background image

ks. Franciszek Knittel FSSPX 

Czy chrześcijanie, żydzi i muzułmanie wierzą w 

tego samego Boga? 

«My, chrześcijanie i muzułmanie, mamy wiele rzeczy wspólnych, tak jako ludzie 

wierzący, jak i jako istoty ludzkie (...) Wierzymy w tego samego Boga, w Boga żywego, 

w Boga, który stworzył świat i doprowadza swe stworzenia do ich doskonałości»

1

Słowa te wypowiedział do młodych Marokańczyków Jan Paweł II w 

sierpniu 1985 r. Powtórzył w ten sposób jedynie to, co powiedział do wspólnoty 

żydowskiej w Mainz o dialogu chrześcijańsko-żydowskim: 

Przede wszystkim jest kwestia dialogu pomiędzy dwiema religiami, które – razem z islamem – 

były w stanie dać światu wiarę w jednego niewysłowionego Boga, który przemawia do nas i 

któremu pragniemy służyć w imieniu całego świata. 

Słuchając słów papieża, można by sądzić, że chrześcijaństwo, judaizm i 

islam czczą tego samego Boga. Czy możemy wyprowadzić z tego wniosek, że 

wszystkie religie oddają cześć temu samemu Bogu? Praktyka 

międzywyznaniowych spotkań modlitewnych w intencji pokoju (takich jak 

spotkanie w Asyżu w 1986 r.) zdawałaby się sprzyjać takiej interpretacji. Bez 

wątpienia ta doktryna, wspierana przez wspomniane wyżej praktyki, wydaje się 

pociągająca dla wielu współczesnych ludzi. Czy jednak jest zgodna ze zdrowym 

rozsądkiem oraz zasadami wiary katolickiej? (...) 

Zdrowy rozsądek 

background image

Pragnienie osiągnięcia jedności oraz zakończenia niekończącej się walki 

pomiędzy prawdą a błędami popycha wielu współczesnych do stworzenia 

własnej, odpowiadającej im koncepcji prawdy. Wedle tej koncepcji nikt nie 

posiada całej prawdy, wszyscy posiadamy jedynie różne jej elementy. W sferze 

religii wyraża się to w sposób następujący: wszystkie religie mówią nam o 

Bogu, jednak z różnych i wzajemnie się uzupełniających punktów widzenia. 

Twierdzenie takie byłoby jednak pogwałceniem podstawowych praw 

logiki, gdyż albo prawdy te są częściowe, niesprzeczne i uzupełniające się 

wzajemnie, a w rezultacie dają nam bardziej dogłębne poznanie rzeczywistości 

– albo też są ze sobą sprzeczne, a wówczas jedna z nich jest fałszywa. 

Dwa twierdzenia dotyczące tego samego przedmiotu, ujmujące go z 

dwóch różnych punktów widzenia, mogą być równocześnie prawdziwe. I 

przeciwnie, dwa diametralnie sprzeczne twierdzenia dotyczące tego samego 

przedmiotu i ujmujące rzecz z tego samego punktu widzenia nie mogą być 

równocześnie prawdziwe: jedno z nich jest z pewnością fałszem. 

Weźmy konkretny przykład. Jeśli powiem, że mój samochód jest 

niebieski, a osoba, z którą rozmawiam, doda, że to cadillac, obaj możemy mieć 

rację. Jeśli jednak będę twierdzić, że mój samochód jest niebieski, a kto inny 

będzie temu zaprzeczał, jeden z nas z pewnością będzie się mylił. 

Religie w ogólności 

background image

Co jednak widzimy w przypadku religii? Są one wzajemnie sprzeczne w 

najbardziej zasadniczych punktach swych doktryn. O. Garrigou-Lagrange 

poczynił następującą, bardzo prostą obserwację: 

Pomiędzy różnymi religiami istnieją liczne sprzeczności i przeciwieństwa. 

Odnośnie do prawd, w które należy wierzyć: pomiędzy politeizmem, panteizmem i 

monoteizmem; widzimy też, że chrześcijaństwo wyznaje Bóstwo Jezusa Chrystusa, które jest 

negowane przez judaizm i islam; również nieomylność Kościoła jest uznawana przez katolików, 

a odrzucana przez protestantów. 

Odnośnie do zasad moralnych: w jednych religiach dopuszcza się poligamię i rozwody, w innych 

są zakazane – a przecież nie mogą być one (...) równocześnie dozwolone i niedozwolone. 

Odnośnie do kultu: niektóre są czyste i uczciwe, inne same w sobie nieludzkie i bezwstydne. 

Absurdem byłoby twierdzić, że Bóg może traktować na równi wszystkie religie. Podczas gdy 

jedna naucza prawdy, inne nauczają kłamstwa; jedna prowadzi do dobra, inne wiodą do zła. 

Byłoby to równoznaczne z twierdzeniem, że Bóg jest obojętny wobec dobra i zła, wobec tego, 

co jest uczciwe i bezwstydne

2

Zwykła refleksja i zdrowy rozsądek dowodzą, że religie mają 

fundamentalne dogmaty, które są ze sobą sprzeczne. Skoncentrujmy się w tym 

miejscu na islamie i judaizmie. 

Islam 

Czego naucza islam w kwestii fundamentalnych prawd wiary 

katolickiej?

3

 

Trójca Święta: 

background image

Zaprawdę, ci są niewiernymi, którzy powiadają: „Allach, On jest Mesjaszem, synem Marii”

4

Nie powiadajcie: „Jest ich troje”. Odstąpcie od tego, tak bowiem będzie dla was lepiej. 

Zaprawdę, Allach jest Jedynym Bogiem. On jest Święty, daleki od posiadania syna

5

Wcielenie: 

Zaprawdę, sprawa Jezusa w związku z Allachem podobna jest do sprawy Adama. Pan stworzył 

go z pyłu, a potem powiedział do niego: „Bądź”, a ten stał się

6

I powiadają: „Miłosierny Bóg wziął sobie syna”. (...) Niechybnie wypowiedzieliście rzecz 

najbardziej ohydną. (...) Albowiem przypisują syna Bogu Miłosiernemu

7

Ukrzyżowanie i odkupienie: 

Powiadali: „Zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, syna Marii, Posłańca od Allacha”, podczas gdy nie 

zabili go ani nie spowodowali jego śmierci na krzyżu, on bowiem tak tylko wyglądał jak ktoś 

ukrzyżowany; ci, którzy mają w tym względzie różne zdania, są z pewnością w stanie 

zwątpienia co do tego; nie posiadają o tym pewnej wiedzy, lecz tylko słuchają domysłów, a nie 

zdobyli w tej sprawie pewności

8

Wszystkie te tezy są sprzeczne z wiarą katolicką. W jaki sposób mogłyby 

nas prowadzić do oddawania czci jednemu i temu samemu Bogu? Podkreśla to 

prof. Roger Arnaldez, kiedy pisząc o monoteizmie, stwierdza: 

Terminem monoteizmu objęliśmy wszystko. Wielu ludzi wierzy w to, że jest tylko jeden Bóg. 

Zasadnicze pytanie (...) brzmi jednak: kto jest tym Bogiem. W tym momencie monoteizm pęka 

i znaczy jedynie tyle, co etykietka, która w istocie nic nie wyraża. 

Przyjmijmy, że człowiek jest przekonany, iż blok skalny jest jedynym Bogiem i kieruje do niego 

swe modlitwy. Dlaczego mielibyśmy odmawiać mu prawa do miana monoteisty? A co z deistami? 

background image

Chrześcijańscy teologowie zawsze uważali ich za wrogów, a jednak wierzą oni w jednego Boga: 

Voltaire był monoteistą. 

Powiecie mi jednak, że atakował on doktrynę chrześcijańską: podobnie czyni Koran, 

odrzucający trzy najbardziej podstawowe tajemnice chrześcijaństwa: Trójcę Świętą, wcielenie 

oraz odkupienie

9

Odnosząc się w sposób bardziej konkretny do islamu, ten sam autor 

pisze dalej: 

Jest oczywiste, że jeśli Bóg jest jeden, ale nie trójjedyny, błędem jest wyznawać wiarę w 

Trójcę: jeśli jednak przeciwnie, jest On równocześnie jeden i trójjedyny, błędem jest 

twierdzić, że jest jeden, a nie trójjedyny. Logika nie dopuszcza, by Bóg jeden i trójjedyny był 

identyczny z Bogiem nietrójjedynym. Jednak Koran, „Słowo Boże”, neguje Trójcę. Bóg, który 

neguje Trójcę, nie może być tożsamy z Bogiem, który sam jest Trójcą

10

Musimy więc wyciągnąć z tego wniosek, że to, w co każe wierzyć islam, 

nie jest identyczne z wiarą katolicką. Obiektywnie mówiąc, katolicy nie wierzą 

w tego samego Boga, co muzułmanie. 

Judaizm 

A co z judaizmem? Prawdą jest, że starotestamentowy judaizm 

przygotował świat na przyjście Chrystusa. W tym właśnie celu Bóg chronił lud 

Izraela przed politeizmem i zachował go w monoteizmie. Jednak Ewangelia 

objawia nam, że w Bogu istnieją nieoczekiwane bogactwa: troistość Osób. 

Tajemnica Trójcy Świętej stanowi zamierzone przez Boga rozwinięcie i 

realizację tajemnicy Jego jedności. Konsekwentnie musimy powiedzieć, że Bóg 

background image

Starego Przymierza i Bóg w Trójcy Nowego Przymierza to jedna i ta sama 

rzeczywistość. 

Można by podnosić obiekcję, że Bóg, który objawił się synom Izraela, nie 

dał się poznać jako Trójca. To prawda, jednak przez ten fakt nie przestaje On 

być Bogiem chrześcijan, po pierwsze dlatego, że Biblia, w odróżnieniu od 

Koranu, 

nie naucza, że Bóg nie jest Trójcą; a po wtóre dlatego, że objawienie zawarte w Biblii, poprzez 

łatwo zauważalną pedagogikę biblijną, zyskuje ostateczne wypełnienie w objawieniu 

chrześcijańskim

11

Bóg, do którego modlą się dziś żydzi, to Bóg, który jest jeden, ale też 

przede wszystkim Bóg antytrynitarny. Zaprawdę, jeśli dogmat katolicki 

definiuje tajemnicę Trójcy Świętej jako „tajemnicę jednego Boga w trzech 

równych i różnych osobach”, żydzi mogliby sformułować swą naukę o Bogu 

następująco: „tajemnica jednego Boga w jednej osobie”. Tak więc: jedna czy 

trzy osoby? W rzeczywistości te dwie nauki są ze sobą nie do pogodzenia. 

Sprzeczność między chrześcijaństwem a judaizmem dotyczy zwłaszcza 

osoby naszego Pana Jezusa Chrystusa. Czy jest On Synem Bożym i Bogiem? 

„Tak” – odpowiadają katolicy. „Nie” – twierdzą żydzi. Tak więc: czy jest On 

Bogiem, czy nie? Musimy wybrać: te dwa twierdzenia nie mogą być 

równocześnie prawdziwe

12

Sprzeciw wobec osoby Chrystusa Pana jest odczuwalny wyraźnie przez 

samych Żydów. Albert Mammi, Żyd z Tunezji, pisał w 1962 r.: 

background image

Czy chrześcijanie zawsze zdają sobie sprawę, co może oznaczać dla Żydów imię ich Boga, 

Jezusa? Dla Żyda, który nigdy nie przestał wierzyć i praktykować swej własnej religii, 

chrześcijaństwo jest największą teologiczną i metafizyczną uzurpacją w historii; jest 

bluźnierstwem, duchowym zgorszeniem, przewrotem. 

Dla każdego Żyda, nawet ateisty, imię Jezusa jest symbolem niebezpieczeństwa, tego 

największego niebezpieczeństwa, jakie wisiało nad ich głowami przez wieki i które mogło 

doprowadzić do katastrof, których (...) nie potrafili powstrzymać. Imię to jest częścią i 

elementem absurdalnych i szalonych oskarżeń o potworne okrucieństwo, które uczyniło ich 

życie społeczne trudnym do zniesienia. Imię to stało się w końcu dla nich jednym ze znaków, 

jednym z symboli wielkiej machiny, która otacza ich, potępia i wyklucza. 

Niech nasi chrześcijańscy przyjaciele wybaczą mi, aby jednak lepiej zrozumieli o co mi chodzi i 

by posłużyć się ich własnym językiem, powiedziałbym, że dla Żydów ich [chrześcijan] Bóg jest 

diabłem, jeśli, jak twierdzą, diabeł jest symbolem i streszczeniem wszystkiego, co na tym 

świecie złe, jest zarazem wszechmocny i niesprawiedliwy, niepojęty i niezmordowanie 

starający się zmiażdżyć zdziczałe istoty ludzkie

13

Również reakcja matki Edyty Stein na nawrócenie córki na katolicyzm 

była symptomatyczna dla stosunku dzisiejszych żydów do Jezusa Chrystusa: 

„Nie mam nic przeciwko niemu. (...) Mógł być dobrym człowiekiem. (...) 

Dlaczego jednak czynił się podobnym Bogu?”

14

Odrzucenie Bóstwa Chrystusa jest spoiwem, wiążącym dzisiejszych 

Żydów z tymi, którzy skazali Mesjasza na śmierć: 

Dla każdego, kto czyta Ewangelię, jest jasne, że Jezus został potępiony przez Sanhedryn z 

pobudek religijnych: został oskarżony o bluźnierstwo. Człowiek, który głosi sam siebie 

Mesjaszem i Synem Bożym, nie będąc nim w rzeczywistości, jest bluźniercą zasługującym na 

śmierć. Obecnie dalsze pokolenia Żydów zaprzeczają, że Jezus jest Mesjaszem i Synem Bożym. 

background image

W ten sposób logicznie podpisują się pod wyrokiem wydanym przez Sanhedryn, nawet jeśli w 

rzeczywistości nie wygłaszają wyroku śmierci i najczęściej nie myślą o tym

15

Musimy zatem wyciągnąć wniosek, że Bóg czczony przez katolików oraz 

ten, któremu oddają dziś cześć wyznawcy judaizmu, nie jest jednym i tym 

samym Bogiem. 

Poznanie Boga: kompletne czy 
częściowe? 

Powróćmy w tym miejscu do dominującego obecnie przeświadczenia, 

wedle którego wszystkie religie mówią nam o Bogu, jednak z różnych i 

wzajemnie się uzupełniających punktów widzenia. Pytanie brzmi: czy możemy 

posiadać częściowe poznanie Boga? 

Św. Tomasz odpowiada negatywnie, argumentując, że częściowy błąd w 

poznaniu rzeczywistości tak prostej jak Bóg nie jest w ogóle poznaniem: 

Jeśli posiadają oni [poganie] pewne spekulatywne poznanie Boga, jest ono zmieszane z 

wieloma błędami: niektórzy odmawiają Mu Opatrzności nad wszystkimi rzeczami, inni czynią Go 

duszą świata, jeszcze inni nadal oddają cześć równocześnie wielu bóstwom. Z tego powodu 

mówimy, że nie znają oni Boga. 

O ile złożone rzeczywistości mogą być częściowo poznane, a częściowo nieznane, również 

przeciwnie: byty proste nie są znane tak długo, jak nie są one poznane całkowicie. Stąd też, 

jeśli ktoś błądzi, choćby w niewielkim zakresie, w swym poznaniu Boga, mówi się o nim, że nie 

zna Go wcale

16

background image

Nie wiedząc kim jest Bóg, ci, którzy Go nie znają, nie mogą oddawać Mu 

czci. Twierdzenie, wedle którego wszystkie religie czczą tego samego Boga, 

sprzeczne jest nawet ze zdrowym rozsądkiem, wspólnym wszystkim ludziom. 

Co więcej, dla katolików twierdzenie to jest bluźnierstwem, ponieważ jest 

równoznaczne z uznaniem Chrystusa za uzurpatora, a Jego nauk za kłamstwa. 

Wiara katolicka 

Zwracając się do katolików, musimy zmienić metodę argumentacji. Aby 

nasza argumentacja była skuteczna, musi opierać się na wspólnych zasadach: 

na samym rozumie, kiedy dyskutujemy z poganami, na Starym Testamencie w 

dyskursach z żydami, na całej Biblii, jeśli rozmawiamy w heretykami, 

schizmatykami lub katolikami

17

Co więc czytają katolicy w Nowym Testamencie? Całe nauczanie 

Chrystusa kładzie nacisk na konieczność naśladowania Go w drodze do Ojca. 

Znajomość Jezusa Chrystusa i posłuszeństwo Jego nakazom nie są opcjonalne: 

mają znaczenie zasadnicze. Poniższe cytaty nie wymagają komentarza: 

„Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6). 

„Ja jestem bramą” (J 10, 7). 

„Ja jestem dobrym pasterzem” (J 10, 14). 

„Ja jestem światłością świata” (J 8, 12). 

„Ten, kto wierzy w Syna, nie umrze, ale ma życie wieczne” (J 3, 16). 

background image

„Jeśli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach waszych” (J 

8, 24). 

„Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał” (J 5, 

23). 

„Kto nie jest ze mną, przeciwko mnie jest” (Mt 12, 30). 

„Ponieważ nie dano pod niebem ludziom żadnego innego imienia, w 

którym mogliby być zbawieni” (Dz 4, 12). 

„Kto nie ma Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca” (1 J 2, 

23). 

Jak katolicy czytający te słowa mogą wierzyć, że wszystkie religie czczą 

tego samego Boga, skoro inne religie negują jedynego Pośrednika pomiędzy 

ludźmi a Bogiem, Jezusa Chrystusa? Jak bardzo stracili wiarę ci „katolicy”, 

którzy nie wierzą już w słowa Chrystusa! 

Obiekcje 

Czy jednak nie moglibyśmy traktować fałszywych religii jako kolejnych 

stadiów, pozwalających przejść stopniowo od prawd częściowych do prawdy 

całkowitej? 

Z pewnością każdy błąd zawiera w sobie element prawdy. Strzeżmy się 

jednak tej iluzji, o której pisał o. Garriou-Lagrange OP: „W doktrynie 

background image

całościowo fałszywej prawda nie jest duszą doktryny, ale niewolnicą błędu”

18

. A 

Ludwik Jugnet, wykładowca filozofii, dodaje: 

Katoliccy teologowie wcale nie negują, że pewne prawdy można odnaleźć w protestantyzmie, 

judaizmie czy braminizmie. Nie o to jednak chodzi; rzecz w tym, czy są one w obrębie tych 

sprzecznych ze sobą doktryn wolne i – że tak powiem „u siebie”. Zauważamy, że prawdy te 

grają w nich rolę jedynie fragmentaryczną i niepełną. Otoczone są oczywistymi błędami, które 

wypaczają je i zniekształcają ich prawdziwe znaczenie – tym więc, co dominuje w fałszywej 

doktrynie i co powoduje, że może mieć ona naprawdę katastrofalne konsekwencje, jest duch 

błędu i negacji. 

Na przykład judaizm i islam zawsze podkreślają jedność Boga (co jest prawdą), czynią to 

jednak celowo i jednostronnie, aby zakwestionować dogmat o Trójcy Św. Luter podkreślał fakt, 

że sama tylko łaska usprawiedliwia – i formuła ta jest zasadniczo prawdziwa; dla niego jednak 

wykluczała ona katolicką ekonomię sakramentów etc. Podobnie Kant rozumiał, że poznanie jest 

aktem, postrzegał jednak to działanie jako ślepe, twórcze i niezdolne do osiągnięcia istoty 

rzeczy. Marks dostrzegał rolę faktów ekonomicznych, zbyt często ignorowanych, nadał im 

jednak wymiar nadmierny i wyłączny, etc

W tych systemach nie wszystko jest fałszywe, jednak duch błędu zatruwa całość. Prawdy 

częściowe mogą być akceptowane i przyswajane jedynie pod warunkiem, że zostaną 

odseparowane od błędnych doktryn (musi więc najpierw nastąpić krytyka błędu) oraz 

„ochrzczone” i przedstawione we właściwej perspektywie

19

Czy nie byłoby jednak lepiej pozostawić niekatolików w stanie 

nieprzezwyciężalnej ignorancji? To wystarczyłoby do ich zbawienia, ponieważ 

taką ignorancję traktuje się jako niezawinioną. Dopiero gdyby poznali 

prawdziwą religię i odrzucili ją, akt ten stanowiłby o ich winie i doprowadziłby 

do ich potępienia. 

background image

Postawa taka nie miałaby jednak charakteru nadprzyrodzonego i nie 

wyrażałaby szacunku dla umysłu ludzkiego, stworzonego, by poznać i ukochać 

Boga. Musimy też pamiętać, że granica między ignorancją zawinioną a 

niezawinioną w przypadku każdego człowieka jest tajemnicą Boga. Jak 

moglibyśmy grać w ruletkę o wieczne zbawienie naszych bliźnich? 

Ignorowalibyśmy wówczas usilną radę Piusa XII skierowaną do tych, którzy nie 

są jeszcze widzialnymi członkami Kościoła. Przynaglał ich on, by 

dążyli do wydobycia się ze stanu, w którym pewności o swym własnym zbawieniu wiecznym 

mieć nie mogą. Albowiem, chociaż pewne nieświadome pragnienia i tęsknoty pociągają ich ku 

Mistycznemu Ciału Odkupiciela, to jednak pozbawieni są przebogatych darów i pomocy 

niebieskich, których zażywać można wyłącznie tylko w Kościele katolickim

20

Wnioski 

Pozostawianie katolików i niekatolików w przekonaniu, że czczą tego 

samego Boga, jest błędem przeciwko rozumowi oraz grzechem przeciw wierze 

katolickiej. Stanowi brak miłości wobec tych, którzy zeszli z drogi prawdy – 

utwierdza ich w błędach. Jest też brakiem miłości wobec katolików, ponieważ 

naraża ich na niebezpieczeństwo utraty wiary. 

Co więc powinniśmy czynić? – Doktryna katolicka uczy nas, że 

podstawowy obowiązek miłości bliźniego nie polega na tolerowaniu fałszywych 

idei, niezależnie od tego, jak szczere by były, ani na teoretycznej czy 

praktycznej obojętności na błędy i wady, w jakich widzimy uwikłanych naszych 

braci... Co więcej, sam Chrystus Pan, tak pełen dobroci wobec grzeszników, 

background image

którzy zbłądzili, nie wyrażał szacunku wobec ich fałszywych przekonań, 

niezależnie od tego, jak bardzo szczere mogły się one wydawać. Kochał ich 

wszystkich, pouczał ich jednak, aby ich nawrócić i zbawić

21

. Ω 

Tłumaczył Tomasz Maszczyk. 

Przypisy: 

1.  Jan Paweł II podczas spotkania z młodymi muzułmanami na 

stadionie w Casablance, 19 sierpnia 1985. 

2.  R. Garrigou-Lagrange OP, De revelatione, Paris 1921, t. II, s. 

437. 

3.  Por. „SiSiNoNo” nr 326, czerwiec 1992, s. 1–7. 

4.  Koran 5, 73. 

5.  Koran 4, 171. 

6.  Koran 3, 59. 

7.  Koran 19, 90–91. 

8.  Koran 4, 157. 

9.  R. Arnaldez, Réflexion sur le Dieu du Coran du point de vue de 

la logique formelle, Versailles 1997, s. 130–131. 

10. 

Ibid., s. 132. 

11. 

Ibid. 

12. 

Por. „SiSiNoNo” nr 319, listopad 1991, s. 1–5. 

13. 

A. Memmi, Portrait d’un Juif, 1962. 

14. 

J. Bouflet, Edith Stein, philosophe crucifiée, Paris 1998, 

s. 208. 

15. 

A. Santogrossi, L’Evangile prêché à Israël, Clovis 2002, 

s. 48. 

16. 

Św. Tomasz z Akwinu, Super Joannem nr 2265. 

17. 

„Niektórzy z nich, jak muzułmanie i poganie, nie 

zgadzają się z nami w kwestii uznawania autorytetu ksiąg Pisma 

św., za pomocą których moglibyśmy ich przekonywać, gdyż 

możemy dyskutować z żydami w oparciu o Stary Testament, a z 

heretykami o Nowy. Ci jednak [muzułmanie i poganie] nie 

przyjmują żadnych z tych argumentów” (św. Tomasz z Akwinu, 

Summa contra gentiles, I, 2). 

18. 

R. Garrigou-Lagrange OP, De revelatione, t. II, s. 436. 

background image

19. 

Za „SiSiNoNo” nr 283, czerwiec 1988, s. 8. 

20. 

Pius XII, enc. Mystici Corporis, 29 czerwca 1943, § 103. 

21. 

Św. Pius X, Notre charge apostolique, 25 sierpnia 1910.