background image

 
 

 

 

167 

R O Z D Z I A 

Ł  II 

 

BEZPIECZNA SZKO

ŁA JAKO OBSZAR ROZWOJU UCZNIA 

 
 
 

Iwona KORCZ 
Uniwersytet Zielonogórski 
Andrzej ZDUNIAK 
Wy

ższa Szkoła Bezpieczeństwa w Poznaniu 

 

EMOCJONALNIE INTELIGENTNE PRZYWÓDZTWO BEZPIECZNEJ SZKO

ŁY 

 
 
I. Czym jest inteligencja emocjonalna w sensie naukowym? 
Zanim  przejdziemy  do  wyja

śnienia  istoty  inteligencji  emocjonalnej,  warto  za-

pozna

ć się z definicją i rozumieniem inteligencji jako takiej, często utożsamianej ze 

zdolno

ściami ogólnymi. 

Na pytanie, czym jest inteligencja w ogóle?, J. Strelau udziela – naszym zda-

niem – nader celnej odpowiedzi, a mianowicie: „Inteligencja to konstrukt teoretycz-
ny  odnosz

ący  się  do  względnie  stałych  warunków  wewnętrznych  człowieka,  de-

terminuj

ących efektywność działań  wymagających udziału typowo ludzkich proce-

sów poznawczych. Warunki te kszta

łtują się w wyniku interakcji genotypu, środowi-

ska i w

łasnej aktywności”.

1

 

Jego  propozycja  definicyjna  wydaje  si

ę  być  interesująca  z  kilku  powodów. 

Wynika z niej bowiem, i

ż jest to, co prawda, konstrukt teoretyczny, ale odpowiadają 

mu  zupe

łnie  realnie  istniejące  zjawiska.  Chociaż  struktury  anatomiczno-

fizjologiczne, le

żące u podstaw inteligencji, nie mają charakteru stałego, to jednak 

pewne  cechy  mózgu,  takie  jak:  a)  szybko

ść zachodzących procesów  nerwowych, 

b)  wynikaj

ąca  z  dużej  plastyczności  neuronów  łatwość  kodowania,  dekodowania, 

przetwarzania  i  przechowywania  informacji,  c)  bogactwo  powi

ązań  (chodzi  o  tzw. 

zwi

ązki  czasowe),  gotowych  do  zmiany  pod  wpływem  absorpcji  i  obróbki  nowych 

danych, czy d) tworzenie uk

ładów funkcjonalnych, zdolnych do przekształcania się, 

przejawiaj

ą  charakter  „względnie  stałych  warunków  wewnętrznych  człowieka”, 

przynajmniej tak to wygl

ąda przy obecnym stanie wiedzy w tym zakresie. Dodajmy 

celem  uzupe

łnienia,  są  one  generalnie  mało  podatne  na  oddziaływanie  środowi-

ska, za to w istotny sposób determinuj

ą efektywność ludzkiego działania. 

Zasadniczym  elementem  Strelauowskiej  definicji  inteligencji  okazuje  si

ę  być 

efektywno

ść zachowania, zależna od wielu różnych czynników, w tym współdeter-

minowana  przez  warunki  wewn

ętrzne,  do  których  odnosi  się  pojęcie  inteligencji. 

Trzeba przy tym pami

ętać, że nie chodzi tu o jakiekolwiek zachowanie, lecz jedynie 

o  zachowanie  celowe,  tj.  ukierunkowane  na  osi

ągnięcie  uprzednio  wytyczonego 

przez  podmiot  osobowy  celu,  zwane  dzia

łaniem.  Ponadto  mamy  na  myśli  w  tym 

przypadku li tylko takie dzia

łania, których składową są specyficzne ludzkie procesy 

umys

łowe  (poznawcze),  czyli  –  póki  co  –  właściwe  wyłącznie  przedstawicielom 

Homo sapiens, np. rozumowanie, rozumienie, my

ślenie abstrakcyjne. Przypomnij-

                                                           

1

 J. Strelau: Inteligencja cz

łowieka. Warszawa 1997, s. 19 

background image

 
 

 

 

168 

my w tym miejscu, do procesów poznawczych obejmuj

ących grupę procesów psy-

chicznych  powi

ązanych  ze sobą systemowo, umożliwiających człowiekowi  zarów-

no  poznanie 

środowiska  zewnętrznego,  jak  i  samego  siebie,  zalicza  się:  odbiór 

wra

żeń,  spostrzeganie,  pamięć,  myślenie  i  uwagę.  Sprawne  funkcjonowanie  sys-

temu  poznawczego  warunkuje  orientacj

ę  jednostki  w  otoczeniu,  przystosowanie 

si

ę do środowiska i skuteczne działanie. Bez wątpienia ludzie różnią się sprawno-

ścią  procesów  poznawczych,  przy  czym  ważną  rolę  w  określaniu  ich  jakości  od-
grywa w

łaśnie inteligencja. 

Inteligencja  charakteryzuj

ąca  człowieka,  w  przekonaniu  Strelaua,  uzewnętrz-

nia  si

ę  w  tzw.  inteligentnym  zachowaniu.  W  odniesieniu  do  inteligencji  zwierząt, 

któr

ą zwykło się pojmować jako zdolność do uczenia się lub jako zdolność adapta-

cyjn

ą, ludzka jest inteligencją wyższego rzędu. Warto też zwrócić szczególną uwa-

g

ę na doniosłą rolę, przypadającą  w procesie  wzajemnego oddziaływania czynni-

ków  genotypowych, 

środowiskowych  i  aktywności  własnej  osoby  ludzkiej,  temu 

ostatniemu  faktorowi.  Otó

ż  dzięki  własnej  aktywności  człowieka  zmieniają  się  nie 

tylko  jego  warunki  zewn

ętrzne,  ale  również  –  co  znacznie  ważniejsze  –  i  we-

wn

ętrzne, do których, podkreślmy to raz jeszcze, odnosi się konstrukt teoretyczny 

o  nazwie  inteligencja,  a  to  oznacza,  i

ż  podlega  ona  zmianom  rozwojowym.  Tak 

wi

ęc,  inteligencja  ludzka  stanowi  jednocześnie  i  rezultat  wspomnianej  interakcji, 

i przyczynek do rozwoju cz

łowieka. 

Na bazie tego, co do tej pory powiedzieli

śmy, spróbujemy teraz odpowiedzieć: 

czym

że  jest  więc  inteligencja  emocjonalna?  Czy  jest  ona  zdolnością  poznawczą, 

czy te

ż cechą osobowości, a być może – jak chcą niektórzy badacze – właściwo-

ścią charakteru ludzkiego,  gwarantującą  bycie dobrym człowiekiem w sensie mo-
ralnym? Nawi

ązując do określenia inteligencji ogólnej, przyjętego we współczesnej 

psychologii poznawczej, inteligencj

ę emocjonalną należałoby zdecydowanie ujmo-

wa

ć jako ogół  zachowań  poznawczych, które warunkują efektywne przetwarzanie 

informacji emocjonalnych. 

Najbardziej  spójn

ą koncepcją inteligencji emocjonalnej (w skrócie IE), noszą-

c

ą walory ujęcia akademickiego, jest najnowsza teoria IE, autorstwa J. D. Mayera, 

P. Saloveya i D. Caruso (2000; 2002), b

ędąca w istocie rzeczy zrewidowaną wer-

sj

ą  poglądów  Saloveya  i  Mayera,  pochodzących  z  1990  r.  i  nowelizowanych 

w 1997 r. Godzi si

ę nadmienić, iż Mayer, Salovey i Caruso wyróżniają dwa kluczo-

we modele inteligencji emocjonalnej: sprawno

ściowy i mieszany. Ich koncepcja IE 

przynale

ży do modelu sprawnościowego, traktującego wspomnianą inteligencję w 

kategoriach  sprawno

ści,  czyli  jako  zbiór  specyficznych  kompetencji  związanych 

z poznawczym przetwarzaniem informacji o emocjach. 

W przekonaniu  wspomnianych  uczonych,  inteligencja  emocjonalna  reprezen-

tuje  zatem:  „zdolno

ść spostrzegania, oceny i  wyrażania emocji w trafny i przysto-

sowawczy sposób;  zdolno

ść rozumienia emocji i wiedzy o nich; zdolność dociera-

nia do i/lub wzbudzania emocji, które wspomagaj

ą aktywność poznawczą i działa-

nia  adaptacyjne;  a  tak

że zdolność kontrolowania emocji własnych i emocji innych 

ludzi”.

2

 

W odró

żnieniu od modelu sprawnościowego, w którym IE składa się wyłącznie 

ze  zdolno

ści poznawczych, w modelach mieszanych,  wśród których na  wyróżnie-

                                                           

2

 P. Salovey, J. D. Mayer, D. Caruso: Pozytywna psychologia inteligencji emocjonalnej. W: J. Czapi

ński 

(red.):  Psychologia  pozytywna.  Nauka  o  szcz

ęściu,  zdrowiu,  sile  i  cnotach  człowieka.  Warszawa 

2004, s. 380 

background image

 
 

 

 

169 

nie  zas

ługują  propozycje  D.  Golemana  i  R.  Bar-Ona,  inteligencja  emocjonalna 

odzwierciedla,  prócz  zdolno

ści  intelektualnych,  także  cenione  cechy  i  dyspozycje 

osobowo

ściowe, właściwości charakteru określające skłonności i preferencje doty-

cz

ące zachowania człowieka oraz inne zdolności, kompetencje i osiągnięcia niein-

telektualne  (pozapoznawcze),  jak  chocia

żby motywację czy umiejętności społecz-

ne wraz z priorytetow

ą ich składową – empatią. 

 

Tabela nr 1. Zdolno

ści wchodzące w skład sprawnościowego modelu inteligencji emo-

cjonalnej Mayera, Saloveya i Caruso 

 

KATEGORIE ZDOLNO

ŚCI 

ZDOLNO

ŚCI SZCZEGÓŁOWE ZASILAJĄCE DANĄ KATEGORIĘ 

I. PERCEPCJA, OCENA 
 I EKSPRESJA EMOCJI 

Zdolno

ść  rozpoznawania  emocji  w  stanach  fizjologicznych  organi-

zmu i my

ślach 

Zdolno

ść  rozpoznawania  emocji  u  innych  ludzi  oraz  w  dziełach 

sztuki 
Zdolno

ść adekwatnego wyrażania emocji oraz potrzeb z nimi zwią-

zanych 
Zdolno

ść  odróżniania  adekwatnej  i  nieadekwatnej  oraz  szczerej  i 

nieszczerej ekspresji emocjonalnej 

II. WSPOMAGANIE 
 MY

ŚLENIA  ZA POMOCĄ  

EMOCJI 

Zdolno

ść emocjonalnego wspomagania myślenia poprzez kierowa-

nie uwagi na istotne informacje 
Zdolno

ść  uzyskiwania  dostępu  do  emocji,  aby  mogły  być  genero-

wane  jako  czynniki  wspomagaj

ące  ocenę  i  pamięć  związaną  z 

emocjami 
Zdolno

ść  wykorzystywania  zmian  nastroju  w  celu  uwzględniania 

żnych perspektyw widzenia danej sytuacji 

Zdolno

ść wykorzystywania stanów emocjonalnych w sposób sprzy-

jaj

ący  rozwiązywaniu  problemów  i  wzbudzający  własną  kreatyw-

no

ść 

III. ROZUMIENIE  
I ANALIZA EMOCJI; 
 WYKORZYSTYWANIE 
WIEDZY O EMOCJACH 

Zdolno

ść  nazywania  emocji  i  rozpoznawania  związków  między 

etykietami s

łownymi a treściami, jakie oznaczają 

Zdolno

ść dostrzegania przyczyn i następstw emocji 

Zdolno

ść rozumienia złożonych stanów emocjonalnych oraz możli-

wo

ści równoczesnego występowania uczuć przeciwnych 

Zdolno

ść  rozumienia  i  przewidywania  prawdopodobnych  zmian 

stanów emocjonalnych 

IV. 

ŚWIADOMA 

REGULACJA EMOCJI 

Zdolno

ść  otwierania  się  na  uczucia  zarówno  przyjemne,  jak  i  nie-

przyjemne 
Zdolno

ść do świadomego włączania lub ignorowania emocji zależ-

nie od oceny ich warto

ści informacyjnej i ich użyteczności dla pod-

miotu 
Zdolno

ść  do  świadomego  śledzenia  (monitorowania)  emocji  wła-

snych i innych ludzi, i okre

ślania, w jakim stopniu są one wyraźne, 

typowe, adekwatne i motywuj

ące 

Zdolno

ść  do  świadomej  kontroli  emocji  własnych  i  innych  ludzi 

poprzez  wyciszenie  emocji  negatywnych  i  wzmacnianie  pozytyw-
nych, bez ignorowania ich warto

ści informacyjnej 

 

Źródło:  D.  Szczygieł:  Zdolność  czy  cecha  osobowości?  Kontrowersje  wokół  definicji  i  pomiaru  inteli-

gencji emocjonalnej. W: E. Martynowicz (red.): Od poczucia podmiotowo

ści do bycia ofiarą. Kraków 2006, s. 95 

– 96. 

 

Twórcy  modelu  sprawno

ściowego  w  jednoznaczny  sposób  odcinają  się  od 

ujmowania  IE  w  kategoriach  cech  osobowo

ści bądź charakteru, czyli innych poza 

zdolno

ściami  umysłowymi  charakterystyk  funkcjonowania  człowieka.  Tym  samym 

nie traktuj

ą poważnie koncepcji mieszanych jako naukowych sensu stricto, zwłasz-

cza tych, które wi

ążą IE ściśle z dobrym charakterem. Uważają, że osoba z wyso-

kim  poziomem  inteligencji  emocjonalnej  niekoniecznie  musi  posiada

ć  walory  mo-

background image

 
 

 

 

170 

ralne  i  post

ępować  etycznie,  choć  równocześnie  zaznaczają,  iż  ww.  inteligencja 

mo

że oddziaływać na motywację, empatię czy zdolność odraczania gratyfikacji. Co 

interesuj

ące,  koncepcja  Mayera,  Saloveya  i  Caruso  znajduje  wsparcie  i  potwier-

dzenie w zdobyczach naukowych ko

ńca lat 90. XX i początku XXI w., zwłaszcza ze 

strony  neuronauki.  Dotyczy  to  przede  wszystkim  doniesie

ń  empirycznych 

A. R. Damasio,  autora  ksi

ążki  „Błąd  Kartezjusza.  Emocje,  rozum  i  ludzki  mózg” 

(1999),  który  wykaza

ł ponad wszelką wątpliwość,  że reakcje emocjonalne są  nie-

od

łączną  częścią  procesu  „racjonalnego”  podejmowania  decyzji,  oraz  odkrycia 

J. LeDouxa,  odnosz

ącego  się do podstaw mózgu emocjonalnego  i mechanizmów 

funkcjonowania  pami

ęci emocjonalnej („Mózg emocjonalny. Tajemnicze podstawy 

życia emocjonalnego; 2000). 

Cho

ć traktowanie inteligencji emocjonalnej jako jednolitego konstruktu ma za-

pewne walory empiryczne, to jednak wi

ększość badań zdaje się świadczyć o sen-

sowno

ści  jej  podziału  na  cztery  odrębne  obszary.  Tego  zdania  są  twórcy  modelu 

sprawno

ściowego, w którym mowa jest o czterech kardynalnych kategoriach zdol-

no

ści, z których każda obejmuje pewną grupę zdolności /umiejętności cząstkowych 

(tabela  1).  Mayer,  Salovey  i  Caruso  uporz

ądkowali  powyższe  kategorie  według 

rosn

ącego  stopnia  złożoności,  poczynając  od  zdolności  elementarnych,  jakimi  są 

percepcja,  ocena  i  ekspresja  emocji,  a  na  zdolno

ściach  integrujących  zdolności 

podstawowe – mamy tu na wzgl

ędzie świadomą regulację emocji – kończąc. 

Pierwszy obszar IE, pierwsza grupa zdolno

ści poznawczych, składających się 

na inteligencj

ę emocjonalną, związana jest z: dostrzeganiem i odbiorem informacji 

p

łynących  z  systemu  emocjonalnego  drogą  werbalną  i  niewerbalną,  rozpoznawa-

niem emocjonalnej wymowy wytworów kultury, dokonywaniem rzetelnej interpreta-
cji  sygna

łów  emocjonalnych  oraz  z  właściwym  wyrażaniem  emocji  i  uczuć,  czyli 

z percepcj

ą i ekspresją emocjonalną. 

Drugi  obszar  analizowanej  inteligencji,  a  tym  samym  drug

ą  grupę  zdolności 

poznawczych  j

ą  stanowiących,  określa  się  emocjonalnym  wspomaganiem  aktyw-

no

ści  poznawczej,  albo  inaczej  rzecz  ujmując  –  asymilacją  emocji,  odczytywaną 

jako zdolno

ść do inkorporowania ich w procesy myślenia i wnioskowania. Zależno-

ści istniejącej między systemem poznawczym i systemem emocjonalnym nie da się 

żaden sposób pominąć, z tym że należy pamiętać, iż wpływ emocji na poznanie 

mo

że  mieć  zarówno  pozytywny  charakter  (np.  wspomaganie  procesów  myślenia, 

intuicji,  aktywno

ści twórczej, procesów rozwiązywania problemów i podejmowania 

decyzji), jak i negatywny (zaburzone procesy poznawcze; zniekszta

łcenia poznaw-

cze).  Do  tej  pory  zauwa

żano  jedynie  tą  drugą  ewentualność  i  nieroztropnie  pod-

trzymywano nieuprawniony rozdzia

ł emocji od intelektu. 

Trzeci  obszar,  trzecia  grupa  zdolno

ści,  zasadza  się  na  rozumieniu:  emocji 

(i ich wp

ływu na zachowanie), ich znaczenia, sposobów ich wzajemnego przenika-

nia  si

ę,  tudzież  ich  transformacji  w  czasie,  rozpoznawaniu  relacji  i  zależności  za-

chodz

ących między różnymi stanami afektywnymi, a także między nimi a postępo-

waniem i dzia

łaniem, umiejętności nazywania emocji słowami, dostrzeganiu faktu, 

że terminy opisujące emocje wykazują podobieństwo rodzinne i tworzą najczęściej 
zbiory rozmyte, a zwi

ązki między tymi terminami można odkryć w toku rozumowa-

nia  dedukcyjnego.  Innymi  s

łowy, ludzie rozumiejący  emocje, czyli  zdolni do świa-

domej  ich  analizy,  i  wyci

ągnięcia  z  nich trafnych  wniosków, potrafią dokonać rze-

telnego wgl

ądu tak w naturę ludzką, jak i istotę stosunków międzyludzkich.  

background image

 
 

 

 

171 

Ostatni  obszar,  czwarta  grupa  zdolno

ści,  konstytuujących  inteligencję  emo-

cjonaln

ą,  to  kierowanie  emocjami,  określane  też  mianem  regulacji  emocjonalnej. 

Grupa  ta  obejmuje  emocjonaln

ą  samokontrolę,  bez  której  niemożliwe  jest  zarzą-

dzanie  sob

ą  w  czasie  (panowanie  nad  sobą),  oraz  zarządzanie  emocjami  innych 

osób, co przybli

ża tę zdolność do postawy i zachowania asertywnego. Najistotniej-

sze znaczenie dla 

świadomej regulacji emocji ma jednak zdolność do autorefleksji 

nad  w

łasnymi  stanami  emocjonalnymi,  ujawniania  doświadczeń  emocjonalnych 

i umiej

ętnego kierowania nimi. Zmiany, jakie dokonały się w sprawnościowym mo-

delu inteligencji emocjonalnej od czasu  wprowadzenia poj

ęcia inteligencji emocjo-

nalnej przez Saloveya i Mayera w 1990r., dotycz

ą rozbudowania go o czwarty wy-

miar – zrozumienie emocjonalne. Pocz

ątkowo rudymentarnymi składnikami IE były 

trzy: spostrzeganie, ocena  i ekspresja emocji; wykorzystanie  emocji (emocjonalne 
wspomaganie my

ślenia) i regulacja emocjonalna (kierowanie emocjami). 

Twórcy  omawianej  przez  nas  teorii  inteligencji  emocjonalnej  zdaj

ą  sobie 

spraw

ę  z  tego,  że  samo  spopularyzowanie  nowego  konstruktu  teoretycznego,  ja-

kim  niew

ątpliwie  jest  wspomniana  forma  inteligencji  i  zachowanie  teorii  IE  na  po-

ziomie  li  tylko  deskryptywnym  (opisowym),  bez  wnikni

ęcia  w  mechanizmy  leżące 

u podstaw wyartyku

łowanych zdolności, w tym brak identyfikacji procesów psycho-

logicznych  wyznaczaj

ących  emocjonalnie  inteligentne  zachowanie,  przekreśla 

szanse  na  uznanie  inteligencji  emocjonalnej  za  odr

ębną  postać  inteligencji  na 

gruncie psychologii naukowej. Wprowadzenie bowiem na ten grunt jakiegokolwiek 
nowego  konstruktu  teoretycznego  wymaga  osadzenia  go  w  trzech  fundamental-
nych kontekstach: 

1)  teoretycznym,  co  z  kolei  wymaga  jasnego  zdefiniowania  inteligencji  emo-

cjonalnej, zbudowania solidnej bazy wiedzy, s

łużącej konceptualizacji tejże 

inteligencji (trzeba przej

ść od deskryptywnego charakteru teorii do koncep-

cji integruj

ącej wiedzę w zakresie procesów neuronalno-poznawczych, od-

powiedzialnych za ludzkie zachowanie); 

2)  psychometrycznym;  chodzi  o  skonstruowanie  narz

ędzia do pomiaru inteli-

gencji emocjonalnej, spe

łniającej kryteria: trafności, rzetelności, normaliza-

cji i lokalizacji; 

3)  aplikacyjnym;  niezmiernie  istotnym  wydaje  si

ę  spożytkowanie  ww.  inteli-

gencji w praktyce, wykazanie, 

że ten nowy konstrukt jest w stanie sprostać 

zapotrzebowaniom  i  oczekiwaniom  psychologii  praktycznej  oraz  innych 
nauk stosowanych, i to w efektywny sposób. 

Co si

ę tyczy kontekstu teoretycznego, poza odzwierciedlaniem przez IE zdol-

no

ści  poznawczych,  inteligencja  ta  winna  wykazywać  chociażby  umiarkowaną 

zbie

żność  z  innymi  rodzajami  inteligencji,  oraz  przejawiać  zmienność  zależną  od 

fazy  rozwoju  jednostkowego  i  osi

ągniętego  wieku  –  twierdzą  psychologowie  po-

znawczy.  Dotychczasowe  ustalenia  na  temat  zwi

ązków  inteligencji  emocjonalnej 

z  inteligencj

ą  akademicką (ogólną,  mierzoną  IQ)  dowodzą,  iż  te  związki  są  słabe 

b

ądź nieistotne statystycznie. Zaś odnośnie do progresji tejże inteligencji, wszystko 

wskazuje  na  to, 

że  może  być  ona  rozwijana  w  ciągu  całego  życia  człowieka.  Co 

wi

ęcej, przeżycia i zdobyte doświadczenie życiowe najwyraźniej wzbogacają nasze 

zdolno

ści  związane  z  emocjami,  ich  percepcją,  ekspresją,  rozumieniem,  kierowa-

niem nimi i w

łaściwym ich wykorzystaniem. 

Odno

śnie  kontekstu  psychometrycznego,  Mayer,  Salovey  i  Caruso  przedkła-

daj

ą  Wieloczynnikową  Skalę  Inteligencji  Emocjonalnej  (MSCEIT),  opracowaną  w 

background image

 
 

 

 

172 

2003 r. na bazie baterii testów MEIS (1998, 1999), obejmuj

ącej 12 miar zdolności, 

przypisanych  czterem  podstawowym  obszarom  IE.  MSCEIT,  oparty  w  dalszym 
ci

ągu na modelu czterech obszarów inteligencji emocjonalnej, jest krótszy od swej 

wcze

śniejszej wersji, a nadto towarzyszą mu obszerne dane normatywne. Składa 

si

ę  on  z  8  testów,  przy  czym  pierwszą  grupę  zdolności  mierzą  testy:  „Twarze” 

i „Obrazy” (

łącznie 10 zadań), drugą grupę – testy: „Wrażenia” i „Wpływ emocji na 

przebieg procesów poznawczych” (w sumie 10 zada

ń), zaś trzecią grupę bada się 

przy  pomocy  nast

ępujących  testów:  „Złożoność  emocji”  i  „Zmienność  emocji”  (32 

zadania), a czwart

ą testują „Regulacja własnych emocji” i „Regulacja emocji innych 

ludzi”  (8  zada

ń).  Propozycja  pomiaru  inteligencji  emocjonalnej  testem  MSCEIT, 

przedstawiona  przez  Mayera,  Saloveya  i  Caruso,  ci

ągle  wydaje  się  być  wstępną. 

Najwi

ęcej kłopotów autorom powyższego testu sprawia ustalenie jednoznacznego 

klucza  odpowiedzi  w  przypadku  testów  wykonania  (zasadniczo  stosowane  s

ą  tu 

dwa  kryteria  oceny  poprawno

ści  odpowiedzi:  opinie  ekspertów  bądź  zgodność 

osób badanych, tzw. zwyk

łych ludzi). Sądzimy, że ich bateria testowa będzie jesz-

cze nie raz weryfikowana i zmieniana. Sami autorzy MSCEIT utrzymuj

ą, iż znajdują 

si

ę w początkowej fazie badań nad IE, zarówno jeśli chodzi o jej pomiar przy po-

mocy  nieustannie  doskonalonych  testów  zdolno

ści  (narzędzie  winno  być  krótsze, 

prostsze  w  stosowaniu,  pomiar  –  bardziej  precyzyjny,  a  metoda  ustalania  prawi-
d

łowych odpowiedzi w teście – trafniejsza [trzeba dokonać wyboru spośród metod: 

źródłowej,  eksperckiej  czy  konsensualnej,  a  może  jest  też  inna  opcja?],  ponadto 
nale

ży  zbadać  kulturową  zależność  testów  na  IE),  jak  i  jeżeli  chodzi  o  zbadanie 

predyktywnej  trafno

ści  powyższego  konstruktu,  czyli  ocenienie,  w  jakim  stopniu 

inteligencja  emocjonalna  mo

że  wyjaśnić  powodzenie  edukacyjne,  zawodowe,  ro-

dzinne,  spo

łeczne,  gospodarcze  i  polityczne.  Niezmiernie  ważne  jest  wykazanie, 

że  uzyskana  drogą  dokładnego  pomiaru  miara  IE  pozwala  przewidzieć  ważne 
aspekty 

życia badanych respondentów. Do tej pory Mayer, Salovey i Caruso ustalili 

do

świadczalnie,  że  „inteligencja  emocjonalna  znacząco  ujemnie  koreluje  z  oceną 

agresywno

ści,  natomiast  dodatnio  z  poziomem  zachowań  prospołecznych”.  Pod-

wy

ższa też efektywność działania, lecz niekoniecznie pomaga – ich zdaniem – w 

zwi

ększaniu wydajności pracy (inni badacze potwierdzają wzrost również i wydaj-

no

ści pracy o 20%). 

Wykazanie warto

ści aplikacyjnej inteligencji emocjonalnej – to wyzwanie, z ja-

kim  przyjdzie  si

ę  zmierzyć  uczonym  w  XXI  wieku.  Ale  już  dziś  podejmowane  są 

dzia

łania  edukacyjne  mające  na  celu  podwyższenie  IE  w  rozmaitych  kontekstach 

dzia

łalności ludzkiej, w tym też w środowisku szkolnym i w miejscu pracy. Co praw-

da nadal sporo programów promowania i rozwijania inteligencji emocjonalnej, pro-
gramów uczenia si

ę emocjonalnego i społecznego, programów doskonalenia kom-

petencji emocjonalnych, przypomina znajome treningi i warsztaty, s

łużące radzeniu 

sobie  ze  stresem,  kszta

łtowaniu  postaw  asertywnych,  motywacji  osiągnięć,  kre-

atywnemu rozwi

ązywaniu problemów i decydowaniu, formowaniu zdrowych relacji 

mi

ędzyludzkich, efektywnemu kierowaniu ludźmi i zrozumieniu dynamiki grupowej. 

Tym  niemniej  pojawi

ły  się  już  i  są  realizowane  programy  poświęcone  pełnemu 

rozwini

ęciu  potencjału  inteligencji  emocjonalnej,  wiodącemu  do  spełnienia  we-

wn

ętrznego i osiągnięcia prawdziwego szczęścia. Programy te współgrają z opty-

malnym modelem emocjonalnego funkcjonowania cz

łowieka. 

Z  uwagi  na  post

ępujące  skażenie  środowiska  emocjonalnego  negatywnymi 

emocjami  i  pog

łębiający  się  kryzys  emocjonalny  zachodniej  kultury  masowej,  w 

background image

 
 

 

 

173 

której  do  g

łosu  dochodzą  coraz  częściej  agresja  i  przemoc,  problem  poradzenia 

sobie z emocjami destrukcyjnymi i ich skutkami staje si

ę palącą koniecznością dla 

ca

łej współczesnej zbiorowości ludzkiej. Jednak najwłaściwszym miejscem kształ-

towania  po

żądanego  emocjonalnie  profilu  człowieka  jest  szkoła,  której  obowiąz-

kiem  winno  by

ć  zapewnienie  powszechnej  edukacji  w  zakresie  szeroko  rozumia-

nego  zdrowia  emocjonalnego.  Edukacja  emocjonalna,  aby  przynios

ła  zamierzone 

rezultaty,  musi  obejmowa

ć  cały  teren  szkolny  i  integrować  wysiłki  szkoły,  rodzin 

czy  opiekunów  uczniów  oraz  spo

łeczności  lokalnych,  co  będzie  wymagało  doko-

nania gruntownych zmian m. in. w wizji, koncepcji roli i zada

ń placówek szkolnych. 

Z  tym  wi

ąże  się:  po  pierwsze  –  lepsze  przygotowanie  formalnych  przywódców 

szkó

ł – dyrektorów i kierowników, po drugie – odpowiednie przeszkolenie nauczy-

cieli, tym bardziej, i

ż w programie studiów pedagogicznych nie ma kursu dotyczą-

cego  edukacji  emocjonalnej,  oraz  po  trzecie  –  w

łaściwe  wychowanie  dziecka 

w  domu  przez 

światłych rodziców pod kątem jego prawidłowego rozwoju emocjo-

nalnego, co znacznie odci

ąży zadania szkoły w tym obszarze. 

Podsumowuj

ąc  zwięzłą  charakterystykę  inteligencji  emocjonalnej  w  rozumie-

niu  Mayera,  Saloveya  i  Caruso,  wypada  dostrzec  zwi

ązki  teoretyczne  między  ich 

koncepcj

ą IE a Gardnerowską inteligencją intra- i interpersonalną, wyodrębnioną w 

ramach  sformu

łowanej  przez  niego  teorii  inteligencji  wielorakich,  jak  również  ze 

Sternbergowsk

ą  inteligencją  kontekstualną,  wchodzącą  w  skład  jego  triarchicznej 

teorii  inteligencji  cz

łowieka,  zasilającej  grupę  informacyjnych  teorii  inteligencji, 

a b

ędącą swoistą próbą syntetycznego ujęcia badań nad inteligencją (istota inteli-

gencji cz

łowieka rozpatrywana jest u R. J. Sternberga z trzech punktów widzenia: 

subteorii  kontekstu,  subteorii  do

świadczenia  i  subteorii  składników,  przy  czym 

pierwsza sk

ładowa ujmuje ją w relacji do świata zewnętrznego, czyli że nie sposób 

zrozumie

ć  jej  istoty  poza  kontekstem  społeczno-kulturowym).  Gdyby  szukać 

pra

źródeł  inteligencji  kontekstualnej,  gwarantującej  zaradność  życiową,  to  można 

by  si

ę  ich  doszukać  w  koncepcji  inteligencji  E.  Thorndike’a  (lata  30  XX  w.),  który 

w

śród  trzech  jej  wymiarów  wyróżnił  i  społeczny,  traktując  przy  tym  inteligencję 

spo

łeczną jako zdolność rozumienia innych ludzi i mądrego postępowania z nimi. 

Tak  wi

ęc,  prawdopodobnie  korzenie  inteligencji  emocjonalnej  tkwią  w  podejściu 

konceptualnym do inteligencji, prezentowanym przez tego

ż ostatniego badacza.  

Zastanówmy  si

ę też przez  chwilę, czy możliwe jest powstanie jednej, akcep-

towanej  przez  wszystkich  teorii  inteligencji  emocjonalnej,  oraz  czy  istnieje  mo

żli-

wo

ść pogodzenia sprawnościowych i mieszanych modeli IE? Możliwość powstania 

jednej,  powszechnie  aprobowanej  koncepcji  IE,  oczywi

ście,  teoretycznie  istnieje, 

ale najprawdopodobniej – na podobie

ństwo funkcjonujących po dziś dzień różnych 

teorii inteligencji – w dalszym ci

ągu będą istniały odrębne ujęcia teoretyczne tejże 

inteligencji. Co si

ę tyczy drugiego pytania, część uczonych, jak np. J. V. Ciarrochi, 

Y. C. Chan, P. Caputi, opowiada si

ę za traktowaniem różnych koncepcji inteligencji 

emocjonalnej  jako  komplementarnych,  wzajemnie  si

ę  uzupełniających,  nie  zaś 

przeciwstawnych i sprzecznych ze sob

ą (2000). 

By

ć  może  do  pierwszych  wstępnych  uzgodnień  pomiędzy  przedstawicielami 

modeli  sprawno

ściowych  i  mieszanych  dojdzie  na  polu  psychologii  pozytywnej, 

która  przywróci

ła  do  łask  pojęcie  charakteru,  niesłusznie  zarzuconego  przez  na-

ukow

ą psychologię i zepchniętego do obszaru psychologii potocznej. W konceptu-

alizacji  psychologów  pozytywnych  pod  wodz

ą  M.  E.  P.  Seligmana, charakter jawi 

si

ę jako ogół posiadanych przez daną osobę cnót i zalet, rozumianych jako cechy 

background image

 
 

 

 

174 

psychiczne przyczyniaj

ące się do dobra własnego i innych ludzi, czyli dobra wspól-

nego.  Na  „charakter”  powo

łuje  się  wielokrotnie  Goleman,  dla  którego  stanowi  on 

kwintesencj

ę inteligencji emocjonalnej,  ale też  i  S. R. Covey (charakter [spójność 

wewn

ętrzna, dojrzałość, mentalność dostatku] + kompetencje [techniczne, wiedza 

konceptualna,  wspó

łzależność]  =  mądrość  człowieka),  który  z  kolei  bez  prawego 

charakteru  nie  wyobra

ża  sobie  autentycznego  przywództwa.  Można  przyjąć  zało-

żenie,  że  osoba  o  wysokiej  inteligencji  emocjonalnej  winna  być  również  osobą 
wiarygodn

ą (uczciwą i budzącą zaufanie), moralną i dobrą. 

Z  punktu  widzenia  Saloveya,  Mayera  i  Caruso  inteligencja  emocjonalna  – 

otwieraj

ąc zupełnie nowe perspektywy – wchodzi jak najbardziej w zakres psycho-

logii  pozytywnej,  staj

ącej  się  nauką  o  mocnych  stronach  człowieka,  o  osobistym 

spe

łnieniu  poprzez  dążenie  do  tego,  co  w  życiu  najlepsze.  A  jeśli  tak,  to  istnieje 

du

że  prawdopodobieństwo,  że  nawiąże  ona  owocny  dialog  z  „charakterem”,  po-

wi

ązanym ściśle z sumieniem, będącym strażnikiem odwiecznych, powszechnych, 

niezmiennych zasad i wynikaj

ących z nich uniwersalnych wartości. Będąc zmysłem 

moralnym, sumienie mówi nam, co jest dobre, a co z

łe, i wskazuje – podobnie jak 

kompas  –  rzeczywist

ą  północ.  Uznawane  jest  ono  za  przejaw  inteligencji  ducho-

wej,  najwy

ższej  z  ludzkich  zdolności,  która  nie  występuje  ani  w  świecie  zwierząt, 

ani w 

świecie sztucznej inteligencji. Ta inteligencja zapewnia zaspokojenie potrze-

by sensu, pragnienia 

łączności z nieskończonością (Absolutem) i dążenie do wno-

szenia warto

ściowego wkładu czy to w swoje życie bądź życie określonej społecz-

no

ści, czy też losy całego świata. Z całą pewnością rola inteligencji duchowej pole-

ga na kierowaniu pozosta

łymi typami inteligencji, w tym i inteligencją emocjonalną. 

Poniewa

ż  człowiek  jest  istotą  wielowymiarową,  patrząc  od  strony  paradygmatu 

holistycznego,  powinni

śmy  zadbać  o  sprzężony  ze  sobą  równomierny  rozwój  na-

szych cia

ł, umysłów, serc i ducha. Bycie emocjonalnie inteligentnym nie wyklucza 

bycia autorytetem moralnym, wr

ęcz odwrotnie. 

Udzia

ł  inteligencji  emocjonalnej  w  kształtowaniu  dobrostanu  psychicznego, 

b

ędącego  kluczowym  terminem  psychologii  pozytywnej,  trudno  przecenić. Wszak 

dobrostan  psychiczny  w  szerokim  tego  s

łowa  znaczeniu  określany  jest  jako  po-

znawcza i emocjonalna ocena w

łasnego życia. Obejmuje on m. in. pozytywne do-

świadczenia, typu „doświadczanie przyjemnych emocji, niski poziom negatywnych 
nastrojów i wysoki poziom zadowolenia z 

życia” – twierdzą E. Diener, R. E. Lucas 

i  S.  Oishi.  Te  do

świadczenia  podnoszą  jakość  życia  człowieka,  nadają  życiu  nie-

kwestionowan

ą wartość i skutecznie zapobiegają chorobom (w tym i psychicznym), 

pot

ęgując zdrowie i wzmacniając ogólną kondycję ludzką, a jak wiadomo z kondy-

cj

ą współczesnego człowieka nie jest  najlepiej. Sądzimy,  że „inteligencja  emocjo-

nalna” ma szanse zadomowi

ć się w szerszej – niż tylko psychologiczna – perspek-

tywie, a mianowicie w pozytywnych naukach spo

łecznych, które wg wizji Seligma-

nowskiej  stan

ą  się  wkrótce  naukami  o  najlepszych  potencjałach  ludzkich  (a  nie 

tylko  o  patologiach 

życia  społecznego),  nie  wyłączając  cnót  obywatelskich,  tak 

niezb

ędnych  w  „sztuce  demokracji”.  Doceniając  współzależność  czynników  ciele-

snych, racjonalnych, emocjonalnych i duchowych, mo

żna powiedzieć, że prawdzi-

wa  m

ądrość  człowieka  polega  na  inteligentnym łączeniu  i  wykorzystaniu  ciała  (fi-

zyczno

ść), emocji (serce), rozumu (intelekt) i sumienia (duch). Mądrości nie da się 

sprowadzi

ć do inteligencji, ale nie sposób zaprzeczyć, że na niej bazuje, plasując 

si

ę jednak – jak konstatuje Cz. S. Nosal w „Psychologii myślenia i działania mene-

d

żera” (2001) – ponad zwykłą inteligencją, wiedzą i doświadczeniem. 

background image

 
 

 

 

175 

II.  Nowe  trendy  przywództwa  w  szkole.  Inteligencja  emocjonalna  pod-

staw

ą bezpieczeństwa i dobrostanu emocjonalnego społeczności szkolnej 

Przywództwo w szkole 
Badania prowadzone nad przywództwem edukacyjnym pozwoli

ły wyróżnić ich 

autorom  (J.  Blase,  G.  Anderson,  The  Micropolitics  of  Educational  Leadership; 
1995)  trzy  rodzaje  skutecznego  przywództwa:  przywództwo  normatywne-
instrumentalne,  przywództwo  wspieraj

ące i przywództwo uprawniające. Wszystkie 

one  s

ą ułomne z powodu trudności w utrzymaniu równowagi pomiędzy wolnością 

a jej ograniczeniami. 

Pierwsze  z  nich  –  normative-instrumental  leadership  –  bazuje  na  w

ładzy  dy-

rektora  szko

ły  i  zasadach  kontroli  podporządkowanych  mu  nauczycieli,  którzy, 

traktowani  przedmiotowo,  s

ą  realizatorami  zamierzeń  liderskich.  Innymi  słowy, 

dyrektor  przy  pomocy  kadry  nauczycielskiej  spe

łnia  swoje  wizje,  cele,  interesy 

i  oczekiwania.  Mówi

ąc  o  skuteczności  tak  rozumianego  przywództwa,  mamy  na 

my

śli jej wersję ograniczoną, gdyż nie prowadzi ona do wzrostu autonomii i profe-

sjonalizmu nauczycieli. 

Przywództwo  wspieraj

ące  (faciliative  leadership)  wzmacnia  pozycję  nauczy-

ciela  w  szkole  oraz  ukierunkowuje  na  wspó

łpracę i  współdziałanie  wśród  nauczy-

cieli,  jak  równie

ż  między  nimi  a  dyrektorem.  Rolą  dyrektora  w  tym  przywództwie 

jest  ws

łuchiwanie  się  w  przekazy,  płynące  z  otoczenia,  budowanie  atmosfery 

uczciwo

ści i zaufania w stosunku do nauczycieli; wspieranie ich autonomii i samo-

dzielno

ści; zachęcanie do przejawiania przez nich inicjatywy, podejmowania ryzy-

ka,  ponoszenia  odpowiedzialno

ści,  wnoszenia  wartościowego  wkładu  w rzeczywi-

sto

ść  edukacyjną  i  bycia  kreatywnym;  rozwijanie  wspólnych  struktur  kierowania, 

oraz  zapewnienie  im  niezb

ędnego  wsparcia,  dotyczącego:  dostępności  zasobów, 

pomocy  w  rozwi

ązywaniu  problemów,  rozwoju  zawodowego  i  procesu  karierowe-

go. 

Z kolei empowering leadership (przywództwo uprawniaj

ące) opiera się na po-

szanowaniu  równo

ści,  zasadzie sprawiedliwości społecznej  i kulturze  współpracy. 

D

ąży się w nim do przekształcenia miejsca pracy – szkoły w demokratyczną spo-

łeczność szkolną, w ramach której władza przywódcza pojmowana jest jako „wła-
dza razem z nauczycielami”. 

J.  M.  Michalak,  omawiaj

ąc  istotę  i  modele  przywództwa  szkolnego,  skupia 

sw

ą uwagę na przywództwie transformacyjnym (jego siła tkwi w oddziaływaniu na 

kultur

ę pracy i przejściu od funkcji władczych do funkcji przywódczych), przywódz-

twie  skoncentrowanym  na  zasadach,  propagowanym  przez  S.  R.  Coveya  (przy-
wództwo  realizowane  na  czterech  poziomach:  osobistym,  interpersonalnym,  za-
rz

ądzania  i  organizacyjnym;  siła  lidera  zależy  od  prawego  charakteru  i  stosowa-

nych  ponadczasowych  zasad)  oraz  na  przywództwie  emancypacyjnym.

3

  To  ostat-

nie  –  liberating  leadership  –  lansowane  przez  M.  Tampoe  (Liberating  Leadership: 
Relasing  Leadership  Potential  Throughout  thr  Organisation;  1998)  zak

łada,  że 

osoby  realizuj

ące  ten  model  przywództwa  raczej  wyzwalają  w  ludziach  poczucie 

posiadania uprawnie

ń, niż takowe im rzeczywiście nadają. 

W  refleksji  nad  przywództwem  edukacyjnym  pojawiaj

ą  się  także  inne  opcje 

modelowe. Wymie

ńmy niektóre chociażby z nazwy, a mianowicie: 1) przywództwo 

                                                           

3

 J.M. Michalak: Istota i modele przywództwa szkolnego. W: J.M. Michalak (red.): Przywództwo w szko-

le. Kraków 2007, s. 70 – 74, 76- 77 

background image

 
 

 

 

176 

pouczaj

ące  (educative  leadership),  2)  przywództwo  zapraszające  (invitational  le-

adership),  3)  przywództwo  kieruj

ące  się  wartościami  i  koncentrujące  się  na  pro-

blemach mog

ących się pojawić w przyszłości (values-led contingency leadership), 

4) przywództwo moralne;  w  wydaniu T. J. Sergiovanniego (Moral Leadership Get-
ting  to  the  Heart  of  School  Improverment,  1992;  Building  Community  in  Schools, 
1994) przywództwo to, zachowuj

ąc ważność podejścia do nauczania i uczenia się 

jako  praktyk  kognitywno-emocjonalnych,  prowadzi  do  osi

ągania  wspólnych  celów 

edukacyjnych, przekraczaj

ących teraźniejszość, i budowania szkoły jako „społecz-

no

ści praktyki” (liczy się przy tym wiedza dla praktyki, wiedza o praktyce i wiedza w 

praktyce!), 5) wspólne przywództwo (distributive leadership), w my

śl którego przy-

wództwo  w  szko

łach  jest  dostępne  każdemu,  (wg  D.  Jackson  wymaga  to  zmiany 

rozumienia  poj

ęć:  przywództwo,  przywódca  i  budowy  zespołów  przywódczych, 

z uwagi na preferowane dzisiaj raczej ró

żnorodne niż pojedyncze formy przywódz-

twa). Wielu autorów, pracuj

ących nad konceptualizacją przywództwa, opowiada się 

za  zmian

ą  jego  paradygmatu.  Szanując  zarówno  kognitywny,  jak  i  afektywny 

aspekt 

życia szkoły, starają się oni połączyć przywództwo strukturalne, edukacyjne 

i  polityczne  (know-how  w  organizacji)  z  przywództwem  symbolicznym  oraz  skon-
centrowanym na zasadach i warto

ściach. 

Zanim przejdziemy do kwestii budowania potencja

łu przywódczego w szkole, 

warto  dostrzec  ró

żnicę  między  kierowaniem  a  przewodzeniem  (metakierowanie). 

Jest to w zasadzie „ró

żnica między sprawianiem tego, by inni coś robili, a sprawia-

niem,  by  inni  chcieli  to  robi

ć”. W przekonaniu Ch. Day’a, „Przewodzenie innym to 

proces  tworzenia  i  podtrzymywania  poczucia  sensu  ustanowionej  wizji,  kultury 
i relacji mi

ędzyludzkich”. Przywództwo w szkole zorientowane jest na osobę ludzką 

(silny  nacisk  na  doskonalenie  nauczania  i  uczenia  si

ę) oraz na kreowanie  warun-

ków  tak  zawodowego,  jak  i  instytucjonalnego  rozwoju,  bazuj

ącego  na  społeczno-

ściach szkolnych. 

Problem  skuteczno

ści  przywództwa  musi  być  zatem  rozpatrywany  w  dwóch 

komplementarnych  wymiarach: pierwszy  to skuteczno

ść samego przywódcy (oso-

bowo

ść lidera, kompetencje przywódcze, style przewodzenia; pamiętać należy, że 

zachowanie  przywódcze  jest  funkcj

ą  osobowości/charakteru  lidera  i  sytuacji, 

w jakiej dzia

ła, czyli sytuacja może aktywizować cechy przywódcze, ale nie ozna-

cza to faktu, i

ż w pełni determinuje ona zachowanie przywódcy), zaś drugi wymiar 

odnosi  si

ę  do  bezpośredniego  otoczenia  lidera,  czyli  do  organizacji  (chodzi  o  jej 

architektur

ę i jej uczestników, tj. zwolenników czy sojuszników przywódcy). 

Niezwykle  wa

żną  z  punktu  widzenia  skutecznego  przywództwa  okazuje  się 

umiej

ętność pracy z kapitałem intelektualnym (członkowie społeczności szkolnej – 

kapita

ł ludzki + kapitał strukturalny + kapitał kliencki), kapitałem społecznym (rela-

cje: jednostka – grupa) i kapita

łem organizacyjnym (struktury i kultura organizacyj-

na).  Krótko  mówi

ąc,  bycie  skutecznym  przywódcą  to  nieustanne  rozwijanie,  to 

umiej

ętność działania wśród ludzi w różnych sytuacjach, połączona z refleksją nad 

dzia

łaniem,  o  działaniu  i  w  trakcie  działania.  A  fundamentem  efektywnego  przy-

wództwa jawi si

ę inteligencja emocjonalna, bez której niemożliwe byłoby tworzenie 

potencja

łu  przywódczego  w  praktyce,  skutkującego  wzrostem  potencjału  szkoły 

jako ca

łości. 

Budowanie  potencja

łu  przywódczego  w  szkole  należy  zatem  traktować  jako 

proces,  przebiegaj

ący  w  ramach  trzech  obszarów:  osobistego,  interpersonalnego 

i  organizacyjnego,  jak  te

ż  między  tymi  sferami.  Tak  przynajmniej  twierdzi 

background image

 
 

 

 

177 

M. Hadfield,  dla  którego  tworzenie  tego

ż  potencjału  w  domenie  osobistej  dotyczy 

zachowania  spójno

ści między wartościami, wiedzą i praktykami, w domenie inter-

personalnej polega na rozwijaniu istniej

ących i budowaniu nowych zespołów, utrzy-

maniu 

łączności między grupami, dzieleniu się wiedzą i doświadczeniem, wynika-

j

ącym  ze  stosowania  praktyk,  przynoszących  spodziewane  rezultaty,  natomiast 

w  domenie  organizacyjnej  odnosi  si

ę  ono  do  rozwoju  wspólnego  przywództwa, 

zach

ęcającego jak najwięcej ludzi do pełnienia ról i funkcji przywódczych.

4

 

Wyszczególnione  wy

żej  działania  pozostają  w  ścisłym  związku  z  równocze-

snym  przewodzeniem  trzem  istotnym  procesom.  Mamy  na  my

śli  proces  zmiany 

struktury,  proces  zmiany  kultury  i  proces  zmiany  umiej

ętności  (szerzej  –  kompe-

tencji),  dokonuj

ące  się  na  poziomach:  indywidualnym,  zespołowym/grupowym 

i  organizacyjnym.  Zmiana  struktury  wiedzie  do  transformacji  organizacji  pracy  po-
szczególnych uczestników organizacji (szko

ły), zmiana kultury oznacza redefinicję 

„przywództwa”  i  „przywódcy”,  a  zmiana  kompetencji  potrzebuje  zdobycia  nowych 
umiej

ętności, wiedzy i doświadczeń. „To scalanie procesów zmiany kultur, struktur 

i umiej

ętności w taki sposób, by tworzyły one potencjał nie tylko na poziomie oso-

bistym i interpersonalnym, ale tak

że na poziomie organizacyjnym, jest kluczem do 

budowania potencja

łu doskonalenia szkoły jako całości”

5

 – przypomina Hadfiled. 

My

śląc o przywództwie w szkole, zwyczajowo ogniskujemy uwagę na dyrekto-

rach, którzy notabene powinni by

ć pierwszymi uczącymi się w swoich szkołach, jak 

zapewnia  R.  Barth.  Tymczasem  badania  nad  przywództwem  edukacyjnym  dowo-
dz

ą,  że  niemałoważną  rolę  do  odegrania  ma  w  nim  każdy  nauczyciel,  wnoszący 

swój  cenny  wk

ład  w  formowanie  wizji  i  misji  szkoły,  w  budowanie  odpowiedniej 

kultury  organizacyjnej  i,  co  najwa

żniejsze,  przewodzący  uczniom  m.  in.  poprzez 

inspirowanie,  motywowanie,  wywieranie  wp

ływu,  pociąganie  ich  za  sobą  i  prowa-

dzenie  do  wyj

ątkowych  sukcesów.  Jesteśmy  zdania,  że  przywództwo  w  szkole 

wychodzi  poza  formu

łę  przywódcy  formalnego  –  dyrektora,  realizującego  swoje 

ustawowe  zadania.  Powinno  by

ć ono: a) inteligentnym (scalenie inteligencji racjo-

nalnej,  emocjonalnej  i  duchowej),  b)  m

ądrym  (sumienie  –  służba  –  sens),  czyli 

moralnym, aksjologicznym i s

łużebnym, c) ekologicznym (nastawionym na ochronę 

biosfery)  i  d)  transgresyjnym,  zw

łaszcza  innowacyjno-twórczym  pod  względem 

edukacyjnym  (na  bazie  uwolnienia  potencja

łu  ludzkiego  i  wszechstronnego  jego 

wykorzystania mo

żliwym staje się przekraczanie granic ludzkich możliwości i prze-

cieranie dot

ąd nieznanych szlaków, rzecz jasna, zachowując przy tym miarę przy-

zwoito

ści). 

A zacz

ąć wypada od przywództwa opartego na inteligencji emocjonalnej. 

 

Edukacja emocjonalna a bezpiecze

ństwo emocjonalne 

Dla  zagwarantowania  i  utrzymania  na  nale

żytym  poziomie  bezpieczeństwa 

emocjonalnego  w  szkole  i  poza  ni

ą potrzebna jest edukacja emocjonalna. Na Za-

chodzie, zw

łaszcza w USA, prowadzi się ją już od 15. lat, w oparciu o 200. różno-

rodnych  programów  edukacyjnych,  urz

ędowo  zatwierdzonych.  W  warunkach  pol-

skich  znajduje  si

ę  ona  ciągle  jeszcze  na  etapie  „wczesnego  raczkowania”.  Jak 

nietrudno rozszyfrowa

ć, zasadniczy przedmiot kształcenia emocjonalnego stanowi 

rozwój umys

łu emocjonalnego dzieci i młodzieży, dopełniający walory ich hipertro-

                                                           

4

 M. Hadfield: Budowanie potencja

łu, doskonalenie szkoły i przywódcy szkolni. W: J. M. Michalak: Przy-

wództwo w szkole. Kraków 2007, s. 11 

5

 Ibidem, s. 125. 

background image

 
 

 

 

178 

fizuj

ącego umysłu racjonalnego. Nie wolno przy tym zapominać, iż pełna edukacja 

jednostki ludzkiej obejmuje zarówno rozum, jak i „serce”, czyli intelektualny (racjo-
nalny)  i  emocjonalny  wymiar  jej  umys

łu,  a  ponadto  wymiar  fizyczny  i  duchowy 

cz

łowieka, jako że jesteśmy istotami wielowymiarowymi (patrz: J. Kozielecki, Czło-

wiek  wielowymiarowy;  1996)  albo  wg  koncepcji  Coveyowskiej,  wpisuj

ącej  się 

w  paradygmat  cz

łowieka  holistycznego,  istotami  czterowymiarowymi,  mającymi 

cia

ło, umysł, serce i ducha (8 nawyk; 2005). 

Program profesjonalnie prowadzonej edukacji emocjonalnej, bazuj

ącej na so-

lidnych  podstawach  biologii,  filozofii,  psychologii,  pedagogiki  i  medycyny  emocji, 
musi  by

ć  ściśle  sprzężony  z  pozostałymi  procesami  rozwojowymi  człowieka.  Nie-

mo

żliwym jest więc oddzielenie rozwoju emocjonalnego od rozwoju: biologicznego, 

zdolno

ści poznawczych czy duchowego danego osobnika. Wśród rudymentarnych 

celów  wspomnianej  edukacji  zwykle  wymienia  si

ę  dwa  o  znaczeniu  fundamental-

nym,  a  mianowicie:  pierwszy  –  to  zapobieganie  patologiom 

życia  psychicznego 

i spo

łecznego, spowodowanym negatywnymi emocjami; drugi zaś dotyczy rozwija-

nia emocji pozytywnych, a co za tym idzie – kszta

łtowania tzw. umysłu pozytywne-

go.  Formowanie  takiego  umys

łu  stanowi  prawdziwe  wyzwanie  dla  człowieka  XXI 

w.,  zmierzenie  si

ę  z  którym  leży  w  zasięgu  naszych  możliwości  i  niekoniecznie 

trzeba si

ę odwoływać do wykładni edukacji transgresyjnej (o kształceniu transgre-

syjnym pisze J. Kozielecki w „Psychotransgresjoni

źmie”; 2001). 

Osi

ągnięcie  pierwszego  z  wyartykułowanych  powyżej  celów  wymaga  przede 

wszystkim  przeciwdzia

łania  emocjom  negatywnym  i  ich  destruktywnym  skutkom, 

z  czym  wi

ąże  się  rozwijanie  i  doskonalenie  stosownych  kompetencji  emocjonal-

nych  i  spo

łecznych.  Buddyści  są  wręcz  przekonani  o możliwości  całkowitego  wy-

eliminowania  emocji  szkodliwych  i  przykrych  poprzez  techniki  medytacyjne.  Pole-
caj

ą ćwiczenie się w określaniu (definiowaniu) natury myśli toksycznej, dotarciu do 

jej 

źródła, przerwaniu reakcji łańcuchowej wyzwolonej przez tę myśl i zablokowaniu 

dzia

łania  uruchomionego  pod  jej  wpływem,  a  motywowanego  negatywnymi  emo-

cjami.  Jednak  kszta

łcenie  „serca”,  polegające  na  uodpornianiu  uczniów  na  wyda-

rzenia frustruj

ące i lepszym radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami codziennymi, to 

zaledwie minimum programowe sygnalizowanej tu edukacji. 

Realizacja drugiego, o wiele bardziej ambitnego celu zak

łada rozwój potencja-

łu  emocji  pozytywnych,  a  tym  samym  wzmacnianie  i  odnawianie  całości  pożąda-
nych  zasobów  emocjonalnych  cz

łowieka.  Cel  ten  powiązany  jest  bezpośrednio 

z  progresj

ą  inteligencji  emocjonalnej  i  mistrzowskim  jej  wykorzystaniem  w  celu 

dobrego  funkcjonowania  poznawczo-emocjonalno-spo

łecznego,  co  znajduje  od-

zwierciedlenie  m.  in.  w  motywacji  wewn

ętrznej,  doświadczaniu  „przepływu”,  trwa-

łych  i  udanych  związkach  międzyludzkich  i  pracy  z  pasją.  Formowanie  „pozytyw-
nego umys

łu” rozwija takie cechy, postawy i zachowania, jak: otwartość, optymizm, 

nadziej

ę, tolerancję, szacunek, cierpliwość, uczciwość, miłość, entuzjazm, zaanga-

żowanie  w  realizację  pozytywnych  celów,  odwagę  połączoną  z  rozwagą,  radość, 
kreatywno

ść,  przełamywanie  stereotypów  i  uprzedzeń,  asertywność,  pożyteczne 

wykorzystanie energii emocjonalnej, empati

ę i troskę o innych, witalność, zdrowie, 

elastyczno

ść  działania,  samodzielność,  odpowiedzialność,  adaptację  do  zmian, 

respektowanie  uniwersalnych  zasad  i  warto

ści, wdzięczność, zachowanie prospo-

łeczne, pomocowe, altruizm, etc. 

Jak twierdzi W. Kurpiewski, „Idealnym celem edukacji emocjonalnej jest mak-

symalna eliminacja  wzorców negatywnych  postaw i  wytworzenie  w  pe

łni pozytyw-

background image

 
 

 

 

179 

nych  interakcji  emocjonalnych,  które  pojawi

łyby  się  później  w  społeczności  doro-

s

łych”

6

.  W  rzeczy  samej,  negatywne  wzorce  ogólnospo

łeczno-środowiskowe, 

obecne  w  naszym 

życiu,  w  istotny  sposób  tłumią  rozwój  pozytywnego  potencjału 

cz

łowieka.  Ale  dużo  ważniejsze  od  uwolnienia  się  od  tych  niechlubnych  wzorców 

i zgubnego wp

ływu destruktywnych emocji jest zapewnienie pełnego rozkwitu inte-

ligencji emocjonalnej i wygenerowanie stanu emocjonalnego tak w wymiarze indy-
widualnym, jak i spo

łecznym, który promieniowałby pozytywnie, sprzyjając pomyśl-

nemu rozwojowi ka

żdego z nas bez wyjątku, przyczyniając się w konsekwencji do 

osi

ągnięcia niekłamanego sukcesu życiowego na wszystkich możliwych płaszczy-

znach ludzkiej aktywno

ści (sukces ten jest efektem harmonii miedzy ciałem, umy-

s

łem [racjonalny+emocjonalny] i duchem). 

Godzi  si

ę  w  tym  miejscu  zaznaczyć,  iż  fachowe  programy  edukacji  emocjo-

nalnej  okazuj

ą  się  wielce  pomocne  zarówno  podczas  działań  prewencyjnych,  jak 

i w trakcie prowadzonych dzia

łań interwencyjnych. W pierwszym przypadku zapo-

biegaj

ą  podejmowaniu  czynności  umotywowanych  niszczącymi  emocjami  (strate-

gie  profilaktyczne),  natomiast  w  drugim  –  pe

łnią  głównie  rolę  swoistych  strategii 

zmniejszaj

ących  czy  przezwyciężających  realnie  istniejące  zagrożenia  i  ich  impli-

kacje. Wi

ększość uczonych jest zdania, że właściwa edukacja emocjonalna winna 

rozpoczyna

ć się już w domu rodzinnym, i to jak najwcześniej, a nie dopiero w szko-

le. Podobne stanowisko reprezentuj

ą M. J. Elias, S. E. Tobias i B. S. Friedlander, 

którzy  w  swej  ksi

ążce pt.  Dziecko emocjonalnie  inteligentne,  wychodząc  ze  złotej 

zasady  odzwierciedlaj

ącej  ideę  wychowania  dzieci  emocjonalnie  inteligentnych, 

brzmi

ącej:  „Traktuj  swoje  dziecko  tak,  jak chcesz,  by  inni  je  traktowali”,  wskazują 

na pi

ęć elementarnych reguł wychowania.  

Tymi  zasadami  zachowania  emocjonalnie  inteligentnego,  stanowi

ącymi  cele 

tak dla rodziców, jak i dla dzieci, s

ą: 

1)  „B

ądźcie świadomi własnych uczuć oraz uczuć innych ludzi”; 

2)  „Okazujcie empati

ę i zrozumienie dla punktu widzenia innych osób”; 

3)  „Pozytywnie rad

źcie sobie z impulsami emocjonalnymi i behawioralnymi”; 

4)  „B

ądźcie nastawieni na realizację pozytywnych celów”; 

5)  „Korzystajcie z pozytywnych umiej

ętności społecznych w relacjach między-

ludzkich”.

7

 

Regu

ły te, co prawda, nawiązują do założeń Golemanowskiej koncepcji inteli-

gencji  emocjonalnej  (model  mieszany!).  Tym  niemniej  pozwalaj

ą zrozumieć rodzi-

com, b

ędącym najważniejszymi nauczycielami swych dzieci, dlaczego wychowanie 

zgodnie z zasadami inteligencji emocjonalnej jest tak wa

żne „w czasach współcze-

snych,  w  których  dzieci  sta

ły się bardziej impulsywne i nieposłuszne, niespokojne 

i  l

ękliwe,  bardziej  samotne  i  smutne,  skore  do  gniewu  i  przemocy”.  Autorzy  cyto-

wanej  pracy  przedk

ładają  m.  in.  kształtowanie  postawy  BEST

8

  w  sposobie  poro-

zumiewania  si

ę  z  innymi  (B  –  postawa  ciała,  E  –  kontakt  wzrokowy,  S  –  sposób 

mówienia,  T  –  ton  g

łosu)  oraz  proponują  stosowanie  metody  FIG  TESPN

9

  w  ra-

dzeniu  sobie  z  problemami,  podejmowaniem  decyzji  oraz  planowaniem  rozs

ąd-

nych  i  odpowiedzialnych  dzia

łań  (F  –  emocje  wskazówką,  że  należy  rozwiązać 

                                                           

6

 W. Kurpiewski: Kszta

łcenie emocji. Buddyjska odpowiedź na zagrożenia zachodniej cywilizacji. W: Cz. 

Piecuch (red.): Kondycja cz

łowieka współczesnego. Kraków 2006, s. 225 

7

 M.J. Elias, S.E. Tobias, B.S. Friedlander: Dziecko emocjonalnie inteligentne. Pozna

ń 1998, s. 21 – 32 

8

 Ibidem, s. 144 

9

 Ibidem, s. 159

 

background image

 
 

 

 

180 

problem;  I  –  mam  problem;  G  –  cel  wytycza  mi  kierunek  dzia

łania;  T  –  zastana-

wiam  si

ę,  jak  postąpić;  E  –  odwołuję  się  do  wyobraźni;  S  –  wybieram  najlepsze 

rozwi

ązanie; P – planuję postępowanie, przewidując ewentualne przeszkody, dzia-

łam  i  realizuję  cel;  N  –  obserwuję  rezultaty  swoich  działań  i  zastanawiam  się,  co 
robi

ć dalej). 

Co si

ę tyczy tematyki edukacji emocjonalnej, realizowanej w szkołach szcze-

bla  podstawowego  i 

średniego,  to  odnosi  się  ona  zazwyczaj  do  zagadnień  dają-

cych si

ę ująć hasłowo w blok o nazwie: znajomość, zrozumienie, kontrola i wyko-

rzystanie emocji. 

Poni

żej  prezentujemy  specyfikację  poruszanej  w  ramach  ww.  edukacji  pro-

blematyki: 

-  geneza i  natura emocji, ró

żnice kulturowe w ich wyrażaniu i manifestowa-

niu, znajomo

ść mechanizmów leżących u podstaw życia emocjonalnego; 

-  odró

żnianie uczuć od  zachowań,  oddzielanie  ich od siebie, tak jak proce-

sów  psychicznych  od  somatycznych,  zaznajomienie  si

ę  z  rozwojem  emo-

cjonalnym i jego wa

żniejszymi etapami; 

-  warto

ściowanie stanów pobudzenia emocjonalnego i uczenie się szybkiego 

dochodzenia do równowagi emocjonalnej po okresie nadmiernej stymulacji 
uk

ładu emocjonalnego; 

świadomość  i  rozpoznawanie  własnych  emocji  i  uczuć,  umiejętność  roz-

żniania  emocji:  prawdziwych  i  fałszywych,  pierwotnych  i  wtórnych,  pro-

stych i z

łożonych, pozytywnych i negatywnych, śledzenie dynamiki i zależ-

no

ści zachodzących miedzy emocjami; 

-  porozumiewanie  si

ę  emocjonalne  (empatyczne  słuchanie,  znajomość  ko-

munikatów  niewerbalnych),  zasady  nawi

ązywania i podtrzymywania pozy-

tywnych kontaktów mi

ędzyludzkich, opartych na więziach emocjonalnych; 

-  przypisywanie  okre

ślonym  emocjom  adekwatnych  przyczyn,  rozwijanie 

zdolno

ści do emocjonalnej autoregulacji (panowanie nad swoimi impulsami 

i emocjami), uczenie si

ę odpowiedniego reagowania w sytuacjach: natural-

nych, stresowych, problemowych, konfliktowych i kryzysowych, 

-  otwarte  omawianie  i  wyja

śnianie  uczuć  w  celu  usunięcia  trudności  i  prze-

szkód  w  relacjach  interpersonalnych,  przyjmowanie  punktu  widzenia  in-
nych ludzi w my

śl zasady: „traktu ludzi tak, jak chcesz, by ciebie traktowa-

no”, 

świadomość  stanów  emocjonalnych  przeżywanych  przez  innych,  rozwój 
umiej

ętności  współodczuwania,  co  umożliwia  normalne  współżycie  i  przy-

stosowanie spo

łeczne, 

-  ponoszenie odpowiedzialno

ści za swoje reakcje emocjonalne, zawierzanie 

w

łasnym  inteligentnym  uczuciom,  uczenie  się  „godzenia  tego,  co  dyktuje 

g

łowa,  z  tym,  co  podpowiada  serce”,  znajdowanie  równowagi  pomiędzy 

sposobem my

ślenia a sposobem odczuwania; 

-  radzenie sobie z bólem i cierpieniem emocjonalnym, umiej

ętność transfor-

macji  emocji  niepo

żądanych  w  pożądane,  rozpoznawanie  manipulacji 

emocjami  i  skuteczna  obrona  przed  nimi,  sposoby  przezwyci

ężania  zako-

rzenionego l

ęku przed emocjami i ukrywania ich; 

-  znajomo

ść  zaburzeń,  wynikających  z  deficytu  inteligencji  emocjonalnej, 

skutków  analfabetyzmu  emocjonalnego,  szanta

żu  emocjonalnego,  niedo-

background image

 
 

 

 

181 

st

ępności emocjonalnej i przejawów wampiryzmu emocjonalnego, a także 

zdawanie sobie sprawy z mechanizmów „uprowadzenia emocjonalnego”, 

-  zg

łębianie  i  poszerzanie  wiedzy  emocjonalnej,  dojrzałe  wykorzystanie 

energii  emocjonalnej  dla  bezpiecze

ństwa  i  rozwoju  jednostki,  trenowanie 

inteligencji  emocjonalnej,  dba

łość o higienę i  zdrowie  emocjonalne, budo-

wanie sukcesu emocjonalnego osobistego i zespo

łowego, efektywne i mo-

ralne kierowanie emocjami innych, dzi

ęki posiadanym kompetencjom emo-

cjonalnym, ustawicznie doskonalonym. 

W kontek

ście powyższego ustosunkujemy się jedynie do skrajnego braku inte-

ligencji  emocjonalnej,  ujawniaj

ącego  się  w  postaci  aleksytymii.  Aleksytymika  ce-

chuje  niezdolno

ść  do  określenia  swojego  stanu  emocjonalnego,  odróżnienie  jed-

nych uczu

ć od innych. Ma trudności z oddzieleniem doznań cielesnych od emocjo-

nalnych,  ze  sprawowaniem  kontroli  emocjonalnej.  Nie  tylko  nie  potrafi  z  powodu 
zaburzonego  dost

ępu  do  własnych  procesów  emocjonalnych  (na  poziomie  psy-

chicznym,  fizjologicznym  i  behawioralnym)  prawid

łowo  zdiagnozować,  nazwać  po 

imieniu (niezmiernie ubogie s

łownictwo dotyczące emocji!), scharakteryzować (opi-

sa

ć) i wyrazić swoich uczuć, ale najczęściej w obawie przed osobistymi emocjami 

staje si

ę istotą nader logiczną, co – jego zdaniem – ma mu pomóc w optymalnym 

rozwi

ązywaniu przeróżnych problemów. Szerzej o aleksytymii piszą T. Maruszew-

ski i E. 

Ścigała w książce „Emocje – aleksytymia – poznanie” (1998) oraz artykule: 

K

łopotliwe uczucia (Charaktery, 1998, nr 5).  

Edukacja emocjonalna, przy pomocy której udaje si

ę podwyższyć poziom inte-

ligencji emocjonalnej uczniów, stanowi istotn

ą gwarancję ich bezpieczeństwa emo-

cjonalnego.  Jak  zapewniaj

ą  H.  H.  Bloomfield  i  R.  K.  Cooper,  „Nie  ma  dziedziny, 

w której mogliby

śmy uczynić więcej, by być i czuć się bezpiecznie, niż w dziedzinie 

emocjonalnego  bezpiecze

ństwa” i zaraz dodają: „…rozwijając w sobie emocjonal-

ne  bezpiecze

ństwo  zaczynamy  żyć  w  postawie  rozluźnionej  czujności,  stając  się 

jednocze

śnie bardziej wyczuleni na nasze otoczenie”

10

. Tak wi

ęc, bezpieczeństwo 

emocjonalne  zale

ży  od  spokojnej  czujności,  optymalnego  stanu  pobudzenia  mó-

zgu,  przebiegaj

ącego  bez  napięcia.  Bez  rozluźnionej  czujności  niemożliwa  jest 

koncentracja uwagi, a bez niej z kolei – nie sposób zwi

ększyć stanu, określanego 

mianem  „opanowana  si

ła”,  i  w  pełni  wykorzystać  wewnętrznych  możliwości,  sku-

tecznie  dzia

łając  w  obliczu  konfliktów  czy  kryzysów.  Zwróćmy  uwagę  na  fakt,  iż 

rozlu

źniona czujność i spokojna wewnętrzna siła, pozbawiona napięcia, bynajmniej 

nie oznaczaj

ą osłabienia energii i przytępienia zmysłów. Wręcz odwrotnie, spokoj-

na  czujno

ść myśli i  zachowań  oraz  związana  ze stanem rozluźnienia opanowana 

si

ła przyczyniają się do zwiększenia emocjonalnej elastyczności i osiągnięcia stanu 

idealnej  sprawno

ści,  czego  przejawem  mogą  być  stany  twórcze,  określane  jako 

uskrzydlenie  czy  przep

ływ, a świadczące o  harmonijnej współpracy mózgu i „ser-

ca”. 

Zwi

ęźle rzecz ujmując, poczucie i charakter siły, poziom zmęczenia, stan na-

pi

ęcia i skala odczuwanego spokoju wewnętrznego – to sygnały i wskaźniki stanu 

osobistych zasobów. Nie zalecamy u

żywania siły pełnej napięcia czy doprowadze-

nia  si

ę  do  zmęczenia  połączonego  z  napięciem. W  przypadku  zwiększonego  na-

pi

ęcia  czy/i  zmęczenia  w  mniejszym  stopniu  zwracamy  uwagę  na  innych  ludzi  i 

                                                           

10

  H.H.  Bloomfield,  R.K.  Cooper:  Jak 

żyć  bezpiecznie  w  niebezpiecznym  świecie. Warszawa  2000,  s. 

141 

background image

 
 

 

 

182 

stajemy  si

ę  mniej  świadomi  otoczenia.  Odnośnie  do  zmęczenia  połączonego  ze 

spokojem, zauwa

żyć wypada, iż swobodnej postawie na ogół towarzyszy tu niean-

ga

żowanie się w kolejne przedsięwzięcia i ograniczone pole wyboru spośród moż-

liwych  alternatyw.  Poniewa

ż stan opanowanej siły okazuje się tak ważny dla bez-

piecze

ństwa  emocjonalnego,  odczuwanego  za  pośrednictwem  stosunkowo  pro-

stych i w przewa

żającej większości bezpośrednich komunikatów, słusznym wydaje 

si

ę  skrótowe  zapoznanie  się  z  metodami  zachowującymi  i  wzmacniającymi  ów 

stan.  A  s

ą  nimi,  według  Bloomfielda  i  Coopera,  następujące  sposoby:  A  –  nasta-

wienie  mózgu  na  tzw.  tryb  czujno

ści,  B  –  ćwiczenie  regularnego  oddechu  (pew-

no

ść siebie i stymulacja słabnącej uwagi), C – uczestniczenie w każdym doświad-

czeniu 

życiowym (trening uważności i świadomości), D – uczenie się „zakotwicza-

nia” wewn

ętrznego bezpieczeństwa i utrzymywania w sobie tzw. obszarów bezpie-

cze

ństwa. 

 

SUKCES EMOCJONALNY

 EDUKACJA EMOCJONALNA

 EDUKACJA BEZPIECZEŃSTWA

INTELIGENCJA EMOCJONALNA

W  TYM:

BEZPIECZEŃSTWO EMOCJONALNE

 

 

Rysunek nr 1. Edukacja emocjonalna a edukacja bezpiecze

ństwa 

Źródło: opracowanie własne. 

 

Oczywi

ście  poza  zdolnością  do  osiągnięcia  „opanowanej  siły”,  w  budowaniu 

w

łasnego bezpieczeństwa emocjonalnego uczestniczą również: umiejętność wyty-

czania  i  utrzymania  granic  emocjonalnych  w  interakcjach  spo

łecznych  (na  wzór 

granic  okre

ślających  osobiste  terytorium  fizyczne),  bezpieczne  panowanie  nad 

gniewem  (w  miejsce  t

łumienia  go  w  sobie  czy  wybuchania  złością  i  wściekłością 

rani

ącego przy tym innych, najwłaściwszym jest zastosowanie podejścia refleksyj-

nego do gniewu i konstruktywne kontrolowanie tej emocji, najgorszej z mo

żliwych, 

bo  zwi

ększającej  ryzyko  zawału  i  najczęściej  prowadzącej  do  przemocy),  oraz 

umiej

ętność  odczytu  treści  zawartych  w  przekazach  komunikacyjnych,  niosących 

przes

łanie o stanie tegoż  bezpieczeństwa. Mówiąc o bezpieczeństwie emocjonal-

nym  nie  wolno  w 

żadnym  razie  zapominać  o  staraniach,  czynionych  na  rzecz 

wzmocnienia poczucia emocjonalnego bezpiecze

ństwa innych ludzi (sednem tego 

bezpiecze

ństwa  –  empatia).  Uczenie  dzieci  i  młodzieży  sprawiedliwego  postępo-

wania,  niestosowania,  dostrzegania  w  por

ę  i  przeciwdziałania  przypadkom  prze-

mocy  emocjonalnej,  ujawniania  aktów  brutalno

ści,  znęcania  się  i  terroru  emocjo-

nalnego, powstrzymywania przejawów dyskryminacji i pomagania ofiarom w lecze-
niu ran emocjonalnych, spowodowanych agresj

ą i przemocą (lęk, smutek, depresja 

itp.); – to wszystko mie

ści się w obszarze prawidłowo rozumianej edukacji bezpie-

cze

ństwa człowieka, i jednoznacznie wpisuje się w ramy świadomej i celowej edu-

kacji emocjonalnej, obni

żającej poziom ludzkiej wrogości (rys.1). Pamiętać należy, 

background image

 
 

 

 

183 

że „Źródłem wszelkiego okrucieństwa jest słabość” (Seneka), że złość, wściekłość, 
wzburzenie  i  gniew  s

ą  „zakorzenione  w  poczuciu  bezsilności  i  bezradności” 

(M. Deutsch),  które  najcz

ęściej  dowodzi  rażącego  deficytu  inteligencji  emocjonal-

nej.  Zachowuj

ąc  respekt  wobec  emocji  i  uczuć,  absolutnie  zabrania  się  czynić  je 

przywódcami  naszych  zachowa

ń  i  działań.  Mogą  i  powinny  być  posłańcami  po-

trzebnej  nam  informacji,  które  systematycznie  monitorujemy  i  którymi  owocnie 
kierujemy. Nie wolno pozwoli

ć, by nami całkowicie zawładnęły. 

 

Emocjonalnie  inteligentne  przywództwo  jako  kreator  dobrostanu  emo-

cjonalnego 

Do  niedawna  psychologia  zajmowa

ła  się  przeważnie  negatywnymi  stronami 

życia  ludzkiego.  Dziś  jej  przedstawiciele  zaczynają  koncentrować  się  również  na 
pozytywnych aspektach naszego 

życia. Stąd też warto odnotować rozkwit zupełnie 

nowej dyscypliny wiedzy o nazwie „subiektywny dobrostan” (SWB; subjective well-
being).  Na  dobre  samopoczucie  cz

łowieka  istotny  wpływ  ma  sposób,  w  jaki  po-

strzegamy,  interpretujemy  i  oceniamy  swoje 

życie, a  mogą to być, przypomnijmy, 

zarówno  oceny  poznawcze  (np.  poczucie  sensu  swego  istnienia,  wniesiony  zna-
cz

ący  wkład,  stopień  zaspokojenia  potrzeby  własnej  wartości,  osiągnięty  sukces, 

zw

łaszcza  psychologiczny,  zadowolenie  z  życia  czy  satysfakcja  w  pracy),  jak 

i  afektywne  (stan  „uskrzydlenia”,  poczucie  spe

łnienia, radość  wewnętrzna,  działa-

nie z pasj

ą, prawdziwe szczęście, duma z dokonań, etc.). Chociaż oceny te da się 

oddzieli

ć od siebie, najczęściej jednak pozostają związane z sobą i się nawzajem 

przenikaj

ą. 

E. Diener i R. E. Lucas przedk

ładają nam definicję dobrostanu emocjonalnego 

jako  „trwa

łego  doznawania  w  życiu  przewagi  przyjemnych  reakcji  emocjonalnych 

nad nieprzyjemnymi”.

11

 Zatem najwa

żniejsze dla SWB są emocje, przy czym decy-

duj

ące  znaczenie  przy  ocenie  tegoż  dobrostanu  ma  właściwie  stosunek  emocji 

przyjemnych do nieprzyjemnych. 

Jak  powszechnie  wiadomo,  do

świadczamy reakcji emocjonalnych  przez całe 

swe 

świadome  życie.  Powyższe  reakcje  odznaczają  się  zawsze  jakąś  wartością 

hedonistyczn

ą,  czyli  stanowią  stałe  źródło  przyjemności  bądź  nieprzyjemności. 

Nietrudno  zauwa

żyć,  że  reakcje  emocjonalne  wiążą  się  ściśle  z  oceną  własnego 

życia, gdyż emocje generowane są w rezultacie dokonywanej analizy i osądu zda-
rze

ń, pojawiających się  w  biegu  życia jednostkowego. Warto także mieć na  uwa-

dze  fakt,  i

ż  te  same  zdarzenia  mogą  mieć  niekiedy  odmienne  znaczenie  dla  róż-

nych  ludzi,  a  to  za  spraw

ą ich  uwarunkowań osobowościowo-temperamentalnych 

oraz szeroko rozumianego kontekstu 

życia, nie wyłączając wpływu kultury, w którą 

s

ą „zanurzeni” i którą współtworzą.  

Poniewa

ż  system  emocjonalny  reaguje  nieustannie  na  aktualne  zdarzenia  i 

towarzysz

ące  im  stany  fizjologiczne  organizmu,  emocje  człowieka  zatem  muszą 

podlega

ć  zmianom  w  czasie  i  tak  też  się  dzieje  w  rzeczywistości.  A  mimo  to,  jak 

dowodz

ą przeprowadzone badania, utrzymują się one z reguły na względnie śred-

nim poziomie, ró

żniącym się jedynie w zależności od jednostki ludzkiej i jej indywi-

dualnych charakterystyk. Tak wi

ęc istnieją procesy, zdecydowanie oddziaływujące 

na d

ługotrwały przeciętny poziom przyjemności lub nieprzyjemności w życiu emo-

cjonalnym  cz

łowieka.  Ten  średni  poziom  emocjonalny,  wykazujący  niezależność 

                                                           

11

 E. Diener, R. E. Lucas: Dobrostan emocjonalny. W: M. Lewis, J. M. Haviland-Jones (red.): Psycholo-

gia emocji. Gda

ńsk 2005, s. 416 

background image

 
 

 

 

184 

od  sytuacji  i  stabilno

ść  w  czasie,  dalece  wykraczającą  poza  tymczasowe  zmiany 

nastroju, znawcy przedmiotu przyjmuj

ą jako nienaruszalny rdzeń dobrostanu emo-

cjonalnego. 

Zatem  badanie  konstruktu  naukowego,  jakim  jest  SWB,  czyli  d

ługotrwałych 

czynników  tworz

ących  spójny  wzorzec  reakcji  emocjonalnych,  wydaje  się  ze 

wszech miar wskazane, w pe

łni uzasadnione i jak najbardziej przydatne w prakty-

ce.  Poczucie  przyjemno

ści  emocjonalnej  bowiem  w  dużo  większym  stopniu  niż 

inne faktory umo

żliwia przewidywanie „bycia szczęśliwym” i uzyskanie zadowolenia 

z pe

łnego życia (przyjemnego + sensownego + dobrego). 

Badacze,  analizuj

ący  pojęcie  SWB,  stawiają  sobie  niełatwe  pytania,  m.  in.  o 

to, co jest wa

żniejsze w strukturze dobrostanu emocjonalnego, tzn.: 

1)  czy  istotniejsze  wydaje  si

ę  badanie  procesów  leżących  u  podstaw  cało-

ściowych zjawisk afektywnych, czy też dogłębne analizowanie konkretnych 
emocji? 

2)  czy  dobrostan  ten  opiera  si

ę  w  przeważającej  mierze  na  częstości  przy-

jemnych reakcji emocjonalnych, czy mo

że bardziej na ich intensywności? 

3)  czy  przyjemne  i  nieprzyjemne  stany  emocjonalne  s

ą odrębnymi czynnika-

mi, czy uznaje si

ę je za biegunowe przeciwieństwa tego samego wymiaru? 

4)  czy uk

ład emocjonalny może dostosować się do każdej sytuacji, niezależ-

nie od okoliczno

ści, czy raczej istnieje granica naszej zdolności adaptacyj-

nej? 

Prócz  wcze

śniejszego  stwierdzenia,  w  myśl  którego  większość  doświadcza-

nych  przez  cz

łowieka  emocji  pozostaje  na  średnim  poziomie,  a  co  za  tym  idzie 

gros ludzi uwa

ża się za umiarkowanie szczęśliwych, niezależnie zresztą od stopnia 

adaptacji do okoliczno

ści, ogromne znaczenie w dyskursie nad dobrostanem emo-

cjonalnym ma czas trwania i nat

ężenie reakcji emocjonalnych, częstość ich wystę-

powania  oraz  wyja

śnienie  kwestii  niezależności  przyjemnych  i  nieprzyjemnych 

emocji i nastrojów. 

Generalnie  w  przebiegu  przytomnej  cz

ęści życia (takiego, z którego zdajemy 

sobie spraw

ę) ludzie doświadczają mnóstwa rozlicznych reakcji emocjonalnych na 

jakim

ś określonym poziomie, przy czym reakcjom towarzyszy nieodłącznie otoczka 

kategorii  hedonistycznych  (emocje  s

ą  więc  przyjemne  albo  nieprzyjemne).  Do-

świadczany przez człowieka poziom przyjemnych i nieprzyjemnych emocji charak-
teryzuje  wzgl

ędnie  długotrwała  stabilność  temporalna.  Krótko  mówiąc,  dla  dobro-

stanu emocjonalnego liczy si

ę głównie nastrój długotrwały, utrzymujący się na dość 

sta

łym  umiarkowanym  poziomie,  a  nie  nastrój  chwilowy,  zmienny.  Innymi  słowy, 

celowym  jest  przeto  badanie  tego

ż dobrostanu raczej jako całościowego (względ-

nie  trwale  wyst

ępującego)  poczucia  przyjemności,  chociaż  badanie  pojedynczych 

emocji jest niew

ątpliwie równie potrzebne, ot chociażby ze względu na możliwość 

wyst

ępowania  takich  zależności,  jak:  a)  sytuacje  wywołujące  jedne  nieprzyjemne 

emocje mog

ą przyczynić się do wygenerowania innych emocji, również o wydźwię-

ku  negatywnym,  tzw.  emocji  ze  znakiem minusowym,  b)  ludzi  sk

łonnych do prze-

żywania konkretnych emocji ujemnych cechuje częstsze od pozostałych doświad-
czanie innych nieprzyjemnych stanów emocjonalnych, c) wiele sk

ładowych charak-

terystyk  poznawczo-funkcjonalnych,  opisuj

ących  konkretne  emocje  negatywne, 

znale

źć  można  w  przypadku  innych  emocji  o  tej  samej  wartości  hedonistycznej, 

czyli  przynale

żnych  do  grupy  emocji  nieprzyjemnych.  Te  same  relacje  i  związki 

dotycz

ą, rzecz jasna, i emocji pozytywnych, przyjemnych, tj. o znaku dodatnim. 

background image

 
 

 

 

185 

Przy  okre

ślaniu ogólnego dobrostanu emocjonalnego większą wagę przywią-

zuje si

ę do częstości występowania pozytywnych doświadczeń emocjonalnych, niż 

do  intensywno

ści  przyjemnych  emocji  (intensywniejsze  emocje  pojawiają  się 

u  kobiet,  ni

ż  u  mężczyzn).  Trzeba  też  pamiętać  o  tym,  że  osoby  doświadczające 

krótko trwaj

ących emocji pozytywnych o znacznym natężeniu, z reguły też częściej 

prze

żywają  intensywne  reakcje  emocjonalne  negatywne,  co  da  się  wytłumaczyć 

przy pomocy teorii procesów przeciwstawnych R. Solomona. 

Co si

ę tyczy kwestii niezależności przyjemnych i nieprzyjemnych nastrojów, w 

tym obszarze refleksji zdania uczonych s

ą podzielone i na dzień dzisiejszy toczący 

si

ę spór nie został ostatecznie rozstrzygnięty. Część z nich twierdzi, iż przyjemne 

i  nieprzyjemne  reakcje  emocjonalne  s

ą dwoma biegunami tego samego wymiaru. 

Na  przyk

ład  J.  A.  Russell  wykorzystuje  w  tym  celu  kołowy  model  reakcji  emocjo-

nalnych,  uwzgl

ędniający  dwa  wymiary:  przyjemność-nieprzyjemność  oraz  poziom 

pobudzenia  emocjonalnego.  Wed

ług  niego,  w  przypadku  pobudzenia  mającego 

charakter sta

ły, odczucia przyjemne i nieprzyjemne korelują ze sobą ujemnie. Zda-

niem N. M. Brandburra, zarówno przyjemne, jak i nieprzyjemne emocje koreluj

ą w 

stopniu umiarkowanym z cechami osobowo

ści, przy czym przyjemne z ekstrawer-

sj

ą,  natomiast  nieprzyjemne  z  neurotycznością.  Z  kolei  D.  Watson,  L.  A.  Clark  i 

A. Telegen s

ą przekonani o oddzielności ww. czynników i traktują przyjemne i nie-

przyjemne nastroje jako wymiary  niezale

żne (dwuczynnikowa struktura konstruktu 

SWB). 

Odno

śnie  do  problemu  adaptacji  układu  emocjonalnego,  można  powiedzieć 

tak: ten system jest w stanie w pewnym zakresie przystosowa

ć się do zaistniałych 

warunków. Z poczynionych obserwacji wynika, 

że ludzie szybciej lub wolniej adap-

tuj

ą się emocjonalnie do zdarzeń, których doświadczają w życiu, albo po prostu się 

do  nich  z  czasem  przyzwyczajaj

ą.  Jednak  tychże  mechanizmów  adaptacyjnych 

jeszcze  nie  rozpracowano.  Niektórzy  upatruj

ą  ich  w  przystosowywaniu  obranych 

celów  do  strategii  radzenia  sobie  w  trudnych  sytuacjach  czy  pogarszaj

ących  się 

warunkach egzystencji, inni w os

łabianiu reakcji emocjonalnych, a są i tacy, którzy 

adaptacj

ę  pojmują  w  kategoriach  koniecznej  modyfikacji  planów  życiowych,  aby 

móc  si

ę  określać  mianem  istoty  szczęśliwej.  Istnieją  również  dowody  na  funkcjo-

nowanie granicy ludzkiej adaptatywno

ści, choć owe graniczne zdolności i umiejęt-

no

ści przystosowawcze, ani górny pułap możliwości przystosowawczych nie zosta-

ły jak dotąd ustalone. 

Spo

śród dostępnych metod badawczych, stosowanych przy ocenie dobrosta-

nu  emocjonalnego,  najcz

ęściej  korzysta  się  z  samoopisów,  sondaży,  rejestracji 

i analizy osobowych zdarze

ń, badań podłużnych i po części z kontrolowanych eks-

perymentów.  Za

ś  korelatami  wspomnianego  dobrostanu  są  czynniki  zewnętrzne 

i wewn

ętrzne, przy czym wyraźny akcent kładzie się na zmienne wewnętrzne (psy-

chiczne),  modyfikuj

ące  czynniki  zewnętrzne.  Po  stronie  czynników  zewnętrznych 

umiejscawia si

ę m. in. zamożność, wiek, stan cywilny, atrakcyjność fizyczną, opinię 

o  stanie  zdrowia,  religijno

ść,  kulturę.  W  perspektywie  dyspozycji  psychicznych 

pierwszoplanow

ą  rolę  odgrywają  osobowość  i  temperament  człowieka,  jako  że 

oddzia

ływują  one  tak  na  intensywność,  jak  i  czas  reakcji  emocjonalnych.  Warto 

w tym miejscu podkre

ślić, potwierdzona została korelacja dodatnia pomiędzy eks-

trawersj

ą a pozytywnymi reakcjami emocjonalnymi. Nic więc dziwnego, że ekstra-

wertycy wykazuj

ą się większą wrażliwością na pozytywne bodźce (podłożem biolo-

gicznym  –  behawioralny  system  aktywacji,  reaguj

ący  na  nagradzanie!),  skłonno-

background image

 
 

 

 

186 

ścią  do  lepszego  samopoczucia  w  porównaniu  z  introwertykami;  są  też  bardziej 
szcz

ęśliwi (nawet żyjąc w pojedynkę!) i podatniejsi na częstsze przypływy przyjem-

nego nastroju. Pod wzgl

ędem temperamentu przynależą oni do typu, określanego 

mianem: sangwinik. 

Ujmuj

ąc  osobowość  jako  system  tworzący  i  realizujący  plany  na  przyszłość, 

tak jak widzi j

ą T. Mądrzycki, nie wolno zapominać o tym, iż dobre samopoczucie 

emocjonalne pozostaje w silnym zwi

ązku z wytyczonymi i następnie realizowanymi 

przez  okre

ślonego  człowieka  celami  życiowymi.  Muszą  zatem  być  one  cenione 

przez  jego  kultur

ę,  posiadać  znaczenie  dla  niego  samego,  a  poza  tym  stanowić 

istotny kontekst dla jego 

życia, pozostając w zgodzie z etapem rozwoju osobnicze-

go i systemem wyznawanych warto

ści. Dla przykładu, w kulturze indywidualistycz-

nej emocjom przypisuje si

ę duże znaczenie i uznaje się je za czynniki modyfikują-

ce  ludzkie  zachowanie.  W  kulturze  kolektywistycznej,  gdzie  inaczej  rozumie  si

ę 

bycie  szcz

ęśliwym,  emocje  nie  wywierają  znaczącego  wpływu  na  zadowolenie 

życia. Biorąc pod uwagę fakt, że cele stanowią ważny kontekst dla zdarzeń ży-

ciowych ka

żdego z nas (zdarzenia bliższe w większym stopniu wpływają na dobro-

stan ni

ż zdarzenia z zamierzchłej przeszłości), a także dysponując wiedzą o moż-

liwym  jak

że różnym, niekiedy diametralnie odmiennym, reagowaniu ludzi na pew-

ne,  podobne  zdarzenia  za  spraw

ą  różnic  charakteru,  osobowościowych,  kulturo-

wych  i  semantycznych  (je

śli  chodzi  o  znaczenie  celów),  powinniśmy  traktować 

zarówno zdarzenia, jak i cele w pe

łnym związku z życiem jednostkowym, podłożem 

kulturowym  i  stadium  rozwoju  osobistego  danej  osoby.  Tym  bardziej, 

że  prefero-

wane  warto

ści  i  cele  mogą  modyfikować  związek  między  cechami  osobowości 

a  dobrostanem  emocjonalnym  jednostki.  Poza  ekstrawersj

ą  także  i  inne  cechy 

osobowo

ści  korelują  z  miarą  SWB.  Mamy  tu  na  myśli:  neurotyczność  (wysoki  jej 

poziom koreluje ujemnie z dobrostanem emocjonalnym), poczucie w

łasnej wartości 

(zdrowe,  wysokie  poczucie  koreluje  dodatnio  z  dobrostanem)  i  optymizm  z  pok

ła-

dami nadziei (wysoki koreluje dodatnio z dobrostanem). 

A co z inteligencj

ą? Inteligencja, mierzona ilorazem inteligencji, nie ma duże-

go  wp

ływu  na  szczęście  człowieka.  Za  to  inteligencja  emocjonalna  oddziaływuje 

 w  istotny  sposób  na  zasoby,  dzi

ęki  którym  człowiek  zaspokaja  potrzebę  „bycia 

szcz

ęśliwym”. Jej  znaczenia  w kształtowaniu dobrostanu  emocjonalnego nie spo-

sób  przeceni

ć. Zapewne  wiele będzie się musiało  zmienić  w  podejściu teoretycz-

nym do SWB, aby nie sprowadza

ło się ono wyłącznie do wyszczególnienia czynni-

ków  i  zasobów  prowadz

ących  nas  do  szczęścia,  nie  mówiąc  już  o  tym,  że  ich 

wp

ływ  nie  nosi  charakteru  uniwersalnego  i  rozpatrywanie  go  w  oderwaniu  od 

zwi

ązku z życiem konkretnej jednostki mija się z celem. Co więcej, dziedzina „su-

biektywnego  dobrostanu”,  zajmuj

ąca  się  zagadnieniami:  szczęścia,  zadowolenia 

życia, ale i morale człowieka, podpowiada nam, że do wypracowanego emocjo-

nalnie  dobrostanu  trzeba  b

ędzie  nieodzownie  dołączyć  praktykowanie  dobrego 

i odpowiedzialnego 

życia. Tym sposobem przybliżyliśmy się ponownie do wykładni 

psychologii pozytywnej, a w dalszej perspektywie – do pedagogiki i edukacji pozy-
tywnej. 

Reasumuj

ąc,  emocjonalnie  inteligentne  przywództwo  w  szkole,  bazujące  na 

inteligencji  emocjonalnej,  ma  do  spe

łnienia  trzy  zasadnicze  funkcje,  które  przed-

stawia rys.2. 

background image

 
 

 

 

187 

EMOCJONALNIE

INTELIGENTNE

PRZYWÓDZTWO

GWARANTEM BEZPIECZEŃSTWA EMOCJONALNEGO

KREATOREM DOBROSTANU EMOCJONALNEGO

MODERATOREM ROZWOJU EMOCJONALNEGO

PRZESTRZEŃ EDUKACYJNA I JEJ PODMIOTY

 

 

Rysunek nr 2. Funkcje emocjonalnie inteligentnego przywództwa w 

środowisku szkol-

nym 

Źródło: opracowanie własne. 

 

Ten  po

żądany  w  naszych  czasach  rodzaj  przywództwa  czynimy  odpowie-

dzialnym  za  zapewnienie  bezpiecze

ństwa  wśród  uczestników  przestrzeni  eduka-

cyjnej  (uczniowie,  nauczyciele,  opiekunowie,  kadra  kierownicza,  inni  cz

łonkowie 

spo

łeczności  szkolnej,  społeczność  lokalna)  w  sferze  emocjonalnej,  dalej  –  za 

koordynowanie  i  stymulowanie  prawid

łowego rozwoju człowieka, w szczególności 

w  aspekcie 

życia emocjonalnego zharmonizowanego z pozostałymi jego obszara-

mi, a tak

że za budowanie i umacnianie dobrostanu emocjonalnego otoczenia spo-

łecznego (publiczności wewnętrznej i zewnętrznej szkół), co wymaga w pierwszej 
kolejno

ści  wytężonej  pracy  nad  radykalnym  podwyższeniem  inteligencji  emocjo-

nalnej u wszystkich podmiotów powy

ższej przestrzeni.