background image

Tytuł oryginału: Pharmacy for the Souł

 

Przekład: Bogusława Jurkevich

 

Projekt okładki i układ typograficzny:

 

Andrzej Laszak

 

Druk: Drukarnia Wydawnicza im. W.L. Anczyca, Kraków 
 
Niektóre  poglądy  czy  sformułowania  zawarte  w  tej  ksiąŜce  mogą 
zostać  uznane  przez  Czytelników  za  kontrowersyjne.  Niemniej  ich 
autor  naleŜy  do  grona  kilkunastu  najbardziej  znanych  na  świecie 
nauczycieli duchowych drugiej połowy XX wieku, wydawca zaś ma za 
zadanie  prezentację  moŜliwie  szerokiego  spektrum  punktów  widzenia, 
nawet jeśli z pewnymi z nich się nie identyfikuje.

 

Osho 

Apteka dla duszy 

Spis treści

 

 

Wszelkie  prawa  zastrzeŜone.  śadna  część  tej  publikacji  nie  moŜe  być  powielana  ani 
rozpowszechniana  za  pomocą  urządzeń  elektronicznych,  mechanicznych,  kopiujących, 
nagrywających i innych, bez uprzedniego wyraŜenia zgody przez właściciela praw.

 

Copyright © of the text 2002, Osho International Foundation, Switzerland.

 

www.osho.com

 

© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Ravi, 2005

 

OSHO is a registered trademark of Osho International Foundation, used

 

with permission.

 

KsiąŜka ta jest wyborem fragmentów róŜnych wypowiedzi Osho.

 

ISBN 83-7229-130-6 

Wydanie 1, Łódź 2005

 

Wydawnictwo „Ravi"

 

Dystrybucja:

 

90-353 Łódź, ul. J. Kilińskiego 169

 

Grupa A5 sp. z o. o.

 

teł (0-42) 676-49-69,

 

90-353 Łódź,

 

fax (0-42) 676-49-79

 

ul. J. Kilińskiego 169,

 

e-mail: ravi@ravi.com.pl

 

tel/fax (0-42) 676-49-29

 

www.ravi.com.pl

 

e-mail: handlowy@grupaA5.com.pl

 

Wstęp..................................................................................................... 9

 

1. Rozluźnienie.

 

Usuwanie napięcia dzięki rozładowaniu emocji i relaksacji ......... 13

 

Diagnoza  ................................................................................. 13 

 

Recepty .................................................................................... 15

 

Zrzucenie pancerza ...................................................................... 15

 

Swobodne spadanie ...................................................................... 17

 

Oczyszczanie gardła ..................................................................... 18

 

Rozluźnij brzuch  ......................................................................... 19

 

Tańcz jak drzewo........................................................................... 20

 

Stwórz napięcie, następnie osuń się w sen..................................... 21

 

Bezdźwięczna cisza  ...................................................................... 21

 

Przepływ energii............................................................................23

 

Przekierowanie energii seksualnej.................................................24

 

„Anonimowi Obgryzacze Paznokci" ............................................. 26

 

Po prostu powiedz: „Tak" .............................................................. 27

 

Obśmiej swoje problemy...............................................................28

 

2. Lekarstwa na głowę.

 

Oswajanie umysłu i odstawianie go niekiedy na bok   ................... 31

 

Diagnoza .................................................................................. 31

 

Recepty  .................................................................................... 37

 

Ciesz się swoim umysłem...............................................................37

 

Zmień umysł.................................................................................38

 

Recytuj „om"   ..............................................................................39

 

Wystrzegaj się „nie"......................................................................40

 

Przenieś się z głowy do serca  .......................................................41

 

Wewnętrzny dźwięk ......................................................................42

 

Zmiana biegu    .............................................................................43

 

background image

Apteko dla duszy 

 

Spis treści

 

 

Od głowy do serca i do bycia ......................................................... 45

 

Czas poza...................................................................................... 47

 

Usuwanie chaosu myślowego......................................................... 48

 

Uwolnij wewnętrzną „katarynkę".................................................. 49

 

24 dni na podjęcie decyzji............................................................. 50

 

3. Sztuka serca. Rozwijanie zdolności kochania ................................ 53

 

Diagnoza ................................................................................. 53

 

Recepty..................................................................................... 56

 

Radość kochania .......................................................................... 56

 

Rozchyl płatki serca...................................................................... 57

 

Niech twoja miłość będzie jak oddech ..........................................58

 

Oddech ukochanej osoby..............................................................58

 

Kiedy dwoje oddycha jak jedno ....................................................59

 

Trzymaj dłoń naprawdę.................................................................60

 

Patrz oczami pełnymi miłości .......................................................61

 

Zakochaj się w sobie.....................................................................61

 

4. Poznaj samego siebie. Poszukiwanie swojej prawdziwej twarzy .. 63

 

Diagnoza.................................................................................. 63

 

Recepty..................................................................................... 71

 

Wewnętrzne światełko ..................................................................71

 

Zrób miejsce dla radości ...............................................................72

 

WciąŜ tam jesteś?...........................................................................74

 

Znajdź swój własny dźwięk............................................................75

 

Obserwuj przerwy..........................................................................76

 

Poczuj się jak Bóg .........................................................................78

 

Ponownie przeŜyj swoje dzieciństwo ..............................................78

 

Pamiętaj, kto jest w środku............................................................80

 

Tańcz w księŜycowym świetle    .......................................................81

 

5. Wyostrz wzrok. Naucz się zauwaŜać więcej niŜ to, co oczywiste.. 83

 

Diagnoza .................................................................................. 83

 

Recepty..................................................................................... 84

 

Odkłamywanie oczu.......................................................................84

 

Napełnij się światłem wschodzącego słońca ..................................85

 

Poczuj, Ŝe Bóg patrzy na ciebie.................................................... 87

 

Podpatrywanie księŜyca .................................................................88

 

Źródło światła...............................................................................89

 

Medytacja trzeciego oka............................................................... 89

 

Przed ścianą................................................................................. 91

 

Bądź zwierzęciem  .........................................................................91

 

Złota mgła ................................................................................... 92

 

6. Wpływaj na swój nastrój.

 

Zapanuj nad światem własnych emocji .......................................... 95

 

Diagnoza ............................................................................................95

 

Recepty    ............................................................................................99

 

Przechytrzyć rutynę umysłu...........................................................99

 

Zmień schemat powstawania złości .............................................100

 

Zagłęb się w „nie"    ....................................................................102

 

Wypuść tygrysa z uwięzi  .............................................................103

 

W razie kryzysu ..........................................................................104

 

Tai chi przygnębienia  .................................................................105

 

Dziennik księŜycowy ...................................................................106

 

Oddech psa.................................................................................106

 

Zgoda na to, co negatywne  .........................................................107

 

W siódmym niebie ......................................................................108

 

Tylko to sobie wyobraź!   .............................................................109

 

Śmiej się z głębi brzucha   ...........................................................110

 

Zburz Chiński Mur   ..................................................................111

 

Stwórz swój prywatny świat ........................................................ 113

 

Roześmiane stopy....................................................................... 115

 

Mantra „tak" .............................................................................. 117

 

Nie bądź smutny, zdenerwuj się! ................................................ 117

 

ZauwaŜ przerwy ......................................................................... 120

 

ZauwaŜ po trzykroć  ................................................................... 121

 

Prawo afirmacji ........................................................................... 122

 

7. Seksualność i związki. Naucz się tańczyć z innymi  .....................125

 

Diagnoza ................................................................................125

 

Recepty....................................................................................131

 

Otwarcie i zamknięcie................................................................. 131

 

Zjednoczenie  ............................................................................ 133

 

Ocean innego  ............................................................................ 133

 

Odblokuj energię seksualną ...................................................... 135

 

Zaczekaj na właściwą chwilę ....................................................... 135

 

Bądź dziki i obserwuj  ................................................................. 136

 

Smakuj rozłąkę ........................................................................... 138

 

Bądź rozrzutny w miłości............................................................. 139

 

Pierwszy i ostatni raz .................................................................. 139

 

Rozładuj negatywne energie   ..................................................... 140

 

Od osamotnienia do bycia samemu ............................................. 143

 

8. Łączność ciała i umysłu.

 

Ćwiczenia dla zdrowia oraz odczuwania całego siebie.................145

 

Diagnoza .................................................................................145

 

Recepty....................................................................................149

 

Połącz się z ciałem w stanie zdrowia........................................... 149

 

Medytacja w ruchu ..................................................................... 150

 

background image

Ateka dla duszy 

 

 

 

 

Bieg w wyobraźni   ...................................................................... 151

 

Namów swoje ciało do odpręŜenia.............................................. 153

 

Bądź bardziej wraŜliwy ............................................................... 155

 

Dla palaczy (1) ........................................................................... 158

 

Dla palaczy (2) ........................................................................... 160

 

Jedz to, co z tobą współgra ......................................................... 162

 

Śpij dobrze - rady na bezsenność .............................................. 164

 

Wyrzuć śmieci ............................................................................. 166

 

Pozbieraj się po wyczerpaniu...................................................... 168

 

9. Oko cyklonu. Zachowaj spokój, opanowanie i łączność  ....... 169

 

Diagnoza ......................................................................... 169

 

Recepty............................................................................ 174

 

Zejdź na ziemię .......................................................................... 174

 

Oddychaj od spodu swoich stóp ..................................................175

 

Świadomość hara.........................................................................176

 

Nocna przystań ...........................................................................177

 

Aura ochronna............................................................................178

 

Sztuka równowagi .......................................................................180

 

Być tutaj    ...................................................................................181

 

Pozbierać się w całość   ................................................................182

 

Tajemnica Lao-cy  .......................................................................183

 

WyobraŜaj sobie Buddę we wnętrzu siebie..................................183

 

Znajdź wewnętrzny punkt zerowy  ............................................. 186

 

Osho International Foundation o autorze  ...............................187

 

Ośrodek medytacyjny OSHO..............................................188

 

Wstęp

 

wiązek  między  stresem  a  chorobami  ciała  jest  w  naszych 
czasach powszechnie znany. Ocenia się, Ŝe stres jest w Sta-

nach  Zjednoczonych  odpowiedzialny  za 

2

/

3

  wizyt  w  gabinetach 

lekarzy  rodzinnych,  a  według  US  Center  for  Disease  Control 
(Amerykańskie  Centrum  Prewencji  i  Monitorowania  Chorób), 
jest  przyczyną  połowy  zgonów  Amerykanów  poniŜej  65.  roku 
Ŝycia.  Przewiduje  się,  Ŝe  do  2020  roku  przyczyną  pięciu  z 
dziesięciu głównych problemów zdrowotnych na świecie będzie 

stres.

 

We współczesnym świecie ludziom trudno jest zrównowaŜyć 

wysokie wymagania, stawiane przez pracę, rodzinę i społeczeń-
stwo,  z  koniecznością  przeznaczania  pewnego  czasu  na  własny 
odpoczynek  i  relaksację.  Zbyt  często  nasza  strategia 
postępowania  ze  stresem  ogranicza  się  do  wypicia  jednego  czy 
dwóch drinków po południu lub łykania tabletek nasennych.

 

Apteka dla duszy oferuje bogaty zbiór prostych i naturalnych 

sposobów radzenia sobie ze stresem. Znajdziesz w niej lekarstwo 
na  wszystko:  od  bólu  głowy  po  bezsenność,  od  nieokreślonego 
poczucia dyskomfortu, którego wszyscy czasem doświadczamy, 
po jasno sprecyzowane problemy, takie jak rzucanie palenia czy 
zmiana podejścia do Ŝywienia się.

 

background image

                                                                                                         Apteko dla duszy

 

Wprowadzenie równowagi pomiędzy pracą i zabawą, stresem 

i  wypoczynkiem,  zobowiązaniami  i  swobodą  nie  wiąŜe  się  bo-
wiem jedynie z pokonaniem stresu. Potrzebne jest takŜe odkrycie 
i rozwinięcie wewnętrznej mądrości duszy, która wie, czego nam 
brak, i powie, jak to osiągnąć, jeśli tylko znajdziemy czas, by się 
w nią wsłuchać. Zrozumienie tego jest głównym wątkiem Apteki 

dla duszy, a forma ksiąŜki jest mu podporządkowana.

 

KaŜdy  z  nas  jest  niepowtarzalny  i  odpowiedzialny  za  swoje 

własne  Ŝycie.  KaŜdy  z  nas  angaŜuje  się  teŜ  w  związki  z 
unikalnymi  i  niepowtarzalnymi  ludźmi  w  tańcu,  w  którym 
czasem  zdarza  się  nadepnąć  komuś  na  palce  i  wywołać  czyjąś 
złość.  Zdobycie  wiedzy,  jak  lepiej  kochać,  ale  takŜe  -  gdy  to 

konieczne  -jak  lepiej  walczyć,  stanowi  część  przywracania 
równowagi, wy-pośrodkowania i harmonii naszemu Ŝyciu.

 

Techniki  przedstawiane  w  ksiąŜce  zostały  dobrane  z 

uwzględnieniem faktu, Ŝe wielu z nas nie ma po prostu czasu czy 
moŜliwości,  aby  przeznaczać  na  medytację  godzinę  lub  więcej 
dziennie. Większość opisanych tu ćwiczeń wymaga poświęcenia 

zaledwie  kilku  minut  przed  pójściem  do  łóŜka  lub  tuŜ  po  prze-
budzeniu  się.  Są  tu  techniki,  które  z  oczywistych  powodów  bę-
dziesz  chciał  praktykować  w  samotności,  jak  równieŜ  mnóstwo 
takich,  które  moŜesz  wykonywać  przy  biurku,  w  autobusie  czy 
podczas spaceru w parku, i nikt nie będzie zdawał sobie sprawy 
z  tego,  co  właśnie  robisz.  Znajdują  się  tu  równieŜ  takie,  które 
moŜesz wykonywać ze swoim partnerem; mogą one wprowadzić 
do waszego związku nowy rodzaj bliskości.

 

Na koniec kilka rad, jak korzystać z lekarstw, które znajdują się 

na półkach tej „apteki". Ćwiczenia są pomyślane jako zabawa, nie 
cięŜka praca. Eksperymentuj, próbuj, szukaj tych, które ci 
odpowiadają, i je stosuj. Bądź szczery ze sobą w tym 

eksperymentowaniu, ale nie nazbyt powaŜny. Nie wszystkie 
techniki będą dobre akurat dla ciebie, - Osho sugeruje więc,

 

 Wstęp

                                                                                                            11

 

aby kaŜdą wypróbowywać na początek przez trzy do pięciu dni - 

taki  czas  wystarcza  zwykle  na  poznanie,  czy  dana  technika 

odpowiada twojemu temperamentowi.

 

Sarito CarolNeiman 

redaktor tekstu angielskiego

 

10

 

background image

 

13

 

 

 

1. Rozluźnienie

 

Usuwanie napięcia dzięki 

rozładowaniu emocji i relaksacji

 

Diagnoza

 

wiadomość  nie  moŜe  zwracać  się  przeciwko  ciału.  Zamie-
szkuje  je,  więc  jedno  nie  moŜe  być  postrzegane  tak,  jakby 
było wrogiem drugiego. Świadomość i ciało zawsze wspierają 

się  wzajemnie.  Kiedy  mówię  do  ciebie,  moja  ręka  wykonuje 
gest,  mimo  Ŝe  nic  jej  nie  nakazuję.  Ja  i  moja  ręka  jesteśmy 
głęboko zsynchronizowani.

 

Chodzisz, jesz, pijesz - wszystkie te czynności świadczą o tym, 

Ŝe  twoje  ciało  i  twoja  świadomość  stanowią  organiczną  całość. 
Człowiek  nie  moŜe  jednocześnie  torturować  ciała  i  wyostrzać 
świadomości.  Ciało  musi  być  kochane  -  powinieneś  być  jego 
przyjacielem.  Jest  ono  twoim  domem.  Musisz  oczyścić  je  ze 
wszystkich śmieci, pamiętając, Ŝe przez cały czas, dzień w dzień, 
ci słuŜy. Nawet gdy śpisz, twoje ciało nie przestaje pracować -

 

Ś 

background image

Ciało jest największą 
tajemni-potrzebuje 
 twojej miłości. 

       

                                   

14

____________________________________________________

Apteka dla duszy 

 

trawiąc, przemieniając to, co zjadłeś, w krew, usuwając martwe 
komórki, dostarczając nowy, świeŜy tlen; a ty śpisz sobie w naj-
lepsze.

 

Robi wszystko, abyś przetrwał, abyś przeŜył, choć ty jesteś tak 

niewdzięczny, Ŝe nigdy mu za to nie podziękowałeś. Wręcz prze-
ciwnie, twoja religia nauczyła cię, abyś je torturował: „ciało jest 
twoim wrogiem, musisz się uwolnić od niego i tego, co cię z nim 
wiąŜe".

 

Wiem, Ŝe człowiek jest czymś więcej niŜ tylko ciałem i nie ma 

potrzeby być do niego przywiązany. Ale miłość nie jest przywią-
zaniem, współczucie nie jest przywiązaniem. Miłość i współczu-
cie  są  niezbędne  dla  twojego  ciała  i  jego  rozwoju.  A  im lepsze 
masz  ciało,  tym  większa jest moŜliwość dla rozwoju dla twojej 
świadomości. Jest to organiczna całość.

 

Światu  potrzebny  jest  zupełnie  nowy  rodzaj  edukacji,  która 

wprowadziłaby wszystkich ludzi w ciszę własnego serca - w me-
dytację - i która uczyłaby człowieka szacunku dla własnego cia-
ła. Dopóki bowiem nie będziesz szanował swojego ciała, nie bę-
dziesz  teŜ  w  stanie  szanować  innych.  A  jest  ono  Ŝywym 
organizmem, które nigdy nie wyrządziło ci krzywdy. SłuŜyło ci 
od  momentu  twojego  poczęcia  i  słuŜyć  będzie  aŜ  do  śmierci. 
Zrobi wszystko, co zechcesz - nawet niemoŜliwe - i nie będzie ci 
nieposłuszne.

 

NiewyobraŜalne  jest  stworzenie  tak  posłusznego  i  mądrego 

mechanizmu. JeŜeli zdasz sobie sprawę ze wszystkich jego fun-
kcji, ogarnie cię zdumienie. Nigdy nie myślałeś o tym, co się w 
nim  dzieje.  A  wszystko  to  jest  cudowne  i  tajemnicze.  Niemniej 
nigdy się w to nie zagłębiałeś. Nigdy nie zadałeś sobie trudu, aby 
lepiej poznać swoje własne ciało - a chcesz udawać, Ŝe kochasz 
innych  ludzi?  Nie  moŜesz,  poniewaŜ  innych  ludzi  równieŜ  po-
strzegasz jako ciała.

 

 Rozluźnienie

___________________________________________________________

15

 

Ciało  jest  największą  tajemnicą  egzystencji.  Tajemnica  ta 

potrzebuje  twojej  miłości  -  pragnie,  byś  w  pełni  poznał  jej  se-
krety i funkcje.

 

Religie,  niestety,  były  zawsze  całkowicie  przeciwne  ciału. 

Ale  ten  antagonizm  jest  wskazówką,  konkretną  oznaką, Ŝe jeśli 
człowiek  poznaje  mądrość  i  tajemnice  ciała,  nigdy  nie  będzie 
ograniczał  się księdzem czy pojęciem Boga. Największą tajem-
nicę odkryje w sobie, a w tajemnicy ciała - sanktuarium swojej 
świadomości.

 

Gdy  raz  zdasz  sobie  sprawę  ze  swojej  świadomości,  swojej 

istoty,  nie  ma  nad  tobą  Ŝadnego  Boga.  Tylko  taka  osoba  moŜe 
szanować  innych  ludzi,  inne  Ŝyjące  istoty,  poniewaŜ  wszystkie 
one są równie tajemnicze jak ona sama. RóŜnią 
się  sposobem  ekspresji  wyglądem,  ale  to 
sprawia,  Ŝe  Ŝycie  jest  bogatsze.  Kiedy 
człowiek znajdzie świadomość w sobie, tym 
samym  znajdzie  klucz  do  tego,  co  najwyŜsze.  Nauka,  która  nie 
uczy cię kochać twojego ciała, nie uczy cię współodczuwania ze 
swoim ciałem, nie uczy, jak zagłębić się w jego tajemnicę, taka 
nauka nie nauczy cię równieŜ, jak wejść w twoją własną świado-
mość.

 

Ciało to drzwi - ciało to próg.

 

Recepty

 

Zrzucenie pancerza 

Nosisz na sobie pancerz. Tak, to jest po prostu pancerz. Nie jest 
do ciebie przymocowany, to ty kurczowo się go trzymasz. Kiedy 
zdasz sobie z tego sprawę, łatwo będzie ci się go pozbyć. Twój

 

background image

Ciało to drzwi – 
ciało  to próg    

 

16 ____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

pancerz nie Ŝyje -jeśli przestaniesz go nosić na sobie, zniknie. A 
przecieŜ nie tylko go nosisz, ale równieŜ nieustannie troszczysz 
się o niego i wzmacniasz go.

 

KaŜde dziecko jest gibkie, „płynne". Nie ma zesztywniałych 

partii  ciała.  Całe  jego  ciało  stanowi  organiczną  jedność. Głowa 
nie jest najwaŜniejsza, a stopy nie są najmniej waŜne. Właściwie 
podziały  nie  istnieją,  nie  ma  rozgraniczeń.  Ale  stopniowo 
zaczynają  się  pojawiać.  Głowa  staje  się  władcą,  szefem,  a  całe 
ciało zostaje poszatkowane na części. Niektóre z nich są akcep-
towane  przez  społeczeństwo,  a  inne  nie.  Niektóre  stanowią 
wręcz  zagroŜenie  dla  społeczeństwa,  muszą  więc  być  bojkoto-
wane. Z tego bierze się cały problem.

 

Zaobserwuj,  w  których  miejscach  w  twoim  ciele  występuj 

ograniczenia, i zrób trzy rzeczy. Po pierwsze, gdy chodzisz, sie-
dzisz  lub  gdy  nic  nie  robisz,  wydychaj  głęboko  powietrze. 
Nacisk powinieneś kłaść na wydech, a nie na wdech. 

          Wydychaj głęboko - wydychaj tyle  powietrza, ile jesteś w stanie z     

        siebie wyrzucić. Wydychaj ustami, ale rób to powoli, tak by  

        zabrało to trochę czasu. Im dłuŜej będziesz wydychał, tym lepiej,   

 poniewaŜ wydech będzie głębszy.   Gdy pozbędziesz 
się całego powietrza z organizmu, ciało zrobi wdech; 
ciało, nie ty. Wydech powinien być powolny i głęboki,    

         natomiast wdech szybki. To  zmiękczy pancerz wokół klatki    

         piersiowej.

 

Po  drugie,  pomocne  będzie  bieganie.  Nie  musisz  biegać  na 

długie  dystanse,  wystarczy,  Ŝe  przebiegniesz  kilometr  lub  dwa. 
Wyobraź  sobie,  Ŝe  znika  obciąŜenie  z  twoich  nóg,  odpada  od 
nich.  Jeśli  twoja  wolność  była  za  bardzo  ograniczana,  jeśli 
nakazywano ci, abyś postępował tak, a nie inaczej, abyś był tym, 
a  nie  tamtym,  abyś  szedł  tu,  a  nie  tam,  na  nogach  pojawił  się 
pancerz. Zacznij więc biegać i podczas biegu równieŜ skup się 

 

 

 Rozluź

nienie

 

na  wydechu.  Gdy  odzyskasz juŜ nogi i ich płynność, poczujesz 
niesamowity przepływ energii.

 

Po  trzecie,  kiedy  kładziesz  się  spać  wieczorem,  zdejmując z 

siebie ubranie, wyobraŜaj sobie jednocześnie, Ŝe ściągasz z siebie 
takŜe  ten  pancerz.  Zrób  to.  Zdejmij  go  i  odetchnij  głęboko  -  a 
potem  idź  spać  nieuzbrojony,  całkowicie  nagi,  bez  Ŝadnych 
ograniczeń.

 

Swobodne spadanie 

KaŜdego wieczoru usiądź na krześle i pozwól swojej głowie opaść 
do tyłu. Zrelaksuj się, odpoczywaj. MoŜesz podeprzeć się podu-
szkami, Ŝeby nie pojawiło się napięcie szyi. Potem rozluźnij dol-
ną szczękę - po prostu zrelaksuj ją tak, Ŝeby twoje usta otworzy-
ły się szeroko - i zacznij oddychać ustami, nie nosem. Nie zmieniaj 
jednak oddechu, musi pozostać naturalny. Kilka pierwszych od-
dechów będzie gorączkowych, ale stopniowo uspokoją się i od-
dech się spłyci. Wdech i wydech będą niewielkie; takie powinny 
być. Usta pozostaw otwarte, oczy zamknięte i odpoczywaj.

 

Poczuj, jak uwalniają się twoje nogi, tak jakby ktoś ci je za-

brał, jakby wyswobodziły się ze stawów. Poczuj się tak, jakby ci 
je  odebrano  -jakby  zostały  uwolnione  -  poczuj,  Ŝe  jesteś  tylko 
górną częścią ciała. Nóg nie ma.

 

Kolej na ręce: wyobraź sobie, Ŝe obie ręce wyswobodziły się 

i  zostały  ci  odjęte.  MoŜe  nawet  usłyszysz  wewnątrz  jakieś 
chrupnięcie,  gdy  będą  się  uwalniać.  Nie  jesteś  dłuŜej  swoimi 
rękami; umarły, odebrano ci je. Zostały tylko głowa i tułów.

 

Teraz zacznij myśleć o głowie - zabrano ją, pozbawiono cię 

jej, głowa odpadła. Pozostaw jej swobodę. Jakkolwiek się poru-
sza - w prawo czy w lewo - ty nie moŜesz nic zrobić. Po prostu 
zostaw jej swobodę; odebrano ci ją.

 

17

 

background image

18

 

Apteka dla duszy 

 

 Rozluźnienie

 

19

 

 

Wtedy będziesz miał juŜ tylko tułów. Poczuj, Ŝe jesteś tylko 

nim - klatką piersiową, brzuchem i niczym więcej.

 

Ćwicz tak co najmniej przez dwadzieścia minut i idź spać. Trze-

ba  to  robić  tuŜ  przed  snem.  Kontynuuj  ćwiczenie  co  najmniej 
przez trzy tygodnie, a twoje zmęczenie ukoi się. Traktowanie wymie-
nionych  partii  ciała  jako  oddzielnych  sprawi,  Ŝe  zostanie  tylko 
esencja,  więc  cała  twoja  energia  przemieści  się  do  najwaŜniejszej 
części.  Zrelaksuje  się  ona,  a  energia  znów  zacznie  płynąć  przez 
twoje  nogi,  ręce  i  głowę,  lecz  tym  razem  duŜo  bardziej 
proporcjonalnie.

 

Oczyszczanie gardła

 

Jeśli od dzieciństwa twoja ekspresja nie była taka, jaka powinna 

- czyli nie byłeś w stanie wyrazić czy zrobić tego, co chciałeś - ta 
niewyraŜona energia osadza się w gardle. Gardło jest ośrodkiem 
ekspresji.  Nie  słuŜy  jedynie  do  połykania,  jest  równieŜ 
ośrodkiem wyraŜania. Wielu ludzi korzysta z niego tylko w tym 
pierwszym celu. Wykorzystują je tylko w połowie, ale akurat ta 
waŜniejsza połowa pozostaje nietknięta.

 

Wiele moŜna zrobić, by ułatwić sobie ekspresję. Jeśli kogoś ko-

chasz, mów tej osobie to, co chcesz powiedzieć, nawet jeśli miałoby 
to zabrzmieć głupio; czasem nie zaszkodzi się wygłupić. Mów o 
rzeczach, które rodzą się w tobie w danej chwili. Nie wytłumiaj ich.

 

Jeśli kogoś kochasz, daj się całkowicie ponieść, 
nie kontroluj

 

 się. Jeśli jesteś wściekły i chcesz coś 

powiedzieć, zrób to na gorąco! Zły jest jedynie 
zimny gniew, gorący - nigdy. To ten zimny jest 

naprawdę niebezpieczny. A ludzi nauczono właśnie tego: 
zachowujcie chłodny spokój, nawet kiedy jesteście źli. Tylko Ŝe 
wtedy ta trucizna w was pozostanie. Czasem dobrze jest pokrzyczeć i 
wyrzucić z siebie emocje.

 

KaŜdego wieczoru usiądź i zacznij się kołysać. Kołysz się tak, 

Ŝeby przechylając się w jedną stronę, dotykać podłoŜa tylko jed-
nym pośladkiem. Siedź więc na czymś twardym. Tylko jeden po-
śladek ma dotykać ziemi, nie dwa naraz. Jest to jeden z pradawnych 
sposobów wydobywania energii z podstawy kręgosłupa.

 

Jeśli czujesz w gardle stłumioną energię, ale jesteś w stanie ją 

tamować,  znaczy  to,  Ŝe  potrzeba  jej  znacznie  więcej.  Trzeba 
sprawić, by zdolność tamowania uległa zmniejszeniu. Energii ma 
przybywać,  tak  Ŝebyś  nie  mógł  nad  nią  zapanować,  Ŝeby 
wytrysnęła. Rób tak przez piętnaście do dwudziestu minut.

 

Po  dziesięciu  minutach  tego  ćwiczenia,  kiwając  się,  zacznij 

mówić: „Allah... Allah..." Mów „Allah", gdy przechylisz się w jed-
ną, i „Allah", gdy przechylisz się w drugą. Stopniowo poczujesz 
coraz większą energię, a słowo „Allah" będzie stawać się coraz 
głośniejsze.  Moment  kulminacyjny  nadejdzie  po  dziesięciu 
minutach, gdy będziesz juŜ prawie krzyczał: „Allah!" Zaczniesz 
się pocić. Energia stanie się gorąca, a słowa „Allah! Allah!" będą 
brzmieć,  jakby  wymawiał  je  ktoś  obłąkany. Gdy pęka tama (po 
angielsku  dam)  człowiek  czuje  się  jak  obłąkany  (po  angielsku 
mad).  Te  dwa  słowa:  dam  i  mad  są  bardzo  charakterystyczne  -
zbudowane są z tych samych liter! Jeśli czytasz je w jedną stro-
nę, otrzymujesz dam, a gdy w drugą - mad.

 

Spodoba  ci  się  to  ćwiczenie.  Będzie  moŜe  dziwaczne,  ale 

spodoba ci się! Wtedy moŜesz wykonywać je dwa razy na dobę 
- dwadzieścia minut rano i dwadzieścia wieczorem.

 

Rozluźnij brzu

ch 

Kiedy idziesz rano wypróŜnić się, weź suchy, szorstki ręcznik i 
masuj  nim  brzuch. Wciągnij brzuch i mocno go masuj. Zacznij 
od prawej strony i pocieraj ruchem okręŜnym wokół pępka, ale

 

Zły jest jedynie zimny 
gniew. Gorący nigdy.

 

background image

20 ______________________________________  Apteko dla duszy 

 

tak, aby go nie dotknąć. Rób to naprawdę mocno, tak Ŝeby porzą-
dnie się wymasować. Wciągnij brzuch, by masować w ten sposób 
takŜe jelita. Postępuj tak po kaŜdym wypróŜnieniu, nawet dwa lub 
trzy razy dziennie.

 

Druga sprawa: w ciągu dnia - czyli między wschodem i zacho-

dem słońca, ale nigdy w nocy - oddychaj tak głęboko i tak często, 
jak tylko moŜesz. Im częściej i im głębiej oddychasz, tym lepiej. 
Ale pamiętaj o jednym: oddychaj brzuchem, a nie klatką piersio-
wą. To brzuch musi się unosić, nie klatka piersiowa. Kiedy wdy-
chasz powietrze, unosi się brzuch, a kiedy wydychasz, brzuch się 
zapada.  Zostaw  klatkę  piersiową,  tak  jakby  nie  miała  z  oddy-
chaniem  nic  wspólnego.  Po  prostu  oddychaj  brzuchem  -  to  bę-
dzie jak całodzienny, delikatny masaŜ.

 

Obserwuj,  jak  oddycha  małe  dziecko  (...).  Robi  to  w  natu-

ralny, właściwy sposób. Faluje tylko brzuch, a klatka piersiowa 
pozostaje  nieporuszona  przepływem  powietrza.  Cała  energia 
skupia się wokół pępka.

 

Stopniowo  tracimy  kontakt  z  pępkiem.  Stajemy  się  coraz 

bardziej  uzaleŜnieni  od  głowy,  a  nasz  oddech  się  spłyca.  Więc 
kiedy tylko przypomnisz sobie o tym w ciągu dnia, weź oddech 
tak głęboki, jak to tylko moŜliwe - i niech pracuje brzuch.

 

KaŜdy oddycha poprawnie podczas snu, poniewaŜ umysł wtedy 

nie ingeruje. Brzuch unosi się i opada automatycznie, a oddech 
staje się głęboki; nie trzeba niczego wymuszać. Niech będzie natu-
ralny, a stanie się głęboki. Głębia to konsekwencja naturalności.

 

Tańcz jak drzewo

 

Jeśli to moŜliwe wyjdź na otwartą przestrzeń, stań pomiędzy drzewami 
i przemień się w drzewo, pozwól, aby wiatr przenikał przez ciebie.

 

 

 Rozluźnienie

 

UtoŜsamienie  się  z  drzewem  wzmacnia  nas  i  oŜywia.  Z  łat-

wością docierasz wówczas do pierwotnej świadomości, w której 
drzewa trwają bez przerwy. Rozmawiaj z nimi i obejmuj je.

 

Jeśli nie moŜesz wyjść na dwór, po prostu stań pośrodku po-

koju  i  wyobraź  sobie  siebie  jako  drzewo  -  pośród  deszczu  i 
silnego wiatru - i zacznij tańczyć. Ale tańcz tak, jakbyś był drze-
wem. Wtedy będziesz w stanie uruchomić przepływ.

 

Jest to tylko kwestia opanowania sztuki utrzymania przepły-

wu  energii.  Będzie  to  dla  ciebie  klucz  -  ilekroć  zostanie  zaha-
mowana, będziesz mógł ją odblokować.

 

                Stwórz napięcie, następnie osuń się w sen

 

KaŜdej  nocy  przed  pójściem  spać  stań  pośrodku  pokoju  -  do-
kładnie na środku - i spraw, by twoje ciało było jak najbardziej 
sztywne  i  napięte,  tak  napręŜone,  jakbyś  miał  pęknąć.  Rób  tak 
przez dwie minuty, a później przez dwie minuty odpręŜaj się na 
stojąco. Powtórz ćwiczenie dwa albo trzy razy i połóŜ się spać. 
Musisz  napręŜyć  ciało  najbardziej,  jak  to  moŜliwe.  Później  nic 
juŜ nie rób, aby przez noc relaksacja mogła się pogłębiać.

 

Bezdźwięczna cisza

 

Istnieje pewna cisza, która ujawnia się w tobie tylko wtedy, gdy 
przestajesz  się  kontrolować; wtedy zstępuje na ciebie. Pamiętaj 
więc  -  przez  kontrolowanie  siebie,  zakłócasz  swoją  energię. 
Umysł jest wielkim dyktatorem; próbuje wszystko kontrolować. 
A  jeśli  nie  potrafi nad czymś zapanować, wypiera to, mówi, Ŝe 
to nie istnieje.

 

KaŜdego  wieczoru  przed  pójściem  spać  medytuj  w  następu-

jący sposób. Usiądź na łóŜku, zgaś światło - zakończ wszystko,

 

21

 

background image

22

 

Apteka dla duszy 

 

Rozluźnienie

 

23

 

 

co  miałeś  do  zrobienia,  poniewaŜ  po  tej  medytacji  powinieneś 
zasnąć. Nic nie rób; po medytacji „ten, który coś robi," ma zakaz 
pojawiania się. Po prostu zrelaksuj się i odpłyń w sen, poniewaŜ 
sen równieŜ na ciebie spływa - nie moŜesz go kontrolować. Sen i 
medytacja  mają  jedną,  wspólną  cechę  -  ciszę  -pojawiającą  się 
wraz  z  nimi.  Dlatego  tak  wielu  ludzi  cierpi  na  bezsenność  - 
próbują kontrolować nawet sen, stąd problem. Nie moŜesz z tym 
nic zrobić. MoŜesz tylko czekać; moŜesz wprowadzić się w stan 
odpręŜenia i akceptacji.

 

Tak  więc  po  tej  medytacji  powinieneś  się  po  prostu  zrelak-

sować i pójść spać, tak aby zachować ciągłość, wtedy medytacja 
będzie nadal trwać w tobie. Przez całą noc wibracje te będą w to-
bie. Rano, gdy otworzysz oczy, poczujesz, Ŝe spałeś w zupełnie 
inny sposób. Zmieni się jakość; to nie był po prostu sen. Obecne 
było  coś  innego,  coś  głębszego  niŜ  zwykły  sen.  Spłynęło  na 
ciebie coś, choć nie wiesz, co to jest i jak to określić.

 

Medytacja ta jest bardzo prosta. Siedź na łóŜku, rozluźnij cia-

ło,  zamknij  oczy  i  po  prostu  wyobraź  sobie,  Ŝe  zagubiłeś się w 
jakiejś górzystej krainie. Jest mroczna, bezksięŜycowa noc, niebo 
szczelnie  zasnute  chmurami.  Nie  widać  ani  jednej  gwiazdki  - 
jest  całkowicie  ciemno,  nie  jesteś  w  stanie  dostrzec  nawet 
własnej ręki. Zgubiłeś się w górach i trudno ci odnaleźć drogę. 
Zewsząd  czyha  na  ciebie  niebezpieczeństwo.  W  kaŜdej  chwili 
moŜesz  zsunąć  się  po  zboczu  w  przepaść,  zginąć  na  zawsze. 
UwaŜnie  badasz  drogę.  Jesteś  czujny,  poniewaŜ  niebezpieczeń-
stwo  jest  ogromne,  a  gdy  niebezpieczeństwo  jest  wielkie,  czło-
wiek zachowuje czujność.

 

WyobraŜenie  ciemnej  nocy  w  górach  słuŜy  stworzeniu  wra-

Ŝenia  niebezpiecznej  sytuacji.  Jesteś  wtedy  bardzo  czujny.  Bę-
dziesz  w  stanie  usłyszeć  nawet  upadającą  szpilkę.  I  nagle 
dochodzisz do urwiska. Czujesz, Ŝe przed tobą nie ma dalej 

 

drogi,  ale 

nie  wiesz,  jak  głęboka  jest  przepaść.  Bierzesz  więc 

kamień i spuszczasz w dół, aby to sprawdzić.

 

Czekaj i nasłuchuj dźwięku kamienia, obijającego się o skały. 

Nasłuchuj, nasłuchuj, nasłuchuj. Ale nie ma Ŝadnej odpowiedzi - 
zdaje  się,  Ŝe  przepaść  jest  bezdenna.  Przez  to,  Ŝe  wciąŜ  na-
słuchujesz, narasta w tobie ogromny strach, a wraz ze strachem 
twoja czujność rozpala się coraz bardziej.

 

Pozwól, by w twojej wyobraźni nie było nic więcej. Rzucasz ka-

mień i czekasz. Nasłuchujesz i nasłuchujesz; czekasz z mocno bi-
jącym sercem, lecz Ŝaden dźwięk nie dochodzi. Panuje absolutna 
cisza. W tej ciszy zapadnij w sen. W tej bezdźwięcznej ciszy zaśnij.

 

Przepływ energii

 

Energia zawsze płynie w stronę obiektu, który kochamy.

 

Kiedy  czujesz w jakimś miejscu blokadę energii, oto sekret, 

jak ją znów upłynnić: znajdź obiekt miłości. Nie jest istotne, co 
nim  zostanie,  jest  bowiem  tylko  pretekstem.  Jeśli  potrafisz  do-
tknąć z miłością np. drzewa, energia popłynie, poniewaŜ gdy po-
jawia się miłość, energia zaczyna płynąć w jej stronę. To tak jak 
z rzeką - zawsze z wyŜyn kieruje się ku poziomowi morza.

 

Gdziekolwiek znajduje się przedmiot miłości, energia poszu-

kuje jego poziomu - i zaczyna płynąć.

 

Pomóc moŜe teŜ masaŜ, jeśli wykonujesz go z miłością. Wszy-

stko moŜe pomóc.

 

Weź  do  ręki  kamień  -  z  miłością  i  głęboką  troską.  Zamknij 

oczy i poczuj miłość do kamienia, wdzięczność za to, Ŝe istnieje 
i  Ŝe  akceptuje  twoją  miłość.  Nagle  poczujesz  pulsowanie  i 
energia  zacznie  się  poruszać.  Stopniowo  przestaniesz  po-
trzebować faktycznego obiektu; energia zacznie płynąć na samą 
myśl, Ŝe kogoś (coś) kochasz. Wtedy moŜesz odrzucić nawet

 

background image

Gdy jesteś obojętny

 

nie ma w tobie przepływu.

 

24

 

Apteka dla duszy 

 

 

Rozluźnieni

e

 

25

 

 

myślenie o miłości; po prostu kochaj, a energia będzie płynąć.

 

Miłość  to  ruch.  Jesteśmy  zmarznięci,  poniewaŜ  nie  kochamy. 

Miłość  to  ciepło.  Kiedy  jest  ciepło,  nie  zamarznie  się.  Gdy  nie 
ma  miłości,  wszystko  jest  zimne.  Temperatura  spada  poniŜej 
zera.

 

Jedna z najwaŜniejszych rzeczy, o których trzeba pamiętać: mi-

łość jest ciepła i nienawiść takŜe jest ciepła; zimna jest obojętność. 
Czasem nawet wtedy gdy nienawidzisz, energia zaczyna płynąć. 
Oczywiście jest destrukcyjna, ale w złości takŜe przepływa. Dla-
tego  po  wyładowaniu  złości  ludziom  robi  się  dobrze;  uwolnili 
coś. Było to działanie destrukcyjne - choć mogło być kreatywne, 
gdyby uwalniało się przez miłość - ale lepsze to niŜ nieuwalnia-
nie niczego.

 

Gdy jesteś obojętny, nie ma w tobie przepływu. Więc wszy-

stko, co cię roztapia i ogrzewa, jest dobre. To nie masaŜ działa, 
tylko twoja troska i miłość. Wypróbuj to na kamieniu: masuj go

 

           i zobacz, co się stanie, promieniej miłością. 

Wypróbuj to na drzewie; gdy poczujesz, Ŝe to 
się dzieje, po prostu  usiądź w ciszy i próbuj. 
Pomyśl o osobie, którą kochasz - o   

          męŜczyźnie, kobiecie, dziecku, o kwiatach. Przypomnij sobie    
          kwiat  jego wyobraŜenie - a nagle zobaczysz, Ŝe  energia płynie.

 

Wtedy odrzuć teŜ wyobraŜenie. Pewnego dnia siedź po prostu 

w ciszy i kochaj. Nikogo konkretnego. Zanurzony w kochającym 
nastroju, po prostu siedź cicho i kochaj, a poczujesz ten przepływ. 
Wtedy znasz juŜ klucz. Jest nim miłość. Miłość jest przepływem.

 

Przekierowanie energii seksualnej 

Usiądź prosto - na krześle lub na podłodze - z wyprostowanym, 

ale nie napiętym kręgosłupem. Oddychaj powoli i głęboko. Nie

 

śpiesz  się;  oddychaj  bardzo  powoli.  Najpierw  unosi się brzuch; 
ty  kontynuujesz  wdech.  Unosi  się  klatka  piersiowa  i  nagle czu-
jesz,  Ŝe  twoje  ciało  wypełnione  jest  powietrzem  aŜ  po  samą 
szyję. Wtedy na moment lub dwa wstrzymaj oddech - tak długo, 
jak potrafisz, nie męcząc się. Następnie wypuść powietrze. Wy-
dychaj  je  równieŜ  powoli,  ale  w  odwrotnej  kolejności.  Gdy 
opróŜnisz brzuch, wciągnij go tak, by pozbyć się całego powie-
trza. NaleŜy powtórzyć to siedem razy.

 

Następnie  usiądź  w  ciszy  i  zacznij  powtarzać:  „om...  om... 

om...".  W  trakcie  powtarzania  „om"  skup  uwagę  na  rejonie 
trzeciego  oka  pomiędzy  brwiami.  Zapomnij  o  oddechu  i  po-
wtarzaj  wciąŜ  „om...  om...  om..."  sennym  głosem,  jakim  matka 
śpiewałaby dziecku kołysankę. Usta powinny być zamknięte, tak 
aby język dotykał podniebienia. Uwaga ma skoncentrować się na 
trzecim  oku.  Ćwicz  tak  przez  dwie  minuty,  a  poczujesz,  jak 
odpręŜa  się  cała  głowa.  Kiedy  zaś  ona  zacznie  się  relaksować, 
natychmiast  zauwaŜysz,  Ŝe  ustępuje  równieŜ  wewnętrzne 
napięcie.

 

Wtedy  przenieś  koncentrację  niŜej  -  w  rejon  gardła.  Powta-

rzaj „om", tym razem skupiając się na gardle. ZauwaŜysz, Ŝe two-
je ramiona, gardło i twarz odpręŜają się, znika przytłaczające cię 
napięcie, stajesz się lekki jak piórko.

 

Następnie  zejdź  jeszcze  głębiej  i  powtarzaj  „om",  skupiając 

się  na  pępku.  Wnikaj  coraz  głębiej,  głębiej  i  głębiej.  W  końcu 
dotrzesz  do  ośrodka  seksualnego.  Będzie  to  trwało  dziesięć, 
moŜe piętnaście minut. Nie spiesz się, masz czas.

 

Gdy przenikniesz juŜ do ośrodka seksualnego, całe ciało bę-

dzie zrelaksowane, a ty poczujesz blask, jakby otoczyła cię jakaś 
aura,  jakieś  światło.  Jesteś  wypełniony  energią,  masz  jej 
ogromny  zapas,  jesteś  pełen  spokojnej  energii.  W  tym  stanie 
moŜesz pozostać tak długo, jak zechcesz.

 

background image

Zazwyczaj naszą 
podstawową postawą jest 
„nie". Dlaczego?

 

PoniewaŜ dzięki „nie" 
czujemy Ŝe jesteśmy kims’.

 

26 ____________________________________________ Apteka dla duszy J9^

 

To koniec medytacji; teraz juŜ tylko przedłuŜasz przyjemność. 

Przerwij mówienie „om" i po prostu siedź. Jeśli czujesz taką po-
trzebę,  moŜesz  się  połoŜyć,  ale  jeśli  zmienisz  pozycję,  stan  ten 
szybciej zniknie, więc siedź przez chwilę i korzystaj z niego.

 

Reasumując  -  gdy  z  jakiegokolwiek  powodu  poczujesz  w 

swoim ciele zbyt duŜe napięcie, po prostu wykonaj to ćwiczenie, 
a uzyskasz całkowite odpręŜenie.

 

„Anonimowi Obgryzacze Paznokci" 

Kiedy człowiek ma nadmiar energii, z którą nie wie, co zrobić, 
często  zaczyna  obgryzać  paznokcie  lub  palić  papierosy. 
Obgryzanie paznokci i palenie papierosów to przejawy tego sa-
mego  problemu.  Robisz  cokolwiek,  Ŝeby  tylko  znaleźć  sobie 
zajęcie,  bo  w  przeciwnym  wypadku  twoja  energia  staje  się 
trudna  do  zniesienia.  Kiedy  inni  zaczynają  to  krytykować,  mó-
wiąc,  Ŝe  jesteś  nerwowy,  rodzi  się  jeszcze  więcej  zahamowań. 
Nie masz nawet tyle swobody, Ŝeby obgryzać własne paznokcie! 
NaleŜą  do  ciebie,  a  nie  wolno  ci  ich  obgryzać.  ToteŜ  ludzie 
wymyślają  czynności  zastępcze  -  np.  guma  do  Ŝucia...  To 
przebiegły  sposób:  nikt  nie  będzie  cię  krytykował  za  Ŝucie  gu-
my.  Jeśli  zapalisz,  takŜe  nikt  nie  będzie  się  za  bardzo  sprzeci-
wiał.  A  przecieŜ  obgryzanie  paznokci  jest  mniej  szkodliwe  -
właściwie  wcale  nie  jest  szkodliwe.  To  niewinna  przyjemność. 
Wygląda  nieładnie  i  trochę  dziecinnie,  ale  to  wszystko.  Jednak 
starasz się tego nie robić.

 

Musisz  nauczyć  się  Ŝyć  bardziej energicznie, to wszystko, a 

przyzwyczajenia te znikną. Więcej tańcz, śpiewaj, pływaj, chodź 
na  długie  spacery.  Wykorzystaj  swoją  energię  w  kreatywny 
sposób.  Przejdź  od  minimum  do  maksimum.  śyj  bardziej  in-
tensywnie. Kiedy kochasz się, rób to dziko, nie wstydliwie jak pa-

 

 

 Roz

luźnienie

 

nienka. „Panienka" to ktoś, kto Ŝyje w minimalnym stopniu lub 
jedynie udaje, Ŝe Ŝyje. Ty bądź dziki! Nie jesteś juŜ dzieckiem, więc 
wolno ci rozrabiać we własnym domu. Skacz, śpiewaj i biegaj.

 

Postępuj  tak  przez  kilka  tygodni,  a  z  zaskoczeniem  zauwa-

Ŝysz, Ŝe obgryzanie paznokci zniknie samo. Teraz masz ciekaw-

sze  rzeczy  do  robienia  -  kogo  interesowałyby  paznokcie?  Za-
wsze patrz na przyczynę, a nie na objaw, który z niej wynika.

 

Po prostu powiedz: „Tak" 

Zazwyczaj naszą podstawową postawą jest „nie". Dlaczego? 
PoniewaŜ dzięki „nie" czujemy, Ŝe jesteśmy kimś. Matka czu 
je, Ŝe jest kimś - moŜe czegoś zabronić. Wola dziecka zostaje 
zanegowana, jego ego cierpi, a ego matki zostaje podbudowa 
ne. „Nie" podbudowuje ego; jest dla niego poŜywką. Właśnie 
z tego powodu doskonalimy się w mówieniu „nie”.

 

 

Na kaŜdym etapie Ŝycia znajdziesz ludzi mówiących  „nie .  
PoniewaŜ dzięki „nie" czujesz swój autorytet-jesteś  kimś, 
moŜesz  odmówić.  Powiedzenie: „tak, 
proszę pana", sprawia, Ŝe czujesz się jak 
podwładny, zaleŜny od kogoś; czujesz się 
nikim. „Tak" jest pozytywne, „nie" jest 
negatywne. Pamiętaj o tym: „nie" 
podbudowuje ego, „tak" jest formą od-
słonięcia siebie. „Nie" wzmacnia ego. „Tak" niszczy je.

 

Zawsze najpierw przekonaj się, czy w danej sytuacji potrafisz 

powiedzieć  „tak".  Tylko  wtedy  mów  „nie",  jeśli  nie  moŜesz 
powiedzieć „tak", jeśli jest to niemoŜliwe.

 

Zazwyczaj jednak w pierwszej kolejności mówimy „nie". Do-

piero gdy niemoŜliwe jest powiedzenie „nie", tylko wtedy, czu-
jąc się pokonani, mówimy „tak".

 

27

 

background image

„Nie" podbudowuje ego, „tak" 

jest 

formą odsłonięcia siebie. 
„Nie" wzmacnia ego. „Tak"- 

    

  

niszczy je.

        

 

 

We  wszystkim  „nie"  pojawia 
się  pierwsze-  to  stało  się  juŜ 
nawykiem.  Nie  ulegaj  mu. 
Korzystaj  z„tak"  i  patrz, jak 
ono 
cię relaksuje.

 

28

 

Apteka dla duszy 

 

 

Rozluźnienie

 

29

 

 

Wypróbuj to kiedyś, potraktuj jak ślubowanie, by przez dwa-

dzieścia cztery godziny w kaŜdej sytuacji zaczynać od „tak". Za-
uwaŜ,  jak  głębokie  odpręŜenie  ci  to  przyniesie.  Codzienne 
sprawy. Dziecko prosi byś pozwolił mu pójść do,    kina. Ono i 
tak 

pójdzie, 

twoje 

„nie" 

nic 

nie 

będzie 

znaczyć.                                     

Wręcz 

przeciwnie 

stałoby 

się 

wyzwaniem,                                  

próbą sił; gdy za jego pomocą ty starasz 
się  wzmacniać  swoje  ego,  dziecko 
próbuje  umocnić  własne.  Będzie  starało 
się  przeciwstawić  twojemu  „nie",  a  zna 
sposoby  na  zamianę  twojego  „nie"  w 

„tak";  wie,  jak  je  przemienić.  Będzie  to  wymagać  pewnego 
wysiłku, nalegania, ale twoje „nie" przeistoczy się w „tak".

 

Przez dwadzieścia cztery godziny próbuj więc w kaŜdej sytua-

cji zaczynać od „tak". Będzie ci trudno, poniewaŜ uświadomisz 
sobie, Ŝe „nie" i tak pojawi się pierwsze! We wszystkim „nie" po-
jawia się pierwsze - to stało się juŜ nawykiem. Nie ulegaj mu. Ko-
rzystaj z „tak" i patrz, jak ono cię relaksuje.

 

Prawidłowe  myślenie  oznacza  rozpoczynanie  od  „tak".  Nie 

chodzi o to, Ŝe nie wolno ci nigdy powiedzieć „nie"; oznacza jedynie, 
Ŝe masz zacząć od „tak". Patrz z umysłem nastawionym na „tak". I do-
piero jeśli jest to niemoŜliwe, mów „nie". Nie znajdziesz wielu 
okazji do „nie", jeśli zaczniesz mówić „tak". Jeśli rozpoczniesz od 
„nie", nie będziesz miał moŜliwości często mówić „tak". Dobry począ-
tek to dziewięćdziesiąt procent sukcesu. Początek nadaje barwę 
wszystkiemu,  nawet  zakończeniu.  Myśleć  prawidłowo  oznacza 
myśleć, współodczuwając. Myśl, mając umysł nastawiony na „tak".

 

Obśmiej swoje problemy

 

Siedząc w ciszy, wywołaj w swoim wnętrzu chichot, tak aby ro-
ześmiało się całe ciało. Daj się ponieść śmiechowi. Niech roz-

 

przestrzeni  się  od  środka  aŜ  na  całe  ciało  -  śmieją  się  dłonie, 
śmieją  się  stopy,  wejdź  w  to  szaleńczo.  Śmiej  się  przez 
dwadzieścia  minut.  Pozwól,  aby  śmiech  stał  się  donośny  i 
nieokiełznany.  Raz  będzie  przycichał,  raz  narastał,  a  ty  podda 
się 

temu, 

bylebyś 

śmiał 

się 

przez 

dwadzieścia minut

.

                                

Następnie połóŜ się na brzuchu na ziemi  lub 
na  podłodze.  UłóŜ  się  tak,  aby  ciało  dobrze 
dotykało  podłoŜa.  JeŜeli  jest  ciepło    i 
moŜesz ćwiczyć w ogrodzie, będzie o wiele 
lepiej.  A  jeszcze  lepiej,  jeŜeli  moŜesz 
połoŜyć się nago. Poczuj kontakt z ziemią – całe  ciało leŜy, 
po prostu czuje, Ŝe ziemia jest matką, a ty jesteś  dzieckiem. 
Zatrać się w tym uczuciu.

 

Dwadzieścia  minut  śmiechu,  następnie  dwadzieścia  minut 

leŜenia  na  ziemi,  głębokiego  kontaktu  z  nią.  Oddychaj  wraz  z 

ziemią  i  czuj  się  z  nią  jednością.  Pochodzimy  od  ziemi  i 
pewnego  dnia  do  niej  wrócimy.  Po  tych  dwudziestu  minutach 
energety-zowania  się  tańcz  przez  dwadzieścia  minut  dowolny 
taniec  (ziemia  da  ci  tak  duŜo  energii,  Ŝe  twój  taniec  nabierze 
zupełnie nowej jakości). Włącz muzykę i tańcz.

 

Jeśli  pogoda  jest  zła,  ćwiczenie  moŜesz  wykonać  w  pomie-

szczeniu.  Ale  jeśli  jest  słonecznie,  rób  je  na  zewnątrz,  a  kiedy 
jest zimno - owiń się w koc. Znajdź sposoby, aby wykonywać to 
ćwiczenie  regularnie,  a  w  przeciągu  sześciu  do  ośmiu  miesięcy 
zaobserwujesz w sobie wielkie zmiany.

 

background image

 

31

 

2. Lekarstwa na głowę

 

Oswajanie umysłu 

odstawianie go niekiedy na bok

 

Diagnoza

 

mysł  jest  po  prostu  biokomputerem.  Kiedy  dziecko  się 
rodzi,  nie  ma  Ŝadnego  umysłu -  w  jego  głowie  nie  ma  Ŝa-

dnego  głosu.  śeby  mechanizm  ten  zaczął  funkcjonować,  musi 
upłynąć  trzy  do  czterech  lat.  MoŜna  przy  tym  zauwaŜyć,  Ŝe 
dziewczynki  zaczynają  mówić  wcześniej  niŜ  chłopcy.  Są 
większymi gadułami! Mają biokomputer lepszej jakości.

 

Komputer ten dopiero musi zostać naładowany informacjami. 

Właśnie  dlatego,  kiedy  próbujesz  przypomnieć  sobie  swoją 
przeszłość,  utykasz  gdzieś  w  wieku  czterech  lat,  jeśli  jesteś 
męŜczyzną,  lub  trzech,  jeśli  jesteś  kobietą.  Dalej  wstecz  jest 
tylko  pustka.  Istniałeś  juŜ,  wiele  musiało  się  wydarzyć,  zaszło 
wiele  sytuacji,  ale  wydaje  się,  Ŝe  nie  ma  Ŝadnych  zapisanych 
wspomnień  i  dlatego  nie  moŜesz  do  nich  dotrzeć.  Natomiast  z 
łatwością  moŜesz  powrócić  myślami  do  wieku  czterech  czy 
trzech lat.

 

background image

W  tym społeczeństwie cisza 
nie popłaca; waŜne są słowa  
(...).   Więc kaŜdy próbuje;   
umysł zapełnia się wieloma 
słowami i myślami. 

 

Apteka dla duszy 

 

Umysł  zbiera  informacje  od  rodziców,  ze  szkoły,  od 

innych dzieci, sąsiadów, krewnych, społeczeństwa, Kościołów... 
Wszystko  wokół  dostarcza  danych.  Zapewne  widziałeś  dzieci, 
które ucząc się mówić, powtarzały w kółko te same słowa. CóŜ 
za radość! Nowy mechanizm zaczął w nich funkcjonować.

 

Kiedy  nauczą  się  formułować  zdania,  będą  to  robić  z  wielką 
radością, w kółko i bez przerwy. Kiedy zaś zaczną zadawać py-
tania, będą pytać o wszystko. I nie są zainteresowane odpowie-
dziami, pamiętaj o tym! Obserwuj dziecko, kiedy zadaje pytanie 
-  nie  interesuje  go,  co  odpowiesz,  toteŜ  nie  dawaj  długiej, 
encyklopedycznej  odpowiedzi.  Dziecko  nie  jest  ciekawe  twojej 
odpowiedzi.  Po  prostu  cieszy  się,  Ŝe  potrafi  zadawać  pytania! 
Utrwala się w nim nowa umiejętność.

 

ten 

sposób 

gromadzi 

pierwsze 

informacje.  Potem  nauczy  się  czytać  i... 
poznaje  coraz  więcej  słów.  W  tym 
społeczeństwie cisza nie popłaca; waŜne są 
słowa.  Im  bardziej  jesteś  komunikatywny, 

tym  lepiej  będziesz   zarabiał. Jacy są wasi przywódcy? Jacy są 
wasi politycy? Jacy są wasi profesorowie?

 

Jacy są wasi księŜa, teolodzy, filozofowie i cała reszta? Są nader 
elokwentni.  Wiedzą,  jakich  dobrać  słów,  aby  mieć  wpływ  na 
ludzi.

 

Rzadko  zauwaŜamy,  Ŝe  nasze  społeczeństwo  zdominowane  jest 
przez  demagogów.  Mogą  nie  wiedzieć  niczego,  mogą  nie  być 
mądrzy, mogą nawet nie być inteligentni. Ale jedno jest pewne: 
umieją Ŝonglować słowami. Jest to gra, a oni świetnie opanowali 
jej  zasady.  Owocuje  to  potem  powszechnym  szacunkiem, 
pieniędzmi, władzą - pomoŜe ci we wszystkim. Więc kaŜdy pró-
buje; umysł zapełnia się wieloma słowami i myślami.

 

Zwykły komputer moŜna włączyć i wyłączyć - ale nie moŜna 

uczynić tego z naszym umysłem. Taki przycisk nie istnieje.

 

 Lekarstwa na głowę

___________________________________________33

 

Nie ma Ŝadnej informacji, Ŝe Bóg, stwarzając świat i człowieka, 
stworzył  równieŜ  przełącznik,  umoŜliwiający  włączanie i wyłą-
czanie  umysłu.  Nie ma Ŝadnego przycisku, dlatego od narodzin 
do śmierci umysł funkcjonuje nieprzerwanie.

 

Wśród  znawców  komputerów  oraz  badaczy  mózgu  narodził 

się pewien zaskakujący pomysł. Jeśli wyjęlibyśmy mózg człowie-
ka  z  czaszki  i  sztucznie  utrzymywali  go  przy  Ŝyciu,  będzie  on 
dalej  gaworzył  po  staremu.  Nie  będzie  dla  niego  waŜne,  Ŝe  nie 
jest  juŜ  połączony  z  biedną  osobą,  która  tyle  przez  niego 
cierpiała; nadal będzie pogrąŜony w marzeniach. Podłączony do 
maszyn,  nadal  będzie  snuł  wizje,  wyobraŜenia,  lęki,  plany, 
będzie  miał  nadzieje,  próbował  być  tym  lub  tamtym.  Będzie 
zupełnie nieświadomy, Ŝe nie moŜe teraz nic zrobić; nie ma juŜ 
osoby, do której był przyłączony. MoŜna by podtrzymywać przy 
Ŝyciu  ten  podłączony  do  aparatury  mózg  przez  tysiące  lat,  a  on 
będzie  wciąŜ  funkcjonował  dokładnie  w  ten  sam  sposób, 
poniewaŜ nie nauczyliśmy go innego. Kiedy nauczymy go czegoś 
nowego, będzie to powtarzał.

 

Wielką stratą dla nauki jest śmierć człowieka formatu Alberta 

Einsteina,  poniewaŜ  jego  mózg  umiera  razem  z  nim.  Gdybyjed-
nak potrafiono ocalić mózg i wszczepić go do innego ciała, móg-
łby  dalej  funkcjonować.  Nie  miałoby  wtedy  znaczenia,  czy 
Einstein Ŝyje, czy nie. Jego umysł nadal myślałby o teorii wzglę-
dności, o gwiazdach i fizyce teoretycznej. Tak jak ludzie oddają 
krew i tak jak decydują się oddać po śmierci np. oczy, powinni ró-
wnieŜ zacząć oddawać mózgi, by moŜna było je potem wykorzy-
stać. Jeśli uwaŜamy, Ŝe są to mózgi wybitne, wysoko wykwalifiko-
wane  i  Ŝe  stratą  byłoby  pozwolić  im  umrzeć,  powinna  istnieć 
moŜliwość ich transplantacji.

 

Z jakiegoś idioty moŜna zrobić Alberta Einsteina, a on nigdy 

się o tym nie dowie, poniewaŜ wewnątrz czaszki nie ma

 

32

 

background image

34 ____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

czucia; moŜesz zmienić w niej coś, a osoba nigdy się o tym nie 
dowie.  Wystarczy,  Ŝe  wprowadzisz  człowieka  w  stan  narkozy  i 
zmienisz, co tylko chcesz w jego mózgu - moŜesz nawet zmienić 
cały jego mózg - a on wstanie z tym nowym mózgiem, z nowym 
potokiem słów i nawet nie będzie podejrzewał, Ŝe coś się stało.

 

Ten  potok  słów  w  naszej  głowie  to  nasza  edukacja  -  funda-

mentalnie  błędna,  poniewaŜ  uczy  tylko  jednej  połowy  procesu: 
jak uŜywać umysłu. Nie uczy natomiast, jak go zatrzymać, Ŝeby 
mógł się odpręŜyć - poniewaŜ nawet kiedy śpisz, on pracuje. Nie 
zna  snu.  Siedemdziesiąt  lat,  osiemdziesiąt  lat  -  pracuje  bez 

przerwy.

 

Jest  jednak  moŜliwe  znalezienie  sposobu  na  wyłączenie 

umysłu,  kiedy  nie  jest  on  potrzebny  -  nazywamy  to  medytacją. 
Pomocna jest ona na dwa sposoby: po pierwsze zapewni ci spo-
kój,  ciszę,  których  nigdy  wcześniej  nie  znałeś,  oraz  pozwoli  ci 
poznać  siebie  w  sposób,  który  teraz  uniemoŜliwia  rozgadany 
umysł.  Po  drugie,  zapewni  ona  odpoczynek  dla umysłu. A jeśli 
moŜemy  zapewnić  mu  relaks,  będzie  on  potem  w  stanie  praco-
wać efektywniej, bardziej inteligentnie.

 

Zatem odniesiesz korzyść zarówno ze względu na swój umysł, 

jak i jestestwo, musisz tylko się nauczyć, w jaki sposób powstrzy-
mać  mózg  od  funkcjonowania,  w  jaki  sposób  powiedzieć  mu: 
„Wystarczy, teraz idź spać. Ja czuwam, nie martw się".

 

Wykorzystuj umysł wtedy, kiedy jest potrzebny. Dzięki temu 

będzie on świeŜy, młody, pełen energii i sił witalnych. Wtedy co-
kolwiek powiesz, nie będą to po prostu suche słowa; będą pełne 
Ŝycia, siły, prawdy i szczerości, będą miały ogromną wagę. Być 
moŜe  uŜyjesz  tych  samych  słów,  ale  umysł  zbierze  tyle  siły 
dzięki odpoczynkowi, Ŝe wszystko, co powiesz, będzie przenik-
nięte pasją, będzie miało moc przekonywania.

 

 

 Lekarstwa na głowę

 

To, co określamy charyzmą, jest po prostu umysłem, który potrafi 

się relaksować i pozwala zebrać się energii. Dlatego kiedy mówi, 
słowa układają się w poezję. Przemawia płomiennie, nie potrzebuje 
dawać   

Medytacja jest esencją religii

Ŝadnych dowodów ani 

posługiwać się logiką - to jego energia ma przemoŜny wpływ na 
słuchaczy. Ludzie wiedzieli od zawsze, Ŝe istnieje to coś, czego nie 
potrafili pojąć - nazwali to charyzmą.

 

Wyjaśniam ci, czym jest charyzma, poniewaŜ znam ją z włas-

nego  doświadczenia.  Jeśli  umysł  pracuje  dzień  i  noc,  musi  os-
łabnąć, stać się głupi, nieatrakcyjny, powolny. W najlepszym wy-
padku będzie praktyczny. Z kupowaniem warzyw sobie poradzi, 
ale  zabraknie  mu  mocy  na  coś  więcej.  Miliony  ludzi,  którzy 
mogli stać się charyzmatyczni, pozostali biedni i nieatrakcyjni, bez 
autorytetu i bez siły.

 

Jeśli to moŜliwe - a jest to moŜliwe - aby wyciszyć umysł i uŜy-

wać go tylko wtedy, kiedy to potrzebne, wówczas jego moc uleg-
nie  zwielokrotnieniu.  Zbierze  tyle  energii,  Ŝe  kaŜde  jego  słowo 
trafi bezpośrednio do twojego serca.

 

Ludziom wydaje się, Ŝe umysły charyzmatycznych osobowo-

ści są hipnotyczne, ale tak nie jest. Naprawdę są tak potęŜne, tak 
świeŜe, jakby zawsze panowała w nich wiosna.

 

To są korzyści dla umysłu. Jeśli zaś chodzi o twoje jestestwo, 

cisza  ukazuje  mu  nieskończoną  krainę  wieczności,  nieśmiertel-
ności  i  wszystkiego,  co  moŜesz  nazwać  błogosławieństwem, 
dziękczynieniem. To dlatego twierdzę uparcie, Ŝe medytacja jest 
esencją  religii  -  jedyną  religią.  Nic  więcej  nie  potrzeba. 
Wszystko inne jest nieistotnym rytuałem.

 

Medytacja  jest  esencją.  Jedyną  esencją.  Nie  moŜesz  nic  do-

dać ani nic ująć.

 

35

 

background image

36

____________________________________________

Apteka dla duszy 

 

Ona  udostępnia  ci  dwa  światy.  Tamten  świat  -  duchowy, 

boski  -  a  równieŜ  ten  świat.  Nie  jesteś  biedakiem.  Masz  boga-
ctwo,  którym  nie  są  pieniądze.  Istnieje  wiele  rodzajów  boga-
ctwa, a człowiek, który zdobył fortunę, znajduje się na ostatnim 
miejscu  listy  bogatych.  Powiedziałbym  to  w  ten  sposób: 
człowiek majętny jest najbiedniejszym z bogaczy. Człowiek nie-
zamoŜny określiłby go zapewne jako najbogatszego biedaka, ale 
ludzie  kreatywni,  artyści,  tancerze,  muzycy,  naukowcy  powie-
dzieliby właśnie, Ŝe jest najbiedniejszym bogaczem. W świecie 
najwyŜszej  świadomości  taki  człowiek  nie  moŜe  być nawet na-
zwany bogatym.

 

Medytacja,  ukazując  ci  świat  twojego  wnętrza,  sprawi,  Ŝe 

staniesz się największym bogaczem. Uczyni cię równieŜ relaty-
wnie bogatym, poniewaŜ przejawi moc twojego umysłu poprzez 
róŜne  talenty.  Z  mojego  doświadczenia  wynika,  Ŝe  kaŜdy  rodzi 
się z jakimś talentem i jeśli nie wykorzysta go w pełni, coś w je-
go wnętrzu pozostaje niewypełnione. WciąŜ będzie czuł, Ŝe cze-
goś mu brakuje.

 

Daj  umysłowi  odpocząć  - potrzebuje tego! Jest to takie pro-

ste:  po  prostu  zacznij  go  obserwować.  Dzięki  temu  osiągniesz 
dwie rzeczy. Powoli, powoli umysł zacznie uczyć się zachowy-
wać ciszę. A gdy juŜ się tego nauczy, dzięki ciszy stanie się po-
tęŜny, wtedy zaś jego słowa przestaną być tylko słowami; nabio-
rą celności, giętkości i jakości, jakich nie miały nigdy wcześniej. 
Będą trafiać w sedno spraw jak strzały. Pominą bariery logiki i 
dotrą bezpośrednio do serca.

 

Otoczony  ciszą  umysł  stanie  się  dobrym  sługą  wewnętrznej 

mocy.  Wtedy  twoja  istota  będzie  panem,  a  pan  moŜe  uŜywać 
umysłu, kiedy go potrzebuje, i wyłączać go, kiedy nie jest mu po-
trzebny.

 

 Lekarstwa na głowę

                                                                                        

37

 

Recepty

 

Ciesz się swoim umysłem

 

Nie próbuj powstrzymywać pracy umysłu. Jest naturalną częścią 
ciebie; zwariujesz, jeśli będziesz próbował go hamować. Stałbyś 
się jak drzewo, starające się powstrzymać wzrost liści - drzewo 
zwariowałoby, liście są dla niego naturalne. Więc po pierwsze, nie 
próbuj powstrzymywać myślenia; nie ma w nim nic złego.

 

Po drugie, nie wystarczy po prostu nauczyć się nie powstrzy-

mywać umysłu - musisz nauczyć się nim cieszyć. Baw się z nim! 
To  piękna  zabawa.  Grając  z  nim,  czerpiąc  z  niego  radość,  ak-
ceptując go, nabierzesz większego pojęcia o nim, staniesz się go 
bardziej świadomy. Świadomość ta przyjdzie sama z siebie; nie 
będzie dla ciebie wysiłkiem. Kiedy usiłujesz stać się świadomy, 
twój umysł rozprasza cię, denerwujesz się na niego. Masz wra-
Ŝenie,  Ŝe  jest  paskudny  i  nieustannie  rozgadany. Chcesz zacho-
wać ciszę, ale on ci na to nie pozwala, więc zaczynasz się na nie-
go złościć.

 

To niedobrze; to dzieli cię na dwa kawałki. Ty i twój umysł 

stajecie się osobnymi częściami i pojawia się konflikt. KaŜde star-
cie jest samobójcze, gdyŜ marnuje twoją energię. Nie mamy aŜ 
tak duŜo energii, by tracić ją na walkę z samym sobą. Tej samej 
energii potrzebujemy, by być szczęśliwi.

 

Zacznij zachwycać się procesem myślowym. ZauwaŜaj niuan-

se myśli, ich zwroty, jak jedna myśl prowadzi do drugiej, jak się 
wzajemnie  zazębiają.  To  jest  naprawdę  cudowne  widowisko! 
Nawet najmniejsza myśl moŜe poprowadzić cię, Bóg wie dokąd, 
i jeśli zaczniesz to analizować, nie widzisz Ŝadnego związku.

 

background image

Jeśli chcesz coś przyswoić, 
zaczynąj od wdechu; jeśli 
chcesz - się czegoś pozbyć, 
zaczynaj od 

wydechu.

 

38 ____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Ciesz się tym - niech to będzie zabawa. Baw się tym świado-

mie, a spotka cię niespodzianka: czasem gdy będziesz się tak ba-
wić, ni stąd, ni zowąd pojawią się piękne przerwy. Nagle odkry-
jesz, Ŝe warczy pies, a w twojej głowie nic się nie rodzi, Ŝadne 
procesy myślowe. Pies warczy, a ty słuchasz i nie rodzą się Ŝa-
dne  myśli.  Pojawią  się  małe  przerwy  (...),  na  które  nie  masz 
wpływu. Pojawią się same z siebie i będą piękne. W tych małych 
przerwach  zaczniesz  obserwować  obserwatora  -  ale  będzie  to 
naturalne.  Znów  pojawią  się  myśli,  a  ty  będziesz  się  nimi 
rozkoszować.  Nie  martw  się.  Świadomość,  chociaŜ  nie 
bezpośrednio, pojawi się sama.

 

Obserwacja,  rozkoszowanie  się  i  przyglądanie  zmianom  w 

myślach  jest  tak  samo  piękne  jak  podziwianie  morza  z  milio-
nami  fal.  To  równieŜ  jest  morze,  a  myśli  są  jak  fale.  Ludzie 
podziwiają  fale  na  oceanie,  a  nie  doceniają  tych  w  swojej 
świadomości.

 

Zmień umysł

 

W  celu  zmiany  starych  wzorców  mentalnych,  które  przerodziły 
się w nawyki, najlepszym sposobem jest wykorzystanie oddechu. 
Wszelkie nawyki umysłu powiązane są z oddechem. Zmień spo-
sób oddychania, a natychmiast zmieni się stan umysłu. Spróbuj! 
Kiedy  zauwaŜysz,  Ŝe  w  głowie  pojawia  się  jakiś  osąd,  a  ty  po-
wracasz do starego nawyku, natychmiast wypuść powietrze - tak 
jakbyś  wyrzucał  z  siebie  osąd  wraz  ze  swoim  oddechem.  Zrób 
głęboki wydech, wciągając brzuch, a wyrzucając z siebie powie-
trze,  poczuj  lub  wyobraź  sobie,  Ŝe  wyrzucasz  teŜ  ten  osąd.  Na-
stępnie dwa lub trzy razy głęboko zaczerpnij świeŜego powietrza 
i zobacz, co się stanie. Poczujesz się całkowicie odświeŜony, stary 
nawyk nie będzie w stanie powrócić na swoje miejsce.

 

 

 

Lekarstwa na głowę

 

Zaczynaj  od  wydechu,  a  nie  wdechu.  Jeśli  chcesz  coś  przy-

swoić, zaczynaj od wdechu; jeśli chcesz się czegoś pozbyć, za-
czynaj  od  wydechu.  ZauwaŜ,  jak  szybko  umysł  poddaje  się  te-
mu. SpostrzeŜesz, Ŝe umysł przeniósł się gdzieś indziej, przyszła 
nowa  bryza.  Wyzwalasz  się  od  starej  rutyny,  więc  nie 
powtórzysz dawnych nawyków.

                         

 

Sprawdza się to w odniesieniu do 
wszelkich nawyków. Jeśli np. jesteś 
osobą palącą i poczujesz potrzebę, by 
sięgnąć po papierosa, ale nie chcesz jej 
ulec, natychmiast wypuść całkowicie powietrze i pozbądź się 
wraz z nim potrzeby. Odetchnij świeŜym powietrzem, a 
zauwaŜysz, Ŝe potrzeba zniknęła. Metoda ta moŜe się stać bardzo 
waŜnym narzędziem wewnętrznej przemiany.

 

Recytuj „om

"

 

Kiedy czujesz, Ŝe wokół ciebie jest zbyt wiele zakłóceń lub twój 
umysł jest zdekoncentrowany, po prostu zacznij recytować „om".

 

Przez  dwadzieścia  minut  rano  i  dwadzieścia  minut  wieczo-

rem  siedź  w  ciszy,  w  wygodnej  pozycji,  z  na  wpół  otwartymi 
oczami,  patrząc  w  dół.  Oddech  powinien  być  powolny,  a  ciało 
nieruchome. Zacznij bezgłośnie recytować „om"; nie ma potrze-
by, by wydobywać dźwięk na zewnątrz. Będzie głębszy, gdy za-
chowasz zamknięte usta; nawet język powinien być nieruchomy. 
Powtarzaj  „om"  szybko  -  „omomomom"  -  szybko  i  głośno 
wewnątrz siebie. Poczuj, jak przepływa przez całe twoje ciało od 
stóp aŜ po głowę, od głowy do stóp.

 

KaŜde  „om"  zapada  w  twoją  świadomość  jak  kamień 

wrzucony  w  staw.  Powstają  fale  i  rozprzestrzeniają  się  na  całą 
taflę wody. Fale rozchodzą się i dotykają całego ciała.

 

39

 

background image

40 ____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Doświadczysz wtedy takich momentów - będą to najpiękniej-

sze momenty - gdy nie będziesz powtarzać nic i wszystko się za-
trzyma. Nagle uświadomisz sobie, Ŝe wcale nie recytujesz, a wszy-
stko się zatrzymało. Ciesz się tym. Gdy zaczną pojawiać się myśli, 
ponownie zacznij recytację.

 

Jeśli robisz to wieczorem, niechaj będzie to przynajmniej dwie 

godzimy przed snem. Jeśli zrobisz to tuŜ przed połoŜeniem się do 
łóŜka, nie będziesz w stanie zasnąć. Będziesz tak rześki, Ŝe odejdzie 
ci wszelka ochota na sen. Będziesz miał wraŜenie, jakby był ranek, 
a ty jesteś wypoczęty, jaki więc sens miałoby pójście spać?

 

Recytuj  szybko,  ale  w  swoim  własnym  tempie,  które  musisz 

znaleźć.  Odkryjesz  je  po  kilku  dniach.  Niektórzy  ludzie  lubią 
robić to szybko - „omomom" - zlewając głoski ze sobą. Inni wolą 
robić  to  wolniej.  ZaleŜy  to  od  ciebie.  Rób  to  tak,  jak  ci 
odpowiada.

 

Wystrzegaj się „nie"

 

Umysł  jest  zawsze  nastawiony  negatywnie.  Jego  podstawową 
funkcją jest kwestionowanie, mówienie „nie".

 

Obserwuj siebie, to, jak często w ciągu dnia mówisz „nie", i 

zredukuj  tę  liczbę.  Zaobserwuj,  jak  często  mówisz  „tak",  i 
zwiększ tę liczbę.

 

Stopniowo  zaczniesz zauwaŜać pewne niewielkie przesunię-

cia  w proporcjach „tak" i „nie", a twoja osobowość zmieni się. 
Zaobserwuj, jak często mówisz „nie", gdy „tak" byłoby w istocie 
łatwiejsze,  a  „nie"  wcale  nie  było  konieczne.  Zaobserwuj,  jak 
często mogłeś powiedzieć „tak", choć zamiast tego powiedziałeś 
„nie" lub zachowałeś milczenie.

 

Ilekroć powiesz „tak", będzie to sprzeczne z twoim ego. Ego 

nie  trawi  „tak";  ono  karmi się „nie". Mów: „Nie! Nie! Nie!", a 
twoje ego będzie rosło i rosło.

 

 Lekarstwa na głowę

                                                                              41

 

Idziesz na stację kolejową. Być moŜe będziesz jedyną osobą 

przy kasie biletowej, a kasjer widząc, Ŝe chcesz kupić bilet, zaj-
mie się czymś innym, nie będzie na ciebie patrzył. W ten sposób 
będzie  próbował  powiedzieć  „nie".  A  przynajmniej  kaŜe  ci 
trochę  poczekać.  Będzie  udawał,  Ŝe  jest  bardzo  zajęty,  będzie 
przeglądał róŜne rejestry. Zmusi cię, Ŝebyś czekał. To da mu po-
czucie władzy: jest zwykłym kasjerem, a moŜe sprawić, Ŝe wszys-
cy będą musieli czekać.

 

Pierwsza rzecz, która przychodzi ci do głowy, to „nie". „Tak" 

jest  trudne.  Mówisz  je  tylko  wtedy,  gdy  czujesz  się  całkowicie 
bezsilny, gdy jesteś zmuszony, Ŝeby je powiedzieć. Obserwuj to! 
Mów  „tak";  porzuć  mówienie  „nie",  poniewaŜ  to  dzięki  tru-
ciźnie zwanej „nie" ego rozrasta się i wzmacnia.

 

Przenieś się z głowy do serca

 

Prawdziwym Ŝyciem są odczucia. Myślenie jest sztuczne, ponie-
waŜ jedynie dotyczy czegoś, ale nigdy tym czymś nie jest. To nie 
myślenie  o  winie  sprawia,  Ŝe  staniesz  się  odurzony.  MoŜesz 
myśleć, ile chcesz, ale by poczuć zawrót głowy, będziesz musiał 
się go napić. A picie jest zjawiskiem namacalnym.

 

Myślenie to proces zastępczy, substytut. Dostarcza ci fałszy-

wego przeświadczenia, Ŝe coś się dzieje, gdy naprawdę nie dzie-
je się nic. Więc przerzuć się z myślenia na odczuwanie.

 

Najlepszym  sposobem  będzie  nauczenie  się  oddychania  z 

głębi  serca.  W  ciągu  dnia,  tak  często  jak  sobie  o  tym 
przypomnisz,  bierz  głębokie  oddechy.  Poczuj  nacisk  wewnątrz 
swojej klatki piersiowej. Poczuj, jak wlewa się w ciebie Ŝycie w 
miejsce,  gdzie  znajduje  się  energetyczny  ośrodek  serca.  Jest 
róŜnie połoŜony u róŜnych ludzi; przewaŜnie znajduje się jednak 
lekko  na  prawo  i  nie  ma  nic  wspólnego  z  rzeczywistym 
połoŜeniem

 

background image

Przenieście z głowy do 
serca, a nagle wszystkie 
twoje zmysły wyostrzą  się. 

42_____________________________________________Apteko dla duszy 

 

serca. Jest to coś zupełnie innego; nie jest anatomiczną częścią 
ciała.

 

Oddychaj  głęboko,  zrób  co  najmniej  pięć  głębokich  odde-

chów.  Zaczerpnij  powietrza  i  wypełnij  nim  serce.  Wewnątrz 
poczuj,  jak  Ŝycie  wlewa się w ciebie poprzez serce. Witalność, 
Ŝycie, boskość, natura - to wszystko powoli cię wypełnia.

 

Następnie wypuść powietrze, ponownie z głębi serca. Poczuj, 

jak wszystko, co przed chwilą wypełniło cię, w tej chwili cię opu-
szcza, wraca do Boga, do Ŝycia.

 

Rób tak wiele razy w ciągu dnia, ale za kaŜdym razem wyko-

nuj  serię  pięciu  oddechów.  To  pomoŜe  ci  przeskoczyć  z  głowy 

do serca.

 

Staniesz się bardziej wraŜliwy, bardziej świadomy rzeczy,

 

   z których wcześniej nie zdawałeś sobie sprawy. Będziesz czuł

 

 więcej zapachów, będziesz czuł więcej 
smaków, będziesz głębiej  dotykał. 
 Będziesz więc

ej

 widział i słyszał. Wszystko 

stanie się wyraźniejsze. Przenieś się z  

          Głowy do serca,  a nagle wszystkie twoje zmysły wyostrzą się.      
           Poczujesz, Ŝe Ŝycie znów w tobie pulsuje,  gotowe skakać i   
           płynąć.

 

Wewnętrzny dźwięk

 

Wewnątrz ciebie, jak i we wnętrzu kaŜdego człowieka, nieustannie 
rozbrzmiewa kojący dźwięk. Aby go usłyszeć, trzeba zachować ci-
szę. PoniewaŜ głowa jest zbyt hałaśliwa, nie jest w stanie usłyszeć 
spokojnego, cichego głosu twojego serca, a głos ten jest naprawdę 
cichy. Dopóki nie nastanie cisza, nie usłyszysz go. Jest to połącze-
nie między tobą a twoim bytem. Jeśli go usłyszysz, zrozumiesz, jak 
łączysz się z egzystencją. Kiedy raz go usłyszysz, łatwo będzie ci go 
przywoływać ponownie. Wówczas będziesz mógł się na nim skoń-

 

Lekarstw                                                                                                43

 

centrować  i  zagłębić  się  w  niego.  A  zawsze,  gdy  się  w  niego 
zagłębisz,  odmłodzi  cię,  da  ci  wielką  siłę  i  sprawi,  Ŝe  zaczniesz 
Ŝyć.

 

Jeśli człowiek nauczy się wsłuchiwać w swój głos wewnętrzny, 

nigdy  juŜ  nie  zgubi  ścieŜki  boskości;  moŜe  Ŝyć  na  świecie  i 
jednocześnie pozostać w kontakcie z boskością. Gdy nabierzesz 
juŜ  wprawy,  będziesz  mógł  go  słyszeć,  nawet  będąc  w 

supermarkecie.  Gdy  zdasz  sobie  sprawę  z  jego  istnienia,  łatwo 
będzie ci go usłyszeć. Wówczas Ŝaden hałas świata nie będzie w 
stanie  ci  go  zagłuszyć.  Problem  sprawia  tylko usłyszenie go po 
raz pierwszy, poniewaŜ nie wiesz, gdzie jest, jaki jest i jak pozwolić 
mu na roz-brzmienie.

 

Jedynym, czego potrzeba w tym celu, jest wyciszać się coraz 

bardziej. Usiądź w ciszy. Kiedy tylko masz czas, choćby godzinę 
dziennie, nie rób nic - usiądź i słuchaj. Słuchaj dźwięków naoko-
ło siebie, bez celu, bez prób zgadywania, co znaczą. Po prostu słu-
chaj. Ten dźwięk jest w tobie, więc wsłuchuj się w niego.

 

Powoli, powoli umysł będzie cichł. Nadal słyszysz dźwięki, ale 

juŜ ich nie interpretujesz, nie zwracasz na nie uwagi, nie myślisz 

o  nich.  Nagle  stan,  gestalt,  zmienia  się.  Gdy  umysł  jest  cichy, 
wsłuchany  w  dźwięki  zewnętrzne,  nagle  pojawia  się  nowy 
dźwięk, lecz nie pochodzi z zewnątrz tylko z wewnątrz. A kiedy 
juŜ go usłyszysz, będziesz na dobrej drodze.

 

Wystarczy,  Ŝe  podąŜysz  tą  drogą  coraz  głębiej.  Jest  w  tobie 

ukryta głęboka studnia. Ci którzy umieją się w nią zagłębić, Ŝyją 
w zupełnie innym świecie, w innej rzeczywistości.

 

Zmiana biegu 

NaleŜy często zmieniać formę swojej aktywności, poniewaŜ umysł 
ma wiele ośrodków. Jeśli zajmujesz się np. matematyką, funkcjo-
nuje jedna część twojego umysłu, a inne pozostają bezczynne.

 

background image

44 ____________________________________________ Apteko dla duszy 

 

Kiedy czytasz poezję - ta część mózgu, która pracowała przy ma-
tematyce, odpoczywa, a zaczynają pracować inne.

 

Właśnie dlatego w szkołach i na uniwersytetach zajęcia trwa-

ją  czterdzieści  do  czterdziestu  pięciu  minut  -  poniewaŜ  kaŜdy 
ośrodek w mózgu jest w stanie funkcjonować przez mniej więcej 
taki okres. Później czuje się zmęczony i potrzebuje odpoczynku, a 
najlepszym odpoczynkiem jest zmiana aktywności, tak aby inne 
ośrodki  zaczęły  pracować,  a  ten  odpoczął.  Takie  zmiany  są 
bardzo dobre; wzbogacają cię.

 

Zazwyczaj  gdy  wykonujesz  jakąś  czynność,  umysł  szybko 

ogarnia rodzaj obsesji i ty nieprzytomnie się temu oddajesz. Nie 

jest  to  dobre.  Nie  powinieneś  pozwalać,  by  cokolwiek  po-
chłaniało cię do tego stopnia. Zajmuj się czymś, ale zawsze za-
chowuj kontrolę, w przeciwnym wypadku staniesz się więźniem, 
a niewola nie jest dobra. Nawet w medytacji niewola nie jest do-
bra.  Jeśli  nie  potrafisz  zaprzestać  jakiejś  aktywności  lub  jeśli 
przerywasz  ją  bardzo  niechętnie,  wskazuje  to,  Ŝe  po  prostu  nie 
umiesz „zmieniać biegów" w swoim mózgu.

 

Wypróbuj  taką  metodę:  kiedy  chcesz  oderwać  się  od  jakiejś 

rzeczy, a zacząć robić inną, zatrzymaj się i przez pięć minut głę-
boko oddychaj. Jeśli np. medytujesz, a chcesz juŜ przejść do in-
nego  zajęcia,  po  skończeniu  medytacji  oddychaj  głęboko  przez 
pięć  minut.  Pozwól  ciału  nabierać  powietrza;  ciału,  nie  sobie. 
Poczuj,  Ŝe  wyrzucasz  wszystko,  co  było  w  mózgu,  w  ciele,  we 
wszystkich  częściach  siebie.  Postępuj  tak  przez  pięć  minut,  a 
następnie  weź  się  za  nowe  zajęcie.  Natychmiast  poczujesz  w 
sobie zmianę.

 

Po prostu na kilka minut musisz „przestawić bieg" w mózgu 

na luz. Podobnie jak w samochodzie: jeśli chcesz zmienić bieg, 
najpierw wrzucasz luz - nawet jeśli jest to krótki moment, jest on 
niezbędny. Im bardziej sprawny jest kierowca, tym szybciej

 

 Lekarstwa na głowę

                                                                           45

 

potrafi włączyć kolejny bieg. Daj sobie tych pięć minut luzu, po-
legających  na  tym,  Ŝe  nie  pracujesz  nad  niczym,  tylko  oddy-
chasz, tylko jesteś. Potem sukcesywnie moŜesz skracać ten czas. 
Po miesiącu niech będą to cztery minuty, po dwóch miesiącach

 

- trzy itd.

 

W końcu przyjdzie moment, w którym wystarczy ci zaledwie 

jeden oddech, byś mógł zakończyć jedno zajęcie - zamknąć je

 

- a przejść do innego.

 

Od głowy do serca i do bycia

 

Człowiek  moŜe  funkcjonować  za  pośrednictwem  trzech  ośrod-
ków: pierwszym jest głowa, drugim serce, a trzecim pępek. Jeśli 
funkcjonujesz z pozycji głowy, wytwarzasz coraz więcej myśli. 
Ale są one nieskonkretyzowane, to zwyczajne bajanie; obiecują 
wiele, lecz nic nie dają.

 

Umysł jest wielkim oszustem i dysponuje wielkimi moŜliwo-

ściami wodzenia nas na manowce - potrafi „przewidywać". Mo-
Ŝe stworzyć ci złudę jakiejś utopii czy pragnień i powtarzać nie-
ustannie:  „To  zdarzy  się  jutro" - choć nie zdarzy się nigdy! Bo 
nigdy nic nie dzieje się w głowie. Głowa nie jest tym miejscem, 
w którym cokolwiek moŜe się wydarzyć.

 

Drugim ośrodkiem jest serce. Jest ono centrum uczuć - dzięki 

niemu  czujesz.  Jesteś  bliŜej  domu;  jeszcze  nie  w  domu,  ale 
bliŜej. Kiedy czujesz, jesteś pełniejszy, jesteś bardziej namacal-
ny. Kiedy czujesz, istnieje szansa, by coś się zdarzyło. Taka moŜ-
liwość  nie  istnieje  w  głowie;  w  sercu  -  choć  jest  niewielka  -

jednak istnieje.

 

Ale serce takŜe nie daje nam dostępu do tego, co rzeczywiste. 

To  umiejscowione  jest  jeszcze  głębiej,  w  pępku.  W  ośrodku 
bycia.

 

background image

46 ___________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Myślenie, odczuwanie i bycie - oto trzy ośrodki. Czuj wię 

cej, a wówczas zaczniesz mniej myśleć. Nie walcz z myśleniem, 

poniewaŜ walka taka teŜ będzie tworzeniem 

 nowych myśli, myśli o walce. Twój umysł 

.

 

jest w tym niepokonany. Gdy wydaje ci się,

 

Ŝe wygrałeś, będzie to tak naprawdę zwycię-

stwo twojego umysłu; jeśli przegrasz, to ty zostaniesz pokonany. 
Jesteś  skazany  na  poraŜkę,  nie  walcz  więc  z  myślami.  Jest  to 
daremne.

 

Zamiast walczyć z myślami, skieruj swoją energię na odczu-

wanie: raczej śpiewaj, niŜ myśl; raczej kochaj niŜ filozofuj; czy-
taj raczej poezję niŜ prozę. Tańcz, obserwuj naturę i cokolwiek 
robisz, rób to z sercem.

 

Jeśli np. dotykasz kogoś, dotykaj tę osobę z sercem, dotykaj z 

uczuciem.  Pozwól  sobie  wibrować.  Gdy  na  kogoś  patrzysz, nie 
rób  tego  ot  tak,  oczami  martwymi  jak  kamienie.  Wylej  swoją 
energię  przez  oczy  i  natychmiast  zobaczysz,  Ŝe  coś  zacznie  się 
dziać w twoim sercu. Jest to tylko kwestia podjęcia próby.

 

Serce jest bardzo zaniedbanym ośrodkiem. Gdy zwrócisz na 

nie  uwagę,  zacznie  funkcjonować.  Gdy  zacznie  funkcjonować, 
energia,  która  do  tej  pory  płynęła  przez  umysł,  popłynie  przez 
serce. A serce znajduje się bliŜej ośrodka energetycznego w pęp-
ku; pompowanie energii z pępka do głowy wymaga duŜego wy-
siłku.

 

Zacznij coraz więcej odczuwać. Jest to pierwszy krok. Kiedy 

juŜ  go  postawisz,  następny  będzie  bardzo  prosty.  Pierwsza  jest 
miłość - i połowę drogi masz juŜ za sobą. Kiedy łatwo będzie juŜ 
poruszać się od głowy do serca, zobaczysz, Ŝe poruszanie się od 
serca do pępka okaŜe się jeszcze prostsze.

 

W  pępku  jesteś  po  prostu  byciem,  czystym  byciem  -  bez 

odczuwania, bez myślenia, bez ruchu. Jest on okiem cyklonu.

 

 Lekarstwa na głowę

____________________________________________________ 47

 

Wszystko  dookoła  się  rusza:  porusza  się  głowa,  porusza  się 

serce  i  porusza  się  ciało.  Wszystko  się  porusza,  wszystko  się 
zmienia.  Jedynie  centrum  twojego  istnienia,  ośrodek  w  pępku, 
pozostaje nieruchomy. Jest osią koła.

 

Czas poza 

KaŜdego  dnia  przez  co  najmniej  jedną  godzinę  siedź  w  dowol-
nym  miejscu  w  ciszy.  Idź  nad  rzekę  albo  do  ogrodu,  gdzieś, 
gdzie nikt nie będzie cię rozpraszał. OdpręŜ mięśnie, nie spinaj 
ich i z zamkniętymi oczami powiedz umysłowi: „Teraz odejdź! 
Rób, co chcesz (...). A ja będę świadkiem i obserwatorem".

 

Będziesz  zaskoczony:  przez  krótką chwilę umysł całkowicie 

przestanie  pracować.  Na  krótki  czas,  sekundę,  moŜe  dwie  do-
strzeŜesz,  Ŝe  umysł  się  wyłączył,  a  dzięki  temu  odczułeś 
prawdziwą 

rzeczywistość, 

bez 

zniekształceń, 

które 

                                      

zawsze tworzy wyobraźnia. To będą   umysłu       

 

króciutkie przerwy; zaraz potem umysł znów

 

 

przejmie kontrolę.

  

 

 

Nie od razu zauwaŜysz, Ŝe umysł podjął pracę, 

 Ŝe myśli juŜ płyną, Ŝe przesuwają się obrazy 
 w twojej wyobraźni. Potrzeba na to minuty lub 
 kilku, byś dostrzegł, Ŝe znowu zbłądziłeś. 
Ponownie nakaŜ umysłowi: „Oddal się. Będę  
świadkiem" - i znów zauwaŜ, jak umysł zatrzyma się na chwilę.

 

Te  sekundy  są  niezwykle  cenne.  Są  to  pierwsze  momenty, 

pierwsze  przejawy  rzeczywistości.  Są  króciutkie,  to  po  prostu 
małe  przebłyski,  które  pojawiają  się  i  znikają,  ale  dzięki  nim 
zaczniesz odczuwać smak rzeczywistości.

 

Powoli, powoli, stopniowo zauwaŜysz, Ŝe te przebłyski stają 

się coraz dłuŜsze.

 

Czuj więcej, a 
wówczas  zaczniesz 
mniej myśleć.    

 

Gdy ty jesteś obecny, nie ma 
umysłu -twoja obecność, to 
nieobecność umysłu. Gdy nie 
ma ciebie, umysł zaczyna 
funkcjonować. Twoja 
nieobecność, to obecność 
umysłu.

 

background image

48 ____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Zaistnieją  one  tylko  wtedy,  gdy  zachowasz  ogromną  czuj-

ność.  Gdy  jesteś  czujny,  umysł  nie  funkcjonuje,  poniewaŜ 
uwaga działa jak światełko w ciemności. Kiedy jest światło, nie 
ma  ciemności.  Gdy  ty  jesteś  obecny,  nie  ma  umysłu  -twoja 
obecność,  to  nieobecność  umysłu.  Gdy  nie  ma  ciebie,  umysł 
zaczyna  funkcjonować.  Twoja  nieobecność,  to  obecność 
umysłu.

 

Usuwanie chaosu myślowego

 

Pozwól chaosowi myśli istnieć. Nie staraj się układać wszystkie-
go, nie próbuj zrozumieć, poniewaŜ cokolwiek zrobisz, i tak nic 
to nie da. Po prostu obserwuj.

 

KaŜdego  wieczoru  przed  pójściem  spać  odbądź  medytację. 

Usiądź po prostu na łóŜku, bądź odpręŜony - zamknij oczy i po-
czuj, jak ciało się relaksuje. Jeśli zacznie się pochylać do przodu, 
pozwól  mu  na  to.  Wolno  mu  się  pochylić.  Pozwól  mu  przy-jąć 
pozycję embrionalną, jaką przyj muje dziecko w łonie matki. Jeśli 
masz  na  to  ochotę,  po  prostu  przyjmij  ją.  Stań  się  małym 
dzieckiem w łonie matki.

 

Następnie wsłuchaj się w swój oddech, nie rób nic poza tym. 

Po  prostu  słuchaj  go  -  jak  wpływa  i  wypływa  z  ciebie,  jak 
wpływa  i  wypływa.  Nie  mówię,  Ŝebyś  to  werbalizował,  po 
prostu poczuj, jak wpływa; gdy wypływa, teŜ staraj się to poczuć. 
Poczuj,  jak  dzięki  niemu  wypełnia  cię  cisza  i  przychodzi  zro-
zumienie.

 

Ćwicz  tak  przez  dziesięć  do  dwudziestu minut - minimalnie 

dziesięć, maksymalnie dwadzieścia - następnie idź spać.

 

Po  prostu  pozwól  sprawom  dziać  się,  tak  jakbyś  nie  był 

aktywnym wykonawcą.

 

 Lekarstwa na 

głowę

                                                                                   49

 

Uwolnij wewnętrzną „katarynkę"

 

Jeśli pojawia się w tobie wewnętrzny dialog, musi tkwić w tobie 
jakaś jego przyczyna. Nie powstrzymuj jej; pozwól, by w pełni 
zaistniała.

 

Dzięki  temu  pozwoleniu  ona  zniknie.  Chce  ci  tylko  coś  za-

komunikować. Twój umysł chce z tobą porozmawiać; powiedzieć 
coś, czego nie słuchałeś, czym się nie przejmowałeś, co było ci 
obojętne; chce dotrzeć do ciebie. MoŜesz nie zdawać sobie spra-

wy z tego, co chce ci przekazać, poniewaŜ zawsze z tym walczy-
łeś i myślałeś, Ŝe to jakiś idiotyzm, próbowałeś to powstrzymać 
lub przekształcić w coś innego. KaŜde przekształcenie jest formą 
wyparcia.

 

Zrób pewną rzecz. KaŜdego wieczoru, zanim zaśniesz, siedź 

przez czterdzieści minut zwrócony twarzą w stronę ściany i za-
cznij  mówić.  Mów  głośno.  Rozsmakuj  się  i  trwaj  w  tym.  Jeśli 
usłyszysz dwa głosy, wtedy bierz pod uwagę oba punkty widze-
nia. Najpierw wesprzyj jedną stronę, potem odpowiedz z punktu 
widzenia drugiej i zobacz, jak piękny dialog moŜecie prowadzić.

 

Nie próbuj manipulować, poniewaŜ nie mówisz tego dla ko-

goś, ale sam dla siebie. Nawet jeśli poczujesz, Ŝe staje się to ja-
kimś szaleństwem, pozwól na to. Nie próbuj niczego wycinać ani 
cenzurować, bo całe ćwiczenie straci sens.

 

Postępuj tak co najmniej przez dziesięć dni, przez te czterdzie-

ści  minut  w  Ŝaden  sposób  nie  przeciwstawiając  się  niczemu. 
WłóŜ w to całą swoją energię. Po dziesięciu dniach zauwaŜysz, Ŝe 
wypłynęło z ciebie coś, czego do tej pory nie słuchałeś, lub poja-
wi się coś, z czego zdawałeś sobie sprawę, ale nie chciałeś słuchać. 
Wysłuchaj to teraz i pozwól, by się zakończyło.

 

background image

50 ____________________________________________ Apteko dla duszy 

 

Zacznij  rozmawiać  ze  ścianą;  pogrąŜ  się  w  tym  całkowicie. 

Światła  niech będą zgaszone lub przyćmione. Jeśli czasami po-
czujesz potrzebę, by krzyknąć, lub rozzłościsz się, nie hamuj te-
go. Abyś naprawdę zagłębił się w proces, muszą towarzyszyć ci 
uczucia.  Jeśli  będzie  to  tylko  chwilowa  wycieczka  myśli,  a  ty 
będziesz  powtarzał  słowa  mechanicznie  jak  zacięta  płyta, 
ćwiczenie  nie  poskutkuje,  nie  dowiesz  się,  o  co  naprawdę 
chodzi.

 

Rozmawiaj  z  zaangaŜowaniem,  gestykulując,  tak  jakby  była 

tam  obecna  jakaś  inna  osoba.  Po  około  dwudziestu  pięciu  mi-
nutach  rozgrzejesz  się.  Ostatnie  piętnaście  minut  będzie  nie-
zwykłe, wspaniałe; spodoba ci się. Po dziesięciu dniach zauwa-
Ŝysz,  Ŝe  wewnętrzna  rozmowa  stopniowo  zanika,  a  ty  pojąłeś 
sprawy, których wcześniej nigdy nie rozumiałeś.

 

24 dni na podjęcie decyzji

 

Decyzja jest dobra, jeśli wypływa z Ŝycia; jest zła, jeśli bierze się 
tylko z głowy. Kiedy bierze się tylko z głowy, nigdy nie jest roz-
strzygająca,  zawsze  wywołuje  konflikt.  Pozostaje  wciąŜ  mnó-
stwo  alternatyw,  a  umysł  kołacze  się  od  jednej  do  drugiej.  Tak 
właśnie tworzy się w umyśle konflikt.

 

Ciało zawsze obecne jest tu i teraz, a umysł nigdy; na tym po-

lega konflikt. Oddychasz tu i teraz; nie moŜesz oddychać jutro, nie 
moŜesz  oddychać  wczoraj.  Musisz  oddychać  w  tej  chwili.  Ale 
moŜesz  myśleć  o  jutrze  i  myśleć  o  wczoraj.  Ciało  pozostaje  w 
związku z teraźniejszością, a umysł skacze między przeszłością i 
przyszłością.  Występuje  rozdarcie  między  ciałem  i  umysłem. 
Ciało w przeciwieństwie do umysłu jest przywiązane do teraźniej -
szości;  nigdy  się  nie  spotkają,  nigdy  się  na  siebie  nie  natkną. 
Przez ten rozłam pojawia się zaniepokojenie, cierpienie i napię-
cie. Człowiek jest spięty - i to napięcie przeradza się w problem.

 

 Lekarstwo na głowę

                                                                                  51

 

Umysł  trzeba  sprowadzić  do  teraźniejszości,  poniewaŜ  inny 

czas nie istnieje. Kiedy zaczniesz zanadto rozmyślać o przyszło-
ści i o przeszłości, po prostu zrelaksuj się i skup się na swoim

 

oddechu. KaŜdego dnia co najmniej przez

,

 

                       

   

jedną godzinę siedź na krześle zrelaksowany,   

   

 

w wygodnej pozycji, z przymkniętymi  
oczami. Po prostu skup się na oddechu.  
Nie  zmieniaj  go;  po  prostu  patrz,  obserwuj.  Dzięki  tej 
obserwacji twój oddech będzie stawał się coraz wolniejszy. Jeśli 
normalnie oddychasz osiem razy na minutę, zaczniesz oddychać 
sześć,  później  pięć,  cztery,  trzy,  w  końcu  dwa  razy.  W  ciągu 
dwóch,  trzech  tygodni  będziesz  oddychał  raz  na  minutę.  Kiedy 
oddychasz raz na minutę, umysł zbliŜa się do ciała.

 

Dzięki  tej  małej  medytacji  pojawią  się  momenty,  kiedy  od-

dech  będzie  się  zatrzymywał  na  kilka  minut.  Upłyną  trzy  lub 
cztery  minuty,  a  ty  zaczerpniesz  powietrza  tylko  raz.  Wtedy 
będziesz  zestrojony  ze  swoim  ciałem,  po  raz  pierwszy 
poczujesz, czym jest teraźniejszość. W innym wypadku jest ona 
tylko  słowem.  Umysł  nigdy  jej  nie  znał,  nigdy  jej  nie 
doświadczył. Zna przeszłość i zna przyszłość, więc kiedy uŜyjesz 
słowa  „teraźniejszość",  zrozumie  je  jako  coś  pomiędzy 
przeszłością i przyszłością, jako „coś pomiędzy", ale sam nigdy 
jej nie doświadczy.

 

Przez  dwadzieścia cztery dni relaksuj się przez godzinę, od-

dychając  i  pozwalając  oddechowi  płynąć  automatyczne.  Niech 
będzie  to  tak  automatyczne  jak  chodzenie.  Powoli,  powoli 
pojawią  się  przerwy,  które  dadzą  ci  pierwsze  doświadczenie 
teraźniejszości. Po tych dwudziestu czterech, dwudziestu pięciu 
dniach nagle pojawi się decyzja.

 

Nie  moŜna  przewidzieć,  jaka  decyzja  zostanie  podjęta.  Naj-

waŜniejszą sprawą jest, skąd ona wypływa - nie jaka jest, ale skąd 
wypływa. Jeśli pochodzi z głowy, wtedy powoduje smutek. Ale

 

Ciało zawsze obecne jest tu 
i teraz. a  umysł nigdy;  na 

tym polega  konflikt

.

 

background image

52

 

Apteka dla duszy 

 

 

53

 

 

jeśli wypływa z głębi ciebie, ani przez chwilę jej nie poŜałujesz. 
Człowiek Ŝyjący w teraźniejszości nie wie nic o Ŝalu; nigdy nie  

                     spogląda wstecz, nie zmienia swojej przeszłości i     
                      swoich wspomnień i nigdy nie aranŜuje przyszłości.

 

                       Decyzja pochodząca z głowy jest zła. Słowo  
                „decyzja" znaczy „odciąć się" (od łac. de-caedere -   
                przyp. wyd. pol.). Nie jest to słowo o pozytywnym    
                znaczeniu. Oznacza zwyczajnie odcięcie się od          
                rzeczywistości. Głowa nieustannie odcina cię 
                od rzeczywistości.

 

3. Sztuka serca

 

Rozwijanie 

zdolności kochania

 

                                                                                          

Diagnoza 

zaleŜniliśmy  się  od  głowy.  Cała  nasza  edukacja,  cała 
cywilizacja  uzaleŜniła  się  od  głowy,  poniewaŜ  to  jej  za-

wdzięczamy  postęp  techniczny,      który  wydaje  się  nam  być 
wszystkim.

 

Co  moŜe  dać  serce?  Prawda,  Ŝe  nie  da  ci  ono  zaawansowanej 
technologii,  rozwiniętego  przemysłu,  nie  zapewni  ci  pieniędzy. 
Da ci radość, celebrowanie Ŝycia. MoŜe dać ci cudowne uczucie 
piękna,  muzyki,  poezji.  MoŜe  zaprowadzić  cię  w  głąb  świata 
miłości,  a  nawet  w  świat  modlitwy,  ale  to  nie  są  towary  na 
sprzedaŜ.  Nie  moŜesz  zwiększyć  stanu  swojego  konta  przez 
serce.  Sercem  nie  moŜesz  zwycięŜać  w  bitwach  ani  budować 
bomby atomowej czy wodorowej, nie moŜesz zabijać ludzi. Sece 
zna  jedynie  sztukę  tworzenia, a głowa potrafi jedynie niszczyć. 
Głowa  jest  destruktywna,  a  cała  twoja  edukacja  została  w  niej 
uwięziona.

 

NajwaŜniejszą 

sprawą 

jest, 

skąd 

[decyzja] 

wypływa  -  nie  jaka  jest, 
ale  skąd  wypływa.  Jeśli 
pochodzi  z  głowy,  wtedy 
powoduje  smutek.  Ale 
jeśli  wypływa  z  głębi 
ciebie,  ani  przez  chwilę 
jej nie poŜałujesz.

 

background image

54 ____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Nasze uniwersytety, college, szkoły niszczą ludzkość. Wyda-

je im się, Ŝe ludzkości słuŜą, ale tak naprawdę jest to tylko oszu-
kiwanie samych siebie. Dopóki człowiek nie znajdzie równowa-
gi,  dopóki  serce  i  głowa  nie  będą  się  rozwijać razem, człowiek 
będzie  pogrąŜony  w  smutku,  a  smutek  ten  będzie  się  tylko  po-
głębiał. W miarę jak coraz bardziej przywiązujemy się do głowy, 

coraz bardziej zapominamy o istnieniu serca i stajemy się coraz 
mniej szczęśliwi. Tworzymy na Ziemi piekło i będzie ono coraz 
większe. 

Raj naleŜy do serca. Ale oto, co się dzieje: o sercu całkowicie 

zapomniano. Nikt juŜ nie rozumie jego języka. Rozumiemy

 

logikę, nie rozumiemy miłości. Rozumiemy matematykę, nie 
rozumiemy muzyki.  coraz bardziej przyzwyczajamy się do reguł  
rządzących światem i nikt nie ma juŜ odwagi poruszać się po 
nieznanych ścieŜkach, po nieznanych labiryntach miłości, serca. 
Dostrojono nas do świata prozy, a poezja przestała dla nas 
istnieć.

 

                               Poeta umarł, a jest on pomostem     
                               pomiędzy naukowcem i mistykiem. Most   
                               zniknął. Po jednej stronie stoi naukowiec -   
                               potęŜny, niezwykle potęŜny, gotów  
                               zniszczyć całą Ziemię, całe Ŝycie   
                               biologiczne - a po drugiej stronie, daleko, 

stoi  kilku  mistyków:  Budda,  Jezus,  Zaratustra,  Kabir.  Nie mają 
oni władzy - w takim sensie, w jakim my ją pojmujemy - posia-
dają za to zupełnie inną moc. Ale my w ogóle nie rozumiemy jej 
języka. A poeta umarł; była to ogromna klęska. Poeta zniknął.

 

Mówiąc  „poeta",  mam  na  myśli  malarza,  rzeźbiarza.  Wszy-

stko,  co  w  człowieku  kreatywne,  zostaje  zredukowane  do 
wiedzy o tym, jak produkować więcej towarów. Kreatywni tracą 
grunt pod nogami, a produkcja staje się celem Ŝycia.

 

 

 Sztuka serca

 

Zamiast kreatywności doceniamy produktywność: rozmawia-

my o tym, j ak więcej wytwarzać. Produkcja moŜe dać ci rzeczy, ale 
nie moŜe dać ci wartości. Produkcja moŜe wzbogacić cię na ze-
wnątrz, ale sprawi, Ŝe będziesz uboŜszy w środku siebie. Produkcja 
nie jest tworzeniem. Produkcja jest czymś banalnym, kaŜdy, choć-
by i głupi, moŜe się nią zajmować, wystarczy poznać jej zasady.

 

A poeta umarł, juŜ nie istnieje. To, co pojawia się dziś pod na-

zwą poezji, stało się niemal prozą. To, co istnieje pod nazwą malar-
stwa, jest bardziej lub mniej obłąkane. Spójrz na Picassa, Dalego

 

i innych - to chore! Picasso jest geniuszem, ale    

 

chorym, patologicznym. Jego obrazy nie są         

 

niczym więcej niŜ katharsis, pomagają jemu, są             
 rodzajem wymiotowania. Gdy coś jest nie  
w porządku z twoim Ŝołądkiem, wymiotowanie przynosi ci ulgę. Po-
mogło Picassowi; jeśli nie pozwolono by mu malować, zwariował-
by.  Malarstwo  było  mu  potrzebne.  Ocaliło  go  przed  popadnię-
ciem  w  obłęd.  Wyprowadziło  jego  obłęd  na  płótno.  Ale  co  z 
ludźmi,  którzy  kupili  jego obrazy, powiesili w sypialni i patrzą na 
nie? Zaczynają odczuwać niepokój.

 

Mówię o zupełnie innym rodzaju kreatywności. Taj Mahal... 

Spójrz na niego podczas pełni, a pojawi się w tobie medytacja. 
Albo  świątynie  Khajuraho,  Konarak,  Puri  -  po  prostu  medytuj 
nad nimi. Z zaskoczeniem zauwaŜysz, Ŝe twoja seksualność prze-
mienia się w miłość. To są cuda kreatywności.

 

Wspaniałe  katedry  europejskie  są  pragnieniem  Ziemi,  aby 

dosięgnąć nieba. Patrząc na te wielkie dzieła, zaczynasz słyszeć 
w swoim sercu pieśń lub zachwycającą ciszę.

 

Człowiek  stracił  potrzebę  bycia  poetyckim,  kreatywnym,  a 

moŜe została ona w nim zabita. Za bardzo interesują nas towary, 
gadŜety,  tworzenie  coraz  większej  i  większej  ilości  rzeczy.  W 
produkcji chodzi o ilość, a w tworzeniu o jakość.

 

55

 

O sercu całkowicie zapomniano.  
Nikt juŜ nie rozumie jego języka. 
Rozumiemy logikę, nie rozumiemy 
miłości. Rozumiemy matematykę, 
nie rozumiemy muzyki.     

Poeta umarł, a on jest  
pomostem, między 
naukowcem i mistykiem.

 

background image

56 ____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Będzie trzeba przypomnieć sobie serce. Ponownie zdać sobie 

sprawę z istnienia natury. Trzeba znów nauczyć się obserwować 
róŜe  i  lotosy,  nawiązać  kontakt  z  drzewami,  kamieniami  i 
rzekami, nauczyć się rozmawiać z gwiazdami.

 

Recepty

 

Radość kochania

 

Kiedy kochasz, jesteś radosny. Gdy nie potrafisz kochać, nie je-
steś w stanie odczuwać radości. Radość jest elementem miłości, 
jej cieniem, podąŜa za miłością.

 

Kochaj  więc  coraz  bardziej,  a  staniesz się radośniejszy. Nie 

przejmuj się tym, czy twoja miłość będzie odwzajemniona. Nie 
ma  to  znaczenia.  Radość  automatycznie  podąŜa  za  miłością 
niezaleŜnie  od  tego,  czy  jest  ona  odwzajemniona,  czy  nie,  czy 
druga osoba podziela ją, czy nie. Na tym polega piękno miłości, 
Ŝe  jej  skutek  jest  nieodłączny  -  jej  wartość  jest  niezaleŜna  -od 
tego,  co  się  dzieje  na  zewnątrz.  Nie  zaleŜy  ona  od  odzewu 
drugiej osoby; jest całkowicie twoja.

 

I nie ma znaczenia, kogo kochasz - psa, kota, drzewo czy ka-

mień. Po prostu siedź obok tego kamienia i kochaj. Pogawędźcie 
sobie. Pocałuj go i połóŜ się na nim. Poczuj, jak łączycie się w je-
dność,  a  nagle  przebiegnie  cię  dreszcz  energii,  poczujesz  jej 
gwałtowny  przyrost  -  będziesz  niesamowicie  szczęśliwy.  Skała 
moŜe się odwzajemnić lub nie, ale to nie ma znaczenia. Stajesz 
się radosny, poniewaŜ kochasz. Ten, kto kocha, jest radosny.

 

Gdy poznasz juŜ ten sekret, moŜesz być szczęśliwy przez dwa-

dzieścia cztery godziny na dobę. A jeśli kochasz przez całą dobę, 
przestajesz być zaleŜny od obiektu swojej miłości, stajesz się

 

 

 Sztuka serca

 

bardziej niezaleŜny - poniewaŜ moŜesz kochać nawet, gdy nikogo 

nie  ma.  MoŜesz  kochać  otaczającą  cię  pustkę.  Siedząc  w 
samotności w swoim pokoju, wypełniasz go swoją miłością. MoŜesz 
być w więzieniu  i w ciągu sekundy przemienić je w świątynię. W 
momencie, gdy wypełnisz je miłością, przestaje być więzieniem. Z 
kolei  świątynia,  w  której  nie  ma  miłości,  moŜe  stać  się 
więzieniem.

 

Rozchyl płatki serca

 

Czasem czujesz, Ŝe masz serce, lecz jest ono jak pąk, a nie jak 
kwiat.  Ale  pąk  moŜe  stać  się  kwiatem.  Zrób  pewną  rzecz:  roz-
pocznij proces oddychania. Rób to z pustym Ŝołądkiem - przed 
posiłkiem albo trzy godziny po nim.

 

Wyrzuć z siebie cale powietrze: głęboko wydychaj, wciągnij 

brzuch i wyrzuć całe powietrze. Kiedy to zrobisz, utrzymaj ten stan 
jak  najdłuŜej,  przez  dwie  lub  trzy  minuty.  Najlepiej  przez  trzy 
minuty. Będzie to trudne, ale stopniowo nauczysz się. Będziesz 
bardzo potrzebował powietrza i za chwilę ono natychmiast cię wy-
pełni. Ten pośpiech sprawi ci przyjemność, poczujesz ogromną Ŝy-
wotność; ten pośpiech pomoŜe otworzyć twoje serce.

 

Trzeba, by coś przeniknęło przez twoje serce. Więc rób to, kie-

dy tylko zechcesz. Nie więcej jednak niŜ siedem razy w ciągu jednej 
sesji. MoŜesz ćwiczyć to trzy, cztery, pięć razy dziennie lub nawet wię-
cej; nie ma problemu. Tylko pamiętaj, aby robić to z pustym Ŝołąd-
kiem, tak abyś naprawdę mógł wyrzucić z siebie powietrze. Pozwól 
zostać mu na zewnątrz tak długo, jak to tylko moŜliwe. I nie bój się, 
nie umrzesz; gdy dalsze wstrzymywanie oddechu stanie się nie-, 
moŜliwe, kontrola ustąpi, a powietrze wypełni cię samo. Stopnio-
wo będziesz w stanie wstrzymywać oddech na trzy minuty, a gdy od-
dech nagle wedrze się w twoje płuca, otworzy płatki serca.

 

Otworzyć serce to jedna z najwaŜniejszych rzeczy.

 

57

 

background image

58 ___________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Niech twoja miłość będzie jak oddech

 

Jeśli  będziesz  gromadził  zapasy  powietrza,  umrzesz,  poniewaŜ 
stanie  się  ono  nieświeŜe,  stanie  się  martwe,  straci  witalność, 
posmak  Ŝycia.  Tak  samo  jest  z  miłością.  Jest ona rodzajem od-
dechu i w kaŜdej chwili odnawia się. Kiedy więc człowiek utknie 
w miłości i przestanie oddychać, Ŝycie traci wartość. I oto co dzieje 
się z ludźmi: umysł tak bardzo dominuje, Ŝe wpływa na serce i 
sprawia, Ŝe nawet ono staje się zaborcze! Serce samo z siebie nie 
zna zaborczości, ale umysł zaśmieca je i zatruwa.

 

Więc pamiętaj o tym. Zakochaj się we wszystkim, co istnieje, 

i pozwól swojej miłości być jak oddech. Wdychaj, wydychaj, ale 
niech to będzie miłość, która przychodzi i odchodzi. Stopniowo 
z kaŜdym oddechem musisz tworzyć tę magię miłości. Będzie to 
twoja  medytacja:  gdy  wydychasz  powietrze,  czujesz,  Ŝe 
wylewasz  swoją  miłość  na  wszelkie  istnienie;  gdy  wdychasz, 
wszystko, co istnieje, przelewa swoją miłość na ciebie.

 

Wkrótce  zauwaŜysz,  Ŝe  zmieni  się  jakość  twojego  oddechu. 

Zacznie się on stawać zupełnie inny niŜ do tej pory. Dlatego w 
Indiach  nazywamy  to  praną,  Ŝyciem  -  nie  tylko  oddechem.  Nie 
jest to tylko tlen; jest tam coś więcej - sama esencja Ŝycia, bos-
kość. Jeśli ją zaprosimy, wniknie w nas razem z oddechem.

 

Niechaj  więc  taka  będzie  twoja  medytacja,  twoja  technika. 

Siedzenie  w  ciszy,  oddychanie,  oddech  miłości.  Przejdzie  cię 
dreszcz, zaczniesz odczuwać coś w rodzaju wewnętrznego tańca.

 

Oddech ukochanej osoby 

Oddech  jako  nasze  codzienne  doświadczenie  powinien  być  co-
raz wnikliwiej i staranniej przez nas obserwowany i 

 

 

 

Sztuka serca

 

analizowany.  ZauwaŜ,  jak  zmienia  się  oddech  pod  wpływem 
emocji i - vice versa -jak emocje zmieniają się wraz z oddechem. 
Kiedy odczuwasz np. strach, zwróć uwagę na zmiany w swoim 
oddechu.  Spróbuj  potem,  innego  dnia, oddychać tak jak wtedy, 
gdy się bałeś. Będziesz zaskoczony tym, Ŝe natychmiast pojawi 
się w tobie uczucie lęku.

 

Zwróć uwagę na to, jak oddychasz, gdy jesteś w kimś bardzo 

zakochany,  gdy  trzymasz  tę  osobę  za  rękę,  gdy  ją  przytulasz. 
Pewnego  dnia  siedząc  w  ciszy  pod  drzewem  przypomnij  sobie 
ten sposób oddychania. Stwórz wzorzec, wejdź ponownie w ten 
stan.  Oddychaj  tak,  jakbyś  przytulał  ukochaną  osobę,  a  spotka 
cię niespodzianka: wszystko wokół stanie się tą osobą! Ponownie 
obudzi się w tobie miłość. Oba te zjawiska łączą się ze sobą.

 

Obserwuj swój oddech, poniewaŜ ten miłosny rytm oddycha-

nia jest najistotniejszy - przemieni całego ciebie.

 

Kiedy dwoje oddycha jak jedno 

Coraz  dokładniej  obserwuj  momenty,  kiedy  czujesz  miłość. 
Bądź  uwaŜny.  DostrzeŜ,  jak  zmienia  się  twój  oddech.  Zobacz, 
jak  twoje  ciało  wibruje.  Przytulając  swojego  partnera, 
przeprowadź eksperyment, a zaskoczy cię on. Pewnego dnia po 
prostu  przytulajcie  się  i  wtapiajcie  się  w  siebie  przynajmniej 
przez  jedną  godzinę,  a  ze  zdumieniem  odkryjesz,  Ŝe  będzie  to 
jedno z najbardziej psychodelicznych doświadczeń!

 

Przez jedną godzinę nie róbcie nic poza przytulaniem się, za-

padaniem się w siebie nawzajem, scalaniem i wtapianiem się w 
siebie,  a  wasz  oddech  powoli  stanie  się  jednym.  Będziecie  od-
dychać  tak,  jakbyście  byli  dwoma  ciałami  z  jednym  sercem. 
Będziecie  oddychać  razem.  A  kiedy  oddychacie  razem  -  nie 
dlatego,  Ŝe  staracie  się  tak  robić,  ale  po  prostu  dlatego,  Ŝe 
odczuwacie tak

 

59

 

background image

60

 

Apteka dla duszy 

 

 Sztuka  serca

 

61

 

 

wielką miłość, iŜ oddech wypływa z was sam - będą to najwspa-
nialsze i najbardziej cenne momenty, nie z tego świata.

 

W  takich  chwilach  poczujecie  pierwsze  przebłyski  energii 

medytacyjnej. W takich chwilach gramatyka kapituluje, a język 
ginie. Próbując to wyrazić, język ginie, a swoją śmiercią wska-
zuje na to, czego nie potrafi zawrzeć.

 

Trzymaj

 dłoń naprawdę

 

Gdy trzymasz rękę swojego przyjaciela, rób to świadomie. 

ZauwaŜ, czy twoja dłoń emituje ciepło, czy nie. Jeśli nie, to choć 

trzymasz jego rękę, nie będzie między wami  komunikacji, ani  

     przepływu energii. MoŜna  trzymać czyjąś rękę tak, ze jest    

                                 całkowicie zimna, lodowata. Nie ma wibracji,    

                                nie ma pulsacji; energia nie wpływa w drugą    

                                osobę. Wtedy jest to bezcelowe. Jest pustym, 

beznamiętnym gestem.

 

Kiedy  więc  trzymasz  dłoń,  obserwuj  uwaŜnie,  czy  energia 

przepływa, czy nie, i pomóŜ kierować nią: skieruj ją w jedno miej-
sce, przemieść w inne.

 

Na  początku  będzie  się  to  działo  tylko  w  twojej  wyobraźni, 

ale  energia  podąŜa  za wyobraźnią. Potrafisz to zrobić... Zmierz 
swój  puls,  a  potem  przez kilka minut wyobraŜaj sobie, Ŝe staje 
się on szybszy, i ponownie go zmierz. Zobaczysz, Ŝe rzeczywi-
ście  przyśpieszy.  Wyobraźnia  toruje  ścieŜkę,  którą  podąŜa 
energia.

 

Więc kiedy trzymasz dłoń drugiej osoby, trzymaj ją napraw-

dę i wyobraź sobie, Ŝe przepływa w niej energia, a ręka staje się 
cieplejsza  i  otwarta.  ZauwaŜysz,  jak  ogromna  zmiana  będzie 
zachodzić.

 

Patrz oczami pełnymi miłości

 

Gdy  na  kogoś  patrzysz,  patrz  oczami  pełnymi miłości. Gdy pa-

trzysz na ludzi, przelewaj na nich swoją miłość poprzez oczy. Gdy 
chodzisz, chodź, rozsiewając dokoła miłość. Na początku będzie 
to tylko wyobraźnia, ale po miesiącu zauwaŜysz, jak staje się to 
rzeczywistością. Inni zaczną odczuwać, Ŝe masz teraz cieplejszą 
osobowość, Ŝe zbliŜenie się do ciebie jest niezwykle miłe; poja-
wi się dobre samopoczucie.

 

Spraw,  by  było  to  świadome  działanie.  Bądź  bardziej  świa-

domy miłości i uwalniaj jej więcej.

 

Zakochaj się w sobie

 

Poeksperymentuj z tym odrobinę (...). Usiądź w samotności pod 
drzewem  i  po  raz  pierwszy  zakochaj  się  w  sobie.  Zapomnij  o 
świecie, trwaj w miłości ze sobą. Duchowe poszukiwanie jest po 
prostu  poszukiwaniem  miłości  do  samego  siebie.  Świat  jest 
podróŜą ku miłości do innych - duchowość to podróŜ, która pro-
wadzi do zakochania się w sobie samym.

 

Duchowość jest samolubna: jest poszukiwaniem siebie, poszu-

kiwaniem sensu swojego istnienia. Ma cię rozradować, ma dać ci 
przedsmak ciebie samego. A kiedy go poczujesz (...), poczekaj, po-
szukaj  trochę.  Poczuj  swoją  wyjątkowość,  rozkoszuj  się  swoją 
egzystencją, pomyśl: „CóŜ bym zrobił, gdybym się nie urodził? 

Jak mógłbym narzekać i przed kim, 
gdybym nie był tutaj ? "

 

 

śyjesz! Ciesz się tym faktem, świadomością, 
Ŝe jesteś, moŜliwością doświadczania 
rozkoszy - rozsmakuj się w tym.

 

Wyobraźnia toruje 
ścieŜkę,  którą podąŜa 
energia..

 

Duchowość jest samolubna: jest 
poszukiwaniem siebie, 
poszukiwaniem sensu swojego 
istnienia.

 

background image

62

 

Apteka dla duszy 

 

 

63

 

 

Niech ten stan przeniknie do kaŜdej twojej kosteczki. Poczuj 

ten  dreszczyk.  Zacznij  tańczyć,  jeśli  przyjdzie  ci  na  to  ochota, 
zacznij się śmiać, jeśli odczujesz taką potrzebę, lub śpiewaj. Po-
zostań  w  centrum  tego  wszystkiego  i  pamiętaj,  by  źródełka 
szczęścia wypływały z ciebie, a nie powstawały na zewnątrz.

 

4. Poznaj samego siebie

 

Poszukiwanie swojej 

prawdziwej twarzy

 

Diagnoza

 

próbujmy  najpierw  zrozumieć  słowo  „osobowość"  (ang. 
personality).  Pochodzi  ono  od  łacińskiego  słowa  persona, 
oznaczającego maskę. W teatrach staroŜytnej Grecji aktorzy 

nosili  maski;  nazywane  one  były  persona;  sona  oznacza 
„dźwięk",  per  oznacza  „przez".  Maski  były  widoczne  dla 
publiczności, a dźwięk wydobywał się zza nich. Od słowa persona 

wywodzi się słowo personality (osobowość).

 

KaŜda  osobowość  jest  fałszywa.  Dobra  osobowość,  zła 

osobowość,  osobowość  grzesznika  i  świętego  -  wszystkie  są 
fałszywe. MoŜesz nosić piękną lub brzydką maskę - nie robi to 
róŜnicy. Jedynie prawdziwa jest twoja esencja.

 

Osobowość jest nieodłącznym elementem wzrastania. To tak, 

jakbyś złapał w morzu rybę i wyrzucił ją na brzeg - ryba skacze z 
powrotem do morza. Teraz po raz pierwszy zdaje sobie sprawę z 
tego, Ŝe zawsze mieszkała w morzu. Po raz pierwszy

 

background image

Apteka dla duszy 

 

zdaje  sobie  sprawę,  Ŝe  morze  jest  jej  Ŝyciem.  Zanim  została 

złapana i wyrzucona na brzeg, zapewne nawet nie miała pojęcia 
o  morzu,  było  jej  to  zupełnie  obojętne.  Aby  o  czymś  wiedzieć, 
musisz to najpierw stracić. Aby uświadomić sobie istnienie raju, 
najpierw  musisz  go  utracić.  Dopóki  go  nie  stracisz  i  nie  od-
zyskasz, nie zrozumiesz jego piękna.

 

Adam  i  Ewa  musieli  stracić  ogrody  Edenu;  jest  to  etap  na-

turalnego rozwoju. Jedynie Adam, który opuścił cudowne ogro-
dy  Boga,  moŜe  stać  się  pewnego  dnia  Chrystusem  -  moŜe  po-
wrócić.  Adam,  opuszczający  Eden,  jest  jak  ryba  wyrzucona  na 
brzeg, a Jezus to ryba wskakująca z powrotem do morza.

 

Członkowie ludów prymitywnych mają coś wspólnego z ma-

łymi dziećmi. Są piękni, spontaniczni, naturalni, ale całkowicie

 

         nieświadomi tego, kim są; nie posiadają Ŝadnej świadomości.    
         śyją radośnie, ale ich szczęście jest nieświadome. Najpierw muszą

 

                                             je utracić, muszą zostać

,

 ucywilizowani,  

                                             wykształceni, muszą zdobyć wiedzę,           
                                             muszą

 

stać się, częścią kultury, cywilizacji, religii.

 

                                   Muszą stracić całą swoją spontaniczność,                    
                                   zapomnieć wszystko o swojej esencji, a   
                                    wtedy nagle, pewnego dnia, zaczną za tym        
                                    tęsknić. To musi się stać.

 

                                      Dzieje się tak w kaŜdym zakątku świata,    
                                  zdarza  się  bardzo  często,  poniewaŜ  po  raz 
pierwszy ludzkość została naprawdę ucywilizowana.

 

Im bardziej cywilizowany jest kraj, tym większe poczucie bra-

ku sensu. Kraje trzeciego świata wciąŜ nie mają tego odczucia -
nie  mogą  go  mieć.  Aby  czuć  tę  wewnętrzną  pustkę,  bezsenso-
wność, absurdalność, człowiek musi zostać ucywilizowany.

 

Dlatego  popieram  naukę,  poniewaŜ  pomaga  ona  wyrzucić 

rybę  na  brzeg.  A  kiedy  jest  juŜ  na  gorącym  wybrzeŜu,  gorącym 

 Poznaj samego siebie                                                                      65

 

piasku, zaczyna odczuwać pragnienie. Nigdy do tej pory tego nie 
czulą. Po raz pierwszy brakuje jej oceanu, jego chłodu, Ŝyciodajnej 
wody. Umiera. W takiej samej sytuacji znajduje się ucywilizowany, 

wyedukowany człowiek: umiera. Powstaje nurtujące wszystkich 
pytanie: Co zrobić? Jak ponownie wkroczyć do oceanu Ŝycia?

 

W  krajach  trzeciego  świata,  np.  w  Indiach,  nie  istnieje  po-

czucie bezsensowności. Nawet jeśli kilku hinduskich intelektua-
listów pisze o nim, nie wzbudzają oni większego odzewu, ponie-
waŜ nie dotyka to sposobu rozumowania większości Hindusów. 
Kilku  hinduskich  intelektualistów  pisze  o  bezsensowności,  ab-
surdalności  prawie  w  ten  sam  sposób  co  Kierkegaard,  Sartre, 
Jaspers i Heidegger (...). Czytali o nich lub odwiedzili Zachód i 
zaczynają  rozprawiać  o  bezsensie,  absurdalności,  ale  to  wszy-
stko brzmi sztucznie.

 

Rozmawiałem  z  takimi  hinduskimi  intelektualistami.  Ich 

słowa brzmią bardzo nienaturalnie, gdyŜ nie wyraŜają ich włas-
nych  uczuć;  opinie  są  zapoŜyczone.  Przemawia  przez  nich  S0-
ren Kierkegaard czy Friedrich Nietzsche; nie jest to ich własny 
głos.  Nie  są  świadomi,  co  naprawdę  mówi  Kierkegaard.  Nigdy 
nie przechodzili tych samych cierpień. Takie uczucia są im obce. 
Nauczyli się ich jak papugi. Rozprawiają o nich, ale ich Ŝycie po-
kazuje  coś  zupełnie  innego.  To,  o  czym  mówią,  i  to,  jakie  pro-
wadzą Ŝycie, to dwa przeciwieństwa.

 

Bardzo  rzadko  jakiś  hinduski  intelektualista  popełnia  samo-

bójstwo  -ja  nie  słyszałem  o  Ŝadnym.  Natomiast  na  Zachodzie 
wielu intelektualistów odebrało sobie Ŝycie. Bardzo rzadko zda-
rza  się  teŜ,  by  hinduski  intelektualista  wpadł  w  obłęd,  a  jest  to 
dość  częste  zjawisko  na  Zachodzie.  Prawdziwi  myśliciele  nie-
uchronnie wariowali; takie było ich doświadczenie Ŝyciowe.

 

Otaczająca nas zewsząd cywilizacja, rozwinięta ponad miarę 

osobowość stały się więzieniem. Oto, co zabija intelektualistów.

 

64

 

Aby o czymś wiedzieć, 
musisz to  najpierw  stracić.  
Aby uświadomić sobie 
istnienie raju, najpierw 
musisz go utracić. 
Dopóki go nie stracisz i nie 
odzyskasz, nie zrozumiesz 
piękna..    

 

background image

 Apteko dla duszy 

 

CięŜar  cywilizacji  jest  zbyt  duŜy,  by  go  unieść.  Czują  się  oni 
zduszeni,  nie  mogą  oddychać.  Samobójstwo  wydaje  się  być 
wyzwoleniem,  a  jeśli  nie  mogą  go  popełnić,  uciekają  w  szaleń-
stwo.  Wariując,  człowiek  przynajmniej  zapomina  o  cywilizacji, 
zapomina o bezsensowności, która wiąŜe się z cywilizacją. Sza-
leństwo jest ucieczką.

 

Ale poczucie, Ŝe Ŝycie jest całkowicie bezsensowne, jest jak 

znalezienie się na rozdroŜu: albo wybierzesz samobójstwo, albo 
staniesz  się  poszukującym  (sannjasinem);  albo  wybierzesz 
szaleństwo, albo medytację. Jest to doskonały punkt zwrotny.

 

KaŜda  osobowość  jest  fałszywa.  Wewnątrz  nas  znajduje  się 

esencja, która nie jest zafałszowana, która rodzi się wraz z tobą, 
która zawsze w tobie była.

 

Ktoś zapytał Jezusa: „Czy ty jesteś większy od Abrahama?", 

a Jezus odpowiedział: „Zanim Abraham stał się, Ja jestem". CóŜ 
za absurdalne, ale posiadające niezwykłą wartość, stwierdzenie. 
Abrahama  i  Jezusa  dzieli  wielowiekowa  przerwa; Abraham po-
przedzał Jezusa o prawie trzy tysiące lat. A Jezus mówi: „Zanim 
Abraham  stał  się,  Ja  jestem".  Mówi  o  esencji.  Nie  mówi  o 
Jezusie, mówi o Chrystusie. Mówi o tym, co wieczne. Nie mówi 

o osobie, mówi o tym, co uniwersalne.

 

Wyznawcy zen powiadają, Ŝe jeśli nie poznasz swojej praw-

dziwej  twarzy,  tej,  którą  miałeś,  jeszcze  zanim  urodził  się  twój 
ojciec, nigdy nie będziesz oświecony. Jaka jest twoja prawdziwa 
twarz?  Miałeś  ją,  zanim  urodził  się  twój  ojciec,  i  będziesz  ją 
miał ponownie, gdy umrzesz. Gdy twoje ciało zostanie spalone i 

nic nie pozostanie poza prochami - wtedy ją odzyskasz.

 

Czym  jest  prawdziwa  twarz?  Esencją.  Nazwij  ją  duszą,  du-

chem,  sobą  -  są  to  słowa  dotyczące  tego  samego.  Urodziłeś  się 
jako esencja, ale gdyby zostawiono cię jako esencję, bez osobo-
wości stworzonej przez społeczeństwo, pozostałbyś jak zwierzę.

 

 Poznaj samego siebie                                                                                            67

 

Stało się tak z niektórymi ludźmi. W północnych Indiach u stóp

 

Himalajów znaleziono dziecko, jedenastoletnie dziecko, które

 

zostało wychowane przez wilki, dziecko-wilk. Oczywiście wilki mogą 
dać jedynie osobowość wilka, więc dziecko  
- choć było ludzkie,    -miało esencję – miało 
osobowość wilka.       

 

Było wiele takich wypadków. Wilki zdają .

 

się być zdolne do wychowywania ludzkich   

 

dzieci. MoŜe się wydawać, Ŝe Ŝywią sympatię

 

i współczucie do ludzkich dzieci. Dzieci te nie 
są skaŜone przez społeczeństwo, czysta esencja. 
Podobnie jak ryba w oceanie - nie wiedzą,  
kim  są.  PoniewaŜ  zostały  wychowane  przez  zwierzęta,  bardzo 
trudno  jest  nadać  im  ludzką  osobowość.  Zbyt  trudno.  Nie  są  w 
stanie  przeŜyć  takiego  wysiłku.  Nie  mogą  opanować  ludzkich 
sposobów zachowania, jest na to za późno. Są uformowane, stały 
się juŜ konkretnymi osobowościami. Nauczyły się być wilkami. 
Nie  znają  Ŝadnej  moralności,  nie  znają  Ŝadnej  religii.  Nie  są 
hinduistami,  chrześcijanami,  muzułmanami.  Nie  obchodzi  ich 
Bóg, nigdy o Nim nie słyszały. Jedyne, co znają, to Ŝycie wilka.

 

Osobowość  człowieka  jest  barierą  tylko  wtedy,  gdy  się  jej 

kurczowo  trzymasz.  Musisz  przez  nią  przejść  -jest  jak  drabina, 
jak most. Człowiek nie powinien budować domu na moście, ale 
musi przez niego przejść.

 

Osobowość  jest  niecałkowita.  W  lepszym  społeczeństwie, 

nadając dzieciom osobowość, dawalibyśmy im takŜe umiejętność 
pozbywania  się  jej.  Oto  gdzie  leŜy  zasadniczy  błąd:  nadajemy 
dzieciom  zbyt  trwale  przylegającą  do  nich  osobowość,  która 
krępuje dziecko i nie pozwala na pozbycie się jej. To tak jakby 
nałoŜyć dziecku zbroję i nie powiedzieć mu, w jaki sposób ją od-
blokować, jak ją zrzucić, gdy pewnego dnia stanie się dla niego 

za ciasna.

 

66                    

 

Otaczająca nas zewsząd 
cywilizacja,  rozwinięta ponad 
miarę osobowość stały się 
więzieniem. Oto, co zabija 
intelektualistów. CięŜar cywilizacji 
jest zbyt duŜy by go unieść. Czują 
się oni zduszeni, nie mogą 
oddychać. 

background image

Apteka dla duszy 

 

Postępujemy  z  ludźmi  dokładnie  tak,  jak  w  Chinach 

postępowano  ze  stopami  kobiet.  Od  wczesnego  dzieciństwa 
dziewczynkom  nakładano  Ŝelazne  buciki,  które  uniemoŜliwiały 
wzrost stóp. W końcu pękały kości, stopy przestawały rosnąć, na 
zawsze  pozostawały  miniaturowe.  Zachwycano  się  małymi 
stopami.  PoniewaŜ  kobiety  takie  nie  były  w  stanie  prawie  nic 
robić,  na  ten  zabieg  pozwalano  sobie  jedynie  w  rodzinach 

arystokratów.  Kobiety  te  nie  mogły  nawet  dobrze  chodzić.  Ich 
stopy były zbyt małe, aby zapewnić  oparcie  dla  ciała.  Stopy były 
okaleczone;  kobieta  chodząc  musiała  się  podpierać.  Biednej 
rodziny  nie  było  na  to  stać,  więc  drobne  stopy  były  symbolem 
szlachetnego pochodzenia.

 

MoŜe nam się to wydawać śmieszne, ale sami postępujemy po-

dobnie. W naszych czasach na Zachodzie kobiety noszą buty na

 

absurdalnie wysokich obcasach! Zgoda, Jeśli robisz to w cyrku, ale 
takie buty nie na  dają się do chodzenia na co dzień.  Są jednak 
poŜądane, gdyŜ kobieta staje się w nich bardziej atrakcyjna:  jej 
pośladki są bardziej wydatniejsze.

                

                                            

Chodzenie w butach na

 wysokich obcasach

       

                                  sprawia trudność, pośladki muszą poruszać

 

                                  się bardziej niŜ normalnie. Ale jest to     
                                  akceptowane, jest to w porządku. Inne   
                                 społeczności śmiałyby się z tego!

 

                                      Na całym świecie kobiety noszą staniki i   
                                     wydaje im się, Ŝe jest to po prostu sprawa           
                                    obowiązującej 

konwencji, 

tradycji. 

Tymczasem  staniki  sprawiają,  Ŝe  kobiety  wyglądają  duŜo 
bardziej  atrakcyjnie.  Ten  element  garderoby  nadaje  kobiecej 
figurze kształt, którego ciało moŜe nie mieć. Stanik ma pomóc, 
aby  biust  był  uniesiony  i  wyglądał  młodo  zamiast  zwisać.  A 
kobiety w krajach „cywilizowanych" - tam, gdzie nalega się, aby 
nosiły  staniki  -myślą,  Ŝe  dzięki  temu  spełniają  wymogi religii i 
ortodoksji! Oszukują siebie: stanik podkreśla seksualność.

 

 Poznaj samego siebie                                                                                 69

 

Istnieją  pewne  prymitywne  społeczności  o  bardzo  dziwnych 

zwyczajach.  Ich  członkowie  powiększają  i  pogrubiają  sobie 
wargi. Od dzieciństwa obwieszają je w tym celu cięŜarkami. Oto 
symbol ponętnej kobiety - większe i pełniejsze usta pozwalają na 
soczysty  pocałunek!  W  niektórych  prymitywnych  społeczeń-
stwach  męŜczyźni  nosili  osłony  na  genitaliach,  tak  aby  te  wy-
dawały się większe. Ta sama logika kryje się za noszeniem przez 
kobiety staników powiększających biust. Śmiejemy się z prymi-
tywnych  ludów,  ale  robimy  to  samo!  Na  całym  świecie  młodzi 
ludzie  noszą  bardzo  obcisłą  bieliznę  -  po  to  aby  uwydatnić  na-
rządy  płciowe.  Gdy  raz  się  coś  zaakceptuje,  ludzie  przestają 
zwracać na to uwagę.

 

Cywilizacja nie powinna być ograniczeniem. Posiadanie oso-

bowości  jest  konieczne,  ale  powinna  być  ona  łatwa  do  „zakła-
dania" i „zdejmowania" -jak luźne ubranie, nie stalowy pancerz. 
Najlepiej  ubranie  bawełniane,  Ŝebyś  mógł  je  łatwo  zakładać  i 
zdejmować; nie musisz go ciągle nosić.

 

Człowiek  rozumny  to,  moim  zdaniem,  ktoś,  kto  Ŝyje  swoją 

esencją, ale na potrzeby społeczeństwa uŜywa swojej osobowo-
ści; jest panem siebie samego.

 

Społeczeństwo potrzebuje określonych osobowości. Jeśli uja-

wnisz  społeczeństwu  swoją  esencję,  wpędzisz  w  zakłopotanie  i 
siebie,  i  swoje  otoczenie.  Ludzie  jej  nie  zrozumieją.  Twoja 
prawda moŜe być dla nich zbyt gorzka czy niepokojąca. Nie ma 
potrzeby  tego  robić!  Nie  musisz  publicznie  chodzić  nago,  mo-
Ŝesz załoŜyć ubranie.

 

Człowiek  powinien  jednak  móc  chodzić  nago  po  swoim 

domu,  bawiąc  się  z  własnymi  dziećmi,  pijąc  w  letni  poranek 
herbatę  w  ogrodzie.  Człowiek  powinien  umieć  dobrze  czuć  się 
nago.  Nie  ma  potrzeby,  Ŝebyś  chodził  tak  do  biura!  Chodź  tam 
ubrany. Nie ma potrzeby obnaŜać się przed kaŜdym. Byłby

 

68

 

Osobowość człowieka jest 
barierą tylko wtedy, gdy się 
jej kurczowo trzymasz.  
Musisz przez nią przejść-
jak przez most. Człowiek 
nie powinien budować 
domu na moście, ale musi 
przez niego przejść.   

background image

70 _____________________________________________Apteka dla duszy 

 

to  ekshibicjonizm,  byłaby  to  kolejna  skrajność.  Na  jednym 
krańcu  są  ludzie,  którzy  nie  potrafią  połoŜyć  się  do  łóŜka  bez 
ubrania,  na  drugim  są  tacy  jak  mnisi-dŜainiści,  którzy  chodzą 
nago  nawet  na  targ,  lub  hinduscy  sadhu.  Co  ciekawe,  i  jedni,  i 
drudzy wypominają zachodnim kobietom chodzenie z odkrytymi 

ramionami jako nieodpowiedni sposób ubierania się!

 

W tak gorącym kraju, jakim są Indie, ludziom przybywającym z 

Zachodu trudno jest nosić zbyt wiele ubrań. A juŜ szczególnie  

                       absurdalnie wyglądają Hindusi

 

                                                        

w krawatach

 i płaszczach. Na Zachodzie

 

                                             .       jest to normalne -jest tam chłodno i ubrania                        
                                                    dają ochronę - ale w Indiach to zakrawa   

                                     na 

samobójstwo. 

Na 

Zachodzie 

normalnym  jest  noszenie  butów  i  skarpetek,  ale  w  Indiach? 
Jednak  ludzie  lubią  naśladować.  Chodzą  przez  cały  dzień  w 
butach  i  skarpetkach  nawet  w  tak  gorącym  kraju  jak  Indie. 
Zachodni ubiór w Indiach jest nieodpowiedni. Obcisłe spodnie i 
płaszcz, 

krawat 

kapelusz 

sprawiają, 

Ŝe 

wyglądasz 

niedorzecznie.  Tam  nosi  się  luźne  ubrania.  Ale  nie  ma  teŜ 
potrzeby wpadać w kolejną skrajność - zacząć biegać na nagusa, 
jeździć  nago  na  rowerze  na  targ.  To  niepotrzebnie  sprowadzi 
kłopoty na ciebie i na innych.

 

Człowiek powinien być naturalny, czyli dysponować umiejęt-

nością zakładania swojej osobowości, gdy przychodzi potrzeba, 
gdy wychodzi się do ludzi. Działa ona jak olej w silniku. Poma-
ga,  poniewaŜ  ludzi  jest  tysiące.  Olej  jest  potrzebny,  inaczej  lu-
dzie stale byliby w konflikcie, walczyliby ze sobą. Olej pomaga. 
Sprawia, Ŝe twoje Ŝycie staje się duŜo „gładsze".

 

Osobowość jest dobra, gdy porozumiewasz się z innymi, ale 

jest barierą, gdy rozmawiasz ze sobą. Jest dobra w relacjach z in-
nymi ludźmi; jest ograniczeniem w kontaktach z bytem.

 

 Poznaj samego siebie                                                                                          71

 

Recepty 

Wewnętrzne światełko

 

KaŜde  dziecko  w  łonie  matki  przepełnione  jest  światłem,  we-
wnętrznym  światłem,  wewnętrznym  blaskiem.  Ale  gdy  dziecko 
się rodzi, otwiera oczy, dostrzega świat, kolory, światło i ludzi, 
wówczas  powoli  ten  stan,  gestalt,  się  zmienia.  Dziecko 
zapomina  o  spoglądaniu  w  głąb  siebie,  za  bardzo  interesuje  je 
świat  zewnętrzny.  Jest  nim  tak  pochłonięte,  Ŝe  powoli,  powoli 
zapomina  o  patrzeniu  w  głąb  siebie.  Staje  się  nieświadome 
swojego wnętrza.

 

W  medytacji  człowiek  powinien  ponownie  połączyć  się  ze 

źródłem  tego  wewnętrznego  światła,  zapomnieć  o  świecie  i 
wejść w głąb, zestroić się, tak jakby świat zniknął, jakby wcale 
nie istniał.

 

KaŜdego  dnia  co  najmniej  na  godzinę  spróbuj  całkowicie 

zapomnieć o świecie i być po prostu sobą. Wtedy powoli powróci 
to  dawne  uczucie.  A  gdy  doświadczysz  go  tym  razem,  będzie 
niezwykłe, poniewaŜ widziałeś juŜ świat z całą jego róŜnorodno-
ścią, poznałeś kaŜdy dźwięk. Teraz dostrzeganie wewnętrznej ci-
szy  i  czystości  światła  będzie  zupełnie  innym  doświadczeniem. 
Wzmocni i doda Ŝycia. Będzie źródłem nektaru.

 

Taka  właśnie  moŜe  być  twoja  medytacja  kaŜdego  wieczoru 

lub ranka albo kiedykolwiek masz czas. Wybierz porę, kiedy naj-
łatwiej  jest  ci  zapomnieć  o  świecie.  MoŜe  łatwiej  jest  ci  wy-
mknąć się późną nocą, gdy ustał juŜ ruch uliczny, a ludzie poszli 
spać  i  cały  świat  zniknął  z  własnej  woli?  MoŜe  wcześnie  rano, 
gdy ludzie wciąŜ pogrąŜeni są w głębokim śnie?  Kiedy 

 

Człowiek potrzebuje lepszego, 
zdrowszego  ciała, 
potrzebuje istnieć w sposób 
bardziej czujny.

 

background image

72_____________________________________________Apteka dla duszy 

 

zaczniesz dostrzegać wewnętrzne światło, pora doby nie będzie 
juŜ  miała  znaczenia.  Będzie  mogło  to  być  na  targu  w  środku 
dnia, gdy tylko zamkniesz oczy. Ujrzenie go choćby na moment 
działa bardzo odpręŜająco.

 

Ale  zacznij  w  nocy.  Przez  godzinę  siedź  po  prostu  w  ciszy, 

zaglądając w głąb siebie, obserwując, czekając, aŜ rozbłyśnie we-
wnętrzne światło. Pewnego dnia rozbłyśnie. Nie masz go wykreo-
wać, tylko ponownie odkryć.

 

Zrób miejsce dla radości

 

Podstawą wszystkiego jest poznanie siebie. Nie jest ono trudne, 
nie moŜe być trudne; musisz tylko oduczyć się kilku rzeczy. Aby 
wiedzieć, kim jesteś, nie musisz się niczego uczyć, musisz tylko 
odrzucić pewne nawyki:

 

   po pierwsze

, musisz oduczyć się przejmowania 

się rzeczami;

 

  

po drugie

, musisz oduczyć się przejmowania się 

myślami;

 

        

trzecia

 rzecz przychodzi sama z siebie: jest nią 

obserwacja.

 

Kluczem  jest  umiejętność  patrzenia.  Siedząc  w  ciszy,  obserwuj 
drzewo i po prostu bądź uwaŜny. Nie myśl. Nie zastanawiaj się, 
jakie to drzewo. Nie oceniaj, czy jest piękne, czy brzydkie. Nie 
mów,  Ŝe  jest  zielone  lub  wyschnięte.  Nie  pozwól  Ŝadnym  myś-
lom unosić się wokół niego; po prostu obserwuj.

 

MoŜesz to robić wszędzie i obserwować wszystko. Pamiętaj 

tylko o jednym: gdy pojawi się myśl, usuń ją na bok. Odsuń ją 
na bok i wróć do obserwacji.

 

 

 Poznaj samego siebie

 

Na początku będzie to trudne, ale po jakimś czasie zaczną pojawiać się 
momenty, w których nie będzie myśli. Poczujesz radość, wypływającą z 
tego prostego doświadczenia. Nic się nie wydarzyło, po prostu nie ma 
myśli. Jest drzewo i jesteś ty, między wami jest przestrzeń. Przestrzeń 
nie zatłoczona myślami. Nagle bez widocznej  przyczyny pojawia się              

 

radość, bez jakiejkolwiek przyczyny. Poznałeś pierwszy sekret,.         

 

 

Wykorzystasz go potem w subtelniejszy      

 

sposób. Rzeczy są namacalne, dlatego  
właśnie proponuję, Ŝebyś zaczął od  
nich. MoŜesz siedzieć w swoim pokoju 
 i oglądać fotografię - musisz jedynie  
pamiętać, by o niej nie myśleć.  
Po  prostu  patrz  i  nie  myśl.  Osiągniesz  to  za  którymś  razem. 
Patrz na stół, nie myśląc, a niebawem będzie stół, będziesz ty, a 
między wami nie będzie Ŝadnej myśli. I nagła radość.

 

Radość wynika z nie myślenia. Radość istnieje od początku, 

przygnieciona natłokiem myśli. Gdy nie ma myśli, wypływa na 
powierzchnię.

 

Zacznij  więc  od  tego,  co  namacalne.  Później,  gdy  juŜ  ze-

stroisz  się  i  zaczniesz  odczuwać  momenty,  w  których  znikają 
myśli,  a  zostają  jedynie  rzeczy,  przejdź  do  drugiego  etapu.  Za-
mknij oczy i spójrz na dowolną myśl, która przychodzi ci do gło-
wy-bez myślenia o niej. W twoim umyśle pojawi się jakaś twarz 
albo przepłynie chmura - cokolwiek to będzie, po prostu patrz na 
to bez myślenia.

 

Będzie to trudniejsze niŜ poprzedni krok, poniewaŜ rzeczy są 

namacalne, a myśli są trudne do uchwycenia. Ale jeśli udało się 
z  pierwszym,  uda  się  teŜ  z  drugim,  potrzeba  tylko  czasu. 
Obserwuj myśl. Po pewnym czasie - moŜe po kilku tygodniach, 
moŜe po kilku miesiącach albo latach, zaleŜnie od tego, jak do-
kładnie to robisz, ile serca w to wkładasz - pewnego dnia nagle

 

73

 

Nic się nie wydarzyło, po prostu 
nie ma myśli. Jest drzewo. Jesteś 
ty między wami jest przestrzeń. 
Przestrzeń nie zatłoczona 
myślami.(...) Poznałeś pierwszy 
sekret.

 

background image

74 ________________________________________        Apteka dla duszy 

 

myśl  zniknie.  Zostaniesz  sam.  Pojawi  się  ogromna  radość  -  ty-
siąckrotnie  większa  niŜ  pierwsza,  która  pojawiła  się,  gdy  było 
drzewo i zniknęła myśl. Tysiąckrotnie! Będzie tak bezkresna, Ŝe 
zostaniesz nią zalany.

 

To był drugi krok. Gdy będziesz miał go juŜ za sobą, przejdź 

do trzeciego - obserwuj obserwatora. Teraz brak jest przedmiotu. 
Porzuciłeś rzeczy, porzuciłeś myśli, jesteś sam. Po prostu

 

obserwuj obserwatora, bądź obserwatorem

 

                                             .        

tego

 

obserwowania

.

 

                                              Początkowo będzie to trudne, poniewaŜ

 

    

wiemy tylko, jak obserwować coś - rzecz

 

                                     lub myśl. Od biedy umiemy obserwować 
nawet myśl. Ale teraz nie ma nic, jest całkowicie pusto. Pozostał 
tylko obserwator. Musisz zwrócić się do siebie.

 

Oto klucz do największej tajemnicy. Pozostajesz sam. OdpręŜ 

się  w  tej  samotności,  a  w  końcu  nadejdzie  moment,  gdy  to  się 
stanie. Musi tak być. Jeśli pierwsze i drugie się wydarzyło, wy-
darzy się i trzecie; nie musisz się o to martwić.

 

A gdy to się stanie, po raz pierwszy będziesz wiedział, co to 

jest radość. Nie jest czymś, co ci się przydarza; nie moŜe zostać 
ci odebrana. To jesteś najprawdziwszy ty, autentyczny ty. Nikt ci 
juŜ  tego  nie  odbierze.  Nie  ma  moŜliwości  utraty  tego.  Dotarłeś 
do domu.

 

Więc oducz się rzeczy i myśli. Najpierw obserwuj to, co na-

macalne,  później  to,  co  trudne  do  uchwycenia,  a  w  końcu  do-
strzeŜesz to coś, co wychodzi ponad namacalne i nieuchwytne.

 

WciąŜ tam jesteś?

 

Obaku, mistrz zen, zwykł pytać codziennie rano: „Obaku, jesteś 
tu jeszcze?"

 

 Poznaj samego siebie _______ __________________________________ 75

 

Uczniowie mówili mu: „Jeśli usłyszy cię ktoś na zewnątrz, po-

myśli, Ŝe całkowicie zwariowałeś. Dlaczego to robisz?"

 

On  odpowiadał:  „PoniewaŜ  przez  noc  zapomniałem...  Wy-

ciszony umysł bez snów i bez myśli...Gdy się budzę, muszę przy-
pomnieć sobie, Ŝe Obaku wciąŜ tu jest. Kogo mogę zapytać? Tyl-
ko siebie. Obaku, czy wciąŜ tu jesteś?"

 

I odpowiadał sobie: „Tak".

 

Musiał  mieć  ogromny  szacunek  dla  siebie.  Wymaga  to 

ogromnej dyscypliny: zadawać pytania sobie; zamiast powtarzać 
imiona Ramy czy Kryszny, wołać swoje imię, pytać: „Czy wciąŜ 
tu jesteś?", następnie zaś, nie przejmując się tym, Ŝe ktoś moŜe 
usłyszeć, odpowiadać: „Tak".

 

Jeśli  moŜesz,  rób  to  często,  a  zaskoczy  cię,  jak wielką spro-

wadzi to na ciebie ciszę. Gdy pytasz: „Czy jeszcze tu jesteś?", i 
odpowiadasz: „Tak", pojawia się cisza. Jest to równieŜ hołd dla 
twojego  istnienia  -  oraz  szacunek,  wdzięczność  za  to,  Ŝe  tego 
dnia znów coś dostajesz, Ŝe ponownie wschodzi słońce, Ŝe przy-
najmniej  przez  jeden  kolejny  dzień  będziesz  mógł  patrzeć,  jak 
kwitną kwiaty.

 

Nikt  na  to  nie  zasłuŜył,  ale  Ŝycie  obdarza  nas  swoim  boga-

ctwem.

 

Znajdź swój własny dźwięk

 

Poczuj,  jak  z  twojego  gardła  wydobywa  się  dźwięk  -  jęczenie, 
stękanie, brzęczenie. Poczuj narastające fale dźwięku. Jeśli masz 
ochotę nucić lub jęczeć, zrób to. Nie wstydź się i nie powstrzy-
muj tego. Jeśli poczujesz, Ŝe twoje ciało kołysze się, pozwól mu 
na to. Niech dźwięk tobą zawładnie.

 

Jest  w  tobie  dźwięk,  jakby  ogromny  zbiornik,  który  czasem 

chce eksplodować. Dopóki to się nie stanie, nie poczujesz lek-

 

Radość istnieje od 
początku, przygnieciona 
natłokiem myśli Gdy nie 
 ma myśli, wypływa na 
powierzchnię.

 

background image

Apteka dla duszy 

 

kości.  Musisz  mu  pomóc.  On  chce  się  narodzić,  a  ty  musisz 

pozwolić,  by  nad  tobą  zapanował;  tylko  w  taki  sposób  moŜesz 
mu pomóc.

 

Nasze „ja" składa się z dźwięku. To jeden ze staroŜytnych spo-

sobów wglądu w istotę człowieka.

 

Dopóki  nie  współuczestniczysz,  twój  dźwięk  nie  moŜe  zacząć 
działać. Samo wsłuchiwanie się nie wystarczy. Musi się zaktywi-
zować, poruszyć, oŜywić. Więc zacznij nucić  lub melorecytować.      
                                 KaŜdego ranka wstań o piątej (przed     
                                 wschodem słońca) i przez pół godziny po   
                                 prostu  nuć,  bucz,  zawodź.  Dźwięki  nie 
muszą  mieć  Ŝadnego  znaczenia.  Mają  być  „egzystencjalne",  nie 
„sensowne".  Powinny  ci  odpowiadać,  to  wszystko;  oto  ich 
znaczenie.  Powinieneś  się  przy  tym  kołysać.  Niechaj  będzie  to 
twój hymn na cześć wschodzącego słońca i zakończ go dopiero, 
gdy ono wzejdzie.

 

Dzięki  temu  przez  cały dzień utrzyma się w tobie określony 

rytm. Od samego rana będziesz z nim zestrojony i zauwaŜysz, Ŝe 
dzień  ma  inną  jakość.  Będziesz  bardziej  kochający,  bardziej 
troskliwy, bardziej współczujący, bardziej przyjacielski. Staniesz 
się  mniej  agresywny,  mniej  skory  do  gniewu,  mniej  ambitny  i 
mniej egoistyczny.

 

Jeśli czujesz, Ŝe chcesz tańczyć, tańcz; jeśli masz ochotę ko-

łysać się, rób to. Chodzi o to, byś nie miał juŜ kontroli. To dźwięk 
panuje nad tobą.

 

Obserwuj przerwy 

Zacznij  medytację  połączoną  z  oddechem.  Usiądź  na  podu-
szkach, tak Ŝeby twoje pośladki były wyŜej niŜ kolana. Wypro-
stuj kręgosłup. Wychyl ciało w jakimś kierunku i prostując się,

 

 Poznaj samego siebie __________________________________________ 77

 

zatrzymaj  je  w  pozycji  idealnej  równowagi.  Zacznij  zataczać 
kręgi, coraz mniejsze i mniejsze, aby upewnić się, Ŝe odnalazłeś 
właściwą  pozycję.  Gdy  ją  znajdziesz,  gdy  kręgosłup  będzie 
wyprostowany tak bardzo jak to tylko moŜliwe, a ty będziesz w 
połoŜeniu  prostopadłym  do  centrum  Ziemi,  unieś  brodę,  by 
twoje uszy znalazły się w jednej linii z ramionami.

 

Zamknij  oczy  i  obserwuj  oddech.  Najpierw  wdech:  poczuj, 

jak zaczyna się od nozdrzy. Zejdź z nim do samego dna. Pojawi 
się  moment,  gdy  oddech  będzie  pełny  -  krótki  moment,  gdy 
zakończyłeś wdech i pojawia się pauza. Po niej zaczyna się wy-
dech, ale między wdechem i wydechem jest krótka przerwa.

 

Ta  przerwa  ma  ogromną  wartość.  Jest  punktem  równowagi, 

pauzy. Z kolei przejdź przez wszystkie etapy wydechu. Na dru-
gim krańcu znów pojawi się ten moment. Wydech będzie zakoń-
czony  i  będzie  musiał  nastąpić  wdech.  Pomiędzy  nimi  -  pono-
wnie pauza. Obserwuj ją.

 

Przez jedną, dwie minuty obserwuj kilka oddechów. Nie sta-

raj  się  oddychać  w  Ŝaden  szczególny  sposób  -  po  prostu  oddy-
chaj naturalnie. Nie masz oddychać głęboko. Nie masz zmieniać 
oddechu. Masz go tylko obserwować.

 

Po minucie lub dwóch zacznij liczyć wdechy. Nie licz wyde-

chów, tylko wdechy. Dolicz do dziesięciu i znów zacznij od jed-
nego; do dziesięciu i od początku. Czasami moŜe ci się zdarzyć, 
Ŝe  zapomnisz  obserwować  oddech.  Wtedy  wróć  do  obserwacji. 
Czasami  moŜesz  zapomnieć  liczyć  lub  zacząć  liczyć  powyŜej 
dziesięciu:  jedenaście,  dwanaście,  trzynaście...  Wtedy  zacznij 
jeszcze raz od jednego.

 

Masz  pamiętać  o dwóch sprawach. Po pierwsze, o obserwa-

cji, a szczególnie obserwacji pauz (obu bezdechów - na górze i 
na  dole).  To  doświadczenie  przerwy  to  ty,  to  twoja  esencja,  to 
twoja istota. Po drugie, pamiętaj o liczeniu, ale tak by nie prze-

 

76

 

Nikt na to nie zasłuŜył, ale 
Ŝycie obdarza nas swoim  
bogactwem.      

 

background image

Apteka dla duszy 

 

78

 

kroczyć dziesięciu i liczyć tylko wdechy. PomoŜe ci to zachować 
rozbudzoną przytomność. Musisz być przytomny, by nie liczyć 
wydechów. Musisz być uwaŜny, poniewaŜ licząc, masz nie prze-
kroczyć dziesięciu. Są to wymogi, które ułatwiają ci utrzymanie

 

czujności.

 

Ćwicz tak przez dwadzieścia minut (moŜesz robić to od dwu-

dziestu do trzydziestu minut raz dziennie). Jeśli ta medytacja 
podoba ci się, powtarzaj ją. Ma ona ogromną wartość.

 

Poczuj się jak Bóg

 

Bardzo pomóc moŜe ci myśl, Ŝe jesteś Bogiem. Zacznij Ŝyć w taki 
właśnie sposób. Poruszaj się jak Bóg, chodź tak, jakbyś chodził, 
będąc  Bogiem,  a  nagle  poczujesz  zmiany  zachodzące  w  twojej 
energii.  Siedź  jak  Bóg,  rozmawiaj,  zachowuj  się  jak  On.  Ale 
zawsze pamiętaj, Ŝe Bogiem jesteś zarówno ty, jak i inni. Patrz 
na drzewo tak, jakbyś to ty je stworzył. Jesteś Bogiem i jest nim

 

równieŜ drzewo.

 

Gdy utworzysz taki klimat wokół siebie i poczujesz się w nim 

zakorzeniony, twój oddech całkowicie się zmieni, zmieni się to, 
jak kochasz, jak mówisz, zmieni się twoje pojmowanie spraw. 
Wszystko się w tobie zmieni.

 

Ponownie przeŜyj swoje dzieciństwo Na początku dziecko 
potrzebuje róŜnorakich zabezpieczeń, które z czasem 
przestają być konieczne. Jednak zabezpieczenia te zakorzeniają 
się w nim, a w następstwie prędzej czy później powstaje 
konflikt między ich strukturą a świadomością.

 

Mamy więc tylko dwie drogi. Pierwsza to nie dopuścić do roz-

winięcia się świadomości. Wtedy jest ci dobrze, ale ten stan jest

 

 Poznaj samego siebie _________________________________________ 79

 

prawie jak śmierć - nie jest więc warta skórka wyprawki. Dru-
gą moŜliwością jest złamanie struktury. Przychodzi to łatwo, jeśli 
jesteś dla niej przyjacielski, pełen zrozumienia, miłości i wdzię-
czności, poniewaŜ aŜ do teraz pomagała ci, chroniła cię.

 

śycie człowieka winno wypełniać zrozumienie - bez strachu, 

bez złości. Są one zbędnymi barierami dla zrozumienia.

 

Trzeba  zrobić  dwie  rzeczy.  Po  pierwsze,  kaŜdego  wieczoru, 

zanim  pójdziesz  spać,  siedź  na  łóŜku  przy  zgaszonym  świetle. 
Stań się małym dzieckiem, najmłodszym, jakim potrafisz - moŜe 
trzyletnim,  bo  na  tym  wieku  urywa  się  nasza  pamięć;  całko-
wicie  zapomnieliśmy,  co  było  wcześniej.  Stań  się  więc  trzylat-
kiem.  Nie  ma  nic  poza  ciemnością  i  samotnym  dzieckiem. 
Zacznij płakać, kołysz się i gaworz - cokolwiek, jakieś bezsen-
sowne  słowa.  Nie  ma  potrzeby  wymyślać  czegoś,  co  ma  sens, 
poniewaŜ  wtedy  pojawi  się  kontrola  i  cenzura.  Nie  ma  potrzeby 
nadawać  temu  sensu  -  wszystko  będzie  dobre.  Kołysz  się, 
płacz, szlochaj, śmiej się. Bądź zwariowany i pozwól na samoistny 
bieg

 

wydarzeń.

 

Ku twemu zaskoczeniu zaczną wydobywać się z ciebie poto-

ki dźwięków. W końcu zagłębisz się w nie i staną się one wspa-
niałą, namiętną medytacją. Jeśli poczujesz, Ŝe masz ochotę krzy-
czeć, krzycz - nie na kogoś, po prostu krzycz. Ciesz się tym jak 
dziecko przez dziesięć do piętnastu minut.

 

Później zaśnij. Z prostotą i niewinnością dziecka zaśnij. Roz-

topienie struktury wokół serca i ponowne stanie się dzieckiem 
będzie jedną z najwaŜniejszych rzeczy. To zadanie na noc.

 

W ciągu dnia, ilekroć nadarzy się taka okazja (...), jeśli je-

steś na plaŜy, biegaj po niej jak dziecko, zbieraj muszelki i ko-
lorowe kamyki. Albo zmień się w dziecko, gdy jesteś w ogrodzie: 
biegaj za motylami. Zapomnij o swoim wieku - baw się z pta-
kami, ze zwierzętami. Gdy naokoło są dzieci, baw się z nimi, nie

 

background image

80

 

Apteka dla duszy 

 

 Poznaj samego siebie

 

81

 

 

pozostawaj dorosłym (oczywiście tylko wtedy, kiedy jest to moŜ-
liwe). LeŜąc na trawie, poczuj się jak dziecko kąpiące się w pro-
mieniach słońca. Kiedy to tylko moŜliwe, chodź nagi, abyś znów

 

poczuł się jak dziecko.

 

Tym, co ci potrzebne, jest ponowne połączenie się z własnym 

dzieciństwem.  Musisz  cofnąć  się  do  wspomnień.  Musisz  dojść 
do korzeni, poniewaŜ tylko wtedy moŜna coś zmienić.

 

Wykonuj  więc  opisane  dwa  ćwiczenia.  Wieczorem - kaŜdego 

wieczoru  -  niechaj  będzie  to  medytacja.  Zaskoczy  cię  to,  jak 
wspaniale  przychodzi  odpręŜenie,  jak  głęboki  i  pełny  stanie  się 

twój sen. Rano nie będziesz miał wraŜenia, Ŝe śniły ci się koszmary, 

Ŝe  jesteś  spocony  i  masz  duszności.  Wręcz  przeciwnie: będziesz 

czuł się całkowicie zrelaksowany, odpręŜony, ponownie jak małe 

dziecko  bez  ograniczeń.  Natomiast  w  dzień,  gdy  nadarzy  się 

okazja,  nie  przegap  Ŝadnej  szansy  na  „przemianę"  w  dziecko. 
Stojąc przed lustrem w łazience, rób miny jak dzieciak. Siedząc w 

wannie  chlap  wodą  jak  dziecko  lub  wrzuć  do  wanny  plastikowe 

kaczuszki czy inne zabawki. Jest tysiąc sposobów.

 

Chodzi  w  tym  o  powrót  do  twojego  dzieciństwa.  Jest  w  nim 

coś,  gotowe  rozkwitnąć,  ale  brak  mu  miejsca.  Tę  przestrzeń 
trzeba stworzyć.

 

Pamiętaj, kto jest w środku

 

Zawsze  pamiętaj  o  tym,  kto  znajduje  się  wewnątrz  ciała. 
Chodząc,  siedząc,  jedząc  robiąc  cokolwiek,  pamiętaj  o  tym,  kto 

ani nie chodzi, ani nie je.

 

Wszystkie  czynności  dzieją  się  na  powierzchni,  a  pod  nimi 

znajduje  się  istota.  Więc  pamiętaj  o  tym,  kto  podczas  twojej 
aktywności nic nie robi. o tym, kto podczas chodzenia nie chodzi.

 

Tańcz w księŜycowym świetle

 

Tańcz  pod  księŜycem  w  pełni,  śpiewaj  pod  nim,  a  wkrótce  za-

uwaŜysz w sobie zmianę - nie w osobowości, lecz w swojej esen-

cji. KsięŜyc ją wydobędzie, musisz tylko mieć tego świadomość.

 

Taniec  pod  księŜycem  w  pełni  to  jedna  z  najwspanialszych 

medytacji. Bez celu po prostu tańcz razem z księŜycem, pozwól, 

Ŝeby  cię  przenikał.  A  gdy  tak  tańczysz,  jesteś  duŜo  bardziej 

wraŜliwy, duŜo bardziej otwarty. Jeśli upijesz się tańcem, wtedy 

księŜyc dotrze aŜ do twojego serca, jego światło dotknie twojej 

esencji.

 

Poczujesz,  Ŝe  kaŜda  pełnia  staje  się  kamieniem  milowym  w 

twoim Ŝyciu.

 

background image

 

83

 

 

 

5. Wyostrz wzrok

 

Naucz się zauwaŜać 

więcej niŜ to, co oczywiste

 

Diagnoza

 

ilozofia oznacza rozwaŜanie prawdy, „umiłowanie 
wiedzy". W Indiach mamy coś zupełnie innego. Nazywamy 

to darshan. darshan nie oznacza myślenia, lecz widzenie.

 

O  prawdzie  nie  moŜna  myśleć,  trzeba  ją  zobaczyć.  Ona  juŜ 
jest. Nie musisz nigdzie iść, Ŝeby ją odnaleźć. Nie musisz o niej 
myśleć. Aby mogła się w tobie objawić, musisz przestać myśleć. 
Potrzebujesz  wolnej  przestrzeni  wewnątrz  siebie,  tak  aby 
skrywane w tobie światło mogło rozbłysnąć i wypełnić cię. A nie 
tylko wypełnia ono ciebie, lecz równieŜ zaczyna promieniować 
na zewnątrz. Twoje Ŝycie staje się pięknem - nie pięknem ciała, 
lecz  pięknem  promieniującym  z  wewnątrz,  z  twojej 
świadomości.

 

background image

84____________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Recepty

 

Odkłamywanie oczu

 

To, jak wygląda świat, zaleŜy od ciebie. śyjemy w róŜnych świa-
tach, poniewaŜ róŜnią się nasze sposoby postrzegania. Światów 
jest tyle, ilu jest ludzi, stąd zderzenie. Stąd konflikt w miłości, w 
przyjaźni - poniewaŜ dwa sposoby postrzegania nie zgadzają się. 
Nakładają  się  na  siebie  lub  ze  sobą  kolidują.  Próbują 
manipulować lub dominować. U podstaw konfliktu leŜy fakt, Ŝe 
są to dwa sposoby widzenia, a między nimi toczy się walka o to, 
kto wygra, kto udowodni swoją rację.

 

Gdy zajrzysz w głąb, znajdziesz trzecie oko. Twoje oczy zbiega-

ją się w punkcie leŜącym głęboko w tobie. Nigdy nie spotkają się 
na zewnątrz - nie mogą się tam spotkać. Im dalej próbujesz spoj-
rzeć, tym bardziej się rozchodzą; im bliŜej, tym bardziej się zbie-
gają. Gdy zamkniesz oczy, staną się jednym okiem, okiem, które 
widzi rzeczywistość taką, jaka jest. Patrzy ono bez patrzenia. Pa-
trzy bez pośredników. Jest to widzenie niezakłamane. Wszystkie 
siedem kolorów tęczy ponownie łączy się w biel.

 

Ludziom  zaleŜy  na  tym,  Ŝeby  mieć  piękne  oczy.  A  powinni 

skupić  się  raczej  na  tym,  aby  pięknie  patrzeć.  Zamiast  mieć 
piękne  oczy,  miej  piękne  spojrzenie.  Patrz  pięknie.  Patrz  na 
jedność, na to, co niepodzielone i wieczne - to właśnie mam na 
myśli, mówiąc: „patrz pięknie". A jest to moŜliwe. Jest to w na-
szym zasięgu. Po prostu nigdy tego nie próbowaliśmy. Nigdy nie 
braliśmy tej moŜliwości pod uwagę. Nigdy nie rozwinęliśmy tej 
umiejętności do tego, czym rzeczywiście moŜe się stać. Pozostała 
nasieniem. Trzecie oko pozostało nasieniem.

 

 Wyostrz wzrok________________________________________________________ 85

 

Gdy twoja energia przeniknie i spłynie na trzecie oko, zacznie 

się ono odmykać. Przemieni się w lotos, zacznie kwitnąć i nagle całe 
twoje  Ŝycie  odmieni  się.  Będziesz  inną  osobą,  nie  tą,  którą  byłeś. 
Nigdy juŜ nie będziesz tym, kim byłeś, ani świat nie będzie taki, ja-
ki był. Niby wszystko pozostanie takie samo, a jednak nic juŜ nigdy 
nie będzie, jakim było. Doszedłeś do pojedynczego oka.

 

Więcej medytuj z zamkniętymi oczami; spróbuj nauczyć się

 

patrzeć do środka. Na początku jest to trudne. Jest tam bardzo

 

ciemno, poniewaŜ zapomnieliśmy juŜ, jak patrzy się w głąb.

 

Zaniedbaliśmy to, zignorowaliśmy. Powoli przezwycięŜysz 
sztywne  nawyki,  będziesz  w  stanie  poczuć,  uchwycić  się  czegoś, 
przesuwać się po omacku. Stopniowo   .

 

przyzwyczaisz się i zobaczysz je.

 

Początkowo będzie całkowicie ciemno.  

Tak, jakbyś wszedł do pomieszczenia 
z  miejsca,  gdzie  było  gorąco  i  słonecznie,  i  przez  kilka  sekund 
nie  był  w  stanie  nic  zobaczyć.  Potem  oczy  przyzwyczajają  się. 
Powoli pokój się rozjaśnia. Powoli wypełnia się światłem.

 

To  samo  dotyczy  twojego  wnętrza.  Przez  moment  wszystko 

będzie w mroku, ale jeśli wytrwasz (a wytrwałość to medytacja), 
jeśli  będziesz  cierpliwy  (a  cierpliwość  to  medytacja),  jeśli 
będziesz  kopal  coraz  głębiej,  pewnego  dnia  odnajdziesz  źródło 
swojej  energii.  Nagle  zniknie  ciemność  i  wszystko  stanie  się 
światłem - tak majestatycznym i wspaniałym, Ŝe teraz nie umiesz 
sobie tego nawet wyobrazić.

 

Napełnij się światłem wschodzącego słońca

 

Niektórych ludzi słońce pobudza; zaleŜy to od typu człowieka. 
Innych słońce moŜe draŜnić.

 

Ludziom zaleŜy na tym, 
 Ŝeby

 

mieć piękne oczy. A 

powinni

 

skupić się raczej na 

tym aby pięknie patrzeć. 

 

background image

86________________________________________  Apteko dla duszy 

 

Musisz  trafić  w  odpowiedni  moment,  poniewaŜ  gdy  słońce 

znajduje  się  zbyt  wysoko,  nie  moŜesz  na  nie  patrzeć;  uszkodzi 
oczy.  Jednak  gdy  jest  wcześnie  rano  i  słońce  dopiero  wstaje 
(„małe  słoneczko"  -  tak  nazywamy  w  Indiach  poranne  słońce, 
„miękkie,  małe  słoneczko"),  moŜesz  popatrzeć  na  nie  przez 
kilka chwil i chłonąć tyle energii, ile dasz radę.

 

Po prostu pij ją. Dosłownie. Otwórz się na nią i przesiąknij tą 

energią. Gdy słońce zachodzi, znów moŜesz na nie patrzeć.

 

Powoli dojdziesz do tego, Ŝe będziesz w stanie zamknąć oczy 

i w kaŜdej chwili widzieć słońce. Wtedy moŜesz oddać się we-
wnętrznej medytacji słońca. Ale zacznij na zewnątrz. Zawsze do-
brze jest zaczynać od zewnątrz, od tego, co obiektywne i co po-
zwoli przejść do tego, co subiektywne.

 

Gdy  będziesz  juŜ  w  stanie  zobaczyć  słońce  z  zamkniętymi 

oczami, gdy będziesz w stanie je zwizualizować, nie będziesz po-
trzebował  zewnętrznego  słońca  do  medytacji.  Wtedy  zacznie 
działać wewnętrzne słońce, poniewaŜ to, co jest na zewnątrz, jest 
równieŜ w środku; zachodzi ścisła zaleŜność między tym, co ze-
wnętrzne, i tym, co wewnętrzne.

 

Wewnętrzne słońce trzeba przywołać i pobudzić. Gdy juŜ za-

cznie funkcjonować, zobaczysz, jak zmienia się twoje Ŝycie. Za-
uwaŜysz w sobie ogromny wzrost energii i obecność czegoś nie-
wyczerpanego. MoŜesz robić, co tylko zechcesz, a nie wyczerpiesz 
jego zasobów.

 

Gdy łączysz się z niewyczerpanym źródłem, twoje Ŝycie staje 

się  bogate.  Nie  zna  biedy.  Jest  bogate  wewnętrznie.  Wszystko,  co 
zewnętrzne,  przestaje  mieć  znaczenie;  wszystko  staje  się  niemal 
równe.  Czy  to  w  chwili  sukcesu,  czy  poraŜki,  w  biedzie  czy  w 
dostatku człowiek pozostaje niezmącony i spokojny, poniewaŜ wie: 
„Moja  podstawowa  energia  jest  we  mnie".  Wie  takŜe  i  to:  „Moje 

najcenniejsze skarby pozostaną nie dotknięte tym, co pochodzi z 
zewnątrz".

 

 

 Wyostrz wzrok

 

To,  co  zewnętrzne,  liczy  się  dla  nas  tylko  wtedy,  gdy  nie 

zdajemy  sobie  sprawy  ze  świata  wewnętrznego.  Gdy  zaś  go 
poznamy, to, co zewnętrzne, usycha, jego znaczenie po prostu znika. 
Wtedy człowiek moŜe jednocześnie być Ŝebrakiem i cesarzem. W 
ocenie  zewnętrznego  świata  moŜe  ponosić  same  poraŜki,  a 
jednocześnie  odnosić  wewnętrznie  sukces.  Nie  ma  Ŝadnych 
skarg, nie pozostają blizny, człowiek jest szczęśliwy niezaleŜnie 
od sytuacji.

 

Jest to coś prawdziwego.

 

Poczuj, Ŝe Bóg patrzy na ciebie

 

Jedną  z  najstarszych  metod  [pracy  nad  sobą]  jest  wyobraŜanie 
sobie,  Ŝe  Bóg  cię  obserwuje.  Całkowicie  przeobraŜa  ona  Ŝycie. 
Gdy myśl ta zakorzeni się w tobie - myśl, Ŝe Bóg cię obserwuje - 
zaczną  pojawiać  się  subtelne  zmiany.  Nagle  okaŜe  się,  Ŝe  jest 
wiele  rzeczy,  których  nie  jesteś  w  stanie  zrobić.  Kiedy  Bóg 
patrzy, wydają się one absurdalne. Kiedy Bóg patrzy, wydają się 
one po prostu głupie. Z kolei niektóre inne rzeczy, których nigdy 
wcześniej  nie  robiłeś,  staną  się  duŜo  prostsze  przez  to,  Ŝe  Bóg 
patrzy.

 

Jest  to  technika,  mająca  wytworzyć  w  tobie  nową  jakość. 

Zaledwie  po  siedmiu  dniach  zaczniesz  zauwaŜać  dyskretne 

zmiany:  zauwaŜysz,  Ŝe  inaczej  chodzisz  -  z  większą  elegancją,  z 
większą  gracją,  poniewaŜ  Bóg  patrzy.  Nie  jesteś  sam.  To,  co 
boskie, zawsze ci towarzyszy.

 

Pomyśl tylko: jesteś w łazience i nagle zdajesz sobie sprawę, 

Ŝe  twoje  dziecko  podgląda  cię  przez  dziurkę  od  klucza. 
Natychmiast się wtedy zmieniasz, przestajesz być tą samą osobą. 
Albo jesteś sam na ulicy, nie ma nikogo prócz ciebie - wczesny 
ranek,  jesteś  sam.  Idziesz  w  określony  sposób  i  nagle  zza  rogu 
ktoś się wyłania - a ty natychmiast się zmieniasz.

 

87

 

background image

88

 

Apteka dla duszy 

 

 Wyostrz wzrok

 

89

 

 

Gdy ktoś cię obserwuje, stajesz się bardziej czujny i uwaŜny. 

Gdy ktoś patrzy, nie moŜesz być ospały i nieprzytomny.

 

W miarę jak świadomość, Ŝe Bóg patrzy, będzie powoli stawać 

się częścią ciebie, odkryjesz narastającą w sobie czujność. Musisz 
być tego świadomy. Siedząc w ciszy, zamknij oczy i poczuj obser-
wującą cię z kaŜdej strony Boskość. Poczuj nowy rodzaj świado-
mości, narastający w tobie, i stań się kolumną światła.

 

Jedząc  czy  rozmawiając,  pamiętaj  o  tym,  a  zauwaŜysz,  Ŝe 

przestaniesz mówić bez sensu. ZauwaŜysz, Ŝe twoje wypowiedzi 
nabiorą  znaczenia,  staną  się  bardziej  doniosłe,  poetyckie,  Ŝe 
pojawi  się  w  nich  muzyka,  której  wcześniej  nie  było.  Kochasz 
przyjaciela  i  zauwaŜysz,  Ŝe  ta  miłość  jest  piękna  jak  modlitwa, 
poniewaŜ  Bóg  patrzy.  Wszystko  będzie  musiało  stać  się  godne 
ofiarowania; będzie musiało być warte Boga.

 

Podpatrywanie księŜyca

 

Pełnia  księŜyca  wywiera  alchemiczny  wpływ  na  świadomość 
człowieka.

 

Przez  co  najmniej  pięć  wieczorów  przed  następną  pełnią 

siedź w ciszy i oczekuj jej. Czekaj jedną godzinę przez pięć dni. Tej 
nocy, w której nadejdzie pełnia, czekaj przez co najmniej dwie, trzy 
godziny. Nie musisz nic robić; po prostu bądź dostępny. Gdy to 
nadejdzie, będziesz gotowy; ale gdyby nie nadeszło, nie martw się. 
Jeśli  się  nie  wydarzy,  nie  czuj  się  sfrustrowany,  poniewaŜ  nie 
miało  to  Ŝadnego  związku  z  jakimś  twoim  zaniedbaniem. 
Podobnie  jeśli  się  wydarzy,  nie  czuj,  Ŝe  dokonałeś  czegoś 
wielkiego;  inaczej juŜ nigdy się to nie powtórzy. Jeśli się stanie, 
bądź wdzięczny. Jeśli się nie stanie, po prostu czekaj dalej.

 

KaŜdej  nocy,  gdy  księŜyc  jest  w  pełni,  czekaj.  Nie  poŜądaj, 

poniewaŜ to zakłóci i zatruje cały proces. Są to drzwi do czegoś

 

pozaziemskiego.  Po  prostu  zacznij  na  to  czekać...  ale  czekać  z 
ogromną  cierpliwością,  bez  pośpiechu.  Nie  próbuj  tego  przy-
ciągać.

 

Jest  to  poza  ludzką  kontrolą,  ale  człowiek  jest  w  stanie 

przywołać to w sposób pośredni. Weź kąpiel, śpiewaj piosenkę, 
siedź w ciszy nocą - czekaj. Kołysz się razem z księŜycem, patrz 
na  niego  i  czuj  się  pełny  razem  z  nim.  Poczuj,  jak  oblewa  cię 
swoim światłem, zatańcz, ponownie usiądź i czekaj.

 

Niech  noc  z  pełnią  księŜyca  stanie  się  twoją  nocą  przezna-

czoną na medytację - będzie to bardzo korzystne.

 

Źródło światła

 

Medytuj  nad  światłem  zewnętrznie  i  wewnętrznie.  Pozwól  mu 
stać się twoim towarzyszem. Myśl o nim, kontempluj je.

 

Po  prostu  patrz.  Obserwuj  pojawiającą  się  lub  znikającą 

gwiazdę na niebie, wschód lub zachód słońca, księŜyc lub zwyk-
łą świecę w pokoju. Od czasu do czasu zamknij oczy w poszu-
kiwaniu wewnętrznego światła.

 

Któregoś dnia po prostu się na nie natkniesz, będzie to dzień 

wielkiego odkrycia; nie da się z nim porównać Ŝadnego innego 
odkrycia. Tego dnia staniesz się nieśmiertelny.

 

Medytacja trzeciego oka 

Ciało powinno być tak zrelaksowane, Ŝebyś mógł o nim zapomnieć 
- na tym polega cała rzecz. Jeśli moŜesz zapomnieć o ciele, jest to 
właściwa postawa. Więc kaŜdy sposób, aby o nim zapomnieć, jest 
właściwy. Masz się po prostu czuć dobrze, tak dobrze jak to tylko 
moŜliwe.  Porzuć  stare,  tradycyjne  przekonanie,  Ŝe  medytując 
musisz znosić niewygody. To niemądre, po prostu niemądre.

 

background image

90

 

Apteka dla duszy 

 

Wyostrz wzrok

 

91

 

Przez trzy minuty masuj trzecie oko, miejsce pomiędzy brwia-

mi. PołóŜ otwartą dłoń na trzecim oku i masuj do góry, powoli, 
delikatnie,  z  uczuciem.  Powinieneś  czuć  się  tak,  jakbyś  próbo-
wał otworzyć okno. Trzecie oko jest oknem, a pocieranie pomo-
Ŝe. Jeśli po trzech minutach nie czujesz wpływu na swoją ener-
gię, zacznij je pocierać zgodnie z ruchem wskazówek zegara. (Są 
dwa typy ludzi. Trzecie oko u niektórych otwiera się dzięki po-
cieraniu do góry, a u innych dzięki pocieraniu w dół. Na więk-
szość działa pocieranie w górę, więc zacznij od niego.)

 

Następnie wyobraź sobie mały, świetlisty punkcik pomiędzy 

brwiami, w centrum trzeciego oka. Aby go poczuć, moŜesz wy-
korzystać  bindi,  drobny  ornament,  który  Hinduski  malują  sobie 
w  miejscu  trzeciego  oka.  MoŜesz  go  tam  umieścić,  aby  lepiej 
czuć, gdzie się ono znajduje. Następnie zamknij oczy i spójrz na 
świetlisty punkcik. Wyobraź sobie coś płonącego, niebieskawe-
go, podobnego do gwiazdy i skieruj oczy w górę.

 

W rzeczywistości punkt ten nie ma znaczenia. Chodzi tylko o 

to, Ŝeby oczy były skierowane w górę. Gdy tak jest, ciało zapada 
w  stan  uśpienia. Tak właśnie jest, gdy zapadasz w głęboki sen. 
Ta pozycja oczu pomaga w medytacji.

 

Skieruj  oczy  w  górę.  Łatwiej  będzie  ci,  gdy  usiądziesz  na 

krześle  niŜ  na  podłodze.  Nie  krzyŜuj  nóg.  Trzymaj  obie  stopy 
płasko na podłodze.

 

Nigdy  nie  włączaj  budzika.  MoŜesz  trzymać  blisko  siebie 

zegarek  i  gdy  tego  potrzebujesz,  otworzyć  oczy,  spojrzeć  i  z 
powrotem  je  zamknąć;  nie  będzie  to  działać  rozpraszająco.  Ale 

nigdy  nie  włączaj  budzika  ani  nie  proś  nikogo,  by  po 
sześćdziesięciu minutach zapukał do drzwi, poniewaŜ wywoła to 
szok i poczujesz zaniepokojenie.

 

Miej na sobie luźne ubranie. Najlepiej w ogóle być nagim, a 

jeśli nie - załóŜ długą tunikę, bez bielizny.

 

Niechaj medytacja trwa godzinę. Jeśli moŜesz wykonywać ją 

dwa razy dziennie, tym lepiej, będzie to bardzo dobre. Jeśli jed-
nak  trudno  ci  znaleźć  tyle  czasu,  rób  ją  raz,  ale  niech  trwa  go-
dzinę, a im dłuŜej tym lepiej.

 

Przed ścianą

 

Zacznij  wykonywać  następujące ćwiczenie: kaŜdego dnia przez 
godzinę  siedź  naprzeciwko  ściany.  Patrz  na  nią  przez 
półprzymknięte  oczy  tak,  Ŝebyś  widział  czubek  swojego  nosa. 
Siedź na tyle blisko ściany, byś nie widział niczego poza nią.

 

Bądź zrelaksowany, a jeśli pojawią się jakieś myśli, wyobraź 

sobie, jak przelatują między tobą i ścianą. Nie przejmuj się, czym 
one są - fantazjami, marzeniami, czymkolwiek... to bez-
znaczenia. Poczuj, Ŝe są między tobą i ścianą.

 

Stopniowo, po dwóch tygodniach, pojmiesz, czym jest bycie 

świadkiem.

 

Bądź zwierzęciem

 

W  trzecim  oku  zwierząt  jest  więcej  energii,  poniewaŜ  ich  ciało 
ułoŜone  jest  poziomo.  Człowiek  stoi  pionowo;  energia  porusza 
się w nim przeciwnie do siły grawitacji i trudno jest jej wznieść się 
wyŜej, z wielkim trudem dociera do oczu. W celu otwarcia trzecie-
go oka potrzebny jest ogromny wysiłek. Dlatego wiele szkół jogi sto-
suje shirshasanę - stanie na głowie - aby wytworzyć pęd energii.

 

Nie  jestem  zwolennikiem  tej  praktyki,  poniewaŜ  moŜe  być 

zbyt obciąŜająca. Asanę tę moŜna wykonywać tylko od czasu do 
czasu, inaczej ucisk moŜe uszkodzić wiele delikatnych nerwów. 
A  gdy  zostaną  uszkodzone,  bardzo  trudno  jest  je  naprawić; 
zostają uszkodzone trwale. Człowiek dochodzi do umiejętności 

 

background image

92 

patrzenia trzecim okiem, ale

-

 przytępieniu ulegają inne rodzaje  

inteligencji.

 

Piękne jest natomiast poruszanie się jak zwierzę. Nie powo-

duje wielkiego pędu energii - ani zbyt duŜego, ani zbyt małego. 
Jest  on  doskonale  proporcjonalny.  Gdy  poruszasz  się  i  dyszysz 
jak  pies,  pomaga  to  ośrodkowi  gardła.  Znajduje  się  on  blisko 
trzeciego  oka  (ośrodek  trzeciego  oka  jest  tuŜ  nad  ośrodkiem 
gardła). Więc gdy zacznie on działać, energia popłynie z gardła 
do trzeciego oka.

 

Zwierzęta Ŝyją w całkiem innym świecie, czego przyczyną jest 

ich  horyzontalna  postawa.  Człowiek  jest  oddzielony  od  świata 
zwierząt przez swoją wyprostowaną postawę. Ale czasami dobrze 
jest ponownie stać się zwierzęciem. Daje ci to głęboki kontakt z 
przeszłością,  z  dziedzictwem.  Wtedy  przestajesz  być  oddzielną 
częścią. Stajesz się elementem całego królestwa zwierząt.

 

Uwalnia to u człowieka wielkie zasoby spontanicznej energii 

i sprawia, Ŝe odczuwa on mniej zmartwień. Mniej myślisz, jesteś 
bardziej  podobny  do  zwierząt.  One  po  prostu  są  -  nie  myślą  o 
przeszłości,  o  teraźniejszości,  o  przyszłości.  Są  tu,  teraz... 
całkowicie przytomne, gotowe reagować, ale bez myśli.

 

Złota mgła

 

Zanim połoŜysz się spać, zgaś światło i usiądź na łóŜku. Zamknij 
oczy, zrelaksuj ciało i poczuj, Ŝe cały pokój wypełnia złota mgła... 
Złota  mgła  unosi  się  dookoła.  Wizualizuj  ją  przez  minutę z za-
mkniętymi  oczami -  unoszącą  się  złotą  mgłę.  Po  kilku  dniach 
będziesz w stanie zobaczyć, jak cały pokój świeci.

 

Nabierz powietrza i poczuj, jak złota mgła wnika do twojego 

serca. Serce jest puste, a złota mgła wpływa do niego i wypełnia 
je.

 

Następnie  wypuść

 

powietrze.  Poczuj,  jak  złota  mgła  cię  opu-

szcza,  jak  twoje

  SERCE

 ponownie staje się puste, nie ma w nim 

nic. Złota mgła wypełnia twoje serce, twoją wewnętrzną istotę i 
opuszcza ją lak jak wdech i wydech. Wraz z wdechem wciągasz 
ją, z wydechem - usuwasz.

 

Rób  to  przez  pięć,  siedem  minut  i  idź  spać.  Ale  zawsze  za-

sypiaj pusty, nie wtedy gdy wypełnia cię złota mgła. Wytchnij ją 
i idź spać. Sen będzie miał zupełnie inną jakość - będzie więcej 
pustki,  więcej  nicości,  więcej  niebytu.  Rano  otworzysz  oczy  i 
poczujesz  się  tak,  jakbyś  odwiedził  w  nocy  inną  krainę,  jakbyś 
zniknął.

 

Zanim wstaniesz z łóŜka, przez pięć minut powtarzaj cały pro-

ces.  Gdy  jednak  ostatecznie  wstaniesz,  bądź  wypełniony  złotą 
mgłą. Zasypiaj opróŜniony, wstawaj wypełniony.

 

Jeśli wstając rano zatrzymasz w sobie złotą mgłę, przez cały 

dzień będziesz czuł przepływającą w tobie delikatną energię, złotą 
energię.  W  nocy  stawaj  się  pusty,  w  dzień  pełny  -  niech  dzień 
będzie dniem pełni, a noc nocą pustki.

 

Następnym krokiem jest stanie się obserwatorem. Złota mgła 

wpływa  -jesteś  obserwatorem.  Wypełnia  twoje  serce  -jesteś 
obserwatorem. Opuszcza twoje serce -jesteś obserwatorem. Nie 
jesteś  ani  dniem,  ani  nocą,  ani  pustką,  ani  pełnią  -  tylko 
świadkiem.

 

background image

 

 

6. Wpływaj na swój 

nastrój

 

Zapanuj nad światem własnych emocji

 

Diagnoza

 

mutek  ma  do  zaoferowania pewne  rzeczy,  których radość 
nie moŜe ci dać. Tak naprawdę szczęście wiele odbiera. Za-
biera to, co do tej pory miałeś, to, czym do tej pory byłeś - 

niszczy  ciebie!  Smutek  karmi  twoje  ego,  szczęście  zaś  to 
generalnie stan, w którym nie ma ego.

 

Na tym polega problem, całe sedno problemu. Dlatego lu-

dziom  z  trudem  przychodzi  bycie  szczęśliwymi.  Dlatego 
miliony  ludzi  na  świecie  wybrało  Ŝycie  pełne  trosk.  Troski 
krystalizują  twoje  ego.  W  smutku  -  jesteś.  W  szczęściu  cię 
nie ma. W zmartwieniu dochodzi do krystalizacji, w szczęściu 
-  do  stopienia  się.  Jeśli  to  zrozumiesz,  wszystko  stanie  się 
jasne.

 

Zmartwienie sprawia, Ŝe jesteś wyjątkowy. Szczęście to coś 

uniwersalnego,  nie  ma  w  nim  nic  wyjątkowego.  Drzewa  są 
szczęśliwe.  Szczęśliwe  są  zwierzęta  i  ptaki.  Wszystko,  co

background image

Apteko dla duszy 

 

istnieje, 

jest 

radosne 

poza 

człowiekiem. 

Będąc 

nieszczęśliwym, człowiek staje się wyjątkowy', nieprzeciętny.

 

Dzięki  nieszczęściu  przyciągasz  zainteresowanie  innych  lu-

dzi. Gdy jesteś smutny, ludzie zwracają na ciebie uwagę, współ-
czują  ci,  obdarzają  miłością.  Wszyscy  zaczynają  się  o  ciebie 
troszczyć. Kto chciałby krzywdzić nieszczęśliwą osobę? Kto za-
zdrości nieszczęśliwej osobie? Kto chciałby przeciwstawiać się 
nieszczęśliwej osobie? Byłoby to okrucieństwem.

 

O osobę nieszczęśliwą się dba, kocha się ją, zwraca się na nią 

uwagę.  Smutek  to  dobra  inwestycja.  Jeśli  Ŝona  się  nie  martwi, 
mąŜ najpewniej o niej zapomni. Jeśli jest zmartwiona, lituje się 
nad  nią  i  troszczy  o  nią.  Jeśli  mąŜ  jest  smutny,  cała  rodzina, 
Ŝona,  dzieci  są  naokoło  i  martwią  się  o  niego;  to  daje 
pocieszenie.  Człowiek  czuje,  Ŝe  nie  jest  sam,  ma  rodzinę,  przy-
jaciół.

 

Gdy jesteś chory, gdy masz depresję, gdy jesteś zmartwiony, 

przyjaciele przychodzą do ciebie, pocieszają. Gdy jesteś szczęś-
liwy, ci sami przyjaciele zaczynają ci zazdrościć. Kiedy będziesz 
naprawdę zadowolony, zauwaŜysz, Ŝe cały świat się od ciebie od-

wraca.

 

Nikt nie lubi ludzi szczęśliwych, poniewaŜ ranią oni ego in-

nych ludzi: „Ty jesteś szczęśliwy, a my ciągle brniemy w mroku, 
w nieszczęściu, w piekle. Jak śmiesz być zadowolony, kiedy my 
wszyscy tak bardzo cierpimy?!"

 

Dlatego teŜ świat składa się z ludzi smutnych, a nikt nie jest 

na tyle odwaŜny, by wystąpić przeciw całemu światu; to zbyt nie-
bezpieczne, zbyt ryzykowne. Lepiej trzymać się zmartwienia. To 
sprawia, Ŝe przynaleŜysz do tłumu. Jako osoba szczęśliwa jesteś 
indywidualnością.  Jako  ktoś  zmartwiony  jesteś  częścią  tłumu  -
hinduistą,  muzułmaninem,  chrześcijaninem,  Indianinem,  Ara-
bem, Japończykiem.

 

 

Wpływ

aj na swój nastrój                                                                               97

 

Szczęśliwy?  Czy  wiesz  czym  jest  szczęście?  Czy  to  bycie 

Hindusem,  chrześcijaninem,  muzułmaninem?  Szczęście  to  po 
prostu  szczęście.  Człowiek  zostaje  przeniesiony  do  innego 
świata.  Przestaje  być  częścią  świata  stworzonego  przez  ludzki 
umysł,  przestaje  być  częścią  przeszłości,  paskudnej  historii, 
przestaje  być  częścią  czasu.  Gdy  jesteś  naprawdę  szczęśliwy, 
gdy czujesz się błogo, czas i przestrzeń znikają.

 

Albert  Einstein  mówił,  Ŝe,  zdaniem  dawnych  uczonych, 

istniały dwie rzeczywistości: przestrzeń i czas. Ale on uwaŜa, Ŝe nie 
są one dwiema oddzielnymi rzeczywistościami - są dwoma obli-
czami tej samej rzeczywistości. Dlatego stworzył słowo „czasoprze-
strzeń". Czas to nic więcej jak czwarty wymiar przestrzeni.

 

Einstein  nie  był  mistykiem,  inaczej  wspomniałby  równieŜ  o 

trzeciej  rzeczywistości  -  transcendentnej,  nie  będącej  ani  prze-
strzenią,  ani  czasem.  Ona  równieŜ  istnieje.  Nazywam  ją 
„doświadczaniem".  Mając  te  trzy  rzeczywistości,  masz  całą 
trójcę.  Całą  koncepcję  Trójcy,  trzech  twarzy  Boga.    Istnieją 
cztery wymiary.    Rzeczywistość         

jest czterowymiarowa: trzy wymiary        

 

przestrzeni i czwarty wymiar czasu.  
Ale jest coś jeszcze. Nie moŜna nazwać 
 tego  piątym  wymiarem;  nie  jest  nim.  Stanowi  całość,  to,  co 
transcendentne. Poruszasz się w tym kierunku, kiedy odczuwasz 
błogość. Nie jest to zjawisko o charakterze społecznym. Nie jest 
związane z tradycją, nie ma nic wspólnego z ludzkim umysłem.

 

Przyjrzyj  się  swojemu  nieszczęściu,  obserwuj,  a  będziesz  w 

stanie  znaleźć  jego  przyczynę.  Następnie  skup  się  na  tych 
krótkich  momentach,  gdy  pozwalasz  sobie  na  odczuwanie  ra-
dości, i porównaj je ze sobą.

 

ZauwaŜysz kilka spraw: gdy jesteś smutny, jesteś konformi-

stą. Społeczeństwu się to podoba, ludzie cię szanują, cieszysz się

 

96

 

Gdy będziesz naprawdę 

  zadowolony, zauwaŜysz, Ŝe cały 
świat się od ciebie

 

odwraca..

 

background image

98

 

Apteka dla duszy 

 

 

Wpływaj na swój nastrój

 

99

 

 

powszechnym  powaŜaniem,  moŜesz  nawet  zostać  uznany  za 
świętego. Wszyscy święci cierpią. Smutek wypisany jest na ich 
twarzach,  w  ich  oczach.  PoniewaŜ  zaś  sami  są  smutni,  są  prze-
ciwni  radości.  KaŜdy  rodzaj  szczęścia  utoŜsamiają  z  hedoniz-
mem.  KaŜda  radość  wiąŜe  się  dla  nich  z  grzechem.  Cierpią  i 
chcieliby  widzieć  cały  świat  pogrąŜony  w  smutku.  Faktycznie 
tylko  w  świecie  wypełnionym  smutkiem  mogą  być  uznani  za 
świętych.  W  świecie  pełnym  radości  musieliby  zostać  poddani 
leczeniu. To przypadki patologii.

 

Widziałem wielu świętych, przyglądałem się ich Ŝyciu. Dzie-

więćdziesięciu  dziewięciu  na  stu  to  ludzie  nienormalni  -  neu-
rotyczni lub nawet psychotyczni. Ale cieszyli się szacunkiem -i 
pamiętaj: szanowano ich za to, Ŝe cierpią.

 

Wielcy święci urządzali sobie długie głodówki, torturowali się. 

Nie jest to zbyt mądre. Kilka pierwszych dni, pierwszy tydzień, 
trudno  wytrzymać.  Drugi  tydzień  jest  juŜ  łatwy.  Po  trzecim  ty-
godniu  problem  sprawia  jedzenie. W czwartym tygodniu całko-
wicie o nim zapominasz. Ciało z radością zjada samo siebie, czu-
je  się  lŜejsze,  nie  ma  problemów  z  trawieniem.  Cała  energia, 
którą  przeznaczało  na  trawienie,  zostaje  wykorzystana  przez 
głowę.  MoŜesz  więcej  myśleć,  lepiej  się koncentrować, moŜesz 
zapomnieć o ciele i o jego potrzebach.

 

Ale wszystko to stworzyli ludzie nieszczęśliwi, nieszczęśliwe 

społeczeństwo.  Spójrz  na  swoje  cierpienie,  a  zauwaŜysz  pewne 
podstawowe sprawy. Cierpienie daje ci szacunek. Ludzie są dla 
ciebie bardziej przyjacielscy, współczują ci. Cierpiąc, zdobywasz 
sobie więcej przyjaciół. Świat jest bardzo dziwny; jest z nim coś 
nie tak. Nie powinno tak być. To szczęśliwa osoba powinna mieć 
więcej  przyjaciół.  Ale  wystarczy,  Ŝe  będziesz  zadowolony,  a 
ludzie  zaczną  ci  zazdrościć,  przestaną  zachowywać  się 
przyjaźnie.  Poczują  się  oszukani:  masz  coś,  czego  oni  nie 
potrafią

 

uzyskać.  „Dlaczego jesteś szczęśliwy?" Więc przez lata wypra-
cowaliśmy  w  sobie  pewien  mechanizm:  powstrzymujemy  ra-
dość, wyraŜamy smutek. Stało się to naszą drugą naturą.

 

Musisz  porzucić  ten  mechanizm.  Musisz  nauczyć  się  być 

szczęśliwym, szanować szczęśliwych ludzi, zwracać na nich więk-
szą  uwagę.  Pamiętaj  o  tym.  To  ogromna  pomoc  dla  ludzkości. 
Nie  współczuj  tym,  którzy  cierpią.  Pomagaj  im,  ale  nie  współ-
czuj. Nie pozwól im myśleć, Ŝe smutek jest opłacalny. Niech wie-
dzą, Ŝe pomagasz im, ale nie wynika to z szacunku, a z samego 
faktu, Ŝe po prostu potrzebują pomocy. Ty jedynie próbujesz wy-
dobyć  tę  osobę  ze  smutku,  poniewaŜ  smutek  jest  zły.  Niech  ta 
osoba poczuje, Ŝe smutek to coś złego, Ŝe bycie nieszczęśliwym 
to nic szlachetnego, Ŝe pomagając jej, wcale nie przysłuŜysz się 
ludzkości.

 

Bądź szczęśliwy, szanuj szczęście, 

pomóŜ ludziom zrozumieć, Ŝe jest 
ono celem w Ŝyciu - satchitanand. 

Wschodni mistycy uwaŜają, Ŝe Bóg ma trzy jakości. Jest sat: 

prawdą.  Jest  chit:  świadomością,  czujnością.  I  najwaŜniejsze, 
jest  anand: błogością. Gdziekolwiek ona jest, tam jest teŜ Bóg. 
Gdy widzisz kogoś w stanie błogości, szanuj go, jest on święty. A 
gdy  widzisz  radosne,  wesołe  zgromadzenie,  myśl  o  nim  jak  o 

miejscu świętym.

 

Recepty

 

Przechytrzyć rutynę umysłu

 

Smutno ci? Zatańcz albo wejdź pod prysznic i zobacz, jak wraz 
z ciepłem ciała uchodzi z ciebie smutek. Poczuj, jak woda 

 

Nie współczuj tym, którzy cierpią. 
Pomagaj im, ale nie współczuj. Nie 
pozwól im myśleć, Ŝe smutek jest 
opłacalny.

 

background image

Apteka dla duszy 

 

zmywa z ciebie smutek razem z potem i kurzem. Zobacz, co 

się dzieje.

 

Postaraj  się  postawić  umysł  w  sytuacji,  w  której  nie  będzie 

mógł zastosować starych metod. KaŜdy sposób będzie dobry. Tak 
naprawdę  wszystkie  opracowywane  przez  wieki  techniki  mają 
na celu wybić umysł z utartych ścieŜek.

 

Na  przykład,  jeśli  czujesz  złość,  weź  kilka  głębokich  odde-

chów. Przez kilka minut głęboko wdychaj i wydychaj powietrze, 
po  czym  sprawdź,  czy  nadal  czujesz  gniew.  Zdezorientowałeś 
umysł;  nie  potrafi  on  powiązać  ze  sobą  tych  dwóch  spraw.  Za-
czyna pytać: „Od kiedy człowiek w złości oddycha głęboko? O 
co tu chodzi?"

 

Więc zrób cokolwiek, ale nigdy się nie powtarzaj; o to właś-

nie  chodzi.  Jeśli  bowiem  będziesz  brał  prysznic,  ilekroć  poczu-

jesz smutek, umysł przyzwyczai się do tego. Po trzech, czterech 
razach nauczy się: „Aha, jesteś smutny; właśnie dlatego bierzesz 
prysznic". Stanie się to nieodłącznym elementem twojego smut-
ku.  Więc  nigdy  się  nie  powtarzaj.  Za  kaŜdym  razem  zaskakuj 
umysł. Bądź twórczy, uŜywaj wyobraźni.

 

Twój partner powiedział coś, co cię zezłościło. Zawsze chcia-

łeś go uderzyć albo czymś w niego rzucić. Tym razem zmień to: 
Przytul  go!  Pocałuj  go!  Zaskocz  równieŜ  jego.  Twój  umysł  bę-
dzie zdezorientowany i twój partner równieŜ. Nagle wszystko się 
zmieni. Wtedy zauwaŜysz, Ŝe umysł to mechanizm, który łatwo 
zaskoczyć czymś nowym; nie radzi sobie z tym, czego nie zna.

 

Otwórz okno i wpuść powiew świeŜego powietrza.

 

Zmień schemat powstawania złości

 

Tysiące  razy  moŜesz  uwalniać  z  siebie  emocje,  ale  dopóki  nie 
zmienisz przyzwyczajeń, znów się w tobie nagromadzą. Nie

 

 Wpływaj na swój nastrój

________________________________________

101

 

I

 

ma nic złego w rozładowywaniu energii - jest to korzystne,

 

ale nietrwałe.

  

Wschodnie  metody  róŜnią  się  całkowicie  od  zachodnich.  Nie 

działają oczyszczające Wręcz przeciwnie, konfrontują cię z przy- 
zwyczajeniami.  Nie  przejmują  się  tłumioną  energią.  Skupiają  się 
na  schemacie,  wewnętrznym  mechanizmie,  wytwarzającym  ener-
gię,  blokującym  ją  i  sprawiającym,  Ŝe  jesteś  zły,  smutny,  przy-
gnębiony,  neurotyczny.  Nakazują  przełamać  schemat.  Rozłado-
wanie energii jest łatwe. Trudne jest złamanie schematu. To cięŜka 
praca. 

 
Spróbuj  zrobić  coś,  co  zniszczyłoby  ten  schemat.  Na 

przykład  codziennie,  kiedy  będziesz  miał  ochotę  (sam  wybierz 
właściwy  moment),  przez  piętnaście  minut  wykonaj  takie 
ćwiczenie:  zamknij  drzwi  do  swojego  pokoju i zdenerwuj się – 
ale

 

nie  rozładowuj  gniewu.  Wymuszaj  go,  odejdź  prawie  od 

zmysłów z gniewu, ale nie rozładowuj go. Nie wyraŜaj (...). Nie 
miej nawet poduszki do uderzenia. Powstrzymuj go w kaŜdy

 

moŜliwy sposób. Rozumiesz? Ma to być dokładne przeciwieństwo  
katharsis. 

 

Jeśli  czujesz  napięcie  narastające  w  brzuchu,  tak  jakby  coś 

miało eksplodować, wciągnij go, napnij go do granic wytrzyma- 
łości. Jeśli czujesz napięcie w ramionach, spraw, by jeszcze bar- 
dziej  się  usztywniły.  Pozwól,  aby  całe  ciało  było  tak  spięte  jak 
to tylko moŜliwe, prawie jak wulkan z zatkanym kraterem. 

 M

u

sisz  o  tym  pamiętać:  nie  ma  ujścia,  nie  ma  Ŝadnej  ulgi. 

Nie 
krzycz, bo rozluźnisz brzuch. Nie uderzaj w nic, bo rozluźnisz

  

i odpręŜysz ramiona. 

 

        Przez piętnaście minut gotuj się jak woda w stu stopniach. 

Przez piętnaście minut dojdź do maksymalnego napięcia. 

  Nastaw budzik i gdy zadzwoni, postaraj się być spięty najbardziej, 
 jak tylko 

potrafisz.

 

100

 

background image

Apteka dla duszy 

 

Gdy  wyłączysz  budzik,  usiądź  w  ciszy,  zamknij  oczy  i 

obserwuj, co się będzie działo. Zrelaksuj ciało.

 

Postępuj tak przez dwa tygodnie. To przegrzewanie systemu 

roztopi u ciebie schemat gniewu.

 

Zagłęb się w „nie"

 

Stosuj  tę  metodę  kaŜdego  wieczoru  przez  sześćdziesiąt  minut. 
Przez czterdzieści wprowadzaj się w negatywny stan, tak nega-
tywny, jak tylko potrafisz. Zamknij drzwi, obłóŜ pokój poduszka-
mi, odłącz telefon, powiedz, Ŝeby nikt ci nie przeszkadzał przez 
godzinę. Powieś na drzwiach karteczkę, Ŝe przez godzinę chcesz 
zostać sam. Przyciemnij wszystko moŜliwie maksymalnie. Włącz 
przygnębiającą muzykę i poczuj się martwy.

 

Czuj  wszelki  negatywizm.  Jak  mantrę  powtarzaj  „nie". 

Przywołaj  sceny  z  przeszłości:  gdy  byłeś  przytłumiony  i 
odrętwiały,  gdy  chciałeś  popełnić  samobójstwo,  gdy  nie  miałeś 
chęci do Ŝycia - i wyolbrzym to wszystko. Stwórz wokół siebie 
całą  tę  sytuację.  Umysł  będzie  cię  rozpraszał.  Będzie  mówił: 
„Co robisz? Noc jest taka piękna, księŜyc w pełni!" Nie słuchaj 
go.  Powiedz  mu,  Ŝe  moŜe  wrócić  później,  ale  w  tej  chwili 
całkowicie  pogrąŜasz  się  w  tym,  co  negatywne.  Bądź  religijnie 
negatywny.  Płacz,  szlochaj,  krzycz,  wydzieraj  się,  przeklinaj  - 
rób to, na co masz ochotę. Ale pamiętaj o jednym: nie stawaj się 
wesoły.  Nie  dopuść  szczęścia.  Jeśli  się  na  tym  przyłapiesz, 
natychmiast wymierz sobie klapsa! Sprowadź się z powrotem do 

stanu  negatywnego.  WyŜyj  się  na  poduszkach,  uderzaj  w  nie 
albo  skacz  po  nich.  Zachowuj  się  paskudnie!  OkaŜe  się,  Ŝe 
czterdzieści  minut  bycia  negatywnie  nastawionym  jest  bardzo 
trudne.

 

Jest to jedno z podstawowych praw umysłu -jeśli cokolwiek 

chcesz zrobić w pełni świadomie, okazuje się to niemoŜliwe; 

 

 Wpływaj na swój nastrój

                                                                                          103

 

czujesz  się  oddzielony  od  tego,  co  robisz.  Jesteś  jedynie 
świadkiem, nie zatracasz się w tym. Pojawia się dystans i jest on 
czymś  wspaniałym.  Nie  mówię,  Ŝebyś  celowo  tworzył  dystans. 
On jest skutkiem ubocznym, nie musisz się o niego starać.

 

Po  czterdziestu  minutach  wyjdź  nagle  z  negatywnego  stanu. 

Odrzuć  poduszki,  zapal  światła,  włącz  piękną  muzykę  i  tańcz 
przez dwadzieścia minut. Powtarzaj: „Tak! Tak! Tak!" - niech to 
stanie się twoją mantrą. Potem weź prysznic.

 

Wykorzenisz w ten sposób całą negatywną energię i spojrzysz 

inaczej na mówienie „tak". Całkowicie się oczyścisz. Bez zagłę-
bienia się w „nie" nikt nie moŜe wzbić się na wyŜyny „tak". Kie-
dy uporczywie będziesz mówił „nie", w naturalnej konsekwencji 
pojawi się mówienie „tak".

 

Wypuść tygrysa z uwięzi

 

śycie jest tak rozlegle, Ŝe nie sposób nad nim zapanować. Jeśli 
naprawdę  chcesz  to  zrobić,  musisz  ograniczyć  je  do  minimum; 
wtedy dasz radę. Inaczej Ŝycie jest dzikie. Tak dzikie jak chmu-

ry, deszcz, wiatr, drzewa i niebo.

 

Medytację zacznij w nocy. Poczuj, Ŝe nie jesteś człowiekiem. 

MoŜesz wybrać sobie dowolne zwierzę, które lubisz. Jeśli lubisz 
koty, kot będzie odpowiedni. Jeśli lubisz psy, w porządku... Mo-
Ŝesz teŜ być tygrysem - samcem lub samicą - czym tylko chcesz. 
Wybierz jedno zwierzę i trzymaj się go. Zmień się w zwierzę. Po-
ruszaj się po pokoju na czworaka i stań się zwierzęciem.

 

Przez piętnaście minut fantazjuj tak, jak tylko moŜesz. Szcze-

kaj, jeśli jesteś psem, i zachowuj się tak jak pies; rób to napraw-
dę! Ciesz się i niczego nie kontroluj. Pies niczego nie kontroluje 
-  bycie  psem  wiąŜe  się  z  całkowitą  wolnością,  więc  cokolwiek 
poczujesz, zrób to. Nie próbuj niczego kontrolować. Bądź praw-

 

102

 

background image

104 ___________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

dziwym  psem!  Przez  piętnaście  minut  włócz  się  po  pokoju, 
szczekaj i skacz. Ćwicz tak przez siedem dni - to pomoŜe.

 

Jeśli jesteś zbyt wytworny i cywilizowany, moŜe cię to skrzy-

wić.  Potrzeba  ci  trochę  więcej  zwierzęcej  energii.  Zbyt  silne 
ucywilizowanie  działa  paraliŜująco.  Jest  dobre  w  niewielkich 
dawkach,  ale  w  zbyt  duŜej  moŜe  być  niebezpieczne.  Człowiek 
powinien zachować umiejętność bycia zwierzęciem. Jeśli potra-
fisz nauczyć się zachowywać z odrobiną dzikości, wszystkie twoje 
problemy znikną. Więc zacznij od dziś - i baw się tym!

 

W razie kryzysu 

Zawsze  gdy  czujesz  presję  wywieraną  na  ciebie  przez  czynniki 
zewnętrzne  -  a  w  Ŝyciu  zdarza  się  to  wielokrotnie  -  wtedy  bez-
pośrednie wejście w medytację staje się trudne. Powinieneś więc 
przez  około  piętnaście  minut  przed  medytacją  robić  coś,  co 
wyeliminuje  tę  presję.  Tylko  wtedy  będziesz  mógł  wejść  w 
medytację.

 

Przez piętnaście minut po prostu siedź w ciszy i myśl, Ŝe cały 

świat to sen - bo naprawdę nim jest! Myśl o świecie jak o złudze-
niu, w którym nie ma nic istotnego. To pierwsza sprawa.

 

Po drugie, pamiętaj, Ŝe wcześniej czy później wszystko, włą-

czając ciebie, zniknie. Nie zawsze byłeś na świecie i nie zawsze 
będziesz. Nic nie jest trwałe.

 

Po trzecie, pamiętaj, Ŝe jesteś tylko świadkiem. Wszystko to 

przemijający sen, film.

 

Pamiętaj  o  tych  trzech  sprawach:  Ŝe  świat  to  tylko  sen  i  Ŝe 

wszystko,  nawet  ty,  przeminie.  ZbliŜa  się  śmierć,  a  jedyną  rze-
czywistością jest świadek, więc jesteś tylko świadkiem. Zrelak-
suj ciało, przez piętnaście minut doświadczaj, a potem medytuj. 
Bez problemu wejdziesz w medytację.

 

 Wpływaj na swój nastrój

                                                                                    ]_05

 

Ale  kiedy  czujesz,  Ŝe  wejście  w  medytację  będzie  dla  ciebie 

łatwe,  nie  stosuj  tej  metody;  inaczej  stanie  się  nawykiem. 

Powinna  być  stosowana  tylko  w  szczególnych  okolicznościach, 
gdy wejście w medytację sprawia trudność. Jeśli będziesz to robić 
codziennie, sposób ten straci siłę oddziaływania. Więc korzystaj 
z  niego  jak  z  lekarstwa.  Gdy  wszystko  idzie  nie  tak  i  sprawia 
trudności,  wykorzystuj  go  do  oczyszczenia  drogi,  byś  mógł  się 
zrelaksować.

 

Tai chi przygnębienia

 

Gdy zauwaŜasz, Ŝe ogarnia się przygnębienie, wchodź w nie po-
woli, nie śpiesz się. Niech twój ruch będzie niespieszny-jak ru-
chy tai chi.

 

Gdy jesteś smutny, zamknij oczy i pozwól, Ŝeby film przesu-

wał się bardzo wolno. Powoli, powoli wejdź w niego, obserwuj z 
wszystkich  stron,  patrz,  co  się  dzieje.  Rób  to  tak  wolno,  byś 
mógł  zobaczyć  kaŜdy  ruch  osobno,  kaŜde  włókno.  Jeśli 
zaczynasz się złościć - wchodź w to powoli.

 

Przez  kilka  dni  wykonuj  powolne  ruchy,  spowolnij  równieŜ 

inne czynności. Na przykład chodź wolniej, niŜ chodziłeś do tej 
pory. Jedz wolniej niŜ do tej pory i lepiej przeŜuwaj. Jeśli nor-
malnie posiłek zajmuje ci dwadzieścia minut, niech teraz zajmie 
trzydzieści;  zwolnij  wszystko  o  pięćdziesiąt  procent.  Jeśli 

szybko otwierasz oczy, zwolnij. Niech prysznic zajmuje ci dwa 
razy więcej czasu. Zredukuj tempo wszystkich czynności.

 

Gdy  zwolnisz,  automatycznie  zwolni  cały  twój  mechanizm. 

Jest tylko jeden mechanizm - ten sam, dzięki któremu chodzisz, 
rozmawiasz,  denerwujesz  się.  Nie  ma  innych.  Jest  tylko  jeden 
organiczny mechanizm. Więc kiedy wszystko spowolnisz, czeka 
cię  niespodzianka:  twój  smutek,  cierpienie,  złość,  agresja  - 
wszystko to teŜ zwolni.

 

background image

106 ________________________________________________    Apteka dla duszy 

 

To niesamowite doświadczenie: zwalniają twoje myśli, prag-

nienia, przyzwyczajenia.

 

Na przykład, jeśli palisz papierosy, wtedy twoja ręka porusza 

się  bardzo  powoli...  wsuwa  się  do  kieszeni...  wyciąga  papie-
rosa...  wkłada  go  do  ust...  wyciąga  pudełko  zapałek.  Wszystko 
dzieje  się  tak  powoli,  Ŝe  wypalenie  jednego  papierosa  zajmuje 
prawie pół godziny! Przygotuj się na niespodziankę. Będziesz w 
stanie dostrzec, w jaki sposób wykonujesz wszystkie rzeczy.

 

Dziennik księŜycowy

 

KsięŜyc wywiera czasem mocny wpływ na człowieka, więc obser-
wuj go i korzystaj z niego. Co najmniej przez dwa miesiące pro-
wadź  codzienne  zapiski,  uwzględniające  fazę  księŜyca.  Zacznij 
od nowiu i zanotuj, jak się czułeś przez cały dzień; to samo dru-
giego, trzeciego, czwartego dnia aŜ do pełni. Gdy księŜyc zacznie 
się  zmniejszać,  nadal  prowadź  zapis.  ZauwaŜysz  pewien  rytm  -
twój nastrój zaleŜy od księŜyca.

 

Gdy  juŜ  sporządzisz  dokładny  wykres,  moŜesz  go  wykorzy-

stać do wielu celów. MoŜesz przewidzieć, jak będziesz czuł się 
jutro i w jaki sposób powinieneś się do tego przygotować. Jeśli 
zanosi się na smutek, rozsmakuj się w smutku. Nie miałoby sen-
su  z  nim  walczyć.  Zamiast  walczyć,  wykorzystaj  go,  poniewaŜ 
smutek równieŜ moŜe przynieść korzyści.

 

Oddech psa

 

Gdy  czujesz,  Ŝe  masz  Ŝołądek zawiązany w supeł, chodź i dysz 
jak pies. Wysuń język - udroŜni to przejście. Takie dyszenie mo-
Ŝe mieć ogromny wpływ. Jeśli będziesz sapał przez pół godziny, 
w cudowny sposób zniknie twój gniew, a ciało ureguluje się.

 

 

Wpływaj na swój nastrój

                                                                                        07

 

Wypróbuj to czasami w swoim pokoju. MoŜesz skorzystać z 

lustra  -  szczekać  i  wyć  do  niego!  Po  trzech  tygodniach  zauwa-
Ŝysz bardzo głębokie zmiany. Gdy zrelaksujesz się i uwolnisz od 
gniewu, poczujesz się wolny.

 

Zgoda na to, co negatywne 

Człowiek musi nauczyć się funkcjonować równieŜ z tym, co w 
nim negatywne. Tylko wtedy moŜe stać się całością.

 

Wszystkim  nam  zaleŜy  na  doznawaniu  samych  rzeczy  po-

zytywnych.  Gdy  jesteś  szczęśliwy,  akceptujesz  to;  gdy  jesteś 
nieszczęśliwy,  wypierasz  to.  Ale  łączysz  w  sobie  te  dwa  stany. 
Gdy  wszystko  idzie  do  przodu,  czujesz  się  świetnie; gdy wszy-
stko  zatrzymuje  się,  staje,  czujesz  się  jak  w  piekle.  Ale  musisz 
zaakceptować  obie  emocje.  Tak  wygląda  Ŝycie:  składa  się  i  z 
piekła,  i  z  nieba.  Rozdzielanie  ich  jest  fałszem.  Nie  ma  nieba 
gdzieś  na  wysokości,  a  piekła  gdzieś  w  dole.  Oba  są  tutaj.  W 
jednej  chwili  czujesz  się  jak  w  niebie,  w  następnej  -  jak  w 
piekle.

 

Trzeba poznać negatywny aspekt siebie i odpręŜyć się w  

Jego obecności. Wtedy pewnego dnia ze zdziwieniem przekonasz się,

 

 

Ŝe te negatywne cząstki dodają Ŝyciu smaku. Nie są niezbędne,

 

 

ale  dodają  Ŝyciu  przypraw.  Inaczej  byłoby  nudne  i  monotonne. 
Sam pomyśl: jesteś coraz szczęśliwszy, coraz szczęśliwszy, coraz 
szczęśliwszy...  Co później?  Momenty smutku  
przynoszą zapał, chęć poszukiwania i przygód. 
Odzyskujesz apetyt.  Powinieneś funkcjonować 
 całą pełnią siebie. Akceptować dobre i złe 
strony. Nie ma sposobu   

Na pozbycie się czegokolwiek. Nikt nigdy nie pozbywa  
się niczego, moŜna się tylko nauczyć wszystko akceptować. Wtedy 

Człowiek musi nauczyć się

 

funkcjonować równieŜ z tym, co 
w nim 

negatywnego. Tylko 

wtedy moŜe stać się jednością.

 

background image

Apteka dla duszy 

 

pojawia się harmonia pomiędzy ciemnością i światłem, i jest 

ona      piękna. Dzięki kontrastom Ŝycie staje się harmonijne. 

Staraj  się  wykorzystać  kaŜdy  moment.  Nie  stwarzaj  proble-

mów. Nie zastanawiaj się: „Co powinienem zrobić, aby przestać 
odczuwać  lęk?"  Gdy  czujesz  się  zdenerwowany,  bądź  zdener-
wowany! Gdy jesteś nieszczęśliwy, bądź nieszczęśliwy i nie rób 
wokół tego zbyt wiele szumu -po prostu bądź nieszczęśliwy; cóŜ 
więcej moŜesz zrobić?

 

To  tak  jak  z  pogodą:  przychodzi  lato  i  robi  się  gorąco;  cóŜ 

moŜesz począć? Gdy jest upal, bądź rozgrzany i spocony, a gdy 
jest  zimno,  trzęś  się  i  bądź  zadowolony!  Powoli  zauwaŜysz  ro-
dzące  się  relacje  między  przeciwieństwami.  A  dzień,  w  którym 
zauwaŜysz  tę  dwubiegunowość,  będzie  dniem  zrozumienia  i 
objawienia.

 

W siódmym niebie 

Stan  błogości  jest  bardzo  mglisty.  Jest  jak  chmura,  niemoŜliwy 
do zdefiniowania i ulega ciągłym przemianom. Nie jest ani tym-
czasowy,  ani  stały.  Jest  wieczny.  Ale  nie  jest martwy -jest bar-

dzo, bardzo Ŝywy. Jest Ŝyciem; nie jest statyczny, lecz dynami-
czny. Zmienia się. Na tym polega paradoks: błogość jest wieczna, 
ale zmienna, w kaŜdej chwili nowa, a zawsze ta sama. W pewien 
sposób  istniała  zawsze;  w  kaŜdej  chwili  jesteś  w  stanie  odczuć 
ekstazę i podniecenie. Zawsze moŜe cię to zaskoczyć. Jest więc 
błogość  bardzo  mglista  i  nie  moŜna  określić  jej  jako  stan  tym-
czasowy czy trwały.

 

Zacznij odczuwać naokoło siebie tę chmurę błogości. Siedząc 

w ciszy, poczuj otaczającą cię chmurę. Zrelaksuj się, a po kilku 
dniach poczujesz, Ŝe stalą się ona rzeczywista (...), poniewaŜ jest 
tam. Jest, choć ty moŜe jeszcze jej nie poczułeś. Jest. KaŜdego

 

 Wpływaj na swój nastrój

_______________________________________1_09

 

otacza chmura błogości - człowiek musi tylko zdać sobie z tego 
sprawę,  to  wszystko.  Rodzimy  się  z  nią.  Jest  ona  naszą  aurą, 
naszą naturą, instynktowną naturą. Więc czasem usiądź w ciszy, 
zrelaksowany  i  poczuj,  Ŝe  zatracasz  się  w  chmurze  rozkoszy, 
która cię otacza, nieustannie się zmienia i pozostaje z tobą.

 

Gdy  zaczniesz  się  zatracać,  poczujesz  większą  rozkosz.  Po-

jawią się momenty, w których całkowicie się zagubisz, gdy bę-
dzie  chmura,  a  nie  będzie  ciebie.  Są  to momenty satori lub sa-
madhi. 
Są one pierwszymi przejawami prawdy.

 

Gdy pojawi się nasionko, wyrośnie równieŜ drzewo.

 

Tylko to sobie 

wyobraź!

 

Jeśli masz bujną wyobraźnię i potrafisz świadomie z niej korzy-
stać, moŜe pomóc ci w pracy wewnętrznej. Jeśli zaś nie uŜywasz 
jej regularnie, moŜe stać się przeszkodą. JeŜeli człowiek dyspo-
nuje jakąś umiejętnością, powinien z niej korzystać, w przeciw-
nym  razie  będzie  ona  jak  kamień  na  drodze.  Trzeba  go  wyko-
rzystać, zamienić go w stopień wiodący wzwyŜ.

 

Zacznij robić trzy rzeczy. Po pierwsze, wyobraŜaj sobie sie-

bie tak szczęśliwego jak to tylko moŜliwe. W przeciągu tygodnia 
poczujesz, Ŝe bez konkretnego powodu stajesz 

 

 

się coraz szczęśliwszy. Będzie to dowód     na  

istnienie w tobie uśpionej zdolności. Tak   więc 
 pierwszą sprawą, którą powinieneś robić kaŜdego 
 ranka, jest wyobraŜenie sobie, Ŝe jesteś ogromnie  
szczęśliwy. Wstań z łóŜka w doskonałym nastroju - rozpromieniony, 
radosny, pełen dobrych oczekiwań, tak jakby coś doskonałego, bardzo 
cennego miało się tego dnia wydarzyć. Wstań z łóŜka w pozytywnym i 
pełnym nadziei nastroju, z poczuciem, Ŝe ten dzień nie będzie zwykły, 
Ŝe czeka na ciebie coś nieprzewidywalnego

 

108

 

KaŜdego otacza chmura 
błogości-człowiek musi tylko 
zdać sobie z tego sprawę, to 
wszystko.

 

background image

Apteka dla duszy 

 

i  niesamowitego,  Ŝe  coś  się  zbliŜa.  Próbuj  i  pamiętaj  o  tym 

przez cały dzień. Po upływie tygodnia zauwaŜysz, Ŝe cala twoja 
rutyna, twój styl i emocje zmieniły się.

 

Po drugie, gdy kładziesz się spać, wyobraź sobie, Ŝe spadasz 

w  dłonie  Boga...  Tak  jakby  cała  egzystencja cię wspierała, jak-
byś spał na jej kolanach. Po prostu wyobraź to sobie i zaśnij. Nie 
przerywaj wizualizacji, niech nadejdzie sen, niech połączą się ze 
sobą. Na tym polega drugi punkt.

 

Po trzecie, nie wyobraŜaj sobie rzeczy negatywnych. Jeśli lu-

dzie obdarzeni Ŝywą wyobraźnią myślą o sprawach negatywnych, 
zaczynają się one wydarzać. Jeśli myślisz, Ŝe zachorujesz, zacho-
rujesz. Jeśli spodziewasz się, Ŝe spotkasz się z osobą, która bę-
dzie wobec ciebie chamska, tak się stanie. Twoja wyobraźnia two-
rzy sytuacje.

 

Zacznij wykorzystywać wyobraźnię rano i w nocy oraz pamię-

taj, by przez cały dzień nie wyobraŜać sobie niczego negatywne-
go.  Jeśli  pojawi  się  taka  myśl,  natychmiast  zmień  ją  w  pozyty-
wną. Powiedz jej: „Nie", i odrzuć ją od siebie.

 

Śmiej się z głębi brzucha

 

Kiedy siedzisz i nie masz nic do roboty, odpręŜ dolną szczękę i 
szeroko  otwórz  usta.  Oddychaj  przez  nie,  ale  niezbyt  głęboko. 
Pozwól  oddychać  ciału  -  stopniowo  oddech  zacznie  stawać  się 

coraz  płytszy.  Gdy  zauwaŜysz,  Ŝe  stał  się naprawdę płytki, a ty 
nadal masz otwarte usta i rozluźnioną szczękę, całe ciało poczuje 
się zrelaksowane.

 

W tym momencie zacznij odczuwać uśmiech - nie na twarzy, 

ale  w  całym  sobie.  Będziesz  w  stanie  to  zrobić.  Nie  jest  to 
uśmiech,  który  występuje  na  ustach;  jest  to  uśmiech  egzysten-
cjalny, który rozprzestrzenia się wewnątrz ciebie.

 

 Wpływaj na swój nastrój

______________________________________ 111

 

Spróbuj  zrobić  to  dzisiaj,  a  sam  poczujesz  jak  to  jest...  po-

niewaŜ tego nie da się opisać. Nie ma potrzeby cieszyć się usta-
mi,  twarzą;  poczujesz  się  tak,  jakbyś  uśmiechał  się  ze  swojego 
wnętrza.  Twój  brzuch  będzie  się  uśmiechał.  Będzie  to  jak 
uśmiech, a nie jak śmiech. Będzie miękkie, delikatne, kruche jak 
malutka  róŜa  rozkwitająca  w  twoim  brzuchu,  roztaczająca  swą 
woń po całym ciele.

 

Gdy raz poznasz ten uśmiech, będziesz w stanie pozostawać 

szczęśliwy przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Gdy tylko 
poczujesz,  Ŝe  opuszcza  cię  radość,  po  prostu  zamknij  oczy  i 
uchwyć  ten  uśmiech,  on  tam  będzie.  W  ciągu  dnia  moŜesz 
chwytać go tak często, jak tylko chcesz. Zawsze się pojawi.

 

Zburz Chiński Mur

 

Przez całe Ŝycie wielu ludzi posuwa się we wszystkim tylko do 
pewnego  stopnia.  Gdy  byłeś  zdenerwowany,  dochodziłeś  tylko 
do pewnego natęŜenia. Gdy byłeś smutny, dochodziłeś tylko do 
pewnego natęŜenia. Gdy byłeś szczęśliwy, dochodziłeś tylko do 
pewnego  natęŜenia.  Istnieje  cienka  linia,  której  nigdy  nie 
przekroczyłeś.  Wszystko  dochodzi  do  niej  i  na  niej  się 
zatrzymuje. To stało się prawie automatyczne - gdy dochodzisz 

do tej granicy, natychmiast zatrzymujesz się.

 

Wszystkich nas tak uczono: z gniewem wolno posunąć się tyl-

ko  do  pewnej  granicy  i  nigdy  dalej,  bo  moŜe  to być niebezpie-
czne. Pozwala ci się dojść do określonego poziomu szczęścia, ale 
nie dalej, poniewaŜ moŜe to doprowadzić do szaleństwa. Pozwala 
ci się na smutek, ale tylko do pewnego stopnia, poniewaŜ większy 
mógłby  pchnąć cię do samobójstwa. Tak cię nauczono, a przez 
to  wokół  ciebie  (oraz wokół kaŜdego innego człowieka) wyrósł 
Wielki Mur Chiński. Nigdy go nie przekroczyłeś. Wyznaczą

 

110

 

background image

112 __________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

on  twoją  jedyną  przestrzeń,  jedyną  wolność.  Gdy  zaczynasz 
czuć  się  szczęśliwy  czy  radosny,  ten  Wielki  Mur  Chiński 
natychmiast się aktywizuje. Pamiętaj o tym.

 

Zacznij wykonywać pewne ćwiczenie, które będzie niezwyk-

le  pomocne.  Nazywa  się  to  „metodą  wyolbrzymiania".  Jest  to 
jedna  z  pradawnych  tybetańskich  metod  medytacji.  Jeśli  jest  ci 
smutno, zamknij oczy i wyolbrzym ten smutek. Zagłęb się w nie-
go tak bardzo, jak tylko potrafisz, przekrocz granicę. Jeśli chcesz 
jęczeć,  szlochać, płakać, rób to. Jeśli masz ochotę tarzać się po 
podłodze,  rób  to.  Przekrocz  granicę,  której  nigdy  wcześniej  nie 
przekroczyłeś.

 

Wyolbrzym  to,  poniewaŜ  ograniczenie,  ta  trwała  granica,  z 

którą  Ŝyłeś,  stała  się  rutyną.  Nie  osiągniesz  stanu  pełnej 
świadomości,  póki  jej  nie  przekroczysz.  Wynika  ona  z  twoich 
mentalnych  przyzwyczajeń,  więc  [proces  ten]  moŜe  cię  bardzo 
zdenerwować,  ale  nigdy  nie  uświadomisz  jej  sobie,  dopóki  jej 
nie  przekroczysz.  A  wtedy  nagle  zdasz  sobie  sprawę  z  tej 
granicy,  poniewaŜ  zacznie  się  dziać  coś,  co  nie  zdarzyło  nigdy 
wcześniej.

 

Postępuj  tak  ze  smutkiem,  gniewem,  zazdrością  -  z  czym 

tylko  masz  ochotę  -  a  w  szczególności  ze  szczęściem.  Gdy  od-
czuwasz radość, nie wierz w granice. Po prostu wyjdź i pozbądź 
się ich: tańcz, śpiewaj, biegaj. Nie bądź skąpcem.

 

Gdy  juŜ  nauczysz  się  przekraczać  ograniczenia  i  je  pokony-

wać, znajdziesz się w zupełnie innym świecie. Wtedy poczujesz, 
jak duŜo w Ŝyciu traciłeś.

 

Wiele razy staniesz tuŜ pod tym Chińskim Murem i dopiero 

stopniowo będziesz uczyć się od niego uwalniać. A tak napraw-
dę go nie ma, jest tylko wyobraŜeniem.

 

 

Wpływaj na swój nastrój

                                                                                       113

 

Stwórz swój prywatny świat

 

Co wieczór stosuj poniŜszą, trzystopniową metodę.

 

Osiągnięcie stopnia pierwszego zajmie siedem dni. LeŜąc lub 

siedząc na łóŜku, zgaś światło i pozostań w ciemności. Przypom-
nij  sobie  jakiś  przyjemny  moment  z  przeszłości.  Dowolny... 
wybierz  najlepszy.  MoŜe  być  to  coś  zwyczajnego,  poniewaŜ 
czasem w zwyczajnych miejscach dzieją się niezwykłe rzeczy.

 

Siedzisz w milczeniu, nic nie robisz, a deszcz bębni o dach. Za-

pach, dźwięk... jesteś nimi otoczony i nagle coś w tobie zaskakuje: 
to święty moment! Albo pewnego dnia, gdy idziesz ulicą, nagle 
zza drzew spływają na ciebie słoneczne promienie i coś zaskakuje, 
coś się otwiera! Na chwilę przenosisz się do innego świata.

 

Gdy wybierzesz juŜ ten moment, wspominaj go przez siedem 

dni. Po prostu zamknij oczy i pozwól mu powrócić. Skup się na 
szczegółach.  Deszcz  bębni  o  dach...  kap,  kap,  dźwięk  spadają-
cych  kropel...  zapach...  wraŜenia  z  tamtej  chwili...  Śpiewające 
ptaki, szczekający pies... gdzieś upada talerz - wszystkie dźwię-
ki. Skup się na wszystkich szczegółach, patrz z kaŜdej strony, wie-
lowymiarowo, czuj wszystkimi zmysłami. KaŜdej nocy zauwaŜysz, 
Ŝe  szczegóły  stają  się  coraz  wyraźniejsze.  Być  moŜe  przypom-
nisz  sobie  rzeczy,  o  których  zapomniałeś,  a  które  teraz  twój 
umysł odtworzy. Bez względu na to, czy o czymś pamiętasz czy 
nie, umysł wszystko rejestruje.

 

Zaczniesz  odczuwać  subtelne  niuanse,  z  których  nie  zdawa-

łeś  sobie  sprawy.  Gdy  twoja  świadomość  skupi  się  na 
konkretnym  wspomnieniu,  ono  powróci.  Zaczniesz  zauwaŜać 
nowe  szczegóły.  Zaczniesz  przypominać  sobie,  Ŝe  rzeczywiście 
miały  miejsce,  ale  ty  o  nich  zapomniałeś.  Umysł  wszystko 
rejestruje. Jest sługą godnym zaufania - niezwykle zdolnym.

 

background image

114

 

Apteka dla duszy

 

 Wpływaj na swój nastrój

 

115

 

 

Siódmego dnia będziesz widział wszystko tak wyraźnie, Ŝe bę-

dzie ci się wydawać, jakbyś nigdy niczego nie widział tak dobrze.

 

Po siedmiu dniach postępuj dalej tak samo, ale dodaj pewien 

element.  Ósmego  dnia  poczuj  wokół  siebie  przestrzeń.  Poczuj 
otaczającą cię wtedy atmosferę - pięćdziesiąt centymetrów doko-
ła  ciebie.  Po  prostu  poczuj  aurę  tamtej  chwili.  Po  czternastu 
dniach będziesz w stanie prawie całkowicie przenieść się do inne-
go świata - ze świadomością, Ŝe na odległość tych pięćdziesięciu 
centymetrów wokół ciebie rozciąga się inny czas i inny wymiar.

 

Następnie w trzecim tygodniu dodaj jeszcze coś. śyj tą chwi-

lą,  daj  się  jej  otoczyć,  lecz  teraz  stwórz  nieistniejącą  antyprze-
strzeń.  Na  przykład  czujesz  się  świetnie;  pięćdziesiąt  centyme-
trów wokół ciebie roztacza się coś boskiego. I wyobraź sobie taką 
sytuację:  ktoś  cię  obraŜa,  ale  złośliwość  ta  nie  przekracza  gra-
nicy.  Otacza  cię  powłoka  i  złośliwość  nie  moŜe  cię  dotknąć. 
Mknie  jak  strzała,  ale  spada  na  ziemię.  Albo  przypomnij  sobie 
jakiś przykry moment: zostałeś uraŜony, ale cierpienie to dociera 
jedynie do szklanej ściany, która cię otacza, i tam się ześlizguje. 
Nigdy  nie  zbliŜy  się  do  ciebie.  Po  trzech  tygodniach  -jeśli 
wszystko  dobrze  poszło  w  dwóch  poprzednich  -  zauwaŜysz,  Ŝe 
wszystko  dochodzi  do  ciebie  tylko  na  odległość  pięćdziesięciu 
centymetrów i nic nie wnika w ciebie.

 

Wtedy od czwartego tygodnia utrzymuj wokół siebie tę aurę. 

Idąc na zakupy czy rozmawiając z ludźmi, stale o niej pamiętaj. 
Będziesz  zachwycony.  Będziesz  poruszał  się  po  świecie,  stale 
mając wokół siebie swój własny, prywatny świat.

 

To  sprawi,  Ŝe  będziesz  w  stanie  Ŝyć  w  teraźniejszości  -  po-

niewaŜ  naprawdę  jesteś  stale  bombardowany  przez  tysiące 
spraw. Przykuwają one twoją uwagę, bo, nie mając wokół siebie 
ochronnej  aury,  jesteś  bezbronny.  Szczeka  pies  -  umysł  na-
tychmiast zwraca uwagę w jego kierunku i zapamiętuje go. No-

 

sisz w pamięci wiele psów z przeszłości. Twój przyjaciel ma psa; 
od psa przenosisz się na przyjaciela, następnie na jego siostrę, w 
której  się  podkochiwałeś.  Zaczyna  się  tworzyć  nonsens.  Szcze-
kanie  psa  odbywało  się  w  teraźniejszości,  ale  zaprowadziło  cię 
do zdarzeń z przeszłości. MoŜe poprowadzić cię równieŜ w przy-
szłość;  trudno  powiedzieć.  Wszystko  moŜe  doprowadzić  do 
wszystkiego; to bardzo skomplikowane.

 

Człowiek potrzebuje osłony, ochronnej aury. Pies szczeka, a 

ty  pozostajesz  skupiony  na  sobie -  stabilny,  spokojny,  cichy, 
skoncentrowany.

 

Noś wokół siebie tę aurę przez kilka dni lub kilka miesięcy. 

Gdy poczujesz, Ŝe juŜ jej nie potrzebujesz, moŜesz ją odrzucić. 
Gdy poznasz, co znaczy być tu i teraz, gdy docenisz piękno, bło-
gość tego odczucia, moŜesz odrzucić aurę.

 

Roześmiane stopy

 

Gdy się śmiejesz, śmiej się całym ciałem - to trzeba zrozumieć. 
MoŜna  śmiać  się  samymi  ustami,  moŜna  śmiać  się  samym  gar-
dłem, ale nie będzie w tym głębi.

 

Usiądź  na  podłodze  na  środku  pokoju  i  poczuj,  jak  śmiech 

narasta  w  tobie  od  samych  podeszew  stóp.  Zamknij  oczy  i  po-
czuj  rozchodzące  się  od  stóp  fale śmiechu. Są one bardzo deli-
katne.  Ale  dochodząc  do  brzucha,  stają  się  lepiej  wyczuwalne. 
Brzuch  zaczyna  się  trząść  i  drŜeć.  Dalej  płyną  do  serca;  serce 
czuje się pełne. DąŜą dalej do gardła i ust.

 

MoŜna śmiać się samymi ustami i gardłem, wydawać odgło-

sy podobne do śmiechu, ale to nie będzie śmiech i w niczym ci 
nie pomoŜe. Znowu będzie to coś mechanicznego.

 

Gdy  zaczniesz  się  śmiać,  wyobraź  sobie,  Ŝe  jesteś  małym 

dzieckiem. Ujrzyj siebie jako małe dziecko. Gdy dzieci się śmie-

 

background image

Apteka dla duszy 

 

ją,  tarzają  się  po  podłodze.  Jeśli  masz  na  to  ochotę,  ty 

równieŜ  się  tarzaj.  Cała  rzecz  polega  na  tym,  Ŝeby  wejść  w  to 
całkowicie.  Dźwięk  nie  ma  tu  aŜ  takiego  znaczenia  jak 

zaangaŜowanie.  Gdy  ono  się  pojawi,  zrozumiesz,  o  czym 
mówię.

 

Przez dwa, trzy dni moŜesz mieć problemy z wyczuciem, czy 

się to dzieje, czy nie, ale wydarzy się. Niech się zacznie od ko-
rzeni  -  tak  jak  kwiat,  który  pojawia  się  na  drzewie,  a  zaczyna 
swą  podróŜ od korzeni. Rozkwita stopniowo. Nie zobaczysz go 

nigdzie indziej - dopiero gdy pojawi się u góry i rozkwitnie. Ale 
rodzi się z korzeni, z ziemi. Przebywa drogę z głębin.

 

Dokładnie na tej samej zasadzie powinien rodzić się śmiech - 

rozprzestrzeniając  się  od  stóp  ku  górze.  Pozwól,  aby  poruszył 
całym  ciałem.  Poczuj  drŜenie  i  poddaj  mu  się.  Nie  pozostawaj 
sztywny; zrelaksuj się i daj się ponieść. Nawet jeśli na początku 
trochę  przesadzasz,  będzie  to  pomocne.  Gdy  czujesz,  Ŝe  trzęsie 
ci  się  ręka,  pomóŜ  jej  trząść  się  bardziej,  tak  Ŝeby  energia 
zaczęła falować i płynąć. Zacznij się tarzać i śmiać.

 

Rób  to  wieczorem  przed  snem.  Wystarczy  dziesięć  minut.  A 
rano  niech  będzie  to  pierwsza  rzecz  po  przebudzeniu  -  moŜesz 
śmiać  się  w  łóŜku.  Niechaj  śmiech  będzie  ostatnią  czynnością 
wieczora i pierwszą poranka. Wieczorny śmiech ukierunkuje

 

twoje sny. Staną się one bardziej radosne,   
rozdokazywane i pomogą ci w porannym   
śmiechu,  stworzą  tło.  Poranny  śmiech 

wpłynie zaś na przebieg całego dnia.

 

Cokolwiek robisz rano, ta pierwsza czynność - cokolwiek nią 

będzie - ukierunkuje cały twój dzień. Jeśli pierwszą rzeczą, którą 
zrobisz,  będzie  zdenerwowanie  się,  będzie  ono  ciągnąć  się  za 
tobą  przez  cały  dzień.  Gniew  prowadzi  do  kolejnego gniewu, a 
ten do następnego. Czujesz się bezbronny - kaŜda najmniej-

 

Wpływaj na swój nastrój   

                                                                                         117

 

sza rzecz sprawia, Ŝe czujesz się uraŜony, obraŜony. Jedna rzecz 
prowadzi do następnej.

 

Śmiech  to  najlepszy  początek  dnia,  ale  niech  będzie  całko-

wity. Przez cały dzień, gdy tylko będzie moŜliwość, nie przegap 
go-śmiej się!

 

Mantra  „tak" 

Chcę  was  nauczyć,  jak  mówić  „tak"  Ŝyciu,  miłości,  ludziom. 
Owszem,  pojawiają  się  ciernie,  ale  nie  ma  sensu  ich  liczyć. 
Ignoruj  je;  skup  się  na  róŜy.  Jeśli  twoja  medytacja  skupi  się 
bardziej na róŜy, a róŜa wniknie głębiej w ciebie, kolce staną się 
mniejsze,  niŜ  są  naprawdę.  Pojawi  się  moment,  w  którym  róŜa 
zawładnie tobą całkowicie. Wtedy na świecie znikają wszystkie 
kolce.

 

Zacznij  przelewać  swoją  energię  w  „tak".  Uczyń  z  „tak" 

swoją  mantrę.  KaŜdego  wieczoru  przed  snem  powtarzaj:  „tak... 
tak...", i zestrój się z tym. Kołysz się w rytm tej mantry i pozwól 
jej otoczyć cię od palców stóp aŜ po głowę. Niech wniknie w cie-

bie.  Powtarzaj:  „tak...  tak...  tak..."  Niechaj  taka  będzie  twoja 
modlitwa przez dziesięć minut. Później idź spać.

 

Wcześnie rano przez co najmniej trzy minuty siedź na łóŜku i 

znów powtarzaj: „tak", poczuj to słowo.

 

Gdy zaczniesz odczuwać negatywne emocje w ciągu dnia, za-

trzymaj się - na ulicy czy gdziekolwiek jesteś. Jeśli moŜesz po-
wiedzieć na głos: „tak... tak..." - dobrze. Jeśli nie, powiedz „tak... 
tak..." w myślach. Ćwicz „tak" przez trzy tygodnie.

 

Nie bądź smutny, zdenerwuj się!

 

Złość i smutek są tym samym. Smutek to pasywna złość, a złość 
to aktywny smutek. Osobie pogrąŜonej w smutku trudno jest się

 

116

 

Niechaj śmiech będzie ostatnią 
czynnością wieczora i pierwsza 
poranka.

 

background image

Apteko dlo duszy 

 

zdenerwować.  Jeśli  się  to  uda,  jej  smutek  natychmiast  zniknie. 
Osobie rozzłoszczonej trudno poczuć smutek. Jeśli moŜesz spra-
wić, Ŝeby go poczuła, jej złość natychmiast zniknie.

 

Wszystkie 

nasze 

emocje 

podlegają 

zasadom 

dwubiegunowości  -  męŜczyzna  i  kobieta,  jin  i  jang,  samiec  i 
samica. Złość to samiec, a smutek to samica. Dlatego jeśli jesteś 
zasmucony,  trudno  jest  ci  przestroić  się  na  bycie  złym,  ale 
chciałbym,  Ŝebyś  to  zrobił.  Wydobądź  to  z  siebie,  zagraj  to. 
Nawet jeśli wydaje ci się, Ŝe to nonsens, nawet wtedy - miej się 

za klauna, ale wydobądź to z siebie!

 

Jeśli  będziesz  umiał  przepływać  pomiędzy  złością  i  smut-

kiem, obie emocje staną się równie łatwo osiągalne. Wzniesiesz 
się  ponad  nie  i  będziesz  potrafił  je obserwować. MoŜesz stać z 
boku  i  przyglądać  się,  a  potem  wypracujesz  w  sobie  dystans. 
Lecz  najpierw  musisz  nauczyć  się  swobodnie  przemieszczać 
między  tymi  dwiema  emocjami.  Jeśli  nie,  będziesz  skłaniał  się 
ku  smutkowi.  A  gdy  człowiekowi  jest  cięŜko,  wtedy  bardzo 
trudno jest mu się wznieść.

 

Pamiętaj, gdy dwie energie, przeciwne energie, są jednakowo 

silne,  rozłoŜone  po  połowie,  wtedy  łatwo  jest  się  od  nich 
uwolnić, poniewaŜ walczą i eliminują się nawzajem, Ŝadna z nich

 

 cię nie przygniata. Twój smutek i złość 
 rozkładają się pół na pół, są ze sobą na równi,          
więc się neutralizują. Nagle czujesz się wolny    
 i jesteś w stanie się wyślizgnąć. Ale jeśli

 

smutek  zajmuje  siedemdziesiąt,  a  złość 

trzydzieści procent, wtedy sytuacja staje się trudna. Trzydzieści 
procent  złości  porównanych  z  siedemdziesięcioma  procentami 
smutku  zostawia  nadal  czterdzieści  procent  smutku  i  uniemoŜ-
liwia uwolnienie się. Te czterdzieści procent będzie się za tobą 
ciągnąć.

 

 Wpływaj na swój nastrój

   _____________________________________119

 

Jest to jedno z podstawowych praw dotyczących energii we-

wnętrznych  -  naleŜy  zawsze  utrzymywać  przeciwne  energie  na 
równym  wzajemnie  poziomie,  gdyŜ  wtedy  łatwo  się  od  nich 
uwolnić. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Są tak zajęci 
sobą, Ŝe nie musisz się niczego obawiać i moŜesz uciec.

 

Nie mieszaj do tego rozumu. Niech to będzie codzienne ćwi-

czenie, nie czekaj na sprzyjającą okazję. KaŜdego dnia masz się 
zdenerwować - to będzie łatwiejsze. Więc rzucaj się, biegaj, 
krzycz, wyraź to. Kiedy bez Ŝadnego powodu będziesz potrafił 
wpaść w gniew, staniesz  się szczęśliwy, poniewaŜ będziesz wolny.   

W innym wypadku bowiem     .

 

gniew zaleŜny jest od sytuacji,  

 

a ty nie panujesz nad nim.   

 

Jeśli nie potrafisz go wywołać,  
jak moŜesz się go  pozbyć?                                                        

 

Na początku wydaje się to trochę podejrzane, dziwaczne, nie-

wiarygodne, poniewaŜ zawsze uwaŜałeś, Ŝe to inni ludzie wywo-
łują  w  tobie  gniew,  np.  zniewaŜając  cię.  To  nieprawda.  Gniew 
zawsze był. Ktoś tylko dał ci usprawiedliwienie do okazania go.

 

Sam moŜesz sobie dać takie usprawiedliwienie: wyobraź so-

bie sytuację, która by cię zdenerwowała, i zdenerwuj się. Krzycz 
na ścianę, nawyzywaj ją, a w końcu ściana zacznie odzywać się 
do  ciebie!  Zwariowałeś.  Musisz  sprowadzić  gniew  i smutek do 
tego  samego  poziomu,  utrzymywać  je  w  tych  samych 
propocjach.  Wtedy  będą  się  nawzajem  zwalczać,  a  ty  się 
uwolnisz.

 

Georgij GurdŜijew zwykł nazywać to techniką „przebiegłego 

człowieka"  -  sprowadzanie  wewnętrznych  energii  do  takiego 
konfliktu,  Ŝe  zajęte  wzajemnym  redukowaniem  się,  dają  ci 
moŜliwość ucieczki.

 

Zawsze uwaŜałeś, ze to inni ludzie 
wywołują w tobie gniew, np. cię 
zniewaŜając. 
To nie prawda. Ktoś tylko dał ci 
usprawiedliwienie do okazania go. 

NaleŜy zawsze utrzymywać przeciwne 
energie na równym wzajemnie poziomie-
wtedy łatwo się od nich uwolnić.  

 

background image

120 __________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

ZauwaŜ przerwy

 

Sedno spraw zawiera się w przerwach, pauzach pomiędzy dwo-
ma  słowami,  dwiema  myślami,  dwoma  pragnieniami,  dwiema 
emocjami  lub  uczuciami;  wszędzie,  gdzie  pojawia  się  pauza  -
między  snem  a  jawą  czy  jawą  a  snem;  w  pauzie  pomiędzy  cia-
łem i duszą - w tej przerwie. Gdy miłość przemienia się w nie-
nawiść - moment, gdy nie jest to juŜ miłość, a jeszcze nie jest to 
nienawiść. Gdy przeszłość zmienia się w przyszłość - pauza, gdy 
przeszłości  juŜ  nie  ma,  a  przyszłość  jeszcze  nie  nadeszła.  Ten 
krótki moment - oto teraźniejszość, oto tu i teraz. Jest tak mała, 
Ŝe  nie  moŜna  jej  określić  Ŝadną  jednostką  czasu.  Jest  niepo-
dzielnie mała. Ta przerwa jest jak mgnienie oka i objawia się w 
kaŜdej chwili na tysiąc róŜnych sposobów.

 

Twoje nastroje nieustannie się zmieniają i przemijają. W cią-

gu dwudziestu czterech godzin zdarza się tak wiele tych przerw, 
Ŝe wręcz zdumiewa fakt, iŜ je przegapiamy. Nie zwracamy uwa-
gi na pauzy. Opanowaliśmy ten trik - nie patrzymy na przerwy. 
Są  tak  małe,  Ŝe  pojawiają  się  i  znikają,  a  my  nie  jesteśmy 
świadomi, Ŝe w ogóle zaistniały. ZauwaŜamy coś dopiero wtedy, 
gdy juŜ zniknie, gdy stanie się częścią przeszłości, albo jesteśmy 
świadomi, Ŝe nadejdzie, Ŝe będzie częścią przyszłości. Ale kiedy 
się pojawi, w jakiś dziwny sposób przegapiamy to.

 

W chwili gdy jesteś zły, nie widzisz tego; później tego Ŝałujesz. 

Gdy złość wzbiera w tobie, czujesz to i deprymuje cię fakt, Ŝe po-
nownie się pojawia. Ale gdy juŜ nadejdzie, nagle stajesz się ślepy 
i głuchy, nieświadomy, nieuwaŜny- Przerwa jest tak mała, Ŝe jeśli 
nie  zachowasz  całkowitej  czujności,  przegapisz  ją.  MoŜesz  ją 
uchwycić  tylko w stanie absolutnej przytomności . Gdy jesteś tam całym 
sobą, tylko wtedy będziesz w stanie ją dostrzec. Gdy jednak 

 

 

 Wpływaj na swój nastrój

 

na myśl umiera i rodzi się kolejna, pomiędzy nimi pojawia się 

moment bez Ŝadnej myśli. Właśnie to jest coś rzeczywistego.

 

Daję ci cały klucz. Teraz musisz zacząć nad sobą pracować, 

mając ten klucz.

 

Zasypiając,  spróbuj  zauwaŜyć  moment,  gdy  nie  jesteś  juŜ 

całkiem  na  jawie,  ale  nie  przyszedł  jeszcze  sen.  Pojawia  się 
bardzo subtelna przerwa. Nie trwa długo. Jest jak podmuch, jak 

bryza-jest i nagle jej nie ma. Ale jeśli potrafisz się jej chwycić, 
będziesz zaskoczony: potknąłeś się o największy skarb w Ŝyciu.

 

Ilekroć  przechodzisz przez niego, choćby bezwiednie, odno-

sisz korzyść. Coś z niego, jakiś zapach pozostaje w tobie, nawet 
jeśli nie byłeś świadomy. Ale od tej chwili stań się przytomny. 
Powoli ta umiejętność przyjdzie.

 

 

                                              

ZauwaŜ po trzykroć

 

W  buddyzmie  stosuje  się  metodę  znaną  jako  „trzykrotne 
odnotowanie".  Jeśli  pojawia  się  problem  [emocjonalny]  -  na 
przykład jeśli ktoś poczuje nagle potrzebę

 

seksualną, chciwość lub gniew - naleŜy     

 

trzy razy potwierdzić jego istnienie. Jeśli    

rodzi się gniew, uczeń musi w myślach     
wypowiedzieć trzy razy: „Gniew... Gniew... Gniew", aby w pełni 
go zauwaŜyć, aby nie umknął on świadomości. I tyle     następnie 
wraca do swojego zajęcia. Nie robi nie z samym gniewem, po 
prostu trzykrotnie go zauwaŜa.

 

T

przepiękna  praktyka.  Gn i e w   znika,  gdy  uświadomisz 

sobie 

potwierdzisz  jego

 

 istnienie  Nie  moŜe  cię  zalać-  byłoby  to 

moŜliwe    tylko  wtedy,  gdybyś  nie  był  go  świadomy,  Trzykrotnie 
zaobserwowanie  jego  obecności  buduje  w  tobie    świadomość,  która

 

dystansuje  cię  od  gniewu.  MoŜesz  go  zobiektywizować, 

121

 

Gniew znika, gdy uświadomisz 
sobie i potwierdzisz jego 
istnienie(...), poniewaŜ on jest 
„tam” a ty jesteś „tu”.

 

background image

122 ___________________________________________ Apteka dla duszy 

 

poniewaŜ  on  jest  „tam",  a  ty  jesteś  „tu".  Budda  nauczał,  by 
czynić tak zawsze.

 

Zwykle wszystkie kultury i cywilizacje uczyły nas, aby dusić 

problemy. Stopniowo stawaliśmy się więc ich nieświadomi - do 
tego  stopnia,  Ŝe  o  nich  zapomnieliśmy,  wydaje  się  nam,  Ŝe  nie 
istnieją.

 

Właściwe postępowanie jest odwrotne. Uświadom sobie pro-

blem, a gdy będziesz się na nim koncentrował, rozpłynie się.

 

Prawo afirmacji 

Istnieje wspaniałe prawo, zwane „prawem afirmacji". Jeśli jesteś 
o czymś głęboko, całkowicie przekonany, to się urzeczywistnia. 
Właśnie dlatego ludzie są nieszczęśliwi - z mocy tego prawa - bo 
wyobraŜają  sobie  nieszczęście!  Właśnie  dlatego  istnieją  teŜ 
ludzie  szczęśliwi  -  co  prawda  niewielu,  poniewaŜ  tylko  niewielu 
ma  świadomość  tego,  co  sami  robią  ze  swoim  Ŝyciem.  Gdy  po-
twierdzają, afirmują istnienie radości, stają się radośni.

 

Postaw sobie taki cel: przestań afirmować rzeczy negatywne, 

a zacznij afirmować pozytywne. W ciągu kilku tygodni ze zdu-
mieniem  odkryjesz,  Ŝe  trzymasz  w  swoich  rękach  magiczny 
klucz.

 

Na  przykład  jeśli  łatwo  się  smucisz,  to  kaŜdego  wieczoru 

mów sobie przed snem głęboko i po cichu - lecz na tyle głośno, 
byś słyszał - Ŝe będziesz wesoły, Ŝe uda ci się, Ŝe juŜ czujesz, jak 
zbliŜa  się  ten  stan.  Doświadczyłeś  juŜ  swego  ostatniego 
smutku... i koniec z tym! Powtórz to dwadzieścia razy i zaśnij.

 

Rano, gdy poczujesz, Ŝe sen odchodzi, nie otwieraj jeszcze 

oczu - znów powtórz afirmację dwadzieścia razy. ZauwaŜ potem, 
jak zmieni się dzień. Będziesz zaskoczony otoczy cię  zupełnie 
inna jakość.

 

 

. Wpływaj na swój nastrój

 

Afirmuj więc coś, a w ciągu siedmiu dni przekonaj się, jaki 

będzie efekt. W ten sposób stopniowo i powoli zacznij odrzucać 
wszystko, co negatywne. Wybierz jedną negatywną rzecz

 

w kaŜdym tygodniu i odrzuć ją. Wybierz jedną

 

pozytywną i przyjmij ją.

 

 

Wszystko zaleŜy od twojego wyboru.    

 

 

Piekło tworzą twoje myśli, podobnie zresztą 
 niebo. Człowiek jest taki, jak jego myśli,   

 A kiedy zauwaŜysz, Ŝe myśli są w stanie  
wytworzyć  i  piekło,  i  niebo  -  wtedy  będziesz  umiał  wykonać 
ostateczny  skok  w  niemyślenie.  Człowiek  moŜe  przekroczyć  i 
piekło,  i  niebo.  I  pamiętaj:  łatwiej  jest  przekroczyć  niebo  niŜ 
piekło.  Więc  w  pierwszej  kolejności  przenieś  się  z  tego,  co 
negatywne, w to, co pozytywne.

 

Wydaje się, Ŝe to paradoks, ale łatwiej porzucić coś pięknego 

niŜ  to,  co  brzydkie.  Brzydota  przyciąga.  Łatwiej  porzucić  bo-
gactwo  niŜ  biedę.  Łatwiej  zostawić  przyjaciela  niŜ  wroga.  Łat-
wiej zapomnieć o przyjacielu niŜ o wrogu.

 

Zamień piekło w niebo - zachodnie religie nigdy tego nawet 

nie usiłowały, ale wschodnie próbowały - następnie porzuć takŜe 
niebo, poniewaŜ nawet pozytywna myśl nadal jest myślą.

 

Zacznij utwierdzać się w stanie niemyślenia, a wtedy pojawi 

się NajwyŜsze.

 

123

 

Wydaje się, Ŝe to paradoks, ale 
łatwiej porzucić (...) bogactwo niŜ 
biedę. Łatwiej zostawić przyjaciela 
niŜ wroga. Łatwiej zapomnieć o 
„przyjacielu niŜ o wrogu”.

 

background image

 

125

 

7. Seksualność i związki

 

Naucz się tańczyć 

z innymi

 

Diagnoza

 

 

yjemy  razem,  a  o  bliskości  nie  wiemy  nic.  MoŜecie  mie-
szkać ze sobą przez wiele lat, nie wiedząc, czym jest bycie 

razem.  Rozejrzyj  się  po  świecie  -  ludzie  Ŝyją  gromadnie.  Nikt 
nie  mieszka  sam:  męŜowie  z  Ŝonami,  Ŝony  z  męŜami,  dzieci  z 
rodzicami, rodzice z przyjaciółmi. KaŜdy z kimś mieszka. śycie 
opiera  się  na  byciu  razem,  ale  czy  wiesz,  na  czym  to  polega? 
Mieszkając  z  Ŝoną  przez  czterdzieści  lat,  mogłeś  nie  być  z  nią 
nawet  przez  jedną  chwilę.  Nawet  kochając  się  z  nią,  mogłeś 
myśleć o innych sprawach, nie być obecny, a uprawianie miłości 
było mechaniczne.

 

Słyszałem,  Ŝe  kiedyś  mułła  Nasreddin  poszedł  z  Ŝoną  do 

kina.  Byli  małŜeństwem  co  najmniej  od  dwudziestu  lat. 
Obejrzeli  jeden  z  tych  namiętnych  filmów  europejskich!  Gdy 
wychodzili  z  kina,  Ŝona  powiedziała:  „Nasreddinie,  nigdy  nie 
okazujesz mi miłości tak jak ci aktorzy w filmie. Dlaczego?"

 

ś 

background image

Apteka dla duszy 

 

Nasreddin odpowiedział: „Zwariowałaś? Wiesz, ile im za to 

zapłacono?"

 

Ludzie Ŝyją ze sobą bez miłości, poniewaŜ kochają tylko wte-

dy, gdy się to opłaca. JakŜe mógłbyś kochać, jeśli kochasz tylko 
wtedy, gdy jest to opłacalne? Wówczas równieŜ miłość staje się 
towarem ze sklepu. Na pewno nie jest to związek, nie jest to blis-
kość, nie jest to celebracja. Nie jesteście razem szczęśliwi; co naj-
wyŜej tolerujecie się nawzajem.

 

śona  Nasreddina  leŜała  na  łoŜu  śmierci.  Lekarz  powiedział: 

„Nasreddinie, muszę być z tobą szczery. W takich chwilach le-
piej jest mówić prawdę. Twojej Ŝony nie moŜna uratować. Mu-
sisz  się  przygotować.  Nie  dopuszczaj  do  siebie  cierpienia,  po-
gódź się z tym, takie jest twoje przeznaczenie. Twoja Ŝona umrze 
za kilka godzin".

 

Nasreddin odpowiedział: „Nie przejmuj się mną. Wytrzyma-

łem z nią przez tyle lat, mogę wytrzymać jeszcze kilka godzin!"

 

W  najlepszym  wypadku  tolerujemy  się.  A  kiedy  myślisz  ta-

kimi kategoriami, cierpisz; cierpi twoja potrzeba bliskości z kimś. 
Właśnie dlatego Jean-Paul Sartre mówi, Ŝe „piekło to inni" (...), 
poniewaŜ  będąc  z  innymi,  po  prostu  cierpisz,  druga  osoba 
zniewala  cię,  dominuje  nad  tobą.  Druga  osoba  stwarza  proble-
my, pozbawia cię wolności, pozbawia cię szczęścia. Wtedy zwią-
zek  staje  się  rutyną,  czymś,  co  trzeba tolerować. Jeśli zaledwie 
tolerujesz drugą osobę, jak moŜesz poznać piękno bycia z kimś? 
Tak naprawdę nigdy tego nie czułeś.

 

Do małŜeństwa prawie nigdy nie dochodzi, poniewaŜ oznacza 

ono celebrację bliskości. Nie jest ono oficjalnym dokumentem. Nie 
moŜe  ci  go  dać  Urząd  Stanu  Cywilnego,  nie  moŜe  ci  go  dać  w 
prezencie  Ŝaden  ksiądz.  Jest  ono  gruntowną  rewolucją  w  tobie, 
przemianą twojego stylu Ŝycia i moŜe się wydarzyć tylko wtedy, gdy 
celebrujesz bycie razem, gdy przestajesz traktować drugą osobę

 

 

Seksualność i zwigzki

_________________________________________ 127

 

jako drugą osobę, gdy przestajesz traktować siebie jako siebie. Kiedy 
dwoje ludzi tak naprawdę nie jest dwojgiem ludzi, pojawia się most; w 
pewnym sensie stają się oni jednym. Fizycznie nadal są dwiema 
osobami, ale w najskrytszych zakamarkach dusz są jednością. MoŜe są 
dwoma biegunami jednego bytu, ale nie są  

 

oddzielnymi częściami. Między nimi istnieje (...) 
-
most,. Most ten daje przebłyski tego, czym   
jest bliskość.

 

Ale jest to jeden z najrzadszych  

przypadków w małŜeństwie. Ludzie Ŝyją ze sobą,             

 

poniewaŜ nie potrafią Ŝyć w pojedynkę. Pamiętaj: 
 nie umieją Ŝyć sami, dlatego Ŝyją razem z kimś. 
 śycie samemu jest niewygodne, nieekonomiczne,  
trudne - dlatego ludzie Ŝyją razem. To są złe powody.

 

MęŜczyzna miał wziąć ślub i ktoś zapytał go:  

„Zawsze byłeś przeciwnikiem małŜeństwa.  

Dlaczego  nagle  zmieniłeś  zdanie?"  Ten  odpowiedział: 
„Nadchodzi  zima,  ludzie  mówią,  Ŝe  będzie  bardzo  mroźna.  Nie 
stać mnie na centralne ogrzewanie, Ŝona jest tańsza!"Oto i logika. 
śyjesz z kimś, bo jest to wygodne, rozsądne, ekonomiczne, tańsze. 
śyć samemu jest naprawdę trudno, a Ŝona spełnia wiele ról. Jest 
gospodynią,  kucharką,  słuŜącą,  pielęgniarką  -  bardzo  wiele  ról. 
Jest najtańszym pracownikiem na całym świecie. Robi tak wiele 
bez zapłaty. To wyzysk.

 

MałŜeństwo  to  instytucja  wyzysku,  a  nie  bliskość  z  drugim 

człowiekiem. Właśnie dlatego nie daje szczęścia. Nie moŜe. Jak 
z korzeni wyzysku moŜe narodzić się zachwyt?

 

Istnieją tak zwani święci, którzy wciąŜ powtarzają, Ŝe niedola 

człowieka  wynika  z  tego,  iŜ  Ŝyje  w  rodzinie,  Ŝyje  w świecie. Mó-
wią: 

„Porzuć 

wszystko, 

wyrzeknij 

się 

wszystkiego!" 

126

 

Do małŜeństwa prawie nigdy 
nie dochodzi, poniewaŜ 
oznacza np celebrację 
bliskości. Jest ono gruntowną 
rewolucją w tobie(...) i moŜe 
wydarzyć się tylko wtedy(...) 
gdy przestaniesz  traktować 
druga osobę, jako drugą 
osobę, gdy przestaniesz  
traktować siebie

 jako siebie.

 

background image

128

 

Apteka dla duszy 

 

 

Seksualność i związki

 

129

 

 

Ich  rozumowanie  wydaje  się  być  słuszne  -  nie  dlatego,  Ŝe  to 
prawda, ale dlatego, Ŝe nie umiemy być razem. Inaczej wszyscy 
ci święci myliliby się. Człowiek, który poznał smak bliskości z 
kimś, poznał to, co boskie. Człowiek, który Ŝyje w prawdziwym 
małŜeństwie,  poznał  boskość,  poniewaŜ  miłość  to  najlepsze 
drzwi.

 

Ale bycia razem nie ma, a ty Ŝyjesz z kimś, nie wiedząc na-

wet, czym jest bliskość. śyjesz tak przez siedemdziesiąt, osiem-
dziesiąt  lat,  nie  wiedząc,  czym  naprawdę  jest  wspólne  Ŝycie. 
Dryfujesz  niezakorzeniony  w  Ŝyciu.  Zwyczajnie  przechodzisz  z 

jednej chwili w kolejną, nie próbując tego, co daje ci Ŝycie. Nie 
jest  to  dane  przy  narodzinach.  Wiedza  o  Ŝyciu  nie  jest 
dziedziczna.  śycie  powstaje  dzięki  narodzinom,  ale  mądrość, 
doświadczenia, ekstazy trzeba nabyć. Stąd znaczenie medytacji. 
Trzeba  zdobyć  tę  mądrość,  trzeba  wzrastać  w  jej  kierunku, 
osiągnąć  określoną  dojrzałość.  Tylko  w  taki  sposób  będziesz  w 
stanie  pojąć  sens  bliskości  z  kimś.  śycie  moŜe  się  przed  tobą 
otworzyć  jedynie  w  momencie  uzyskania  dojrzałości.  Lecz 
ludzie  Ŝyją  i  umierają  dziecinni.  Nigdy  tak  naprawdę  nie 
dorastają, nigdy nie osiągają dojrzałości

 

Czym jest dojrzałość? Osiągnięcie dojrzałości seksualnej nie 

oznacza,  Ŝe  jesteś  dojrzały.  Zapytaj  psychologów:  mówią,  Ŝe 
wiek przeciętnego dorosłego zatrzymuje się na trzynastu, czter-
nastu  latach.  Twoje  ciało  rozwija  się,  ale  umysł  zatrzymuje  się 
na etapie około trzynastu lat. Nic dziwnego, Ŝe zachowujemy się 
tak  głupio;  Ŝe  nasze  Ŝycie  przeradza  się  w  nieustanną  głupotę! 
Umysł, który nie dorósł, z pewnością co chwila będzie popełniał 
głupstwa.

 

Niedojrzały  umysł  zawsze  zrzuca  odpowiedzialność  na  in-

nych. Czujesz się nieszczęśliwy i wydaje ci się, Ŝe jest tak dlate-
go, Ŝe inni robią z twojego Ŝycia piekło. „Piekło to inni." Moim 
zdaniem, to twierdzenie Sartre'a jest bardzo niedojrzałe. Gdy

 

jesteś dojrzały, druga osoba moŜe równieŜ stać się niebem. Dru-
ga osoba jest taka jak ty, poniewaŜ jest ona tylko lustrem, odbija 
w sobie ciebie.

 

Gdy  mówię:  „dojrzałość",  mam  na  myśli  wewnętrzną 

uczciwość.  A  ona  pojawia  się  tylko  wtedy,  gdy  przestajemy 
obwiniać  innych,  gdy  przestajemy  mówić,  Ŝe  to  inni  są 
sprawcami  naszego  cierpienia,  gdy  zdajemy  sobie  sprawę,  Ŝe 
nasze  cierpienie  zaleŜy  od  nas.  Jest  to  pierwszy  krok  ku 
dojrzałości:  to  ja  jestem  odpowiedzialny.  Cokolwiek  się  dzieje, 
ja to robię.

 

Smutno ci. Czy to nie twoje dzieło? Poczujesz się niespokojny, ale 

jeśli będziesz umiał trwać w tym uczuciu, prędzej czy później będziesz 
w stanie zaprzestać pewnych rzeczy. O tym mówi cała teoria karmy. 
To ty jesteś odpowiedzialny. Nie mów, Ŝe  

to wina społeczeństwanie mów, Ŝe winni  
są rodzice; nie mów, Ŝe to wina warunków  
ekonomicznych; nie zrzucaj odpowiedzialności  
na innych. To ty jesteś odpowiedzialny. Początkowo będzie to jak 
brzemię, poniewaŜ nie będziesz mógł zrzucać odpowiedzialności na 
innych. Ale przyjmij je...

 

Ktoś  zapytał  mułłę  Nasreddina:  „Dlaczego  jesteś  smutny?" 

Odpowiedział:  „Moja  Ŝona  uparła się, Ŝebym rzucił hazard, pa-
lenie, karty. I zrobiłem to". MęŜczyzna powiedział: „Więc twoja 
Ŝona musi się teraz bardzo cieszyć".

 

Nasreddin odrzekł: „W tym problem. Nie ma teraz na co na-

rzekać  i  jest  przez  to  bardzo  nieszczęśliwa.  Zbiera  się,  by  coś 
powiedzieć,  ale  nie  moŜe  wymyślić  nic,  na  co  mogłaby  narze-
kać. Nie moŜe zrzucać na mnie winy. Nigdy nie widziałem, Ŝeby 
była  tak  nieszczęśliwa.  Myślałem,  Ŝe  rzucając  to  wszystko, 
sprawię jej radość, ale ona jest bardziej smutna niŜ kiedykolwiek 
wcześniej".

 

Druga osoba  jest taka jak ty, 
poniewaŜ jest ona tylko 
lustrem, odbija w sobie ciebie.

 

background image

130

 

Apteko dla duszy 

 

 Seksualność i związki

 

131

 

 

Jeśli będziesz obwiniał innych, a oni będą robić to, co im ka-

Ŝesz, skończysz jako samobójca. W końcu nie będziesz miał na 
kogo zrzucić odpowiedzialności.

 

Więc dobrze jest być winnym jakichś rzeczy; to uszczęśliwia 

innych. Jeśli mąŜ jest idealny, Ŝona odejdzie od niego. Jak moŜ-
na  zapanować  nad  idealnym  męŜczyzną?  Więc  nawet  jeśli  nie 
chcesz,  popełniaj  błędy, po to Ŝeby Ŝona mogła nad tobą domi-
nować i czuć się szczęśliwa!

 

Tam,  gdzie  jest  idealny  mąŜ,  z  pewnością  będzie  rozwód. 

Znajdź  idealnego  męŜczyznę,  a  zwrócisz  się  przeciwko  niemu, 
poniewaŜ  nie  będziesz  mogła  go  potępiać,  nie  będziesz  mogła 
powiedzieć  o  nim  nic  złego.  Nasze  umysły  uwielbiają  zrzucać 
odpowiedzialność  na  innych.  Nasze  umysły  chcą  narzekać.  To 
sprawia, Ŝe czujemy się dobrze - poniewaŜ to nie my jesteśmy za 
coś  odpowiedzialni,  cięŜar  nie  spoczywa  na  nas.  Ale  jest  to 
kosztowne. Tak naprawdę nie pozbywasz się cięŜarów; nakładasz 
ich na siebie coraz więcej. Tylko Ŝe nie jesteś tego świadomy.

 

Ludzie Ŝyją po siedemdziesiąt lat, wiele, wiele razy, a nigdy 

nie dowiedzieli się, czym jest Ŝycie. Nie byli dojrzali, nie osiąg-
nęli harmonii, nie byli zrównowaŜeni. śyli na obrzeŜach.

 

Jeśli obrzeŜe ciebie zetknie się z obrzeŜem innych, dochodzi 

do  zderzenia,  a  jeśli  trwasz  w  przekonaniu,  Ŝe  druga  osoba 
popełniła  błąd,  pozostajesz  właśnie na tym obrzeŜu siebie. Gdy 
zdasz  sobie  sprawę,  Ŝe  jesteś  za  siebie  odpowiedzialny,  cokol-
wiek się dzieje, to ty jesteś przyczyną, ty to zrobiłeś, wtedy nagle 
twoja świadomość przeskakuje z obrzeŜy do centrum. Wtedy po 
raz pierwszy stajesz się środkiem swojego świata.

 

To  pozwoli  ci  bardzo  duŜo  zrobić  (...),  poniewaŜ  moŜesz 

odrzucić to, co ci nie odpowiada; moŜesz przyswoić to, co ci od-
powiada; moŜesz podąŜać za tym, co czujesz jako prawdę; nie

 

musisz iść za tym, co czujesz, Ŝe jest fałszywe, gdyŜ jesteś teraz 

ześrodkowany i zakorzeniony w sobie.

 

Recepty

 

Otwarcie i zamknięcie

 

Jeśli  pozostaniesz  zamknięty,  pozostaniesz  martwy.  To  tak  jak-
byś miał dostęp do całego nieba, a zerkał tylko przez dziurkę od 
klucza.  Oczywiście  widzisz  przez  nią  kawałek  nieba,  a  czasem 
nawet  i  promień  słońca  albo  migoczącą  gwiazdę.  Ale  nie-
potrzebnie jest to okupione takim trudem, a ty niepotrzebnie się 
zubaŜasz.

 

Wyjdź  z  tego  -  moŜesz  to  zrobić.  Spróbuj  wykonać  pewien 

mały eksperyment. KaŜdego wieczoru przed zaśnięciem stań na 
środku  pokoju  i  patrz  na  ścianę.  Skup  się  na  niej:  nie  na 
drzwiach,  lecz  na  ścianie.  Pomyśl  o  sobie  jak  o  ścianie  bez 
drzwi, całkowicie zamkniętej. Nikt nie moŜe do ciebie wejść ani 
ty  nie  moŜesz  wyjść.  Jesteś  uwięziony.  Stań  się  niemal  jak 
ściana.  Niech  cala  twoja  energia  stanie  się  ścianą,  Chińskim 
Murem.

 

Przez dziesięć minut bądź ścianą i bądź tak spięty, jak tylko 

potrafisz.  śadnych  otworów  -  stań  się  całkowicie  zamknięty. 
Leibniz  nazywał  taki  byt  „monadą",  atomem  bez  okien, 
całkowicie zamkniętym w sobie. Zaczniesz się pocić, zaczniesz 
się  trząść,  narośnie  w  tobie  niepokój.  Poczujesz  się,  jakbyś 
umierał, jakbyś wchodził do grobu. Nie przejmuj się, wejdź w to. 
Doprowadź to do maksimum - to napięcie, to kurczenie się.

 

Wtedy  odwróć  się,  spójrz  na  drzwi  (niech  będą  otwarte)  i 

stań się nimi. Poczuj, jak stajesz się drzwiami. Nie jesteś juŜ

 

background image

132

 

Apteka dla duszy 

 

 Seksualność i związki

 

133

 

 

ścianą.  KaŜdy  moŜe  do  ciebie  wejść,  nie  ma  nawet  potrzeby 
pukać.  I  kaŜdy  moŜe  wyjść;  nie  ma  ograniczeń.  Zrelaksuj  się. 
OdpręŜ całe ciało i wszystkie emocje. Rozrośnij się. Pozostań w 
miejscu,  ale  rozrośnij  się.  Poczuj,  jak  wypełniasz  cały  pokój. 
Poczuj, jak twoja energia wypływa przez drzwi na dwór. Pozwól 
wydostać się jej i poczuj, jak zewnętrzny świat wpływa w ciebie.

 

Na  dziesięć  minut  stań  się  ścianą,  przez  dwadzieścia  -  bądź 

drzwiami.  Później  zaśnij.  Rób  tak  co  najmniej  przez  trzy  mie-
siące.  Po  trzecim  tygodniu  zaczniesz  czuć  się  bardzo  otwarty... 
ale nie przerywaj ćwiczenia.

 

Daję ci i ścianę, i drzwi, Ŝebyś łatwiej mógł poczuć róŜnicę. 

Gdy zrozumiesz juŜ swoją energię - Ŝe staje się ścianą i staje się 
drzwiami  -  uświadomisz  sobie  istnienie  pewnego  pięknego  wy-
miaru.  Będziesz  mógł  odczuwać  energię  innych  ludzi.  Mijając 
człowieka na ulicy, będziesz wiedział, czy jest on „ścianą", czy 
„drzwiami". Będziesz dysponował wewnętrznym zrozumieniem. 
Jeśli  chcesz  odezwać  się  do  kogoś,  nie rób tego, kiedy czujesz, 
Ŝe  jest  „ścianą",  bo  nic  z  tego  nie  wyjdzie.  Nawiązuj  kontakt 
tylko, gdy człowiek jest „drzwiami".

 

Nawet  sobie  nie  wyobraŜasz,  jak  wielu  głębokich  doświad-

czeń moŜe to dostarczyć w związkach. ZbliŜaj się do kogoś, gdy 
jest „drzwiami", a ten sam człowiek okaŜe się kimś zupełnie in-
nym.  ZbliŜ  się  do  dziecka,  gdy  jest  „drzwiami"  -  wtedy  będzie 
ono  słuchać,  będzie  gotowe  przyswoić  to,  co  powiesz.  Inaczej 
choć  będziesz  krzyczeć,  ono  pozostanie  głuche;  jest  „ścianą". 
Rozmawiaj ze swoją ukochaną, gdy jest „drzwiami". Kochaj się 
ze swoim ukochanym, gdy jest „drzwiami". Kiedy jest „ścianą", 
lepiej mu nie przeszkadzać.

 

Kiedy  wewnętrznie  poznasz  to  uczucie,  będziesz  w  stanie 

wyczuć je wszędzie.

 

Zjednoczenie

 

Przeprowadźcie jedną medytację wspólnie. Usiądźcie wieczorem 
naprzeciwko siebie i podajcie sobie na ukos ręce. Przez dziesięć 
minut  patrzcie  sobie  w  oczy.  Jeśli  ciało  zacznie  się  kołysać  i 
poruszać,  pozwólcie  na  to.  MoŜesz  mrugać,  ale  patrz  drugiej 
osobie  w  oczy.  Jeśli  ciało  zacznie  się  kołysać  -  a  zacznie  - 
pozwól  mu  na  to.  Cokolwiek  by  się  nie  działo,  nie  puszczajcie 
jednak swoich dłoni. Nie moŜesz o tym zapomnieć.

 

Po dziesięciu minutach oboje zamknijcie oczy i kołyszcie się 

przez  kolejne  dziesięć  minut.  Następnie  wstańcie  i,  nadal 
trzymając się za ręce, kołyszcie się przez dalsze dziesięć minut.   

 

    Doświadczenie to głęboko połączy wasze energie: dziesięć 

minut siedzenia i patrzenia sobie w oczy tak głęboko jak to tylko 
moŜliwe  oraz  kołysania  się,  następnie  dziesięć  minut  z 
zamkniętymi oczami wciąŜ w pozycji siedzącej, kołysząc się. Po 
prostu poczuj, jak energia zaczyna nad tobą panować. Następnie 
wstań i kołysz się z otwartymi oczami. Przerodzi się to niemal w 
taniec. Przez cały czas trzymajcie się w ten sam sposób za ręce.

 

Postępujcie  tak  przez  trzydzieści  minut  kaŜdego  wieczoru 

przez  dziesięć  dni,  a  jeśli  to  wam  odpowiada,  moŜecie  powtó-
rzyć ćwiczenie równieŜ rano. MoŜna wykonywać je dwa razy na 
dobę, ale nie więcej.

 

Ocean innego

 

Udaj  się  nad  morze,  są  tam  miliony  fal.  Nigdy  nie  widzisz 
morza,  zawsze  widzisz  fale,  poniewaŜ  to  one  znajdują  się  na

background image

134

 

Apteka dla duszy 

 

 Seksualność i zwigzki

 

135

 

 

powierzchni.  Lecz  kaŜda  fala  to  nic  innego  jak falujące morze; 
to morze kołysze się tymi falami. Skup się na morzu i zapomnij 
o falach, poniewaŜ one tak naprawdę nie istnieją, istnieje tylko 
morze.

 

Gdy masz czas, usiądź z przyjacielem - z kochaną osobą, z Ŝo-

ną, z męŜem czy z kimś innym, moŜe być nawet nieznajomy -po 
prostu siedźcie i bez myślenia patrzcie sobie w oczy, spróbujcie 
się w nich zatopić. Patrzcie sobie w oczy coraz głębiej i głębiej. Po 
chwili  uświadomisz  sobie,  Ŝe  przekroczyłeś  fale  i  otworzył  się 
przed tobą ocean.

 

Patrzcie sobie głęboko w oczy, poniewaŜ oczy są tylko drzwia-

mi. Jeśli nie myślisz, jeśli tylko wpatrujesz się w oczy, fale znik-
ną i odsłoni się przed tobą ocean.

 

Na początku ćwicz to z człowiekiem, poniewaŜ tego rodzaju 

fale  są  ci  bliŜsze.  Następnie  spróbuj  ze  zwierzętami  -  trochę 
bardziej  odległymi.  Potem  ćwicz  na  drzewach  -  to  jeszcze 
bardziej odległe fale. Następnie przejdź do kamieni.

 

Jeśli potrafisz patrzeć głęboko w oczy, poczujesz, Ŝe człowiek 

zniknął,  osoba  przestała  istnieć.  Ukryte  jest  w  tym  jakieś  ocea-
niczne zjawisko, a osoba ta była tylko falowaniem głębi, falą cze-
goś nieznanego i ukrytego.

 

Spróbuj. Odkryjesz coś, co warto poznać.

 

Kiedy  wyczujesz  obecność  jakichś  rozróŜnień,  wiedz,  Ŝe 

występują one tylko na powierzchni. Wszelkie rozróŜnianie jest 
moŜliwe  tylko  na  powierzchni;  „wiele"  przynaleŜy  do  powie-
rzchni.

 

Patrz  głęboko  i  nie  daj  się  zwieść  temu, co powierzchowne. 

Wkrótce uświadomisz sobie istnienie wokół siebie oceanu. Wte-
dy zobaczysz, Ŝe równieŜ ty jesteś falą, twoje ego to fala. Za tym 
ego kryje się nienazwane, jedno.

 

Odblokuj energię seksualną

 

KaŜdego  ranka  po  przespanej  nocy  stań  na  środku  pokoju  i 
zacznij  potrząsać  całym  ciałem  -  całym  ciałem  od  palców  stóp 
po  głowę  -  i  poczuj  wraŜenie  niemal  orgazmiczne,  jakby 
wywoływało to w tobie seksualne szczytowanie.

 

Czerp z tego przyjemność, utrzymuj ten stan. Jeśli przyjdzie 

ci  ochota  wydania  z  siebie  jakichś  dźwięków,  zrób  to.  Baw  się 
tak przez dziesięć minut.

 

Następnie  natrzyj  całe  ciało  suchym  ręcznikiem  i  weź 

prysznic.

 

Postępuj tak kaŜdego ranka.

 

Zaczekaj na 

właściwą chwilę

 

Zanim  zaczniecie  uprawiać  miłość,  przez  piętnaście  minut  po 
prostu posiedźcie razem w milczeniu, trzymając się za skrzyŜo-
wane  ręce.  Siedźcie  po  ciemku  lub  przy  bardzo  przyćmionym 
świetle i odczuwajcie się nawzajem. Zestrójcie się ze sobą. Aby 
to  osiągnąć,  oddychajcie  razem.  Gdy  wydychasz  powietrze, 
druga  osoba  równieŜ  wydycha;  gdy  wdychasz,  on  (ona)  teŜ 

wdycha.  Zestrajanie  się  potrwa  dwie,  trzy  minuty.  Oddychajcie 
tak,  jakbyście  byli  jednym  ciałem  -  nie  dwoma,  lecz  jednym. 
Patrzcie sobie w oczy, nie natarczywie, tylko bardzo delikatnie.

 

Cieszcie się sobą nawzajem. Bawcie się swoimi ciałami. Nie 

przechodźcie  do  uprawiania  miłości,  póki  nie  pojawi  się 
odpowiedni  moment.  To  nie  ty  będziesz  uprawiał  seks,  ale  po 
prostu  nagle  poczujesz,  Ŝe  sam  się  dzieje.  Poczekaj  na  ten 
moment.  A  jeśli  nie  nadejdzie,  nie  ma  potrzeby  go  wymuszać. 
Jest dobrze - połóŜcie się spać, nie ma obowiązku kochać się.

 

background image

136  _____________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Czekaj na ten moment jeden, dwa, trzy dni. W końcu nadej-

dzie.  A  gdy  się  pojawi,  miłość  będzie  bardzo  głęboka.  Będzie 
bardzo, bardzo cichym, oceanicznym uczuciem. Ale poczekaj na 
właściwy moment. Nie wymuszaj go.

 

Do miłości trzeba podejść jak do medytacji. Trzeba ją pieścić 

i  smakować  bardzo  powoli,  tak  aby  zalała  cię  i  wywołała  w  tobie 
poczucie, Ŝe nie istniejesz. To nie ty uprawiasz miłość, ty jesteś 
miłością. Miłość staje się ogromną energią wokół was. Przerasta 
was oboje. Zatracacie się w niej. Ale na to trzeba poczekać.

 

Poczekaj na ten moment, a w końcu nadejdzie. Pozwól ener-

gii  nagromadzić  się  i  nie  naciskaj.  Powoli  zaczniesz  odczuwać, 
Ŝe  stopniowo narasta. Zaczniesz dostrzegać oznaki, preludium i 
wszelkie trudności znikną.

 

Bądź dziki i obserwuj

 

Wtedy  dzikość  nie  stanowi  zagroŜenia;  wtedy  jest  piękna.  Na-
prawdę jedynie dziki męŜczyzna moŜe być piękny. RównieŜ ko-
bieta, jeśli nie jest dzika, nie moŜe być piękna, poniewaŜ im jest 
bardziej dzika, tym bardziej Ŝywa. Jesteś niczym dziki tygrys, dzi-
ka  łania,  biegnąca  przez  las.  Piękno!  Ale  chodzi  o  to,  aby  nie 
zatracić świadomości.

 

Cała metoda, cały proces przemiany w świadka jest procesem 

przemiany  energii  seksualnej  -  zagłębienia  się  w  seks,  a  po-
zostawania uwaŜnym. Cokolwiek się dzieje, obserwuj to i patrz 
przez to na wylot; niech nic ci nie umknie. Cokolwiek dzieje się 
z twoim ciałem, z twoim umysłem, z twoją wewnętrzną energią, 
za  kaŜdym  razem  powstaje  nowy  obieg  energetyczny.  Elektry-
czność w ciele zaczyna poruszać się inaczej, zaczyna inaczej krą-
Ŝyć; staje się wspólna dla ciebie i partnera. Tworzy się wewnętrzny

 

 Seksualność i związki 

                                                                                           137

 

obwód  -  a  ty  go  czujesz.  Wyczuwasz  go,  jeśli  jesteś  uwaŜny. 
Czujesz, Ŝe stałeś się nośnikiem obiegu energii witalnej.

 

Pozostań uwaŜny. Wkrótce uświadomisz sobie, Ŝe im silniej-

szy wytwarza się obieg, tym bardziej myśli odpadają od ciebie, 
opadają jak poŜółkłe liście z drzewa. Myśli odpływają, a umysł 
staje się coraz bardziej pusty.

 

Pozostań uwaŜny, a wkrótce zauwaŜysz, Ŝe jesteś ty, ale nie 

ma ego. Nie moŜesz mówić „ja". Stało się z tobą coś większego 
niŜ ty. Razem z twoim partnerem roztopiliście się w tej większej 
energii.

 

Ale to połączenie nie powinno zachodzić nieświadomie, ina-

czej umknie ci najwaŜniejsze - będzie to jedynie piękny akt sek-
sualny, a nie przemiana. Będzie piękny, nie ma w tym nic złego, 
ale nie będzie on przemianą. Jeśli

 

wszystko przebiegnie nieświadomie,    

 

będziesz  zawsze poruszał się tą utartą 
koleiną. Będziesz pragnął tego ponownie 
do świadczyć. PrzeŜycie to samo w sobie  
będzie  piękne, ale zmieni się w rutynę. 
   I za kaŜdym razem, gdy będziesz go doświadczał, będzie wytwarzać 
się w tobie jeszcze większe poŜądanie. Im więcej będziesz miał, tym 
bardziej będziesz pragnął i wpadniesz w błędne koło. Nie rozwiniesz 
się, tylko będziesz się kręcił w kółko.

 

Jeśli pozostaniesz uwaŜny, dostrzeŜesz, po pierwsze, przemia-

nę energii w ciele, po drugie, pozbycie się myśli z umysłu i po 
trzecie, pozbycie się ego z serca. Trzeba zaobserwować i dokła-
dnie przyjrzeć się tym trzem rzeczom. A kiedy zajdzie trzecia z 
nich,  twoja  energia  seksualna  stanie  się  energią  medytacyjną. 
Wtedy przestaje to być tylko seks. MoŜesz po prostu leŜeć razem 
z ukochaną osobą, ciało obok ciała, ale ciebie juŜ tam nie ma - 
oboje przenieśliście się do innego świata.

 

Jeśli pozostaniesz uwaŜny, 
dostrzeŜesz przemianę energii 
ciele, po drugie pozbycie się 
myśli z umysłu i po trzecie, 
pozbycie się ego z serca. 

 

background image

138

 

Apteka dla duszy 

 

 Seksualność i zwigzki

 

139

 

 

Smakuj rozłąkę

 

Miłość  to  związek  między  tobą  i  jakąś  drugą osobą. Medytacja 
to związek między tobą i tobą. Miłość rozchodzi się w kierunku 
na zewnątrz, medytacja - do wewnątrz.

 

Miłość  polega  na  dzieleniu  się  z  kimś  -  ale  jak  moŜesz  się 

czymś  podzielić,  czego  nie  masz?  Czym  się  podzielisz?  Medy-
tacja da ci coś, czym będziesz mógł się podzielić. Medytacja da 
ci jakość, energię, która skierowana na drugą osobę, moŜe prze-
mienić się w miłość.

 

Medytacja to nic innego jak znajdowanie wspólnego języka z 

samym sobą. Jeśli nie potrafisz porozumieć się z samym sobą, w 
jaki  sposób  chcesz  porozumieć  się  z  kimś  innym?  Dlatego  pier-
wsza  miłość  skierowana  jest  na  siebie.  Dopiero  wtedy  moŜliwa 
jest  ta  druga.  Ludziom  śpieszy  się  do  drugiej  miłości,  choć  nic 
nie wiedzą o pierwszej.

 

Jeśli tęsknisz za ukochaną osobą, pamiętaj o niej, pamiętaj o 

nim. Pisz piękne listy... i nie przejmuj się, czy są prawdziwe,

 

 

czy nie! Powinny być piękne. Pisz wiersze,

 

                                                 poświęć godzinę dziennie swojej ukochanej

 

.

 

  osobie. Od dziesiątej do jedenastej

 

 w nocy zgaś światło, usiądź na łóŜku, wspo-

minaj ukochanego, czuj go.

 

W swojej wyobraźni dotykaj go, całuj, przytulaj i daj się po-

nieść! Ta druga osoba nigdy nie będzie tak cudowna jak w twoich 
marzeniach.  Prawdziwi  ludzi  nigdy  nie  są  tak  piękni  -  a  przy-
najmniej  bardzo  rzadko.  Prędzej  czy  później  stają  się do nicze-
go! A tak wspaniale jest fantazjować!

 

Bądź rozrzutny w miłości

 

Gdy energia wznosi się ku górze, transformacji ulega teŜ energia 
seksualna,  zmienia  swoją  jakość.  Potrzeba  seksu  maleje,  a 
potrzeba miłości rośnie. Energia poruszająca się w dół zamienia 
się w seks, energia poruszająca się w górę to miłość.

 

Nie  czekaj.  Zacznij  kochać  ludzi.  Bądź  szczodry  w  miłości. 

Kochaj  przyjaciół,  a  nawet  nieznajomych.  Kieruj  miłość  ku 
drzewom, kamieniom, po prostu kochaj.

 

Siedzisz na skale i tak jak wtedy, gdy dotykasz ukochanej oso-

by,  zobaczysz,  Ŝe  jeśli  z  głęboką  miłością  dotkniesz  skałę,  od-

powie ci. Niemal natychmiast poczujesz, Ŝe odpowiedziała. Skała 
przestaje  być  skałą.  Dotknij  drzewa  z  głęboką  miłością  i  nagle 
zobaczysz,  Ŝe  nie  będzie  to  jednostronne.  Nie  tylko  ty  kochasz 
drzewo - ono odpowiada na twoją miłość.

 

Wszystko, co robisz, rób z miłością. Nawet kiedy jesz, jedz z 

miłością, przeŜuwaj jedzenie z uczuciem. Gdy bierzesz prysznic, 
obdarz  miłością  i  wdzięcznością  spływającą  po  tobie  wodę, 
głęboko ją szanuj - poniewaŜ świętość jest wszędzie i wszystko 
jest  święte.  Gdy  raz  poczujesz,  Ŝe  wszystko  jest  niezwykłe, 
nigdy nie zabraknie ci miłości, poniewaŜ będziesz ją otrzymywał 
od całego świata.

 

Pierwszy i ostatni raz

 

Będąc z kimś, zawsze pamiętaj, Ŝe moŜe to być wasz ostatni raz. 
Nie  zmarnuj  go  na  bzdury,  nie  twórz  konfliktów,  które  nic  nie 
znaczą. Gdy zbliŜa się śmierć, wszystko inne traci znaczenie.

 

Gdy ktoś zrobi czy powie coś, na co ty się zdenerwujesz, po-

myśl o śmierci. Wyobraź sobie śmierć tego człowieka albo

 

Medytacja to nic innego jak 
znajdowanie wspólnego języka   
z samym sobą 

 

background image

 

Apteka dla duszy 

 

własną  -jakie  znaczenie  będzie  wtedy  miało  to,  co  ta  osoba 

powiedziała?  Mógł  mieć  na  myśli  coś  zupełnie  innego.  MoŜe 
uraziła  cię  jedynie  twoja  interpretacja?  Na  sto  problemów, 
dziewięćdziesięciu dziewięciu winna jest nasza interpretacja.

 

Ilekroć z kimś jesteś, pamiętaj teŜ, Ŝe nie jest to ta sama oso-

ba co poprzednio, poniewaŜ wszystko ulega zmianom. Nie moŜ-
na dwa razy wejść do tej samej rzeki. Nie moŜna dwa razy spot-
kać  tej  samej  osoby.  Będziesz  odwiedzać  swoją  matkę,  ojca, 
braci, siostry i przyjaciół - ale oni na pewno się zmienili. Nic nie 
pozostaje  takie samo. Ty równieŜ się zmieniłeś, nie będziesz tą 
samą osobą; równieŜ dlatego ludzie wydadzą ci się inni.

 

Jeśli  będziesz  pamiętać  o  tych  dwóch  sprawach,  miłość  bę-

dzie mogła rozkwitnąć. Zawsze spotykając się z kimś, traktuj wa-
sze spotkanie jak pierwsze. I zawsze traktuj je tak, jakby miało 
być ostatnim. Tak to właśnie jest.

 

Wtedy  te  krótkie  chwile  razem  mogą  stać  się  cudownym 

spełnieniem.

 

Rozładuj negatywne energie

 

Początki miłości zawsze są piękne, poniewaŜ nie zanieczyszczasz 
jej swoją destruktywną energią. Na początku wypełniasz ją ener-
gią pozytywną; obie osoby przelewają swoją pozytywną energię 
i wszystko układa się fantastycznie. Ale potem stopniowo zaczy-
na przewaŜać energia negatywna. Nie moŜna wstrzymywać jej w 
nieskończoność.  Pozytywna  energia  się  wyczerpuje  (...).  Jej 
zapas  jest  bardzo  mały,  a  zapas  negatywnej  jest  ogromny.  Po-
zytywnej jest niewiele i po upływie miesiąca miodowego wyczer-
puje  się.  Wtedy  pojawia  się  negatywna.  Otwierają  się  drzwi 
piekła, a człowiek nie moŜe zrozumieć, co się stało. Taki piękny 
związek - dlaczego roztrzaskał się o skały?

 

 Seksualność i związki                                                                                

141

 

Jeśli  człowiek  od  początku  zachowa  świadomość,  moŜna 

ocalić  związek.  Wlewaj  w  niego  swoją  pozytywną  energię,  ale 
pamiętaj,  Ŝe  prędzej  czy  później  zacznie  napływać  teŜ  negaty-
wna. Kiedy się pojawi, rozładuj ją w samotności.

 

Pójdź do innego pokoju i uwolnij negatywną energię. Nie ma 

potrzeby  wylewać  jej  na  drugą  osobę.  Jeśli  chcesz  krzyczeć, 
wrzeszczeć, złościć się, idź do osobnego pokoju, krzycz i wście-
kaj  się,  bij  w  poduszkę.  Nikt  nie  powinien  posuwać  się  do 
ciskania  przedmiotami  w  ludzi.  Nie  zrobili  ci  nic  złego,  więc 
dlaczego  masz  w  nich  celować?  DuŜo  lepiej  wyrzucić  to,  co 
negatywne, do kosza na śmieci.

 

Jeśli pozostaniesz uwaŜny, ze zdziwieniem przekonasz się, Ŝe 

moŜna tego dokonać. A gdy uwolnisz się od tego, co negatywne, 
ponownie popłynie pozytywna energia.

 

Energię negatywną moŜna uwalniać wspólnie z drugą osobą tylko 

pod warunkiem, Ŝe związek trwa juŜ długo, jest ugruntowany. Ale i 
wtedy powinno być to traktowane jako  
terapia. Gdy obaj partnerzy stali się bardzo 

 

uwaŜni, pozytywnie nastawieni,  gdy stali się

 

jednością i są w stanie tolerować negatywną 
energię drugiej osoby - a nie tylko tolerować, 
ale teŜ korzystać z niej - mogą dojść do porozumienia, Ŝe będą razem 
uwalniać to, co negatywne w formie terapii.

 

Ale wtedy teŜ radzę, by wszystko odbywało się w pełnej świa-

domości,  z  premedytacją,  a  nie  nieświadomie.  Co  wieczór  bą-
dźcie przez godzinę negatywnie nastawieni do siebie - uczyńcie 
z  tego  rodzaj  gry  zamiast  gniewać  się  na  siebie  w 
nieoczekiwanym miejscu i czasie. Ludzie z reguły nie zachowują 
pełnej uwagi - nie dwadzieścia cztery godziny na dobę -ale przez 
jedną  godzinę  moŜecie  oboje  usiąść  razem  i  być  do  siebie 
negatywnie  nastawieni.  Wtedy  będzie  to  gra,  ćwiczenie 

140

 

Zawsze, spotykając się z kimś, 
traktuj wasze spotkanie jak 
pierwsze. I zawsze traktuj je 
  tak, jakby miało być ostatnim

 

background image

142____________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

terapeutyczne. Po sześćdziesięciu minutach zakończy się, nie 
pozostawiając kaca. Nie zabierzecie jej do swojego związku.

 

Pierwszy 

etap: 

negatywna 

energia 

powinna 

być 

rozładowywana  w  samotności.  Drugi  etap:  złe  emocje  powinny 
być  rozładowywane  w  określonym  czasie  za  zgodą  obu  stron. 
Dopiero na trzecim etapie człowiek moŜe bez Ŝadnych obaw być 
naturalny. 

Wtedy 

zarówno 

bycie 

negatywnym,  jak  i 

pozytywnym będzie piękne - ale tylko na trzecim etapie.

 

Gdy  w  pierwszym  kroku  przestajesz  odczuwać  gniew  - 

siedzisz naprzeciw poduszki i gniew nie pojawia się - oznacza to, 
Ŝe etap się zakończył. Gniew będzie przychodził miesiącami, ale 
nagle pewnego dnia poczujesz, Ŝe przestał; stał się bezsensowny, 
a ty nie potrafisz dłuŜej złościć się w samotności. Poczekaj jed-
nak,  aŜ  druga  osoba  zacznie  odczuwać  to  samo.  Kiedy  i  u  niej 
pierwszy  etap  zakończy  się,  rozpoczyna  się  drugi.  Wtedy  przez 
godzinę  lub  dwie  -  zdecydujecie,  rano  czy  wieczorem  -  z 
premedytacją stajecie się negatywni. Jest to rodzaj psychodramy, 
po prostu ćwiczenie.

 

Nie  atakujesz  mocno.  Uderzasz,  ale  nie  drugą  osobę.  Po 

prostu wyrzucasz z siebie wszystko, co negatywne. Nie oskarŜasz 

drugiej  osoby.  Nie  mówisz:  „Jesteś  zły(a)",  mówisz:  „Mam 
wraŜenie,  Ŝe  jesteś  zły(a)".  Nie  mówisz:  „Obraziłeś(aś)  mnie"; 
mówisz:  „Czuję  się  obraŜony(a)".  To  coś  zupełnie  innego.  To 
świadoma  gra:  „Czuję  się  obraŜony(a),  więc  wyrzucę  z  siebie 
swój gniew. Jesteś mi najbliŜszy(a), więc posłuŜ mi na pretekst" 
(...). Tak samo niech postąpi druga osoba.

 

Po  pewnym  czasie  znów  pojawi  się  moment,  w  którym  po-

czujesz, Ŝe to świadome bycie negatywnie nastawionym przesta-
nie działać. Siedzicie przez godzinę i nic się nie pojawia; ani u 
ciebie,  ani  u  partnera.  Wtedy  kończy  się  drugi  etap. Nadchodzi 
czas na trzeci - a trzeci obejmuje całe Ŝycie. Teraz jesteś gotów

 

 

 Seksualność i związki

 

być  zarówno  negatywny,  jak  i  pozytywny;  moŜesz  być 

spontaniczny.

 

Tak miłość staje się małŜeństwem.

 

Od osamotnienia do bycia samemu

 

Ludziom  wydaje  się,  Ŝe  powinno  im  być  smutno,  gdy  są  sami. 
Jest to po prostu nieprawidłowe skojarzenie, mylna interpretacja, 
poniewaŜ  wszystko,  co  piękne,  zdarza  się  tylko  w  samotności, 
nie  gdy  przebywasz  w  tłumie.  Wszystko,  co  transcendentne, 
pojawia, się gdy człowiek jest samotny, jest sam.

 

Ekstrawertyczny umysł wytworzył  wpoił wszystkim zasadę: 

gdy jesteś sam, czujesz się źle. Rusz się, spotykaj się z ludźmi, 
poniewaŜ  szczęście  jest  wśród  nich.  To  nieprawda.  Szczęście 
wynikające z interakcji z ludźmi jest powierzchowne. Szczęście, 
które  rodzi  się,  gdy  jesteś  sam,  jest  niezmiernie  głębokie. 
Zachwyć się nim. JuŜ samo słowo „samotność sprawia, Ŝe  robi 
się smutno. Nie nazywaj tego  samotnością,  
nazywaj „byciem samemu”  - „byciem 
 samemu", a nie „odizolowaniem". Niefortunne 
słowa mogą być powodem problemów. 
Nazywaj to „stanem medytacyjnym", bo nim 
jest, a gdy się pojawia, ciesz się nim.

 

Śpiewaj, tańcz albo siedź w ciszy, zwrócony twarzą do ścia-

ny, czekając, aŜ coś się wydarzy. Spraw, by był to stan oczeki-
wania, a poznasz nową wartość.

 

I  wcale  nie  będzie  to  smutek.  Jeśli  choć  raz  zakosztowałeś 

głębi  bycia  samemu,  wszystkie  związki  wydają  się  płytkie. 
Nawet  miłość  nie  moŜe  sięgnąć  tak  głęboko,  poniewaŜ  w 
miłości obecna jest druga osoba, a to trzyma cię bliŜej obrzeŜa, 
peryferii. Gdy nie ma nikogo, gdy nie ma nawet myśli o nim,

 

143

 

Szczęście wynikające z 
interakcji z ludźmi jest 
powierzchowne. Szczęście, 
które rodzi się, 

gdy jesteś sam, 

jest 

niezmiernie głębokie

 

background image

144____________________________________________ Apteko dla duszy 

 

ty jesteś całkowicie sam, zaczynasz tonąć i zatapiasz się w 
sobie.

 

Nie  bój  się.  Na  początku  to  zanurzanie  będzie  przypominać 

śmierć.  Otoczy  cię  mrok.  Otoczy  cię  smutek,  bo  jedyne  szczę-
ście,  które  znałeś,  leŜało  zawsze  w  związku  z  drugim  człowie-
kiem, z innymi ludźmi. Poczekaj trochę. Zanurz się jeszcze głę-
biej, a odkryjesz narastającą ciszę oraz bezruch, który ma w sobie 

coś  z  tańca...  nieruchomy  ruch  wewnątrz  ciebie.  Nic  się  nie 
porusza,  a  jednak  wszystko  ma  ogromną  prędkość  -  puste,  a 
pełne. Spotykają się paradoksy i zanikają sprzeczności.

 

Siedź  w  ciszy,  zrelaksowany,  ale  czujny,  poniewaŜ  czekasz. 

Czekasz, aŜ coś na ciebie spłynie. Kiedy tak siedzisz, bądź zwró-
cony  twarzą  do  ściany.  Ściana  jest  piękna.  Nie  masz  się  jak 

ruszyć.  Gdziekolwiek  spojrzysz  -  ściana.  Nie  ma  dokąd  iść.  Nie 
wieszaj na niej obrazów; po prostu niech to będzie pusta ściana. 
Gdy  nie  ma  na  co  patrzeć,  stopniowo  zainteresowanie 
patrzeniem  maleje.  Przez  patrzenie  na  pustą  ścianę  narastają  w 
tobie  jednocześnie  pustka  i  prostota.  I  w  ten  sposób,  dzięki 
zwykłej  ścianie  powstaje  inna  ściana  w  tobie:  ściana 
niemyślenia.

 

Pozostań otwarty i radosny. Uśmiechaj się, czasem zanuć ja-

kąś  melodię  albo  kołysz  się.  MoŜesz  nawet  tańczyć,  ale  rób  to 
zwrócony do ściany; niech ona będzie przedmiotem medytacji.

 

Człowiek  prędzej  czy  później  musi  pogodzić  się  ze  swoją 

samotnością. Gdy się z nią zmierzysz, zmienia ona swoją barwę, 
jakość.  Zmienia  się  jej  smak.  Staje  się  po  prostu  byciem  same-
mu. Nie jest to stan izolacji, jest to bycie samemu. Osamotnienie 
ma  w  sobie  nutę  przygnębienia;  bycie  samemu  otwiera  przed 
tobą poczucie błogości.

 

 

145

 

8. Łączność ciała i umysłu

 

Ćwiczenia dla zdrowia 

oraz odczuwania całego siebie

 

Diagnoza

 

Mułła Nasreddin zeznawał w sądzie. ZauwaŜył, Ŝe kaŜde 
jego  słowo  notowane  jest  przez  pisarza  sądowego. 

Stopniowo  mówił  coraz  szybciej  i  szybciej.  W  końcu  pisarz 
sądowy  z  trudem  mógł  za  nim  nadąŜyć.  Wreszcie  Nasreddin 
wykrzyknął: „Na Boga, panie! Nie pisz tak szybko. Nie nadąŜam 

za panem".

 

Zupełnie  nie  kieruję  się  zegarem.  Ale  doszedłem  do  zrozu-

mienia  swojego  ciała.  Nauczyłem  się  wyczuwać  jego  potrzeby. 
Wsłuchując  się  w  nie,  bardzo  duŜo  się  dowiedziałem.  RównieŜ 
ty, jeśli będziesz słuchał swojego ciała, jeśli będziesz na nie wy-
czulony, wytworzysz u siebie rodzaj zdyscyplinowania, którego 
jednak nie będzie moŜna nazwać dyscypliną.

 

Nie zmuszałem się do tego. Próbowałem w Ŝyciu róŜnych rze-

czy.  Nieustannie  eksperymentowałem,  Ŝeby  wyczuć,  do  czego 
moje ciało doskonale pasuje. Kiedyś wstawałem bardzo 

 

 

M

 

background image

 

  Apteka dla duszy 

 

wcześnie, o trzeciej rano. Później o czwartej, o piątej. Teraz od lat 
wstaję  o  szóstej.  Stopniowo  obserwowałem,  co  odpowiada 
mojemu ciału. Człowiek musi być bardzo wyczulony.

 

Obecnie  psycholodzy  mówią,  Ŝe  podczas  snu  ciało  kaŜdego 

człowieka  traci  na  dwie  godziny  swoją  normalną  temperaturę. 
Spada  ona  o  dwa  stopnie.  MoŜe  to  nastąpić  między  trzecią  a 
piątą  lub  drugą  i  czwartą albo czwartą i szóstą, ale temperatura 
ciała  kaŜdego  człowieka  spada  w  nocy  o  dwa  stopnie.  Te  dwie 
godziny  są  okresem  najgłębszego  snu.  Jeśli  w  tym  czasie 
wstaniesz,  przez  cały  dzień  będziesz  czuł  się  zdezorientowany. 
MoŜesz spać w sumie sześć, siedem godzin; nie zrobi to Ŝadnej 
róŜnicy.  Jeśli  przerwiesz  sen  w  ciągu  tych  godzin,  gdy  spada 
temperatura,  przez  cały  dzień  będziesz  czuł  się  zmęczony, 
śpiący,  będziesz  ziewał.  Będziesz  miał  wraŜenie,  Ŝe  czegoś 
brakuje. Będziesz podenerwowany. Ciało będzie czuło się chore.

 

Jeśli zaś wstaniesz dokładnie po upływie tych dwóch godzin, 

będzie to najlepszy moment. Będziesz czuł się odświeŜony. Prze-
spanie choćby tylko dwóch godzin będzie wtedy wystarczające. 
Sześć, siedem, osiem godzin snu jest zupełnie niepotrzebne. Jeśli 
prześpisz te dwie godziny, gdy temperatura spada o dwa stopnie, 
będziesz  szczęśliwy,  spokojny.  Przez  cały  dzień  będziesz 
odczuwał łaskę, ciszę, zdrowie, jedność, dobre samopoczucie.

 

KaŜdy musi sam zaobserwować, kiedy przypadają u niego te 

dwie  godziny.  Nie  sugeruj  się  wskazaniami  z  zewnątrz,  ponie-
waŜ czyjaś dyscyplina jest dobra dla tego, kto ją opracował (...). 
Niektórzy jogini wstają o trzeciej rano - widocznie to im odpo-
wiada, ale ich uczniowie, choć wstają o trzeciej, przez cały dzień 
pozostają ospali. Martwią się, Ŝe nie są w stanie sprostać tak pro-
stemu  wymaganiu.  Noszą  w  sobie  poczucie  winy.  Usilnie  pró-
bują, ale się im nie udaje. Myślą, Ŝe ich mistrz to ktoś

 

 

Łączność ciała i umysłu

                                                                            147

 

wyjątkowy, wspaniały. Nigdy nie wydaje się śpiący. A jemu po 

prostu ta godzina odpowiada.

 

Musisz odnaleźć swoje ciało, jego własną ścieŜkę, to, co mu od-

powiada - to, co jest dla ciebie dobre. Gdy to odnajdziesz, z łat-
wością moŜesz sobie na to pozwolić. Nie będzie Ŝadnego wymu-
szania,  poniewaŜ  wszystko  będzie  zestrojone  z  twoim  ciałem, 
nie będziesz mu niczego narzucać; nie będzie walki ani wysiłku. 
Obserwuj,  co  ci  odpowiada  do  jedzenia.  Ludzie  jadają  róŜne 
rzeczy. Stają się niespokojni. Ich umysł jest wzburzony. Nie na-
rzucaj sobie cudzej dyscypliny, poniewaŜ nikt nie jest taki jak ty, 
nikt  nie  moŜe  wiedzieć,  co  będzie  dobre  dla  ciebie.  Właśnie 
dlatego namawiam cię do jednej tylko dyscypliny: jest nią samo-
świadomość,  wolność. Słuchaj swojego ciała. Ma ono ogromną 
mądrość. Jeśli będziesz go słuchał, nigdy się nie pomylisz. Jeśli nie 
będziesz go słuchał i będziesz wszystko mu narzucał, nigdy nie 
osiągniesz szczęścia. Będziesz niezadowolony, chory, zmartwio-
ny, zawsze niespokojny i rozproszony, zdezorientowany.

 

Eksperymentowałem bardzo długo. Próbowałem Ŝywić się

 

najróŜniejszymi produktami i stopniowo eliminowałem to, co

 

nie było dla mnie odpowiednie. Teraz jem   

 

tylko to, co jest dla mnie dobre. Problem ma  
z tym moja kucharka, bo niemal codziennie   

musi gotować to samo i nie pojmuje, jak mogę 
wciąŜ jeść te same potrawy i ciągle je

 

chwalić. 

Jeść to jeszcze zgoda, ale Ŝeby to wciąŜ smakowało?

 

Jeśli coś ci odpowiada, moŜesz cieszyć się tym w kółko. Dla 

ciebie  nie  będzie  to  powtarzanie.  Problem  zaczyna  się  wtedy, 
jeśli coś ci nie odpowiada.

 

Czwartkowego wieczoru mułła Nasreddin wrócił do domu na 

kolację.  śona  podała  mu  pieczony  bób.  Mułła  wziął  talerz  i 
cisnąwszy  nim  o  ścianę,  krzyknął:  „Nie  cierpię  pieczonego 

bobu!"

 

146

 

 Namawiam cię do jednej 
tylko dyscypliny: jest nią 
samoświadomość, wolność. 
Słuchaj swojego ciała.  Ma 
 ono ogromną mądrość.

 

background image

 

Apteka dla duszy 

 

„Nasreddinie, nie rozumiem cię - zdumiała się Ŝona. - W po-

niedziałek pieczony bób ci smakował, we wtorek smakował, we 
środę smakował i nagle we czwartek mówisz, Ŝe go nie cierpisz? 
To nielogiczne!"

 

Zwykle  człowiek  nie  moŜe  Ŝywić  się  tym  samym  kaŜdego 

dnia. Jednak przyczyna nie tkwi w tym, Ŝe jest to to samo danie, 
ale w tym, Ŝe nie jest dla niego odpowiednie. Przez jeden dzień 
moŜesz  je  tolerować,  ale  dwa  to  juŜ  za  duŜo.  Jak  mógłbyś 
tolerować  je  codziennie?  Ale  jeśli  coś  jest  dla  ciebie  odpowie-
dnie, wtedy nie ma problemu. MoŜesz jeść to przez całe Ŝycie i 
kaŜdego dnia będzie ci smakować, poniewaŜ przynosi harmonię. 
Po prostu odpowiada ci, współgra z tobą.

 

WciąŜ oddychasz - tym samym powietrzem. WciąŜ się kąpiesz

 

- to ciągle ta sama woda. WciąŜ śpisz - to ten sam sen. Ale od-

 

powiadają ci, więc wszystko jest w porząd

ku. Wtedy nie jest to     

                                          powtórka.  

 

                                                        Jeśli Ŝyjesz w zgodzie z naturą, wtedy nie

                                

    

    przejmujesz się dniem wczorajszym, który

 

                                                     przeminął, nie zaprzątasz nim sobie głowy. 

                                           

Nie porównujesz swojego wczoraj z      

                                               dzisiaj i nie planujesz jutra. Po prostu     
                                                Ŝyjesz tu i teraz, cieszysz się obecną chwil

 

                                Cieszenie  się  chwilą  nie  ma  nic 

wspólnego  z  nowościami.  WiąŜe  się  z  harmonią.  MoŜesz 
kaŜdego  dnia  wprowadzać  jakieś  nowinki,  ale  jeśli  nie  są  dla 
ciebie  dobre,  będziesz  tylko  gonić  od  jednej  do  drugiej,  nie 
zaznając spoczynku.

 

Cokolwiek robię, nie jest to wymuszone, ale spontaniczne. W 

ten  sposób  stopniowo  uświadomiłem  sobie  potrzeby  swojego 
ciała. Zawsze go słucham. Nigdy nie narzuciłbym ciału tego, co 
dyktuje umysł. Postępuj tak samo, a będziesz wiódł szczęśliwsze 
i błogie Ŝycie.

 

 Łgczność ciała i umysłu

                                                                               

149

 

Recepty

 

Połącz się z ciałem w stanie zdrowia

 

Utrzymywanie  kontaktu  z  ciałem  oznacza  głęboką  wraŜliwość. 
Człowiek  moŜe  wcale  nie  czuć,  Ŝe  ma  ciało  -  odczuwa  je  naj-
częściej tylko wtedy, gdy jest chory. Pojawia się ból głowy i na-
gle odczuwasz głowę; gdy głowa cię nie boli, nie masz z nią kon-
taktu.  Boli  cię  noga  -  uświadamiasz  sobie  jej  istnienie.  Masz 
świadomość ciała tylko wtedy, gdy coś jest nie tak.

 

Kiedy  wszystko  jest  w  porządku,  jesteś  całkowicie  nieświa-

domy.  Ale  kiedy  wszystko  jest  dobrze,  teŜ  moŜna  nawiązać 
kontakt  z  ciałem.  Gdy  coś  jest  źle  -  w  istocie  nawiązujesz 
kontakt z chorobą, z tym, co nie funkcjonuje dobrze, zatracając 
świadomość dobrego samopoczucia.

 

Głowę masz przez cały czas, lecz dopiero, kiedy pojawia się 

ból,  nawiązujesz  kontakt.  Tyle  Ŝe  nie  z  głową,  lecz  z  bólem! 
Kontakt  z  głową  moŜliwy  jest  tylko  wtedy,  gdy  nie  ma  bólu,  a 
głowę wypełnia dobre samopoczucie.

 

Niemal całkowicie utraciliśmy tę zdolność. Gdy wszystko jest 

w porządku, nie mamy kontaktu. Nasz kontakt jest więc tylko mia-
rą stanu zagroŜenia. Jest ból głowy - potrzeba naprawy, potrzeba 
leków, naleŜy coś zrobić, więc nawiązujesz w tym celu kontakt.

 

Spróbuj skontaktować się z ciałem, gdy wszystko jest dobrze. 

PołóŜ się na trawie, zamknij oczy, poczuj, co dzieje się w tobie -
jak  szemrze  w  tobie  dobre  samopoczucie.  PołóŜ  się  w  rzece. 
Woda dotyka ciała i ochładza kaŜdą komórkę. Poczuj w sobie, jak 
napływa  chłód,  komórka  po  komórce,  jak  wnika  w  ciało.  Ciało 
jest niezwykłe, to jeden z cudów natury.

 

148

 

Cieszenie się chwilą nie ma nic 
wspólnego z nowościami. WiąŜe 
się z harmonią. MoŜesz kaŜdego 
dnia wprowadzać jakieś 
nowinki, ale jeśli nie są dla 
ciebie dobre, będziesz tyko gonić 
od jednej do drugie, nie zaznając 
spoczynku.

   

background image

Ciało jest  głęboko 
zakorzenione w  
egzystencji, a umysł 
prześlizguje się po 
powierzchni.

 

 

Apteka dla duszy 

 

Usiądź w słońcu. Pozwól promieniom penetrować ciało. Po-

czuj, jak ciepło przenika w głąb, coraz dalej, jak dociera do krwi 
i  do  kaŜdej  kości.  Słońce  jest  Ŝyciem,  źródłem.  Siedząc  z  za-
mkniętymi  oczami,  po  prostu poczuj to, co się dzieje. Pozostań 
czujny, obserwuj i ciesz się.

 

Stopniowo zaczniesz uświadamiać sobie delikatną harmonię, 

rozbrzmiewającą  w  tobie  piękną  muzykę.  Wtedy  nawiąŜesz 
kontakt z ciałem. W przeciwnym razie będziesz dźwigał martwe 
ciało.

 

Postaraj się mieć więcej wraŜliwości dla swojego ciała. Słuchaj 

      go. Mówi do ciebie wiele rzeczy, ale ty - skupiony na tym, co 

mówi głowa - nigdy go nie słyszysz. Gdy  

pojawia się konflikt między  umysłem  i 
ciałem, ciało prawie  zawsze ma rację  
poniewaŜ jest poniewaŜ naturalne, a umysł 
jest wytworem społeczeństwa. Ciało naleŜy 

do niezmierzonej natury, a umysł do społeczeństwa, twojej 
grupy społecznej, pokolenia i epoki. Ciało jest głęboko 
zakorzenione w egzystencji, a umysł prześlizguje się po 
powierzchni. Ale ty zawsze słuchasz głowy, nigdy nie słuchasz cia-
ła. Przez to przyzwyczajenie kontakt zostaje przerwany.

 

Ciało porusza się wokół serca, tak jak Układ Słoneczny krąŜy 

wokół  Słońca.  OŜyłeś,  gdy  twoje  serce  zaczęło  bić,  i  umrzesz, 
gdy przestanie.

 

Serce  to  słoneczne  centrum  twojego  ciała.  Miej  jego  świa-

domość.  Ale  moŜesz  osiągnąć  to  tylko  przez  stopniowe  uświa-
damianie sobie całego ciała.

 

Medytacja w ruchu

 

Wprowadzaj do swojej medytacji coraz więcej ruchu. Bieganie 
moŜe być piękną medytacją, pływanie moŜe być piękną

 

 Łgczność ciało i umysłu  

                                                                              

151

 

medytacją,  taniec  moŜe być piękną medytacją. Do ruchu trzeba 
dodać tylko uwaŜną świadomość. Ruch i świadomość - oto prze-
pis. Biegaj, ale rób to świadomie, bądź czujny.

 

Zachowywanie  czujności  w  ruchu  jest  proste  i  naturalne. 

Kiedy siedzisz w ciszy, naturalne jest, Ŝe przysypiasz. Gdy leŜysz 
na kanapie, trudno ci jest być uwaŜnym, poniewaŜ cała sytuacja 
sprzyja  zaśnięciu.  Ale  w  ruchu  na  pewno  nie  zaśniesz.  Fun-
kcjonujesz  z  duŜo  większą  uwagą.  Jedyny  problem  stanowi  to, 
Ŝe ruch moŜe stać się mechaniczny. MoŜna biegać mechanicznie. 
MoŜna  stać  się  ekspertem,  profesjonalnym  biegaczem.  Wtedy 
uwaga  nie  jest  juŜ  potrzebna.  Ciało  biegnie  jak  mechanizm, 
automat i tracisz istotę rzeczy.

 

Nigdy nie stawaj się zawodowcem w bieganiu. Pozostań ama-

torem,  tak  Ŝeby  zachować  świadomość.  Jeśli  odczujesz,  Ŝe  bie-
ganie stało się automatyczne, porzuć je. Spróbuj pływania. Jeśli i 
ono stanie się automatyczne, tańcz. Musisz pamiętać, Ŝe ruch to 
jedynie  okoliczność,  która  ma  powodować  rozbudzą  świado-
mość. Dopóki wzbudza on w tobie świadomość, jest dobry; gdy 
przestanie,  stanie  się  bezuŜyteczny.  Zmień  go  wtedy  na  inną 
aktywność,  która  znów  wywoła  w  tobie  uwagę.  Nigdy  nie 
pozwól Ŝadnej czynności stać się automatyczną.

 

Bieg w wyobraźni

 

Jeśli moŜesz biegać, inny rodzaj medytacji nie będzie potrzebny 
- to wystarczy!

 

KaŜda  czynność,  której  potrafisz  oddać  się całkowicie, staje 

się  medytacją,  a  bieganie  jest  tak  cudowne,  Ŝe  łatwo  jest  się  w 
nim  całkowicie  zatracić.  Masz  styczność  z  wszystkimi 
Ŝywiołami  -  ze  słońcem,  powietrzem,  ziemią  i  niebem.  Masz 
kontakt z egzystencją. Gdy biegasz, twój oddech naturalnie staje 

 

150

 

background image

152

 

Apteka dla duszy 

 

 Łgczność ciała i umysłu

 

153

 

 

się głęboki i zaczyna masować ośrodek hara, z którego uwalnia 
się energia medytacyjna. Znajduje się on tuŜ poniŜej pępka, pięć 
centymetrów pod nim. Gdy oddech staje się głęboki, masuje go i 
oŜywia.

 

Kiedy twoja krew jest czysta i nieskaŜona truciznami i zanie-

czyszczeniami, jest czerwona i Ŝywa, pełna radości, a kaŜda jej 
kropla tańczy w tobie - wtedy jesteś w odpowiednim nastroju do 
medytacji.  Wtedy  nie  ma  potrzeby  pracować  nad  nią:  ona  po 
prostu się dzieje!

 

Cudowne  jest  bieganie  pod  wiatr.  To  jak  taniec  wszystkich 

Ŝywiołów.

 

Podczas  biegu  nie  moŜesz  myśleć.  Jeśli  myślisz,  nie  bieg-

niesz  dobrze.  Gdy  oddajesz  się  całkowicie  bieganiu,  myślenie 
znika.  Stajesz  się  tak  „ziemski",  Ŝe  głowa  przestaje  funkcjono-
wać. Ciało jest tak aktywne, Ŝe nie starcza energii na myślenie; 
myślenie zatrzymuje się.

 

W  medytacji  dojdziesz  do  momentów,  które  pojawiają  się, 

gdy  biegasz.  Podczas  biegu  dojdziesz  do  momentów,  które 
pojawiają  się  w  medytacji.  Stopniowo  oba  stopią  się  w  jedno. 
Wtedy nie będzie potrzeby wykonywać ich oddzielnie - będziesz 
mógł biegać i medytować; medytować i biegać.

 

                          Od czasu do czasu wypróbuj taką oto        
                         technikę: leŜąc w łóŜku, wyobraŜaj sobie, Ŝe     
                         biegniesz. Wyobraź sobie całą scenerię:

 

                                        drzewa, wiatr, słońce, plaŜę i słone powietrze.      
            Wyobraź sobie wszystko, ujrzyj to, i spraw, by było tak kolorowe jak to     
           tylko moŜliwe.

 

Przypomnij  sobie  jakiś  poranek,  który  najbardziej  ci  się  po-

dobał,  gdy  biegałeś  po  plaŜy  lub  w  lesie.  Niech  całkowicie  cię 
wypełni...  Poczuj  nawet  zapach  drzew,  sosen  lub  zapach  plaŜy. 
Wszystko, co ci się podobało, wyobraŜaj sobie niemal tak, jak-

 

by  działo  się  to  teraz  naprawdę.  W końcu zacznij w wyobraźni 
biegnąć.

 

ZauwaŜysz, Ŝe zmieni się twój oddech. Biegnij... i okaŜe się, 

Ŝe moŜesz tak biec długie kilometry. Nie ma końca; moŜesz ro-
bić  to  godzinami.  Będziesz  zaskoczony,  Ŝe  wykonując  to 
ćwiczenie w pozycji leŜącej, ponownie dojdziesz do momentów, 
w których pojawi się medytacja.

 

Więc  jeśli  kiedyś z jakiegoś powodu nie będziesz mógł bie-

gać  -  będziesz  chory  albo  sytuacja  nie  pozwoli  ci  na  to  lub 
uznasz,  Ŝe  w  mieście  nie  warto  biegać  -  moŜesz  to  zrobić  na 
leŜąco i uzyskać te same efekty.

 

Namów swoje ciało do odpręŜenia

 

W relaksacji musisz się po prostu odpręŜyć, nie skupiać się -jest 
ona  przeciwieństwem  koncentracji.  Podam  ci  pewną  metodę, 
którą moŜesz zacząć stosować wieczorem.

 

Zanim  pójdziesz  spać,  usiądź  na  krześle.  Usiądź  wygodnie  -

komfort jest najwaŜniejszym elementem tej metody. Abyś się zre-
laksował, musi ci być wygodnie, więc spraw, byś tak się poczuł. 
Przyjmij taką pozycję, jaką chcesz, zamknij oczy i odpręŜ ciało. 
Od palców u nóg aŜ po głowę poczuj, gdzie odczuwasz napięcie. 
Jeśli czujesz je w kolanie, odpręŜ kolano. Dotknij go i powiedz 
mu:  „Proszę,  odpręŜ  się".  Jeśli  czujesz  napięcie  gdzieś  w 
raminach, dotknij tego miejsca i powiedz: „Proszę, odpręŜ się".

 

Po  upływie  tygodnia  będziesz  w  stanie  komunikować  się  ze 

swoim ciałem. A gdy zaczniesz się z nim porozumiewać, wszy-
stko stanie się łatwe.

 

Do  niczego  ciała  nie  zmuszaj;  próbuj  je  przekonać.  Nie  po-

winieneś  z  nim  walczyć.  To  paskudne,  okrutne,  agresywne,  a 
kaŜdy kolejny konflikt wywoła tylko jeszcze większe napięcie. 

 

Jeśli myślisz, nie 
biegniesz dobrze. Gdy 
oddajesz się całkowicie 
bieganiu, myślenie  znika.  

background image

 

Apteka dla duszy 

 

Nie  moŜesz  być  w  konflikcie  -  niech  podstawą  będzie 

wygoda. Ciało to tak piękny podarunek od istnienia, Ŝe walka z 
nim  jest  negowaniem  wartości  stworzenia.  Ciało  jest  kaplicą,  a 
my  się  w  niej  chronimy,  jest  świątynią.  Mieszkamy  w  niej  i 
musimy o nią dbać. To nasz obowiązek.

 

Postępuj  tak  przez  siedem  dni  (...).  Na  początku  będzie  to 

wydawać się absurdalne, poniewaŜ nie nauczono nas rozmowy z 
własnym  ciałem  -  ale  dzięki  temu  naprawdę  mogą  się  dziać 
cuda. Pierwszą sprawą jest odpręŜenie się na krześle w półmroku 
lub  przyćmionym  świetle;  zrób  tak,  jak  lubisz.  Światło  nie  po-
winno być jasne. Powiedz wszystkim: „Przez dwadzieścia minut 
niech  nikt  mnie  nie  rozprasza,  Ŝadnych  telefonów,  nic".  Niech 
będzie tak, jakby na te dwadzieścia minut cały świat zniknął.

 

Zamknij drzwi, załóŜ luźne ubranie, tak Ŝeby nic cię nie ucis-

kało,  zrelaksuj  się  na  krześle  i  zacznij  odczuwać,  skąd  bije  na-
pięcie. Znajdziesz wiele takich miejsc. Właśnie je musisz odprę-
Ŝyć w pierwszej kolejności, poniewaŜ dopóki ciało będzie spięte, 
umysł nie będzie mógł się zrelaksować. Ciało umoŜliwia umys-
łowi odpręŜenie. Staje się środkiem relaksacji.

 

Dotykaj  tego  miejsca.  Tam,  gdzie  czujesz  napięcie,  dotykaj 

ciała  z  głębokim  uczuciem  i  współczuciem.  Ciało  jest  twoim 
sługą, a ty nic za nie nie płaciłeś - dostałeś je w podarunku. Jest 
ono  tak  skomplikowane,  tak  złoŜone,  Ŝe  do  tej  pory  nauce  nie 
udało się skonstruować nic mu równego.

 

Lecz my nigdy o nim nie myślimy, nie kochamy ciała. Wręcz 

przeciwnie, złościmy się na nie. Ciało to jeden z pradawnych koz-
łów ofiarnych. MoŜesz go wszystkim obrzucić; ciało jest nieme i nie 
moŜe się odwzajemnić. Nie moŜe odpowiedzieć, nie moŜe krzyknąć, 
Ŝe się mylisz. Więc cokolwiek powiesz, ciało nie protestuje.

 

Uświadom  sobie  kaŜdy  zakamarek  swojego  ciała.  Otocz  je 

miłosierdziem, współczuciem, troską. Zajmie to co najmniej

 

 Łgczność ciała i umysłu

_______________________________________ 155

 

pięć minut, a ty poczujesz się bardzo wiotki, zrelaksowany, pra-
wie śpiący.

 

Wtedy przenieś uwagę na oddech, zrelaksuj i jego. Ciało to ze-

wnętrzna część nas, świadomość jest częścią wewnętrzną, a od-
dech to łączący je most. Więc gdy ciało jest odpręŜone, po prostu za-
mknij oczy i zobacz swój oddech, jego teŜ zrelaksuj. Porozmawiaj 
z nim: „Proszę, odpręŜ się. Bądź naturalny". ZauwaŜysz, Ŝe w mo-
mencie gdy powiesz: „Proszę, odpręŜ się", coś subtelnie zaskoczy.

 

Normalnie  oddech jest bardzo nienaturalny. Zapomnieliśmy, 

jak  go  relaksować.  PoniewaŜ  przez  cały  czas  jesteśmy  spięci, 
przyzwyczailiśmy  się,  Ŝe  oddech  teŜ  musi  taki  być.  ToteŜ  po 
prostu powiedz mu dwa lub trzy razy, Ŝeby się uspokoił, a potem 
zamilknij.

 

Bądź bardziej wraŜliwy

 

Bądź bardziej wraŜliwy. A nie moŜna być wraŜliwym tylko w jed-
nym wymiarze. Albo człowiek jest wraŜliwy we wszystkich wy-
miarach, albo w Ŝadnym. WraŜliwość przynaleŜy do całej twojej 
osoby. Bądź więc wraŜliwszy. Wtedy codziennie będziesz w sta-
nie odczuwać, co się dzieje dookoła.

 

Kiedy np. spacerujesz w słońcu, poczuj promienie na swojej 

twarzy; bądź wraŜliwy. Ten delikatny dotyk. Promienie cię ude-
rzają.  Jeśli  potrafisz  je  poczuć,  będziesz  w  stanie  poczuć  takŜe 
wewnętrzne światło, gdy na ciebie spłynie.

 

Gdy leŜysz w parku, poczuj trawę. Poczuj otaczającą cię zie-

leń. Poczuj róŜnicę w wilgotności. Poczuj zapach ziemi. Jeśli nie 
jesteś  w  stanie  tego  dokonać,  nie  poczujesz  takŜe,  gdy  coś  za-
cznie się dziać wewnątrz ciebie.

 

Zacznij  od  zewnątrz,  poniewaŜ  jest  to  łatwiejsze.  Jeśli  nie 

moŜesz poczuć tego, co znajduje się na zewnątrz, tym bardziej

 

154

 

background image

Jeśli  nie  czujesz  promieni 
słońca, 

jeśli 

nie 

czujesz 

deszczu,  jeśli  nie  czujesz 
trawy, jeśli nie jesteś w stanie 
poczuć  niczego  co  cię  otacza, 
atmosfery,  wtedy  nie  pozujesz 
głębokich  rzeczy,  takich  jak 
miłość czy współczucie.

 

156 __________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

nie  poczujesz  tego,  co  jest  w  środku.  W  Ŝyciu  bądź  bardziej 
poetą  niŜ  menedŜerem.  Czasami  bycie  wraŜliwym  nic  nie 
kosztuje.

 

Czy czujesz wodę, gdy bierzesz kąpiel? Traktujesz to jak ru-

tynę - wchodzisz i wychodzisz. Poczuj to przez kilka minut. Po 
prostu  bądź  pod  prysznicem  i  poczuj  wodę,  poczuj,  jak  spływa 
po  tobie.  MoŜe  się  to  stać  bardzo  głębokim  doznaniem,  ponie-
waŜ  woda  to  Ŝycie.  W  dziewięćdziesięciu procentach składamy 
się z wody. Jeśli nie jesteś w stanie poczuć wody spływającej po 
tobie, nie poczujesz teŜ falowania wody w swoim ciele.

 

śycie narodziło się w morzu, a my mamy w organizmie wodę 

z  solą.  Idź  popływać  w  morzu  i  poczuj  otaczającą  cię  wodę. 
Wkrótce  przekonasz  się,  Ŝe  jesteś częścią morza i Ŝe twoja we-
wnętrzna część naleŜy do morza. Poczujesz to. Gdy jest księŜyc i 
ocean  faluje  w  reakcji  na  niego,  twoje  ciało  równieŜ  zacznie 
falować. Robi to zawsze, ale ty tego nie czujesz. A jeśli nie czu-
jesz czegoś tak znacznego, problemem będzie teŜ odczucie cze-
goś tak subtelnego jak medytacja.

 

Jak  moŜesz  odczuwać  miłość?  Wszyscy  cierpią.  Widziałem 

tysiące  ludzi  pogrąŜonych  w  głębokim  bólu.  Cierpieli  z  braku 
miłości. Chcą kochać i chcą być kochani, ale problem polega na 
tym,  Ŝe  nawet  jeśli  ich  pokochasz,  oni  tego  nie  poczują.  Będą 
wciąŜ  pytać:  „Kochasz  mnie?"  Co  masz  robić?  Jeśli  powiesz: 
„Tak",  nie  uwierzą,  poniewaŜ  tego  nie  czują.  Jeśli  powiesz: 
„Nie", będą uraŜeni.

 

Jeśli  nie  czujesz  promieni  słońca,  jeśli  nie  czujesz  deszczu, 

jeśli nie czujesz trawy, jeśli nie jesteś w stanie poczuć niczego, 
co cię otacza, atmosfery - wtedy nie poczujesz głębokich rzeczy 
takich  jak  miłość  czy  współczucie;  to  bardzo  trudne.  Potrafisz 
odczuwać  jedynie  gniew,  przemoc,  smutek,  poniewaŜ  są 
brutalne. Do twojego wnętrza prowadzi ścieŜka subtelności. Im

 

 Łgczność ciała i umysłu 

                                                                                         157

 

subtelniej sza jest twoja medytacja, tym subtelniejsze będzie od-
czucie. Ale musisz się przygotować.

 

Medytacja nie jest czymś, co wykonujesz przez godzinę i pu-

szczasz potem w niepamięć. Całe Ŝycie powinno być medytacją. 
Tylko wtedy zaczniesz odczuwać. Kiedy mówię, Ŝe całe Ŝycie ma 
być  medytacją,  nie  mam  na  myśli  zamykania  oczu  na dwadzie-
ścia  cztery  godziny,  siedzenia  kamieniem  i  medytowania  -  nie! 
Gdziekolwiek  jesteś,  moŜesz  być  wraŜliwy,  a  ta  wraŜliwość 
będzie przynosić ci korzyść.

 

Czy  potrafisz  szlochać?  Potrafisz  śmiać  się  spontanicznie? 

Potrafisz  spontanicznie  tańczyć?  Spontanicznie  kochać?  Jeśli 
nie, jak masz nauczyć się medytować? Czy umiesz się bawić? To 
trudne!  Wszystko  stało  się  trudne.  Człowiek  stał  się 
niewraŜliwy.

 

Przywróć sobie wraŜliwość. Odzyskaj ją!  Pobaw się troszkę! Bycie 
figlarnym to bycie 

 

religijnym. Śmiej się, szlochaj, śpiewaj, rób coś   

spontanicznie całym swoim sercem. Zrelaksuj

 

ciało, uspokój oddech, zachowuj się tak, 
jakbyś  znów był dzieckiem.

     

 

Odzyskaj uczucia - mniej myślenia, więcej 

emocji. śyj bardziej sercem niŜ głową.

 

Niekiedy Ŝyj tylko ciałem, zapomnij 

o  duszy.  śyj  całkowicie  ciałem  – 
poniewaŜ  jeśli  nie  potrafisz  odczuwać 
nawet  własnego  ciała,  nie  poczujesz  swojej  duszy.  Pamiętaj  o 
tym.  Wróć  do  ciała.  Tak  naprawdę  jedynie  krąŜymy  w  okolicy 
swego  ciała;  nie  jesteśmy  w  nim.  KaŜdy  boi  się  być  w  ciele. 
Społeczeństwo  wytworzyło  ten  strach.  Jest  on  głęboko 
zakorzeniony.

 

Wróć  do  swojego  ciała,  wprowadź  się  do  niego  ponownie. 

Bądź jak niewinne zwierzę. Obserwuj skaczące i biegające zwie-
rzęta.  Czasami  skacz  i  biegaj  tak  jak  one  -  wtedy  wrócisz  do 
swojego ciała. Wtedy poczujesz je, poczujesz promienie słoń-

 

background image

Kiedy mówię, Ŝe cale Ŝycie ma 
być medytacją, nie mam na 
myśli  zamykania  oczu  na  24 
godziny,  siedzenia  kamieniem 

medytowania 

nie! 

Gdziekolwiek  jesteś  moŜesz 
być  wraŜliwy  a  ta  wraŜliwość 
stanie się twoją nagrodą. 

158

 

Apteka dla duszy 

 

 Łgczność ciała i umysłu

 

159

 

 

ca,  deszcz,  wiejący  wiatr.  Jedynie  bycie  świadomym  tego,  co 

dzieje się naokoło ciebie, pozwoli ci odczuwać to, co dzieje się 

w tobie.

 

Dla palaczy (1)

 

Ssanie kciuka jest lepsze niŜ palenie i ułatwi ci pozbycie się na-
łogu. Musisz zrozumieć pewną rzecz: jeśli ssałeś kciuk, a potem 
przestałeś,  to  jako  substytut  wybrałeś  palenie.  Twoim  proble-
mem  nie  jest  palenie  -  nie  moŜesz  nic  z  nim  zrobić.  NiewaŜne, 
jak bardzo będziesz się starał, nigdy ci się nie powiedzie, ponie-
waŜ nie jest ono twoim najwaŜniejszym problemem; jego istota 
leŜy  gdzie  indziej.  Zmieniłeś  go.  Porzuciłeś  prawdziwy  i  za-
stąpiłeś go sztucznym. 

 Sugeruję, Ŝebyś zapomniał o walce z paleniem i zaczął ssać

 

 kciuk. Nie przejmuj się -jest to piękne, po prostu piękne. Nie

 

ma w tym nic złego, poniewaŜ nie jest to szkodliwe. Zacznij ssać

 

  kciuk, a gdy to zrobisz, zniknie potrzeba palenia. Gdy ona zaś 

zniknie, oznaczać to będzie, Ŝe jesteśmy na  
właściwej drodze. Ssij kciuk przez kilka  
miesięcy, porzucając wieloletni nałóg 
palenia. 
  Ssij kciuk przez sześć czy dziewięć 
miesięcy nie wstydź się tego, poniewaŜ nie  
ma w tym nic złego. 
   Porzuć więc palenie i zamiast niego 

zacznij ssać kciuk. Cofnij się, uwstecznij. Po sześciu  czy 
dziewięciu miesiącach, gdy chęć palenia całkowicie zniknie, 
zastąp ssanie kciuka czymś innym. Zacznij codziennie pić mleko 
z butelki dla niemowląt... codziennie. Delektuj się nim tak, jakby 
płynęło z piersi, i nie wstydź się tego. Delektuj się tak kaŜdego 
wieczoru przez piętnaście minut. Zapewni ci to bardzo

 

głęboki sen. I kładź się spać z butelką. Rano, gdy otworzysz oczy, 
znajdziesz butelkę i znów będziesz mógł possać trochę ciepłego 
mleka.  Rób  to  równieŜ  w  dzień  -  dwa  czy  trzy  razy...  Nie  pij 
duŜo, tylko troszkę.

 

Najpierw  rzuć  palenie  papierosów,  a  zastąp  je  ssaniem 

kciuka. Później porzuć kciuk. Dalej cofasz się do ssania piersi - 
tym  razem  na  niby  -  i  od  tego  momentu  pewne  rzeczy  zaczną 
znikać.  Zaledwie  po  kilku  dniach  zauwaŜysz,  Ŝe  juŜ  nie  ma 
potrzeby  robić  niczego  (...).  Najpierw  będziesz  pić  cztery,  pięć 

lub sześć razy dziennie, następnie trzy razy, potem dwa, w końcu 
raz.  Pewnego  dnia  poczujesz  po  prostu,  Ŝe  juŜ  tego  nie 
potrzebujesz (...). Ale to musi zaniknąć w ten sposób.

 

Nigdy nie wygrasz z paleniem w otwartej walce. Miliony lu-

dzi walczą i nie odnoszą sukcesu, poniewaŜ nie przechodzą całej 
procedury.  Musisz  podejść  do  tego  naukowo.  Cofnąć  się  do 
korzeni. Przyczyną jest tęsknota za piersią matki. Być moŜe nie 
dawała ci jej tak często, jak chciałeś? To pragnienie pozostało w 
tobie,  nie  odeszło,  a  wraz  z  nim  pozostało  w  tobie  coś  z 
niezaspokojonego dziecka.

 

Gdy odpowiednio uporasz się z problemem, po raz pierwszy 

odkryjesz,  Ŝe  dorosłeś.  Gdy  zniknie  dziecko  i  potrzeba  ssania 
matczynej piersi, poczujesz nagły przyrost energii. Coś, co było 
uwięzione w klatce, zostało uwolnione. Wydoroślejesz.

 

Gdy odkryjesz korzeń, moŜesz go odciąć. Ale nie znając go, 

jesteś  w  stanie  walczyć  jedynie  z  cieniem  i  wciąŜ  mu  ulegać, 
nigdy nie odniesiesz zwycięstwa.

 

Niech  ten  proces  zrywania  z  paleniem  trwa  nawet  rok.  Nie 

tylko palenie zniknie, ale ty się zmienisz. Coś w tobie, coś fun-
damentalnego,  coś,  co  cię  powstrzymuje,  zniknie.  Twoje  ciało 
będzie zdrowsze, umysł stanie się ostrzejszy i inteligentniejszy. 
Dorośniesz pod kaŜdym względem.

 

background image

Jeśli 

nie 

potrafisz 

odczuwać nawet własnego 
ciała,  nie  poczujesz  swojej 
duszy.

 

 

  Apteka dla duszy 

 

Dla palaczy (2)

 

Radziłbym,  Ŝebyś  palii  tyle,  ile  chcesz.  To  nie  jest  najcięŜszy 
grzech. Gwarantuję ci to -wezmę za to odpowiedzialność. Biorę 
ten  grzech  na  siebie,  więc  jeśli  w  dniu  Sądu  Ostatecznego  spot-
kasz Boga, powiedz Mu, Ŝe ten oto człowiek jest odpowiedzial-
ny.  Stanę  tam jako świadek i potwierdzę to. Więc nie przejmuj 
się, Ŝe jest to grzechem. Zrelaksuj się i nie staraj się go odrzucić 
za wszelką cenę. To nie pomoŜe.

 

Oto co sugeruję: pal tyle, ile chcesz - lecz pal medytacyjnie. 

Jeśli wyznawcy zen mogą medytacyjnie pić herbatę, to dlaczego 
ty  nie  mógłbyś  w  ten  sposób  palić?  Tak  naprawdę  herbata  za-
wiera ten sam środek pobudzający co papierosy. To ten sam śro-
dek,  nie  ma  między  nimi  wielkiej  róŜnicy.  Pal  medytacyjnie,  z 
religijnością.  Przekształć  to  w  ceremonię.  Spróbuj  mojego 
sposobu.

 

Wydziel w domu mały kącik tylko do palenia: niewielką świą-

tynię poświęconą bogu palenia. Najpierw pokłoń się paczce pa-
pierosów.  Porozmawiajcie  -  rozmawiaj  z  papierosami.  Zapytaj: 
„Co u was?" A potem powoli wyjmij papierosa - bardzo powoli, 
tak  wolno  jak  tylko  moŜesz,  poniewaŜ  tylko  wtedy  zachowasz 
rozbudzoną uwagę. Nie rób tego mechanicznie, tak jak dzieje się 
to  zawsze.  Następnie  postukaj  papierosem  w  paczkę  -  powoli. 
Rób  to  tak  długo,  jak  tylko  będziesz  chciał.  Nie  ma  pośpiechu. 
Wyjmij  zapalniczkę.  Ukłoń  jej  się.  To  wspaniali  bogowie  i 
boginie! Światło jest bogiem, więc dlaczego zapalniczka nie moŜe 
nim być?

 

Następnie zacznij palić - bardzo powoli, jakbyś oddawał się 

buddyjskiej  medytacji.  Nie  rób  tego  jak  oddechy  pranajamy, 
krótko i szybko. Rób to głęboko i bardzo powoli. Budda mówi:

 

 Łgczność ciała i umysłu

________________________________________________161

 

„oddychaj naturalnie". Więc ty pal naturalnie - powoli, bez po-
śpiechu.  Jeśli  jest  to  grzech,  śpieszysz  się.  Jeśli  jest  to  grzech, 
chcesz  to  jak  najszybciej  zakończyć.  Jeśli  jest  to  grzech,  nie 
chcesz na to patrzeć. Paląc, czytasz gazetę. Kto chciałby patrzeć 
na  grzech?  Ale  to  nie  jest  grzech,  więc  patrz,  obserwuj  kaŜdą 
swoją czynność.

 

Podziel czynności na krótkie etapy, tak Ŝebyś mógł wykony-

wać je bardzo wolno. Będziesz zaskoczony: obserwując palenie, 
sprawisz,  Ŝe  będziesz  palił  coraz  mniej.  Pewnego  dnia  nagle 
zniknie.  Nie  włoŜyłeś  w  to  Ŝadnego  wysiłku.  Samo  zniknęło, 
poniewaŜ uświadamiając sobie martwe przyzwyczajenie, rutynę, 
mechaniczny  nawyk,  wytworzyłeś,  uwolniłeś  w  sobie  nową 
świadomość. Jedynie ta energia moŜe ci pomóc. Nic innego.

 

Tak samo jest ze wszystkim w Ŝyciu. Nie staraj się na siłę zmie-

niać siebie. To pozostawia blizny. Nawet jeśli się zmienisz, zmia-
na będzie powierzchowna, a ty znajdziesz sobie substytut gdzieś 
indziej. Będziesz musiał go znaleźć, inaczej poczujesz się pusty.

 

Gdy  coś  dzieje  się  samo  z  siebie,  poniewaŜ wyciszyłeś się i 

uświadomiłeś  sobie  związaną  z  tym  głupotę,  gdy  nie  potrzeba 
wysiłku, gdy coś po prostu spada jak martwy liść z drzewa - nie 
pozostawia to po sobie Ŝadnych blizn ani nie pozostawia ego.

 

Jeśli  porzucasz  coś  z  wysiłkiem,  wzmacnia  to  twoje  ego. 

Zaczynasz  myśleć:  „Teraz  jestem  człowiekiem  cnotliwym, 
poniewaŜ nie palę". Jeśli myślisz, Ŝe palenie 
to

 

grzech, oczywiste jest, Ŝe jeśli je rzucisz, 

będziesz uwaŜał się za

   

 

cnotliwego.

              

 

Tacy właśnie są ci wszyscy cnotliwi lu-

dzie. Jeden nie pali, drugi nie pije, jeszcze inny je tylko raz 
dziennie, ktoś tam nie je w nocy, tamten przestał nocą nawet pić 
wodę... i wszyscy oni to wielcy święci! Oto jakość świętości, 
wielkie cnoty! Zrobiliśmy z religii głupstwo, straciła ona całą

 

160

 

background image

162 ___________________________________________ Apteka dla duszy 

 

swoją wspaniałość. Stała się tak głupia, jak głupi są ludzie. Ale 
wszystko zaleŜy od twojego podejścia: jeśli uwaŜasz, Ŝe coś jest 
grzechem, twoją cnotą będzie tego przeciwieństwo.

 

Podkreślam:  niepalenie  nie  jest  cnotą;  palenie to nie grzech. 

Świadomość jest cnotą; nieświadomość jest grzechem. To prawo 
odnosi się do całego twojego Ŝycia.

 

Jedz to, co z tobą współgra

 

Są  dwa  rodzaje  Ŝywności.  Pierwszym  są  dania,  które  lubisz, 
które ci smakują, na myśl o których cieknie ci ślinka. Nie ma w 
tym  nic  złego,  ale  dobrze,  Ŝebyś  rozumiał  pewien  trik  z  tym 
związany.

 

Pewne  produkty  czy  potrawy  mają  dla  nas  niezwykły  urok. 

Ale wynika on z tego, Ŝe widzisz je wokół siebie. Wchodzisz do 
hotelu lub restauracji i widzisz jakieś potrawy... zapach z zaple-
cza,  kolory,  aromat.  Nie  myślałeś  o  tym  daniu,  ale  nagle  cię 
zainteresowało.  Nie  jest  twoją  prawdziwą  potrzebą.  MoŜesz 
zjeść, ale nie będziesz czuł się zaspokojony. Będziesz jadł i jadł, 
i  nic  się  nie  stanie,  nie  wyniknie  z  tego  zaspokojenie  -  a 
zaspokojenie jest sprawą najwaŜniejszą. To niezaspokojenie jest 
źródłem obsesji na punkcie jedzenia.

 

KaŜdego  dnia  przed  jedzeniem  po  prostu  medytuj.  Zamknij 

oczy i poczuj, czego potrzebuje twoje ciało - czymkolwiek mia-
łoby  to  być.  Nie  widzisz  jedzenia  i  nie  masz  do  niego dostępu. 
Po prostu czujesz siebie, to, czego potrzebuje twoje ciało, to, na 
co masz ochotę, to, czego bardzo chcesz. Taki jest właśnie drugi 
rodzaj jedzenia.

 

Dr Leonard Pearson nazwał je „Ŝywnością rezonującą" - taką, 

która współgra z tobą. Zjedz tyle, na ile masz ochotę, ale trzymaj 
się jej. Pierwszy rodzaj jedzenia nazwał zaś „Ŝywnością 

 

 Łgczność ciała i umysłu

                                                                        163

 

nęcącą" - gdy staje się dostępna, zaczynasz się nią interesować. 
Nie  wynika  to  z  twojej  prawdziwej  potrzeby,  lecz  jest  sprawką 
umysłu.  Jeśli  umiesz  wybrać  jedzenie,  które  współgra  z  tobą, 
moŜesz  zjeść  tyle,  ile  tylko  chcesz,  i  nie  będziesz  cierpiał, 
poniewaŜ  w  pełni  cię  zaspokoi.  Ciało  poŜąda  tego,  co  jest  mu 
potrzebne; nie pragnie niczego innego. Pojawi się zaspokojenie, 
a wtedy człowiek nie je więcej, niŜ potrzebuje.

 

Problem  rodzi  się  tylko  wtedy,  gdy  jesz  potrawy  „nęcące"  -

widzisz je, zaczynasz mieć na nie ochotę i je zjadasz. Nie mogą 
cię zaspokoić, poniewaŜ ciało ich nie potrzebuje. Czujesz się więc 
niezaspokojony. W stanie tym jesz jeszcze więcej, ale bez wzglę-
du  na  to,  ile  zjesz,  nie  zaspokoi  cię  to,  poniewaŜ  nie  tego  po-
trzebujesz.

 

Musisz  zaspokoić  podstawowe  pragnienie,  a  wtedy  drugie 

zniknie. Potrwa to kilka dni lub nawet kilka tygodni, ale nauczysz 
się odczuwać, co naprawdę do ciebie przemawia. Zjadaj tego, ile 
chcesz.  Nie  przejmuj  się  tym,  co  mówią  inni.  Jeśli  są  to  lody, 
jedz lody. Jedz dla własnej satysfakcji, dla wypełnienia serca, a 
poczujesz, Ŝe pojawia się zadowolenie. Gdy jesteś zaspokojony, 
znika  potrzeba  opychania  się.  To  stan  niezaspokojenia,  nie-
zadowolenia  zmusza  cię  to  bezcelowego  zjadania  coraz  więk-
szych ilości. Masz pełny brzuch, lecz wciąŜ jesteś niezaspokojony. 
Wtedy pojawia się problem.

 

Więc najpierw opanuj to, co jest naturalne i co na pewno na-

dejdzie (...), poniewaŜ jedynie zapomnieliśmy o tym. A to wciąŜ 
znajduje się w ciele. Kiedy masz zjeść śniadanie, zamknij oczy i 
zobacz, na co masz ochotę, czego naprawdę chcesz. Nie myśl o 
tym, co masz w lodówce. Po prostu pomyśl, czego chcesz, idź i 
znajdź  to,  a  potem  zjedz.  Jedz  tyle,  ile  zechcesz.  Postępuj  tak 
przez  kilka  dni.  W  końcu  poczujesz,  Ŝe  Ŝadne  jedzenie  juŜ  cię 
nie „nęci".

 

background image

164

___________________________________________

Apteka dla duszy 

 

Po drugie, gdy jesz, dokładnie przeŜuwaj kęsy. Nie połykaj w 

pośpiechu.  Skoro  do  przyjemności  smakowania  dochodzi  w 
ustach,  dlaczego  jej  nie  przedłuŜyć?  Zamiast  dziesięciu  kęsów, 
moŜesz cieszyć się jednym, przeŜutym dziesięć razy. Będzie to w 
zasadzie dziesięć, jeśli przyjemność czerpiesz ze smaku.

 

Zatem  podczas  posiłku  lepiej  przeŜuwaj  jedzenie,  poniewaŜ 

przyjemne wraŜenia smakowe rodzą się powyŜej gardła. PoniŜej 
nie  ma  smaku,  nic  z  tych  rzeczy,  więc  po  co  się  śpieszyć?  Po 
prostu Ŝuj dłuŜej i smakuj intensywniej. Zrób wszystko, co tylko 
moŜliwe,  Ŝeby  wydobyć  jak  najwięcej  smaku.  Gdy  jesz, 
najpierw powąchaj potrawę. Ciesz się zapachem, poniewaŜ poło-
wa smaku to zapach.

 

Wąchaj jedzenie, patrz na nie. Nie ma pośpiechu, nie spiesz 

się. Spraw, by była to medytacja. Nawet jeśli ludziom wydaje się, 
Ŝe  zwariowałeś,  nie  przejmuj  się.  Po  prostu  obserwuj  danie  z 
wszystkich  stron.  Dotykaj  go  z  zamkniętymi  oczami;  dotykaj 
policzkiem. Poczuj je w kaŜdy moŜliwy sposób; wąchaj wielokrot-
nie.  Ugryź  mały  kęs  i  przeŜuwaj.  Ciesz  się.  Niech  to  będzie 
medytacja. Wystarczy mała ilość jedzenia, aby cię zaspokoić.

 

Śpij dobrze 

-

 rady na bezsenność

 

Chodź spać regularnie o tej samej godzinie -jeśli kładziesz się o 
jedenastej, niech to będzie jedenasta. Po pierwsze więc, trzymaj 
się  tej  godziny.  Wtedy  organizm  wejdzie  w  pewien  rytm.  Nie 
zmieniaj  pory,  inaczej  wprawisz  ciało  w  konsternację.  Istnieje 
biologiczny  rytm,  który  ciało  zagubiło.  Jeśli  postanowisz  kłaść 
się o jedenastej, trzymaj się tego. NiezaleŜnie od sytuacji powi-
nieneś kłaść się do łóŜka o jedenastej. MoŜesz wybrać dwunastą 
-  dowolną  godzinę,  która  ci  odpowiada  -  ale  musi  to  być 
regularne. To pierwsza sprawa.

 

. Łgczność ciała i umysłu

                                                                              

165

 

Przed pójściem do łóŜka przez pół godziny Ŝywiołowo tańcz, 

tak Ŝeby ciało wyzbyło się całego napięcia. Jeśli masz problemy 
z  bezsennością,  zapewne  kładziesz  się  spać  w  napięciu.  Ono 
sprawia, Ŝe nie moŜesz zasnąć. Jeśli więc zamierzasz kłaść się o 
jedenastej,  zacznij  tańczyć  o  dziesiątej.  Tańcz  do  dziesiątej 
trzydzieści.

 

Następnie weź gorący prysznic lub kąpiel. Zrelaksuj się przez 

piętnaście  minut.  Pozwól  całemu  ciału  odpręŜyć  się.  Najpierw 
taniec, aby pozbyć się napięcia, następnie gorący prysznic. Zre-
sztą gorąca kąpiel jest jeszcze lepsza niŜ prysznic, będziesz mógł 
poleŜeć przez piętnaście, dwadzieścia minut, pół godziny czy ca-
łą godzinę - zrelaksować się w wannie.

 

Następnie coś zjedz, coś ciepłego, nie zimnego (wystarczy go-

rące mleko) i idź spać. Nigdy nie czytaj przed spaniem.

 

Powinien  być  to  godzinny  program:  tańcz,  wykąp  się,  zjedz 

coś  (moŜe  być  po  prostu  gorące  mleko)  i  kładź  się  spać.  Zgaś 
światło i śpij. NiezaleŜnie od tego, czy pojawia się sen czy nie, 
nie  przejmuj  się.  Jeśli  nie  nadchodzi,  po  prostu  leŜ  w  ciszy  i 
obserwuj  swój  oddech.  Nie  oddychaj  zbyt  intensywnie;  inaczej 
się  rozbudzisz.  Pozostaw  oddech  taki,  jaki  jest  -  spokojny.  Po 
prostu  obserwuj:  wdech,  wydech,  wdech,  wydech...  Jest  to  tak 
monotonne, Ŝe wkrótce zaśniesz. Wszystko, co monotonne, jest 
tu  pomocne.  A  oddychanie  jest  monotonne,  nie  zmienia  się... 
Powietrze wpływa i wypływa, wpływa...

 

MoŜesz  nawet  skorzystać  ze  słów  „wpływa"  i  „wypływa", 

„wpływa" i „wypływa". Powtarzaj po cichu: „Wpływa... wypły-
wa...  wpływa...  wypływa..."  Przerodzi  się  to  w  medytację 
transcendentalną. Jest ona dobra na sen, nie na przebudzenie!

 

Jeśli mimo wszystko sen się nie pojawi, nie wstawaj. Nie idź do 

lodówki i nie jedz, nie czytaj, nic nie rób. Cokolwiek będzie się 
działo, zostań w łóŜku zrelaksowany. Nawet jeśli sen nie przyjdzie,

 

background image

166 __________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

relaksacja  jest  niemal  tak  samo  cenna  jak  on  -  tylko  odrobinę 
mniej, to wszystko. Jeśli sen daje sto procent wypoczynku, relak-
sacja w łóŜku daje dziewięćdziesiąt. Nie wstawaj, inaczej zakłó-
cisz rytm. Po kilku dniach zauwaŜysz, Ŝe sen przychodzi.

 

Rano równieŜ wstawaj o konkretnej godzinie, tej samej kaŜ-

dego dnia. Nawet jeśli przez całą noc nie spałeś, to nie ma zna-

czenia - gdy zadzwoni budzik, masz wstać. I nie kładź się spać w 
dzień,  poniewaŜ  moŜesz  w  ten  sposób  zakłócić  rytm.  Jak  twój 
organizm  ma  w  niego  wejść?  Nie  śpij  więc  w  dzień,  to  wyklu-
czone. Poczekaj na noc i połóŜ się do łóŜka o jedenastej. Niech 
ciało zatęskni za snem. Od jedenastej do szóstej - siedem godzin 
wystarczy.

 

Nawet jeśli w dzień masz ochotę połoŜyć się, idź na spacer, 

poczytaj, pośpiewaj, posłuchaj muzyki, ale nie idź spać. Oprzyj 
się tej pokusie. Chodzi o to, Ŝeby przywrócić organizmowi rytm.

 

Wyrzuć śmieci

 

Zanim  pójdziesz  spać,  zacznij  bełkotać  coś  bez  sensu. 
Wystarczy  ze  trzydzieści  minut.  Szybko  cię  to  oczyści. 
Normalnie  trwa  to  duŜo  dłuŜej  -  rozmyślasz  i  rozpamiętujesz, 
pojawiają się jakieś pomysły i ciągnie się to całą noc. MoŜna to 
zrobić w pół godziny!

 

Bełkot,  glosolalia*  to  najlepszy  sposób:  po  prostu usiądź na 

łóŜku, wyłącz światła i zacznij mówić w róŜnych językach. Po-
zwól sobie na wszystkie dźwięki, pozwól na wszystko. Nie przej-
muj się językiem ani gramatyką, nie przejmuj się, co mówisz. To 
nie ma nic wspólnego ze znaczeniem słów. Im mniej sensu, tym 

jest to bardziej pomocne.

 

Tu: spontaniczny stowotok (przyp. red. pol.).

 

Łgczność ciała i umysłu

_________________________________________________ 167

 

W ten sposób po prostu oczyszczasz umysł ze śmieci, usuwasz 

szumy.  Niech  to  będzie  cokolwiek  -  po  prostu  zacznij  i  ciągnij 
to, ale rób to z pasją, tak jakbyś dyskutował, jakby stawką było 
całe  twoje  Ŝycie.  Mówisz  bez  sensu,  nie  ma  nikogo  poza  tobą, 
ale rób to z pasją, prowadź namiętny dialog. Wystarczy trzydzie-
ści minut, a przez całą noc będziesz potem spal doskonale.

 

Umysł gromadzi szumy, a kiedy chcesz iść spać, on wciąŜ na-

daje.  Wpadł  w  nawyk,  po  prostu  nie  potrafi  przestać,  to  wszy-
stko. Guzik, który włącza go i wyłącza, nie działa. PomoŜe ta me-
toda. Pozwoli ci rozładować energię, wyczyścić się i zasnąć.

 

Oto  co  nocą  dzieje  się  w  snach  i  myślach:  umysł  próbuje 

opróŜnić  się  przed  następnym  dniem,  musi  się  przygotować. 
Zapomniałeś,  jak  zakańcza  się  ten  proces,  a  im  bardziej  się 
wysilasz, tym bardziej się rozbudzasz, więc sen staje się trudny.'

 

Nie chodzi o to, aby zmusić się do snu. Nic nie rób. Myślisz, Ŝe 

moŜna  samemu  sprowadzić  sen?  On  po  prostu  przychodzi.  Nie 
ma tu niczego, co musisz zrobić. MoŜesz jedynie sprowokować sy-
tuację,  dzięki  której  wydarzy  to  się  łatwiej,  to  wszystko.  Zgaś 
światło, przygotuj wygodne posłanie, poduszkę i niech będzie ci 
ciepło.  Tylko  tyle  moŜesz  zrobić.  Następnie  przez  pół  godziny 
prowadź pasjonujący monolog, bezsensowny monolog.

 

Dźwięki  przyjdą  -  wypowiedz  je  -jeden  dźwięk  będzie  pro-

wadził  do  kolejnego.  Wkrótce  będziesz  mówił  po  chińsku,  po 
włosku, po francusku i w innych językach, których nie znasz. To 
piękne,  poniewaŜ  język,  którym  się  posługujesz,  nigdy  nie 
pomoŜe ci się oczyścić, nie pozwoli na pełną ekspresję. Będziesz 
się bał wielu rzeczy: Co mówisz? Czy wolno tak mówić? Czy jest 
to moralne? MoŜesz mieć poczucie winy, Ŝe wypowiadasz jakieś 
złe  rzeczy.  Gdy  posługujesz  się  samymi  dźwiękami,  nie  wiesz, 
co  mówisz,  ale  twoje  gesty  i  zaangaŜowanie  robią  wszystko  za 
ciebie.

 

background image

168 ___________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Pozbieraj się po wyczerpaniu

 

Przez  siedem  dni  wykonuj  pewien  mały  eksperyment.  Da  ci  to 

odpowiednie przygotowanie i perspektywę. Przez siedem dni śpij 
tak duŜo, jak tylko dasz radę: najedz się i znowu kładź się spać; 
jedz i idź spać. Przez siedem dni niczego nie czytaj, nie słuchaj 
radia, nie oglądaj telewizji, nie spotykaj się z nikim.

 

Przez  te  siedem  dni  nie  rób  nic.  Po  prostu  relaksuj  się,  leŜ, 

odpoczywaj.  Będą  one  dla  ciebie  niesamowitym  doświadcze-
niem.  Gdy  minie  ten okres, będziesz w stanie przystosować się 
do  kaŜdego  towarzystwa  i  do  kaŜdej  pracy.  Właściwie  przez  te 
dni  zatęsknisz  do  pracy  i  aktywności,  pojawi  się  w  tobie 
ogromna  chęć  wyjścia  z  łóŜka.  Ale  przez  siedem  dni  zostań  w 
nim.

 

 

9. Oko cyklonu

 

Zachowaj spokój, 

opanowanie i łączność

 

169

 

Diagnoza

 

raz  z  pogłębianiem  się  medytacji  rozwijają  się  pewne 
jakości,  np.  zupełnie  bez  powodu  zaczynasz  kochać. 

Nie chodzi o tę miłość, którą znasz - nie chodzi o zakochiwanie 
się. Chodzi o pełną miłości postawę i to nie tylko w stosunku do 
ludzi.  Gdy  pogłębia  się  medytacja,  twoja  miłość  zaczyna 
ogarniać  nie  tylko  ludzi,  ale  takŜe  zwierzęta,  drzewa,  nawet 
kamienie i góry.

 

Jeśli  czujesz,  Ŝe  nie  obdarzyłeś  czegoś  miłością,  to  znak,  Ŝe 

utknąłeś.  Powinieneś  obdzielić  miłością  wszystko,  co  istnieje. 
Gdy  medytacja  będzie  wzrastać,  niŜsze  jakości  zaczną  u  ciebie 
zanikać. Nie mogą istnieć jedne z drugimi. Nie potrafisz juŜ zło-
ścić się tak jak dawniej. Powoli staje się to niemoŜliwe. Nijak nie 
potrafisz  zwodzić,  oszukiwać,  wykorzystywać.  Nie  umiesz 
krzywdzić.  Wraz  z  wewnętrzną  świadomością  zmienia  się 
schemat twoich zachowań.

 

W

 

background image

 

Apteka dla duszy 

 

Nie  będziesz  wpadał  w  dołki,  w  które  zwykle  wpadałeś  - 

frustracje,  niepowodzenia,  smutek,  poczucie  bezsensowności, 
niepokój, udrękę. Wszystko to stopniowo stanie ci się obce.

 

Nadejdzie  moment,  Ŝe  nawet  kiedy  będziesz  chciał  się  roz-

złościć, będzie to niemoŜliwe; zapomnisz języka gniewu. Śmiech 
stanie się łatwiejszy. Twoja twarz, oczy rozbłysną wewnętrznym 
światłem. Poczujesz się tak, jakbyś stał się światłem, jakby ustała 
grawitacja.  Straciłeś  cięŜar,  poniewaŜ  wszystkie  te  emocje  - 
gniew,  smutek,  frustracja,  przebiegłość  -  są  bardzo  cięŜkie.  Nie 
wiesz o tym, ale obciąŜają one twoje serce i sprawiają, Ŝe jesteś 
twardy.

 

Wraz  z  rozwojem  medytacji  poczujesz  się  bardziej  miękki, 

bezbronny. Tak jak śmiech równieŜ łzy staną się dla ciebie pro-
stsze. Ale nie będą to łzy smutku czy cierpienia. Będą to łzy ra-
dości, błogości, będą to łzy wdzięczności. Będą wyraŜać to, cze-
go nie są w stanie wyrazić słowa. Będą twoją modlitwą.

 

Po raz pierwszy zobaczysz, Ŝe łzy słuŜą nie tylko do wyraŜa-

nia bólu, smutku, cierpienia. Zwykle tak ich uŜywamy. Lecz one 
mają do spełnienia o wiele wspanialsze zadanie - są przepiękne, 
gdy stają się wyrazem ekstazy.

 

Generalnie odkryjesz, Ŝe rośniesz, Ŝe stajesz się coraz więk-

szy.  Nie  pod  względem  ego,  ale  w  tym  sensie,  Ŝe  rozrasta  się 
twoja  świadomość,  wchłania  w  swój  obręb  innych  ludzi,  Ŝe 
twoje ręce rosną i obdarzają objęciem ludzi daleko od ciebie, Ŝe 
dystans  przestaje  się  liczyć,  Ŝe  nawet  daleko połoŜone gwiazdy 
znajdują  się  blisko,  poniewaŜ  twoja  świadomość  ma  teraz 
skrzydła.

 

Są to sprawy tak jasne i oczywiste, Ŝe nigdy nie pojawia się 

pytanie ani wątpliwość. Jeśli pojawia się wątpliwość, oznacza to, 
Ŝe  utknąłeś.  Bądź  wtedy  bardziej  uwaŜny,  włóŜ  w  medytację 
więcej energii. Ale jeśli przychodzi to bez pytań

 

 Oko cyklonu                                                                                            171

 

Świat jest dziwny: jeśli jesteś smutny, jeśli cierpisz, nikt nie 

mówi, Ŝe ktoś zrobił ci pranie mózgu, Ŝe ktoś cię zahipnotyzował. 

Ale  jeśli  się  uśmiechasz,  radośnie  tańczysz  na  ulicy,  śpiewasz 

piosenkę,  ludzie  są  zszokowani.  Będą  pytać:  „Co  ty 

wyprawiasz?  Czy  ktoś  zrobił  ci  pranie  mózgu?  Jesteś 

zahipnotyzowany? Zwariowałeś?"

 

W  tym  dziwnym  świecie  cierpienie  traktowane  jest  jak  coś 

naturalnego. Ból traktowany jest jak coś naturalnego. Dlaczego? 

PoniewaŜ gdy cierpisz i gdy jest ci smutno, sprawiasz, Ŝe inni są 

zadowoleni, bo oni akurat nie są smutni i nieszczęśliwi. Dajesz 

im moŜliwość ulitowania się nad tobą, a litość nic nie kosztuje.

 

Ale jeśli czujesz się błogo, jesteś szczęśliwy, wtedy ludzie nie 

są w stanie być szczęśliwsi niŜ ty; górujesz nad nimi. Czują, Ŝe 
coś jest z nimi nie tak. Muszą więc cię potępiać, inaczej zaczę-
liby zastanawiać się nad sobą, a tego bardzo się boją. KaŜdy boi 
się  pomyśleć  nad  sobą,  poniewaŜ  to  oznacza  przemianę,  trans-
formację, konieczność przejścia przez jakiś proces.

 

Łatwo  jest  akceptować  ludzi  o  smutnych  twarzach;  trudno 

zaakceptować tych, którzy się śmieją. A nie powinno tak być. W 
lepszym świecie, w świecie wypełnionym bardziej świadomymi 
ludźmi,  nie  powinno  tak  być.  Powinno  być  odwrotnie  -  gdybyś 
cierpiał, ludzie dopytywaliby: „Co się stało? Co poszło nie tak?", 
a  gdy  byłbyś  szczęśliwy  i  tańczyłbyś  na  ulicy,  mijający  cię 
przechodzień mógłby się do ciebie przyłączyć i teŜ zatańczyć lub 
przynajmniej  ucieszyłby  się,  widząc,  Ŝe  ty  to  robisz.  Natomiast 
na  pewno  nie  mówiłby,  Ŝe zwariowałeś, poniewaŜ taniec to nie 
szaleństwo,  śpiew  to  nie  szaleństwo,  radość  to nie szaleństwo -
szaleństwem jest smutek. Ale to szaleństwo jest akceptowane.

 

Dlatego  powinieneś  wiedzieć,  Ŝe  w  miarę  pogłębiania  się 

twojej praktyki medytacji pojawi się wokół ciebie wielu 

 

170

 

background image

172                                                                                                            Apteka dla duszy 

 

krytyków,  którzy  będą  mówić:  „Coś  jest  z  tobą  nie  tak. 
Widzieliśmy,  jak  siedząc  w  samotności,  uśmiechałeś  się. 
Dlaczego? To nie jest normalne". Bycie smutnym jest normalne, 
ale śmiech - nie.

 

Ponadto  ludziom  będzie  cięŜko,  jeśli  będą  cię  obraŜać,  a  ty 

nie  będziesz  reagował.  Po  prostu  odpowiesz:  „Dziękuję",  i 
pójdziesz dalej swoją drogą. Trudno im będzie to przyjąć, ponie-
waŜ głęboko uraŜa to ich ego. Chcą cię ściągnąć w dół, do ryn-
sztoka, a ty na to nie pozwalasz; teraz ta osoba siedzi w rynsztoku 
sama. Nie moŜe ci tego wybaczyć.

 

Kiedy  zaczną  się  dziać  takie  rzeczy,  moŜesz  być pewien, Ŝe 

jesteś  na  właściwej  drodze.  Wkrótce  teŜ  ludzie  rozumni  i  do-
świadczeni  zaczną  zauwaŜać  w  tobie  zmiany.  Zaczną  pytać,  co 
się  stało  i  jak  tego  dokonałeś:  „My  równieŜ  chcielibyśmy,  aby 
się to nam przydarzyło". Kto chce być nieszczęśliwy? Kto chce 
wciąŜ cierpieć wewnętrzne tortury?

 

Wraz  z  pogłębianiem  się  twojej  medytacji  wszystkie  te  rze-

czy zaczną się dziać: ktoś cię potępi, ktoś inny pomyśli, Ŝe jesteś 
szalony,  ktoś  jeszcze  inny,  obdarzony  większym  rozumem, 
zapyta: „Co ci się stało i jak ja mogę to osiągnąć?"

 

Pozostaniesz  ześrodkowany,  zakorzeniony,  ugruntowany  w 

sobie.  To,  co  będzie  działo  się  dookoła,  nie  będzie  miało  zna-
czenia. Masz stać się okiem cyklonu. Sam zorientujesz się, kiedy 
to nastąpi. Nie ma potrzeby pytać, skąd będziesz wiedział. Skąd 
wiesz, Ŝe boli cię głowa? Po prostu wiesz.

 

Miałem wśród nauczycieli w szkole pewnego dziwaka. Pier-

wszego  dnia  zajęć  powiedział  nam:  „Dobrze  sobie  to  zapamię-
tajcie. Nie wierzę w ból głowy, nie wierzę w ból brzucha. Wie-
rzę tylko w to, co mogę zobaczyć. Więc jeśli chcecie jakiegoś dnia 
zwolnić się z lekcji, nie tłumaczcie się bólem głowy czy bólem 
brzucha itd. Przyjdźcie do mnie z czymś konkretnym, co moŜe-
cie mi pokazać".

 

 

Oko cyklonu                                                                                                              173

 

UwaŜano  go  za  bardzo  surowego  człowieka.  Bardzo  trudno 

było zwolnić się u niego choćby na godzinę. Przed jego domem 
rosły dwa drzewa kadamba - bardzo piękne. Wieczorami zwykle 
wychodził  na  spacer  i  wracał  prawie  całkiem  po  ciemku.  Więc 
pierwszego  dnia  powiedziałem  sobie:  „Trzeba  to  załatwić". 
Wspiąłem się na jedno z drzew i gdy przechodził pod nim, spu-
ściłem mu na głowę kamień. Wrzeszczał i krzyczał. Zszedłem na 
dół i spytałem: „Co się stało?"

 

Odpowiedział:  „To  przecieŜ  boli,  a  ty  się  jeszcze pytasz, co 

się stało?!"

 

A  ja  na  to:  „Proszę  mi  pokazać.  Dopóki  mi  pan  nie  pokaŜe, 

nie uwierzę. Jestem pańskim uczniem! I niech pan nigdy nikomu 
nie  wspomina  o  tym  zdarzeniu.  Nie  chcę,  Ŝeby  jutro  wezwał 
mnie  pan  do  gabinetu  dyrektora,  poniewaŜ  będzie  miał  pan 
wtedy  kłopot.  Będzie  musiał  pan  udowodnić  swój  ból,  połoŜyć 
go na stole, inaczej będzie on fikcją, wymyślił go pan, jest tylko 
wyobraŜeniem.  Po  co  miałbym  wspinać  się  na  drzewo  przed 
pańskim domem? Przez całe Ŝycie nigdy tego nie robiłem. CzyŜ-
bym nagle zwariował?"

 

„Słuchaj  -  odpowiedział  -  rozumiem,  co  próbujesz  mi  wy-

jaśnić, ale nikomu o tym nie mów. Jeśli będzie cię boleć głowa, 
przyjmę  to  do  wiadomości,  ale  nikomu  nie  mów,  poniewaŜ  to 
była moja Ŝyciowa zasada. Teraz robię od niej wyjątek."

 

„W  porządku.  Nie  obchodzą  mnie  inni.  Niech  pan  tylko  ro-

zumie,  Ŝe  gdy  podniosę  rękę,  niewaŜne  czy  będzie  mnie  boleć 
głowa czy brzuch - cokolwiek niewidzialnego - będzie mnie pan 
musiał zwolnić."

 

Cała klasa była w szoku: „Co się stało? W chwili gdy podnosisz 

rękę, on mówi po prostu: «Wyjdź! Wyjdź natychmiast!», i na cały 
dzień jesteś zwolniony z jego tortur. Jakie znaczenie ma ten ruch 
ręki? Co oznacza? Dlaczego tak piorunująco na niego działa?"

 

background image

174 ___________________________________________________ Apteka dla duszy J9~>

 

Zorientujesz  się.  To  coś  głębszego  niŜ  ból  głowy,  coś  głęb-

szego  niŜ  ból  brzucha,  głębszego  niŜ  ból  serca.  To  ból  duszy  -
zorientujesz się.

 

Recepty

 

Zejdź na ziemię

 

Jest to jeden z powaŜniejszych problemów współczesnego czło-
wieka. Cała ludzkość cierpi z powodu braku zakorzenienia. Gdy 
sobie  to  uświadomisz,  poczujesz  drŜenie  nóg,  niepewność,  po-
niewaŜ nogi są tak naprawdę korzeniami człowieka. Poprzez no-
gi człowiek zakorzeniony jest w ziemi.

 

Zrób  dwie,  trzy  rzeczy  (...).  Pierwsza:  kaŜdego  ranka,  jeśli 

jesteś  w pobliŜu morza, idź na plaŜę i pobiegaj po piasku. Jeśli 
nie masz takiej moŜliwości, pobiegaj gdziekolwiek indziej boso, 
bez butów, po gołej ziemi. Pozwól stopom na kontakt z ziemią. 
Wkrótce,  w  ciągu  kilku  tygodni,  zaczniesz  odczuwać  w nogach 
ogromną energię i siłę. Więc biegaj boso - to pierwsza sprawa.

 

Po drugie, przed biegiem i po biegu, na początku i na końcu, 

zrób  tak:  stań  ze  stopami  oddalonymi  jedna  od  drugiej  o  15-20 
centymetrów i zamknij oczy. Przenieś cały cięŜar ciała najpierw 
na prawą nogę, tak jakbyś stał tylko na niej. Poczuj to. A potem 
przenieś  się  na  lewą  nogę.  Niech  cały  cięŜar  spoczywa  na  niej, 
prawą  zaś  uwolnij  całkowicie,  tak  jakby  zupełnie  nie  była 
potrzebna. Opiera się na ziemi, ale nie czuje cięŜaru.

 

Zrób tak cztery, pięć razy. Poczuj tę zmianę energii, a następ-

nie  zwróć  uwagę,  co  odczuwasz.  Potem  postaraj  się  przenieść 
cięŜar na środek - ani na lewą nogę, ani na prawą, ani na obie

 

 

 Oko cyklonu

 

- po prostu na środek, bez Ŝadnej przewagi, pół na pół. Da ci to 
poczucie  głębszego  zakorzenienia  w  ziemi.  Rozpoczynaj  i  za-
kończ bieg w ten sposób. To bardzo pomoŜe.

 

Po  trzecie,  zacznij  głęboko  oddychać.  Oddychając  płytko, 

człowiek czuje się wykorzeniony. Oddech musi dochodzić do sa-

mych  korzeni  twojej  osoby,  tj.  do  ośrodka  seksualnego.  Czło-
wiek rodzi się z seksu. Energia jest seksualna. Oddech powinien 
nawiązać  kontakt  z  twoją  energią  seksualną,  tak  aby  ośrodek 
seksualny  był  nieustannie  masowany  przez oddech. Wtedy czu-
jesz  się  zakorzeniony.  Jeśli  twój  oddech  jest  płytki  i  nigdy  nie 
dociera do tego ośrodka, wtedy pojawia się dziura. Wywoła ona 
w tobie drŜenie, niepewność, zmieszanie. Nie będziesz wiedział, 
kim  jesteś,  dokąd  zmierzasz,  jaki  masz  cel,  dlaczego  istniejesz. 
Będziesz  się  czuł,  jakbyś  dryfował.  Zatracisz  poŜądanie, 
będziesz bez Ŝycia - poniewaŜ jak moŜe istnieć Ŝycie, kiedy nie 
ma  celu?  I  jak  moŜe  być  cel,  gdy  nie  jesteś  zakorzeniony  we 
własnej energii?

 

Więc  najpierw  zakorzenienie  w  ziemi  -  która  jest  matką 

wszystkiego. Następnie zakorzenienie we własnym ośrodku sek-
sualnym - który jest ojcem wszystkiego. Gdy zakorzenisz się w 
ziemi oraz w ośrodku seksualnym, staniesz się spokojny, cichy, 
scalony, ześrodkowany, ugruntowany w ziemi.

 

Oddychaj od spodu swoich stóp 

NiŜej połoŜone partie ciała sprawiają problemy niemal kaŜdemu 
człowiekowi.  Dolne  partie  umarły,  poniewaŜ  od  wieków  seks 
był wypierany. Ludzie zaczęli się bać schodzić poniŜej ośrodka 
seksualnego. Pozostają spięci powyŜej niego. Wielu ludzi Ŝyje w 
swojej  głowie  lub  -jeśli  są  nieco  odwaŜniejsi  -  w  klatce 
piersiowej

175

 

background image

                  176                                                                                                                              Apteka dla duszy 

 

Niektórzy  ludzie  zapuszczają  się  aŜ  do  pępka,  ale  nie  niŜej, 

toteŜ polowa ciała jest niemal sparaliŜowana. A przez to spara-
liŜowana jest równieŜ połowa Ŝycia. Wiele rzeczy staje się nie-
moŜliwych, poniewaŜ dolne partie ciała są jak korzenie. Są ko-
rzeniami.  Nogi  są  korzeniami,  które  łączą  cię  z  ziemią.  ToteŜ 
ludzie  unoszą  się  jak  duchy,  bez  łączności  z  ziemią.  Człowiek 
musi powrócić do stóp.

 

Lao-cy  zwykł  mówić  do  swoich  uczniów:  „Dopóki  nie  za-

czniecie oddychać aŜ od spodu swoich stóp, nie będziecie moimi 
uczniami. Oddychajcie od podeszew stóp". I ma on całkowitą ra-
cję. Im głębiej się zapuścisz, tym głębiej dotrze twój oddech. Nie 
ma przesady w stwierdzeniu, Ŝe granicą ciebie jest granica twoje-
go oddechu. Gdy granica rozszerza się i sięga twoich stóp, gdy twój 
oddech niemal dotyka stóp - nie fizycznie, lecz w sensie psycho-
logicznym -wtedy masz do dyspozycji całe swoje ciało. Po raz pier-
wszy stanowisz całość, jeden kawałek, jedność.

 

Odczuwaj coraz więcej stopami. Czasami po prostu stój na 

ziemi bez butów i czuj chłód, miękkość, ciepło. Cokolwiek ziemia 

                                            ci w danej chwili daje, poczuj to i pozwól  

                                         temu przez ciebie przepłynąć. Pozwól teŜ 

.                                                

swo

jej energii wpłynąć do ziemi. Bądź

 

z ziemią w kontakcie. Jeśli jesteś połączony z nią, jesteś 
połączony z Ŝyciem. Jeśli jesteś połączony z ziemią, jesteś 
połączony ze swoim ciałem. Jeśli jesteś połączony z ziemią, 
staniesz się wraŜliwy i skoncentrowany - a tego właśnie 
potrzebujesz.

 

Świadomość hara

 

Gdy nie masz nic do roboty, po prostu usiądź w ciszy, zagłęb się 

w sobie i skup na brzuchu - na centrum, zwanym hara, pięć 

 

 Oko cyklonu                                                                                                         1 77

 

centymetrów  pod  pępkiem  -  i  pozostań  tam.  Doprowadzi  to  do 
silnego  ześrodkowania  twoich  energii  Ŝyciowych.  Wystarczy, 
abyś  skupił  na  nim  uwagę,  a  juŜ  zacznie  działać.  Poczujesz, 

jakby całe Ŝycie poruszało się wokół tego centrum.

 

To  w  hara  Ŝycie  rozpoczyna  się  i  kończy.  Wszystkie  inne 

ośrodki energetyczne naszego ciała znajdują się daleko; hara jest 
dokładnie  w  centrum.  To  tu  jesteśmy  zrównowaŜeni  i 
zakorzenieni.  Dlatego  gdy  człowiek  zdaje  sobie  sprawę  z 
istnienia  hara,  zaczyna  się  dziać  wiele  rzeczy,  np.  im  bardziej 
pamiętasz  o  hara,  tym  mniej  myślisz.  Automatycznie  będziesz 
myślał  coraz  mniej,  poniewaŜ  energia  nie  będzie  płynąć  do 
głowy, lecz do hara. Im więcej myślisz o hara, im bardziej się w 
nim  koncentrujesz,  tym  większa  dyscyplina  narasta  w  tobie. 
Przychodzi  to  naturalnie;  nie  forsuj  tego.  Im  większą  masz 
świadomość  ośrodka  hara,  tym  mniej  będziesz  bał  się  Ŝycia  i 
śmierci, poniewaŜ to on jest ośrodkiem Ŝycia i śmierci.

 

Gdy się z nim zestroisz, będziesz mógł Ŝyć odwaŜnie. Wypły-

wa  z  niego  odwaga  -  mniej  myślenia,  więcej  ciszy,  mniej 
momentów  niekontrolowanych,  naturalna  dyscyplina,  odwaga, 
zakorzenienie i ugruntowanie.

 

Nocna przystań

 

Jeśli czujesz w sobie rozchwianie w lewo i w prawo i nie wyczu-
wasz,  gdzie  znajduje  się  twój  środek  cięŜkości,  oznacza  to,  Ŝe 
straciłeś kontakt z ośrodkiem hara. Musisz go odzyskać.

 

Wieczorem  połóŜ  się  przed  snem  na  łóŜku,  ułóŜ  dłonie  pięć 

centymetrów  poniŜej  pępka  i  delikatnie  naciskaj.  Zacznij 
oddychać  głęboko.  Poczujesz,  jak  centrum  to  przesuwa  się  w 
górę i w dół wraz z oddechem. Skup w nim całą swoją energię, 
tak jakbyś się kurczył do rozmiarów tego niewielkiego ośrodka

 

Granicą ciebie jest granica 
twojego oddechu    

background image

178 ___________________________________________ Apteko dla duszy 

 

skoncentrowanej energii. Rób to przez dziesięć, piętnaście minut 
i zaśnij.

 

MoŜesz  teŜ  zasnąć  w  trakcie  ćwiczenia  -  bardzo  dobrze. 

Wtedy przez całą noc utrzyma się to ześrodkowanie. Raz za ra-
zem  nieświadomość  porusza  się  i  koncentruje  w  tym  miejscu. 
Dzięki  temu  przez  całą  noc  bez  twojej  wiedzy  na  wiele  sposo-
bów będziesz nawiązywał z nim kontakt.

 

Rano, w momencie, w którym poczujesz, Ŝe sen się skończył, 

nie  otwieraj  oczu.  Ponownie  ułóŜ  dłonie  [poniŜej  pępka], 
naciskaj i oddychaj. Ponownie poczuj punkt hara. Rób tak przez 
dziesięć, piętnaście minut przed wstaniem. Powtarzaj ćwiczenie 
kaŜdej nocy i kaŜdego ranka. Po trzech miesiącach poczujesz się 
ześrodkowany.

 

Posiadanie  centrum  jest  sprawą  zasadniczą.  Bez  niego  czło-

wiek czuje się rozczłonkowany. Nie jest scalony, jest jak huśtaw-
ka - zbiorowisko kawałków, a nie jedność, nie gestalt. To bycie 
w  kiepskiej  formie  -  bez  centrum  człowiek  moŜe  się  jakoś  po-
wlec przez Ŝycie, ale nie moŜe kochać. Bez centrum jesteś w sta-
nie wykonywać rutynowe czynności, ale nigdy nie będziesz krea-
tywny. Będziesz Ŝył minimalnie; maksimum nie będzie dla ciebie 
dostępne.  Jedynie  dzięki  ześrodkowaniu  człowiek  moŜe  Ŝyć  w 
pełni, sięgać zenitu, szczytu, punktu kulminacyjnego - a tylko to 
jest Ŝyciem, prawdziwym Ŝyciem.

 

Aura ochronna

 

KaŜdej nocy przed snem usiądź na łóŜku i wyobraŜaj sobie aurę 
- trzydzieści centymetrów dookoła swojego ciała i o tym samym 
kształcie co ono - otaczającą i chroniącą cię. Stanie się ona twoją 
tarczą.  Rób  to  przez  cztery,  pięć  minut  i,  wciąŜ  ją  czując,  idź 
spać. Zaśnij, wyobraŜając sobie aurę jak otulający cię koc.

 

 

 Oko cyklonu

 

Nie  przeniknie  do  ciebie  napięcie  z  zewnątrz,  nie  dostaną  się 
myśli ani Ŝadne zewnętrzne wibracje. Czując aurę, zaśnij.

 

Musi  to  być  ostatnia  rzecz,  którą robisz wieczorem. Później 

po prostu zasypiaj, tak Ŝeby wyobraŜenie trwało nadal w twojej 
podświadomości. To wszystko. Cały mechanizm opiera się na wy-
obraŜeniu sobie aury i pójściu spać. Gdy napływa sen, odrobina 
wyobraŜenia utrzymuje się nadal. Zasypiasz, ale to wyobraŜenie 
wnika  do  twojej  podświadomości.  Wtedy  uzyskuje  olbrzymią 
siłę i energię.

 

Nie umiemy bronić się przed innymi. Są oni obecni nie tylko 

fizycznie, ale przesyłają do nas równieŜ swoje emocje. Jeśli mija 
cię  ktoś  zdenerwowany,  czujesz,  Ŝe  wysyła  strzały  swojego 
napięcia - nie wymierzone konkretnie w ciebie, ale po prostu je 
wysyła.  Nie  jest  tego  świadomy,  nie  robi  tego  celowo.  Musi 
pozbyć  się  napięcia,  poniewaŜ  czuje  się  zbyt  obciąŜony.  Jeśli 
tego  nie  zrobi,  zwariuje.  To  nie  on  zadecydował,  Ŝe  pozbędzie 
się napięcia; ono samo się wylewa. Jest go zbyt duŜo, człowiek 
nie moŜe go juŜ pomieścić, więc zaczyna się ono uwalniać.

 

Ktoś cię mija i wyrzuca z siebie złość. Jeśli jesteś podatny i 

nie  masz  ochronnej  aury...  a  medytacja  sprawia,  Ŝe  człowiek 
staje  się  podatny,  bardzo  podatny.  Więc  kiedy  jesteś  sam,  to 
wszystko  w  porządku.  Kiedy  otaczają  cię  medytacyjnie  nasta-
wieni ludzie, wszystko w porządku. Ale gdy wyjdziesz do świa-
ta,  gdy  jesteś  na  targowisku,  a  ludzie  nie  są  medytacyjni,  są 
bardzo  spięci  i  podenerwowani,  myślą  o  tysiącu  spraw  -  ty 
zaczynasz je chłonąć i jesteś bezbronny. Medytacja sprawia, Ŝe 
człowiek staje się miękki, więc cokolwiek pojawia się na drodze, 
moŜe przeniknąć do wnętrza.

 

Dlatego  po  medytacji  człowiek  powinien  wytwarzać  aurę 

ochronną.  Czasami  dzieje  się  to  automatycznie,  czasami  nie. 
Jeśli nie przychodzi automatycznie, musisz nad nią popracować.

 

179

 

background image

180 __________________________________________________ Apteka dla duszy 

 

Pojawi się w ciągu trzech miesięcy. W czasie od trzech tygodni 
do trzech miesięcy zaczniesz czuć się bardzo, bardzo silny. Za-
sypiaj więc, myśląc o niej.

 

Rano  pierwszą  myślą  równieŜ  powinna  być  aura.  W  chwili 

przebudzenia nie otwieraj od razu oczu. Po prostu poczuj chro-
niącą cię aurę, która otacza twoje ciało. Rób to przez cztery, pięć 
minut  przed  wstaniem.  Pamiętaj  o  aurze,  gdy  się  kąpiesz  i  gdy 
pijesz  herbatę.  W  dzień, gdy tylko będziesz miał czas - siedząc 
bezczynnie w samochodzie, w pociągu czy w biurze - odpręŜ się. 
Przez krótką chwilę znów ją poczuj.

 

Być moŜe po upływie trzech tygodni, a na pewno nie dłuŜej 

niŜ  po  trzech  miesiącach  zaczniesz  odczuwać  ją  niemal  jak 
namacalną  powłokę.  Będzie  cię  otaczać,  a  ty  poczujesz,  Ŝe 
moŜesz  przejść  teraz  przez  tłum  i  pozostać  nieporuszony, 

nietknięty.  Sprawi  to,  Ŝe  poczujesz  się  niezwykle  szczęśliwy, 
poniewaŜ  od  teraz  twoimi  problemami  będą  tylko  twoje 
problemy, nie cudze.

 

Łatwo jest rozwiązać własne problemy, poniewaŜ są własne. 

Kłopot  pojawia  się,  gdy  wciąŜ  wnikają  w  ciebie  problemy  in-
nych; nie moŜesz ich rozwiązać, bo nie naleŜą do ciebie.

 

Spróbuj wytworzyć ochronną aurę, a zrozumiesz ją i jej dzia-

łanie.  Zobaczysz,  Ŝe  jesteś  pod  całkowitą  ochroną.  Dokądkol-
wiek pójdziesz, róŜne sygnały będą się ku tobie kierować, ale zo-
staną zawrócone, nie dotkną cię.

 

Sztuka równowagi 

Prawa i lewa półkula twojego mózgu - tak jak wszystkich innych 
osób  -  działają  niezaleŜnie,  ale  gdy  wpływ  medytacji  będzie 
wyjątkowo silny, niezaleŜność i róŜnice mogą zostać wyolbrzy-
mione.

 

 

 Oko cyklonu

 

Usiądź  cicho  w  samotności  i  [łagodnie]  uciskaj  oczy. 

Naciskaj gałki oczne*, dopóki nie zobaczysz światełek. Nie rób 
tego nazbyt mocno, ale odrobina bólu jest dozwolona. Obserwuj 
te światełka. PomoŜe to ci wyprostować wiele spraw.

 

Rób tak cztery, pięć minut - naciskaj oczy - potem zrelaksuj 

się  na  pięć  minut  i  znów  naciskaj.  Wykonuj  ćwiczenie  przez 
czterdzieści  minut,  a  następnie  ochłodź  oczy  zimną  wodą.  Za-
mknij je i poczuj chłód.

 

Postępuj  tak  przez  piętnaście  dni.  Ćwiczenie  to  ułoŜy  wiele 

spraw  w  mózgu.  Poczujesz  się  zdrowszy  psychicznie  i  wewnę-
trznie poukładany.

 

Być tutaj

 

Wraz z rozwojem twojej świadomości zacznie zmieniać się świat 
wokół ciebie. Nie musisz niczego robić bezpośrednio, wszystkie 
zmiany zajdą niemal same. Jedynym, co musisz zrobić, jest sta-

ranie o więcej świadomości.

 

Stawaj  się  coraz  bardziej  świadomy  wszystkiego,  co  robisz. 

Chodząc, rób to świadomie, skup całą swoją uwagę na chodze-
niu. Jest ogromna róŜnica między chodzeniem nieświadomym a 
świadomym.  Zmiana  jest  radykalna.  MoŜe  nie  być  widoczna  z 
zewnątrz, ale wewnątrz przeniesie cię w zupełnie inny wymiar.

 

Spróbuj  prostych  czynności,  np.  poruszanie  ręką  moŜe  być 

czynnością czysto mechaniczną. Zacznij ruszać ręką świadomie, 
powoli, powoli, czując to i patrząc na to od wewnątrz.

 

Nawet najmniejszy gest prowadzi pod drzwi boskości, ponie-

waŜ  dzieje  się  cud.  Jest  to  jedna  z  największych  tajemnic,  któ-
rych nauka nie była w stanie zgłębić. Decydujesz, Ŝe chcesz

 

Oczy powinny być zwrócone w górę lub w bok, by nie uciskać źrenic! (przyp. 

red. pol.)

 

181

 

background image

182

 

Apteka dla duszy 

 

 Oko cyklonu

 

183

 

 

poruszyć ręką, a ona cię słucha. Jest to cud, poniewaŜ to kontakt 
świadomości z materią (...), a nawet więcej: to posłuszeństwo ma-
terii wobec świadomości. Nie znaleziono jeszcze mostu. To jak 
magia.  Przewaga  umysłu  nad  materią  -  na  tym  polega  magia. 
Robisz  to  przez  cały  dzień, ale nie jest to świadome; inaczej w 
tym prostym geście pojawiłaby się w tobie wspaniała medytacja. 
To w ten sposób boskość kieruje całą egzystencją. Więc chodząc, 
siedząc, słuchając czy rozmawiając, pozostawaj świadomy.

 

Pozbierać się w całość

 

Z  kaŜdym  wydechem  mów  „jeden".  Gdy  wydychasz  powietrze 
mów „jeden"; wdychając nie mów niczego. Wydychaj, mówiąc 
„jeden";  wdychaj  i  nie  mów  nic.  Czyli  z  kaŜdym  wydechem 
mów  po  prostu:  „jeden...  jeden...  jeden..."  Nie  tylko  mów,  ale 
równieŜ  poczuj,  Ŝe  całość  stworzenia  jest  jednością.  Nie 
powtarzaj  bezmyślnie,  poczuj  to  -  mówienie  słowa  „jeden"  w 
tym pomoŜe.

 

Rób  tak  codziennie  przez  dwadzieścia  minut.  Niech  nikt  ci 

wtedy nie przeszkadza. MoŜesz otworzyć oczy i spojrzeć na ze-
garek, ale nie nastawiaj budzika. Wszystko, co moŜe wybić cię z 
rytmu,  jest  niedobre,  więc  pozbądź  się  z  pokoju  telefonu  i  niech 
nikt  nie  puka  do  drzwi. Przez te dwadzieścia minut musisz być 
całkowicie  zrelaksowany.  Jeśli  otacza  cię  zbyt  duŜy hałas, sko-
rzystaj z zatyczek do uszu.

 

Wypowiadanie  „jeden"  przy  kaŜdym  wydechu  bardzo  cię 

uspokoi, wyciszy, sprawi, Ŝe poczujesz się scalony. Rób to w cią-
gu  dnia,  nigdy  w  nocy,  inaczej  zakłócisz  sen,  poniewaŜ  zrelak-
sujesz  się  tak  bardzo,  Ŝe  odechce  ci  się  spać.  Poczujesz  się 
świeŜo.  Najlepiej  rób  to  rano,  ewentualnie  po  południu,  ale 
nigdy późnym wieczorem.

 

Tajemnica Lao-cy 

Wyjawię wam teraz sekretną sutrę Lao-cy. Nie jest ona nigdzie 
spisana,  lecz  przez  wieki  jego  uczniowie  przekazywali  ją  sobie 

ustnie. Sutra ta dotyczy sposobu medytacji.

 

Lao-cy  powiada:  Usiądź  ze  skrzyŜowanymi  nogami.  Poczuj 

się tak, jakby wewnątrz ciebie była szalkowa waga. Obie jej szale 
znajdują  się  w  okolicy  twoich  piersi.  Wskazówka  -  między 
oczyma,  tam,  gdzie  zlokalizowane  jest  trzecie  oko.  SpręŜynki 
wagi są umieszczone w twoim mózgu. Zachowuj świadomość tej 
wagi przez dwadzieścia cztery godziny i dbaj o to, by obie szale 
były  wciąŜ  na  tym  samym  poziomie,  a  wskazówka  znajdowała 
się  dokładnie  na  środku.  Jeśli  umiesz  utrzymać  ją  w  równo-
wadze, zakończyłeś podróŜ.

 

Ale jest to bardzo trudne. ZauwaŜysz, Ŝe przy najmniejszym 

oddechu  szale  zaczynają  drgać.  Siedzisz  w  ciszy  -  nagle  ktoś 
wchodzi do pokoju i szalki zaczynają poruszać się w górę i w dół. 
Lao-cy  mówi:  „ZrównowaŜ  świadomość.  Przeciwieństwa  po-
winny być sobie równe, a wskazówka powinna pozostać na środ-
ku.  NiewaŜne,  czy  Ŝycie  przyniesie  radość  czy  smutek,  światło 
czy ciemność, honor czy poniŜenie, pamiętaj o równowadze we-
wnętrznej i zachowuj ją".

 

Pewnego dnia osiągniesz doskonałą równowagę, w której nie 

ma Ŝycia, ale jest egzystencja, nie ma fal, ale ocean, nie ma „ja", 
ale jest wszystko.

 

                  WyobraŜaj sobie Buddę we wnętrzu siebie

 

Powinieneś znaleźć na to czas przynajmniej raz dziennie. MoŜe 
to być kaŜda pora, kiedy tylko będziesz mógł, ale dobrze

 

background image

184 __________________________________________________ Apteko dla duszy 

 

mieć  wtedy  pusty  brzuch.  Gdy  brzuch  jest  pusty,  masz  więcej 
energii.  Nie  chodzi  o  to,  by  być  głodnym,  ale  Ŝołądek  nie 
powinien być napchany. MoŜe to więc być w dwie, trzy godziny 
po  jedzeniu.  Natomiast filiŜanka herbaty nie szkodzi, moŜe być 

nawet korzystna.

 

Po drugie, jeśli moŜesz wziąć kąpiel tuŜ przedtem, będzie to 

bardzo pomocne. Zrób sobie gorącą kąpiel, a potem zimny pry-
sznic.  Najpierw  wymocz  się  w  gorącej  wodzie,  potem  weź 
zimny,  dwuminutowy  prysznic.  Zakończ  prysznicem  -  to 
świetnie cię przygotuje.

 

Następnie weź filiŜankę herbaty i usiądź wygodnie. Jeśli sie-

dzisz  na  podłodze,  moŜesz  wziąć  poduszkę,  tak  będzie  dobrze. 
Jeśli jest to dla ciebie trudne lub pozycja ci nie odpowiada, mo-
Ŝesz siedzieć na krześle.

 

OdpręŜ  całe  ciało  i  skoncentruj  się  na  środkowej  części  tu-

łowia, gdzie kończą się Ŝebra i zaczyna brzuch. Mając oczy za-
mknięte, wyobraź tam sobie niewielką figurkę Buddy, jej zarys. 
Dla ułatwienie moŜesz mieć obok siebie zdjęcie takiej figurki.

 

Wyobraź sobie, Ŝe jest zrobiona ze światła i biją od niej pro-

mienie. Daj im się wciągnąć, tak Ŝebyś łatwo mógł zagłębić się 
w światło... promienie wypełniają całe twoje ciało.

 

Jeśli  moŜesz  usiąść  na  podłodze  w  pozycji  Buddy,  zrób  to, 

poniewaŜ wtedy figurka i twoja pozycja będą do siebie pasować. 
Promienie  rozprzestrzeniają  się  i  całe  ciało  wypełnia  się 
światłem.  Następnie  promienie  wychodzą  poza ciało, zaczynają 
dotykać sufitu i ścian i wkrótce wydostają się z pokoju, sięgają 
coraz dalej i dalej. Pozwól, by po piętnastu minutach objęły cały 
wszechświat.  Niech  sięgną  tak  daleko,  jak  tylko potrafisz sobie 
wyobrazić.

 

To  wytworzy  ogromny  spokój.  Pozostań  w tym stanie przez 

dziesięć minut: cały wszechświat wypełniony promieniami, 

 

  

Oko cyklonu                                                                                                       185

 

których źródłem jest twoje serce. Utrzymaj ten stan, myśl o nim, 
poczuj promienie - trwaj tak przez dziesięć minut. Cały wszech-
świat jest wypełniony tymi promieniami.

 

Potem powoli zacznij się kurczyć, w takim samym tempie, w 

jakim się rozrastałeś. Wróć do swojego wewnętrznego Buddy - 
kilkucentymetrowej świetlistej figurki.

 

Następnie pozwól jej gwałtownie zniknąć. O to właśnie cho-

dzi, oto punkt kulminacyjny tego procesu. Pozwól jej nagle znik-
nąć, tak aby został tylko jej obraz w negatywie. Tak jak wtedy, 
gdy  zbyt  długo  patrzysz  przez  okno,  zamykasz  oczy  i  widzisz 
obraz okna w negatywie. Oto jest figurka Buddy, pełna światła - 
i nagle, niespodziewanie pozwól jej zniknąć. Pojawi się ciemna 
figurka,  figurka  w  negatywie, pustka. Utrzymaj ten obraz przez 
pięć do dziesięciu minut - tę dziurę, tę pustkę.

 

Na pierwszym etapie, gdy promienie zaleją cały wszechświat, 

poczujesz wspaniały spokój, jakiego być moŜe nigdy wcześniej 
nie czułeś, oraz wzrastanie. Będziesz miał wraŜenie, Ŝe stałeś się 
ogromny i mieścisz w sobie cały kosmos.

 

W drugim etapie zamiast spokoju poczujesz błogość. Gdy fi-

gurka  Buddy  zamieni  się  w  negatyw,  gdy  zniknie  całe  światło, 
pojawi się ciemność i cisza, bez Ŝadnego powodu poczujesz bło-
gość! Poczujesz się doskonale - utrzymaj to.

 

Cały  proces  ma  trwać  nie  więcej  niŜ  czterdzieści  pięć  do 

sześćdziesięciu minut.

 

MoŜesz to robić w nocy, leŜąc w łóŜku przed zaśnięciem; to 

najlepsza  pora.  Wykonaj  ćwiczenie,  a  potem  po  prostu  zaśnij, 
tak aby stan ten utrzymał się w tobie przez całą noc. Wiele razy 
w  twoich  snach  będzie  pojawiać  się  ta  figurka  Buddy.  Wiele 
razy w snach będziesz odczuwał te promienie. Rano poczujesz, 
Ŝe twój sen miał zupełnie inną jakość. Nie był to tylko sen. Było 
tam obecne coś o wiele bardziej pozytywnego niŜ sen, było

 

background image

186                                                                                             Apteka dla duszy 

 

tam  coś  innego.  Obudzisz  się  odmłodzony,  bardziej  świadomy, 
pełen szacunku dla Ŝycia.

 

Znajdź wewnętrzny punkt zerowy

 

Zanim zaczniesz spać, leŜąc z zamkniętymi oczami na łóŜku, wy-
obraź  sobie  tablicę,  tak  czarną  jak  to  tylko  moŜliwe.  Następnie 
ujrzyj na niej trzykrotnie cyfrę „3". Zobacz ją po raz pierwszy i ze-
trzyj; po raz drugi i znów zetrzyj; po raz trzeci i zetrzyj. Później 
trzykrotnie wyobraź sobie cyfrę „2". Następnie cyfrę „1" teŜ trzy 
razy. Później trzy razy „0". Gdy dojdziesz do trzeciego zera, po-
czujesz niezwykłą ciszę, jakiej nigdy wcześniej nie zaznałeś.

 

Pewnego  dnia  poczujesz  absolutną  ciszę,  tak  jakby  cała  eg-

zystencja znikneła i nic nie pozostało. Będzie to wspaniały mo-
ment.

 

Zatem  gdy  kładziesz  się  spać  wieczorem,  przejdź  przez  ten 

nieskomplikowany proces - juŜ będąc w łóŜku - ale pamiętaj, Ŝe 
musisz go dokończyć, poniewaŜ jedynie wtedy da ci on ogromną 
ciszę.  Jest  prosty i nie zajmie więcej niŜ dwie, trzy minuty, ale 
moŜna  zasnąć,  zanim  się  go  ukończy.  Spróbuj  dojść  do  końca, 
nie  śpij  -  musisz  dojść  do  trzeciego  zera.  Nie  spiesz się, rób to 
powoli i z uczuciem.

 

 

 

OSHO International 

Foundation o autorze

 

Nauki  Osho  nie  poddają  się  kategoryzacji.  Dotyczą  wszystkich 
aspektów  Ŝycia  począwszy  od  indywidualnych  poszukiwań 
sensu  ludzkiej  egzystencji  aŜ  po  najwaŜniejsze  wydarzenia 
społeczne  i  polityczne.  Osho  nie  pisał  ksiąŜek.  Jednak  przez 
ponad 35 lat rozmawiał z ludźmi i wygłaszał wykłady na wielu 
międzynarodowych spotkaniach, pozostawiając po sobie tysiące 
godzin nagrań na kasetach audio i wideo. KsiąŜki są rezultatem 
ich transkrypcji.

 

Osho  został  uznany  przez  londyński  „Sunday  Times"  za 

jedną  z  1000  osób,  które  wywarły  największy  wpływ  na  XX 
wiek.  Amerykański  pisarz  Tom  Robbins  uznał  go  za 

„najbardziej  niebezpiecznego  człowieka  od  czasów  Jezusa 
Chrystusa".

 

Za cel swej działalności Osho uznał stworzenie warunków dla 

narodzin  nowego  typu  człowieka  -  „Buddy  Zorby"  -  który 
łączyłby w sobie wyciszoną duchowość Gautamy Buddy z umie-
jętnością  korzystania  ze  wszelkich  uciech  Ŝycia  na  wzór  Greka 
Zorby. Przez wszystkie jego prace przewija się wątek połączenia 
odwiecznej mądrości Wschodu z najwyŜszym potencjałem nauki 
i technologii stworzonym przez Zachód.

 

 

background image

188

 

 

  Osho International Foundation o autorze

 

189

 

 

Osho  znany  jest  takŜe  ze  swego  rewolucyjnego  wkładu  do 

wiedzy o wewnętrznej przemianie człowieka, przede wszystkim 
z  podejścia  do  medytacji,  które  uwzględnia  zwiększone  tempo 
współczesnego  Ŝycia. Jego „medytacje aktywne" pozwalają po-
zbyć  się  zgromadzonego  w  ciele  i  umyśle  stresu,  dzięki  czemu 
człowiek moŜe łatwiej doświadczać stanu rozluźnienia i wolno-
ści od myśli.

 

Dla  czytelników  dostępne  są  dwie  jego  prace  autobiografi-

czne: Autobiography oj a Spiritually Incorrect Mystic oraz Glip-
ses ofa Golden Childhood.

 

Więcej informacji na stronach

 

www.0sho.com

 

Jest to bogata witryna internetowa, opracowana w kilku wersjach językowych, 
pozwalająca m.in. na zwiedzanie on

-

line ośrodka Meditation Resort, a takŜe 

zapoznanie się z kalendarzem kursów, katalogiem publikacji ksiąŜkowych i au

-

dio, listą ośrodków informacyjnych Osho na świecie oraz urywkami wypo

-

wiedzi Osho.

 

Osho International, New York 
e-mail: oshointernational@oshointernational.com 
www.osho.com/oshointernational 

Ośrodek medytacyjny OSHO

 

OSHO  Meditation  Resort  jest  znakomitym  miejscem  na  waka-
cje, podczas których ludzie mogą doświadczyć nowej drogi Ŝy-
cia  pełnego  energii,  odpręŜenia  i  zabawy.  PołoŜony  w  Punie, 
około 150 km na południowy wschód od Bombaju, ośrodek ofe-

 

ruje róŜnorodne zajęcia dla tysięcy osób, które przybywają do nie-
go z ponad stu krajów. Puna - pierwotnie letnia rezydencja ma-
haradŜów  oraz  brytyjskich  kolonialistów  w Indiach -jest dzisiaj 
pręŜnym  nowoczesnym  miastem,  siedzibą  szkół  wyŜszych  i  za-
awansowanego  technologicznie  przemysłu.  Meditation  Resort 
rozciąga  się  na  16  hektarach  zadrzewionego  podmiejskiego  te-
renu,  zwanego  Koregaon  Park.  Ośrodek  oferuje  pewną  liczbę 
miejsc noclegowych we własnym Domu Gościnnym (Guesthou-
se), a otaczające go hotele i kwatery prywatne zapewniają moŜ-
liwość pobytu trwającego od kilku dni do wielu miesięcy.

 

Zajęcia prowadzone w ośrodku opierają się na wizji Osho no-

wego  typu  człowieka,  który  jest  zdolny  zarówno  do  twórczego 
działania w codziennym Ŝyciu, jak i do relaksu w ciszy oraz me-
dytacji. Większość zajęć odbywa się w nowoczesnych, klimaty-
zowanych budynkach. Na zajęcia składają się rozmaite sesje in-
dywidualne, kursy i warsztaty w zakresie tematycznym od sztuk 

kreatywnych  po  holistyczne  leczenie,  przemianę  osobistą,  wie-
dzę  ezoteryczną,  zen  w  sporcie  i  odpoczynku,  problemy  inter-
personalne czy przełomowe etapy Ŝycia u kobiet i męŜczyzn. In-
dywidualne sesje oraz warsztaty grupowe odbywają się przez cały 
rok  równoległe  z  planowymi  codziennymi  medytacjami. 
Kawiarnie i restauracje zlokalizowane na otwartym powietrzu na 
terenie ośrodka serwują dania kuchni indyjskiej oraz wybór dań 
międzynarodowych,  korzystając  z  organicznie  hodowanych  ja-
rzyn  we  własnym  gospodarstwie  rolnym.  Ośrodek  korzysta 
równieŜ z własnego źródła bezpiecznej, filtrowanej wody.

 

www.osho.com/resort