej Zacności 
Dziesięć kształtów uprawiali, 
Wysiłków nie szczędząc przy tym. [91] 

Stałość i opanowanie, 

Wyrozumiałość, uczciwość, 
Czystość, zmysłów powściąganie, 
Dalej wiedza i rozsądek, 
Wreszcie prawda i łagodność 
To Zacności dziesięć kształtów. [92] 

A bramini, którzy zgłębią 

Tych dziesięć kształtów Zacności 
I zgłębiwszy praktykują, 
Stan najwyższy osiągają. [93] 

Tak więc dwakroć urodzony 

Zacność o dziesięciu kształtach 
Praktykując ze skupieniem, 
Gdy traktatów «Końca Wedy» 
Już jak trzeba był wysłuchał 
I od długów się uwolnił, 
Niech oddaje się ascezie. [94] 

Gdy wyrzeknie się działania 

I dzieł zmazę precz odrzuci, 
Gdy skupiony Wedę ćwiczy, 
Niech bez troski mieszka sobie 
Pod opieką swego syna. [95] 

background image

 

132 

Wszelkich działań zaprzestawszy, 

Obowiązek swój stawiając 
Na najwyższym piedestale, 
Wolny od pożądań wszelkich 
Umartwieniem swym grzech zmaże 
I osiąga stan najwyższy. [96] 

Tę czworaką braminową 

Zacność wam tu wyłożono, 
Co na tamtym świecie daje 
Owoc zasług niezniszczalny. 
A zaś teraz posłuchajcie 
O Zacności panujących. [97] 

 
Oto lekcja szósta systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

133 

 

 

LEKCJA SIÓDMA 

 
O Zacnościach króla powiem: 

Więc o jego pochodzeniu, 
O tym, jak Pan ludzi winien 
Postępować oraz o tym 
Co dlań celem jest najwyższym. [1] 

Kszatrja, który wedle reguł 

Sakrament Modlitwy przyjął 
Winien wszystko dookoła 
Wziąć w opiekę zgodnie z prawem. [2] 

Kiedy w świecie panowało 

Bezkrólewie; gdy panice 
Ulegano z przerażenia, 
Wtedy Pan Przedwieczny stworzył 
Króla, żeby bronił wszystkich. [3] 

A stworzył go z Indry, z Wiatru, 

Z Jamy, Słońca i Księżyca, 
Z Waruny, z Kubery, z Ognia, 
Biorąc ich istotne części. [4] 

Jako że jest król stworzony 

Z ważnych części władców bogów, 
Dlatego też król przewyższa 
Wspaniałością stwór wszelaki. [5] 

On jak słońce oczy pali 

I poraża myśl i serce. 
Nie jest mocen nikt na ziemi 
Kierować swój wzrok ku niemu. [6] 

Przez moc swoją on jest Ogniem, 

Wiatrem, Słońcem i Księżycem. 
On jest Jamą i Kuberą. 
On Waruną i on Indrą. [7] 

Nawet gdy jest dzieckiem tylko, 

Nie należy Pana Ziemi 
Tak traktować, jakby był to 
Człowiek jeno; król to bowiem, 
Wielkie bóstwo w ludzkim kształcie. [8] 

Ogień tylko tego pali, 

Kto doń podszedł nierozważnie. 
Lecz Król-Ogień strawi cały 
Ród z chudobą i pieniędzmi. [9] 

Mając tedy na uwadze, 

Jak należy, cel, czas, siły 
Oraz miejsce, król przybiera 
Wielokrotnie kształt wszechmocny, 
Ż

eby Zacność się spełniła. [10] 
W łasce jego jest pomyślność, 

background image

 

134 

Zwycięstwo zaś w jego męstwie, 
A śmierć mieszka w jego gniewie. 
Jest więc wszelka w nim wspaniałość. [11] 

Jeśli kto go w zaślepieniu 

Nienawidzi, ten niechybnie 
Zginie, bo ku zgubie jego 
Król nakłoni serce swoje. [12] 

Dlatego niech nikt nie czyni 

Wbrew Zacności, którą on był 
Ustanowił dla wybrańców, 
I tej, którą ustanowił 
Dla tych, co mu są niemili. [13] 

To dlań najpierw Pan Stworzenia 

Z Modlitewnej wspaniałości 
Karę stworzył, co Zacnością 
Jest zrodzoną z samej Jaźni 
I strażniczką stworzeń wszelkich. [14] 

A więc wszystkie te istoty 

Ż

ywe i nieożywione, 

Bojąc się jej, wbrew Zacności 
Swej postąpić nie próbują, 
By dla swego działać dobra. [15] 

Rozważając najwnikliwiej 

Siłę, wiedzę, czas i miejsce, 
Oby król karę stosował 
Odpowiednio do przewiny 
Tych, co prawo przekraczają. [16] 

Albowiem kara jest królem, 

Ona mężem, ona wodzem, 
Ona rządcą i rękojmią 
Dla Zacności wszystkich czterech 
Pór żywota człowieczego. [17] 

Kara rządzi poddanymi 

I kara ochrania wszystkich. 
Kara czuwa, gdy śpią wszyscy. 
Mądrzy zatem uważają, 
Ż

e to kara jest Zacnością. [18] 
Po zbadaniu sprawiedliwym 

Wymierzana, jak należy, 
Wszystkich poddanych raduje. 
Bez zbadania wymierzana 
Wszystko gubi dookoła, [19] 

Jeśli król by niestrudzenie 

Nie wymierzał kary takim, 
Co na karę zasługują, 
To silniejsi słabszych wtedy 
Jako ryby będą smażyć 
Nadziewając ich na rożen. [20] 

Kruk by chleb ofiarny zjadał, 

Pies zaś lizałby obiatę. 

background image

 

135 

Nikt by nie sprawował władzy 
I nie byłoby wiadomo, 
Co wysokie i co niskie. [21] 

Kara całym światem rządzi. 

Człeka, co nieskazitelny, 
Trudno znaleźć i świat cały 
Obawiając się karania 
Działa dla swojego dobra. [22] 

Bogi, demony, półbogi, 

Diabły, ptaki oraz gady 
Karą oto okiełznane 
Dla swego dobra działają. [23] 

Gdy zaś kara jest niesłuszna, 

Stan się wszelki deprawuje 
I pękają wszelkie tamy, 
Wszystkie światy się buntują. [24] 

Tam gdzie kara się przechadza, 

Ciemna z okiem krwią nabiegłym, 
Która wszelki grzech zabija, 
Tam poddany lud nie błądzi, 
Jeśli wódz prawdziwie czuwa. [25] 

Zatem mówią o tym królu, 

Który zawsze prawdomówny 
I z rozwagą działający, 
Mądry i znający Zacność, 
Miłowanie i Dobrobyt, 
Ż

e jest wodzem sprawiedliwym. [26] 
Taki król, co jak należy 

Karać umie — żyje dobrze 
We wszystkich trzech życia sferach. 
Lecz król żądzą zaślepiony, 
Nieuczciwy oraz podły 
Tej samej karze podlega. [27] 

Kto swej Jaźni w garść nie ujął, 

Nie potrafi dzierżyć kary 
Przepotężnej, która króla 
Nawet zniszczy wraz z rodziną, 
Gdy Zacności praw niepomny. [28] 

W rezultacie cierpieć będą 

Zamek, naród, świat z tym razem, 
Co ruchome i bez ruchu. 
Również wieszcze i bogowie, 
Co przestworza przemierzają. [29] 

Niegodzien wymierzać kary 

Zgodnie z prawem, kto bezradny, 
Kto nie umie decydować, 
Nierozsądny oraz chciwy 
I kto jest we władzy zmysłów. [30] 

Ten może karę wymierzać, 

Kto jest czysty, kto przymierze 

background image

 

136 

Z prawdą zawarł, kto z nauką 
Będąc w zgodzie postępuje, 
Kto doradców ma właściwych, 
Kto rozważny jest i mądry, [31] 

Niech wśród swego król narodu 

Zgodnie z prawem postępuje, 
Wrogów zaś surowo karze. 
Niech dla druhów swych serdecznych 
Będzie prawy, a cierpliwy 
Niechaj będzie dla braminów. [32] 

Jeśli król tak postępuje, 

Choćby żył z zbierania kłosów, 
Sława jego się wśród łudzi 
Rozprzestrzenia niczym kropla 
Oliwy na lustrze wody. [33] 

Gdy król Jaźni nie okiełznał 

I przeciwnie postępuje, 
Sława jego niknie w świecie 
Jako na powierzchni wody 
Kropla masła topionego [34] 

Po to bowiem król stworzony, 

By ochraniać tych, co zawsze 
Czy to stanu, czy to wieku 
Zacność własną praktykują. [35] 

Zatem teraz wam opowiem 

Zgodnie z prawdą i porządkiem, 
Co ma król wraz ze sługami 
Czynić dla obrony ludu. [36] 

Gdy król rano z łoża wstanie. 

Niechaj pozdrowi braminów 
Uczonych, znawców Trójwedy 
I niech czyni, co rozkażą. [37] 

Oby zawsze starcom służył, 

Braminom, co znają Wedę 
I czyści są, bo takiego, 
Który starcom służy zawsze, 
Nawet demony szanują. [38] 

Od nich niech się układności 

Uczy król układny stale, 
Bo kto zawsze jest układny, 
Ten niechybnie nie przepadnie. [39] 

Wielu królów wraz z włościami 

Sczezło z braku dyscypliny. 
A ci, którzy w dżungli żyli, 
Właśnie dzięki dyscyplinie 
Doczekali się królestwa. [40] 

Wena, Sudas, król Nahusza, 

Pajdźawana i Sumukha 
Oraz Nimi właśnie z braku 
Dyscypliny sczeźli całkiem. [41] 

background image

 

137 

Znowu dzięki dyscyplinie 

Prythu zdobył swe królestwo, 
Także Manu, a Kubera 
Nad bogactwem władzę zdobył. 
Syn Gadhiego — stan bramina. [42] 

Wedę Trójną i prastare 

Prawo karne niech król zgłębia 
U potrójnej Wedy znawców. 
Logikę, wiedzę o Jaźni 
Oraz arkana kupiectwa 
Poznaje u zwykłych ludzi. [43] 

Ż

eby zmysły swe zwyciężyć, 

Dzień i noc niech ćwiczy jogę. 
Poddanymi może władać 
Ten, kto zmysły swe zwyciężył. [44] 

Niechaj pilnie się wystrzega 

Ośmiu różnych przestępstw gniewu 
I dziesięciu Miłowania, 
Bo zły one koniec mają. [45] 

Pan ziemi, który popełnia 

Te przestępstwa Miłowania, 
Traci Zacność i Dobrobyt, 
A kto sprawcą przestępstw gniewu, 
Ten Jaźń swoją zaprzepaszcza. [46] 

Polowanie i gra w kości, 

I w dzień spanie, i obmowa, 
I kobiety, i pijaństwo, 
I trzy sztuki, i bez celu 
Wędrowanie — oto przestępstw 
Krąg dziesięciu, a ich źródłem 
Jest niechybnie Miłowanie. [47] 

Gwałt, oszczerstwo, zdrada, zawiść, 

Zazdrość, rabunek i dalej 
Znęcanie się tak nad ciałem, 
Jak nad duchem — oto przestępstw 
Krąg jest ośmiu, które właśnie 
W gniewie swoje źródło mają. [48] 

Wszyscy poeci uznają 

Pożądliwość jako korzeń 
Tych dwu kręgów, więc król pilnie 
Niech się ją zwyciężyć stara, 
Bo to z niej się oba rodzą. [49] 

A w tym kręgu przestępstw, które 

Z Miłowania się zrodziły, 
Oby wiedział, że najbardziej. 
Niebezpieczne są te cztery 
W takiej oto kolejności: 
Wino, hazard i kobiety 
Oraz czwarte — polowanie. [50] 

A zaś pośród grzechów, które 

background image

 

138 

Z gniewu swój początek biorą, 
Te trzy oto są najcięższe: 
Przemoc wszelka, podłe słowo 
I majątku zrujnowanie. [51] 

Ten, kto Jaźń swą kontroluje, 

Oby wiedział, że najgorsze 
W kręgu siedmiu przestępstw, które 
Wszędzie zawsze występują, 
Te, co najpierw wyliczono.[52] 

Powiadają, że od śmierci 

Dużo gorszy jest występek, 
Bo człek, który mu ulega, 
Niżej stacza się i niżej. 
Człek zaś wolny od występku 
Po śmierci do nieba idzie. [53] 

Gdy ministrów chce mianować, 

Oby wybrał siedmiu, ośmiu 
Takich, co są poważani, 
Najszlachetniej urodzonych, 
W naukach nadzwyczaj biegłych, 
Doświadczonych, bohaterskich 
I dobrze wypróbowanych. [54] 

Najłatwiejsze choćby dzieło 

Trudne jest dla samotnego, 
Który nie ma pomocników. 
Cóż więc mówić o królestwie, 
Gdzie się wielkie sprawy ważą. [55] 

Oby tedy razem z nimi 

Król rozważał zwykłe sprawy 
Tak sojuszu, jak i wojny, 
Swą pozycję i dochody, 
Bezpieczeństwo i sposoby 
Utrwalenia swych zdobyczy. [56] 

Od każdego pojedynczo 

Uzyskawszy jego radę, 
Jako też od wszystkich razem, 
Niech w działaniach swych to czyni, 
Co dla niego jest najlepsze. [57] 

Spośród nich z najwybitniejszym 

Braminem wielce uczonym 
Niech w sprawach najwyższej wagi — 
Sześciorakiej polityki. 
Władca zawsze się naradza. [58] 

Niech mu tedy w zaufaniu 

Wszelkie powierza zamysły. 
Razem z nim je rozważywszy, 
Niech je potem w życie wciela. [59] 

Nadto innych miech mianuje 

Ministrami: takich, którzy 
Czyści, mądrzy, niewzruszeni, 

background image

 

139 

Są dobrymi poborcami 
O sprawdzonej lojalności. [60] 

Ilu ludzi potrzebuje, 

By wykonać swe zadanie, 
Tylu czujnych, zręcznych, mądrych 
Niech mianuje doradcami. [61] 

Wśród nich dobrze urodzonych, 

Dzielnych, zręcznych i bez skazy 
Niech zatrudni w swych kopalniach 
I spichlerzach, a nieśmiałych 
Wewnątrz pałacu zatrzyma. [62] 

Posłem niech uczyni tego, 

Kto nauki wszelkie zgłębił, 
Kto tembr głosu, wyraz twarzy 
Oraz gesty czytać umie, 
Kto jest czysty, kto jest zręczny 
I szlachetnie urodzony. [63] 

Taki poseł wsławia króla, 

Który doń jest przywiązany, 
Sam bez, skazy, bardzo zręczny, 
O pamięci niezrównanej 
I wyczuciu czasu, miejsca, 
Kształtny, śmiały i wymowny. [64] 

Od ministra jest zależna 

Kara, od niej — dyscyplina. 
Naród, skarbiec są zależne 
Znów od króla, a od posła 
Wojna i pokój zależą. [65] 

Poseł sojuszników czyni 

I rozdziela połączonych. 
Poseł takie dzieła czyni, 
Które ludzi waśnią z sobą. [66] 

Oby się wyznawał w sprawach 

Tego, do którego przybył, 
Za pomocą tajnych znaków 
Oraz gestów, również pośród 
Jego dworzan niech poznaje 
Twarze, znaki, gest, zamiary. [67] 

Dowiedziawszy się dokładnie, 

Co zamierza król-przeciwnik, 
Niech takie podejmie kroki, 
Ż

eby sobie nie zaszkodzić. [68] 
Niech król w miłym miejscu mieszka, 

Tam gdzie dżungla się nie pleni, 
Gdzie jest ziarna pod dostatkiem, 
Gdzie szlachetnych nie brakuje, 
Gdzie choroby się nie szerzą, 
A wasale nie buntują 
I gdzie życie łatwo pędzić. [69] 

W takim mieście oby mieszkał, 

background image

 

140 

Uczyniwszy swą siedzibą 
Warownię zwaną łukową 
Albo ziemną czy też wodną, 
Leśną, ludzką oraz górską. [70] 

Niechaj jednak się postara, 

By w warowni górskiej mieszkać, 
Bo ma wiele zalet, które 
Wśród innych ją wyróżniają. [71] 

Wśród nich w pierwszych trzech kolejno 

Ż

yje jeleń i zwierzęta, 

Co się w ziemnych norach kryją 
Oraz te żyjące w wodzie. 
A w trzech dalszych małpy, ludzie 
I bogowie nieśmiertelni. [72] 

Tak jak stworzeń tych wszelakich 

Nieprzyjaciel nie ukrzywdzi, 
Bo w warowniach żyją sobie, 
Tak też nie ukrzywdzą wrogi 
Króla, co w warowni żyje. [73] 

Jeden łucznik na reducie 

Całej setce stawi czoło. 
Dziesięciu tysiącom — setka. 
Więc zaleca się warownię. [74]. 

Niechajże ją wyposażą 

W broń, wierzchowce, złoto, ziarno. 
Niechże tam bramini będą, 
Rzemieślnicy i maszyny, 
Także pasza oraz woda. [75] 

W samym środku oby dla się 

Kazał dom postawić godny, 
Przestronny, na każdą porę 
I wspaniały, z ogrodami 
I sztucznymi sadzawkami. [76] 

Zamieszkawszy tam, niech żonę 

Poślubi ze swego stanu, 
Zaletami obdarzoną, 
Rodu wielce szacownego, 
Serdeczną, kształtną, cnotliwą. [77] 

Niech powoła kapelana 

I obrządku wedyjskiego 
Niech kapłanów ustanowi. 
Oni jemu ryt trzech ogni 
I ryt domu niech sprawują. [78] 

Oby król najrozmaitsze 

Ofiary kazał sprawować 
I sowicie je nagradzał. 
Niech braminom nie poskąpi 
Bogactw ani też radości, 
By zadość zacności czynić. [79] 

Niech przez ludzi odpowiednich 

background image

 

141 

Roczną dań od ludu zbiera 
I tradycji przenajświętszej 
Niech przestrzega, niby ojciec 
Postępując wobec ludzi. [80] 

Oby wszędzie różnorodnych, 

Należycie wyuczonych 
Król nadzorców ustanowił. 
Niechaj wszystko nadzorują, 
Co dla króla ludzie robią. [81] 

Niech otacza czcią braminów, 

Którzy od mistrzów wrócili, 
Bo to właśnie nosi miano 
Królewskiego, bramińskiego 
Skarbu niewyczerpanego. [82] 

Nie zabierze tego złodziej 

Ani zniszczy nieprzyjaciel. 
Dlatego niech król braminom 
Skarb powierza niezniszczalny. [83] 

Lepsza bowiem w braminowe 

Usta złożona obiata 
Od tej, którą w ogień wlano, 
Bo się nigdy nie rozleje, 
Nie zepsuje, nie przepadnie. [84] 

Co dano niebraminowi, 

Gdy dane takiemu, który 
Imię jeno ma bramina, 
Dwukrotnieje, gdy rzecz przyjął 
Nauczyciel, sto tysięcy 
Razy wtedy dar się zwiększa. 
Nieskończenie zaś się zwiększa, 
Gdy dar przyjmie znawca Wedy. [85] 

Czy mały, czy wielki owoc 

Daru znajdzie się po śmierci, 
Zależy od tego, komu 
I z jaką go wiarą dano. [86] 

Gdy wróg słaby, równy siłą 

Albo nawet potężniejszy 
Wojnę wypowie królowi, 
Który swego ludu strzeże, 
Niech król bitwy nie unika 
Pomny na kszatryji Zacność. [87] 

Odwaga na polu bitwy 

I obrona swych poddanych, 
I posłuszeństwo braminom 
To najlepsza z dróg dla króla 
Do najwyższej szczęśliwości. [88] 

Królowie, co w czasie bitwy 

Pragnąć zabić się wzajemnie 
Walczą z sobą z całej mocy, 
Jeśli nie odwrócą czoła, 

background image

 

142 

To idą prosto do nieba. [89] 

Niech nie razi wrogów w walce 

Bronią przemyślnie ukrytą 
Ni strzałami naciętymi 
Lub strzałami zatrutymi 
Czy też ziejącymi ogniem. [90] 

Oby również nie zabijał, 

Zacność prawych wspominając, 
Tego, kto na ziemi stoi, 
Ni rzezańca czy takiego, 
Który kornie złożył dłonie. [91] 

Ani tego kto ma włosy 

Rozpuszczone, siedzącego 
I takiego który mówi: 
«Twój ci jestem», i śpiącego, 
I bez zbroi, i nagiego, 
Bezbronnego czy też tego, 
Co nie walcząc patrzy jeno 
Lub co z innym się potyka. [92] 

Tego, komu posłuszeństwa 

Odmówiła broń, i tego, 
Kto jest chory, i rannego, 
Tego, kto jest przerażony 
I kto odwrócony tyłem. [93] 

Jeśli wrogowie zabiją 

Człeka, który przerażony 
Podał tył, to wszystkie grzechy, 
Które jego król popełnił, 
Obarczą tego człowieka. [94] 

Znów gdy człek ten coś dobrego 

Zrobił dla przyszłego życia, 
Jeśli zginie tył podając, 
Wszystko to przypadnie władcy. [95] 

Kto co zdobył — to jest jego; 

A więc wozy, konie, słonie, 
Baldachimy, złoto, ziarno, 
Bydło, kobiety i wreszcie 
Wszelkie dobra i przedmioty 
Z nieszlachetnych też metali. [96] 

Wojownicy co zdobyli, 

To królowi niech oddadzą — 
Tak stanowi Objawienie. 
Rycerzom zaś król niech rozda, 
Co zdobyte wspólnym trudem. [97] 

Tak rycerska, nieskalana 

Zacność wieczna przedstawiona. 
Oby kszatrja w walce z wrogiem 
Zacności tej nie uchybiał. [98] 

Niech osiąga upragnione. 

Niechaj strzeże najusilniej 

background image

 

143 

Tego, co już był osiągnął, 
A strzeżone niech pomnaża, 
Pomnożone zaś rozdaje 
Tym, co godni są tych darów. [99] 

Niech wie, co jest czterorakie 

Ludzkich celów wypełnianie. 
Niech więc zawsze niestrudzony 
Dobrze spełnia tę powinność. [100] 

Czego jeszcze nie osiągnął, 

Niech przemocą to zdobywa. 
Co osiągnął — niechaj tego 
Pilnie strzeże, niech pomnaża, 
Co strzeżone, pomnożony. 
Swój dobytek niech rozdaje 
Tym, co godni są tych darów. [101] 

Niechaj zawsze gotów będzie 

Użyć siły, niech też będzie 
Zawsze gotów moc okazać, 
Zawsze swoich strzec tajemnic 
Oraz zawsze baczyć pilnie 
Na słabości nieprzyjaciół. [102] 

Tego cały świat szanuje, 

Kto wżdy gotów użyć siły. 
Tedy niech stworzenia wszelkie 
Siłą czyni powolnymi. [103] 

Niech uczciwie postępuje, 

Nigdy nikogo nie zdradzi, 
Lecz mając się na baczności, 
Niechaj się przewidzieć stara, 
Jaką zdradę wróg gotuje. [104] 

Oby wróg słabości jego 

Nie rozpoznał, on zaś poznać 
Niech się stara słabość wroga. 
Skryty ma być niby żółwie 
Chowające swoje członki; 
Tak niech swych słabości strzeże. [105] 

O swych sprawach niech rozmyśla 

Niby czapla, mężny jako 
Lew niech będzie, jako wilki 
Niech porywa, a w odwrocie 
Niby zając szybki będzie. [106] 

Jeśli mu kto w drodze stanie, 

Gdy tak ku zwycięstwu zdąża, 
Niech tych wszystkich powolnymi 
Czyni za pomocą kroków, 
Z których pierwszy — to układy. [107] 

Jeśli jednak by nie zdołał 

Powstrzymać ich za pomocą 
Trzech najpierwszych z tych sposobów, 
Niechaj przemocy użyje 

background image

 

144 

I pomału powolnymi 
Przeciwników niech uczyni. [108] 

A zaś z czterech tych sposobów, 

Poczynając od układów, 
Mędrcy zawsze polecają 
Dla umocnienia królestwa 
Dwa — układy oraz siłę. [109] 

Jako żniwiarz chwast odrzuca 

Zachowując ziarno jeno, 
Tak niech król swój lud zachowa 
Tnąc tych, co na drodze stoją. [110] 

A król, który w zaślepieniu 

I bezmyślnie lud swój dręczy, 
Rychło swe królestwo straci, 
Straci życie i rodzinę. [111] 

Tak jak nikną siły życia 

Stworzeń, gdy się dręczy ciało, 
Tak też nikną siły życia 
Króla, który lud swój dręczy. [112] 

Rządząc krajem, niech król zawsze 

Wedle tych praw postępuje. 
Władca bowiem ludu, który 
Jak najlepiej jest rządzony, 
Niechybnie osiąga szczęście. [113] 

Oby tedy rządził ludem, 

Zakładając posterunki 
Dla dwóch, trzech i pięciu wiosek 
Oraz także dla ich setki. [114] 

Niech mianuje wsi sołtysa, 

Dziesięciu wiosek starostę 
Oraz rządcę wsi dwudziestu, 
Setki wiosek i tysiąca. [115] 

Jeśli we wsi są kłopoty, 

Niechaj o nich powiadomi 
Sołtys starostę natychmiast. 
Starosta — rządcę dwudziestu, 
Rządca dwudziestu o wszystkim 
Niech setnika powiadomi. 
A znów setnik niechaj o tym 
Powie rządcy wsi tysiąca. [116-117] 

To, co dnia każdego mają 

Dać wieśniacy władcy swemu, 
Jadło, napitek, paliwo, 
Niech wszystko sołtys gromadzi. [118] 

To, co dwa poszóstne pługi 

Zorać mogą, niech starosta 
Ma dla siebie. Pięciokrotnie 
Więcej ma mieć pan dwudziestki. 
Setnik ma mieć jedną wioskę. 
A pan na tysiącu wiosek 

background image

 

145 

Miasto całe ma dla siebie. [119] 

Jak też oni we wsiach rządzą 

Oraz inne ich działania, 
Niech królewski radca wierny 
Niestrudzenie nadzoruje. [120] 

W każdym mieście niech mianuje 

Król jednego, który będzie 
Za wszystko odpowiedzialny. 
Niech to będzie człek dostojny, 
Ale groźny jak planeta 
W otoczeniu gwiazd gromady. [121] 

Ten niech zawsze osobiście 

Wszystkich innych nadzoruje 
I niech pozna najdokładniej 
Ich działania pośród ludu 
Poprzez szpiegów rozmaitych. [122] 

Słudzy króla dla obrony 

Wyznaczeni zwykle stają 
Się łotrami, co z cudzego 
Potu żyją, więc przed nimi 
Oby bronił król poddanych. [123] 

Oby ludziom grzesznej myśli, 

Co od tych, którzy pracują, 
Wciąż pieniądze brać by chcieli, 
Król odebrał wszystkie dobra 
I skazał ich na wygnanie. [124] 

Niech kobietom i służącym 

Zatrudnionym w służbie swojej 
Ustali codzienną płacę 
Zgodnie z miejscem oraz pracą. [125] 

Zwykła służba jako płacę 

Dostać winna po miedziaku. 
Lepsza służba — sześć miedziaków 
Miarę ziarna raz na miesiąc 
I okrycie co pół roku. [126] 

Uwzględniając ceny kupna 

I sprzedaży, długość drogi, 
Wyżywienie, utrzymanie, 
Bezpieczeństwo, niech król każe 
Kupcom podatki wyznaczyć. [127] 

Oby król wśród ludu swego 

Tak podatki ustanawiał, 
Ż

eby sam miał korzyść z tego 

Jak i ów, kto się był trudził. [128] 

Jak pijawka, cielę, pszczoła 

Po troszeczku jadło jedzą, 
Tak też król od ludu swego 
Po troszeczku każdoroczny 
Powinien ściągać podatek. [129] 

Złota, bydła pięśćdziesiątą 

background image

 

146 

Część niech król dla siebie bierze. 
Ziarna znowu jedną ósmą, 
Jedną szóstą lub dwunastą. [130] 

Szóstą część niech bierze drewna, 

Mięsa, miodu oraz masła 
I pachnideł, ziół, esencji. [131] 

Kwiatów owoców, korzeni, 

Liści, warzyw, traw i skóry, 
Trzciny i naczyń glinianych, 
I wszystkiego co z kamienia. [132] 

Choćby król miał z głodu konać, 

Niechże podatku nie ściąga 
Od bramina wedyjskiego, 
Niech też bramin, znawca Wedy, 
Który w jego państwie mieszka, 
Nigdy głodu nie doświadczy. [133] 

Jeśli w jakim państwie bramin, 

Znawca Wedy, cierpi z głodu, 
Niezadługo w takim państwie 
Wszystek lud głodował będzie, [134] 

Jeśli władca się przekona, 

Ż

e to bramin wykształcony 

I do tego z charakterem, 
Niech mu zacne da dochody 
I broni jak ojciec syna. [135] 

Dzięki temu, że potrafi 

Bramin przez króla strzeżony 
Co dzień Zacność praktykować, 
Ż

ycie władcy się przedłuża 

I bogactwo się powiększa, 
A królestwo potężnieje. [136] 

Ludziom, którzy w jego państwie 

Ż

yją handlem się zajmując, 

Oby władca kazał płacić 
Rocznie niewielki podatek. [137] 

Rzemieślnikom, budowniczym 

Oraz śudrom, którzy z pracy 
Własnych rąk się utrzymują, 
Niech król każe raz w miesiącu 
Dla siebie tylko pracować. [138] 

Niech korzenia ani sobie, 

Ani innym nie podcina 
Poprzez chciwość swą nadmierną 
Bo swój korzeń podcinając 
Szkodzi i sobie, i innym. [139] 

Niech król umie być łagodny 

Albo groźny, gdy tak trzeba. 
Szanowany jest król taki, 
Który umie być łagodnym, 
Lecz surowym też być umie. [140] 

background image

 

147 

A strudzony kierowaniem 

Sprawami swoich poddanych 
Niech na miejsce swe powoła 
Najpierwszego wśród ministrów, 
Który mądry jest, zna Zacność, 
Umie panować nad sobą 
I jest szlachetnego rodu. [141] 

Gdy wszystko, co doń należy, 

Urządzi tak jak potrzeba, 
Niechaj swych poddanych strzeże 
Gorliwy oraz uważny. [142] 

Kiedy zbóje z jego państwa 

Porywają mu poddanych, 
Którzy krzyczą rozpaczliwie, 
A on ze sługami swymi 
Patrzy na to — to jest trupem 
I do żywych nie należy. [143] 

Strzec poddanych to najwyższa 

Zacność kszatrji; król, co owoc 
Przepisany jeno bierze, 
Staje się Zacności pełen. [144] 

Kiedy powstał wraz ze świtem, 

Oczyszczony i skupiony, 
Gdy już wlał obiatę w ogień 
I gdy uczcił już braminów, 
Oby władca wkroczył wtedy 
Do wspaniałej sali obrad. [145] 

Zgromadzonych tam poddanych 

Niech powita i odprawi, 
I zasiądzie do narady 
Ze swoimi ministrami. [146] 

Oby nie zauważony 

Na wzgórz szczytach się naradzał 
Albo na dachu pałacu. 
Może iść też na pustkowie 
Lub do lasu bez poszycia. [147] 

Czyich narad nie słuchają 

Postronni, podszedłszy blisko, 
Ten się całą ziemią cieszy, 
Choćby w skarbcu swym miał pustki. [148] 

Na czas rady niech oddali 

Tępych, niemych, ślepców, głuchych 
I zwierzęta gadające, 
Chorych, starców, barbarzyńców, 
Niewiasty oraz kaleki. [149] 

Tajemnice rady zdradzą 

Poniżeni i zwierzęta 
Gadające, a szczególnie 
Białogłowy, więc dlatego 
Niech król ostrożność zachowa. [150] 

background image

 

148 

W południe lub o północy 

Wypoczęty oraz rześki 
Niech rozmyśla z doradcami 
Lub sam tylko o Zacności, 
Miłowaniu, Dobrobycie. [151] 

I o tym, jak je osiągnąć, 

Chociaż sprzeczne są wzajemnie, 
O księżniczek zamążpójściu 
Oraz o kształceniu książąt. [152] 

O tym, jak wysyłać posłów, 

I o różnych innych sprawach. 
O działaniach szpiegów swoich, 
Także o sprawach śróddomia. [153] 

O swym całym przedsięwzięciu 

Ośmiorakim i o grupie 
Pięciorakiej najwnikliwiej; 
O wierności i o zdradzie 
Oraz o postępowaniu 
Królów, co go otaczają. [154] 

A więc o postępowaniu 

Władcy państwa pośredniego, 
Króla, co podboju pragnie, 
I króla neutralnego 
Oraz władcy mu wrogiego 
Niech rozmyśla najusilniej. [155] 

To są w skrócie podstawowe 

Elementy otoczenia. 
Znanych też jest osiem innych, 
Razem tuzin się wymienia. [156] 

W tym tuzinie poza każdym 

Królem jeszcze się wymienia 
Piątkę innych elementów 
Jak minister, państwo, twierdza, 
Skarb i armia; te więc razem 
Siedemdziesiąt dwa stanowią. [157] 

Niech sąsiada najbliższego 
Oraz jego poplecznika 

Za swoich uważa wrogów. 
A sąsiada swego wroga 
Niechaj ma za przyjaciela. 
Królem zaś jest neutralnym 
Każdy poza tymi dwoma. [158] 

Niech wszystkich podporządkuje 

Za pomocą negocjacji 
Albo innych trzech posunięć 
Stosowanych pojedynczo 
Albo razem z bezwzględnością 
I taktyką polityczną. [159] 

Sojusz, wojnę, marsz i postój, 

Rozdział wojska i oddanie 

background image

 

149 

Się w opiekę silniejszemu — 
Oby władca zawsze sześć tych 
Możliwości miał na względzie. [160] 

Rozważywszy sytuację, 

Niech wybiera sojusz, wojnę, 
Marsz lub postój, rozdział wojska 
Lub oddanie się w opiekę. [161] 

Niech król wie, że sojusz, wojna 

Są dwojakie, marsz czy postój 
I oddanie się w opiekę 
Też dwojakiej są natury. [162] 

Sojusz na przyszłość zawarty 

Dwojakiego jest rodzaju: 
Gdy marsz wspólny przedsiębiorą 
Lub działają niezależnie. [163] 

Wojny tez są dwa rodzaje: 

Gdy sam ją dla siebie toczy 
W czas właściwy czy nie w porę 
Lub w obronie sojusznika. [164] 

Marsz dwojako się rozumie: 

Gdy król sam niespodziewanie 
W nagłej sprawie ruszyć musi 
I kiedy wraz z sojusznikiem 
Marsz takowy przedsiębierze. [165] 

Postój też jest dwóch rodzajów: 

Tego, kto stopniowo słabnie, 
Bo mu losy nie sprzyjają 
Lub przez błąd wcześniejszych działań, 
I tego, do kogo o to 
Z prośbą zwrócił się sojusznik. [166] 

Znawcy sześciu możliwości 

Powiadają, że dwojaki 
Jest dla osiągnięcia celów 
Rozdział wojska od dowódcy. [167] 

Dwojaką także naturę 

Ma oddanie się w opiekę: 
Gdy przez wrogów udręczony 
Dla osiągnięcia swych celów 
Tak postąpi król i kiedy 
Zyskać pragnie dobre imię 
Pośród ludzi sprawiedliwych. [168] 

Gdy król mniema, że jest pewna 

W przyszłości jego przewaga, 
A obecnie nic nie grozi, 
Niechaj wtedy sojusz zawrze. [169] 

Jeśli wierzy, że poddani 

Wszyscy są zadowoleni, 
I sam ma poczucie siły, 
Niech wtedy wypowie wojnę. [170] 

Jeśli mniema w duchu swoim: 

background image

 

150 

«Armia ma radosna, silna, 
Nieprzyjaciół zaś przeciwnie», 

To na wroga niech wyruszy. [171] 

Jeśli mało miałby wojska 

I wierzchowców nie za wiele, 
Niechże wtedy siedzi cicho, 
Starając się zjednać wroga. [172] 

Gdyby władca się przekonał, 

Ż

e wróg odeń jest silniejszy, 

Niechaj wojsko swe rozdzieli 
I tak celu swego dopnie. [173] 

Gdyby zbyt był zagrożony 

Atakiem wrogiego wojska, 
Niechaj szybko się w opiekę 
Odda wtedy króla, który 
Zacny jest i bardzo silny. [174] 

I takiemu niechaj służy 

Z całej siły jak mistrzowi, 
Który umie w ryzach trzymać 
Wrogie wojsko i poddanych. [175] 

A jeśli mimo takiego 

Opiekuństwa jakąś groźbę 
Ciągle by dostrzegał dla się, 
Niechaj wyda bez wahania 
Dobrze przemyślaną bitwę. [176] 

Niech używa wszelkich środków 

W swym działaniu król-polityk, 
Tak ażeby ponad niego 
Nie wywyższył się przyjaciel, 
Wróg czy ten, kto neutralny. [177] 

Niechaj starannie rozważa 

Tak zalety, jak i wady 
Wszelkich działań, co ma podjąć, 
Co obecnie przedsiębrane 
I co dawno już minęły. [178] 

Bo wrogowie nie zwyciężą 

Takiego, kto zna zalety 
Oraz wady przyszłych działań, 
Kto dziś szybko decyduje 
I zna skutki dzieł minionych. [179] 

Niechaj tak układa sprawy, 

Ż

eby ani nieprzyjaciel, 

Ani przyjaciel lub ten, co 
Neutralność zachowuje, 
Ponad nim nie górowali. 
Ot, i cała polityka. [180] 

Kiedy król wyruszyć pragnie 

Przeciwko wrogiemu państwu, 
Oby w taki oto sposób 
Pod gród wroga wolno zdążał: [181] 

background image

 

151 

Niech władca ziemi wyruszy 

W czas pomyślny margasirszy 
Lub w phalgunie czy w miesiącu 
Zwanym ćajtra w zależności 
Od rodzaju wojska swego. [182] 

W innych porach też wyruszyć 

Może, wojnę ogłosiwszy, 
Gdy jest pewny, że zwycięży 
Lub gdy wróg jest w tarapatach. [183] 

Zabezpieczywszy swe bazy, 

Gdy marszowy szyk sformował 
W myśl reguły i przyczółki 
Już uchwycił oraz szpiegów 
Odpowiednio porozmieszczał, [184] 

Po zbadaniu trzech rodzajów 

Dróg marszowych i gdy armię 
Sześcioraką uzupełnił, 
Niech niespiesznie król wyruszy 
Przeciwko wrogiemu miastu. [185] 

Niech się strzeże sojusznika, 

Co tajemnie służy wrogom, 
I takiego, co już odszedł, 
Ale wrócił, bo wróg taki 
Jest niezwykle niebezpieczny. [186] 

Niechaj w marszu się posuwa 

W szyku, co się kijem zowie, 
Wozem, dzikiem, krokodylem 
Lub dzirytem albo orłem. [187] 

Skąd grozi niebezpieczeństwo, 

Tam niech siły swe rozwinie, 
Sam zaś obóz niech rozbije 
W szyku, co się zwie lotosem. [188] 

Niechaj w każdej świata stronie 

Stworzy punkty dowodzenia 
Marszałka i generała, 
A tę stronę, z której władca 
Boi się ataku wroga, 
Niech za wschodnią uzna stronę. [189] 

Niech ze wszystkich stron rozstawi, 

Hasła z nimi ustaliwszy, 
Posterunki zaufane, 
Zręczne w ataku, w obronie, 
Nieulękłe, niezawodne. [190] 

Gdy niewielu ma rycerzy, 

Oby walczył w zwartym szyku. 
A gdy wielu ma rycerzy, 
Oby wtedy szyk rozwinął, 
Ustawiając ich do walki 
W szyk dzirytu lub pioruna. [191] 

Na równinie niech do walki 

background image

 

152 

Rzuci wozy i konnicę. 
Pośród jezior i na rzekach 
Niech wprowadzi łodzie, słonie. 
W lesie — łuczników użyje. 
A na twardej ziemi zbrojnych 
W miecz i w tarczę oby użył. [192] 

W pierwszych liniach użyć trzeba 

Mężów wysokich a szczupłych, 
Pochodzących z Kurukszetry, 
Matsjów, Pańćalów lub takich, 
Co pochodzą z Śauraseny. [193] 

Gdy ustawi wojsko w szyku, 

Niechaj ducha im dodaje 
I niech pilnie na to baczy, 
Jaka ich postawa wtedy, 
Gdy się z wrogiem potykają. [194] 

Otoczywszy przeciwnika, 

Niech rozpocznie oblężenie. 
Niech pustoszy jego państwo, 
Nieustannie zatruwając 
Paszę, żywność oraz wodę 
I niszcząc wszelkie paliwo. [195] 

Niech burzy zbiorniki z wodą, 

Umocnienia oraz fosy. 
Niech się go zaskoczyć stara 
Przypuszczając szturm wśród nocy. [196] 

Niech do zdrady skłonnych skłania, 

Wszystkie wroga ruchy śledząc. 
Pełen woli, by zwyciężyć, 
Niech walczy, gdy los mu sprzyja, 
Ten, kto nie wie, co to bojaźń. [197] 

Niechaj się zwyciężyć stara 

Swego wroga, proponując 
Mu układy albo dary 
Lub starając się go skłócić. 
Niech stosuje te sposoby 
Wszystkie razem lub osobno, 
Nie próbując nigdy wojny. [198] 

Bo wiadomo, wśród walczących 

Ni zwycięstwo, ni przegrana 
W walce nigdy nie są trwałe. 
Oby więc unikał wojny. [199] 

A jeżeli wymienione 

Trzy sposoby go zawiodą, 
Oby walczył sprawiedliwy, 
Aż wroga rozgromi całkiem. [200] 

Oby uczcił po zwycięstwie 

Bogów i braminów zacnych. 
Lud niech zwolni od podatków 
I amnestię niech ogłosi. [201] 

background image

 

153 

A poznawszy wolę wszystkich 

Bez wyjątku, niech na tronie 
Dawny królów ród osadzi 
I niech zawrze z nim przymierze. [202] 

Niech zatwierdzi to, co dotąd 

Jako Zacność uznawano. 
Niech nowego uczci króla 
Wraz z mężami znaczniejszymi, 
Ofiarując mu klejnoty. [203] 

Rzeczy bowiem upragnionych 

Odbieranie przykrość sprawia, 
Parowanie zaś przyjemność; 
Każde z nich pochwalić można, 
Gdy użyte w czas właściwy. [204] 

Wszelkie dzieło jest zależne 

I od losu rozporządzeń, 
I od poczynań człowieka. 
Losu się przewidzieć nie da, 
Ale w ludzkim przedsięwzięciu 
Zawsze jest miejsce dla czynu. [205] 

Gdy dostrzeże owoc trójny 

W tym, że zyskał sprzymierzeńca, 
Złoto oraz terytorium, 
Niech z nim wtedy król rozumny, 
Nie szczędząc starań, przymierze 
Zawrze i razem wyruszy. [206] 

Niechaj owoc swej wyprawy 

Król uzyska nie zważając, 
Czy ten, kogo był pokonał, 
Jest mu wrogiem czy też został 
Sojusznikiem, niech pamięta 
O tych, którzy w jego kręgu 
Strzegli tyłów, oraz o tym, 
Kto mu w walce dopomagał. [207] 

Nie to jest dla króla zyskiem, 

Ż

e złoto i ziemię zdobył, 

Lecz że zdobył sojusznika 
Wytrwałego, co choć słaby, 
W przyszłości wiele dać może. [208] 

Warto cenić i słabego 

Sojusznika, gdy zna Zacność, 
Wie, co wdzięczność, jest oddany, 
W przedsięwzięciach swych wytrwały 
I poddanych ma szczęśliwych. [209] 

Mędrcy najniebezpieczniejszym 

Nazywają wroga, który 
Jest szlachetnie urodzony, 
Mądry, dzielny, zręczny, hojny 
Oraz wdzięczny i wytrwały. [210] 

Szlachetność, znajomość ludzi, 

background image

 

154 

Bohaterstwo i współczucie 
Oraz hojność nieustanna, 
Oto cnoty, które zdobią 
Tego, kto jest neutralny. [211] 

Niech się będzie gotów wyrzec 

Ziemi choćby i bezpiecznej, 
Ż

yznej, zdatnej do hodowli, 

O swój własny zysk nie stojąc. [212] 

Oby na czarną godzinę 

Bogactwa swoje zachował. 
Bogactwami niech opłaci 
Bezpieczeństwo swych małżonek. 
Lecz niech zawsze siebie strzeże 
Nie szczędząc żon ni majątku. [213] 

Jeśli widzi, że nieszczęścia 

Wszystkie razem nań się walą 
Nieustannie, oby mądry 
Król nie wahał się stosować 
Jednocześnie lub z osobna 
Wszystkich środków już wspomnianych. [214] 

Tak więc biorąc pod uwagę 

Tego, kto ma środki w ręku, 
I to, co osiągnąć pragnie, 
Oraz środki wszystkie razem, 
Niech do swego zmierza celu. [215] 

Kiedy król w tych wszystkich sprawach 

Naradzi się z ministrami, 
Wtedy niech swe ciało ćwiczy. 
Potem kąpiel, a w południe 
Niech w śróddomiu się posila. [216] 

Oby tylko to tam spożył, 

Co dokładnie jest sprawdzone 
I formułą modlitewną 
Z trucizn wszelkich oczyszczone 
Przez służących, którzy jako 
Własna Jaźń są nieprzedajni, 
Uznani za znawców diety. [217] 

Wszelkie rzeczy niech oczyszcza 

W płynach, co truciznę niszczą, 
I niech zawsze ma przy sobie 
Te ozdoby i klejnoty, 
Które przed trucizną chronią. [218] 

Oby się doń zbliżać mogły 

Z wachlarzami, pachnidłami 
Oraz wodą te niewiasty, 
Co sprawdzone, a uważne, 
I co noszą oczyszczone 
Wszelkie stroje i ozdoby. [219] 

Niech ostrożność taką samą 

Król stosuje wobec wozów, 

background image

 

155 

Łoża, siedzisk i pokarmów, 
Toalety i kąpieli 
Oraz wszelkich ornamentów. [220] 

Gdy zjadł, niechaj się zabawia 

Z kobietami w swym śróddomiu. 
Zabawiwszy się, gdy pora, 
Znów o swych zadaniach myśli. [221] 

A stosownie przyodziany 

Niechaj sprawdzi broń rycerstwu, 
Ich wierzchowce i rydwany 
Oraz ekwipunek cały. [222] 

Gdy wieczorne już odprawił 

Nabożeństwo, uzbrojony 
Niech wysłucha w swych komnatach 
Sprawozdania tych, co mają 
Tajne misje, oraz szpiegów. [223] 

Do innego skrzydła domu 

Idąc, niech ludzi odprawi. 
I posiłek pragnąc spożyć, 
Niech znów pośród niewiast grona 
Do śróddomia krok kieruje. [224] 

Tam się nieco posiliwszy, 

Niech muzyką się raduje, 
Potem kładzie się i w porę, 
Wypoczęty, niechaj wstaje. [225] 

Takich reguł niech przestrzega 

Król, kiedy się dobrze miewa. 
Kiedy chory, niech to wszystko 
Na barki swej służby złoży. [226] 

 
Oto lekcja siódma systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

156 

 
 

LEKCJA ÓSMA 

 
Pragnąc, by sprawiedliwości 

Zadość się stało, niech władca, 
Okiełznawszy namiętności, 
Do sądowej sali wchodzi 
Wśród braminów i ministrów, 
Co swe znają obowiązki. [1] 

W skromnym stroju i klejnotach 

Niech zasiędzie tam lub stanie 
I uniósłszy rękę prawą, 
Niechaj wnika w sprawców sprawy. [2] 

Winien też je rozpatrywać 

Codziennie każdą z osobna 
W osiemnastu działach prawa, 
Uwzględniając i powody, 
I poglądy naukowe 
Oraz miejscowe zwyczaje. [3] 

Z nich najpierwszy to zwrot długu, 

Dalej zastaw, sprzedaż dobra 
Bezpańskiego, udział w handlu, 
Odebranie darowizny. [4] 

Zarobki nie wypłacone, 

Umowy nie dotrzymane, 
Kłótnie przy kupnie — sprzedaży, 
Spór pana z jego pasterzem. [5] 

Zacność w sporze o granicę, 

Dalej słowne znieważenie 
I zniewaga przez pobicie. 
Kradzież, gwałt i cudzołóstwo. [6] 

Zacność męża i kobiety, 

Podział schedy i gra w kości, 
I zakłady — osiemnaście 
Jest przypadków na tym świecie, 
Które prawu podlegają. [7] 

Niech wżdy władca za podstawę 

Ma właśnie Zacność odwieczną, 
Niech według niej ludzi sądzi, 
Co z powodów wymienionych 
Najczęściej spór z sobą wiodą. [8] 

A jeżeli król sam sądów 

Nie sprawuje, oby wtedy 
Dla wnikania w owe sprawy 
Mądrych mianował braminów. [9] 

Taki bramin niech do sądu 

Wejdzie pośród trzech ławników 
I rozsądza wszelkie sprawy, 

background image

 

157 

Siedząc albo stojąc z przodu. [10] 

Sądem Brahmy się nazywa. 

Miejsce, w którym się znajduje 
Trzech braminów, znawców Wedy, 
I przez króla mianowany 
Bramin wielce wykształcony. [11] 

Tam gdzie w sądzie Niecność właśnie 

W Zacność godzi, a sądzący 
Żą

dła jej nie wyrywają, 

Tam w sądzących ona godzi. [12] 

Ten, kto prawdy nie chce mówić, 

Niech do sądu nie przychodzi, 
Bo grzesznikiem jest ten człowiek, 
Który milczy tam lub kłamie. [13] 

Gdzie na oczach tych, co sądzą, 

Właśnie Niecność dławi Zacność 
Oraz prawdę fałsz zabija, 
Tam i sędziowie też giną. [14] 

Zacność martwa śmiercią karze, 

Ochraniana zaś ochrania, 
Więc Zacności nie zabijaj, 
By nas martwa nie zmiażdżyła. [15] 

Bóg Zacności ma kształt byka, 

Tego, kto by chciał go zabić, 
Bogi mają za śudrzyna, 
Niech więc człowiek nie wydaje 
Zacności na zatracenie. [16] 

Zacność to jest druh jedyny, 

Co w obliczu śmierci nawet 
Towarzyszy człowiekowi, 
Wszystko inne tak jak ciało 
Ku niechybnej zmierza zgubie. [17] 

Niecność bowiem w jednej czwartej 

Sprawcy staje się udziałem, 
W jednej czwartej znowu świadków, 
W jednej czwartej wszystkich sędziów 
Oraz w jednej czwartej króla. [18] 

Gdzie przestępca ukarany, 

Tam i władca jest bez grzechu, 
I sąd jest od grzechu wolny, 
Grzech zaś na złoczyńcę spada. [19] 

Zacności rzecznikiem może 

Być u króla nawet taki 
Bramin, który to ma jeno, 
Ż

e urodził się braminem, 

Lub ten, kto się tylko mieni 
Być braminem — nigdy śudra. [20] 

Gdy królewską Zacność w państwie 

Ś

udra głosi, państwo takie 

W oczach wtedy się pogrąża 

background image

 

158 

Niczym krowa w grzęzawisku. [21] 

Państwo, gdzie jest śudrów dużo, 

A brak dwakroć urodzonych 
I gdzie rządzą niedowiarki, 
Szybko przepadnie z kretesem 
Przez mór i przez głód nękane. [22] 

Oby sprawy król rozpatrzył 

Na tronie Zacności siadłszy, 
Gdy już ciało okrył togą 
I gdy stróżom świata złożył 
Pokłon w najwyższym skupieniu. [23] 

Dalej Biedę i Dobrobyt 

Oraz Niecność wraz z Zacnością 
Niech rozważy najwnikliwiej, 
By zgodnie ze stanem sprawców 
Rozpoczynać spraw sądzenie. [24] 

Niech z zewnętrznych oznak takich, 

Jak odruchy, brzmienie głosu, 
Bladość skóry, drganie oka, 
Wyraz twarzy, odczytuje, 
Co w swym wnętrzu człowiek kryje. [25] 

Bo z oblicza czy odruchów, 

Kroków, ruchów, głosu brzmienia 
I z drgnień oka oraz twarzy 
Czyta się ukryte myśli. [26] 

Król ma schedy nieletniego 

Strzec, dopóki on nie wróci 
Ukończywszy swe nauki 
Czy gdy dzieckiem być przestanie. [27] 

Niech opieką król otoczy 

I bezpłodne białogłowy 
Czy bezdzietne lub samotne, 
I wdowy swym mężom wierne, 
I niewiasty schorowane. [28] 

I niech zacny władca ziemi 

Srogo karze za złodziejstwo 
Krewnych, którzy te niewiasty 
Grabią jeszcze za ich życia. [29] 

A bezpańskie majętności 

Oby król trzy lata chronił. 
Niech właściciel je odbierze, 
Nim upłyną te trzy lata, 
Potem niech je król zatrzyma. [30] 

Kto by wyrzekł: «To jest moje», 

Niechaj będzie wypytany 
Jak należy; kiedy poda 
Kształt, ilość i inne cechy, 
Wtedy godzi się go uznać 
Za właściciela tych rzeczy. [31] 

Kto określić należycie 

background image

 

159 

Miejsca, czasu, barwy, kształtu 
I rozmiaru owej zguby 
Nie potrafi — tego człeka 
Odpowiednio trza ukarać. [32] 

Kiedy zguba się odnajdzie, 

Z tego niechaj władca weźmie, 
Pomny Zacności uczciwych, 
Jedną szóstą lub dziesiątą 
Czy jedną dwunastą tylko. [33] 

Gdy stracone się odnajdzie, 

To wybranym urzędnikom 
Pieczę nad tym niech powierzy, 
A schwytanych tam złodziei 
Niech król słońmi zdeptać każe. [34] 

Gdy prawdziwie człowiek mówi 

O skarbie, że, doń należy, 
Z tego skarbu król niech weźmie 
Jedną szóstą lub dwunastą. [35] 

Ale tego, który kłamie, 

Karać trzeba jedną ósmą 
Jego bogactw jako grzywną 
Albo też niewielką częścią 
Bogactw, które chciał wyłudzić. [36] 

Gdy uczony bramin znajdzie 

Skarb przez przodków swych ukryty, 
To bez reszty go zabiera, 
Bo wszystkiego jest on panem. [37] 

Jeśli znajdzie król pod ziemią 

Zakopany skarb pradawny, 
Niech zrodzonym dwakroć odda 
Pół, połowę w skarbcu złoży. [38] 

Król ma prawo do połowy 

Dawnych skarbów oraz kruszców, 
Które kryją się pod ziemią, 
Dzięki temu, że jej broni 
Jako pan najwyższy ziemi. [39] 

Król niech rozda wszystkim stanom 

Skarb skradziony przez złodziei. 
Gdy król sobie go przywłaszczy, 
Bierze na się grzech złodzieja. [40] 

Oby ten, kto poznał Zacność, 

Zacność kasty, Zacność kraju, 
Zacność cechu i rodziny, 
Pod rozwagę wszystko wziąwszy, 
Własną Zacność ustanowił. [41] 

Ludzie w dziełach swych wytrwali, 

Gdy te dzieła wypełniają, 
Mili są całemu światu, 
Chociaż na uboczu żyją. [42] 

Ni król, ni też jego ludzie 

background image

 

160 

Sami niech nie wnoszą sprawy. 
Lecz wniesionej przez innego 
Niech nie lekceważą nigdy. [43] 

Jak myśliwy po krwi plamach 

Odnajduje trop jelenia, 
Tak król niech Zacności tropu 
Szuka w drodze dociekania. [44] 

W czasie sądowej rozprawy 

Oby zawsze miał na względzie 
Przedmiot sprawy, Jaźń i prawdę, 
Miejsce, rozmiar, czas i świadków. [45] 

To, co weszło w zwyczaj prawych, 

Zacnych dwakroć urodzonych, 
Niech zatwierdzi, gdy niespreczne 
Z prawem krain, kast i rodów. [46] 

Gdy wierzyciel od dłużnika 

Zwrotu długu się domaga, 
Oby władca spowodował 
Odzyskanie od dłużnika 
Tego, co mu dał wierzyciel. [47] 

Oby król dłużnika zmusił, 

Ż

eby oddał to, co winien, 

Takich się jąwszy sposobów, 
Ż

eby dzięki nim wierzyciel 

Mógł odzyskać mienie swoje. [48] 

Niech król sprawi, by zwrócono 

Długi, które zaciągnięto. 
Niech powoła się na Zacność, 
Wyrok sądu, przyzwoitość, 
Niechaj podstęp zastosuje 
I — po piąte — również siłę. [49] 

Wierzyciela, co próbuje 

Od dłużnika dług odzyskać, 
Niechaj król przed sąd nie stawia, 
Bo ten tylko to odbiera, 
Co własnością jego było. [50] 

Kto zaprzecza, że pożyczał, 

Lecz mu tego dowiedziono, 
Niechaj zostanie zmuszony 
Dług oddać wierzycielowi, 
A także niewielką karę 
Podług swoich możliwości. [51] 

Gdy w sądzie «oddaj» powiedzą, 

A dłużnik ciągle zaprzecza, 
Wtedy powód musi wskazać 
Miejsce i inne dowody. [52] 

Ten, kto nie to miejsce wskaże 

Lub wskazawszy się wycofa, 
Oraz ten, kto nie rozumie, 
Ż

e poprzednie i następne 

background image

 

161 

Oświadczenia jego .sprzeczne, [53] 

Kto, złożywszy oświadczenie, 

Odwołuje je następnie 
I kto zapytany przeczy 
Temu, co twierdził z pewnością, [54] 

Kto się naradza sekretnie 

Ze świadkami w miejscu, które 
Do narad nieodpowiednie, 
Kto nie pragnie, żeby sprawę 
Roztrząsano i się z całej 
Sprawy nawet wycofuje, [55] 

Kto nie mówi, gdy ma mówić, 

Kto dowodów nie dostarcza, 
Kto spamiętać nie potrafi 
Co pierw, a co potem mówił, 
Ten przegrywa swoją sprawę. [56] 

Kto powiedział, że ma świadków, 

Lecz wskazać ich nie potrafi, 
Kiedy mu «pokaż» powiedzą.  
Tego niechaj sędzia uzna, 
Ż

e to ten, co przegrał sprawę. [57] 
Jeśli nie dałby świadectwa 

Powód, to go trza z Zacnością 
W zgodzie uwięzić, ukarać. 
Jeśliby zaś oskarżony 
W ciągu miesiąca z połową 
Nie dał swojej odpowiedzi, 
To wtedy przegrywa sprawę 
W myśl Zacności postanowień. [58] 

Kto by dług swój ukryć pragnął, 

Kto fałszywie żąda więcej, 
Wyznawcom Niecności obu 
Król niech każe dwakroć tyle 
W postaci grzywny zapłacić. [59] 

Pozwany przez wierzyciela, 

Który chce zwrotu pieniędzy, 
Dłużnik badany zaprzecza, 
To trzeba mu dowieść długu 
Przy pomocy trójki świadków 
Przed braminem, co królewskim 
Mianowany dostojnikiem. [60] 

Teraz będę mówił o tym, 

Jacy ludzie przez bogatych 
Powołani być powinni 
W roli świadków oraz w jaki 
Sposób prawdę mówić trzeba. [61] 

Gospodarze, ojce synów, 

Autochtoni, kszatryjowie, 
Wajśjowie oraz śudrowie, 
Kiedy powód ich wymieni, 

background image

 

162 

Godni są zostać świadkami — 
Ci, nie inni — chyba żeby 
Klęska jakaś się zdarzyła. [62] 

Prawdomówni i niechciwi 

Z wszystkich stanów być powinni 
Ś

wiadkami w sądowych sprawach. 

I niech wszelką Zacność znają. 
Innych należy unikać. [63] 

Powoływać jako świadków 

Nie należy takich, którzy 
Materialnie są zależni, 
Spokrewnieni, pomocnicy 
I wrogowie oraz tacy, 
Których winy obnażono, 
Schorowani i skalani. [64] 

Nie należy brać na świadka 

Króla albo rzemieślnika, 
Ni aktora, ni bramina 
Wedyjskiego ani mnicha, 
Ani tego, który wszelkie 
Związki ma już poza sobą. [65] 

Niewolnego ani ucznia, 

Najemnika czy takiego, 
Co ma zawód niewłaściwy, 
Ani starca, ani dziecko, 
Samotnika, barbarzyńcę 
Jak również i inwalidę. [66] 

Cierpiącego, pijanego, 

Szalonego ani tego, 
Kogo dręczy głód, pragnienie, 
Kto nad miarę utrudzony, 
Kogo dręczy pożądanie, 
I gniewnego, i złodzieja. [67] 

Białogłowy w sprawach niewiast 

Ś

wiadczyć powinny przed sądem. 

A znów dwakroć urodzeni — 
W sprawach dwakroć urodzonych. 
Ś

udrowie zaś w sprawach śudrów. 

Wreszcie niechaj barbarzyńca 
Barbarzyńcy będzie świadkiem. [68] 

Gdy zaś coś się w domu stało 

Albo w lesie, albo jeśli 
Do obrażeń ciała doszło, 
Każdy, kto to widział, może 
Dać świadectwo stronom w sądzie. [69] 

Gdy brak innych możliwości, 

To niewiasta świadczyć może, 
Dziecko, starzec, uczeń, krewny, 
Nawet sługa lub niewolnik. [70] 

Oby słowa dzieci, starców, 

background image

 

163 

Chorych oraz pomylonych, 
Którzy kłamliwie zeznają, 
Sędzia uznał za niepewne. [71] 

W wypadku każdej przemocy, 

Gwałtu, kradzieży, zniewagi, 
Jako słowem, tak i czynem. 
Niepotrzebne jest wnikanie 
W to, jakimi są świadkami. [72] 

Gdy wśród świadków są różnice, 

Król większości niech da wiarę. 
Gdy jednakie grupy różnie 
Ś

wiadczą, wierzyć trza cnotliwszym. 

Gdy wśród takich są różnice, 
Niech król wiarę da braminom. [73] 

Jeśli świadek prawdę mówi, 

A świadectwo jest oparte 
Na tym, co ujrzał lub słyszał, 
To Zacności się nie zbywa 
I nie zbywa Dobrobytu. [74] 

Ś

wiadek, który wobec sądu 

Ze szlachetnych złożonego 
Coś innego by powiadał 
Niż to, co słyszał lub widział, 
W dół do piekieł prosto spada 
I po śmierci niebo traci. [75] 

Jeśli ktoś widział lub słyszał, 

Choć świadkiem nie mianowany, 
Gdy spytają, niechaj mówi 
To, co słyszał lub co widział. [76] 

Nawet jeden niezachłanny 

Człowiek świadkiem zostać może, 
Ale nigdy nie kobiety, 
Chociaż byłoby ich wiele 
I byłyby nieskalane, 
Bo niestały umysł mają. 
Nigdy także tacy ludzie, 
Których grzechy osaczyły. [77] 

To przyjęte ma być w sądzie, 

Co mówione naturalnie, 
Co przez wzgląd na Zacność mówią, 
To wartości nie ma żadnej. [78] 

Kiedy w sądzie się zgromadzą: 

Oskarżony, ten, kto pozwał, 
I świadkowie, oby wtedy 
Sędzia śledczy ich przesłuchał, 
W taki sposób zachęcając: [79] 

«Co wiecie o poczynaniach 

Wzajem siebie stron tych obu 
Dotyczących naszej sprawy, 
To wszystko mówcie prawdziwie, 

background image

 

164 

Bo wam świadczyć tu wypadło.» [80] 

Ś

wiadek, co w świadectwie swoim 

Prawdę głosi, zyska światy 
Doskonałe, a tu sławę 
Najprzedniejszą i czcić będzie 
Pan Stworzenia taką mowę. [81] 

Kto fałszywie świadczyć będzie, 

Tego pęta Warunowe 
Zwiążą mocno i bezradny 
Będzie w ciągu stu żywotów — 
Oby świadczył więc prawdziwie. [82] 

Prawdą świadek oczyszczony! 

Prawdą Zacność pomnożona! 
A więc prawdę mówić mają 
Ś

wiadkowie każdego stanu! [83] 

Oto Jaźń dla Jaźni świadkiem 

I Jaźń Jaźni przeznaczeniem! 
Nie lekceważ tedy Jaźni, 
To najlepszy świadek człeka. [84] 

Bo grzesznicy myślą sobie: 

«Oto tu nas nikt nie widzi.» 
Lecz bogowie na nich patrzą 
Zaglądając im do sumień. [85] 

Niebo, Ziemia, Wody, Serce, 

Księżyc, Słońce, Wiatr, Noc, Ogień, 
Zmierzch i Ranek oraz Zacność 
Znają dzieła wszystkich stworzeń. [86] 

Wobec bogów i braminów 

Sędzia czysty niechaj rano 
O zeznanie prawdy prosi 
Czystych dwakroć urodzonych, 
Którzy się zwrócili twarzą 
Na północ lub ku wschodowi.  [87] 

A bramina o zeznania 

Oby prosił: «Mów» — tak rzekłszy. 
A kszatryję: «Prawdę powiedz.» 
Używając argumentu 
Złota, ziarna oraz bydła, 
Oby wajśję przesłuchiwał. 
Wszelkim grzechem grożąc — śudrę. [88] 

Ś

wiaty, które przeznaczono 

Dla mordercy dzieci, niewiast 
I braminów oraz zdrajcy 
Przyjaciela, też pochłoną 
Tego, kto nieprawdę mówi. [80] 

Jakiekolwiek, dobry człeku, 

Od samego urodzenia 
Cne zasługi zgromadziłeś, 
Wszystkie one psom przypadną, 
Gdy fałszywie świadczyć będziesz. [90] 

background image

 

165 

Oto mniemasz, ty szczęśliwcze: 

«Sam ci jestem» — lecz w twym sercu 
Siedzi zawsze widz milczący 
Zasług twoich i występków. [91] 

Jeśli z synem Wiwaswata, 

Jamą-bogiem, co w twym sercu 
Mieszka, sporu nie prowadzisz, 
To nie musisz pielgrzymować 
Ni nad Gangę, ni do ziemi 
Ś

więtej, zwanej Kurukszetra. [92] 

Pójdzie, kto fałszywie świadczy, 

Do domostwa swego wroga, 
Nagi, z głową ogoloną, 
Ś

lepy, z miseczką żebraczą, 

Wygłodniały i spragniony. [93] 

Kto, w czasie śledztwa pytany 

W imię Zacności, słowami 
Odpowiada kłamliwymi, 
Taki grzesznik głową na dół, 
Wśród ciemności, co oślepia, 
Do straszliwych piekieł wpada. [94] 

Kto wbrew prawdzie świadczy w sądzie 

O tym, czego nie oglądał, 
Ten podobny jest ślepcowi, 
Co wraz z ośćmi łyka rybę. [95] 

Ż

adnego innego człeka 

Bogowie tu na tym świecie 
Za lepszego nie uznają 
Od tego, w którym, gdy świadczy, 
Wolny jest od niepokoju 
«Znawca pola» wykształcony. [96] 

Posłuchaj, o miły Bhrygu, 

Wyliczę ci tu kolejno, 
Ilu krewnych niszczy człek ten, 
Który fałszywie zeznaje. [97] 

Kłamiąc w związku ze zwierzyną 

Pięciu niszczy, a dziewięciu 
W związku z bydłem, w związku z końmi — 
Setkę całą, a zaś tysiąc, 
Kiedy w związku z ludźmi kłamie. [98] 

A kłamiąc w związku ze złotem, 

Niezrodzonych i zrodzonych 
Niszczy; kłamiąc w związku z ziemią, 
Niszczy oto wszystką ziemię; 
Niech nie kłamie w związku z ziemią! [99] 

Jeśli kłamie w związku z wodą 

Czy też w związku z zespoleniem 
Z niewiastami albo w związku 
Z klejnotami, które z wody 
Wydobyto, i z wszystkimi, 

background image

 

166 

Co ze skały wydobyto, 
To to kłamstwo równe temu, 
Które jest związane z ziemią. [100] 

Więc ty, mając na uwadze 

Te zła wszelkie w kłamstwie tkwiące, 
Opowiadaj to natychmiast, 
Co widziałeś i słyszałeś. [101] 

Bramina, co jest pastuchem, 

Kupcem albo rzemieślnikiem, 
Aktorem, sługą, lichwiarzem, 
Trza traktować jak śudrzyna. [102] 

Choć człek w pewnych sprawach mówi 

Zacnością powodowany 
Nie to, co mu jest wiadomo, 
To jednak nieba nie traci — 
Boskimi to zowią słowy! [103] 

Jeśli w wyniku słów prawdy 

Ś

mierć grozi śudrze lub wajśji 

Czy kszatrji lub braminowi — 
Można wtedy kłamstwa mówić, 
Bo te lepsze niźli prawda. [104] 

A chcąc w sposób najgodniejszy 

Za grzech kłamstwa czynić zadość, 
Trza ryż krótko gotowany 
Ofiarować Saraswati, 
Która jest boginią Mowy. [105] 

Albo zgodnie z regułami 

Wylewać obiatę z masła 
W ogień, mówiąc modlitewne 
Formuły, zwane kuszmandą, 
Albo wersy Warunowe, 
Co od słów się zaczynają: 
«Waruno, gniew twój przebłagać...» 
Albo także z wersem trójnym 
Przeznaczonym dla Wód bóstwa. [106] 

Człowiek, co przez sześć tygodni 

Uchyla się, choć nie chory, 
Od świadczenia w sprawie długu 
I podobnych innych sprawach, 
Cały dług na siebie bierze, 
A jako karę niech płaci 
Jedną dziesiątą wszystkiego. [107] 

Gdy okaże się, że świadek, 

Co był swoje dał świadectwo, 
Po tygodniu zachoruje 
Lub mu ogień wszystko strawi 
Czy mu ktoś w rodzinie umrze, 
Wtedy to on dług ten zwraca 
I on płacić musi karę. [108] 

W sprawach, kiedy świadków nie ma, 

background image

 

167 

I gdy nie ma już sposobu 
We wzajemnym dwóch stron sporze 
Ustalić, gdzie prawda leży, 
Oby sędzia pod przysięgą 
Do odkrycia prawdy zmusił. [109] 

Wieszcze wielcy i bogowie 

W różnych sprawach przysięgali. 
Sam Wasisztha nawet przysiągł 
Wobec króla Pajdźawany. [110] 

Niech na darmo nie przysięga 

Mądry człowiek w małej sprawie, 
Bo na darmo przysięgając, 
Teraz i po śmierci ginie. [111] 

Nie ma grzechu, kto fałszywie 

Przysięgi kochankom składa 
Lub małżonkom poślubionym, 
Gdy chce paszę dla krów zdobyć, 
Paliwo na ogień święty 
Albo pomóc chce braminom. [112] 

Bramin na prawdę przysięga, 

Kszatrja na wozy i oręż, 
Wajśja znowu niech przysięga 
Na krowy, ziarno i złoto, 
Ś

udrzyn zaś na grzech wszelaki. [113] 

Trza mu kazać ogień ująć 

Lub pod wodę go zanurzyć 
Albo kazać po kolei 
Dotknąć głów syna i żony. [114] 

Kogo ognia żar nie pali, 

Kogo woda nie wyrzuca, 
Kogo nagle jakaś klęska 
Nie spotyka, ten na pewno 
Czysty jest w przysiędze swojej. [115] 

Dawno temu, kiedy Watsę 

Jego młodszy brat oskarżył, 
To mu ogień — ten szpieg świata — 
Za przyczyną prawdy właśnie 
Włosa nawet nie osmalił. [116] 

Kiedy w sporze jakimkolwiek 

Fałszywe świadectwo dadzą, 
To rozprawę taką trzeba 
Unieważnić i decyzję 
Uznać trzeba za niebyłą. [117] 

Ś

wiadectwo fałszywym mienią, 

Gdy z chciwości ono płynie, 
Z zaślepienia, z przerażenia 
Lub z przyjaźni czy z miłości 
Albo z gniewu i z niewiedzy, 
Jako też z niedojrzałości. [118] 

Kto w wypadku jednej z wielu 

background image

 

168 

Sytuacji wymienionych 
Kłamliwe by dał świadectwo — 
Dla takiego kary słuszne 
Po kolei tu wymienię. [119] 

Tysiącem ukarać trzeba, 

Gdy uczynił to z chciwości, 
Z zaślepienia — niską karą, 
Z przerażenia — dwakroć średnią, 
A z przyjaźni — także niską 
Pomnożoną cztery razy. [120] 

I też niską pomnożoną 

Dziesięć razy — z Miłowania, 
Z gniewu znowu — trzykroć średnią, 
Dwiema setkami — z niewiedzy, 
Setką zaś — z niedojrzałości. [121] 

Oto mędrcy ustalili 

Takie kary na wypadek, 
Gdy kto świadczy nieprawdziwie, 
I by Zacność nie błądziła 
Oraz żeby Niecność zdławić. [122] 

Gdy ktoś z trójki niższych stanów 

Ś

wiadectwo fałszywe składa, 

Ukarawszy go niech zacny 
Władca na wygnanie skaże, 
Bramina zaś niech wywłaszczy. [123] 

Manu, syn Samoistnego, 

Dziesięć takich miejsc wyliczył, 
W które karę trza wymierzać. 
Lecz niech wolno będzie odejść 
Braminowi nie tkniętemu. [124] 

Więc brzuch, język, przyrodzenie, 

Ręce, nogi jako piąte, 
Oczy, dalej nos i uszy, 
Majętności oraz ciało. [125] 

Gdy wnikliwie król rozpozna 

Czas, miejsce, przyczynę oraz 
Wielkość przestępstwa i weźmie 
Pod uwagę stan majątku, 
Oby wtedy tych ukarał, 
Co na karę zasłużyli. [126] 

Niegodziwie wymierzona 

Kara niszczy sławę w świecie, 
Gubi chwałę i po śmierci 
Do nieba nie daje wchodu, 
Więc niechaj unika tego. [127] 

Król, co karze takich, którzy 

Na karę nie zasłużyli, 
A przestępców nie ukarze, 
To niesławę wielką zyska 
I do piekła prosto pójdzie. [128] 

background image

 

169 

Najpierw niech karze naganą, 

Potem zaś pogardą karze. 
Następnie niech karze grzywną 
I wreszcie cielesną karą. [129] 

A gdy nawet i tortura 

Powstrzymać winnych nie zdoła, 
Oby wtedy wszystkie cztery 
Wobec nich stosował kary. [130] 

Oto wszystkie tu wymienię 

Te jednostki monetarne 
Miedzi, srebra oraz złota, 
Które w ludzkich współdziałaniach 
Używane są na ziemi. [131] 

Drobniuteńki pył widoczny 

W świetle słońca, które wpada 
Przez otwory ażurowe 
Okiennicy, uznać trzeba 

Za najmniejszą miarę wagi — 

Stąd jej nazwa «pył ulotny». [132] 

Osiem razy «pył ulotny» 

Jest swą miarą równy «gnidzie». 
Trzy zaś «gnidy» razem czynią 
«Ziarenko gorczycy czarnej». 
Te trzy znowu dają razem 
«Ziarenko gorczycy białej». [133] 

Dalej tych ziarenek szóstka 

Daje wraz «jęczmienia ziarno». 
A «jęczmienia ziaren» trójka 
«Czarną jagodę krysznali». 
Pięć tych jagód jest «fasolką». 
Tych szesnaście daje «złoty». [134] 

Cztery «złote» czynią «słomkę». 

Dziesięć «słomek» — «ziarno ryżu». 
Dwie «jagody» równej wagi 
«Srebrną fasolkę» stanowią. [135] 

Z tych szesnastu znów się składa 

Jedno «ziarno ryżu w srebrze», 
Również «puraną» nazwane. 
Zwitek miedzi się nazywa 
«Karszapaną» albo «paną». [136] 

Dziesięć «ziaren ryżu w srebrze» 

Daje oto srebrną «setkę». 
Cztery «złote» znów są równe 
Swoją wagą jednej «niszce». [137] 

Tak więc niski wymiar kary 

To «pan» dwieście i pięćdziesiąt. 
Ś

redni zaś pięćset stanowi. 

Cały tysiąc znów — najwyższy. [138] 

Gdy przyznaje się do długu, 

Niechaj pięćset «pan» zapłaci. 

background image

 

170 

Dwakroć tyle, gdy zaprzecza, 
Bo tak Manu postanowił. [139] 

Taką stopę procentową, 

Przez Wasiszthę ustaloną 
Dla zwiększenia kapitału, 
Niechaj i lichwiarz przyjmuje, 
By nie więcej wynosiła 
Niż jedną osiemdziesiątą 
Co miesiąc od każdej setki. [140] 

A pomny na Zacność prawych 

Niechaj bierze dwa od setki. 
Dwa od setki bowiem biorąc, 
Grzechu wobec Dobrobytu 
Człowiek taki nie popełnia. [141] 

Dwa, trzy, cztery i pięć od sta — 

Niech miesięcznie taki procent 
Każe lichwiarz po kolei 
Czterem stanom płacić sobie. [142] 

Gdy uzyskał cenny zastaw, 

Niech procentu lichwiarskiego 
Już nie bierze; również gdyby 
Czas upłynął, niech zastawu 
Nie sprzedaje i nikomu 
Niech go również nie oddaje. [143] 

Niech z zastawu nie korzysta 

Samowolnie; korzystając, 
Niechaj zrzecze się procentu 
Lub zań płacąc właściciela 
Uraduje, bo inaczej 
Będzie złodziejem zastawu. [144] 

Nazbyt długo się nie godzi 

Dawać w zastaw lub w depozyt, 
Bo na dłużej zastawione 
Przywłaszczone zostać może. [145] 

Lecz za zgodą używane 

Krowa, wielbłąd, wół, wierzchowiec, 
Przekazane dla ćwiczenia, 
Nigdy przepaść nie powinny. [146] 

Gdy właściciel przez lat dziesięć 

Milczy widząc, że kto inny 
Używa własności jego, 
To odzyskać jej niegodzien. [147] 

Gdy właściciel nie jest głupkiem 

Ani też nieletnim dzieckiem 
I wie o tym, że rzecz jego 
Bywa właśnie używana, 
Zgodnie z prawem własność traci — 
Użytkownik ją zyskuje. [148] 

Zastaw, depozyt, pożyczka, 

Miedza, niewiasta i własność 

background image

 

171 

Dziecka, króla i bramina 
Wedyjskiego nie przepadną, 
Choćby były używane. [149] 

A jeżeli ktoś jest głupi 

I używa zastawionych 
Rzeczy bez upoważnienia 
Właściciela, ma brać tylko 
Pół odsetek, w taki sposób 
Zadość czyniąc za zużycie. [150] 

Procent raz ustanowiony 

Od pieniędzy pożyczonych 
Nie może wynosić więcej 
Niż ta suma podwojona. 
W wypadku ziarna, owoców 
Oraz zwierząt pociągowych 
Nie może wynosić więcej 
Niż ich wartość pięciokrotna. [151] 

Procent większy, aniżeli 

Jest to prawem przepisane, 
Nazywa się zwykłą lichwą, 
I płacić go nie należy — 
Godzi się płacić pięć procent. [152] 

Nie należy brać procentów 

Więcej niźi za rok jeden 
Ani też niezgodnych z prawem 
Czy składanych, okresowych, 
Wymuszonych czy cielesnych. [153] 

Kto nie może oddać długu, 

A chce znowu wziąć pożyczkę, 
Wpierw odsetki naliczone 
Niech zapłaci i na nowo 
Niechaj zawiera umowę. [154] 

Gdy i w tym wypadku złota 

Nie okazał, to tę sumę 
Włączyć trzeba do poprzedniej 
I procenty dać się godzi 
Odpowiednio naliczone. [155] 

Kto się zgodził na składany 

Procent oraz czas i miejsce 
Kto ustalił i te oba 
Ustalenia kto przekroczył, 
Ten owocu nie ma z tego. [156] 

Jaki zysk ci ustanowią, 

Którzy morską podróż znają, 
I wymogi miejsca, czasu, 
Taki zysk obowiązuje. [157] 

Człowiek, który złożył okup 

Ręcząc, że dłużnik się zjawi, 
Jeśli go nie przyprowadzi, 
Musi ten dług jego cały 

background image

 

172 

Z własnych spłacić majętności. [158] 

Lecz syn nie ma obowiązku 

Płacić ojca kaucji, długów, 
Tak kościanych, jak pijackich, 
Lekkomyślnej darowizny 
Oraz tego, co zostało 
Jeszcze z grzywien do płacenia. [159] 

Prawo wyżej przedstawione 

Też do kaucji się odnosi 
Składanej za stawiennictwo, 
Lecz gdy ten, kto kaucję przyrzekł, 
Umrze, wtedy spadkobierców 
Trzeba zmusić do płacenia. [160] 

Jakim więc sposobem dawca 

Zwrotu długu może żądać, 
Skoro ten, kto dał rękojmię 
Stawiennictwa — a wiadomo, 
Ż

e pieniądze przyjął za to — 

Już odejdzie z tego świata? [161] 

Otóż, jeśli poręczyciel 

Był otrzymał te pieniądze, 
Sam dosyć majętnym będąc, 
Wtedy ten, co je otrzymał, 
Z swych zasobów dać je winien — 
Oto jak wygląda sprawa. [162] 

Gdy umowa jest zawarta 

Z pijanym albo szalonym, 

Ból cierpiącym albo sługą 

Czy też nieupoważnionym, 
Wtedy nie mą mocy prawnej. [163] 

Umowa też jest nieważna, 

Choć zawarta jak należy, 
Gdy w niezgodzie jest z Zacnością 
Oraz prawem ustalonym. [164] 

A depozyt oszukańczy 

Albo sprzedaż, darowizna, 
Wzięcie daru i to wszystko, 
Co okaże się fałszywe, 
Winno być unieważnione. [165] 

Kiedy ten, co dług zaciągnął, 

Przepadł, a rodzina jego 
Pożyczkę ową zużyła, 

Krewni muszą dług ten zwrócić, 

Choć już spadek podzielili. [166] 

Jeśli sługa dla rodziny 

Pana zawarłby umowę, 
To pan, czy we własnym kraju, 
Czy też będąc na obczyźnie, 
Niech umowy tej dotrzyma. [167] 

Wszystko to, co siłą dane 

background image

 

173 

I na siłę co przyjęte 
Oraz siłą zapisane, 
Manu rzekł, że jest nieważne. [168] 

Gdy się innych sprawy ważą, 

Trzy osoby cierpią wtedy: 
Ś

wiadek, sędzia, poręczyciel. 

A znów cztery się bogacą: 
Bramin, lichwiarz, król i kupiec. [169] 

Król, chociażby był ubogi, 

Nie powinien brać niczego, 
Co mu nie ma być oddane. 
Oby też się nie wyrzekał, 
Choć bogaty, odrobiny, 
Która ma mu być oddana. [170] 

Biorąc to, co nie należy, 

A należne odrzucając, 
Król swą słabość okazuje 
I gotuje zgubę sobie 
Tak tu, jako i po śmierci. [171] 

Władca zwiększa swoją siłę 

I tak tu jak i po śmierci 
Potężnieje, kiedy bierze, 
Co należne, gdy przestrzega 
Związków pomiędzy stanami 
I kiedy ochrania słabych. [172] 

Oby władca, jako Jama 

Gniew stłumiwszy i nie bacząc, 
Co przyjemne, co niemiłe, 
Opanował zmysły swoje 
I jak Jama postępował. [173] 

Taki król, co w zaślepieniu 

Sądzi sprawy w niecny sposób, 
Podła dusza, niezadługo 
W mocy wrogów swych się znajdzie. [174] 

Kto namiętność i gniew zdławi, 

Zacnie sądzi ludzkie sprawy, 
Do tego się lud obraca 
Jak rzeki do oceanu. [175] 

Kto u króla skargę składa, 

Ż

e wierzyciel samowolnie 

Dług odebrać swój próbuje, 
Tego niechaj król ukarze 
Czwartą częścią owej sumy 
I zmusi, by dług ten oddał. [176] 

Niech dłużnik wierzycielowi 

Choćby prącą dług swój spłacił. 
Cały dług — gdy równej kasty 
Albo jeśli z kasty niższej. 
Jeśli z wyższej, to częściami 
Oby cały dług swój spłacił. [177] 

background image

 

174 

W taki sposób oby władca 

Sporne sprawy między ludźmi 
W świetle zeznań i dowodów 
Sądził zawsze sprawiedliwie.  [178] 

A człek mądry niech depozyt 

Zdeponuje u tego, kto 
Z dobrego pochodzi rodu, 
Ma krewniaków bardzo wielu, 
Prawdomówny i bogaty, 
Zalicza się do szlachetnych, 
Ma charakter i zna Zacność. [179] 

W jakiej formie człek powierzy 

Jakąś rzecz w drugiego ręce, 
W tej formie ma to odzyskać; 
Co dano — to odzyskano! [180] 

Gdy ten, kto depozyt przyjął, 

Na wezwanie dającego 
Nie chce zwrócić go, to wtedy 
Sędzia winien żądać zwrotu, 
Gdy dawca jest nieobecny. [181] 

W braku świadków trzeba szpiegów 

Użyć, których wzrost i wygląd 
Budzić będzie zaufanie. 
Niech ci pod pozorem jakimś 
Złoto dadzą mu w depozyt. [182] 

Jeśli on w tym samym stanie 

Odda, co mu powierzono, 
Nie ma wtedy podstaw wierzyć 
W to, o co go oskarżają. [183] 

Gdyby jednak im nie oddał 

Złota, tedy wedle prawa 
Oby wtedy go zmusili, 
By oddal dwa depozyty, 
Zacność bowiem tak stanowi. [184] 

Tego, co dano w depozyt 

Pod pieczęcią lub otwarte, 
Nie należy nigdy zwracać 
Najbliższemu z krewnych dawcy, 
Bo w wypadku klęski jakiejś 
Wkład przepadnie, chociaż gdy się 
Nic nie zdarzy — nie przepadnie. [185] 

Kto depozyt po umarłym 

Z własnej woli najbliższemu 
Z krewnych umarłego zwrócił, 
Tego niechaj nie oskarża 
Ni król, ni też krewni dawcy. [186] 

Niech własności swej dochodzi 

Bez oszustwa, po dobremu, 
A sprawdziwszy dobrą wolę 
Polubownie rzecz załatwi. [187] 

background image

 

175 

Taki niechaj będzie sposób 

Odzyskania rozmaitych 
Depozytów, lecz w wypadku 

Depozytu pod pieczęcią, 

Jeśli nic zeń nie uszczknięto, 
Nic się wtedy nie należy. [188] 

Depozytu, co skradziony 

Lub uniesiony przez wodę 
Czy strawiony przez płomienie, 
Człek oddawać już nie musi, 
Jeśli nic zeń nie wziął sobie. [189] 

Przywłaszczyciel depozytu 

I ten, który go nie złożył, 
Niech na wszelki będzie sposób 
Wybadany i niech także 
Wedyjskie złoży przysięgi. [190] 

Kto nie zwraca depozytu 

I ten, kto się go domaga, 
Wprzódy go nie powierzywszy, 
Obaj winni być karani 
Jak złodzieje łub też obaj 
Niechaj równą grzywnę płacą. [191] 

Przywłaszczyciel depozytu 

Czy pożyczki przyjacielskiej 
Niechaj będzie ukarany 
Najbezwzględniej grzywną taką, 
Jaką sumę sprzeniewierzył. [192] 

Człowiek, który podstępnymi 

Metodami cudze mienie 
Niecnie był przywłaszczył sobie, 
Wraz ze swymi wspólnikami 
Ma publicznie być strącony 
W torturach najrozmaitszych. [193] 

A depozyt, który oto 

W obecności wielu świadków 
Powierzono, za tak wielki 
Uznać trzeba i kto kłamie, 
Temu kara się należy. [194] 

Jeśli coś tajemnie dano 

I przyjęto w tajemnicy, 
To tajemnie zwrócić trzeba; 
Jak dano, tak odzyskano. [195] 

Niech decyzję król podejmie 

W związku z mieniem w depozycie 
I z pożyczką przyjacielską, 
Tak by krzywdy nie wyrządzić 
Temu, kto jest powiernikiem. [196] 

Gdy nie będąc właścicielem 

I bez zgody właściciela 
Człowiek sprzeda coś cudzego, 

background image

 

176 

Nie może świadczyć przed sądem, 
Bo on przecież jest złodziejem, 
Choć się nie ma za złodzieja. [197] 

Jeśli krewnym jest, to grzywnę 

Niech sześciuset «pan» zapłaci. 
Gdy ni krewnym, ni znajomym 
Nie jest, wtedy tyle zyska, 
Ż

e go grzech złodziejstwa splami. [198] 
Gdy nie będąc właścicielem 

Coś daruje albo sprzeda, 
To nieważna jest transakcja 
Wedle postanowień prawa. [199] 

Gdy używa ktoś otwarcie 

Jakiejś rzeczy, lecz skąd ma ją, 
Nie wiadomo, decyduje 
Wtedy to, jak posiadł oną, 
A nie samo używanie. 
Taki właśnie jest stan rzeczy. [200] 

Ten, kto w drodze kupna nabył 

Wobec świadków jakieś mienie, 
Ten bezspornie wedle prawa 
Poprzez kupno mienie nabył. [201] 

Gdy zaś trudne do sprawdzenia 

Stało się zakupu źródło, 
A publiczną formą kupna 
Kupujący się oczyścił, 
Wtedy król go puści wolno. 
Lecz ten, kto ucierpiał stratę, 
Musi mienie swe odzyskać. [202] 

Nie godzi się też sprzedawać 

Czegoś, co z innym zmieszano, 
Co niedobrej jest jakości, 
Co ma braki, co daleko, 
Także to, co niewidoczne. [203] 

Gdy narzeczonemu dziewkę , 

Jedną stawią przed oczyma, 
A inną oddać próbują, 
Wtedy za tę samą cenę 
Obie sobie zabrać może, 
Bo tak Manu postanowił. [204] 

Nie godzi się karać dawcy 

Dziewki, która jest szalona, 
Trędowata, bez dziewictwa, 
Jeśli pierwej o tych wadach 
Dawca szczerze powiadomił. [205] 

A jeśli kapłan Rygwedy 

Odprawiający ofiarę 
Dzieło swe by przestał spełniać, 
Oby wtedy współkapłani 
Taką część mu przeznaczyli, 

background image

 

177 

Jaka dziełu odpowiada. [206] 

Kto porzuca dzieło swoje, 

Gdy otrzymał dar ofiarny, 
Niechaj wszystek dar zachowa, 
Inny zaś niech dzieło skończy. [207] 

Jeśli w rycie nakazano 

Różne dać ofiarne dary 
Za odrębne części rytu, 
To czy główny kapłan jeno 
Ma wziąć wszystko, czy też trzeba 
Wszystkich nimi poobdzielać? [208] 

Oto kapłan Jadźurwedy, 

Gdy już ogień rozpalony, 
Wóz zabiera, kapłan główny 
Zaś rumaka, dalej kapłan, 
Co obiatę w ogień wlewa, 
Konie bierze, a znów piewca 
Bierze wóz po kupnie somy. [209] 

Tym najpierwszym pośród wszystkich 

Pół przypada wszelkich darów. 
Pół połowy zaś — tym drugim. 
Trzecim znowu — jedna trzecia, 
Czwartym wreszcie — jedna czwarta. [210] 

Pośród ludzi, którzy wspólnie 

Dzieła swoje przedsiębiorą, 
Tym sposobem trza rozdzielić 
Części, jakie im przypadną. [211] 

Gdy ktoś poproszony o to 

Komuś mienie daje w darze 
Na cel z Zacnością związany, 
Lecz nie temu ono służy, 
To mu dawać nie należy. [212] 

Atoli gdyby przez chciwość 

Albo hardość chciał to mienie 
Zatrzymać, oby mu wtedy 
Król zapłacić kazał jedną 
Sztukę złota za złodziejstwo, 
Jako zadośćuczynienie. [213] 

Tak więc tutaj należycie 

Opisano, jak się godzi 
Z darem zacnie postępować, 
Dalej zatem powiem o tym, 
Jak z zapłatą postępować. [214] 

Gdy najemnik, chociaż zdrowy, 

Dzieła swego nie wypełnia, 
Jak kazano, bo jest hardy, 
To grzywną ośmiu krysznali 
Trzeba ukarać takiego 
I zapłaty mu nie dawać. [215] 

Kiedy chory wyzdrowieje 

background image

 

178 

I wykona, co zlecono, 
To po długim nawet czasie 
Winien otrzymać zapłatę. [216] 

Jeśli chory albo zdrowy 

Zleconego nie wykona, 
Nie trza mu zapłaty dawać, 
Choćby do skończenia dzieła 
Niewiele już brakowało. [217] 

Oto Zacność całkowicie 

Wyłożona, co dotyczy 
Zapłaty powstrzymywania. 
Poniżej zaś będę mówił 
O Zacności, co dotyczy 
Tych, co umów nie szanują. [218] 

Jeśliby kto pod przysięgą 

Z wioską, krajem albo związkiem 
Kilku krajów układ zawarł, 
Lecz następnie by przez chciwość 
Zerwał to, co uzgodniono, 
To niech idzie na wygnanie. [219] 

Tego umów gwałciciela 

Król ująwszy niech przymusi, 
By zapłacił cztery «złote», 
Sześć «niszek» i srebrną «setkę». [220] 

Zacny król niech właśnie takie 

Prawo karne zastosuje 
Wobec tych, co łamią normy 
Wspólnot wiejskich, grup kastowych. [221] 

Gdy ktoś kupi cos lub sprzeda, 

Czego potem by żałował, 
To niech rzecz tę przed upływem 
Dni dziesięciu albo odda, 
Albo niechaj ją odbierze. [222] 

Lecz z upływem dni dziesięciu 

Niech nie zwraca ni odbiera. 
Bo kto zwraca lub odbiera, 
Ten przez króla ukarany 
Będzie grzywną «pan» sześciuset. [223] 

Kto, nie rzekłszy ani słowa, 

Za mąż wyda dziewkę, której 
Coś brakuje, temu niechaj 
Król wymierzy osobiście 
Aż dziewięćdziesiąt «pan» grzywny. [224] 

Człowiek, który przez nienawiść 

O dziewicy by powiadał, 
Ż

e nią nie jest, gdy jej grzechu 

Nie dowiedzie, wtedy musi 
«Setkę» płacić jako grzywnę. [225] 

Bo formuły modlitewne 

Przy zaślubin rytuale 

background image

 

179 

Dziewic jeno tyczyć mogą, 
Lecz nigdy i nigdzie w świecie 
Tych, co nie są dziewicami. 
One bowiem do Zacności 
Rytów prawo utraciły. [226] 

A formuły modlitewne 

Są w zaślubin rytuale 
Nieodzownym znakiem żony. 
I uczeni uważają, 
Ż

e one obowiązują, 

Gdy już siódmy krok zrobiony. [227] 

Gdyby w związku z jakąkolwiek 

Sprawą, co już zakończona, 
Pozostały jakieś żale, 
Niechaj król je tym sposobem 
Na Zacności trakt sprowadzi. [228] 

Teraz będę opowiadał, 

Zgodnie z istotą Zacności, 
O sprawach, co są pomiędzy 
Właścicielem i pasterzem, 
Gdy wykroczeń w związku z trzodą 
Spory owe dotykają. [229] 

Tylko pasterz odpowiada 

W dzień za trzody bezpieczeństwo. 
A właściciel odpowiada, 
Gdy przebywa w nocy w domu. 
Ale jeśli jest inaczej, 
Wtedy pasterz odpowiada. [230] 

Gdy pasterz płacony mlekiem, 

Z przyzwoleniem właściciela 
Niech z dziesięciu krów najlepszą 
Doi i to oby było 
Jego płacą, bo najemnik 
Za strzeżenie nie dostaje 
Już żadnej innej zapłaty. [231] 

Pasterz zadość czynić musi 

Za bydło, co zaginęło, 
Które wyniszcza robactwo, 
Psy zagryzą albo w miejscu 
Niebezpiecznym życie straci, 
Pozbawione ludzkiej pieczy. [232] 

Lecz nie musi pasterz oddać 

Tego, co złodzieje wzięli, 
Gdy ogłosi to otwarcie 
I gdy bydła właściciela 
Powiadomi we właściwym 
Miejscu i w należnym czasie. [233] 

A jeżeli krowa zdechnie, 

Oby wtedy panu stada 
Uszy oddał, skórę, ogon, 

background image

 

180 

Pęcherz, ścięgna i pokazał 
Wszelkie znaki rozpoznawcze. [234] 

Jeśli kozy oraz owce 

Przez wilki są osaczone 
I wilk jedną z nich zabije, 
Bo pasterz jej nie obronił, 
Wtedy wina jest pasterza. [235] 

Ale gdy się pasą razem 

W lesie i są pilnowane, 
A wilk skoczy i zabije, 
Wtedy pasterz nie jest winien. [236] 

Wokół wioski niech pastwisko 

Ma szerokość setki łuków 
Albo też trzech rzutów kijem, 
Wokół miasta — trzykroć tyle. [237] 

Jeśli pola nie grodzone 

Staną się ofiarą stada, 
To król nie powinien za to 
Dawać kary stróżom stada. [238] 

Trzeba wznieść tam ogrodzenie, 

Tak by wielbłąd nie mógł zajrzeć, 
Pozatykać wszelkie dziury, 
W które psy lub dzikie świnie 
Pyski swe by mogły wetknąć. [239] 

Jeśli bydło wraz z pasterzem 

Znajdzie się na ogrodzonych 
Polach koło wsi lub drogi, 
To go setką trzeba karać. 
Gdy zaś stado bez pasterza, 
Wtedy je przepędzić trzeba. [240] 

Lecz za bydło w innych połach 

Karać trzeba «paną» z ćwiercią 
I w wypadku każdym zawsze 
Zadość czynić trzeba temu, 
Czyją pole jest własnością. 
Oto prawo ustalone. [241] 

Manu rzekł, że nie trza karać 

Za krowę, co się cieliła 
Ledwie przed dziesięciu dniami, 
Ni za byki albo krowy, 
Go są własnością świątyni, 
Czy z pasterzem, czy bez niego [242] 

Gdy popełni wykroczenie 

Jakiś rolnik, to podatek 
Dziesięć razy pomnożony 
Jest dlań karą, pół tej kary 
Należy się, kiedy służba 
Popełniła coś takiego, 
O czym rolnik nic nie wiedział. [243] 

Oby się tych reguł trzymał 

background image

 

181 

Zacny władca, gdy się zdarzy 
Wykroczenie czy to bydła, 
Właścicieli, czy pasterzy. [244] 

Gdy pomiędzy dwiema wsiami 

O granicę spór rozgorzał, 
Oby władca ją wytyczył 
W miesiącu dźjeszthą nazwanym, 
Wtedy bowiem doskonale 
Są widoczne wszelkie znaki. [245] 

Na granicach oby sadził 

Drzewa takie jak njagrodha, 
Ś

ala, aśwattha, kimśuka, 

Ś

almali, tala, kszirina. [246] 

Dalej kępy rozmaite 

Krzewów różnych i bambusów, 
I kubdźaki, drzewa śami, 
Liany, trzciny, kopce z trawą; 
Granica nie zniknie wtedy. [247] 

Także można kłaść kamienie, 

Kości, włosie, plewy, popiół, 
Bryły gliny, nawóz, piasek, 
Węgle, cegły i skorupy. [248] 

Niech też inne utajone  

Znaki zrobi na granicy, 
Pamiętając, ze na świecie 
Ludzie granic nie uznają 
I przekraczają je stałe. [249] 

Na przecięciu różnych granic 

Trza budować wielkie stawy 
I sadzawki, i fontanny 
I wznosić przybytki bogom. [250] 

I to wszystko, czego ziemia, 

Gdy czas mija, nie pochłania, 
Niewidocznym trza uczynić 
Na przecięciu różnych granic. [251] 

Na podstawie zasiedzenia, 

Za pomocą takich znaków 
Lub wzdłuż nurtu rzek, strumieni 
Niech wytyczy król granicę 
Między tymi, co się swarzą. [252] 

A gdy nawet po sprawdzeniu 

Znaków będą wątpliwości, 
Wtedy na stwierdzeniu świadków 
Niechaj oprze rozwiązanie 
Tego sporu granicznego. [253] 

Więc świadkowie w sprawie granic 

Przesłuchani być powinni 
Przed wieśniaków zgromadzeniem 
W przytomności stron w tym sporze 
Na temat granicznych znaków. [254] 

background image

 

182 

Wedle tego, co potwierdzą 

Przesłuchani w sprawie granic, 
Trza ustalić te granice 
I imiona wszystkich spisać. [255] 

Na czerwono przyodziani, 

Girlandami przystrojeni 
Głowy ziemią posypawszy, 
Gdy przysięgli na to wszystko, 
Co dobrego uczynili, 
Niech uczciwie decydują [256] 

Jeśli słusznie orzekają 

Ci świadkowie sprawiedliwi, 
To są wtedy uświęceni. 
Gdy fałszywie orzekają, 
Wtedy winni być karani 
Grzywną dwieście «pan» liczącą. [257] 

Jeśli świadków by zabrakło, 

Wtedy czterech sprawiedliwych 
Na granicach wsi żyjących 
Niech granicę tę wytyczy 
W obecności władcy kraju. [258] 

Gdy sąsiadów takich nie ma, 

Co tam od pokoleń, żyją 
I którzy by świadczyć mogli 
W sprawie granic, niech przesłucha 
Również i mieszkańców lasu. [259] 

Więc myśliwych i ptaszników, 

I pasterzy, i rybaków, 
I zbieraczy bulw, korzeni 
Oraz kłosów, łowców węży, 
A i innych leśnych ludzi. [260] 

Jak określą ci spytani 

Cechy miejsc tych, gdzie granice 
Się zbiegają, oby władca 
Tak je zacnie powytyczał 
Między wsiami obydwiema. [261] 

Określenie znaków granic, 

Pól i studzien czy sadzawek 
I ogrodów oraz domów 
Z sąsiadów wynika zdania. [262] 

Jeśliby sąsiedzi w sporze 

Ludzi o graniczne znaki 
Fałszywe świadectwo dali, 
Niechaj wszystkich tych z osobna 
Król ukarze średnią grzywną. [263] 

Jeśliby przez zastraszenie 

Kto odebrał dom, sadzawkę, 
Ogród, pole — ten niech wtedy 
Płaci grzywnę «pan» pięciuset. 
Nieświadomie zaś — «pan» dwustu. [264] 

background image

 

183 

Gdy granicy niepodobna 

Jest ustalić, wtedy sam król, 
Który zna Zacności prawa, 
Niechaj nada im tę ziemię, 
Mając dobro ich na względzie. 
Oto co postanowiono. [265] 

Zacność wytyczania granic 

Całkowicie wyłożono. 
Dalej będę opowiadał 
O sądzeniu za obrazę, 
Której słowa są przyczyną. [266] 

Kiedy bramin obrażony 

Jest przez kszatrję, to kszatryja 
Trzeba karać stu «pan» grzywną. 
Wajśję zaś — stu pięćdziesięciu, 
Albo dwustu, a śudrzyna 
Godzi się ukarać śmiercią. [267] 

Za obrazę kszatrji bramin 

Ma być grzywną pięćdziesięciu 
Ukarany, a dwudziestu 
Pięciu — wajśji, wreszcie śudry 
Karą dwunastu «pan» jeno. [268] 

Dwanaście też płacić trzeba, 

Kiedy się obrażą równi 
Sobie stanem, a gdy słów tych 
Niepodobną jest powtórzyć, 
Wtedy trza dać dwakroć tyle. [269] 

Kiedy w dwakroć zrodzonego 

Raz zrodzony rzuci słowem 
Obraźliwym, to mu język 
Wyciąć trzeba, bo z nóg Brahmy 
Jest on przecież urodzony. [270] 

Jeśli z pogardą wypowie 

Imię jego, nazwę kasty, 
To mu w gardło wrazić trzeba 
Gwóźdź żelazny rozpalony, 
Długi aż na dziesięć palców. [271] 

Gdyby przez dumę braminów 

O Zacności śmiał pouczać, 
Niech król mu w gardło i w uszy 
Wleje olej rozpalony. [272] 

Gdyby zuchwały nieprawdę 

O tym rzekł, co inny umie, 
O krainie jego, kaście, 
O działaniu i o ciele, 
Wtedy niech zapłaci grzywnę 
Wynoszącą «pan» dwie setki. [273] 

Jeśli słusznie nawet rzekni 

O kim, że jest jednooki, 
Kulawy lub inny jakiś, 

background image

 

184 

Niech przynajmniej «karszapanę» 
Jedną jako grzywnę płaci. [274] 

Ten, kto z matką się poróżni, 

Ojcem, żoną, bratem, dzieckiem 
Albo mistrzem lub mistrzowi 
Kto by nie ustąpił drogi, 
Niech grzywnę stu «pan» zapłaci. [275] 

Mądry król tak oto karze 

Bramina oraz kszatryję: 
Braminowi się należy 
Najniższa z możliwych kara, 
A kszatryji znowu średnia. [276] 

Wymierzanie kary wajśji 

Oraz śudrze ma być zgodne 
Z kastą, do której należą, 
Z wyjątkiem okaleczenia. 
Oto jak postanowiono. [277] 

A więc tak wam wyłożono 

Prawo karne traktujące 
O obrazie, której słowem 
Dokonano. Teraz znowu 
Będę mówił o sądzeniu 
W sprawach o obrazę ciała. [278] 

Jakąkolwiek częścią ciała 

Zrani człek podłego stanu 
Tego, kto jest odeń wyżej, 
Trza mu tę część ciała obciąć! 
Oto Manu zarządzenie. [279] 

Gdy rękę lub kij podniesie, 

Rękę mu się obciąć godzi. 
Jeśli w gniewie kopnie nogą, 
Godzi mu się obciąć nogę. [280] 

Gdy zrodzony podle pragnie 

Siąść wraz z dobrze urodzonym, 
Trza go przegnać, naznaczywszy 
Mu pośladki piętnem wprzódy 
Lub kazawszy mu je odsiec. [281] 

Niech król wytnie wargi obie 

Temu, który z pychy splunie. 
Męskość — temu, kto mocz odda. 
Kto wiatr puści — odbytnicę. [282] 

Bez wahania ręce temu 

Niech obetnie, kto by włosy, 
Brodę, szyję albo nogi 
Czy też mosznę wyszarpywał. [283] 

Stu «pan» grzywnę oby płacił 

Ten, kto do krwi skórę zatnie. 
Ten, kto ciało pokaleczy, 
Sześciu «niszek» grzywnę płaci. 
Kto kość złamie, ten powinien 

background image

 

185 

Na wygnanie być skazany. [284] 

A w przypadku drzew wszelakich 

Taką grzywnę trza wymierzyć 
Za tych drzew okaleczenie, 
Jaka jest ich użyteczność. 
Oto mocne przekonanie. [285] 

Tak jak wielki ból zadano, 

Pragnąc dręczyć czy to ludzi, 
Czy zwierzęta, tak surową 
Karę trzeba zastosować. [286] 

A w przypadku kiedy ciało, 

Krew lub żywot osłabiono, 
Koszt leczenia pokryć trzeba 
Lub o koszt ten zwiększyć grzywnę. [287] 

Nieświadomie lub z rozmysłem. 

Kto by rzeczy zniszczył czyje; 
Ten niech zadość mu uczyni 
I to samo da królowi. [288] 

Grzywna ma być pięciokrotnie 

Wyższa aniżeli cena 
Tych przedmiotów albo naczyń 
Skórzanych, z drewna lub gliny 
Oraz kwiatów, bulw, owoców. [289] 

W wypadku wozu woźnicy 

Oraz wozu właściciela 
Dziesięć wskazano wyjątków. 
Resztę karą obłożono. [290] 

Gdy u nozdrzy powróz pęknie 

Albo jarzmo się połamie, 
Gdy w bok szarpnie lub do tyłu, 
Kiedy pęknie oś u wozu 
Albo koło się połamie, [291] 

Kiedy uprząż się pozrywa 

Lub popręgi albo lejce, 
Gdy woźnica krzyczał: «Z drogi!», 
Wtedy karać nie należy 
Zgodnie z tym, co rzekł był Manu. [292] 

Gdy zaś wóz by się wywrócił, 

Bo woźnicy brak zręczności, 
To w wypadku jakiejś szkody 
Sam właściciel jako grzywnę 
Musi dwieście «pan» zapłacić. [293] 

Gdy woźnica był szkolony, 

Wtedy jego karać trzeba. 
Gdyby nie był wyszkolony, 
Wtedy wszyscy, co na wozie, 
Ukarani być powinni, 
Sto «pan» grzywny każdy płacąc. [294] 

Gdy na drodze powstrzymany 

Zabiłby stworzenie żywe 

background image

 

186 

Czy to wozem, czy zaprzęgiem — 
Wtedy kara niewątpliwa. [295] 

Jeśliby na miejscu zabił 

Człeka, to go grzech obarczy 
Równy grzechowi złodziejstwa. 
Połowę zaś grzechu tego 
Za zabicie wszelkich zwierząt — 
Koni, słoni, krów, wielbłądów. [296] 

A gdyby podlejsze zwierzę 

Pozbawił życia, to kara 
Całe dwieście «pan» wynosi. 
W wypadku zaś zwierząt oraz 
Ptaków, które szczęście niosą, 
Płaci grzywny «pan» pięćdziesiąt. [297] 

Za osły, owce i kozy 

Pięć «fasolek» się należy. 
Gdy przejedzie psa lub świnię, 
To «fasolkę» jedną płaci. [298] 

Gdy popełni coś zdrożnego 

Ż

ona, syn, niewolnik, sługa 

Albo młodszy brat rodzony, 
To wymierzyć trzeba chłostę 
Trzciną albo też rzemieniem. [299] 

W plecy jednak, nigdy w głowę, 

Tę część ciała szlachetniejszą. 
Kto by inaczej uderzył, 
Ten się zawsze grzechem splami 
Równym grzechowi złodziejstwa. [300] 

I tak tutaj wyłożono 

Dokładnie, jak wyrokować 
W sprawach o obrazę ciała. 
Teraz zaś będę wykładał 
O tym, jak należy karać 
Za złodziejstwo czy kradzieże. [301] 

Niech wysiłku najwyższego 

Król nie szczędzi, aby schwytać 
Tych, co kradną, bo złodziei 
Poskramianie mnoży sławę, 
A królestwo potężnieje. [302] 

Wiecznie czczony jest król taki, 

Co zapewnia bezpieczeństwo, 
I jego sesja ofiarna, 
W której darem bezpieczeństwo, 
Bezustannie potężnieje. [303] 

Szósta część Zacności wszystkich 

Temu przypada królowi, 
Który strzeże; temu władcy, 
Co nie strzeże, znów przypada 
Szósta część Niecności wszystkich. [304] 

Szósta część owocu studiów, 

background image

 

187 

Darów zwykłych i ofiarnych, 
I owocu uwielbienia 
Słusznie władcy się należy 
Dzięki temu, że on strzeże. [305] 

Taki władca, co z Zacności 

Stworzeń broni i zabija 
Te, co winny być zabite — 
Ofiarę codziennie składa, 
Setki tysięcy rozdając 
Jako swe ofiarne dary. [306] 

Król, który nie broniąc brałby 

Daniny, podatki, grzywny, 
I opłaty, i podarki, 
Do piekła bez zwłoki idzie. [307] 

Zdziercę szóstej części zysków, 

Co żeruje, lecz nie broni, 
Nazywają pożeraczem 
Brudnych grzechów wszego ludu. [308] 

Trzeba wiedzieć, że król taki, 

Co niepomny godziwości, 
Niedowiarek oraz zdzierca, 
Nie obroni, lecz żeruje, 
Jest skazany na zagładę. [309] 

Oby z całej mocy swojej 
Powstrzymywał niegodziwych 

Za pomocą trzech sposobów: 
Uwięzienia, skucia w dyby 
Oraz śmierci rozmaitej. [310] 

Dzięki pognębianiu grzesznych 

Oraz ochranianiu prawych 
Oczyszczają się królowie 
Tak jak dwakroć urodzeni 
Przez ofiary nieprzerwane. [311] 

Chociaż władca, co dla siebie 

Pragnie dobra, winien zawsze 
Ludziom, którzy są sądzeni, 
Jak też dzieciom, starcom, chorym, 
Jeśliby go obrazili, 
Okazać swe przebaczenie. [312] 

Albowiem ten, kto wybacza 

Cierpiącym, choć go znieważą, 
W niebiosach chwałę pozyska. 
A ten, kto przez władczą dumę 
Nie daruje — w piekło wpada. [313] 

Jeśli złodziej jest rozsądny, 

Niechaj się do króla zbliży, 
Włosy mając rozpuszczone, 
I niech kradzież swą ogłosi: 
«Oto dzieła te złodziejskie 
Popełniłem. Ukarzże mnie!» [314] 

background image

 

188 

Na ramieniu niech maczugę 

Niesie lub z khadiry pałkę, 
Dziryt z obu końców ostry 
Czy też wreszcie pręt żelazny. [315] 

Ukarany czy zwolniony, 

Oczyszczony jest już złodziej 
Od kradzieży, lecz zwalniając 
Go na siebie władca musi 
Przyjąć każdy grzech złodzieja. [316] 

Kto bramina zamordował, 

Grzech swój temu przekazuje, 
Kto jego jadło spożywa. 
Ż

ona źle się prowadząca 

Przekazuje grzech mężowi. 
Znowu uczeń i ofiarnik 
Przekazują go mistrzowi, 
A złodziej — władcy swojemu. [317] 

Ludzie tacy, co zgrzeszyli, 

Przez swych władców ukarani 
Do nieba bez zmazy idą 
Tak jak dobroczyńcy prawi. [318] 

Kto studzienny sznur lub wiadro 

Weźmie sobie czy wodopój porozbija, 
«Fasolkę» ma grzywny płacić 
I skąd wziął to, niech tam zwróci. [319] 

Ś

mierć dla tego, kto ukradnie 

Ponad dziesięć garncy ziarna. 
W pozostałych zaś wypadkach 
Jedenaście razy tyle 
Trza zapłacić oraz zwrócić 
Ziarno, komu ukradzione, [320] 

Cielesna kara dla tego, 

Co to więcej niż sto rzeczy 
Skradnie, które można zważyć; 
Złota, srebra i tak dalej, 
Oraz stroje najwspanialsze. [321] 

Jeśli więcej niż pięćdziesiąt — 

Żą

da się obcięcia ręki. 

W wypadkach zaś pozostałych 
Trza zasądzić grzywnę większą 
Dziesięciokrotnie od ceny 
Rzeczy, którą ukradziono. [322] 

Na śmierć jednak skazać trzeba 

Za porwanie mężów dobrze 
Urodzonych, a szczególnie 
Niewiast oraz przywłaszczenie 
Klejnotów nadzwyczaj cennych. [323] 

W wypadku grubszego zwierza, 

Uzbrojenia, ziół leczniczych 
Niech skazuje król na grzywnę, 

background image

 

189 

Czas i cel na względzie mając. [324] 

Za kradzież krów braminowych, 

Za ich zadów piętnowanie  
I za kradzież innych zwierząt 
Należy pół stopy uciąć. [325] 

Za kradzież przędzy, bawełny, 

Drożdży, krowieńca, melasy, 
Jogurtu, mleka, maślanki, 
Dalej wody oraz trawy, 
Pojemników z trzciny oraz 
Tych z bambusa, soli, ziemi, 
Popiołu i naczyń z gliny, 
Ryb i ptactwa, i oleju 
Oraz masła, mięsa, miodu, [326] 

Jako też produktów różnych 

Pochodzenia zwierzęcego 
I podobnych innych rzeczy, 
Win, budyniu ryżowego 
I gotowego jedzenia — 
Grzywna ma być w wysokości 
Dwukrotnej ceny wszystkiego, 
Go zostało wyliczone. [327-329] 

Za kwiaty czy ryż zielony, 

Inne ziarno nie młócone, 
Krzewy, liany oraz drzewa — 
Grzywna liczy pięć «krysznali». [330] 

Za warzywa i korzenie, 

Ziarno łuskane, owoce 
Skradzione nieznajomemu 
Sto «pan» kara ma wynosić, 
Znajomemu zaś — pięćdziesiąt. [331] 

Jeśli czyn ten popełniono 

W obecności właściciela, 
Przy tym użyto przemocy, 
To rabunku dokonano. 
Gdy pod jego nieobecność 
Wzięto, potem się wyparto, 
Wtedy miejsce kradzież miała. [332] 

Jeśli człowiek kradnie rzeczy 

Już gotowe do użycia 
I gdy ogień kradnie z domu, 
Niech król setką «pan» go karze. [333] 

Oby tedy ku przestrodze 

Król rozkazał winowajcy 
Odjąć tę część ciała, którą 
Próbował okradać łudzi. [334] 

Od królewskiej kary nie jest 

Uwolniony ani ojciec, 
Nauczyciel czy przyjaciel 
Albo matka, ani kapłan, 

background image

 

190 

Co Zacności swej nie służy. [335] 

Tam, gdzie jakiś zwykły człowiek 

«Karszapaną» ukarany, 
Tam król ma być ukarany 
Ich tysiącem — oto prawo. [336] 

Gdy człek wie, co grzech, co cnota, 

A jest śudrą, kiedy kradnie, 
Jego wina ośmiokrotna, 
Wajśji zaś szesnastokrotna, 
Za to trzydziestodwukrotna 
Wina, gdy kszatryja kradnie. 
Sześćdziesięcioczterokrotna 
Wina, kiedy kradnie bramin, 
Lub stokrotna albo dwakroć 
Sześćdziesięcioczterokrotna. [337-338] 

Za kradzież się nie uważa, 

Kiedy ktoś przywłaszczy sobie 
Drzewo leśne, jego owoc 
Czy korzenie, czy paliwo, 
Ogień święty albo trawę, 
Ż

eby nią nakarmić krowy; 

Oto co ogłosił Manu. [339] 

Nie różni się od złodzieja 

Bramin, gdy wynagrodzenie 
Za ofiarę odprawioną 
Albo nauk udzielanie 
Zechce przyjąć z rąk człowieka, 
Co majątek swój przywłaszczył. [340] 

Nie godzi się karać grzywną, 

Gdy wędrowiec dwakroć zrodzon, 
Zbywszy się zapasów wszelkich, 
Z cudzego zabierze pola 
Dwie trzciny albo dwie rzodkwie. [341] 

Kto spętał, co niespętane, 

A spętane puścił wolno, 
Kto zabiera niewolnika, 
Wóz lub konia, tego bruka 
Zmaza grzechu złodziejskiego. [342] 

Gdy złodziei tym sposobem 

Władca karze, na tym świecie 
Sławę zyska, a po śmierci 
Zyska szczęście niezrównane. [343] 

Król, co niebios Indry pragnie 

Oraz sławy wiecznotrwałej, 
Niech nie lekceważy sobie 
Ni na chwilę gwałtownika. [344] 

Człowiek, który gwałt popełnia, 

Jest podlejszym grzechu sprawcą 
Niźli mówca słów plugawych, 
Złodziej albo też i taki, 

background image

 

191 

Kto kijami ból zadaje. [345] 

Jeśli król wybacza temu, 

Kto popełnia czyn gwałtowny, 
To go wkrótce zguba czeka 
I nienawiść go spotyka. [346] 

Gwałciciela, co przeraża 

Ż

ywioł wszelki, niechaj władca 

W żadnym razie nie wypuszcza 
Ni przez wzgląd na przyjaciela, 
Ni zyskanie wielkich włości. [347] 

Za broń chwyta dwakroć zrodzon, 

Kiedy Zacność zagrożona 
I gdy nastał czas zmieszania 
Stanów dwakroć urodzonych. [348] 

Kiedy sam się bronić musi, 

Gdy ma dar ofiarny przepaść, 
Gdy braminom i niewiastom 
Gwałt zagrozi, wtedy zacnie 
Walczącego grzech nie plami. [349] 

Mistrza, dziecko albo starca 

Czy bramina uczonego, 
Co zbrodniczy mając zamiar 
Doń się zbliży, niech zabija 
Bez najmniejszej wątpliwości. [350] 

Kto zabił człowieka tego, 

Co zbrodnicze ma zamiary, 
Ż

adnej winy nie ponosi, 

Chociaż życia go pozbawił 
Czy otwarcie, czy też skrycie, 
Bo tylko gniew gniewem stłumił. [351] 

Mężów, co z żonami innych 

Miłowaniu się oddają, 
Niechaj władca napiętnuje 
Krew mrożącą w żyłach karą 
I niech skarze na wygnanie. [352] 

Bo to z tego się wśród ludzi 

Rodzi stanów pomieszanie 
I Niecność korzeń podcina, 
Wszystkiemu zgubę gotując. [353] 

Oto człek, co z żoną cudzą 

Sekretnie rozmawia sobie, 
Gdy o grzechy te już wcześniej 
Bywał także oskarżony, 
Niech najniższą płaci grzywnę. [354] 

Człowiek, który nigdy wcześniej 

O to nie był oskarżany, 
Gdy rozmawia powód mając, 
Nie popełnia nic zdrożnego 
I w tym żadnej winy nie ma. [355] 

Kto z żonami innych ludzi 

background image

 

192 

Rozmawia u wodopoju, 
W krzakach, w lesie lub gdzie rzeki 
Dwie się łączą, taki człowiek 
Cudzołóstwa grzech popełnia. [356] 

Usłużność oraz zaloty, 

Dotykanie ozdób, ubrań 
Lub na łożu wraz siedzenie — 
Wszystko to jest cudzołóstwem. [357] 

Jeśli dotknie tam niewiastę, 

Gdzie dotykać nie należy, 
Albo przez nią dotykany 
Nic przeciwko temu nie ma — 
Wszystko to jest cudzołóstwem. [358] 

A w wypadku cudzołóstwa 

Tego, kto braminem nie jest, 
Ś

miercią ukarać należy, 

Ż

ony bowiem stanów czterech 

Muszą dobrze być chronione. [359] 

Ż

ebrzący mnisi, bardowie, 

Rzemieślnicy i kapłani 
Oczyszczeni do ofiary 
Mogą sobie z niewiastami 
Najspokojniej porozmawiać. [360] 

Niech z cudzymi niewiastami 

Nie rozmawia człek, jeżeli 
To wzbronione, ten kto jednak 
By rozmawiał, choć mu tego 
Zabroniono, niech zapłaci 
Jeden «złoty» jako grzywnę. [361] 

Ta reguła nie dotyczy 

Jednak niewiast histrionów 
Ni tych, którzy z własnych kobiet 
Ż

yją sobie, bo ci żony 

Swoje strojnie ubierają, 
Do nierządu zachęcając. [362] 

Lecz co nieco dać powinien, 

Gdy sekretnie z nimi gada 
Lub z takimi, co na służbie, 
Co jednemu tylko wierne, 
I z mniszkami zakonnymi. [363] 

Kto dziewicę bez jej zgody 

By pokalał, temu trzeba 
Na ciele wymierzyć karę. 
Gdy dziewicę swego stanu 
I z jej zgodą by pokalał, 
Cielesnej nie zazna kary. [364] 

Gdy dziewica się raduje 

Z tym, kto od niej wyżej stoi, 
Grzywną karać jej nie trzeba. 
Lecz tę, która się zadaje 

background image

 

193 

Z podłym człekiem, trzeba w domu 
Zamknąć i strzec najusilniej. [365] 

Kiedy podły się zadaje 

Z taką, która wyżej stoi, 
Cielesną ma ponieść karę. 
Jeśli jest równego stanu, 
Niech opłatę ślubną wniesie, 
Gdy tak ojciec życzy sobie. [366] 

Człowiek, który by dziewicy 

Gwałt przemocą zadał ręką, 
Ma mieć palce wraz odcięte 
I ma sześćset «pan» zapłacić. [367] 

Gdyby chętną swego stanu 

Tak pokalał, palców wtedy 
Niech nie traci, lecz niech grzywnę 
Dwustu płaci «pan», by się to 
Już więcej nie powtórzyło. [368] 

Gdy dziewica tak dziewicy 

To uczyni, musi dwieście 
«Pan» zapłacić i dwukrotne 
Wiano oddać oraz dziesięć 
Plag powinna też otrzymać. [369] 

Gdy kobieta tak dziewicę 

Potraktuje, wtedy włosy 
I dwa palce ma natychmiast 
Mieć obcięte i na ośle 
Ma być wokół obwieziona. [370] 

Z kasty swojej i przymiotów 

Dumna żona; jeśli męża 
Swego zdradzi, niechaj władca 
Psom ją rzuci na pożarcie 
W miejscu przez lud uczęszczanym. [371] 

A mężczyznę grzeszącego 

Niech na metalowym łożu 
Rozpalonym smażyć każe. 
Niech go drewnem tak przywalą, 
By złoczyńca całkiem spłonął. [372] 

Jeśli łotr by w ciągu roku 

Był powtórnie oskarżony, 
Karę ma mieć podwojoną. 
Tak też, kiedy się zespoli 
Z nietykalną albo z mniszką. [373] 

Jeśli śudrzyn się zespoli 

Z nie strzeżoną czy strzeżoną 
Stanu dwakroć urodzonych, 
To w wypadku nie strzeżonej 
Traci członek oraz mienie. 
W wypadku dziewki strzeżonej 
Ma utracić całkiem wszystko. [374] 

Wajśja ma tkwić rok w więzieniu 

background image

 

194 

I majątek cały stracić. 
Kszatrja ma być ogolony 
Przy użyciu moczu osła 
Oraz tysiąc «pan» zapłacić. [375] 

Gdy zadaje się z braminką 

Nie strzeżoną wajśja albo 
Też kszatryja, wajśja — pięćset 
«Pan» niech płaci, a kszatryja 
Cały tysiąc niech zapłaci. [376] 

Jeżeli obaj by mieli 

Z braminką strzeżoną sprawę, 
Oby niczym śudrzyn byli 
Ukarani lub spaleni 
W ogniu palącej się słomy. [377] 

Bramin, który gwałt popełnia 

Na bramince, co strzeżona, 
Oby tysiąc «pan» zapłacił. 
Jeśli z chętną się spotyka, 
Niechaj pięćset «pan» zapłaci. [378] 

Oto głowy ogolenie 

Dla bramina przepisano 
Jako karze śmierci równe. 
Dla stanów zaś pozostałych 
Kara śmierci jeno dana. [379] 

Bo bramina na śmierć skazać 

W żadnym razie nie należy, 
Choćby w zbrodniach się pogrążył. 
Niech król wygna go z królestwa 
Z mieniem całym, nietkniętego.[380] 

Nie ma bowiem na tej ziemi 

Większej zbrodni aniżeli 
Pozbawić życia bramina. 
Niech król o zabiciu jego 
Nie ośmieli się pomyśleć. [381] 

Jeśli kszatrja miałby sprawę 

Z niewiastą strzeżoną wajśjów, 
Albo wajśja znów z kszatryjką, 
To ci obaj zasłużyli, 
Ż

eby taką ponieść karę 

Jak w wypadku nie strzeżonej 
Białogłowy braminowej. [382] 

Bramin, który się zadaje 

Z niewiastami tych dwóch stanów, 
Kiedy są one strzeżone, 
Jako grzywnę niech zapłaci 
Cały tysiąc i to samo 
Płaci kszatrja oraz wajśja, 
Co z śudrzynką mają sprawę. [383] 

A gdy wajśja z nie strzeżoną 

Kszatryjką ma do czynienia, 

background image

 

195 

Niechaj pięćset «pan» zapłaci. 
Kszatrja zaś niech oczekuje 
Grzywny lub golenia głowy 
I polania moczem osła. [384] 

Jeśli do kszatryjki, wajśji 

Lub śudrzynki bramin chadza, 
Niechaj pięćset «pan» zapłaci, 
Gdy są one nie strzeżone. 
Tysiąc zaś gdy się zespoli 
Z niewiastą niedotykalną. [385] 

Gdy złodzieja nie ma w mieście, 

Rozpustnika ni oszczercy, 
Gwałciciela lub mordercy, 
To tam władca panujący 
Indry niebios zakosztuje.  [386] 

Poskromienie owych pięciu 

W państwie własnym da królowi 
Władzę zwierzchnią pośród władców 
Jemu równych i wśród ludu 
Najsławniejszym go uczyni. [387] 

Gdy ofiarę składający 

Wymówiłby kapłanowi 
Lub kapłan ofiarnikowi, 
Choćby obaj byli w stanie, 
Ż

adną zmazą nieskalani, 

Odprawić ją jak należy, 
To obydwaj niech zapłacą 
Po setce «pan» jako grzywnę. [388] 

Matka, ojciec, syn i żona 

Nie mogą być porzuceni, 
Jeśli nie są wyrzutkami. 
Król tego, kto ich porzuca, 
Karze grzywną «pan» sześciuset. [389] 

A śród dwakroć urodzonych 

Swarzących się między sobą 
W sprawach tego, co trza czynić 
W zależności od pór życia, 
Król, co dobra swego pragnie, 
Niech Zacności nie ustala. [390] 

Uczciwszy ich, jak się godzi, 

Niechaj władca z braminami 
Najpierw słowem pocieszenia 
Ich ukoi oraz wszystkim 
Ich Zacności niech objaśni. [391] 

A jeśliby w trakcie uczty, 

Gdzie dwudziestu jest dwukrotnie 
Urodzonych, nie nakarmił 
Swych sąsiadów bezpośrednich, 
Choć są godni, wtedy bramin 
Ma dać grzywnę w wysokości 

background image

 

196 

Jednego ziarna «fasolki». [392] 

Jeśliby wedyjski bramin 

W czas obrzędów uroczystych 
Nie ugościł wedyjskiego 
Bramina, gdy ten prawy jest, 
Dać ma dwakroć tyle jadła 
I «fasolkę» złotą płacić. [393] 

Ś

lepiec, głupek czy kaleka, 

Starzec, co lat siedemdziesiąt 
Już przekroczył, jeśli dobrze 
Służy wedyjskim braminom, 
Ż

adnych podatków nie płaci. [394] 
Oby władca nieustannie 

Czcił bramina wedyjskiego, 
Gdy jest chory czy cierpiący, 
Gdy dzieckiem, starcem, nędzarzem, 
Gdy szlachetny i gdy z rodu 
Bardzo wielkiego pochodzi. [395] 

Pracz niech pierze delikatnie 

Na desce z drzewa śalmali. 
Niech oddzielnie odzież trzyma 
I nikomu jej nie daje. [396] 

Tkacz za dziesięć funtów przędzy 

Musi oddać jedenaście. 
Gdy inaczej postępuje, 
Płaci grzywnę «pan» dwunastu. [397] 

Król niech bierze część dwudziestą 

Wartości ceny sprzedażnej, 
Którą znawcy z komór celnych, 
Co to wszelki towar znają, 
Jak należy ustalili. [398] 

Kto by z chciwości wywoził 

Towar ów, którego wywóz 
Władca ogłosił wzbronionym, 
Temu król niech wszystko weźmie. [399] 

Kupiec, co komorę celną 

Pominąwszy w niewłaściwy 
Czas handluje i w rachunkach 
Oszukuje, oddać musi 
Osiem razy to, co zyskał. [400] 

Przeznaczenie oraz źródło, 

Zysk i stratę rozważając 
Wszelkich towarów sprzedażnych, 
Oby król kupno i sprzedaż 
Najwłaściwiej regulował. [401]' 

Po upływie każdych pięciu 

Lub czternastu dni niech władca 
Wszem wobec ogłosi ceny, 
Jakie ustalono właśnie. [402] 

Wagi, miary oraz próby 

background image

 

197 

Niech starannie nacechuje 
I co sześć miesięcy znowu 
Niechaj je posprawdzać każe. [403] 

Za przeprawę jeno wozu 

Trza zapłacić jedną «panę», 
Pół za męża, ćwierć za bydło 
I kobietę, a półćwierci 
Za człowieka bez ładunku. [404] 

Za wozy towarów pełne 

Trza zapłacić myto, które 
Od wartości się ustala. 
A za wozy bez towarów 
Jak i człeka bez ładunku 
Też zapłacić trochę trzeba. [405] 

W wypadku długiej podróży 

Myto od miejsca i czasu 
Ma zależeć — to dotyczy 
Brzegów rzeki, a nie morza, 
Bo tam żadnych znaków nie ma. [406] 

Ciężarna od dwóch miesięcy, 

Asceta oraz pustelnik 
I zakonni braminowie 
Nie płacą żadnego myta. [407] 

Gdy na łodzi coś ulegnie 

Uszkodzeniu z winy tych, co 
Łódź prowadzą, niech załoga, 
Każdy swoją część oddawszy, 
Zapłaci za szkody wspólnie. [408] 

Oto prawne wyłożono 

Ustalenia dotyczące 
Tych, co łodzią podróżują, 
Kiedy załoga zawini. 
Kary jednak nie ma wówczas, 
Gdy to losu jest zrządzenie. [409] 

Niech król sprawi, żeby wajśja 

Handlem zajął się i lichwą, 
I rolnictwem, i hodowlą. 
A śudrzyn usługiwaniem 
Wszystkim dwakroć urodzonym. [410] 

Kszatryję i wajśję, którzy 

Z utrzymaniem się przy życiu 
Mają kłopot, oby bramin 
Podtrzymywał przez łaskawość, 
W odpowiednich dla nich dziełach 
Obydwu ich zatrudniając. [411] 

Jeśli bramin przez zachłanność, 

Swoją władzą upojony, 
Kazałby zrodzonym dwakroć, 
Przez sakrament uświęconym, 
Wbrew ich woli służyć sobie, 

background image

 

198 

Ukarany ma być grzywną 
W wysokości «pan» sześciuset. [412] 

Kupiony łub nie kupiony 

Ś

udrzyn ma służyć braminom, 

Bo go stworzył Samoistny 
Dla posługi u bramina. [413] 

Choć przez pana uwolniony 

Ś

udrzyn się nie staje wolny 

Od tej służby, po to bowiem 
Się narodził; któż więc może 
Od służenia go uwolnić? [414] 

Siedmiu mamy niewolników: 

Pod sztandarem zwyciężony, 
Kto za strawę wolność stracił, 
Niewolnik w domu zrodzony, 
Zakupiony, dany w darze, 
Po przodkach odziedziczony, 
Na niewolnictwo skazany. [415] 

Ż

onę, syna, niewolnika 

Uznano za takich, którzy 
Nic swego nie posiadają. 
Co zdobędą, to jest tego, 
Do kogo należą oni. [416] 

Bramin może bez obawy 

Brać dobytek od śudrzyna, 
Bo ten nie ma nic swojego, 
Więc dobytek jego może 
Być przez pana używany. [417] 

Oby król jak najusilniej 

Wajśji oraz śudrzynowi 
Kazał wypełniać ich dzieła, 
Bo ci wolni od przymusu 
Wypełniania swego dzieła 
Zdolni wstrząsnąć całym światem. [418] 

Król codziennie niechaj sprawdza, 

Czy działania są kończone, 
Swoje wozy i wierzchowce, 
Stałe zyski i wydatki, 
Swe kopalnie oraz skarbiec. [419] 

Władca, co te wszystkie prawa 

W czyn wprowadza, za grzech wszelki 
Zadość czyni i niechybnie 
Najwspanialszy los osiąga. [420] 

 
Oto lekcja ósma systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

199 

 
 

LEKCJA DZIEWIĄTA 

 
Teraz znów będę wykładał 

Odwieczne prawa Zacności 
Dla mężczyzny i niewiasty, 
Co Zacności kroczą drogą 
W połączeniu i w rozłące. [1] 

Tak w dzień, jako i w czas nocy 

Niech mężczyźni białogłowy 
Powolnymi sobie czynią, 
Wabi bowiem je świat zmysłów, 
I dlatego woli mężów 
Winny zawsze być poddane. [12] 

Ojciec strzeże jej w dzieciństwie, 

Mąż w młodości, a w starości 
Strzegą jej synowie znowu. 
Bez wątpienia nie przystoi 
Niezależność białogłowie. [3] 

Godzien nagany jest ojciec, 

Gdy w czas córki za mąż nie da, 
I mąż, co żony unika, 
I syn, co po śmierci ojca 
Nie będzie ochraniał matki. [4] 

Niechaj będą białogłowy 

Szczególnie dobrze strzeżone 
Od nagannych przyzwyczajeń, 
Choćby i nieznacznych całkiem. 
One bowiem nie strzeżone 
Dwa rody zasmucić mogą. [5] 

Kiedy Zacność tę najwyższą 

Znają męże wszystkich stanów, 
To najsłabsi wśród nich nawet 
Starają się strzec swych niewiast. [6] 

Kto swej żony strzeże pilnie, 

Ten potomstwa swego strzeże, 
Strzeże swego charakteru, 
Rodu oraz własnej Jaźni 
I Zacności własnej strzeże, [7] 

Mąż się na tym świecie rodzi 

W żonę wszedłszy i w płód się w niej 
Zamieniając — to jest właśnie 
Rodzicielskość rodzicielki, 
Ze się mąż z niej znowu rodzi. [8] 

Z jakim mężem miewa związek 

Białogłowa, to takiego 
Syna rodzi; dla czystości 
Więc potomstwa niech usilnie 

background image

 

200 

Strzeże mąż niewiasty Swojej. [9] 

Nikt niewiasty nie ustrzeże 

Przy użyciu siły jeno, 
Lecz na pewno strzec ich można 
Poniższymi sposobami: [10] 

Niech mężczyzną jej powierzy 

Swych pieniędzy pilnowanie 
I pieniędzy wydawanie, 
Doglądanie spraw czystości 
I Zacności oraz strawy, 
Jak też sprzętu domowego. [11] 

Nie strzeżone są niewiasty, 

Choćby w domu męże godni 
Strzegli niewiast; te strzeżone 
Są jedynie doskonale, 
Które siebie same strzegą. [12] 

Sześć spraw kala białogłowy: 

Picie, ludzi złych kompania, 
Z mężem własnym rozłączenie, 
Włóczęgostwo, sen nie w porę, 
Przebywanie w obcym domu. [13] 

Nie baczą, czy mąż jest piękny, 

Ni wagi nie przywiązują 
Do lat, które sobie liczy. 
Rozkoszują się z przystojnym 
I urody pozbawionym, 
Byle tylko był mężczyzną. [14] 

Chociażby niewiasty były 

Jak najczujniej ochraniane. 
To mężom się sprzeniewierzą 
Przez rozwiązłość i niestałość, 
I wrodzony brak uczucia. [15] 

Kiedy w ten sposób rozpozna 

Mąż tę naturę niewieścią, 
Która przecież się zrodziła 
Z dzieła stwórcy — Pana Stworzeń, 
Niech wysiłków swych nie szczędzi 
I ochrania białogłowy. [16] 

Manu przypisał niewiastom 

Łoże, siedzisko, ozdoby, 
Miłowanie, gniew i podłość, 
I kłótliwość, i rozpustę. [17] 

Oto Zacność tak stanowi, 

Iż dla niewiast nie ma rytu 
Wraz z formułą modlitewną. 
Więc bezsilne są niewiasty 
Bez formuły modlitewnej 
I nieprawdą są wcieloną — 
Tak się oto rzeczy mają. [18] 

W wedach nawet wyśpiewano 

background image

 

201 

Wiele tekstów objawionych, 
By określić przyrodzone 
Cechy niewiast; posłuchajcie 
O tym, jak im przeciwdziałać. [19] 

«Jeśli matka ma, niewierna, 

Chadzając wedle swej woli 
Zapałała grzeszną chucią, 
To niech matki mej nasienie 
Ojciec czystym znów uczyni» — 
Oto przykład takiej sprawy. [20] 

Jeśli myśli o czymś, co jest 

Wobec męża niestosowne, 
To formuła ta wystarczy 
Jako zadośćuczynienie 
Za takie sprzeniewierzenie. [21] 

Niewiasta, która jak trzeba 

Z mężem się cnotliwym łączy, 
W takież się cnoty obleka 
Jak rzeka z morzem złączona. [22] 

Jak z Wasiszthą połączona 

Niegodnego pochodzenia 
Akszamala czy Sarangi 
Połączona z Mandapalą 
Osiągnęły poważanie. [23] 

Te i inne na tym świecie 

Podłego stanu niewiasty 
Wywyższenia doświadczyły, 
Każda dzięki męża swego 
Licznym a pomyślnym cnotom. [24] 

Tak została wyłożona 

Dla mężczyzny i niewiasty 
Ludzka podróż, co pomyślna 
Teraz i na wieki wieków. 
Następnie więc posłuchajcie 
O Zacnościach dla potomstwa, 
Które na tym i na tamtym 
Ś

wiecie szczęście zapewniają. [25] 

Niewiasty przez macierzyństwo 

Są przeczyste i czcigodne 
I są światłem domostw swoich. 
I żadnej różnicy nie ma 
Między boginiami szczęścia, 
Które w domach przebywają, 
A takimi kobietami. [26] 

Obdarzanie życiem dzieci 

I potomstwa wychowanie — 
To dlatego białogłowa 
Oczywistą jest ostoją 
Codziennej ludzkiej podróży. [27] 

Bo zależy od małżonki 

background image

 

202 

Tak potomstwo, jak Zacności 
Rytuały, posłuszeństwo, 
Najwspanialsza miłość oraz 
Niebo dla przodków i własne. [28] 

Białogłowa, która męża 

Nie próbuje nigdy zdradzać, 
Powściągając myśl i słowo, 
Po śmierci wstąpi w świat męża, 
A prawi nazwą ją prawą. [29] 

Ż

ona zdradzająca męża 

Przez świat będzie potępiona, 
Dręczona grzeszną chorobą, 
W łonie suki się odrodzi. [30] 

Posłuchajcie teraz oto 

Najświętszego i dla świata 
Zbawiennego oświadczenia 
Prawych, wielkich wieszczów dawnych, 
Wydanego w sprawie syna. [31] 

Otóż mędrcy tak stanowią, 

Iż do męża syn należy, 
Ale w pismach objawionych 
Są opinie różne w sprawie 
Tego, czyje jest nasienie. 
Jedni twierdzą, że do siewcy 
Syn należy, inni mówią, 
Iż do «gleby» właściciela. [32] 

Niewiasta jest jako gleba, 

A mężczyzna jak nasienie. 
Z związku gleby i nasienia 
Wszelkie rodzi się stworzenie, 
Które w ciało obleczone. [33] 

W niektórych wypadkach bywa, 

Ż

e nasienie jest godniejsze, 

W innych zaś niewiasty łono. 
Gdzie oba jednako godne, 
Tam potomstwo jest sławetne. [34] 

Z dwóch — nasienia oraz łona — 

Ogłoszono, że nasienie 
Jest ważniejsze, bo cechami 
Nasienia są naznaczone 
Narodziny istot wszelkich. [35] 

Jakie rzucono nasienie 

W glebę w czas przygotowaną, 
Takie wzrasta w niej nasienie, 
Tymiż cechami znaczone. [36] 

Ową właśnie ziemię zowią 

Łonem przedwiecznym dla stworzeń. 
Lecz nasienie nie dziedziczy 
Podczas wzrastania cech łona. [37] 

Na ziemi na jednym polu 

background image

 

203 

W czas właściwy dla rolników 
Nasiona różne .zasiane 
Rozmaicie wyrastają 
Z naturą swą będąc w zgodzie. [38] 

Ryż wiosenny i jesienny, 

Bób, fasola, jęczmień, sezam 
I cukrowa trzcina, pory 
Z różnych nasion wyrastają. [39] 

Nie spotyka się, ażeby 

Jedno siano — rosło drugie. 
Jakie się nasienie sieje, 
Taka też. roślina wzrasta. [40] 

Rozsądny, opanowany, 

Mądry oraz wykształcony 
I pragnący żyć najdłużej 
Nie zapładnia obcych kobiet. [41] 

Tu zaś ci, co przeszłość znają, 

Sławią pieśni, które śpiewa 
Wiatr, ażeby nie zasiewał 
Mąż nasienia w tym, co własność 
Innego stanowi męża. [42] 

Jak przepada wbita w ranę 

Strzała tego, kto zranione 
Zwierzę trafił, tak przepada 
I nasienie w to rzucone, 
Co własnością jest innego. [43] 

Ci, co przeszłość dobrze znają, 

Uważają, że ta ziemia 
Jest małżonką ziemianina. 
Mówią, że pole należy 
Do tego, kto las karczował. 
A znów jeleń ma należeć 
Do tego, kto z luku strzelił. [44] 

Taki tylko jest mężczyzną, 

Kto ma żonę i potomstwo. 
To bramini oznajmili, 
Ż

e kim mąż jest — tym jest żona. [45] 
Nie jest żona uwolniona 

Od męża ani przez sprzedaż, 
Ani też przez porzucenie. 
Taką oto Zacność znamy, 
Jaką kiedyś dął Pan Stworzeń. [46] 

Tylko raz się dzieli schedę, 

Tylko raz dziewicę daje 
I raz tylko mówi: «daję». 
Oby wszystkie trzy te sprawy 
Raz się tylko wydarzały. [47] 

Jak w wypadku krów i klaczy 

Czy wielbłądzic, czy niewolnic, 
Kóz i owiec lub bawolic 

background image

 

204 

Nie ma prawa do potomstwa, 
Kto je spłodził — to tak samo 
Jest w wypadku niewiast cudzych. [48] 

Ci, co pola pozbawieni, 

Lecz ziarno mając na cudzym 
Polu ziarno zasiewają, 
Nigdy plonu zrodzonego 
Z tego ziarna nie dostają. [49] 

Choćby w cudzych krowach buhaj 

Całą setkę cieląt począł, 
To cielęta są własnością 
Tych krów pana i na darmo 
Buhaj tracił swe nasienie. [50] 

W ten sam sposób ci, co pola 

Pozbawieni ziarno swoje 
W cudzych polach zasiewają, 
Przysparzają dobra temu, 
Kto jest pola właścicielem. 
A właściciel tego ziarna 
Plonu z niego nie otrzyma. [51] 

Tak więc, jeśli brak umowy 

Między pola właścicielem 
Oraz ziarna posiadaczem 
Co do płodów, oczywista 
Wtedy korzyść tego człeka, 
Czyje pole, łono bowiem 
Od nasienia jest ważniejsze. [52] 

Jeśli jednak w myśl umowy 

Pole pod ziarno jest dane, 
Wtedy w pola płodzie udział 
Mają obaj właściciele, 
Tak nasienia jak i pola. [53] 

Na czyim polu nasienie 

Wzejdzie wiatrem albo deszczem 
Przyniesione, to do pola 
Właściciela już należy, 
A kto ziarna właścicielem, 
Ten owocu nie zyskuje. [54] 

Ta sama Zacność dotyczy 

Krów i klaczy, i niewolnic, 
Kóz i owiec, i wielbłądzic 
Oraz ptaków i bawolic. [55] 

Oto tutaj wyłożono 

Tak ważność, jak brak ważności 
Należnej ziarnu i łonu. 
A zaś dalej wam wyłożę 
Zacność niewiast w czas nieszczęścia. [56] 

Dla młodszego brata żony 

Starszego brata małżonka 
Równa jest małżonce mistrza. 

background image

 

205 

Młodszego zaś brata żona 
Dla starszego brata żony 
Być powinna jak synowa. [57] 

Jeśli starszy brat ma sprawę 

Z małżonką brata młodszego 
Lub młodszy z żoną starszego 
Brata swego w czas spokojny, 
To nawet upoważnieni 
Obaj będą wyrzutkami. [58] 

Gdy niewieście brak potomstwa 

I jeżeli dzieci pragnie, 
To godnie upoważniona 
Niech zespoli się z dziewierzem 
Lub z krewnym, z którym ją łączą 
Więzy zadusznej gomółki. [59] 

Ten, kto jest upoważniony 

Wobec wdowy, niechaj w nocy 
Czystym masłem namaszczony, 
Mowę swoją powstrzymując, 
Pocznie syna z nią raz tylko, 
Ale nigdy po raz drugi. [60] 

Niektórzy znawcy przedmiotu 

Dopuszczają również drugie 
Poczęcie z Zacnością w zgodzie 
Dla tych niewiast, których związek 
Pogrobowy właściwego 
Celu swego nie osiągnął. [61] 

Kiedy związek pogrobowy 

Cel swój spełnił wobec wdowy, 
Niech się oni potem wzajem 
Wobec siebie tak odnoszą 
Jako teść oraz synowa. [62] 

Tych dwoje upoważnionych, 

Niepomnych litery prawa, 
Traktujących się miłośnie 
Niech się stanie wyrzutkami 
Jak ten, kto z synową lega, 
I ta, która z teściem lega. [63] 

Niechaj dwakroć urodzeni 

Owdowiałej białogłowy 
Nie próbują upoważnić 
Do związku pogrobowego 
Z innym człekiem, bo z tym innym 
Łącząc oną na Zacności 
Wiecznej gwałtu dokonują. [64] 

Bo w formułach modlitewnych 

Związanych z obrzędem ślubu 
Nigdzie nie jest wymieniony 
Pogrobowy związek wdowy, 
A w małżeńskim prawie także 

background image

 

206 

Wdów zaślubin nie wspomniano. [65] 

Gdy król Wena krajem rządził, 

Tę bydlęcą Zacność podłą 
Głupi dwakroć urodzeni 
Przykazali spełniać ludziom. [66] 

Dawno temu ten królewski 

Wieszcz potężny, który rządził 
Ziemią całą, zmieszał stany, 
Serce bowiem i myśl jego 
Miłowanie poraziło. [67] 

Tedy od tamtego czasu 

Tym, kto z wdową w zaślepieniu 
W związek wchodzi pogrobowy, 
Ż

eby z nią potomstwo spłodzić, 

Ludzie prawi pogardzają. [68] 

Kiedy mąż dziewicy umrze, 

Wtedy gdy jeno po słowie, 
Niech ją własny dziewierz pojmie 
Za małżonkę wedle prawa. [69] 

A pojąwszy ją, jak trzeba, 

W białą szatę przyodzianą 
Oraz czystość ślubującą, 
Niech się wzajem z nią zespala 
Raz w każdej właściwe] porze. [70] 

Mądry, który już dziewicę 

Dał jednemu, nie oddaje 
Jej raz jeszcze. Kto raz dawszy, 
Znowu daje, ten popełnia 
Grzech nieprawdy wobec ludzi. [71] 

Choćby nawet człowiek przyjął 

Był dziewicę wedle prawa, 
Niech porzuci ją, gdy podła, 
Kiedy chora lub zepsuta, 
Lub podstępnie za mąż dana. [72] 

Kto dziewicę pełną przywar 

Dałby, wad nie ujawniając, 
Niegodnego dawcy dziewki 
Dar ten można anulować [73] 

Zapewniwszy utrzymanie 

Ż

onie swojej, niech mąż jedzie 

W swoich sprawach, bo niewiasta 
Niedostatkiem udręczona, 
Choć cnotliwa — zgrzeszyć może. [74] 

Gdy odjechał, zapewniwszy 

Utrzymanie, niech niewiasta 
Ż

yje zmysły powściągając. 

Gdy mężczyzna nie zapewnił 
Utrzymania, niech niewiasta 
Za pomocą różnych godnych 
Sztuk i rzemiosł żyje sobie. [75] 

background image

 

207 

Na małżonka, co odjechał 

Dla spełnienia dzieł Zacności, 
Równe osiem lat trza czekać. 
Sześć lat czekać trza na tego, 
Kto jedzie, by zdobyć wiedzę 
Albo sławę, a trzy jeno, 
Gdy dla Miłowania jedzie. [76] 

Przez rok oby mąż swą żonę 

Znosił, choć go nienawidzi, 
A po roku niech majątek 
Jej odbierze i przestanie 
Z tą niewiastą dzielić łoże. [77] 

Jeśli żona źle traktuje 

Męża, co ma złe skłonności 
Lub pijaka czy chorego, 
Trzeba zabrać jej klejnoty, 
Innych rzeczy też pozbawić 
I na przeciąg trzech miesięcy 
Trzeba od siebie odsunąć. [78] 

Jeśli żona nienawidzi 

Męża, który jest szaleńcem, 
Wyrzutkiem lub impotentem 
Czy chorobą grzeszną tknięty 
I niezdolny do współżycia, 
Porzucona być nie może 
Ni majątku pozbawiona. [79] 

Jeśli żona to pijaczka 

Albo żyje nieuczciwie, 
Sekutnica, schorowana, 
Dokuczliwa i rozrzutna, 
Trzeba ją zastąpić inną. [80] 

Niepłodną po ośmiu latach 

Należy zastąpić inną. 
Po dziesięciu — taką, która 
Martwe jeno dzieci rodzi. 
A po latach jedenastu — 
Taką, która córki rodzi. 
Natychmiast zaś — pomstującą!!! [81] 

Jeśli jednak schorowana 

Byłaby, lecz dobrotliwa 
I cnotliwa, to jedynie 
Za jej zgodą może zostać 
Zastąpiona i przenigdy 
Nie powinna być wzgardzona. [82] 

Gdy niewiasta zastąpiona 

W gniewie dom by porzuciła, 
Niechaj będzie uwięziona 
Lub zwrócona swej rodzinie. [83] 

Gdy niewiasta wbrew rozkazom 

Wino pije, choćby nawet 

background image

 

208 

W czas świąteczny, lub ogląda 
Widowiska czy w spotkaniach 
Towarzyskich udział bierze, 
Ma być wtedy ukarana, 
Sześć «krysznali» grzywny płacąc. [84] 

Jeśli dwakroć urodzony 

Swego stanu lub innego 
Ż

ony bierze, to starszeństwo 

Ich i cześć im oddawana 
Oraz miejsce przebywania 
Ma być zgodne z każdej stanem. [85] 

Niech o męża zadba ciało 

I codzienny ryt Zacności 
Z wszystkich żon ta z jego kasty, 
Ale nigdy z innej kasty. [86] 

Gdyby on to w zaślepieniu 

Zlecił żonie z innej kasty, 
Choć obecna jest małżonka 
Z jego kasty, to takiego 
Starożytni uważają 
Za pariasa, nie bramina. [87] 

Choćby i dziewica jeszcze 

Nie była dorosła całkiem, 
Trza ją oddać zgodnie z prawem 
Młodzieńcowi, co równego 
Jest z nią stanu i odznacza 
Się wyglądem ujmującym [88] 

Jeśli wola, niech do śmierci 

Dziewica zostanie w domu, 
Choćby już dojrzałą była. 
Lecz niech nigdy jej nie dają 
Temu, kto jest niecnotliwy. [89] 

A dziewica, gdy dojrzała, 

Niechaj trzy poczeka lata 
I gdy czas ten już upłynie, 
Niech męża odpowiedniego 
Sama wtedy znajdzie sobie. [90] 

Gdy dziewczyna nie wydana 

Sama sobie znajdzie męża, 
Ani ona, ani człek ten 
Ż

adnego grzechu nie mają. [91] 
Dziewica, co sama sobie 

Pana młodego wybiera, 
Niech nie bierze żadnych ozdób 
Ni od ojca, ni od matki 
Albo brata. Jeśli bowiem 
Weźmie, wtedy jest złodziejką. [92] 

Niechajże ojcu nie daje 

Mąż zapłaty za dziewicę 
Już dojrzałą, ojciec bowiem 

background image

 

209 

Prawo własności utracił, 
Gdy dopuścił, że jej pory 
Płodne przeszły bezowocnie. [93] 

Mężczyzna trzydziestoletni 

Niechaj poślubi serdeczną 
Dziewicę dwunastoletnią. 
Ośmioletnią zaś ten, który 
Trzykroć wiekiem ją przewyższa. 
Lecz gdy Zacność ma ucierpieć, 
Wcześniej może się ożenić. [94] 

Nie chęć własna, lecz bogowie 

Męża żoną obdarzyli, 
Tedy ma jej zawsze chronić 
Czyniąc to, co bogom miłe. [95] 

Białogłowa jest stworzona 

Po to, żeby dzieci rodzić. 
A mężczyzna — by je płodzić. 
To dla niego i dla żony 
W Objawieniu Zacność wspólna 
Jest jak trzeba wyłożona. [96] 

Gdyby ten, kto za dziewicę 

Dał zapłatę, umarł nagle, 
Dziewierzowi niech ją dadzą, 
Jeśli się dziewica zgodzi. [97] 

Nawet śudrzyn niech nie bierze 

Zapłaty za córkę swoją, 
Bo kto przyjmuje zapłatę, 
Nawet w sposób utajony, 
Ten frymarczy córką swoją. [98] 

Albowiem mężczyźni prawi, 

Ci dawni i ci współcześni. 
Nigdy tego nie robili, 
By jednemu przyrzeczoną 
Innemu za żonę dali. [99] 

Nie słyszeliśmy też nigdy, 

By w epokach, co minęły, 
W jakiś sposób utajony 
Za pomocą opłat ślubnych 
Frymarczono tak córkami. [100] 

Niech się wzajem nie zdradzają 

Aż do śmierci — trzeba wiedzieć, 
Ż

e to w skrócie jest najwyższa 

Zacność męża i niewiasty. [101] 

Więc mężczyzna i niewiasta, 

Gdy już ryt zaślubin mają 
Odprawiony, niechaj nigdy 
Nie szczędzą trudów wszelakich, 
By wzajemnie się nie zdradzać 
I by nie żyć w rozłączeniu. [102] 

Tak wam oto wyłożono 

background image

 

210 

Zacność męża i niewiasty, 
Która niesie miłość z sobą 
Oraz dzieci uzyskanie 
W czasach trudnych. Posłuchajcie 
O rozdziale schedy teraz. [103] 

Po śmierci ojca i matki 

Niechajże bracia się zbiorą 
I rozdzielą całkiem równo 
Między siebie ojcowiznę. 
Lecz za życia ich nie mają 
W tym względzie żadnego prawa. [104] 

Lub też może syn najstarszy 

Wziąć bez reszty całe mienie. 
Pozostali niech z nim żyją, 
Tak jak kiedyś z ojcem żyli. [105] 

Gdy się rodzi pierworodny, 

Człek się staje ojcem syna 
I uwalnia się tym samym 
Od długu wobec swych przodków. 
I dlatego pierworodny 
Godzien jest otrzymać wszystko. [106] 

Z Zacności syn urodzony 

To ten, kto uwalnia z długu 
I ku wieczności prowadzi. 
Pozostałych się uważa 
Za zrodzonych z Miłowania. [107] 

Starszy oby młodszych braci 

Strzegł jak ojciec synów swoich. 
Oni zaś niech postępują 
Wobec brata najstarszego 
Dokładnie tak jak synowie, 
Bo tak Zacność nakazuje. [108] 

Syn najstarszy ród umacnia 

Albo go też zgubić może. 
Pierworodny zasługuje 
Na cześć ludzką i pogardą 
Go nie darzą męże prawi. [109] 

Brat najstarszy, który godnie 

Jak najstarszy postępuje, 
Jest jak matka i jak ojciec. 
A gdy tak nie postępuje, 
To go czcić należy tyle, 
Ile zwykłego krewnego. [110] 

Niechaj razem lub osobno 

Zamieszkają bracia, którzy 
Pragnienie Zacności żywią. 
Osobność Zacności sprzyja, 
A więc zacną jest osobność. [111] 

Brat najstarszy niech otrzyma 

Jako mienie dodatkowe 

background image

 

211 

 Część dwudziestą całej schedy 
I najlepsze pośród sprzętów. 
Połowę tej części średni, 
Najmłodszy zaś — jedną czwartą. [112] 

Brat najstarszy i najmłodszy, 

Jak się rzekło, biorą schedę. 
A zaś to, co z niej zostało, 
Innym przypada w udziale. [113] 

Pierworodny niechaj weźmie 

Najlepsze wśród wszystkich rzeczy 
Nadto to, co doskonałe, 
I z każdej dziesiątki również 
Najlepsze sobie wybierze. [114] 

Lecz to mienie dodatkowe 

Z tych dziesiątek pochodzące, 
Gdy są bracia w dziełach równi, 
Najstarszemu nie przypada. 
Jeno jakąś rzecz niewielką 
Niech mu w dowód czci oddadzą. [115] 

Gdy tak mienie dodatkowe 

Wydzielili, resztę równo 
Niech podzielą. Gdy natomiast 
Mienia tego nie odjęto, 
Wtedy podział pośród braci 
Owej schedy ma być taki: [116] 

Najstarszy ze wszystkich synów 

Bierze o część jedną więcej, 
Młodszy tylko o pół części, 
Pozostali zaś po części — 
Taką Zacność ustalono. [117] 

Oby też oddali bracia 

Każdej ze swych sióstr dziewiczych 
Każdy z osobna część czwartą. 
Ci, co części swej nie dają — 
Za wyrzutków są uznani. [118] 

Nigdy niech nie dzielą kozła 

Ani owcy czy zwierzęcia 
Nieparzystokopytnego, 
Gdy jedyne pozostało. 
Owca bowiem albo kozioł, 
Co pozostał sam, jedyny, 
Najstarszemu się należy. [119] 

Jeśli młodszy brat z małżonką 

Swego brata najstarszego 
Syna spłodzi, podział wtedy 
Ma być równy — taka bowiem 
Oto Zacność ustalona. [120] 

A z Zacnością chcąc być w zgodzie 

Podrzędny nie ma udziału 
W przynależnym nadrzędnemu. 

background image

 

212 

Skoro ojciec przy poczęciu 
Jest nadrzędny, oby syna 
Traktowano odpowiednio 
Podług Zacności stanowień. [121] 

Jeśli młodszy syn się zrodzi 

Z żony starszej, a natomiast 
Z młodszej żony syn najstarszy, 
To powstaną wątpliwości, 
Jak dzielić między nich schedę. [122] 

Ten najstarszy niechaj weźmie 

Jako mienie dodatkowe 
Najlepszego śród buhajów. 
A zaś młodszym niech przydadzą 
Gorsze byki w zależności 
Od pozycji rodzicielek. [123] 

Z młodszej żony urodzony 

Syn najstarszy niechaj weźmie 
Krów piętnaście i buhaja. 
Dalej wszyscy pozostali 
Niech się dzielą w zależności 
Od pozycji rodzicielek — 
Oto co postanowiono. [124] 

Jeśli pośród synów, którzy 

Z matek równych się zrodzili, 
Nie ma różnic, o starszeństwie 
W tym wypadku decyduje, 
Nie pozycja rodzicielki, 
Ale data urodzenia. [125] 

Więc w formułach modlitewnych, 

Co się zwą «braminom miłe», 
Inwokację ma odprawiać 
Ten, kto starszy z urodzenia. 
W łonach starszeństwo bliźniaków 
Od poczęcia jest zależne. [126] 

Ten, kto syna pozbawiony, 

W taki oto sposób może 
Córkę swoją usynowić: 
«Jeśli syna ona zrodzi, 
To on będzie dla mnie składał 
Przodków obiatę zaduszną.» [127] 

W dawnych czasach Pan Stworzenia 

Dakszą zwany tym sposobem 
Sam swe córki usynowił, 
By ród jego się pomnożył. [128] 

I uczciwszy je, Zacności 

Dziesięć dał radosny duchem, 
A Kaśjapie dał trzynaście 
Dziewic i królowi Somie 
Dał ich dwadzieścia i siedem. [129] 

Syn jest Jaźnią, a synowi 

background image

 

213 

Córka równa, więc gdy córkę, 
Co jest Jaźnią, ma przy sobie — 
Któż inny ma zabrać schedę. [130] 

Matki posag jest udziałem 

Właśnie córki niezamężnej. 
Schedę całą tego, który 
Syna nie ma — wnuk dziedziczy, 
Który z córki się narodził. [131] 

Wnuk, co z córki się narodził, 

Oby zabrał własność całą 
Dziada, który syna nie ma. 
To on właśnie ofiarować 
Ma gomółki dwie zaduszne 
Ojcu matki oraz swemu. [132] 

W myśl Zacności postanowień 

Nic nie różni na tym Świecie 
Synów córki oraz syna — 
Jednych matka, ojciec drugich 
Z jego ciała się zrodzili. [133] 

Jeśli mu się syn narodzi, 

Gdy już córkę usynowił, 
To trza schedę równo dzielić, 
Bo reguła o starszeństwie 
Nie dotyczy nigdy kobiet. [134] 

Gdy córka usynowiona 

Umrze, syna nie zrodziwszy, 
Wtedy schedę niech dziedziczy 
Bez wahania mąż tej córki. [135] 

Wszystko jedno, czy swą córkę 

Usynowi, czy nie zdoła 
Usynowić, jeśli ona 
Syna zrodzi z męża stanu 
Właściwego, to w tym synu 
Jego dziadek po kądzieli 
W prostej linii wnuka zyska. 
Wnuk gomółkę dlań zaduszną 
Ofiaruje oraz schedę 
Po swym dziadku odziedziczy. [136] 

Przez syna człek świat zdobywa, 

Przez wnuka zaś nieskończoność, 
A przez prawnuka osiągnie 
Ś

wietlistą krainę Słońca. [137] 

Syn dlatego, że «trajate», 

Czyli zbawia ojca swego 
Z piekła, co się «Put» nazywa, 
Został przez Samoistnego 
Mianem «putra» określony. [138] 

Nic nie różni na tym świecie 

Synów córki oraz syna, 
Bo na tamtym świecie zbawia 

background image

 

214 

Tak syn córki, jak i syna. [139] 

Najpierw gomółkę zaduszną 

Syn córki usynowionej 
Ofiaruje matce swojej, 
Potem ojcu matki swojej, 
Wreszcie ojcu swego ojca. [140] 

Kto ma przybranego syna 

W cnoty wszelkie zasobnego, 
Niech zadba, by odziedziczył 
Spadek po nim, nawet jeśli 
Z innego pochodzi klanu. [141] 

Oby nigdy syn przybrany 

Nie dziedziczył majętności 
Ni nazwiska klanowego 
Tego, który był go spłodził. 
Zaduszna gomółka bowiem 
Wiąże się z majątkiem, z klanem, 
Więc kto syna swego oddał, 
Nie ma prawa do zaduszek. [142] 

Syn niewiasty takiej, która 

Nie była upoważniona, 
Lub spłodzony przez dziewierza 
Z bratową, co już ma synów — 
Obaj oni nie są godni, 
By część schedy odziedziczyć. 
Jeden — bo syn cudzołóżcy, 
Drugi — bo z chuci zrodzony. [143] 

Z niewiasty upoważnionej 

Syn zrodzony wbrew regule 
Nie jest godny ojcowizny, 
Bo wyrzutek dał mu życie. [144] 

Z niewiasty upoważnionej 

Syn zrodzony niech dziedziczy 
Tak jak syn z prawego łoża. 
Bo z Zacności to wynika, 
Ż

e do pola właściciela 

Nasienie i płód należy. [145] 

Ten, kto brata umarłego 

Chroni żonę i dobytek, 
Niech dla brata dziecko pocznie 
I dobytek dziecku odda. [146] 

Gdy niewiasta pocznie syna, 

Choćby i upoważniona, 
Z innym niźli dziewierz człekiem, 
Syn ten z chuci urodzony 
Nie ma prawa do dziedzictwa, 
Bo na próżno się urodził 
Oto co postanowione. [147] 

Wiedzieć trzeba, że reguły 

Te tyczą podziału schedy 

background image

 

215 

Potomków z tej samej kasty. 
Posłuchajcie teraz o tym, 
Jakie prawa są dla synów 
Z różnych żon jednego męża. [148] 

Jeśli bramin ma kolejno 

Cztery żony, to wśród synów 
Z nich zrodzonych taki oto 
Sposób podzielenia schedy 
Został kiedyś ustalony: [149] 

Oracz, buhaj rozpłodowy, 

Wóz, ozdoby i domostwo 
Jako mienie dodatkowe 
Z częścią jedną całej schedy 
Trza dać najpierw braminowi. [150] 

Trzy części schedy niech weźmie 

Bramin, dwie zaś — syn kszatryjki, 
Z wajśji zrodzony — półtorej, 
Wreszcie jedną — syn śudrzynki. [151] 

Kto zna Zacność, niech na dziesięć 

Części własność całą dzieli 
I niech zacnie je rozdaje 
Zgodnie z poniższą regułą. [152] 

Cztery części ma wziąć bramin, 

A kszatryjki syn — trzy części, 
Syn zaś wajśji znów dwie części, 
Wreszcie jedną — syn śudrzynki. [153] 

Czy też syna ma prawego, 

Czy prawego syna nie ma, 
Niech z Zacnością chcąc być w zgodzie 
Bramin synowi śudrzynki 
Nigdy więcej nić oddaje 
Niż dziesiątą część majątku. [154] 

Syn bramina i śudrzynki 

Lub kszatryjki śudrzynki 
Czy też wajśji i śudrzynki 
Nie dziedziczy, lecz jedynie 
To stanowi jego mienie, 
Co mu ojciec sam daruje. [155] 

Wszyscy dwakroć zrodzonego 

Synowie, co się poczęli 
Z małżonek równego stanu, 
Mienie dawszy dodatkowe 
Najstarszemu, pozostałym 
Równo niechaj się podzielą. [156] 

Dla śudrzyna przewidziano 

Ż

onę tylko jego stanu, 

Ż

adną inną! Jeśli nawet 

Z niej się zrodzi setka synów, 
To jej każdy syn rodzony 
Taką samą część ma dostać. [157] 

background image

 

216 

Wśród tuzina synów, których 

Manu, syn Samoistnego, 
Dla ludzi właśnie przewidział, 
Pierwszych sześciu jest krewnymi 
I dziedziczyć też ma prawo, 
A znów sześciu pozostałych 
To są krewni, nie dziedzice. [158] 

«Syn rodzony» i «syn z gleby», 

«Darowany», «wyznaczony», 
«Syn sekretnie urodzony», 
Jako też «syn porzucony» — 
To są krewni i dziedzice. [159] 

A znów «pasierb» oraz «bękart», 

«Syn kupiony», «syn powtórnie 
Poślubionej», «syn, co sam się 
Ofiarował», «syn śudrzynki» — 
Oto krewni — nie dziedzice. [160] 

Taki owoc, jaki zyska 

Przeprawiając się przez wodę 
Za pomocą podłych łodzi, 
Taki sam uzyska owoc, 
Kto z pomocą podłych synów 
Przekroczyć ciemność próbuje. [161] 

Gdy «rodzony syn» i «z gleby» 

Obaj jedną mają schedę, 
To rodzony ma dziedziczyć 
Schedę tylko — nie kto inny. [162] 

Bo jedynie syn rodzony 

Panem włości jest ojcowskich. 
Ż

eby zaś okrutnym nie być 

Pozostałym niech da tyle, 
By na życie wystarczyło. [163] 

Kiedy syn rodzony dzieli 

Ojcowiznę, niech z majątku 
Ojcowego jedną szóstą 
Czy też piątą da synowi, 
Który z gleby jest zrodzony. [164] 

«Syn rodzony» i «syn z gleby» 

W ojcowiźnie mają udział. 
Dziesięciu zaś pozostałych 
W odpowiedniej kolejności 
Do nazwiska klanowego 
I do części ojcowizny 
Także są upoważnieni. [165] 

Komu rodzic sam w swej «glebie» 

Sakramentem opatrzonej 
Da początek osobiście, 
Ten za «syna rodzonego» 
Najpierwszego jest uznany. [166] 

«Synem z gleby» ten się zowie, 

background image

 

217 

Kto zrodzony z żony ślubnej 
Przez Zacność upoważnionej 
Człeka, który zszedł ze świata 
Lub bezpłodny albo chory. [167] 

Kiedy ojciec albo matka 

W czasach trudnych do przetrwania 
Własnego syna ich stanu, 
Ż

ywiąc miłość dlań niemałą, 

Z obiatą z wody oddadzą — 
Ten syn zwie się «darowanym». [168] 

Gdy wyznaczy człowiek synem 

Chłopca stanu właściwego, 
Który wie, co grzech i cnota, 
I ma wszelkie cechy syna — 
Oto syn jest «wyznaczony». [169] 

Gdy się w domu syn urodzi 

Z ojca nierozpoznanego, 
«Syn sekretnie urodzony» 
Do tego należy człeka, 
Z czyjej żony się narodził. [170] 

Przez rodziców lub przez ojca, 

Lub przez matkę porzucony 
Syn, gdy ktoś go przysposobi, 
Nazywa się «porzuconym». [171] 

Gdy dziewczyna w domu ojca 

Syna zrodzi w tajemnicy, 
Niech z dziewczyny zrodzonego 
Syna tego zwą «pasierbem», 
A należy on do człeka, 
Który pojmie ją za żonę. [172] 

Płód ciężarnej poślubionej 

Temu, kto jest świadom tego 
Lub nieświadom, nazywany 
Jest «bękartem» i należy 
Do człowieka, który gotów 
Właśnie ją za żonę pojąć. [173] 

Gdy kto kupi sobie syna 

Swego lub nie swego stanu 
Od samych rodziców jego, 
To takiego zwą «kupionym».  [174] 

Gdy kobieta porzucona 

Albo wdowa z własnej woli 
Po raz wtóry za mąż idzie 
I poczyna znowu syna, 
To go wtedy nazywają 
«Synem wtórnie poślubionej». [175] 

Gdy odszedłszy, wraca znowu 

Hymen swój nietknięty mając, 
Godna jest by przez drugiego 
Męża znów być poślubioną. [176] 

background image

 

218 

Osierocon przez rodziców 

Albo przez nich porzucony 
Bez powodu, jeśli komu 
Ofiarowałby sam siebie, 
Wtedy jest on znany jako 
«Syn, co sam się ofiarował». [177] 

Jeśli bramin chucią gnany 

Z śudrzynką by począł syna, 
Ten choć żywy — trupem jeno, 
Więc go «żywym trupem» zowią. [178] 

Gdyby miał mieć śudrzyn syna 

Z niewolnicą oraz także 
Z niewolnicą niewolnika, 
Wtedy syn ten, otrzymawszy 
Pozwolenie, niech część schedy 
Odziedziczy; Zacność taka 
W tym wypadku ustalona. [179] 

W ten to sposób wyliczonych 

Jedenastu różnych synów, 
Począwszy od tego, który 
Zowie się «zrodzonym z gleby», 
Mądrzy ludzie zastępcami 
Nazywają, by nie było 
W rytuale uchybienia. [180] 

Ci synowie, których tutaj 

Przy okazji wymieniono, 
Co zrodzeni są z nasienia 
Innych ludzi, ci należą 
Do człowieka, do którego 
Należało to nasienie, 

Ale nigdy do innego. [181] 
Wśród rodzonych braci, jeśli 

Choćby jeden zrodził syna, 
Manu rzekł, że wszyscy wtedy 
Uzyskują w nim swych synów. [182] 

Gdy wśród żon jednego męża 

Choć jedna urodzi syna, 
Manu rzekł, że wszystkie wtedy 
Uzyskują w nim swych synów. [183] 

Gdy brak najgodniejszych synów, 

Mniej godny niechaj dziedziczy, 
Gdy jest wielu takich samych — 
Wszyscy schedy dziedzicami. [184] 

Ni bracia, ni też ojcowie, 

Lecz synowie jeno mienie 
Ojca swego zabrać mogą. 
Ale po człeku bezdzietnym 
Schedę może odziedziczyć 
Ojciec jego oraz bracia. [185] 

Pokoleniom trzem jedynie 

background image

 

219 

Zaduszną gomółkę, wodę 
Należy ofiarowywać; 
Czwarte zasię ten stanowi, 
Kto składa takie ofiary. 
Piąte nie wchodzi w rachubę. [186] 

Ten majątek ma dziedziczyć, 

Kto najbliższym w kolejności 
Krewnym jest gomółki wspólnej, 
A następnie spokrewniony 
Nauczyciel, potem uczeń. [187] 

Kiedy zaś nawet tych nie ma, 

Wtedy niechaj braminowie 
Będą schedy dziedzicami, 
Gdy uczeni są w trzech wedach, 
Czyści oraz powściągliwi, 
Wówczas Zacność nie ucierpi. [188] 

Taki oto jest obyczaj, 

Ż

e król nigdy nie zabiera 

Mienia, które należało 
Do bramina, lecz w wypadku 
Innych stanów król dziedziczy, 
Gdy Zabrakło, już dziedzica. [189] 

Niechaj wdowa po bezdzietnie 

Zmarłym mężu syna pocznie 
Z kimś z wspólnego z mężem klanu 
I niech wtedy cała scheda 
Dziecku temu będzie dana. [190] 

Jeśli z dwóch zrodzeni ojców 

Dwaj synowie by spór wiedli 
O majątek należący 
Do ich matki, ten z nich niechaj, 
A nie inny, tę część weźmie, 
Co jest jego ojcowizną. [191] 

Kiedy matka już odejdzie, 

Wtedy każdy brat rodzony 
I rodzona siostra każda 
Niechaj równo się podzielą 
Mieniem, które matka miała. [192] 

Gdyby one miały córki, 

To tym córkom, jak się godzi, 
Z babki mienia niech cokolwiek 
Miłosiernie też oddadzą. [193] 

To, co wobec ognia dane, 

Lub co dane w czas rozstania 
Czy z miłości co oddane 
I to wszystko, co dostała 
Od matki, ojca i brata — 
Oto sześć rodzajów mienia, 
Które do niewiast należy. [194] 

Jeśli coś po ślubie dane 

background image

 

220 

Z miłości przez jej małżonka, 
Niechaj ten dobytek zmarłej 
Na potomstwa własność przejdzie, 
Nawet gdyby mąż żył jeszcze. [195] 
Własność niewiast zaślubionych 
Według takich to obrzędów: 
Brahmy, bogów, Pana Stworzeń 
Oraz wieszczów i geniuszów — 
Ustalono bez wątpienia, 
Ż

e należy do ich męża, 

Jeśli umrą bezpotomnie. [196] 

A majątek, który dano 

W czas zaślubin odprawianych 
Według obrzędu demiurgów 
Czy obrzędów pozostałych — 

Ustalono, ze przechodzi 

Po jej śmierci bezpotomnej 
Na własność ojca i matki. [197] 

Gdy pieniądze otrzymała 

Niewiasta od ojca swego, 
Oby córka jej braminka 
Albo też potomstwo onej 
Te pieniądze dziedziczyło. [198] 

Niech bez wiedzy swego męża 

Białogłowa nie gromadzi 
Pieniędzy, które należą 
Do całej licznej rodziny, 
Jak też i własnych pieniędzy. [199] 

Ozdób, które są noszone 

Przez niewiasty, gdy mąż żyje, 
Nie trza dzielić — spadkobierca, 
Co je dzieli, jest wyrzutkiem. [200] 

Rzezańcy oraz wyrzutki, 

Ś

lepi, głusi z urodzenia, 

Szaleńcy, tępi, niemowy 
I kalecy nie dziedziczą. [201] 

Sprawiedliwe jest, by mądrzy 

Każdemu z nich strawę dali 
I okrycie, tak jak mogą, 
Bo wyrzutkiem ten, kto nie da. [202] 

Gdy rzezańcy i podobni 

Jednak pragnąć by zaczęli 
Ż

on dla siebie, potomkowie 

Ich do schedy mają prawo. [203] 

Jakiekolwiek majętności 

Pierworodny syn uzyska, 
Kiedy ojciec jego umrze, 
Młodsi muszą mieć w tym udział, 
Jeśli pilnie strzegą wiedzy. [204] 

Jeśli ci niewykształceni 

background image

 

221 

Z pracy rąk jedynie żyją, 
Wówczas podział ma być równy, 
Bo to nie jest ojcowizna — 
Oto co postanowiono. [205] 

Jeśli kto majątek zdobył 

Dzięki wiedzy, to stanowi 
On wyłączną własność jego. 
Dalej także dar przyjaźni 
I weselne również dary, 
Jak i to, czym go uczczono 
W czas ofiary z miodownika. [206] 

Pośród braci, jeśli który 

Dzięki samym dziełom swoim 
Jest majętny i nie żąda 
Ojcowizny, może on być 
Pozbawiony części swojej, 
Lecz powinien równowartość 
Dostać kosztów utrzymania. [207] 

A jeżeli któryś z braci, 

Nic nie biorąc z ojcowizny, 
Własnym trudem coś zdobędzie, 
To nie musi, jeśli nie chce, 
Dawać tego, co sam zdobył. [208] 

Gdyby ojciec ojcowiznę 

Utraconą znów odzyskał, 
Jeśli tego nie zapragnie, 
To nie musi się z synami 
Dzielić mieniem, co sam zdobył. [209] 

Jeśli bracia obdzieleni, 

Razem żyjąc, chcieliby się 
Znów rozdzielić, wtedy nie ma 
Już starszeństwa i majątek 
Trza na równe dzielić części. [210] 

Jeśli brata najstarszego 

Albo brata najmłodszego 
Pominięto przy podziale 
Lub gdy któryś z nich umiera, 
Część należna mu nie ginie. [211] 

Bo rodzeni bracia jego, 

Bracia, co pospołu żyją, 
Jak i siostry też rodzone 
Niechaj razem się spotkawszy 
Część jego rozdzielą równo. [212] 

Brat najstarszy, gdy z chciwości 

Wyprowadzi młodszych w pole, 
Swe starszeństwo i część swoją 
Traci i przez królów winien 
Być przykładnie ukarany. [213] 

Na schedę nie zasługują 

Tacy bracia, co niegodne 

background image

 

222 

Dzieła czynią; a najstarszy 
Niech wyłączną swą własnością 
Nie próbuje schedy czynić, 
Jeśli młodszych nie obdzielił. [214] 

Jeśli bracia bez podziału 

Wraz starają się pomnożyć 
Mienie wspólne, to niech ojciec 
Ż

adnego z nich nie wyróżnia 

Większą częścią przy podziale. [215] 

Jeżeli się syn urodzi 

Po podziale, to dziedziczy 
To wyłącznie, co przy ojcu 
Pozostało, lub też dzieli 
Mienie z tymi, którzy razem 
Z ojcem żyją połączeni. [216] 

Schedę syna, który umarł 

Bezpotomnie, matka jego 
Niech dziedziczy; a gdy matka 
Też nie żyje, niechaj mienie 
Odziedziczy matka ojca. [217] 

Kiedy mienie oraz długi 

Rozdzielono, jak należy, 
A następnie się odnajdzie 
Jeszcze coś, niechaj to wszystko 
Będzie równo podzielone. [218] 

Odzież, wozy czy klejnoty, 

Zgotowane jadło, woda, 
Białogłowy i to wszystko, 
Co zapewnia powodzenie, 
I pastwiska — oświadczono, 
Ż

e nie mają być dzielone. [219] 
Oto wyłożono wam tu 

Podział mienia pośród synów 
I tych «urodzonych z gleby», 
I tak dalej po kolei. 
A więc teraz posłuchajcie 
O Zacności uprawiania 
Wszelakich gier hazardowych. [220] 

Oby władca w swoim państwie 

Hazard wszelki i zakłady 
Zakazał, albowiem grzechy 
Te obydwa są przyczyną 
Końca królowania królów. [221] 

Granie w kości i zakłady 

Są złodziejstwem jawnym całkiem. 
Oby król dokładał starań, 
By je tępić nieustannie. [222] 

Hazardem ludzie nazwali 

Grę martwymi przedmiotami, 
Gdy żywych stworzeń użyją, 

background image

 

223 

Nazywają grę zakładem. [223] 

Kto by grał lub się zakładał 

Czy pomagał w grze, w zakładach — 
Wszystkich takich niech król tępi 
Ś

udrów i tych, co na dwakroć 

Urodzonych wyglądają. [224] 

Hazardzistów, trubadurów, 

Okrutników, heretyków, 
Handlujących okowitą 
I zboczeńców niech natychmiast 
Król z miasta wypędzić każe. [225] 

Ci złodzieje utajeni, 

Przebywając w państwie króla, 
Podłymi czynami swymi 
Ludzi dobrych dręczą stale. [226] 

W minionych epokach hazard 

Był przyczyną oczywistą 
Niesłychanej wprost wrogości. 
Niech więc ten, kto jest rozsądny, 
Nigdy w hazard się nie bawi, 
Choćby i dla żartu jeno. [227] 

Człowiek, co mu się oddaje 

Po kryjomu czy otwarcie, 
Oby został ukarany 
Zgodnie z wolą stróża ludu. [228] 

Kszatryja, wajśja i śudra, 

Jeśli grzywny dać nie mogą, 
Niechaj dług swój odpracują, 
Bramin niech stopniowo spłaca. [229] 

Niewiasty, dzieci, szaleńców, 

Starców, chorych i nędzarzy 
Lianą, łykiem albo sznurem 
Oby król wychłostać kazał. [230] 

Jeśli ci, co wyznaczeni, 

Ż

eby w takie wnikać sprawy, 

Łeb ukręcać by zechcieli 
Sprawom sprawców, ciepłem monet 
Grzejąc ręce — takich niechaj 
Strażnik ludu wydziedziczy. [231] 

A fałszerzy rozporządzeń 

I zatruwaczy poddanych, 
I zabójców dzieci, niewiast 
I braminów oraz takich, 
Co nieprzyjaciołom służą, 
Oby władca stracić kazał. [232] 

Gdzie osądu dokonano 

I gdzie karę wymierzono, 
Tam niech król wyroki przyjmie, 
Boć z Zacnością jest to w zgodzie, 
I wyroku niech nie zmienia. [233] 

background image

 

224 

Gdyby sprawę niewłaściwie 

Załatwili ministrowie 
Albo sędzia, oby król ją 
Sam rozpatrzył, a im grzywnę 
«Pan» tysiąca płacić kazał. [234] 

Kto bramina zamordował, 

Pijak, złodziej i kto łoże 
Mistrza kala, każdy taki 
Człek grzesznikiem jest potwornym. [235] 

A w stosunku do takiego 

Z czwórki onej, kto pokuty 
Zadość czyniąc nie odprawił, 
Niech z Zacnością będąc w zgodzie 
Władca karę zastosuje 
Tak cielesną jak i grzywnę. [236] 

Za skalanie łoża mistrza 

Znak na czole trza wypalić 
Niewieściego przyrodzenia, 
Za pijaństwo — znak oberży, 
Za złodziejstwo — znak psiej nogi, 
Za zabójstwo braminowe — 
Znak człowieka, co bez głowy. [237] 

Niechaj z nimi nikt nie jada 

Ni ofiary niech nie składa, 
Ni studiować nie próbuje. 
Pogardzani ci nędznicy 
Niech wędrują po tej ziemi 
Poza Zacność wyrzuceni. [238] 

Niechaj tych napiętnowanych 

Przez wszystkich powinowatych, 
Przez rodzinę opuszczonych 
Nikt litością nie obdarzy 
Ni pozdrowić nie próbuje. 
Oto Manu zarządzenie. [239] 

Lecz gdy z wyższych stanów ludzie 

Przepisany dla pokuty 
Ryt odprawią, niech na czole 
Król im piętna nie nakłada, 
Tylko niech im płacić każe 
Najwyższą z możliwych grzywnę. [240] 

W wypadku przestępstw bramina 

Ś

rednią trzeba karać grzywną 

I z królestwa trza go wygnać 
Wraz z dobytkiem i sprzętami. [241] 

Gdyby inni grzechy owe 

Popełnili bez złej woli, 
Na przepadek całkowity 
Mienia swego zasługują. 
Gdy rozmyślnie je popełnią, 
Na śmierć wtedy zasługują. [242] 

background image

 

225 

Niech król prawy nie zabiera 

Mienia wielkiego grzesznika, 
Bo z chciwości je zabrawszy, 
Sam się jego grzechem kala. [243] 

Oby wodom taką grzywnę 

Król powierzył, ofiarując 
Ją Warunie albo w Wedzie 
Uczonemu, uczciwemu 
Braminowi ją oddając. [244] 

Bo Warana panem kary, 

Królom karę też wymierza, 
A znów bramin, co zna Wedę, 
Panem jest całego świata. [245] 

Tam gdzie król się nie bogaci, 

Grzeszników zgarniając mienie, 
Tam z upływem czasu ludzie 
Rodzą się, by żyć najdłużej. [246] 

Tam rolnikom plon się rodzi 

Wedle tego, co posieją. 
Dzieci tam nie umierają 
Ani rodzą się kalekie. [247] 

Ludzi zaś podłego stanu, 

Którzy dręczyć chcą braminów, 
Niech takimi wymyślnymi 
Sposobami król uśmierca, 
By wywołać przerażenie. [248] 

Owóż Niecność taka sama 

Staje się udziałem króla, 
Który zabić każe tego, 
Kto na śmierć nie zasługuje, 
Lub uwolnić każe tego, 
Kto na śmierć właśnie zasłużył. 
Zacność zaś cechuje króla, 
Który zbrodniom zapobiega. [249] 

I oto tak najdokładniej 

Wyłożono, jak rozsądzać 
Osiemnaście rozmaitych 
Spraw sądowych, gdy dwie strony 
Z powodu tych spraw spór wiodą. [250] 

Gdy w ten sposób król właściwie 

Zacnych czynów dokonuje, 
Niech strzeże zdobytych krain 
I zdobywa nie zdobyte. [251] 

Mocno w kraju osadzony 

Niech twierdze warowne wznosi 
Zgodnie z nauki wskazaniem, 
Niech wielkich nie szczędzi starań 
W dziele «cierni» usuwania. [252] 

Tedy strzegąc takich ludzi, 

Co szlachetny żywot wiodą, 

background image

 

226 

Oraz «ciernie» usuwając, 
Władcy ludów niestrudzeni 
W obronie swoich poddanych 
Niechybnie do nieba kroczą. [253] 

Kiedy podatki król ściąga, 

Złodziei nie trzebiąc w kraju, 
Wtedy państwo się rozprzęga, 
A król niebios się pozbawia. [254] 

Jeśli dzięki silnej armii 

Państwo staje się bezpieczne, 
To będzie rozkwitać ciągle, 
Jak dobrze znoszone drzewo. [255] 

Dwa są rodzaje złodziei, 

Dybiących na cudzą własność: 
Jawny złodziej oraz skryty. 
Król, co szpiegów, ma za oczy, 
Niechaj ich wszystkich wykryje. [256] 

Wśród nich tacy, co otwarcie 

Okradają, z rozlicznego 
Handlowania żyją sobie, 
Kradnący zaś po kryjomu 
To złodzieje, rozbójnicy, [257] 

Łapownicy i oszuści, 

Wydrwigrosze, hazardziści 
I wróżbici oraz tacy, 
Co to z ręki los czytają. [258] 

Nieuczciwi dostojnicy 

I lekarze, rzemieślnicy 
Oraz te niewiasty zmyślne, 
Co frymarczą ciałem swoim. [259] 

Tych i innych im podobnych 

Trza traktować jako jawne 
Ciernie, które tkwią w narodzie. 
Jak też takich nieszlachetnych, 
Którzy skrycie postępują 
W szaty szlachetnych się strojąc. [260] 

Gdy rozpozna takich ludzi, 

Posługując się szpiegami 
Układnymi, dyskretnymi, 
Rozmaicie przebranymi, 
Co tej samej są profesji, 
Niechaj władca ich rozgromi 
I niech swojej podda władzy. [261] 

Zgodnie z prawdą ogłosiwszy 

Zbrodnie w ich działaniach licznych, 
Niech król wyda wyrok słuszny, 
Co zależny być powinien 
Od majątku i przestępstwa. [262] 

Niemożliwe, by bez kary 

Wstrzymać zbrodnie i złodziei, 

background image

 

227 

I tych, co zły zamysł mają, 
Co po ziemi milczkiem kroczą. [263] 

Więc wszelkie miejsca zgromadzeń, 

Wodopoje i piekarnie, 
I zamtuzy oraz karczmy, 
Jako też spożywcze sklepy, 
Dróg rozstaje, drzewa święte, 
Miejsca, gdzie są posiedzenia 
I gdzie dają widowiska, 
I ogrody opuszczone, [264] 

Zagajniki i warsztaty 

Rzemieślników, puste domy, 
Wszelkie laski oraz parki — 
Oby król te wszystkie miejsca 
Przy pomocy posterunków 
I patroli oraz szpiegów 
Kazał dobrze obserwować, 
By złodziejstwo wykorzenić. [265-266] 

Posługując się byłymi 

Złodziejami przemyślnymi, 
Którzy jako pomocnicy 
Chodzą z nimi i o różnych 
Poczynaniach ich coś wiedzą, 
Niech wytropi król złodziei 
I ich wszystkich powytraca. [267] 

Niech ich zwabią pod pretekstem 

Poczęstunku lub spotkania 
Z braminami albo wreszcie 
Pod pretekstem pokazania 
Wyczynów nadzwyczaj śmiałych. [268] 

Tych zaś, co tam nie przybędą, 

Nader bowiem są ostrożni, 
Niech wszelkimi sposobami 
Król wytraci wraz z krewnymi, 
Przyjaciółmi, kuzynami. [269] 

Oby zacny król nie tracił 

Złodziejaszka złapanego 
Bez dobytku, który ukradł. 
Ale z łupem i z narzędziem 
Zbrodni razem ujętego 
Oby stracił bez wahania. [270] 

Oby wszystkich stracić kazał, 

Co we wsiach złodziei żywią 
I co łup ich przechowują. [271] 

Jeśli ci, co mianowani, 

By strzec państwa, lub wasale 
Ku obławom zachęcani 
Pozostają obojętni, 
Niech im szybko da nauczkę 
Taką samą jak złodziejom. [272] 

background image

 

228 

Kto z Zacności ciągnie zyski, 

Lecz jej reguł nie przestrzega, 
Tego król niechaj ukarze, 
Bo on rozbrat wziął z Zacnością, [273] 

Kiedy wieś w niebezpieczeństwie 

Lub kiedy przerwana grobla 
Czy gdy widzą, że na drodze 
Bandyci rabują kogoś, 
I nie biegną na ratunek, 
To wieśniaków takich wygnać 
Należy z dobytkiem razem. [274] 

Oby król nakładał kary 

Różne na tych, co ze skarbca 
Królewskiego podkradają, 
Co sprzyjają przeciwnikom, 
Oraz takich, którzy wrogów 
Do powstania namawiają. [275] 

Włamywaczy, którzy w nocy 

Wyłom czyniąc okradają, 
Niech na ostry pal król wbija 
Przedtem im obciąwszy ręce. [276] 

Gdy ich pierwszy raz uchwycą, 

Niechaj palce, które służą 
Do węzłów rozwiązywania, 
Im odejmą, gdy ich drugi 
Raz uchwycą, niechaj stopę 
Oraz rękę im obetną, 
Na śmierć zaś ten zasługuje, 
Kogo trzeci raz uchwycą. [277] 

Kto bandycie ogień daje, 

Broń, schronienie albo strawę 
Czy łup jego przechowuje, 
Tego niechaj król tak karze, 
Jakby i on był złodziejem. [278] 

Kto popsuje zbiornik z wodą, 

Niechaj będzie utopiony 
Lub zabity wedle prawa. 
Jeśli jednak go naprawi, 
Niech najwyższą płaci grzywnę. [279] 

Włamywaczy do spichlerzy, 

Arsenałów oraz świątyń, 
Słoniokradów, koniokradów 
Oraz tych, co kradną wozy, 
Niech król ścina bez wahania. [280] 

Kto przywłaszczył sobie wodę 

Ze zbiornika zrobionego 
W dawnych czasach lub wód dopływ 
Poprzerywał, ten najniższą 
Oby grzywnę musiał płacić. [281] 

Jeśliby kto na gościniec 

background image

 

229 

Ś

miecie rzucał w czas spokojny, 

Oby ten dwie «pany» płacił 
Oraz szybko brud posprzątał. [282] 

Nawet gdy jest ktoś w nieszczęściu 

Albo starzec lub ciężarna 
Czy też dziecię — trza ich zganić 
I brud musi być sprzątnięty. 
Taki bowiem jest obyczaj. [283] 

Grzywna, którą się nakłada 

Na medyków nieuczciwych, 
Jest najniższa, jeśli chodzi 
O zwierzęta, a znów średnia, 
Gdy sprawa dotyczy ludzi. [284] 

Ten, kto niszczy kładkę, flagę 

Czy most jaki lub figurę, 
Musi to naprawić wszystko 
Oraz pięćset «pan» zapłacić. [285] 

Rozbicie albo zepsucie 

Rzeczy dobrych, złe kamieni 
Drogocennych przewiercenie 
Najniższą pociąga grzywnę. [286] 

Człowiek, co pod względem ceny 

Rzeczy równe jak nierówne 
Traktować by się ośmielał, 
Niechaj będzie obłożony 
Najniższą lub średnią grzywną. [287] 

Oby wzdłuż gościńca wznosił 

Król wszystkie więzienia swoje, 
By przestępców oszpeconych 
I cierpiących widać było. [288] 

Tych, co mury rozwalają 

Lub kanały zasypują 
Albo bramy wyważają, 
Oby król niezwłocznie wygnał. [289] 

Dwieście «karszapan» wynosi 

Grzywna, jeśli kto odprawia 
Wszelkie ryty czarnej magii 
Czy gdy niekrewniacy pragną 
Urok rzucić lub w wypadku 
Rozmaitych praktyk ciemnych. [290] 

Kto sprzedaje jako ziarno 

To, co całkiem ziarnem nie jest, 
Jak i ten, kto ziarno kradnie, 
I taki, co niszczy miedze — 
Wszystkich ich oszpecić trzeba. [291] 

Najgrzeszniejszy z wszystkich «cierni» — 

Złotnik, jeśli w nieuczciwość 
Zabrnął całkiem, niech brzytwami 
Król go każe poćwiartować. [292] 

Kiedy narzędzia rolnicze 

background image

 

230 

Lub broń czy lecznicze zioła 
Ukradziono, oby władca 
Tak czas, jak i czyn rozważył 
I wyznaczył słuszną karę. [293] 

Król, minister, miasto, naród, 

Skarbiec, kara i sojusznik 
Oto siedem elementów; 
To dlatego każde państwo 
Siedmioczłonnym nazywają. [294] 

Wśród siedmiu składników państwa, 

Kolejno tu wyliczonych, 
Oby każdy to pamiętał, 
Ż

e pierwszego uszkodzenie 

Gorsze jest od następnego. [295] 

A ponieważ owe cechy 

Państwa, które siedmioczłonne 
Jak trójnóg jest mocno wsparte, 
Wzajem się uzupełniają, 
Ż

adnej z nich się nie wymienia 

Jako lepszej pośród innych. [296] 

Każdy z tych składników siedmiu 

W dziełach swoich się wyróżnia. 
Który jakiej sprawie służy, 
Dla tej sprawy jest najlepszy. [297] 

Oby zawsze król oceniał 

Siłę własną oraz wroga, 
Posługując się szpiegami 
I wnioskując z entuzjazmu 
Oraz z działań przedsiębranych. [298] 

Oby król przedsiębrał dzieła, 

Gdy oceni, czy kłopoty 
Oraz klęski rozmaite 
Duże będą, czy też małe. [299] 

Oby tedy wciąż na nowo 

Swe działania podejmował, 
Choć zmęczony, wyczerpany, 
Bo fortuna w Lakszmi kształcie 
Służy temu, kto działanie 
Nieprzerwanie podejmuje. [300] 

Krytatreta i dwapara 

Oraz kali — oto wszystkie 
Zachowania władcy ludu; 
Król się bowiem zwie epoką. [301] 

Gdy śpi, jest epoką kali

Czuwający zaś — dwaparą
Kiedy działa, to jest tretą
Krytą zaś jest, gdy rozmyśla. [302] 

Oby król tak postępował, 

Jak wspaniale postępuje, 
Indra, Słońce, Wiatr i Jama, 

background image

 

231 

I Waruna oraz Księżyc, 
A także Ogień i Ziemia. [303] 

Jako Indra deszcze zsyła 

Przez cztery miesiące roku, 
Tak niech król tym lud obdarza, 
Co przez lud jest upragnione — 
Oto Indry ślubowanie. [304] 

Jak w ciągu ośmiu miesięcy 

Słońce swymi promieniami 
Wodę spija, tak niech ściąga 
Król podatki zawsze z ludu — 
Oto Słońca ślubowanie. [305] 

Tak jak Wiatr, który wędruje, 

Przeniknąwszy wszystkie byty, 
Tak też król z pomocą szpiegów 
Wszędzie przeniknąć powinien — 
Oto Wiatru ślubowanie. [306] 

Tak jak Jama do porządku 

Przywołuje, gdy czas nadszedł, 
Tak przyjaciół, jak i wrogów, 
Tak niech władca lud powściąga — 
Oto Jamy ślubowanie. [307] 

Każdy człowiek jest jak widać 

Za pomocą pęt Waruny 
Skrępowany; w ten sam sposób 
Król grzeszników niechaj pęta — 
To Waruny ślubowanie. [308] 

Władca ludu znów Księżyca 

Ś

lubowanie bierze na się, 

Gdy poddani taką radość 
W nim znajdują, jaką mają, 
Kiedy ujrzą Księżyc w pełni. [309] 

Wobec grzesznych dzieł niech zawsze 

Będzie żarem wypełniony, 
Pełen blasku niszcząc podłych 
Dostojników — to Ogniowym 
Ś

lubowaniem się nazywa. [310] 

Jak stworzenia wszelkie ziemia 

Nosi oto bez różnicy, 
Tak i król je podtrzymuje — 
To jest Ziemi ślubowaniem. [311] 

Używając tych i innych 

Ś

rodków, nigdy nie znużony, 

Niechaj król złodziei chwyta 
W swoim państwie i poza nim. [312] 

W największym nieszczęściu nawet 

Niech król nigdy nie rozgniewa 
Braminów, bo oni mogą 
W gniewie zniszczyć w jednej chwili 
Króla, armię i rydwany. [313] 

background image

 

232 

Król niech sczeźnie, gdy rozgniewa 

Tych, co ogień wszystkożernym 
Uczynili, co sprawili, 
Ż

e nie sposób wypić morza, 

I co księżyc obdarzyli 
Jako pełnią, tak i nowiem. [314] 

Komuż się powodzić może, 

Jeśli zrani tych, co mogą 
Rozgniewani inne światy 
Oraz stróżów innych światów 
Powoływać do istnienia 
Lub odbierać boskość bogom. [315] 

Któż by krzywdził, żyć pragnący, 

Tych, na których zawsze światy 
I bogowie się wspierają, 
Których skarbem jest Modlitwa. [316] 

Czy uczony, czy też nieuk 

Bramin jest największym bóstwem, 
Tak jak wielkim bóstwem ogień 
Uświęcony czy nieświęty. [317] 

Nawet płonąc na cmentarzach 

Ogień jasny się nie kala 
I moc jego znowu rośnie, 
Gdy obiatą jest sycony 
W czasie rytu ofiarnego. [318] 

Nawet jeśli braminowie 

Wszelkie dzieła niegodziwe 
Popełniają, czcić ich trzeba 
Nieustannie, oni bowiem 
Są bóstwami najwyższymi. [319] 

Gdy kszatrja wobec bramina 

Zbyt się hardo zachowuje, 
Bramin powściąga kszatryję, 
Bo z bramina kszatrja powstał. [320] 

Oto z wody ogień powstał, 

Z bramina powstał kszatryja, 
A żelazo znów z kamienia. 
Ich wspaniałość wszechobecna 
Niknie tam, gdzie się zrodziła. [321] 

Nigdy dobrze się kszatryji 

Nie powodzi bez bramina. 
Bramin też nie potężnieje 
Bez kszatryji, tylko razem 
Bramin z kszatrją połączeni 
Na tym i na tamtym świecie 
Powodzenie osiągają. [322] 

Gdy majątek z grzywien wszelkich 

Pochodzący wśród braminów 
Król rozdzieli, gdy synowi 
Powierzy swoje królestwo, 

background image

 

233 

Wtedy niechaj w bój wyruszy, 
Ż

eby rozstać się z żywotem. [323] 
Tak więc zawsze postępując, 

Pochłonięty wypełnianiem 
Królewskich Zacności swoich, 
Niech wszystkich podwładnych swoich 
Dla dobra ludu używa. [324] 

Oto całą bez wyjątku 

Wyłożono tu wieczystą 
Regułę królewskich działań. 
Teraz trzeba po kolei 
Poznać prawa zachowania 
Jako wajśji, tak i śudry. [325] 

Odprawiwszy sakramenty, 

Wziąwszy żonę, oby handlem, 
A także hodowlą bydła 
Wajśja zawsze się zajmował. [326] 

Kiedy stworzył Pan Stworzenia 

Wajśję, to mu bydło przydał. 
Braminowi zaś i kszatrji 
Wszelkie przydzielił stworzenia. [327] 

Niech więc wajśja nie zapragnie 

Porzucić hodowli bydła, 
Inny zaś niech nie hoduje, 
Gdy wajśja gotów hodować. [328] 

Niech się też zajmie wyceną 

Pereł, klejnotów, korali 
I metali oraz tkanin, 
Również przypraw i pachnideł. [329] 

Wajśja ma się znać na siewie, 

Ma zalety oraz wady 
Wszelkiej roli rozpoznawać 
I wiedzieć, jak zastosować 
Wszystkie miary, wszystkie wagi. [330] 

Ma on umieć o towarach 

Orzec czy są złe, czy dobre. 
Niech zalety i brak zalet 
Różnych miejsc określić umie 
I powiedzieć, czy to właśnie, 
Co na sprzedaż przeznaczono, 
Zysk przyniesie, czy też stratę. 
Niech też umie chować bydło. [331] 

Niech wie także, ile płacić 

Służbie trzeba, i niech ludów 
Rozmaitych zna języki. 
Dalej wiedzieć również musi, 
Jak towary przechowywać, 
Jak je sprzedać i jak kupić. [332] 

A z Zacnością zawszę w zgodzie 

Niechaj nie szczędzi wysiłku 

background image

 

234 

Najwyższego w pomnażaniu 
Majętności; niech też chętnie 
Wszelakie karmi stworzenia. [333] 

Zacność najwyższa śudrzyna, 

Co do szczęścia prosto wiedzie, 
To posługa u bramińskich 
Sławnych wielce gospodarzy, 
Którzy są uczeni w Wedzie. [334] 

Ś

udrzyn czysty i pokorny, 

Przełożonym swym posłuszny, 
Używając słów łagodnych, 
Od bramina wciąż zależny 
Osiągnie najwyższą kastę. [335] 

Tak zostało wyłożone 

To pomyślne prawo działań 
Czterech stanów w czas spokojny. 
Teraz pojąć się starajcie 
Po kolei i dokładnie 
To ich prawo w czasach trudnych. [336] 

 
Oto lekcja dziewiąta systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

235 

 
 

LEKCJA DZIESIĄTA 

 
Niech dwakroć zrodzeni męże 
Stanów trzech studiują Wedę, 

Lecz spośród mężów tych bramin 
Może jeno ją wykładać, 
Nigdy zaś dwóch pozostałych. 
Tak to jest postanowione. [1] 

Bramin tedy wiedzieć winien 

O sposobach utrzymania 
Zgodnych z prawem i dla wszystkich. 
Winien innym o nich prawić 
I sam słusznie postępować. [2] 

Dzięki cechom swym szczególnym 

I najlepszej swej naturze, 
Dzięki życia dyscyplinie 
I szczególnym sakramentom 
Bramin panem wszystkich stanów. [3] 

Bramin, kszatryja i wajśja — 

Oto dwakroć urodzonych 
Trzy są stany. Czwarty — śudrów, 
Którzy raz się tylko rodzą, 
I piątego nie masz stanu. [4] 

W wypadku zaś wszystkich stanów 

Ci, co z niewiast się zrodzili, 
Które dziewicami z jednej 
I tej samej kasty były, 
Mogą tylko być uznani 
Za członków tej samej kasty. [5] 

Syn poczęty przez podwójnie 

Urodzonych z kobietami 
Z bezpośrednio niższych stanów 
Powiadają, iż do stanu 
Rodziciela się zalicza, 
Lecz go matki grzech piętnuje. [6] 

Oto wieczne prawo dla tych, 

Co z małżonek urodzeni 
Z bezpośrednio niższych stanów. 
Teraz poznać trzeba prawo 
Zacne dla tych, co zrodzeni 
Z kobiet niższych o stan jeden 
Lub też niższych o dwa stany. [7] 

Z dziewicą wajśjów ma bramin 

Syna, co się zwie ambasztha, 
A z śudrzynką jest syn jego 
Niszadą lub paraśawą. [8] 

A kszatryja ma z śudrzynką 

background image

 

236 

Syna, który zwie się ugrą 
O okrutnym charakterze 
I postępkach, bo naturę 
Ma kszatryji i śudrzyna. [9] 

A bramina potomkowie 

Z żonami z trzech niższych stanów, 
Kszatrji — z dwóch, wajśji z jednego, 
Razem sześciu tych potomków 

Apasadami się zowie. [10] 
Syn braminki i kszatryji 

Zwie się sutą, a znów synów 
Kszatryjki oraz braminki, 
Których rodzicem jest wajśja, 
Zwą magadhą i wajdehą. [11] 

Ś

udra z dziewką wajśji, kszatrji 

I bramina daje życie 
Mieszańcom, jak ajogawa 
Oraz kszatta i ćandala, 
Najpodlejszy spośród ludzi. [12] 

Tak ambasztha oraz ugra, 

Co w porządku zstępującym 
Z niższej dziewki o stan jeden 
Urodzeni, jak też kszatta 
I wajdeha, co w porządku 
Wstępującym urodzeni 
Z dziewki wyższej o stan jeden, 
Są jednako traktowani. [13] 

Synowie dwakroć zrodzonych 

Kolejno niżej podani, 
Urodzeni z kobiet niższych 
O stan jeden, imię noszą 
Niższej kasty za przyczyną 
Grzechu, który matki plami. [14] 

A więc bramin z dziewką ugra 

Będzie syna miał awrytę, 
Z dziewką ambasztha — abhirę, 
Z ajogawą zaś — dhigwanę. [15] 

A w porządku wstępującym 

Ś

udrzyn spłodzi trzech kolejno 

Apasadów: ajogawę 
Oraz kszattę i ćandalę, 
Najniższego spośród ludzi. [16] 

Inni trzej apasadowie 

To magadha i wajdeha, 
Co w porządku wstępującym 
Przez wajśję byli spłodzeni, 
Oraz suta — syn kszatryji. [17] 

Przez niszadę zaś z śudrzynki 

Pukassa został spłodzony. 
Przez śudrę z matki niszady 

background image

 

237 

Spłodzony jest kukkutaka. [18] 

Ś

wapaką znów się nazywa 

Człek zrodzony z ojca kszatty, 
Matki ugry; dalej, weną 
Się nazywa przez wajdehę 
Z ambaszthy spłodzony człowiek. [19] 

Synowie dwakroć zrodzonych 

Z małżonek jednego stanu, 
Którzy ślubów nie spełniają, 
Od gajatri odsunięci 
Nazywają się wratjami. [20] 

Oto z wratji bramińskiego 

Narodzą się grzeszne dusze: 
Bhrydźakantaka, awantja, 
Dalej także watadhana 
I puszpadha oraz śajkha. [21] 

Dalej zaś wratja kszatryjski 

Spłodzi dźhallę, liććhawiego, 
Mallę, natę i karanę 
Oraz khasę i drawidę. [22] 

Znowu wratja, co jest wajśją, 

Sudhanwę oraz aćarję, 
Karuszę, widźanmę, majtrę 
I wreszcie satwatę spłodzi. [23] 

Zatem stanów pomieszanie 

Ma początek w rozwiązłości 
Różnych stanów, w poślubianiu 
Niewiast, które nie powinny 
Być żonami, oraz także 
W zaniechaniu tych dzieł, które 
Człowiekowi przyrodzone. [24] 

Teraz bez reszty opiszę 

Tych mieszańców, co zrodzeni 
Są w porządku wstępującym 
I porządku zstępującym, 
I są wzajem spokrewnieni. [25] 

A więc suta i wajdeha, 

I ćandala — najpodlejszy 
Pośród ludzi, ajogawa 
Oraz kszatta i magadha — [26] 

Sześciu takich właśnie mężów 

W łonach kobiet z kasty własnej, 
Z kasty matki oraz kobiet 
Z kasty wyższej daje życie 
Potomstwu własnego stanu. [27] 

Jaźń człeka się z dwóch odradza 

Stanów spośród trzech najbliższych 
Oraz z łona jego stanu. 
Taki sam porządek pośród 
Wykluczonych kast panuje. [28] 

background image

 

238 

Ci to właśnie męże płodzą 

Wzajemnie w małżonkach swoich 
Wiele dzieci wykluczonych, 
Wielce skalanych, wzgardzonych. [29] 

Tak jak śudrzyn i braminka 

Wykluczonych synów rodzą, 
Jeszcze bardziej wykluczone 
Potomstwo na świat wydają, 
Gdy się łączą wykluczeni 
Z niewiastami stanów czterech. [30] 

Wykluczeni, co postępują 

Wbrew regułom, dają życie 
Jeszcze bardziej wykluczonym, 
A wyzuci znów wyzutym 
Aż piętnastu różnym stanom. [31] 

Człek niewolny wraz z kobietą 

Ajogawów życie dają 
Człowiekowi, co sajrandhry 
Nosi miano, co w posłudze 
I w zdobieniu ciała zręczny 
I choć nie jest niewolnikiem, 
Niewolnika żywot pędzi 
Lub z łapania zwierząt żyje. [32] 

Wajdeha znów oto płodzi 

Majtrejakę, co głos słodki 
Ma i ludzi zawsze sławi, 
I zawsze o wschodzie słońca 
To on właśnie w dzwon uderza. [33] 

Niszada płodzi margawę, 

Co niewolnym jest człowiekiem 
Z wioślarstwa żyjącym sobie, 
I mieszkańcy Arjawarty 
Kajwartą go nazywają. [34] 

Ci trzej — każdy z nich z osobna — 

Pozbawieni kasty własnej 
To są z niewiast ajogawów 
Urodzeni, one odzież 
Zmarłych noszą i zjadają 
Jadło; którym inni gardzą. [35] 

Niszada znów karawarę 

Płodzi, co skóry wyprawia, 
A wajdehika jest ojcem 
Tak andhry, jako i medy, 
Co to poza wsią mieszkają. [36] 

Syn ćandali, i niewiasty 

Wajdehów pandusopaki 
Nosi miano i handluje 
Bambusami, syn niszady 
Zaś jest wężów zaklinaczem. [37] 

Z niewiastą pukkasów pocznie 

background image

 

239 

Ć

andala syna sopakę — 

Grzesznika, którym niechybnie 
Ludzie prawi pogardzają, 
Bo z zawodu kata żyje. [38] 

Z niewiastą niszadów pocznie 

Ć

andala syna takiego, 

Co się zwie antjawasain. 
I paleniem zwłok się trudni — 
Wykluczeni też nim gardzą. [39] 

Kasty te w ich pomieszaniu 

Przez rodziców zawinionym 
Pokazano; po ich dziełach 
Kasty te rozpoznać trzeba — 
Czy są jawne, czy ukryte. [40] 

Sześć rodzajów jest potomstwa, 

Które Zacność dzieli dwakroć 
Urodzonych: te zrodzone 
W własnej kaście oraz z niewiast 
Z bezpośrednio niższej kasty. 
Wszyscy ci, co z pogwałceniem 
Reguł kasty są zrodzeni, 
Zacność śudrów uzyskują. [41] 

Oto dzięki umartwieniom 

I nasieniu to potomstwo 
Może zdobyć pośród ludzi 
Wyższe albo niższe miejsce 
Przez kolejne narodziny. [42] 

Poniższe kasty kszatryjów 

Z wolna z winy zaniedbania 
W rytuale i z powodu 
Sprzeciwiania się braminom 
Ś

udrami się stały w świecie: [43] 

Pundrakowie i Ćodowie, 

Drawidowie, Kambodżanie, 
Jawanowie i Śakowie, 
Paradowie, Pahlawowie, 
Ć

inowie i Kiratowie, 

Daradowie i Khaścwie. [44] 

Wszystkie w świecie kasty, które 

Spośród tych, co są zrodzone 
Z głowy, z ramion oraz z lędźwi 
I stóp wreszcie Pana Stworzeń, 
Wykluczono, czy się mową 
Posługują barbarzyńską, 
Czy szlachetną, zawsze odtąd 
Niewolników noszą miano. [45] 

Z pogwałcenia kast zrodzeni 

Pośród dwakroć urodzonych, 
Mniema się, iż mają znaleźć 
Utrzymanie wzgardzonymi 

background image

 

240 

Posługami się zajmując 
U ludzi dwakroć zrodzonych. [46] 

A więc sutom powierzono 

Wierzchowce oraz rydwany, 
Ambaszthom — sztukę leczenia, 
Wajdehakom — niewiast dzieła, 
A magadhom — handlowanie. [47] 

Poławianie ryb — niszadom, 

A ciesiołkę — ajogawom, 
Polowanie — medom, andhrom, 
Ć

uńćawom oraz madgawom. [48] 

Kszattom, ugrom i pukkasom — 

Łowienie i zabijanie 
Zwierząt, które w ziemi żyją, 
Dhigwanom — skór wyprawianie, 
Wreszcie wenom — grę na kotłach. [49] 

Oby tedy zamieszkali 

U stóp drzew szczególnie świętych 
Lub też w miejscach całopaleń 
Czy na wzgórzach albo w gajach 
I tam niechaj rozpoznani 
Z pracy swojej żyją sobie. [50] 

Ć

andalowie i śwapaće 

Niechaj poza wsią mieszkają, 
Niech oddzielne mają statki, 
A majątkiem ich niech będą 
Psy jedynie oraz osły. [51] 

Niech w całuny się odzieją, 

Niechaj jedzą na skorupach, 
Niech żelazem zdobią ciała 
I niechaj zawsze wędrują. [52] 

Człek, co Zacność w życie wciela, 

Niech nie szuka z nimi związków. 
Oby oni między sobą 
Wszystkie swoje sprawy mieli 
I podobnie się żenili. [53] 

A jedzenie im trza podać 

Poprzez innych na skorupach. 
W nocy niechaj nie chadzają 
Ani po wsiach, ani w miastach, [54] 

Bo z królewskich rozporządzeń 

W dzień niech sprawy załatwiają 
I niech chodzą naznaczeni. 
Nosić mają zwłoki ludzi, 
Którzy krewnych pozbawieni. 
Taki oto jest obyczaj. [55] 

Niech z nauką zawsze w zgodzie 

I z rozkazu królewskiego 
Ci skazańców zabijają. 
Niech się dzielą ich szatami, 

background image

 

241 

Ozdobami i łożami. [56] 

To, czy człowiek nieznanego 

Stanu z nieczystego łona 
Jest zrodzony, czy z wyglądu 
Człek szlachetny się okaże 
Nieszlachetnym — z czynów jego 
Trzeba zawsze wywnioskować. [57] 

Człeka z łona nieczystego 

Pośród ludzi wyróżniają: 
Nieszlachetność, opryskliwość, 
Okrucieństwo i nieróbstwo. [58] 

Człek charakter swój dziedziczy 

Po rodzicu lub po matce, 
Lub dziedziczy po obojgu. 
Nigdy nikt z podłego łona 
Swej natury nie ukryje. [59] 

Kiedy wobec zrodzonego 

W sławnym rodzie jest wątpliwość 
Dotycząca pochodzenia, 
To w mniejszym lub większym stopniu 
Zdradzi to odziedziczony 
Charakter tego człowieka. [601 

Państwo, w którym z kast zmieszania 

Ludzie rodzą się takowi, 
Co kalają różne stany, 
Szybko stoczy się w ruinę 
Wraz ze swymi poddanymi. [61] 

Tacy ludzie wykluczeni, 

Co swe życie poświęcają 
Dla braminów, krów i dzieci 
Oraz kobiet w czas nieszczęścia 
Bez nadziei na nagrodę, 
Cel żywota osiągają. [62] 

Nie krzywdź, nie kradnij, bądź czysty — 

I zmysły swe miej na wodzy — 
Taką Zacność najogólniej 
Oto Manu tu wyłożył 
Dla wszystkich tych stanów czterech. [63] 

A gdy z śudrzynki zrodzony 

Syn bramina z osobami, 
Które wyżej odeń stoją, 
Zacnie będzie się kojarzył, 
To po siedmiu pokoleniach 
Prostak wyższą kastę zyska. [64] 

Ś

udra staje się braminem, 

Bramin śudrą się stać może 
I to samo się odnosi 
Do dzieci kszatrjów i wajśjów. [65] 

Gdyby jakoś tak się stało. 

Ż

e z kobietą nieszlachetną 

background image

 

242 

Bramin spłodziłby potomka, 
A z braminką nieszlachetny 
By to sprawił, to który z tych 
Dwóch potomków lepszym będzie? [66] 

Cnoty uczynią szlachetnym 

Z nieszlachetnej zrodzonego 
Szlachetnemu; lecz z szlachetnej 
Zrodzony nieszlachetnemu 
Nieszlachetnym jest na pewno. [67] 

Zacność taką ustalono, 

Ż

e ci obaj sakramentów 

Nie są godni; pierwszy przez wzgląd 
Na niegodne narodziny, 
A dlatego że w porządku 
Wstępującym zrodzon — drugi. [68] 

Tak jak w dobrą glebę ziarno 

Zdrowe rzucone plon daje, 
Tak potomek szlachetnego 
I szlachetnej tylko godzien 
Jest wszelakich sakramentów. [69] 

Więc nasienie sławią jedni, 

Inni znowu mądrzy ludzie 
Sławią glebę, jeszcze inni 
Tak nasienie, jak i glebę — 
A stan rzeczy tu jest taki: [70] 

Wszak nasienie, gdy rzucone 

Na złą glebę, wcześnie ginie. 
Znowu gleba bez nasienia 
Ugorem się jeno staje. [71] 

A ponieważ moc nasienia 

To sprawiła, że z łon samic 
Narodzeni wieszczami się 
Okazali sławionymi 
I czczonymi, więc dlatego 
Najważniejsze jest nasienie. [72] 

Stwórca biorąc pod uwagę, 

Ż

e szlachetnie działać może 

Nieszlachetny, a szlachetny 
Może działać nieszlachetnie, 
Rzekł, że nie są oni równi 
Ani też nie są nierówni. [73] 

Bramini z braminki łona 

Urodzeni, którzy swoich 
Dzieł pilnują, po kolei 
Sześć dzieł takich wypełniając, 
Niechaj zatem żyć próbują. [74] 

Nauczanie, studiowanie 

I składanie własnych ofiar, 
I ofiar w innych imieniu 
Oraz darów przyjmowanie, 

background image

 

243 

I dawanie — oto sześć jest 
Dzieł najpierwej urodzonych. [75] 

Wśród tych sześciu dzieł trzy tylko 

Dzieła służą utrzymaniu: 
Ofiar dla innych składanie, 
Nauczanie i od czystych 
Ludzi darów przyjmowanie. [76] 

Te Zacności trzy bramina 

Nie dotyczą już kszatryji, 
Więc kolejno: nauczanie, 
Dla innych ofiar składanie 
I po trzecie — branie darów. [77] 

Wajśji one też nie tyczą, 

Taki oto jest obyczaj. 
Manu bowiem, Pan Stworzenia, 
Dla tych właśnie stanów obu 
Nie zalecił tych Zacności. [78] 

Przeznaczeniem po kres życia 

Dla kszatryji jest broń nosić, 
A dla wajśji handlowanie, 
Hodowla i pól uprawa. 
Zacnością zaś ich jest hojność, 
Studiowanie i ofiary. [79] 

Dla bramina wśród dzieł jego 

Najważniejsze studia Wedy. 
Dla kszatryji zaś obrona, 
A dla wajśji handlowanie. [80] 

Jeśli bramin żyć nie może 

Z dzieła jemu przydanego, 
Niech żyje podług Zacności 
Należącej do kszatryji, 
Bo jest ona mu najbliższą. [81] 

Co ma począć, gdy na oba 

Te sposoby żyć by nie mógł? 
Niech na sposób wajśji żyje 
Z roli i z hodowli bydła. [82] 

Choćby bramin lub kszatryja 

Ż

ył jak wajśja, niechaj roli 

Obrabiania się wystrzega 
Ze wszech miar, bo to jest z krzywdą 
Powiązane i od innych 
Czyni ludzi zależnymi. [83] 

Wielu mniema, że to praca 

Jest właściwa, lecz człek prawy 
Nią pogardza, bo oracze 
Drewnem o żelaznym pysku 
Ranią ziemię i stworzenia, 
Które w ziemi zamieszkują. [84] 

Ten zaś, kto porzucić musiał 

Całkowicie Zacność własną 

background image

 

244 

Przez brak środków utrzymania, 
Dla majątku pomnożenia 
Niech handluje tym, co wajśja, 
Lecz z pewnymi wyjątkami. [85] 

Wszystkich soków niech unika 

I jadła gotowanego 
Wraz z sezamem, także soli, 
Dalej bydła oraz ludzi. [86] 

Wszelkich tkanin purpurowych, 

Z lnu, jedwabiu oraz wełny, 
Nawet gdy nie są czerwone, 
I owoców, i korzeni, 
Jako też i ziół leczniczych. [87] 

Wszelkiej wody, broni, mięsa 

Trucizny, somy, pachnideł, 
Mleka, miodu i jogurtu, 
Masła, wosku i oliwy, 
Cukru oraz trawy świętej. [88] 

Zwierząt leśnych, takich z kłami. 

Oraz ptaków, wina, laki 
I nieparzystokopytnych 
Zwierząt, a wreszcie indyga. [89] 

Ale rolnik niech do woli 

Dla spełnienia zacnych rytów 
Sezam sprzeda oczyszczony, 
Sam hodując go na roli 
I niedługo go składując. [90] 

Gdyby użył ziarn sezamu 

W innym celu niż jedzenie, 
Namaszczenie, obdarzanie, 
Wtedy wraz z przodkami swymi 
Obróciwszy się w robactwo 
W psich odchodach się pogrąży. [91] 

Przez sól, mięso oraz lakę 

Wyrzutkiem się zaraz staje 
Bramin, a w trzy dni śudrzynem, 
Gdyby mleko chciał sprzedawać. [92] 

A jeśliby, jakie zechce, 

Różne sprzedawał towary, 
Wtedy w ciągu siedmiu nocy 
Bramin w wajśję się obróci. [93] 

Za sok — soki winien przyjąć, 

Nigdy zasię sól za soki. 
Za jedzenie gotowane 
Niech surowe przyjmie płody. 
A za sezam ryż niech przyjmie 
W równej z sezamem ilości. [94] 

Oby kszatrja w czasach trudnych 

Ż

ył na wszystkie te sposoby, 

Lecz niech wyższy sposób życia 

background image

 

245 

Nigdy mu się nie zamarzy. [95] 

Jeśliby kto z kasty niższej 

Chciwością powodowany 
Z dzieł wznioślejszych żyć próbował, 
Niechaj król go wydziedziczy 
I wraz skaże na wygnanie. [96] 

Lepsza własna Zacność skromna 

Niźli cudza znakomita. 
Kto z Zacności obcej żyje, 
Ten przecie się w okamgnieniu 
Wyrzutkiem swej kasty staje. [97] 

Jeśli wajśja żyć nie może 

Podług wskazań swej Zacności, 
Niech na sposób śudry żyje 
Unikając czynów zdrożnych, 
Gdy sposobność się nadarzy, 
Niech ten sposób życia rzuci. [98] 

Wreszcie śudrzyn, gdy z rodziną 

Popadł w biedę i nie może 
Zrodzonemu dwakroć służyć, 
Niech z rzemiosła się utrzyma. [99] 

Niech się takich sztuk i rzemiosł 

Rozmaitych śudrzyn ima, 
Dzięki których uprawianiu 
Będzie dwakroć urodzonym 
Służyć, jak najlepiej umie. [100] 

Jeśli bramin pilnujący 
Własnej drogi, pozbawiony 

Wszelkich środków utrzymania, 
Przygnębiony żyć by nie chciał 
Jako wajśja, oby wtedy 
Oto Zacność przyjął taką: [101] 

Bramin w trudnym położeniu 

Zewsząd dary przyjąć może, 
Bo z Zacności nie wynika, 
By to, co naprawdę czyste, 
Mogło zostać pokalane. [102] 

Nie ma zmazy dla braminów, 

Gdy niegodnych nauczają 
Lub ofiary dla nich złożą 
Czy też dar niegodny przyjmą, 
Bo braminowie są przecie 
Jako ogień i jak woda. [103] 

Kto w obliczu śmierci stojąc 

Je jedzenie jakiekolwiek, 
Tego zmaza nie pokala, 
Jak nie kala brud przestworu. [104] 

Gdy Adźigarta złakniony, 

Chcąc oddalić widmo głodu, 
Zbliżył się, by zabić syna, 

background image

 

246 

Ten grzech wcale go nie skalał. [105] 

Wamadewa, co znał równie 

Dobrze Zacność jak i Niecność, 
Cierpiąc srodze zjeść zapragnął 
Psie mięsiwo, by ratować 
Ż

ycia tchnienia; uczyniwszy 

To, nie doznał żadnej zmazy. [106] 

Bharadwadźa, człek ascezy 

Przeogromnej, wraz z synami 
Głód w bezludnym cierpiał lesie 
I od drwala Wrydhu wtedy 
Przyjął w darze liczne krowy. [107] 

Wiśwamitra, co znał równie 

Dobrze Zacność jak i Niecność, 
Kiedy głodem był dręczony, 
Postanowił zjeść psi udziec 
Z rąk ćandali otrzymany. [108] 

Z tych trzech czynów braminowych: 

Przyjmowanie darów, ofiar 
Odprawianie, nauczanie, 
Właśnie darów przyjmowanie 
Jest najgorsze i po śmierci 
Dla bramina niechwalebne. [109] 

Nauczanie oraz ofiar 

Odprawianie bramin niechaj 
Dla tych czyni, co przyjęli 
Sakramenty, lecz przyjmować 
Może dary i od śudry 
Bardzo podle zrodzonego. [110] 

Grzech związany z nauczaniem 

I z ofiary odprawianiem 
Zmazać można przez różaniec 
I obiaty wylewanie. 
A znów grzech spowodowany 
Podarunków przyjmowaniem 
Zmazać można wyrzeczeniem 
I ascezy uprawianiem. [111] 

Gdy żyć trudno braminowi, 

Niech żyje zbierając kłosy 
Oraz ziarno, gdzie popadnie, 
Bo od darów przyjmowania 
Lepsze jest zbieranie kłosów. [112] 

Gdy bramińscy magistrowie, 

Którzy cierpią niedostatki, 
Pragną złota i majątków, 
Niechaj króla o nie proszą. 
Jeśli nie da, zasługuje 
Na to, by go porzucili. [113] 

Lepsze pole nie orane 

Niźli pole zaorane. 

background image

 

247 

A znów spośród krów, kóz, owiec, 
Złota, ziarna i jedzenia 
Mniej szkodliwe to, co najpierw 
Niż co potem wyliczone. [114] 

Oto mamy siedem zacnych 

Ź

ródeł, skąd dochody płyną: 

Spadek, zysk, sprzedaż i zdobycz, 
Dobrych darów przyjmowanie 
I obracanie pieniędzmi 
Oraz ich inwestowanie. [115] 

Za to dziesięć jest sposobów 

Utrzymania: a więc wiedza, 
Rzemiosło, praca najemna, 
Służba u kogoś, hodowla, 
Handel i uprawa roli, 
Potrzeb swych ograniczanie, 
Jałmużnictwo oraz lichwa. [116] 

Niech ni bramin, ni kszatryja 

Nic na procent nie pożycza. 
Lecz grzesznikom coś dać mogą, 
Jeśli to Zacności służy. [117] 

Kszatrja, który w czasach trudnych 

Czwartą część dochodów bierze, 
Tylko wtedy jest od grzechu 
Uwolniony, jeśli strzeże 
Swych poddanych ile siły. [118] 

Zacność jego to zwycięstwo, 

Oby w bitwie nie odwracał 
Nigdy czoła i daniny 
Zacnej żądał tylko wtedy, 
Gdy orężnie wajśjów broni. [119] 

A podatek od poddanych 

Ma wynosić jedną ósmą 
Zbioru ziarna lub w pieniądzach 
Część dwudziestą czy przynajmniej 
Karszapanę, a śudrowie, 
Mechanicy, rzemieślnicy 
W robociźnie mają płacić. [120] 

Ś

udrzyn pragnąc się utrzymać 

Może służyć i kszatryji. 
Czy też pragnąc jakoś wyżyć 
Nawet wajśji bogatemu. [121] 

Niech braminom śudra służy 

Po to, żeby zyskać niebo 
Lub by oba zyskać cele. 
Najwyższym dlań jest spełnieniem, 
Gdy go nazwą «braminowym». [122] 

Służba bowiem u braminów 

Jest szczególnym jego dziełem 
I gdy coś innego czyni, 

background image

 

248 

Będzie to dlań bezowocne. [123] 

Ci koszt jego utrzymania 

Niech w wydatkach swej rodziny 
Tak ustalą, jak się godzi. 
Przy tym wezmą pod uwagę 
Jego siłę, zręczność jego 
I tych wszystkich domowników, 
Których musi on wyżywić. [124] 

Trza mu dawać resztki strawy 

Oraz szaty podniszczone, 
Także otręby ryżowe, 
Nadto sprzęty uszkodzone. [125] 

Ż

aden grzech nie splami śudry 

Ni sakrament go ozdobi. 
Nie ma udziału w Zacności — 
Lecz też mu się jej nie wzbrania. [126] 

Ci, co Zacność swoją znają 

I Zacności onej pragną, 
Zacność prawych naśladują 
Unikając jeno formuł 
Modlitewnych recytacji, 
Takich ludzi grzech nie kala 
I na chwałę zasługują. [127] 

Skoro tylko bez zawiści 

Przyjmie śudra nienaganny 
Zachowanie ludzi prawych, 
To natychmiast on osiąga 
Ten i tamten świat zarówno. [128] 

Ś

udrzyn nawet przepotężny 

Niech bogactwa nie gromadzi, 
Bo gdy zgromadzi bogactwo, 
To braminów dręczyć będzie. [129] 

Te Zacności czterech stanów 

Dla czasów szczególnie trudnych 
Przedstawiono; im to właśnie 
Wierni będąc niewzruszenie 
Ludzie w życiu najwspanialszy 
Z wszystkich losów osiągają. [130] 

Oto zacne prawo całe, 

Które stanów czterech tyczy, 
Przedstawiono; dalej tedy 
Ja wykładać tutaj będę 
Zbawienne prawo pokuty. [131] 

 
Oto lekcja dziesiąta systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

249 

 
 

LEKCJA JEDENASTA 

 
Kto potomstwa dla się pragnie, 

Kto pragnie złożyć ofiarę, 
Podróżny, kto porozdawał 
Mienie swoje, kto żebrze dla 
Mistrza swego i kto żebrze 
Dla rodziców oraz chory — [1] 

Dziewięciu takich braminów, 

Tych Zacności jałmużników, 
Jak magistrów trza traktować 
I tym ludziom, co nic swego 
Już nie mają, w zależności 
Od ich wiedzy dar trza składać. [2] 

Tym najpierwszym spośród dwakroć 

Urodzonych dać trza strawę 
Jako też i dar ofiarny. 
Dla innych zaś darem zowią 
Strawę, którą uwarzono 
Poza ołtarzem ofiarnym. [3] 

Braminom uczonym w Wedzie 

Niech król wszelkie da klejnoty 
Podług zasług; za ofiary 
Odprawienie niechaj da im 
Należyty dar ofiarny. [4] 

Kto poślubia inne żony 

O jałmużnę prosząc na to, 
Gdy już jedną był poślubił — 
Rozkosz jeno ma w udziale, 
Dawca złota zaś — potomstwo. [5] 

Ten jest godny wypić somę, 

Kto ma jadła dość, by karmić 
Wszystkich, których utrzymuje, 
Przez trzy lata albo dłużej. [6] 

To dlatego kiedy taki 

Dwakroć zrodzon, który małe 
Ma bogactwo, pije somę, 
Choćby się jej tęgo napił, 
Nie zyska owocu z tego. [7] 

Kiedy ten, kto może dawać, 

Innym daje, gdy swojacy 
Są w potrzebie, to Zacności 
Fałszerz ten truciznę pije, 
Co jest słodka na początku. [8] 

Ten, kto działa dla korzyści 

Przyszłej po rozstaniu z ciałem, 
Lecz ze szkodą dla tych, których 

background image

 

250 

Winien przecie utrzymywać, 
Ten czy żywy, czy umarły 
Uzyska w przyszłości smutek. [9] 

Gdyby w ofierze przeszkodzić 

Miał brak jakiejś jednej części — 
Zwłaszcza gdy ją bramin składa — 
To gdy zacny władca rządzi, [10] 

Niech ten składnik będzie wzięty 

Dla ofiary powodzenia 
Z domu wajśji, który stada 
Ma ogromne, lecz ofiary 
Nie odprawia oraz somy 
Nie kosztuje przy ofierze. [11] 

Dwie lub trzy, lub ile wola, 

Rzeczy można wziąć z domostwa, 
Co należy do śudrzyna. 
Lecz sam śudra z ofiarami 
Nic nie może mieć wspólnego. [12] 

Z domów dwóch rodzajów ludzi, 

A więc tego, kto choć setkę 
Ma sztuk bydła, jednak ognia 
Ofiarnego nie rozpalił, 
Oraz tego, kto aż tysiąc 
Ma sztuk bydła, lecz ofiary 
Nie chce składać, można zabrać 
Bez namysłu co potrzeba. [13] 

Niech i temu się odbierze, 

Kto gromadzi nieustannie, 
Lecz nie myśli nigdy dawać, 
Nawet kiedy wręcz odmawia, 
Bo i wtedy jego sława 
Szeroko się rozprzestrzeni, 
A i Zacność się powiększy. [14] 

Także ten, kto sześciu nie jadł 

Już posiłków, siódmy może 
Wziąć od tego, kto swe dzieła 
Rytualne zaniedbuje, 
Lecz jedynie tylko tyle, 
Ile na dzień mu potrzeba. [15] 

Wziąć może jadło z klepiska 

Albo z pola, ze spichlerza 
Lub też stamtąd, gdzie je znajdzie. 
Ale ma to wyznać szczerze, 
Jeśli go o to spytają. [16] 

Kszatrja nigdy niech nie bierze, 

Co bramina jest własnością. 
Gdy sam wyżyć już nie może, 
Godzi mu się brać od takich, 
Co swe dzieła zaniedbują 
Lub co innych okradają. [17] 

background image

 

251 

Ten, kto podłym trzos odbiera, 

Sprawiedliwym go oddając, 
Ten się w tratwę sam przemienia 
I ratunkiem jest dla obu. [18] 

Mędrcy bowiem uważają 

Dobytek tych, co ofiarę 
Odprawiają, za dobytek 
Samych bogów, majątek zaś 
Takich ludzi, co ofiary 
Nie składają, nazywają 
Demiurgową majętnością. [19] 

W tym wypadku zacny władca 

Niechaj kary nie wymierza, 
Bo to kszatrji jest głupota, 
Kiedy bramin z głodu mdleje. [20] 

A poznawszy, ile osób 

Utrzymuje oraz jego 
Wykształcenie i charakter, 
Niech właściwe utrzymanie 
Król z majątku rodzinnego 
Zapewnić się mu postara. [21] 

Zapewniwszy utrzymanie, 

Niechaj, król go dobrze strzeże, 
Władca bowiem od bramina 
Strzeżonego zawsze szóstą 
Część Zacności otrzymuje. [22] 

Niech nie żebrze nigdy bramin 

O pieniądze u śudrzyna 
Dla ofiary odprawienia, 
Bo tak żebrząc ten ofiarnik 
Po śmierci będzie ćandalą. [23] 

Bramin, który by nie wydał 

Wszystkich środków wyżebranych 
Dla ofiary odprawienia, 
Na sto lat się wcieli w sępa 
Albo w kruka się obróci. [24] 

Kto przez chciwość bierze własność 

Tak bogów, jak i braminów, 
Ten, zły duch, na tamtym świecie 
Ż

ył będzie na sępim kale. [25] 

Jeśli człek nie może złożyć 

Przepisanych ofiar krwawych 
Albo z somy, to bezwzględnie, 
By za to uczynić zadość, 
Niech ofiarę złoży zwaną 
Wajśwanari w końcu roku. [26] 

Słusznie mniema się, że jeśli 

Jaki dwakroć urodzony 
W czas spokojny żyje według 
Zacności dla czasu złego, 

background image

 

252 

Owoc z tego bez wątpienia 
Nie przypadnie mu po śmierci. [27] 

A zastępcze te reguły 

Były niegdyś wprowadzone  
Przez braminów, bogów wszelkich, 
Wielkich wieszczów, starszych bogów, 
Którzy śmierci się przelękli, 
Kiedy nastał czas niedobry. [28] 

Kto, choć władny postępować 

Zgodnie z pierwotną regułą, 
Zastępczą by się kierował, 
Taki człowiek złych zamiarów 
Po swej śmierci nie uzyska 
Ż

adnego owocu z tego. [29] 
Niechaj bramin, co zna Zacność, 

Władcy na nic się nie skarży, 
Jeno sam odważnie karze 
Tych, którzy go pokrzywdzili. [30] 

Większą moc ma własne męstwo 

Niźli męstwo władcy ziemi, 
Więc niech dwakroć urodzony 
Własnym męstwem wrogów gromi. [31] 

Oby tedy bez wahania 

Objawionej Atharwanów 
Wedy użył, Mowa bowiem 
Jest orężem braminowym, 
Którym dwakroć urodzony 
Ma poskramiać wrogów swoich. [32] 

Kszatrja siłą ramion swoich 

Niech z nieszczęścia się salwuje. 
Za to wajśja oraz śudrzyn — 
Przy pomocy majętności. 
Lecz najlepszy spośród dwakroć 
Urodzonych za pomocą 
Tak różańca, jak obiaty. [33] 

Bramin stwórcą się nazywa, 

Rządcą, mówcą i doradcą, 
Nie należy więc do niego 
Adresować słów niemiłych 
Czy też ostro się odzywać. [34] 

Nie powinna być dziewica, 

Młódka, nieuk albo głupiec 
Lub schorzały ani ten, co 
Sakramentów pozbawiony, 
Kapłanami przy ofierze, 
Zwanej Obiatą ogniową. [35] 

Gdy obiatę oni złożą, 

To do piekła powędrują 
Wraz z człowiekiem, dla którego 
Ją składają, więc kapłanem 

background image

 

253 

Niechaj będzie znawca Wedy 
Bardzo zręczny w rytuale. [36] 

Jeśli bramin, choć zamożny, 

W czasie umieszczania ognia 
Na ołtarzu nie przywiedzie 
Ofiarnego konia, który 
Zwie się koniem Pana Stworzeń, 
To tak jakby nigdy ognia 
Ofiarnego nie rozniecał. [37] 

Człek wierzący, który zmysły 

Swe poskromił, oby inne 
Podejmował dobre czyny. 
Lecz niechaj ofiar nie składa 
Z niewielkim ofiarnym darem. [38] 

Zmysły, sławę, niebo, chwałę, 

Długowieczność i potomstwo 
Oraz stada zniszczy całkiem 
Ta ofiara, w której mały 
Dar ofiarny, więc ubogi 
Niechaj nie składa ofiary. [39] 

Gdy bramin składa Obiatę 

Ogniową, a zaniedbuje 
Ognie święte z własnej woli, 
Niech po drodze księżycowej 
Miesiąc kroczy, bo to równe 
Jest zabiciu bohatera. [40] 

Takich, którzy od śudrzyna 

Uzyskawszy środki na to 
Obiatę ogniową złożą, 
Ci, co biegli są w Modlitwie, 
Wzgardą darzą, bo w ich oczach 
Ś

udrów są celebransami. [40] 

Hojny miejsca niebezpieczne 

Przebyć może wsparłszy stopę 
Na łbach głupców, którzy ciągle 
Sycą ognie dla śudrzyna. [41] 

Człowiek, który zalecane 

Dzieło sobie lekceważy, 
A wzgardzone podejmuje 
Oraz ma upodobanie 
W sprawach zmysłów, ofiarować 
Winien zadośćuczynienie. [42] 

Jedni mędrcy uważają, 

Ż

e wypadków, gdy zgrzeszono 

Nieumyślnie, przede wszystkim 
Tyczy zadośćuczynienie. 
Inni znowu powiadają, 
Z objawionych pism wskazówki 
Czerpiąc swoje, że to wtedy, 
Gdy umyślne miało miejsce 

background image

 

254 

Wykroczenie, się stosuje. [43] 

Recytując Wedę zmazać 

Można winę nieumyślną. 
Umyślną zaś, w zaślepieniu 
Popełnioną, zmazać można 
Szczególnymi sposobami 
Właśnie zdośćuczynienia. [44] 

Jeżeli z wyroku losu 

Lub za dawne wykroczenie 
Dwakroć zrodzon ofiarować 
Zadośćuczynienie winien, 
Niech z prawymi się tak długo 
Nie zadaje, aż dokona 
Swego zadośćuczynienia. [45] 

Jedni ludzie podłej duszy 

Z winy swoich złych występków, 
Inni znów za sprawą zmazy 
Dawnych wcieleń otrzymują 
Powierzchowność zniekształconą. [47] 

Zniekształcone ma paznokcie 

Złodziej złota, pijak znowu — 
Zęby czarne, a morderca 
Braminowy ma suchoty. 
Ten, kto kala łoże mistrza, 
Na choroby cierpi skóry. [48] 

Z nosa cuchnie znów takiemu, 

Kto donosi, a oszczercy 
Cuchnie z gardła, temu zaś, co 
Ukradł ziarno — brak jest członków. 
Fałszerz znowu ma ich nadmiar. [49] 

Złodziej jadła ma niestrawność, 

Złodziej mowy jest niemową, 
Złodziej ubrań ma bielicę, 
Złodziej koni jest kulawy. [50] 

W taki sposób przez działanie 

Różnorodne na świecie się 
Pojawiają głupcy, niemi, 
Ś

lepi, głusi i koślawi, 

Których prawi wzgardą darzą. [51] 

Ludzie, którzy za swe grzechy 

Pokuty nie odprawili, 
Pojawiają się na świecie 
Z ohydnymi znamionami. 
To dlatego zawsze trzeba 
Zadośćuczynienie dawać, 
By uzyskać oczyszczenie. [52] 

Zamordowanie bramina, 

Picie wina, kradzież oraz 
Zbezczeszczenie łoża mistrza, 
Jako też i przestawanie 

background image

 

255 

Z ludźmi, którzy tak zgrzeszyli — 
Oto są śmiertelne grzechy. [53] 

Każde kłamstwo dla własnego 

Wywyższenia czy obmowa 
Wobec króla lub oszustwo 
Wobec mistrza to to samo 
Co śmierć zadać braminowi. [54] 

Jeśli Wedę zaniedbujesz 

Lub zniesławiasz czy fałszywieś 
Gotów świadczyć albo zadać 
Ś

mierć druhowi, lub spożywać 

Niejadalne czy wzbronione — 
Każde z tych wykroczeń sześciu 
Jest podobne piciu wina. [55] 

Przywłaszczenie depozytu, 

Ludzi, koni; srebra, ziemi, 
Diamentów oraz klejnotów 
Równa się kradzieży złota. [56] 

Kazirodztwo i dziewictwa 

Pozbawienie, z prostaczkami 
Zespolenie albo z żoną 
Przyjaciela czy z synową 
Za to samo się uważa 
Co skalanie łoża mistrza. [57] 

Ubój krowy i ofiary 

Odprawienie dla niegodnych, 
Zaprzedanie się w niewolę, 
Cudzołóstwo, porzucenie 
Ojca, matki, mistrza, syna, 
Własnych studiów oraz ognia, [58] 

Wyprzedzenie przy ożenku 

Przez młodszego brata swego 
I starszego wyprzedzenie, 
I oddanie im dziewicy 
Albo też dla takich obu 
Braci składanie ofiary, [59] 

I dziewicy pokalanie 

Oraz lichwa, dalej gdy kto 
Ś

luby łamie, sprzedaż stawu, 

Ż

ony, dzieci czy ogrodu. [60] 
Także zostać apostatą 

Oraz wyrzec się krewieństwa 
I nauczać za pieniądze 
Czy też płacić za naukę, 
I handlować niesprzedażnym. [61] 

Wszelkich kopalń prowadzenie 

I obsługa wielkich maszyn, 
Ziół niszczenie, stręczycielstwo, 
Czarna magia, zamawianie. [62] 

Drzew zielonych na paliwo 

background image

 

256 

Cięcie oraz gotowanie 
Tylko sobie i jedzenie 
Pokarmu zabronionego. [63] 

Dalej, ofiary nie składać, 

Kraść i długów nie pospłacać, 
Zgłębiać fałszywe nauki 
I aktorstwem się zajmować. [64] 

Kradzież ziarna i metalu 

Oraz bydła, związek płciowy 
Z pijaczkami, odebranie 
Ż

ycia śudrze, wajśji, kszatrji 

I niewieście, niedowiarstwo — 
Wszystko to są mniejsze grzechy. [65] 

A znów bólu przyczynianie 

Braminowi i wąchanie, 
Czego wąchać nie należy 
Oraz wina, czy oszustwo 
I z mężczyzną zespolenie 
Do utraty kasty wiodą. [66] 

Zabicie osła czy konia, 

Wielbłąda, jelenia, słonia, 
Kozy, owcy, ryby, węża 
Czy bawołu właśnie sprawia, 
Ż

e się człek mieszańcem staje. [67] 
Przyjmowanie podarunków 

Od wzgardzonych, także handel 
I posługa u śudrzyna 
Oraz kłamstwo czynią człeka 
Niegodnym przyjęcia darów. [68] 

A robactwa i owadów 

Bicie oraz spożywanie 
Jadła z winem, kradzież kwiatów 
I owoców, i paliwa, 
I niestałość powodują 
Pokalanie u bramina. [69] 

A teraz dobrze pojmijcie, 

Za pomocą jakich ślubów 
Mogą wszystkie te przewiny, 
Wymienione tu z osobna, 
Zostać przez was odkupione. [70] 

Więc morderca braminowy, 

Ż

eby z grzechu się oczyścić, 

Niechaj szałas w lesie zrobi 
I dwanaście lat tam mieszka 
Pod proporcem z trupią czaszką, 
Z użebranej żyjąc .strawy. [71] 

Może także, jeśli woli, 

Stać się celem uzbrojonych 
Ludzi mądrych lub trzy razy 
W gorejącym ogniu może 

background image

 

257 

Głową naprzód się pogrążyć. [72] 

Może też ofiarę z konia 

Złożyć lub ofiarę, która 
Zwie się «zdobyciem niebios», 
Albo też ofiarę z krowy, 
«Podbój świata» czy «zwycięską» 
Lub potrójny «Chwałę Ognia». [73] 

By za grzech odpokutować 

Brarninowej krwi przelania, 
Niechaj setkę mil przebędzie, 
Jedną z wed niech recytuje 
I swe jadło ograniczy, 
I zmysły powściągnie swoje. [74] 

Albo wszystko, co posiada, 

Niechby oddał braminowi, 
Który w Wedzie jest uczony. 
Lub też dosyć dał na życie 
Albo dom dał wraz z sprzętami. [75] 

Lub obiatą jeno żyjąc, 

Niech wędruje zgodnie z nurtem 
Ś

więtej rzeki Saraswati 

Czy niech jadło ograniczy 
I po trzykroć recytuje 
Tekst wybrany którejś wedy. [76] 

Albo głowę ogoliwszy, 

Niech na skraju wioski mieszka 
Lub w zagrodzie wraz z krowami, 
U stóp drzewa lub w pustelni, 
Poświęcając się czynieniu 
Dobra krowom i braminom. [77] 

Dla bramina lub dla krowy 

Niech natychmiast będzie gotów 
Człek ten rozstać się z żywotem. 
Z morderstwa bowiem bramina 
Oczyszcza się ten, kto strzeże 
Tak braminów, jak i krowy. [78] 

Jeśli walczy dla bramina 

Choć trzy razy lub odzyska 
Wszystko, co postradał bramin, 
Albo życie da za niego, 
To uwalnia się od zmazy. [79] 

W taki sposób kto pozostał 

Niewzruszony w swoich ślubach, 
Kto adeptem jest Modlitwy, 
Kto skupiony, gdy upłynie 
Lat dwanaście, wtedy całkiem 
Z grzechu zbrodni popełnionej 
Na braminie się uwalnia. [80] 

Uwolnić się także może, 

Kiedy grzech swój wyzna wobec 

background image

 

258 

Ziemskich oraz ludzkich bogów 
I odbędzie ostateczną 
Kąpiel po ofierze z konia. [81] 

Bramin to Zacności korzeń, 

Pniem zaś kszatrja się nazywa, 
To dlatego grzech wyznając 
Wobec nich tak zgromadzonych 
Człowiek się oczyścić może. [82] 

Jeno przez swe narodzenie 

Bramin bóstwem jest dla bogów 
I wyrocznią jest dla łudzi — 
A sprawiła to Modlitwa. [83] 

Choćby trzech wśród nich znających 

Wedę zadośćuczynienie 
Za przewiny wyłożyło, 
To wystarczy, by się z przewin 
Tych oczyścić, bo ich mowa 
Ma wszak moc oczyszczającą. [84] 

Którykolwiek z tych sposobów 

Stosując, bramin skupiony 
Przez Jaźni opanowanie 
Uwalnia się z grzechu zbrodni 
Popełnionej na braminie. [85] 

Ten sam ślub wypełnić winien 

Człek, co w łonie płód zabije 
Lub kszatryję albo wajśję, 
Gdy ofiarę odprawiają, 
Czy też białogłowę, którą 
Słabość dręczy księżycowa. [86] 

Także kiedy świadek jaki 

Fałszywe świadectwo złoży 
I gdy mistrza gniew wywoła 
Czy depozyt sprzeniewierzy 
Lub zabije druha, żonę. [87] 

Te sposoby oczyszczenia 

Ustalono za zabicie 
Nierozmyślne człeka dwakroć 
Zrodzonego; za umyślną 
Ś

mierć bramina oczyszczenia 

Ż

adnego już być nie może. [88] 
Jeśli dwakroć urodzony 

W zaślepieniu wino pije, 
Niech wypije wrzące wino, 
To od zmazy się uwolni, 
Gdy nim ciało swe poparzy. [89] 

Lub niech pije po kres życia 

Wrzący krowi mocz czy wodę 
Albo mleko, albo masło 
Lub osocze kału krowy. [90] 

Ten, kto chce odpokutować 

background image

 

259 

Za pijaństwo w włosiennicy, 
Z proporczykiem oraz włosem 
Nie czesanym, w ciągu roku 
W nocy tylko i raz jeden 
Niech je ziarna odrobinę 
Albo ciasta na oleju. [91] 

Wino jadła jest «odchodem», 

A i grzech zowią «odchodem». 
Tak więc bramin, kszatrja, wajśja 
Oby wina nie pijali. [92] 

Oto trzy są win rodzaje: 

Wino z melasy cukrowej, 
Wino z ziarna i z winogron. 
Z nich wszystkich ani jednego 
Nie powinien nigdy pijać 
Najlepszy z dwakroć zrodzonych. [93] 

Miód i mięso, wódka, wino 

To demonów i upiorów 
Oraz półbogów pożywienie. 
Bramin, który je obiaty 
Bogom składane w ofierze, 
Nie powinien tego jadać. [94] 

W błoto mógłby upaść pijak 

I tak Wedę recytować 
Lub uczynić to, co czynić 
Nie wypada, mógłby bramin 
Zamroczony alkoholem. [95] 

W czyim ciele choć raz jeden 

Mieszkająca tam Modlitwa 
Zostanie skąpana w winie, 
Ten przestaje być braminem, 
Stacza się do śudrów stanu. [96] 

Tu przeróżną wyłożono 

Pokutę za picie wódki, 
A zaś dalej wam wyłożę 
Pokutę za kradzież złota. [97] 

Bramin, który ukradł złoto, 

Niech na dwór królewski pójdzie 
I do czynu się przyznając, 
Niechaj zwróci się do króla: 
«Panie, zechciej mnie ukarać!» [98] 

A ująwszy król maczugę, 

Oby sam go raz uderzył, 
Bo złodzieja śmierć oczyszcza, 
Umartwienie zaś — bramina. [99] 

I ten dwakroć urodzony, 

Który pragnie przez ascezę 
Zadość czynić za grzech złota 
Przywłaszczenia, niechaj na się 
Łachman wdziawszy w lesie żyje, 

background image

 

260 

Takie śluby wypełniając 
Jak za zabicie bramina. [100] 

Za pomocą takich ślubów 

Złodziej dwakroć urodzony 
Zadość czyni grzesznym czynom. 
Inne śluby oddalają 
Zmazę związku z mistrza żoną. [101] 

Kto pokalał mistrza łoże, 

Ś

miercią się oczyszcza jeno, 

Więc niech wyzna to i legnie 
Na żelaznym, rozpalonym 
Łożu albo też obejmie 
Ż

elazną figurę żony 

Do białości rozpaloną. [102] 

Lub sam męskość wraz z jądrami 

Wyciąwszy, niech weźmie w dłonie 
I niech idzie w śmierci stronę, 
Nie zbaczając — aż upadnie! [103] 

Lub też łoże wziąwszy z sobą, 

Przyodziawszy się w łachmany, 
Z brodą nigdy nie goloną, 
Niech pokutę Pana Stworzeń 
Pośród lasu bezludnego 
Rok, skupiony, praktykuje. [104] 

Albo po to, by odkupić 

Mistrzowego łoża zmazę, 
Niech pokutę księżycową, 
Zmysły swe na wodzy mając, 
Trzy miesiące praktykuje, 
Odżywiając się obiatą 
Łub polewką na jęczmieniu. [105] 

Za pomocą takich ślubów 

Najwięksi pośród grzeszników 
Zmazę grzechu usuwają. 
Dzięki innym rozmaitym 
Ś

lubom ten cel osiągają 

Winowajcy podrzędniejsi 
Grzechem powszednim skalani. [106] 

Powszednim grzechem skalany 

Krowobójca niech przez miesiąc 
Krupnik jęczmienny popija, 
Ogolony, w skórę krowy 
Przyodziany, niech w zagrodzie 
Dla krów przeznaczonej mieszka. [107] 

Niech też w ciągu dwóch miesięcy 

Zmysły swoje powściągając, 
Moczem krowim ciało myjąc, 
Raz na dwa dni jeno jada, 
Tylko trochę i bez soli. [108] 

W dzień niech chadza za krowami. 

background image

 

261 

Stojąc prosto, niech pył wdycha. 
W nocy one obrządziwszy, 
Niech im potem pokłon złoży 
I w «pozycji bohatera» 
Siedząc, niechaj noc przepędzi. [109] 

Kiedy stoją — stać powinien, 

Kiedy idą — iść za nimi, 
Kiedy legną — leżeć razem 
Bez zawiści i skupiony. [110] 

Kiedy krowa zachoruje, 

Kiedy jest w niebezpieczeństwie 
Od złodzieja czy tygrysa, 
Kiedy się pogrąża w bagnie, 
Niech ze wszystkich sił się stara 
Krowę taką uratować. [111] 

A w spiekocie lub w ulewie 

Czy w podmuchach ciągłych wiatru 
Niechaj siebie nie ochrania, 
Póki krów nie zabezpieczy. [112] 

Jeśli krowa w jego domu 

Lub w domu innego człeka 
Je lub cielę jakie karmi, 
Nie powinien protestować. [113] 

Gdy w ten sposób krowobójca 

Towarzyszyć będzie krowom, 
To od grzechu ich zabicia 
Zostanie już uwolniony 
Po upływie trzech miesięcy. [114] 

Kiedy dobrze ślub wypełnił, 

Oby krowy dał w ofierze. 
Z bykiem jako jedenastym. 
Gdy ich nie ma, niechaj wszystko, 
Co posiada, ofiaruje 
Takim, którzy znają Wedę. [115] 

Grzechem powszednim splamieni 

Ludzie dwakroć urodzeni, 
Wyjąwszy tylko adepta, 
Co uronił swe nasienie, 
Niech ten właśnie ślub spełniają 
Lub dla swego oczyszczenia 
Niech pokutę księżycową 
Praktykują jak należy. [14 6] 

A roniący swe nasienie 

Niechaj w nocy na rozstajach 
Ofiaruje bóstwu śmierci 
Osła beż jednego oka 
Na sposób «ofiary z jadła». [117] 

Obiatę w ogień wylawszy, 

Tak jak tego chce reguła, 
Obiatę z masła na końcu 

background image

 

262 

Wiatrowi, Indrze, Ogniowi 
I mistrzowi niechaj złoży 
Z ryć wersetem: «Niech mię skropią...» [118] 

Ci, co wiedzą, co to Zacność, 

I Modlitwę dobrze znają, 
Powiadają, że to ślubu 
Jest złamaniem, gdy podwójnie 
Urodzony śluby swoje 
Zachowując, dobrowolnie 
Swe nasienie wyda z siebie. [119] 

Moc Modlitwy od adepta, 

Który swe nasienie roni, 
Chociaż śluby ma wypełniać, 
Do czwórki bogów ucieka: 
Do Marutów i do Indry, 
Do Mistrza oraz do Ognia. [120] 

Kiedy taki grzech popełni 

Adept, niech na siebie włoży 
Skórę osła i do siedmiu 
Domów idzie po jałmużnę, 
Czyny swoje ogłaszając. [121] 

Niech raz dziennie się pożywi, 

Z jałmużny, jaką mu dali, 
Trzy zaś razy się wykąpie, 
To po roku będzie czysty. [122] 

A z rozmysłem popełniwszy 

Jakiś czyn występny, który 
Stratę kasty powoduje, 
Niechaj wtedy człek pokutę, 
Umartwienia podejmuje, 
A pokutę Pana Stworzeń — 
Gdy popełnił to niechcący. [123] 

W wypadku uczynków, które 

Powodują kast zmieszanie 
Lub przywilej przyjmowania 
Podarunków odbierają, 
Oczyszcza się po miesiącu 
Przez pokutę księżycową. 
A w wypadku tych uczynków, 
Co kalają — umartwieniem, 
Spożywając jęczmień jeno. [124] 

Za śmierć kszatrji przepisano 

Z pokuty za śmierć bramina 
Jedną czwartą, jedną ósmą 
Za śmierć wajśji, za śmierć śudry 
Posłusznego tylko jedną 
Część szesnastą przepisano. [125] 

Gdy najlepszy spośród dwakroć 

Urodzonych nierozmyślnie 
Ż

ycia pozbawi kszatryję, 

background image

 

263 

A swe śluby pilnie spełnia, 
Tysiąc krów niech da w ofierze 
I buhaja razem z nimi. [126] 

Albo może on trzy lata 

Ś

lub wypełniać przepisany 

Za bramina uśmiercenie. 
Włosów niech nie rozczesuje 
I niechaj opanowany 
Od wsi z dala gdzieś zamieszka, 
U stóp drzewa dom znajdując. [127] 

A zabiwszy wąjśję, który 

Swą powinność dobrze spełnia, 
Niechaj dwakroć urodzony 
Przez rok jeden takie same 
Sprawi zadośćuczynienie, 
Sto krów nadto ofiarując 
I buhaja razem z nimi. [128] 

Taki sam też ślub w całości 

Ś

udrobójca przez pół roku 

Niech wypełnia i niech odda 
Braminowi w darze dziesięć 
Krów najbielszych wraz z buhajem. [129] 

Zabijając kota, szpaka, 

Psa, jaszczurkę, sowę, kruka, 
Ż

abę oraz ichneumona, 

Niechaj taki ślub wypełnia 
Jak za śudry uśmiercenie. [130] 

Może także przez trzy noce 

Pościć, jeno mleko pijąc, 
Lub przejść drogą cztery mile 
Czy wykąpać się w strumieniu, 
Lub hymn ku czci Wód odmówić. [131] 

Najprzedniejszy spośród dwakroć 

Urodzonych za zabicie 
Węża winien ofiarować 
Szuflę z czarnego żelaza, 
Za rzezańca — stertę słomy 
I ołowiu jedną miarę. [132] 

A za dzika — garniec masła, 

Za kuropatwę — zaś kwintal 
Nasion rośliny sezamu, 
Za papugę — cielę, które 
Ma dwa lata; za zabicie 
Rybołowa znów dać trzeba 
Cielę, co trzy lata żyło. [133] 

Za uśmiercenie łabędzia 

Czy żurawia albo czapli, 
Pawia, małpy lub sokoła 
Albo sępa — braminowi 
Trzeba krowę ofiarować. [134] 

background image

 

264 

Za zabicie konia — szatę, 

Za zabicie słonia czarnych 
Pięć buhajów dać należy. 
Za zabicie owcy, kozy 
Wołu trzeba ofiarować. 
A zająca uśmierciwszy 
Trza trzyletnie dać cielątko. [135] 

Za zwierzęta mięsożerne 

Krowę mleczną oddać trzeba. 
Za zwierzęta trawożerne 
Trza jałówkę ofiarować. 
Za wielbłąda — złoty pieniądz. [136] 

Za uśmiercenie rozwiązłej 

Białogłowy z czterech stanów 
Trzeba dać dla oczyszczenia 
Wór skórzany, łuk i kozę 
Oraz owcę odpowiednio. [137] 

Jeśli dwakroć urodzony 

Nie może uczynić zadość 
Darami za uśmiercenie 
Węża i tych innych istot, 
To za każdy czyn takowy 
Niechaj pokutę odprawia, 
Ż

eby własny grzech odkupić. [138] 
Jeśli kto uśmierci tysiąc 

Istot, które kości mają, 
Albo wóz cały bezkostnych, 
To wypełnić winien śluby 
Jak za śudry uśmiercenie. [139] 

Za zabicie istot z kośćcem 

Niechaj zabójca cokolwiek 
Braminowi ofiaruje. 
A w wypadku uśmiercenia 
Istot, co nie mają kości, 
Człek oczyszcza się stosując 
Dyscyplinę oddychania. [140] 

Za ścięcie drzew owocowych 

Oraz krzewów, lian, powojów 
I gałęzi, które kwitną, 
Niechaj setkę ryćów zmówi. [141] 

Oczyszczenie się z zabójstwa 

Istot, które są w jedzeniu, 
Czy wszelakich, które sobie 
W sokach żyją lub w owocach 
Oraz w kwiatach narodzonych, 
Właśnie przez spożycie masła 
Topionego następuje. [142] 

Za ścinanie po próżnicy 

Ziół uprawnych oraz takich, 
Które dziko w lesie rosną, 

background image

 

265 

Niech dzień jeden krowie służy 
Jeno mleko popijając. [143] 

Za pomocą takich ślubów 

Zmazę grzechu się usuwa, 
Co powstaje z zabijania 
Z rozmysłem lub nieświadomie. 
Posłuchajcie teraz o tym, 
Co dotyczy spożywania 
Tego, czego jeść nie trzeba. [144] 

Kto nieświadom wypił wino, 

Tego oczyszcza sakrament. 
Nie dotyczy to wszelako 
Ś

wiadomego wypijania — 

Z tego tylko śmierć oczyszcza. 
Oto taki jest obyczaj. [145] 

A kto wypił wodę z dzbana, 

W który wódkę nalewano, 
Lub z naczynia, gdzie się wino 
Znajdowało, ten niech w ciągu 
Pięciu nocy mleko pije 
Z muszlokwiatem zaparzone. [146] 

Kto tknął wina lub je podał 

Albo przyjął przepisowo 
Czy też wypił wodę, którą 
Ś

udra właśnie był zostawił, 

Niech przez trzy dni człowiek taki 
Wywar z świętej trawy pije. [147] 

Bramin, który wypił somę, 

Gdy poczuje zapach wina 
Od pijaka, powstrzymując 
Trzykroć w wodzie oddychanie 
I topione jedząc masło, 
Uzyskuje oczyszczenie. [148] 

Ludzie z trzech zrodzonych dwakroć 

Stanów jeśli nieświadomie 
Zjedzą kał albo urynę 
Lub co wina dotykało, 
Sakramenty inicjacji 
Muszą powtórnie odprawić. [149] 

Przy powtórnym sakramencie 

Inicjacji w tym wypadku 
Trza pomijać sakramenty 
Jałmużnictwa, wyrzeczenia 
Obdarzania pastorałem, 
Postrzyżyn i pasowania. [150] 

Jeśli kto by jadło spożył 

Tych, z którymi nie trza jadać, 
Czy też jadło odrzucone 
Przez niewiasty oraz śudrów 
Albo mięso niejadalne, 

background image

 

266 

Niechaj ten przez siedem nocy 
Jęczmienną polewkę pije. [151] 

Jeśli dwakroć urodzony 

Kwasy lub jakieś mikstury, 
Choćby czyste, wypić musiał, 
To tak długo jest skalany, 
Póki tego nie wydali. [152] 

Gdyby dwakroć urodzony 

Spożył kał albo urynę 
Dzikiej świni, osła, małpy 
Czy szakala lub wielbłąda 
Albo kruka — to odprawić 
Ma pokutę księżycową. [153] 

Gdy kto je suszone mięso 

Czy grzyby rosnące w ziemi 
Lub nieznane mięso z rzeźni, 
To ten sam ślub musi spełnić. [154] 

Gdy spożyto mięso zwierząt 

Mięsożernych, także świni, 
Wielbłąda, koguta, człeka 
Oraz osła, oczyszczeniem 
Jest pokuta umartwienia. [155] 

Jeśli dwakroć urodzony, 

Co nauki nie ukończył, 
Miesięcznego rytu strawę 
Je, to pościć trzy dni musi 
Oraz jeden dzień stać w wodzie. [156] 

Jeśli ten, kto śluby spełnia, 

W jakikolwiek sposób zjadłby 
Miód lub mięso, to pokutę 
Podstawową odprawiwszy, 
Niech resztę ślubu wypełni. [157] 

Gdy zjadł to, co kot zostawił, 

Wrona, szczur, pies lub ichneumon, 
Czy to, w co wpadł włos lub robak, 
Niechaj ziele Brahmy pije. [158] 

Ten, kto swej czystości pragnie, 

Niech nie jada strawy takiej, 
Której nie wolno spożywać. 
A gdy zjadł co nieumyślnie, 
Niech to zwróci i niech szybko 
Poddaje się oczyszczeniu. [159] 

Wyłożono tu sposoby 

Różnorodne odprawiania 
Pokuty za skalanie się 
Jedzeniem zakazanego. 
Teraz posłuchajcie reguł 
Dotyczących ślubów, które 
Z grzechów kradzieży oczyszczą. [160] 

Gdy świadomie najprzedniejszy 

background image

 

267 

Pośród dwakroć urodzonych 
Z domu człeka z własnej kasty 
Skradnie ziarno albo strawę 
Lub dobytek, to po roku 
Przez pokutę się oczyści. [161] 

A za kradzież mężczyzn, niewiast, 

Pola, domu albo wody, 
Tak z sadzawki jak ze studni, 
Ustalonym oczyszczeniem 
Jest pokuta księżycowa. [162] 

Skradłszy rzeczy niskiej ceny 

Z domu innego człowieka, 
Niech je odda i dla swego 
Oczyszczenia niech pokutę 
Umartwienia podejmuje. [163] 

Oczyszczenie zaś z kradzieży 

Różnych rzeczy do jedzenia, 
Kwiatów, korzeni, owoców, 
Wozu, łoża czy siedziska 
Da połknięcie pięciokrowia. [164] 

Za kradzież trawy i drewna, 

Drzew, jedzenia suszonego, 
Szat, melasy, skór i mięsa, 
Przez trzy noce pościć trzeba. [165] 

Dni dwanaście spędzić trzeba 

Ż

yjąc ziarna odrobiną 

Za kradzież klejnotów, pereł, 
Brązu, żelaza, kamieni, 
Srebra, miedzi i korali. [166] 

Za przestępstwo przywłaszczenia 

Wełny, bawełny, jedwabiu 
Także zwierząt o parzystych 
I nieparzystych kopytach, 
Ptaków, perfum, ziół leczniczych, 
Wreszcie sznura — przez dni trójkę 
Jeno mleko pić należy. [167] 

Za pomocą takich ślubów 

Dwakroć zrodzon grzech kradzieży 
Wymazuje, a poniższe 
Ś

luby znowu wymazują 

Zespolenia grzech z kobietą, 
Z którą związek niewskazany. [168] 

Bo kto zrosi swym nasieniem 

Siostry swoje czy przyjaciół 
Swoich żony lub synowe 
I dziewice czy niewiasty 
Z podłych plemion, ten niech spełni 
Ś

lub związany ze skalaniem 

Przezeń łoża mistrzowego. [169] 

Kto ma sprawę ze stryjeczną 

background image

 

268 

Siostrą swoją oraz z siostrą 
Swą cioteczną lub też z siostrą 
Swą wujeczną, niech odprawi 
Wnet pokutę księżycową. [170] 

Mądry niech tych trzech nie bierze 

Za małżonki, one bowiem 
Ze względu na pokrewieństwo 
Na żony się nie nadają. 
Nisko stacza się ten człowiek, 
Co by jednak je poślubił. [171] 

Człek, co zrosi swym nasieniem 

Łono samic nieczłowieczych 
Albo niewiast w czas miesiączki, 
Lub kto w wodę je wyleje 
Czy w miejsca, co nie są łonem, 
Niech pokutę umartwienia 
Rozpoczyna wnet bez zwłoki. [172] 

Taki dwakroć urodzony, 

Co zespoli się nawozie, 
Gdy przez woły jest ciągniony, 
Albo w wodzie lub w dzień jasny, 
Czy to z mężem, czy z niewiastą, 
Niech w ubraniu się wykąpie. [173] 

Jeśli sprawę nieświadomie 

Ma z ćandalką czy z niewiastą 
Z podłych plemion, jeśli przyjmie 
Od niej strawę albo dary, 
To wyrzutkiem bramin będzie. 
Gdy tę sprawę ma świadomie, 
Równym się jej wtedy stanie. [174] 

Mąż rozwiązłą swą niewiastę 

Niech w osobnym więzi domu 
I niech każe jej wypełniać 
Ś

lub dla mężczyzn przepisany, 

Co igrają z cudzą żoną. [175] 

Gdy skłoniona po raz wtóry 

Pokalana przez równego 
Sobie będzie, to pokutę 
Księżycową się uznaje 
Za sposób jej oczyszczenia. [176] 

To, co w jedną noc uczyni 

Dwakroć zrodzon używając 
Sobie z dziewką z podłej kasty, 
To odkupić będzie musiał 
Ż

yjąc trzy lata z jałmużny 

I różaniec mówiąc stale. [177] 

Oto zadośćuczynienie 

Wyłożone dla grzeszników 
Stanów czterech; posłuchajcie 
Więc o zadośćuczynieniach 

background image

 

269 

Dla tych wszystkich ludzi, co to 
Z wyrzutkami się zadają. [178] 

Kto z wyrzutkiem się zadaje, 

Choćby i nie przy ofierze 
Czy w nauce lub małżeństwie, 
Lecz z nim tylko jadąc, siedząc 
Oraz strawę spożywając, 
Ten po roku jest wyrzutkiem. [179] 

Człowiek, który z tym wyrzutkiem 

Związki miewa, by się z związków 
Tych oczyścić, oby taki 
Ś

lub wypełniać był gotowy, 

Jaki sam wyrzutek spełnia. [180] 

Wyrzutkowi wodę winni 

Poza domem w niepomyślny 
Dzień, o zmierzchu, w obecności 
Krewnych, mistrzów i kapłanów 
Dać ci krewni, którzy dzielą 
Wspólną gomółkę zaduszną. [181] 

Niewolnica niechaj nogą 

Dzban wywróci pełen wody, 
Jak w wypadku umarłego. 
Niech też oni w nieczystości 
Spędzą z powinowatymi 
Jeden cały dzień wraz z nocą. [182] 

Niech z nim razem nie siadają 

Ani rozmów nie prowadzą 
Oraz schedy niech nie dzielą 
Ni podróży ziemskiej swojej. [183] 

Niech starszeństwa będzie prawo 

Zawieszone i majątek 
Ze starszeństwa mu należny 
Odebrany; ze starszeństwa 
Część należną młodszy jego 
Brat otrzyma, który odeń 
Cnotliwszym się wszak okazał. [184] 

Lecz gdy zadośćuczynienie 

Odprawiono, niech się krewni 
Z nim wykąpią i niech nowy 
Pełen wody dzban zatopią. [185] 

Gdy ten dzban zatopią w wodzie, 

Niech wejdzie do swego domu 
I niech wszystkie dzieła rodu 
Jako pierwej wykonuje. [186] 

W ten sam sposób trza postąpić 

W wypadku wyrzutków niewiast. 
Lecz dać trzeba im odzienie 
I jedzenie oraz picie 
I niech blisko domu żyją. [187] 

Z grzesznikami, którzy win swych 

background image

 

270 

Nie zmazali, niech człek żadnych 
Spraw nie miewa; niech jednak nie 
Gardzi tymi, którzy winy 
Swoje zmazać potrafili. [188] 

Niech się z tymi nie zadaje, 

Którzy chociaż oczyszczeni 
Zgodnie z Zacności regułą, 
Dziecko zabili, zdradzili 
Czy zabrali życie temu, 
Kto się oddał w ich opiekę, 
Lub kobiecie śmierć zadali. [189] 

Takich dwakroć urodzonych, 

Których zgodnie z regułami 
Gajatri nie nauczono, 
Skłonić trzeba, by trzy razy 
Tę pokutę odprawili 
I by potem, jak należy, 
Inicjacji ryt odbyli. [190] 

To wskazane jest i dla tych 

Ludzi dwakroć urodzonych, 
Którzy też odprawić pragną 
Sami zadośćuczynienie, 
Choć działają niewłaściwie 
Przez Modlitwę opuszczeni. [191] 

Kiedy niegodne bramina 

Dzieła czyniąc majętności 
Zdobywają — oczyścić się 
Mogą mienie odrzuciwszy 
Przez różaniec i ascezę. [192] 

Bo od daru fałszywego 

Taki bramin się oczyszcza, 
Który trzy tysiące razy 
W skupieniu gajatri zmówi 
I przez miesiąc w krów zagrodzie 
Jeno mleko pijąc żyje. [193] 

Gdy z zagrody krów powróci 

Przez post wielce wychudzony, 
Całkiem skromny, niech go wtedy 
Zapytają: «Miły panie, 
Czy pragniesz być równy z nami?» [194] 

«Zaprawdę» — rzekłszy braminom, 

Niech podrzuci karmy krowom, 
A oni niech go z powrotem 
Przyjmą między siebie w miejscu, 
Które krowy uświęciły. [195] 

Taki, kto dla apostatów 

Ofiaruje ryt ofiarny 
Lub ostatni ryt odprawi 
Dla nie znanych sobie ludzi 
Czy użyje czarnej magii 

background image

 

271 

Lub zabójczy ryt odprawi, 
Oczyszcza się odprawiając 
Pokutę swoją trzy razy. [196] 

Kto porzuci człeka tego, 

Co oddał się mu w opiekę, 
Lub kto Wedy nie szanuje, 
Taki dwakroć urodzony 
Jeśli rok jęczmieniem żyje, 
Za grzech ten odpokutuje. [197] 

Gdy ukąsi pies człowieka 

Albo szakal czy też inne 
Jakie zwierzę mięsożerne, 
Osioł, człowiek oraz wielbłąd, 
To się on oczyścić może 
Kontrolując oddychanie. [198] 

Oczyszczeniem takich ludzi, 

Co niegodni jadać w rzędzie, 
Jest jedzenie co trzy doby, 
Obiaty ofiarowanie, 
Która zowie się sakala
Oraz Wedy odmawianie. [199] 

Jeśli bramin wiedząc o tym, 

Na wóz wsiadłby zaprzężony 
W osły albo też w wielbłądy 
Czy zażywałby kąpieli 
W strony świata przyodziany, 
To się wszak oczyścić może 
Kontrolując oddychanie. [200] 

Jeśli bardzo przypilony 

Ciału swemu ulżyć musi, 
Gdzie brak wody lub też w wodzie, 
Wtedy oby od wsi z dala 
Wraz z odzieniem się zanurzył 
I krów potem dotykając 
Uzyskał swe oczyszczenie. [201] 

Gdzie zaniedba człowiek stałych 

Dzieł, co w Wedzie wymienione, 
Lub magistra ślubowania 
Nie wypełni — post jest wtedy 
Za to zadośćuczynieniem. [202] 

Jeśli kto wobec bramina  
«Hum» powiada lub «ty» mówi 

Do człowieka godniejszego, 
Niechaj kąpieli zażyje, 
W ciągu reszty dnia niech pości 
I bramina pozdrowiwszy, 
Niech się go przebłagać stara. [203] 

Kto uderzy go choć trawą 

Lub na szyi szal zawiąże 
Czy też w kłótni go pokona, 

background image

 

272 

Niechaj ten mu się pokłoni 
I przebłagać go próbuje. [204] 

Gdy kto grozi braminowi, 

Chcąc go zranić, ten wiek cały 
W piekle spędzi, gdy zaś zrani, 
To na tysiąc lat tam pójdzie. [205] 

Ile ziaren piasku zlepi 

Krew ta na powierzchni ziemi, 
Tyle samo lat tysięcy 
W piekle spędzi sprawca zbrodni. [206] 

Ten, kto grozi braminowi, 

Niechaj odprawi pokutę. 
Kto uderzy go, ten winien 
Nadpokutę znów odprawić. 
A kto jego krew przeleje, 
Niechaj obydwie odprawi: 
Nadpokutę i pokutę. [207] 

A jeśli przeciwdziałania, 

Które grzechy zmazać mogą, 
Nigdzie nie są określone, 
Wtedy trzeba nastawienie 
Oraz zbrodnię dobrze zważyć 
I pokutę ustanowić. [208] 

Teraz sposoby wyłożę, 

Tak przez bogów, jak i wieszczów 
Stosowane, za pomocą 
Których oto zwykle ludzie 
Grzechy swoje wymazują. [209] 

Dwakroć zrodzon, co pokutę 

Pana Stworzeń praktykuje, 
Niech przez trzy dni rano jada, 
Trzy — wieczorem, trzy — jedzenie, 
Które dostał, choć nie prosił, 
Wreszcie trzy dni nic nie jada. [210] 

Za pokutę umartwienia 

Uważa się wypijanie 
Moczu krowy wraz z krowieńcem, 
Mleka, jogurtu i masła, 
Wywaru ze świętej trawy 
I poszczenie przez dzień jeden. [211] 

Taki dwakroć urodzony, 

Co nadpokutę odprawia, 
Niech raz jeden usta swoje 
Wypełniając strawą jada 
Przez trzy trójki dni, jak wyżej 
To wspomniano, a ostatnie 
Trzy dni niechaj post zachowa. [212] 

Bramin, który chce wypełnić 

Pokutę ostrej ascezy, 
Niechaj pije wrzącą wodę, 

background image

 

273 

Mleko, masło i powietrze — 
Każde w ciągu trzech dni tylko, 
I raz kąpie się w skupieniu. [213] 

Gdy człek Jaźnią swoją włada 

I pokusom nie ulega, 
I kiedy przez dni dwanaście 
Od jedzenia się powstrzyma, 
To pokuta ta, co grzechy 
Wszystkie popełnione gładzi, 
Zwie się pokutą przeprawy. [214] 

Kto o jeden kęs umniejsza 

Swe jedzenie wraz z upływem 
Ciemnej miesiąca połowy, 
A o jeden kęs je zwiększa 
Z upływem jasnej połowy 
I trzy razy w dzień się kąpie, 
Ten pokutę księżycową 
Będzie wtedy praktykował. [215] 

Oby sposób ten bez reszty 

Przy pokucie zastosował, 
Którą zwą «ziarnem jęczmienia». 
Jeno w jasną ma połowę 
Ją rozpocząć i niech spełnia 
Ś

lub pokuty księżycowej 

Dobrze panując nad sobą. [216] 

Kto ascetów tę pokutę 

Księżycową by wypełniał 
Nad Jaźnią swoją panując, 
Ten w południe osiem kęsów 
Niech spożywa z tego jadła, 
Co za obiatę służyło. [217] 

A kiedy bramin skupiony 

Cztery kęsy je o brzasku 
Oraz cztery o zachodzie, 
Ta pokuta księżycowa 
Dziecięcą się wtedy zowie. [218] 

A znów gdyby on skupiony, 

Kiedy chce, przez miesiąc zjadał 
Trzy razy po osiemdziesiąt 
Kęsów jadła ofiarnego, 
To wejdzie w świat księżycowy. [219] 

Zatem ślub ten wypełniali, 

By się z nieszczęść oswobodzić, 
Rudrowie i Aditjowie, 
Wasawowie, Marutowie 
Wraz z wieszczami największymi. [220] 

Co dzień bramin ma obiatę 

Ofiarować wraz z hasłami 
Największymi; oby także 
Miał na względzie niekrzywdzenie, 

background image

 

274 

Prawdomówność, miłosierdzie 
Oraz gniewu poniechanie. [221] 

Trzykroć za dnia, trzykroć w nocy 

Niech w odzieniu wstąpi w wodę 
I niech nigdy nie rozmawia 
Z niewiastą, z śudrą, z wyrzutkiem. [222] 

Niech czas spędza stojąc, siedząc, 

Gdy zmęczony, niech się kładzie. 
Będąc adeptem Modlitwy, 
Oby śluby swe wypełniał 
I czcił mistrzów oraz bogów 
I podwójnie urodzonych. [223] 

Nieustannie i usilnie 

Niechaj gajatri odmawia 
I formuły modlitewne, 
Te, co również oczyszczają. 
Oby to przy wszystkich ślubach 
Gwoli zadośćuczynieniu 
Nie szczędząc wysiłku czynił. [224] 

Za przyczyną takich ślubów 

Owi dwakroć urodzeni, 
Którzy mają jawne grzechy, 
Powinni być oczyszczeni. 
A tych, których grzechy skryte, 
Niech formuły modlitewne 
I obiaty oczyszczają. [225] 

Dzięki publicznej spowiedzi, 

Dzięki żalowi za grzechy, 
Umartwieniom oraz studiom 
Człowiek z grzechów się wyzwala. 
A zaś w trudnym położeniu 
Dzięki darom to uzyska. [226] 

Kiedy człowiek Niecność jaką 

Popełniwszy, wnet ją wyzna, 
To natychmiast się uwalnia 
Od niej, tak jak wąż od skóry. [227] 

Skoro tylko serce jego 

Podłe dzieło to potępi, 
To natychmiast Niecność owa 
Ciało jego pozostawi. [228] 

Popełniwszy grzech — żałując 

Z grzechu tego się wyzwala. 
«Więcej tego nie uczynię!» — 
Przez takie postanowienie 
Czystym staje się człek znowu. [229] 

W ten to sposób rozważając 

W sercu swoim dzieł owoce, 
Co przypadną mu po śmierci, 
Niechaj sercem, mową, ciałem 
Dzieł dogląda nieustannie 

background image

 

275 

Jeno takich, co pomyślne. [230] 

Splamiwszy się podłym czynem 

Nieświadomie czy świadomie, 
Niech znowu się nim nie plami 
Ten, kto pragnie wyzwolenia. [231] 

Gdy człek popełni czyn jakiś, 

Po którym sercu nielekko, 
Niech dopóty się umartwia, 
Aż spokoju nie odzyska. [232] 

Mędrcy, którym objawiono 

Wedę, oto oznajmili, 
Ż

e asceza to wszelkiego 

Tak boskiego, jak ludzkiego 
Szczęścia właśnie jest początkiem, 
Ś

rodkiem oraz zakończeniem. [233] 

Wiedza — ascezą bramina. 

Kszatrji ascezą — obrona. 
Wajśji ascezą — rolnictwo. 
Służba — ascezą śudrzyna. [234] 

Wieszcze, którzy owocami, 

Korzeniami i powietrzem 
Ż

yją jeno, Jaźń swą mając 

We władaniu, przez ascezę 
Cały trójświat postrzegają — 
Co w nim martwe i co żywe! [235] 

Zioła, leki czy tez wiedza 

I różne boskie godności 
Zdobywane są ascezą 
I asceza ich narzędziem. [236] 

Nieprzebyte, niedościgłe, 

Niezdobyte, niemożliwe — 
Wszystko to osiągnąć można 
Przez ascezę, bo jej właśnie 
Nie potrafi nic przewyższyć. [237] 

Najwięksi bowiem grzesznicy 

I pozostali złoczyńcy 
Z grzechów swych się wyzwalają, 
Posługując się ascezą 
Najwłaściwiej stosowaną. [238] 

Moc ascezy powoduje, 

Ż

e robaki, węże, ptaki 

Oraz bydło i owady, 
Posługując się ascezą, 
Też niebiosa osiągają. [239] 

Jakikolwiek grzech popełnią 

Ludzie w sercu, w mowie, w czynie — 
Wszystko to wypalą szybko 
Posługując się ascezą, 
Gdy zasobni są w ascezę. [240] 

Bogowie przyjmują jeno 

background image

 

276 

Ofiary bramina tego, 
Co oczyścił się ascezą, 

I tylko jego pragnieniom 
Spełnienia nie odmawiając  [241] 
Przez ascezę Pan Stworzenia 
Stworzył także tę naukę 

I wieszczowie przez ascezę 
Również Wedę otrzymali. [242] 

Sami bogowie dostrzegli, 

Ż

e wszystkiego święte źródło 

To asceza, więc ascezy 
Doskonałość ogłaszają. [243] 

Codzienne ćwiczenie w Wedzie, 

Ile tylko staje siły, 
Odprawianie wielkich ofiar 
I cierpliwość bardzo szybko 
Grzechy, nawet ciężkie, gładzą. [244] 

Jako ogień swoim żarem 

Położone weń paliwo 
W okamgnieniu całe strawi, 
To podobnie znawca Wedy 
Płomieniami swej mądrości 
Grzech wszelaki w popiół zmieni. [245] 

Oto zadośćuczynienie 

Za przewiny w myśl reguły 
Wyłożono; posłuchajcie 
Więc o zadośćuczynieniu 
Za sekretne przewinienia. [246] 

Powstrzymywanie oddechu 

Dzień w dzień po szesnaście razy 
I haseł wraz z «Om» sylabą 
Powtarzanie cały miesiąc 
Oczyszcza nawet takiego, 
Kto płód pozbawił żywota. [247] 

Nawet pijak się oczyszcza 

Recytując hymn Kautsowy, 
Który oto się zaczyna 
Tymi słowy: «Niech zło blaskiem...», 
Lub hymn Wasiszthy, co słowo: 
«Pierwsi...» oto rozpoczyna, 
Albo hymn: «Wielka niech będzie...» 
Czy też zwany «oczyszczeniem». [248] 

W mgnieniu oka złodziej złota 

Staje się znów oczyszczony, 
Gdy raz tylko hymn odmówi. 
Z «Tego sędziwego...» słowy 
Lub też inny hymn podobny, 
Co się zwie «zamysłem dobrym. [249] 

Ten, co łoże mistrza skalał, 

Wnet uwalnia się od grzechu 

background image

 

277 

Odmawiając hymn Rygwedy
Co się zwie «obiatą płynną», 
Czy ten, który zaczynają 
Słowa: «Ni strach...», albo «Tak jest...» 
Lub też hymn zwany «człowieczym». [250] 

Ten, kto pragnie się oczyścić 

Z grzechów ciężkich i powszednich, 
Niech przez cały rok odmawia 
Ten spośród hymnów Rygwedy
Co «Waruno...» się zaczyna, 
Albo «Jeśli, ludźmi będąc...». [251] 

Gdy człek przyjął coś takiego, 

Czego przyjąć nie powinien, 
Lub też wstrętne jadło spożył, 
Oczyszcza się odmawiając 
Hymn: «Zwycięsko fale... toczy...». [252] 

Kto ma grzechów bardzo wiele 

Na sumieniu, oczyszcza się 
Odmawiając przez rok cały 
Hymn do Somy oraz Rudry 
Lub też kąpiel w rzece biorąc, 
Niech odmawia wersów trójkę, 
Co się zwie «arjamanową». [253] 

Niechaj grzesznik przez pół roku 

Recytuje wersów siedem, 
Które «Indrę...» rozpoczyna. 
A zrobiwszy rzecz niesławną, 
Kiedy w wodzie zanurzony, 
Miesiąc musi żyć z jałmużny. [254] 

Człowiek dwakroć urodzony 

Grzech najcięższy zmazać może, 
Gdy przez rok obiatę z masła 
Składać będzie wraz z formułą 
Modlitewną, co należy do obiaty 
Śakalowej, lub zmówiwszy 
Wersy takie, które słowa 
«Pokłon Rudrze...» zaczynają. [255] 

Kto śmiertelny grzech popełnił, 

Jeśli się oczyścić pragnie, 
Niech skupiony krowom służy 
I przez rok niech recytuje 
Wersy zwane «przeczystymi», 
Utrzymując się z jałmużny. [256] 

Z wszystkich grzechów się uwolni 

Przez trójkę pokut przeprawy, 
Jeśli w lesie oczyszczony 
Aż trzy razy Wedę całą 
Recytuje najstaranniej. [257] 

Ten, kto trzy dni post zachowa 

I skupiony dzień w dzień trzykroć 

background image

 

278 

Wejdzie w wodę recytując 
Też trzy razy hymn Rygwedy, 
Go się zowie: «zło niszczącym», 
Z wszelkich grzechów się uwalnia. [258] 

Jak ofiara z konia królem 

Ofiar wszystkich jest nazwana 
I gładzi wszystkie przewiny, 
Podobnie hymn «zło niszczący» 
Gładzi wszystkie przewinienia. [259] 

Bramina, który Rygwedę 

W swej pamięci zachowuje, 
Nigdy żaden grzech nie splami, 
Choćby trójkę światów zniszczył 
Lub pożywał, co popadnie. [260] 

Z wszelkich grzechów się wyzwala, 

Gdy w skupieniu trzykroć bramin 
SamawedęJadźurwedę 
Lub Rygwedę wraz z księgami 
Tajemnymi recytuje. [261] 

Jak ciśnięta gruda ziemi 

Wpadłszy w staw ogromny ginie, 
W ten sam sposób wszelkie grzechy 
W Wedzie trójnej przepadają. [262] 

Ryć wersety i pierwotne 

Jadźus wersy oraz wersy 
Różnorodne, zwane saman — 
To uznana jest Trójweda. 
Kto to wie, ten Wedy znawcą. [263] 

I Modlitwa ta najpierwsza, 

Ta złożona z trójki sylab, 
Co jest trójki wed podstawą 
Jeszcze jedną i tajemną — 
Oto Wędą jest potrójną. 
Kto to wie, ten Wedy znawcą. [264] 

 
Oto lekcja jedenasta systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

279 

 
 

LEKCJA DWUNASTA 

 
O bezgrzeszny, tyś wyłożył 

Całą Zacność stanów czterech. 
Poucz teraz nas dokładnie 
O najwyższym dojrzewaniu 
Rezultatu dzieł człowieczych. [1] 

Zacny Bhrygu, syn Manowy, 

Wielkim wieszczom tak powiedział: 
Posłuchajcie więc wszystkiego, 
Co dotyczy postanowień 
Powiązanych z dzieł czynieniem. [2] 

Dzieła myśli, mowy, ciała 

Mogą owoc mieć pomyślny 
Lub też owoc niepomyślny. 
Losy ludzi z dzieł zrodzone 
Szczytne, zwykłe są i podłe. [3] 

Wiedzcie o tym, że stworzenia 

Cielesnego, trojakiego, 
Mającego trzy podstawy 
Oraz dziesięć cech szczególnych, 
Oto myśl jest poganiaczem. [4] 

Pożądanie rzeczy takich, 

Co własność stanowią innych, 
Rozmyślanie o tym, czego 
Nie należy nigdy pragnąć, 
I do złych poglądów lgnięcie — 
Oto trzy są dzieła myśli. [5] 

Przekleństwa, fałsz i obmowa 

Oraz gadanie bez związku 
Oto cztery są działania, 
Co odnoszą się do Mowy. [6] 

Wzięcie tego, czego wcale 

Ofiarować nie myślano, 
Zabijanie bez powodu, 
Cudzołóstwo — to rodzaje 
Trzy działania cielesnego. [7] 

Tak dobrego, jak i złego, 

Poczętego właśnie w myśli 
Owocu myśl zakosztuje. 
Znowu dzieła mowy — mowa, 
Wreszcie, ciało zakosztuje — 
Dzieł przez ciało dokonanych. [8] 

Grzechy dzieła cielesnego 

Powodują, że się człowiek 
Jako martwy przedmiot rodzi. 
Grzechy mowy powodują, 

background image

 

280 

Ż

e się człek odrodzi ptakiem 

Lub zwierzęciem; grzechy myśli 
Powodują, że się człowiek 
Poza swoją kastą rodzi. [9] 

Jeśli w czyjejś świadomości 

Utkwi mocno dyscyplina 
Mowy, myśli oraz ciała, 
To ten człowiek nosi miano 
Trzech dyscyplin właściciela. [10] 

Człek, co chuć i gniew powściągnął 

Oraz wobec wszystkich stworzeń 
Tę potrójną dyscyplinę 
Zastosował, zyska sukces. [11] 

Kto swą Jaźnią powoduje, 

Tego zowią Znawcą pola. 
A kto dzieła podejmuje, 
Tego mędrcy określają 
Mianem Jaźni jednostkowej. [12] 

Inna znów jest Jaźń wewnętrzna, 

Której dano duszy imię. 
Rodzi się wraz z cielesnymi 
Istotami i to przez nią 
Człek odczuwa w swych wcieleniach 
Wszelkie szczęście i nieszczęście. [13] 

Oboje więc, Znawca pola 

I Jaźń wielka, w pięć żywiołów 
Tych uwikłani istnieją, 
Przeniknąwszy tego, który 
W małych bytach jest i w wielkich. [14] 

Z jego ciała wynikają 
Niezliczone różne kształty, 

Które ciągle pobudzają 
Byty wielkie oraz małe. [15] 

Dla złoczyńców zaś po śmierci 

Powstaje z żywiołów pięciu 
Bez wątpienia inne ciało, 
By poddane być męczarniom. [16] 

A za sprawą tego ciała, 

Gdy doświadczą mąk Jamowych, 
Nikną oni część po części 
W tych żywiołach podstawowych. [17] 

Gdy ciało doświadczy grzechów 

Związku z przedmiotami zmysłów 
Wiodącymi ku nieszczęściu, 
Znowu z przewin oczyszczone 
Wraca do tych przewspaniałych. [18] 

Ci dwoje wraz nieznużeni 

Oceniają Zacność jego 
Oraz winę — w nie obydwie 
Uwikłany na tym świecie 

background image

 

281 

I na tamtym uzyskuje 
Tak szczęście, jak i nieszczęście. [19] 

Gdy przestrzega człek Zacności 

Bardziej niżeli Niecności, 
To w żywiołów pięć spowity 
W niebie szczęścia on doświadcza. [20] 

Gdy przestrzega człek Niecności 

Bardziej niżeli Zacności, 
Opuszczają go żywioły 
I doświadcza najstraszliwszych 
Męczarni piekielnych Jamy. [21] 

Wycierpiawszy Jamy męki, 

Z grzechów wszelkich oczyszczona, 
Dusza ta w pięć tych żywiołów 
Znów zostaje obleczona. [22] 

Myślą swoją postrzegając 

Los tej duszy, co wynika 
Z Zacności oraz Niecności, 
Oby człowiek zawsze skłaniał 
Serce swoje ku Zacności. [23] 

Niechaj każdy wie, że Istność 

Oraz Pasja i Mrok wreszcie 
To są Jaźni trzy przymioty. 
Przez nie owa Jaźń ogromna 
Wszelkie byty bez wyjątku 
Przeniknąwszy trwa niezmiennie. [24] 

Pośród tych przymiotów taki, 

Który w ciele dominuje, 
Powoduje, że ku niemu 
Duch się będzie zawsze skłaniał. [25] 

Oto Istność jest mądrością, 

Mrok natomiast — ignorancją, 
Pasja znowu — namiętnością. 
A istota tych przymiotów 
W bytach wszelkich się zawiera, 
Wszystko i wszędzie przenika. [26] 

Jeśli człek dostrzega w sobie 

Coś, co łączy się z radością 
I co czystym jest uczuciem 
Ukojenia, niech rozpozna 
To jako przymiot Istności. [27] 

To, co łączy się z cierpieniem 

I co niezadowolenie 
Jaźni sprawia, co przeszkadza 
I to co cielesne byty 
Wikła ciągle, niech rozpozna 
Człowiek jako przymiot Pasji. [28] 

Co się łączy z zaślepieniem, 

Co trudne do rozróżnienia, 
Co stanowi przedmiot zmysłów, 

background image

 

282 

Co wymyka się logice, 
Czego poznać niepodobna, 
Oby właśnie to rozpoznał 
Człowiek jako przymiot Mroku. [29] 

Teraz o powstaniu powiem 

Owocu trzech tych przymiotów, 
Co zaprawdę bywa przedni 
Lub pośredni albo podły. [30] 

Recytacja Wedy, mądrość 

I asceza oraz czystość, 
Dalej zmysłów powściąganie, 
Praktykowanie Zacności 
I rozmyślanie o Jaźni — 
Oto cechy są Istności. [31] 

Przedsiębiorczość, niecierpliwość, 

Niewłaściwych dzieł, czynienie, 
Ciągłe zmysłom dogadzanie — 
Oto właśnie cechy Pasji. [32] 

Chciwość, senność, niewytrwałość, 

Nieporządny sposób życia, 
Ż

ebractwo, lekceważenie, 

Okrucieństwo, niedowiarstwo — 
Oto właśnie cechy Mroku. [33] 

Trzeba w skrócie i kolejno 

Takie oto opisanie 
Cech szczególnych tych przymiotów 
Trzech obecnych w czasów trójce 
Dobrze poznać i pamiętać. [34] 

Kiedy dzieła człek dokona 

Lub je czyniąc czy uczynić 
Zamierzając juz się wstydzi, 
To wszystko niech mądry uzna 
Za cechy przymiotów Mroku. [35] 

Gdy kto w świecie dzięki dziełu 

Sławy pragnie przeogromnej 
I nie martwi się przegraną, 
To w tym dostrzec Pasję trzeba. [36] 

Gdy człowiek coś poznać pragnie 

Z całej duszy i to czyniąc 
Nie wstydzi się, jeno przez to 
Jaźń raduje — to jest właśnie 
Opisanie cech Istności. [37] 

Cechą Mroku — Miłowanie, 

Cechą Pasji zaś — Dobrobyt, 
A Istności cechą — zachwyt. [38] 

Jakie światy człek osiąga 

Spośród tych przez przymiot jaki, 
O tym wszystkim teraz powiem 
Pokrótce i po kolei. [39] 

Boskość — istni osiągają, 

background image

 

283 

Człowieczeństwo — pasjonaci, 
Mroczni zawsze — stan zwierzęcy. 
Oto jest ten los trojaki. [40] 

Ten potrójny podział losu, 

W zależności od przymiotów 
Niechaj będzie rozpoznany 
Jako jeszcze raz trojaki: 
Szczytny, zwykły oraz podły, 
W zależności od szczególnych 
Cech działania oraz wiedzy. [41] 

Oto stwory nieruchome, 

Robaki, owady, ryby, 
Węże, żółwie oraz bydło 
Albo też zwierzęta dzikie 
Podłe losy mają mroczne. [42] 

Słonie, konie i wzgardzeni 

Ś

udrzynowie, barbarzyńcy, 

Lwy, tygrysy oraz dziki 
Zwykłe losy mają mroczne. [43] 

Hipokryci i kuglarze, 

Ptaki, demony, upiory 
Szczytne losy mają mroczne. [44] 

Zapaśnicy i szermierze, 

Aktorowie, najemnicy, 
Hazardziści i pijacy 
Podłe losy mają Pasji. [45] 

Króle, kszatrje i królewscy 

Kapłanowie oraz pierwsi 
Dysputanci i rycerze 
Zwykłe losy mają Pasji. [46] 

Geniusze, guhjakowie 

Półbogowie, służba bogów, 
Jako też i nimfy wszelkie 
Szczytne losy mają Pasji. [47] 

Asceci, mnisi, bramini 

I gromady, które w wozach 
Napowietrznych podróżują, 
Demiurgowie i planety 
Szczytny mają los Istności. [48] 

Bogowie i ofiarnicy 

Wedy i niebieskie ciała, 
Wieszczowie oraz przodkowie 
Lata i starsi bogowie 
Zwykły mają los Istności. [49] 

Modlitwa i Stwórca świata, 

Zacność, także Jaźń ogromna 
Oraz byt nieprzejawiony — 
Wielcy mędrcy powiadają — 
Szczytny mają los Istności. [50] 

Oto wszystko powiedziano 

background image

 

284 

O całym trzykroć trojakim 
Kręgu wcieleń wszystkich stworzeń 
Z trójnym działaniem związanym. [51] 

Głupcy, ludzie najpodlejsi 

Przez to, że swym zmysłom służą 
I Zacności nie spełniają, 
W grzeszne kręgi wcieleń wchodzą. [52] 

Teraz zatem posłuchajcie 

O tym, do jakiego łona 
Na tym Świecie po kolei 
Trafi dusza przez czyn jaki. [53] 

Najwięksi tedy grzesznicy 

Do piekieł wpadną straszliwych 
Na ćmę lat nieprzeliczonych. 
Gdy ta kara się wyczerpie, 
Takie oto rozmaite 
Kręgi wcieleń osiągają: [54] 

Zabójca bramina trafia 

Do łona suki i świni, 
Wielbłądzicy lub oślicy, 
Krowy, kozy, owcy, łani, 
Ptaka, ćandalki, pukkasy. [55] 

Bramin, który wino pije, 

Wejdzie w łona ciem, owadów 
Czy robactwa albo ptaków, 
Które odchodami żyją, 
Albo zwierząt mięsożernych. [56] 

Bramin-złodziej tysiąc razy 

Wejdzie w łono pajęczycy, 
Węża, jaszczurki lub zwierząt 
Wodnych czy nawet krwiożerczych. [57] 

Kto pokalał mistrza łoże, 

Ten sto razy wejdzie w łono 
Traw, zarośli, lian. czy zwierząt 
Mięsożernych, kły mających, 
Tych, co sieją spustoszenie. [58] 

Gwałtownicy się odrodzą 

W łonach zwierząt mięsożernych. 
Ci, co jedzą nieczystości, 
Wszyscy staną się robactwem, 
Złodzieje zaś — zwierzętami, 
Co się wzajem pożerają. 
Upiorami znów ci, którzy 
Z niewiastami z dzikich plemion 
Do woli folgują sobie. [59] 

Kto z wyrzutkiem się zadaje 

Czy z innego człeka żoną, 
Czy bramina własność bierze, 
Ten jest braminem-demonem. [60] 

Gdy z chciwości człowiek kradnie 

background image

 

285 

Diamenty, perły, korale 
Czy klejnoty różne inne, 
To się pośród ptactwa zrodzi. [61] 

Skradłszy ziarno — będzie szczurem, 

Brąz — łabędziem, wodę — kaczką, 
Miód — komarem, mleko — krukiem, 
Sok — psem, masło — ichneumonem. [62] 

Skradłszy mięso — sępem będzie, 

A tłuszcz wziąwszy — kormoranem, 
Olej — ptakiem olejniczkiem, 
Sól — konikiem będzie polnym, 
Zsiadłe mleko zaś — żurawiem. [63] 

Jedwab skradłszy — kuropatwą, 

Płótno — żabą, zaś kulikiem 
Za bawełnę, krowę skradłszy 
Znów jaszczurką, a melasę 
Wziąwszy — będzie nietoperzem. [64] 

Wspaniałe skradłszy pachnidła — 

Szczurem piżmowym się stanie, 
Zielone warzywa — pawiem. 
Jeżozwierzem zaś za strawę, 
Jeżem — za jadalne płody. [65] 

Skradłszy ogień — będzie czaplą, 

A gdy sprzęty weźmie — osą. 
Jako bażant ten się zrodzi, 
Kto czerwone skradł odzienie. [66] 

Wilkiem za słonia, jelenia, 

A tygrysem za rumaka, 
Za owoc i korzeń małpą. 
Niedźwiedziem znów za kobietę, 
A za wodę znowu wróblem. 
Ukradłszy wozy — wielbłądem 
I kozą za kradzież bydła. [67] 

Taki człowiek, który gwałtem 

Cudzą własność by zabierał 
Lub obiatę bogom jeszcze 
Nie złożoną by pożywał, 
Jako zwierz się musi zrodzić. [68] 

Niewiasty, które w ten sposób 

Grzech na się ściągają kradnąc, 
Jako samice się rodzą 
Wszystkich wyliczonych stworzeń. [69] 

Jeśli stany w czas spokojny 

Swoich dzieł nie wypełniają, 
W grzeszne wchodzą kręgi wcieleń, 
Służbą stając się bandytów. [70] 

Taki bramin, co porzuca 

Własną Zacność, ogniopyskim 
Wtedy staje się upiorem, 
Który zjada wymiociny. 

background image

 

286 

Kszatrja zaś śmierdząconosym 
Upiorem, co nieczystości 
Oraz martwe zjada ciała. [71] 

Wajśja — upiorem, któremu 

Ogień bucha z odbytnicy 
I który się ropą żywi. 
Ś

udrzyn, który swej Zacności 

Nie wypełnia, jest upiorem, 
Który się odżywia wszami. [72] 

Czym bardziej człowiek zmysłowy 

Sprawom zmysłów się oddaje, 
To tym bardziej przejmujące 
Ich odczucie dlań się staje. [73] 

Głupcy więc tym grzesznym czynom 

Regularnie się oddając, 
Wiele nieszczęść doświadczają, 
Z łon na ziemi się zrodziwszy. [74] 

Oni to w straszliwe piekła 

Jak Tamiśra i podobne 
Są wtrącani, oni także 
W piekle Asipatrawana 
I podobnych skuci w dyby 
Na kawałki są rąbani. [75] 

Rozmaite są tortury: 

Kiedy kruki oraz wrony 
Rozszarpują, kiedy w bagnie 
Albo w piachu torturują, 
Kiedy w sposób straszny ludzi 
W wielkich kotłach ugotują. [76] 

W podłych i nieszczęsnych łonach 

Nieustanne narodziny, 
Ataki mrozu i żaru 
I obawy różnorodne. [77] 

Wielokrotne przebywanie 

W różnych łonach i straszliwe 
Narodziny, i bolesne 
Uwikłania, i służebne 
Od innych uzależnienie. [78] 

Rozłąka z krewieństwem miłym, 

Współmieszkanie z ludźmi złymi, 
Uzyskanie i utrata 
Majętności, i zdobycie 
Tak przyjaciół, jak i wrogów. [79] 

Starość nie do uniknięcia 

I udręka licznych chorób, 
I cierpienia rozmaite 
Oraz śmierć niepokonana. [80] 

Z jakim człowiek nastawieniem 

Jakie dzieła podejmuje, 
W odpowiednim ciele potem 

background image

 

287 

Kosztuje dzieł tych owocu. [81] 

Pokazano wam tu taki 

Owoc wszelki dzieł rozlicznych. 
Posłuchajcie teraz o tym, 
Które z dzieł tych braminowi 
Największy błogostan daje. [82] 

A więc Wedy studiowanie 

I asceza, i poznanie, 
Panowanie nad zmysłami, 
Dalej nieczynienie gwałtu, 
Wreszcie u mistrza posługa — 
To najlepsze są sposoby, 
Które ów błogostan dają. [83] 

Czy dla człeka wśród tych wszystkich 

Dzieł pomyślnych wymieniono 
Jakieś dzieło, co najsnadniej 
Człowiekowi szczęście daje? [84] 

Wśród tych wszystkich dzieł najlepsze 

Własnej Jaźni jest poznanie — 
Najpierwsze wśród wszelkiej wiedzy, 
Właśnie bowiem dzięki niemu 
Sięga się po nieśmiertelność. [85] 

Z sześciu dzieł tych wszystkich zawsze 

Na tym i, na tamtym świecie 
Za najlepsze się uważa 
Dzieło rytu wedyjskiego. [86] 

Wszystkie bowiem pozostałe 

W dziele rytu wedyjskiego 
Są obecne po kolei 
W każdym z działań rytualnych. [87] 

Dzieło rytu wedyjskiego 

Jest dwojakie: akt zwrócenia, 
Który zwykłe szczęście daje, 
I drugi — akt odwrócenia, 
Co błogostan właśnie daje. [88] 

Akt zwrócenia to pragnieniem 

Ożywione jest działanie 
Najświadomiej przedsiębrane 
Na tym i na tamtym świecie. 
Znowu aktem odwrócenia 
Zwie się dzieło wypełniane 
Ś

wiadomie, ale bez pragnień. [89] 

Kto dzieła zwrócenia spełnia, 

Z bogami się równać będzie. 
A taki, kto odwrócenia 
Dzieła znowu przedsiębierze, 
Ten przekracza pięć żywiołów. [90] 

Kto Jaźń widzi w każdym bycie 

Oraz w Jaźni wszystkie byty, 
Kto ofiarę Jaźni składa. 

background image

 

288 

Ten zdobywa niezależność! [91] 

A najlepszy spośród dwakroć 

Urodzonych wszystkie dzieła 
Wyliczone porzuciwszy 
Niechaj wysiłku nie szczędzi 
By Jaźń poznać, spokój zyskać 
I żeby się ćwiczyć w Wedzie. [92] 

Taki właśnie dla bramina 

W szczególności jest narodzin 
Jego owoc; dopiął celu 
Dwakroć zrodzon, gdy osiągnął 
To właśnie, nie co innego. [93] 

Bo tak się przedstawia sprawa, 

Ż

e dla przodków, bogów, ludzi 

Weda okiem jest przedwiecznym. 
Jej nauka jest bezmierna 
I przekracza ludzkie siły. [94] 

Wszystkie prawdy «objawione», 

Co do Wedy nie należą, 
I poglądy jakiekolwiek, 
Pełne fałszu, choćby były 
Doskonałe, bezowocne 
Są, albowiem się uważa, 
Ż

e są w Mroku osadzone. [95] 
A doktryny inne jakieś 

Które się od Wedy różnią, 
Powstają i upadają 
Dzięki temu, że są nowe, 
A bezpłodne i fałszywe. [96] 

Cztery stany i trzy światy 

Oraz cztery życia pory, 
Przeszłość, przyszłość, teraźniejszość — 
Wszystko to z osobna biorąc — 
Oto dzięki Wedzie słynie. [97] 

Dźwięk i dotyk, kształt, smak, zapach, 

Jako piąty, biorą z Wedy 
Swój początek — ten zależy 
Od przymiotów i działania. [98] 

Wszystkie byty podtrzymuje 

Wedy przedwieczna nauka, 
Dlatego, mniemam, iż Weda 
Najprzedniejszym jest narzędziem 
Dla każdego tu stworzenia. [99] 

Ten, kto Wedy zna naukę, 

Godzien wojskiem jest dowodzić, 
Królem być, szafarzem prawa , 
Oraz całym rządzić światem. [100] 

Jak potężny ogień pali 

Drzewa, nawet gdy wilgotne, 
Tak spopieli znawca Wedy 

background image

 

289 

Grzech zrodzony z własnych działań. [101] 

Kto istotny sens nauki 

Wedy poznał, w jakiejkolwiek 
Ż

yłby sobie życia porze, 

Ciągle, będąc na tym świecie, 
Władny jest się stać Modlitwą. [102] 

Czytający księgi lepsi 

Są niż głupcy; lepsi znów niż 
Czytający są na pamięć 
Je znający; od tych zaś są 
Lepsi tacy, którzy one 
Rozumieją, a najlepsi — 
Ci, co w życiu je stosują. [103] 

Oto wiedza i asceza 

Dla bramina są najlepsze, 
Albowiem błogostan dają. 
On poraża grzech ascezą. 
Dzięki wiedzy taki bramin 
Uzyskuje nieśmiertelność. [104] 

Ten, kto pragnie, żeby jasna 

Była Zacność, te trzy rzeczy 
Musi umieć znakomicie: 
Obserwować bezpośrednio, 
Wnioskować i znać naukę 
Do szkół różnych należącą. [105] 

Ten, kto wieszcze pouczenia 

O Zacności bada pilnie, 
Posługując się logiką, 
Co z nauką Wedy zgodna — 
Nie kto inny, lecz on właśnie 
Wiedzieć będzie, co to Zacność. [106] 

Oto dzieło, które daje 

Ów błogostan człowiekowi, 
Wyłożono tu bez reszty. 
Teraz będzie wyłożona 
Tajemnica nauk Manu. [107] 

«Jak ma być w wypadku wszelkich 

Zacności nieokreślonych?» 
— «To za Zacność jest uznane 
Bez wątpienia, co powiedzą 
Braminowie wykształceni. » [108] 

Tacy właśnie braminowie, 

Co Wedę z objaśnieniami 
Pojęli z Zacnością w zgodzie, 
I przez których Objawienie 
Bezpośrednio poznać można, 
Słyną jako wykształceni. [109] 

Jeśli Zacność ustanowi 

Rada, która liczy sobie 
Dziesięciu lub choćby trójkę 

background image

 

290 

Godnie żyjących braminów, 
To niech nikt Zacności onej 
Nigdy łamać nie próbuje. [110] 

Bramin, który zna trzy Wedy, 

Logik, zręczny w spekulacjach, 
Etymolog i Zacności 
Wykładowca oraz ludzie 
Trzej, co w pierwszych trzech żywota 
Porach żyją, wszyscy razem 
Radę dziesięciu stanowią. [111] 

Bramin znający Rygwedę 

Oraz znawca Jadźurwedy
Jak też znawca Samawedy — 
Oto radę trzech stanowią, 
Która może decydować 
W sporach tyczących Zacności. [112] 

Zacność, którą choćby jeden 

Najprzedniejszy pośród dwakroć 
Urodzonych znawca Wedy 
Ustanowił — za najwyższą 
Oby była uważana, 
Nie zaś to, co powiedziane 
Przez dziesięć tysięcy głupców. [113] 

Choć tysiące się zgromadzą 

Tych, co ślubów nie spełniają 
I co formuł modlitewnych 
Nie poznali tylko dzięki 
Kaście żyjąc, to za radę 
Tego uznać niepodobna. [114] 

Gdy Zacności nauczają 

Głupcy Mrokiem wypełnieni, 
Którzy prawdy nie poznali, 
To grzech ten ustokrotniony 
Do nauczających przylgnie. [115] 

Wszystko to, co ten błogostan 

Daje, tu wam wyłożono 
Taki bramin, który nigdy 
Nie uchybi tej nauce, 
Dzielić będzie los wspaniały. [116] 

W taki sposób Jego Boskość 

Manu dobra dla ludzkości 
Pragnąc, całą tę Zacności 
Najważniejszą tajemnicę 
Właśnie wobec mnie wyłożył. [117] 

Oto wszystko: byt i niebyt 

Niech skupiony w Jaźni widzi. 
Człek, co wszystko w Jaźni widzi, 
Ku Niecności myśli swojej 
Nie będzie potrafił skłonić. [118] 

Jaźń bogami jest wszystkimi, 

background image

 

291 

Wszystko w Jaźni osadzone 
I Jaźń sama do działania 
Istoty cielesne wprzęga. [119] 

Trza w dziewięć otworów ciała 

Przyrodzonych przestwór wchłonąć. 
Wiatr trza wchłonąć w zmysł dotyku 
Oraz ruchu, blask najwyższy — 
W zmysł trawienia oraz wzroku, 
Wody — w ciecze swego ciała, 
Ziemię zaś — w cielesne kształty. [120] 

Księżyc trzeba łączyć z myślą 

A ze słuchem — strony świata, 
Wisznu — z ruchem, Śiwę — z siłą, 
Ogień — z mową, Mitrę znowu 
Trzeba łączyć z odbytnicą, 
Tana Stworzeń — z przyrodzeniem. [121] 

Oby tedy bramin wiedział, 

Ż

e wszechwładca poznawalny 

We śnie, mniejszy od atomu 
I błyszczący niczym złoto, 
Praczłowiekiem jest najwyższym. [122] 

Jedni mówią, że to Ogień, 

Inni, że Pan Stworzeń — Manu, 
Jeszcze inni, że to Indra 
Albo, że to życia tchnienie 
Lub Modlitwa wiecznotrwała. [123] 

On to wszelkie te stworzenia 

Pięcioma przenika kształty 
I on też za sprawą śmierci, 
Starości oraz narodzin 
Na krąg wcieleń je skazuje. [124] 

Ten, kto Jaźnią Jaźń postrzega 

W taki sposób w wszelkich bytach, 
Ten tożsamość tę powszechną 
Uzyskawszy, po Modlitwy 
Najwspanialsze miejsce sięga. [125] 

A zaś dwakroć urodzony, 

Który Traktat ten Manowy 
Recytuje w taki sposób, 
Będzie zawsze jak należy 
Postępować i osiągnie 
Taki los, jakiego pragnie. [126] 

 
Oto lekcja dwunasta systematycznego wykładu Bhrygu w Traktacie o Zacności Manu, syna 

Samoistnego. 

 

background image

 

292 

 
 

SŁOWNICZEK 

do Traktatu o Zacności i Traktatu o Miłowaniu 
 

 
ablucje  —  sanskr.  snana.  Kąpiel  w  Indiach  spełnia  również  funkcję  rytualnego 

oczyszczenia  zarówno  ciała,  jak  i  ducha.  W  takim  wypadku  muszą  jej  towarzyszyć 
odpowiednie  formuły  modlitewne  i  gesty.  Przy  czym  powinno  się  jej  dokonywać  w 
otwartych zbiornikach wodnych — najlepiej w rzekach uznanych za święte, jak na przykład 
Ganges.  W  tradycji  chrześcijańskiej  śladem  podobnego  rytuału  jest  chrzest  oraz  kropienie  i 
ż

egnanie się wodą święconą. 

 
adept Modlitwy — sanskr. brahmaćarin, dosł. «postępujący za Modlitwą», identyfikowaną 

zresztą z Wedą i z Absolutem. Mianem tym określa się ucznia bramińskiego. Młody chłopak 
w okresie pobierania nauki ma zachować ścisłą wstrzemięźliwość płciową. Stąd potem słowo 
to  utożsamiono  z  celibatem.  Okres  adepta  Modlitwy,  trwający  w  wypadku  bramina  do 
dwudziestego czwartego roku życia, jest pierwszym okresem żywota ludzkiego. 

 
Aditjowie — grupa bogów słonecznych, tak nazwana ponieważ zrodziła ich bogini Aditi. W 

późniejszym  okresie  ich  liczba  się  ustaliła  na  dwanaście,  wskazując  na  związek  z 
dwunastoma  miesiącami  Ważniejsi  z  nich  —  Indra,  Mitra,  Waruna,  Wisznu,  Arjaman  i 
Bhaga. 

 
Agastja  —  wieszcz  mityczny,  autor  domniemany  wielu  hymnów  Rygwedy,  syn  bogów 

Mitry i Warany, poczęty z nimfy Urwaśi, ale ostatecznie zrodzony z dzbana, gdzie się znalazł 
jego zarodek. Agastja połknął ocean, zmusił góry Windhja do uległości i zaniósł cywilizację 
bramińską do Indii południowych. 

 
aksza — Terminalia belerica
 
alabu  —  Lagenaria  vulgaris  ser.  Tykwy  owocu  tej  rośliny  asceci  w  Indiach  używają  jako 

naczynia na wodę. 

 
aluka — Amorphophallus campanalatus
 
amalaka — Emblic myrobalan
 
amarataka — Spondias magnifera
 
Antaka — «Kończący», epitet boga podziemi Jamy. 
 
apostata — sanskr. wratja, człowiek, który utracił prawo należenia do swego stanu i kasty, 

ponieważ nie dopełnił dziesięciu najważniejszych sakramentów. Także nieprawy syn śudry i 
kobiety ze stanu kszatrjów. 

 

background image

 

293 

arka — Calotropis gigantes
asceza  —  sanskr.  tapas,  dosł.  «żar».  Pierwotnie  umartwienie  polegające  na  przebywaniu 

wśród pięciu ogni, tj. cztery rozpalone w czterech kierunkach świata i piąte słońce w zenicie, 
w  okresie  lata.  Znaczenie  mistyczne  to  najwyższe  umartwienie  Absolutu,  który  w  akcie 
stwórczym,  jakim  jest  w  jego  wypadku  asceza,  oddaje  życie,  by  mogła  powstać 
rzeczywistość  dyskursywna.  Rozgrzewa  się  —  stąd:  żar  —  i  w ten  sposób  generuje  energię 
potrzebną do tworzenia. 

 
Asipatrawana — jedno z piekieł. 
 
aśwagandha — Physalis flexuosa
 
aśwattha — Ficus religiosa
 
aświna — patrz: miesiące. 
 
Aświnowie — to dwaj bliźniaczy bogowie występujący w mitologii wedyjskiej także jako 

lekarze. Ich imię (etymologicznie związane z sanskr. aśwa — «koń») implikuje, że posiadają 
konie.  Nigdzie  jednak  nie  jest  zaświadczone,  by  ich  dosiadali.  Ich  rydwan  czasem  ciągną 
konie, czasem osły. 

 
awalgudźa — Vernonia anthelminthica
 
awla — Spondias magnifera. Patrz: amarataka. 
 
 

 
bądara — Arbus precatorius
 
Bali — patronimicum — Wajroćana, demiurg, wyznawca Wisznu. W walce z bogami bliski 

był  zwycięstwa  nad  Indrą,  którego  jednak  obronił  Wisznu.  W  rezultacie  Indra  zabił  Balego 
piorunem.  Przywrócono  go  jednak  do  życia  i  obdarowano  władzą  Indry.  Nie  potrafił 
zapewnić szczęścia braminom i bogom, wobec tego Wisznu we wcieleniu Karła strącił go do 
podziemi. Mit ten zawarty jest w Mahabharacie

 
Bhadrakali — jedno z imion małżonki boga Siwy, bogini Durgi. Personifikacja gniewu tej 

bogini. 

 
bhadrapada — patrz: miesiące. 
 
bhallata — Semecarpus anacardium
 
Bhrygu — wieszcz wedyjski mający patronimicum Waruni. Uważany za autora hymnów w 

IX  i  X  księdze  Rygwedy.  Należy  do  dziesięciu  wielkich  wieszczów  stworzonych  przez 
pierwszego, praojca Manu. Powstał z płomieni boga ognia Agniego. 

 
bhryngaradźa — Eclipta prostrata
 

background image

 

294 

bilwa — Aegle marmelos
 
bogowie  starsi  —  sanskr.  sadhjowie,  czyli  «ci,  którzy  muszą  być  przebłagani».  Ich  świat 

znajduje się ponad światem bogów. Związani są z Brahmą. Wymienią się czasem dwunastu, 
a  czasami  siedemnastu  sadhjów.  Nie  są  tak  bezpośrednio  zależni  od  ofiary  jak  bogowie 
«normalni». 

 
bogów  ryt  —  sanskr.  dewanam  jadźńa,  ofiara  składana  bogom  w  odróżnieniu  od  innych, 

m.in. tych składanych przodkom. 

 
bohater — sanskr. najaka, «ten, który wiedzie». W literaturze, szczególnie w dramacie i w 

poezji,  oznacza  głównego  bohatera.  Stamtąd  też  najprawdopodobniej  termin  ten  przedostał 
się do literatury naukowej takiej jak Kamasutra

 
bohaterka  —  sanskr.  najika  —  jak  wyżej.  Literatura  teoretyczna  (np.  Traktat  o  Teatrze

wymienia  osiem  rodzajów  bohaterek.  Bohaterka  przygotowana  na  schadzkę,  kontrolująca 
swego  męża,  rozłączona  przez  kłótnię,  gniewna,  oszukana,  połączona  z  mężem  i  idąca  na 
spotkanie z kochankiem. 

 
Brahma  —  powszechny  duch,  zwany  pierwotnie  brahmanem,  czyli  Modlitwą,  objawiony 

jako osobowy stwórca i jako pierwszy z trójcy bogów osobowych obok Wisznu i Śiwy. 

 
bramin  —  sanskr.  brahmana,  członek  najwyższego  stanu  kapłańskiego  zrodzony  z  ust 

Praczłowieka — Pana Stworzeń. 

 
bramin  wedyjski  —  sanskr.  śrotrija,  bramin,  który  zna  na  pamięć  przynajmniej  jedną  z 

czterech wed. 

 
Bryhaspati — zrodzony z wielkiego blasku w najwyższych niebiosach, rozprasza ciemność. 

Ojciec i nauczyciel bogów. Ma siedem ust i siedem promieni. Jest panem Modlitwy. 

 
 

 
centaur — sanskr. kinnara, dosł. «co to za człowiek», istota z końskim łbem zamiast głowy. 

Mistrz muzyki. Cała grupą tych istot jest związana z bogiem Kuberą. 

 
Chwała  Ognia  —  sanskr.  agnisztoma,  jeden  z  rytualnych  wariantów  ofiary  wedyjskiej 

zwanej Chwałą Światła (sanskr. dźjotisztoma). Jest to ofiara składana przez tego, kto pragnie 
nieba.  W  ofierze  składa  się  święty  napój  somę,  ofiarowywany  bogom  takim  jak  np.  Indra. 
Obrzędy odprawia szesnastu kapłanów, a cały obrządek trwa pięć dni. 

 
czyn — patrz: działać. 
 
ć

aćenda — Solanum jacquini

 
ć

akrawaka  —  Anas  cascarca,  ptak  symbolizujący  cierpiących  z  powodu  rozłąki 

kochanków, W Indiach panuje przekonanie, że rozłączona para tych ptaków umiera. 

 

background image

 

295 

ć

andala  —  członek  jednej  z  kast  tzw.  nietykalnych.  Potomek  śudrzyna  i  braminki. 

Uosobienie wszystkiego, co najgorsze j co najbardziej godne pogardy w człowieku. Stawiany 
często poniżej zwierząt. 

 
 

 
dar  ofiarny  —  sanskr.  dakszina,  wszystko  to,  co  ofiarowuje  się  kapłanowi  jako 

wynagrodzenie za odprawianie ofiary lub naukę. 

 
datjuha — prawdopodobnie kurka wodna. 
 
demiurg  —  sanskr.  asura.  Pierwotnie  dobre  istoty  boskie.  Potem  stały  się  głównymi 

przeciwnikami  bogów.  Mówi  się  o  nich,  że  są  synami  bogini  Diti  i  mitycznego  wieszcza 
Kaśjapy. W ciągłych zapasach z bogami są spiritus movens rzeczywistości. 

 
demon  —  sanskr.  rakszasa.  Demony  zastały  zrodzone  że  stopy  Brahmana.  Nawiedzają 

miejsca  kremacji,  przeszkadzają  w  ofiarach,  pożerają  ludzi.  Mają  przerażającą 
powierzchowność. 

 
deodar — Pinus devadaru
 
dhattura — Dattura alba
 
diabeł — sanskr. piśaća. Złe stwory o żółtawej cerze lubiące surowe mięso. Te przerażające 

upiory są synami Gniewu (sanskr. krodha). 

 
Dobrobyt — sanskr. artha, jeden z trzech, a później czterech celów życia ludzkiego. Patrz: 

Wstęp. 

 
droga  księżycowa  —  sanskr.  ćandrajana  —  rodzaj  postu:  codziennie  zmniejsza  się  ilość 

przyjmowanego pokarmu o jeden kęs wraz ze zmniejszaniem się widocznej tarczy księżyca, 
a potem zwiększa się o jeden kęs ilość pokarmu wraz ze zwiększaniem się widocznej tarczy 
księżyca. 

 
drzewo mydlane — sanskr. arisztaka. Owocu tego drzewa używa się do mycia. 
 
dwakroć urodzony — sanskr. dwidźati, «ten, który się dwa razy urodził» — raz z łona matki 

i drugi raz dzięki inicjacji 

 
dwapara — patrz: wiek. 
 
dyscyplina — w niniejszych traktatach słowo to oznacza dwa pierwsze elementy jogi, tzw. 

jama  i  nijama  —  o  ile  w  przypisie  nie  zaznaczono  inaczej.  Jama  oznacza  dyscyplinę 
wewnętrzną,  a  nijama  —  zewnętrzną.  Są  to  metody  samokontroli  sprzyjające  koncentracji 
umysłu. 

 
działać, działanie, dzieło, czyn — tymi słowami oddaje się sanskr. słowo karman. Oznacza 

ono działanie ludzkie, ale przede wszystkim w formie zrytualizowanej, która gwarantuje, że 

background image

 

296 

będzie  ono  tzw.  działaniem  «bez  lgnięcia»,  tj.  bez  pazerności  w  stosunku  do  owoców 
działania.  Natomiast  działanie  «z  lgnięciem»  do  owoców  działania  powoduje  wielokrotne 
narodziny w procesie reinkarnacji. 

 
dźalabrahmi — Hingcha repens
 
 

 
eon  —  sanskr.  manwantara,  znaczy  tyle  co  «okres  Manu».  Liczy  cztery  miliony  trzysta 

dwadzieścia  tysięcy  lat,  czyli  jedną  czternastą  dnia  Brahmy.  Każdy  z  tych  okresów  ma 
swojego praojca Manu.  Sześć takich eonów już minęło. Żyjemy teraz w  siódmym i naszym 
praojcem  jest  Manu  Wajwaswata.  Świat  będzie  trwał  jeszcze  siedem  eonów.  Razem 
czternaście, czyli jeden dzień Brahmy. 

 
epoka  —  sanskr.  juga,  czyli  wiek  bogów,  liczy  dwanaście  tysięcy  razy  tzw.  czterowiecze. 

Patrz: wiek. 

 
 

 
fasolka  —  sanskr.  masza,  miara  wagi  srebra  lub  złota  wynosząca  17  granów  (1  gran  = 

0,0648 grama). 

 
formuła  modlitewna  —  sanskr.  mantra,  przede  wszystkim,  choć  nie  wyłącznie, 

wierszowana  modlitwa  lub  część  hymnu  wchodzącego  w  skład  wed.  Mantra  to  pierwotnie 
tekst  modlitwy  recytowanej  w  czasie  odprawiania  ofiary  —  modlitwy  adresowanej  do 
bogów.  W  czasach  późniejszych  mantra  oznacza  każdą  formułę  magiczną,  również 
jednosylabową. 

 
 

 
Gajatri  —  nazwa  szczególnej  formuły  modlitewnej  zwanej  również  Sawitri.  Jest  to  krótka 

modlitwa  skierowana  do  boga  słońca  Sawitara,  spełniająca  rolę  «Ojcze  nasz»  w  tradycji 
bramińskiej. Wzięto ją z Rygwedy
«Obyśmy światłość tę posiedli 
Cudowną boga Sawitara, 
Niech on pobudzi nasze myśli.» 
(RW. III. 62. 10).  

W oryginale brzmi następująco:  

«Tat Sawitur warenjamr 
bhargo dewasja dhimahi 
dhijo jo nah praćodajat
.» 

Gajatri również oznacza miarę wiersza: trzy razy osiem tj. dwadzieścia cztery sylaby. Stąd 

epitet Gajatri — trójstopa. 

background image

 

297 

 
Ganga — sanskrycka nazwa Gangesu. 
 
geniusz  —  sanskr.  gandharwa.  Czasem  mówi  się  o  jednym  gandharwie,  a  czasem  o  całej 

ich  grupie.  Mieszkają  w  niebie.  Uważani  są  za  stróżów  świętego  napoju,  somy,  Pierwotnie 
gandharwa był geniuszem księżyca czy też jego bóstwem tytularnym. Czasem także lekarzem 
ze względu na posiadanie somy. Objaśnia boskie prawdy. Jest ojcem pierwszej ludzkiej pary. 
jako  grupa  gandharwowie  mają  podobne  atrybuty.  Wymienia  się  ich  dwudziestu  siedmiu. 
Gandharwowie  to  miłośnicy  kobiet.  Nachodzą  je,  by  się  z  nimi  zespalać.  Odznaczają  się 
potężnymi  genitaliami.  Wzbudzają  jednak  także  strach  i  często  stawia  się  ich  na  równi  z 
demonami. Uważani za ekspertów w muzyce. 

 
girikarnika — Achyrantes, charakteryzująca się białymi kwiatami. 
 
gleba — sanskr. kszetra — chodzi tu o kobietę przyrównywaną do pola obsiewanego przez 

mężczyznę, właściciela. 

 
godźihwika — Phlomis lub Premna esculenta
 
gomółka zaduszna — sanskr. pinda, kula z gotowanej mąki ryżowej ofiarowywana duchom 

przodków w rytuale zadusznym. 

 
gospodarz — sanskr. gryhastha — dosł. «przebywający w domu». Jest to drugi okres życia 

ludzkiego,  mniej  więcej  od  dwudziestego  piątego  roku  życia  do  pięćdziesiątego.  Wtedy 
człowiek pojmuje żonę, daje życie potomstwu, troszczy się o Dobrobyt i składa ofiary. 

 
guhjakowie — rodzaj półbogów, przybocznych boga Kubery. Są stróżami jego. bogactw. 
 
 

 
haritaka — Terminalia chebula
 
hasło  —  sanskr.  wjahryti.  Zasadniczo  są  to  mistyczne  imiona  siedmiu  światów:  bhur, 

bhuwar, swar, mahar, dźanar, tapar i satja. Pierwsze trzy są tzw. wielkimi hasłami i wymawia 
się  je  po  sylabie  mistycznej  Om,  przed  rozpoczęciem  codziennych  modłów.  Stąd  —  haseł 
trójka. 

 
 

 
Indra  —  główne  bóstwo  panteonu  wedyjskiego.  Indyjski  Jupiter,  bóg  deszczu  i  piorunów. 

Przyjaciel ludzi, tęgi pijak — upija się świętym napojem, somą. Broni ofiary przed atakami 
demiurgów i demonów. Jego oręż to piorun. Rządzi wschodnią stroną świata. Jest adresatem 
największej liczby hymnów wedyjskich i władcą bogów. 

 
inicjacja  —  sanskr.  upanajana,  jeden  z  najważniejszych  sakramentów.  Mistrz  nakłada  na 

ucznia świętą nić przewieszoną przez prawe lub lewe ramię i szepce mu Gajatri do ucha — 

background image

 

298 

co  oznacza  duchowe  narodziny  i  prawo  do  udziału  w  obrzędach  ofiarnych.  Jednym  z 
elementów  tego  sakramentu  jest  również  przewiązanie  czy  przepasanie  sznurem  (sanskr. 
mauńdźibandhana), które często teksty wspominają jako znak całego obrzędu inicjacji. 

 
Istność — sanskr. sattwa — jeden z trzech przymiotów. 
 
Istota  —  sanskr.  nara.  Podobnie  jak  Purusza  jest  to  Praczłowiek,  wieczny  duch 

przenikający wszechświat. 

 
 

 
jabłoń różana — Eugenia jambolana
 
Jadźurweda  —  jeden  z  trzech,  potem  czterech  zbiorów  hymnów  wedyjskich  zwanych 

jadźusami.  Stanowi  odpowiednik  mszału  z  kultury  chrześcijańskiej.  Poszczególne  formuły 
modlitewne uporządkowane są w nim zgodnie z wymogami rytuału. Jest to tekst późniejszy 
nieco  niż  Rygweda,  z  której  zapożycza  wiele  hymnów.  Znane  są  dwie  jego  odmiany:  Biała 
(Wadźasaneji samhita) i  Czarna (Taittirija samhita). 

 
jadźus  —  jeden  z  trzech  rodzajów  formuły  modlitewnej.  Różni  się  od  dwóch  pozostałych 

tym, że jest często ułożony w prozie i recytowany półgłosem. 

 
Jajo Złote — patrz: Złote Jajo. 
 
Jaksza — patrz: półbóg. 
 
Jama  —  rządzi  światem  zmarłych  przodków,  jest  sędzią  karzącym  zmarłych.  Odpowiada 

Plutonowi  i  Minosowi  z  tradycji  europejskiej.  Okrywa  go-płaszcz  koloru  krwi.  W-ręku 
trzyma pętlę. 

 
jałmużnica — sanskr. bhikszuki, prawdopodobnie mniszka buddyjska, zadomowiona jednak 

w półświatku, o czym zdaje się świadczyć literatura piękną (szczególnie dramat) i Traktat o 
Miłowaniu
, gdzie występuje jako powiernica i nauczycielka — w dwuznacznym tego słowa 
sensie — bohaterki. 

 
Jaźń  —  sanskr.  atman.  Dusza  indywidualna,  ego,  zasada  życia  i  odczuwania,  istota 

indywidualnej,  świadomości.  Także  ciało  rozumiane  jako  całość  i  wtedy  przeciwstawiane 
poszczególnym jego członkom. 

 
joga  —  zespół  ćwiczeń  psychofizycznych  umożliwiających  w  rezultacie  uzyskanie 

całkowitej  kontroli  nad  wszystkimi  funkcjami  tak  ciała,  jak  umysłu.  Najtrudniejszym  jej 
elementem  jest  uzyskanie  kontroli  nad  strumieniem  myśli.  Joga  ma  służyć  medytacyjnej 
koncentracji, za pomocą której człowiek postrzega wszystko we własnej  jaźni i własną jaźń 
we wszystkim. 

 
 

background image

 

299 

 
Kalasutra — rodzaj piekła. 
 
Kalaśaka — Ocimum sanctum. Ang. potherb
 
kąli — jeden z czterech wieków. Ostatni i najgorszy. Żyjemy w nim obecnie. Patrz: wiek. 
 
kanda — Amorphophallus campanalatus. Patrz: aluka. 
 
kapelan  —  sanskr.  purohita,  bramin  spełniający  funkcję  prywatnego  kapłana  domowego, 

szczególnie w rodzinach królewskich. 

 
kapłan — bramin oficjujący przy ofierze. Są cztery rodzaje takich oficjantów: 

hotar — recytujący formuły modlitewne Rygwedy
adhwarju — nadzorujący stronę rytualną i recytujący formuły modlitewne Jadźurwedy
udgatar — piewca hymnów Samawedy, 
brahman — nadzorujący całość obrzędu. 

 
karszapana, także pana — zwitek miedzi służący jako moneta, 
 
kaseru — Scirpus kysoor
 
kasta  —  sanskr.  dźati,  dosł.  «ród»,  grupa  ludzi  przestrzegająca  tych  samych  nakazów  i 

zakazów. O przynależności kastowej decyduje urodzenie. Kasty grupują się w stany, a dzielą 
na podkasty (sanskr. upadźati). 

 
katąka — Strychnos potatorum
 
kawańdźanika — roślina, której nie udało się zidentyfikować. 
 
khadira — Acacia catechu
 
kimśuka — Butea frondosa
 
klan  —  sanskr.  gotra,  grupa  węższa  niż  kasta.  Są  to  ludzie  pochodzący  od  wspólnego 

przodka, których łączy  rytuał ofiarowywania strawy i wody i którzy mają wspólne przepisy 
dotyczące związków łoża i stołu. 

 
kojaszti — niewielki żuraw lub bocian żerujący na zalanych wodą polach ryżowych. 
 
kokilaksza — Capparia spinosa
 
krąg  wcieleń  —  sanskt.  samsara.  Hindusi  są  przekonani,  że  człowiek  odradza  się  wiele 

razy.  Liczba  i  rodzaj  tych  wcieleń  wiążą  się  z  charakterem  działania  (sanskr.  karman
człowieka.  Celem  człowieka  jest  działać  bez  lgnięcia  do  owoców  działania  i  w  ten  sposób 
uzyskać wyzwolenie (sanskr. moksza), tj. wyrwać się z kręgu wcieleń na zawsze. 

 
krysznala —  rodzaj monety, często złotej, wiążącej tyle, co czarna jagoda krysznali (Arbus 

precatorius). 

background image

 

300 

 
kryta — pierwszy i najlepszy z czterech wieków. Patrz: wiek. 
 
Księżyc — sanskr. ćandra, ciało niebieskie i bóstwo identyfikowane z personifikowanym. 

napojem ofiarnym — somą. 

 
kszatrja lub kszatryja — sanskr. kszatrija, stan rycerski. Jeden z czterech głównych stanów 

społeczeństwa  indyjskiego.  Stosujemy  w  tym  wypadku  pisownię  spolszczoną  na  wzór 
imienia Marja i Maryja. Patrz: stan. 

 
kszemaśira — Ficus oppsitifolia
 
kszirina — Mimusops kauki
 
kubdźaka — Rosa moschata
 
Kubera — bóg bogactw. Jeden z czterech głównych stróżów świata. Jest władcą północnej 

strony. Przedstawia się go z trzema nogami i ośmioma zębami. Postać ma krępą i brzuchatą.  

 
kurkuma — znaczenie niejasne. 
 
Kurukszetra — dosł. «pole Kuru». Miejsce położone niedaleko dzisiejszego Nowego Delhi. 

Wg Mahabharaty tam rozegrała się legendarna bratobójcza walka Kaurawów z Pandawami. 

 
kusztha — Costus speciosus
 
kuśa  —  Poa  cynosuroides,  rodzaj,  trawy  zwanej  także  darbha  i  uznawanej  za  szczególnie 

ś

więtą. Służy jako ściółka na ołtarz ofiarny i do innych rytualnych celów. 

 
kutadźa — Wirghitia antidisinterica
 
 

L,Ł 

 
langalika — Methonia superba
 
lodhra — Symplocos racemosa
 
łono  podłe  —  sanskr,  tirjagjoni.  Krąg  wcieleń  polega  na  tym,  że  gdy  działanie  nasze  jest 

zgodne  z  Zacnością,  odradzamy  się  jako  istoty  wyższe  (bogowie,  bramini,  królowie). 
Natomiast gdy działanie nasze nie jest zgodne z regułami Zacności, odradzamy się z podłych 
łon kobiet niedotykalnych, suk lub owadów. 

 
 

 
madhurasa — Gmelina arborea
 

background image

 

301 

magha — patrz: miesiące. 
 
magister  —  sanskr.  snataka,  dosł.  «wykąpany».  Chodzi tu  o  rytualną  kąpiel  znamionującą 

zakończenie  nauki  u  mistrza:  Jest  to  ceremonia  analogiczna  do  ceremonii  nadania  stopnia 
magistra. 

 
Manu  —  dosł.  «mąż,  człowiek».  Praojciec  ludzkości.  Ma  być  w  sumie  czternastu  takich 

praojców — dla każdego eonu jeden. Ustanawiają oni ofiary i rytuał, a co za tym idzie całą 
Zacność. Pierwszy z nich nosi przydomek Swajambhuwa, czyli Syn Samoistnego. 

 
marića — Strychnos potatorum. Patrz: kataka. 
 
Marići — jeden z Panów Stworzeń, zrodzony w eonie Manu Swajambhuwy z oka Brahmy. 

Uchodzi  za  ojca  wielkiego  wieszcza  Kaśjapy,  który  z  kolei  spłodził  wszystkich  bogów  i 
demony. 

 
Marutowie  —  grupa  bogów,  towarzyszy  Indry.  Są  czasem  synami  Rudry,  czasem  nieba, 

czasem  oceanu.  Mają  złotą  broń  i  żelazne  zęby.  Ryczą  jak  lwy,  a  mieszkają  na  północy. 
Jeżdżą w złotych rydwanach ciągnionych przez konie. 

 
mienie dodatkowe — sanskr. uddhara, część schedy, którą otrzymuje najstarszy syn prócz 

tego, co wynika z normalnego podziału. 

 
miesiące — rok indyjski składa się z dwunastu księżycowych miesięcy: 

ć

ajtra (marzec-kwiecień), 

wajśakha (kwiecień-maj), 
dźjesztha (maj-czerwiec), 
aszadha (czerwiec-lipiec), 
ś

rawana (lipiec-sierpień), 

bhadrapada lub prauszthapada (sierpień-wrzesień), 
aświna lub aśwajudźa (wrzesień-październik), 
karttika (paździęrnik-listopad), 
margaśirsza lub agrahajana (listopad-grudzień), 
pausza lub tajsza (grudzień-styczeń), 
magha (styczeń-luty) 
phalguna (luty-marzec). 

 
mieszczanin  —  sanskr.  nagaraka,  człowiek  kulturalny  —  dosł.  «mieszkaniec  miasta». 

Kultywuje  sztuki.  Spędza  czas  na  biesiadach  towarzyskich.  Jest  wzorem  ogłady  i  dobrych 
manier. 

 
Miłowanie  —  sanskr.  kama.  jeden  z  pierwotnie  trzech,  potem  czterech  celów  żywota 

ludzkiego.  Także  sfera  życia  związaną  z  dążeniem  do  tego  celu,  a  więc  przede  wszystkim 
sfera uczucia obejmująca wszystkie te funkcje i działania, które służą spełnieniu pragnień. 

 
miodownik — sanskr. madhuparka. Jest to ofiara z miodu, mleka i masła, związana głównie 

z ceremonią przyjmowania gościa. 

 
mistrz — sanskr. guru.  Zwykle ojciec, choć nie  zawsze. Jest to przede wszystkim ten, kto 

nauczył Gajatri i także zapewnia środki do życia. 

background image

 

302 

 
Modlitwa  —  sanskr.  brahman.  Etymologicznie  rzecz  biorąc,  wyraz  ten  wywodzi  się  od 

pierwiastka  bryh  «wzrastać,  powiększać  się».  Pierwotnie  oznaczał  modlitwę  wedyjską. 
Potem  całą  Wedę  i  wreszcie  Absolut  Tu  już  znaczy  Absolut.  W  tłumaczeniu  zachowano 
pierwotne  znaczenie,  pragnąc  podkreślić  związek  pojęcia  Absolutu  w  Indiach  z  wyrazem 
wedyjskim.  Indusi  przydawali  Mowie  wielkie  znaczenie  mistyczne.  To,  że  dzięki  Mowie 
można  ułożyć  modlitwę,  nazwać  rzeczy  oraz  mówić  o  Absolucie,  wydaje  nam  się 
wystarczającym uzasadnieniem takiego właśnie przykładu. Sądzimy; że kontekst, w jakim się 
ten  wyraz  pojawia,  wskaże  niechybnie  na  jego  znaczenie.  Zapisujemy  go  dużą  literą, 
podobnie jak Absolut w naszej tradycji. 

 
morata — Sanseviera roxburghiana
 
Mowa — sanskr. wać. Jest to odpowiednik greckiego pojęcia Logosu. Personifikowana jako 

bogini, potem identyfikowana z boginią mądrości — Saraswati. 

 
Mrok — Sanskr. tamas, jeden z trzech przymiotów. 
 
muszlokwiat — Conscora decussata
 
 

 
nagakesara — Mexus roxburghi
 
nandjawarta — Tabernaemontana coronaria. Patrz: tagar 
 
nauczyciel  —  sanskr.  aćarja,  znający  reguły  postępowania  (sanskr.  aćara).  Przewodnik 

duchowy, który dokonuje inicjacji i uczy Wedy. 

 
nauka — sanskr. śastra. Wyraz ten może także oznaczać traktat. 
 
nić święta — sanskr. upawita, symboliczny znak inicjacji. 
 
Niecność  —  sanskr.  adharma,  przeciwieństwo  Zacności  i  jedna  z  trzech  bied  żywota. 

Pozostałe dwie to Niechęć i Bieda. (sanskr. dwesza i anartha). 

 
nieczystość — zawsze chodzi przede wszystkim o nieczystość rytualną. 
 
nihilista — sanskr. nastika, taki, który mniema,  że nie ma (sanskr. na asti) czegoś takiego 

jak najwyższa rzeczywistość czy Absolut, czy Bóg, a w konsekwencji podaje w wątpliwość 
autorytet Objawienia. 

 
nimfy — sanskr. apsaras, boginki, żony gandharwów. Związane z wodą jak rusałki. Dzięki 

swej niezwykłej piękności szczególnie groźne dla ascetów. 

 
nipa — Nauclea cadamha
 
niszka — moneta równa czterem «złotym». 

background image

 

303 

 
njagrodha — Ficus indica
 
noc dwuskrzydła — sanskr. pakszini ratri, dzień, noc i dzień — trzydzieści sześć godzin. 
 
 

 
obiata  —  sanskr.  hawja,  hawis,  ahuti,  a  także  kawja.  Podczas  gdy  hawja  jest  obiatą  dla 

bogów,  kawja  oznacza  obiatę  dla  przodków.  Obiata  taka  to  zwykle  masło  topione,  czasem 
mleko, soma lub nawet woda. 

 
Obiata Ogniowa — sanskr. agnihotra, obiata składana Agniemu głównie z mleka, oliwy lub 

kwaśnej polewki. Są dwa rodzaje tej obiaty: stała i dowolna. 

 
Objawienie  —  sanskr.  śruti,  to,  co  zostało  usłyszane,  a  wg  innej  wersji  ujrzane,  przez 

natchnionych wieszczów. To samo co Weda. 

 
ofiara — sanskr. jadźńa. Jest to centralny akt religii wedyjskiej. Ofiara w nieprzeliczonych 

postaciach rytualnych, m.in. wylewanie obiat w ogień, składanie zwierząt w ofierze czy też w 
ich miejsce pączków ryżowych (sanskr. purodaśa) jest zawsze odtworzeniem czy scaleniem 
Pana Stworzeń-Praczłowieka, który złożył siebie w ofierze, aby ze swych członków uczynić 
ś

wiat. 

 
ofiara  nowych  płodów  —  sanskr.  nawasasja,  ofiara,  w  której  obiatę  przygotowuje  się  z 

nowalijek, ryżu czy pszenicy. 

 
ofiara z konia — sanskr. aśwamedha, jeden z najbardziej rozbudowanych rytów ofiarnych, 

składanych zwykle przez władcę w celu podkreślenia swej najwyższej władzy. Zwierzęciem 
ofiarnym  jest  biały  koń  identyfikowany  z  okiem  Praczłowieka  -  Pana  Stworzeń.  Ofiara  ta 
przywraca oko Panu Stworzeń i przynosi spełnienie wszystkich pragnień. 

 
Ogień  —  to  bóg  Agni.  Personifikowany  ogień,  który  pożerając  obiaty  staje  się 

pośrednikiem między ludźmi i bogami i jest ustami bogów. 

 
ogórek cienki — Cucumis vitilissimus
 
okresy żywota — sanskr. aśrama. Całe życie ludzkie dzieli się na cztery  okresy. Pierwszy 

to  okres  adepta  Modlitwy  (sanskr.  brahmaćarja).  Jest  to  czas  nauki,  w  którym  obowiązuje 
ś

cisły  celibat  i  zdyscyplinowane,  ascetyczne  życie.  Kończy  się  w  dwudziestym  czwartym 

foku życia. Potem rozpoczyna się czas gospodarza. Wtedy zakłada się rodzinę, składa ofiary, 
pomnaża dobytek i należy kultywować wszystko to, co się wiąże z aktywnym uczestnictwem 
w życiu społecznym. Wraz z przyjściem na świat wnuka rozpoczyna się następny okres, tzw. 
okres  pustelnika  (sanskr.  wanagrastha).  Teraz  człowiek  powinien  przekazać  dom  i 
gospodarstwo sanowi, a sam lub z żoną oddalić się do pustelni. Tam składać należy ofiary i 
oddawać  się  dalszym  studiom,  powoli  zrywając  również  i  wewnętrzne  więzy  z  życiem 
doczesnym. Wreszcie ostatni okres to okres wyrzeczenia (sanskr. samnajasa). W tedy nic już 
nie  wiąże  człowieka  ze  światem.  Jest  właściwie  już  wyzwolony,  a  pozostaje  wśród 
ś

miertelników,  nawet  wracając  do  społeczeństwa,  już  jedynie  jako  ten,  kto  potrafi  wskazać 

background image

 

304 

drogę do wyzwolenia innym. 

 
Om — patrz: sylaba Om
 
Osoba  —  sanskr.  iśwara,  personifikowany  Absolut,  Bóg  osobowy,  z  którym  można 

wchodzić w bardziej «ludzkie» relacje. 

 
 

 
palaśa — Butea frondosa lub Curcuma zedoaria
 
pan lasu — sanskr. wanaspati, każde wielkie drzewo dające owoce pozornie bez kwiatów, 

traktowane również jako bóstwo. Np. drzewo figowe. 

 
Pan Stworzeń — sanskr. Pradźapati. Epitet wielu, bogów. Szczególnie jednak wymienia się 

dziesięciu. Identyfikowany często z Praczłowiekiem i z Brahmą. Jest również personifikacją 
Absolutu, który składa siebie w ofierze, by wyłonić świat. 

 
pana — patrz: karszapana. 
 
Pasja — sanskr. radźas, drugi przymiot natury. 
 
pasowanie  —  sanskr.  mekhala  lub  mauńdźi-bandhana,  element  obrzędu  inicjacyjnego 

polegający  na  przepasaniu  adepta  Modlitwy  odpowiednim  sznurem.  Często  wspomina  się 
pasowanie jako znak całej inicjacji. 

 
pastorał  —  sanskr.  danda,  dosł.  «kij».  Ponieważ  ten  kij  spełnia  funkcję  rytualną  w 

obrzędzie inicjacyjnym, zdecydowano się nazwać go pastorałem. 

 
patalika — o roślinie tej brak bliższych informacji. 
 
pathina — Silurus pelorius lub Boalis, rodzaj ryby-płaszczki. 
 
pausza — patrz: miesiące. 
 
pięciokrowie  —  sanskr.  pańćagawja,  pigułka  zawierająca  pięć  produktów  krowy: 

krowieniec, mocz, mleko, pot i sierść. Połknięcie jej zapewnia czystość rytualną. 

 
pijal — Buchananią latifolia
 
pilu — Careya arborea  lub Salvadora persica
 
plawa- prawdopodobnie rodzaj rybitwy. 
 
płukanie ust — sanskr. aćamana, rytualne płukanie ust, najlepiej wodą z Gangesu. Należy 

to  uczynić  przed  rozpoczęciem  recytacji  wedyjskiej,  przed  złożeniem  przysięgi  czy  przed 
zwróceniem się do osób nadzwyczaj szacownych. 

 

background image

 

305 

podwójnie urodzony — patrz: dwakroć urodzony. 
 
pogrobowy  związek  —  sanskr.  nijoga,  tzw.  lewirat.  Brat  zmarłego  bezdzietnie  ma  począć 

synów z wdową. 

 
pokuta księżycowa — patrz: droga księżycowa. 
 
pokuta  Pana  Stworzeń  —  sanskr.  kryććhra  Pradźapatja.  Pokuta  ta  trwa  dwanaście  dni  i 

polega na tym, że w ciągu trzech pierwszych dni je się tylko rano, w ciągu trzech następnych 
-  wieczorem.  Dalej  w  ciągu  trzech  dni  żyje  się  wyłącznie  z  jałmużny,  a  w  ciągu  ostatnich 
pości się całkowicie. 

 
pokuta umartwienia — sanskr. kryććhra santapana
 
poprzednie narodziny — patrz: krąg wcieleń. 
 
pora życia — sanskr. aśrama, patrz: okresy żywota. 
 
posłuszeństwo  —  sanskr.  śuśrusza.  Jest  to  nie  tylko  słuchanie  rozkazów,  ale  także  nauk  i 

pilne ich zapamiętywanie. 

 
post księżycowy — patrz: droga księżycowa. 
 
powstrzymanie oddechu — patrz dyscyplina. 
 
półbóg — sanskr. Jaksza — istoty półboskie z otoczenia boga bogactw Kubery: Na ogół są 

uważane  za  przyjazne.  Tym  samym  terminem,  także  przetłumaczono  nazwę  gana  dewata 
odnoszącą się do grupy bogów pomocniczych z otoczenia ważniejszych bogów. 

 
Prabyt — sanskr. prabhu, częsty epitet Brahmy. 
 
Praczłowiek  —  sanskr.  purusza,  byt  najwyższy,  dusza  wszechświata  i  jednocześnie 

pierwszy człowiek  — Adam z tradycji judeo-chrześcijańskiej. Z jego samoofiary wyłonił się 
ś

wiat. Utożsamiany z Panem Stworzeń. 

 
praojcowie — patrz: Manu. 
 
pragnienie — patrz: Miłowanie. 
 
Praptak  —  sanskr.  suparna.  Mityczny  ptak  często  identyfikowany  z  Garudą, 

«wierzchowcem» boga Wisznu. 

 
preceptor — sanskr. upadhjaja, nauczyciel uczący za pieniądze. 
 
prijangu — Panicum italicum
 
przodkowie  —  sanskr.  pitarab,  dosł.  «ojcowie».  Tu  chodzi  przede  wszystkim  o  zmarłych 

przodków.  Są  ich  dwie kategorie:  bezpośredni  przodkowie  danej  osoby  w:  prostej  linii  oraz 
protoplaści rodu ludzkiego w ogóle. By tych wszystkich przodków uhonorować, odprawia się 
ryt zaduszny i ofiarowuje gomółki zaduszne. Uważa się,-że przebywają w przestworzach lub 

background image

 

306 

na orbicie księżyca. 

 
przymioty  —  sanskr.  guna.  Wg  myśli  indyjskiej  u  podstaw  rzeczywistości  postrzegalnej 

leży  istnienie  trzech  przymiotów  —  atrybutów  wielkiej  Jaźni.  Są  to  mianowicie:  Istność 
(sanskr. sattwa), Pasja (sanskr. radźas) i Mrok (sanskr. tamas). Traktat o Zacności w siedmiu 
strofach (23-29) Lekcji XII definiuje je jasno i wyczerpująco. Tu dodać można, że wzajemne 
przenikanie  tych  przymiotów  i  ich  proporcje  pozwalają  wartościować  wszystko,  co  nas 
otacza. A poprzez połączenie tych przymiotów z trzema sferami czy celami żywota (sanskr. 
puruszartha) kategorie te mają bezpośredni wpływ na  etykę. Patrz także:  S. Radhakrishnan, 
Filozofia indyjska, t. I, str. 467-8. 

 
pukkasa — jedna z niższych podkast. 
 
punarnawa — Boerhavis procumbens
 
 

 
radźiwa — rodzaj prążkowanej ryby. 
 
radźdźudala — rodzaj dzikiej kury. 
 
rohita — Cyprinus rohitaka, ryba prawdopodobnie przypominająca karmazyna. 
 
różaniec — sanskr. dźapa. Jest to powtarzanie jakiejś formuły modlitewnej. Żeby nie stracić 

rachuby (liczba ma bowiem pierwszorzędne znaczenie) trzyma się w ręku paciorki nanizane 
na sznurek (zazwyczaj sto osiem paciorków) tzw. mala — dosł.  «girlanda, naszyjnik». Przy 
czym  najprawdopodobniej  (wg  E.  Słuszkiewicza)  kiedyś  tłumacząc  dźapamala  pomylono 
właściwe dźapa z dźapaa oznaczającym pewien gatunek róży i stąd określenie różaniec. 

 
Rudrowie  —  inne  imię  Marutów  nadawane  im  często  ze  względu  na  ojcostwo  Rudry, 

jednego  z  podrzędnych  bogów  okresu  wedyjskiego.  Bóg  ten  w  późniejszym  okresie  zaczął 
być identyfikowany z Śiwą, bóstwem najprawdopodobniej niebramińskiego pochodzenia. 

 
Rudy  —  sanskr.  babhruna,  epitet  boga  Agniego.  Agni  to  jedno  z  głównych  bóstw  . 

panteonu wedyjskiego i pośrednik między ludźmi i bogami Jest ustami bogów  — przyjmuje 
za nich i dla nich ofiary. Często występuje w parze z ubóstwionym napojem ofiarnym somą, 
który go syci. 

 
ruru — bliżej nie określony rodzaj antylopy. 
 
ryć — jeden z trzech rodzajów formuł modlitewnych zasadniczo należący do Rygwedy dosł. 

«wedy  ryćów».  Jest  często  wierszowany  i  zawsze  recytowany  głośno  w  odróżnieniu  od 
jadźusu, który odmawia się szeptem i samanu, który się śpiewa. 

 
Rygweda  —  najstarsza  i  najbardziej  czczona  z  czterech  samhit,  tj.  z  czterech  zbiorów 

hymnów wedyjskich. Składają się na nią formuły modlitewne zwane ryćami i przeznaczone 
do  recytowania  w  czasie  ofiary  przez  kapłana  zwanego  hotarem.  Jest  odpowiednikiem 
Starego  Testamentu  z  tradycji  judeo-chrześcijańskiej.  Rygweda  to  jeden  z  najstarszych 

background image

 

307 

zabytków literackich indoeuropejskiej rodziny językowej (ok. r. 1500 p.n.e). 

 
ryt  domu  łub  domowy  —  sanskr.  gryhja  karman,  wszystkie  obrzędy,  które  się  odprawia 

wokół  domowego  ogniska.  W  tym  wypadku  ogień  paleniska  domowego  spełnia  rolę  ognia 
ofiarnego, a samo palenisko — rolę ołtarza. 

 
ryt przerwania — sanskr. utsardźana, specjalny obrządek niezbędny do przerwania studiów. 
 
ryt przodków — sanskr. pitrymedha, specjalne obiaty składane przodkom w ofierze. 
 
ryt  rozpoczęcia  —  sanskr.  upakarman,  specjalny  obrządek  niezbędny  do  rozpoczęcia 

studiów. 

 
ryt  trzech  ogni  —  sanskr.  wajtanika.  Chodzi  tu  o  ofiarę  par  excellence,  której  najbardziej 

powszechną formą rytualną jest rozniecenie trzech ogni ofiarnych. 

 
ryt zaduszny — sanskr. śraddha, stała ceremonia ku czci zmarłych przodków polegająca na 

ofiarowywaniu  im  wody  i  gomółek  ryżowych.  Gdyby  rytu  tego  nie  odprawiano,  to  dusze 
przodków stałyby się upiorami i nigdy nie mogłyby wejść do świata przodków. 

 
 

S, Ś 

 
sahadewi — Sida cordifolia
sakrament  —  sanskr.  samskara.  Tradycja  hinduska  zna  więcej  sakramentów  niż 

chrześcijańska. Oto ważniejsze z nich: 
garbhadhana — poczęcie, 
pumsawana — spowodowanie narodzin chłopca, 
simantonnajana — rozdzielenie włosów matki (przedziałek), 
dźatakarman — narodziny, 
namakarana — nadanie imienia, 
niszkramana — pierwsze opuszczenie domu, 
annapraśana — podanie pierwszego ryżu, 
ć

udakarana — postrzyżyny, 

karnawedha — przekłucie uszu, 
widjarambha — nauką alfabetu, 
upanajana — inicjacja, 
wedarambha — rozpoczęcie nauki Wedy, 
keśanta — pierwsze golenie, 
samawartana (snana) — powrót po ukończeniu nauki (ablucja), 
wiwaha — małżeństwo, 
antjeszti — kremacja. 

Patrz także: J. Auboyer, Życie codzienne w dawnych Indiach, str. 145 i dalsze. 
 
saman — jeden z trzech rodzajów formuł modlitewnych. Samany stanowią zbiór hymnów 

zwany Samawedą. Przeznaczony jest do śpiewania w czasie rytuału ofiarnego. 

 
Samaweda  —  trzeci  co  do  ważności  zbiór  hymnów  wedyjskich  przeznaczonych  do 

ś

piewania  w  czasie  ofiary.  Zawiera  archaiczne  notacje  muzyczne  tzw.  gejagany.  Znakomita 

background image

 

308 

większość tekstów tego zbioru pochodzi z Rygwedy

 
sanskryt  —  klasyczny  język  indyjski  występujący  w  dwóch  zasadniczych  postaciach: 

wedyjskiej  i  klasycznej.  Jest  indyjskim  odpowiednikiem  łaciny.  Jako  pierwszy  na  świecie 
został opracowany naukowo przez gramatyka Paniniego (ok. IV w. p.n.e.). 

 
Saraswati  —  bogini  mądrości  identyfikowana  z  Mową,  córka  Brahmy,  z  którą  ten  w 

kazirodczymi stosunku począł wszystkie istoty. Siedzi na łabędziu symbolizującym rozsądek, 
trzyma książkę, różaniec i lutnię (sanskr. wina). 

 
sardźaka — Terminalia tomentosa
 
sariwa — Memidesmus indiens
 
sasalka — dosł. «mająca łuskę». Rodzaj ryby. 
 
sesja  ofiarna  —  sanskr.  sattra,  wielka  ofiara  z  somy,  trwająca  od  trzynastu  do  stu  dni. 

Oficjuje przy niej bardzo wielu kapłanów. 

 
sfery  i  cele  żywota  —  sanskr.  puruszartha,  dosł.  «cel  człowieka»,  lub  sanskr.  triwarga

dosł.  «trójsfera».  Istota  ludzka  funkcjonuje  w  trzech  płaszczyznach:  płaszczyźnie 
ś

wiadomości, uczucia i biologicznej. W tych wszystkich trzech płaszczyznach człowiek dąży 

do  samorealizacji.  W  pierwszej  i  najważniejszej  —  Zwanej  Zacnością  (sanskr.  dharma)  — 
będzie to takie postępowanie, które daje nam poczucie bycia w porządku w stosunku do tego, 
co  wiemy  o  otaczającym  nas  świecie.  W  drugiej  —  zwanej  Miłowaniem  (sanskr.  kama)  - 
będzie  to  doświadczenie  radości  płynącej  ze  spełnionych  pragnień  i  uczuć,  ale  również  w 
zgodzie z normami Zacności. W trzeciej wreszcie — zwanej Dobrobytem (sanskr. artha) — 
będzie to dbałość o zaspokojenie biologicznych potrzeb człowieka, a więc przede wszystkim 
dbałość  o  ziemię.  Sferę  Zacności  z  biegiem  czasu  zdominował  rytuał,  sferę  Miłowania  — 
erotyka, a sferę Dobrobytu — walka o ziemię, czyli polityka. 

 
siły  życia  —  sanskr.  pranab.  Najczęściej  właśnie  występują  w  liczbie  mnogiej.  Jest  to 

odpowiednik  vis  vitalis  tradycji  europejskiej.  Pierwotnie  znaczyło  «oddech»,  potem  «duch  i 
ż

ywotność».  Słowo  to  pochodzi  od  pierwiastką  an  «poruszać  się»  lub,  szukając  podobnego 

etymologicznie słowa, «być animowanym». 

 
simhatunda — dosł. «lwiopyska», rodzaj ryby, Eupharbia Ligularis
 
Słońce — sanskr. surja — bóstwo, personifikacja słońca. 
 
soma  —  upajający  napój  wytłaczany  z  łodyg  do  dziś  nie  zidentyfikowanej  rośliny  (być 

może jest to Sacrostema yiminalis lub Asclepias acida). Miesza się go z masłem i mąką i po 
fermentacji ofiarowuje jako «wino mszalne» w obrządku ofiary wedyjskiej. Z upływem czasu 
napój ten personifikowany jako król Soma zaczęto identyfikować z księżycem. 

 
stany  —  sanskr.  warna,  dosł.  «kolor».  Cztery  grapy  społeczne  ukształtowane  pierwotnie 

dzięki działaniu czterech wyróżników społecznych, a mianowicie: wiedzy, władzy, bogactwa 
i  pracy.  Bramini  to  inteligencja,  z  której  rekrutowali  się  kapłani  par  excellence,  kszatrjowie 
— rycerstwo, wajśjowie — kupcy i włościanie (zresztą na ogół sami nie parający się orką) i 
ś

udrowie  —  plebejusze,  wyrobnicy  i  posługacze.  Mit  związany  z  powstaniem  takiej 

background image

 

309 

organizacji społecznej, a mówiący o tym, że bramin narodził się z głowy Pana Stworzeń — 
Praczłowieka,  kszatrja  —  z  jego  ramion,  wajśja  —  z  ud  i  śudra  —  ze  stóp,  wskazuje  na 
koncepcję  społeczeństwa  jako  organizmu  o  współzależnych  członkach.  Z  biegiem  czasu 
system  ten  uległ  wielu  zwyrodnieniom,  jak  np.  zjawisko  niedotykalności  i  pogarda  dla 
najniższego stanu. 

 
stróżowie świata — sanskr. lokapalah. Do tej grupy należą następujący bogowie: 

Indra — strzeże wschodu, 
Agni — południowego wschodu, 
Jama — południa, 
Surja — południowego zachodu, 
Waruna — zachodu, 
Waju — północnego zachodu, 
Kubera — północy 
Soma = Ćandra — północnego wschodu. 

 
studia  —  sanskr.  adhjajana,  studia  polegające  przede  wszystkim  na  pamięciowym 

opanowaniu tekstów wedyjskich, na ich recytacji i na medytowaniu nad ich znaczeniem. 

 
surana — Amorphophallus campanalatus, patrz: aluka. 
 
swajamgupta — Mucuna pruritus
 
sylaba  Om  —  właściwie  Aum,  bo  pierwsza  samogłoską  jest  dyftongiem.  Trzy  głoski  tej 

sylaby  symbolizują  trzy  wedy,  trzy  światy  i  w  gruncie  rzeczy  każdą  znaczącą  «troistość». 
Sylaba ta jest tożsama z Brahmą - Panem Stworzeń, z Modlitwą z naszego tekstu i z Wedą. 

 
szlachetny — sanskr. arja, honorificum używane wobec osób szczególnie szanowanych. Ze 

względu  na  semantyczne  pokrewieństwo  ze  słowem  szlachta,  termin  ten  dobrze  po  polsku 
wyraża intencję zawartą w słowie arja. 

 
ś

ala — Vatica robusta

 
ś

almali — Salmalia malabarica lub Bombax heptaphyllum

 
ś

ami — Prospis spicigera lub Mimosa suma

 
ś

atawari — Asparagus racemosus

 
ś

elu — Cordia myxa

 
ś

imśapa — Dalbergia sissoo

 
ś

leszma — Cardiospermum Halicabum

 
ś

lub,  ślubowanie  —  sanskr.  wrata.  Chodzi  tu  o  składanie  najrozmaitszych  ślubów  czy 

uroczystych zobowiązań i przysiąg, jedną z nich oczywiście może być przysięga małżeńska. 
Kontekst pokaże, kiedy chodzi o zamążpójście czy ożenek. 

 
ś

rawana — patrz: miesiące. 

background image

 

310 

 
ś

rawana — nazwa różnorodnych roślin. 

 
ś

riparni — Pistia stratiotes i inne. 

 
ś

róddomie  —  sanskr.  antahpura,  wewnętrzna  część  domostwa,  do  której  nie  mają  wstępu 

obcy. 

 
ś

ryngata — Trapa bispinosa

 
ś

udra,  śudrzyn  —  przedstawiciel  czwartego  stanu  służebnego  wobec  trzech  pierwszych, 

patrz: stany. 

 
ś

ukanasa — Colosantes Indica

 
ś

wadanta — Astercantha longifolia

 
ś

wiadomość  siebie  —  sanskr.  ahamkara,  pojęcie  indywidualności  i  samoświadomości.  W 

filozofii  Samkhji  trzecie  z  ośmiu  źródeł  stworzenia,  patrz:  S.  Radhakrishnan,  Filozofia 
indyjska
, t. II, str. 228. 

 
 

 
tagar — Tabernaemontana coronaria
 
tajemna nauka — sanskr. upaniszada. To sanskryckie słowo oznacza stan siedzenia blisko. 

Chodzi  o  to,  że  pewnego  typu  wiedzę  ezoteryczną  i  trudną,  wiedzę,  która  może  być  źle 
spożytkowana, przekazywać możną tylko wtedy, gdy jest spełniony warunek odpowiedniego 
przygotowania, a więc dostatecznego zbliżenia się do poziomu pojmowania samego mistrza. 
To właśnie oznacza owo siedzenie blisko. 

 
tala — Barassus flabelliformis. 
 
talisa — Corypha taliera
 
tamala — Xanthochymus pictorius
 
Tamiśra — rodzaj piekła. 
 
tchnienie życia — patrz: siły życia. 
 
tekst  leśny  —  sanskr.  aranjaka,  część  egzegetycznych  pism  wedyjskich,  zwanych 

brahmanami,  przeznaczona  do  studiowania  w  trzecim  okresie  żywota,  tzw.  okresie 
pustelniczym, kiedy człowiek porzucił już dom i zamieszkał w lesie. 

 
tilak  —  znak  na  czole,  zazwyczaj  z  czerwonego  pudru  lub  pasty  sandałowej,  będący 

pierwotnie  znakiem  odwiedzenia  świątyni.  Jest  tu  pewna  analogia  do  katolickiego  żegnania 
się wodą święconą. Później często traktowany po prostu jako ozdoba. 

background image

 

311 

 
tittibha — czajka lub brodziec. 
 
Tradycja  —  sanskr.  smryti,  dosł,  «pamięć».  W  odróżnieniu  od  Objawienia  (sanskr.  śruti

jest  to  cała  ta  spuścizna  piśmiennictwa  religijno-filozoficzno-społecznego,  która  już  nie 
została  «usłyszana»  przez  natchnionych  wieszczów,  ale  jest  niejako  «rozpamiętywaniem» 
podstawowej  schedy  i  tworzeniem  wokół  niej  «ludzkiej»  wykładni.  Traktat  o  Zacności 
należy właśnie do tej kategorii. 

 
trawa święta — patrz: kusa. 
 
trawa węglowa — Andropogon muricatus
 
treta — trzeci w kolejności wiek czterowiecza, patrz: wiek. 
 
Trójweda, Trójna Wiedza — pojęcie oznaczające trzy wedy razem wzięte, a więc Wedę w 

ogóle, patrz: Weda. 

 
Trójświat  —  cały  świąt  złożony  z  nieba,  ziemi  i  świata  podziemnego  lub  nieba,  ziemi  i 

przestworu pośredniego. 

 
 

 
uććata — Arbus precatorius
 
udumbara — Ficus glomerata
 
upoważniona  niewiasta  —  sanskr.  nijukta,  tj.  kobieta  upoważniona  do  poczęcia  dziecka  z 

bratem  zmarłego  męża,  a  więc  w  lewiracie.  Ten  sam  termin  stosowany  jest  również  do 
mężczyzny. 

 
usynowiona  córka  —  sanskr.  putrika,  córka,  którą  ojciec  w  braku  męskiego  potomka 

postanawia  traktować  jak  syna.  Jej  syn  więc  odprawiać  będzie  ryt  zaduszny  za  dziadka  po 
kądzieli, a nie po mieczu. 

 
 

 
waća — Acorus colamus
 
wadźrasnuhi — Euphorbis antiquorum
 
wajśja — członek trzeciego stanu włościańsko-kupieckiego, patrz: stany. 
 
Waruna  —  jeden  z  ważniejszych  bogów  wedyjskich,  najbardziej  może  zbliżony, 

charakterem  do  Jehowy.  Pan  na  wysokościach  i  sprawiedliwy  sędzia  widzący  wszystkie 
uczynki  dzięki  swoim  niezliczonym  szpiegom.  Jednym  z  jego  atrybutów  jest  pętla,  którą 

background image

 

312 

wiąże  grzeszników.  Choć  należy  do  grupy  Aditjów,  to  zachował  również  cechy 
demiurgiczne. Rządzi oceanem i zachodnią stroną świata. 

 
Wasawowie  —  wszyscy  bogowie  dzielą  się  na  trzy  grupy:  Wasawów  —  bogów 

«ziemskich»,  Rudrów  —  bogów  «przestworu»  i  Aditjów  —  bogów  «niebieskich».  Zwykle 
wymienia się ośmiu Wasawów. Są oni zazwyczaj związani z Agnim, ale czasem i z Indrą. 

 
Wasisztha — mityczny wieszcz, nadworny kapelan króla Sudasa Pajdźawany. Oskarżony o 

to, że jest demonem i że pożarł stu swych synów, przecząc temu zaklął się na własne życie. 

 
Waszat  sylaba  —  rodzaj  wykrzyknika,  którego  używa  się  na  zakończenie  poszczególnych 

wersetów formuły modlitewnej. Ponieważ jeden werset od drugiego obdzielają często pewne 
czynności  rytualne,  ten  wykrzyknik  ma  zapewnić  właściwą  kontynuację  formuły 
modlitewnej. Spełnia więc rolę czegoś w rodzaju mistycznego «cdn.». 

 
wąż  atlas(owy)  —  sanskr.  naga,  pół  boskie,  pół  demoniczne  istoty  o  ludzkich  twarzach 

zamieszkujące  region  podziemny  tzw.  Patalę.  Ich  władcy  to  Śesza,  Wasuki  i  Takszaka. 
Uważa  się,  że  podtrzymują  ziemię.  Nadto  Śesza,  na  przykład,  stanowi  łoże,  na  którym 
spoczywa  Wisznu.  A  Wasukiego  bogowie  i  demony  użyły  jako  sznura  do  obracania  góry 
Meru, którą jak mątewką ubijano ocean, aby wydobyć z niego m.in. nektar nieśmiertelności. 

 
Weda  —  pisane  dużą  literą  i  w  liczbie  pojedynczej  oznacza  całe  Objawienie  wedyjskie,  a 

więc wszystkie trzy, a w okresie późniejszym wszystkie cztery wedy: RygwedęJadźurwedę
Samawedę  i  Atharwawedę.  Najstarsza  jest  Rygweda  (ok.  r.  1500  p.n.e.).  Całość  Objawienia 
uzyskała  już  kształt  obecny  gdzieś  w  czasach  przedbuddyjskićh.  Prawdopodobnie  proces 
kształtowania  się  tych  tekstów  zakończył  się  ostatecznie  gdzieś  koło  r.  600  p.n.e.  Do 
wymienionych  wyżej  tekstów,  tzw.  samhit,  dodać  trzeba  jeszcze  teksty  egzegetyczne,  tzw. 
brahmany, wraz z aranjakami (tekstami leśnymi) i upaniszadami (tekstami tajemnymi). Weda 
jest mistycznym ekwiwalentem Absolutu nieprzejawionego. Natomiast Weda jako traji widja 
czy trójwiedzą oznacza Absolut przejawiający się. 

 
wesołek  —  sanskr.  widuszaka  —  stała  postać  dramatu  sanskryckiego.  Odpowiednik 

europejskiego arlekina. Prawdopodobnie postać ta funkcjonowała również w społeczeństwie 
poza teatrem. 

 
Wezwany  —  sanskr.  nijukta  —  w  kontekście  ofiary  oznacza  bramina,  który  został 

zaproszony do udziału w niej. 

 
Wiara  —  sanskr.  śraddha.  W  Rygwedzie  zwracano  się  do  niej  jako  do  bogini  i  potem  jest 

personifikowana  jako  córka  Pana  Stworzeń.  Wiara  wg  myśli  indyjskiej  -  już  jako  pojęcie 
jedynie - rozpala ogień ofiarny i przez Wiarę składa się obiatę. Nie należy mylić tego pojęcia 
z sanskryckim słowem śraddha «ryt zaduszny». 

 
Wiatr — to personifikacja wiatru, bóg Waju. 
 
widari — Hedysarum gangeticum
 
widari mleczna — Batatus paniculata
 
wiek  —  sanskr.  juga.  Są  cztery  takie  wieki:  kryta,  treta,  dwapara  i  kali.  Razem  czynią 

background image

 

313 

czterowiecze.  Każdy  następny  jest  gorszy  od  poprzedzającego  pod  każdym  względem.  W 
obecnym  czterowieczu  minęły  już  trzy  wieki.  Czwarty,  ostatni  i  najgorszy,  rozpoczął  się  o 
północy 17 lutego r. 3102 p.n.e. Pierwszy wiek trwał 1 728 000 lat, drugi 1 296 000 lat, trzeci 
864 000 lat i ostatni będzie trwał 432 000 lat. Zmniejszająca się liczba lat w każdym z tych 
wieków  odpowiada  zmniejszającej  się  sile  fizycznej  i  moralnej  człowieka.  Jednym  słowem 
jest to wizja starzejącego się świata. 

 
Wielka  Jaźń  —  sanskr.  mahat  atman.  Zgodnie  z  filozofią  Samkhji  to  intelekt  (sanskr. 

buddhi), druga z dwudziestu trzech zasad powstających z Natury (sanskr. prakryti). 

 
Wielki  (pierwiastek)  —  sanskr.  mahat.  «Mahat,  czyli  Wielkie,  przyczyna  całego, 

wszechświata, jest pierwszym wytworem ewolucji prakryti [Natury lub pramaterii - M.K.B].» 
S. Radhakrishnan, Filozofia indyjska, t. II, str. 227. 

 
wielkie ofiary — sanskr. mahajadźńa, patrz: Traktat o Zacności III. 69-71. 
 
wieszczowie  —  sanskr.  ryszi,  mityczne:  postacie  natchnionych  piewców  hymnów 

wedyjskich.  «Usłyszeli»  lub  «ujrzeli»  je  oni  i  przekazali  pozostałym  ludziom.  Mistyczna 
etymologia  tego  słowa  wiążąca  je  z  pierwiastkiem  słownym  dryś  «widzieć»  uzasadnia  ich 
wizjonerstwo. Manu Wylicza ich wszystkich. 

 
Wiradź  —  dosłownie:  «rządzący  daleko  i  szeroko,  wspaniały,  znakomity».  Pierworodny 

potomek  Brahmy,  który  rozdzieliwszy  się  na  męską  i  żeńską  połowę  spłodził  moc  męską  o 
tym  samym  imieniu.  Wiradź  stał  się  ojcem  Manu,  Syna  Samoistnego.  Rygweda  (X.90.5) 
natomiast czyni go córką, a zarazem i matką Praczłowieka. 

 
Wiśwamitra — wieszcz wedyjski, syn Gadhiego  i nadworny kapelan wielu różnych raczej 

legendarnych  królów.  Dzięki  medytacjom  i  ascezie  został  uznany  na  bramina,  choć  był 
kszatrją. Znana jest jego wrogość wobec innego wieszcza wedyjskiego – Wasiszthy. 

 
Wita — zubożały birbant i światowiec. Zarabia na życie nauczaniem różnych sztuk. Zwykle 

ż

onaty. Jest nieodzowną postacią półświatka i jedną ze standardowych postaci w dramatach. 

 
Wiwaswąt — personifikacja wschodzącego słońca. Należy do grupy Aditjów. Uważa się go 

też za rodzica praojca Manu i boga Jamy. Jest posłem boga Agniego. 

 
Wody — sanskr. apas. Są personifikowane jako matki, młode żony i boginie, które rozdają 

łaski  i  przybywają,  by  wziąć  udział  w  ofierze.  W  porządku  kosmogonicznym  wyłonione  z 
Absolutu  stają  się  łonem,  w  którym  dojrzewa  Złote  Jajo,  stanowiące  pierwszy  etap 
wyłaniania się rzeczywistości postrzegalnej. 

 
wspólną  gomółkę  [mający]  —  sanskr.  sapinda.  Ten  termin  występuje  jako  określenie 

stopnia pokrewieństwa. Obowiązek składania w ofierze gomółek zadusznych dotyczy sześciu 
pokoleń lub czasem tylko trzech, patrz także: gomółka. 

 
współżona  —  sanskr.  sapatni,  tyle  co  rywalka.  Jest  to  termin  określający  wzajem  siebie 

ż

ony jednego męża. 

 
Wszelcy  bogowie  —  sanskr.  Wiśwedewah,  wszyscy  ci  bogowie,  których  w  rytuale  nie 

wymieniono  osobno  i  z  imienia.  Składa  im  się  ofiary  po  to,  by  żadnego  boga  przypadkiem 

background image

 

314 

nie pominąć. 

 
wyrzutek  —  sanskr.  patita,  dosł.  «upadły»  czy  «odpadnięty»,  ktoś,  kto  na  skutek 

nieprzestrzegania  norm  stanowych  i  kastowych  —  czy  ogólniej  norm  Zacności  —  został 
wyrzucony z kasty i stanu. 

 
wyświęcony  —  sanskr.  dikszita,  bramin,  który  dzięki  specjalnym  praktykom  ascetycznym 

został rytualnie oczyszczony i przygotowany do udziału w odprawianiu ofiary. 

 
Wyzwolenie — sanskr. moksza, pierwotnie ukoronowanie odpowiedniego życia i działania 

w  trzech  sferach  ludzkiej  egzystencji,  tj.  w  sferze  Zacności,  Miłowania  i  Dobrobytu.  Potem 
czwarta  sfera  często  nieomal  wykluczająca  sferę  Miłowania  i  Dobrobytu.  Jest  to  stan 
całkowitego niezaangażowania w rzeczywistość. Stan takiej wolności można już osiągnąć za 
ż

ycia.  Częściej  jednak  chodzi  o  wyrwanie  się  z  kręgu  wcieleń,  na  który  skazuje  człowieka 

nieodpowiednie  działanie,  tj.  działanie  «z  lgnięciem»  do  jego  owoców,  tak  aby  śmierć 
kończąca to nasze życie była, ostatnią, patrz krąg wcieleń. 

 
 

Z, Ż 

 
Zacność  —  sanskr.  dharma,  pojęcie  absolutnie  kluczowe  dla  całej  kultury  indyjskiej. 

Oznacza  ono  postępowanie  w  zgodzie  z  tym,  co  wiemy  o  rzeczywistości  Oznacza  ono 
również  tę  wiedzę  oraz  zespół  norm  z  niej  wynikających.  Źródłem  wiedzy  o  Zacności  jest 
Weda,  Tradycja  i  zgodną  opinia  przynajmniej  pięciu  uczonych  i  zacnych  braminów,  a  w 
ostateczności opinia nawet jednego takiego bramina. 

 
zadośćuczynienie — sanskr. prajaśćitta, zespół praktyk pokutnych mających zadośćuczynić 

za wykroczenia przeciw Zacności. 

 
zaduszny ryt (zaduszne ofiary) — patrz: ryt zaduszny. 
 
zaproszony — patrz: wezwany. 
 
ziele Brahmy — sanskr. brahmasuwarćalaHelianthus lub Clerdendrum siphonatus
 
Złote  Jajo  (Złote  Ziarno)  —  sanskr.  hiranjagarbha,  potem  także  Jajo  Brahmana  (sanskr. 

brahmanda),  pierwsze  upostaciowanie  się  Absolutu,  w  Rygwedzie  identyfikowane  ze 
słońcem. 

 
Znawca  pola  —  sanskr.  kszetradźńa  przenośnie  «znający  ciało».  Chodzi  o  duszę 

reprezentującą świadomość w cielesnej powłoce. 

 
ż

ywioły — sanskr. bhuta. Jest pięć podstawowych żywiołów: 

ziemia — sanskr. prythwi
woda — sanskr. dźala, 
powietrze — sanskr. waju
ogień — sanskr. agni
przestwór — sanskr. akaśa. 

Czyli  pięć  pierwotnych  form  materii.  Każde  zjawisko  materialne,  kiedy  kończy  swój  byt, 

background image

 

315 

rozpada się na te pięć żywiołów. Nazywa się to  «pójściem w pięciość»  (sanskr. pańćatwam 
gamanam
).  Z  kolei  żywioły  są  wchłaniane  przez  Absolut  pod  koniec  eonu,  w  czasie  tzw. 
unicestwienia (sanskr. pralaja).