Tytuł oryginału: Pharmacy for the Souł
Przekład: Bogusława Jurkevich
Projekt okładki i układ typograficzny:
Andrzej Laszak
Druk: Drukarnia Wydawnicza im. W.L. Anczyca, Kraków
Niektóre poglądy czy sformułowania zawarte w tej ksiąŜce mogą
zostać uznane przez Czytelników za kontrowersyjne. Niemniej ich
autor naleŜy do grona kilkunastu najbardziej znanych na świecie
nauczycieli duchowych drugiej połowy XX wieku, wydawca zaś ma za
zadanie prezentację moŜliwie szerokiego spektrum punktów widzenia,
nawet jeśli z pewnymi z nich się nie identyfikuje.
Osho
Apteka dla duszy
Spis treści
Wszelkie prawa zastrzeŜone. śadna część tej publikacji nie moŜe być powielana ani
rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących,
nagrywających i innych, bez uprzedniego wyraŜenia zgody przez właściciela praw.
Copyright © of the text 2002, Osho International Foundation, Switzerland.
www.osho.com
© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Ravi, 2005
OSHO is a registered trademark of Osho International Foundation, used
with permission.
KsiąŜka ta jest wyborem fragmentów róŜnych wypowiedzi Osho.
ISBN 83-7229-130-6
Wydanie 1, Łódź 2005
Wydawnictwo „Ravi"
Dystrybucja:
90-353 Łódź, ul. J. Kilińskiego 169
Grupa A5 sp. z o. o.
teł (0-42) 676-49-69,
90-353 Łódź,
fax (0-42) 676-49-79
ul. J. Kilińskiego 169,
e-mail: ravi@ravi.com.pl
tel/fax (0-42) 676-49-29
www.ravi.com.pl
e-mail: handlowy@grupaA5.com.pl
Wstęp..................................................................................................... 9
1. Rozluźnienie.
Usuwanie napięcia dzięki rozładowaniu emocji i relaksacji ......... 13
Diagnoza ................................................................................. 13
Recepty .................................................................................... 15
Zrzucenie pancerza ...................................................................... 15
Swobodne spadanie ...................................................................... 17
Oczyszczanie gardła ..................................................................... 18
Rozluźnij brzuch ......................................................................... 19
Tańcz jak drzewo........................................................................... 20
Stwórz napięcie, następnie osuń się w sen..................................... 21
Bezdźwięczna cisza ...................................................................... 21
Przepływ energii............................................................................23
Przekierowanie energii seksualnej.................................................24
„Anonimowi Obgryzacze Paznokci" ............................................. 26
Po prostu powiedz: „Tak" .............................................................. 27
Obśmiej swoje problemy...............................................................28
2. Lekarstwa na głowę.
Oswajanie umysłu i odstawianie go niekiedy na bok ................... 31
Diagnoza .................................................................................. 31
Recepty .................................................................................... 37
Ciesz się swoim umysłem...............................................................37
Zmień umysł.................................................................................38
Recytuj „om" ..............................................................................39
Wystrzegaj się „nie"......................................................................40
Przenieś się z głowy do serca .......................................................41
Wewnętrzny dźwięk ......................................................................42
Zmiana biegu .............................................................................43
Apteko dla duszy
Spis treści
Od głowy do serca i do bycia ......................................................... 45
Czas poza...................................................................................... 47
Usuwanie chaosu myślowego......................................................... 48
Uwolnij wewnętrzną „katarynkę".................................................. 49
24 dni na podjęcie decyzji............................................................. 50
3. Sztuka serca. Rozwijanie zdolności kochania ................................ 53
Diagnoza ................................................................................. 53
Recepty..................................................................................... 56
Radość kochania .......................................................................... 56
Rozchyl płatki serca...................................................................... 57
Niech twoja miłość będzie jak oddech ..........................................58
Oddech ukochanej osoby..............................................................58
Kiedy dwoje oddycha jak jedno ....................................................59
Trzymaj dłoń naprawdę.................................................................60
Patrz oczami pełnymi miłości .......................................................61
Zakochaj się w sobie.....................................................................61
4. Poznaj samego siebie. Poszukiwanie swojej prawdziwej twarzy .. 63
Diagnoza.................................................................................. 63
Recepty..................................................................................... 71
Wewnętrzne światełko ..................................................................71
Zrób miejsce dla radości ...............................................................72
WciąŜ tam jesteś?...........................................................................74
Znajdź swój własny dźwięk............................................................75
Obserwuj przerwy..........................................................................76
Poczuj się jak Bóg .........................................................................78
Ponownie przeŜyj swoje dzieciństwo ..............................................78
Pamiętaj, kto jest w środku............................................................80
Tańcz w księŜycowym świetle .......................................................81
5. Wyostrz wzrok. Naucz się zauwaŜać więcej niŜ to, co oczywiste.. 83
Diagnoza .................................................................................. 83
Recepty..................................................................................... 84
Odkłamywanie oczu.......................................................................84
Napełnij się światłem wschodzącego słońca ..................................85
Poczuj, Ŝe Bóg patrzy na ciebie.................................................... 87
Podpatrywanie księŜyca .................................................................88
Źródło światła...............................................................................89
Medytacja trzeciego oka............................................................... 89
Przed ścianą................................................................................. 91
Bądź zwierzęciem .........................................................................91
Złota mgła ................................................................................... 92
6. Wpływaj na swój nastrój.
Zapanuj nad światem własnych emocji .......................................... 95
Diagnoza ............................................................................................95
Recepty ............................................................................................99
Przechytrzyć rutynę umysłu...........................................................99
Zmień schemat powstawania złości .............................................100
Zagłęb się w „nie" ....................................................................102
Wypuść tygrysa z uwięzi .............................................................103
W razie kryzysu ..........................................................................104
Tai chi przygnębienia .................................................................105
Dziennik księŜycowy ...................................................................106
Oddech psa.................................................................................106
Zgoda na to, co negatywne .........................................................107
W siódmym niebie ......................................................................108
Tylko to sobie wyobraź! .............................................................109
Śmiej się z głębi brzucha ...........................................................110
Zburz Chiński Mur ..................................................................111
Stwórz swój prywatny świat ........................................................ 113
Roześmiane stopy....................................................................... 115
Mantra „tak" .............................................................................. 117
Nie bądź smutny, zdenerwuj się! ................................................ 117
ZauwaŜ przerwy ......................................................................... 120
ZauwaŜ po trzykroć ................................................................... 121
Prawo afirmacji ........................................................................... 122
7. Seksualność i związki. Naucz się tańczyć z innymi .....................125
Diagnoza ................................................................................125
Recepty....................................................................................131
Otwarcie i zamknięcie................................................................. 131
Zjednoczenie ............................................................................ 133
Ocean innego ............................................................................ 133
Odblokuj energię seksualną ...................................................... 135
Zaczekaj na właściwą chwilę ....................................................... 135
Bądź dziki i obserwuj ................................................................. 136
Smakuj rozłąkę ........................................................................... 138
Bądź rozrzutny w miłości............................................................. 139
Pierwszy i ostatni raz .................................................................. 139
Rozładuj negatywne energie ..................................................... 140
Od osamotnienia do bycia samemu ............................................. 143
8. Łączność ciała i umysłu.
Ćwiczenia dla zdrowia oraz odczuwania całego siebie.................145
Diagnoza .................................................................................145
Recepty....................................................................................149
Połącz się z ciałem w stanie zdrowia........................................... 149
Medytacja w ruchu ..................................................................... 150
Ateka dla duszy
Bieg w wyobraźni ...................................................................... 151
Namów swoje ciało do odpręŜenia.............................................. 153
Bądź bardziej wraŜliwy ............................................................... 155
Dla palaczy (1) ........................................................................... 158
Dla palaczy (2) ........................................................................... 160
Jedz to, co z tobą współgra ......................................................... 162
Śpij dobrze - rady na bezsenność .............................................. 164
Wyrzuć śmieci ............................................................................. 166
Pozbieraj się po wyczerpaniu...................................................... 168
9. Oko cyklonu. Zachowaj spokój, opanowanie i łączność ....... 169
Diagnoza ......................................................................... 169
Recepty............................................................................ 174
Zejdź na ziemię .......................................................................... 174
Oddychaj od spodu swoich stóp ..................................................175
Świadomość hara.........................................................................176
Nocna przystań ...........................................................................177
Aura ochronna............................................................................178
Sztuka równowagi .......................................................................180
Być tutaj ...................................................................................181
Pozbierać się w całość ................................................................182
Tajemnica Lao-cy .......................................................................183
WyobraŜaj sobie Buddę we wnętrzu siebie..................................183
Znajdź wewnętrzny punkt zerowy ............................................. 186
Osho International Foundation o autorze ...............................187
Ośrodek medytacyjny OSHO..............................................188
Wstęp
wiązek między stresem a chorobami ciała jest w naszych
czasach powszechnie znany. Ocenia się, Ŝe stres jest w Sta-
nach Zjednoczonych odpowiedzialny za
2
/
3
wizyt w gabinetach
lekarzy rodzinnych, a według US Center for Disease Control
(Amerykańskie Centrum Prewencji i Monitorowania Chorób),
jest przyczyną połowy zgonów Amerykanów poniŜej 65. roku
Ŝycia. Przewiduje się, Ŝe do 2020 roku przyczyną pięciu z
dziesięciu głównych problemów zdrowotnych na świecie będzie
stres.
We współczesnym świecie ludziom trudno jest zrównowaŜyć
wysokie wymagania, stawiane przez pracę, rodzinę i społeczeń-
stwo, z koniecznością przeznaczania pewnego czasu na własny
odpoczynek i relaksację. Zbyt często nasza strategia
postępowania ze stresem ogranicza się do wypicia jednego czy
dwóch drinków po południu lub łykania tabletek nasennych.
Apteka dla duszy oferuje bogaty zbiór prostych i naturalnych
sposobów radzenia sobie ze stresem. Znajdziesz w niej lekarstwo
na wszystko: od bólu głowy po bezsenność, od nieokreślonego
poczucia dyskomfortu, którego wszyscy czasem doświadczamy,
po jasno sprecyzowane problemy, takie jak rzucanie palenia czy
zmiana podejścia do Ŝywienia się.
Z
Apteko dla duszy
Wprowadzenie równowagi pomiędzy pracą i zabawą, stresem
i wypoczynkiem, zobowiązaniami i swobodą nie wiąŜe się bo-
wiem jedynie z pokonaniem stresu. Potrzebne jest takŜe odkrycie
i rozwinięcie wewnętrznej mądrości duszy, która wie, czego nam
brak, i powie, jak to osiągnąć, jeśli tylko znajdziemy czas, by się
w nią wsłuchać. Zrozumienie tego jest głównym wątkiem Apteki
dla duszy, a forma ksiąŜki jest mu podporządkowana.
KaŜdy z nas jest niepowtarzalny i odpowiedzialny za swoje
własne Ŝycie. KaŜdy z nas angaŜuje się teŜ w związki z
unikalnymi i niepowtarzalnymi ludźmi w tańcu, w którym
czasem zdarza się nadepnąć komuś na palce i wywołać czyjąś
złość. Zdobycie wiedzy, jak lepiej kochać, ale takŜe - gdy to
konieczne -jak lepiej walczyć, stanowi część przywracania
równowagi, wy-pośrodkowania i harmonii naszemu Ŝyciu.
Techniki przedstawiane w ksiąŜce zostały dobrane z
uwzględnieniem faktu, Ŝe wielu z nas nie ma po prostu czasu czy
moŜliwości, aby przeznaczać na medytację godzinę lub więcej
dziennie. Większość opisanych tu ćwiczeń wymaga poświęcenia
zaledwie kilku minut przed pójściem do łóŜka lub tuŜ po prze-
budzeniu się. Są tu techniki, które z oczywistych powodów bę-
dziesz chciał praktykować w samotności, jak równieŜ mnóstwo
takich, które moŜesz wykonywać przy biurku, w autobusie czy
podczas spaceru w parku, i nikt nie będzie zdawał sobie sprawy
z tego, co właśnie robisz. Znajdują się tu równieŜ takie, które
moŜesz wykonywać ze swoim partnerem; mogą one wprowadzić
do waszego związku nowy rodzaj bliskości.
Na koniec kilka rad, jak korzystać z lekarstw, które znajdują się
na półkach tej „apteki". Ćwiczenia są pomyślane jako zabawa, nie
cięŜka praca. Eksperymentuj, próbuj, szukaj tych, które ci
odpowiadają, i je stosuj. Bądź szczery ze sobą w tym
eksperymentowaniu, ale nie nazbyt powaŜny. Nie wszystkie
techniki będą dobre akurat dla ciebie, - Osho sugeruje więc,
Wstęp
11
aby kaŜdą wypróbowywać na początek przez trzy do pięciu dni -
taki czas wystarcza zwykle na poznanie, czy dana technika
odpowiada twojemu temperamentowi.
Sarito CarolNeiman
redaktor tekstu angielskiego
10
13
1. Rozluźnienie
Usuwanie napięcia dzięki
rozładowaniu emocji i relaksacji
Diagnoza
wiadomość nie moŜe zwracać się przeciwko ciału. Zamie-
szkuje je, więc jedno nie moŜe być postrzegane tak, jakby
było wrogiem drugiego. Świadomość i ciało zawsze wspierają
się wzajemnie. Kiedy mówię do ciebie, moja ręka wykonuje
gest, mimo Ŝe nic jej nie nakazuję. Ja i moja ręka jesteśmy
głęboko zsynchronizowani.
Chodzisz, jesz, pijesz - wszystkie te czynności świadczą o tym,
Ŝe twoje ciało i twoja świadomość stanowią organiczną całość.
Człowiek nie moŜe jednocześnie torturować ciała i wyostrzać
świadomości. Ciało musi być kochane - powinieneś być jego
przyjacielem. Jest ono twoim domem. Musisz oczyścić je ze
wszystkich śmieci, pamiętając, Ŝe przez cały czas, dzień w dzień,
ci słuŜy. Nawet gdy śpisz, twoje ciało nie przestaje pracować -
Ś
Ciało jest największą
tajemnicą-potrzebuje
twojej miłości.
14
____________________________________________________
Apteka dla duszy
trawiąc, przemieniając to, co zjadłeś, w krew, usuwając martwe
komórki, dostarczając nowy, świeŜy tlen; a ty śpisz sobie w naj-
lepsze.
Robi wszystko, abyś przetrwał, abyś przeŜył, choć ty jesteś tak
niewdzięczny, Ŝe nigdy mu za to nie podziękowałeś. Wręcz prze-
ciwnie, twoja religia nauczyła cię, abyś je torturował: „ciało jest
twoim wrogiem, musisz się uwolnić od niego i tego, co cię z nim
wiąŜe".
Wiem, Ŝe człowiek jest czymś więcej niŜ tylko ciałem i nie ma
potrzeby być do niego przywiązany. Ale miłość nie jest przywią-
zaniem, współczucie nie jest przywiązaniem. Miłość i współczu-
cie są niezbędne dla twojego ciała i jego rozwoju. A im lepsze
masz ciało, tym większa jest moŜliwość dla rozwoju dla twojej
świadomości. Jest to organiczna całość.
Światu potrzebny jest zupełnie nowy rodzaj edukacji, która
wprowadziłaby wszystkich ludzi w ciszę własnego serca - w me-
dytację - i która uczyłaby człowieka szacunku dla własnego cia-
ła. Dopóki bowiem nie będziesz szanował swojego ciała, nie bę-
dziesz teŜ w stanie szanować innych. A jest ono Ŝywym
organizmem, które nigdy nie wyrządziło ci krzywdy. SłuŜyło ci
od momentu twojego poczęcia i słuŜyć będzie aŜ do śmierci.
Zrobi wszystko, co zechcesz - nawet niemoŜliwe - i nie będzie ci
nieposłuszne.
NiewyobraŜalne jest stworzenie tak posłusznego i mądrego
mechanizmu. JeŜeli zdasz sobie sprawę ze wszystkich jego fun-
kcji, ogarnie cię zdumienie. Nigdy nie myślałeś o tym, co się w
nim dzieje. A wszystko to jest cudowne i tajemnicze. Niemniej
nigdy się w to nie zagłębiałeś. Nigdy nie zadałeś sobie trudu, aby
lepiej poznać swoje własne ciało - a chcesz udawać, Ŝe kochasz
innych ludzi? Nie moŜesz, poniewaŜ innych ludzi równieŜ po-
strzegasz jako ciała.
Rozluźnienie
___________________________________________________________
15
Ciało jest największą tajemnicą egzystencji. Tajemnica ta
potrzebuje twojej miłości - pragnie, byś w pełni poznał jej se-
krety i funkcje.
Religie, niestety, były zawsze całkowicie przeciwne ciału.
Ale ten antagonizm jest wskazówką, konkretną oznaką, Ŝe jeśli
człowiek poznaje mądrość i tajemnice ciała, nigdy nie będzie
ograniczał się księdzem czy pojęciem Boga. Największą tajem-
nicę odkryje w sobie, a w tajemnicy ciała - sanktuarium swojej
świadomości.
Gdy raz zdasz sobie sprawę ze swojej świadomości, swojej
istoty, nie ma nad tobą Ŝadnego Boga. Tylko taka osoba moŜe
szanować innych ludzi, inne Ŝyjące istoty, poniewaŜ wszystkie
one są równie tajemnicze jak ona sama. RóŜnią
się sposobem ekspresji wyglądem, ale to
sprawia, Ŝe Ŝycie jest bogatsze. Kiedy
człowiek znajdzie świadomość w sobie, tym
samym znajdzie klucz do tego, co najwyŜsze. Nauka, która nie
uczy cię kochać twojego ciała, nie uczy cię współodczuwania ze
swoim ciałem, nie uczy, jak zagłębić się w jego tajemnicę, taka
nauka nie nauczy cię równieŜ, jak wejść w twoją własną świado-
mość.
Ciało to drzwi - ciało to próg.
Recepty
Zrzucenie pancerza
Nosisz na sobie pancerz. Tak, to jest po prostu pancerz. Nie jest
do ciebie przymocowany, to ty kurczowo się go trzymasz. Kiedy
zdasz sobie z tego sprawę, łatwo będzie ci się go pozbyć. Twój
Ciało to drzwi –
ciało to próg
16 ____________________________________________ Apteka dla duszy
pancerz nie Ŝyje -jeśli przestaniesz go nosić na sobie, zniknie. A
przecieŜ nie tylko go nosisz, ale równieŜ nieustannie troszczysz
się o niego i wzmacniasz go.
KaŜde dziecko jest gibkie, „płynne". Nie ma zesztywniałych
partii ciała. Całe jego ciało stanowi organiczną jedność. Głowa
nie jest najwaŜniejsza, a stopy nie są najmniej waŜne. Właściwie
podziały nie istnieją, nie ma rozgraniczeń. Ale stopniowo
zaczynają się pojawiać. Głowa staje się władcą, szefem, a całe
ciało zostaje poszatkowane na części. Niektóre z nich są akcep-
towane przez społeczeństwo, a inne nie. Niektóre stanowią
wręcz zagroŜenie dla społeczeństwa, muszą więc być bojkoto-
wane. Z tego bierze się cały problem.
Zaobserwuj, w których miejscach w twoim ciele występuj
ograniczenia, i zrób trzy rzeczy. Po pierwsze, gdy chodzisz, sie-
dzisz lub gdy nic nie robisz, wydychaj głęboko powietrze.
Nacisk powinieneś kłaść na wydech, a nie na wdech.
Wydychaj głęboko - wydychaj tyle powietrza, ile jesteś w stanie z
siebie wyrzucić. Wydychaj ustami, ale rób to powoli, tak by
zabrało to trochę czasu. Im dłuŜej będziesz wydychał, tym lepiej,
poniewaŜ wydech będzie głębszy. Gdy pozbędziesz
się całego powietrza z organizmu, ciało zrobi wdech;
ciało, nie ty. Wydech powinien być powolny i głęboki,
natomiast wdech szybki. To zmiękczy pancerz wokół klatki
piersiowej.
Po drugie, pomocne będzie bieganie. Nie musisz biegać na
długie dystanse, wystarczy, Ŝe przebiegniesz kilometr lub dwa.
Wyobraź sobie, Ŝe znika obciąŜenie z twoich nóg, odpada od
nich. Jeśli twoja wolność była za bardzo ograniczana, jeśli
nakazywano ci, abyś postępował tak, a nie inaczej, abyś był tym,
a nie tamtym, abyś szedł tu, a nie tam, na nogach pojawił się
pancerz. Zacznij więc biegać i podczas biegu równieŜ skup się
Rozluź
nienie
na wydechu. Gdy odzyskasz juŜ nogi i ich płynność, poczujesz
niesamowity przepływ energii.
Po trzecie, kiedy kładziesz się spać wieczorem, zdejmując z
siebie ubranie, wyobraŜaj sobie jednocześnie, Ŝe ściągasz z siebie
takŜe ten pancerz. Zrób to. Zdejmij go i odetchnij głęboko - a
potem idź spać nieuzbrojony, całkowicie nagi, bez Ŝadnych
ograniczeń.
Swobodne spadanie
KaŜdego wieczoru usiądź na krześle i pozwól swojej głowie opaść
do tyłu. Zrelaksuj się, odpoczywaj. MoŜesz podeprzeć się podu-
szkami, Ŝeby nie pojawiło się napięcie szyi. Potem rozluźnij dol-
ną szczękę - po prostu zrelaksuj ją tak, Ŝeby twoje usta otworzy-
ły się szeroko - i zacznij oddychać ustami, nie nosem. Nie zmieniaj
jednak oddechu, musi pozostać naturalny. Kilka pierwszych od-
dechów będzie gorączkowych, ale stopniowo uspokoją się i od-
dech się spłyci. Wdech i wydech będą niewielkie; takie powinny
być. Usta pozostaw otwarte, oczy zamknięte i odpoczywaj.
Poczuj, jak uwalniają się twoje nogi, tak jakby ktoś ci je za-
brał, jakby wyswobodziły się ze stawów. Poczuj się tak, jakby ci
je odebrano -jakby zostały uwolnione - poczuj, Ŝe jesteś tylko
górną częścią ciała. Nóg nie ma.
Kolej na ręce: wyobraź sobie, Ŝe obie ręce wyswobodziły się
i zostały ci odjęte. MoŜe nawet usłyszysz wewnątrz jakieś
chrupnięcie, gdy będą się uwalniać. Nie jesteś dłuŜej swoimi
rękami; umarły, odebrano ci je. Zostały tylko głowa i tułów.
Teraz zacznij myśleć o głowie - zabrano ją, pozbawiono cię
jej, głowa odpadła. Pozostaw jej swobodę. Jakkolwiek się poru-
sza - w prawo czy w lewo - ty nie moŜesz nic zrobić. Po prostu
zostaw jej swobodę; odebrano ci ją.
17
18
Apteka dla duszy
Rozluźnienie
19
Wtedy będziesz miał juŜ tylko tułów. Poczuj, Ŝe jesteś tylko
nim - klatką piersiową, brzuchem i niczym więcej.
Ćwicz tak co najmniej przez dwadzieścia minut i idź spać. Trze-
ba to robić tuŜ przed snem. Kontynuuj ćwiczenie co najmniej
przez trzy tygodnie, a twoje zmęczenie ukoi się. Traktowanie wymie-
nionych partii ciała jako oddzielnych sprawi, Ŝe zostanie tylko
esencja, więc cała twoja energia przemieści się do najwaŜniejszej
części. Zrelaksuje się ona, a energia znów zacznie płynąć przez
twoje nogi, ręce i głowę, lecz tym razem duŜo bardziej
proporcjonalnie.
Oczyszczanie gardła
Jeśli od dzieciństwa twoja ekspresja nie była taka, jaka powinna
- czyli nie byłeś w stanie wyrazić czy zrobić tego, co chciałeś - ta
niewyraŜona energia osadza się w gardle. Gardło jest ośrodkiem
ekspresji. Nie słuŜy jedynie do połykania, jest równieŜ
ośrodkiem wyraŜania. Wielu ludzi korzysta z niego tylko w tym
pierwszym celu. Wykorzystują je tylko w połowie, ale akurat ta
waŜniejsza połowa pozostaje nietknięta.
Wiele moŜna zrobić, by ułatwić sobie ekspresję. Jeśli kogoś ko-
chasz, mów tej osobie to, co chcesz powiedzieć, nawet jeśli miałoby
to zabrzmieć głupio; czasem nie zaszkodzi się wygłupić. Mów o
rzeczach, które rodzą się w tobie w danej chwili. Nie wytłumiaj ich.
Jeśli kogoś kochasz, daj się całkowicie ponieść,
nie kontroluj
się. Jeśli jesteś wściekły i chcesz coś
powiedzieć, zrób to na gorąco! Zły jest jedynie
zimny gniew, gorący - nigdy. To ten zimny jest
naprawdę niebezpieczny. A ludzi nauczono właśnie tego:
zachowujcie chłodny spokój, nawet kiedy jesteście źli. Tylko Ŝe
wtedy ta trucizna w was pozostanie. Czasem dobrze jest pokrzyczeć i
wyrzucić z siebie emocje.
KaŜdego wieczoru usiądź i zacznij się kołysać. Kołysz się tak,
Ŝeby przechylając się w jedną stronę, dotykać podłoŜa tylko jed-
nym pośladkiem. Siedź więc na czymś twardym. Tylko jeden po-
śladek ma dotykać ziemi, nie dwa naraz. Jest to jeden z pradawnych
sposobów wydobywania energii z podstawy kręgosłupa.
Jeśli czujesz w gardle stłumioną energię, ale jesteś w stanie ją
tamować, znaczy to, Ŝe potrzeba jej znacznie więcej. Trzeba
sprawić, by zdolność tamowania uległa zmniejszeniu. Energii ma
przybywać, tak Ŝebyś nie mógł nad nią zapanować, Ŝeby
wytrysnęła. Rób tak przez piętnaście do dwudziestu minut.
Po dziesięciu minutach tego ćwiczenia, kiwając się, zacznij
mówić: „Allah... Allah..." Mów „Allah", gdy przechylisz się w jed-
ną, i „Allah", gdy przechylisz się w drugą. Stopniowo poczujesz
coraz większą energię, a słowo „Allah" będzie stawać się coraz
głośniejsze. Moment kulminacyjny nadejdzie po dziesięciu
minutach, gdy będziesz juŜ prawie krzyczał: „Allah!" Zaczniesz
się pocić. Energia stanie się gorąca, a słowa „Allah! Allah!" będą
brzmieć, jakby wymawiał je ktoś obłąkany. Gdy pęka tama (po
angielsku dam) człowiek czuje się jak obłąkany (po angielsku
mad). Te dwa słowa: dam i mad są bardzo charakterystyczne -
zbudowane są z tych samych liter! Jeśli czytasz je w jedną stro-
nę, otrzymujesz dam, a gdy w drugą - mad.
Spodoba ci się to ćwiczenie. Będzie moŜe dziwaczne, ale
spodoba ci się! Wtedy moŜesz wykonywać je dwa razy na dobę
- dwadzieścia minut rano i dwadzieścia wieczorem.
Rozluźnij brzu
ch
Kiedy idziesz rano wypróŜnić się, weź suchy, szorstki ręcznik i
masuj nim brzuch. Wciągnij brzuch i mocno go masuj. Zacznij
od prawej strony i pocieraj ruchem okręŜnym wokół pępka, ale
Zły jest jedynie zimny
gniew. Gorący nigdy.
20 ______________________________________ Apteko dla duszy
tak, aby go nie dotknąć. Rób to naprawdę mocno, tak Ŝeby porzą-
dnie się wymasować. Wciągnij brzuch, by masować w ten sposób
takŜe jelita. Postępuj tak po kaŜdym wypróŜnieniu, nawet dwa lub
trzy razy dziennie.
Druga sprawa: w ciągu dnia - czyli między wschodem i zacho-
dem słońca, ale nigdy w nocy - oddychaj tak głęboko i tak często,
jak tylko moŜesz. Im częściej i im głębiej oddychasz, tym lepiej.
Ale pamiętaj o jednym: oddychaj brzuchem, a nie klatką piersio-
wą. To brzuch musi się unosić, nie klatka piersiowa. Kiedy wdy-
chasz powietrze, unosi się brzuch, a kiedy wydychasz, brzuch się
zapada. Zostaw klatkę piersiową, tak jakby nie miała z oddy-
chaniem nic wspólnego. Po prostu oddychaj brzuchem - to bę-
dzie jak całodzienny, delikatny masaŜ.
Obserwuj, jak oddycha małe dziecko (...). Robi to w natu-
ralny, właściwy sposób. Faluje tylko brzuch, a klatka piersiowa
pozostaje nieporuszona przepływem powietrza. Cała energia
skupia się wokół pępka.
Stopniowo tracimy kontakt z pępkiem. Stajemy się coraz
bardziej uzaleŜnieni od głowy, a nasz oddech się spłyca. Więc
kiedy tylko przypomnisz sobie o tym w ciągu dnia, weź oddech
tak głęboki, jak to tylko moŜliwe - i niech pracuje brzuch.
KaŜdy oddycha poprawnie podczas snu, poniewaŜ umysł wtedy
nie ingeruje. Brzuch unosi się i opada automatycznie, a oddech
staje się głęboki; nie trzeba niczego wymuszać. Niech będzie natu-
ralny, a stanie się głęboki. Głębia to konsekwencja naturalności.
Tańcz jak drzewo
Jeśli to moŜliwe wyjdź na otwartą przestrzeń, stań pomiędzy drzewami
i przemień się w drzewo, pozwól, aby wiatr przenikał przez ciebie.
Rozluźnienie
UtoŜsamienie się z drzewem wzmacnia nas i oŜywia. Z łat-
wością docierasz wówczas do pierwotnej świadomości, w której
drzewa trwają bez przerwy. Rozmawiaj z nimi i obejmuj je.
Jeśli nie moŜesz wyjść na dwór, po prostu stań pośrodku po-
koju i wyobraź sobie siebie jako drzewo - pośród deszczu i
silnego wiatru - i zacznij tańczyć. Ale tańcz tak, jakbyś był drze-
wem. Wtedy będziesz w stanie uruchomić przepływ.
Jest to tylko kwestia opanowania sztuki utrzymania przepły-
wu energii. Będzie to dla ciebie klucz - ilekroć zostanie zaha-
mowana, będziesz mógł ją odblokować.
Stwórz napięcie, następnie osuń się w sen
KaŜdej nocy przed pójściem spać stań pośrodku pokoju - do-
kładnie na środku - i spraw, by twoje ciało było jak najbardziej
sztywne i napięte, tak napręŜone, jakbyś miał pęknąć. Rób tak
przez dwie minuty, a później przez dwie minuty odpręŜaj się na
stojąco. Powtórz ćwiczenie dwa albo trzy razy i połóŜ się spać.
Musisz napręŜyć ciało najbardziej, jak to moŜliwe. Później nic
juŜ nie rób, aby przez noc relaksacja mogła się pogłębiać.
Bezdźwięczna cisza
Istnieje pewna cisza, która ujawnia się w tobie tylko wtedy, gdy
przestajesz się kontrolować; wtedy zstępuje na ciebie. Pamiętaj
więc - przez kontrolowanie siebie, zakłócasz swoją energię.
Umysł jest wielkim dyktatorem; próbuje wszystko kontrolować.
A jeśli nie potrafi nad czymś zapanować, wypiera to, mówi, Ŝe
to nie istnieje.
KaŜdego wieczoru przed pójściem spać medytuj w następu-
jący sposób. Usiądź na łóŜku, zgaś światło - zakończ wszystko,
21
22
Apteka dla duszy
Rozluźnienie
23
co miałeś do zrobienia, poniewaŜ po tej medytacji powinieneś
zasnąć. Nic nie rób; po medytacji „ten, który coś robi," ma zakaz
pojawiania się. Po prostu zrelaksuj się i odpłyń w sen, poniewaŜ
sen równieŜ na ciebie spływa - nie moŜesz go kontrolować. Sen i
medytacja mają jedną, wspólną cechę - ciszę -pojawiającą się
wraz z nimi. Dlatego tak wielu ludzi cierpi na bezsenność -
próbują kontrolować nawet sen, stąd problem. Nie moŜesz z tym
nic zrobić. MoŜesz tylko czekać; moŜesz wprowadzić się w stan
odpręŜenia i akceptacji.
Tak więc po tej medytacji powinieneś się po prostu zrelak-
sować i pójść spać, tak aby zachować ciągłość, wtedy medytacja
będzie nadal trwać w tobie. Przez całą noc wibracje te będą w to-
bie. Rano, gdy otworzysz oczy, poczujesz, Ŝe spałeś w zupełnie
inny sposób. Zmieni się jakość; to nie był po prostu sen. Obecne
było coś innego, coś głębszego niŜ zwykły sen. Spłynęło na
ciebie coś, choć nie wiesz, co to jest i jak to określić.
Medytacja ta jest bardzo prosta. Siedź na łóŜku, rozluźnij cia-
ło, zamknij oczy i po prostu wyobraź sobie, Ŝe zagubiłeś się w
jakiejś górzystej krainie. Jest mroczna, bezksięŜycowa noc, niebo
szczelnie zasnute chmurami. Nie widać ani jednej gwiazdki -
jest całkowicie ciemno, nie jesteś w stanie dostrzec nawet
własnej ręki. Zgubiłeś się w górach i trudno ci odnaleźć drogę.
Zewsząd czyha na ciebie niebezpieczeństwo. W kaŜdej chwili
moŜesz zsunąć się po zboczu w przepaść, zginąć na zawsze.
UwaŜnie badasz drogę. Jesteś czujny, poniewaŜ niebezpieczeń-
stwo jest ogromne, a gdy niebezpieczeństwo jest wielkie, czło-
wiek zachowuje czujność.
WyobraŜenie ciemnej nocy w górach słuŜy stworzeniu wra-
Ŝenia niebezpiecznej sytuacji. Jesteś wtedy bardzo czujny. Bę-
dziesz w stanie usłyszeć nawet upadającą szpilkę. I nagle
dochodzisz do urwiska. Czujesz, Ŝe przed tobą nie ma dalej
drogi, ale
nie wiesz, jak głęboka jest przepaść. Bierzesz więc
kamień i spuszczasz w dół, aby to sprawdzić.
Czekaj i nasłuchuj dźwięku kamienia, obijającego się o skały.
Nasłuchuj, nasłuchuj, nasłuchuj. Ale nie ma Ŝadnej odpowiedzi -
zdaje się, Ŝe przepaść jest bezdenna. Przez to, Ŝe wciąŜ na-
słuchujesz, narasta w tobie ogromny strach, a wraz ze strachem
twoja czujność rozpala się coraz bardziej.
Pozwól, by w twojej wyobraźni nie było nic więcej. Rzucasz ka-
mień i czekasz. Nasłuchujesz i nasłuchujesz; czekasz z mocno bi-
jącym sercem, lecz Ŝaden dźwięk nie dochodzi. Panuje absolutna
cisza. W tej ciszy zapadnij w sen. W tej bezdźwięcznej ciszy zaśnij.
Przepływ energii
Energia zawsze płynie w stronę obiektu, który kochamy.
Kiedy czujesz w jakimś miejscu blokadę energii, oto sekret,
jak ją znów upłynnić: znajdź obiekt miłości. Nie jest istotne, co
nim zostanie, jest bowiem tylko pretekstem. Jeśli potrafisz do-
tknąć z miłością np. drzewa, energia popłynie, poniewaŜ gdy po-
jawia się miłość, energia zaczyna płynąć w jej stronę. To tak jak
z rzeką - zawsze z wyŜyn kieruje się ku poziomowi morza.
Gdziekolwiek znajduje się przedmiot miłości, energia poszu-
kuje jego poziomu - i zaczyna płynąć.
Pomóc moŜe teŜ masaŜ, jeśli wykonujesz go z miłością. Wszy-
stko moŜe pomóc.
Weź do ręki kamień - z miłością i głęboką troską. Zamknij
oczy i poczuj miłość do kamienia, wdzięczność za to, Ŝe istnieje
i Ŝe akceptuje twoją miłość. Nagle poczujesz pulsowanie i
energia zacznie się poruszać. Stopniowo przestaniesz po-
trzebować faktycznego obiektu; energia zacznie płynąć na samą
myśl, Ŝe kogoś (coś) kochasz. Wtedy moŜesz odrzucić nawet
Gdy jesteś obojętny
nie ma w tobie przepływu.
24
Apteka dla duszy
Rozluźnieni
e
25
myślenie o miłości; po prostu kochaj, a energia będzie płynąć.
Miłość to ruch. Jesteśmy zmarznięci, poniewaŜ nie kochamy.
Miłość to ciepło. Kiedy jest ciepło, nie zamarznie się. Gdy nie
ma miłości, wszystko jest zimne. Temperatura spada poniŜej
zera.
Jedna z najwaŜniejszych rzeczy, o których trzeba pamiętać: mi-
łość jest ciepła i nienawiść takŜe jest ciepła; zimna jest obojętność.
Czasem nawet wtedy gdy nienawidzisz, energia zaczyna płynąć.
Oczywiście jest destrukcyjna, ale w złości takŜe przepływa. Dla-
tego po wyładowaniu złości ludziom robi się dobrze; uwolnili
coś. Było to działanie destrukcyjne - choć mogło być kreatywne,
gdyby uwalniało się przez miłość - ale lepsze to niŜ nieuwalnia-
nie niczego.
Gdy jesteś obojętny, nie ma w tobie przepływu. Więc wszy-
stko, co cię roztapia i ogrzewa, jest dobre. To nie masaŜ działa,
tylko twoja troska i miłość. Wypróbuj to na kamieniu: masuj go
i zobacz, co się stanie, promieniej miłością.
Wypróbuj to na drzewie; gdy poczujesz, Ŝe to
się dzieje, po prostu usiądź w ciszy i próbuj.
Pomyśl o osobie, którą kochasz - o
męŜczyźnie, kobiecie, dziecku, o kwiatach. Przypomnij sobie
kwiat jego wyobraŜenie - a nagle zobaczysz, Ŝe energia płynie.
Wtedy odrzuć teŜ wyobraŜenie. Pewnego dnia siedź po prostu
w ciszy i kochaj. Nikogo konkretnego. Zanurzony w kochającym
nastroju, po prostu siedź cicho i kochaj, a poczujesz ten przepływ.
Wtedy znasz juŜ klucz. Jest nim miłość. Miłość jest przepływem.
Przekierowanie energii seksualnej
Usiądź prosto - na krześle lub na podłodze - z wyprostowanym,
ale nie napiętym kręgosłupem. Oddychaj powoli i głęboko. Nie
śpiesz się; oddychaj bardzo powoli. Najpierw unosi się brzuch;
ty kontynuujesz wdech. Unosi się klatka piersiowa i nagle czu-
jesz, Ŝe twoje ciało wypełnione jest powietrzem aŜ po samą
szyję. Wtedy na moment lub dwa wstrzymaj oddech - tak długo,
jak potrafisz, nie męcząc się. Następnie wypuść powietrze. Wy-
dychaj je równieŜ powoli, ale w odwrotnej kolejności. Gdy
opróŜnisz brzuch, wciągnij go tak, by pozbyć się całego powie-
trza. NaleŜy powtórzyć to siedem razy.
Następnie usiądź w ciszy i zacznij powtarzać: „om... om...
om...". W trakcie powtarzania „om" skup uwagę na rejonie
trzeciego oka pomiędzy brwiami. Zapomnij o oddechu i po-
wtarzaj wciąŜ „om... om... om..." sennym głosem, jakim matka
śpiewałaby dziecku kołysankę. Usta powinny być zamknięte, tak
aby język dotykał podniebienia. Uwaga ma skoncentrować się na
trzecim oku. Ćwicz tak przez dwie minuty, a poczujesz, jak
odpręŜa się cała głowa. Kiedy zaś ona zacznie się relaksować,
natychmiast zauwaŜysz, Ŝe ustępuje równieŜ wewnętrzne
napięcie.
Wtedy przenieś koncentrację niŜej - w rejon gardła. Powta-
rzaj „om", tym razem skupiając się na gardle. ZauwaŜysz, Ŝe two-
je ramiona, gardło i twarz odpręŜają się, znika przytłaczające cię
napięcie, stajesz się lekki jak piórko.
Następnie zejdź jeszcze głębiej i powtarzaj „om", skupiając
się na pępku. Wnikaj coraz głębiej, głębiej i głębiej. W końcu
dotrzesz do ośrodka seksualnego. Będzie to trwało dziesięć,
moŜe piętnaście minut. Nie spiesz się, masz czas.
Gdy przenikniesz juŜ do ośrodka seksualnego, całe ciało bę-
dzie zrelaksowane, a ty poczujesz blask, jakby otoczyła cię jakaś
aura, jakieś światło. Jesteś wypełniony energią, masz jej
ogromny zapas, jesteś pełen spokojnej energii. W tym stanie
moŜesz pozostać tak długo, jak zechcesz.
Zazwyczaj naszą
podstawową postawą jest
„nie". Dlaczego?
PoniewaŜ dzięki „nie"
czujemy Ŝe jesteśmy kims’.
26 ____________________________________________ Apteka dla duszy J9^
To koniec medytacji; teraz juŜ tylko przedłuŜasz przyjemność.
Przerwij mówienie „om" i po prostu siedź. Jeśli czujesz taką po-
trzebę, moŜesz się połoŜyć, ale jeśli zmienisz pozycję, stan ten
szybciej zniknie, więc siedź przez chwilę i korzystaj z niego.
Reasumując - gdy z jakiegokolwiek powodu poczujesz w
swoim ciele zbyt duŜe napięcie, po prostu wykonaj to ćwiczenie,
a uzyskasz całkowite odpręŜenie.
„Anonimowi Obgryzacze Paznokci"
Kiedy człowiek ma nadmiar energii, z którą nie wie, co zrobić,
często zaczyna obgryzać paznokcie lub palić papierosy.
Obgryzanie paznokci i palenie papierosów to przejawy tego sa-
mego problemu. Robisz cokolwiek, Ŝeby tylko znaleźć sobie
zajęcie, bo w przeciwnym wypadku twoja energia staje się
trudna do zniesienia. Kiedy inni zaczynają to krytykować, mó-
wiąc, Ŝe jesteś nerwowy, rodzi się jeszcze więcej zahamowań.
Nie masz nawet tyle swobody, Ŝeby obgryzać własne paznokcie!
NaleŜą do ciebie, a nie wolno ci ich obgryzać. ToteŜ ludzie
wymyślają czynności zastępcze - np. guma do Ŝucia... To
przebiegły sposób: nikt nie będzie cię krytykował za Ŝucie gu-
my. Jeśli zapalisz, takŜe nikt nie będzie się za bardzo sprzeci-
wiał. A przecieŜ obgryzanie paznokci jest mniej szkodliwe -
właściwie wcale nie jest szkodliwe. To niewinna przyjemność.
Wygląda nieładnie i trochę dziecinnie, ale to wszystko. Jednak
starasz się tego nie robić.
Musisz nauczyć się Ŝyć bardziej energicznie, to wszystko, a
przyzwyczajenia te znikną. Więcej tańcz, śpiewaj, pływaj, chodź
na długie spacery. Wykorzystaj swoją energię w kreatywny
sposób. Przejdź od minimum do maksimum. śyj bardziej in-
tensywnie. Kiedy kochasz się, rób to dziko, nie wstydliwie jak pa-
Roz
luźnienie
nienka. „Panienka" to ktoś, kto Ŝyje w minimalnym stopniu lub
jedynie udaje, Ŝe Ŝyje. Ty bądź dziki! Nie jesteś juŜ dzieckiem, więc
wolno ci rozrabiać we własnym domu. Skacz, śpiewaj i biegaj.
Postępuj tak przez kilka tygodni, a z zaskoczeniem zauwa-
Ŝysz, Ŝe obgryzanie paznokci zniknie samo. Teraz masz ciekaw-
sze rzeczy do robienia - kogo interesowałyby paznokcie? Za-
wsze patrz na przyczynę, a nie na objaw, który z niej wynika.
Po prostu powiedz: „Tak"
Zazwyczaj naszą podstawową postawą jest „nie". Dlaczego?
PoniewaŜ dzięki „nie" czujemy, Ŝe jesteśmy kimś. Matka czu
je, Ŝe jest kimś - moŜe czegoś zabronić. Wola dziecka zostaje
zanegowana, jego ego cierpi, a ego matki zostaje podbudowa
ne. „Nie" podbudowuje ego; jest dla niego poŜywką. Właśnie
z tego powodu doskonalimy się w mówieniu „nie”.
Na kaŜdym etapie Ŝycia znajdziesz ludzi mówiących „nie .
PoniewaŜ dzięki „nie" czujesz swój autorytet-jesteś kimś,
moŜesz odmówić. Powiedzenie: „tak,
proszę pana", sprawia, Ŝe czujesz się jak
podwładny, zaleŜny od kogoś; czujesz się
nikim. „Tak" jest pozytywne, „nie" jest
negatywne. Pamiętaj o tym: „nie"
podbudowuje ego, „tak" jest formą od-
słonięcia siebie. „Nie" wzmacnia ego. „Tak" niszczy je.
Zawsze najpierw przekonaj się, czy w danej sytuacji potrafisz
powiedzieć „tak". Tylko wtedy mów „nie", jeśli nie moŜesz
powiedzieć „tak", jeśli jest to niemoŜliwe.
Zazwyczaj jednak w pierwszej kolejności mówimy „nie". Do-
piero gdy niemoŜliwe jest powiedzenie „nie", tylko wtedy, czu-
jąc się pokonani, mówimy „tak".
27
„Nie" podbudowuje ego, „tak"
jest
formą odsłonięcia siebie.
„Nie" wzmacnia ego. „Tak"-
niszczy je.
We wszystkim „nie" pojawia
się pierwsze- to stało się juŜ
nawykiem. Nie ulegaj mu.
Korzystaj z„tak" i patrz, jak
ono cię relaksuje.
28
Apteka dla duszy
Rozluźnienie
29
Wypróbuj to kiedyś, potraktuj jak ślubowanie, by przez dwa-
dzieścia cztery godziny w kaŜdej sytuacji zaczynać od „tak". Za-
uwaŜ, jak głębokie odpręŜenie ci to przyniesie. Codzienne
sprawy. Dziecko prosi byś pozwolił mu pójść do, kina. Ono i
tak
pójdzie,
twoje
„nie"
nic
nie
będzie
znaczyć.
Wręcz
przeciwnie
-
stałoby
się
wyzwaniem,
próbą sił; gdy za jego pomocą ty starasz
się wzmacniać swoje ego, dziecko
próbuje umocnić własne. Będzie starało
się przeciwstawić twojemu „nie", a zna
sposoby na zamianę twojego „nie" w
„tak"; wie, jak je przemienić. Będzie to wymagać pewnego
wysiłku, nalegania, ale twoje „nie" przeistoczy się w „tak".
Przez dwadzieścia cztery godziny próbuj więc w kaŜdej sytua-
cji zaczynać od „tak". Będzie ci trudno, poniewaŜ uświadomisz
sobie, Ŝe „nie" i tak pojawi się pierwsze! We wszystkim „nie" po-
jawia się pierwsze - to stało się juŜ nawykiem. Nie ulegaj mu. Ko-
rzystaj z „tak" i patrz, jak ono cię relaksuje.
Prawidłowe myślenie oznacza rozpoczynanie od „tak". Nie
chodzi o to, Ŝe nie wolno ci nigdy powiedzieć „nie"; oznacza jedynie,
Ŝe masz zacząć od „tak". Patrz z umysłem nastawionym na „tak". I do-
piero jeśli jest to niemoŜliwe, mów „nie". Nie znajdziesz wielu
okazji do „nie", jeśli zaczniesz mówić „tak". Jeśli rozpoczniesz od
„nie", nie będziesz miał moŜliwości często mówić „tak". Dobry począ-
tek to dziewięćdziesiąt procent sukcesu. Początek nadaje barwę
wszystkiemu, nawet zakończeniu. Myśleć prawidłowo oznacza
myśleć, współodczuwając. Myśl, mając umysł nastawiony na „tak".
Obśmiej swoje problemy
Siedząc w ciszy, wywołaj w swoim wnętrzu chichot, tak aby ro-
ześmiało się całe ciało. Daj się ponieść śmiechowi. Niech roz-
przestrzeni się od środka aŜ na całe ciało - śmieją się dłonie,
śmieją się stopy, wejdź w to szaleńczo. Śmiej się przez
dwadzieścia minut. Pozwól, aby śmiech stał się donośny i
nieokiełznany. Raz będzie przycichał, raz narastał, a ty podda
się
temu,
bylebyś
śmiał
się
przez
dwadzieścia minut
.
Następnie połóŜ się na brzuchu na ziemi lub
na podłodze. UłóŜ się tak, aby ciało dobrze
dotykało podłoŜa. JeŜeli jest ciepło i
moŜesz ćwiczyć w ogrodzie, będzie o wiele
lepiej. A jeszcze lepiej, jeŜeli moŜesz
połoŜyć się nago. Poczuj kontakt z ziemią – całe ciało leŜy,
po prostu czuje, Ŝe ziemia jest matką, a ty jesteś dzieckiem.
Zatrać się w tym uczuciu.
Dwadzieścia minut śmiechu, następnie dwadzieścia minut
leŜenia na ziemi, głębokiego kontaktu z nią. Oddychaj wraz z
ziemią i czuj się z nią jednością. Pochodzimy od ziemi i
pewnego dnia do niej wrócimy. Po tych dwudziestu minutach
energety-zowania się tańcz przez dwadzieścia minut dowolny
taniec (ziemia da ci tak duŜo energii, Ŝe twój taniec nabierze
zupełnie nowej jakości). Włącz muzykę i tańcz.
Jeśli pogoda jest zła, ćwiczenie moŜesz wykonać w pomie-
szczeniu. Ale jeśli jest słonecznie, rób je na zewnątrz, a kiedy
jest zimno - owiń się w koc. Znajdź sposoby, aby wykonywać to
ćwiczenie regularnie, a w przeciągu sześciu do ośmiu miesięcy
zaobserwujesz w sobie wielkie zmiany.
31
2. Lekarstwa na głowę
Oswajanie umysłu i
odstawianie go niekiedy na bok
Diagnoza
mysł jest po prostu biokomputerem. Kiedy dziecko się
rodzi, nie ma Ŝadnego umysłu - w jego głowie nie ma Ŝa-
dnego głosu. śeby mechanizm ten zaczął funkcjonować, musi
upłynąć trzy do czterech lat. MoŜna przy tym zauwaŜyć, Ŝe
dziewczynki zaczynają mówić wcześniej niŜ chłopcy. Są
większymi gadułami! Mają biokomputer lepszej jakości.
Komputer ten dopiero musi zostać naładowany informacjami.
Właśnie dlatego, kiedy próbujesz przypomnieć sobie swoją
przeszłość, utykasz gdzieś w wieku czterech lat, jeśli jesteś
męŜczyzną, lub trzech, jeśli jesteś kobietą. Dalej wstecz jest
tylko pustka. Istniałeś juŜ, wiele musiało się wydarzyć, zaszło
wiele sytuacji, ale wydaje się, Ŝe nie ma Ŝadnych zapisanych
wspomnień i dlatego nie moŜesz do nich dotrzeć. Natomiast z
łatwością moŜesz powrócić myślami do wieku czterech czy
trzech lat.
U
W tym społeczeństwie cisza
nie popłaca; waŜne są słowa
(...). Więc kaŜdy próbuje;
umysł zapełnia się wieloma
słowami i myślami.
Apteka dla duszy
Umysł zbiera informacje od rodziców, ze szkoły, od
innych dzieci, sąsiadów, krewnych, społeczeństwa, Kościołów...
Wszystko wokół dostarcza danych. Zapewne widziałeś dzieci,
które ucząc się mówić, powtarzały w kółko te same słowa. CóŜ
za radość! Nowy mechanizm zaczął w nich funkcjonować.
Kiedy nauczą się formułować zdania, będą to robić z wielką
radością, w kółko i bez przerwy. Kiedy zaś zaczną zadawać py-
tania, będą pytać o wszystko. I nie są zainteresowane odpowie-
dziami, pamiętaj o tym! Obserwuj dziecko, kiedy zadaje pytanie
- nie interesuje go, co odpowiesz, toteŜ nie dawaj długiej,
encyklopedycznej odpowiedzi. Dziecko nie jest ciekawe twojej
odpowiedzi. Po prostu cieszy się, Ŝe potrafi zadawać pytania!
Utrwala się w nim nowa umiejętność.
W
ten
sposób
gromadzi
pierwsze
informacje. Potem nauczy się czytać i...
poznaje coraz więcej słów. W tym
społeczeństwie cisza nie popłaca; waŜne są
słowa. Im bardziej jesteś komunikatywny,
tym lepiej będziesz zarabiał. Jacy są wasi przywódcy? Jacy są
wasi politycy? Jacy są wasi profesorowie?
Jacy są wasi księŜa, teolodzy, filozofowie i cała reszta? Są nader
elokwentni. Wiedzą, jakich dobrać słów, aby mieć wpływ na
ludzi.
Rzadko zauwaŜamy, Ŝe nasze społeczeństwo zdominowane jest
przez demagogów. Mogą nie wiedzieć niczego, mogą nie być
mądrzy, mogą nawet nie być inteligentni. Ale jedno jest pewne:
umieją Ŝonglować słowami. Jest to gra, a oni świetnie opanowali
jej zasady. Owocuje to potem powszechnym szacunkiem,
pieniędzmi, władzą - pomoŜe ci we wszystkim. Więc kaŜdy pró-
buje; umysł zapełnia się wieloma słowami i myślami.
Zwykły komputer moŜna włączyć i wyłączyć - ale nie moŜna
uczynić tego z naszym umysłem. Taki przycisk nie istnieje.
Lekarstwa na głowę
___________________________________________33
Nie ma Ŝadnej informacji, Ŝe Bóg, stwarzając świat i człowieka,
stworzył równieŜ przełącznik, umoŜliwiający włączanie i wyłą-
czanie umysłu. Nie ma Ŝadnego przycisku, dlatego od narodzin
do śmierci umysł funkcjonuje nieprzerwanie.
Wśród znawców komputerów oraz badaczy mózgu narodził
się pewien zaskakujący pomysł. Jeśli wyjęlibyśmy mózg człowie-
ka z czaszki i sztucznie utrzymywali go przy Ŝyciu, będzie on
dalej gaworzył po staremu. Nie będzie dla niego waŜne, Ŝe nie
jest juŜ połączony z biedną osobą, która tyle przez niego
cierpiała; nadal będzie pogrąŜony w marzeniach. Podłączony do
maszyn, nadal będzie snuł wizje, wyobraŜenia, lęki, plany,
będzie miał nadzieje, próbował być tym lub tamtym. Będzie
zupełnie nieświadomy, Ŝe nie moŜe teraz nic zrobić; nie ma juŜ
osoby, do której był przyłączony. MoŜna by podtrzymywać przy
Ŝyciu ten podłączony do aparatury mózg przez tysiące lat, a on
będzie wciąŜ funkcjonował dokładnie w ten sam sposób,
poniewaŜ nie nauczyliśmy go innego. Kiedy nauczymy go czegoś
nowego, będzie to powtarzał.
Wielką stratą dla nauki jest śmierć człowieka formatu Alberta
Einsteina, poniewaŜ jego mózg umiera razem z nim. Gdybyjed-
nak potrafiono ocalić mózg i wszczepić go do innego ciała, móg-
łby dalej funkcjonować. Nie miałoby wtedy znaczenia, czy
Einstein Ŝyje, czy nie. Jego umysł nadal myślałby o teorii wzglę-
dności, o gwiazdach i fizyce teoretycznej. Tak jak ludzie oddają
krew i tak jak decydują się oddać po śmierci np. oczy, powinni ró-
wnieŜ zacząć oddawać mózgi, by moŜna było je potem wykorzy-
stać. Jeśli uwaŜamy, Ŝe są to mózgi wybitne, wysoko wykwalifiko-
wane i Ŝe stratą byłoby pozwolić im umrzeć, powinna istnieć
moŜliwość ich transplantacji.
Z jakiegoś idioty moŜna zrobić Alberta Einsteina, a on nigdy
się o tym nie dowie, poniewaŜ wewnątrz czaszki nie ma
32
34 ____________________________________________ Apteka dla duszy
czucia; moŜesz zmienić w niej coś, a osoba nigdy się o tym nie
dowie. Wystarczy, Ŝe wprowadzisz człowieka w stan narkozy i
zmienisz, co tylko chcesz w jego mózgu - moŜesz nawet zmienić
cały jego mózg - a on wstanie z tym nowym mózgiem, z nowym
potokiem słów i nawet nie będzie podejrzewał, Ŝe coś się stało.
Ten potok słów w naszej głowie to nasza edukacja - funda-
mentalnie błędna, poniewaŜ uczy tylko jednej połowy procesu:
jak uŜywać umysłu. Nie uczy natomiast, jak go zatrzymać, Ŝeby
mógł się odpręŜyć - poniewaŜ nawet kiedy śpisz, on pracuje. Nie
zna snu. Siedemdziesiąt lat, osiemdziesiąt lat - pracuje bez
przerwy.
Jest jednak moŜliwe znalezienie sposobu na wyłączenie
umysłu, kiedy nie jest on potrzebny - nazywamy to medytacją.
Pomocna jest ona na dwa sposoby: po pierwsze zapewni ci spo-
kój, ciszę, których nigdy wcześniej nie znałeś, oraz pozwoli ci
poznać siebie w sposób, który teraz uniemoŜliwia rozgadany
umysł. Po drugie, zapewni ona odpoczynek dla umysłu. A jeśli
moŜemy zapewnić mu relaks, będzie on potem w stanie praco-
wać efektywniej, bardziej inteligentnie.
Zatem odniesiesz korzyść zarówno ze względu na swój umysł,
jak i jestestwo, musisz tylko się nauczyć, w jaki sposób powstrzy-
mać mózg od funkcjonowania, w jaki sposób powiedzieć mu:
„Wystarczy, teraz idź spać. Ja czuwam, nie martw się".
Wykorzystuj umysł wtedy, kiedy jest potrzebny. Dzięki temu
będzie on świeŜy, młody, pełen energii i sił witalnych. Wtedy co-
kolwiek powiesz, nie będą to po prostu suche słowa; będą pełne
Ŝycia, siły, prawdy i szczerości, będą miały ogromną wagę. Być
moŜe uŜyjesz tych samych słów, ale umysł zbierze tyle siły
dzięki odpoczynkowi, Ŝe wszystko, co powiesz, będzie przenik-
nięte pasją, będzie miało moc przekonywania.
Lekarstwa na głowę
To, co określamy charyzmą, jest po prostu umysłem, który potrafi
się relaksować i pozwala zebrać się energii. Dlatego kiedy mówi,
słowa układają się w poezję. Przemawia płomiennie, nie potrzebuje
dawać
Medytacja jest esencją religii
. Ŝadnych dowodów ani
posługiwać się logiką - to jego energia ma przemoŜny wpływ na
słuchaczy. Ludzie wiedzieli od zawsze, Ŝe istnieje to coś, czego nie
potrafili pojąć - nazwali to charyzmą.
Wyjaśniam ci, czym jest charyzma, poniewaŜ znam ją z włas-
nego doświadczenia. Jeśli umysł pracuje dzień i noc, musi os-
łabnąć, stać się głupi, nieatrakcyjny, powolny. W najlepszym wy-
padku będzie praktyczny. Z kupowaniem warzyw sobie poradzi,
ale zabraknie mu mocy na coś więcej. Miliony ludzi, którzy
mogli stać się charyzmatyczni, pozostali biedni i nieatrakcyjni, bez
autorytetu i bez siły.
Jeśli to moŜliwe - a jest to moŜliwe - aby wyciszyć umysł i uŜy-
wać go tylko wtedy, kiedy to potrzebne, wówczas jego moc uleg-
nie zwielokrotnieniu. Zbierze tyle energii, Ŝe kaŜde jego słowo
trafi bezpośrednio do twojego serca.
Ludziom wydaje się, Ŝe umysły charyzmatycznych osobowo-
ści są hipnotyczne, ale tak nie jest. Naprawdę są tak potęŜne, tak
świeŜe, jakby zawsze panowała w nich wiosna.
To są korzyści dla umysłu. Jeśli zaś chodzi o twoje jestestwo,
cisza ukazuje mu nieskończoną krainę wieczności, nieśmiertel-
ności i wszystkiego, co moŜesz nazwać błogosławieństwem,
dziękczynieniem. To dlatego twierdzę uparcie, Ŝe medytacja jest
esencją religii - jedyną religią. Nic więcej nie potrzeba.
Wszystko inne jest nieistotnym rytuałem.
Medytacja jest esencją. Jedyną esencją. Nie moŜesz nic do-
dać ani nic ująć.
35
36
____________________________________________
Apteka dla duszy
Ona udostępnia ci dwa światy. Tamten świat - duchowy,
boski - a równieŜ ten świat. Nie jesteś biedakiem. Masz boga-
ctwo, którym nie są pieniądze. Istnieje wiele rodzajów boga-
ctwa, a człowiek, który zdobył fortunę, znajduje się na ostatnim
miejscu listy bogatych. Powiedziałbym to w ten sposób:
człowiek majętny jest najbiedniejszym z bogaczy. Człowiek nie-
zamoŜny określiłby go zapewne jako najbogatszego biedaka, ale
ludzie kreatywni, artyści, tancerze, muzycy, naukowcy powie-
dzieliby właśnie, Ŝe jest najbiedniejszym bogaczem. W świecie
najwyŜszej świadomości taki człowiek nie moŜe być nawet na-
zwany bogatym.
Medytacja, ukazując ci świat twojego wnętrza, sprawi, Ŝe
staniesz się największym bogaczem. Uczyni cię równieŜ relaty-
wnie bogatym, poniewaŜ przejawi moc twojego umysłu poprzez
róŜne talenty. Z mojego doświadczenia wynika, Ŝe kaŜdy rodzi
się z jakimś talentem i jeśli nie wykorzysta go w pełni, coś w je-
go wnętrzu pozostaje niewypełnione. WciąŜ będzie czuł, Ŝe cze-
goś mu brakuje.
Daj umysłowi odpocząć - potrzebuje tego! Jest to takie pro-
ste: po prostu zacznij go obserwować. Dzięki temu osiągniesz
dwie rzeczy. Powoli, powoli umysł zacznie uczyć się zachowy-
wać ciszę. A gdy juŜ się tego nauczy, dzięki ciszy stanie się po-
tęŜny, wtedy zaś jego słowa przestaną być tylko słowami; nabio-
rą celności, giętkości i jakości, jakich nie miały nigdy wcześniej.
Będą trafiać w sedno spraw jak strzały. Pominą bariery logiki i
dotrą bezpośrednio do serca.
Otoczony ciszą umysł stanie się dobrym sługą wewnętrznej
mocy. Wtedy twoja istota będzie panem, a pan moŜe uŜywać
umysłu, kiedy go potrzebuje, i wyłączać go, kiedy nie jest mu po-
trzebny.
Lekarstwa na głowę
37
Recepty
Ciesz się swoim umysłem
Nie próbuj powstrzymywać pracy umysłu. Jest naturalną częścią
ciebie; zwariujesz, jeśli będziesz próbował go hamować. Stałbyś
się jak drzewo, starające się powstrzymać wzrost liści - drzewo
zwariowałoby, liście są dla niego naturalne. Więc po pierwsze, nie
próbuj powstrzymywać myślenia; nie ma w nim nic złego.
Po drugie, nie wystarczy po prostu nauczyć się nie powstrzy-
mywać umysłu - musisz nauczyć się nim cieszyć. Baw się z nim!
To piękna zabawa. Grając z nim, czerpiąc z niego radość, ak-
ceptując go, nabierzesz większego pojęcia o nim, staniesz się go
bardziej świadomy. Świadomość ta przyjdzie sama z siebie; nie
będzie dla ciebie wysiłkiem. Kiedy usiłujesz stać się świadomy,
twój umysł rozprasza cię, denerwujesz się na niego. Masz wra-
Ŝenie, Ŝe jest paskudny i nieustannie rozgadany. Chcesz zacho-
wać ciszę, ale on ci na to nie pozwala, więc zaczynasz się na nie-
go złościć.
To niedobrze; to dzieli cię na dwa kawałki. Ty i twój umysł
stajecie się osobnymi częściami i pojawia się konflikt. KaŜde star-
cie jest samobójcze, gdyŜ marnuje twoją energię. Nie mamy aŜ
tak duŜo energii, by tracić ją na walkę z samym sobą. Tej samej
energii potrzebujemy, by być szczęśliwi.
Zacznij zachwycać się procesem myślowym. ZauwaŜaj niuan-
se myśli, ich zwroty, jak jedna myśl prowadzi do drugiej, jak się
wzajemnie zazębiają. To jest naprawdę cudowne widowisko!
Nawet najmniejsza myśl moŜe poprowadzić cię, Bóg wie dokąd,
i jeśli zaczniesz to analizować, nie widzisz Ŝadnego związku.
Jeśli chcesz coś przyswoić,
zaczynąj od wdechu; jeśli
chcesz - się czegoś pozbyć,
zaczynaj od
wydechu.
38 ____________________________________________ Apteka dla duszy
Ciesz się tym - niech to będzie zabawa. Baw się tym świado-
mie, a spotka cię niespodzianka: czasem gdy będziesz się tak ba-
wić, ni stąd, ni zowąd pojawią się piękne przerwy. Nagle odkry-
jesz, Ŝe warczy pies, a w twojej głowie nic się nie rodzi, Ŝadne
procesy myślowe. Pies warczy, a ty słuchasz i nie rodzą się Ŝa-
dne myśli. Pojawią się małe przerwy (...), na które nie masz
wpływu. Pojawią się same z siebie i będą piękne. W tych małych
przerwach zaczniesz obserwować obserwatora - ale będzie to
naturalne. Znów pojawią się myśli, a ty będziesz się nimi
rozkoszować. Nie martw się. Świadomość, chociaŜ nie
bezpośrednio, pojawi się sama.
Obserwacja, rozkoszowanie się i przyglądanie zmianom w
myślach jest tak samo piękne jak podziwianie morza z milio-
nami fal. To równieŜ jest morze, a myśli są jak fale. Ludzie
podziwiają fale na oceanie, a nie doceniają tych w swojej
świadomości.
Zmień umysł
W celu zmiany starych wzorców mentalnych, które przerodziły
się w nawyki, najlepszym sposobem jest wykorzystanie oddechu.
Wszelkie nawyki umysłu powiązane są z oddechem. Zmień spo-
sób oddychania, a natychmiast zmieni się stan umysłu. Spróbuj!
Kiedy zauwaŜysz, Ŝe w głowie pojawia się jakiś osąd, a ty po-
wracasz do starego nawyku, natychmiast wypuść powietrze - tak
jakbyś wyrzucał z siebie osąd wraz ze swoim oddechem. Zrób
głęboki wydech, wciągając brzuch, a wyrzucając z siebie powie-
trze, poczuj lub wyobraź sobie, Ŝe wyrzucasz teŜ ten osąd. Na-
stępnie dwa lub trzy razy głęboko zaczerpnij świeŜego powietrza
i zobacz, co się stanie. Poczujesz się całkowicie odświeŜony, stary
nawyk nie będzie w stanie powrócić na swoje miejsce.
Lekarstwa na głowę
Zaczynaj od wydechu, a nie wdechu. Jeśli chcesz coś przy-
swoić, zaczynaj od wdechu; jeśli chcesz się czegoś pozbyć, za-
czynaj od wydechu. ZauwaŜ, jak szybko umysł poddaje się te-
mu. SpostrzeŜesz, Ŝe umysł przeniósł się gdzieś indziej, przyszła
nowa bryza. Wyzwalasz się od starej rutyny, więc nie
powtórzysz dawnych nawyków.
Sprawdza się to w odniesieniu do
wszelkich nawyków. Jeśli np. jesteś
osobą palącą i poczujesz potrzebę, by
sięgnąć po papierosa, ale nie chcesz jej
ulec, natychmiast wypuść całkowicie powietrze i pozbądź się
wraz z nim potrzeby. Odetchnij świeŜym powietrzem, a
zauwaŜysz, Ŝe potrzeba zniknęła. Metoda ta moŜe się stać bardzo
waŜnym narzędziem wewnętrznej przemiany.
Recytuj „om
"
Kiedy czujesz, Ŝe wokół ciebie jest zbyt wiele zakłóceń lub twój
umysł jest zdekoncentrowany, po prostu zacznij recytować „om".
Przez dwadzieścia minut rano i dwadzieścia minut wieczo-
rem siedź w ciszy, w wygodnej pozycji, z na wpół otwartymi
oczami, patrząc w dół. Oddech powinien być powolny, a ciało
nieruchome. Zacznij bezgłośnie recytować „om"; nie ma potrze-
by, by wydobywać dźwięk na zewnątrz. Będzie głębszy, gdy za-
chowasz zamknięte usta; nawet język powinien być nieruchomy.
Powtarzaj „om" szybko - „omomomom" - szybko i głośno
wewnątrz siebie. Poczuj, jak przepływa przez całe twoje ciało od
stóp aŜ po głowę, od głowy do stóp.
KaŜde „om" zapada w twoją świadomość jak kamień
wrzucony w staw. Powstają fale i rozprzestrzeniają się na całą
taflę wody. Fale rozchodzą się i dotykają całego ciała.
39
40 ____________________________________________ Apteka dla duszy
Doświadczysz wtedy takich momentów - będą to najpiękniej-
sze momenty - gdy nie będziesz powtarzać nic i wszystko się za-
trzyma. Nagle uświadomisz sobie, Ŝe wcale nie recytujesz, a wszy-
stko się zatrzymało. Ciesz się tym. Gdy zaczną pojawiać się myśli,
ponownie zacznij recytację.
Jeśli robisz to wieczorem, niechaj będzie to przynajmniej dwie
godzimy przed snem. Jeśli zrobisz to tuŜ przed połoŜeniem się do
łóŜka, nie będziesz w stanie zasnąć. Będziesz tak rześki, Ŝe odejdzie
ci wszelka ochota na sen. Będziesz miał wraŜenie, jakby był ranek,
a ty jesteś wypoczęty, jaki więc sens miałoby pójście spać?
Recytuj szybko, ale w swoim własnym tempie, które musisz
znaleźć. Odkryjesz je po kilku dniach. Niektórzy ludzie lubią
robić to szybko - „omomom" - zlewając głoski ze sobą. Inni wolą
robić to wolniej. ZaleŜy to od ciebie. Rób to tak, jak ci
odpowiada.
Wystrzegaj się „nie"
Umysł jest zawsze nastawiony negatywnie. Jego podstawową
funkcją jest kwestionowanie, mówienie „nie".
Obserwuj siebie, to, jak często w ciągu dnia mówisz „nie", i
zredukuj tę liczbę. Zaobserwuj, jak często mówisz „tak", i
zwiększ tę liczbę.
Stopniowo zaczniesz zauwaŜać pewne niewielkie przesunię-
cia w proporcjach „tak" i „nie", a twoja osobowość zmieni się.
Zaobserwuj, jak często mówisz „nie", gdy „tak" byłoby w istocie
łatwiejsze, a „nie" wcale nie było konieczne. Zaobserwuj, jak
często mogłeś powiedzieć „tak", choć zamiast tego powiedziałeś
„nie" lub zachowałeś milczenie.
Ilekroć powiesz „tak", będzie to sprzeczne z twoim ego. Ego
nie trawi „tak"; ono karmi się „nie". Mów: „Nie! Nie! Nie!", a
twoje ego będzie rosło i rosło.
Lekarstwa na głowę
41
Idziesz na stację kolejową. Być moŜe będziesz jedyną osobą
przy kasie biletowej, a kasjer widząc, Ŝe chcesz kupić bilet, zaj-
mie się czymś innym, nie będzie na ciebie patrzył. W ten sposób
będzie próbował powiedzieć „nie". A przynajmniej kaŜe ci
trochę poczekać. Będzie udawał, Ŝe jest bardzo zajęty, będzie
przeglądał róŜne rejestry. Zmusi cię, Ŝebyś czekał. To da mu po-
czucie władzy: jest zwykłym kasjerem, a moŜe sprawić, Ŝe wszys-
cy będą musieli czekać.
Pierwsza rzecz, która przychodzi ci do głowy, to „nie". „Tak"
jest trudne. Mówisz je tylko wtedy, gdy czujesz się całkowicie
bezsilny, gdy jesteś zmuszony, Ŝeby je powiedzieć. Obserwuj to!
Mów „tak"; porzuć mówienie „nie", poniewaŜ to dzięki tru-
ciźnie zwanej „nie" ego rozrasta się i wzmacnia.
Przenieś się z głowy do serca
Prawdziwym Ŝyciem są odczucia. Myślenie jest sztuczne, ponie-
waŜ jedynie dotyczy czegoś, ale nigdy tym czymś nie jest. To nie
myślenie o winie sprawia, Ŝe staniesz się odurzony. MoŜesz
myśleć, ile chcesz, ale by poczuć zawrót głowy, będziesz musiał
się go napić. A picie jest zjawiskiem namacalnym.
Myślenie to proces zastępczy, substytut. Dostarcza ci fałszy-
wego przeświadczenia, Ŝe coś się dzieje, gdy naprawdę nie dzie-
je się nic. Więc przerzuć się z myślenia na odczuwanie.
Najlepszym sposobem będzie nauczenie się oddychania z
głębi serca. W ciągu dnia, tak często jak sobie o tym
przypomnisz, bierz głębokie oddechy. Poczuj nacisk wewnątrz
swojej klatki piersiowej. Poczuj, jak wlewa się w ciebie Ŝycie w
miejsce, gdzie znajduje się energetyczny ośrodek serca. Jest
róŜnie połoŜony u róŜnych ludzi; przewaŜnie znajduje się jednak
lekko na prawo i nie ma nic wspólnego z rzeczywistym
połoŜeniem
Przenieście z głowy do
serca, a nagle wszystkie
twoje zmysły wyostrzą się.
42_____________________________________________Apteko dla duszy
serca. Jest to coś zupełnie innego; nie jest anatomiczną częścią
ciała.
Oddychaj głęboko, zrób co najmniej pięć głębokich odde-
chów. Zaczerpnij powietrza i wypełnij nim serce. Wewnątrz
poczuj, jak Ŝycie wlewa się w ciebie poprzez serce. Witalność,
Ŝycie, boskość, natura - to wszystko powoli cię wypełnia.
Następnie wypuść powietrze, ponownie z głębi serca. Poczuj,
jak wszystko, co przed chwilą wypełniło cię, w tej chwili cię opu-
szcza, wraca do Boga, do Ŝycia.
Rób tak wiele razy w ciągu dnia, ale za kaŜdym razem wyko-
nuj serię pięciu oddechów. To pomoŜe ci przeskoczyć z głowy
do serca.
Staniesz się bardziej wraŜliwy, bardziej świadomy rzeczy,
z których wcześniej nie zdawałeś sobie sprawy. Będziesz czuł
więcej zapachów, będziesz czuł więcej
smaków, będziesz głębiej dotykał.
Będziesz więc
ej
widział i słyszał. Wszystko
stanie się wyraźniejsze. Przenieś się z
Głowy do serca, a nagle wszystkie twoje zmysły wyostrzą się.
Poczujesz, Ŝe Ŝycie znów w tobie pulsuje, gotowe skakać i
płynąć.
Wewnętrzny dźwięk
Wewnątrz ciebie, jak i we wnętrzu kaŜdego człowieka, nieustannie
rozbrzmiewa kojący dźwięk. Aby go usłyszeć, trzeba zachować ci-
szę. PoniewaŜ głowa jest zbyt hałaśliwa, nie jest w stanie usłyszeć
spokojnego, cichego głosu twojego serca, a głos ten jest naprawdę
cichy. Dopóki nie nastanie cisza, nie usłyszysz go. Jest to połącze-
nie między tobą a twoim bytem. Jeśli go usłyszysz, zrozumiesz, jak
łączysz się z egzystencją. Kiedy raz go usłyszysz, łatwo będzie ci go
przywoływać ponownie. Wówczas będziesz mógł się na nim skoń-
Lekarstw 43
centrować i zagłębić się w niego. A zawsze, gdy się w niego
zagłębisz, odmłodzi cię, da ci wielką siłę i sprawi, Ŝe zaczniesz
Ŝyć.
Jeśli człowiek nauczy się wsłuchiwać w swój głos wewnętrzny,
nigdy juŜ nie zgubi ścieŜki boskości; moŜe Ŝyć na świecie i
jednocześnie pozostać w kontakcie z boskością. Gdy nabierzesz
juŜ wprawy, będziesz mógł go słyszeć, nawet będąc w
supermarkecie. Gdy zdasz sobie sprawę z jego istnienia, łatwo
będzie ci go usłyszeć. Wówczas Ŝaden hałas świata nie będzie w
stanie ci go zagłuszyć. Problem sprawia tylko usłyszenie go po
raz pierwszy, poniewaŜ nie wiesz, gdzie jest, jaki jest i jak pozwolić
mu na roz-brzmienie.
Jedynym, czego potrzeba w tym celu, jest wyciszać się coraz
bardziej. Usiądź w ciszy. Kiedy tylko masz czas, choćby godzinę
dziennie, nie rób nic - usiądź i słuchaj. Słuchaj dźwięków naoko-
ło siebie, bez celu, bez prób zgadywania, co znaczą. Po prostu słu-
chaj. Ten dźwięk jest w tobie, więc wsłuchuj się w niego.
Powoli, powoli umysł będzie cichł. Nadal słyszysz dźwięki, ale
juŜ ich nie interpretujesz, nie zwracasz na nie uwagi, nie myślisz
o nich. Nagle stan, gestalt, zmienia się. Gdy umysł jest cichy,
wsłuchany w dźwięki zewnętrzne, nagle pojawia się nowy
dźwięk, lecz nie pochodzi z zewnątrz tylko z wewnątrz. A kiedy
juŜ go usłyszysz, będziesz na dobrej drodze.
Wystarczy, Ŝe podąŜysz tą drogą coraz głębiej. Jest w tobie
ukryta głęboka studnia. Ci którzy umieją się w nią zagłębić, Ŝyją
w zupełnie innym świecie, w innej rzeczywistości.
Zmiana biegu
NaleŜy często zmieniać formę swojej aktywności, poniewaŜ umysł
ma wiele ośrodków. Jeśli zajmujesz się np. matematyką, funkcjo-
nuje jedna część twojego umysłu, a inne pozostają bezczynne.
44 ____________________________________________ Apteko dla duszy
Kiedy czytasz poezję - ta część mózgu, która pracowała przy ma-
tematyce, odpoczywa, a zaczynają pracować inne.
Właśnie dlatego w szkołach i na uniwersytetach zajęcia trwa-
ją czterdzieści do czterdziestu pięciu minut - poniewaŜ kaŜdy
ośrodek w mózgu jest w stanie funkcjonować przez mniej więcej
taki okres. Później czuje się zmęczony i potrzebuje odpoczynku, a
najlepszym odpoczynkiem jest zmiana aktywności, tak aby inne
ośrodki zaczęły pracować, a ten odpoczął. Takie zmiany są
bardzo dobre; wzbogacają cię.
Zazwyczaj gdy wykonujesz jakąś czynność, umysł szybko
ogarnia rodzaj obsesji i ty nieprzytomnie się temu oddajesz. Nie
jest to dobre. Nie powinieneś pozwalać, by cokolwiek po-
chłaniało cię do tego stopnia. Zajmuj się czymś, ale zawsze za-
chowuj kontrolę, w przeciwnym wypadku staniesz się więźniem,
a niewola nie jest dobra. Nawet w medytacji niewola nie jest do-
bra. Jeśli nie potrafisz zaprzestać jakiejś aktywności lub jeśli
przerywasz ją bardzo niechętnie, wskazuje to, Ŝe po prostu nie
umiesz „zmieniać biegów" w swoim mózgu.
Wypróbuj taką metodę: kiedy chcesz oderwać się od jakiejś
rzeczy, a zacząć robić inną, zatrzymaj się i przez pięć minut głę-
boko oddychaj. Jeśli np. medytujesz, a chcesz juŜ przejść do in-
nego zajęcia, po skończeniu medytacji oddychaj głęboko przez
pięć minut. Pozwól ciału nabierać powietrza; ciału, nie sobie.
Poczuj, Ŝe wyrzucasz wszystko, co było w mózgu, w ciele, we
wszystkich częściach siebie. Postępuj tak przez pięć minut, a
następnie weź się za nowe zajęcie. Natychmiast poczujesz w
sobie zmianę.
Po prostu na kilka minut musisz „przestawić bieg" w mózgu
na luz. Podobnie jak w samochodzie: jeśli chcesz zmienić bieg,
najpierw wrzucasz luz - nawet jeśli jest to krótki moment, jest on
niezbędny. Im bardziej sprawny jest kierowca, tym szybciej
Lekarstwa na głowę
45
potrafi włączyć kolejny bieg. Daj sobie tych pięć minut luzu, po-
legających na tym, Ŝe nie pracujesz nad niczym, tylko oddy-
chasz, tylko jesteś. Potem sukcesywnie moŜesz skracać ten czas.
Po miesiącu niech będą to cztery minuty, po dwóch miesiącach
- trzy itd.
W końcu przyjdzie moment, w którym wystarczy ci zaledwie
jeden oddech, byś mógł zakończyć jedno zajęcie - zamknąć je
- a przejść do innego.
Od głowy do serca i do bycia
Człowiek moŜe funkcjonować za pośrednictwem trzech ośrod-
ków: pierwszym jest głowa, drugim serce, a trzecim pępek. Jeśli
funkcjonujesz z pozycji głowy, wytwarzasz coraz więcej myśli.
Ale są one nieskonkretyzowane, to zwyczajne bajanie; obiecują
wiele, lecz nic nie dają.
Umysł jest wielkim oszustem i dysponuje wielkimi moŜliwo-
ściami wodzenia nas na manowce - potrafi „przewidywać". Mo-
Ŝe stworzyć ci złudę jakiejś utopii czy pragnień i powtarzać nie-
ustannie: „To zdarzy się jutro" - choć nie zdarzy się nigdy! Bo
nigdy nic nie dzieje się w głowie. Głowa nie jest tym miejscem,
w którym cokolwiek moŜe się wydarzyć.
Drugim ośrodkiem jest serce. Jest ono centrum uczuć - dzięki
niemu czujesz. Jesteś bliŜej domu; jeszcze nie w domu, ale
bliŜej. Kiedy czujesz, jesteś pełniejszy, jesteś bardziej namacal-
ny. Kiedy czujesz, istnieje szansa, by coś się zdarzyło. Taka moŜ-
liwość nie istnieje w głowie; w sercu - choć jest niewielka -
jednak istnieje.
Ale serce takŜe nie daje nam dostępu do tego, co rzeczywiste.
To umiejscowione jest jeszcze głębiej, w pępku. W ośrodku
bycia.
46 ___________________________________________________ Apteka dla duszy
Myślenie, odczuwanie i bycie - oto trzy ośrodki. Czuj wię
cej, a wówczas zaczniesz mniej myśleć. Nie walcz z myśleniem,
poniewaŜ walka taka teŜ będzie tworzeniem
nowych myśli, myśli o walce. Twój umysł
.
jest w tym niepokonany. Gdy wydaje ci się,
Ŝe wygrałeś, będzie to tak naprawdę zwycię-
stwo twojego umysłu; jeśli przegrasz, to ty zostaniesz pokonany.
Jesteś skazany na poraŜkę, nie walcz więc z myślami. Jest to
daremne.
Zamiast walczyć z myślami, skieruj swoją energię na odczu-
wanie: raczej śpiewaj, niŜ myśl; raczej kochaj niŜ filozofuj; czy-
taj raczej poezję niŜ prozę. Tańcz, obserwuj naturę i cokolwiek
robisz, rób to z sercem.
Jeśli np. dotykasz kogoś, dotykaj tę osobę z sercem, dotykaj z
uczuciem. Pozwól sobie wibrować. Gdy na kogoś patrzysz, nie
rób tego ot tak, oczami martwymi jak kamienie. Wylej swoją
energię przez oczy i natychmiast zobaczysz, Ŝe coś zacznie się
dziać w twoim sercu. Jest to tylko kwestia podjęcia próby.
Serce jest bardzo zaniedbanym ośrodkiem. Gdy zwrócisz na
nie uwagę, zacznie funkcjonować. Gdy zacznie funkcjonować,
energia, która do tej pory płynęła przez umysł, popłynie przez
serce. A serce znajduje się bliŜej ośrodka energetycznego w pęp-
ku; pompowanie energii z pępka do głowy wymaga duŜego wy-
siłku.
Zacznij coraz więcej odczuwać. Jest to pierwszy krok. Kiedy
juŜ go postawisz, następny będzie bardzo prosty. Pierwsza jest
miłość - i połowę drogi masz juŜ za sobą. Kiedy łatwo będzie juŜ
poruszać się od głowy do serca, zobaczysz, Ŝe poruszanie się od
serca do pępka okaŜe się jeszcze prostsze.
W pępku jesteś po prostu byciem, czystym byciem - bez
odczuwania, bez myślenia, bez ruchu. Jest on okiem cyklonu.
Lekarstwa na głowę
____________________________________________________ 47
Wszystko dookoła się rusza: porusza się głowa, porusza się
serce i porusza się ciało. Wszystko się porusza, wszystko się
zmienia. Jedynie centrum twojego istnienia, ośrodek w pępku,
pozostaje nieruchomy. Jest osią koła.
Czas poza
KaŜdego dnia przez co najmniej jedną godzinę siedź w dowol-
nym miejscu w ciszy. Idź nad rzekę albo do ogrodu, gdzieś,
gdzie nikt nie będzie cię rozpraszał. OdpręŜ mięśnie, nie spinaj
ich i z zamkniętymi oczami powiedz umysłowi: „Teraz odejdź!
Rób, co chcesz (...). A ja będę świadkiem i obserwatorem".
Będziesz zaskoczony: przez krótką chwilę umysł całkowicie
przestanie pracować. Na krótki czas, sekundę, moŜe dwie do-
strzeŜesz, Ŝe umysł się wyłączył, a dzięki temu odczułeś
prawdziwą
rzeczywistość,
bez
zniekształceń,
które
zawsze tworzy wyobraźnia. To będą umysłu
króciutkie przerwy; zaraz potem umysł znów
przejmie kontrolę.
Nie od razu zauwaŜysz, Ŝe umysł podjął pracę,
Ŝe myśli juŜ płyną, Ŝe przesuwają się obrazy
w twojej wyobraźni. Potrzeba na to minuty lub
kilku, byś dostrzegł, Ŝe znowu zbłądziłeś.
Ponownie nakaŜ umysłowi: „Oddal się. Będę
świadkiem" - i znów zauwaŜ, jak umysł zatrzyma się na chwilę.
Te sekundy są niezwykle cenne. Są to pierwsze momenty,
pierwsze przejawy rzeczywistości. Są króciutkie, to po prostu
małe przebłyski, które pojawiają się i znikają, ale dzięki nim
zaczniesz odczuwać smak rzeczywistości.
Powoli, powoli, stopniowo zauwaŜysz, Ŝe te przebłyski stają
się coraz dłuŜsze.
Czuj więcej, a
wówczas zaczniesz
mniej myśleć.
Gdy ty jesteś obecny, nie ma
umysłu -twoja obecność, to
nieobecność umysłu. Gdy nie
ma ciebie, umysł zaczyna
funkcjonować. Twoja
nieobecność, to obecność
umysłu.
48 ____________________________________________ Apteka dla duszy
Zaistnieją one tylko wtedy, gdy zachowasz ogromną czuj-
ność. Gdy jesteś czujny, umysł nie funkcjonuje, poniewaŜ
uwaga działa jak światełko w ciemności. Kiedy jest światło, nie
ma ciemności. Gdy ty jesteś obecny, nie ma umysłu -twoja
obecność, to nieobecność umysłu. Gdy nie ma ciebie, umysł
zaczyna funkcjonować. Twoja nieobecność, to obecność
umysłu.
Usuwanie chaosu myślowego
Pozwól chaosowi myśli istnieć. Nie staraj się układać wszystkie-
go, nie próbuj zrozumieć, poniewaŜ cokolwiek zrobisz, i tak nic
to nie da. Po prostu obserwuj.
KaŜdego wieczoru przed pójściem spać odbądź medytację.
Usiądź po prostu na łóŜku, bądź odpręŜony - zamknij oczy i po-
czuj, jak ciało się relaksuje. Jeśli zacznie się pochylać do przodu,
pozwól mu na to. Wolno mu się pochylić. Pozwól mu przy-jąć
pozycję embrionalną, jaką przyj muje dziecko w łonie matki. Jeśli
masz na to ochotę, po prostu przyjmij ją. Stań się małym
dzieckiem w łonie matki.
Następnie wsłuchaj się w swój oddech, nie rób nic poza tym.
Po prostu słuchaj go - jak wpływa i wypływa z ciebie, jak
wpływa i wypływa. Nie mówię, Ŝebyś to werbalizował, po
prostu poczuj, jak wpływa; gdy wypływa, teŜ staraj się to poczuć.
Poczuj, jak dzięki niemu wypełnia cię cisza i przychodzi zro-
zumienie.
Ćwicz tak przez dziesięć do dwudziestu minut - minimalnie
dziesięć, maksymalnie dwadzieścia - następnie idź spać.
Po prostu pozwól sprawom dziać się, tak jakbyś nie był
aktywnym wykonawcą.
Lekarstwa na
głowę
49
Uwolnij wewnętrzną „katarynkę"
Jeśli pojawia się w tobie wewnętrzny dialog, musi tkwić w tobie
jakaś jego przyczyna. Nie powstrzymuj jej; pozwól, by w pełni
zaistniała.
Dzięki temu pozwoleniu ona zniknie. Chce ci tylko coś za-
komunikować. Twój umysł chce z tobą porozmawiać; powiedzieć
coś, czego nie słuchałeś, czym się nie przejmowałeś, co było ci
obojętne; chce dotrzeć do ciebie. MoŜesz nie zdawać sobie spra-
wy z tego, co chce ci przekazać, poniewaŜ zawsze z tym walczy-
łeś i myślałeś, Ŝe to jakiś idiotyzm, próbowałeś to powstrzymać
lub przekształcić w coś innego. KaŜde przekształcenie jest formą
wyparcia.
Zrób pewną rzecz. KaŜdego wieczoru, zanim zaśniesz, siedź
przez czterdzieści minut zwrócony twarzą w stronę ściany i za-
cznij mówić. Mów głośno. Rozsmakuj się i trwaj w tym. Jeśli
usłyszysz dwa głosy, wtedy bierz pod uwagę oba punkty widze-
nia. Najpierw wesprzyj jedną stronę, potem odpowiedz z punktu
widzenia drugiej i zobacz, jak piękny dialog moŜecie prowadzić.
Nie próbuj manipulować, poniewaŜ nie mówisz tego dla ko-
goś, ale sam dla siebie. Nawet jeśli poczujesz, Ŝe staje się to ja-
kimś szaleństwem, pozwól na to. Nie próbuj niczego wycinać ani
cenzurować, bo całe ćwiczenie straci sens.
Postępuj tak co najmniej przez dziesięć dni, przez te czterdzie-
ści minut w Ŝaden sposób nie przeciwstawiając się niczemu.
WłóŜ w to całą swoją energię. Po dziesięciu dniach zauwaŜysz, Ŝe
wypłynęło z ciebie coś, czego do tej pory nie słuchałeś, lub poja-
wi się coś, z czego zdawałeś sobie sprawę, ale nie chciałeś słuchać.
Wysłuchaj to teraz i pozwól, by się zakończyło.
50 ____________________________________________ Apteko dla duszy
Zacznij rozmawiać ze ścianą; pogrąŜ się w tym całkowicie.
Światła niech będą zgaszone lub przyćmione. Jeśli czasami po-
czujesz potrzebę, by krzyknąć, lub rozzłościsz się, nie hamuj te-
go. Abyś naprawdę zagłębił się w proces, muszą towarzyszyć ci
uczucia. Jeśli będzie to tylko chwilowa wycieczka myśli, a ty
będziesz powtarzał słowa mechanicznie jak zacięta płyta,
ćwiczenie nie poskutkuje, nie dowiesz się, o co naprawdę
chodzi.
Rozmawiaj z zaangaŜowaniem, gestykulując, tak jakby była
tam obecna jakaś inna osoba. Po około dwudziestu pięciu mi-
nutach rozgrzejesz się. Ostatnie piętnaście minut będzie nie-
zwykłe, wspaniałe; spodoba ci się. Po dziesięciu dniach zauwa-
Ŝysz, Ŝe wewnętrzna rozmowa stopniowo zanika, a ty pojąłeś
sprawy, których wcześniej nigdy nie rozumiałeś.
24 dni na podjęcie decyzji
Decyzja jest dobra, jeśli wypływa z Ŝycia; jest zła, jeśli bierze się
tylko z głowy. Kiedy bierze się tylko z głowy, nigdy nie jest roz-
strzygająca, zawsze wywołuje konflikt. Pozostaje wciąŜ mnó-
stwo alternatyw, a umysł kołacze się od jednej do drugiej. Tak
właśnie tworzy się w umyśle konflikt.
Ciało zawsze obecne jest tu i teraz, a umysł nigdy; na tym po-
lega konflikt. Oddychasz tu i teraz; nie moŜesz oddychać jutro, nie
moŜesz oddychać wczoraj. Musisz oddychać w tej chwili. Ale
moŜesz myśleć o jutrze i myśleć o wczoraj. Ciało pozostaje w
związku z teraźniejszością, a umysł skacze między przeszłością i
przyszłością. Występuje rozdarcie między ciałem i umysłem.
Ciało w przeciwieństwie do umysłu jest przywiązane do teraźniej -
szości; nigdy się nie spotkają, nigdy się na siebie nie natkną.
Przez ten rozłam pojawia się zaniepokojenie, cierpienie i napię-
cie. Człowiek jest spięty - i to napięcie przeradza się w problem.
Lekarstwo na głowę
51
Umysł trzeba sprowadzić do teraźniejszości, poniewaŜ inny
czas nie istnieje. Kiedy zaczniesz zanadto rozmyślać o przyszło-
ści i o przeszłości, po prostu zrelaksuj się i skup się na swoim
oddechu. KaŜdego dnia co najmniej przez
,
jedną godzinę siedź na krześle zrelaksowany,
w wygodnej pozycji, z przymkniętymi
oczami. Po prostu skup się na oddechu.
Nie zmieniaj go; po prostu patrz, obserwuj. Dzięki tej
obserwacji twój oddech będzie stawał się coraz wolniejszy. Jeśli
normalnie oddychasz osiem razy na minutę, zaczniesz oddychać
sześć, później pięć, cztery, trzy, w końcu dwa razy. W ciągu
dwóch, trzech tygodni będziesz oddychał raz na minutę. Kiedy
oddychasz raz na minutę, umysł zbliŜa się do ciała.
Dzięki tej małej medytacji pojawią się momenty, kiedy od-
dech będzie się zatrzymywał na kilka minut. Upłyną trzy lub
cztery minuty, a ty zaczerpniesz powietrza tylko raz. Wtedy
będziesz zestrojony ze swoim ciałem, po raz pierwszy
poczujesz, czym jest teraźniejszość. W innym wypadku jest ona
tylko słowem. Umysł nigdy jej nie znał, nigdy jej nie
doświadczył. Zna przeszłość i zna przyszłość, więc kiedy uŜyjesz
słowa „teraźniejszość", zrozumie je jako coś pomiędzy
przeszłością i przyszłością, jako „coś pomiędzy", ale sam nigdy
jej nie doświadczy.
Przez dwadzieścia cztery dni relaksuj się przez godzinę, od-
dychając i pozwalając oddechowi płynąć automatyczne. Niech
będzie to tak automatyczne jak chodzenie. Powoli, powoli
pojawią się przerwy, które dadzą ci pierwsze doświadczenie
teraźniejszości. Po tych dwudziestu czterech, dwudziestu pięciu
dniach nagle pojawi się decyzja.
Nie moŜna przewidzieć, jaka decyzja zostanie podjęta. Naj-
waŜniejszą sprawą jest, skąd ona wypływa - nie jaka jest, ale skąd
wypływa. Jeśli pochodzi z głowy, wtedy powoduje smutek. Ale
Ciało zawsze obecne jest tu
i teraz. a umysł nigdy; na
tym polega konflikt
.
52
Apteka dla duszy
53
jeśli wypływa z głębi ciebie, ani przez chwilę jej nie poŜałujesz.
Człowiek Ŝyjący w teraźniejszości nie wie nic o Ŝalu; nigdy nie
spogląda wstecz, nie zmienia swojej przeszłości i
swoich wspomnień i nigdy nie aranŜuje przyszłości.
Decyzja pochodząca z głowy jest zła. Słowo
„decyzja" znaczy „odciąć się" (od łac. de-caedere -
przyp. wyd. pol.). Nie jest to słowo o pozytywnym
znaczeniu. Oznacza zwyczajnie odcięcie się od
rzeczywistości. Głowa nieustannie odcina cię
od rzeczywistości.
3. Sztuka serca
Rozwijanie
zdolności kochania
Diagnoza
zaleŜniliśmy się od głowy. Cała nasza edukacja, cała
cywilizacja uzaleŜniła się od głowy, poniewaŜ to jej za-
wdzięczamy postęp techniczny, który wydaje się nam być
wszystkim.
Co moŜe dać serce? Prawda, Ŝe nie da ci ono zaawansowanej
technologii, rozwiniętego przemysłu, nie zapewni ci pieniędzy.
Da ci radość, celebrowanie Ŝycia. MoŜe dać ci cudowne uczucie
piękna, muzyki, poezji. MoŜe zaprowadzić cię w głąb świata
miłości, a nawet w świat modlitwy, ale to nie są towary na
sprzedaŜ. Nie moŜesz zwiększyć stanu swojego konta przez
serce. Sercem nie moŜesz zwycięŜać w bitwach ani budować
bomby atomowej czy wodorowej, nie moŜesz zabijać ludzi. Sece
zna jedynie sztukę tworzenia, a głowa potrafi jedynie niszczyć.
Głowa jest destruktywna, a cała twoja edukacja została w niej
uwięziona.
U
NajwaŜniejszą
sprawą
jest,
skąd
[decyzja]
wypływa - nie jaka jest,
ale skąd wypływa. Jeśli
pochodzi z głowy, wtedy
powoduje smutek. Ale
jeśli wypływa z głębi
ciebie, ani przez chwilę
jej nie poŜałujesz.
54 ____________________________________________ Apteka dla duszy
Nasze uniwersytety, college, szkoły niszczą ludzkość. Wyda-
je im się, Ŝe ludzkości słuŜą, ale tak naprawdę jest to tylko oszu-
kiwanie samych siebie. Dopóki człowiek nie znajdzie równowa-
gi, dopóki serce i głowa nie będą się rozwijać razem, człowiek
będzie pogrąŜony w smutku, a smutek ten będzie się tylko po-
głębiał. W miarę jak coraz bardziej przywiązujemy się do głowy,
coraz bardziej zapominamy o istnieniu serca i stajemy się coraz
mniej szczęśliwi. Tworzymy na Ziemi piekło i będzie ono coraz
większe.
Raj naleŜy do serca. Ale oto, co się dzieje: o sercu całkowicie
zapomniano. Nikt juŜ nie rozumie jego języka. Rozumiemy
logikę, nie rozumiemy miłości. Rozumiemy matematykę, nie
rozumiemy muzyki. coraz bardziej przyzwyczajamy się do reguł
rządzących światem i nikt nie ma juŜ odwagi poruszać się po
nieznanych ścieŜkach, po nieznanych labiryntach miłości, serca.
Dostrojono nas do świata prozy, a poezja przestała dla nas
istnieć.
Poeta umarł, a jest on pomostem
pomiędzy naukowcem i mistykiem. Most
zniknął. Po jednej stronie stoi naukowiec -
potęŜny, niezwykle potęŜny, gotów
zniszczyć całą Ziemię, całe Ŝycie
biologiczne - a po drugiej stronie, daleko,
stoi kilku mistyków: Budda, Jezus, Zaratustra, Kabir. Nie mają
oni władzy - w takim sensie, w jakim my ją pojmujemy - posia-
dają za to zupełnie inną moc. Ale my w ogóle nie rozumiemy jej
języka. A poeta umarł; była to ogromna klęska. Poeta zniknął.
Mówiąc „poeta", mam na myśli malarza, rzeźbiarza. Wszy-
stko, co w człowieku kreatywne, zostaje zredukowane do
wiedzy o tym, jak produkować więcej towarów. Kreatywni tracą
grunt pod nogami, a produkcja staje się celem Ŝycia.
Sztuka serca
Zamiast kreatywności doceniamy produktywność: rozmawia-
my o tym, j ak więcej wytwarzać. Produkcja moŜe dać ci rzeczy, ale
nie moŜe dać ci wartości. Produkcja moŜe wzbogacić cię na ze-
wnątrz, ale sprawi, Ŝe będziesz uboŜszy w środku siebie. Produkcja
nie jest tworzeniem. Produkcja jest czymś banalnym, kaŜdy, choć-
by i głupi, moŜe się nią zajmować, wystarczy poznać jej zasady.
A poeta umarł, juŜ nie istnieje. To, co pojawia się dziś pod na-
zwą poezji, stało się niemal prozą. To, co istnieje pod nazwą malar-
stwa, jest bardziej lub mniej obłąkane. Spójrz na Picassa, Dalego
i innych - to chore! Picasso jest geniuszem, ale
chorym, patologicznym. Jego obrazy nie są
niczym więcej niŜ katharsis, pomagają jemu, są
rodzajem wymiotowania. Gdy coś jest nie
w porządku z twoim Ŝołądkiem, wymiotowanie przynosi ci ulgę. Po-
mogło Picassowi; jeśli nie pozwolono by mu malować, zwariował-
by. Malarstwo było mu potrzebne. Ocaliło go przed popadnię-
ciem w obłęd. Wyprowadziło jego obłęd na płótno. Ale co z
ludźmi, którzy kupili jego obrazy, powiesili w sypialni i patrzą na
nie? Zaczynają odczuwać niepokój.
Mówię o zupełnie innym rodzaju kreatywności. Taj Mahal...
Spójrz na niego podczas pełni, a pojawi się w tobie medytacja.
Albo świątynie Khajuraho, Konarak, Puri - po prostu medytuj
nad nimi. Z zaskoczeniem zauwaŜysz, Ŝe twoja seksualność prze-
mienia się w miłość. To są cuda kreatywności.
Wspaniałe katedry europejskie są pragnieniem Ziemi, aby
dosięgnąć nieba. Patrząc na te wielkie dzieła, zaczynasz słyszeć
w swoim sercu pieśń lub zachwycającą ciszę.
Człowiek stracił potrzebę bycia poetyckim, kreatywnym, a
moŜe została ona w nim zabita. Za bardzo interesują nas towary,
gadŜety, tworzenie coraz większej i większej ilości rzeczy. W
produkcji chodzi o ilość, a w tworzeniu o jakość.
55
O sercu całkowicie zapomniano.
Nikt juŜ nie rozumie jego języka.
Rozumiemy logikę, nie rozumiemy
miłości. Rozumiemy matematykę,
nie rozumiemy muzyki.
Poeta umarł, a on jest
pomostem, między
naukowcem i mistykiem.
56 ____________________________________________ Apteka dla duszy
Będzie trzeba przypomnieć sobie serce. Ponownie zdać sobie
sprawę z istnienia natury. Trzeba znów nauczyć się obserwować
róŜe i lotosy, nawiązać kontakt z drzewami, kamieniami i
rzekami, nauczyć się rozmawiać z gwiazdami.
Recepty
Radość kochania
Kiedy kochasz, jesteś radosny. Gdy nie potrafisz kochać, nie je-
steś w stanie odczuwać radości. Radość jest elementem miłości,
jej cieniem, podąŜa za miłością.
Kochaj więc coraz bardziej, a staniesz się radośniejszy. Nie
przejmuj się tym, czy twoja miłość będzie odwzajemniona. Nie
ma to znaczenia. Radość automatycznie podąŜa za miłością
niezaleŜnie od tego, czy jest ona odwzajemniona, czy nie, czy
druga osoba podziela ją, czy nie. Na tym polega piękno miłości,
Ŝe jej skutek jest nieodłączny - jej wartość jest niezaleŜna -od
tego, co się dzieje na zewnątrz. Nie zaleŜy ona od odzewu
drugiej osoby; jest całkowicie twoja.
I nie ma znaczenia, kogo kochasz - psa, kota, drzewo czy ka-
mień. Po prostu siedź obok tego kamienia i kochaj. Pogawędźcie
sobie. Pocałuj go i połóŜ się na nim. Poczuj, jak łączycie się w je-
dność, a nagle przebiegnie cię dreszcz energii, poczujesz jej
gwałtowny przyrost - będziesz niesamowicie szczęśliwy. Skała
moŜe się odwzajemnić lub nie, ale to nie ma znaczenia. Stajesz
się radosny, poniewaŜ kochasz. Ten, kto kocha, jest radosny.
Gdy poznasz juŜ ten sekret, moŜesz być szczęśliwy przez dwa-
dzieścia cztery godziny na dobę. A jeśli kochasz przez całą dobę,
przestajesz być zaleŜny od obiektu swojej miłości, stajesz się
Sztuka serca
bardziej niezaleŜny - poniewaŜ moŜesz kochać nawet, gdy nikogo
nie ma. MoŜesz kochać otaczającą cię pustkę. Siedząc w
samotności w swoim pokoju, wypełniasz go swoją miłością. MoŜesz
być w więzieniu i w ciągu sekundy przemienić je w świątynię. W
momencie, gdy wypełnisz je miłością, przestaje być więzieniem. Z
kolei świątynia, w której nie ma miłości, moŜe stać się
więzieniem.
Rozchyl płatki serca
Czasem czujesz, Ŝe masz serce, lecz jest ono jak pąk, a nie jak
kwiat. Ale pąk moŜe stać się kwiatem. Zrób pewną rzecz: roz-
pocznij proces oddychania. Rób to z pustym Ŝołądkiem - przed
posiłkiem albo trzy godziny po nim.
Wyrzuć z siebie cale powietrze: głęboko wydychaj, wciągnij
brzuch i wyrzuć całe powietrze. Kiedy to zrobisz, utrzymaj ten stan
jak najdłuŜej, przez dwie lub trzy minuty. Najlepiej przez trzy
minuty. Będzie to trudne, ale stopniowo nauczysz się. Będziesz
bardzo potrzebował powietrza i za chwilę ono natychmiast cię wy-
pełni. Ten pośpiech sprawi ci przyjemność, poczujesz ogromną Ŝy-
wotność; ten pośpiech pomoŜe otworzyć twoje serce.
Trzeba, by coś przeniknęło przez twoje serce. Więc rób to, kie-
dy tylko zechcesz. Nie więcej jednak niŜ siedem razy w ciągu jednej
sesji. MoŜesz ćwiczyć to trzy, cztery, pięć razy dziennie lub nawet wię-
cej; nie ma problemu. Tylko pamiętaj, aby robić to z pustym Ŝołąd-
kiem, tak abyś naprawdę mógł wyrzucić z siebie powietrze. Pozwól
zostać mu na zewnątrz tak długo, jak to tylko moŜliwe. I nie bój się,
nie umrzesz; gdy dalsze wstrzymywanie oddechu stanie się nie-,
moŜliwe, kontrola ustąpi, a powietrze wypełni cię samo. Stopnio-
wo będziesz w stanie wstrzymywać oddech na trzy minuty, a gdy od-
dech nagle wedrze się w twoje płuca, otworzy płatki serca.
Otworzyć serce to jedna z najwaŜniejszych rzeczy.
57
58 ___________________________________________________ Apteka dla duszy
Niech twoja miłość będzie jak oddech
Jeśli będziesz gromadził zapasy powietrza, umrzesz, poniewaŜ
stanie się ono nieświeŜe, stanie się martwe, straci witalność,
posmak Ŝycia. Tak samo jest z miłością. Jest ona rodzajem od-
dechu i w kaŜdej chwili odnawia się. Kiedy więc człowiek utknie
w miłości i przestanie oddychać, Ŝycie traci wartość. I oto co dzieje
się z ludźmi: umysł tak bardzo dominuje, Ŝe wpływa na serce i
sprawia, Ŝe nawet ono staje się zaborcze! Serce samo z siebie nie
zna zaborczości, ale umysł zaśmieca je i zatruwa.
Więc pamiętaj o tym. Zakochaj się we wszystkim, co istnieje,
i pozwól swojej miłości być jak oddech. Wdychaj, wydychaj, ale
niech to będzie miłość, która przychodzi i odchodzi. Stopniowo
z kaŜdym oddechem musisz tworzyć tę magię miłości. Będzie to
twoja medytacja: gdy wydychasz powietrze, czujesz, Ŝe
wylewasz swoją miłość na wszelkie istnienie; gdy wdychasz,
wszystko, co istnieje, przelewa swoją miłość na ciebie.
Wkrótce zauwaŜysz, Ŝe zmieni się jakość twojego oddechu.
Zacznie się on stawać zupełnie inny niŜ do tej pory. Dlatego w
Indiach nazywamy to praną, Ŝyciem - nie tylko oddechem. Nie
jest to tylko tlen; jest tam coś więcej - sama esencja Ŝycia, bos-
kość. Jeśli ją zaprosimy, wniknie w nas razem z oddechem.
Niechaj więc taka będzie twoja medytacja, twoja technika.
Siedzenie w ciszy, oddychanie, oddech miłości. Przejdzie cię
dreszcz, zaczniesz odczuwać coś w rodzaju wewnętrznego tańca.
Oddech ukochanej osoby
Oddech jako nasze codzienne doświadczenie powinien być co-
raz wnikliwiej i staranniej przez nas obserwowany i
Sztuka serca
analizowany. ZauwaŜ, jak zmienia się oddech pod wpływem
emocji i - vice versa -jak emocje zmieniają się wraz z oddechem.
Kiedy odczuwasz np. strach, zwróć uwagę na zmiany w swoim
oddechu. Spróbuj potem, innego dnia, oddychać tak jak wtedy,
gdy się bałeś. Będziesz zaskoczony tym, Ŝe natychmiast pojawi
się w tobie uczucie lęku.
Zwróć uwagę na to, jak oddychasz, gdy jesteś w kimś bardzo
zakochany, gdy trzymasz tę osobę za rękę, gdy ją przytulasz.
Pewnego dnia siedząc w ciszy pod drzewem przypomnij sobie
ten sposób oddychania. Stwórz wzorzec, wejdź ponownie w ten
stan. Oddychaj tak, jakbyś przytulał ukochaną osobę, a spotka
cię niespodzianka: wszystko wokół stanie się tą osobą! Ponownie
obudzi się w tobie miłość. Oba te zjawiska łączą się ze sobą.
Obserwuj swój oddech, poniewaŜ ten miłosny rytm oddycha-
nia jest najistotniejszy - przemieni całego ciebie.
Kiedy dwoje oddycha jak jedno
Coraz dokładniej obserwuj momenty, kiedy czujesz miłość.
Bądź uwaŜny. DostrzeŜ, jak zmienia się twój oddech. Zobacz,
jak twoje ciało wibruje. Przytulając swojego partnera,
przeprowadź eksperyment, a zaskoczy cię on. Pewnego dnia po
prostu przytulajcie się i wtapiajcie się w siebie przynajmniej
przez jedną godzinę, a ze zdumieniem odkryjesz, Ŝe będzie to
jedno z najbardziej psychodelicznych doświadczeń!
Przez jedną godzinę nie róbcie nic poza przytulaniem się, za-
padaniem się w siebie nawzajem, scalaniem i wtapianiem się w
siebie, a wasz oddech powoli stanie się jednym. Będziecie od-
dychać tak, jakbyście byli dwoma ciałami z jednym sercem.
Będziecie oddychać razem. A kiedy oddychacie razem - nie
dlatego, Ŝe staracie się tak robić, ale po prostu dlatego, Ŝe
odczuwacie tak
59
60
Apteka dla duszy
Sztuka serca
61
wielką miłość, iŜ oddech wypływa z was sam - będą to najwspa-
nialsze i najbardziej cenne momenty, nie z tego świata.
W takich chwilach poczujecie pierwsze przebłyski energii
medytacyjnej. W takich chwilach gramatyka kapituluje, a język
ginie. Próbując to wyrazić, język ginie, a swoją śmiercią wska-
zuje na to, czego nie potrafi zawrzeć.
Trzymaj
dłoń naprawdę
Gdy trzymasz rękę swojego przyjaciela, rób to świadomie.
ZauwaŜ, czy twoja dłoń emituje ciepło, czy nie. Jeśli nie, to choć
trzymasz jego rękę, nie będzie między wami komunikacji, ani
przepływu energii. MoŜna trzymać czyjąś rękę tak, ze jest
całkowicie zimna, lodowata. Nie ma wibracji,
nie ma pulsacji; energia nie wpływa w drugą
osobę. Wtedy jest to bezcelowe. Jest pustym,
beznamiętnym gestem.
Kiedy więc trzymasz dłoń, obserwuj uwaŜnie, czy energia
przepływa, czy nie, i pomóŜ kierować nią: skieruj ją w jedno miej-
sce, przemieść w inne.
Na początku będzie się to działo tylko w twojej wyobraźni,
ale energia podąŜa za wyobraźnią. Potrafisz to zrobić... Zmierz
swój puls, a potem przez kilka minut wyobraŜaj sobie, Ŝe staje
się on szybszy, i ponownie go zmierz. Zobaczysz, Ŝe rzeczywi-
ście przyśpieszy. Wyobraźnia toruje ścieŜkę, którą podąŜa
energia.
Więc kiedy trzymasz dłoń drugiej osoby, trzymaj ją napraw-
dę i wyobraź sobie, Ŝe przepływa w niej energia, a ręka staje się
cieplejsza i otwarta. ZauwaŜysz, jak ogromna zmiana będzie
zachodzić.
Patrz oczami pełnymi miłości
Gdy na kogoś patrzysz, patrz oczami pełnymi miłości. Gdy pa-
trzysz na ludzi, przelewaj na nich swoją miłość poprzez oczy. Gdy
chodzisz, chodź, rozsiewając dokoła miłość. Na początku będzie
to tylko wyobraźnia, ale po miesiącu zauwaŜysz, jak staje się to
rzeczywistością. Inni zaczną odczuwać, Ŝe masz teraz cieplejszą
osobowość, Ŝe zbliŜenie się do ciebie jest niezwykle miłe; poja-
wi się dobre samopoczucie.
Spraw, by było to świadome działanie. Bądź bardziej świa-
domy miłości i uwalniaj jej więcej.
Zakochaj się w sobie
Poeksperymentuj z tym odrobinę (...). Usiądź w samotności pod
drzewem i po raz pierwszy zakochaj się w sobie. Zapomnij o
świecie, trwaj w miłości ze sobą. Duchowe poszukiwanie jest po
prostu poszukiwaniem miłości do samego siebie. Świat jest
podróŜą ku miłości do innych - duchowość to podróŜ, która pro-
wadzi do zakochania się w sobie samym.
Duchowość jest samolubna: jest poszukiwaniem siebie, poszu-
kiwaniem sensu swojego istnienia. Ma cię rozradować, ma dać ci
przedsmak ciebie samego. A kiedy go poczujesz (...), poczekaj, po-
szukaj trochę. Poczuj swoją wyjątkowość, rozkoszuj się swoją
egzystencją, pomyśl: „CóŜ bym zrobił, gdybym się nie urodził?
Jak mógłbym narzekać i przed kim,
gdybym nie był tutaj ? "
śyjesz! Ciesz się tym faktem, świadomością,
Ŝe jesteś, moŜliwością doświadczania
rozkoszy - rozsmakuj się w tym.
Wyobraźnia toruje
ścieŜkę, którą podąŜa
energia..
Duchowość jest samolubna: jest
poszukiwaniem siebie,
poszukiwaniem sensu swojego
istnienia.
62
Apteka dla duszy
63
Niech ten stan przeniknie do kaŜdej twojej kosteczki. Poczuj
ten dreszczyk. Zacznij tańczyć, jeśli przyjdzie ci na to ochota,
zacznij się śmiać, jeśli odczujesz taką potrzebę, lub śpiewaj. Po-
zostań w centrum tego wszystkiego i pamiętaj, by źródełka
szczęścia wypływały z ciebie, a nie powstawały na zewnątrz.
4. Poznaj samego siebie
Poszukiwanie swojej
prawdziwej twarzy
Diagnoza
próbujmy najpierw zrozumieć słowo „osobowość" (ang.
personality). Pochodzi ono od łacińskiego słowa persona,
oznaczającego maskę. W teatrach staroŜytnej Grecji aktorzy
nosili maski; nazywane one były persona; sona oznacza
„dźwięk", per oznacza „przez". Maski były widoczne dla
publiczności, a dźwięk wydobywał się zza nich. Od słowa persona
wywodzi się słowo personality (osobowość).
KaŜda osobowość jest fałszywa. Dobra osobowość, zła
osobowość, osobowość grzesznika i świętego - wszystkie są
fałszywe. MoŜesz nosić piękną lub brzydką maskę - nie robi to
róŜnicy. Jedynie prawdziwa jest twoja esencja.
Osobowość jest nieodłącznym elementem wzrastania. To tak,
jakbyś złapał w morzu rybę i wyrzucił ją na brzeg - ryba skacze z
powrotem do morza. Teraz po raz pierwszy zdaje sobie sprawę z
tego, Ŝe zawsze mieszkała w morzu. Po raz pierwszy
S
Apteka dla duszy
zdaje sobie sprawę, Ŝe morze jest jej Ŝyciem. Zanim została
złapana i wyrzucona na brzeg, zapewne nawet nie miała pojęcia
o morzu, było jej to zupełnie obojętne. Aby o czymś wiedzieć,
musisz to najpierw stracić. Aby uświadomić sobie istnienie raju,
najpierw musisz go utracić. Dopóki go nie stracisz i nie od-
zyskasz, nie zrozumiesz jego piękna.
Adam i Ewa musieli stracić ogrody Edenu; jest to etap na-
turalnego rozwoju. Jedynie Adam, który opuścił cudowne ogro-
dy Boga, moŜe stać się pewnego dnia Chrystusem - moŜe po-
wrócić. Adam, opuszczający Eden, jest jak ryba wyrzucona na
brzeg, a Jezus to ryba wskakująca z powrotem do morza.
Członkowie ludów prymitywnych mają coś wspólnego z ma-
łymi dziećmi. Są piękni, spontaniczni, naturalni, ale całkowicie
nieświadomi tego, kim są; nie posiadają Ŝadnej świadomości.
śyją radośnie, ale ich szczęście jest nieświadome. Najpierw muszą
je utracić, muszą zostać
,
ucywilizowani,
wykształceni, muszą zdobyć wiedzę,
muszą
stać się, częścią kultury, cywilizacji, religii.
Muszą stracić całą swoją spontaniczność,
zapomnieć wszystko o swojej esencji, a
wtedy nagle, pewnego dnia, zaczną za tym
tęsknić. To musi się stać.
Dzieje się tak w kaŜdym zakątku świata,
zdarza się bardzo często, poniewaŜ po raz
pierwszy ludzkość została naprawdę ucywilizowana.
Im bardziej cywilizowany jest kraj, tym większe poczucie bra-
ku sensu. Kraje trzeciego świata wciąŜ nie mają tego odczucia -
nie mogą go mieć. Aby czuć tę wewnętrzną pustkę, bezsenso-
wność, absurdalność, człowiek musi zostać ucywilizowany.
Dlatego popieram naukę, poniewaŜ pomaga ona wyrzucić
rybę na brzeg. A kiedy jest juŜ na gorącym wybrzeŜu, gorącym
Poznaj samego siebie 65
piasku, zaczyna odczuwać pragnienie. Nigdy do tej pory tego nie
czulą. Po raz pierwszy brakuje jej oceanu, jego chłodu, Ŝyciodajnej
wody. Umiera. W takiej samej sytuacji znajduje się ucywilizowany,
wyedukowany człowiek: umiera. Powstaje nurtujące wszystkich
pytanie: Co zrobić? Jak ponownie wkroczyć do oceanu Ŝycia?
W krajach trzeciego świata, np. w Indiach, nie istnieje po-
czucie bezsensowności. Nawet jeśli kilku hinduskich intelektua-
listów pisze o nim, nie wzbudzają oni większego odzewu, ponie-
waŜ nie dotyka to sposobu rozumowania większości Hindusów.
Kilku hinduskich intelektualistów pisze o bezsensowności, ab-
surdalności prawie w ten sam sposób co Kierkegaard, Sartre,
Jaspers i Heidegger (...). Czytali o nich lub odwiedzili Zachód i
zaczynają rozprawiać o bezsensie, absurdalności, ale to wszy-
stko brzmi sztucznie.
Rozmawiałem z takimi hinduskimi intelektualistami. Ich
słowa brzmią bardzo nienaturalnie, gdyŜ nie wyraŜają ich włas-
nych uczuć; opinie są zapoŜyczone. Przemawia przez nich S0-
ren Kierkegaard czy Friedrich Nietzsche; nie jest to ich własny
głos. Nie są świadomi, co naprawdę mówi Kierkegaard. Nigdy
nie przechodzili tych samych cierpień. Takie uczucia są im obce.
Nauczyli się ich jak papugi. Rozprawiają o nich, ale ich Ŝycie po-
kazuje coś zupełnie innego. To, o czym mówią, i to, jakie pro-
wadzą Ŝycie, to dwa przeciwieństwa.
Bardzo rzadko jakiś hinduski intelektualista popełnia samo-
bójstwo -ja nie słyszałem o Ŝadnym. Natomiast na Zachodzie
wielu intelektualistów odebrało sobie Ŝycie. Bardzo rzadko zda-
rza się teŜ, by hinduski intelektualista wpadł w obłęd, a jest to
dość częste zjawisko na Zachodzie. Prawdziwi myśliciele nie-
uchronnie wariowali; takie było ich doświadczenie Ŝyciowe.
Otaczająca nas zewsząd cywilizacja, rozwinięta ponad miarę
osobowość stały się więzieniem. Oto, co zabija intelektualistów.
64
Aby o czymś wiedzieć,
musisz to najpierw stracić.
Aby uświadomić sobie
istnienie raju, najpierw
musisz go utracić.
Dopóki go nie stracisz i nie
odzyskasz, nie zrozumiesz
piękna..
Apteko dla duszy
CięŜar cywilizacji jest zbyt duŜy, by go unieść. Czują się oni
zduszeni, nie mogą oddychać. Samobójstwo wydaje się być
wyzwoleniem, a jeśli nie mogą go popełnić, uciekają w szaleń-
stwo. Wariując, człowiek przynajmniej zapomina o cywilizacji,
zapomina o bezsensowności, która wiąŜe się z cywilizacją. Sza-
leństwo jest ucieczką.
Ale poczucie, Ŝe Ŝycie jest całkowicie bezsensowne, jest jak
znalezienie się na rozdroŜu: albo wybierzesz samobójstwo, albo
staniesz się poszukującym (sannjasinem); albo wybierzesz
szaleństwo, albo medytację. Jest to doskonały punkt zwrotny.
KaŜda osobowość jest fałszywa. Wewnątrz nas znajduje się
esencja, która nie jest zafałszowana, która rodzi się wraz z tobą,
która zawsze w tobie była.
Ktoś zapytał Jezusa: „Czy ty jesteś większy od Abrahama?",
a Jezus odpowiedział: „Zanim Abraham stał się, Ja jestem". CóŜ
za absurdalne, ale posiadające niezwykłą wartość, stwierdzenie.
Abrahama i Jezusa dzieli wielowiekowa przerwa; Abraham po-
przedzał Jezusa o prawie trzy tysiące lat. A Jezus mówi: „Zanim
Abraham stał się, Ja jestem". Mówi o esencji. Nie mówi o
Jezusie, mówi o Chrystusie. Mówi o tym, co wieczne. Nie mówi
o osobie, mówi o tym, co uniwersalne.
Wyznawcy zen powiadają, Ŝe jeśli nie poznasz swojej praw-
dziwej twarzy, tej, którą miałeś, jeszcze zanim urodził się twój
ojciec, nigdy nie będziesz oświecony. Jaka jest twoja prawdziwa
twarz? Miałeś ją, zanim urodził się twój ojciec, i będziesz ją
miał ponownie, gdy umrzesz. Gdy twoje ciało zostanie spalone i
nic nie pozostanie poza prochami - wtedy ją odzyskasz.
Czym jest prawdziwa twarz? Esencją. Nazwij ją duszą, du-
chem, sobą - są to słowa dotyczące tego samego. Urodziłeś się
jako esencja, ale gdyby zostawiono cię jako esencję, bez osobo-
wości stworzonej przez społeczeństwo, pozostałbyś jak zwierzę.
Poznaj samego siebie 67
Stało się tak z niektórymi ludźmi. W północnych Indiach u stóp
Himalajów znaleziono dziecko, jedenastoletnie dziecko, które
zostało wychowane przez wilki, dziecko-wilk. Oczywiście wilki mogą
dać jedynie osobowość wilka, więc dziecko
- choć było ludzkie, -miało esencję – miało
osobowość wilka.
Było wiele takich wypadków. Wilki zdają .
się być zdolne do wychowywania ludzkich
dzieci. MoŜe się wydawać, Ŝe Ŝywią sympatię
i współczucie do ludzkich dzieci. Dzieci te nie
są skaŜone przez społeczeństwo, czysta esencja.
Podobnie jak ryba w oceanie - nie wiedzą,
kim są. PoniewaŜ zostały wychowane przez zwierzęta, bardzo
trudno jest nadać im ludzką osobowość. Zbyt trudno. Nie są w
stanie przeŜyć takiego wysiłku. Nie mogą opanować ludzkich
sposobów zachowania, jest na to za późno. Są uformowane, stały
się juŜ konkretnymi osobowościami. Nauczyły się być wilkami.
Nie znają Ŝadnej moralności, nie znają Ŝadnej religii. Nie są
hinduistami, chrześcijanami, muzułmanami. Nie obchodzi ich
Bóg, nigdy o Nim nie słyszały. Jedyne, co znają, to Ŝycie wilka.
Osobowość człowieka jest barierą tylko wtedy, gdy się jej
kurczowo trzymasz. Musisz przez nią przejść -jest jak drabina,
jak most. Człowiek nie powinien budować domu na moście, ale
musi przez niego przejść.
Osobowość jest niecałkowita. W lepszym społeczeństwie,
nadając dzieciom osobowość, dawalibyśmy im takŜe umiejętność
pozbywania się jej. Oto gdzie leŜy zasadniczy błąd: nadajemy
dzieciom zbyt trwale przylegającą do nich osobowość, która
krępuje dziecko i nie pozwala na pozbycie się jej. To tak jakby
nałoŜyć dziecku zbroję i nie powiedzieć mu, w jaki sposób ją od-
blokować, jak ją zrzucić, gdy pewnego dnia stanie się dla niego
za ciasna.
66
Otaczająca nas zewsząd
cywilizacja, rozwinięta ponad
miarę osobowość stały się
więzieniem. Oto, co zabija
intelektualistów. CięŜar cywilizacji
jest zbyt duŜy by go unieść. Czują
się oni zduszeni, nie mogą
oddychać.
Apteka dla duszy
Postępujemy z ludźmi dokładnie tak, jak w Chinach
postępowano ze stopami kobiet. Od wczesnego dzieciństwa
dziewczynkom nakładano Ŝelazne buciki, które uniemoŜliwiały
wzrost stóp. W końcu pękały kości, stopy przestawały rosnąć, na
zawsze pozostawały miniaturowe. Zachwycano się małymi
stopami. PoniewaŜ kobiety takie nie były w stanie prawie nic
robić, na ten zabieg pozwalano sobie jedynie w rodzinach
arystokratów. Kobiety te nie mogły nawet dobrze chodzić. Ich
stopy były zbyt małe, aby zapewnić oparcie dla ciała. Stopy były
okaleczone; kobieta chodząc musiała się podpierać. Biednej
rodziny nie było na to stać, więc drobne stopy były symbolem
szlachetnego pochodzenia.
MoŜe nam się to wydawać śmieszne, ale sami postępujemy po-
dobnie. W naszych czasach na Zachodzie kobiety noszą buty na
absurdalnie wysokich obcasach! Zgoda, Jeśli robisz to w cyrku, ale
takie buty nie na dają się do chodzenia na co dzień. Są jednak
poŜądane, gdyŜ kobieta staje się w nich bardziej atrakcyjna: jej
pośladki są bardziej wydatniejsze.
Chodzenie w butach na
wysokich obcasach
sprawia trudność, pośladki muszą poruszać
się bardziej niŜ normalnie. Ale jest to
akceptowane, jest to w porządku. Inne
społeczności śmiałyby się z tego!
Na całym świecie kobiety noszą staniki i
wydaje im się, Ŝe jest to po prostu sprawa
obowiązującej
konwencji,
tradycji.
Tymczasem staniki sprawiają, Ŝe kobiety wyglądają duŜo
bardziej atrakcyjnie. Ten element garderoby nadaje kobiecej
figurze kształt, którego ciało moŜe nie mieć. Stanik ma pomóc,
aby biust był uniesiony i wyglądał młodo zamiast zwisać. A
kobiety w krajach „cywilizowanych" - tam, gdzie nalega się, aby
nosiły staniki -myślą, Ŝe dzięki temu spełniają wymogi religii i
ortodoksji! Oszukują siebie: stanik podkreśla seksualność.
Poznaj samego siebie 69
Istnieją pewne prymitywne społeczności o bardzo dziwnych
zwyczajach. Ich członkowie powiększają i pogrubiają sobie
wargi. Od dzieciństwa obwieszają je w tym celu cięŜarkami. Oto
symbol ponętnej kobiety - większe i pełniejsze usta pozwalają na
soczysty pocałunek! W niektórych prymitywnych społeczeń-
stwach męŜczyźni nosili osłony na genitaliach, tak aby te wy-
dawały się większe. Ta sama logika kryje się za noszeniem przez
kobiety staników powiększających biust. Śmiejemy się z prymi-
tywnych ludów, ale robimy to samo! Na całym świecie młodzi
ludzie noszą bardzo obcisłą bieliznę - po to aby uwydatnić na-
rządy płciowe. Gdy raz się coś zaakceptuje, ludzie przestają
zwracać na to uwagę.
Cywilizacja nie powinna być ograniczeniem. Posiadanie oso-
bowości jest konieczne, ale powinna być ona łatwa do „zakła-
dania" i „zdejmowania" -jak luźne ubranie, nie stalowy pancerz.
Najlepiej ubranie bawełniane, Ŝebyś mógł je łatwo zakładać i
zdejmować; nie musisz go ciągle nosić.
Człowiek rozumny to, moim zdaniem, ktoś, kto Ŝyje swoją
esencją, ale na potrzeby społeczeństwa uŜywa swojej osobowo-
ści; jest panem siebie samego.
Społeczeństwo potrzebuje określonych osobowości. Jeśli uja-
wnisz społeczeństwu swoją esencję, wpędzisz w zakłopotanie i
siebie, i swoje otoczenie. Ludzie jej nie zrozumieją. Twoja
prawda moŜe być dla nich zbyt gorzka czy niepokojąca. Nie ma
potrzeby tego robić! Nie musisz publicznie chodzić nago, mo-
Ŝesz załoŜyć ubranie.
Człowiek powinien jednak móc chodzić nago po swoim
domu, bawiąc się z własnymi dziećmi, pijąc w letni poranek
herbatę w ogrodzie. Człowiek powinien umieć dobrze czuć się
nago. Nie ma potrzeby, Ŝebyś chodził tak do biura! Chodź tam
ubrany. Nie ma potrzeby obnaŜać się przed kaŜdym. Byłby
68
Osobowość człowieka jest
barierą tylko wtedy, gdy się
jej kurczowo trzymasz.
Musisz przez nią przejść-
jak przez most. Człowiek
nie powinien budować
domu na moście, ale musi
przez niego przejść.
70 _____________________________________________Apteka dla duszy
to ekshibicjonizm, byłaby to kolejna skrajność. Na jednym
krańcu są ludzie, którzy nie potrafią połoŜyć się do łóŜka bez
ubrania, na drugim są tacy jak mnisi-dŜainiści, którzy chodzą
nago nawet na targ, lub hinduscy sadhu. Co ciekawe, i jedni, i
drudzy wypominają zachodnim kobietom chodzenie z odkrytymi
ramionami jako nieodpowiedni sposób ubierania się!
W tak gorącym kraju, jakim są Indie, ludziom przybywającym z
Zachodu trudno jest nosić zbyt wiele ubrań. A juŜ szczególnie
absurdalnie wyglądają Hindusi
w krawatach
i płaszczach. Na Zachodzie
. jest to normalne -jest tam chłodno i ubrania
dają ochronę - ale w Indiach to zakrawa
na
samobójstwo.
Na
Zachodzie
normalnym jest noszenie butów i skarpetek, ale w Indiach?
Jednak ludzie lubią naśladować. Chodzą przez cały dzień w
butach i skarpetkach nawet w tak gorącym kraju jak Indie.
Zachodni ubiór w Indiach jest nieodpowiedni. Obcisłe spodnie i
płaszcz,
krawat
i
kapelusz
sprawiają,
Ŝe
wyglądasz
niedorzecznie. Tam nosi się luźne ubrania. Ale nie ma teŜ
potrzeby wpadać w kolejną skrajność - zacząć biegać na nagusa,
jeździć nago na rowerze na targ. To niepotrzebnie sprowadzi
kłopoty na ciebie i na innych.
Człowiek powinien być naturalny, czyli dysponować umiejęt-
nością zakładania swojej osobowości, gdy przychodzi potrzeba,
gdy wychodzi się do ludzi. Działa ona jak olej w silniku. Poma-
ga, poniewaŜ ludzi jest tysiące. Olej jest potrzebny, inaczej lu-
dzie stale byliby w konflikcie, walczyliby ze sobą. Olej pomaga.
Sprawia, Ŝe twoje Ŝycie staje się duŜo „gładsze".
Osobowość jest dobra, gdy porozumiewasz się z innymi, ale
jest barierą, gdy rozmawiasz ze sobą. Jest dobra w relacjach z in-
nymi ludźmi; jest ograniczeniem w kontaktach z bytem.
Poznaj samego siebie 71
Recepty
Wewnętrzne światełko
KaŜde dziecko w łonie matki przepełnione jest światłem, we-
wnętrznym światłem, wewnętrznym blaskiem. Ale gdy dziecko
się rodzi, otwiera oczy, dostrzega świat, kolory, światło i ludzi,
wówczas powoli ten stan, gestalt, się zmienia. Dziecko
zapomina o spoglądaniu w głąb siebie, za bardzo interesuje je
świat zewnętrzny. Jest nim tak pochłonięte, Ŝe powoli, powoli
zapomina o patrzeniu w głąb siebie. Staje się nieświadome
swojego wnętrza.
W medytacji człowiek powinien ponownie połączyć się ze
źródłem tego wewnętrznego światła, zapomnieć o świecie i
wejść w głąb, zestroić się, tak jakby świat zniknął, jakby wcale
nie istniał.
KaŜdego dnia co najmniej na godzinę spróbuj całkowicie
zapomnieć o świecie i być po prostu sobą. Wtedy powoli powróci
to dawne uczucie. A gdy doświadczysz go tym razem, będzie
niezwykłe, poniewaŜ widziałeś juŜ świat z całą jego róŜnorodno-
ścią, poznałeś kaŜdy dźwięk. Teraz dostrzeganie wewnętrznej ci-
szy i czystości światła będzie zupełnie innym doświadczeniem.
Wzmocni i doda Ŝycia. Będzie źródłem nektaru.
Taka właśnie moŜe być twoja medytacja kaŜdego wieczoru
lub ranka albo kiedykolwiek masz czas. Wybierz porę, kiedy naj-
łatwiej jest ci zapomnieć o świecie. MoŜe łatwiej jest ci wy-
mknąć się późną nocą, gdy ustał juŜ ruch uliczny, a ludzie poszli
spać i cały świat zniknął z własnej woli? MoŜe wcześnie rano,
gdy ludzie wciąŜ pogrąŜeni są w głębokim śnie? Kiedy
Człowiek potrzebuje lepszego,
zdrowszego ciała,
potrzebuje istnieć w sposób
bardziej czujny.
72_____________________________________________Apteka dla duszy
zaczniesz dostrzegać wewnętrzne światło, pora doby nie będzie
juŜ miała znaczenia. Będzie mogło to być na targu w środku
dnia, gdy tylko zamkniesz oczy. Ujrzenie go choćby na moment
działa bardzo odpręŜająco.
Ale zacznij w nocy. Przez godzinę siedź po prostu w ciszy,
zaglądając w głąb siebie, obserwując, czekając, aŜ rozbłyśnie we-
wnętrzne światło. Pewnego dnia rozbłyśnie. Nie masz go wykreo-
wać, tylko ponownie odkryć.
Zrób miejsce dla radości
Podstawą wszystkiego jest poznanie siebie. Nie jest ono trudne,
nie moŜe być trudne; musisz tylko oduczyć się kilku rzeczy. Aby
wiedzieć, kim jesteś, nie musisz się niczego uczyć, musisz tylko
odrzucić pewne nawyki:
po pierwsze
, musisz oduczyć się przejmowania
się rzeczami;
po drugie
, musisz oduczyć się przejmowania się
myślami;
trzecia
rzecz przychodzi sama z siebie: jest nią
obserwacja.
Kluczem jest umiejętność patrzenia. Siedząc w ciszy, obserwuj
drzewo i po prostu bądź uwaŜny. Nie myśl. Nie zastanawiaj się,
jakie to drzewo. Nie oceniaj, czy jest piękne, czy brzydkie. Nie
mów, Ŝe jest zielone lub wyschnięte. Nie pozwól Ŝadnym myś-
lom unosić się wokół niego; po prostu obserwuj.
MoŜesz to robić wszędzie i obserwować wszystko. Pamiętaj
tylko o jednym: gdy pojawi się myśl, usuń ją na bok. Odsuń ją
na bok i wróć do obserwacji.
Poznaj samego siebie
Na początku będzie to trudne, ale po jakimś czasie zaczną pojawiać się
momenty, w których nie będzie myśli. Poczujesz radość, wypływającą z
tego prostego doświadczenia. Nic się nie wydarzyło, po prostu nie ma
myśli. Jest drzewo i jesteś ty, między wami jest przestrzeń. Przestrzeń
nie zatłoczona myślami. Nagle bez widocznej przyczyny pojawia się
radość, bez jakiejkolwiek przyczyny. Poznałeś pierwszy sekret,.
Wykorzystasz go potem w subtelniejszy
sposób. Rzeczy są namacalne, dlatego
właśnie proponuję, Ŝebyś zaczął od
nich. MoŜesz siedzieć w swoim pokoju
i oglądać fotografię - musisz jedynie
pamiętać, by o niej nie myśleć.
Po prostu patrz i nie myśl. Osiągniesz to za którymś razem.
Patrz na stół, nie myśląc, a niebawem będzie stół, będziesz ty, a
między wami nie będzie Ŝadnej myśli. I nagła radość.
Radość wynika z nie myślenia. Radość istnieje od początku,
przygnieciona natłokiem myśli. Gdy nie ma myśli, wypływa na
powierzchnię.
Zacznij więc od tego, co namacalne. Później, gdy juŜ ze-
stroisz się i zaczniesz odczuwać momenty, w których znikają
myśli, a zostają jedynie rzeczy, przejdź do drugiego etapu. Za-
mknij oczy i spójrz na dowolną myśl, która przychodzi ci do gło-
wy-bez myślenia o niej. W twoim umyśle pojawi się jakaś twarz
albo przepłynie chmura - cokolwiek to będzie, po prostu patrz na
to bez myślenia.
Będzie to trudniejsze niŜ poprzedni krok, poniewaŜ rzeczy są
namacalne, a myśli są trudne do uchwycenia. Ale jeśli udało się
z pierwszym, uda się teŜ z drugim, potrzeba tylko czasu.
Obserwuj myśl. Po pewnym czasie - moŜe po kilku tygodniach,
moŜe po kilku miesiącach albo latach, zaleŜnie od tego, jak do-
kładnie to robisz, ile serca w to wkładasz - pewnego dnia nagle
73
Nic się nie wydarzyło, po prostu
nie ma myśli. Jest drzewo. Jesteś
ty między wami jest przestrzeń.
Przestrzeń nie zatłoczona
myślami.(...) Poznałeś pierwszy
sekret.
74 ________________________________________ Apteka dla duszy
myśl zniknie. Zostaniesz sam. Pojawi się ogromna radość - ty-
siąckrotnie większa niŜ pierwsza, która pojawiła się, gdy było
drzewo i zniknęła myśl. Tysiąckrotnie! Będzie tak bezkresna, Ŝe
zostaniesz nią zalany.
To był drugi krok. Gdy będziesz miał go juŜ za sobą, przejdź
do trzeciego - obserwuj obserwatora. Teraz brak jest przedmiotu.
Porzuciłeś rzeczy, porzuciłeś myśli, jesteś sam. Po prostu
obserwuj obserwatora, bądź obserwatorem
.
tego
obserwowania
.
Początkowo będzie to trudne, poniewaŜ
wiemy tylko, jak obserwować coś - rzecz
lub myśl. Od biedy umiemy obserwować
nawet myśl. Ale teraz nie ma nic, jest całkowicie pusto. Pozostał
tylko obserwator. Musisz zwrócić się do siebie.
Oto klucz do największej tajemnicy. Pozostajesz sam. OdpręŜ
się w tej samotności, a w końcu nadejdzie moment, gdy to się
stanie. Musi tak być. Jeśli pierwsze i drugie się wydarzyło, wy-
darzy się i trzecie; nie musisz się o to martwić.
A gdy to się stanie, po raz pierwszy będziesz wiedział, co to
jest radość. Nie jest czymś, co ci się przydarza; nie moŜe zostać
ci odebrana. To jesteś najprawdziwszy ty, autentyczny ty. Nikt ci
juŜ tego nie odbierze. Nie ma moŜliwości utraty tego. Dotarłeś
do domu.
Więc oducz się rzeczy i myśli. Najpierw obserwuj to, co na-
macalne, później to, co trudne do uchwycenia, a w końcu do-
strzeŜesz to coś, co wychodzi ponad namacalne i nieuchwytne.
WciąŜ tam jesteś?
Obaku, mistrz zen, zwykł pytać codziennie rano: „Obaku, jesteś
tu jeszcze?"
Poznaj samego siebie _______ __________________________________ 75
Uczniowie mówili mu: „Jeśli usłyszy cię ktoś na zewnątrz, po-
myśli, Ŝe całkowicie zwariowałeś. Dlaczego to robisz?"
On odpowiadał: „PoniewaŜ przez noc zapomniałem... Wy-
ciszony umysł bez snów i bez myśli...Gdy się budzę, muszę przy-
pomnieć sobie, Ŝe Obaku wciąŜ tu jest. Kogo mogę zapytać? Tyl-
ko siebie. Obaku, czy wciąŜ tu jesteś?"
I odpowiadał sobie: „Tak".
Musiał mieć ogromny szacunek dla siebie. Wymaga to
ogromnej dyscypliny: zadawać pytania sobie; zamiast powtarzać
imiona Ramy czy Kryszny, wołać swoje imię, pytać: „Czy wciąŜ
tu jesteś?", następnie zaś, nie przejmując się tym, Ŝe ktoś moŜe
usłyszeć, odpowiadać: „Tak".
Jeśli moŜesz, rób to często, a zaskoczy cię, jak wielką spro-
wadzi to na ciebie ciszę. Gdy pytasz: „Czy jeszcze tu jesteś?", i
odpowiadasz: „Tak", pojawia się cisza. Jest to równieŜ hołd dla
twojego istnienia - oraz szacunek, wdzięczność za to, Ŝe tego
dnia znów coś dostajesz, Ŝe ponownie wschodzi słońce, Ŝe przy-
najmniej przez jeden kolejny dzień będziesz mógł patrzeć, jak
kwitną kwiaty.
Nikt na to nie zasłuŜył, ale Ŝycie obdarza nas swoim boga-
ctwem.
Znajdź swój własny dźwięk
Poczuj, jak z twojego gardła wydobywa się dźwięk - jęczenie,
stękanie, brzęczenie. Poczuj narastające fale dźwięku. Jeśli masz
ochotę nucić lub jęczeć, zrób to. Nie wstydź się i nie powstrzy-
muj tego. Jeśli poczujesz, Ŝe twoje ciało kołysze się, pozwól mu
na to. Niech dźwięk tobą zawładnie.
Jest w tobie dźwięk, jakby ogromny zbiornik, który czasem
chce eksplodować. Dopóki to się nie stanie, nie poczujesz lek-
Radość istnieje od
początku, przygnieciona
natłokiem myśli Gdy nie
ma myśli, wypływa na
powierzchnię.
Apteka dla duszy
kości. Musisz mu pomóc. On chce się narodzić, a ty musisz
pozwolić, by nad tobą zapanował; tylko w taki sposób moŜesz
mu pomóc.
Nasze „ja" składa się z dźwięku. To jeden ze staroŜytnych spo-
sobów wglądu w istotę człowieka.
Dopóki nie współuczestniczysz, twój dźwięk nie moŜe zacząć
działać. Samo wsłuchiwanie się nie wystarczy. Musi się zaktywi-
zować, poruszyć, oŜywić. Więc zacznij nucić lub melorecytować.
KaŜdego ranka wstań o piątej (przed
wschodem słońca) i przez pół godziny po
prostu nuć, bucz, zawodź. Dźwięki nie
muszą mieć Ŝadnego znaczenia. Mają być „egzystencjalne", nie
„sensowne". Powinny ci odpowiadać, to wszystko; oto ich
znaczenie. Powinieneś się przy tym kołysać. Niechaj będzie to
twój hymn na cześć wschodzącego słońca i zakończ go dopiero,
gdy ono wzejdzie.
Dzięki temu przez cały dzień utrzyma się w tobie określony
rytm. Od samego rana będziesz z nim zestrojony i zauwaŜysz, Ŝe
dzień ma inną jakość. Będziesz bardziej kochający, bardziej
troskliwy, bardziej współczujący, bardziej przyjacielski. Staniesz
się mniej agresywny, mniej skory do gniewu, mniej ambitny i
mniej egoistyczny.
Jeśli czujesz, Ŝe chcesz tańczyć, tańcz; jeśli masz ochotę ko-
łysać się, rób to. Chodzi o to, byś nie miał juŜ kontroli. To dźwięk
panuje nad tobą.
Obserwuj przerwy
Zacznij medytację połączoną z oddechem. Usiądź na podu-
szkach, tak Ŝeby twoje pośladki były wyŜej niŜ kolana. Wypro-
stuj kręgosłup. Wychyl ciało w jakimś kierunku i prostując się,
Poznaj samego siebie __________________________________________ 77
zatrzymaj je w pozycji idealnej równowagi. Zacznij zataczać
kręgi, coraz mniejsze i mniejsze, aby upewnić się, Ŝe odnalazłeś
właściwą pozycję. Gdy ją znajdziesz, gdy kręgosłup będzie
wyprostowany tak bardzo jak to tylko moŜliwe, a ty będziesz w
połoŜeniu prostopadłym do centrum Ziemi, unieś brodę, by
twoje uszy znalazły się w jednej linii z ramionami.
Zamknij oczy i obserwuj oddech. Najpierw wdech: poczuj,
jak zaczyna się od nozdrzy. Zejdź z nim do samego dna. Pojawi
się moment, gdy oddech będzie pełny - krótki moment, gdy
zakończyłeś wdech i pojawia się pauza. Po niej zaczyna się wy-
dech, ale między wdechem i wydechem jest krótka przerwa.
Ta przerwa ma ogromną wartość. Jest punktem równowagi,
pauzy. Z kolei przejdź przez wszystkie etapy wydechu. Na dru-
gim krańcu znów pojawi się ten moment. Wydech będzie zakoń-
czony i będzie musiał nastąpić wdech. Pomiędzy nimi - pono-
wnie pauza. Obserwuj ją.
Przez jedną, dwie minuty obserwuj kilka oddechów. Nie sta-
raj się oddychać w Ŝaden szczególny sposób - po prostu oddy-
chaj naturalnie. Nie masz oddychać głęboko. Nie masz zmieniać
oddechu. Masz go tylko obserwować.
Po minucie lub dwóch zacznij liczyć wdechy. Nie licz wyde-
chów, tylko wdechy. Dolicz do dziesięciu i znów zacznij od jed-
nego; do dziesięciu i od początku. Czasami moŜe ci się zdarzyć,
Ŝe zapomnisz obserwować oddech. Wtedy wróć do obserwacji.
Czasami moŜesz zapomnieć liczyć lub zacząć liczyć powyŜej
dziesięciu: jedenaście, dwanaście, trzynaście... Wtedy zacznij
jeszcze raz od jednego.
Masz pamiętać o dwóch sprawach. Po pierwsze, o obserwa-
cji, a szczególnie obserwacji pauz (obu bezdechów - na górze i
na dole). To doświadczenie przerwy to ty, to twoja esencja, to
twoja istota. Po drugie, pamiętaj o liczeniu, ale tak by nie prze-
76
Nikt na to nie zasłuŜył, ale
Ŝycie obdarza nas swoim
bogactwem.
Apteka dla duszy
78
kroczyć dziesięciu i liczyć tylko wdechy. PomoŜe ci to zachować
rozbudzoną przytomność. Musisz być przytomny, by nie liczyć
wydechów. Musisz być uwaŜny, poniewaŜ licząc, masz nie prze-
kroczyć dziesięciu. Są to wymogi, które ułatwiają ci utrzymanie
czujności.
Ćwicz tak przez dwadzieścia minut (moŜesz robić to od dwu-
dziestu do trzydziestu minut raz dziennie). Jeśli ta medytacja
podoba ci się, powtarzaj ją. Ma ona ogromną wartość.
Poczuj się jak Bóg
Bardzo pomóc moŜe ci myśl, Ŝe jesteś Bogiem. Zacznij Ŝyć w taki
właśnie sposób. Poruszaj się jak Bóg, chodź tak, jakbyś chodził,
będąc Bogiem, a nagle poczujesz zmiany zachodzące w twojej
energii. Siedź jak Bóg, rozmawiaj, zachowuj się jak On. Ale
zawsze pamiętaj, Ŝe Bogiem jesteś zarówno ty, jak i inni. Patrz
na drzewo tak, jakbyś to ty je stworzył. Jesteś Bogiem i jest nim
równieŜ drzewo.
Gdy utworzysz taki klimat wokół siebie i poczujesz się w nim
zakorzeniony, twój oddech całkowicie się zmieni, zmieni się to,
jak kochasz, jak mówisz, zmieni się twoje pojmowanie spraw.
Wszystko się w tobie zmieni.
Ponownie przeŜyj swoje dzieciństwo Na początku dziecko
potrzebuje róŜnorakich zabezpieczeń, które z czasem
przestają być konieczne. Jednak zabezpieczenia te zakorzeniają
się w nim, a w następstwie prędzej czy później powstaje
konflikt między ich strukturą a świadomością.
Mamy więc tylko dwie drogi. Pierwsza to nie dopuścić do roz-
winięcia się świadomości. Wtedy jest ci dobrze, ale ten stan jest
Poznaj samego siebie _________________________________________ 79
prawie jak śmierć - nie jest więc warta skórka wyprawki. Dru-
gą moŜliwością jest złamanie struktury. Przychodzi to łatwo, jeśli
jesteś dla niej przyjacielski, pełen zrozumienia, miłości i wdzię-
czności, poniewaŜ aŜ do teraz pomagała ci, chroniła cię.
śycie człowieka winno wypełniać zrozumienie - bez strachu,
bez złości. Są one zbędnymi barierami dla zrozumienia.
Trzeba zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, kaŜdego wieczoru,
zanim pójdziesz spać, siedź na łóŜku przy zgaszonym świetle.
Stań się małym dzieckiem, najmłodszym, jakim potrafisz - moŜe
trzyletnim, bo na tym wieku urywa się nasza pamięć; całko-
wicie zapomnieliśmy, co było wcześniej. Stań się więc trzylat-
kiem. Nie ma nic poza ciemnością i samotnym dzieckiem.
Zacznij płakać, kołysz się i gaworz - cokolwiek, jakieś bezsen-
sowne słowa. Nie ma potrzeby wymyślać czegoś, co ma sens,
poniewaŜ wtedy pojawi się kontrola i cenzura. Nie ma potrzeby
nadawać temu sensu - wszystko będzie dobre. Kołysz się,
płacz, szlochaj, śmiej się. Bądź zwariowany i pozwól na samoistny
bieg
wydarzeń.
Ku twemu zaskoczeniu zaczną wydobywać się z ciebie poto-
ki dźwięków. W końcu zagłębisz się w nie i staną się one wspa-
niałą, namiętną medytacją. Jeśli poczujesz, Ŝe masz ochotę krzy-
czeć, krzycz - nie na kogoś, po prostu krzycz. Ciesz się tym jak
dziecko przez dziesięć do piętnastu minut.
Później zaśnij. Z prostotą i niewinnością dziecka zaśnij. Roz-
topienie struktury wokół serca i ponowne stanie się dzieckiem
będzie jedną z najwaŜniejszych rzeczy. To zadanie na noc.
W ciągu dnia, ilekroć nadarzy się taka okazja (...), jeśli je-
steś na plaŜy, biegaj po niej jak dziecko, zbieraj muszelki i ko-
lorowe kamyki. Albo zmień się w dziecko, gdy jesteś w ogrodzie:
biegaj za motylami. Zapomnij o swoim wieku - baw się z pta-
kami, ze zwierzętami. Gdy naokoło są dzieci, baw się z nimi, nie
80
Apteka dla duszy
Poznaj samego siebie
81
pozostawaj dorosłym (oczywiście tylko wtedy, kiedy jest to moŜ-
liwe). LeŜąc na trawie, poczuj się jak dziecko kąpiące się w pro-
mieniach słońca. Kiedy to tylko moŜliwe, chodź nagi, abyś znów
poczuł się jak dziecko.
Tym, co ci potrzebne, jest ponowne połączenie się z własnym
dzieciństwem. Musisz cofnąć się do wspomnień. Musisz dojść
do korzeni, poniewaŜ tylko wtedy moŜna coś zmienić.
Wykonuj więc opisane dwa ćwiczenia. Wieczorem - kaŜdego
wieczoru - niechaj będzie to medytacja. Zaskoczy cię to, jak
wspaniale przychodzi odpręŜenie, jak głęboki i pełny stanie się
twój sen. Rano nie będziesz miał wraŜenia, Ŝe śniły ci się koszmary,
Ŝe jesteś spocony i masz duszności. Wręcz przeciwnie: będziesz
czuł się całkowicie zrelaksowany, odpręŜony, ponownie jak małe
dziecko bez ograniczeń. Natomiast w dzień, gdy nadarzy się
okazja, nie przegap Ŝadnej szansy na „przemianę" w dziecko.
Stojąc przed lustrem w łazience, rób miny jak dzieciak. Siedząc w
wannie chlap wodą jak dziecko lub wrzuć do wanny plastikowe
kaczuszki czy inne zabawki. Jest tysiąc sposobów.
Chodzi w tym o powrót do twojego dzieciństwa. Jest w nim
coś, gotowe rozkwitnąć, ale brak mu miejsca. Tę przestrzeń
trzeba stworzyć.
Pamiętaj, kto jest w środku
Zawsze pamiętaj o tym, kto znajduje się wewnątrz ciała.
Chodząc, siedząc, jedząc robiąc cokolwiek, pamiętaj o tym, kto
ani nie chodzi, ani nie je.
Wszystkie czynności dzieją się na powierzchni, a pod nimi
znajduje się istota. Więc pamiętaj o tym, kto podczas twojej
aktywności nic nie robi. o tym, kto podczas chodzenia nie chodzi.
Tańcz w księŜycowym świetle
Tańcz pod księŜycem w pełni, śpiewaj pod nim, a wkrótce za-
uwaŜysz w sobie zmianę - nie w osobowości, lecz w swojej esen-
cji. KsięŜyc ją wydobędzie, musisz tylko mieć tego świadomość.
Taniec pod księŜycem w pełni to jedna z najwspanialszych
medytacji. Bez celu po prostu tańcz razem z księŜycem, pozwól,
Ŝeby cię przenikał. A gdy tak tańczysz, jesteś duŜo bardziej
wraŜliwy, duŜo bardziej otwarty. Jeśli upijesz się tańcem, wtedy
księŜyc dotrze aŜ do twojego serca, jego światło dotknie twojej
esencji.
Poczujesz, Ŝe kaŜda pełnia staje się kamieniem milowym w
twoim Ŝyciu.
83
5. Wyostrz wzrok
Naucz się zauwaŜać
więcej niŜ to, co oczywiste
Diagnoza
ilozofia oznacza rozwaŜanie prawdy, „umiłowanie
wiedzy". W Indiach mamy coś zupełnie innego. Nazywamy
to darshan. A darshan nie oznacza myślenia, lecz widzenie.
O prawdzie nie moŜna myśleć, trzeba ją zobaczyć. Ona juŜ
jest. Nie musisz nigdzie iść, Ŝeby ją odnaleźć. Nie musisz o niej
myśleć. Aby mogła się w tobie objawić, musisz przestać myśleć.
Potrzebujesz wolnej przestrzeni wewnątrz siebie, tak aby
skrywane w tobie światło mogło rozbłysnąć i wypełnić cię. A nie
tylko wypełnia ono ciebie, lecz równieŜ zaczyna promieniować
na zewnątrz. Twoje Ŝycie staje się pięknem - nie pięknem ciała,
lecz pięknem promieniującym z wewnątrz, z twojej
świadomości.
F
84____________________________________________________ Apteka dla duszy
Recepty
Odkłamywanie oczu
To, jak wygląda świat, zaleŜy od ciebie. śyjemy w róŜnych świa-
tach, poniewaŜ róŜnią się nasze sposoby postrzegania. Światów
jest tyle, ilu jest ludzi, stąd zderzenie. Stąd konflikt w miłości, w
przyjaźni - poniewaŜ dwa sposoby postrzegania nie zgadzają się.
Nakładają się na siebie lub ze sobą kolidują. Próbują
manipulować lub dominować. U podstaw konfliktu leŜy fakt, Ŝe
są to dwa sposoby widzenia, a między nimi toczy się walka o to,
kto wygra, kto udowodni swoją rację.
Gdy zajrzysz w głąb, znajdziesz trzecie oko. Twoje oczy zbiega-
ją się w punkcie leŜącym głęboko w tobie. Nigdy nie spotkają się
na zewnątrz - nie mogą się tam spotkać. Im dalej próbujesz spoj-
rzeć, tym bardziej się rozchodzą; im bliŜej, tym bardziej się zbie-
gają. Gdy zamkniesz oczy, staną się jednym okiem, okiem, które
widzi rzeczywistość taką, jaka jest. Patrzy ono bez patrzenia. Pa-
trzy bez pośredników. Jest to widzenie niezakłamane. Wszystkie
siedem kolorów tęczy ponownie łączy się w biel.
Ludziom zaleŜy na tym, Ŝeby mieć piękne oczy. A powinni
skupić się raczej na tym, aby pięknie patrzeć. Zamiast mieć
piękne oczy, miej piękne spojrzenie. Patrz pięknie. Patrz na
jedność, na to, co niepodzielone i wieczne - to właśnie mam na
myśli, mówiąc: „patrz pięknie". A jest to moŜliwe. Jest to w na-
szym zasięgu. Po prostu nigdy tego nie próbowaliśmy. Nigdy nie
braliśmy tej moŜliwości pod uwagę. Nigdy nie rozwinęliśmy tej
umiejętności do tego, czym rzeczywiście moŜe się stać. Pozostała
nasieniem. Trzecie oko pozostało nasieniem.
Wyostrz wzrok________________________________________________________ 85
Gdy twoja energia przeniknie i spłynie na trzecie oko, zacznie
się ono odmykać. Przemieni się w lotos, zacznie kwitnąć i nagle całe
twoje Ŝycie odmieni się. Będziesz inną osobą, nie tą, którą byłeś.
Nigdy juŜ nie będziesz tym, kim byłeś, ani świat nie będzie taki, ja-
ki był. Niby wszystko pozostanie takie samo, a jednak nic juŜ nigdy
nie będzie, jakim było. Doszedłeś do pojedynczego oka.
Więcej medytuj z zamkniętymi oczami; spróbuj nauczyć się
patrzeć do środka. Na początku jest to trudne. Jest tam bardzo
ciemno, poniewaŜ zapomnieliśmy juŜ, jak patrzy się w głąb.
Zaniedbaliśmy to, zignorowaliśmy. Powoli przezwycięŜysz
sztywne nawyki, będziesz w stanie poczuć, uchwycić się czegoś,
przesuwać się po omacku. Stopniowo .
przyzwyczaisz się i zobaczysz je.
Początkowo będzie całkowicie ciemno.
Tak, jakbyś wszedł do pomieszczenia
z miejsca, gdzie było gorąco i słonecznie, i przez kilka sekund
nie był w stanie nic zobaczyć. Potem oczy przyzwyczajają się.
Powoli pokój się rozjaśnia. Powoli wypełnia się światłem.
To samo dotyczy twojego wnętrza. Przez moment wszystko
będzie w mroku, ale jeśli wytrwasz (a wytrwałość to medytacja),
jeśli będziesz cierpliwy (a cierpliwość to medytacja), jeśli
będziesz kopal coraz głębiej, pewnego dnia odnajdziesz źródło
swojej energii. Nagle zniknie ciemność i wszystko stanie się
światłem - tak majestatycznym i wspaniałym, Ŝe teraz nie umiesz
sobie tego nawet wyobrazić.
Napełnij się światłem wschodzącego słońca
Niektórych ludzi słońce pobudza; zaleŜy to od typu człowieka.
Innych słońce moŜe draŜnić.
Ludziom zaleŜy na tym,
Ŝeby
mieć piękne oczy. A
powinni
skupić się raczej na
tym aby pięknie patrzeć.
86________________________________________ Apteko dla duszy
Musisz trafić w odpowiedni moment, poniewaŜ gdy słońce
znajduje się zbyt wysoko, nie moŜesz na nie patrzeć; uszkodzi
oczy. Jednak gdy jest wcześnie rano i słońce dopiero wstaje
(„małe słoneczko" - tak nazywamy w Indiach poranne słońce,
„miękkie, małe słoneczko"), moŜesz popatrzeć na nie przez
kilka chwil i chłonąć tyle energii, ile dasz radę.
Po prostu pij ją. Dosłownie. Otwórz się na nią i przesiąknij tą
energią. Gdy słońce zachodzi, znów moŜesz na nie patrzeć.
Powoli dojdziesz do tego, Ŝe będziesz w stanie zamknąć oczy
i w kaŜdej chwili widzieć słońce. Wtedy moŜesz oddać się we-
wnętrznej medytacji słońca. Ale zacznij na zewnątrz. Zawsze do-
brze jest zaczynać od zewnątrz, od tego, co obiektywne i co po-
zwoli przejść do tego, co subiektywne.
Gdy będziesz juŜ w stanie zobaczyć słońce z zamkniętymi
oczami, gdy będziesz w stanie je zwizualizować, nie będziesz po-
trzebował zewnętrznego słońca do medytacji. Wtedy zacznie
działać wewnętrzne słońce, poniewaŜ to, co jest na zewnątrz, jest
równieŜ w środku; zachodzi ścisła zaleŜność między tym, co ze-
wnętrzne, i tym, co wewnętrzne.
Wewnętrzne słońce trzeba przywołać i pobudzić. Gdy juŜ za-
cznie funkcjonować, zobaczysz, jak zmienia się twoje Ŝycie. Za-
uwaŜysz w sobie ogromny wzrost energii i obecność czegoś nie-
wyczerpanego. MoŜesz robić, co tylko zechcesz, a nie wyczerpiesz
jego zasobów.
Gdy łączysz się z niewyczerpanym źródłem, twoje Ŝycie staje
się bogate. Nie zna biedy. Jest bogate wewnętrznie. Wszystko, co
zewnętrzne, przestaje mieć znaczenie; wszystko staje się niemal
równe. Czy to w chwili sukcesu, czy poraŜki, w biedzie czy w
dostatku człowiek pozostaje niezmącony i spokojny, poniewaŜ wie:
„Moja podstawowa energia jest we mnie". Wie takŜe i to: „Moje
najcenniejsze skarby pozostaną nie dotknięte tym, co pochodzi z
zewnątrz".
Wyostrz wzrok
To, co zewnętrzne, liczy się dla nas tylko wtedy, gdy nie
zdajemy sobie sprawy ze świata wewnętrznego. Gdy zaś go
poznamy, to, co zewnętrzne, usycha, jego znaczenie po prostu znika.
Wtedy człowiek moŜe jednocześnie być Ŝebrakiem i cesarzem. W
ocenie zewnętrznego świata moŜe ponosić same poraŜki, a
jednocześnie odnosić wewnętrznie sukces. Nie ma Ŝadnych
skarg, nie pozostają blizny, człowiek jest szczęśliwy niezaleŜnie
od sytuacji.
Jest to coś prawdziwego.
Poczuj, Ŝe Bóg patrzy na ciebie
Jedną z najstarszych metod [pracy nad sobą] jest wyobraŜanie
sobie, Ŝe Bóg cię obserwuje. Całkowicie przeobraŜa ona Ŝycie.
Gdy myśl ta zakorzeni się w tobie - myśl, Ŝe Bóg cię obserwuje -
zaczną pojawiać się subtelne zmiany. Nagle okaŜe się, Ŝe jest
wiele rzeczy, których nie jesteś w stanie zrobić. Kiedy Bóg
patrzy, wydają się one absurdalne. Kiedy Bóg patrzy, wydają się
one po prostu głupie. Z kolei niektóre inne rzeczy, których nigdy
wcześniej nie robiłeś, staną się duŜo prostsze przez to, Ŝe Bóg
patrzy.
Jest to technika, mająca wytworzyć w tobie nową jakość.
Zaledwie po siedmiu dniach zaczniesz zauwaŜać dyskretne
zmiany: zauwaŜysz, Ŝe inaczej chodzisz - z większą elegancją, z
większą gracją, poniewaŜ Bóg patrzy. Nie jesteś sam. To, co
boskie, zawsze ci towarzyszy.
Pomyśl tylko: jesteś w łazience i nagle zdajesz sobie sprawę,
Ŝe twoje dziecko podgląda cię przez dziurkę od klucza.
Natychmiast się wtedy zmieniasz, przestajesz być tą samą osobą.
Albo jesteś sam na ulicy, nie ma nikogo prócz ciebie - wczesny
ranek, jesteś sam. Idziesz w określony sposób i nagle zza rogu
ktoś się wyłania - a ty natychmiast się zmieniasz.
87
88
Apteka dla duszy
Wyostrz wzrok
89
Gdy ktoś cię obserwuje, stajesz się bardziej czujny i uwaŜny.
Gdy ktoś patrzy, nie moŜesz być ospały i nieprzytomny.
W miarę jak świadomość, Ŝe Bóg patrzy, będzie powoli stawać
się częścią ciebie, odkryjesz narastającą w sobie czujność. Musisz
być tego świadomy. Siedząc w ciszy, zamknij oczy i poczuj obser-
wującą cię z kaŜdej strony Boskość. Poczuj nowy rodzaj świado-
mości, narastający w tobie, i stań się kolumną światła.
Jedząc czy rozmawiając, pamiętaj o tym, a zauwaŜysz, Ŝe
przestaniesz mówić bez sensu. ZauwaŜysz, Ŝe twoje wypowiedzi
nabiorą znaczenia, staną się bardziej doniosłe, poetyckie, Ŝe
pojawi się w nich muzyka, której wcześniej nie było. Kochasz
przyjaciela i zauwaŜysz, Ŝe ta miłość jest piękna jak modlitwa,
poniewaŜ Bóg patrzy. Wszystko będzie musiało stać się godne
ofiarowania; będzie musiało być warte Boga.
Podpatrywanie księŜyca
Pełnia księŜyca wywiera alchemiczny wpływ na świadomość
człowieka.
Przez co najmniej pięć wieczorów przed następną pełnią
siedź w ciszy i oczekuj jej. Czekaj jedną godzinę przez pięć dni. Tej
nocy, w której nadejdzie pełnia, czekaj przez co najmniej dwie, trzy
godziny. Nie musisz nic robić; po prostu bądź dostępny. Gdy to
nadejdzie, będziesz gotowy; ale gdyby nie nadeszło, nie martw się.
Jeśli się nie wydarzy, nie czuj się sfrustrowany, poniewaŜ nie
miało to Ŝadnego związku z jakimś twoim zaniedbaniem.
Podobnie jeśli się wydarzy, nie czuj, Ŝe dokonałeś czegoś
wielkiego; inaczej juŜ nigdy się to nie powtórzy. Jeśli się stanie,
bądź wdzięczny. Jeśli się nie stanie, po prostu czekaj dalej.
KaŜdej nocy, gdy księŜyc jest w pełni, czekaj. Nie poŜądaj,
poniewaŜ to zakłóci i zatruje cały proces. Są to drzwi do czegoś
pozaziemskiego. Po prostu zacznij na to czekać... ale czekać z
ogromną cierpliwością, bez pośpiechu. Nie próbuj tego przy-
ciągać.
Jest to poza ludzką kontrolą, ale człowiek jest w stanie
przywołać to w sposób pośredni. Weź kąpiel, śpiewaj piosenkę,
siedź w ciszy nocą - czekaj. Kołysz się razem z księŜycem, patrz
na niego i czuj się pełny razem z nim. Poczuj, jak oblewa cię
swoim światłem, zatańcz, ponownie usiądź i czekaj.
Niech noc z pełnią księŜyca stanie się twoją nocą przezna-
czoną na medytację - będzie to bardzo korzystne.
Źródło światła
Medytuj nad światłem zewnętrznie i wewnętrznie. Pozwól mu
stać się twoim towarzyszem. Myśl o nim, kontempluj je.
Po prostu patrz. Obserwuj pojawiającą się lub znikającą
gwiazdę na niebie, wschód lub zachód słońca, księŜyc lub zwyk-
łą świecę w pokoju. Od czasu do czasu zamknij oczy w poszu-
kiwaniu wewnętrznego światła.
Któregoś dnia po prostu się na nie natkniesz, będzie to dzień
wielkiego odkrycia; nie da się z nim porównać Ŝadnego innego
odkrycia. Tego dnia staniesz się nieśmiertelny.
Medytacja trzeciego oka
Ciało powinno być tak zrelaksowane, Ŝebyś mógł o nim zapomnieć
- na tym polega cała rzecz. Jeśli moŜesz zapomnieć o ciele, jest to
właściwa postawa. Więc kaŜdy sposób, aby o nim zapomnieć, jest
właściwy. Masz się po prostu czuć dobrze, tak dobrze jak to tylko
moŜliwe. Porzuć stare, tradycyjne przekonanie, Ŝe medytując
musisz znosić niewygody. To niemądre, po prostu niemądre.
90
Apteka dla duszy
Wyostrz wzrok
91
Przez trzy minuty masuj trzecie oko, miejsce pomiędzy brwia-
mi. PołóŜ otwartą dłoń na trzecim oku i masuj do góry, powoli,
delikatnie, z uczuciem. Powinieneś czuć się tak, jakbyś próbo-
wał otworzyć okno. Trzecie oko jest oknem, a pocieranie pomo-
Ŝe. Jeśli po trzech minutach nie czujesz wpływu na swoją ener-
gię, zacznij je pocierać zgodnie z ruchem wskazówek zegara. (Są
dwa typy ludzi. Trzecie oko u niektórych otwiera się dzięki po-
cieraniu do góry, a u innych dzięki pocieraniu w dół. Na więk-
szość działa pocieranie w górę, więc zacznij od niego.)
Następnie wyobraź sobie mały, świetlisty punkcik pomiędzy
brwiami, w centrum trzeciego oka. Aby go poczuć, moŜesz wy-
korzystać bindi, drobny ornament, który Hinduski malują sobie
w miejscu trzeciego oka. MoŜesz go tam umieścić, aby lepiej
czuć, gdzie się ono znajduje. Następnie zamknij oczy i spójrz na
świetlisty punkcik. Wyobraź sobie coś płonącego, niebieskawe-
go, podobnego do gwiazdy i skieruj oczy w górę.
W rzeczywistości punkt ten nie ma znaczenia. Chodzi tylko o
to, Ŝeby oczy były skierowane w górę. Gdy tak jest, ciało zapada
w stan uśpienia. Tak właśnie jest, gdy zapadasz w głęboki sen.
Ta pozycja oczu pomaga w medytacji.
Skieruj oczy w górę. Łatwiej będzie ci, gdy usiądziesz na
krześle niŜ na podłodze. Nie krzyŜuj nóg. Trzymaj obie stopy
płasko na podłodze.
Nigdy nie włączaj budzika. MoŜesz trzymać blisko siebie
zegarek i gdy tego potrzebujesz, otworzyć oczy, spojrzeć i z
powrotem je zamknąć; nie będzie to działać rozpraszająco. Ale
nigdy nie włączaj budzika ani nie proś nikogo, by po
sześćdziesięciu minutach zapukał do drzwi, poniewaŜ wywoła to
szok i poczujesz zaniepokojenie.
Miej na sobie luźne ubranie. Najlepiej w ogóle być nagim, a
jeśli nie - załóŜ długą tunikę, bez bielizny.
Niechaj medytacja trwa godzinę. Jeśli moŜesz wykonywać ją
dwa razy dziennie, tym lepiej, będzie to bardzo dobre. Jeśli jed-
nak trudno ci znaleźć tyle czasu, rób ją raz, ale niech trwa go-
dzinę, a im dłuŜej tym lepiej.
Przed ścianą
Zacznij wykonywać następujące ćwiczenie: kaŜdego dnia przez
godzinę siedź naprzeciwko ściany. Patrz na nią przez
półprzymknięte oczy tak, Ŝebyś widział czubek swojego nosa.
Siedź na tyle blisko ściany, byś nie widział niczego poza nią.
Bądź zrelaksowany, a jeśli pojawią się jakieś myśli, wyobraź
sobie, jak przelatują między tobą i ścianą. Nie przejmuj się, czym
one są - fantazjami, marzeniami, czymkolwiek... to bez-
znaczenia. Poczuj, Ŝe są między tobą i ścianą.
Stopniowo, po dwóch tygodniach, pojmiesz, czym jest bycie
świadkiem.
Bądź zwierzęciem
W trzecim oku zwierząt jest więcej energii, poniewaŜ ich ciało
ułoŜone jest poziomo. Człowiek stoi pionowo; energia porusza
się w nim przeciwnie do siły grawitacji i trudno jest jej wznieść się
wyŜej, z wielkim trudem dociera do oczu. W celu otwarcia trzecie-
go oka potrzebny jest ogromny wysiłek. Dlatego wiele szkół jogi sto-
suje shirshasanę - stanie na głowie - aby wytworzyć pęd energii.
Nie jestem zwolennikiem tej praktyki, poniewaŜ moŜe być
zbyt obciąŜająca. Asanę tę moŜna wykonywać tylko od czasu do
czasu, inaczej ucisk moŜe uszkodzić wiele delikatnych nerwów.
A gdy zostaną uszkodzone, bardzo trudno jest je naprawić;
zostają uszkodzone trwale. Człowiek dochodzi do umiejętności
92
patrzenia trzecim okiem, ale
-
przytępieniu ulegają inne rodzaje
inteligencji.
Piękne jest natomiast poruszanie się jak zwierzę. Nie powo-
duje wielkiego pędu energii - ani zbyt duŜego, ani zbyt małego.
Jest on doskonale proporcjonalny. Gdy poruszasz się i dyszysz
jak pies, pomaga to ośrodkowi gardła. Znajduje się on blisko
trzeciego oka (ośrodek trzeciego oka jest tuŜ nad ośrodkiem
gardła). Więc gdy zacznie on działać, energia popłynie z gardła
do trzeciego oka.
Zwierzęta Ŝyją w całkiem innym świecie, czego przyczyną jest
ich horyzontalna postawa. Człowiek jest oddzielony od świata
zwierząt przez swoją wyprostowaną postawę. Ale czasami dobrze
jest ponownie stać się zwierzęciem. Daje ci to głęboki kontakt z
przeszłością, z dziedzictwem. Wtedy przestajesz być oddzielną
częścią. Stajesz się elementem całego królestwa zwierząt.
Uwalnia to u człowieka wielkie zasoby spontanicznej energii
i sprawia, Ŝe odczuwa on mniej zmartwień. Mniej myślisz, jesteś
bardziej podobny do zwierząt. One po prostu są - nie myślą o
przeszłości, o teraźniejszości, o przyszłości. Są tu, teraz...
całkowicie przytomne, gotowe reagować, ale bez myśli.
Złota mgła
Zanim połoŜysz się spać, zgaś światło i usiądź na łóŜku. Zamknij
oczy, zrelaksuj ciało i poczuj, Ŝe cały pokój wypełnia złota mgła...
Złota mgła unosi się dookoła. Wizualizuj ją przez minutę z za-
mkniętymi oczami - unoszącą się złotą mgłę. Po kilku dniach
będziesz w stanie zobaczyć, jak cały pokój świeci.
Nabierz powietrza i poczuj, jak złota mgła wnika do twojego
serca. Serce jest puste, a złota mgła wpływa do niego i wypełnia
je.
Następnie wypuść
powietrze. Poczuj, jak złota mgła cię opu-
szcza, jak twoje
SERCE
ponownie staje się puste, nie ma w nim
nic. Złota mgła wypełnia twoje serce, twoją wewnętrzną istotę i
opuszcza ją lak jak wdech i wydech. Wraz z wdechem wciągasz
ją, z wydechem - usuwasz.
Rób to przez pięć, siedem minut i idź spać. Ale zawsze za-
sypiaj pusty, nie wtedy gdy wypełnia cię złota mgła. Wytchnij ją
i idź spać. Sen będzie miał zupełnie inną jakość - będzie więcej
pustki, więcej nicości, więcej niebytu. Rano otworzysz oczy i
poczujesz się tak, jakbyś odwiedził w nocy inną krainę, jakbyś
zniknął.
Zanim wstaniesz z łóŜka, przez pięć minut powtarzaj cały pro-
ces. Gdy jednak ostatecznie wstaniesz, bądź wypełniony złotą
mgłą. Zasypiaj opróŜniony, wstawaj wypełniony.
Jeśli wstając rano zatrzymasz w sobie złotą mgłę, przez cały
dzień będziesz czuł przepływającą w tobie delikatną energię, złotą
energię. W nocy stawaj się pusty, w dzień pełny - niech dzień
będzie dniem pełni, a noc nocą pustki.
Następnym krokiem jest stanie się obserwatorem. Złota mgła
wpływa -jesteś obserwatorem. Wypełnia twoje serce -jesteś
obserwatorem. Opuszcza twoje serce -jesteś obserwatorem. Nie
jesteś ani dniem, ani nocą, ani pustką, ani pełnią - tylko
świadkiem.
6. Wpływaj na swój
nastrój
Zapanuj nad światem własnych emocji
Diagnoza
mutek ma do zaoferowania pewne rzeczy, których radość
nie moŜe ci dać. Tak naprawdę szczęście wiele odbiera. Za-
biera to, co do tej pory miałeś, to, czym do tej pory byłeś -
niszczy ciebie! Smutek karmi twoje ego, szczęście zaś to
generalnie stan, w którym nie ma ego.
Na tym polega problem, całe sedno problemu. Dlatego lu-
dziom z trudem przychodzi bycie szczęśliwymi. Dlatego
miliony ludzi na świecie wybrało Ŝycie pełne trosk. Troski
krystalizują twoje ego. W smutku - jesteś. W szczęściu cię
nie ma. W zmartwieniu dochodzi do krystalizacji, w szczęściu
- do stopienia się. Jeśli to zrozumiesz, wszystko stanie się
jasne.
Zmartwienie sprawia, Ŝe jesteś wyjątkowy. Szczęście to coś
uniwersalnego, nie ma w nim nic wyjątkowego. Drzewa są
szczęśliwe. Szczęśliwe są zwierzęta i ptaki. Wszystko, co
S
Apteko dla duszy
istnieje,
jest
radosne
-
poza
człowiekiem.
Będąc
nieszczęśliwym, człowiek staje się wyjątkowy', nieprzeciętny.
Dzięki nieszczęściu przyciągasz zainteresowanie innych lu-
dzi. Gdy jesteś smutny, ludzie zwracają na ciebie uwagę, współ-
czują ci, obdarzają miłością. Wszyscy zaczynają się o ciebie
troszczyć. Kto chciałby krzywdzić nieszczęśliwą osobę? Kto za-
zdrości nieszczęśliwej osobie? Kto chciałby przeciwstawiać się
nieszczęśliwej osobie? Byłoby to okrucieństwem.
O osobę nieszczęśliwą się dba, kocha się ją, zwraca się na nią
uwagę. Smutek to dobra inwestycja. Jeśli Ŝona się nie martwi,
mąŜ najpewniej o niej zapomni. Jeśli jest zmartwiona, lituje się
nad nią i troszczy o nią. Jeśli mąŜ jest smutny, cała rodzina,
Ŝona, dzieci są naokoło i martwią się o niego; to daje
pocieszenie. Człowiek czuje, Ŝe nie jest sam, ma rodzinę, przy-
jaciół.
Gdy jesteś chory, gdy masz depresję, gdy jesteś zmartwiony,
przyjaciele przychodzą do ciebie, pocieszają. Gdy jesteś szczęś-
liwy, ci sami przyjaciele zaczynają ci zazdrościć. Kiedy będziesz
naprawdę zadowolony, zauwaŜysz, Ŝe cały świat się od ciebie od-
wraca.
Nikt nie lubi ludzi szczęśliwych, poniewaŜ ranią oni ego in-
nych ludzi: „Ty jesteś szczęśliwy, a my ciągle brniemy w mroku,
w nieszczęściu, w piekle. Jak śmiesz być zadowolony, kiedy my
wszyscy tak bardzo cierpimy?!"
Dlatego teŜ świat składa się z ludzi smutnych, a nikt nie jest
na tyle odwaŜny, by wystąpić przeciw całemu światu; to zbyt nie-
bezpieczne, zbyt ryzykowne. Lepiej trzymać się zmartwienia. To
sprawia, Ŝe przynaleŜysz do tłumu. Jako osoba szczęśliwa jesteś
indywidualnością. Jako ktoś zmartwiony jesteś częścią tłumu -
hinduistą, muzułmaninem, chrześcijaninem, Indianinem, Ara-
bem, Japończykiem.
Wpływ
aj na swój nastrój 97
Szczęśliwy? Czy wiesz czym jest szczęście? Czy to bycie
Hindusem, chrześcijaninem, muzułmaninem? Szczęście to po
prostu szczęście. Człowiek zostaje przeniesiony do innego
świata. Przestaje być częścią świata stworzonego przez ludzki
umysł, przestaje być częścią przeszłości, paskudnej historii,
przestaje być częścią czasu. Gdy jesteś naprawdę szczęśliwy,
gdy czujesz się błogo, czas i przestrzeń znikają.
Albert Einstein mówił, Ŝe, zdaniem dawnych uczonych,
istniały dwie rzeczywistości: przestrzeń i czas. Ale on uwaŜa, Ŝe nie
są one dwiema oddzielnymi rzeczywistościami - są dwoma obli-
czami tej samej rzeczywistości. Dlatego stworzył słowo „czasoprze-
strzeń". Czas to nic więcej jak czwarty wymiar przestrzeni.
Einstein nie był mistykiem, inaczej wspomniałby równieŜ o
trzeciej rzeczywistości - transcendentnej, nie będącej ani prze-
strzenią, ani czasem. Ona równieŜ istnieje. Nazywam ją
„doświadczaniem". Mając te trzy rzeczywistości, masz całą
trójcę. Całą koncepcję Trójcy, trzech twarzy Boga. Istnieją
cztery wymiary. Rzeczywistość
jest czterowymiarowa: trzy wymiary
przestrzeni i czwarty wymiar czasu.
Ale jest coś jeszcze. Nie moŜna nazwać
tego piątym wymiarem; nie jest nim. Stanowi całość, to, co
transcendentne. Poruszasz się w tym kierunku, kiedy odczuwasz
błogość. Nie jest to zjawisko o charakterze społecznym. Nie jest
związane z tradycją, nie ma nic wspólnego z ludzkim umysłem.
Przyjrzyj się swojemu nieszczęściu, obserwuj, a będziesz w
stanie znaleźć jego przyczynę. Następnie skup się na tych
krótkich momentach, gdy pozwalasz sobie na odczuwanie ra-
dości, i porównaj je ze sobą.
ZauwaŜysz kilka spraw: gdy jesteś smutny, jesteś konformi-
stą. Społeczeństwu się to podoba, ludzie cię szanują, cieszysz się
96
Gdy będziesz naprawdę
zadowolony, zauwaŜysz, Ŝe cały
świat się od ciebie
odwraca..
98
Apteka dla duszy
Wpływaj na swój nastrój
99
powszechnym powaŜaniem, moŜesz nawet zostać uznany za
świętego. Wszyscy święci cierpią. Smutek wypisany jest na ich
twarzach, w ich oczach. PoniewaŜ zaś sami są smutni, są prze-
ciwni radości. KaŜdy rodzaj szczęścia utoŜsamiają z hedoniz-
mem. KaŜda radość wiąŜe się dla nich z grzechem. Cierpią i
chcieliby widzieć cały świat pogrąŜony w smutku. Faktycznie
tylko w świecie wypełnionym smutkiem mogą być uznani za
świętych. W świecie pełnym radości musieliby zostać poddani
leczeniu. To przypadki patologii.
Widziałem wielu świętych, przyglądałem się ich Ŝyciu. Dzie-
więćdziesięciu dziewięciu na stu to ludzie nienormalni - neu-
rotyczni lub nawet psychotyczni. Ale cieszyli się szacunkiem -i
pamiętaj: szanowano ich za to, Ŝe cierpią.
Wielcy święci urządzali sobie długie głodówki, torturowali się.
Nie jest to zbyt mądre. Kilka pierwszych dni, pierwszy tydzień,
trudno wytrzymać. Drugi tydzień jest juŜ łatwy. Po trzecim ty-
godniu problem sprawia jedzenie. W czwartym tygodniu całko-
wicie o nim zapominasz. Ciało z radością zjada samo siebie, czu-
je się lŜejsze, nie ma problemów z trawieniem. Cała energia,
którą przeznaczało na trawienie, zostaje wykorzystana przez
głowę. MoŜesz więcej myśleć, lepiej się koncentrować, moŜesz
zapomnieć o ciele i o jego potrzebach.
Ale wszystko to stworzyli ludzie nieszczęśliwi, nieszczęśliwe
społeczeństwo. Spójrz na swoje cierpienie, a zauwaŜysz pewne
podstawowe sprawy. Cierpienie daje ci szacunek. Ludzie są dla
ciebie bardziej przyjacielscy, współczują ci. Cierpiąc, zdobywasz
sobie więcej przyjaciół. Świat jest bardzo dziwny; jest z nim coś
nie tak. Nie powinno tak być. To szczęśliwa osoba powinna mieć
więcej przyjaciół. Ale wystarczy, Ŝe będziesz zadowolony, a
ludzie zaczną ci zazdrościć, przestaną zachowywać się
przyjaźnie. Poczują się oszukani: masz coś, czego oni nie
potrafią
uzyskać. „Dlaczego jesteś szczęśliwy?" Więc przez lata wypra-
cowaliśmy w sobie pewien mechanizm: powstrzymujemy ra-
dość, wyraŜamy smutek. Stało się to naszą drugą naturą.
Musisz porzucić ten mechanizm. Musisz nauczyć się być
szczęśliwym, szanować szczęśliwych ludzi, zwracać na nich więk-
szą uwagę. Pamiętaj o tym. To ogromna pomoc dla ludzkości.
Nie współczuj tym, którzy cierpią. Pomagaj im, ale nie współ-
czuj. Nie pozwól im myśleć, Ŝe smutek jest opłacalny. Niech wie-
dzą, Ŝe pomagasz im, ale nie wynika to z szacunku, a z samego
faktu, Ŝe po prostu potrzebują pomocy. Ty jedynie próbujesz wy-
dobyć tę osobę ze smutku, poniewaŜ smutek jest zły. Niech ta
osoba poczuje, Ŝe smutek to coś złego, Ŝe bycie nieszczęśliwym
to nic szlachetnego, Ŝe pomagając jej, wcale nie przysłuŜysz się
ludzkości.
Bądź szczęśliwy, szanuj szczęście,
pomóŜ ludziom zrozumieć, Ŝe jest
ono celem w Ŝyciu - satchitanand.
Wschodni mistycy uwaŜają, Ŝe Bóg ma trzy jakości. Jest sat:
prawdą. Jest chit: świadomością, czujnością. I najwaŜniejsze,
jest anand: błogością. Gdziekolwiek ona jest, tam jest teŜ Bóg.
Gdy widzisz kogoś w stanie błogości, szanuj go, jest on święty. A
gdy widzisz radosne, wesołe zgromadzenie, myśl o nim jak o
miejscu świętym.
Recepty
Przechytrzyć rutynę umysłu
Smutno ci? Zatańcz albo wejdź pod prysznic i zobacz, jak wraz
z ciepłem ciała uchodzi z ciebie smutek. Poczuj, jak woda
Nie współczuj tym, którzy cierpią.
Pomagaj im, ale nie współczuj. Nie
pozwól im myśleć, Ŝe smutek jest
opłacalny.
Apteka dla duszy
zmywa z ciebie smutek razem z potem i kurzem. Zobacz, co
się dzieje.
Postaraj się postawić umysł w sytuacji, w której nie będzie
mógł zastosować starych metod. KaŜdy sposób będzie dobry. Tak
naprawdę wszystkie opracowywane przez wieki techniki mają
na celu wybić umysł z utartych ścieŜek.
Na przykład, jeśli czujesz złość, weź kilka głębokich odde-
chów. Przez kilka minut głęboko wdychaj i wydychaj powietrze,
po czym sprawdź, czy nadal czujesz gniew. Zdezorientowałeś
umysł; nie potrafi on powiązać ze sobą tych dwóch spraw. Za-
czyna pytać: „Od kiedy człowiek w złości oddycha głęboko? O
co tu chodzi?"
Więc zrób cokolwiek, ale nigdy się nie powtarzaj; o to właś-
nie chodzi. Jeśli bowiem będziesz brał prysznic, ilekroć poczu-
jesz smutek, umysł przyzwyczai się do tego. Po trzech, czterech
razach nauczy się: „Aha, jesteś smutny; właśnie dlatego bierzesz
prysznic". Stanie się to nieodłącznym elementem twojego smut-
ku. Więc nigdy się nie powtarzaj. Za kaŜdym razem zaskakuj
umysł. Bądź twórczy, uŜywaj wyobraźni.
Twój partner powiedział coś, co cię zezłościło. Zawsze chcia-
łeś go uderzyć albo czymś w niego rzucić. Tym razem zmień to:
Przytul go! Pocałuj go! Zaskocz równieŜ jego. Twój umysł bę-
dzie zdezorientowany i twój partner równieŜ. Nagle wszystko się
zmieni. Wtedy zauwaŜysz, Ŝe umysł to mechanizm, który łatwo
zaskoczyć czymś nowym; nie radzi sobie z tym, czego nie zna.
Otwórz okno i wpuść powiew świeŜego powietrza.
Zmień schemat powstawania złości
Tysiące razy moŜesz uwalniać z siebie emocje, ale dopóki nie
zmienisz przyzwyczajeń, znów się w tobie nagromadzą. Nie
Wpływaj na swój nastrój
________________________________________
101
I
ma nic złego w rozładowywaniu energii - jest to korzystne,
ale nietrwałe.
Wschodnie metody róŜnią się całkowicie od zachodnich. Nie
działają oczyszczające Wręcz przeciwnie, konfrontują cię z przy-
zwyczajeniami. Nie przejmują się tłumioną energią. Skupiają się
na schemacie, wewnętrznym mechanizmie, wytwarzającym ener-
gię, blokującym ją i sprawiającym, Ŝe jesteś zły, smutny, przy-
gnębiony, neurotyczny. Nakazują przełamać schemat. Rozłado-
wanie energii jest łatwe. Trudne jest złamanie schematu. To cięŜka
praca.
Spróbuj zrobić coś, co zniszczyłoby ten schemat. Na
przykład codziennie, kiedy będziesz miał ochotę (sam wybierz
właściwy moment), przez piętnaście minut wykonaj takie
ćwiczenie: zamknij drzwi do swojego pokoju i zdenerwuj się –
ale
nie rozładowuj gniewu. Wymuszaj go, odejdź prawie od
zmysłów z gniewu, ale nie rozładowuj go. Nie wyraŜaj (...). Nie
miej nawet poduszki do uderzenia. Powstrzymuj go w kaŜdy
moŜliwy sposób. Rozumiesz? Ma to być dokładne przeciwieństwo
katharsis.
Jeśli czujesz napięcie narastające w brzuchu, tak jakby coś
miało eksplodować, wciągnij go, napnij go do granic wytrzyma-
łości. Jeśli czujesz napięcie w ramionach, spraw, by jeszcze bar-
dziej się usztywniły. Pozwól, aby całe ciało było tak spięte jak
to tylko moŜliwe, prawie jak wulkan z zatkanym kraterem.
M
u
sisz o tym pamiętać: nie ma ujścia, nie ma Ŝadnej ulgi.
Nie
krzycz, bo rozluźnisz brzuch. Nie uderzaj w nic, bo rozluźnisz
i odpręŜysz ramiona.
Przez piętnaście minut gotuj się jak woda w stu stopniach.
Przez piętnaście minut dojdź do maksymalnego napięcia.
Nastaw budzik i gdy zadzwoni, postaraj się być spięty najbardziej,
jak tylko
potrafisz.
100
Apteka dla duszy
Gdy wyłączysz budzik, usiądź w ciszy, zamknij oczy i
obserwuj, co się będzie działo. Zrelaksuj ciało.
Postępuj tak przez dwa tygodnie. To przegrzewanie systemu
roztopi u ciebie schemat gniewu.
Zagłęb się w „nie"
Stosuj tę metodę kaŜdego wieczoru przez sześćdziesiąt minut.
Przez czterdzieści wprowadzaj się w negatywny stan, tak nega-
tywny, jak tylko potrafisz. Zamknij drzwi, obłóŜ pokój poduszka-
mi, odłącz telefon, powiedz, Ŝeby nikt ci nie przeszkadzał przez
godzinę. Powieś na drzwiach karteczkę, Ŝe przez godzinę chcesz
zostać sam. Przyciemnij wszystko moŜliwie maksymalnie. Włącz
przygnębiającą muzykę i poczuj się martwy.
Czuj wszelki negatywizm. Jak mantrę powtarzaj „nie".
Przywołaj sceny z przeszłości: gdy byłeś przytłumiony i
odrętwiały, gdy chciałeś popełnić samobójstwo, gdy nie miałeś
chęci do Ŝycia - i wyolbrzym to wszystko. Stwórz wokół siebie
całą tę sytuację. Umysł będzie cię rozpraszał. Będzie mówił:
„Co robisz? Noc jest taka piękna, księŜyc w pełni!" Nie słuchaj
go. Powiedz mu, Ŝe moŜe wrócić później, ale w tej chwili
całkowicie pogrąŜasz się w tym, co negatywne. Bądź religijnie
negatywny. Płacz, szlochaj, krzycz, wydzieraj się, przeklinaj -
rób to, na co masz ochotę. Ale pamiętaj o jednym: nie stawaj się
wesoły. Nie dopuść szczęścia. Jeśli się na tym przyłapiesz,
natychmiast wymierz sobie klapsa! Sprowadź się z powrotem do
stanu negatywnego. WyŜyj się na poduszkach, uderzaj w nie
albo skacz po nich. Zachowuj się paskudnie! OkaŜe się, Ŝe
czterdzieści minut bycia negatywnie nastawionym jest bardzo
trudne.
Jest to jedno z podstawowych praw umysłu -jeśli cokolwiek
chcesz zrobić w pełni świadomie, okazuje się to niemoŜliwe;
Wpływaj na swój nastrój
103
czujesz się oddzielony od tego, co robisz. Jesteś jedynie
świadkiem, nie zatracasz się w tym. Pojawia się dystans i jest on
czymś wspaniałym. Nie mówię, Ŝebyś celowo tworzył dystans.
On jest skutkiem ubocznym, nie musisz się o niego starać.
Po czterdziestu minutach wyjdź nagle z negatywnego stanu.
Odrzuć poduszki, zapal światła, włącz piękną muzykę i tańcz
przez dwadzieścia minut. Powtarzaj: „Tak! Tak! Tak!" - niech to
stanie się twoją mantrą. Potem weź prysznic.
Wykorzenisz w ten sposób całą negatywną energię i spojrzysz
inaczej na mówienie „tak". Całkowicie się oczyścisz. Bez zagłę-
bienia się w „nie" nikt nie moŜe wzbić się na wyŜyny „tak". Kie-
dy uporczywie będziesz mówił „nie", w naturalnej konsekwencji
pojawi się mówienie „tak".
Wypuść tygrysa z uwięzi
śycie jest tak rozlegle, Ŝe nie sposób nad nim zapanować. Jeśli
naprawdę chcesz to zrobić, musisz ograniczyć je do minimum;
wtedy dasz radę. Inaczej Ŝycie jest dzikie. Tak dzikie jak chmu-
ry, deszcz, wiatr, drzewa i niebo.
Medytację zacznij w nocy. Poczuj, Ŝe nie jesteś człowiekiem.
MoŜesz wybrać sobie dowolne zwierzę, które lubisz. Jeśli lubisz
koty, kot będzie odpowiedni. Jeśli lubisz psy, w porządku... Mo-
Ŝesz teŜ być tygrysem - samcem lub samicą - czym tylko chcesz.
Wybierz jedno zwierzę i trzymaj się go. Zmień się w zwierzę. Po-
ruszaj się po pokoju na czworaka i stań się zwierzęciem.
Przez piętnaście minut fantazjuj tak, jak tylko moŜesz. Szcze-
kaj, jeśli jesteś psem, i zachowuj się tak jak pies; rób to napraw-
dę! Ciesz się i niczego nie kontroluj. Pies niczego nie kontroluje
- bycie psem wiąŜe się z całkowitą wolnością, więc cokolwiek
poczujesz, zrób to. Nie próbuj niczego kontrolować. Bądź praw-
102
104 ___________________________________________________ Apteka dla duszy
dziwym psem! Przez piętnaście minut włócz się po pokoju,
szczekaj i skacz. Ćwicz tak przez siedem dni - to pomoŜe.
Jeśli jesteś zbyt wytworny i cywilizowany, moŜe cię to skrzy-
wić. Potrzeba ci trochę więcej zwierzęcej energii. Zbyt silne
ucywilizowanie działa paraliŜująco. Jest dobre w niewielkich
dawkach, ale w zbyt duŜej moŜe być niebezpieczne. Człowiek
powinien zachować umiejętność bycia zwierzęciem. Jeśli potra-
fisz nauczyć się zachowywać z odrobiną dzikości, wszystkie twoje
problemy znikną. Więc zacznij od dziś - i baw się tym!
W razie kryzysu
Zawsze gdy czujesz presję wywieraną na ciebie przez czynniki
zewnętrzne - a w Ŝyciu zdarza się to wielokrotnie - wtedy bez-
pośrednie wejście w medytację staje się trudne. Powinieneś więc
przez około piętnaście minut przed medytacją robić coś, co
wyeliminuje tę presję. Tylko wtedy będziesz mógł wejść w
medytację.
Przez piętnaście minut po prostu siedź w ciszy i myśl, Ŝe cały
świat to sen - bo naprawdę nim jest! Myśl o świecie jak o złudze-
niu, w którym nie ma nic istotnego. To pierwsza sprawa.
Po drugie, pamiętaj, Ŝe wcześniej czy później wszystko, włą-
czając ciebie, zniknie. Nie zawsze byłeś na świecie i nie zawsze
będziesz. Nic nie jest trwałe.
Po trzecie, pamiętaj, Ŝe jesteś tylko świadkiem. Wszystko to
przemijający sen, film.
Pamiętaj o tych trzech sprawach: Ŝe świat to tylko sen i Ŝe
wszystko, nawet ty, przeminie. ZbliŜa się śmierć, a jedyną rze-
czywistością jest świadek, więc jesteś tylko świadkiem. Zrelak-
suj ciało, przez piętnaście minut doświadczaj, a potem medytuj.
Bez problemu wejdziesz w medytację.
Wpływaj na swój nastrój
]_05
Ale kiedy czujesz, Ŝe wejście w medytację będzie dla ciebie
łatwe, nie stosuj tej metody; inaczej stanie się nawykiem.
Powinna być stosowana tylko w szczególnych okolicznościach,
gdy wejście w medytację sprawia trudność. Jeśli będziesz to robić
codziennie, sposób ten straci siłę oddziaływania. Więc korzystaj
z niego jak z lekarstwa. Gdy wszystko idzie nie tak i sprawia
trudności, wykorzystuj go do oczyszczenia drogi, byś mógł się
zrelaksować.
Tai chi przygnębienia
Gdy zauwaŜasz, Ŝe ogarnia się przygnębienie, wchodź w nie po-
woli, nie śpiesz się. Niech twój ruch będzie niespieszny-jak ru-
chy tai chi.
Gdy jesteś smutny, zamknij oczy i pozwól, Ŝeby film przesu-
wał się bardzo wolno. Powoli, powoli wejdź w niego, obserwuj z
wszystkich stron, patrz, co się dzieje. Rób to tak wolno, byś
mógł zobaczyć kaŜdy ruch osobno, kaŜde włókno. Jeśli
zaczynasz się złościć - wchodź w to powoli.
Przez kilka dni wykonuj powolne ruchy, spowolnij równieŜ
inne czynności. Na przykład chodź wolniej, niŜ chodziłeś do tej
pory. Jedz wolniej niŜ do tej pory i lepiej przeŜuwaj. Jeśli nor-
malnie posiłek zajmuje ci dwadzieścia minut, niech teraz zajmie
trzydzieści; zwolnij wszystko o pięćdziesiąt procent. Jeśli
szybko otwierasz oczy, zwolnij. Niech prysznic zajmuje ci dwa
razy więcej czasu. Zredukuj tempo wszystkich czynności.
Gdy zwolnisz, automatycznie zwolni cały twój mechanizm.
Jest tylko jeden mechanizm - ten sam, dzięki któremu chodzisz,
rozmawiasz, denerwujesz się. Nie ma innych. Jest tylko jeden
organiczny mechanizm. Więc kiedy wszystko spowolnisz, czeka
cię niespodzianka: twój smutek, cierpienie, złość, agresja -
wszystko to teŜ zwolni.
106 ________________________________________________ Apteka dla duszy
To niesamowite doświadczenie: zwalniają twoje myśli, prag-
nienia, przyzwyczajenia.
Na przykład, jeśli palisz papierosy, wtedy twoja ręka porusza
się bardzo powoli... wsuwa się do kieszeni... wyciąga papie-
rosa... wkłada go do ust... wyciąga pudełko zapałek. Wszystko
dzieje się tak powoli, Ŝe wypalenie jednego papierosa zajmuje
prawie pół godziny! Przygotuj się na niespodziankę. Będziesz w
stanie dostrzec, w jaki sposób wykonujesz wszystkie rzeczy.
Dziennik księŜycowy
KsięŜyc wywiera czasem mocny wpływ na człowieka, więc obser-
wuj go i korzystaj z niego. Co najmniej przez dwa miesiące pro-
wadź codzienne zapiski, uwzględniające fazę księŜyca. Zacznij
od nowiu i zanotuj, jak się czułeś przez cały dzień; to samo dru-
giego, trzeciego, czwartego dnia aŜ do pełni. Gdy księŜyc zacznie
się zmniejszać, nadal prowadź zapis. ZauwaŜysz pewien rytm -
twój nastrój zaleŜy od księŜyca.
Gdy juŜ sporządzisz dokładny wykres, moŜesz go wykorzy-
stać do wielu celów. MoŜesz przewidzieć, jak będziesz czuł się
jutro i w jaki sposób powinieneś się do tego przygotować. Jeśli
zanosi się na smutek, rozsmakuj się w smutku. Nie miałoby sen-
su z nim walczyć. Zamiast walczyć, wykorzystaj go, poniewaŜ
smutek równieŜ moŜe przynieść korzyści.
Oddech psa
Gdy czujesz, Ŝe masz Ŝołądek zawiązany w supeł, chodź i dysz
jak pies. Wysuń język - udroŜni to przejście. Takie dyszenie mo-
Ŝe mieć ogromny wpływ. Jeśli będziesz sapał przez pół godziny,
w cudowny sposób zniknie twój gniew, a ciało ureguluje się.
Wpływaj na swój nastrój
07
Wypróbuj to czasami w swoim pokoju. MoŜesz skorzystać z
lustra - szczekać i wyć do niego! Po trzech tygodniach zauwa-
Ŝysz bardzo głębokie zmiany. Gdy zrelaksujesz się i uwolnisz od
gniewu, poczujesz się wolny.
Zgoda na to, co negatywne
Człowiek musi nauczyć się funkcjonować równieŜ z tym, co w
nim negatywne. Tylko wtedy moŜe stać się całością.
Wszystkim nam zaleŜy na doznawaniu samych rzeczy po-
zytywnych. Gdy jesteś szczęśliwy, akceptujesz to; gdy jesteś
nieszczęśliwy, wypierasz to. Ale łączysz w sobie te dwa stany.
Gdy wszystko idzie do przodu, czujesz się świetnie; gdy wszy-
stko zatrzymuje się, staje, czujesz się jak w piekle. Ale musisz
zaakceptować obie emocje. Tak wygląda Ŝycie: składa się i z
piekła, i z nieba. Rozdzielanie ich jest fałszem. Nie ma nieba
gdzieś na wysokości, a piekła gdzieś w dole. Oba są tutaj. W
jednej chwili czujesz się jak w niebie, w następnej - jak w
piekle.
Trzeba poznać negatywny aspekt siebie i odpręŜyć się w
Jego obecności. Wtedy pewnego dnia ze zdziwieniem przekonasz się,
Ŝe te negatywne cząstki dodają Ŝyciu smaku. Nie są niezbędne,
ale dodają Ŝyciu przypraw. Inaczej byłoby nudne i monotonne.
Sam pomyśl: jesteś coraz szczęśliwszy, coraz szczęśliwszy, coraz
szczęśliwszy... Co później? Momenty smutku
przynoszą zapał, chęć poszukiwania i przygód.
Odzyskujesz apetyt. Powinieneś funkcjonować
całą pełnią siebie. Akceptować dobre i złe
strony. Nie ma sposobu
Na pozbycie się czegokolwiek. Nikt nigdy nie pozbywa
się niczego, moŜna się tylko nauczyć wszystko akceptować. Wtedy
Człowiek musi nauczyć się
funkcjonować równieŜ z tym, co
w nim
negatywnego. Tylko
wtedy moŜe stać się jednością.
Apteka dla duszy
pojawia się harmonia pomiędzy ciemnością i światłem, i jest
ona piękna. Dzięki kontrastom Ŝycie staje się harmonijne.
Staraj się wykorzystać kaŜdy moment. Nie stwarzaj proble-
mów. Nie zastanawiaj się: „Co powinienem zrobić, aby przestać
odczuwać lęk?" Gdy czujesz się zdenerwowany, bądź zdener-
wowany! Gdy jesteś nieszczęśliwy, bądź nieszczęśliwy i nie rób
wokół tego zbyt wiele szumu -po prostu bądź nieszczęśliwy; cóŜ
więcej moŜesz zrobić?
To tak jak z pogodą: przychodzi lato i robi się gorąco; cóŜ
moŜesz począć? Gdy jest upal, bądź rozgrzany i spocony, a gdy
jest zimno, trzęś się i bądź zadowolony! Powoli zauwaŜysz ro-
dzące się relacje między przeciwieństwami. A dzień, w którym
zauwaŜysz tę dwubiegunowość, będzie dniem zrozumienia i
objawienia.
W siódmym niebie
Stan błogości jest bardzo mglisty. Jest jak chmura, niemoŜliwy
do zdefiniowania i ulega ciągłym przemianom. Nie jest ani tym-
czasowy, ani stały. Jest wieczny. Ale nie jest martwy -jest bar-
dzo, bardzo Ŝywy. Jest Ŝyciem; nie jest statyczny, lecz dynami-
czny. Zmienia się. Na tym polega paradoks: błogość jest wieczna,
ale zmienna, w kaŜdej chwili nowa, a zawsze ta sama. W pewien
sposób istniała zawsze; w kaŜdej chwili jesteś w stanie odczuć
ekstazę i podniecenie. Zawsze moŜe cię to zaskoczyć. Jest więc
błogość bardzo mglista i nie moŜna określić jej jako stan tym-
czasowy czy trwały.
Zacznij odczuwać naokoło siebie tę chmurę błogości. Siedząc
w ciszy, poczuj otaczającą cię chmurę. Zrelaksuj się, a po kilku
dniach poczujesz, Ŝe stalą się ona rzeczywista (...), poniewaŜ jest
tam. Jest, choć ty moŜe jeszcze jej nie poczułeś. Jest. KaŜdego
Wpływaj na swój nastrój
_______________________________________1_09
otacza chmura błogości - człowiek musi tylko zdać sobie z tego
sprawę, to wszystko. Rodzimy się z nią. Jest ona naszą aurą,
naszą naturą, instynktowną naturą. Więc czasem usiądź w ciszy,
zrelaksowany i poczuj, Ŝe zatracasz się w chmurze rozkoszy,
która cię otacza, nieustannie się zmienia i pozostaje z tobą.
Gdy zaczniesz się zatracać, poczujesz większą rozkosz. Po-
jawią się momenty, w których całkowicie się zagubisz, gdy bę-
dzie chmura, a nie będzie ciebie. Są to momenty satori lub sa-
madhi. Są one pierwszymi przejawami prawdy.
Gdy pojawi się nasionko, wyrośnie równieŜ drzewo.
Tylko to sobie
wyobraź!
Jeśli masz bujną wyobraźnię i potrafisz świadomie z niej korzy-
stać, moŜe pomóc ci w pracy wewnętrznej. Jeśli zaś nie uŜywasz
jej regularnie, moŜe stać się przeszkodą. JeŜeli człowiek dyspo-
nuje jakąś umiejętnością, powinien z niej korzystać, w przeciw-
nym razie będzie ona jak kamień na drodze. Trzeba go wyko-
rzystać, zamienić go w stopień wiodący wzwyŜ.
Zacznij robić trzy rzeczy. Po pierwsze, wyobraŜaj sobie sie-
bie tak szczęśliwego jak to tylko moŜliwe. W przeciągu tygodnia
poczujesz, Ŝe bez konkretnego powodu stajesz
się coraz szczęśliwszy. Będzie to dowód na
istnienie w tobie uśpionej zdolności. Tak więc
pierwszą sprawą, którą powinieneś robić kaŜdego
ranka, jest wyobraŜenie sobie, Ŝe jesteś ogromnie
szczęśliwy. Wstań z łóŜka w doskonałym nastroju - rozpromieniony,
radosny, pełen dobrych oczekiwań, tak jakby coś doskonałego, bardzo
cennego miało się tego dnia wydarzyć. Wstań z łóŜka w pozytywnym i
pełnym nadziei nastroju, z poczuciem, Ŝe ten dzień nie będzie zwykły,
Ŝe czeka na ciebie coś nieprzewidywalnego
108
KaŜdego otacza chmura
błogości-człowiek musi tylko
zdać sobie z tego sprawę, to
wszystko.
Apteka dla duszy
i niesamowitego, Ŝe coś się zbliŜa. Próbuj i pamiętaj o tym
przez cały dzień. Po upływie tygodnia zauwaŜysz, Ŝe cala twoja
rutyna, twój styl i emocje zmieniły się.
Po drugie, gdy kładziesz się spać, wyobraź sobie, Ŝe spadasz
w dłonie Boga... Tak jakby cała egzystencja cię wspierała, jak-
byś spał na jej kolanach. Po prostu wyobraź to sobie i zaśnij. Nie
przerywaj wizualizacji, niech nadejdzie sen, niech połączą się ze
sobą. Na tym polega drugi punkt.
Po trzecie, nie wyobraŜaj sobie rzeczy negatywnych. Jeśli lu-
dzie obdarzeni Ŝywą wyobraźnią myślą o sprawach negatywnych,
zaczynają się one wydarzać. Jeśli myślisz, Ŝe zachorujesz, zacho-
rujesz. Jeśli spodziewasz się, Ŝe spotkasz się z osobą, która bę-
dzie wobec ciebie chamska, tak się stanie. Twoja wyobraźnia two-
rzy sytuacje.
Zacznij wykorzystywać wyobraźnię rano i w nocy oraz pamię-
taj, by przez cały dzień nie wyobraŜać sobie niczego negatywne-
go. Jeśli pojawi się taka myśl, natychmiast zmień ją w pozyty-
wną. Powiedz jej: „Nie", i odrzuć ją od siebie.
Śmiej się z głębi brzucha
Kiedy siedzisz i nie masz nic do roboty, odpręŜ dolną szczękę i
szeroko otwórz usta. Oddychaj przez nie, ale niezbyt głęboko.
Pozwól oddychać ciału - stopniowo oddech zacznie stawać się
coraz płytszy. Gdy zauwaŜysz, Ŝe stał się naprawdę płytki, a ty
nadal masz otwarte usta i rozluźnioną szczękę, całe ciało poczuje
się zrelaksowane.
W tym momencie zacznij odczuwać uśmiech - nie na twarzy,
ale w całym sobie. Będziesz w stanie to zrobić. Nie jest to
uśmiech, który występuje na ustach; jest to uśmiech egzysten-
cjalny, który rozprzestrzenia się wewnątrz ciebie.
Wpływaj na swój nastrój
______________________________________ 111
Spróbuj zrobić to dzisiaj, a sam poczujesz jak to jest... po-
niewaŜ tego nie da się opisać. Nie ma potrzeby cieszyć się usta-
mi, twarzą; poczujesz się tak, jakbyś uśmiechał się ze swojego
wnętrza. Twój brzuch będzie się uśmiechał. Będzie to jak
uśmiech, a nie jak śmiech. Będzie miękkie, delikatne, kruche jak
malutka róŜa rozkwitająca w twoim brzuchu, roztaczająca swą
woń po całym ciele.
Gdy raz poznasz ten uśmiech, będziesz w stanie pozostawać
szczęśliwy przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Gdy tylko
poczujesz, Ŝe opuszcza cię radość, po prostu zamknij oczy i
uchwyć ten uśmiech, on tam będzie. W ciągu dnia moŜesz
chwytać go tak często, jak tylko chcesz. Zawsze się pojawi.
Zburz Chiński Mur
Przez całe Ŝycie wielu ludzi posuwa się we wszystkim tylko do
pewnego stopnia. Gdy byłeś zdenerwowany, dochodziłeś tylko
do pewnego natęŜenia. Gdy byłeś smutny, dochodziłeś tylko do
pewnego natęŜenia. Gdy byłeś szczęśliwy, dochodziłeś tylko do
pewnego natęŜenia. Istnieje cienka linia, której nigdy nie
przekroczyłeś. Wszystko dochodzi do niej i na niej się
zatrzymuje. To stało się prawie automatyczne - gdy dochodzisz
do tej granicy, natychmiast zatrzymujesz się.
Wszystkich nas tak uczono: z gniewem wolno posunąć się tyl-
ko do pewnej granicy i nigdy dalej, bo moŜe to być niebezpie-
czne. Pozwala ci się dojść do określonego poziomu szczęścia, ale
nie dalej, poniewaŜ moŜe to doprowadzić do szaleństwa. Pozwala
ci się na smutek, ale tylko do pewnego stopnia, poniewaŜ większy
mógłby pchnąć cię do samobójstwa. Tak cię nauczono, a przez
to wokół ciebie (oraz wokół kaŜdego innego człowieka) wyrósł
Wielki Mur Chiński. Nigdy go nie przekroczyłeś. Wyznaczą
110
112 __________________________________________________ Apteka dla duszy
on twoją jedyną przestrzeń, jedyną wolność. Gdy zaczynasz
czuć się szczęśliwy czy radosny, ten Wielki Mur Chiński
natychmiast się aktywizuje. Pamiętaj o tym.
Zacznij wykonywać pewne ćwiczenie, które będzie niezwyk-
le pomocne. Nazywa się to „metodą wyolbrzymiania". Jest to
jedna z pradawnych tybetańskich metod medytacji. Jeśli jest ci
smutno, zamknij oczy i wyolbrzym ten smutek. Zagłęb się w nie-
go tak bardzo, jak tylko potrafisz, przekrocz granicę. Jeśli chcesz
jęczeć, szlochać, płakać, rób to. Jeśli masz ochotę tarzać się po
podłodze, rób to. Przekrocz granicę, której nigdy wcześniej nie
przekroczyłeś.
Wyolbrzym to, poniewaŜ ograniczenie, ta trwała granica, z
którą Ŝyłeś, stała się rutyną. Nie osiągniesz stanu pełnej
świadomości, póki jej nie przekroczysz. Wynika ona z twoich
mentalnych przyzwyczajeń, więc [proces ten] moŜe cię bardzo
zdenerwować, ale nigdy nie uświadomisz jej sobie, dopóki jej
nie przekroczysz. A wtedy nagle zdasz sobie sprawę z tej
granicy, poniewaŜ zacznie się dziać coś, co nie zdarzyło nigdy
wcześniej.
Postępuj tak ze smutkiem, gniewem, zazdrością - z czym
tylko masz ochotę - a w szczególności ze szczęściem. Gdy od-
czuwasz radość, nie wierz w granice. Po prostu wyjdź i pozbądź
się ich: tańcz, śpiewaj, biegaj. Nie bądź skąpcem.
Gdy juŜ nauczysz się przekraczać ograniczenia i je pokony-
wać, znajdziesz się w zupełnie innym świecie. Wtedy poczujesz,
jak duŜo w Ŝyciu traciłeś.
Wiele razy staniesz tuŜ pod tym Chińskim Murem i dopiero
stopniowo będziesz uczyć się od niego uwalniać. A tak napraw-
dę go nie ma, jest tylko wyobraŜeniem.
Wpływaj na swój nastrój
113
Stwórz swój prywatny świat
Co wieczór stosuj poniŜszą, trzystopniową metodę.
Osiągnięcie stopnia pierwszego zajmie siedem dni. LeŜąc lub
siedząc na łóŜku, zgaś światło i pozostań w ciemności. Przypom-
nij sobie jakiś przyjemny moment z przeszłości. Dowolny...
wybierz najlepszy. MoŜe być to coś zwyczajnego, poniewaŜ
czasem w zwyczajnych miejscach dzieją się niezwykłe rzeczy.
Siedzisz w milczeniu, nic nie robisz, a deszcz bębni o dach. Za-
pach, dźwięk... jesteś nimi otoczony i nagle coś w tobie zaskakuje:
to święty moment! Albo pewnego dnia, gdy idziesz ulicą, nagle
zza drzew spływają na ciebie słoneczne promienie i coś zaskakuje,
coś się otwiera! Na chwilę przenosisz się do innego świata.
Gdy wybierzesz juŜ ten moment, wspominaj go przez siedem
dni. Po prostu zamknij oczy i pozwól mu powrócić. Skup się na
szczegółach. Deszcz bębni o dach... kap, kap, dźwięk spadają-
cych kropel... zapach... wraŜenia z tamtej chwili... Śpiewające
ptaki, szczekający pies... gdzieś upada talerz - wszystkie dźwię-
ki. Skup się na wszystkich szczegółach, patrz z kaŜdej strony, wie-
lowymiarowo, czuj wszystkimi zmysłami. KaŜdej nocy zauwaŜysz,
Ŝe szczegóły stają się coraz wyraźniejsze. Być moŜe przypom-
nisz sobie rzeczy, o których zapomniałeś, a które teraz twój
umysł odtworzy. Bez względu na to, czy o czymś pamiętasz czy
nie, umysł wszystko rejestruje.
Zaczniesz odczuwać subtelne niuanse, z których nie zdawa-
łeś sobie sprawy. Gdy twoja świadomość skupi się na
konkretnym wspomnieniu, ono powróci. Zaczniesz zauwaŜać
nowe szczegóły. Zaczniesz przypominać sobie, Ŝe rzeczywiście
miały miejsce, ale ty o nich zapomniałeś. Umysł wszystko
rejestruje. Jest sługą godnym zaufania - niezwykle zdolnym.
114
Apteka dla duszy
Wpływaj na swój nastrój
115
Siódmego dnia będziesz widział wszystko tak wyraźnie, Ŝe bę-
dzie ci się wydawać, jakbyś nigdy niczego nie widział tak dobrze.
Po siedmiu dniach postępuj dalej tak samo, ale dodaj pewien
element. Ósmego dnia poczuj wokół siebie przestrzeń. Poczuj
otaczającą cię wtedy atmosferę - pięćdziesiąt centymetrów doko-
ła ciebie. Po prostu poczuj aurę tamtej chwili. Po czternastu
dniach będziesz w stanie prawie całkowicie przenieść się do inne-
go świata - ze świadomością, Ŝe na odległość tych pięćdziesięciu
centymetrów wokół ciebie rozciąga się inny czas i inny wymiar.
Następnie w trzecim tygodniu dodaj jeszcze coś. śyj tą chwi-
lą, daj się jej otoczyć, lecz teraz stwórz nieistniejącą antyprze-
strzeń. Na przykład czujesz się świetnie; pięćdziesiąt centyme-
trów wokół ciebie roztacza się coś boskiego. I wyobraź sobie taką
sytuację: ktoś cię obraŜa, ale złośliwość ta nie przekracza gra-
nicy. Otacza cię powłoka i złośliwość nie moŜe cię dotknąć.
Mknie jak strzała, ale spada na ziemię. Albo przypomnij sobie
jakiś przykry moment: zostałeś uraŜony, ale cierpienie to dociera
jedynie do szklanej ściany, która cię otacza, i tam się ześlizguje.
Nigdy nie zbliŜy się do ciebie. Po trzech tygodniach -jeśli
wszystko dobrze poszło w dwóch poprzednich - zauwaŜysz, Ŝe
wszystko dochodzi do ciebie tylko na odległość pięćdziesięciu
centymetrów i nic nie wnika w ciebie.
Wtedy od czwartego tygodnia utrzymuj wokół siebie tę aurę.
Idąc na zakupy czy rozmawiając z ludźmi, stale o niej pamiętaj.
Będziesz zachwycony. Będziesz poruszał się po świecie, stale
mając wokół siebie swój własny, prywatny świat.
To sprawi, Ŝe będziesz w stanie Ŝyć w teraźniejszości - po-
niewaŜ naprawdę jesteś stale bombardowany przez tysiące
spraw. Przykuwają one twoją uwagę, bo, nie mając wokół siebie
ochronnej aury, jesteś bezbronny. Szczeka pies - umysł na-
tychmiast zwraca uwagę w jego kierunku i zapamiętuje go. No-
sisz w pamięci wiele psów z przeszłości. Twój przyjaciel ma psa;
od psa przenosisz się na przyjaciela, następnie na jego siostrę, w
której się podkochiwałeś. Zaczyna się tworzyć nonsens. Szcze-
kanie psa odbywało się w teraźniejszości, ale zaprowadziło cię
do zdarzeń z przeszłości. MoŜe poprowadzić cię równieŜ w przy-
szłość; trudno powiedzieć. Wszystko moŜe doprowadzić do
wszystkiego; to bardzo skomplikowane.
Człowiek potrzebuje osłony, ochronnej aury. Pies szczeka, a
ty pozostajesz skupiony na sobie - stabilny, spokojny, cichy,
skoncentrowany.
Noś wokół siebie tę aurę przez kilka dni lub kilka miesięcy.
Gdy poczujesz, Ŝe juŜ jej nie potrzebujesz, moŜesz ją odrzucić.
Gdy poznasz, co znaczy być tu i teraz, gdy docenisz piękno, bło-
gość tego odczucia, moŜesz odrzucić aurę.
Roześmiane stopy
Gdy się śmiejesz, śmiej się całym ciałem - to trzeba zrozumieć.
MoŜna śmiać się samymi ustami, moŜna śmiać się samym gar-
dłem, ale nie będzie w tym głębi.
Usiądź na podłodze na środku pokoju i poczuj, jak śmiech
narasta w tobie od samych podeszew stóp. Zamknij oczy i po-
czuj rozchodzące się od stóp fale śmiechu. Są one bardzo deli-
katne. Ale dochodząc do brzucha, stają się lepiej wyczuwalne.
Brzuch zaczyna się trząść i drŜeć. Dalej płyną do serca; serce
czuje się pełne. DąŜą dalej do gardła i ust.
MoŜna śmiać się samymi ustami i gardłem, wydawać odgło-
sy podobne do śmiechu, ale to nie będzie śmiech i w niczym ci
nie pomoŜe. Znowu będzie to coś mechanicznego.
Gdy zaczniesz się śmiać, wyobraź sobie, Ŝe jesteś małym
dzieckiem. Ujrzyj siebie jako małe dziecko. Gdy dzieci się śmie-
Apteka dla duszy
ją, tarzają się po podłodze. Jeśli masz na to ochotę, ty
równieŜ się tarzaj. Cała rzecz polega na tym, Ŝeby wejść w to
całkowicie. Dźwięk nie ma tu aŜ takiego znaczenia jak
zaangaŜowanie. Gdy ono się pojawi, zrozumiesz, o czym
mówię.
Przez dwa, trzy dni moŜesz mieć problemy z wyczuciem, czy
się to dzieje, czy nie, ale wydarzy się. Niech się zacznie od ko-
rzeni - tak jak kwiat, który pojawia się na drzewie, a zaczyna
swą podróŜ od korzeni. Rozkwita stopniowo. Nie zobaczysz go
nigdzie indziej - dopiero gdy pojawi się u góry i rozkwitnie. Ale
rodzi się z korzeni, z ziemi. Przebywa drogę z głębin.
Dokładnie na tej samej zasadzie powinien rodzić się śmiech -
rozprzestrzeniając się od stóp ku górze. Pozwól, aby poruszył
całym ciałem. Poczuj drŜenie i poddaj mu się. Nie pozostawaj
sztywny; zrelaksuj się i daj się ponieść. Nawet jeśli na początku
trochę przesadzasz, będzie to pomocne. Gdy czujesz, Ŝe trzęsie
ci się ręka, pomóŜ jej trząść się bardziej, tak Ŝeby energia
zaczęła falować i płynąć. Zacznij się tarzać i śmiać.
Rób to wieczorem przed snem. Wystarczy dziesięć minut. A
rano niech będzie to pierwsza rzecz po przebudzeniu - moŜesz
śmiać się w łóŜku. Niechaj śmiech będzie ostatnią czynnością
wieczora i pierwszą poranka. Wieczorny śmiech ukierunkuje
twoje sny. Staną się one bardziej radosne,
rozdokazywane i pomogą ci w porannym
śmiechu, stworzą tło. Poranny śmiech
wpłynie zaś na przebieg całego dnia.
Cokolwiek robisz rano, ta pierwsza czynność - cokolwiek nią
będzie - ukierunkuje cały twój dzień. Jeśli pierwszą rzeczą, którą
zrobisz, będzie zdenerwowanie się, będzie ono ciągnąć się za
tobą przez cały dzień. Gniew prowadzi do kolejnego gniewu, a
ten do następnego. Czujesz się bezbronny - kaŜda najmniej-
Wpływaj na swój nastrój
117
sza rzecz sprawia, Ŝe czujesz się uraŜony, obraŜony. Jedna rzecz
prowadzi do następnej.
Śmiech to najlepszy początek dnia, ale niech będzie całko-
wity. Przez cały dzień, gdy tylko będzie moŜliwość, nie przegap
go-śmiej się!
Mantra „tak"
Chcę was nauczyć, jak mówić „tak" Ŝyciu, miłości, ludziom.
Owszem, pojawiają się ciernie, ale nie ma sensu ich liczyć.
Ignoruj je; skup się na róŜy. Jeśli twoja medytacja skupi się
bardziej na róŜy, a róŜa wniknie głębiej w ciebie, kolce staną się
mniejsze, niŜ są naprawdę. Pojawi się moment, w którym róŜa
zawładnie tobą całkowicie. Wtedy na świecie znikają wszystkie
kolce.
Zacznij przelewać swoją energię w „tak". Uczyń z „tak"
swoją mantrę. KaŜdego wieczoru przed snem powtarzaj: „tak...
tak...", i zestrój się z tym. Kołysz się w rytm tej mantry i pozwól
jej otoczyć cię od palców stóp aŜ po głowę. Niech wniknie w cie-
bie. Powtarzaj: „tak... tak... tak..." Niechaj taka będzie twoja
modlitwa przez dziesięć minut. Później idź spać.
Wcześnie rano przez co najmniej trzy minuty siedź na łóŜku i
znów powtarzaj: „tak", poczuj to słowo.
Gdy zaczniesz odczuwać negatywne emocje w ciągu dnia, za-
trzymaj się - na ulicy czy gdziekolwiek jesteś. Jeśli moŜesz po-
wiedzieć na głos: „tak... tak..." - dobrze. Jeśli nie, powiedz „tak...
tak..." w myślach. Ćwicz „tak" przez trzy tygodnie.
Nie bądź smutny, zdenerwuj się!
Złość i smutek są tym samym. Smutek to pasywna złość, a złość
to aktywny smutek. Osobie pogrąŜonej w smutku trudno jest się
116
Niechaj śmiech będzie ostatnią
czynnością wieczora i pierwsza
poranka.
Apteko dlo duszy
zdenerwować. Jeśli się to uda, jej smutek natychmiast zniknie.
Osobie rozzłoszczonej trudno poczuć smutek. Jeśli moŜesz spra-
wić, Ŝeby go poczuła, jej złość natychmiast zniknie.
Wszystkie
nasze
emocje
podlegają
zasadom
dwubiegunowości - męŜczyzna i kobieta, jin i jang, samiec i
samica. Złość to samiec, a smutek to samica. Dlatego jeśli jesteś
zasmucony, trudno jest ci przestroić się na bycie złym, ale
chciałbym, Ŝebyś to zrobił. Wydobądź to z siebie, zagraj to.
Nawet jeśli wydaje ci się, Ŝe to nonsens, nawet wtedy - miej się
za klauna, ale wydobądź to z siebie!
Jeśli będziesz umiał przepływać pomiędzy złością i smut-
kiem, obie emocje staną się równie łatwo osiągalne. Wzniesiesz
się ponad nie i będziesz potrafił je obserwować. MoŜesz stać z
boku i przyglądać się, a potem wypracujesz w sobie dystans.
Lecz najpierw musisz nauczyć się swobodnie przemieszczać
między tymi dwiema emocjami. Jeśli nie, będziesz skłaniał się
ku smutkowi. A gdy człowiekowi jest cięŜko, wtedy bardzo
trudno jest mu się wznieść.
Pamiętaj, gdy dwie energie, przeciwne energie, są jednakowo
silne, rozłoŜone po połowie, wtedy łatwo jest się od nich
uwolnić, poniewaŜ walczą i eliminują się nawzajem, Ŝadna z nich
cię nie przygniata. Twój smutek i złość
rozkładają się pół na pół, są ze sobą na równi,
więc się neutralizują. Nagle czujesz się wolny
i jesteś w stanie się wyślizgnąć. Ale jeśli
smutek zajmuje siedemdziesiąt, a złość
trzydzieści procent, wtedy sytuacja staje się trudna. Trzydzieści
procent złości porównanych z siedemdziesięcioma procentami
smutku zostawia nadal czterdzieści procent smutku i uniemoŜ-
liwia uwolnienie się. Te czterdzieści procent będzie się za tobą
ciągnąć.
Wpływaj na swój nastrój
_____________________________________119
Jest to jedno z podstawowych praw dotyczących energii we-
wnętrznych - naleŜy zawsze utrzymywać przeciwne energie na
równym wzajemnie poziomie, gdyŜ wtedy łatwo się od nich
uwolnić. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Są tak zajęci
sobą, Ŝe nie musisz się niczego obawiać i moŜesz uciec.
Nie mieszaj do tego rozumu. Niech to będzie codzienne ćwi-
czenie, nie czekaj na sprzyjającą okazję. KaŜdego dnia masz się
zdenerwować - to będzie łatwiejsze. Więc rzucaj się, biegaj,
krzycz, wyraź to. Kiedy bez Ŝadnego powodu będziesz potrafił
wpaść w gniew, staniesz się szczęśliwy, poniewaŜ będziesz wolny.
W innym wypadku bowiem .
gniew zaleŜny jest od sytuacji,
a ty nie panujesz nad nim.
Jeśli nie potrafisz go wywołać,
jak moŜesz się go pozbyć?
Na początku wydaje się to trochę podejrzane, dziwaczne, nie-
wiarygodne, poniewaŜ zawsze uwaŜałeś, Ŝe to inni ludzie wywo-
łują w tobie gniew, np. zniewaŜając cię. To nieprawda. Gniew
zawsze był. Ktoś tylko dał ci usprawiedliwienie do okazania go.
Sam moŜesz sobie dać takie usprawiedliwienie: wyobraź so-
bie sytuację, która by cię zdenerwowała, i zdenerwuj się. Krzycz
na ścianę, nawyzywaj ją, a w końcu ściana zacznie odzywać się
do ciebie! Zwariowałeś. Musisz sprowadzić gniew i smutek do
tego samego poziomu, utrzymywać je w tych samych
propocjach. Wtedy będą się nawzajem zwalczać, a ty się
uwolnisz.
Georgij GurdŜijew zwykł nazywać to techniką „przebiegłego
człowieka" - sprowadzanie wewnętrznych energii do takiego
konfliktu, Ŝe zajęte wzajemnym redukowaniem się, dają ci
moŜliwość ucieczki.
Zawsze uwaŜałeś, ze to inni ludzie
wywołują w tobie gniew, np. cię
zniewaŜając.
To nie prawda. Ktoś tylko dał ci
usprawiedliwienie do okazania go.
NaleŜy zawsze utrzymywać przeciwne
energie na równym wzajemnie poziomie-
wtedy łatwo się od nich uwolnić.
120 __________________________________________________ Apteka dla duszy
ZauwaŜ przerwy
Sedno spraw zawiera się w przerwach, pauzach pomiędzy dwo-
ma słowami, dwiema myślami, dwoma pragnieniami, dwiema
emocjami lub uczuciami; wszędzie, gdzie pojawia się pauza -
między snem a jawą czy jawą a snem; w pauzie pomiędzy cia-
łem i duszą - w tej przerwie. Gdy miłość przemienia się w nie-
nawiść - moment, gdy nie jest to juŜ miłość, a jeszcze nie jest to
nienawiść. Gdy przeszłość zmienia się w przyszłość - pauza, gdy
przeszłości juŜ nie ma, a przyszłość jeszcze nie nadeszła. Ten
krótki moment - oto teraźniejszość, oto tu i teraz. Jest tak mała,
Ŝe nie moŜna jej określić Ŝadną jednostką czasu. Jest niepo-
dzielnie mała. Ta przerwa jest jak mgnienie oka i objawia się w
kaŜdej chwili na tysiąc róŜnych sposobów.
Twoje nastroje nieustannie się zmieniają i przemijają. W cią-
gu dwudziestu czterech godzin zdarza się tak wiele tych przerw,
Ŝe wręcz zdumiewa fakt, iŜ je przegapiamy. Nie zwracamy uwa-
gi na pauzy. Opanowaliśmy ten trik - nie patrzymy na przerwy.
Są tak małe, Ŝe pojawiają się i znikają, a my nie jesteśmy
świadomi, Ŝe w ogóle zaistniały. ZauwaŜamy coś dopiero wtedy,
gdy juŜ zniknie, gdy stanie się częścią przeszłości, albo jesteśmy
świadomi, Ŝe nadejdzie, Ŝe będzie częścią przyszłości. Ale kiedy
się pojawi, w jakiś dziwny sposób przegapiamy to.
W chwili gdy jesteś zły, nie widzisz tego; później tego Ŝałujesz.
Gdy złość wzbiera w tobie, czujesz to i deprymuje cię fakt, Ŝe po-
nownie się pojawia. Ale gdy juŜ nadejdzie, nagle stajesz się ślepy
i głuchy, nieświadomy, nieuwaŜny- Przerwa jest tak mała, Ŝe jeśli
nie zachowasz całkowitej czujności, przegapisz ją. MoŜesz ją
uchwycić tylko w stanie absolutnej przytomności . Gdy jesteś tam całym
sobą, tylko wtedy będziesz w stanie ją dostrzec. Gdy jednak
Wpływaj na swój nastrój
na myśl umiera i rodzi się kolejna, pomiędzy nimi pojawia się
moment bez Ŝadnej myśli. Właśnie to jest coś rzeczywistego.
Daję ci cały klucz. Teraz musisz zacząć nad sobą pracować,
mając ten klucz.
Zasypiając, spróbuj zauwaŜyć moment, gdy nie jesteś juŜ
całkiem na jawie, ale nie przyszedł jeszcze sen. Pojawia się
bardzo subtelna przerwa. Nie trwa długo. Jest jak podmuch, jak
bryza-jest i nagle jej nie ma. Ale jeśli potrafisz się jej chwycić,
będziesz zaskoczony: potknąłeś się o największy skarb w Ŝyciu.
Ilekroć przechodzisz przez niego, choćby bezwiednie, odno-
sisz korzyść. Coś z niego, jakiś zapach pozostaje w tobie, nawet
jeśli nie byłeś świadomy. Ale od tej chwili stań się przytomny.
Powoli ta umiejętność przyjdzie.
ZauwaŜ po trzykroć
W buddyzmie stosuje się metodę znaną jako „trzykrotne
odnotowanie". Jeśli pojawia się problem [emocjonalny] - na
przykład jeśli ktoś poczuje nagle potrzebę
seksualną, chciwość lub gniew - naleŜy
trzy razy potwierdzić jego istnienie. Jeśli
rodzi się gniew, uczeń musi w myślach
wypowiedzieć trzy razy: „Gniew... Gniew... Gniew", aby w pełni
go zauwaŜyć, aby nie umknął on świadomości. I tyle następnie
wraca do swojego zajęcia. Nie robi nie z samym gniewem, po
prostu trzykrotnie go zauwaŜa.
T
O
przepiękna praktyka. Gn i e w znika, gdy uświadomisz
sobie
I
potwierdzisz jego
istnienie Nie moŜe cię zalać- byłoby to
moŜliwe tylko wtedy, gdybyś nie był go świadomy, Trzykrotnie
zaobserwowanie jego obecności buduje w tobie świadomość, która
dystansuje cię od gniewu. MoŜesz go zobiektywizować,
121
Gniew znika, gdy uświadomisz
sobie i potwierdzisz jego
istnienie(...), poniewaŜ on jest
„tam” a ty jesteś „tu”.
122 ___________________________________________ Apteka dla duszy
poniewaŜ on jest „tam", a ty jesteś „tu". Budda nauczał, by
czynić tak zawsze.
Zwykle wszystkie kultury i cywilizacje uczyły nas, aby dusić
problemy. Stopniowo stawaliśmy się więc ich nieświadomi - do
tego stopnia, Ŝe o nich zapomnieliśmy, wydaje się nam, Ŝe nie
istnieją.
Właściwe postępowanie jest odwrotne. Uświadom sobie pro-
blem, a gdy będziesz się na nim koncentrował, rozpłynie się.
Prawo afirmacji
Istnieje wspaniałe prawo, zwane „prawem afirmacji". Jeśli jesteś
o czymś głęboko, całkowicie przekonany, to się urzeczywistnia.
Właśnie dlatego ludzie są nieszczęśliwi - z mocy tego prawa - bo
wyobraŜają sobie nieszczęście! Właśnie dlatego istnieją teŜ
ludzie szczęśliwi - co prawda niewielu, poniewaŜ tylko niewielu
ma świadomość tego, co sami robią ze swoim Ŝyciem. Gdy po-
twierdzają, afirmują istnienie radości, stają się radośni.
Postaw sobie taki cel: przestań afirmować rzeczy negatywne,
a zacznij afirmować pozytywne. W ciągu kilku tygodni ze zdu-
mieniem odkryjesz, Ŝe trzymasz w swoich rękach magiczny
klucz.
Na przykład jeśli łatwo się smucisz, to kaŜdego wieczoru
mów sobie przed snem głęboko i po cichu - lecz na tyle głośno,
byś słyszał - Ŝe będziesz wesoły, Ŝe uda ci się, Ŝe juŜ czujesz, jak
zbliŜa się ten stan. Doświadczyłeś juŜ swego ostatniego
smutku... i koniec z tym! Powtórz to dwadzieścia razy i zaśnij.
Rano, gdy poczujesz, Ŝe sen odchodzi, nie otwieraj jeszcze
oczu - znów powtórz afirmację dwadzieścia razy. ZauwaŜ potem,
jak zmieni się dzień. Będziesz zaskoczony otoczy cię zupełnie
inna jakość.
. Wpływaj na swój nastrój
Afirmuj więc coś, a w ciągu siedmiu dni przekonaj się, jaki
będzie efekt. W ten sposób stopniowo i powoli zacznij odrzucać
wszystko, co negatywne. Wybierz jedną negatywną rzecz
w kaŜdym tygodniu i odrzuć ją. Wybierz jedną
pozytywną i przyjmij ją.
Wszystko zaleŜy od twojego wyboru.
Piekło tworzą twoje myśli, podobnie zresztą
niebo. Człowiek jest taki, jak jego myśli,
A kiedy zauwaŜysz, Ŝe myśli są w stanie
wytworzyć i piekło, i niebo - wtedy będziesz umiał wykonać
ostateczny skok w niemyślenie. Człowiek moŜe przekroczyć i
piekło, i niebo. I pamiętaj: łatwiej jest przekroczyć niebo niŜ
piekło. Więc w pierwszej kolejności przenieś się z tego, co
negatywne, w to, co pozytywne.
Wydaje się, Ŝe to paradoks, ale łatwiej porzucić coś pięknego
niŜ to, co brzydkie. Brzydota przyciąga. Łatwiej porzucić bo-
gactwo niŜ biedę. Łatwiej zostawić przyjaciela niŜ wroga. Łat-
wiej zapomnieć o przyjacielu niŜ o wrogu.
Zamień piekło w niebo - zachodnie religie nigdy tego nawet
nie usiłowały, ale wschodnie próbowały - następnie porzuć takŜe
niebo, poniewaŜ nawet pozytywna myśl nadal jest myślą.
Zacznij utwierdzać się w stanie niemyślenia, a wtedy pojawi
się NajwyŜsze.
123
Wydaje się, Ŝe to paradoks, ale
łatwiej porzucić (...) bogactwo niŜ
biedę. Łatwiej zostawić przyjaciela
niŜ wroga. Łatwiej zapomnieć o
„przyjacielu niŜ o wrogu”.
125
7. Seksualność i związki
Naucz się tańczyć
z innymi
Diagnoza
•
yjemy razem, a o bliskości nie wiemy nic. MoŜecie mie-
szkać ze sobą przez wiele lat, nie wiedząc, czym jest bycie
razem. Rozejrzyj się po świecie - ludzie Ŝyją gromadnie. Nikt
nie mieszka sam: męŜowie z Ŝonami, Ŝony z męŜami, dzieci z
rodzicami, rodzice z przyjaciółmi. KaŜdy z kimś mieszka. śycie
opiera się na byciu razem, ale czy wiesz, na czym to polega?
Mieszkając z Ŝoną przez czterdzieści lat, mogłeś nie być z nią
nawet przez jedną chwilę. Nawet kochając się z nią, mogłeś
myśleć o innych sprawach, nie być obecny, a uprawianie miłości
było mechaniczne.
Słyszałem, Ŝe kiedyś mułła Nasreddin poszedł z Ŝoną do
kina. Byli małŜeństwem co najmniej od dwudziestu lat.
Obejrzeli jeden z tych namiętnych filmów europejskich! Gdy
wychodzili z kina, Ŝona powiedziała: „Nasreddinie, nigdy nie
okazujesz mi miłości tak jak ci aktorzy w filmie. Dlaczego?"
ś
Apteka dla duszy
Nasreddin odpowiedział: „Zwariowałaś? Wiesz, ile im za to
zapłacono?"
Ludzie Ŝyją ze sobą bez miłości, poniewaŜ kochają tylko wte-
dy, gdy się to opłaca. JakŜe mógłbyś kochać, jeśli kochasz tylko
wtedy, gdy jest to opłacalne? Wówczas równieŜ miłość staje się
towarem ze sklepu. Na pewno nie jest to związek, nie jest to blis-
kość, nie jest to celebracja. Nie jesteście razem szczęśliwi; co naj-
wyŜej tolerujecie się nawzajem.
śona Nasreddina leŜała na łoŜu śmierci. Lekarz powiedział:
„Nasreddinie, muszę być z tobą szczery. W takich chwilach le-
piej jest mówić prawdę. Twojej Ŝony nie moŜna uratować. Mu-
sisz się przygotować. Nie dopuszczaj do siebie cierpienia, po-
gódź się z tym, takie jest twoje przeznaczenie. Twoja Ŝona umrze
za kilka godzin".
Nasreddin odpowiedział: „Nie przejmuj się mną. Wytrzyma-
łem z nią przez tyle lat, mogę wytrzymać jeszcze kilka godzin!"
W najlepszym wypadku tolerujemy się. A kiedy myślisz ta-
kimi kategoriami, cierpisz; cierpi twoja potrzeba bliskości z kimś.
Właśnie dlatego Jean-Paul Sartre mówi, Ŝe „piekło to inni" (...),
poniewaŜ będąc z innymi, po prostu cierpisz, druga osoba
zniewala cię, dominuje nad tobą. Druga osoba stwarza proble-
my, pozbawia cię wolności, pozbawia cię szczęścia. Wtedy zwią-
zek staje się rutyną, czymś, co trzeba tolerować. Jeśli zaledwie
tolerujesz drugą osobę, jak moŜesz poznać piękno bycia z kimś?
Tak naprawdę nigdy tego nie czułeś.
Do małŜeństwa prawie nigdy nie dochodzi, poniewaŜ oznacza
ono celebrację bliskości. Nie jest ono oficjalnym dokumentem. Nie
moŜe ci go dać Urząd Stanu Cywilnego, nie moŜe ci go dać w
prezencie Ŝaden ksiądz. Jest ono gruntowną rewolucją w tobie,
przemianą twojego stylu Ŝycia i moŜe się wydarzyć tylko wtedy, gdy
celebrujesz bycie razem, gdy przestajesz traktować drugą osobę
Seksualność i zwigzki
_________________________________________ 127
jako drugą osobę, gdy przestajesz traktować siebie jako siebie. Kiedy
dwoje ludzi tak naprawdę nie jest dwojgiem ludzi, pojawia się most; w
pewnym sensie stają się oni jednym. Fizycznie nadal są dwiema
osobami, ale w najskrytszych zakamarkach dusz są jednością. MoŜe są
dwoma biegunami jednego bytu, ale nie są
oddzielnymi częściami. Między nimi istnieje (...)
-most,. Most ten daje przebłyski tego, czym
jest bliskość.
Ale jest to jeden z najrzadszych
przypadków w małŜeństwie. Ludzie Ŝyją ze sobą,
poniewaŜ nie potrafią Ŝyć w pojedynkę. Pamiętaj:
nie umieją Ŝyć sami, dlatego Ŝyją razem z kimś.
śycie samemu jest niewygodne, nieekonomiczne,
trudne - dlatego ludzie Ŝyją razem. To są złe powody.
MęŜczyzna miał wziąć ślub i ktoś zapytał go:
„Zawsze byłeś przeciwnikiem małŜeństwa.
Dlaczego nagle zmieniłeś zdanie?" Ten odpowiedział:
„Nadchodzi zima, ludzie mówią, Ŝe będzie bardzo mroźna. Nie
stać mnie na centralne ogrzewanie, Ŝona jest tańsza!"Oto i logika.
śyjesz z kimś, bo jest to wygodne, rozsądne, ekonomiczne, tańsze.
śyć samemu jest naprawdę trudno, a Ŝona spełnia wiele ról. Jest
gospodynią, kucharką, słuŜącą, pielęgniarką - bardzo wiele ról.
Jest najtańszym pracownikiem na całym świecie. Robi tak wiele
bez zapłaty. To wyzysk.
MałŜeństwo to instytucja wyzysku, a nie bliskość z drugim
człowiekiem. Właśnie dlatego nie daje szczęścia. Nie moŜe. Jak
z korzeni wyzysku moŜe narodzić się zachwyt?
Istnieją tak zwani święci, którzy wciąŜ powtarzają, Ŝe niedola
człowieka wynika z tego, iŜ Ŝyje w rodzinie, Ŝyje w świecie. Mó-
wią:
„Porzuć
wszystko,
wyrzeknij
się
wszystkiego!"
126
Do małŜeństwa prawie nigdy
nie dochodzi, poniewaŜ
oznacza np celebrację
bliskości. Jest ono gruntowną
rewolucją w tobie(...) i moŜe
wydarzyć się tylko wtedy(...)
gdy przestaniesz traktować
druga osobę, jako drugą
osobę, gdy przestaniesz
traktować siebie
jako siebie.
128
Apteka dla duszy
Seksualność i związki
129
Ich rozumowanie wydaje się być słuszne - nie dlatego, Ŝe to
prawda, ale dlatego, Ŝe nie umiemy być razem. Inaczej wszyscy
ci święci myliliby się. Człowiek, który poznał smak bliskości z
kimś, poznał to, co boskie. Człowiek, który Ŝyje w prawdziwym
małŜeństwie, poznał boskość, poniewaŜ miłość to najlepsze
drzwi.
Ale bycia razem nie ma, a ty Ŝyjesz z kimś, nie wiedząc na-
wet, czym jest bliskość. śyjesz tak przez siedemdziesiąt, osiem-
dziesiąt lat, nie wiedząc, czym naprawdę jest wspólne Ŝycie.
Dryfujesz niezakorzeniony w Ŝyciu. Zwyczajnie przechodzisz z
jednej chwili w kolejną, nie próbując tego, co daje ci Ŝycie. Nie
jest to dane przy narodzinach. Wiedza o Ŝyciu nie jest
dziedziczna. śycie powstaje dzięki narodzinom, ale mądrość,
doświadczenia, ekstazy trzeba nabyć. Stąd znaczenie medytacji.
Trzeba zdobyć tę mądrość, trzeba wzrastać w jej kierunku,
osiągnąć określoną dojrzałość. Tylko w taki sposób będziesz w
stanie pojąć sens bliskości z kimś. śycie moŜe się przed tobą
otworzyć jedynie w momencie uzyskania dojrzałości. Lecz
ludzie Ŝyją i umierają dziecinni. Nigdy tak naprawdę nie
dorastają, nigdy nie osiągają dojrzałości
Czym jest dojrzałość? Osiągnięcie dojrzałości seksualnej nie
oznacza, Ŝe jesteś dojrzały. Zapytaj psychologów: mówią, Ŝe
wiek przeciętnego dorosłego zatrzymuje się na trzynastu, czter-
nastu latach. Twoje ciało rozwija się, ale umysł zatrzymuje się
na etapie około trzynastu lat. Nic dziwnego, Ŝe zachowujemy się
tak głupio; Ŝe nasze Ŝycie przeradza się w nieustanną głupotę!
Umysł, który nie dorósł, z pewnością co chwila będzie popełniał
głupstwa.
Niedojrzały umysł zawsze zrzuca odpowiedzialność na in-
nych. Czujesz się nieszczęśliwy i wydaje ci się, Ŝe jest tak dlate-
go, Ŝe inni robią z twojego Ŝycia piekło. „Piekło to inni." Moim
zdaniem, to twierdzenie Sartre'a jest bardzo niedojrzałe. Gdy
jesteś dojrzały, druga osoba moŜe równieŜ stać się niebem. Dru-
ga osoba jest taka jak ty, poniewaŜ jest ona tylko lustrem, odbija
w sobie ciebie.
Gdy mówię: „dojrzałość", mam na myśli wewnętrzną
uczciwość. A ona pojawia się tylko wtedy, gdy przestajemy
obwiniać innych, gdy przestajemy mówić, Ŝe to inni są
sprawcami naszego cierpienia, gdy zdajemy sobie sprawę, Ŝe
nasze cierpienie zaleŜy od nas. Jest to pierwszy krok ku
dojrzałości: to ja jestem odpowiedzialny. Cokolwiek się dzieje,
ja to robię.
Smutno ci. Czy to nie twoje dzieło? Poczujesz się niespokojny, ale
jeśli będziesz umiał trwać w tym uczuciu, prędzej czy później będziesz
w stanie zaprzestać pewnych rzeczy. O tym mówi cała teoria karmy.
To ty jesteś odpowiedzialny. Nie mów, Ŝe
to wina społeczeństwa, nie mów, Ŝe winni
są rodzice; nie mów, Ŝe to wina warunków
ekonomicznych; nie zrzucaj odpowiedzialności
na innych. To ty jesteś odpowiedzialny. Początkowo będzie to jak
brzemię, poniewaŜ nie będziesz mógł zrzucać odpowiedzialności na
innych. Ale przyjmij je...
Ktoś zapytał mułłę Nasreddina: „Dlaczego jesteś smutny?"
Odpowiedział: „Moja Ŝona uparła się, Ŝebym rzucił hazard, pa-
lenie, karty. I zrobiłem to". MęŜczyzna powiedział: „Więc twoja
Ŝona musi się teraz bardzo cieszyć".
Nasreddin odrzekł: „W tym problem. Nie ma teraz na co na-
rzekać i jest przez to bardzo nieszczęśliwa. Zbiera się, by coś
powiedzieć, ale nie moŜe wymyślić nic, na co mogłaby narze-
kać. Nie moŜe zrzucać na mnie winy. Nigdy nie widziałem, Ŝeby
była tak nieszczęśliwa. Myślałem, Ŝe rzucając to wszystko,
sprawię jej radość, ale ona jest bardziej smutna niŜ kiedykolwiek
wcześniej".
Druga osoba jest taka jak ty,
poniewaŜ jest ona tylko
lustrem, odbija w sobie ciebie.
130
Apteko dla duszy
Seksualność i związki
131
Jeśli będziesz obwiniał innych, a oni będą robić to, co im ka-
Ŝesz, skończysz jako samobójca. W końcu nie będziesz miał na
kogo zrzucić odpowiedzialności.
Więc dobrze jest być winnym jakichś rzeczy; to uszczęśliwia
innych. Jeśli mąŜ jest idealny, Ŝona odejdzie od niego. Jak moŜ-
na zapanować nad idealnym męŜczyzną? Więc nawet jeśli nie
chcesz, popełniaj błędy, po to Ŝeby Ŝona mogła nad tobą domi-
nować i czuć się szczęśliwa!
Tam, gdzie jest idealny mąŜ, z pewnością będzie rozwód.
Znajdź idealnego męŜczyznę, a zwrócisz się przeciwko niemu,
poniewaŜ nie będziesz mogła go potępiać, nie będziesz mogła
powiedzieć o nim nic złego. Nasze umysły uwielbiają zrzucać
odpowiedzialność na innych. Nasze umysły chcą narzekać. To
sprawia, Ŝe czujemy się dobrze - poniewaŜ to nie my jesteśmy za
coś odpowiedzialni, cięŜar nie spoczywa na nas. Ale jest to
kosztowne. Tak naprawdę nie pozbywasz się cięŜarów; nakładasz
ich na siebie coraz więcej. Tylko Ŝe nie jesteś tego świadomy.
Ludzie Ŝyją po siedemdziesiąt lat, wiele, wiele razy, a nigdy
nie dowiedzieli się, czym jest Ŝycie. Nie byli dojrzali, nie osiąg-
nęli harmonii, nie byli zrównowaŜeni. śyli na obrzeŜach.
Jeśli obrzeŜe ciebie zetknie się z obrzeŜem innych, dochodzi
do zderzenia, a jeśli trwasz w przekonaniu, Ŝe druga osoba
popełniła błąd, pozostajesz właśnie na tym obrzeŜu siebie. Gdy
zdasz sobie sprawę, Ŝe jesteś za siebie odpowiedzialny, cokol-
wiek się dzieje, to ty jesteś przyczyną, ty to zrobiłeś, wtedy nagle
twoja świadomość przeskakuje z obrzeŜy do centrum. Wtedy po
raz pierwszy stajesz się środkiem swojego świata.
To pozwoli ci bardzo duŜo zrobić (...), poniewaŜ moŜesz
odrzucić to, co ci nie odpowiada; moŜesz przyswoić to, co ci od-
powiada; moŜesz podąŜać za tym, co czujesz jako prawdę; nie
musisz iść za tym, co czujesz, Ŝe jest fałszywe, gdyŜ jesteś teraz
ześrodkowany i zakorzeniony w sobie.
Recepty
Otwarcie i zamknięcie
Jeśli pozostaniesz zamknięty, pozostaniesz martwy. To tak jak-
byś miał dostęp do całego nieba, a zerkał tylko przez dziurkę od
klucza. Oczywiście widzisz przez nią kawałek nieba, a czasem
nawet i promień słońca albo migoczącą gwiazdę. Ale nie-
potrzebnie jest to okupione takim trudem, a ty niepotrzebnie się
zubaŜasz.
Wyjdź z tego - moŜesz to zrobić. Spróbuj wykonać pewien
mały eksperyment. KaŜdego wieczoru przed zaśnięciem stań na
środku pokoju i patrz na ścianę. Skup się na niej: nie na
drzwiach, lecz na ścianie. Pomyśl o sobie jak o ścianie bez
drzwi, całkowicie zamkniętej. Nikt nie moŜe do ciebie wejść ani
ty nie moŜesz wyjść. Jesteś uwięziony. Stań się niemal jak
ściana. Niech cala twoja energia stanie się ścianą, Chińskim
Murem.
Przez dziesięć minut bądź ścianą i bądź tak spięty, jak tylko
potrafisz. śadnych otworów - stań się całkowicie zamknięty.
Leibniz nazywał taki byt „monadą", atomem bez okien,
całkowicie zamkniętym w sobie. Zaczniesz się pocić, zaczniesz
się trząść, narośnie w tobie niepokój. Poczujesz się, jakbyś
umierał, jakbyś wchodził do grobu. Nie przejmuj się, wejdź w to.
Doprowadź to do maksimum - to napięcie, to kurczenie się.
Wtedy odwróć się, spójrz na drzwi (niech będą otwarte) i
stań się nimi. Poczuj, jak stajesz się drzwiami. Nie jesteś juŜ
132
Apteka dla duszy
Seksualność i związki
133
ścianą. KaŜdy moŜe do ciebie wejść, nie ma nawet potrzeby
pukać. I kaŜdy moŜe wyjść; nie ma ograniczeń. Zrelaksuj się.
OdpręŜ całe ciało i wszystkie emocje. Rozrośnij się. Pozostań w
miejscu, ale rozrośnij się. Poczuj, jak wypełniasz cały pokój.
Poczuj, jak twoja energia wypływa przez drzwi na dwór. Pozwól
wydostać się jej i poczuj, jak zewnętrzny świat wpływa w ciebie.
Na dziesięć minut stań się ścianą, przez dwadzieścia - bądź
drzwiami. Później zaśnij. Rób tak co najmniej przez trzy mie-
siące. Po trzecim tygodniu zaczniesz czuć się bardzo otwarty...
ale nie przerywaj ćwiczenia.
Daję ci i ścianę, i drzwi, Ŝebyś łatwiej mógł poczuć róŜnicę.
Gdy zrozumiesz juŜ swoją energię - Ŝe staje się ścianą i staje się
drzwiami - uświadomisz sobie istnienie pewnego pięknego wy-
miaru. Będziesz mógł odczuwać energię innych ludzi. Mijając
człowieka na ulicy, będziesz wiedział, czy jest on „ścianą", czy
„drzwiami". Będziesz dysponował wewnętrznym zrozumieniem.
Jeśli chcesz odezwać się do kogoś, nie rób tego, kiedy czujesz,
Ŝe jest „ścianą", bo nic z tego nie wyjdzie. Nawiązuj kontakt
tylko, gdy człowiek jest „drzwiami".
Nawet sobie nie wyobraŜasz, jak wielu głębokich doświad-
czeń moŜe to dostarczyć w związkach. ZbliŜaj się do kogoś, gdy
jest „drzwiami", a ten sam człowiek okaŜe się kimś zupełnie in-
nym. ZbliŜ się do dziecka, gdy jest „drzwiami" - wtedy będzie
ono słuchać, będzie gotowe przyswoić to, co powiesz. Inaczej
choć będziesz krzyczeć, ono pozostanie głuche; jest „ścianą".
Rozmawiaj ze swoją ukochaną, gdy jest „drzwiami". Kochaj się
ze swoim ukochanym, gdy jest „drzwiami". Kiedy jest „ścianą",
lepiej mu nie przeszkadzać.
Kiedy wewnętrznie poznasz to uczucie, będziesz w stanie
wyczuć je wszędzie.
Zjednoczenie
Przeprowadźcie jedną medytację wspólnie. Usiądźcie wieczorem
naprzeciwko siebie i podajcie sobie na ukos ręce. Przez dziesięć
minut patrzcie sobie w oczy. Jeśli ciało zacznie się kołysać i
poruszać, pozwólcie na to. MoŜesz mrugać, ale patrz drugiej
osobie w oczy. Jeśli ciało zacznie się kołysać - a zacznie -
pozwól mu na to. Cokolwiek by się nie działo, nie puszczajcie
jednak swoich dłoni. Nie moŜesz o tym zapomnieć.
Po dziesięciu minutach oboje zamknijcie oczy i kołyszcie się
przez kolejne dziesięć minut. Następnie wstańcie i, nadal
trzymając się za ręce, kołyszcie się przez dalsze dziesięć minut.
Doświadczenie to głęboko połączy wasze energie: dziesięć
minut siedzenia i patrzenia sobie w oczy tak głęboko jak to tylko
moŜliwe oraz kołysania się, następnie dziesięć minut z
zamkniętymi oczami wciąŜ w pozycji siedzącej, kołysząc się. Po
prostu poczuj, jak energia zaczyna nad tobą panować. Następnie
wstań i kołysz się z otwartymi oczami. Przerodzi się to niemal w
taniec. Przez cały czas trzymajcie się w ten sam sposób za ręce.
Postępujcie tak przez trzydzieści minut kaŜdego wieczoru
przez dziesięć dni, a jeśli to wam odpowiada, moŜecie powtó-
rzyć ćwiczenie równieŜ rano. MoŜna wykonywać je dwa razy na
dobę, ale nie więcej.
Ocean innego
Udaj się nad morze, są tam miliony fal. Nigdy nie widzisz
morza, zawsze widzisz fale, poniewaŜ to one znajdują się na
134
Apteka dla duszy
Seksualność i zwigzki
135
powierzchni. Lecz kaŜda fala to nic innego jak falujące morze;
to morze kołysze się tymi falami. Skup się na morzu i zapomnij
o falach, poniewaŜ one tak naprawdę nie istnieją, istnieje tylko
morze.
Gdy masz czas, usiądź z przyjacielem - z kochaną osobą, z Ŝo-
ną, z męŜem czy z kimś innym, moŜe być nawet nieznajomy -po
prostu siedźcie i bez myślenia patrzcie sobie w oczy, spróbujcie
się w nich zatopić. Patrzcie sobie w oczy coraz głębiej i głębiej. Po
chwili uświadomisz sobie, Ŝe przekroczyłeś fale i otworzył się
przed tobą ocean.
Patrzcie sobie głęboko w oczy, poniewaŜ oczy są tylko drzwia-
mi. Jeśli nie myślisz, jeśli tylko wpatrujesz się w oczy, fale znik-
ną i odsłoni się przed tobą ocean.
Na początku ćwicz to z człowiekiem, poniewaŜ tego rodzaju
fale są ci bliŜsze. Następnie spróbuj ze zwierzętami - trochę
bardziej odległymi. Potem ćwicz na drzewach - to jeszcze
bardziej odległe fale. Następnie przejdź do kamieni.
Jeśli potrafisz patrzeć głęboko w oczy, poczujesz, Ŝe człowiek
zniknął, osoba przestała istnieć. Ukryte jest w tym jakieś ocea-
niczne zjawisko, a osoba ta była tylko falowaniem głębi, falą cze-
goś nieznanego i ukrytego.
Spróbuj. Odkryjesz coś, co warto poznać.
Kiedy wyczujesz obecność jakichś rozróŜnień, wiedz, Ŝe
występują one tylko na powierzchni. Wszelkie rozróŜnianie jest
moŜliwe tylko na powierzchni; „wiele" przynaleŜy do powie-
rzchni.
Patrz głęboko i nie daj się zwieść temu, co powierzchowne.
Wkrótce uświadomisz sobie istnienie wokół siebie oceanu. Wte-
dy zobaczysz, Ŝe równieŜ ty jesteś falą, twoje ego to fala. Za tym
ego kryje się nienazwane, jedno.
Odblokuj energię seksualną
KaŜdego ranka po przespanej nocy stań na środku pokoju i
zacznij potrząsać całym ciałem - całym ciałem od palców stóp
po głowę - i poczuj wraŜenie niemal orgazmiczne, jakby
wywoływało to w tobie seksualne szczytowanie.
Czerp z tego przyjemność, utrzymuj ten stan. Jeśli przyjdzie
ci ochota wydania z siebie jakichś dźwięków, zrób to. Baw się
tak przez dziesięć minut.
Następnie natrzyj całe ciało suchym ręcznikiem i weź
prysznic.
Postępuj tak kaŜdego ranka.
Zaczekaj na
właściwą chwilę
Zanim zaczniecie uprawiać miłość, przez piętnaście minut po
prostu posiedźcie razem w milczeniu, trzymając się za skrzyŜo-
wane ręce. Siedźcie po ciemku lub przy bardzo przyćmionym
świetle i odczuwajcie się nawzajem. Zestrójcie się ze sobą. Aby
to osiągnąć, oddychajcie razem. Gdy wydychasz powietrze,
druga osoba równieŜ wydycha; gdy wdychasz, on (ona) teŜ
wdycha. Zestrajanie się potrwa dwie, trzy minuty. Oddychajcie
tak, jakbyście byli jednym ciałem - nie dwoma, lecz jednym.
Patrzcie sobie w oczy, nie natarczywie, tylko bardzo delikatnie.
Cieszcie się sobą nawzajem. Bawcie się swoimi ciałami. Nie
przechodźcie do uprawiania miłości, póki nie pojawi się
odpowiedni moment. To nie ty będziesz uprawiał seks, ale po
prostu nagle poczujesz, Ŝe sam się dzieje. Poczekaj na ten
moment. A jeśli nie nadejdzie, nie ma potrzeby go wymuszać.
Jest dobrze - połóŜcie się spać, nie ma obowiązku kochać się.
136 _____________________________________________ Apteka dla duszy
Czekaj na ten moment jeden, dwa, trzy dni. W końcu nadej-
dzie. A gdy się pojawi, miłość będzie bardzo głęboka. Będzie
bardzo, bardzo cichym, oceanicznym uczuciem. Ale poczekaj na
właściwy moment. Nie wymuszaj go.
Do miłości trzeba podejść jak do medytacji. Trzeba ją pieścić
i smakować bardzo powoli, tak aby zalała cię i wywołała w tobie
poczucie, Ŝe nie istniejesz. To nie ty uprawiasz miłość, ty jesteś
miłością. Miłość staje się ogromną energią wokół was. Przerasta
was oboje. Zatracacie się w niej. Ale na to trzeba poczekać.
Poczekaj na ten moment, a w końcu nadejdzie. Pozwól ener-
gii nagromadzić się i nie naciskaj. Powoli zaczniesz odczuwać,
Ŝe stopniowo narasta. Zaczniesz dostrzegać oznaki, preludium i
wszelkie trudności znikną.
Bądź dziki i obserwuj
Wtedy dzikość nie stanowi zagroŜenia; wtedy jest piękna. Na-
prawdę jedynie dziki męŜczyzna moŜe być piękny. RównieŜ ko-
bieta, jeśli nie jest dzika, nie moŜe być piękna, poniewaŜ im jest
bardziej dzika, tym bardziej Ŝywa. Jesteś niczym dziki tygrys, dzi-
ka łania, biegnąca przez las. Piękno! Ale chodzi o to, aby nie
zatracić świadomości.
Cała metoda, cały proces przemiany w świadka jest procesem
przemiany energii seksualnej - zagłębienia się w seks, a po-
zostawania uwaŜnym. Cokolwiek się dzieje, obserwuj to i patrz
przez to na wylot; niech nic ci nie umknie. Cokolwiek dzieje się
z twoim ciałem, z twoim umysłem, z twoją wewnętrzną energią,
za kaŜdym razem powstaje nowy obieg energetyczny. Elektry-
czność w ciele zaczyna poruszać się inaczej, zaczyna inaczej krą-
Ŝyć; staje się wspólna dla ciebie i partnera. Tworzy się wewnętrzny
Seksualność i związki
137
obwód - a ty go czujesz. Wyczuwasz go, jeśli jesteś uwaŜny.
Czujesz, Ŝe stałeś się nośnikiem obiegu energii witalnej.
Pozostań uwaŜny. Wkrótce uświadomisz sobie, Ŝe im silniej-
szy wytwarza się obieg, tym bardziej myśli odpadają od ciebie,
opadają jak poŜółkłe liście z drzewa. Myśli odpływają, a umysł
staje się coraz bardziej pusty.
Pozostań uwaŜny, a wkrótce zauwaŜysz, Ŝe jesteś ty, ale nie
ma ego. Nie moŜesz mówić „ja". Stało się z tobą coś większego
niŜ ty. Razem z twoim partnerem roztopiliście się w tej większej
energii.
Ale to połączenie nie powinno zachodzić nieświadomie, ina-
czej umknie ci najwaŜniejsze - będzie to jedynie piękny akt sek-
sualny, a nie przemiana. Będzie piękny, nie ma w tym nic złego,
ale nie będzie on przemianą. Jeśli
wszystko przebiegnie nieświadomie,
będziesz zawsze poruszał się tą utartą
koleiną. Będziesz pragnął tego ponownie
do świadczyć. PrzeŜycie to samo w sobie
będzie piękne, ale zmieni się w rutynę.
I za kaŜdym razem, gdy będziesz go doświadczał, będzie wytwarzać
się w tobie jeszcze większe poŜądanie. Im więcej będziesz miał, tym
bardziej będziesz pragnął i wpadniesz w błędne koło. Nie rozwiniesz
się, tylko będziesz się kręcił w kółko.
Jeśli pozostaniesz uwaŜny, dostrzeŜesz, po pierwsze, przemia-
nę energii w ciele, po drugie, pozbycie się myśli z umysłu i po
trzecie, pozbycie się ego z serca. Trzeba zaobserwować i dokła-
dnie przyjrzeć się tym trzem rzeczom. A kiedy zajdzie trzecia z
nich, twoja energia seksualna stanie się energią medytacyjną.
Wtedy przestaje to być tylko seks. MoŜesz po prostu leŜeć razem
z ukochaną osobą, ciało obok ciała, ale ciebie juŜ tam nie ma -
oboje przenieśliście się do innego świata.
Jeśli pozostaniesz uwaŜny,
dostrzeŜesz przemianę energii
ciele, po drugie pozbycie się
myśli z umysłu i po trzecie,
pozbycie się ego z serca.
138
Apteka dla duszy
Seksualność i zwigzki
139
Smakuj rozłąkę
Miłość to związek między tobą i jakąś drugą osobą. Medytacja
to związek między tobą i tobą. Miłość rozchodzi się w kierunku
na zewnątrz, medytacja - do wewnątrz.
Miłość polega na dzieleniu się z kimś - ale jak moŜesz się
czymś podzielić, czego nie masz? Czym się podzielisz? Medy-
tacja da ci coś, czym będziesz mógł się podzielić. Medytacja da
ci jakość, energię, która skierowana na drugą osobę, moŜe prze-
mienić się w miłość.
Medytacja to nic innego jak znajdowanie wspólnego języka z
samym sobą. Jeśli nie potrafisz porozumieć się z samym sobą, w
jaki sposób chcesz porozumieć się z kimś innym? Dlatego pier-
wsza miłość skierowana jest na siebie. Dopiero wtedy moŜliwa
jest ta druga. Ludziom śpieszy się do drugiej miłości, choć nic
nie wiedzą o pierwszej.
Jeśli tęsknisz za ukochaną osobą, pamiętaj o niej, pamiętaj o
nim. Pisz piękne listy... i nie przejmuj się, czy są prawdziwe,
czy nie! Powinny być piękne. Pisz wiersze,
poświęć godzinę dziennie swojej ukochanej
.
osobie. Od dziesiątej do jedenastej
w nocy zgaś światło, usiądź na łóŜku, wspo-
minaj ukochanego, czuj go.
W swojej wyobraźni dotykaj go, całuj, przytulaj i daj się po-
nieść! Ta druga osoba nigdy nie będzie tak cudowna jak w twoich
marzeniach. Prawdziwi ludzi nigdy nie są tak piękni - a przy-
najmniej bardzo rzadko. Prędzej czy później stają się do nicze-
go! A tak wspaniale jest fantazjować!
Bądź rozrzutny w miłości
Gdy energia wznosi się ku górze, transformacji ulega teŜ energia
seksualna, zmienia swoją jakość. Potrzeba seksu maleje, a
potrzeba miłości rośnie. Energia poruszająca się w dół zamienia
się w seks, energia poruszająca się w górę to miłość.
Nie czekaj. Zacznij kochać ludzi. Bądź szczodry w miłości.
Kochaj przyjaciół, a nawet nieznajomych. Kieruj miłość ku
drzewom, kamieniom, po prostu kochaj.
Siedzisz na skale i tak jak wtedy, gdy dotykasz ukochanej oso-
by, zobaczysz, Ŝe jeśli z głęboką miłością dotkniesz skałę, od-
powie ci. Niemal natychmiast poczujesz, Ŝe odpowiedziała. Skała
przestaje być skałą. Dotknij drzewa z głęboką miłością i nagle
zobaczysz, Ŝe nie będzie to jednostronne. Nie tylko ty kochasz
drzewo - ono odpowiada na twoją miłość.
Wszystko, co robisz, rób z miłością. Nawet kiedy jesz, jedz z
miłością, przeŜuwaj jedzenie z uczuciem. Gdy bierzesz prysznic,
obdarz miłością i wdzięcznością spływającą po tobie wodę,
głęboko ją szanuj - poniewaŜ świętość jest wszędzie i wszystko
jest święte. Gdy raz poczujesz, Ŝe wszystko jest niezwykłe,
nigdy nie zabraknie ci miłości, poniewaŜ będziesz ją otrzymywał
od całego świata.
Pierwszy i ostatni raz
Będąc z kimś, zawsze pamiętaj, Ŝe moŜe to być wasz ostatni raz.
Nie zmarnuj go na bzdury, nie twórz konfliktów, które nic nie
znaczą. Gdy zbliŜa się śmierć, wszystko inne traci znaczenie.
Gdy ktoś zrobi czy powie coś, na co ty się zdenerwujesz, po-
myśl o śmierci. Wyobraź sobie śmierć tego człowieka albo
Medytacja to nic innego jak
znajdowanie wspólnego języka
z samym sobą
Apteka dla duszy
własną -jakie znaczenie będzie wtedy miało to, co ta osoba
powiedziała? Mógł mieć na myśli coś zupełnie innego. MoŜe
uraziła cię jedynie twoja interpretacja? Na sto problemów,
dziewięćdziesięciu dziewięciu winna jest nasza interpretacja.
Ilekroć z kimś jesteś, pamiętaj teŜ, Ŝe nie jest to ta sama oso-
ba co poprzednio, poniewaŜ wszystko ulega zmianom. Nie moŜ-
na dwa razy wejść do tej samej rzeki. Nie moŜna dwa razy spot-
kać tej samej osoby. Będziesz odwiedzać swoją matkę, ojca,
braci, siostry i przyjaciół - ale oni na pewno się zmienili. Nic nie
pozostaje takie samo. Ty równieŜ się zmieniłeś, nie będziesz tą
samą osobą; równieŜ dlatego ludzie wydadzą ci się inni.
Jeśli będziesz pamiętać o tych dwóch sprawach, miłość bę-
dzie mogła rozkwitnąć. Zawsze spotykając się z kimś, traktuj wa-
sze spotkanie jak pierwsze. I zawsze traktuj je tak, jakby miało
być ostatnim. Tak to właśnie jest.
Wtedy te krótkie chwile razem mogą stać się cudownym
spełnieniem.
Rozładuj negatywne energie
Początki miłości zawsze są piękne, poniewaŜ nie zanieczyszczasz
jej swoją destruktywną energią. Na początku wypełniasz ją ener-
gią pozytywną; obie osoby przelewają swoją pozytywną energię
i wszystko układa się fantastycznie. Ale potem stopniowo zaczy-
na przewaŜać energia negatywna. Nie moŜna wstrzymywać jej w
nieskończoność. Pozytywna energia się wyczerpuje (...). Jej
zapas jest bardzo mały, a zapas negatywnej jest ogromny. Po-
zytywnej jest niewiele i po upływie miesiąca miodowego wyczer-
puje się. Wtedy pojawia się negatywna. Otwierają się drzwi
piekła, a człowiek nie moŜe zrozumieć, co się stało. Taki piękny
związek - dlaczego roztrzaskał się o skały?
Seksualność i związki
141
Jeśli człowiek od początku zachowa świadomość, moŜna
ocalić związek. Wlewaj w niego swoją pozytywną energię, ale
pamiętaj, Ŝe prędzej czy później zacznie napływać teŜ negaty-
wna. Kiedy się pojawi, rozładuj ją w samotności.
Pójdź do innego pokoju i uwolnij negatywną energię. Nie ma
potrzeby wylewać jej na drugą osobę. Jeśli chcesz krzyczeć,
wrzeszczeć, złościć się, idź do osobnego pokoju, krzycz i wście-
kaj się, bij w poduszkę. Nikt nie powinien posuwać się do
ciskania przedmiotami w ludzi. Nie zrobili ci nic złego, więc
dlaczego masz w nich celować? DuŜo lepiej wyrzucić to, co
negatywne, do kosza na śmieci.
Jeśli pozostaniesz uwaŜny, ze zdziwieniem przekonasz się, Ŝe
moŜna tego dokonać. A gdy uwolnisz się od tego, co negatywne,
ponownie popłynie pozytywna energia.
Energię negatywną moŜna uwalniać wspólnie z drugą osobą tylko
pod warunkiem, Ŝe związek trwa juŜ długo, jest ugruntowany. Ale i
wtedy powinno być to traktowane jako
terapia. Gdy obaj partnerzy stali się bardzo
uwaŜni, pozytywnie nastawieni, gdy stali się
jednością i są w stanie tolerować negatywną
energię drugiej osoby - a nie tylko tolerować,
ale teŜ korzystać z niej - mogą dojść do porozumienia, Ŝe będą razem
uwalniać to, co negatywne w formie terapii.
Ale wtedy teŜ radzę, by wszystko odbywało się w pełnej świa-
domości, z premedytacją, a nie nieświadomie. Co wieczór bą-
dźcie przez godzinę negatywnie nastawieni do siebie - uczyńcie
z tego rodzaj gry zamiast gniewać się na siebie w
nieoczekiwanym miejscu i czasie. Ludzie z reguły nie zachowują
pełnej uwagi - nie dwadzieścia cztery godziny na dobę -ale przez
jedną godzinę moŜecie oboje usiąść razem i być do siebie
negatywnie nastawieni. Wtedy będzie to gra, ćwiczenie
140
Zawsze, spotykając się z kimś,
traktuj wasze spotkanie jak
pierwsze. I zawsze traktuj je
tak, jakby miało być ostatnim
142____________________________________________________ Apteka dla duszy
terapeutyczne. Po sześćdziesięciu minutach zakończy się, nie
pozostawiając kaca. Nie zabierzecie jej do swojego związku.
Pierwszy
etap:
negatywna
energia
powinna
być
rozładowywana w samotności. Drugi etap: złe emocje powinny
być rozładowywane w określonym czasie za zgodą obu stron.
Dopiero na trzecim etapie człowiek moŜe bez Ŝadnych obaw być
naturalny.
Wtedy
zarówno
bycie
negatywnym, jak i
pozytywnym będzie piękne - ale tylko na trzecim etapie.
Gdy w pierwszym kroku przestajesz odczuwać gniew -
siedzisz naprzeciw poduszki i gniew nie pojawia się - oznacza to,
Ŝe etap się zakończył. Gniew będzie przychodził miesiącami, ale
nagle pewnego dnia poczujesz, Ŝe przestał; stał się bezsensowny,
a ty nie potrafisz dłuŜej złościć się w samotności. Poczekaj jed-
nak, aŜ druga osoba zacznie odczuwać to samo. Kiedy i u niej
pierwszy etap zakończy się, rozpoczyna się drugi. Wtedy przez
godzinę lub dwie - zdecydujecie, rano czy wieczorem - z
premedytacją stajecie się negatywni. Jest to rodzaj psychodramy,
po prostu ćwiczenie.
Nie atakujesz mocno. Uderzasz, ale nie drugą osobę. Po
prostu wyrzucasz z siebie wszystko, co negatywne. Nie oskarŜasz
drugiej osoby. Nie mówisz: „Jesteś zły(a)", mówisz: „Mam
wraŜenie, Ŝe jesteś zły(a)". Nie mówisz: „Obraziłeś(aś) mnie";
mówisz: „Czuję się obraŜony(a)". To coś zupełnie innego. To
świadoma gra: „Czuję się obraŜony(a), więc wyrzucę z siebie
swój gniew. Jesteś mi najbliŜszy(a), więc posłuŜ mi na pretekst"
(...). Tak samo niech postąpi druga osoba.
Po pewnym czasie znów pojawi się moment, w którym po-
czujesz, Ŝe to świadome bycie negatywnie nastawionym przesta-
nie działać. Siedzicie przez godzinę i nic się nie pojawia; ani u
ciebie, ani u partnera. Wtedy kończy się drugi etap. Nadchodzi
czas na trzeci - a trzeci obejmuje całe Ŝycie. Teraz jesteś gotów
Seksualność i związki
być zarówno negatywny, jak i pozytywny; moŜesz być
spontaniczny.
Tak miłość staje się małŜeństwem.
Od osamotnienia do bycia samemu
Ludziom wydaje się, Ŝe powinno im być smutno, gdy są sami.
Jest to po prostu nieprawidłowe skojarzenie, mylna interpretacja,
poniewaŜ wszystko, co piękne, zdarza się tylko w samotności,
nie gdy przebywasz w tłumie. Wszystko, co transcendentne,
pojawia, się gdy człowiek jest samotny, jest sam.
Ekstrawertyczny umysł wytworzył wpoił wszystkim zasadę:
gdy jesteś sam, czujesz się źle. Rusz się, spotykaj się z ludźmi,
poniewaŜ szczęście jest wśród nich. To nieprawda. Szczęście
wynikające z interakcji z ludźmi jest powierzchowne. Szczęście,
które rodzi się, gdy jesteś sam, jest niezmiernie głębokie.
Zachwyć się nim. JuŜ samo słowo „samotność sprawia, Ŝe robi
się smutno. Nie nazywaj tego samotnością,
nazywaj „byciem samemu” - „byciem
samemu", a nie „odizolowaniem". Niefortunne
słowa mogą być powodem problemów.
Nazywaj to „stanem medytacyjnym", bo nim
jest, a gdy się pojawia, ciesz się nim.
Śpiewaj, tańcz albo siedź w ciszy, zwrócony twarzą do ścia-
ny, czekając, aŜ coś się wydarzy. Spraw, by był to stan oczeki-
wania, a poznasz nową wartość.
I wcale nie będzie to smutek. Jeśli choć raz zakosztowałeś
głębi bycia samemu, wszystkie związki wydają się płytkie.
Nawet miłość nie moŜe sięgnąć tak głęboko, poniewaŜ w
miłości obecna jest druga osoba, a to trzyma cię bliŜej obrzeŜa,
peryferii. Gdy nie ma nikogo, gdy nie ma nawet myśli o nim,
143
Szczęście wynikające z
interakcji z ludźmi jest
powierzchowne. Szczęście,
które rodzi się,
gdy jesteś sam,
jest
niezmiernie głębokie
144____________________________________________ Apteko dla duszy
a ty jesteś całkowicie sam, zaczynasz tonąć i zatapiasz się w
sobie.
Nie bój się. Na początku to zanurzanie będzie przypominać
śmierć. Otoczy cię mrok. Otoczy cię smutek, bo jedyne szczę-
ście, które znałeś, leŜało zawsze w związku z drugim człowie-
kiem, z innymi ludźmi. Poczekaj trochę. Zanurz się jeszcze głę-
biej, a odkryjesz narastającą ciszę oraz bezruch, który ma w sobie
coś z tańca... nieruchomy ruch wewnątrz ciebie. Nic się nie
porusza, a jednak wszystko ma ogromną prędkość - puste, a
pełne. Spotykają się paradoksy i zanikają sprzeczności.
Siedź w ciszy, zrelaksowany, ale czujny, poniewaŜ czekasz.
Czekasz, aŜ coś na ciebie spłynie. Kiedy tak siedzisz, bądź zwró-
cony twarzą do ściany. Ściana jest piękna. Nie masz się jak
ruszyć. Gdziekolwiek spojrzysz - ściana. Nie ma dokąd iść. Nie
wieszaj na niej obrazów; po prostu niech to będzie pusta ściana.
Gdy nie ma na co patrzeć, stopniowo zainteresowanie
patrzeniem maleje. Przez patrzenie na pustą ścianę narastają w
tobie jednocześnie pustka i prostota. I w ten sposób, dzięki
zwykłej ścianie powstaje inna ściana w tobie: ściana
niemyślenia.
Pozostań otwarty i radosny. Uśmiechaj się, czasem zanuć ja-
kąś melodię albo kołysz się. MoŜesz nawet tańczyć, ale rób to
zwrócony do ściany; niech ona będzie przedmiotem medytacji.
Człowiek prędzej czy później musi pogodzić się ze swoją
samotnością. Gdy się z nią zmierzysz, zmienia ona swoją barwę,
jakość. Zmienia się jej smak. Staje się po prostu byciem same-
mu. Nie jest to stan izolacji, jest to bycie samemu. Osamotnienie
ma w sobie nutę przygnębienia; bycie samemu otwiera przed
tobą poczucie błogości.
145
8. Łączność ciała i umysłu
Ćwiczenia dla zdrowia
oraz odczuwania całego siebie
Diagnoza
Mułła Nasreddin zeznawał w sądzie. ZauwaŜył, Ŝe kaŜde
jego słowo notowane jest przez pisarza sądowego.
Stopniowo mówił coraz szybciej i szybciej. W końcu pisarz
sądowy z trudem mógł za nim nadąŜyć. Wreszcie Nasreddin
wykrzyknął: „Na Boga, panie! Nie pisz tak szybko. Nie nadąŜam
za panem".
Zupełnie nie kieruję się zegarem. Ale doszedłem do zrozu-
mienia swojego ciała. Nauczyłem się wyczuwać jego potrzeby.
Wsłuchując się w nie, bardzo duŜo się dowiedziałem. RównieŜ
ty, jeśli będziesz słuchał swojego ciała, jeśli będziesz na nie wy-
czulony, wytworzysz u siebie rodzaj zdyscyplinowania, którego
jednak nie będzie moŜna nazwać dyscypliną.
Nie zmuszałem się do tego. Próbowałem w Ŝyciu róŜnych rze-
czy. Nieustannie eksperymentowałem, Ŝeby wyczuć, do czego
moje ciało doskonale pasuje. Kiedyś wstawałem bardzo
M
Apteka dla duszy
wcześnie, o trzeciej rano. Później o czwartej, o piątej. Teraz od lat
wstaję o szóstej. Stopniowo obserwowałem, co odpowiada
mojemu ciału. Człowiek musi być bardzo wyczulony.
Obecnie psycholodzy mówią, Ŝe podczas snu ciało kaŜdego
człowieka traci na dwie godziny swoją normalną temperaturę.
Spada ona o dwa stopnie. MoŜe to nastąpić między trzecią a
piątą lub drugą i czwartą albo czwartą i szóstą, ale temperatura
ciała kaŜdego człowieka spada w nocy o dwa stopnie. Te dwie
godziny są okresem najgłębszego snu. Jeśli w tym czasie
wstaniesz, przez cały dzień będziesz czuł się zdezorientowany.
MoŜesz spać w sumie sześć, siedem godzin; nie zrobi to Ŝadnej
róŜnicy. Jeśli przerwiesz sen w ciągu tych godzin, gdy spada
temperatura, przez cały dzień będziesz czuł się zmęczony,
śpiący, będziesz ziewał. Będziesz miał wraŜenie, Ŝe czegoś
brakuje. Będziesz podenerwowany. Ciało będzie czuło się chore.
Jeśli zaś wstaniesz dokładnie po upływie tych dwóch godzin,
będzie to najlepszy moment. Będziesz czuł się odświeŜony. Prze-
spanie choćby tylko dwóch godzin będzie wtedy wystarczające.
Sześć, siedem, osiem godzin snu jest zupełnie niepotrzebne. Jeśli
prześpisz te dwie godziny, gdy temperatura spada o dwa stopnie,
będziesz szczęśliwy, spokojny. Przez cały dzień będziesz
odczuwał łaskę, ciszę, zdrowie, jedność, dobre samopoczucie.
KaŜdy musi sam zaobserwować, kiedy przypadają u niego te
dwie godziny. Nie sugeruj się wskazaniami z zewnątrz, ponie-
waŜ czyjaś dyscyplina jest dobra dla tego, kto ją opracował (...).
Niektórzy jogini wstają o trzeciej rano - widocznie to im odpo-
wiada, ale ich uczniowie, choć wstają o trzeciej, przez cały dzień
pozostają ospali. Martwią się, Ŝe nie są w stanie sprostać tak pro-
stemu wymaganiu. Noszą w sobie poczucie winy. Usilnie pró-
bują, ale się im nie udaje. Myślą, Ŝe ich mistrz to ktoś
Łączność ciała i umysłu
147
wyjątkowy, wspaniały. Nigdy nie wydaje się śpiący. A jemu po
prostu ta godzina odpowiada.
Musisz odnaleźć swoje ciało, jego własną ścieŜkę, to, co mu od-
powiada - to, co jest dla ciebie dobre. Gdy to odnajdziesz, z łat-
wością moŜesz sobie na to pozwolić. Nie będzie Ŝadnego wymu-
szania, poniewaŜ wszystko będzie zestrojone z twoim ciałem,
nie będziesz mu niczego narzucać; nie będzie walki ani wysiłku.
Obserwuj, co ci odpowiada do jedzenia. Ludzie jadają róŜne
rzeczy. Stają się niespokojni. Ich umysł jest wzburzony. Nie na-
rzucaj sobie cudzej dyscypliny, poniewaŜ nikt nie jest taki jak ty,
nikt nie moŜe wiedzieć, co będzie dobre dla ciebie. Właśnie
dlatego namawiam cię do jednej tylko dyscypliny: jest nią samo-
świadomość, wolność. Słuchaj swojego ciała. Ma ono ogromną
mądrość. Jeśli będziesz go słuchał, nigdy się nie pomylisz. Jeśli nie
będziesz go słuchał i będziesz wszystko mu narzucał, nigdy nie
osiągniesz szczęścia. Będziesz niezadowolony, chory, zmartwio-
ny, zawsze niespokojny i rozproszony, zdezorientowany.
Eksperymentowałem bardzo długo. Próbowałem Ŝywić się
najróŜniejszymi produktami i stopniowo eliminowałem to, co
nie było dla mnie odpowiednie. Teraz jem
tylko to, co jest dla mnie dobre. Problem ma
z tym moja kucharka, bo niemal codziennie
.
musi gotować to samo i nie pojmuje, jak mogę
wciąŜ jeść te same potrawy i ciągle je
chwalić.
Jeść to jeszcze zgoda, ale Ŝeby to wciąŜ smakowało?
Jeśli coś ci odpowiada, moŜesz cieszyć się tym w kółko. Dla
ciebie nie będzie to powtarzanie. Problem zaczyna się wtedy,
jeśli coś ci nie odpowiada.
Czwartkowego wieczoru mułła Nasreddin wrócił do domu na
kolację. śona podała mu pieczony bób. Mułła wziął talerz i
cisnąwszy nim o ścianę, krzyknął: „Nie cierpię pieczonego
bobu!"
146
Namawiam cię do jednej
tylko dyscypliny: jest nią
samoświadomość, wolność.
Słuchaj swojego ciała. Ma
ono ogromną mądrość.
Apteka dla duszy
„Nasreddinie, nie rozumiem cię - zdumiała się Ŝona. - W po-
niedziałek pieczony bób ci smakował, we wtorek smakował, we
środę smakował i nagle we czwartek mówisz, Ŝe go nie cierpisz?
To nielogiczne!"
Zwykle człowiek nie moŜe Ŝywić się tym samym kaŜdego
dnia. Jednak przyczyna nie tkwi w tym, Ŝe jest to to samo danie,
ale w tym, Ŝe nie jest dla niego odpowiednie. Przez jeden dzień
moŜesz je tolerować, ale dwa to juŜ za duŜo. Jak mógłbyś
tolerować je codziennie? Ale jeśli coś jest dla ciebie odpowie-
dnie, wtedy nie ma problemu. MoŜesz jeść to przez całe Ŝycie i
kaŜdego dnia będzie ci smakować, poniewaŜ przynosi harmonię.
Po prostu odpowiada ci, współgra z tobą.
WciąŜ oddychasz - tym samym powietrzem. WciąŜ się kąpiesz
- to ciągle ta sama woda. WciąŜ śpisz - to ten sam sen. Ale od-
powiadają ci, więc wszystko jest w porząd
ku. Wtedy nie jest to
powtórka.
Jeśli Ŝyjesz w zgodzie z naturą, wtedy nie
przejmujesz się dniem wczorajszym, który
przeminął, nie zaprzątasz nim sobie głowy.
Nie porównujesz swojego wczoraj z
dzisiaj i nie planujesz jutra. Po prostu
Ŝyjesz tu i teraz, cieszysz się obecną chwil
Cieszenie się chwilą nie ma nic
wspólnego z nowościami. WiąŜe się z harmonią. MoŜesz
kaŜdego dnia wprowadzać jakieś nowinki, ale jeśli nie są dla
ciebie dobre, będziesz tylko gonić od jednej do drugiej, nie
zaznając spoczynku.
Cokolwiek robię, nie jest to wymuszone, ale spontaniczne. W
ten sposób stopniowo uświadomiłem sobie potrzeby swojego
ciała. Zawsze go słucham. Nigdy nie narzuciłbym ciału tego, co
dyktuje umysł. Postępuj tak samo, a będziesz wiódł szczęśliwsze
i błogie Ŝycie.
Łgczność ciała i umysłu
149
Recepty
Połącz się z ciałem w stanie zdrowia
Utrzymywanie kontaktu z ciałem oznacza głęboką wraŜliwość.
Człowiek moŜe wcale nie czuć, Ŝe ma ciało - odczuwa je naj-
częściej tylko wtedy, gdy jest chory. Pojawia się ból głowy i na-
gle odczuwasz głowę; gdy głowa cię nie boli, nie masz z nią kon-
taktu. Boli cię noga - uświadamiasz sobie jej istnienie. Masz
świadomość ciała tylko wtedy, gdy coś jest nie tak.
Kiedy wszystko jest w porządku, jesteś całkowicie nieświa-
domy. Ale kiedy wszystko jest dobrze, teŜ moŜna nawiązać
kontakt z ciałem. Gdy coś jest źle - w istocie nawiązujesz
kontakt z chorobą, z tym, co nie funkcjonuje dobrze, zatracając
świadomość dobrego samopoczucia.
Głowę masz przez cały czas, lecz dopiero, kiedy pojawia się
ból, nawiązujesz kontakt. Tyle Ŝe nie z głową, lecz z bólem!
Kontakt z głową moŜliwy jest tylko wtedy, gdy nie ma bólu, a
głowę wypełnia dobre samopoczucie.
Niemal całkowicie utraciliśmy tę zdolność. Gdy wszystko jest
w porządku, nie mamy kontaktu. Nasz kontakt jest więc tylko mia-
rą stanu zagroŜenia. Jest ból głowy - potrzeba naprawy, potrzeba
leków, naleŜy coś zrobić, więc nawiązujesz w tym celu kontakt.
Spróbuj skontaktować się z ciałem, gdy wszystko jest dobrze.
PołóŜ się na trawie, zamknij oczy, poczuj, co dzieje się w tobie -
jak szemrze w tobie dobre samopoczucie. PołóŜ się w rzece.
Woda dotyka ciała i ochładza kaŜdą komórkę. Poczuj w sobie, jak
napływa chłód, komórka po komórce, jak wnika w ciało. Ciało
jest niezwykłe, to jeden z cudów natury.
148
Cieszenie się chwilą nie ma nic
wspólnego z nowościami. WiąŜe
się z harmonią. MoŜesz kaŜdego
dnia wprowadzać jakieś
nowinki, ale jeśli nie są dla
ciebie dobre, będziesz tyko gonić
od jednej do drugie, nie zaznając
spoczynku.
Ciało jest głęboko
zakorzenione w
egzystencji, a umysł
prześlizguje się po
powierzchni.
Apteka dla duszy
Usiądź w słońcu. Pozwól promieniom penetrować ciało. Po-
czuj, jak ciepło przenika w głąb, coraz dalej, jak dociera do krwi
i do kaŜdej kości. Słońce jest Ŝyciem, źródłem. Siedząc z za-
mkniętymi oczami, po prostu poczuj to, co się dzieje. Pozostań
czujny, obserwuj i ciesz się.
Stopniowo zaczniesz uświadamiać sobie delikatną harmonię,
rozbrzmiewającą w tobie piękną muzykę. Wtedy nawiąŜesz
kontakt z ciałem. W przeciwnym razie będziesz dźwigał martwe
ciało.
Postaraj się mieć więcej wraŜliwości dla swojego ciała. Słuchaj
go. Mówi do ciebie wiele rzeczy, ale ty - skupiony na tym, co
mówi głowa - nigdy go nie słyszysz. Gdy
pojawia się konflikt między umysłem i
ciałem, ciało prawie zawsze ma rację
poniewaŜ jest poniewaŜ naturalne, a umysł
jest wytworem społeczeństwa. Ciało naleŜy
do niezmierzonej natury, a umysł do społeczeństwa, twojej
grupy społecznej, pokolenia i epoki. Ciało jest głęboko
zakorzenione w egzystencji, a umysł prześlizguje się po
powierzchni. Ale ty zawsze słuchasz głowy, nigdy nie słuchasz cia-
ła. Przez to przyzwyczajenie kontakt zostaje przerwany.
Ciało porusza się wokół serca, tak jak Układ Słoneczny krąŜy
wokół Słońca. OŜyłeś, gdy twoje serce zaczęło bić, i umrzesz,
gdy przestanie.
Serce to słoneczne centrum twojego ciała. Miej jego świa-
domość. Ale moŜesz osiągnąć to tylko przez stopniowe uświa-
damianie sobie całego ciała.
Medytacja w ruchu
Wprowadzaj do swojej medytacji coraz więcej ruchu. Bieganie
moŜe być piękną medytacją, pływanie moŜe być piękną
Łgczność ciało i umysłu
151
medytacją, taniec moŜe być piękną medytacją. Do ruchu trzeba
dodać tylko uwaŜną świadomość. Ruch i świadomość - oto prze-
pis. Biegaj, ale rób to świadomie, bądź czujny.
Zachowywanie czujności w ruchu jest proste i naturalne.
Kiedy siedzisz w ciszy, naturalne jest, Ŝe przysypiasz. Gdy leŜysz
na kanapie, trudno ci jest być uwaŜnym, poniewaŜ cała sytuacja
sprzyja zaśnięciu. Ale w ruchu na pewno nie zaśniesz. Fun-
kcjonujesz z duŜo większą uwagą. Jedyny problem stanowi to,
Ŝe ruch moŜe stać się mechaniczny. MoŜna biegać mechanicznie.
MoŜna stać się ekspertem, profesjonalnym biegaczem. Wtedy
uwaga nie jest juŜ potrzebna. Ciało biegnie jak mechanizm,
automat i tracisz istotę rzeczy.
Nigdy nie stawaj się zawodowcem w bieganiu. Pozostań ama-
torem, tak Ŝeby zachować świadomość. Jeśli odczujesz, Ŝe bie-
ganie stało się automatyczne, porzuć je. Spróbuj pływania. Jeśli i
ono stanie się automatyczne, tańcz. Musisz pamiętać, Ŝe ruch to
jedynie okoliczność, która ma powodować rozbudzą świado-
mość. Dopóki wzbudza on w tobie świadomość, jest dobry; gdy
przestanie, stanie się bezuŜyteczny. Zmień go wtedy na inną
aktywność, która znów wywoła w tobie uwagę. Nigdy nie
pozwól Ŝadnej czynności stać się automatyczną.
Bieg w wyobraźni
Jeśli moŜesz biegać, inny rodzaj medytacji nie będzie potrzebny
- to wystarczy!
KaŜda czynność, której potrafisz oddać się całkowicie, staje
się medytacją, a bieganie jest tak cudowne, Ŝe łatwo jest się w
nim całkowicie zatracić. Masz styczność z wszystkimi
Ŝywiołami - ze słońcem, powietrzem, ziemią i niebem. Masz
kontakt z egzystencją. Gdy biegasz, twój oddech naturalnie staje
150
152
Apteka dla duszy
Łgczność ciała i umysłu
153
się głęboki i zaczyna masować ośrodek hara, z którego uwalnia
się energia medytacyjna. Znajduje się on tuŜ poniŜej pępka, pięć
centymetrów pod nim. Gdy oddech staje się głęboki, masuje go i
oŜywia.
Kiedy twoja krew jest czysta i nieskaŜona truciznami i zanie-
czyszczeniami, jest czerwona i Ŝywa, pełna radości, a kaŜda jej
kropla tańczy w tobie - wtedy jesteś w odpowiednim nastroju do
medytacji. Wtedy nie ma potrzeby pracować nad nią: ona po
prostu się dzieje!
Cudowne jest bieganie pod wiatr. To jak taniec wszystkich
Ŝywiołów.
Podczas biegu nie moŜesz myśleć. Jeśli myślisz, nie bieg-
niesz dobrze. Gdy oddajesz się całkowicie bieganiu, myślenie
znika. Stajesz się tak „ziemski", Ŝe głowa przestaje funkcjono-
wać. Ciało jest tak aktywne, Ŝe nie starcza energii na myślenie;
myślenie zatrzymuje się.
W medytacji dojdziesz do momentów, które pojawiają się,
gdy biegasz. Podczas biegu dojdziesz do momentów, które
pojawiają się w medytacji. Stopniowo oba stopią się w jedno.
Wtedy nie będzie potrzeby wykonywać ich oddzielnie - będziesz
mógł biegać i medytować; medytować i biegać.
Od czasu do czasu wypróbuj taką oto
technikę: leŜąc w łóŜku, wyobraŜaj sobie, Ŝe
biegniesz. Wyobraź sobie całą scenerię:
drzewa, wiatr, słońce, plaŜę i słone powietrze.
Wyobraź sobie wszystko, ujrzyj to, i spraw, by było tak kolorowe jak to
tylko moŜliwe.
Przypomnij sobie jakiś poranek, który najbardziej ci się po-
dobał, gdy biegałeś po plaŜy lub w lesie. Niech całkowicie cię
wypełni... Poczuj nawet zapach drzew, sosen lub zapach plaŜy.
Wszystko, co ci się podobało, wyobraŜaj sobie niemal tak, jak-
by działo się to teraz naprawdę. W końcu zacznij w wyobraźni
biegnąć.
ZauwaŜysz, Ŝe zmieni się twój oddech. Biegnij... i okaŜe się,
Ŝe moŜesz tak biec długie kilometry. Nie ma końca; moŜesz ro-
bić to godzinami. Będziesz zaskoczony, Ŝe wykonując to
ćwiczenie w pozycji leŜącej, ponownie dojdziesz do momentów,
w których pojawi się medytacja.
Więc jeśli kiedyś z jakiegoś powodu nie będziesz mógł bie-
gać - będziesz chory albo sytuacja nie pozwoli ci na to lub
uznasz, Ŝe w mieście nie warto biegać - moŜesz to zrobić na
leŜąco i uzyskać te same efekty.
Namów swoje ciało do odpręŜenia
W relaksacji musisz się po prostu odpręŜyć, nie skupiać się -jest
ona przeciwieństwem koncentracji. Podam ci pewną metodę,
którą moŜesz zacząć stosować wieczorem.
Zanim pójdziesz spać, usiądź na krześle. Usiądź wygodnie -
komfort jest najwaŜniejszym elementem tej metody. Abyś się zre-
laksował, musi ci być wygodnie, więc spraw, byś tak się poczuł.
Przyjmij taką pozycję, jaką chcesz, zamknij oczy i odpręŜ ciało.
Od palców u nóg aŜ po głowę poczuj, gdzie odczuwasz napięcie.
Jeśli czujesz je w kolanie, odpręŜ kolano. Dotknij go i powiedz
mu: „Proszę, odpręŜ się". Jeśli czujesz napięcie gdzieś w
raminach, dotknij tego miejsca i powiedz: „Proszę, odpręŜ się".
Po upływie tygodnia będziesz w stanie komunikować się ze
swoim ciałem. A gdy zaczniesz się z nim porozumiewać, wszy-
stko stanie się łatwe.
Do niczego ciała nie zmuszaj; próbuj je przekonać. Nie po-
winieneś z nim walczyć. To paskudne, okrutne, agresywne, a
kaŜdy kolejny konflikt wywoła tylko jeszcze większe napięcie.
Jeśli myślisz, nie
biegniesz dobrze. Gdy
oddajesz się całkowicie
bieganiu, myślenie znika.
Apteka dla duszy
Nie moŜesz być w konflikcie - niech podstawą będzie
wygoda. Ciało to tak piękny podarunek od istnienia, Ŝe walka z
nim jest negowaniem wartości stworzenia. Ciało jest kaplicą, a
my się w niej chronimy, jest świątynią. Mieszkamy w niej i
musimy o nią dbać. To nasz obowiązek.
Postępuj tak przez siedem dni (...). Na początku będzie to
wydawać się absurdalne, poniewaŜ nie nauczono nas rozmowy z
własnym ciałem - ale dzięki temu naprawdę mogą się dziać
cuda. Pierwszą sprawą jest odpręŜenie się na krześle w półmroku
lub przyćmionym świetle; zrób tak, jak lubisz. Światło nie po-
winno być jasne. Powiedz wszystkim: „Przez dwadzieścia minut
niech nikt mnie nie rozprasza, Ŝadnych telefonów, nic". Niech
będzie tak, jakby na te dwadzieścia minut cały świat zniknął.
Zamknij drzwi, załóŜ luźne ubranie, tak Ŝeby nic cię nie ucis-
kało, zrelaksuj się na krześle i zacznij odczuwać, skąd bije na-
pięcie. Znajdziesz wiele takich miejsc. Właśnie je musisz odprę-
Ŝyć w pierwszej kolejności, poniewaŜ dopóki ciało będzie spięte,
umysł nie będzie mógł się zrelaksować. Ciało umoŜliwia umys-
łowi odpręŜenie. Staje się środkiem relaksacji.
Dotykaj tego miejsca. Tam, gdzie czujesz napięcie, dotykaj
ciała z głębokim uczuciem i współczuciem. Ciało jest twoim
sługą, a ty nic za nie nie płaciłeś - dostałeś je w podarunku. Jest
ono tak skomplikowane, tak złoŜone, Ŝe do tej pory nauce nie
udało się skonstruować nic mu równego.
Lecz my nigdy o nim nie myślimy, nie kochamy ciała. Wręcz
przeciwnie, złościmy się na nie. Ciało to jeden z pradawnych koz-
łów ofiarnych. MoŜesz go wszystkim obrzucić; ciało jest nieme i nie
moŜe się odwzajemnić. Nie moŜe odpowiedzieć, nie moŜe krzyknąć,
Ŝe się mylisz. Więc cokolwiek powiesz, ciało nie protestuje.
Uświadom sobie kaŜdy zakamarek swojego ciała. Otocz je
miłosierdziem, współczuciem, troską. Zajmie to co najmniej
Łgczność ciała i umysłu
_______________________________________ 155
pięć minut, a ty poczujesz się bardzo wiotki, zrelaksowany, pra-
wie śpiący.
Wtedy przenieś uwagę na oddech, zrelaksuj i jego. Ciało to ze-
wnętrzna część nas, świadomość jest częścią wewnętrzną, a od-
dech to łączący je most. Więc gdy ciało jest odpręŜone, po prostu za-
mknij oczy i zobacz swój oddech, jego teŜ zrelaksuj. Porozmawiaj
z nim: „Proszę, odpręŜ się. Bądź naturalny". ZauwaŜysz, Ŝe w mo-
mencie gdy powiesz: „Proszę, odpręŜ się", coś subtelnie zaskoczy.
Normalnie oddech jest bardzo nienaturalny. Zapomnieliśmy,
jak go relaksować. PoniewaŜ przez cały czas jesteśmy spięci,
przyzwyczailiśmy się, Ŝe oddech teŜ musi taki być. ToteŜ po
prostu powiedz mu dwa lub trzy razy, Ŝeby się uspokoił, a potem
zamilknij.
Bądź bardziej wraŜliwy
Bądź bardziej wraŜliwy. A nie moŜna być wraŜliwym tylko w jed-
nym wymiarze. Albo człowiek jest wraŜliwy we wszystkich wy-
miarach, albo w Ŝadnym. WraŜliwość przynaleŜy do całej twojej
osoby. Bądź więc wraŜliwszy. Wtedy codziennie będziesz w sta-
nie odczuwać, co się dzieje dookoła.
Kiedy np. spacerujesz w słońcu, poczuj promienie na swojej
twarzy; bądź wraŜliwy. Ten delikatny dotyk. Promienie cię ude-
rzają. Jeśli potrafisz je poczuć, będziesz w stanie poczuć takŜe
wewnętrzne światło, gdy na ciebie spłynie.
Gdy leŜysz w parku, poczuj trawę. Poczuj otaczającą cię zie-
leń. Poczuj róŜnicę w wilgotności. Poczuj zapach ziemi. Jeśli nie
jesteś w stanie tego dokonać, nie poczujesz takŜe, gdy coś za-
cznie się dziać wewnątrz ciebie.
Zacznij od zewnątrz, poniewaŜ jest to łatwiejsze. Jeśli nie
moŜesz poczuć tego, co znajduje się na zewnątrz, tym bardziej
154
Jeśli nie czujesz promieni
słońca,
jeśli
nie
czujesz
deszczu, jeśli nie czujesz
trawy, jeśli nie jesteś w stanie
poczuć niczego co cię otacza,
atmosfery, wtedy nie pozujesz
głębokich rzeczy, takich jak
miłość czy współczucie.
156 __________________________________________________ Apteka dla duszy
nie poczujesz tego, co jest w środku. W Ŝyciu bądź bardziej
poetą niŜ menedŜerem. Czasami bycie wraŜliwym nic nie
kosztuje.
Czy czujesz wodę, gdy bierzesz kąpiel? Traktujesz to jak ru-
tynę - wchodzisz i wychodzisz. Poczuj to przez kilka minut. Po
prostu bądź pod prysznicem i poczuj wodę, poczuj, jak spływa
po tobie. MoŜe się to stać bardzo głębokim doznaniem, ponie-
waŜ woda to Ŝycie. W dziewięćdziesięciu procentach składamy
się z wody. Jeśli nie jesteś w stanie poczuć wody spływającej po
tobie, nie poczujesz teŜ falowania wody w swoim ciele.
śycie narodziło się w morzu, a my mamy w organizmie wodę
z solą. Idź popływać w morzu i poczuj otaczającą cię wodę.
Wkrótce przekonasz się, Ŝe jesteś częścią morza i Ŝe twoja we-
wnętrzna część naleŜy do morza. Poczujesz to. Gdy jest księŜyc i
ocean faluje w reakcji na niego, twoje ciało równieŜ zacznie
falować. Robi to zawsze, ale ty tego nie czujesz. A jeśli nie czu-
jesz czegoś tak znacznego, problemem będzie teŜ odczucie cze-
goś tak subtelnego jak medytacja.
Jak moŜesz odczuwać miłość? Wszyscy cierpią. Widziałem
tysiące ludzi pogrąŜonych w głębokim bólu. Cierpieli z braku
miłości. Chcą kochać i chcą być kochani, ale problem polega na
tym, Ŝe nawet jeśli ich pokochasz, oni tego nie poczują. Będą
wciąŜ pytać: „Kochasz mnie?" Co masz robić? Jeśli powiesz:
„Tak", nie uwierzą, poniewaŜ tego nie czują. Jeśli powiesz:
„Nie", będą uraŜeni.
Jeśli nie czujesz promieni słońca, jeśli nie czujesz deszczu,
jeśli nie czujesz trawy, jeśli nie jesteś w stanie poczuć niczego,
co cię otacza, atmosfery - wtedy nie poczujesz głębokich rzeczy
takich jak miłość czy współczucie; to bardzo trudne. Potrafisz
odczuwać jedynie gniew, przemoc, smutek, poniewaŜ są
brutalne. Do twojego wnętrza prowadzi ścieŜka subtelności. Im
Łgczność ciała i umysłu
157
subtelniej sza jest twoja medytacja, tym subtelniejsze będzie od-
czucie. Ale musisz się przygotować.
Medytacja nie jest czymś, co wykonujesz przez godzinę i pu-
szczasz potem w niepamięć. Całe Ŝycie powinno być medytacją.
Tylko wtedy zaczniesz odczuwać. Kiedy mówię, Ŝe całe Ŝycie ma
być medytacją, nie mam na myśli zamykania oczu na dwadzie-
ścia cztery godziny, siedzenia kamieniem i medytowania - nie!
Gdziekolwiek jesteś, moŜesz być wraŜliwy, a ta wraŜliwość
będzie przynosić ci korzyść.
Czy potrafisz szlochać? Potrafisz śmiać się spontanicznie?
Potrafisz spontanicznie tańczyć? Spontanicznie kochać? Jeśli
nie, jak masz nauczyć się medytować? Czy umiesz się bawić? To
trudne! Wszystko stało się trudne. Człowiek stał się
niewraŜliwy.
Przywróć sobie wraŜliwość. Odzyskaj ją! Pobaw się troszkę! Bycie
figlarnym to bycie
religijnym. Śmiej się, szlochaj, śpiewaj, rób coś
spontanicznie całym swoim sercem. Zrelaksuj
ciało, uspokój oddech, zachowuj się tak,
jakbyś znów był dzieckiem.
Odzyskaj uczucia - mniej myślenia, więcej
emocji. śyj bardziej sercem niŜ głową.
Niekiedy Ŝyj tylko ciałem, zapomnij
o duszy. śyj całkowicie ciałem –
poniewaŜ jeśli nie potrafisz odczuwać
nawet własnego ciała, nie poczujesz swojej duszy. Pamiętaj o
tym. Wróć do ciała. Tak naprawdę jedynie krąŜymy w okolicy
swego ciała; nie jesteśmy w nim. KaŜdy boi się być w ciele.
Społeczeństwo wytworzyło ten strach. Jest on głęboko
zakorzeniony.
Wróć do swojego ciała, wprowadź się do niego ponownie.
Bądź jak niewinne zwierzę. Obserwuj skaczące i biegające zwie-
rzęta. Czasami skacz i biegaj tak jak one - wtedy wrócisz do
swojego ciała. Wtedy poczujesz je, poczujesz promienie słoń-
Kiedy mówię, Ŝe cale Ŝycie ma
być medytacją, nie mam na
myśli zamykania oczu na 24
godziny, siedzenia kamieniem
i
medytowania
-
nie!
Gdziekolwiek jesteś moŜesz
być wraŜliwy a ta wraŜliwość
stanie się twoją nagrodą.
158
Apteka dla duszy
Łgczność ciała i umysłu
159
ca, deszcz, wiejący wiatr. Jedynie bycie świadomym tego, co
dzieje się naokoło ciebie, pozwoli ci odczuwać to, co dzieje się
w tobie.
Dla palaczy (1)
Ssanie kciuka jest lepsze niŜ palenie i ułatwi ci pozbycie się na-
łogu. Musisz zrozumieć pewną rzecz: jeśli ssałeś kciuk, a potem
przestałeś, to jako substytut wybrałeś palenie. Twoim proble-
mem nie jest palenie - nie moŜesz nic z nim zrobić. NiewaŜne,
jak bardzo będziesz się starał, nigdy ci się nie powiedzie, ponie-
waŜ nie jest ono twoim najwaŜniejszym problemem; jego istota
leŜy gdzie indziej. Zmieniłeś go. Porzuciłeś prawdziwy i za-
stąpiłeś go sztucznym.
Sugeruję, Ŝebyś zapomniał o walce z paleniem i zaczął ssać
kciuk. Nie przejmuj się -jest to piękne, po prostu piękne. Nie
ma w tym nic złego, poniewaŜ nie jest to szkodliwe. Zacznij ssać
kciuk, a gdy to zrobisz, zniknie potrzeba palenia. Gdy ona zaś
zniknie, oznaczać to będzie, Ŝe jesteśmy na
właściwej drodze. Ssij kciuk przez kilka
miesięcy, porzucając wieloletni nałóg
palenia.
Ssij kciuk przez sześć czy dziewięć
miesięcy nie wstydź się tego, poniewaŜ nie
ma w tym nic złego.
Porzuć więc palenie i zamiast niego
zacznij ssać kciuk. Cofnij się, uwstecznij. Po sześciu czy
dziewięciu miesiącach, gdy chęć palenia całkowicie zniknie,
zastąp ssanie kciuka czymś innym. Zacznij codziennie pić mleko
z butelki dla niemowląt... codziennie. Delektuj się nim tak, jakby
płynęło z piersi, i nie wstydź się tego. Delektuj się tak kaŜdego
wieczoru przez piętnaście minut. Zapewni ci to bardzo
głęboki sen. I kładź się spać z butelką. Rano, gdy otworzysz oczy,
znajdziesz butelkę i znów będziesz mógł possać trochę ciepłego
mleka. Rób to równieŜ w dzień - dwa czy trzy razy... Nie pij
duŜo, tylko troszkę.
Najpierw rzuć palenie papierosów, a zastąp je ssaniem
kciuka. Później porzuć kciuk. Dalej cofasz się do ssania piersi -
tym razem na niby - i od tego momentu pewne rzeczy zaczną
znikać. Zaledwie po kilku dniach zauwaŜysz, Ŝe juŜ nie ma
potrzeby robić niczego (...). Najpierw będziesz pić cztery, pięć
lub sześć razy dziennie, następnie trzy razy, potem dwa, w końcu
raz. Pewnego dnia poczujesz po prostu, Ŝe juŜ tego nie
potrzebujesz (...). Ale to musi zaniknąć w ten sposób.
Nigdy nie wygrasz z paleniem w otwartej walce. Miliony lu-
dzi walczą i nie odnoszą sukcesu, poniewaŜ nie przechodzą całej
procedury. Musisz podejść do tego naukowo. Cofnąć się do
korzeni. Przyczyną jest tęsknota za piersią matki. Być moŜe nie
dawała ci jej tak często, jak chciałeś? To pragnienie pozostało w
tobie, nie odeszło, a wraz z nim pozostało w tobie coś z
niezaspokojonego dziecka.
Gdy odpowiednio uporasz się z problemem, po raz pierwszy
odkryjesz, Ŝe dorosłeś. Gdy zniknie dziecko i potrzeba ssania
matczynej piersi, poczujesz nagły przyrost energii. Coś, co było
uwięzione w klatce, zostało uwolnione. Wydoroślejesz.
Gdy odkryjesz korzeń, moŜesz go odciąć. Ale nie znając go,
jesteś w stanie walczyć jedynie z cieniem i wciąŜ mu ulegać,
nigdy nie odniesiesz zwycięstwa.
Niech ten proces zrywania z paleniem trwa nawet rok. Nie
tylko palenie zniknie, ale ty się zmienisz. Coś w tobie, coś fun-
damentalnego, coś, co cię powstrzymuje, zniknie. Twoje ciało
będzie zdrowsze, umysł stanie się ostrzejszy i inteligentniejszy.
Dorośniesz pod kaŜdym względem.
Jeśli
nie
potrafisz
odczuwać nawet własnego
ciała, nie poczujesz swojej
duszy.
Apteka dla duszy
Dla palaczy (2)
Radziłbym, Ŝebyś palii tyle, ile chcesz. To nie jest najcięŜszy
grzech. Gwarantuję ci to -wezmę za to odpowiedzialność. Biorę
ten grzech na siebie, więc jeśli w dniu Sądu Ostatecznego spot-
kasz Boga, powiedz Mu, Ŝe ten oto człowiek jest odpowiedzial-
ny. Stanę tam jako świadek i potwierdzę to. Więc nie przejmuj
się, Ŝe jest to grzechem. Zrelaksuj się i nie staraj się go odrzucić
za wszelką cenę. To nie pomoŜe.
Oto co sugeruję: pal tyle, ile chcesz - lecz pal medytacyjnie.
Jeśli wyznawcy zen mogą medytacyjnie pić herbatę, to dlaczego
ty nie mógłbyś w ten sposób palić? Tak naprawdę herbata za-
wiera ten sam środek pobudzający co papierosy. To ten sam śro-
dek, nie ma między nimi wielkiej róŜnicy. Pal medytacyjnie, z
religijnością. Przekształć to w ceremonię. Spróbuj mojego
sposobu.
Wydziel w domu mały kącik tylko do palenia: niewielką świą-
tynię poświęconą bogu palenia. Najpierw pokłoń się paczce pa-
pierosów. Porozmawiajcie - rozmawiaj z papierosami. Zapytaj:
„Co u was?" A potem powoli wyjmij papierosa - bardzo powoli,
tak wolno jak tylko moŜesz, poniewaŜ tylko wtedy zachowasz
rozbudzoną uwagę. Nie rób tego mechanicznie, tak jak dzieje się
to zawsze. Następnie postukaj papierosem w paczkę - powoli.
Rób to tak długo, jak tylko będziesz chciał. Nie ma pośpiechu.
Wyjmij zapalniczkę. Ukłoń jej się. To wspaniali bogowie i
boginie! Światło jest bogiem, więc dlaczego zapalniczka nie moŜe
nim być?
Następnie zacznij palić - bardzo powoli, jakbyś oddawał się
buddyjskiej medytacji. Nie rób tego jak oddechy pranajamy,
krótko i szybko. Rób to głęboko i bardzo powoli. Budda mówi:
Łgczność ciała i umysłu
________________________________________________161
„oddychaj naturalnie". Więc ty pal naturalnie - powoli, bez po-
śpiechu. Jeśli jest to grzech, śpieszysz się. Jeśli jest to grzech,
chcesz to jak najszybciej zakończyć. Jeśli jest to grzech, nie
chcesz na to patrzeć. Paląc, czytasz gazetę. Kto chciałby patrzeć
na grzech? Ale to nie jest grzech, więc patrz, obserwuj kaŜdą
swoją czynność.
Podziel czynności na krótkie etapy, tak Ŝebyś mógł wykony-
wać je bardzo wolno. Będziesz zaskoczony: obserwując palenie,
sprawisz, Ŝe będziesz palił coraz mniej. Pewnego dnia nagle
zniknie. Nie włoŜyłeś w to Ŝadnego wysiłku. Samo zniknęło,
poniewaŜ uświadamiając sobie martwe przyzwyczajenie, rutynę,
mechaniczny nawyk, wytworzyłeś, uwolniłeś w sobie nową
świadomość. Jedynie ta energia moŜe ci pomóc. Nic innego.
Tak samo jest ze wszystkim w Ŝyciu. Nie staraj się na siłę zmie-
niać siebie. To pozostawia blizny. Nawet jeśli się zmienisz, zmia-
na będzie powierzchowna, a ty znajdziesz sobie substytut gdzieś
indziej. Będziesz musiał go znaleźć, inaczej poczujesz się pusty.
Gdy coś dzieje się samo z siebie, poniewaŜ wyciszyłeś się i
uświadomiłeś sobie związaną z tym głupotę, gdy nie potrzeba
wysiłku, gdy coś po prostu spada jak martwy liść z drzewa - nie
pozostawia to po sobie Ŝadnych blizn ani nie pozostawia ego.
Jeśli porzucasz coś z wysiłkiem, wzmacnia to twoje ego.
Zaczynasz myśleć: „Teraz jestem człowiekiem cnotliwym,
poniewaŜ nie palę". Jeśli myślisz, Ŝe palenie
to
grzech, oczywiste jest, Ŝe jeśli je rzucisz,
będziesz uwaŜał się za
cnotliwego.
Tacy właśnie są ci wszyscy cnotliwi lu-
dzie. Jeden nie pali, drugi nie pije, jeszcze inny je tylko raz
dziennie, ktoś tam nie je w nocy, tamten przestał nocą nawet pić
wodę... i wszyscy oni to wielcy święci! Oto jakość świętości,
wielkie cnoty! Zrobiliśmy z religii głupstwo, straciła ona całą
160
162 ___________________________________________ Apteka dla duszy
swoją wspaniałość. Stała się tak głupia, jak głupi są ludzie. Ale
wszystko zaleŜy od twojego podejścia: jeśli uwaŜasz, Ŝe coś jest
grzechem, twoją cnotą będzie tego przeciwieństwo.
Podkreślam: niepalenie nie jest cnotą; palenie to nie grzech.
Świadomość jest cnotą; nieświadomość jest grzechem. To prawo
odnosi się do całego twojego Ŝycia.
Jedz to, co z tobą współgra
Są dwa rodzaje Ŝywności. Pierwszym są dania, które lubisz,
które ci smakują, na myśl o których cieknie ci ślinka. Nie ma w
tym nic złego, ale dobrze, Ŝebyś rozumiał pewien trik z tym
związany.
Pewne produkty czy potrawy mają dla nas niezwykły urok.
Ale wynika on z tego, Ŝe widzisz je wokół siebie. Wchodzisz do
hotelu lub restauracji i widzisz jakieś potrawy... zapach z zaple-
cza, kolory, aromat. Nie myślałeś o tym daniu, ale nagle cię
zainteresowało. Nie jest twoją prawdziwą potrzebą. MoŜesz
zjeść, ale nie będziesz czuł się zaspokojony. Będziesz jadł i jadł,
i nic się nie stanie, nie wyniknie z tego zaspokojenie - a
zaspokojenie jest sprawą najwaŜniejszą. To niezaspokojenie jest
źródłem obsesji na punkcie jedzenia.
KaŜdego dnia przed jedzeniem po prostu medytuj. Zamknij
oczy i poczuj, czego potrzebuje twoje ciało - czymkolwiek mia-
łoby to być. Nie widzisz jedzenia i nie masz do niego dostępu.
Po prostu czujesz siebie, to, czego potrzebuje twoje ciało, to, na
co masz ochotę, to, czego bardzo chcesz. Taki jest właśnie drugi
rodzaj jedzenia.
Dr Leonard Pearson nazwał je „Ŝywnością rezonującą" - taką,
która współgra z tobą. Zjedz tyle, na ile masz ochotę, ale trzymaj
się jej. Pierwszy rodzaj jedzenia nazwał zaś „Ŝywnością
Łgczność ciała i umysłu
163
nęcącą" - gdy staje się dostępna, zaczynasz się nią interesować.
Nie wynika to z twojej prawdziwej potrzeby, lecz jest sprawką
umysłu. Jeśli umiesz wybrać jedzenie, które współgra z tobą,
moŜesz zjeść tyle, ile tylko chcesz, i nie będziesz cierpiał,
poniewaŜ w pełni cię zaspokoi. Ciało poŜąda tego, co jest mu
potrzebne; nie pragnie niczego innego. Pojawi się zaspokojenie,
a wtedy człowiek nie je więcej, niŜ potrzebuje.
Problem rodzi się tylko wtedy, gdy jesz potrawy „nęcące" -
widzisz je, zaczynasz mieć na nie ochotę i je zjadasz. Nie mogą
cię zaspokoić, poniewaŜ ciało ich nie potrzebuje. Czujesz się więc
niezaspokojony. W stanie tym jesz jeszcze więcej, ale bez wzglę-
du na to, ile zjesz, nie zaspokoi cię to, poniewaŜ nie tego po-
trzebujesz.
Musisz zaspokoić podstawowe pragnienie, a wtedy drugie
zniknie. Potrwa to kilka dni lub nawet kilka tygodni, ale nauczysz
się odczuwać, co naprawdę do ciebie przemawia. Zjadaj tego, ile
chcesz. Nie przejmuj się tym, co mówią inni. Jeśli są to lody,
jedz lody. Jedz dla własnej satysfakcji, dla wypełnienia serca, a
poczujesz, Ŝe pojawia się zadowolenie. Gdy jesteś zaspokojony,
znika potrzeba opychania się. To stan niezaspokojenia, nie-
zadowolenia zmusza cię to bezcelowego zjadania coraz więk-
szych ilości. Masz pełny brzuch, lecz wciąŜ jesteś niezaspokojony.
Wtedy pojawia się problem.
Więc najpierw opanuj to, co jest naturalne i co na pewno na-
dejdzie (...), poniewaŜ jedynie zapomnieliśmy o tym. A to wciąŜ
znajduje się w ciele. Kiedy masz zjeść śniadanie, zamknij oczy i
zobacz, na co masz ochotę, czego naprawdę chcesz. Nie myśl o
tym, co masz w lodówce. Po prostu pomyśl, czego chcesz, idź i
znajdź to, a potem zjedz. Jedz tyle, ile zechcesz. Postępuj tak
przez kilka dni. W końcu poczujesz, Ŝe Ŝadne jedzenie juŜ cię
nie „nęci".
164
___________________________________________
Apteka dla duszy
Po drugie, gdy jesz, dokładnie przeŜuwaj kęsy. Nie połykaj w
pośpiechu. Skoro do przyjemności smakowania dochodzi w
ustach, dlaczego jej nie przedłuŜyć? Zamiast dziesięciu kęsów,
moŜesz cieszyć się jednym, przeŜutym dziesięć razy. Będzie to w
zasadzie dziesięć, jeśli przyjemność czerpiesz ze smaku.
Zatem podczas posiłku lepiej przeŜuwaj jedzenie, poniewaŜ
przyjemne wraŜenia smakowe rodzą się powyŜej gardła. PoniŜej
nie ma smaku, nic z tych rzeczy, więc po co się śpieszyć? Po
prostu Ŝuj dłuŜej i smakuj intensywniej. Zrób wszystko, co tylko
moŜliwe, Ŝeby wydobyć jak najwięcej smaku. Gdy jesz,
najpierw powąchaj potrawę. Ciesz się zapachem, poniewaŜ poło-
wa smaku to zapach.
Wąchaj jedzenie, patrz na nie. Nie ma pośpiechu, nie spiesz
się. Spraw, by była to medytacja. Nawet jeśli ludziom wydaje się,
Ŝe zwariowałeś, nie przejmuj się. Po prostu obserwuj danie z
wszystkich stron. Dotykaj go z zamkniętymi oczami; dotykaj
policzkiem. Poczuj je w kaŜdy moŜliwy sposób; wąchaj wielokrot-
nie. Ugryź mały kęs i przeŜuwaj. Ciesz się. Niech to będzie
medytacja. Wystarczy mała ilość jedzenia, aby cię zaspokoić.
Śpij dobrze
-
rady na bezsenność
Chodź spać regularnie o tej samej godzinie -jeśli kładziesz się o
jedenastej, niech to będzie jedenasta. Po pierwsze więc, trzymaj
się tej godziny. Wtedy organizm wejdzie w pewien rytm. Nie
zmieniaj pory, inaczej wprawisz ciało w konsternację. Istnieje
biologiczny rytm, który ciało zagubiło. Jeśli postanowisz kłaść
się o jedenastej, trzymaj się tego. NiezaleŜnie od sytuacji powi-
nieneś kłaść się do łóŜka o jedenastej. MoŜesz wybrać dwunastą
- dowolną godzinę, która ci odpowiada - ale musi to być
regularne. To pierwsza sprawa.
. Łgczność ciała i umysłu
165
Przed pójściem do łóŜka przez pół godziny Ŝywiołowo tańcz,
tak Ŝeby ciało wyzbyło się całego napięcia. Jeśli masz problemy
z bezsennością, zapewne kładziesz się spać w napięciu. Ono
sprawia, Ŝe nie moŜesz zasnąć. Jeśli więc zamierzasz kłaść się o
jedenastej, zacznij tańczyć o dziesiątej. Tańcz do dziesiątej
trzydzieści.
Następnie weź gorący prysznic lub kąpiel. Zrelaksuj się przez
piętnaście minut. Pozwól całemu ciału odpręŜyć się. Najpierw
taniec, aby pozbyć się napięcia, następnie gorący prysznic. Zre-
sztą gorąca kąpiel jest jeszcze lepsza niŜ prysznic, będziesz mógł
poleŜeć przez piętnaście, dwadzieścia minut, pół godziny czy ca-
łą godzinę - zrelaksować się w wannie.
Następnie coś zjedz, coś ciepłego, nie zimnego (wystarczy go-
rące mleko) i idź spać. Nigdy nie czytaj przed spaniem.
Powinien być to godzinny program: tańcz, wykąp się, zjedz
coś (moŜe być po prostu gorące mleko) i kładź się spać. Zgaś
światło i śpij. NiezaleŜnie od tego, czy pojawia się sen czy nie,
nie przejmuj się. Jeśli nie nadchodzi, po prostu leŜ w ciszy i
obserwuj swój oddech. Nie oddychaj zbyt intensywnie; inaczej
się rozbudzisz. Pozostaw oddech taki, jaki jest - spokojny. Po
prostu obserwuj: wdech, wydech, wdech, wydech... Jest to tak
monotonne, Ŝe wkrótce zaśniesz. Wszystko, co monotonne, jest
tu pomocne. A oddychanie jest monotonne, nie zmienia się...
Powietrze wpływa i wypływa, wpływa...
MoŜesz nawet skorzystać ze słów „wpływa" i „wypływa",
„wpływa" i „wypływa". Powtarzaj po cichu: „Wpływa... wypły-
wa... wpływa... wypływa..." Przerodzi się to w medytację
transcendentalną. Jest ona dobra na sen, nie na przebudzenie!
Jeśli mimo wszystko sen się nie pojawi, nie wstawaj. Nie idź do
lodówki i nie jedz, nie czytaj, nic nie rób. Cokolwiek będzie się
działo, zostań w łóŜku zrelaksowany. Nawet jeśli sen nie przyjdzie,
166 __________________________________________________ Apteka dla duszy
relaksacja jest niemal tak samo cenna jak on - tylko odrobinę
mniej, to wszystko. Jeśli sen daje sto procent wypoczynku, relak-
sacja w łóŜku daje dziewięćdziesiąt. Nie wstawaj, inaczej zakłó-
cisz rytm. Po kilku dniach zauwaŜysz, Ŝe sen przychodzi.
Rano równieŜ wstawaj o konkretnej godzinie, tej samej kaŜ-
dego dnia. Nawet jeśli przez całą noc nie spałeś, to nie ma zna-
czenia - gdy zadzwoni budzik, masz wstać. I nie kładź się spać w
dzień, poniewaŜ moŜesz w ten sposób zakłócić rytm. Jak twój
organizm ma w niego wejść? Nie śpij więc w dzień, to wyklu-
czone. Poczekaj na noc i połóŜ się do łóŜka o jedenastej. Niech
ciało zatęskni za snem. Od jedenastej do szóstej - siedem godzin
wystarczy.
Nawet jeśli w dzień masz ochotę połoŜyć się, idź na spacer,
poczytaj, pośpiewaj, posłuchaj muzyki, ale nie idź spać. Oprzyj
się tej pokusie. Chodzi o to, Ŝeby przywrócić organizmowi rytm.
Wyrzuć śmieci
Zanim pójdziesz spać, zacznij bełkotać coś bez sensu.
Wystarczy ze trzydzieści minut. Szybko cię to oczyści.
Normalnie trwa to duŜo dłuŜej - rozmyślasz i rozpamiętujesz,
pojawiają się jakieś pomysły i ciągnie się to całą noc. MoŜna to
zrobić w pół godziny!
Bełkot, glosolalia* to najlepszy sposób: po prostu usiądź na
łóŜku, wyłącz światła i zacznij mówić w róŜnych językach. Po-
zwól sobie na wszystkie dźwięki, pozwól na wszystko. Nie przej-
muj się językiem ani gramatyką, nie przejmuj się, co mówisz. To
nie ma nic wspólnego ze znaczeniem słów. Im mniej sensu, tym
jest to bardziej pomocne.
*
Tu: spontaniczny stowotok (przyp. red. pol.).
Łgczność ciała i umysłu
_________________________________________________ 167
W ten sposób po prostu oczyszczasz umysł ze śmieci, usuwasz
szumy. Niech to będzie cokolwiek - po prostu zacznij i ciągnij
to, ale rób to z pasją, tak jakbyś dyskutował, jakby stawką było
całe twoje Ŝycie. Mówisz bez sensu, nie ma nikogo poza tobą,
ale rób to z pasją, prowadź namiętny dialog. Wystarczy trzydzie-
ści minut, a przez całą noc będziesz potem spal doskonale.
Umysł gromadzi szumy, a kiedy chcesz iść spać, on wciąŜ na-
daje. Wpadł w nawyk, po prostu nie potrafi przestać, to wszy-
stko. Guzik, który włącza go i wyłącza, nie działa. PomoŜe ta me-
toda. Pozwoli ci rozładować energię, wyczyścić się i zasnąć.
Oto co nocą dzieje się w snach i myślach: umysł próbuje
opróŜnić się przed następnym dniem, musi się przygotować.
Zapomniałeś, jak zakańcza się ten proces, a im bardziej się
wysilasz, tym bardziej się rozbudzasz, więc sen staje się trudny.'
Nie chodzi o to, aby zmusić się do snu. Nic nie rób. Myślisz, Ŝe
moŜna samemu sprowadzić sen? On po prostu przychodzi. Nie
ma tu niczego, co musisz zrobić. MoŜesz jedynie sprowokować sy-
tuację, dzięki której wydarzy to się łatwiej, to wszystko. Zgaś
światło, przygotuj wygodne posłanie, poduszkę i niech będzie ci
ciepło. Tylko tyle moŜesz zrobić. Następnie przez pół godziny
prowadź pasjonujący monolog, bezsensowny monolog.
Dźwięki przyjdą - wypowiedz je -jeden dźwięk będzie pro-
wadził do kolejnego. Wkrótce będziesz mówił po chińsku, po
włosku, po francusku i w innych językach, których nie znasz. To
piękne, poniewaŜ język, którym się posługujesz, nigdy nie
pomoŜe ci się oczyścić, nie pozwoli na pełną ekspresję. Będziesz
się bał wielu rzeczy: Co mówisz? Czy wolno tak mówić? Czy jest
to moralne? MoŜesz mieć poczucie winy, Ŝe wypowiadasz jakieś
złe rzeczy. Gdy posługujesz się samymi dźwiękami, nie wiesz,
co mówisz, ale twoje gesty i zaangaŜowanie robią wszystko za
ciebie.
168 ___________________________________________ Apteka dla duszy
Pozbieraj się po wyczerpaniu
Przez siedem dni wykonuj pewien mały eksperyment. Da ci to
odpowiednie przygotowanie i perspektywę. Przez siedem dni śpij
tak duŜo, jak tylko dasz radę: najedz się i znowu kładź się spać;
jedz i idź spać. Przez siedem dni niczego nie czytaj, nie słuchaj
radia, nie oglądaj telewizji, nie spotykaj się z nikim.
Przez te siedem dni nie rób nic. Po prostu relaksuj się, leŜ,
odpoczywaj. Będą one dla ciebie niesamowitym doświadcze-
niem. Gdy minie ten okres, będziesz w stanie przystosować się
do kaŜdego towarzystwa i do kaŜdej pracy. Właściwie przez te
dni zatęsknisz do pracy i aktywności, pojawi się w tobie
ogromna chęć wyjścia z łóŜka. Ale przez siedem dni zostań w
nim.
9. Oko cyklonu
Zachowaj spokój,
opanowanie i łączność
169
Diagnoza
raz z pogłębianiem się medytacji rozwijają się pewne
jakości, np. zupełnie bez powodu zaczynasz kochać.
Nie chodzi o tę miłość, którą znasz - nie chodzi o zakochiwanie
się. Chodzi o pełną miłości postawę i to nie tylko w stosunku do
ludzi. Gdy pogłębia się medytacja, twoja miłość zaczyna
ogarniać nie tylko ludzi, ale takŜe zwierzęta, drzewa, nawet
kamienie i góry.
Jeśli czujesz, Ŝe nie obdarzyłeś czegoś miłością, to znak, Ŝe
utknąłeś. Powinieneś obdzielić miłością wszystko, co istnieje.
Gdy medytacja będzie wzrastać, niŜsze jakości zaczną u ciebie
zanikać. Nie mogą istnieć jedne z drugimi. Nie potrafisz juŜ zło-
ścić się tak jak dawniej. Powoli staje się to niemoŜliwe. Nijak nie
potrafisz zwodzić, oszukiwać, wykorzystywać. Nie umiesz
krzywdzić. Wraz z wewnętrzną świadomością zmienia się
schemat twoich zachowań.
W
Apteka dla duszy
Nie będziesz wpadał w dołki, w które zwykle wpadałeś -
frustracje, niepowodzenia, smutek, poczucie bezsensowności,
niepokój, udrękę. Wszystko to stopniowo stanie ci się obce.
Nadejdzie moment, Ŝe nawet kiedy będziesz chciał się roz-
złościć, będzie to niemoŜliwe; zapomnisz języka gniewu. Śmiech
stanie się łatwiejszy. Twoja twarz, oczy rozbłysną wewnętrznym
światłem. Poczujesz się tak, jakbyś stał się światłem, jakby ustała
grawitacja. Straciłeś cięŜar, poniewaŜ wszystkie te emocje -
gniew, smutek, frustracja, przebiegłość - są bardzo cięŜkie. Nie
wiesz o tym, ale obciąŜają one twoje serce i sprawiają, Ŝe jesteś
twardy.
Wraz z rozwojem medytacji poczujesz się bardziej miękki,
bezbronny. Tak jak śmiech równieŜ łzy staną się dla ciebie pro-
stsze. Ale nie będą to łzy smutku czy cierpienia. Będą to łzy ra-
dości, błogości, będą to łzy wdzięczności. Będą wyraŜać to, cze-
go nie są w stanie wyrazić słowa. Będą twoją modlitwą.
Po raz pierwszy zobaczysz, Ŝe łzy słuŜą nie tylko do wyraŜa-
nia bólu, smutku, cierpienia. Zwykle tak ich uŜywamy. Lecz one
mają do spełnienia o wiele wspanialsze zadanie - są przepiękne,
gdy stają się wyrazem ekstazy.
Generalnie odkryjesz, Ŝe rośniesz, Ŝe stajesz się coraz więk-
szy. Nie pod względem ego, ale w tym sensie, Ŝe rozrasta się
twoja świadomość, wchłania w swój obręb innych ludzi, Ŝe
twoje ręce rosną i obdarzają objęciem ludzi daleko od ciebie, Ŝe
dystans przestaje się liczyć, Ŝe nawet daleko połoŜone gwiazdy
znajdują się blisko, poniewaŜ twoja świadomość ma teraz
skrzydła.
Są to sprawy tak jasne i oczywiste, Ŝe nigdy nie pojawia się
pytanie ani wątpliwość. Jeśli pojawia się wątpliwość, oznacza to,
Ŝe utknąłeś. Bądź wtedy bardziej uwaŜny, włóŜ w medytację
więcej energii. Ale jeśli przychodzi to bez pytań
Oko cyklonu 171
Świat jest dziwny: jeśli jesteś smutny, jeśli cierpisz, nikt nie
mówi, Ŝe ktoś zrobił ci pranie mózgu, Ŝe ktoś cię zahipnotyzował.
Ale jeśli się uśmiechasz, radośnie tańczysz na ulicy, śpiewasz
piosenkę, ludzie są zszokowani. Będą pytać: „Co ty
wyprawiasz? Czy ktoś zrobił ci pranie mózgu? Jesteś
zahipnotyzowany? Zwariowałeś?"
W tym dziwnym świecie cierpienie traktowane jest jak coś
naturalnego. Ból traktowany jest jak coś naturalnego. Dlaczego?
PoniewaŜ gdy cierpisz i gdy jest ci smutno, sprawiasz, Ŝe inni są
zadowoleni, bo oni akurat nie są smutni i nieszczęśliwi. Dajesz
im moŜliwość ulitowania się nad tobą, a litość nic nie kosztuje.
Ale jeśli czujesz się błogo, jesteś szczęśliwy, wtedy ludzie nie
są w stanie być szczęśliwsi niŜ ty; górujesz nad nimi. Czują, Ŝe
coś jest z nimi nie tak. Muszą więc cię potępiać, inaczej zaczę-
liby zastanawiać się nad sobą, a tego bardzo się boją. KaŜdy boi
się pomyśleć nad sobą, poniewaŜ to oznacza przemianę, trans-
formację, konieczność przejścia przez jakiś proces.
Łatwo jest akceptować ludzi o smutnych twarzach; trudno
zaakceptować tych, którzy się śmieją. A nie powinno tak być. W
lepszym świecie, w świecie wypełnionym bardziej świadomymi
ludźmi, nie powinno tak być. Powinno być odwrotnie - gdybyś
cierpiał, ludzie dopytywaliby: „Co się stało? Co poszło nie tak?",
a gdy byłbyś szczęśliwy i tańczyłbyś na ulicy, mijający cię
przechodzień mógłby się do ciebie przyłączyć i teŜ zatańczyć lub
przynajmniej ucieszyłby się, widząc, Ŝe ty to robisz. Natomiast
na pewno nie mówiłby, Ŝe zwariowałeś, poniewaŜ taniec to nie
szaleństwo, śpiew to nie szaleństwo, radość to nie szaleństwo -
szaleństwem jest smutek. Ale to szaleństwo jest akceptowane.
Dlatego powinieneś wiedzieć, Ŝe w miarę pogłębiania się
twojej praktyki medytacji pojawi się wokół ciebie wielu
170
172 Apteka dla duszy
krytyków, którzy będą mówić: „Coś jest z tobą nie tak.
Widzieliśmy, jak siedząc w samotności, uśmiechałeś się.
Dlaczego? To nie jest normalne". Bycie smutnym jest normalne,
ale śmiech - nie.
Ponadto ludziom będzie cięŜko, jeśli będą cię obraŜać, a ty
nie będziesz reagował. Po prostu odpowiesz: „Dziękuję", i
pójdziesz dalej swoją drogą. Trudno im będzie to przyjąć, ponie-
waŜ głęboko uraŜa to ich ego. Chcą cię ściągnąć w dół, do ryn-
sztoka, a ty na to nie pozwalasz; teraz ta osoba siedzi w rynsztoku
sama. Nie moŜe ci tego wybaczyć.
Kiedy zaczną się dziać takie rzeczy, moŜesz być pewien, Ŝe
jesteś na właściwej drodze. Wkrótce teŜ ludzie rozumni i do-
świadczeni zaczną zauwaŜać w tobie zmiany. Zaczną pytać, co
się stało i jak tego dokonałeś: „My równieŜ chcielibyśmy, aby
się to nam przydarzyło". Kto chce być nieszczęśliwy? Kto chce
wciąŜ cierpieć wewnętrzne tortury?
Wraz z pogłębianiem się twojej medytacji wszystkie te rze-
czy zaczną się dziać: ktoś cię potępi, ktoś inny pomyśli, Ŝe jesteś
szalony, ktoś jeszcze inny, obdarzony większym rozumem,
zapyta: „Co ci się stało i jak ja mogę to osiągnąć?"
Pozostaniesz ześrodkowany, zakorzeniony, ugruntowany w
sobie. To, co będzie działo się dookoła, nie będzie miało zna-
czenia. Masz stać się okiem cyklonu. Sam zorientujesz się, kiedy
to nastąpi. Nie ma potrzeby pytać, skąd będziesz wiedział. Skąd
wiesz, Ŝe boli cię głowa? Po prostu wiesz.
Miałem wśród nauczycieli w szkole pewnego dziwaka. Pier-
wszego dnia zajęć powiedział nam: „Dobrze sobie to zapamię-
tajcie. Nie wierzę w ból głowy, nie wierzę w ból brzucha. Wie-
rzę tylko w to, co mogę zobaczyć. Więc jeśli chcecie jakiegoś dnia
zwolnić się z lekcji, nie tłumaczcie się bólem głowy czy bólem
brzucha itd. Przyjdźcie do mnie z czymś konkretnym, co moŜe-
cie mi pokazać".
Oko cyklonu 173
UwaŜano go za bardzo surowego człowieka. Bardzo trudno
było zwolnić się u niego choćby na godzinę. Przed jego domem
rosły dwa drzewa kadamba - bardzo piękne. Wieczorami zwykle
wychodził na spacer i wracał prawie całkiem po ciemku. Więc
pierwszego dnia powiedziałem sobie: „Trzeba to załatwić".
Wspiąłem się na jedno z drzew i gdy przechodził pod nim, spu-
ściłem mu na głowę kamień. Wrzeszczał i krzyczał. Zszedłem na
dół i spytałem: „Co się stało?"
Odpowiedział: „To przecieŜ boli, a ty się jeszcze pytasz, co
się stało?!"
A ja na to: „Proszę mi pokazać. Dopóki mi pan nie pokaŜe,
nie uwierzę. Jestem pańskim uczniem! I niech pan nigdy nikomu
nie wspomina o tym zdarzeniu. Nie chcę, Ŝeby jutro wezwał
mnie pan do gabinetu dyrektora, poniewaŜ będzie miał pan
wtedy kłopot. Będzie musiał pan udowodnić swój ból, połoŜyć
go na stole, inaczej będzie on fikcją, wymyślił go pan, jest tylko
wyobraŜeniem. Po co miałbym wspinać się na drzewo przed
pańskim domem? Przez całe Ŝycie nigdy tego nie robiłem. CzyŜ-
bym nagle zwariował?"
„Słuchaj - odpowiedział - rozumiem, co próbujesz mi wy-
jaśnić, ale nikomu o tym nie mów. Jeśli będzie cię boleć głowa,
przyjmę to do wiadomości, ale nikomu nie mów, poniewaŜ to
była moja Ŝyciowa zasada. Teraz robię od niej wyjątek."
„W porządku. Nie obchodzą mnie inni. Niech pan tylko ro-
zumie, Ŝe gdy podniosę rękę, niewaŜne czy będzie mnie boleć
głowa czy brzuch - cokolwiek niewidzialnego - będzie mnie pan
musiał zwolnić."
Cała klasa była w szoku: „Co się stało? W chwili gdy podnosisz
rękę, on mówi po prostu: «Wyjdź! Wyjdź natychmiast!», i na cały
dzień jesteś zwolniony z jego tortur. Jakie znaczenie ma ten ruch
ręki? Co oznacza? Dlaczego tak piorunująco na niego działa?"
174 ___________________________________________________ Apteka dla duszy J9~>
Zorientujesz się. To coś głębszego niŜ ból głowy, coś głęb-
szego niŜ ból brzucha, głębszego niŜ ból serca. To ból duszy -
zorientujesz się.
Recepty
Zejdź na ziemię
Jest to jeden z powaŜniejszych problemów współczesnego czło-
wieka. Cała ludzkość cierpi z powodu braku zakorzenienia. Gdy
sobie to uświadomisz, poczujesz drŜenie nóg, niepewność, po-
niewaŜ nogi są tak naprawdę korzeniami człowieka. Poprzez no-
gi człowiek zakorzeniony jest w ziemi.
Zrób dwie, trzy rzeczy (...). Pierwsza: kaŜdego ranka, jeśli
jesteś w pobliŜu morza, idź na plaŜę i pobiegaj po piasku. Jeśli
nie masz takiej moŜliwości, pobiegaj gdziekolwiek indziej boso,
bez butów, po gołej ziemi. Pozwól stopom na kontakt z ziemią.
Wkrótce, w ciągu kilku tygodni, zaczniesz odczuwać w nogach
ogromną energię i siłę. Więc biegaj boso - to pierwsza sprawa.
Po drugie, przed biegiem i po biegu, na początku i na końcu,
zrób tak: stań ze stopami oddalonymi jedna od drugiej o 15-20
centymetrów i zamknij oczy. Przenieś cały cięŜar ciała najpierw
na prawą nogę, tak jakbyś stał tylko na niej. Poczuj to. A potem
przenieś się na lewą nogę. Niech cały cięŜar spoczywa na niej,
prawą zaś uwolnij całkowicie, tak jakby zupełnie nie była
potrzebna. Opiera się na ziemi, ale nie czuje cięŜaru.
Zrób tak cztery, pięć razy. Poczuj tę zmianę energii, a następ-
nie zwróć uwagę, co odczuwasz. Potem postaraj się przenieść
cięŜar na środek - ani na lewą nogę, ani na prawą, ani na obie
Oko cyklonu
- po prostu na środek, bez Ŝadnej przewagi, pół na pół. Da ci to
poczucie głębszego zakorzenienia w ziemi. Rozpoczynaj i za-
kończ bieg w ten sposób. To bardzo pomoŜe.
Po trzecie, zacznij głęboko oddychać. Oddychając płytko,
człowiek czuje się wykorzeniony. Oddech musi dochodzić do sa-
mych korzeni twojej osoby, tj. do ośrodka seksualnego. Czło-
wiek rodzi się z seksu. Energia jest seksualna. Oddech powinien
nawiązać kontakt z twoją energią seksualną, tak aby ośrodek
seksualny był nieustannie masowany przez oddech. Wtedy czu-
jesz się zakorzeniony. Jeśli twój oddech jest płytki i nigdy nie
dociera do tego ośrodka, wtedy pojawia się dziura. Wywoła ona
w tobie drŜenie, niepewność, zmieszanie. Nie będziesz wiedział,
kim jesteś, dokąd zmierzasz, jaki masz cel, dlaczego istniejesz.
Będziesz się czuł, jakbyś dryfował. Zatracisz poŜądanie,
będziesz bez Ŝycia - poniewaŜ jak moŜe istnieć Ŝycie, kiedy nie
ma celu? I jak moŜe być cel, gdy nie jesteś zakorzeniony we
własnej energii?
Więc najpierw zakorzenienie w ziemi - która jest matką
wszystkiego. Następnie zakorzenienie we własnym ośrodku sek-
sualnym - który jest ojcem wszystkiego. Gdy zakorzenisz się w
ziemi oraz w ośrodku seksualnym, staniesz się spokojny, cichy,
scalony, ześrodkowany, ugruntowany w ziemi.
Oddychaj od spodu swoich stóp
NiŜej połoŜone partie ciała sprawiają problemy niemal kaŜdemu
człowiekowi. Dolne partie umarły, poniewaŜ od wieków seks
był wypierany. Ludzie zaczęli się bać schodzić poniŜej ośrodka
seksualnego. Pozostają spięci powyŜej niego. Wielu ludzi Ŝyje w
swojej głowie lub -jeśli są nieco odwaŜniejsi - w klatce
piersiowej
175
176 Apteka dla duszy
Niektórzy ludzie zapuszczają się aŜ do pępka, ale nie niŜej,
toteŜ polowa ciała jest niemal sparaliŜowana. A przez to spara-
liŜowana jest równieŜ połowa Ŝycia. Wiele rzeczy staje się nie-
moŜliwych, poniewaŜ dolne partie ciała są jak korzenie. Są ko-
rzeniami. Nogi są korzeniami, które łączą cię z ziemią. ToteŜ
ludzie unoszą się jak duchy, bez łączności z ziemią. Człowiek
musi powrócić do stóp.
Lao-cy zwykł mówić do swoich uczniów: „Dopóki nie za-
czniecie oddychać aŜ od spodu swoich stóp, nie będziecie moimi
uczniami. Oddychajcie od podeszew stóp". I ma on całkowitą ra-
cję. Im głębiej się zapuścisz, tym głębiej dotrze twój oddech. Nie
ma przesady w stwierdzeniu, Ŝe granicą ciebie jest granica twoje-
go oddechu. Gdy granica rozszerza się i sięga twoich stóp, gdy twój
oddech niemal dotyka stóp - nie fizycznie, lecz w sensie psycho-
logicznym -wtedy masz do dyspozycji całe swoje ciało. Po raz pier-
wszy stanowisz całość, jeden kawałek, jedność.
Odczuwaj coraz więcej stopami. Czasami po prostu stój na
ziemi bez butów i czuj chłód, miękkość, ciepło. Cokolwiek ziemia
ci w danej chwili daje, poczuj to i pozwól
temu przez ciebie przepłynąć. Pozwól teŜ
.
swo
jej energii wpłynąć do ziemi. Bądź
z ziemią w kontakcie. Jeśli jesteś połączony z nią, jesteś
połączony z Ŝyciem. Jeśli jesteś połączony z ziemią, jesteś
połączony ze swoim ciałem. Jeśli jesteś połączony z ziemią,
staniesz się wraŜliwy i skoncentrowany - a tego właśnie
potrzebujesz.
Świadomość hara
Gdy nie masz nic do roboty, po prostu usiądź w ciszy, zagłęb się
w sobie i skup na brzuchu - na centrum, zwanym hara, pięć
Oko cyklonu 1 77
centymetrów pod pępkiem - i pozostań tam. Doprowadzi to do
silnego ześrodkowania twoich energii Ŝyciowych. Wystarczy,
abyś skupił na nim uwagę, a juŜ zacznie działać. Poczujesz,
jakby całe Ŝycie poruszało się wokół tego centrum.
To w hara Ŝycie rozpoczyna się i kończy. Wszystkie inne
ośrodki energetyczne naszego ciała znajdują się daleko; hara jest
dokładnie w centrum. To tu jesteśmy zrównowaŜeni i
zakorzenieni. Dlatego gdy człowiek zdaje sobie sprawę z
istnienia hara, zaczyna się dziać wiele rzeczy, np. im bardziej
pamiętasz o hara, tym mniej myślisz. Automatycznie będziesz
myślał coraz mniej, poniewaŜ energia nie będzie płynąć do
głowy, lecz do hara. Im więcej myślisz o hara, im bardziej się w
nim koncentrujesz, tym większa dyscyplina narasta w tobie.
Przychodzi to naturalnie; nie forsuj tego. Im większą masz
świadomość ośrodka hara, tym mniej będziesz bał się Ŝycia i
śmierci, poniewaŜ to on jest ośrodkiem Ŝycia i śmierci.
Gdy się z nim zestroisz, będziesz mógł Ŝyć odwaŜnie. Wypły-
wa z niego odwaga - mniej myślenia, więcej ciszy, mniej
momentów niekontrolowanych, naturalna dyscyplina, odwaga,
zakorzenienie i ugruntowanie.
Nocna przystań
Jeśli czujesz w sobie rozchwianie w lewo i w prawo i nie wyczu-
wasz, gdzie znajduje się twój środek cięŜkości, oznacza to, Ŝe
straciłeś kontakt z ośrodkiem hara. Musisz go odzyskać.
Wieczorem połóŜ się przed snem na łóŜku, ułóŜ dłonie pięć
centymetrów poniŜej pępka i delikatnie naciskaj. Zacznij
oddychać głęboko. Poczujesz, jak centrum to przesuwa się w
górę i w dół wraz z oddechem. Skup w nim całą swoją energię,
tak jakbyś się kurczył do rozmiarów tego niewielkiego ośrodka
Granicą ciebie jest granica
twojego oddechu
178 ___________________________________________ Apteko dla duszy
skoncentrowanej energii. Rób to przez dziesięć, piętnaście minut
i zaśnij.
MoŜesz teŜ zasnąć w trakcie ćwiczenia - bardzo dobrze.
Wtedy przez całą noc utrzyma się to ześrodkowanie. Raz za ra-
zem nieświadomość porusza się i koncentruje w tym miejscu.
Dzięki temu przez całą noc bez twojej wiedzy na wiele sposo-
bów będziesz nawiązywał z nim kontakt.
Rano, w momencie, w którym poczujesz, Ŝe sen się skończył,
nie otwieraj oczu. Ponownie ułóŜ dłonie [poniŜej pępka],
naciskaj i oddychaj. Ponownie poczuj punkt hara. Rób tak przez
dziesięć, piętnaście minut przed wstaniem. Powtarzaj ćwiczenie
kaŜdej nocy i kaŜdego ranka. Po trzech miesiącach poczujesz się
ześrodkowany.
Posiadanie centrum jest sprawą zasadniczą. Bez niego czło-
wiek czuje się rozczłonkowany. Nie jest scalony, jest jak huśtaw-
ka - zbiorowisko kawałków, a nie jedność, nie gestalt. To bycie
w kiepskiej formie - bez centrum człowiek moŜe się jakoś po-
wlec przez Ŝycie, ale nie moŜe kochać. Bez centrum jesteś w sta-
nie wykonywać rutynowe czynności, ale nigdy nie będziesz krea-
tywny. Będziesz Ŝył minimalnie; maksimum nie będzie dla ciebie
dostępne. Jedynie dzięki ześrodkowaniu człowiek moŜe Ŝyć w
pełni, sięgać zenitu, szczytu, punktu kulminacyjnego - a tylko to
jest Ŝyciem, prawdziwym Ŝyciem.
Aura ochronna
KaŜdej nocy przed snem usiądź na łóŜku i wyobraŜaj sobie aurę
- trzydzieści centymetrów dookoła swojego ciała i o tym samym
kształcie co ono - otaczającą i chroniącą cię. Stanie się ona twoją
tarczą. Rób to przez cztery, pięć minut i, wciąŜ ją czując, idź
spać. Zaśnij, wyobraŜając sobie aurę jak otulający cię koc.
Oko cyklonu
Nie przeniknie do ciebie napięcie z zewnątrz, nie dostaną się
myśli ani Ŝadne zewnętrzne wibracje. Czując aurę, zaśnij.
Musi to być ostatnia rzecz, którą robisz wieczorem. Później
po prostu zasypiaj, tak Ŝeby wyobraŜenie trwało nadal w twojej
podświadomości. To wszystko. Cały mechanizm opiera się na wy-
obraŜeniu sobie aury i pójściu spać. Gdy napływa sen, odrobina
wyobraŜenia utrzymuje się nadal. Zasypiasz, ale to wyobraŜenie
wnika do twojej podświadomości. Wtedy uzyskuje olbrzymią
siłę i energię.
Nie umiemy bronić się przed innymi. Są oni obecni nie tylko
fizycznie, ale przesyłają do nas równieŜ swoje emocje. Jeśli mija
cię ktoś zdenerwowany, czujesz, Ŝe wysyła strzały swojego
napięcia - nie wymierzone konkretnie w ciebie, ale po prostu je
wysyła. Nie jest tego świadomy, nie robi tego celowo. Musi
pozbyć się napięcia, poniewaŜ czuje się zbyt obciąŜony. Jeśli
tego nie zrobi, zwariuje. To nie on zadecydował, Ŝe pozbędzie
się napięcia; ono samo się wylewa. Jest go zbyt duŜo, człowiek
nie moŜe go juŜ pomieścić, więc zaczyna się ono uwalniać.
Ktoś cię mija i wyrzuca z siebie złość. Jeśli jesteś podatny i
nie masz ochronnej aury... a medytacja sprawia, Ŝe człowiek
staje się podatny, bardzo podatny. Więc kiedy jesteś sam, to
wszystko w porządku. Kiedy otaczają cię medytacyjnie nasta-
wieni ludzie, wszystko w porządku. Ale gdy wyjdziesz do świa-
ta, gdy jesteś na targowisku, a ludzie nie są medytacyjni, są
bardzo spięci i podenerwowani, myślą o tysiącu spraw - ty
zaczynasz je chłonąć i jesteś bezbronny. Medytacja sprawia, Ŝe
człowiek staje się miękki, więc cokolwiek pojawia się na drodze,
moŜe przeniknąć do wnętrza.
Dlatego po medytacji człowiek powinien wytwarzać aurę
ochronną. Czasami dzieje się to automatycznie, czasami nie.
Jeśli nie przychodzi automatycznie, musisz nad nią popracować.
179
180 __________________________________________________ Apteka dla duszy
Pojawi się w ciągu trzech miesięcy. W czasie od trzech tygodni
do trzech miesięcy zaczniesz czuć się bardzo, bardzo silny. Za-
sypiaj więc, myśląc o niej.
Rano pierwszą myślą równieŜ powinna być aura. W chwili
przebudzenia nie otwieraj od razu oczu. Po prostu poczuj chro-
niącą cię aurę, która otacza twoje ciało. Rób to przez cztery, pięć
minut przed wstaniem. Pamiętaj o aurze, gdy się kąpiesz i gdy
pijesz herbatę. W dzień, gdy tylko będziesz miał czas - siedząc
bezczynnie w samochodzie, w pociągu czy w biurze - odpręŜ się.
Przez krótką chwilę znów ją poczuj.
Być moŜe po upływie trzech tygodni, a na pewno nie dłuŜej
niŜ po trzech miesiącach zaczniesz odczuwać ją niemal jak
namacalną powłokę. Będzie cię otaczać, a ty poczujesz, Ŝe
moŜesz przejść teraz przez tłum i pozostać nieporuszony,
nietknięty. Sprawi to, Ŝe poczujesz się niezwykle szczęśliwy,
poniewaŜ od teraz twoimi problemami będą tylko twoje
problemy, nie cudze.
Łatwo jest rozwiązać własne problemy, poniewaŜ są własne.
Kłopot pojawia się, gdy wciąŜ wnikają w ciebie problemy in-
nych; nie moŜesz ich rozwiązać, bo nie naleŜą do ciebie.
Spróbuj wytworzyć ochronną aurę, a zrozumiesz ją i jej dzia-
łanie. Zobaczysz, Ŝe jesteś pod całkowitą ochroną. Dokądkol-
wiek pójdziesz, róŜne sygnały będą się ku tobie kierować, ale zo-
staną zawrócone, nie dotkną cię.
Sztuka równowagi
Prawa i lewa półkula twojego mózgu - tak jak wszystkich innych
osób - działają niezaleŜnie, ale gdy wpływ medytacji będzie
wyjątkowo silny, niezaleŜność i róŜnice mogą zostać wyolbrzy-
mione.
Oko cyklonu
Usiądź cicho w samotności i [łagodnie] uciskaj oczy.
Naciskaj gałki oczne*, dopóki nie zobaczysz światełek. Nie rób
tego nazbyt mocno, ale odrobina bólu jest dozwolona. Obserwuj
te światełka. PomoŜe to ci wyprostować wiele spraw.
Rób tak cztery, pięć minut - naciskaj oczy - potem zrelaksuj
się na pięć minut i znów naciskaj. Wykonuj ćwiczenie przez
czterdzieści minut, a następnie ochłodź oczy zimną wodą. Za-
mknij je i poczuj chłód.
Postępuj tak przez piętnaście dni. Ćwiczenie to ułoŜy wiele
spraw w mózgu. Poczujesz się zdrowszy psychicznie i wewnę-
trznie poukładany.
Być tutaj
Wraz z rozwojem twojej świadomości zacznie zmieniać się świat
wokół ciebie. Nie musisz niczego robić bezpośrednio, wszystkie
zmiany zajdą niemal same. Jedynym, co musisz zrobić, jest sta-
ranie o więcej świadomości.
Stawaj się coraz bardziej świadomy wszystkiego, co robisz.
Chodząc, rób to świadomie, skup całą swoją uwagę na chodze-
niu. Jest ogromna róŜnica między chodzeniem nieświadomym a
świadomym. Zmiana jest radykalna. MoŜe nie być widoczna z
zewnątrz, ale wewnątrz przeniesie cię w zupełnie inny wymiar.
Spróbuj prostych czynności, np. poruszanie ręką moŜe być
czynnością czysto mechaniczną. Zacznij ruszać ręką świadomie,
powoli, powoli, czując to i patrząc na to od wewnątrz.
Nawet najmniejszy gest prowadzi pod drzwi boskości, ponie-
waŜ dzieje się cud. Jest to jedna z największych tajemnic, któ-
rych nauka nie była w stanie zgłębić. Decydujesz, Ŝe chcesz
*
Oczy powinny być zwrócone w górę lub w bok, by nie uciskać źrenic! (przyp.
red. pol.)
181
182
Apteka dla duszy
Oko cyklonu
183
poruszyć ręką, a ona cię słucha. Jest to cud, poniewaŜ to kontakt
świadomości z materią (...), a nawet więcej: to posłuszeństwo ma-
terii wobec świadomości. Nie znaleziono jeszcze mostu. To jak
magia. Przewaga umysłu nad materią - na tym polega magia.
Robisz to przez cały dzień, ale nie jest to świadome; inaczej w
tym prostym geście pojawiłaby się w tobie wspaniała medytacja.
To w ten sposób boskość kieruje całą egzystencją. Więc chodząc,
siedząc, słuchając czy rozmawiając, pozostawaj świadomy.
Pozbierać się w całość
Z kaŜdym wydechem mów „jeden". Gdy wydychasz powietrze
mów „jeden"; wdychając nie mów niczego. Wydychaj, mówiąc
„jeden"; wdychaj i nie mów nic. Czyli z kaŜdym wydechem
mów po prostu: „jeden... jeden... jeden..." Nie tylko mów, ale
równieŜ poczuj, Ŝe całość stworzenia jest jednością. Nie
powtarzaj bezmyślnie, poczuj to - mówienie słowa „jeden" w
tym pomoŜe.
Rób tak codziennie przez dwadzieścia minut. Niech nikt ci
wtedy nie przeszkadza. MoŜesz otworzyć oczy i spojrzeć na ze-
garek, ale nie nastawiaj budzika. Wszystko, co moŜe wybić cię z
rytmu, jest niedobre, więc pozbądź się z pokoju telefonu i niech
nikt nie puka do drzwi. Przez te dwadzieścia minut musisz być
całkowicie zrelaksowany. Jeśli otacza cię zbyt duŜy hałas, sko-
rzystaj z zatyczek do uszu.
Wypowiadanie „jeden" przy kaŜdym wydechu bardzo cię
uspokoi, wyciszy, sprawi, Ŝe poczujesz się scalony. Rób to w cią-
gu dnia, nigdy w nocy, inaczej zakłócisz sen, poniewaŜ zrelak-
sujesz się tak bardzo, Ŝe odechce ci się spać. Poczujesz się
świeŜo. Najlepiej rób to rano, ewentualnie po południu, ale
nigdy późnym wieczorem.
Tajemnica Lao-cy
Wyjawię wam teraz sekretną sutrę Lao-cy. Nie jest ona nigdzie
spisana, lecz przez wieki jego uczniowie przekazywali ją sobie
ustnie. Sutra ta dotyczy sposobu medytacji.
Lao-cy powiada: Usiądź ze skrzyŜowanymi nogami. Poczuj
się tak, jakby wewnątrz ciebie była szalkowa waga. Obie jej szale
znajdują się w okolicy twoich piersi. Wskazówka - między
oczyma, tam, gdzie zlokalizowane jest trzecie oko. SpręŜynki
wagi są umieszczone w twoim mózgu. Zachowuj świadomość tej
wagi przez dwadzieścia cztery godziny i dbaj o to, by obie szale
były wciąŜ na tym samym poziomie, a wskazówka znajdowała
się dokładnie na środku. Jeśli umiesz utrzymać ją w równo-
wadze, zakończyłeś podróŜ.
Ale jest to bardzo trudne. ZauwaŜysz, Ŝe przy najmniejszym
oddechu szale zaczynają drgać. Siedzisz w ciszy - nagle ktoś
wchodzi do pokoju i szalki zaczynają poruszać się w górę i w dół.
Lao-cy mówi: „ZrównowaŜ świadomość. Przeciwieństwa po-
winny być sobie równe, a wskazówka powinna pozostać na środ-
ku. NiewaŜne, czy Ŝycie przyniesie radość czy smutek, światło
czy ciemność, honor czy poniŜenie, pamiętaj o równowadze we-
wnętrznej i zachowuj ją".
Pewnego dnia osiągniesz doskonałą równowagę, w której nie
ma Ŝycia, ale jest egzystencja, nie ma fal, ale ocean, nie ma „ja",
ale jest wszystko.
WyobraŜaj sobie Buddę we wnętrzu siebie
Powinieneś znaleźć na to czas przynajmniej raz dziennie. MoŜe
to być kaŜda pora, kiedy tylko będziesz mógł, ale dobrze
184 __________________________________________________ Apteko dla duszy
mieć wtedy pusty brzuch. Gdy brzuch jest pusty, masz więcej
energii. Nie chodzi o to, by być głodnym, ale Ŝołądek nie
powinien być napchany. MoŜe to więc być w dwie, trzy godziny
po jedzeniu. Natomiast filiŜanka herbaty nie szkodzi, moŜe być
nawet korzystna.
Po drugie, jeśli moŜesz wziąć kąpiel tuŜ przedtem, będzie to
bardzo pomocne. Zrób sobie gorącą kąpiel, a potem zimny pry-
sznic. Najpierw wymocz się w gorącej wodzie, potem weź
zimny, dwuminutowy prysznic. Zakończ prysznicem - to
świetnie cię przygotuje.
Następnie weź filiŜankę herbaty i usiądź wygodnie. Jeśli sie-
dzisz na podłodze, moŜesz wziąć poduszkę, tak będzie dobrze.
Jeśli jest to dla ciebie trudne lub pozycja ci nie odpowiada, mo-
Ŝesz siedzieć na krześle.
OdpręŜ całe ciało i skoncentruj się na środkowej części tu-
łowia, gdzie kończą się Ŝebra i zaczyna brzuch. Mając oczy za-
mknięte, wyobraź tam sobie niewielką figurkę Buddy, jej zarys.
Dla ułatwienie moŜesz mieć obok siebie zdjęcie takiej figurki.
Wyobraź sobie, Ŝe jest zrobiona ze światła i biją od niej pro-
mienie. Daj im się wciągnąć, tak Ŝebyś łatwo mógł zagłębić się
w światło... promienie wypełniają całe twoje ciało.
Jeśli moŜesz usiąść na podłodze w pozycji Buddy, zrób to,
poniewaŜ wtedy figurka i twoja pozycja będą do siebie pasować.
Promienie rozprzestrzeniają się i całe ciało wypełnia się
światłem. Następnie promienie wychodzą poza ciało, zaczynają
dotykać sufitu i ścian i wkrótce wydostają się z pokoju, sięgają
coraz dalej i dalej. Pozwól, by po piętnastu minutach objęły cały
wszechświat. Niech sięgną tak daleko, jak tylko potrafisz sobie
wyobrazić.
To wytworzy ogromny spokój. Pozostań w tym stanie przez
dziesięć minut: cały wszechświat wypełniony promieniami,
Oko cyklonu 185
których źródłem jest twoje serce. Utrzymaj ten stan, myśl o nim,
poczuj promienie - trwaj tak przez dziesięć minut. Cały wszech-
świat jest wypełniony tymi promieniami.
Potem powoli zacznij się kurczyć, w takim samym tempie, w
jakim się rozrastałeś. Wróć do swojego wewnętrznego Buddy -
kilkucentymetrowej świetlistej figurki.
Następnie pozwól jej gwałtownie zniknąć. O to właśnie cho-
dzi, oto punkt kulminacyjny tego procesu. Pozwól jej nagle znik-
nąć, tak aby został tylko jej obraz w negatywie. Tak jak wtedy,
gdy zbyt długo patrzysz przez okno, zamykasz oczy i widzisz
obraz okna w negatywie. Oto jest figurka Buddy, pełna światła -
i nagle, niespodziewanie pozwól jej zniknąć. Pojawi się ciemna
figurka, figurka w negatywie, pustka. Utrzymaj ten obraz przez
pięć do dziesięciu minut - tę dziurę, tę pustkę.
Na pierwszym etapie, gdy promienie zaleją cały wszechświat,
poczujesz wspaniały spokój, jakiego być moŜe nigdy wcześniej
nie czułeś, oraz wzrastanie. Będziesz miał wraŜenie, Ŝe stałeś się
ogromny i mieścisz w sobie cały kosmos.
W drugim etapie zamiast spokoju poczujesz błogość. Gdy fi-
gurka Buddy zamieni się w negatyw, gdy zniknie całe światło,
pojawi się ciemność i cisza, bez Ŝadnego powodu poczujesz bło-
gość! Poczujesz się doskonale - utrzymaj to.
Cały proces ma trwać nie więcej niŜ czterdzieści pięć do
sześćdziesięciu minut.
MoŜesz to robić w nocy, leŜąc w łóŜku przed zaśnięciem; to
najlepsza pora. Wykonaj ćwiczenie, a potem po prostu zaśnij,
tak aby stan ten utrzymał się w tobie przez całą noc. Wiele razy
w twoich snach będzie pojawiać się ta figurka Buddy. Wiele
razy w snach będziesz odczuwał te promienie. Rano poczujesz,
Ŝe twój sen miał zupełnie inną jakość. Nie był to tylko sen. Było
tam obecne coś o wiele bardziej pozytywnego niŜ sen, było
186 Apteka dla duszy
tam coś innego. Obudzisz się odmłodzony, bardziej świadomy,
pełen szacunku dla Ŝycia.
Znajdź wewnętrzny punkt zerowy
Zanim zaczniesz spać, leŜąc z zamkniętymi oczami na łóŜku, wy-
obraź sobie tablicę, tak czarną jak to tylko moŜliwe. Następnie
ujrzyj na niej trzykrotnie cyfrę „3". Zobacz ją po raz pierwszy i ze-
trzyj; po raz drugi i znów zetrzyj; po raz trzeci i zetrzyj. Później
trzykrotnie wyobraź sobie cyfrę „2". Następnie cyfrę „1" teŜ trzy
razy. Później trzy razy „0". Gdy dojdziesz do trzeciego zera, po-
czujesz niezwykłą ciszę, jakiej nigdy wcześniej nie zaznałeś.
Pewnego dnia poczujesz absolutną ciszę, tak jakby cała eg-
zystencja znikneła i nic nie pozostało. Będzie to wspaniały mo-
ment.
Zatem gdy kładziesz się spać wieczorem, przejdź przez ten
nieskomplikowany proces - juŜ będąc w łóŜku - ale pamiętaj, Ŝe
musisz go dokończyć, poniewaŜ jedynie wtedy da ci on ogromną
ciszę. Jest prosty i nie zajmie więcej niŜ dwie, trzy minuty, ale
moŜna zasnąć, zanim się go ukończy. Spróbuj dojść do końca,
nie śpij - musisz dojść do trzeciego zera. Nie spiesz się, rób to
powoli i z uczuciem.
OSHO International
Foundation o autorze
Nauki Osho nie poddają się kategoryzacji. Dotyczą wszystkich
aspektów Ŝycia począwszy od indywidualnych poszukiwań
sensu ludzkiej egzystencji aŜ po najwaŜniejsze wydarzenia
społeczne i polityczne. Osho nie pisał ksiąŜek. Jednak przez
ponad 35 lat rozmawiał z ludźmi i wygłaszał wykłady na wielu
międzynarodowych spotkaniach, pozostawiając po sobie tysiące
godzin nagrań na kasetach audio i wideo. KsiąŜki są rezultatem
ich transkrypcji.
Osho został uznany przez londyński „Sunday Times" za
jedną z 1000 osób, które wywarły największy wpływ na XX
wiek. Amerykański pisarz Tom Robbins uznał go za
„najbardziej niebezpiecznego człowieka od czasów Jezusa
Chrystusa".
Za cel swej działalności Osho uznał stworzenie warunków dla
narodzin nowego typu człowieka - „Buddy Zorby" - który
łączyłby w sobie wyciszoną duchowość Gautamy Buddy z umie-
jętnością korzystania ze wszelkich uciech Ŝycia na wzór Greka
Zorby. Przez wszystkie jego prace przewija się wątek połączenia
odwiecznej mądrości Wschodu z najwyŜszym potencjałem nauki
i technologii stworzonym przez Zachód.
188
Osho International Foundation o autorze
189
Osho znany jest takŜe ze swego rewolucyjnego wkładu do
wiedzy o wewnętrznej przemianie człowieka, przede wszystkim
z podejścia do medytacji, które uwzględnia zwiększone tempo
współczesnego Ŝycia. Jego „medytacje aktywne" pozwalają po-
zbyć się zgromadzonego w ciele i umyśle stresu, dzięki czemu
człowiek moŜe łatwiej doświadczać stanu rozluźnienia i wolno-
ści od myśli.
Dla czytelników dostępne są dwie jego prace autobiografi-
czne: Autobiography oj a Spiritually Incorrect Mystic oraz Glip-
ses ofa Golden Childhood.
Więcej informacji na stronach
www.0sho.com
Jest to bogata witryna internetowa, opracowana w kilku wersjach językowych,
pozwalająca m.in. na zwiedzanie on
-
line ośrodka Meditation Resort, a takŜe
zapoznanie się z kalendarzem kursów, katalogiem publikacji ksiąŜkowych i au
-
dio, listą ośrodków informacyjnych Osho na świecie oraz urywkami wypo
-
wiedzi Osho.
Osho International, New York
e-mail: oshointernational@oshointernational.com
www.osho.com/oshointernational
Ośrodek medytacyjny OSHO
OSHO Meditation Resort jest znakomitym miejscem na waka-
cje, podczas których ludzie mogą doświadczyć nowej drogi Ŝy-
cia pełnego energii, odpręŜenia i zabawy. PołoŜony w Punie,
około 150 km na południowy wschód od Bombaju, ośrodek ofe-
ruje róŜnorodne zajęcia dla tysięcy osób, które przybywają do nie-
go z ponad stu krajów. Puna - pierwotnie letnia rezydencja ma-
haradŜów oraz brytyjskich kolonialistów w Indiach -jest dzisiaj
pręŜnym nowoczesnym miastem, siedzibą szkół wyŜszych i za-
awansowanego technologicznie przemysłu. Meditation Resort
rozciąga się na 16 hektarach zadrzewionego podmiejskiego te-
renu, zwanego Koregaon Park. Ośrodek oferuje pewną liczbę
miejsc noclegowych we własnym Domu Gościnnym (Guesthou-
se), a otaczające go hotele i kwatery prywatne zapewniają moŜ-
liwość pobytu trwającego od kilku dni do wielu miesięcy.
Zajęcia prowadzone w ośrodku opierają się na wizji Osho no-
wego typu człowieka, który jest zdolny zarówno do twórczego
działania w codziennym Ŝyciu, jak i do relaksu w ciszy oraz me-
dytacji. Większość zajęć odbywa się w nowoczesnych, klimaty-
zowanych budynkach. Na zajęcia składają się rozmaite sesje in-
dywidualne, kursy i warsztaty w zakresie tematycznym od sztuk
kreatywnych po holistyczne leczenie, przemianę osobistą, wie-
dzę ezoteryczną, zen w sporcie i odpoczynku, problemy inter-
personalne czy przełomowe etapy Ŝycia u kobiet i męŜczyzn. In-
dywidualne sesje oraz warsztaty grupowe odbywają się przez cały
rok równoległe z planowymi codziennymi medytacjami.
Kawiarnie i restauracje zlokalizowane na otwartym powietrzu na
terenie ośrodka serwują dania kuchni indyjskiej oraz wybór dań
międzynarodowych, korzystając z organicznie hodowanych ja-
rzyn we własnym gospodarstwie rolnym. Ośrodek korzysta
równieŜ z własnego źródła bezpiecznej, filtrowanej wody.
www.osho.com/resort