background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 58  

 

 

 

 

R

ALF 

D

AHRENDORF

 

 

H

OMO 

S

OCIOLOGICUS

.

 

O

 HISTORII 

ZNACZENIU I GRANICACH KATEGORII ROLI 

SPOŁECZNEJ

 

* Fragm. R. Dahrendorf, Essays in the Theory of Society, Stanford 1968, przekład P. Polak 

 

Źródło: Socjologia – Lektury, pod red. Piotra Sztompki i Marka Kuci 

Wyd. „Znak”. Kraków 2005 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 59  

 

 
[...]  Nauki  społeczne  zaprezentowały  nam  dotychczas  przynajmniej  dwa  twory,  z  którymi 
prawdopodobnie nigdy się w naszym doświadczeniu codziennym nie spotkamy. Pierwszym z 
nich jest szeroko dyskutowany homo oeconomicus współczesnej ekonomii: konsument przed 
każdym  zakupem  wnikliwie  rozważający  użyteczność  i  koszty,  porównujący  tysiące  cen 
przed  podjęciem  decyzji;  przedsiębiorca  dysponujący  najnowszymi  wiadomościami  ze 
wszystkich rynków i giełd, którego każda decyzja opiera się na tych informacjach; doskonale 
poinformowana, w pełni racjonalna jednostka. Jest to dziwny twór z punktu widzenia naszego 
doświadczenia  codziennego,  a  jednak  koncepcja  ta  okazała  się  dla  ekonomistów  niemal  tak 
użyteczna, jak dla fizyka koncepcja stołu jako zbioru cząsteczek w ciągłym ruchu. "Ogólnie 
mówiąc,  fakty  życia  ekonomicznego  potwierdzają  teorie  ekonomisty,  a  mimo  że  jego 
założenia  wydawać  się  mogą  dziwne  i  nieprawdopodobne,  pozwalają  mu  na  dokładne 
przewidywanie.  Czy jednak  możemy  się  łatwo identyfikować  z  homo  oeconomicus?  I  czy  z 
drugiej strony możemy sobie pozwolić na zignorowanie go, tak jak ignorujemy stół w ujęciu 
fizyka?

1

 

Paradoks  naszego  stosunku  do  drugiego  „człowieka”  nauk  społecznych,  człowieka 

psychologicznego (jak nazwał go Philip Rieff), jest wszelako groźniejszy. Ojcem chrzestnym 
człowieka psychologicznego był Zygmunt Freud, i to właśnie dzięki niemu twór ten szybko 
zyskał  znaczny  rozgłos,  zarówno  w,  jak  i  poza  naukową  psychologią.  Człowiek 
psychologiczny  jest  takim  człowiekiem,  który  nawet  gdy  zawsze  czyni  dobro,  zawsze  też 
może  chcieć  czynić  zło  -jest  człowiekiem  niewidocznych  pobudek,  którego  nie  poznaliśmy 
lepiej, gdyż zrobiliśmy z niego rodzaj zabawy towarzyskiej. Nienawidzisz mnie? To po prostu 
oznacza,  że  tak  „naprawdę”  mnie  kochasz.  Niemożność  oddzielenia  tego,  co  naukowe,  od 
przedmiotu  codziennego  nie  jest  nigdzie  tak  przytłaczająca,  jak  w  przypadku  człowieka 
psychologicznego; nigdzie więc nie jest też w tak oczywisty sposób konieczne pogodzenie ze 
sobą  tych  dwóch  światów,  a  przynajmniej  sprawienie,  by  ich  oddzielne  istnienie  stało  się 
zrozumiale i przez to znośne. 

Ogólnie  rzecz  biorąc,  ekonomiści  i  psychologowie  nie  byli  przygotowani  na  stawienie 

czoła  sprzeczności  ich  sztucznego  człowieka  i  prawdziwej  istoty  ludzkiej;  krytyka  ich 
koncepcji  funkcjonuje  tylko  na  marginesie  obu  profesji.  Być  może  taki  stosunek  jest 
właściwy,  jako  że  tak  przyzwyczailiśmy  się  do  homo  oeconomicus  i  człowieka 
psychologicznego,  że  głosy  protestu  przeciwko  tym  koncepcjom  są  rzadko  słyszane.  Lecz 
nasza akceptacja „ludzi" ekonomii i psychologii nie sprawia, że dylemat, przed którym stoją, 
staje się mniej realny. Co więcej, wraz z szybkim rozwojem nauk społecznych pojawiają się 
dwie nowe naukowe „istoty": człowiek socjologii i człowiek nauk politycznych. W czasie gdy 
dyskusja  nad  ich  starszymi  braćmi  jest  daleka  od  końca,  zostaje  ona  ożywiona,  by  podać  w 
wątpliwość  prawo  do  istnienia  homo  sociologicus  i  homo  politicus,  czy  też  nawet  by  w 
ostatnim  momencie  zapobiec  ich  narodzinom.  Podobnie  jak  cień  podążający  za  osobą  go 
rzucającą,  tak  i  protesty  przeciwko  brakowi  kompatybilności  światów  zdrowego  rozsądku  i 
nauki  (zawsze  pełnej  życia  mimo  pozorów  spokoju)  podążają  tą  samą  ścieżką  co  ludzkie 
dociekania. 

                                                            

1

  Chodzi  tu  o  paradoks  opisany  wcześniej  przez  autora  (w  angielskim  wydaniu  s.  19):  ,,[...]  Jeżeli  chcemy 

odłożyć  szklankę  wody  lub  napisać  list,  stół  wydaje  się  właściwą  podpórką.  Jest  gładki,  stały  i  równy,  a 
obserwacja  fizyka,  twierdzącego  że  »w  rzeczywistości«  jest  on  najbardziej  niestałym  zbiorem  cząsteczek  w 
ciągłym ruchu, specjalnie nam nie przeszkadza. [...] Dopóki nie podchodzimy do paradoksu stołu fizycznego i 
stołu z życia codziennego w sposób filozoficzny, rozwiązujemy go w prosty sposób. Zachowujemy się tak, jakby 
stół  fizyka  i  nasz  własny  stół  były  dwoma  zupełnie  odmiennymi  rzeczami  bez  zachodzącego  pomiędzy  nimi 
znaczącego  związku.  Podczas  gdy  jesteśmy  w  stanie  przyznać,  że  dla  fizyka  jego  stół  jest  najbardziej 
przydatnym i najważniejszym przedmiotem, jednocześnie jesteśmy usatysfakcjonowani naszym własnym stołem 
właśnie dlatego, że nie jest on podziurawionym zbiorem w ciągłym ruchu”. 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 60  

 

Być  może  właściwe  byłoby  dziś  zaprzestanie  naszych  próżnych  i  wyczerpujących  prób 

ucieczki  przed  cieniem  i  stawienie  czoła  zagrożeniu.  Jak  człowiek  doświadczenia 
codziennego ma się do „szklanych” ludzi nauk społecznych? [...] 

Wszystkie  problemy  socjologii  odsyłają  nas  do  jednego  faktu  dostępnego  naszemu 

doświadczeniu,  podobnie  jak  są  nimi  naturalne  fakty  naszego  środowiska.  Jest  to  fakt 
społeczeństwa,  o  którym  przypomina  się  nam  tak  często  i z  taką intensywnością, że  istnieją 
dobre powody, by nazwać go dokuczliwym faktem społeczeństwa. Samo tylko przypadkowe 
prawdopodobieństwo  z  trudem  wyjaśni  nasze  zachowania  wobec  innych  i  wobec  samych 
siebie.  Przestrzegamy  praw,  chodzimy  glosować,  bierzemy  ślub,  uczęszczamy  do  szkół, 
studiujemy  na  uniwersytetach,  mamy  swój  własny  zawód,  jesteśmy  członkami  Kościoła; 
opiekujemy  się  swoimi  dziećmi,  kłaniamy  się  przełożonym,  ustępujemy  starszym, 
rozmawiamy z różnymi osobami w różnych językach, czujemy, że jesteśmy stąd, a obcy już z 
zewnątrz. Nie możemy zrobić kroku ani wypowiedzieć zdania bez wkraczającego pomiędzy 
nas  a  świat  trzeciego  elementu  przywiązującego  nas  do  świata,  a  jednocześnie 
pośredniczącego pomiędzy tymi dwoma specyficznymi abstrakcjami: społeczeństwa. 

Jeżeli istnieje jakiekolwiek wytłumaczenie tak późnych narodzin nauki o społeczeństwie, 

możemy  go  poszukiwać  we  wszechobecności  jej  przedmiotu,  którym  jest  nawet  jej  własny 
opis  i  analiza.  Socjologia  zajmuje  się  człowiekiem  w  obliczu  dokuczliwego  faktu 
społeczeństwa.  Człowiek,  każdy  człowiek,  doświadcza  tego  faktu,  właściwe  sam  jest  tym 
faktem;  a  to  dlatego,  że  społeczeństwo,  choć  może  być  stworzone  niezależnie  od 
poszczególnych jednostek, byłoby jednak bez konkretnych jednostek nic nie znaczącą fikcją. 
Z  tego  powodu  elementów  nauki,  której  przedmiotem  jest  człowiek  w  społeczeństwie, 
poszukiwać musimy w obszarze, w którym krzyżują się jednostka i fakt społeczeństwa. 

[...]  W  punkcie,  w  którym  przecinają  się  jednostka  i  społeczeństwo,  stoi  homo 

sociologicus,  człowiek  jako  nosiciel  z  góry  narzuconych  społecznie  ról.  Dla  socjologa 
jednostka ta j e s t swymi rolami społecznymi, a role te są ze swej strony dokuczliwym faktem 
społeczeństwa.  Rozwiązując  swe  problemy,  socjologia  nieodzownie  traktuje  role  społeczne 
jako elementy swej analizy; jej przedmiotem jest struktura ról społecznych. [...] 

 

 
II 

 
Próba  zredukowania  człowieka  do  homo  sociologicus  w  celu  rozwiązania  pewnych 
problemów nie jest ani tak arbitralna, ani tak nowa, jak mogłoby się wydawać. Podobnie jak 
homo oeconomicus i człowiek psychologiczny, człowiek jako nosiciel ról społecznych nie jest 
zasadniczo  opisem  rzeczywistości,  lecz  konstruktem  teoretycznym.  Mimo  że  wiele  działań 
naukowych  może  przypominać  zabawę,  niewłaściwe  byłoby  postrzeganie  tego  jako 
nieistotnego dla realności doświadczenia. Paradoksy stołu fizyka i zwykłego stołu, człowieka 
socjologicznego i człowieka z ulicy, nie są w żaden sposób końcem i celem nauki; są raczej 
zupełnie  niechcianą  i  kłopotliwą  konsekwencją  wysiłków  naukowca  próbującego  badać 
niedostępne  w  inny  sposób  segmenty  świata.  Co  ważne,  atom  i  rola  społeczna,  choć 
wynalezione,  nie  są  tylko  wynalazkami.  Są  kategoriami,  które  wielokrotnie  i  w  wielu 
miejscach  pod  różnymi  nazwami  nasuwały  się  z  niewytłumaczalną  silą  naukowcom 
próbującym zrozumieć naturę lub człowieka w społeczeństwie. Gdy zostały już wymyślone, 
nie  są  jedynie  znaczące,  to  jest  operacyjnie  przydatne,  lecz  także  i  wiarygodne.  W  pewnym 
sensie są kategoriami oczywistymi. 

Warte  zauważania  jest  to,  że  zarówno  atom,  jak  i  rola,  otrzymały swe  dzisiejsze  nazwy 

już  wtedy,  gdy  zostały  stworzone  ich  koncepcje,  oraz  że  nazwy  te  pozostały  niezmienione 
przez stulecia. Odnośnie do atomu wyjaśnienie jest oczywiste; słowo άτοµον mówi samo za 
siebie,  a  pojęcie  to  w  dzisiejszym  znaczeniu  odwołuje  się  do  jego  pierwszego  użycia  przez 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 61  

 

Demokryta.  Rozwój  pojęcia  roli  społecznej  jest  bardziej  skomplikowany  i  bardziej 
pouczający.  Można  pokazać,  że  wielu  autorów  -  poetów,  uczonych,  filozofów  -  próbując 
opisać punkt zetknięcia jednostki i społeczeństwa, wprowadziło identyczne lub przynajmniej 
pokrewne  pojęcia.  Słowa,  które  stale  napotykamy  w  tym  kontekście,  to  maska,  persona, 
postać  lub  rola.  Pomimo  że  podobnie  jak  w  przypadku  atomu  istnieje  tu  stała  tradycja 
terminologiczna, wydaje się, że wielu autorów niezależnie od siebie zaproponowało nie tylko 
to samo pojęcie, ale nawet tą samą nazwę - jak gdyby chcieli udowodnić, że mimo wszystko 
nazwy niosą ze sobą pewną treść. 

Rola, persona, postać i maska są słowami, których podstawowy kontekst, uwzględniając 

naturalnie różne stadia rozwoju języka, znajdujemy  w tym  samym  miejscu, a mianowicie w 
teatrze.  Mówimy  o  dramatis  personae  lub  osobach  dramatu,  których  rolę  gra  aktor;  i  nawet 
jeżeli dziś zwykle nie nosi maski, słowo to ma równie wyraźny rodowód teatralny. Określenia 
te mają szereg cech wspólnych. 1) Wszystkie oznaczają coś danego aktorowi na daną okazję, 
coś  wobec  niego  zewnętrznego.  2)  To  „coś”  może  być  opisane  jako  złożone  sposoby 
zachowania,  które  3)  z  kolei  łączy  się  z  innymi  podobnymi  zestawami,  by  stworzyć  całość, 
która  w  tym  sensie  jest  „partią”  (na  co  wskazują  łacińskie  pars  i  angielskie  part  jako 
określenia  roli aktora). 4)  Jako  że  te  sposoby zachowania są  aktorowi dane.  musi  on  się  ich 
nauczyć,  by  odegrać  swą  rolę.  5)  Z  punktu  widzenia  aktora  żadna  rola,  żadna  dramatis 
persona nie jest wyczerpująca; może on się nauczyć i odegrać wiele ról. [...] 

Ściślej  mówiąc,  metafora  theatrum  mundi  jest  jednak  tylko  pośrednim  dowodem  na 

rzeczywistą Potrzebę i odwieczne użycie kategorii roli w znaczeniu nadanym jej w tym eseju. 
Jeżeli,  jak  dotychczas,  świat  widziany  jest  jako  gigantyczna  sztuka,  każdy  w  niej  grający 
otrzymuje tylko jedną maskę, jedną personę, jedną postać, jedną rolę (od boskiego „reżysera” 
będącego  częścią  metafory  od  czasów  Platona).  Jednak  naszą  intencją  jest  wyjście  poza  to 
jednostronne widzenie człowieka. Naszym celem jest rozłożenie działania ludzkiego na części 
składowe  i  przez  analizę  tych  części  dotarcie  do  racjonalnego  zrozumienia  całości.  W  tych 
okolicznościach  lepiej  będzie  przejść  od  metafory  theatrum  mundi  do  łatwiejszej  do 
opanowania  metafory  teatru:  jej  aplikacji  do  życia  jednostki  w  znaczeniu  przypisania  danej 
osobie kilku ról lub postaci. 

[...]  W  Jak  się  wam  podoba  Szekspir  wkłada  w  usta  Jacques'a  słowa  wyraźnie 

przewidujące  naturę  i  potencjał  kategorii  roli  społecznej,  przez  co  wyjaśniające  wiele  cech 
socjologicznej koncepcji roli (II, VII): 

 

Świat cały jest sceną; 
Wszyscy mężczyźni i wszystkie kobiety 
Są aktorami jedynie i mają 
Wejście i wyjścia. Każdy z ludzi musi 
Odegrać wiele ról w stosownym czasie 
Aby przedstawić siedem odmian wieku. 
Najpierw niemowlę w ramionach piastunki, 
Kwilące cicho, rzygające mlekiem. 
Później to żaczek zawodzący z torbą 
Na książki, z twarzą czystą jak poranek, 
Pełznący z wolna jak ślimak do szkoły. 
Później kochanek, jak miech wzdychający, 
Z pieśnią żałosną o brwiach swojej damy. 
A później żołnierz pełen klątw przedziwnych, 
Jak lew brodaty o cześć swą zawistny, 
Gwałtowny, skory do kłótni, pragnący 
Wyrwać ulotną sławę choćby z paszczy 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 62  

 

Armatniej. Później sędzia z krągłym brzuszkiem, 
Uformowanym przez tłuste kapłony, 
Z okiem surowym i przyciętą brodą, 
Pełen zdań mądrych z niedawnych wyroków; 
Tak gra swą rolę. Szósty wiek przybiera 
Postać chudego pantalone w kapciach 
I okularach na nosie; u boku 
Wisi sakiewka, a w zaoszczędzonych 
Z czasu młodości pończochach, zbyt wielkich, 
Tkwią wychudzone piszczele; głęboki 
Głos męski przeszedł znów w dziecięcy szczebiot; 
W głosie tym słychać świst i dźwięk piszczałek. 
Wreszcie ostatnia scena, która kończy 
Tę pełną zdarzeń, przedziwną kronikę, 
To niemowlęctwo nowe i niepamięć. 
Bez zębów, oczu, smaku, bez wszystkiego

2

 

Główne  zainteresowanie  Szekspira  skierowane  jest  tu  na  będące  tylko  jedną  klasą  ról 

społecznych  role  związane  z  wiekiem,  lecz  w  przemowie  pojawiają  się  przynajmniej 
odniesienia m.in. do ról zawodowych. „Świat” jest sceną, na którą grający wchodzi i z której 
schodzi. Lecz każdy grający występuje więcej niż raz, za każdym razem przywdziewając inną 
maskę.  Ten  sam  odgrywający  wchodzi  na  scenę  jako  dziecko  i  opuszczają,  by  wrócić  jako 
miody  człowiek,  dorosły  i  starzec.  Tylko  wraz  ze  śmiercią  po  raz  ostatni  schodzi  ze  sceny; 
lecz są na niej już wówczas inni aktorzy odgrywający „jego” role. 

Dziś  metafora  Szekspira  stała  się  centralną  zasadą  nauki  o  społeczeństwie.  Z 

socjologicznego punktu widzenia, tym, co łączy znacząco jednostkę ze społeczeństwem, jest 
idea  jednostki  jako  nosiciela  społecznie  narzuconych  właściwości  i  sposobów  zachowania. 
Jack  Smith  jako  żaczek  z  torbą  na  książki,  z  twarzą  czystą  jak  poranek,  pełznie  z  wolna  do 
szkoły;  jako  kochanek  wzdycha  i  śpiewa  pieśni  o  swej  ukochanej;  jako  żołnierz  nosi  brodę, 
klnie,  jest  kłótliwy  i  zawistny  o  swą  cześć;  jako  sędzia  ubiera  się  starannie  i  jest  pełen 
mądrych  zdań.  „Żaczek”,  „kochanek”,  „żołnierz”,  „sędzia”  i  „starzec”  są  w  dziwny  sposób 
jednocześnie tą samą konkretną jednostką, Jackiem Smithem, a także czymś, co może być od 
niego oddzielone i omawiane w oderwaniu od jego osoby. Postać Szekspirowskiego sędziego 
może  już  nie  odpowiadać  scenie  dnia  dzisiejszego,  lecz  my  także  możemy  powiedzieć,  kim 
jest sędzia, niezależnie czy nazywa się Jack Smith, czy John O'Connor. W naszych czasach, 
podobnie jak za czasów Szekspira, to dokuczliwy fakt społeczeństwa odziera jednostkę z jej 
indywidualności i definiuje ją w obcych kategoriach zewnętrznego świata. 

Fakt społeczeństwa jest tak dokuczliwy przez to, że nie możemy przed nim uciec. Mogą 

istnieć  kochankowie,  którzy  ani  nie  wzdychają,  ani  nie  śpiewają  swym  paniom 
przepełnionych  żałością  pieśni,  lecz  tacy  kochankowie  nie  odgrywają  swej  roli;  używając 
języka współczesnej amerykańskiej socjologii, są dewiantami. Dla każdej pozycji, jaką osoba 
może  zajmować  -  niezależnie  od  tego,  czy  jest  ona  opisana  w  kategoriach  wieku,  rodziny, 
zawodu,  narodowości,  przynależności  klasowej  czy  jakiejkolwiek  innej  -  „społeczeństwo” 
zdefiniowało  pewne  osobowe  cechy  i  sposoby  zachowania  jako  akceptowane.  Osoba 
zajmująca taką pozycję musi zdecydować, czy będzie się zachowywać tak, jak nakazuje jej to 
społeczeństwo, czy też nie. Jeżeli podda się wymogom społeczeństwa, porzuca swą dziewiczą 
indywidualność,  lecz  zyskuje  aprobatę  społeczeństwa.  Jeżeli  oprze  się  wymogom 
społeczeństwa,  może  zachować  abstrakcyjną  i  bezużyteczną  niezależność,  co  dzieje  się 

                                                            

2

 W. Szekspir, Jak wam się podoba, tłum. M. Słomczyński, Kraków 2001, s. 49-50. 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 63  

 

kosztem  narażenia  się  na  gniew  społeczeństwa  i  bolesne  sankcje.  Homo  sociologicus  rodzi 
się,  wraz  z  człowiekiem  jako  istotą  społeczną,  z  koniecznością  podjęcia  tej  decyzji.  Od  tej 
decyzji  rozpoczyna  się  to  „występowanie  jako”  na  scenie  życia,  które  Cyceron  starał  się 
uchwycić  w  swej  koncepcji  persony,  Marks  w  idei  „masek”

3

  oraz  Szekspir,  wraz  z 

większością współczesnych socjologów, w koncepcji „roli”.  
[...] 

 
 

III 

 
[...] Załóżmy, że na przyjęciu przedstawiony nam zostaje Herr Doktor Hans Schmidt. Chętnie 
dowiedzielibyśmy się czegoś więcej o nowym znajomym. Kim jest Hans Schmidt? Niektóre 
odpowiedzi  na  to  pytanie  możemy  dostrzec  natychmiast.  Hans  Schmidt  to  1)  mężczyzna;  a 
dokładnie 2) dorosły mężczyzna w wieku około 35 lat. Na palcu nosi obrączkę, jest więc 3) 
żonaty.  Kontekst,  w  jakim  się  poznaliśmy,  świadczy  o  tym,  że  Hans  Schmidt  jest  4) 
obywatelem, 5) Niemcem, 6)  mieszkańcem  miasta X, a także, jako że nosi tytuł doktora, 7) 
specjalistą. Wszystkiego innego musimy się dowiedzieć od wspólnych znajomych. Powiedzą 
nam, że Herr Schmidt jest 8) z zawodu nauczycielem gimnazjalnym, 9) ojcem dwójki dzieci, 
10) protestantem w zdominowanym przez katolików mieście X i 11) dawnym uchodźcą, który 
przybył  do  X  po  wojnie;  że  zyskał  dobrą  opinię  przez  pełnienie  funkcji  12) 
wiceprzewodniczącego  lokalnej  organizacji  partii  Y  i  13)  skarbnikiem  lokalnego  klubu 
piłkarskiego; oraz wreszcie, że jest 14) żarliwym i świetnym graczem w karty oraz 15) równie 
żarliwym,  lecz  już  nie  tak  dobrym  kierowcą.  Jego  przyjaciele,  współpracownicy  i  znajomi 
mają  na  temat  pana  Schmidta  więcej  do  powiedzenia,  lecz  informacje,  które  zdobyliśmy, 
zaspakajają  na  razie  naszą  ciekawość  Czujemy  m.in.,  że  Herr  Schmidt  nie  jest  już  nam 
zupełnie obcy. Co kryje się za tym odczuciem? 

Można uważać, że to, czego dowiedzieliśmy się na temat Herr Schmidta, nie wyróżnia go 

tak  naprawdę  spośród  innych  osób.  Wielu  innych  poza  Herr  Schmidtem  jest  Niemcami, 
ojcami, protestantami, nauczycielami gimnazjalnymi; nawet jeżeli lokalny klub piłkarski ma 
w  danym  momencie  tylko  jednego  skarbnika,  wcześniej  inni  pełnili  tę  funkcję,  więc 
stanowisko to nie należy wyłącznie do niego. Tak naprawdę nasze informacje na temat Herr 
Schmidta odnoszą się bez wyjątków do pewnych miejsc, które zajmuje, to jest do punktów w 
układzie współrzędnych stosunków społecznych. Dla poinformowanych każda z tych pozycji 
implikuje  sieć  innych  pozycji  z  nią  powiązanych  -  pole  pozycji.  Jako  ojciec  Herr  Schmidt 
znajduje  się  w  jednym  polu  pozycji  wraz  ze  swą  żoną,  synem  i  córką;  jako  nauczyciel 
powiązany  jest  ze  swymi  uczniami,  ich  rodzicami,  swymi  kolegami  z  pracy  i  władzami 
administracyjnymi  szkoły;  jako  wiceprzewodniczący  partii  Y  powiązany  jest  ze  swymi 
kolegami  z  komitetu  partyjnego,  wysokimi  władzami  i  innymi  członkami  partii  oraz  z  jej 
wyborcami. Niektóre z tych pól pozycji nachodzą na siebie, lecz nigdy dwa z nich nie mogą 
być  identyczne.  Każda  z  piętnastu  zajmowanych  przez  Herr  Schmidta  pozycji,  o  których 
wiemy, posiada swoje własne pole pozycji. 

Pojęcie  pozycji    społecznej  określa  każde  miejsce  w  polu  stosunków  społecznych, 

jeżeli  oczywiście  rozszerzymy  koncepcję  stosunków  społecznych  tak,  by  nie  obejmowała 
tylko  pozycji  takich,  jak  nauczyciel  gimnazjalny  i  wiceprzewodniczący  partii  Y,  lecz  także 
ojca,  Niemca  i  karciarza.  Pozycje  mogą  być  z  zasady  traktowane  niezależnie  od  osób  je 
zajmujących. Podobnie jak stanowisko burmistrza lub profesorska katedra nie znikają po ich 
odejściu, tak i pozycje Herr Schmidta nie zależą od jego osobowości, a nawet jego istnienia. 

                                                            

3

  Marks  kilkakrotnie  odwołuje  się  do  „maski”  kapitalisty  lub  burżuazyjnej.  W  podobnym  znaczeniu  rozróżnia 

między  „postaciami  kapitalisty  i  właściciela  ziemskiego”  a  kapitalistą  i  właścicielem  ziemskim  jako 
„personifikacjami kategorii ekonomicznych”, tj. rolami społecznymi. [...] 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 64  

 

Człowiek nie tylko może, ale i z definicji musi zajmować pewną liczbę pozycji, można nawet 
przypuszczać,  że  liczba  ta  wzrasta  wraz  ze  wzrostem  złożoności  społeczeństwa.  Co  więcej, 
odpowiadające danej pozycji pole pozycji może składać się z wielu odrębnych odnośników, 
jak  w  przypadku  Herr  Schmidta  -  pozycji  nauczyciela  gimnazjalnego  i  skarbnika  klubu 
piłkarskiego;  oznacza  to,  że  same  pozycje  mogą  być  złożone.  Równie  przydatne  może  się 
okazać  postrzeganie  pozycji  społecznych  jako  zbiorów  segmentów  pozycji,  to  jest 
widzenie  pozycji  nauczyciela  jako  złożonej  z  segmentów  pozycji  nauczyciel-uczeń, 
nauczyciel-rodzice,  nauczyciel-koledzy  z  pracy  i  nauczyciel-administracja,  z  których  każdy 
reprezentowałby inny kierunek danej relacji.  

Jednakże  te  konceptualne  rozróżnienia  i  definicje  nie  wyjaśnią  nam,  dlaczego,  gdy 

wiemy, już jakie zajmuje pozycje, Herr Schmidt nie jest dla nas osobą obcą. Nie ma bowiem 
specjalnego  sensu  zakładać,  że  Herr  Schmidt  jest  niczym  więcej  niż  tylko  sumą  swych 
pozycji, że jego odrębność jako osoby wynika jeżeli nie z każdej pozycji, to z ich zestawienia 
jako całości. Wielu jego cech nie możemy wywnioskować z jego pozycji: to, czy jest dobrym 
lub złym nauczycielem, surowym czy łagodnym ojcem; czy potrafi opanowywać swe emocje; 
czy  jest  zadowolony  z  życia  czy  też  nie;  co  sądzi  o  bliźnich,  siedząc  w  samotności;  gdzie 
chciałby  spędzić  wakacje

4

.  Herr  Schmidt  jest  kimś  więcej  niż  tylko  zajmują  cym  pozycje 

społeczne, a większość z tego, co wiedzą o nim jego przyjaciele, nie jest znane i nie interesuje 
już ani przypadkowego znajomego ani socjologa. 

Nawet jeżeli pozycje Herr Schmidta nie powiedzą nam wszystkiego o jego osobowości, 

nadal  jest  zaskakujące,  jak  wiele  nam  o  niej  mówią.  Same  pozycje  dostarczają  nam 
oczywiście  tylko  najbardziej  formalnego  rodzaju  wiedzy.  Mówią  nam,  jakie  są  społeczne 
obszary  odniesienia  Herr  Schmidta  i  z  kim  utrzymuje  stosunki  społeczne,  nie  mówią  nam 
jednak  niczego  o  treści  tych  stosunków.  A  jednak  nie  potrzebujemy  więcej  pytać,  by 
dowiedzieć  się,  jaka  jest  ta  treść:  inaczej  mówiąc,  co  Herr  Schmidt  robi  w  ramach  swych 
poszczególnych  licznych  pozycji  -  a  w  każdym  razie,  co  powinien,  a  więc  też  i  co 
prawdopodobnie  robi.  Jako  ojciec  Herr  Schmidt  opiekuje  się  swoimi  dziećmi,  pomaga  im, 
chroni  je  i  kocha.  Jako  nauczyciel  gimnazjalny  przekazuje  swym  uczniom  wiedzę, 
sprawiedliwie  ich  ocenia,  doradza  ich  rodzicom,  okazuje  szacunek  dyrektorowi  szkoły  i  w 
swym  zachowaniu  świeci  przykładem.  Jako  funkcjonariusz  partii  uczęszcza  na  spotkania, 
wygłasza przemówienia i stara się rekrutować nowych członków. Nie tylko to, co robi Herr 
Schmidt, lecz także to, jaki jest, można do pewnego stopnia wywnioskować z jego pozycji - 
faktycznie  wygląd  często  zdradza  „kim  się  jest”,  tzn.  jakie  pozycje  się  zajmuje.  Jako 
nauczyciel  gimnazjalny  Herr  Schmidt  nosi  przyzwoite,  lecz  niezbyt  drogie  nauczycielskie 
ubrania, takie jak błyszczące spodnie i płaszcze z naszytymi na łokciach skórzanymi łatkami; 
jako  mąż  nosi  ślubną  obrączkę;  z  jego  postępowania  możemy  prawdopodobnie 
wywnioskować,  czy  partia  Y  jest  partią  radykalną;  ma  sportowy  wygląd;  jego  intelekt  i 
energia  są  prawdopodobnie  ponadprzeciętne.  Ta  lista  ukazuje,  że  podobnie  jak  człowiek 
psychologiczny,  tak  i  homo  sociologicus  może  stać  się  zabawą  towarzyską  o  poważnym 
zabarwieniu

5

  .  Każda  pozycja  niesie  ze  sobą  pewne  oczekiwane  sposoby  zachowań;  każda 

zajmowana  przez  jednostkę  pozycja  wymaga  od  niej  podejmowania  pewnych  działań  i 
okazywania  pewnych  cech;  do  każdej  pozycji  społecznej  przypisana  jest  rola  społeczna. 
Obejmując  pozycję  społeczną,  jednostka  staje  się  postacią  w  dramacie  napisanym  przez 
społeczeństwo,  w  którym  żyje.  Wraz  z  objęciem  każdej  pozycji  społeczeństwo  wręcza 
jednostce rolę do zagrania. To właśnie przez pozycje i role, dwa konceptualnie rozróżnialne 

                                                            

4

  Jak  sugerują  te  spostrzeżenia,  dowiadując  się,  że  Herr  Schmidt  świetnie  gra  w  karty,  lecz  już  nie  tak  dobrze 

prowadzi samochód, dowiadujemy się więcej, niż jest nam potrzebne do zdefiniowania jego pozycji społeczny 

5

 

Homo  sociologicus  stał  się  zabawą  telewizyjną,  zwłaszcza  w  quizach,  których  celem  jest  „odgadnięcie”  z 

wyglądu i zachowania, jaki dana osoba wykonuje zawód. Bez faktu społeczeństwa takie programy nie miałyby 
sensu 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 65  

 

fakty - jednostka i społeczeństwo - są zapośredniczone; i to w kategoriach tych dwóch pojęć 
opisujemy  homo  sociologicus,  człowieka  socjologicznego,  podstawową  jednostkę  analizy 
socjologicznej. 

Z  tych  dwu  pojęć,  pozycji  i  roli,  rola  jest  zdecydowanie  ważniejsza.  Pozycje  jedynie 

identyfikują  miejsca  w  obszarze  odniesienia;  role  wskazują  nam  sposób,  w  jaki  osoby  na 
danych  pozycjach  są  powiązane  z  innymi  pozycjami  w  tym  samym  polu.  Role  społeczne 
reprezentują wymogi społeczeństwa wobec osób zajmujących pozycje społeczne. Wymogi te 
mogą  być  dwojakiego  rodzaju:  wpływające  na  zachowanie  (zachowanie  według  roli)  i 
wpływające  na  wygląd  i  „właściwości”  (atrybuty  roli).  Ponieważ  Herr  Schmidt  jest 
nauczycielem  gimnazjalnym,  wymaga  się  od  niego  pewnych  cech  i  rodzajów  zachowań;  to 
samo  dotyczy  każdej  z  jego  pozostałych  czternastu  pozycji.  Pomimo  że  rola  społeczna 
połączona  z  daną  pozycją  nie  może  nam  powiedzieć,  jak  właściwie  się  zachowa  osoba  na 
danej pozycji, wiemy - znając społeczeństwo definiujące tę rolę - co jest wymagane od osoby 
do  niej  przypisanej.  Role  społeczne  są  więc  wiązkami  oczekiwań  skierowanych  wobec 
zajmujących pozycje w danym społeczeństwie. 

Podobnie  jak  pozycje,  także  i  role  są  zasadniczo  wyobrażalne  bez  odniesień  do 

konkretnych  osób,  Zachowanie  i  cechy  wymagane  od  ojca,  nauczyciela  gimnazjalnego, 
funkcjonariusza  partii  lub  gracza  w  karty  mogą  być  opisane  bez  odniesienia  do  żadnego 
konkretnego ojca, nauczyciela, funkcjonariusza czy karciarza. W końcu wreszcie, każda z ról 
jednostki  potencjalnie  składa  się  z  pewnej  liczby  segmentów  roli.  Oczekiwania  związane  z 
rolą  nauczyciela  gimnazjalnego  mogą  być  podzielone  na  oczekiwania  w  odniesieniu  do 
segmentów roli nauczyciel-uczeń, nauczyciel-rodzice itd. Zatem każda rola jest zespołem lub 
zbiorem oczekiwanych zachowań

6

Nazbyt  często  logiczne  różnice  pomiędzy  poszczególnymi  rodzajami  stwierdzeń  o 

zachowaniu  są  pomijane.  „Herr  Schmidt  poszedł  wczoraj  do  kościoła”,  „Herr  Schmidt 
regularnie  chodzi  do  kościoła  w  niedziele”  i  „Herr  Schmidt  jako  praktykujący  protestant 
powinien  regularnie  chodzić  do  kościoła  w  niedziele”  są  wszystkie  stwierdzeniami  o 
zachowaniu społecznym; różnią się one jednak od siebie czymś więcej niż tylko gramatyczną 
formą  czasownika.  Pierwsze  stwierdzenie  odnosi  się  do  czegoś,  co  Herr  Schmidt  zrobił  w 
określonym  czasie,  do  konkretnego  przypadku  zachowania.  Drugie  zdanie  odnosi  się  do 
czegoś, co Herr Schmidt robi regularnie, do sposobu zachowania. Trzecie stwierdzenie odnosi 
się  do  czegoś,  co  Herr  Schmidt  powinien  robić  regularnie,  do  oczekiwanego  sposobu 
zachowania.  Bez  wątpienia  wszystkie  te  trzy  stwierdzenia  są  do  pewnego  stopnia 
socjologicznie  istotne  gdyż  chodzenie  do  kościoła  jest  formą  zachowania,  która  może 
powiedzieć nam coś na temat społeczeństwa. Lecz tylko trzecie stwierdzenie jest relewantne 
dla  analizy  socjologicznej;  tylko  w  tym  stwierdzeniu  jednostka  i  społeczeństwo  ukazują  się 
jako  w  wyraźny  sposób  powiązane.  Zarówno  jednostkowe,  jak  i  regularne  zachowanie  Herr 
Schmidta pozostają w pewnym sensie jego osobistą własnością. Pomimo że oba współtworzą 
rzeczywistość  społeczną  i  oba  mogą  służyć  -  np.  w  sondażach  -  jako  dane  w  efektownie 
zestawionych tabelach, fakt społeczeństwa nie ukazuje się w nich jako niezależna i aktywna 
siła. 

Mówiąc  o  rolach  społecznych,  odnosimy  się  więc  niezmiennie  do  oczekiwanego 

zachowania; niezmiennie zajmujemy się jednostką skonfrontowaną ze stworzonymi poza nią 

                                                            

6

  Wprowadzone  tutaj  pojęcia  -  „pozycji”,  „segmentu  pozycji”  („sektora  pozycyjnego”),  „roli”,  „zachowania 

według roli”, „atrybutów roli” i „segmentów roli” („sektora roli”) - można znaleźć w analizie N. Grossa et al, w 
drugim rozdziale A Language for Role Analysis. Poza definicją tych pojęć, nowością u Grossa jest rozróżnienie 
pomiędzy zachowaniem według roli i atrybutami roli oraz dalszy podział pozycji i ról na segmenty lub sektory. 
Taki  podział  pojawia  się  także,  choć  wyrażony  w  innych  terminach,  u  R.K.  Mertona  w  eseju  The  Role-Set; 
rozróżnienie  pomiędzy  „rolami”  i  „zadaniami”  wprowadzone  przez  T.  Parsonsa  wydaje  się  służyć  podobnym 
celom. [...] 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 66  

 

wymogami  lub  społeczeństwem  konfrontującym  z  nimi  jednostkę.  Do  zapośredniczenia 
jednostki i społeczeństwa nie dochodzi przez samo działanie czy nawet przez jego utrwalenie 
w  stosunkach  społecznych;  dochodzi  do  niego  tylko  w  aktywnym  zetknięciu  jednostki  ze 
społecznie określonymi wzorami działania. Socjologia interesuje się więc zawsze w pierwszej 
kolejności tymi wzorami lub rolami; dalsze pytanie o to, jak konkretne jednostki radzą sobie z 
oczekiwaniami  roli,  ma  sens  tylko  wtedy,  gdy  wiemy,  czego  mamy  się  dopatrywać  w  tych 
oczekiwaniach. 

Trzy  właściwości  charakteryzują  kategorię  roli  społecznej  jako  element  analizy 

socjologicznej.  1)  Role  społeczne,  podobnie  jak  pozycje,  są  qasi-obiektywnymi  zestawami 
nakazów  zachowania  zasadniczo  niezależnymi  od  jednostki.  2)  Ich  indywidualna  istota  jest 
definiowana  i  redefiniowana  nie  przez  jednostkę,  lecz  przez  społeczeństwo.  3)  Oczekiwania 
zachowań  związane  z  rolami  są  wiążące  dla  jednostki,  co  znaczy,  że  nie  może  ona  ich 
zignorować lub odrzucić bez własnego uszczerbku. Te trzy właściwości dają początek trzem 
stale powracającym pytaniom o teorię roli, na które musimy się postarać odpowiedzieć, jeżeli 
mamy w jakkolwiek precyzyjny sposób przedstawić przypadek homo sociologicus. 1) W jaki 
dokładnie sposób dochodzi do zetknięcia jednostki i społeczeństwa? Jak dominujące role stają 
się  częścią  zachowań  społecznych  ludzi?  Jaka  jest  relacja  pomiędzy  homo  sociologicus  i 
człowiekiem psychologicznym? 2) Kto lub co jest owym „społeczeństwem”, które służy jako 
definiujące  rolę  narzędzie?  Czy  proces  definiowania  i  redefiniowania  ról  społecznych  może 
być  dokonany  tak  precyzyjnie,  by  obyć  się  bez  tak  irytujących  personifikacji?  3)  W  jaki 
sposób siła oczekiwań związanych z rolą staje się wiążąca? Jakie mechanizmy lub instytucje 
zapobiegają  temu,  by  jednostka  po  prostu  odrzuciła  nakazy  zachowania,  które  uważa  za 
niestosowne i arbitralne? 

 
 

IV 

 
Niewątpliwie  mówienie  o  zapośredniczeniu  jednostki  i  społeczeństwa  ma  sens  tylko  tam, 
gdzie  nie  egzystują  one  jedynie  obok  siebie,  lecz  są  w  wyraźny  sposoby  połączone. 
Stwierdzenie,  że  istnieje  nauczyciel  gimnazjalny  Hans  Schmidt,  przez  co  pewne  sposoby 
zachowania i właściwości są połączone z rolą społeczną nauczyciela gimnazjalnego, jest bez 
wartości analitycznej, chyba że można udowodnić, iż powiązanie Herr Schmidta z jego rolą 
społeczną  nie  jest  ani  w  pełni  przypadkowe,  ani  też  nie  może  być  zmienione  przez  jego 
własną  decyzję,  a  tylko  przez  konieczność  lub  przymus.  Należy  więc  udowodnić,  że  samo 
społeczeństwo  nie  jest  tylko  faktem,  lecz  dokuczliwym  faktem  społeczeństwa,  którego  nie 
można  bezkarnie  ignorować  lub  lekceważyć.  Role  społeczne  są  silą  wywierającą  nacisk  na 
jednostkę  niezależnie  od  tego  czy  doświadcza  ona  ich  jako  przeszkody  na  drodze  swych 
osobistych  pragnień,  czy  jako  wsparcia  dającego  poczucie  bezpieczeństwa.  Wywierająca 
nacisk  siła  oczekiwań  roli  wynika  z  dostępności  sankcji,  środków,  za  pomocą  których 
społeczeństwo może wymuszać konformizm wobec jego nakazów. Człowiek nie odgrywający 
swej  roli  jest  ukarany;  człowiek  odgrywający  swą  rolę  jest  nagradzany,  a  przynajmniej  nie 
jest  karany.  Społeczny  nacisk,  by  dostosować  się  do  określonych  oczekiwań  związanych  z 
rolą  nie  jest  w  żadnym  wypadku  cechą  właściwą  pewnym  nowoczesnym  społeczeństwom, 
lecz uniwersalną właściwością wszystkich form uspołecznienia

7

                                                            

7

  Pewni  amerykańscy  „nonkonformiści”  błędnie  uważają,  że  angielskie  określenie  „keeping  up  with  the 

Joneses”  (oznaczające  dokładanie  wszelkich  starań,  aby  osiągnąć  standard  życia  znajomych  czy  sąsiadów  - 
przyp.  tłum.)  jest  amerykańskim  wymysłem.  Niezaprzeczalne  różnice  pomiędzy  społeczeństwami  w  stopniu 
otwartego  i  ukrytego  przymusu  wywieranego  na  pojedynczych  członków  [społeczeństwa]  nie  może  być 
wyrażone  w  kategoriach  konformizmu.  Odnoszą  się  one  raczej  do  zakresu  wyboru  pozostawionego  jednostce 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 67  

 

Pojęcie  sankcji  odnosi  się  często  wyłącznie  do  kar  i  nagan;  jednakże  trzymając  się  ich 

socjologicznego  sensu,  powinniśmy  stosować  je  w  szerszym  znaczeniu.  Istnieją  zarówno 
pozytywne,  jak  i  negatywne  sankcje:  społeczeństwo  może  nadawać  odznaczenia  oraz 
nakładać  kary  więzienia,  obdarowywać  prestiżem  i  demaskować  niedopuszczalne 
zachowanie.  Nadal  jednak  w  obecnym  kontekście  najlepsze  wydaje  się  myślenie  przede 
wszystkim  w  kategoriach  sankcji  negatywnych.  Nie  tylko  trudne  jest  niekiedy 
scharakteryzowanie  sankcji  pozytywnych  w  precyzyjnych  i  operacyjnych  kategoriach

8

,  ale  i 

one same także niewiele wnoszą do wyjaśnienia nacisku, na jaki stale wystawiony jest homo 
sociologicus.  Można  zrezygnować  z  nagród  i  odmówić  przyjęcia  odznaczeń,  lecz  ucieczka 
przed  siłą  prawa  lub  chociażby  dezaprobatą  społeczną  jest  we  wszystkich  społeczeństwach 
trudna.  Nie  tylko  królowie  chodzą  do  Canossy.  Podobnie  jak  same  oczekiwania  wobec  roli, 
tak  i  przywiązane  do  nich  sankcje  też  podlegają  zmianom;  i  są,  podobnie  jak  oczekiwania 
wobec roli, również wszechobecne i nieuniknione. Efekt sankcji jest najbardziej bezpośrednio 
widoczny  w  przypadku  oczekiwań  wobec  roli  wspieranych  przez  siłę  prawa  i  instytucji 
legalnych.  Większość  ról  społecznych  zawiera  takie  elementy,  pewne  oczekiwania  typu 
„musi”  (must-expectations),  które  mogą  być  zignorowane  lub  lekceważone  tylko  z 
narażeniem  się  na  ryzyko  prawnego  ścigania.  Jako  mężczyzna  Herr  Schmidt  nie  może 
utrzymywać stosunków seksualnych z innymi mężczyznami, jako mężowi nie wolno mu mieć 
pozamałżeńskich romansów. Jako nauczyciel gimnazjalny ma nauczać przynajmniej starszych 
uczniów  bez  uciekania  się  do  kar  cielesnych.  Gdyby  jako  skarbnik  lokalnego  klubu 
piłkarskiego używał pieniędzy klubowych do spłaty swych karcianych długów, naraża się na 
ustanowione  przez  prawo  sankcje  negatywne.  Dopóki  prawo  odnosi  się  do  ludzi  jako 
zajmujących pozycje, co w dużym stopniu ma miejsce, może być ono rozumiane jako suma 
sankcji, przez które społeczeństwo gwarantuje dostosowanie się do swych oczekiwań wobec 
roli.  Oczekiwania  typu  „musi”  są  twardym  rdzeniem  każdej  roli  społecznej.  Nie  tylko 
możliwe  jest  ich  sformułowanie  lecz  w  rzeczywistości  są  one  sformułowane  lub 
skodyfikowane; ich przymusowy charakter jest niemal absolutny. Można następnie zauważyć, 
że sankcje z nimi związane są niemal wyłącznie negatywne. Być może kiedyś Herr Schmidt 
otrzyma  pamiątkową  tabliczkę  za  ,,25  lat  bezwypadkowej  jazdy”;  w  innym  wypadku 
stosowanie się do prawa nie przynosi korzyści. 

Jednakże prawa i sądy nie są bynajmniej jedynymi manifestacjami oczekiwań wobec roli 

oraz  sankcji.  Bezsprzecznie  można  dowodzić,  że  zakres  prawnie  regulowanego  zachowania 
rozszerza się wraz z rozwojem społecznym; w każdym razie zakres ten jest dużo szerszy we 
współczesnych rozwiniętych społeczeństwach niż w społeczeństwach historycznych lub słabo 
rozwiniętych. A przecież nawet w dzisiejszych Niemczech, Francji, Anglii i Ameryce istnieje 
szeroki zakres zachowania społecznego będący poza zasięgiem sądów i prawa (wyłączając z 
tego  metaforyczne  znaczenie),  który  przez  większość  obywateli  jest  uważany  za  ważniejszy 
od  tego  poddanego  sankcjom  prawnym.  Jeżeli  Herr  Schmidt  jako  wiceprzewodniczący 
lokalnej organizacji partii Y uparcie namawia swych partyjnych kolegów do popierania partii 
Z,  nie  może  się  raczej  spodziewać  aprobaty  z  ich  strony,  mimo  że  nie  byłby  za  to 
wykroczenie  sądzony  przez  żaden  sąd.  Mówiąc  ściślej,  nie  byłby  sądzony  przez  żaden 
oficjalny  sąd.  Faktycznie  liczne  dzisiejsze  organizacje  stworzyły  swe  własne  quasi-legalne 
instytucje  mające  wymuszać  zgodność  z  ich  nakazami  zachowań.  I  oczywiście  bycie 
ekskomunikowanym z Kościoła, wydalonym z partii, wyrzuconym z firmy lub skreślonym z 

                                                                                                                                                                                          

przez  definicje  ról  społecznych  danego  społeczeństwa.  Takie  definicje  same  w  sobie  pociągają  za  sobą  nacisk 
dostosowania się we wszystkich objętych punktach. 

8

  Jest  to  trudny  problem,  z  którym  zmagali  się  przede  wszystkim  teoretycy  stratyfikacji.  Można  oczywiście 

opracować  skalę  nagród,  takich  jak  dochód  i  prestiż,  lecz  dotychczas  konieczny  związek  pomiędzy  takimi 
nagrodami a oczekiwaniami wobec roli nie został w sposób rozstrzygający wykazany. W obliczu braku takiego 
związku nie istnieje sposób klasyfikacji oczekiwań wobec roli poprzez powiązane z nimi sankcje pozytywne. 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 68  

 

listy  członków  organizacji  branżowej  wcale  nie  jest  o  wiele  łatwiejsze  od  bycia  skazanym 
przez  sąd  na  karę  więzienia.  Są  to  sankcje  ekstremalne,  lecz  istnieją  także  lżejsze  kary  -  od 
milczącej  dezaprobaty  do  nagan,  przymusowych  przeniesień  i  opóźniania  awansu  -  których 
efekty nie mogą pozostać niedoceniane. A więc poza oczekiwaniami typu „musi”, większość 
ról  społecznych  zawiera  pewne  oczekiwania  typu  „będzie”  (shall-expectations),  niewiele 
mniej  przymuszające  od  oczekiwań  typu  „musi”.  W  oczekiwaniach  typu  „będzie”  nadal 
przeważają  sankcje  negatywne,  choć  osoba  skrupulatnie  się  do  nich  stosująca  może  być 
pewna szacunku ze strony innych, Człowiek taki „daje wzór zachowania”; zawsze „robi to, co 
należy” i przez to „można na nim polegać”. 
W  przeciwieństwie  do  poprzednich,  trzecia  grupa  oczekiwań  wobec  roli,  oczekiwania  typu 
„może” (can-expectations), pociąga za sobą głównie sankcje pozytywne. Jeżeli Herr Schmidt 
spędza  większość  swego  czasu  wolnego,  zbierając  fundusze  dla  swej  partii  jeżeli  jako 
nauczyciel  sam  zgłasza  się  do  dyrygowania  szkolną  orkiestrą  lub  jako  ojciec  spędza  każdą 
wolną  chwilę  ze  swymi  dziećmi,  zyskuje  szacunek  przez  to,  że  robi  „więcej  niż  trzeba”, 
więcej  niż  się  od  niego  oczekuje.  Nawet  oczekiwania  typu  „może”  nie  prowadzą  nas  do 
obszaru nieregulowanych zachowań społecznych. Człowiek nie czyniący nigdy więcej, niż to, 
co jest absolutnie konieczne, musi mieć bardzo efektywne alternatywne źródła gratyfikacji, by 
pozostać  niewzruszonym  przez  dezaprobatę  ze  strony  innych,  Jest  to  obowiązujące  przede 
wszystkim  w  sferze  zawodowej,  lecz  także  w  partiach  politycznych,  dobrowolnych, 
ochotniczych organizacjach i instytucjach edukacyjnych, gdzie stosowanie się do oczekiwań 
typu „może” jest często warunkiem awansu. Niezależnie od tego, jak trudne jest precyzyjne 
sformułowanie treści oczekiwań typu „może” i związanych z nimi sankcji, nie odgrywają one 
wcale mniejszej roli od pozostałych typów oczekiwań w rolach nam przypadających, chcemy 
czy nie chcemy, na scenie społeczeństwa

9

Klasyfikując  i  definiując  sankcje  narzucające  zgodność  z  zachowaniem  właściwym  roli 

społecznej,  wkraczamy  na  obszar  socjologii  prawa.  Pomiędzy  oczekiwaniami  typu  „musi”, 
„będzie”  i  „może”  z  jednej  strony,  a  prawem,  obyczajem  i  zwyczajem  z  drugiej  jest  coś 
więcej  niż  tylko  analogia;  oba  zestawy  pojęć  odnoszą  się  do  tych  samych  zjawisk.  Tak  jak 
prawa  mogą  być  traktowane  jako  rezultat  trwającego  procesu  historycznego,  w  którym 
zwyczaje utrwalają się w obyczaje, a obyczaje w prawa, tak i role społeczne są przedmiotem 
tak  rozumianych  ciągłych  zmian.  Podobnie  jak  prawa  mogą  tracić  swą  ważność  wraz  ze 
zmianami  ich  społecznego  tła,  tak  i  oczekiwania  typu  „musi”  mogą  tracić  swą  silę.  Na 
przykład w społeczeństwach zachodnich było kiedyś oczekiwaniem typu „musi” opiekowanie 
się  przez  męża  swymi  rodzicami  i  rodzicami  żony,  podczas  gdy  teraz  mężczyzna  zyskuje 
dodatkowy prestiż, interpretując oczekiwanie miłości swych rodziców jako obowiązek opieki 

                                                            

9

  Funkcja  skarbnika  klubu  piłkarskiego,  jaką  pełni  Herr  Schmidt,  może  zostać  użyta  jako  przykład  klas 

oczekiwań wobec roli i ich sankcji: 

Rodzaj oczekiwania 

Rodzaj sankcji 

Przykład zachowania 

Pozytywne 

Negatywne 

oczekiwania typu „musi” 

kara wymierzona 

przez sąd 

uczciwe postępowanie w 
sprawach finansowych 

oczekiwania typu „będzie” 

(popularność) 

wyłączenie społeczne 

aktywne uczestnictwo w 
spotkaniach klubu 

oczekiwania typu „może” 

szacunek 

(niepopulamość) 

dobrowolne prowadzenie zbiórek 
funduszy 

Podobna  klasyfikacja  oczekiwań wobec  roli  według  stopnia  przymusowości  została  stworzona przez  Grossa et 
al.,  którzy  używali  pojęć  oczekiwań  „dopuszczalnych”  (typu  „może”),  „preferencyjnych”  (typu  „będzie”)  i 
„obowiązkowych” (typu „musi”); jednak brak odniesienia do sankcji prawnych odbiera ich analizie wiele z jej 
potencjalnej mocy. 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 69  

 

nad  nimi

10

.  Subtelny  problem  społecznych  podstaw  systemu  prawnego  nie  może  tu  zostać 

szczegółowo  omówiony,  gdyż  nie  wszystkie  jego  aspekty  przyczyniają  się  do  rozumienia 
kategorii  roli  społecznej.  Warto  jednak  pamiętać,  że  zapośredniczenie  jednostki  i 
społeczeństwa przez role społeczne łączy jednostkę, m.in. ze światem prawa i obyczaju. Herr 
Schmidt odgrywa swe role, ponieważ prawo i obyczaj zmuszają go do tego; lecz tylko dzięki 
temu, że gra swe role, dostrzega prawo i obyczaj jako określone rzeczywistości, przez co staje 
się  częścią  normatywnej  struktury  społeczeństwa.  Kategoria  roli  jest  więc  wiele  znaczącym 
punktem wyjścia także dla socjologicznej analizy prawnych norm i instytucji. 

Trudno byłoby jasno sformułować oczekiwania wobec roli bez odnoszenia się do sankcji 

umożliwiających klasyfikację ról według stopnia, w jakim związane są z nimi przymuszające 
oczekiwania.  Pewne  role  społeczne  Herr  Schmidta  wiążą  się  z  licznymi  daleko  idącymi 
oczekiwaniami  typu  „musi”  -  szczególnie  [rola]  obywatela,  lecz  także  męża  i  ojca.  Inne  - 
przede  wszystkim  karciarza,  choć  również  protestanta  i  Niemca  -  nie  pociągają  za  sobą 
jakichkolwiek  sankcji  prawnych.  Stopień  instytucjonalizacji  ról  społecznych,  tj.  stopień,  do 
jakiego  powiązane  oczekiwania  są  wymuszane  przez  sankcje  prawne,  dostarcza  nam 
standardu  oceny  ważności  danej  roli  nie  tylko  dla  społeczeństwa,  ale  i  dla  jednostki.  Jeżeli 
uda nam się „policzyć” wagę sankcji, otrzymamy środek porządkowania, charakteryzowania i 
rozróżniania wszystkich znanych ról w danym społeczeństwie

11

Jednakże  podobnie  jak  homo  sociologicus  nie  wyczerpuje  ludzkiej  osobowości,  tak  i 

żadna  z  ról  Herr  Schmidta  nie  może  zapisać  całego  jego  zachowania  w  odpowiadającej  jej 
pozycji  społecznej.  Istnieje  zakres,  w  którym  jednostka  może  się  zachowywać  w  dowolny, 
wybrany  przez  siebie  sposób.  Biorąc  pod  uwagę  nasz  nacisk  na  fakt  dokuczliwości 
społeczeństwa, szczególnie ważne staje się zdefiniowanie zakresu tej wolności. Niewątpliwie 
od  ojca  Schmidta  zależy,  czy  chce  zagrać  w  piłkę,  czy  pobawić  się  elektryczną  kolejką  ze 
swymi  dziećmi  i  żadne  społeczne  zakotwiczone  w  strukturze  działanie  nie  określi,  czy 
nauczyciel Schmidt pozyska uwagę uczniów dzięki dowcipowi czy też intelektowi. Jednak te 
obszary wolnych wyborów są niewielkie w porównaniu z olbrzymimi obszarami skrępowania 
związanego  z  usankcjonowanymi  oczekiwaniami  wobec  roli.  W  istocie  im  precyzyjniej 
określimy  kategorię  roli  społecznej,  tym  groźniejszy  staje  się  problem  homo  sociologicus, 
człowieka socjologicznego, którego każdy ruch wyraża nałożoną na niego przez bezosobowe 
działanie  społeczeństwa  rolę.  Czy  homo  sociologicus  jest  kimś  zupełnie  wyalienowanym, 
oddanym w ręce stworzonych przez człowieka sił, lecz bez szans na ucieczkę przed nimi? 

Nie potrafimy jeszcze udzielić precyzyjnej odpowiedzi na to w pewien sposób centralne 

dla  naszych  refleksji  pytanie.  Warto  tu  jednak  powtórzyć,  że  role  społeczne  i  połączone  z 
nimi sankcje nie są jedynie czymś dokuczliwym. Niewątpliwie ludzie martwią się i niepokoją, 
gdy społeczeństwo przymusza ich do robienia rzeczy, których sami wcale nie chcieliby robić. 
Lecz  jednocześnie  społeczeństwo  wspiera  ludzi  i  daje  im  poczucie  bezpieczeństwa,  co 
dotyczy nawet osób starających się usilnie odrzucić swe role, gdy tylko jest to możliwe. Jest 
w  pełni  teoretycznym  pytaniem,  czy  ktokolwiek  byłby  w  stanie  sam,  bez  pomocy 
społeczeństwa, w pełni ukształtować swe zachowanie. Jako że pełna wolność ma swe wady, 
co było jasne na długo przedtem, zanim Jean Paul Sartre napisał w Mdłościach, można sobie 
przynajmniej  wyobrazić,  że  człowiek  odarty  ze  wszystkich  ról  z  trudem  byłby  w  stanie 
sprawić, by jego zachowanie miało jakiekolwiek znaczenie. Co więcej, wydaje się pewne, że 
wiele gratyfikacji, których doświadczamy, pochodzi z samych naszych ról, czyli z ograniczeń, 
a  nie  z  naszego  własnego  działania.  Problem  wolności  człowieka  jako  istoty  społecznej  jest 

                                                            

10

  Bliskie  związki  prawa  i  obyczaju  oraz  sposoby,  w  jakie  rzeczywiste  zachowanie  wpływa  na  zachowanie 

oczekiwane,  mogą  być  także  zobrazowane  przez  toczone  w  wielu  krajach  debaty  na  temat  karalności 
homoseksualizmu i aborcji. 

11

 Wstępne próby w tym celu zostały poczynione w niepublikowanej jeszcze rozprawie Karla F. Schumanna na 

temat teorii i technik pomiaru sankcji społecznych. 

background image

R. Dahrendorf 

 

Homo sociologicus. O historii, znaczeniu  

 

 

i granicach kategorii roli społecznej 

Strona | 70  

 

problemem  równowagi  pomiędzy  zdefiniowanym  przez  role  zachowaniem  i  autonomią,  a  w 
tym względzie przynajmniej analiza homo sociologicus wydaje się potwierdzać dialektyczny 
paradoks wolności i konieczności.