background image

 

1

POLSKIE KINO LAT 1918-1939 

 

Wstęp: 

• 

Sesja filmoznawcza UJ-otu z 1977r. 

• 

Trudno podejmować badania filmowej teraźniejszości bez zgłębienia tradycji, z jakiej ona wyrasta. 

• 

Brak odpowiednich danych. 

 
Zbigniew Wyszyński: Polska kultura filmowa 

• 

Formy  dzisiejsze  w  znacznym  stopniu  wywodzą  się  z  kultury  filmowej  okresu  międzywojennego,  a 
współczesna  kultura  filmowa  jest  kontynuacją  kultury  masowej  kształtowanej  w  latach  dwudziestych  i 
trzydziestych. 

• 

Kulturę  filmową  warunkuje  świadomość  filmowa:  bierna  i  czynna,  współczesna  i  historyczna,  o 
ogólnoestetycznych, ekonomicznych, społecznych i politycznych odniesieniach, która funkcjonuje w sferze 
twórczości
  (profesjonaliści,  którzy  kształtują  wygląd  realizowanych  filmów:  reżyserzy,  scenarzyści, 
aktorzy, operatorzy, producenci, właściciele kin i biur wynajmu filmów), interpretacji (krytycy, historycy i 
teoretycy filmu, animatorzy życia artystycznego) i konsumpcji filmowej (widzowie kinowi). 

• 

W  okresie  międzywojennym  filmy  docierały  do  widzów  tylko  przez  jeden  kanał,  tj.  kina  o 
niezróżnicowanym profilu programowym. Na społeczeństwo oddziaływały jednotorowo – przy intensywnej 
akcji  reklamowej  ze  strony  producentów  i  aparatu  rozpowszechniania  –  utwory  filmowe;  presja  kręgu 
interpretatorów była osłabiona. 

• 

Mało  kin:  1923r.  –  428  kinematografów;  1938r.  –  807  kin  (789  dźwiękowych;  298  czynnych  przez  cały 
tydzień).  Dla  porównania  w  1939r.  USA  miały  ponad  16.000  kin,  ZSRR  8.000,  a  Włochy  3800.  W  USA 
przypadało 1 kino na 7,5 mieszkańca, w Niemczech na 13,7, a w Polsce na 46 mieszkańców. 

• 

Kina  lokalizowano  w  większych  ośrodkach  miejskich:  Warszawa  w  1938r.  –  68  kin  (rocznie  14,9  miliona 
widzów; statystyczny mieszkaniec bywał w kinie 11,8 raza rocznie), Łódź – 33 kina, w Poznaniu, Lwowie i 
Wilnie – widz bywał w kinie 11-13 raza rocznie. Wieś była od filmu odcięta całkowicie. 

• 

Mało  kin,  ale  wyświetlały  wiele  obrazów,  głównie  zagranicznych;  importowano  wiele  filmów,  głównie 
amerykańskich (rocznie średnio 500 pozycji), ale też z Niemiec (100 filmów rocznie), Francji (88 rocznie), 
Austrii (17), ZSRR (5-6). 

• 

Zawyżony import paraliżował rozwój twórczości własnej: filmy polskie stanowiły zaledwie 2,1% ogólnego 
repertuaru  kin.  W  latach  1919-1939  wyprodukowano  w  kraju  mniej  niż  300  filmów,  średnio  14  premier 
rocznie (lata 20-te: 120 obrazów/12 premier rocznie; lata 30-te: 160 obrazów/16 filmów rocznie). 

• 

Polskie  filmy  naśladowały  w  większości  wzorce  amerykańskie,  ustępując  im  pod  względem  dynamiki 
narracji,  precyzji  formalnej  i  bogactwa  inscenizacji.  Nie  były  praktycznie  eksportowane  do  innych  krajów 
(poza  małymi  krajami:  Łotwa,  Litwa,  Rumunia,  Palestyna;  większym  widzem  była  polonia  amerykańska). 
Przeznaczano je na rynek wewnętrzny. 

• 

Film by był rentowny musiał kosztować góra 150.000 złotych. Film droższy, mimo walorów artystycznych i 
elementów  atrakcyjnych  dla  masowego  widza,  musiał  ponieść  klęskę  finansową,  np.  Barbara 
Radziwiłłówna
  Józefa  Lejtesa  ->  preferowana  konwencja  melodramatu,  pierwiastki  erotyczne,  popularni 
aktorzy  (Jadwiga  Smosarska  i  Witold  Zacharewicz),  autentyczny  plener  Krakowa,  kosztowne  stroje,  dobre 
przyjęcie (najlepszy obraz sezonu 36/37 wg Świata Filmu), ale i tak poniósł klęskę finansową, bo kosztował 
ponad  200.000.  Wytwórnia  Age-Film  ratowała  się  Gehenną  (1939)  Michała  Waszyńskiego  wg  powieści 
Heleny  Mniszek  –  film  bezwartościowy  i  prymitywnie  zrealizowany  o  połowę  tańszy  w  produkcji,  ale 
dochody dwukrotnie wyższe niż w przypadku Barbary.  

• 

Duża  popularność  literatury  trywialnej  i  brukowej,  co  świadczy  o  mało  wyrobionych  i  niewybrednych 
gustach masowego czytelnika, ciągnącego ku literaturze drugo- i trzeciorzędnej. Teatry również sięgały po 
sztuki bulwarowe, gdyż publiczność bojkotowała wielki dramat. 

• 

Ulubionym  gatunkiem  widowni  był  melodramat,  do  konwencji  którego  przystosowywano również dramaty 
sensacyjne,  obyczajowe  i  historyczne.  Najpopularniejsze:  Iwonka  (1925)  Emila  Chaberskiego  wg 
opowiadania  Juliusza  Germana,  Trędowata  (1926)  Edwarda  Puchalskiego  wg  Mniszkówny  i  Dzikuska 
(1928)  Henryka  Szaro  wg  powieści  Ireny  Zarzyckiej.  Potem  popularne  były  Trędowata  (1936)  Juliusza 
Gardana, Ordynat Michorowski (1937), Znachor (1937), Profesor Wilczur (1938) czy Gehenna (1939). 

• 

Widzowie  ciążą  ku  tradycji  i  wspomnieniom:  Pięto  wyżej  (1937)  Leona  Trystana,  Niedorajda  (1937) 
Mieczysława Krawicza czy Zapomniana melodia (1939) Jana Fethke. 

• 

Struktura  twórczości:  w  latach  20-tych  8  komedii  na  120  wyprodukowanych  filmów  (!),  zaś  w  latach  30-
tych  już  55  komedii/163  filmy;  ekspansja  komedii  przypada  na  lata  1935-1937  (1935:  10  komedii/2 
dramaty; 1936: 12 komedii/12 dramatów; 1937: 10 komedii/17 dramatów). 

• 

Preferencja dramatu i marginesowe traktowanie komedii, choć w teatrach właśnie komedia przyczyniała się 
do podniesienia rentowności, a wśród reżyserów filmowych utrzymywał się podgląd, iż jest ona łatwiejsza i 

background image

 

2

mniej kosztowna w realizacji od dramatu => wynika z długiego okresu zaboru, przywykliśmy do cierpienia i 
sentymentalizmu (w USA komedia była druga po westernie). 

• 

Ekspansja  komedii  możliwa  dzięki  czasowi,  który  upłynął  od  uzyskania  niepodległości;  wyzwolenie  się  z 
wiekowych tradycji i nastrojów; zaczęło dorastać nowe pokolenie urodzone w wolnym kraju, któremu obce 
były  przytłoczone  predyspozycje  psychiczne,  które  domagało  się  lekkiej  rozrywki.  Poprawiły  się  również 
warunki  ekonomiczne.  Stabilizacji  życia  towarzyszył  wzrost  zadowolenia  i  rozwój  twórczości 
odzwierciedlającej te nastroje społeczne. 

• 

W  1934r.  zakazano  wojskowym  w  służbie  czynnej  uczęszczania  na  Śluby  Ułańskie  Juliusza  Gardana  z 
powodu  rzekomego  ośmieszania  armii  polskiej,  z  tego  samego  powodu  nie  wznowiono  w  1938r.  komedii 
M. Krawicza Ułani, ułani, chłopcy malowani (1931). Wartości obyczajowo destrukcyjnych dopatrywano się 
nawet w neutralnych komediach, jak Dwa dni w raju (1936) czy Piętro wyżej (1937) Leona Trystana (oba). 
Filmy  Ada,  to  nie  wypada  (1936)  Konrada  Toma  czy  Pani  minister  tańczy  (1937)  Juliusza  Gardana  były 
zakazane  dla  młodzieży  poniżej  osiemnastego  roku  życia.  Takie  praktyki  zawężały  grono  potencjalnych 
odbiorców  filmu  oraz  ograniczały  zasięg  tematyczny  scen  komediowych  i  wpływały  na  obniżenie  jego 
poziomu. 

• 

Większość  twórców  filmowych  nie  odznaczała  się  sprecyzowanymi  zainteresowaniami  gatunkowymi  i 
tematycznymi  i  nie  wypracowała  indywidualnego  stylu  wypowiedzi;  charakteryzowała  się  przeciętnie 
opanowanym  rzemiosłem  i  eklektyzmem  twórczym  podporządkowanym  wymogom  kina  komercyjnego. 
Przykład:  Michał  Waszyński,  najbardziej  aktywny  reżyser  (w  latach  1929-39  zrealizował  41  filmów!), 
rocznie  3-4  filmy.  Był  twórcą  dramatów  (Prokurator  Alicja  Horn,  Zabawka,  Kobiety  nad  przepaścią)  i 
komedii  muzycznych  (Co  mój  mąż  robi  w  nocy?,  Kocha,  lubi,  szanuje,  ABC  miłości,  Jaśnie  pan  szofer), 
reżyserował  ckliwe  melodramaty  (Znachor,  Gehenna)  i  farsy  filmowe  (Dodek  na  froncie,  Wacuś,  Bolej  i 
Lolek)
Brak jakiejkolwiek linii programowej – znamienna cecha kina międzywojennego! 

• 

Wszystkich  płodnych  reżyserów  charakteryzował  eklektyzm  twórczy:  Mieczysław  Krawicz  (19  filmów), 
Henryk  Szaro  (16  filmów)  czy  Juliusz  Gardan  (13  filmów).  Korzystnie  wyróżniał  się  Józef  Lejtes  (12 
filmów),  który  sięgał  ku  ambitnym  utworom  literackim  i  sztukom  teatralnym  (Dziewczęta  z  Nowolipek, 
Granica, Młody las, Róża)
. Umiał na ogół przekazywać filmowymi środkami atmosferę i założenia ideowe 
pierwowzorów literacko-scenicznych oraz dbał o utrzymanie jednolitego poziomu wypowiedzi.  

• 

Leon  Trystan  –  propagator  osiągnięć  i  przemyśleń  francuskiej  awangardy  filmowej,  walczył  o  poziom 
polskich filmów i zwrócenie uwagi na ich formę. Swojej refleksji teoretycznej dał wyraz w swoich filmach 
z  1927r.:  Bunt  krwi  i  żelaza  oraz  Kochanek  Szamoty.  Podkreślano  ich  wizualne  wartości  kinowe,  walory 
filmowe.  Próby  przeciwstawienia  się  oficjalnie  obowiązującemu  modelowi  kina  komercyjnego,  znalazły 
uznanie krytyków, ale nie zaakceptowała ich publiczność. Trystan przeszedł więc na drogę komercjalizmu: 
nieudane Dusze w niewoli (1930) wg Prusa, a potem dwie komedie: Dwa dni w razu (1937) i Piętro wyżej 
(1938).  Trudności  związane  z  realizacją  filmów  ambitnych  i  podporządkowanie  się  reżyserów  wymogom 
producentów. Inicjatywa twórcza kształtowała się na podłożu ekonomicznym. 

• 

Krytycy  podejmowali  działalności  zmierzające  do  uświadomienia  społeczeństwu  niskiej  jakości  walorów 
filmowych,  prezentowali  wartości  wyższe  (pokazy  filmowe,  odczyty)  i  starali  się  wzbudzić  w 
społeczeństwie zapotrzebowanie na te wartości, ale trudno dostrzec czy miało to jakiś skutek. W połowie lat 
30-tych inicjatywy interpretatorów zaczynają zanikać.  

• 

Nieoczekiwany  wzrost  poziomu  realizowanych  filmów  następuje  w  1937r.  –  Dziewczęta  z  Nowolipek 
Lejtesa według Gojawiczyńskiej, Ludzie Wiły A. Forda i J. Zarzyckiego wg Boguszewskiej, Halka Gardana. 
Rok  1938r.  przynosi  interesującą  Granicę  Lejtesa  według  Nałkowskiej,  a  także  Strachy  Cękalskiego  wg 
Ukniewskiej.  W  gronie  osób  współpracujących  z  filmem  pojawiają  się:  Konstanty  Ildefons  Gałczyński, 
Leon  Schiller,  Władysław  Broniewski.  Zmiany  te  nie  mogły  być  dziełem  przypadku,  ich  genezy  należy 
doszukiwać się m. in. w pośrednich skutkach działalności kręgu interpretatorów filmowych. 

 

Maryla Hopfinger: Komunikacja filmowa lat dwudziestych i trzydziestych wobec tradycji kultury literackiej 

• 

Komunikacja filmowa powstawała w kulturze zdominowanej przez słowo, tekst drukowany, w kulturze typu 
werbalnego.  Kultura  literacka  była  dla  kina  głównym,  podstawowym  i  oczywistym  układem  odniesienia,  a 
literatura, jako pierwsza sztuka słowa, źródłem wzorów i norm. 

• 

Przez  całe  XX-lecie  międzywojenne  podnoszone  były  przede  wszystkim  te  aspekty  powstawania  filmu, 
które  tak  czy  inaczej  wiązały  się  ze  sztuką  słowa.  Do  rangi  pierwszego  problemu  urastał  scenariusz, 
zarówno  wtedy,  kiedy  rozważano  proces  tworzenia  utworu,  jak  i  wówczas  gdy  dyskutowano  nad 
przyszłością  filmu.  W  przyznaniu  tak  ważnej  roli  scenariuszowi  udział  miały  względy  produkcyjne  – 
producent  akceptując  scenariusz  do  realizacji  wierzył,  że  wie,  jaki  będzie  efekt  końcowy.  Tendencja  do 
utożsamiania pisanego projektu filmu z jego wersją ekranową była jednak dość powszechna. Zakorzenione 
w  tradycji  literackiej  zaufanie  do  słowa,  kult  fabuły  sprawiły,  że  w  pracy  nad  filmem  etap  pisania 
scenariusza  nabrał  szczególnego  znaczenia.  Scenarzysta  uważany  był  za  głównego  pomysłodawcę 
przyszłego obrazu, rola realizatora filmowego zaś sprowadzać się miała do rozstrzygnięć natury technicznej. 

background image

 

3

• 

Wzór  przeniesiony  z  repertuaru  komunikacji  teatralnej,  gdzie  tekst  utworu  dramatycznego  odgrywał 
pierwszą rolę, uważany był za utwór pełny, autonomiczny wobec sceny i krążył w obiegu społecznym jako 
tekst do czytania. 

• 

Dostrzegano  nową,  szczególną  pozycję  producenta.  Jego  rola  polegała  na  finansowaniu  realizacji,  po  to 
jednak, by końcowy rezultat sprzedać i dobrze na tym zarobić, nie zaś po to, by tworzyć dzieła wielkie, lecz 
nie  opłacalne.  Producent  nie  był  człowiekiem  sztuki,  interesowała  go  wartość  handlowa  gotowego utworu, 
nie  kryteria  estetyczne.  Ponieważ  w  Polsce  przemysł  filmowy  nie  był  jeszcze  rozwinięty,  pozycja 
producenta była słabsza. 

• 

Podwójny  charakter  działalności  finansowej  –  przemysłowy  i  artystyczny  –  naruszał  ustalone  tradycją 
literacką  kryteria  wartościowania;  mariaż  sztuki  i  przemysłu  bulwersował  współczesnych.  Wszystkie 
elementy  i  etapy  komunikacji  filmowej  poddane  były  naciskom  rynkowym  i  propagandowym,  wpływom 
interesów grupowych i państwowych.  

• 

W okresie międzywojennym wykształcił się zawód reżysera oraz operatora filmowego, powstały także inne 
profesje  branży  filmowej,  których  udział  w  produkcji  jest  niezbędny.  Warunkiem  tych  zawodów  była 
znajomość  pewnych  zagadnień  oraz  praktyczna  umiejętność  pracy  na  planie,  więc  ostrogi  filmowca 
profesjonalisty zdobywał każdy ochotnik przyuczając się na planie.  

• 

W  polskiej  kinematografii  dominowała  praca  w  zespole,  w  którym  wyróżniano  przede  wszystkim 
scenarzystę  oraz  aktorów.  Dopiero  w  drugiej  połowie  lat  trzydziestych  zaczęto  doceniać  rolę  reżysera  w 
realizacji filmu – na teren filmu powoli przenikał wzór autorstwa.  

• 

Aktorzy  występujący  w  filmach  byli  ludźmi  teatru,  przyzwyczajonymi  do  gry  na  scenie.  Ich  zachowania 
przed  kamerą  początkowo  nie  różniły  się  od  konwencji  scenicznych,  co  na  ekranie  dawało  wrażenie 
zbędnego nadmiaru. Teatralne wzory gry nie nadawały się jednak do kina; dopiero praktyka i wyniesione z 
planu  doświadczenie  zmieniły  wyobrażenia  na  ten  temat  i  wpłynęły  na  ewolucję  filmowego  warsztatu 
aktorskiego. 

• 

Kino  rozpowszechniło  i  utrwaliło  wzór  roli  wykonawcy  fragmentu  utworu;  fragmentu,  któremu  w 
kontekście  całości  przydać  można  w  rezultacie  rozmaite  sensy;  wzór  wykonawcy,  który  na  całość  utworu 
ma wpływ dość ograniczony. Literaci jako autorzy scenariuszy oryginalnych czy adaptacji ograniczeni byli 
do wykonania zamówienia, i to jedynie fragmentu całości, o której już się nie decyduje, a co za tym idzie, 
nie  bierze  i  nie  ponosi  za  nią  pełnej  odpowiedzialności.  Sam  fragment  mógł  ulec  zmianom  (działalność 
członków ekipy, producenta czy cenzora).  

• 

Polskie  kino  lat  dwudziestych  było  prymitywne  myślowo  i  artystycznie,  a  kino  lat  trzydziestych 
osiągnąwszy  próg  poprawności,  ciągle  poszukiwało  dróg  samookreślenia.  Obrońcy  kina  koncentrowali  się 
na  wyszukiwaniu  argumentów  przemawiających  za  filmem  jako  sztuką  właśnie;  ujmowano  film  w 
kategoriach  wzorowanych  na  literaturze.  Wzór  tradycji  literackiej  stworzył  kinu  program  awansu 
artystycznego i kulturowego. 

• 

Kino  poszukiwało  reguł  formułowania  wypowiedzi.  Po  wzory  sięgano  do  teatru  i  literatury  –  przenoszono 
ogólne  zasady  kompozycji  powieściowej,  przejmowano  sposoby  kreowania  postaci  bohaterów.  Utwór 
filmowy  był  kształtowany  na  wzór  literackiego;  poprzez  naśladowanie  literatury  próbowano  nobilitować 
kino. 

• 

Adaptacje  utworów  literackich  –  autorytet  pisarza,  ranga  literackiego  utworu  stanowić  miały  dla  filmu 
szyld;  powodzenie  książki  na  rynku  czytelniczym  ułatwiało  drogę  filmowi.  Ale  nawet  dobre  czy  bardzo 
dobre  utwory  literackie  nie  mogły  wystarczyć  do  zrobienia  poprawnych  filmów,  kiedy  realizatorzy  nie 
potrafili oddać ich znaczeń za pomocą środków języka filmowego.  

• 

Liczba  adaptacji  w  miarę  rozwoju  języka  filmowego  rosła.  Jeśli  na  początku  lat  XX-tych  film  nie  potrafił 
zupełnie  sprostać  stawianym  sobie  zadaniom  adaptacyjnym,  to  pod  koniec  lat  trzydziestych  niektóre 
adaptacje filmowe były oceniane przez krytykę zdecydowanie pozytywnie. Poprawa nastąpiła wówczas, gdy 
filmy  zaczęli  realizować  ludzie  wybierający  świadomie  formę  przekazu  filmowego,  kiedy  rozwinął  się 
repertuar znaków filmu i sposobów wypowiedzi. 

• 

Wzory tradycji literackiej stworzyły kinu program awansu artystycznego i kulturowego, ale także zacierały 
specyfikę kina, hamowały dążenia i poszukiwania autonomii estetycznej, nie doceniały tego, co kino niosło 
naprawdę nowego. Pewne wzory kultury literackiej przyczyniały się do awansu kina, inne zaś, pochodzące z 
tej samej tradycji, utrudniały jego rozwój.  

 
Zbigniew Siatkowski: Wokół Strachów Cękalskiego. Mechanizm literackości filmu 

• 

Strachy  Cękalskiego  i  Karola  Szołowskiego  są  bodaj  najciekawszym  artystycznie  polskim  filmem 
fabularnym  powstałym  przed  rokiem  1939,  a  swój  sukces  zawdzięczają  trafnym  decyzjom  autorów  w 
sprawie  stosunku  ich  dzieła  do  literatury  bądź  nawet  wręcz  do  literackości.    Zapoczątkowały  nową, 
szczęśliwszą  pod  względem  artystycznym  fazę  w  traktowaniu  utworu  literackiego  przez  filmowców;  jak 
stwierdziła  Stefania  Zahorska:  film  stał  się  równorzędnym  partnerem  literatury.  Możliwe  to  było  dzięki 
tekstowi nie należącemu do klasyki literackiej, debiutanckiej powieści modnej kilka miesięcy. 

background image

 

4

• 

Nie  chodzi  o  dorównanie  poziomem  artystycznym  do  literackiego  źródła,  gdyż  tekst  Ukniewskiej  nie  jest 
arcydziełem. 

• 

Strachy  przezwyciężyły  inercję  teatralności,  teatralnej  skonwencjonalizowanej  sztuczności  w  zakresie 
intonacji polszczyzny w filmie mówionej
 – potoczna polszczyzna konwersacyjna, prozodia jaką zna każdy 
Polak  z  własnego  życia;  krok  ku  realizmowi  i  wartościom  oryginalnych  dla  filmu.  Potoczność  dialogów 
typowa była dla literatury. 

• 

Drugi  mechanizm  literackości:  zaangażowanie  literatów.  [Lewaccy twórcy, stąd dwóch współreżyserów i 
aż  trzech  współscenarzystów  –  Stanisław  Wohl].  Za  dialogi  odpowiadał  m.  in.  Konstanty  Ildefons 
Gałczyński. Autorów piosenek też jest aż trzech: Wincenty Rapacki i Emanuel Szlechter nie dziwią, ale już 
poeta  Władysław  Broniewski  tak  (odpowiada  za  piosenkę  otwierającą  film  –  sugeruje  to  tonizm). 
Uczestnictwo Gałczyńskiego i Broniewskiego dowartościowuje film pod względem literackim

• 

Rękę  Gałczyńskiego  widać  w  dialogach  Dubenki,  zagranego  przez  Józefa  Węgrzyna.  Stylizacja  na 
rosyjskość  lub  co  najmniej  kresowość;  barwność  kreacji  języka  góruje  nad  powieścią.  Gałka  czuł  ludzi 
takich  jak  Dubenko,  ich  sytuację.  Stworzył  też Krupę oraz Eryka Śroboszcza, profesora czarnej magii. Do 
literatury ofiarowanej filmowi przez Ukniewską Gałczyński dodał literaturę własną – wyższą, wspanialszą.  

 
Artur Górski: Znachor i Profesor Wilczur – przedwojenne adaptacje filmowe 

• 

Waszyński, reżyser obu filmów, spluwał w obiektyw kamery i deptał strącony na ziemię scenopis – uważał 
te zabiegi za warunek sukcesu. 

• 

Nie  ma  sensu  zarzucać  filmowi,  że  nie  jest  wybitnym  osiągnięciem,  skoro  reżyserowi  zależy  głównie  na 
zapełnieniu rzędów miejsc przed ekranem w sytuacji, gdy już określenie dramat psychologiczny wiązało się 
w  świadomości  właścicieli  kin  z  finansowym  fiaskiem.  Nie  chodzi  o  nobilitację  tandety,  lecz  o 
podkreślenie, że wymaga ona odpowiedniego punktu widzenia. 

• 

W przypadku obu filmów, tak jak i innych produktów nastawionych na odbiorcę masowego, o jakości tekstu 
należy  mówić  biorąc  pod  uwagę  ich  możliwości  kompensacji  psycho-społecznej  i  wypełniania  wolnego 
czasu.  Bezcelowe  byłoby  szukanie  w  nich  oryginalności  i  świeżości  wyrazu.  Są  to  melodramaty  i 
najlepszą postawą wobec nich będzie przyjrzenie się, w jaki sposób spełniają wymagania gatunku

• 

Konstrukcja  świata  przedstawionego  wynika  z  potrzeby  dozowania  napięcia,  czego  konsekwencją  jest 
schematyczność.  Najbardziej  powszechną  matrycą  fabularną  jest  układ  trzech  faz  jednego  wydarzenia: 
początek – część środkowa – zakończenie. Schemat ten przybiera jedną z podstawowych form: 
1.  cel  działania  jako  wyjście  poza  stan  istniejąca  –  pokonanie  serii  przeszkód  –  realizacja  celu,  czyli 

wytworzenie sytuacji nowej. 

2.  stan równowagi – seria zakłóceń – powrót do sytuacji równowagi początkowej. 

• 

Wariant  drugi  uwzględnia  emocjonalne  oczekiwanie  odbiorcy,  że  kryzys  zakończy  się  ładem  i  że  w 
zakończeniu  powróci  sytuacja  równowagi  początkowej.  Schemat  ten  jest  podstawą  większości  tekstów 
obiegów niższych, od bajki magicznej i baśni do filmu komercyjnego. 

• 

Sytuacją  wyjściową,  ładem  jest  w  Znachorze  to,  co  mieszczańskiemu  widzowi  kojarzy  się  z  idealnym 
modelem  życia.  Przy  aprobacie  i  podziwie  otoczenia  prof.  Wilczur  łączy  ideały  sukcesu  osobistego  i 
użyteczności  społecznej.  Ucieczka  żony  burzy  ten  porządek  i  powoduje  zupełny  jego  rozpad.  Po  części 
zamykającej  sprawę  „winy  i  kary”  (śmierć  kochanka,  wieloletnia  nędzna  egzystencja  zakończona 
suchotniczą śmiercią niewiernej żony) reżyser do końca filmu eksploatuje jeden z najczęstszych schematów 
literatury  popularnej,  jakim  jest  odzyskanie  przez  bohatera  pozycji  społecznej  utraconej  wskutek 
przypadków losowych. Następuje powolna nobilitacja Wilczura i jego córki Marysi. Strategia polega na jak 
najdłuższym odwlekaniu ostatecznego zwycięstwa prawdy i sprawiedliwości, przez co dopiero nagły zwrot 
akcji przed końcem filmu niweluje skutki działania antagonistów: Wojdyłły i wiejskiego lekarza. 

• 

Profesorem  Wilczurem  rządzą  podobne  mechanizmy.  Tytułowy  bohater  za  sprawą  negatywnej  postaci 
zostaje  zdegradowany  po  to,  aby  pod  koniec  filmu  odnieść  moralne  zwycięstwo.  Fakt,  iż  sam  umiera,  nie 
oznacza rezygnacji ze schematu – umarł, ale zwyciężył mieści się w obrębie reguł gatunku. 

• 

Zawartość  znaczeniowa  obu filmów nie ma walorów poznawczych, ale daje widzowi masowemu to, czego 
oczekiwał.  Wzmacnia  jego  poczucie  bezpieczeństwa,  zmniejsza  lęk  przed  życiem.  Filmy  te  przypominają 
bajkę  magiczną  –  przekonują  odbiorcę,  że  świat  wartości  moralnych  jest  nienaruszalny,  a  wszelkie 
komplikacje mają charakter przejściowy
.  

• 

Nie  tylko  fabuła,  ale  także  reszta  elementów  została  poddana  schematyzacji.  Umowne  są  także  postaci, 
które reprezentują pewne wartości. Stąd wyposaża się je tylko w te cechy, które pozwalają ujawnić im swoje 
walory.  Postacie  nie  rozwijają  się,  ani  nie  ewoluują  w  stronę  wartości  przeciwnych  =>  mała  Marysia  za 
wierność ojcu dostaje ślubny welon. 

• 

Anatol  Stern  –  scenarzysta  obu  filmów  –  stwierdził,  że  reakcje  emocjonalne  zapewnia  przejrzysta 
konstrukcja.  Reżyser  pointuje  sceny  za  pomocą  przedmiotów  skojarzonych  z  określoną  wartością 
emocjonalną => zrozpaczony Wilczur depcze futro, które przyniósł żonie w rocznicę ślubu; Marysia kojarzy 
latawiec  z  ojcem,  latawiec  zwisa  potrzaskany  wśród  gałęzi,  gdy  Wilczur  upada.  Reżyser  tworzy  zbitki 

background image

 

5

obrazowe  z  elementów  o  obiegowo  stałych  wartościach  znaczeniowo-emocjonalnych,  np.  obraz 
samotnego człowieka wlokącego się ciemną ulicą jest zapożyczeniem z poetyki Kammerspielu.  

• 

Ilustracyjność  muzyki  podkreśla  emocjonalną  warstwę  scen,  podobnie  jak  ostre  kontrasty,  np.  Beata 
opuszcza męża w rocznicę ślubu; kiedy Beata płacze w kącie przedziału, ludzie ukazani w pierwszym planie 
są rozbawieni. 

• 

Sfunkcjonalizowanie przestrzeni. Początkowa przestrzeń kliniki i uporządkowanego życia jest nośnikiem 
wartości  uznanych.  Przeżywany  kryzys  wyrzuca  Wilczura  w  niebezpieczny  i  obcy  świat  ciemnej  ulicy. 
Rozgraniczenie świata swojego obcego na zasadzie dom-ulica. Wieś jest rodzajem czyśćca, na jej terenie 
krzyżują  się  elementy  wartości  uznanych  i  destrukcyjnych  –  te  ostatnie  są  zewnętrzne,  to  Policja,  lekarz, 
matka Leszka. Relacja wieś-miasto utożsamia się tu z opozycją dobro-zło. 

• 

Wyższe  popędy  duchowe  vs  niższe  instynkty  zmysłowe  –  typowe  dla  pozytywizmu.  W  Znachorze  Beata 
porzuca  męża,  gdyż  ten  podporządkował  życie  osobiste  społeczeństwu.  Zawód  wykonywany  przez 
kochanka jest mniej ważny społecznie; Wilczur doznaje uszlachetniającego go cierpienia.  

• 

Znachorze widoczny jest kontrast między śmiercią jako karą za uleganie własnym popędom i ołtarza jako 
nagrody za wierność wzorcom własnej grupy społecznej. 

• 

Profesorze... na wsi dokonuje się uzdrowienie wszystkich konfliktów powstałych w mieście; to nie wieś 
realna, ale ideologiczna konstrukcja, na którą składają się: prostota, wytrwałość, trzeźwość osądu, szacunek 
do  pracy.  Miasto  to  środowisko  ludzi  zdeprawowanych,  wyzutych  z  norm  etycznych.  Po  tej  stronie  są 
zakłamanie, anonimowość, sprzedajna prasa, głupota i nędza deprawująca człowieka.  

 
Anna Pilch: Poglądy Stefanii Zahorskiej na film w kontekście jej zainteresowań plastycznych 

• 

Zanim  Zahorska  skierowała  swe  zainteresowania  badawcze  ku  sztuce  filmowej,  była  uznanym  i  cenionym 
krytykiem  sztuk  plastycznych.  Publikowała  w  czasopismach  o  różnym  profilu,  wypowiadając  się  na  temat 
malarstwa, rzeźby czy architektury, próbując objąć refleksją całość problematyki sztuki, jej teorii. 

• 

Filmem  zajęła  się  w  latach  dwudziestych,  rozwijając  swe  poglądy  do  roku  1939,  to  jest  do  chwili 
opuszczenia  kraju.  Jako  pierwsza  wprowadziła  problematykę  filmową  w  krąg  zagadnień  naukowych  => 
wygłosiła referat na temat zagadnień formalnych filmu w 1927r. Nobilitacja sztuki filmowej. 

• 

Na II Zjeździe Filozoficznym w W-wie odseparowała film od sztuki scenicznej i literatury. 

• 

Po  pojawieniu  się  filmu  dźwiękowego  uznała,  że  element  dźwiękowy  musi  być  podporządkowany 
elementom  obrazowym,  które  są  nosicielami  najwyższych  przeżyć  estetycznych  sztuki  filmowej.  Ponadto 
dostrzegła  konieczność  wynalezienia  nowego  dialogu  –  specyficznie  filmowego,  którego  lapidarna  forma 
zsynchronizowana byłaby z ruchliwością i zmiennością obrazu filmowego. 

• 

Z czasem dostrzegła słabość filmu w tym, że nie był on w stanie w praktyce wykorzystać własnych, czysto 
filmowych  środków;  obserwowała  zjawisko  żerowania  filmu  na  innych  sztukach.  Nie  podobało  jej  się 
bezceremonialne  zapożyczanie  fabuł  z  książek  bez  dawania  w  zamian  niczego  nowego  (to  zwykłe  fakty 
powieściowe, tylko że sfotografowane) czy eksploatowanie aktora na tej samej drodze, na którą skazany jest 
teatr.  

• 

Stefania  kwestionuje  dominację  słowa  i  eksponuje  znaczenie  obrazu;  film  w  odróżnieniu  do  obrazu  jest 
dynamiczny.  Analizując  elementy  sztuki  filmowej  operuje  pojęciami,  które  odnoszą  się  także  do  obrazu 
malarskiego (kształty, płaszczyzny, stosunki między masą a przestrzenią).  

• 

Krytykowała  film  ekspresjonistyczny,  który  według  niej  był  przykładem  żerowania  na  malarstwie;  powstał 
w  wyniku  inwencji  twórczych  plastyków  i  nie  miał  nic  wspólnego  z  wykorzystaniem  autonomicznych 
możliwości filmu – deformacji dokonano wprost na przedmiocie, a nie przez możliwość kamery.  

 
Grażyna Chrzanowska: Problematyka filmowa w Wiadomościach Literackich (1924-1939) 

• 

XX-lecie  charakteryzuje  się  bardzo  dużą  liczbą  tytułów  wydawanych  w  małych  nakładach  i  na  przeciąg 
krótkiego okresu czasu. W tym okresie pojawiło się i zniknęło 50 różnych czasopism z zakresu X muzy; w 
ciągu całego okresu międzywojennego wychodziło równocześnie 12 pism filmowych. 

• 

Najważniejsze  zadania  piśmiennictwa  filmowego:  propagowanie  kina,  rozważanie  jego  istotnych 
problemów, współdziałanie w tworzeniu sztuki wartościowej, charakteryzującej się starannie przemyślaną i 
interesująco  ukazaną  problematyką,  jak  też  dojrzałą  formą  artystyczną  oraz  doprowadzonym  do 
doskonałości warsztatem.  

• 

Stałe działy recenzji filmowych pojawiają się w prasie codziennej i w periodykach kulturalnych dopiero w 
połowie lat dwudziestych. Od 1923r w Kurierze Warszawskim dodatek Przed ekranem prowadzi Leon Brun, 
a w Kurierze Polskim od 1920r. rubrykę Kinematograf wypełniają felietony Antoniego Słonimskiego; dział 
o kinie znalazł się w miesięczniku literackim Skamander oraz awangardowej Zwrotnicy

• 

We  Wiadomościach  Literackich    na  tematy  dot.  kina  wypowiadali  się  ludzie  związani  bezpośrednio  z 
przemysłem filmowym (Marian Hemar, Ryszard Ordyński), jak i publicyści związani z innymi dziedzinami 
kulturalnej  działalności.  Największy  wpływ  mieli:  Karol  Irzykowski,  Anatol  Stern,  Antoni  Słonimski, 

background image

 

6

Stefania  Zahorska  i  Leonia  Jabłonkówna;  najczęściej  publikowali  recenzje,  ale  podejmowali  także  próby 
ujęcia szerszego, bardziej wnikliwego. 

• 

Często  omawiano  w  jednym  tekście  kilka  filmów  różniących  się  tematyką  i  sposobem  realizacji  (Stern, 
Zahorska,  Jabłonkówna),  czego  konsekwencją  jest  ogólnikowość,  brak  szczegółowej  analizy  i  pogłębionej 
interpretacji.  Gromadzenie  opisu  kilku  obrazów  w  jednym  artykule  mogło  być  spowodowane  niskim 
poziomem  świadomości  filmowej  recenzentów.  Nie  zawsze  zamieszczano  nazwiska  reżysera  filmu  czy 
odtwórców  głównych  ról.  Stałą  pozycję  stanowił  jedynie  tytuł  filmu  i  nazwa  kina,  w  którym  go 
wyświetlano.  

• 

Obok  recenzji  ukazywał  się  nieregularnie  i  przez  krótki  czas  Tydzień  filmowy:  rejestrowano  wejście  na 
ekrany filmów ze wskazaniem, w którym kinie można będzie dany film zobaczyć. 

• 

Dobrą  reklamę  stanowiły  zdjęcia  popularnych  aktorów,  publikowane  niemal  w  każdym  numerze  pisma; 
zamieszczano wywiady z gwiazdami kina światowego, np. Rudolfem Valentino, Polą Negri. 

• 

Dodatki  specjalne  o  charakterze  eseistycznym  poświęcone  w  całości  wybranemu  problemowi,  np.  Światło 
na ekran
, gdzie zajmowano się m. in. wpływem kina na psychikę dziecka. 

• 

Istotną  rolę  odgrywały  sprawy  związane  ze  scenariuszem,  można  to  dostrzec  w  niemal  każdej 
recenzji.  Scenariusz  był  najczęściej  i  najwnikliwiej  ocenianym  elementem  ekranowego  dzieła.
 
Powstawały filmy dobre pod względem warsztatowym, ale zniszczone przez nieudolny scenariusz. 

• 

Ubolewano  nad  niskim  poziomem  polskiego  kina;  Pański  wspomina  o  indolencji  twórczej  ludzi 
odpowiedzialnych  za  adaptację  Przedwiośnia.  Filmy  powstające  na  kanwie  utworów  literackich 
przekształcają  się  bardzo  często  jedynie  w  ruchomą  ilustrację  pierwowzoru
.  Jeszcze  gorzej 
prezentowały  się  scenariusze  oryginalne.  Recenzenci  WL  zgodnie  podkreślali  bezmyślność  i  niski  poziom 
inteligencji ludzi pracujących w polskim przemyśle kinematograficznym. 

• 

Polskie  filmy  charakteryzowały  się  także  nieporadnością  reżyserską,  niewielu  potrafiło  poprawnie 
zrealizować film, a nadać mu walor artystyczny – bardzo nieliczni.  

• 

Stern  chwali  filmy  Leona  Trystana,  jego  pracę  reżyserską,  nasycenie  walorami  filmowymi.  Krótkie, 
dynamiczne  ujęcia  w  różnych  planach  i  ustawieniach  kamery  w  Buncie  krwi  i  żelaza  czyniły 
melodramatyczny scenariusz prawie niedostrzegalnym. Doskonałość techniczna obrazów sprawiła, że i inni 
publicyści TL przyjęli je entuzjastycznie. 

• 

Reżyser  Wiktor  Biegański  –  Wampiry  Warszawy  (1925).  Stałe  zarzuty  pod  adresem  scenariusza,  ale 
zwracano  uwagę  na  filmowe  wartości  dzieła  –  stosowanie  wielkich  planów,  umiejętne  stopniowanie 
napięcia  dramatycznego,  tempa  i  rytmu  właściwego  sztuce  filmowej  oraz  wykorzystanie  aktorów 
niezawodowych, a zatem nie obciążonych teatralną manierą. 

• 

Rzadkie  pozytywne  oceny  wobec  rodzimej  kinematografii,  zarzucano  brak  wyczucia  kinowej  autonomii 
obrazów. Przeważały kiczowate melodramaty oraz tanie i płaskie farsy czy komedyjki.  

• 

Opinie  o  grze  aktorskiej  są  bardzo  subiektywne,  uzależnione  od  osobistych  sympatii  i  antypatii,  wyrażane 
językiem  całkowicie  kolokwialnym;  poczynania  aktorów  oceniano  błyskotliwie,  lecz  pobieżnie,  bez 
wnikliwszej analizy.  

• 

W  Warszawie  wyświetlano  filmy  zagraniczne,  stąd  wzmożone  zainteresowanie  nimi  recenzentów.  Dużo 
uwagi poświęcano produkcji amerykańskiej, którą Stern lansował. Filmom z USA często jednak zarzucano 
brak  idei,  myśli przewodniej, choć zgadzano się co do ich doskonałości warsztatowej. Stefania zauważyła, 
ż

e  reżyser  amerykański  nauczył  się  śmiało  operować  filmowymi  środkami  wyrazu.  Uznaniem  krytyków 

skupionych  wokół  WL  cieszyły  się  komedie  z  Busterem  Keatonem,  Haroldem  Lloydem  i  Charlie 
Chaplinem. 

• 

W związku ze zmianami zachodzącymi w Niemczech i nasileniem się tendencji faszystowskich w Europie, 
zwrócono  większą  uwagę  na  problematykę  poruszaną  w  niemieckich  filmach.  Recenzenci  WL  podkreślali, 
ż

e powstaje wiele filmów o antypolskiej wymowie. 

• 

Rzadko  reprezentowano  kinematografię  francuską,  skupiono  się  głównie  na  filmach  eksperymentalnych 
oraz  twórczości  Rene  Claira.  Wkrótce  eksperymenty  filmowe  przestały  fascynować  krytykę,  która  była 
nastawiona na realizm. 

• 

Najrzadziej  na  ekrany  trafiały  filmy  radzieckie  –  z  powodu  napięć  między  krajami.  W  rozpowszechnianiu 
zabrakło  m.  in.  Pancernika  Potiomkina  Eisensteina.  Te  filmy,  które  dotarły,  często  poddawane  były 
cenzurze. Podkreślano przewagę tematyki rewolucyjnej i społecznej w kinie radzieckim. 

• 

Krytyka  filmowa  w  WL  swój  wysoki  niekiedy  poziom,  rozmach  i  inwencję,  wrażliwość  estetyczną 
zawdzięczała indywidualnościom krytyków i literatów wypowiadających się na łamach pisma. 

 
Krzysztof Romanowski: Sztuka operatorska w filmie polskim w latach 1918-1939 

• 

Film  jest  sztuką  techniczną,  odpowiedzialność  za  efekt  końcowy  spada  w  dużej  mierze  na  operatora 
filmowego, który w dużej mierze decyduje o kształcie obrazu filmowego. 

background image

 

7

• 

Po  odzyskaniu  niepodległości  brakowało  sprzętu  zdjęciowego,  materiałów  światłoczułych,  źródeł  światła, 
etc.  

• 

Operatorzy:  Zbigniew  Gniazdowski  (22  filmy),  Witalis  Korsak  Gołgowski,  Seweryn  Steinwurzel  (13), 
Antoni  Wawrzyniak  (10),  Albert  Wywerka  (14),  Eugeniusz  Modzelewski,  Stanisław  Sebel  (11),  Jak 
Skarber-Malczewski. 

• 

Mimo technicznych trudności i niedostatków zdjęcia stanowiły często jedyny walor filmów, który chwalono 
w recenzjach. Podkreślano ciągły postęp w sztuce operatorskiej.  

• 

Nawiązywanie  do  plastyki  było  powierzchowne,  sprowadzało  się  do  inscenizowania  żywych  obrazów,  jak 
np.  Rejtana  Matejski  w  Panu  Tadeuszu  (1928)  w  reż.  Ordyńskiego,  czy  grafik  Grottgera  w  Huraganie 
(1928) Lejtesa. Wpływy fotografii były chyba istotniejsze. 

• 

W  okresie  filmu  niemego  sztuka  operatorska  osiągnęła  stosunkowo  wysoki  stopień  rozwoju,  a  jej  twórcy 
nabrali  dużego  doświadczenia,  ale  nadejście  przełomu  dźwiękowego  oraz  kryzys  gospodarczy  w  Polsce 
doprowadziły  do  zahamowania  tych  korzystnych  zjawisk.  Trzeba  było  kilku  lat,  by  sztuka  operatorska  
znów zaczęła się rozwijać i doskonalić.  

• 

Modernizacja kin była droga, podobnie jak kręcenie na taśmie dźwiękowej. 

• 

Wrzos  Juliusza  Gardana  (1938)  miał  poprawne  zdjęcia,  zaś  Strachy  Cękalskiego  genialne,  dzięki 
Stanisławowi Wohlowi – dynamiczne portrety, ukazujące nowe aspekty psychiki bohaterów; zróżnicowanie 
gamy  obrazu  od  dwutonalnego  teatru  cieni  aż  po  pełne  ekspresji  sceny  strachów,  rodem  z  niemieckiego 
ekspresjonizmu.  

• 

Rzemieślnicza  poprawność,  naśladowanie zagranicznych filmów powodowało, że zdjęcia w większości nie 
były dostosowane do charakteru utworu, nie łączyły się z nim stylistycznie. W okresie międzywojennym nie 
stworzono odrębnego polskiego stylu filmowego. 

 
 

P.K.G.