background image

http://www.swiadomosc-ziemi.org/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=35&Itemid=48

ŚWIADOMA TELEPATIA MIŁOŚCI

 

Nauka kontaktu telepatycznego z Istotami Ducha Miłości:

Stwórcą, Aniołami, Mistrzami Wniebowstąpionymi i Kosmicznymi Istotami Miłości

Przekaz otrzymała Helena Nieczyporenko 12.03.2008 o godz. 0:11 

Mówi Stwórca,

     

Wiele technik dąży do zrozumienia i opanowania telepatii. Ta metoda, sposób, jest UŚWIADOMIONĄ TELEPATIĄ  

MIŁOŚCI.

 

Wielu z Was może zastanawiać się, dlaczego teraz, właśnie teraz to nadchodzi? Bo nastał czas zjednoczenia się z  
Duchem   Miłości   (Duchem   Świętym),   jego   pełnym   odrodzeniem   w   ciele   i   świadomości   ludzi,   całej   ludzkości.  
Każdy człowiek może być świadomym telepatą i nie potrzebuje do tego specjalnych i długotrwałych rytuałów, praktyk,  
zabiegów, inicjacji, technik. Wystarczy otworzyć się na Boga, uwierzyć i popłynąć wraz z nurtem Miłości. To takie  
proste i łatwe, a jednocześnie dla wielu może wydawać się skomplikowane. 

 

    

Na Ziemi istnieje wiele metod nawiązywania kontaktu telepatycznego. Ta jest prosta: 

1. Usiądź wygodnie.
2. Poczuj w sobie spokój.
3. Odmów ulubione modlitwy. 
4. Poproś Boga o dostrojenie całego Ciebie do Miłości.
5. Zaufaj sobie i Bogu w Tobie, że pomoże On ci poprowadzić twój umysł i duszę do Źródła. 
6. Przywołaj Archanioła Michała do ochrony w trakcie kontaktów telepatycznych. 
7. Rozpocznij rozmowę zwracając się do Boga, Nauczycieli Miłości słowami: „Słucham Cię Boże”, „Słucham 

Was, Nauczyciele Miłości”.

8. Słuchaj i spisuj myśli, jakie do ciebie przyjdą. Gdy czegoś nie zrozumiesz, to rozmawiaj, proś o wyjaśnienie.
9. Żyj i rozmawiaj z Miłością, w Miłości, dla Miłości.

Helenko!
Przekazujcie i popularyzujcie tą prostą metodę Świadomej Telepatii Miłości. Opiszcie również to, czego sami  
się nauczyliście i doświadczyliście w ciągu tych kilku lat kontaktowania się z Nami.
Kochamy Was, 

Stwórca i wszyscy Nauczyciele Miłości.

INFORMACJE I PORADY PRAKTYCZNE DO PROCESU NAUKI TELEPATII MIŁOŚCI

     Zanim przystąpisz do świadomej nauki telepatii Miłości, to przygotuj sobie coś do pisania, kilka kartek lub zeszyt i 
miejsce, gdzie można by w miarę spokojnie zapisać rozmowę z Nauczycielami Miłości. Jest to szczególnie ważne na 
początku kontaktów. Z czasem nie będzie miało to już takiego znaczenia, bo nauczysz się komunikować w różnych 
warunkach i miejscach. Jeżeli w domu nie ma takiej przestrzeni, to wybierz się np. do biblioteki, czytelni, tam, gdzie 
ludzie   w   ciszy   spędzają   czas   i   nikogo   nie   dziwi,   że   coś   piszesz   i   czytasz.   Zorganizuj   też   tak   czas,   aby   przez 
kilkanaście minut nikt tobie nie przeszkadzał (wyłącz telefon, radio, telewizor itp.).

       

Przed wyjściem na pierwszy kontakt telepatyczny usiądź wygodnie i odmów w myślach lub na głos ulubione 

modlitwy.   Gdy   ich   nie   masz,   to   zwróć   się   do   Boga   swoim   słowami,   wyraź   na   tyle   ile   obecnie   potrafisz   swoją 
wdzięczność za wszystko, co Cię spotkało, doprowadziło do tego momentu życia. Możesz odmówić Modlitwę Miłości 
lub Modlitwę do Stwórcy znajdujące się w oddzielnym tekście pt. Modlitwy. 
Następnie poproś Boga o dostrojenie całego ciebie do Miłości (np. „Boże! Proszę, dostrój mnie do Twojej Miłości”), 
zaufaj sobie i Bogu w Tobie, że pomoże On ci doprowadzić twój umysł i duszę do samego Źródła. 

     

Potem   poproś   dowolnymi   słowami,   znaną   ci   modlitwą   Archanioła   Michała   o   ochronę   w   trakcie   kontaktów 

telepatycznych (możesz skorzystać z modlitwy ochronnej do Archanioła Michała.
       Gdy poczujesz spokój, ufność i gotowość do rozpoczęcia Telepatii Miłości, to napisz: „Słucham Cię Boże” lub 
„Słucham Was, Nauczyciele Miłości”, wyrażając równocześnie całym sobą taką intencję. Możesz zwrócić się do Boga 
swoimi   własnymi   słowami   i   to   one   będą   twoim   osobistym   zawołaniem,   hasłem   wywoławczym,   którego   będziesz 
używał chcąc świadomie rozmawiać z Miłością. 
      Najważniejsze   jest,   abyś   po   wyrażeniu   woli   usłyszenia   Boga   faktycznie   nastawił   się   na   słuchanie.   Teraz   nie 
będziesz mówić, prosić, żalić się, a słuchać. Słuchać całym sobą, jednocześnie zapisując wszystkie myśli, jakie się w 
tobie pojawią, bo został skierowany do ciebie, całego twojego jestestwa intensywny strumień Miłości. 

    

Przez cały czas przekazu telepatycznego zachowasz świadomy kontakt z otoczeniem, twoje zmysły i umysł będą 

odbierały, rejestrowały i odpowiednio reagowały.  Będziesz miał otwarte oczy, aby zapisać to, co usłyszysz. Pisać 
będziesz   świadomie,   tak   jak   przy   pisaniu   listu   czy   wypracowania.   Będziesz   odbierał   wszystkie   inne   bodźce   z 
otoczenia (dźwięki,  obrazy,  zapachy itp.) tak jak przy  czytaniu  książki  czy słuchania radia, z tą tylko  różnicą, że 
będziesz skupiony na odbieraniu i zapisywaniu przychodzących do Ciebie myśli. W ten oto prosty sposób będziesz 
uczył się odróżniać swoje myśli od myśli Nauczycieli Miłości. 

     

W trakcie kontaktu będziesz mógł odczuć działanie Ducha i Energii Miłości. Zacznie zmieniać się twoje pole myśli i 

innych energii wokół ciebie, a z czasem i w tobie. 

1

background image

   

Jeżeli poczujesz, że chcesz skończyć kontakt, to będziesz mógł to zrobić w każdej chwili. Wszystko będzie odbywać 

się w pełnej wolności i poszanowaniu twojej woli. 

    

Przed kolejnymi rozmowami (kontaktami telepatycznymi) wystarczy, że powiesz „Słucham cię Boże! Słucham Was, 

Nauczyciele   Miłości”   lub   Twoje   osobiste   hasło   wywoławcze   i   możesz   zacząć   spisywać   myśli,   które   do   Ciebie 
przypłyną. Nie ma wymogu odmawiania modlitw, pisania kolejnego Listu do Boga, bo cała ich Mądrość, Moc, Energia, 
Siła Ochronna i Dostrajająca została zawarta w Twoich słowach wyrażających wolę, intencję rozmowy z Miłością. 
Jeżeli jednak będziesz odczuwać taką potrzebę, to pójdź za wewnętrznym głosem, intuicją i zrób to, co wyczuwasz i 
czego potrzebujesz, aby spokojnie i ufnie porozmawiać z Nauczycielami Miłości.  

    

W ten oto prosty sposób będziesz uczył się świadomej rozmowy z Bogiem.  Uwierz, że nie ma w tym nic trudnego, 

ale jednocześnie jest to coś nadzwyczajnego, niesamowitego i mistycznego. 

    

Bardzo istotne dla poprawnego spisania przekazu jest całkowite nastawienie się na odbiór, ograniczając przy tym 

do   maksimum   analityczną   część   umysłu,   „odłożenie   na   bok”   posiadanej   wiedzy   oraz   przyjęcie   jak   najbardziej 
neutralnej postawy emocjonalnej do przekazywanych informacji, coś na wzór bycia dzieckiem – ciekawego i otwartego 
na otaczający świat. Dla nas tym nowym światem będą spisywane myśli i inne formy przekazu (energia, obrazy, 
odczucia, nowa świadomość). 
    Gdy wywołamy Nauczycieli Miłości, to będziemy spisywać wszystkie myśli, jakie pojawią się w naszej głowie, nawet 
te, o których wiemy, że są nasze, że pochodzą z naszego pola myśli. Po zakończeniu rozmowy wykreślimy je i nie 
będziemy ich traktować, jako przekaz. Jest to część procesu nauki, w trakcie którego mamy nauczyć się spisywać 
wszystkie   myśli,   nawet   te   swoje.   Sam   fakt   ich   zapisywania   porządkuje   nasze   pole   myśli   i   emocji,   pozwala   na 
łatwiejsze dostrojenie się do sygnałów i impulsów Nauczycieli. Szybko może się okazać, że wyraźnie odczujemy i 
odbierzemy   inny   strumień   myśli   jak   zwykle,   że   popłyną   myśli,   których   się   nie   spodziewamy.   Mogą   się   pojawić 
informacje dotyczących nas samych, naszego przejawienia, zadań do wykonania na Ziemi, pomysły na rozwiązanie 
życiowych   spraw,   a   nawet   przekazy   w   formie   wierszy,   rymów,   poezji.   Naraz   okaże   się,   że   piszemy   jakby   bez 
świadomości tego, co piszemy, a będzie miało to swój sens i mądrość.
Równocześnie z przekazem myślowym może w nas wpłynąć świadomość tego, co piszemy. Odczujemy i zrozumiemy 
przekazywane treści bez konieczności długiego, naukowego czy skomplikowanego wykładu. Coś się w nas dokona, 
pojawi  się  nowe  zrozumienie,  zaczniemy bardziej  pojmować  sercem jak rozumem. Tak  działa  telepatia Miłości  – 
zaczynamy bardziej odczuwać i rozumieć sercem, jak tylko pojmować umysłem.

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski 14.02.2008r.

Drodzy Nauczyciele Miłości! Proszę o dodatkowe wskazówki dla osób chcących uczyć się Świadomej 
Telepatii Miłości. 

Mówi Jezus, 

    

Każdy może ustalić swój sposób rozpoczynania kontaktu z Nami, np.: „Co chcecie mi teraz przekazać?”, „Czego  

chcecie mnie teraz nauczyć?”, „Słucham i będę zapisywał wasze wskazówki”. To są podpowiedzi. Istotne jest 
nastawienie się na aktywne, świadome, otwarte słuchanie i odbieranie przekazywanych informacji myślowych i 
energetycznych. Całe ciało, wszystkie zmysły (znane i nierozpoznane dotąd) są gotowe na przyjmowanie strumienia  
Miłości. Jestem przygotowany na lekcję, pouczenie, wskazówki, wyzwania, nowe zadania, pewne ograniczenia, a 
nawet konstruktywną krytykę. My was nie ganimy, a wskazujemy gdzie są wasze słabe punktu, czułe miejsca  
(przewrażliwione), co należy wzmocnić, a co odciąć czy wręcz wyrzucić ze swojego życia, zamknąć pewne drzwi, aby 
otworzyć nowe. O tym też macie pamiętać. Dopóki nie zamkniecie pewnych spraw, to nie otworzą się nowe 
możliwości. I to ma się dokonać w was samych, przy waszym aktywnym współudziale. To wasz wkład w rozwój i 
rozumienie procesów Miłości, Drogi Miłości. Gdy na nią wkraczacie, gdy na nie (procesy) się godzicie, to kroczycie już 
tylko ku Miłości, ku Świętości, ku Doskonałości, ku Mistrzostwu Miłości Tu i Teraz. 

Wychodźcie na kontakt jak najczęściej, a nigdy nie zboczycie z drogi ku Boskości. 

Jezus 

    W początkowym okresie kontaktów z reguły przeważają krótkie komunikaty. Przekazy myślowe mogą być 
lakoniczne, albo może nie być ich wcale. Wtedy należy nadal spokojnie siedzieć (starać się nie przymykać oczu, 
ucząc się w ten sposób stanu bycia w nasłuchu z równoczesnym utrzymaniem świadomego kontaktu z otoczeniem), i 
cały czas próbować wyłapać z przestrzeni myśli Nauczycieli. Samo doświadczanie ciszy jest niesamowitym 
komunikatem, nauką, którą powinniśmy uszanować, zrozumieć i zaakceptować. Cisza uczy nas m.in. porozumiewania 
się bez słów i ma to ogromne znaczenie, zarówno telepatyczne jak i terapeutyczne. To w wyciszeniu zachodzą 
szybkie i głębokie procesy oczyszczające, dostrajające do odbioru myśli Nauczycieli, jak też nas uzdrawiające. 
     Wiele osób niecierpliwi się, a nawet szybko zniechęca, gdy nie słyszy wyraźnych myśli Nauczycieli, wracając wtedy 
do swojego pola myśli nie zapisując ich w tym momencie. Oznacza to zaniechanie nasłuchu, „mimowolną” rezygnację 
z usłyszenia i odczuwania impulsów Nauczycieli poprzez wyjście ze stworzonego specjalnie do tego kontaktu pola 
komunikacji telepatycznej. Gdy to sobie uświadomimy, to należy jeszcze raz wyrazić intencję rozmowy poprzez 
wypowiedzenie w myślach hasła wywoławczego np. „Słucham Cię Boże” i ponownego nastawienia się na odbiór, ze 
świadomością, że mogę przebywać w przestrzeni ciszy.
     Jeżeli Bóg wybrał dla nas komunikację poprzez ciszę, to uszanujmy ją i cieszmy się z tej formy rozmowy, bo ten 
czas spędzony w ciszy tak naprawdę tylko przyspieszy nasz rozwój i możliwość nawiązania świadomej rozmowy 

2

background image

telepatycznej.

Przekaz otrzymała Helena Nieczyporenko 24.01.2008 r. o godz. 9:30

Słucham Was, Nauczyciele Miłości!
Witaj kochana, mówi Jezus!

Widzisz, jak w głowie szukasz pierwszych myśli. O czym będzie przekaz i nic nie możesz skonkretyzować (od 

Heleny - po tym jak usiadłam do przekazu, nie mogłam uchwycić żadnych myśli lub impulsów).

Bo przekaz czasami jest bez słów i myśli. Płynie sobie, jak strumień energii i to wszystko. Dlatego też mówimy, że  

przekaz jest dobry na wszystko: jednych uspokaja, koi, innych podbudowuje do działania.

Cicha, spokojna energia Miłości zalewa twoje wnętrze, twój umysł, myśli, uczucia i cały odbiór. Czujesz spokój i 

pewność. Jest to bardzo przyjemne uczucie kojenia na wielu płaszczyznach odczuwania i odbierania.

Z miłością, 

Jezus

P.S. od Heleny- po tym przekazie czułam niesamowity spokój i miłość w całym ciele, umyśle. Było to bardzo  

wspaniałe i czyste uczucie.

     

Bardzo istotnym zadaniem świadomego telepaty jest zidentyfikowanie nadawcy. Strony kontaktu telepatycznego 

mają obowiązek przedstawienia się. To my mamy utrudnione zadanie, bo z reguły nie widzimy nadawcy, a może 
zdarzyć się, że będziemy w procesie nauki rozmawiać czasami sami ze sobą, ze swoją podświadomością. 
     Ponieważ naszą intencją jest dostrojenie się do Miłości, nie warto więc tracić czasu na rozmowy z samym sobą, a 
nawet ciemną stroną naszej jaźni, bo to nie podniesie naszej świadomości i wibracji. Jeżeli nie usłyszymy imienia 
nadawcy, to zadajemy w myślach pytanie: „Z kim rozmawiam?”. Po usłyszeniu odpowiedzi (lub nie usłyszeniu) 
decydujemy, czy wyrażamy zgodę na dalszą rozmowę. Jeżeli jego imię będzie dla nas nieznane, niezrozumiałe, nie 
upewni nas w tym, że jest to Istota Miłości, to możemy jej zadać następne pytania: „Czy służysz Miłości? Czy 
rozwijasz się w Miłości, dla Miłości i z Miłością?” Na to pytanie mamy otrzymać odpowiedź twierdzącą, np.: „Tak, 
Służę Miłości, żyję Miłością, rozwijam się z Miłością”. Imię jest sprawą wtórną, bo ta sama istota mogła wielokrotnie 
inkarnować się na Ziemi, przez co może podawać różne imiona, jak też zyskać wiele imion duchowych na drodze 
swojego rozwoju we Wszechświecie. Imiona, szczególnie Mistrzów Wniebowstąpionych są dla nas wskazówką, 
podpowiedzią, jaką rolę i zadanie wykonała ta istota na Ziemi. 
     Zapytanie nadawcy o to, czy pochodzi ze Światła jest niewystarczające, bo Światło jest w każdej żyjącej istocie, 
nawet tej najciemniejszej (tak jak w ludzkich złoczyńcach), i może ona zgodnie z prawdą odpowiedzieć, że pochodzi 
ze Światła. Ono się jednak tylko w niej tli i dopóki nie rozbłyśnie w pełni Światłem Miłości, nie będzie służyło Miłości, to 
nie powinno być dla nas duchowym przewodnikiem, a co dopiero mówić o Nauczycielu Miłości.
     Kontynuowanie krótkiej rozmowy z nieznanym nadawcą nie stanowi dla nas i naszego zdrowia niebezpieczeństwa, 
bo jesteśmy w objęciach Miłości. Jest to na razie tylko kontakt myślowy, najczęściej ze swoją podświadomością. 
Trzeba zdawać sobie jednak sprawę, że przyjmowanie określonych treści, identyfikowanie się z nimi, a na pewno 
wdrażanie ich do naszego życia wewnętrznego i codziennego, jest pełną wymianą energii i wibracji 
     Jeżeli nie uzyskamy odpowiedzi na pytanie „Z kim rozmawiam?”, to należy samemu zdecydować, czy kontynuować 
rozmowę, czy ją zakończyć. Czasami strumień myśli jest tak intensywny i niepozostawiający wątpliwości, co do źródła 
jego pochodzenia, że z prezentacją można poczekać. Może się zdarzyć, że w trakcie przekazu lub na samym końcu 
usłyszymy, kto do nas przemawiał. Gdybyśmy jednak poczuli dyskomfort, niepewność, to zawsze można przerwać 
rozmowę i zażądać identyfikacji, przedstawienia się rozmówcy, czy też poprosić Archanioła Michała o oczyszczenie 
naszego pola. 

      

Modlitwa ochrona do Archanioła Michała przekazana przez Saint Germain 

w dniu 29.08.2006 Mariuszowi Brzoskowskiemu:

 

GDY ARCHANIOŁ MICHAŁ WOKÓŁ MNIE STOI,

CAŁE ZŁO ODE MNIE STRONI.

ARCHANIELE MICHALE! PROSZĘ CIĘ!

OTOCZ MNIE, OTUL MNIE.

WEŹ MOJE ŻYCIE W RĘCE SWE.

KOCHAJ I CHROŃ MNIE TAK,

ABYM MÓGŁ ODDAĆ BOGU

CAŁE ŻYCIE SWE!

    W trakcie kontaktu znajdujemy się w indywidualnym kanale, w którym działa już tylko Miłość. Ona objęła nas w 
całości, na wszystkich poziomach z całym naszych jestestwem. Jako istota wielowymiarowa posiadamy wiele ciał 
(fizyczne, eteryczne, mentalne, emocjonalne, świetliste, przyczynowe i duchowe), mamy swoje osobiste, 
wielowymiarowe wibracje zebrane w dotychczasowym życiu człowieka i duszy.
W wyniku rozpoczęcia intensywnego procesu oczyszczenia i dostrojenia, jak też zwrócenia większej uwagi na odbiór 
myśli i odczuć, może czasami dojść do wrażenia, że zamiast Miłości bardziej odczujemy dyskomfort spowodowany 
uczuciem ciszy, napiętej pustki, czy nawet niepokoju, złości, rozdrażnienia, myśli wywyższających nas samych, a 
oceniających innych. Trzeba zdać sobie sprawę, że oczyszczający strumień może spowodować wypłyniecie na 
wierzch tego, co jest świadomie lub nieświadomie ukryte w naszym wnętrzu, w nas samych. 
Jeżeli takie myśli, emocje i reakcje pojawią się w trakcie kontaktu z Nauczycielami, to znaczy, że w wyniku procesu 

3

background image

nauki i dostrojenia doświadczamy efektu lustra, które pokazuje nam, co również znajduje się w naszym polu myśli i 
emocji. Należy przyjąć to z pokorą, uznać, że posiadamy wady i cienie, że to jest prawda o nas samych. Powinno to 
być dla nas motywacją do intensywnej pracy nad sobą i dokonania zamiany tych cechy w Miłość. 
Jak to zrozumiemy, zaakceptujemy i wybaczymy sobie samemu, to tym samym ułatwimy proces wypłynięcia tego 
wszystkiego razem z oczyszczającymi, transformującymi strumieniami Miłości.

    

Zawsze należy weryfikować treści spisanych myśli po ich otrzymaniu. Włączamy wtedy analityczną część umysłu i 

czytamy przekaz. Wykreślamy z niego myśli, o których wiemy, że pochodzą z naszego pola i nie mają w sobie 
pierwiastka Miłości. Następnie skupiamy się na przefiltrowanej treści przekazu. 
Najlepiej przeczytać swój przekaz kilka razy, postarać się go zrozumieć umysłem jak i poczuć w sercu. 
Gdy wywoła on w nas jakieś pytania, to zadajemy je w myślach Nauczycielom i spisujemy odpowiedź. Jeżeli jej nie 
otrzymamy, to znaczy, że nie jest to jeszcze moment, w którym mamy otrzymać wyjaśnienie czy konkretną 
podpowiedź. Wiedzmy, że Nauczyciele usłyszeli nasze pytanie, znają nasze rozterki i w jakiś sposób pomogą nam, 
czy to przez zdarzenie, osobę, książkę w udzieleniu odpowiedzi czy wskazówki niezbędnej do rozwiązania danego 
problemu. 

    

Gdy pojawią się w przekazie niezrozumiałe dla nas słowa, wyrażenia, zwroty, metafory itp. to należy je wyjaśnić, 

czy to z Nauczycielami, czy też np. ze słownikiem wyrazów obcych. Jest to nasz wkład w proces nauki i osobistego 
rozwoju. 
Jeżeli jesteśmy czegoś niepewni, to możemy przy następnym kontakcie dopytać się Nauczycieli czy to, co 
zapisaliśmy, usłyszeliśmy, zostało przez nas poprawnie odebrane. Gdy nie otrzymamy potwierdzenia, albo nie 
będziemy czuli wyraźnie, co mamy robić, to możemy poczekać na rozwój wypadków. Możemy też podjąć jakieś 
działania, będąc równocześnie czujnym i otwartym na nowe podpowiedzi Nauczycieli. Trzeba mieć świadomość, że 
uczestniczymy w akcie tworzenia, gdzie nie tylko mamy wolna wolę, ale też uczymy się wzrastać w Miłości. Wiedzmy 
jednak, że jeżeli mamy czyste i szczere intencje, to nawet, gdy trochę zejdziemy z toru wytyczonego przez Niebo (w 
wyniku niedosłyszenia, braku podpowiedzi, błędnie zrozumianych znaków), to przy następnych kontaktach usłyszymy 
jakąś wskazówkę, która skoryguje zaistniałą sytuację. Na tym polega wiara w prowadzenie. Ufnie mu się podaję i 
wierzę, że Miłość nigdy nie zostawi mnie samego, bo jest we mnie i wokół mnie.    

         

Jeżeli po napisaniu „Słucham Was, Nauczyciele Miłości!” przez kilka pierwszych minut mamy problem z 

odebraniem informacji, to możemy zacząć zadawać pytania, np. „Czy możecie teraz ze mną rozmawiać? „Z kim 
rozmawiam? Jaka będzie jutro pogoda? W co mam się dziś wieczorem ubrać? Co mam zjeść na obiad, kolację? Te 
proste pytania mają na celu przystosować nas do odbioru ważniejszej informacji-przekazu. Potem można przejść do 
bardziej skomplikowanych pytań: „Jak mogę ulepszyć moje życie? Co mam zmienić w moim życiu? Jak i kiedy mogę 
to zrobić? Co mam teraz robić? Jak mogę pomóc choremu (bliskiemu, przyjacielowi)? Czy mam przyjmować zapisane 
mi leki? Czy mam poddać się operacji? Jak znaleźć pracę? Jak odnaleźć drugą połowę? Jaka jest moja misja na 
Ziemi?” i wszystkie inne nurtujące nas problemy i sprawy. 

    

Należy jednak zdawać sobie sprawę, że zadawanie ważnych pytań osobistych związane jest z silnymi emocjami, 

które zakłócają kontakt telepatyczny. Dlatego też na początku nauki lepiej jest zadawać mniej ważne pytania. Można 
je sobie wcześniej pisemnie przygotować, aby uchronić się przed ich zapomnieniem w momencie kontaktu.

    

W trakcie rozmowy może zdarzyć się, że odpowiedź pojawi się szybciej, aniżeli sformułujemy pytanie w myślach. 

Ono się już w nas pojawiło, a Nauczyciele znając je udzieli nam natychmiastowej odpowiedzi. 

    

Rozmawiać można na wszystkie nurtujące tematy, sprawy osobiste, rodzinne, społeczne, religijne, globalne i 

kosmiczne. Możliwe jest kontaktowanie się z Nauczycielami w zakresie własnego zawodu, wykonywanych prac w celu 
uzyskania podpowiedzi i prowadzenia, np.: lekarz z Archaniołem Rafałem i Hipokratesem; muzyk z Aniołem Muzyki 
czy z Mozartem; malarz z Leonardo de Vinci itd.

    

Najlepiej kontaktować się wtedy, kiedy czujemy się wypoczęci i spokojni. Branie przekazów na sam koniec dnia, 

gdy jesteśmy już bardzo zmęczeni może doprowadzić do tego, że zamiast świadomego przekazu, szybko udamy się 
spać. W ten sposób może wykształcić się w nas mylne skojarzenie, że Miłość tylko dobrze usypia, chociaż faktem jest, 
że w trakcie snu wykonywanych jest wiele prac z naszymi ciałami i świadomością. Ale my mamy nauczyć się 
świadomie rozmawiać, a nie świadomie śnić! Oddajmy nasz sen Bogu np. słowami „Boże pobłogosław mój sen i 
ziemski odpoczynek tak, abym nawet w nim mógł się z Tobą nieustannie jednoczyć i Tobie służyć”, a sami poświećmy 
kilkanaście minut naszego „dobrego czasu” na kontakt z Nauczycielami.      

    

Można rozmawiać z Nauczycielami w ciągu całej doby wielokrotnie, nawet w celu zadania jednego pytania lub 

usłyszenia podpowiedzi potrzebnej do rozwiązania danego problemu.

    

Nauczyciele mogą się w nami kontaktować, bez naszego wezwania. Możemy usłyszeć np: „Weź przekaz” albo 

przypłyną do nas myśli, o których będziemy wiedzieli, że są przekazem. Warto więc mieć wcześniej przygotowane 
kartki, notesy i długopisy (w domu, w torbie, w kurtce), aby móc szybko zapisać treść otrzymanego przekazu.  

     

Przekazy, które otrzymamy mogą być skierowane tylko do naszej widomości. Nie mamy obowiązku dzielenia się 

osobistymi przekazami z innymi ludźmi. Jeżeli jednak będziemy czuć potrzebę podzielenia się takim przekazem, to 
warto go najpierw samemu przeczytać kilka razy, osobiście „przerobić” i „przetrawić” i dopiero wtedy zdecydować, z 
kim chciałbym go na planie ludzkim przedyskutować. Możemy dopytać się o to u Nauczycieli, co jest niewątpliwe 
najrozsądniejszym wyjściem w każdej sytuacji.  

 

4

background image

    

Rozmawiać można też z Nauczycielami bez konieczności spisywania dialogu (warto jednak robić sobie z tego 

później notatki, aby tego nie zapomnieć). Wypowiadając w myślach „Słucham Was, Nauczyciele Miłości!” zostajemy 
podłączani do kanału myśli Nauczycieli. Na początku wskazane jednak jest, jak najczęstsze zapisywanie przekazów.  
Forma rozmowy na „on line” (tak nazywamy kontakt z Nauczycielami bez ich zapisywania) jest trudniejsza od kontaktu 
pisemnego m.in. dlatego, że nasza pamięć jest ulotna; nasze pole myśli nadal jest mocno osadzone w realiach i 
wibracjach trzecio wymiarowych, co przeszkadza w czystości odbioru przekazu. Dlatego też dużo komunikatów, które 
będziemy w ten sposób otrzymywać będzie krótka i zwięzła, bo wtedy łatwiej je usłyszymy i zrozumiemy. Możemy 
rozmawiać o każdej sprawie i w ten sposób uczyć się jak najlepszego dostrojenia do Nauczycieli, co może przynieść 
wiele korzyści dla każdej ze stron. Ucząc się kontaktu „on line” wyrażamy w ten sposób naszą gotowość i otwartość 
do wsłuchania się w głos Boga o każdej porze i w każdej sytuacji życiowej, czy to w sklepie czy to w pracy. Słuchamy i 
rozmawiamy po to, aby skorzystać z Mądrości Miłości, nauczyć się Jej ufać tak, aby poddać się jak najszybciej i 
najpełniej jej prowadzeniu. Dzięki temu będziemy stawali się coraz lepszym kanałem Miłości, bo na bieżąco będziemy 
wiedzieli, co, jak i gdzie mamy robić.   
Niektóre osoby bardzo szybko zniechęcaj się do tej formy kontaktu. Wynika to z małej w ich mniemaniu dokładności 
słyszenia. Często pojawiają się sprzeczne myśloinformacje, czasami wręcz się mylimy. To wszystko powoduje 
rozgoryczenie i niedowierzenie. Ale kto wytrwa, to z czasem zobaczy jak szybko dociera do niego coraz więcej 
trafnych podpowiedzi. Nauczy się rozróżniać w sobie Boskie podpowiedzi i Boską intuicję od mentalnych szumów i 
emocjonalnych zawirowań. Lepiej jest cieszyć się jednym sukcesem, jak martwić kilkoma niepowodzeniami. One 
(niepowodzenia) są wpisane w proces nauki i zamiast się nimi dołować i niedoceniać, to lepiej wyciągajmy właściwe 
wnioski i dalej wytrwale się uczmy. Wszystkie sytuacje, które wywołały w nas niepokój, nieufność itp. najlepiej omówić 
je z Nauczycielami w trakcie pisemnego kontaktu. W ten sposób będziemy doskonalili swój warsztat i umiejętności, jak 
też rozwijali odczuwanie z poziomu serca przez cały dzień, co z czasem zaowocuje tym, że umysł stopi się z sercem i 
będzie służył Miłości.

     

Fizycznym potwierdzeniem kontaktu jest występowanie zjawiska tzw. „czepka energetycznego”.  Charakteryzuje 

się ono poczuciem mrowienia, lekkiego nacisku na górną część głowy i czoła. Doznania są indywidualne, ale powinien 
to być stan odmienny od codziennego odczuwania głowy i twarzy.  Czasami może być to bardzo mocno odczuwalne, 
ale nie jest to nic niepokojącego. Jest to jak najbardziej prawidłowy efekt kontaktu, któremu towarzyszy podwyższona 
energetyka i wibracje. Jeżeli nie odczułeś tego za pierwszym razem, to na pewno pojawi się to z czasem. 
Czepek energetyczny mógł się pojawić już w momencie czytania tej książki lub poczujemy go dopiero po kilku dniach 
czy tygodniach. Jest to sprawa indywidualna. 
Nie zdziwmy się również, gdy zrobi nam się gorąco lub zimno, gdy poczujemy przepływający dreszcz przez ciało albo 
zachce się nam spać. Taka może być reakcja naszego organizmu i umysłu na Energię Miłości. 
W momencie, gdy wyrażamy wolę rozmowy z Bogiem, zostaje skierowany do nas indywidualny strumień Światła 
Miłości mający ogromny potencjał duchowo-energetyczny o złożonych właściwościach, który m.in. chroni i oczyszcza 
nasze pola i ciała, zmienia ich strukturę, programy i świadomość. Odżywiana jest cała nasza istota – od Ducha, przez 
świadomość, ciała energetyczne aż do ciała fizycznego. Sam kontakt jest wielowymiarowy, przynosi zmiany na 
poziomach świadomych i nieświadomych, uzdrawia naszą Duszę i Ducha, jak też wspaniale wpływa na nasze zdrowie 
psychofizyczne ( m.in. leczy, odmładza i spowalnia procesy starzenia).     
Gdy przyjmiemy do naszego życia postawę otwartości (zgodnie z rysunkiem na str. …), w której stajemy się kanałem 
dla Miłości, to wypłukanie wszelkich nieczystości i blokad odbędzie się płynnie i szybko. Gdy jednak ciągle będziemy 
zapatrzeni w sobie, skupieni tyko na swoich problemach życiowych, na zaspakajaniu czy wręcz rozbudowywaniu 
swojego ego, to proces transformacji będzie dłuższy i trudniejszy. Dlatego też Nauczyciele często utrzymują nas w 
przestrzeniach ciszy i pustki, aby oczyścić z niepotrzebnych wzorców, emocji, pól myślowych, programów itp. Jest to 
Ich wspaniała praca i wsparcie dla nas w procesie dostrajania do Ducha i Energii Miłości. 
Aby lepiej zrozumieć, na czym polega ta niewidzialna, ale odczuwalna dla nas praca, trzeba zrozumieć sposób 
działania Nauczycieli Miłości. Pokazuje to w uproszczeniu poniższy schemat.

Rysunek – schemat człowieka z polami i ciałami 

Na rysunku przedstawiony jest obrazowo człowiek z jego ciałami i polami. To w nich znajdują się zapisy duszy, nasze 
myśli, emocje i programy. Nie jest dla nas aż tak ważne, jak te ciała i pola wyglądają, na jakich poziomach i w jakich 
wymiarach się znajdują. Gdy przyjdzie na to czas, to dotrze do nas odpowiednia wiedza. Najważniejsza jest nasza 
świadomość, że mamy ciała subtelne, że stanowimy część Ducha, który jest częścią Ducha Miłości, z którego wyłoniły 
się wszystkie światy i wymiary – Duchowy, mentalny (umysłowy), emocjonalny (uczuciowy) i rzeczywistość (materia). 
Oznacza to, że wszystko, co obecnie doświadczamy leży w sferze skutków, a nie przyczyn, bo materia powstała w 
wyniku przejawienia się Ducha, zagęszczenia, czyli materializacji energii, myśli i emocji. Istotne jest zrozumienie tego 
procesu i dopuszczenie do siebie faktu takiego schematu tworzenia. Pozwoli on nam na przyszłość uniknąć wiele 
niepotrzebnych   doświadczeń,   z  którymi   musimy  się   zmierzać,   na  co  dzień.   Każda   czynność,  zdarzenie   ma  swój 
wzorzec   w   którejś   z   tych   subtelnych   dla   nas   sfer.   Dlatego   po   części   doświadczamy   takiej   rzeczywistości,   jaką 
tworzymy w duchu, myślach i emocjach. Strumienie Energii Miłości będą wypłukiwały to wszystko, co Nią nie jest 
(niekorzystne wzorce energetyczne, programy, blokady, lęki itd.), a uwolnione przestrzenie i pola zostaną wypełnione 
Świadomością   i   Światłem   Miłości.   W   ten   oto   prosty   sposób   będzie   się   odbywał   proces   naszego   oczyszczenia, 
inicjowania   i   podnoszenia   wibracji.   Uwierzcie,   że   jest   najprostszy,   najefektywniejszy   i   najszybszy   ze   wszystkich 
procesów, jakie istnieją, bo zwróciliście się o to do samego Stwórcy Ojca-Matki Miłości i Jemu w pełni zawierzyliście i 

5

background image

Mu się oddaliście. 
Naszą rolą i zadaniem  jest  przyzwolenie  na te zmiany i niewytwarzanie  starych   wzorców pozbawionych   Miłości.  
Bardzo pomaga w tym rytuał oddania problemów Stwórcy (List do Boga), bo w trakcie ich wypisywania uświadamiamy 
je sobie, co powinno znacznie ograniczyć ich ponowne wytwarzanie.
Oddając się w prowadzenie Bogu, oddajemy Jemu też proces tworzenia i zarządzania naszymi ciałami i polami. Nie 
będziemy   musieli   się   na   tym   wszystkim   znać,   bo   to   Nauczyciele   będą   tym   wszystkim   kierowali.   Zmiany   będą 
zachodziły samoistnie, jakby poza nami, a ich tempo, zakres i wymiar może nas bardzo zaskoczyć. To, o co my mamy 
dbać i zabiegać, to nieustanne dostrajanie się do Ducha Miłości.

     

Bardzo często zdarza się, że u osób, które chcą rozpocząć naukę Telepatii Miłości, pojawia się naraz wiele spraw 

do załatwienia, które odciągają ich od tego (dzwonią znajomi, pojawiło się dużo pracy). 

Wiedzcie, że jeżeli podążacie 

ku Światłu Miłości, postawiliście sobie szczytny, duchowy cel, a zaczynają nagle pojawić się przeszkody, to 
znaczy, że należy tym bardziej wytrwać i dołożyć wszelkich starań, aby go zrealizować
.

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski podczas seminarium w Katowicach 11.03.2006

Drodzy Nauczyciele! Jak możemy jeszcze pomóc innym ludziom w nauce kontaktu telepatycznego? 

Odpowiada Jezus, 

    

Niestety, nie możecie za wiele zrobić. To jest indywidualna wola, droga i nauka. Każdy ma sam się tego nauczyć.  

Przekazujecie wszystkie podstawowe informacje, ale pisania ich nie nauczycie. Sami mają się tego nauczyć, tak jak 
wy się tego nauczyliście.
Możecie tylko podkreślić – trening czyni Mistrza! Próbować, próbować, kochać, kochać i wtedy samo to przyjdzie. 
Z miłością,

Jezus

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski 30.04.2006r. o godz. 12:30

Drodzy Nauczyciele! Czy krótkie, szybkie odpowiedzi, a w szczególności „on line” mogą być nieprawidłowe?

 

Odpowiada Jezus, Saint Germain, Melchizedek i inni Nauczyciele
Dzieci kochane, bracia i siostry!

    

Każdy kontakt trzeba weryfikować. Najczystsze odpowiedzi przychodzą poprzez pisemną rozmowę, Ona nie tylko 

daje wam szersze rozumienie i pogłębienie wiedzy i świadomości, ale pozwala nam również w tym czasie poprzez 
was pracować z Ziemią i całym stworzeniem. Dlatego tak ważne jest wychodzenie na kontakt pisemny. Jest to takie 2 
w 1 – dla siebie i dla innych.

    

Dlatego prosimy Was – bądźcie systematyczni i wytrwali w świadomym kontakcie z Nami.

Licząc na owocną współpracę, z miłością,

Nauczyciele WKR

Przekaz otrzymał Mariusz Jerzy Brzoskowski 29.08.2006 o godz. 1:38 

Słucham Was Drodzy Nauczyciele!
Mówi Ojciec Ellochet i Rada Starszych, 
Wiele osób zastanawia i pyta się: 

Po co są potrzebne przekazy? Jaki jest ich sens i cel? Czy warto je brać? Co 

będę z tego miał? Jakie korzyści osiągnę?”

.

Te i wiele innych pytań pojawia się u mnóstwa osób zaczynających interesować się telepatią i chanellingiem, a nawet  
u   tych,   co   je   czytają,   „trawią”   i   krytykują.   W   starożytności   formę   dzisiejszych   przekazów   przejawiały   po   części  
opowieści, mity, epopeje. Wiele informacji płynęło zawsze z przeszłości, z doświadczeń poprzednich ludów, nacji i  
cywilizacji. Przekazywały one nie tylko historię, ale przede wszystkim wiedzę, a najczęściej jej kwintesencję, esencję,  
zaczyn.   Do   danej   epoki,   okresu   dobierano   przykłady,   znaczenia   i   symbole.   Tak,   aby   były   one   zrozumiałe   dla  
ówczesnego człowieka, jego świadomości, wykształcenia i pojmowania otaczającego go Świata i Kosmosu. Ludzie  
zawsze patrzyli na Gwiazdy, Słońce i Niebo. Gwiazdy fascynowały, Słońce i Niebo dawało życie i działanie. Mrok  
sprzyjał tajemniczości, czemuś nieznanemu i tylko gwiazdy na niebie rozświetlały i wskazywały drogę. Na nocnym  
Niebie pokazywała się nawet Droga Mleczna. Piękny widok. To rodziło  pytania o sens życia, jego pochodzenie i  
przeznaczenie. Co jest istotniejsze – Słońce, które grzeje, daje energię i siłę, czy tajemniczy mrok i gwiazdy? Bliższa  
sercu ludzkiemu była zawsze prawda o Słońcu, jej boskiej sile i mocy dawania życia. Gwiazdy towarzyszyły Słońcu,  
były   przez   nieoświetlone,   ale   to   jedno   centralne   Słońce   je   rozświetlało.   Tak   myślała   większość   ludzi   waszych  
starożytnych czasów. Dopiero Kopernik i Galileusz udowodnili, że tak nie jest, że Kosmos jest większy i inny jak  
myślano. Obecnie każdy wie, że jest wiele słońc i galaktyk. To zmienia obraz rzeczy,  świadomość i pojmowanie.  
Dlatego potrzebne są nowe przekazy, nowe informacje. Te przekazane wcześniej Grekom, Rzymianom, Egipcjanom,  
Majom tracą swą ważność i znaczenie. To było przesłanie dla nich, ich czasów i dziejów. Ludzie potrzebują teraz  
przesłań z Kosmosu, od swoich starszych Braci i Sióstr, nie mówiąc już o przekazach od swoich Matek i Ojców, czy  
wręcz Źródła Źródeł Całego Stworzenia. Jesteście na to gotowi, jako pojedynczy człowiek i jako cała nacja. Nadszedł  
czas na otwieranie kolejnych kart Wszechświata. Historia nie jest taka ważna. Tak jak mity, tak teraz płyną przekazy  
prosto z Kosmosu. Nie trzeba dochodzić czy wiedza ma potwierdzenie w wykopaliskach, piramidach czy dawnych  
przekazach. To było i nie wróci. Teraz trzeba wierzyć i podążać za głosem serca, duszy, a nie rozumu. Wtedy wiedza  
i informacje, które do was będą spływać, będą stanowiły dla was prawdziwy zastrzyk energii i impulsu działania w 
codziennym życiu.

6

background image

Będziecie wiedzieli, co robić, w którym kierunku iść, co wybrać,

co dla was jest lepsze i korzystniejsze. Po to są wam potrzebne przekazy.

       Ale w nie trzeba najpierw uwierzyć, aby je potem zrealizować. Czy ktoś teraz wierzy w Olimp, Zeusa i innych  
greckich bogów? Nikt! Każdy wie, że  był to mit, ale jakże  potrzebny.  Ile tam było życiowych wskazówek, porad,  
podpowiedzi. W tamtych czasach ludzie w to wierzyli i kierowali się ku tej niewidzialnej stronie życia, ku duchowi i  
bogom. Byli oni bardzo bliscy ludziom, obcowali z nimi, ludzie też mogli stać się bogami. Wierzyli w sprawiedliwość i  
miłość. Może taką bardziej ludzką miłość i namiętność, ale była to droga ku gwiazdom, ku ich rozumieniu. Wypełniła  
(mitologia) swoją rolę i odeszła z codziennego życia ludzi i całych społeczności. Potem, po wielu innych prorokach i  
bogach przyszedł Jezus, który mówił o innym Bogu, o jednym Bogu, o jednym Źródle, o jednej Miłości i potrzebie  
takiej miłości między wszystkimi, aby w końcu zapanowała radość i wieczne szczęście. Wiele lat i wieków już upłynęło  
od tego czasu, dlatego też potrzeba wam nowych informacji, nowych wskazówek. Takich bieżących, na dziś, na teraz,  
aby nie zagubić się w chaosie informacji. Ta przekazana przez Jezusa jest najważniejsza, jest esencją i zaczynem  
życia. O nie trzeba pamiętać nieustannie i w każdej sytuacji waszego życia.    
Aby   wam   w   tym   dopomóc   przekazujemy   nowe   wskazówki   i   informacje.   Sami   wiecie   ile   mogą   pomóc   słabemu, 
zaniedbanemu uczniowi indywidualne korepetycje. Ile dobra i pomocy może otrzymać i wyciągnąć z tego uczeń. Tyle,  
że   jak   uczniowi   nie   będzie   się   chciało,   to   i   najlepszy   nauczyciel   nie   pomoże.   Tak   też   jest   z   naszymi   lekcjami,  
przekazami i naukami. Jeden uczeń w lot pojmie i będzie chciał się dalej rozwijać, tym bardziej, że Nauczyciel jest  
chętny   i   do   stałej   dyspozycji.   Inny  będzie   powoli   przyswajał  i  adoptował   do   swojego   życia   przekazaną   wiedzę   i  
instrukcje. Czasami będzie ćwiczył do upadłego, bo będzie to robił na odczepnego, nie wierząc tak do końca, że tak to 
jest i że tego faktycznie potrzebuje. Jeszcze inny nie będzie chciał tych korepetycji. I ma do tego prawo. Nikt go nie  
może zmusić do nauki, zmiany przyzwyczajeń i poglądów. Każdy ma wolną wolę i wszyscy powinni nauczyć się ją  
respektować. Ale ci, co chcą korzystać,   niech biorą ile  mogą. Owoce pojawią  się  szybko,  bardzo   szybko.  Po to  
właśnie są przekazy – aby pojawiły się nowe owoce, nowe wymiary możliwości i rzeczywistości. Dlatego tak wiele  
szkół mówi – doświadczasz rzeczywistości, jakiej pragniesz i jaką tworzysz. Samo pragnienie nie wystarczy. Trzeba ją  
stworzyć!
Z miłością,

Ojciec Ellochet i Rada Starszych

       

CO WARTO ZROBIĆ PRZED PRZYSTĄPIENIEM DO ŚWIADOMEJ TELEPATII MIŁOŚCI

    

Zanim zaczniemy uczyć się  Świadomej Telepatii Miłości  warto poprosić o Łaskę Wybaczenia u samego Źródła, 

Boga, a poprzez Niego u wszystkich istot, które świadomie i nieświadomie skrzywdziliśmy, obraziliśmy, znieważyliśmy 
itp.   w   obecnym   i   dotychczasowym   przejawieniu   naszej   Duszy.   Wybaczmy   sobie   samemu.   Zaprośmy   do   tego 
wewnętrznego rytuału Miłość i poprośmy Ją, aby rozpuściła wszelkie blokady, węzły i ograniczenia, które wynikły z 
nieharmonijnych i niezgodnych z Prawami Boskimi myśli, emocji, zachowań i działań w skali całego dotychczasowego 
przejawienia – od momentu narodzenia duszy, aż do dzisiaj. Własnymi słowami, czy to mówionymi na głos, czy też w 
myślach,   nawet   samą   intencją,   poprośmy   o   Wybaczenie   u   Stwórcy.   Możemy   zastosować   znane   nam   modlitwy, 
techniki i metody. Można tą prośbę napisać. Zróbmy to po prostu tak, jak czujemy, że mamy to zrobić, ale najpierw 
skierujmy się do Boga, do Źródła, bo tylko Łaska Miłości ogarnia wszystko to, czego nie wiemy,  nie znamy,  nie 
rozumiemy i nie postrzegamy. Wtedy oczyszczenie będzie najpełniejsze i najdoskonalsze ze wszystkich możliwych, 
bo to sam Płomień i Duch Miłości będzie uwalniał, rozpuszczał i trawił wszystko to, co nie było i nie jest w nas samych 
Miłością. 

     

Gdy dokonamy tego świadomego aktu skruchy, a tak naprawdę Cudownego Przemienia w strumieniach Łaski 

Źródła poprośmy o wybaczenie u swojej Duszy - za lata ignorancji Ducha, za lata błądzenia oraz tego wszystkiego, co 
czujemy,   że   nas   obciąża,   przygniata,   nie   daje   nam   spokoju.   Następnie   poprośmy   o   wybaczenie   u   całego 
Wszechświata, u wszystkich istot i dusz, u całego stworzenia. 
Po każdej prośbie poczekajmy chwilę, spróbujmy odczuć zwrotną falę wybaczenia. Jeżeli nie wyczujemy jej od razu, 
to nie przejmujmy się tym. Zawierzmy Bogu, Jego Miłości, która zawsze Wybacza. Proces Łaski wpisany jest w Istotę 
Miłości, która trwa nieustannie, a u tych dusz, które świadomie poproszą o Łaskę, procesy te przebiegają szybciej i 
głębiej. Ważne jest to, że dopuścimy do siebie Wybaczanie. Uznajmy też, że nam Wybaczono. To bardzo ważne. Nie 
prośmy wielokrotnie o przebaczenie za to, o co już prosiliśmy. Bóg słyszy nasze prośby, zna nasze myśli i intencje. 
Nie ma konieczności wielokrotnego powtarzania tego samego, bo w ten sposób gruntujemy czy wręcz wzmacniamy w 
sobie poczucie winy i niedowierzania w Łaskę Boga. Ważniejsze jest to, jak teraz będziemy żyć i postępować, bo nie 
aż tak istotne, kim się było (w poprzednich i obecnym życiu), a kim się jest tu i teraz. Należy też wybaczyć sobie 
samemu, wszystkim duszom, ludziom, całemu stworzeniu. Wybaczajmy zawsze i wszystkim, tak jak to robi Miłość. 
Wtedy   znikają   wszystkie   ograniczenia   na   drodze   ku   Miłości,   bo   sami   zaczęliśmy   przejawiać   Miłość   poprzez 
Wybaczanie, która jest jedną z podstawowych Cech Miłości.

     

Kolejny krokiem, który pomoże nam rozwijać się i żyć w Miłości, jest całkowite Jej zawierzenie i oddanie naszych 

problemów. Możemy powierzać mentalnie (w myślach) Bogu wszystkie nasze sprawy, wszystko to, co przeszkadza 
nam żyć w pokoju i harmonii. Ważne jest to, abyśmy dopuścili do naszego życia działanie Miłości w nas samych, w 
naszym  codziennym życiu, a nie tylko w duchu. Miłość przejawia się również w energii i materii, a my mamy to 

7

background image

urzeczywistniać. 

     

Gdy już zdecydowaliśmy się na skierowanie swojego życia i przejawienia ku Miłości, to czeka nas wiele wyzwań i 

zmian. Najprościej jest skorzystać z pomocy samego Stwórcy i Jego poprosić o pomoc w rozwiązywaniu naszych 
problemów, zadań i wyzwań.    

    

Istnieje  stary  i  bardzo   piękny  zwyczaj   pisania  Listu   do  Boga.  I   właśnie   w  takim   liście   możemy oddać Miłości 

wszystkie nasze problemy.

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski 16.12.2007 r. o godz. 9:07

Drodzy Nauczyciele! Powiedźcie proszę, co znaczy pełne oddanie problemów Stwórcy.

Odpowiada Jezus i Niebo Całe.
Kochani bracia i siostry!

Oddanie to pozbycie się czegoś, danie komuś czegoś, czego chcielibyśmy się pozbyć. Można oddać wszystko –  

rzeczy, majątek, prawa autorskie, sprawy do załatwienia i problemy, z którymi sobie nie radzicie. Można też oddać  
ciało i duszę. Podkreślam – można oddać wszystko. Powstaje wtedy jednak pytanie: Po co to robię? W jakim celu?  
Komu   to   oddaję?   Co   się   dalej   z   tym   stanie?   Czy   oddając   liczę   na   jakiś   profit,   zysk,   czy   jednak   robię   to  
bezinteresownie, bez poczucia żalu, w imię wyższych celów np. wspomożenia kogoś, poświęcenia siebie, swojego  
życia sprawie, idei, wierze, Bogu? Każdy przypadek jest inny, każdy człowiek ma swoje pojmowanie i zrozumienie,  
swoje   sprawy,   życie,   ciało   i   duszę.   Każdy   człowiek   czuje   i   odbiera   w   jego   obecnej   percepcji   postrzegania   i 
indywidualnej wibracji, jaką jest. Złożona sytuacja, skomplikowany proces. Ale wiemy, że klucz tkwi w prostocie, że  
wszystkie   genialne   rozwiązanie,   równania   itp.   są   proste,   nieskomplikowane.   Wiemy   również,   że   Miłość   jest  
Praźródłem,   Pierwotnym   Impulsem   Wszechrzeczy   i   Wszechistnienia   (o   tym   też  pamiętajcie   –   materia   i   istnienie  
zawsze są w symbiozie. Nie ma materii bez Ducha, a Duch nie zamanifestuje się bez materii).

Jeżeli chcemy cokolwiek w życiu oddawać, to powinniśmy to robić prosto, zdecydowanie (aby nie było w was żalu)  

i ostatecznie. Oddanie to oddanie. Poszło i nie wraca. Już nie jest moje. Nie mogę tymi rzeczami i sprawami, ciałami  
zarządzać, wpływać na nie, kierować nimi. Oddałem komuś i jestem z tego faktu zadowolony i szczęśliwy. Od tego  
momentu ta rzecz,  ta sprawa nie jest już moja. Wszystko byłoby bardzo proste, gdy to nadal mnie nie dotyczyło.  
Rzeczy, materia, pewne prawa można oddać i łatwo się z tym pogodzić, znaleźć nawet radość z tego. To ludzie  
potrafią, czasami zrobić samemu, ze swojego wnętrza, potrzeby. Trudniejsza sprawa pojawia się, gdy są to tematy i  
sprawy nadal mnie dotyczące – mojego życia, mojego zdrowia, mojej rodziny, mojej duszy. Mamy pierwszy poważny  
problem –  jak  mogę   oddać  coś,   co   jest  we mnie,   jest  mną?  Wiele   osób   powie,  że   to  niemożliwe,   irracjonalne  i  
niemądre. Powierzchownie może  tak się wydawać, szczególnie patrząc oczami  człowieka zapatrzonego w siebie,  
realizującego w większości tylko swoje pragnienia i zachcianki. I tu dochodzimy do pierwszych fundamentów oddania  
– dlaczego i po co chcę coś oddać? 

Materię oddaję, bo czuję, że jest już mi niepotrzebna, że mogę się nią podzielić i w ten sposób komuś posłużyć,  

wspomóc,  uszczęśliwić.  Brawo! Chcę oddać, aby kogoś, coś uszczęśliwić.  I jeżeli  to poczuję,  to ja też będę się  
cieszył, przebiegnie przeze mnie dreszcz radości i zadowolenia. Zrobiłem coś dobrego – podzieliłem się, bez żalu, z  
czystego serca. Tylko wtedy pojawi się radość. Bo gdy oddam z kalkulacji, wyrachowania, to będzie zawsze we mnie  
jakieś uczucie niedosytu, niepewności, czy dobrze zrobiłem. Ale gdy w wyniku tej kalkulacji zrozumie i pojmę, że tak  
jest  lepiej,  że  mimo   to,  że  coś oddaję,  to  ktoś coś zyskuje,  otrzymuje  pomoc i radość,  to  w końcu odpuszczę  i  
faktycznie oddam to, puszczę to od siebie z intencją – „Niech dobrze służy, nich się rozmnaża”. 

Ale w jakim celu ma to się rozmnażać? Czemu ma to służyć? To są kolejne istotne pytania. Oddam bez żalu temu  

komuś, gdzie będę czuł i wierzył, że przyniesie to dobro. Inaczej mogę mieć wyrzuty sumienia, mogą mnie później  
nachodzić myśli: Czy w dobre ręce oddałem? 

I tu dochodzimy do meritum sprawy – komu oddaję? Po co, dlaczego, to już wiem – aby pomnażać i siać dobro.  

Ale komu, to często nie wiemy, nie mamy pewności, czy to faktycznie ten człowiek, ta sprawa? Znowu niepewność,  
zawahanie. Ale wspomniałem, że klucz leży w prostocie i Miłości. Szybko znikną z nas wszelkie pytania, lęki i obawy, 
gdy   wszystkie   sprawy,   dobra   będziemy   oddawali   i   powierzali   Miłości.   Przecież   pragnę   Miłości,   chcę,   aby   ona  
przejawiała się w moim życiu, w moim otoczeniu, na Ziemi i we Wszechświecie. Proste i przyjemne. I tej prostoty  
trzeba się uczyć i doświadczać w swoim życiu. Zacząć od małych, codziennych spraw – powierzyć je Bogu, Mnie.  
Wszystko, co robisz,  czynisz,  myślisz oddać na rzecz Miłości. Po prostu oddać, nie martwić się czy uda się, bo  
sprawę poświęciłeś Miłości i Ona wie, jaki najlepszy pożytek z tego zrobić.  

Twoja intencja jest czysta i jasna –  

wszystko, co czynię i robię służy Miłości!

 W ten sposób zacznie się rodzić nowa więź pomiędzy tobą, a Miłością,  

dopuścisz do siebie i wokół siebie działanie Miłości. Nie będzie łatwo dostrzec tej Miłości, szczególnie na początku,  
ale   szybko   przyjdzie   zrozumienie   i   pojmowanie   oddania   wszystkiego   Miłości.   Zrozumiesz,   że   Miłość   nie   jest 
zachłanna,   że   nie   zabierze   ci   wszystkiego.   Wręcz   odwrotnie.   Pomoże   Ci   się   wzbogacić.   Oddasz   jakąś   rzecz   –  
poczujesz falę radości obdarzonych ludzi. Ugotujesz obiad, a będzie on bardzo smakował rodzinie; pójdziesz do pracy  
i zobaczysz, że tworząc, pracując z Miłością, dla Miłości szybko przyjdą efekty. Może się zdarzyć, że zmienisz pracę,  
bo zrozumiesz i poczujesz, że to, co robisz nie służy Miłości. W wielu sprawach może tak się zdarzyć. Zaczniesz czuć  
Miłość, podświadomie   będziesz wyłapywał impulsy, że  tam jeszcze  nie  ma  Miłości. Czasami  zostaniesz w  takim  
miejscu i będziesz jak siewca, jak ogrodnik siał Miłość, podlewał ją swoim światłem Miłości, aż wyrosną pierwsze  
plony. I wtedy poczujesz radość w swoim sercu, w swoim ciele – rodzą się nowe plony, owoce Miłości. Wyjałowiony, 
nieprzyjazny grunt zacznie rodzić Miłość. Piękne i wzruszające. A wszystko wypłynęło z oddania się Miłości. Niektóre 

8

background image

sprawy same zaczną się układać, rozwijać tak, że nawet niewiele będzie trzeba przy tym robić, a rozwiązania, skutki 
będą przynosiły radość i szczęście.  Może  się zdarzyć,  że  jeszcze  na początku  nie rozróżnisz pielenia, usuwania  
chwastów od zbiorów i wyciągniesz złe wnioski. Ale i wtedy oddaj je Miłości. Już wiesz, czujesz, że wszystko zaczyna  
się   dziać   w   skali   Miłości,   której   nie   zawsze   do   końca   pojmujesz.   Nie   trzeba   pojmować.   Wystarczy   oddawać  
nieustannie   wszystko   Miłości,   żyć   zgodnie   z   Prawami   Miłości,   aby   być   pewnym,   że   poprzez   swoje   oddanie 
pomnażasz Miłość. Dążysz w ten sposób do nieustanej Komunii ze Stwórcą, do przejawiania Miłości w sobie samym i 
poprzez   Ciebie.   Doskonalisz   siebie   –   człowieka   i   swojego   Ducha   w   Miłości.   Stajesz   się   w   ten   sposób   Bogo-
Człowiekiem, bo zaprosiłeś go do swojego życia,  do swojego przejawienia.  

I właśnie po to oddajemy Stwórcy  

swoje   problemy   –   aby   usunął   wszystkie   przeszkody,   zatory,   blokady,   ograniczenia   na   waszej   drodze   do  
zjednoczenia się z Miłością, byciem Miłością, przejawienia Bogo-Człowieka na Ziemi i w Kosmosie.

 Oddajemy  

Mu wszystko  to, co nie  jest w nas Miłością,  aby się nią stało. Oddajemy  mu  wszystkie  lęki i strachy, aby  żyć  i  
oddychać   już   tylko   Miłością.   Oddajemy   mu   wszystkie   nasze   ułomności,   niedoskonałości,   aby   stały   się   Miłością.  
Możemy Mu oddać się w całości, aby stać się Miłością. 

Po to Bogu oddajemy swoje problemy. Nie po to, aby je  

rozwiązać i mieć „spokój”, a po to, aby stać się Miłością.

Do wszystkiego się dojrzewa, dochodzi w pewnym czasie. Ale każdy, kto prosi Boga o pomoc powinien wiedzieć i 

pamiętać, że jest On Miłością i wszystko, co będzie czynił, będzie wypływać z Miłości i dla Miłości. Czasami pomoże  
nam w trywialnej sprawie, rozwiąże jakąś trudną sytuację, abyśmy przyjęli i zrozumieli istotę Miłości. Pomoże nam  
wyzdrowieć, abyśmy mogli energiczniej i z większą werwą oddać się Miłości. Bóg wleje w nas siły i wiarę, abyśmy  
mogli żyć Miłością. Bóg ześle do nas ziemskich i anielskich pomocników, abyśmy mogli udźwignąć i zrobić więcej,  
aniżeli się spodziewamy, bo dążymy do jej jak najszerszego i najgłębszego przejawiania Miłości. Bóg odmieni nasze  
życie, upiększy je i stworzy nowe możliwości – możliwości Miłości.

Jak oddasz Stwórcy swoje problemy w całości, całkowicie, to szybko zauważysz efekty. Poczujesz,  że  już nie  

jesteś sam, że zawsze jest ktoś przy tobie, że działają w twoim życiu jakieś siły i moce, których nie widać, a jednak są  
i manifestują się w konkretnych, uchwytnych sprawach. Będzie w tobie wzrastała ufność i zawierzenie, zrozumienie i  
pojmowanie, wola i moc działania. Będziesz coraz odważniej i spokojniej przyjmował nowe wyzwania – i te często  
przyziemne, ziemskie, i te duchowe, energetyczne. Dojrzejesz do oddania całego siebie Miłości, bo nią tak naprawdę 
jesteś.   Pozwolisz   jej   działać   w   tobie   i   przez   Ciebie.   Dla   większości   będzie   to   zupełnie   nowe   wyzwanie,   nowe  
doświadczenie. Jak każda nowa rzecz przynosić będzie coś, czego nie znacie i pojmujecie. Ale wy już wiecie – wy  
wszystko już Bogu oddajecie. Bez troski, strachu i lęku o efekt i przyszłość, bo waszą  intencją jest pomnażanie  
Miłości. Prosto, łatwo i skutecznie. Miłość czyni Miłość, Miłość rodzi Miłość. Po co już sobie w życiu coś komplikować,  
samemu narzucać cele trudne do zrealizowania? Wszystko oddaję Bogu. Nawet swoją duszę! Ale czy człowiek może  
oddać   komuś   swoją   duszę   we   władanie?   Oczywiście,   że   może,   bo   ona   jest   jego   częścią.   Zeszła,   wstąpiła   w  
człowieka, wiedząc, że zostanie ograniczona do pewnych ram, form i możliwości. A że jest częścią większego ducha,  
to wie, że zawsze może jeszcze liczyć na jego wsparcie, gdy człowiek zawiedzie. Ludzie, którzy kroczą drogą Miłości  
wiedzą już, że przejawiając Miłość stapiają się ze swoim Duchem, a tym samym Duchem Wszechświata - Miłością.  
Otwierają się na Boga, na Jego przejawienie w sobie. Stają się Jednością – i Duchową i cielesną. Współodczuwają,  
choć nie przejmują na siebie cierpienia „całego” świata. Współodczuwanie prowadzi do zrozumienia, do pojmowania  
istoty rzeczy poza swoim ciałem, poza samym sobą. Zaczynamy nie tylko odczuwać, ale też i działać, aby podnieść  
nie tylko swoje wibracje i swoją rzeczywistość, a także wibracje ogółu i innych jednostek. Nastąpiła zmiana rozumienia  
i pojmowania swojego istnienia.  

Istnieję dla Miłości, aby Nią się stać i Ją dalej siać.

  Jestem całkowicie oddany 

Miłości. Już wiem, że nie ma dla mnie innej drogi jak tylko Miłość. 

Oddaję więc Bogu wszystko stare, co mi w tym  

przeszkadza, zakasam rękawy, otwieram oczy, umysł i serce i IDĘ, KROCZĘ KU MIŁOŚCI.

 A droga nierówna,  

zawiła i kręta, szczególnie na początku. Wiele sprzecznych sygnałów, nawet konfliktowych sytuacji. Ale ja już wiem –  
wszystko oddaję Bogu. On mi pomoże. On rozwiąże każdą sprawę tak, że będzie to w jakimś stopniu służyło Miłości.  
Na tej drodze czeka mnie kolejne wyzwanie. Jak mam być Miłością, jak ją najlepiej przejawiać, gdy nie mogę z Nią 
porozmawiać, wyjaśnić wszystkich dręczących mnie pytań, upewnić się, że postępuję właściwie? Przydałaby się jakaś  
forma komunikacji. Czucie czuciem, intuicja intuicją, ale rozmowa rozmową. Rozmowa zawsze pomaga, wyjaśnia,  
przyśpiesza   niektóre   procesy.  

Co   zrobić,   aby   usłyszeć   Boga?   Odpowiedź   jest   bardzo   prosta.   SŁUCHAĆ.  

Wyrazić taką wolę i chęć nauczenia się rozmowy z Bogiem. Oddać mu swoje myśli i wyrazić zainteresowanie  
słowami Boga. Wystarczy usiąść i zawołać: „Słucham Was, Drodzy Nauczyciele! Słucham Cię Boże!”

  Aby 

proces nauki szybciej i łatwiej przebiegał należy zapisać to, co usłyszałem, jakie myśli do mnie przyszły. Można też 
zadać pytanie. Jak już sobie porozmawiacie, to należy oddzielić plewy od ziaren, czyli wybrać to, co jest Miłością i ma  
służyć   Miłości,   a   odrzucić   to,   co   osądza   i   wywyższa.   Każda   rozmowa   poza   słowami   przyniesie   ci   też   jakieś  
zrozumienie, doda ci sił i energii, dostroi cię bardziej do wibracji Miłości, abyś mógł być Miłością, tak jak Ja nią się  
stałem. I z tego się cieszę, przekazuję mą radość wszędzie gdzie jestem.

Jestem Miłością!

Jestem Radością!

A wszystko to, bo Bogu zaufałem 

I wszystkie me problemy Mu oddałem!

I love you all, (kocham was wszystkich) 

Jezus

 

9

background image

Pisemna forma zwrócenia się do Boga pomaga uświadomić nam wiele problemów, nad którymi nie 

zastanawiamy się, na co dzień. Pomaga również uniknąć w przyszłości powtarzania tych samych błędów, 
wytwarzania tych samych (podobnych) schematów i niekorzystnych wzorców energetycznych i 
myślokształtów, które stwarzają na nowo zbliżone, a nawet te samy problemy. 

Zanim zaczniemy pisać List do Boga, to warto zwrócić się do Niego o pomoc w jego napisaniu (swoimi 

słowami, ulubioną modlitwą). List najlepiej napisać na czystej, oddzielnej kartce. 

Zwróć się do Boga tak jak czujesz. Nie ma tu żadnych schematów. To jest twój osobisty list. Napisz 

wszystko  to, co chciałbyś   Mu powiedzieć,  przekazać,  tak świadomie  i  od serca. W tym  liście możesz  Go 
poprosić o rozwiązanie swoich obecnych i przyszłych problemów. Poniżej podajemy kilkanaście próśb, które 
mogą być dla ciebie wskazówką i podpowiedzią:

Dopomóż mi stać się Miłością.

Usuń wszystkie przeszkody, zatory, blokady i ograniczenia utrudniające i przeszkadzające w 
zjednoczeniu mnie z Miłością i byciem Miłością.

Pomóż przejawić mi w sobie moją Duszę, Ducha Ludzkości i Ducha Wszechświata. 

Doprowadź moje myśli i postępowanie w stan spokoju i harmonii ze Wszechświatem. 

Wzmocnij moją wiarę … (wymienić to, co osłabia moją wiarę, co przeszkadza mi wierzyć np. brak wizji, 
słyszenia itp.).  

Pomóż uwolnić mi się od strachów i lęków … (np.: lęk przed samotnością, utratą pracy, za bliskich, 
obawa przed ośmieszeniem, oceną innych, przed kontaktem z Nauczycielami itp.).   

Proszę o zrozumienie, pojmowanie i prowadzenie w sprawach duchowych … (wymienić to, czego nie 
pojmuję, nie rozumiem np. Dlaczego Bóg dopuszcza do tyle zła na Ziemi?). 

Dopomóż mi dostrzec wady i cienie mojego ego … (wymienić je np. wykorzystywanie innych, 
konfliktowość, wywyższanie się, zarozumialstwo, pamiętliwość, buntowniczość, lenistwo duchowe i 
życiowe, egocentryzm), tak abym mógł się od nich uwolnić

Uwolnij moje serce i umysł od nieczystych zamiarów i intencji … (wymienić je np. wykorzystywanie 
innych do swoich celów, manipulowanie emocjami i informacjami).

Dopomóż mi być szczerym przed samym sobą, przed Tobą, jak i innymi ludźmi … (wymienić gdzie 
jesteśmy nieszczery i co mi przeszkadza w byciu szczerym). 

Dopomóż mi pozbyć się moich mentalnych, emocjonalnych i kulturowych uprzedzeń powodujących 
niezgodę i konflikty … (wymienić np.: wyższość kulturowa i intelektualna, wszelki rasizm itp.).

Proszę o pomoc w odrzuceniu starych, niepotrzebnych przyzwyczajeń... (wypisać to, co chciałbym 
zmienić, a nie daję rady np.: chodzę tam, gdzie wypada, a ja się z tym źle czuję; za dużo oglądam 
telewizję; nawyki żywieniowe). 

Proszę, pomóż mi pozbyć się nałogów, np. alkohol, kawa, pracoholizm... (wymienić nałogi i to, od 
czego w jakiś sposób czuję się uzależniony). 

Proszę, uzdrów mnie, a w szczególności... (wymienić to, co chciałbym w sobie uzdrowić i wyleczyć, ale 
przy rozumieniu człowieka, jako istoty wielowymiarowej, duchowo-fizycznej, posiadającej wiele ciał jak 
np.: energetyczne, emocjonalne i mentalne, które też mogą być chore).  

Proszę o zharmonizowanie moich spraw materialnych … ( np. pomóż mi harmonijnie wykorzystywać 
moje środki finansowe; o przejawienie się materii-pieniędzy w moim życiu; o wewnętrzny spokój 
związany z materialnym aspektem życia). 

Proszę uwolnij wszystkich i wszystko, od kogo i czego jestem uzależniony.. (np. uzależnienie 
energetyczne, emocjonalne, mentalne, finansowe). 

Proszę uwolnij wszystkich i wszystko, co jest uzależnione ode mnie.... (j/w).

Proszę o wybaczenie u wszystkich, których świadomie i nieświadomie skrzywdziłem w życiu mojej 
duszy... (wymienić z imienia czy opisu zdarzenia tych, o których wiem, że skrzywdziłem; dotyczy to 
wszystkich istnień). 

Proszę dopomóż mi wybaczać wszystkim i wszystkiemu, do czego czuję negatywne myśli, emocje i 
uczucia...(np. zazdrość, zawiść, nienawiść, złość, gniew).

Następnie wypisać wszystko to, co przeszkadza nam żyć w harmonii i pokoju, a powyższe punkty nie 
poruszyły tych spraw.
W przyszłości możemy zwracać się do Boga z prośbami (czy to w formie listu-prośby, czy też już tylko 

w myślach) o wiele spraw. Nie zawężajmy się tylko do przyjętych schematów i zwyczajów. Prośby możemy 
pisać tylko dla danej, jednej sytuacji, np.:
-

 

Boże! Zharmonizuj proszę … (kłótnię w domu, moje spóźnienie na spotkanie, napiętą atmosferę w pracy, 

moje emocje, itp.).  

- Wielki Stwórco! Proszę, zabierz moje pragnienia i pożądania … (taką prośbę możemy napisać, gdy nasze ego 

ciągle wysuwa na plan pierwszy nasze pragnienia np. bycia lepszym od innych, bycia sławnym, itp.).

- Święty Duchu Miłości! Podpowiedz mi, gdzie Tobie jeszcze nie zawierzyłem? Co jeszcze powinienem Tobie 

oddać? 

- Ojcze! Podsuń mi pomysł jak rozwiązać … (sytuację, problem, sprawy zawodowe)  

10

background image

Możemy prosić o pomoc w rozwoju umysłowy; o szybszą naukę języków obcych; o lepszą pamięć i 

naukę   w   szkole;   o   doprowadzenie   mnie   (do   mnie)   jak   najbardziej   odpowiednich   ludzi,   pomocnych   w 
rozwiązaniu moich życiowych zadań; o jak najszybsze nauczenie się Telepatii Miłości. 
Właściciele   firm,   osoby   nimi   zarządzające   mogą   prosić   o   umiejętność   tworzenia   i   współpracy   w   Duchu 
Miłości;   o   intratne   kontrakty;   spłatę   należności   przez   dłużników;   o   twórcze   i   pożyteczne   pomysły;   o 
zatrudnianie   odpowiednich   i   kompetentnych   pracowników;   o   zharmonizowanie   spraw   materialnych   i 
umiejętność przeznaczania środków materialnych na pożyteczne i szczytne cele.

Zwracanie   się   z   prośbą   o   zharmonizowanie   danego   problemu,   sytuacji   jest   bardzo   odpowiednie. 

Umożliwiamy w ten sposób swobodne działanie Stwórcy. Wyrażamy wtedy nasze pełne zaufanie i wiarę, co do 
Jego sposobu działania i rozwiązywania problemów. 

Po napisaniu Listu do Boga kartkę lub kartki należy spalić, a popiół zmyć w bieżącej wodzie (można go 

wysypać do toalety czy zlewu i spłukać wodą). Ten stary i prosty rytuał pomaga w pełnym i rzeczywistym 
oddaniu naszych próśb i problemów Bogu. 
List ma spalić się całkowicie. Jeżeli w trakcie palenia któraś z kartek zagaśnie, to zapalamy ją powtórnie. 
Palenie można wykonać w misce nierdzewnej lub żaroodpornej na balkonie (podwórku), aby uchronić się 
przed   zadymieniem   mieszkania   i   rozsypaniem   popiołu.   Cały  rytuał   możemy  wykonać   też   na   łonie   natury, 
wysypując popiół do płynącej rzeki czy strumyka.  

Celem   tej   pracy   jest   przygotowanie   nas   do   nawiązania   nowych   poziomów   komunikacji   i   relacji   z 

Bogiem. Napisanie takiego listu porządkuje w nas samych jak i w naszych polach wiele spraw. Możemy naraz 
uświadomić sobie mnóstwo wewnętrznych niezgodności, niesłusznych pretensji do Boga o coś, gdzie tak 
naprawdę to my sami jesteśmy ich przyczyną. Dużo osób nie lubi pisać, bo uważa, że nie potrafi. W naszym 
Liście   do   Boga   nie   jest   istotny   styl   czy   ortografia,   a   faktyczna   i   szczera   intencja   rozmowy  ze   Stwórcą   i 
powierzenia Mu naszych trosk. W ten sposób dopuszczamy do siebie, że Bóg może, a nawet pragnie nam 
pomagać i służyć nawet w najdrobniejszych sprawach tak, jak każdy kochający rodzic. 

Przy wypisywaniu pierwszy raz próśb i problemów należy przemyśleć sobie, co angażuje nasze myśli i 

emocje dłużej aniżeli pół godziny w następującym rozumieniu, np.: jesteśmy w pracy, a co chwilę martwimy 
się o dzieci; o ty czy starczy nam pieniędzy na opłaty; gdzie mamy pojechać na urlop; przypominamy sobie 
przykre czy radosne zdarzenia z przeszłości; narzekamy na starość, chorobę, sąsiadów; obciążamy innych za 
to,   co   sami   doświadczamy;   wyobrażamy   sobie   fikcyjne   zdarzenia   dyskutując   sam   ze   sobą;   myślimy   o 
problemach innych dyskutując i radząc im w myślach; gdybamy o przeszłości i przyszłości. 

Badania naukowe wykazują, że mamy od pięćdziesięciu do siedemdziesięciu tysięcy myśli dziennie, z 

czego   prawie   dziewięćdziesiąt   procent   jest   tych   samych   powtarzających   się   myśli,   które   nie   wnoszą   nic 
nowego do naszego życia. I właśnie te nieustannie powracające myśli, emocje, wizualizacje, lęki, gdybania, 
radzenia innym, osądzania, obawy, pragnienia i oczekiwania od życia nie pozwalają nam cieszyć się dniem 
codziennym, bieżącą chwilą, bo żyjemy zbytnio w przeszłości, albo za bardzo obawiamy się przyszłości.

Nauczyciele Miłości pomogą nam zharmonizować nasze myśli i emocje, dostroić je do częstotliwości 

Miłości,   nasączyć   Boskimi   Wizjami,   wskazać  zadania   do  wykonania.   Kontakt  z  Nimi   przyniesienie   nam  w 
relatywnie   szybkim   okresie   czasu   zrozumienie   i   wewnętrzny   pokój,   uzdrowi   wiele   sytuacji,   a   nawet   nas 
samych. Nauczyciele uczą, że człowiek powinien dążyć do znalezienia wewnętrznego rozwiązywania każdej 
sytuacji życiowej w ciągu nie dłużej jak trzech minut. Jeżeli nie potrafimy wychwycić wewnętrznego głosu, 
przekonania, co do sposobu rozwiązania danego problemu, to powinniśmy go natychmiast oddać Stwórcy 
(nie dotyczy to oczywiście myśli niezbędnych do wykonywania naszej pracy, czynności, gdzie dla własnego 
dobra i bezpieczeństwa należy się na nich koncentrować, chociaż i tu można i należy korzystać z Boskiej 
pomocy). 

Pisemna   forma   zwrócenia   się   do   Stwórcy   pomaga   zrozumieć   istotę   i   przyczynę   naszych   trosk, 

pragnień i problemów. Ma również nauczyć nas faktycznego zawierzenia Stwórcy, które polega na tym, że nie 
wymuszamy na Nim konkretnego rozwiązania, nie prosimy go nieustannie o to samo, a oddajemy Mu daną 
sprawę do zharmonizowania zgodnie z Prawami Miłości. A to oznacza, że godzimy się na Boskie rozwiązania, 
że zaczynamy faktycznie dopuszczać do siebie Miłość i akceptować Wizje Miłości w swoim osobistym życiu. 
W praktyce oznacza to, że po spaleniu listu (czy też poproszeniu Boga w myślach o pomoc) staramy się nie 
myśleć o danej sprawie, a być już tylko uważnym obserwatorem wydarzeń. Wiemy, że z czasem pojawi się 
jakieś rozwiązanie, a naszą rolą jest je dostrzec i pozwolić sobie płynąć w nurcie życia przygotowanym przez 
Boga.   Pomoże   nam   w   tym   Świadoma   Telepatia   Miłości,   dzięki   której   będziemy   mogli   otrzymywać 
podpowiedzi, a nawet konkretne wskazówki i wyjaśnienia, a nie tylko polegać na bacznej obserwacji, intuicji i 
odczytywaniu znaczenia danych zdarzeń.

Praktyka wykazuje, że część próśb jest spełniania dokładnie tak, jak o to poprosiliśmy. Część zostaje 

rozwiązana w inny sposób, spełniając w efekcie końcowym nasze oczekiwania. Niektóre prośby rozwiązują 
się poprzez zanik naszych pragnień i wizji, co do niektórych spraw, bo zmienia się w międzyczasie nasza 
świadomość   i   pojmowanie   życia.   Z   reguły   pozostaje   jednak   jakaś   część   problemów,   gdzie   nasza 
niecierpliwość, stare wzorce i emocje przeważają. Będziemy nadal się o coś martwić, czegoś bardzo pragnąc 
czy   denerwując   się   i   niecierpliwić.   Wtedy   możemy   napisać   kolejny   raz   list-prośbę   z   uwzględnieniem 
dotychczasowych przemyśleń i zdarzeń, np. „Wielki Stwórco! Uwolnij mnie od …; dodaj mi sił i wytrwałości 

11

background image

…” 

Należy zdawać sobie jednak sprawę, że niektóre sprawy nie rozwiążą się, dopóki nie otworzymy się w 

pełni na Miłość i jej przejawienie w nas. Jest to proces zmiany hierarchii wartości w naszym życiu, w którym 
powinniśmy świadomie uczestniczyć. Najwyższym i niepodważalnym autorytetem ma stać się dla nas Miłość, 
Bóg, który przejawia się w Mega Kosmosie i Mega Istnieniu. Gdy zaakceptujemy w pełni, że jesteśmy istotą 
duchową,   wielowymiarową,   kosmiczną,   to   zrozumiemy,   że   gościmy   na   Ziemi,   że   przybyliśmy   tutaj,   aby 
dokonać czegoś wielkiego i wspaniałego – Przejawić Miłość. To jest ogólna misja ludzkości, w której każdy 
człowiek ma swoją rolę i zadanie do wykonania. Aby tego dokonać, najlepiej i najprościej jest pobierać nauki 
u samej Miłości, korzystać z Jej porad, poddać się kosmicznej nawigacji tak, aby stać się jak najszybciej 
czystym kanałem i narzędziem dla Miłości, jej Ducha, Mocy, Mądrości i Energii. Taka otwartość na Miłość, 
współpraca z Miłością pomaga w sprowadzeniu Nieba na Ziemię, zjednoczeniu się człowieka z Bogiem, do 
bycia Jednością Miłości. 

Nasze problemy, troski, obawy, niedoskonałości i ciemne strony naszego ego oddajemy Bogu przede 

wszystkim po to, aby stać się Miłością m.in. poprzez rozwój i przejawianie Boskich Cech. Gdy je będziemy 
pielęgnować, to nasze cienie samoistnie uschną i odpadną. Nadmierne i długotrwałe skupianie się na naszych 
niedoskonałościach   opóźnia   proces   ich   uwalniania,   transformacji   i   oczyszczenia,   jak   też   wielokrotnie 
prowadzi do zaniżenia oceny własnej. 

Pełne i ufne otworzenie się na Miłość Jest ogromnym wyzwaniem dla każdego człowieka. Otrzymamy 

jednak   największe   z   możliwych   wsparć   –   to   sam   Bóg   pomoże   nam   w   procesie   porządkowania   wartości 
naszego  istnienia.   Zrobi   to   najdelikatniej   i   najłagodniej   jak   to   jest   możliwe.   Nie   oznacza   to,   że   będziemy 
zwolnieni   od   podejmowania   decyzji   i   ich   wykonania,   bo   to   właśnie   my   mamy   zadecydować   i   wykonać. 
Otrzymamy   jednak   podpowiedzi   i   wskazówki   od   samego   Źródła,   zostaną   stworzone   nowe   możliwości   i 
przestrzenie.   I   gdy   zaufamy   prowadzeniu,   to   już   nie   będziemy   walczyć   z   życiem,   a   płynąć   w   radosnej   i 
twórczej rzece życia Miłości.

MODLITWA MIŁOŚCI

Boże, Ojcze Mój!

Proszę o Dar Miłości, Miłości Obfitość.

Ześlij do mnie Twe Anioły – Anioły Miłości,

Abyśmy razem mogli dokonać Cudu Miłości.

Niech On dokona się we mnie,

Uczyni ze mnie członka Rodziny Miłości.

Proszę o Dar Miłości dla wszystkich twoich latorośli,

Dla całego stworzenia, dla całego istnienia.

Niech Światło Miłości rozleje się po Świecie,

Niech Miłość króluje w całym Wszechświecie.

Niech Ziemia przyjmie ten dar Miłości,

I odrzuci na bok wszelkie złości.

Niech ludzie dostrzegają w sobie źródło Miłości,

I żyją już tylko w Wibracjach Miłości.

Proszę, aby Duch Miłości nie tylko we mnie gościł,

A żył i promieniował nieustającym Światłem Miłości.

Niech Duch Twój wzrasta we mnie, lecząc wszystkie rany.

Niech Miłość we mnie bucha i radość wokół sieje.

Daj mi Ojcze wszystko, co potrzeba,

Abym mógł być siewcą Miłości.

Uczyń ze mnie twe narzędzie,

Bo ufnie oddaję się w Twe prowadzenie.

Proszę o Miłość, Miłość dla wszystkich,

O serca dusz otwarcie,

O radość wiekuistą, o miłość rzeczywistą.

Natchnij mnie Ojcze zrozumieniem i pojmowaniem Miłości,

Aby mógł zawsze tętnić w rytmach Miłości.

Niech Miłość w moim życiu nieustannie się przejawia,

Niech całe moje życie Ciebie wysławia.

Chcę służyć Miłości, Miłością pragnę być.

Takie są moje życzenia - one świętością mego życia są.

Chcę już tylko Miłością żyć, Miłością być!

Kocham Cię Ojcze! Tobie wszystko powierzam.

Mariusz Brzoskowski

29.02.2008r.  

(pomogły napisać Anioły Miłości) 

12


Document Outline