background image

OSHO 

ŚWIADOMOŚĆ

Klucz do życia w 

równowadze

Warszawa, styczeń 2007

Przekład z jeż. angielskiego Bogusława 

Jurkevich, Magdalena Stefańczuk

background image

»^

Tytuł oryginału: /Awareness. The Key to Lwing in Balance Przekład: 
Bogusława Jurkevich, Magdalena Stefańczuk Redakcja: Anna 
Ratuś, Teresa Tyrna

Projekt graficzny okładki: Jacek Fajfer
Projekt graficzny serii: Jacek Fajfer
Skład i łamanie: Agata Leśniewska
Druk: Wydawnictwo Garmond, ul. Grzybowa 3, 05-092 Łomianki

Wydanie l

Copyright © 2001 Osho International Foundation, Switzerland
www.osho.com
Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo GARMOND,
2007

Wszelkie prawa zastrzeżone

OSHO is a registered trademark of Osho International Foundation, used 
with permission

Ksiqżka   jest   wyborem   fragmentów   wykładów   Osho.   Wszystkie   jego 
wykłady zostały opublikowane w formie ksiqżek oraz w formie kaset i 
płyt   kompaktowych.   Nagrania   wykładów   Osho   oraz'pet-ne   archiwum 
transkrypcji wykładów sq dostępne w Osho Library www.osho.com

Wydawca:
Wydawnictwo Garmond
ul. Grzybowa 3
05-092 Łomianki
tel.: (0-22) 7515942
fax: (0-22) 7515943
email: garmond@garmond.pl
www.garmond.pl

Wyłqczny dystrybutor:
Jacek Santorski & Co
Agencja Wydawnicza Sp. z o.o
ul. Alzacka 15a
03-972 Warszawa
tel.: (0-22) 6162928, 6162936
email: handel@jsantorski.pl
www.jsantorski.pl

ISBN 83-86746-49-1 978-83-

86746-49-1

4

background image

SPIS TREŚCI

PRZEDMOWA............................................

..........7

l.ZROZUMIENIE.......................................

.......13

1. Ludzie i szczury....................................

........14

2. Korzenie cierpienia...............................

........30

3. Prywatne światy ...................................

........35

4. Świadomość i ześrodkowanie...............

........72

II. WIELE CHORÓB, JEDNA RECEPTA ...

........83

5. Analityk i świadek..................................

..............84

6. Napięcie i odprężenie............................

............ 115

7. Umysł i medytacja.................................

............ 122

8. Oś i koło..............................................

......147

III. ŚWIADOMOŚĆ W DZIAŁANIU..........

...........161

9. Zacznij od środka.................................

............. 162

10. Bqdź spontaniczny ...............................

............ 168

11. Bqdź zdecydowany...............................

............ 172

12. Dokończ każdq chwilę..........................

............ 178

13. Przestań próbować być dobrym ............

............ 183

IV. ĆWICZENIE OBSERWACJI.................. ..„......„201

14. Poznaj to, co ponadczasowe.................

............202

15. Niewidzialny dotyk ...............................

............205

16. Vipassana............................................

............ 207

17. Nocna zmiana .....................................

............210

5

background image

POSŁOWI E. Wiszqc na włosku...

......222

OŚRODEK MEDYTACYJNY.......

......230

O AUTORZE ................................

......231

background image

PRZEDMOWA

Jedne? z  najważniejszych rzeczy jakq trzeba zrozumieć o 

człowieku jest to, że człowiek jest uśpiony. Jest uśpiony nawet 
wtedy,   kiedy   wydaje  mu  się,   że   nie   śpi.   Stan   czuwania   jest 
bardzo kruchy; jest tak krótkotrwały, że prawie w ogóle nie ma 
znaczenia. Przebudzenie to piękne, lecz zupełnie puste
 s/owo.

Śpisz  w nocy, śpisz w dzień  -  od urodzenia aż do śmierci 

zmienia się forma twojego snu, ale nigdy tak naprawdę się nie  
budzisz. Nie oszukuj się. To, że otwierasz oczy nie oznacza, że  
jesteś przebudzony. Dopóki nie
 otworzą się wewnętrzne oczy - 
dopóki nie wypełni cię światło, dopóki nie poznasz siebie i nie  
zobaczysz  kim  jesteś  -  nie  myśl,   że   jesteś  przebudzony.   To 
iluzja, w której żyjq ludzie. Gdy zaakceptujesz to, że nie śpisz,  
zniknie problem trudu jaki musisz włożyć w przebudzenie.

Pierwszą rzeczą jaką trzeba wziąć sobie do serca jest to,  

że śpisz, jesteś całkowicie pogrążony we śnie. Śnisz, każdego  
dnia. Czasami robisz to z otwartymi, a czasami z zamkniętymi 
oczami, ale śnisz - jesteś snem. Nie jesteś rzeczywistością.

Oczywiście to, co robisz we śnie, nie ma znaczenia. Każda  

myśl jest bezcelowa, każda projekcja pozostaje częścią snu i 
nigdy nie  pozwala  ci dostrzec  prawdy.  Dlatego  każdy  budda 
kładł zawsze nacisk na jedną rzecz:
Przebudzenie! Nieustannie, przez wieki, ich nauki można było 
zawrzeć w jednym wezwaniu: Przebudź się. Obmyślali metody 
i   strategie;   tworzyli   konteksty,   obszary,   pola   energetyczne, 
które byłyby w stanie wywołać w tobie wstrząs, by cię obudzić.

background image

~^

Tak, nie obudzisz się dopóki nie doznasz wstrzqsu, dopóki nie 

zostaniesz poruszony aż do samych  fundamentów. Sen  trwał tak 
dfugo,   że   dotarł   do   jqdra   ciebie;   jesteś  nim   przesiqknięty.  Każda  
komórka   twojego   dafa,   każde   wtókno   twojego   umysfu   jest 
przepełnione snem. To nie jest jakiś drobiazg. Dlatego potrzeba aż 
tyle   wysiłku,   aby   zachować   czujność,   być   uważnym,   stać   się  
świadkiem.

Jeśli   jest   jakieś   stwierdzenie,   z   którym   zgadzajq   się   wszyscy  

buddowie tego świata, to jest nim właśnie to, że człowiek jest uśpiony  
i   powinien   zostać   przebudzony.   Przebudzenie   jest   ich   celem. 
Przebudzenie   to   smak   wszystkich   ich   nauk.   Za-ratustra,   Lao   Cy, 

Jezus, Budda, Bahauddin, Ka-bir, 
Nanak  -  wszyscy   przebudzeni 
nauczali jednej rzeczy. Robili to w 
różnych   językach,   używali 
różnych   metafor,   ale   ich   pieśni 
brzmią tak samo. Tak jak morze 
zawsze   smakuje   solq   bez 
względu na to, czy próbujesz go 
od północy, czy od wschodu, czy 
od   zachodu;   ono   zawsze   ma 
smak soli. Smakiem bycia buddq 
jest przebudzenie.

Ale   jeśli   wydaje   ci   się,   że 

jesteś przebudzony, nie będziesz 
już sobie chciał

Pierwszą rzeczą jaką 
trzeba wziąć sobie do 
serca jest to, że śpisz, 
jesteś całkowicie 
pogrążony we śnie. 
Śnisz, każdego dnia. 
Czasami robisz to z 
otwartymi, a czasami z 
zamkniętymi oczami, 
ale śnisz - jesteś snem. 
Nie jesteś 
rzeczywistością.

background image

V
zawracać tym głowy. Po co miałbyś to robić, jeżeli uważasz, że to 
osiqgnqłeś?

A  w tym stanie uśpienia stworzyliście sobie przeróżne religie, 

bogów,   modlitwy,   rytuały;   wasi   bogowie   sq   tak   samo   częśdq 
waszych snów jak wszystko inne. Polityka to część snu, religia to  
część   snu,   poezja,   malarstwo,   sztuka  -  wszystko   to   tworzycie  
zgodnie ze stanem swoich uśpionych umysłów.

Wasi bogowie nie mogq różnić się od was. Kto ich tworzy? Kto  

nadaje im kształt, kolor i formę? Wy ich tworzycie, wy ich rzeźbicie; 
majq wasze oczy i nosy;
majq umysły takie jak wy! Bóg ze Starego Testamentu mówi: „Jestem 
zazdrosnym Bogiem!" Kto stworzył tego zazdrosnego Boga? Bóg nie 
może być zazdrosny, a jeśli taki jest, to co złego mogłoby być w  
zazdrości? Jeśli nawet Bóg jest taki, to mogłoby się wydawać, że  
bycie zazdrosnym nie jest niczym złym. Zazdrość jest
boska!

Bóg ze Starego Testamentu mówi: „Jestem bardzo gniewnym 

Bogiem!   Jeśli   nie   będziecie   podqżać   za   moimi   przykazaniami, 
zniszczę was. Zostaniecie rzuceni w ogień piekielny, na wieczność. 
A   ponieważ   jestem   bardzo   zazdrosny,   nie   ważcie   się   czcić  
kogokolwiek innego. Nie będę tego tolerował". Kto stworzył takiego 
Boga? To nasza zazdrość, nasz gniew sprawiły, że jego obraz jest  
taki. To twoja projekcja, twój cień. To echo ciebie i nikogo innego. 
Tak samo wyglqda sprawa innych bogów w innych religiach.

To właśnie dlatego Budda nigdy nie mówił o Bogu. Powiedział: 

„Jaki sens ma mówienie o Bogu ludziom, którzy śpiq? Będq słuchać  
przez sen. Będq śnić o tym, co im się powie i stworzą swoje własne  
bóstwa - cał-

background image

-•'^

kowicie fcifszywe, całkowicie bezsilne i pozbawione znaczenia. 
Lepiej nie mieć takich bóstw".

Właśnie dlatego Budda nie jest zainteresowany roz-mowq 

o bóstwach. Jego interesuje jedynie przebudzenie.

Jest   taka   opowieść   o   oświeconym   mistrzu   buddyjskim, 

który pewnego popołudnia usiadł nad brzegiem rzeki i cieszył  
się   odgłosem   płynqcej   wody,   odgłosem   drzew   poruszanych 
wiatrem... Podszedł do niego jakiś człowiek i zapytał:

- Czy potrafisz jednym słowem opisać mi sedno swojej religii?

Mistrz milczał.  Zachowywał całkowite milczenie,  tak jakby 

nie usłyszał pytania. Pytajqcy powiedział:

- Jesteś głuchy, czy co? Mistrz odrzekł:
- Słyszałem twoje pytanie i już na nie odpowiedziałem! 
Odpowiedzą jest cisza. Milczałem - ta pauza, ta przerwa była 
moja odpowiedzią.
- Nie rozumiem takich zagadkowych odpowiedzi. Mógłbyś 
wyrazić się jaśniej?

Więc   mistrz   napisał   małymi   literami,   palcem   na   piasku: 

„medytacja". Mężczyzna powiedział:
- Teraz
 mogę to przeczytać. Jest lepiej niż za pierwszym razem. 
Przynajmniej mam słowo, nad którym mogę się zastanowić. Ale 
czy mógłbyś wyrazić się jeszcze jaśniej?

Mistrz   znowu   napisał:   „MEDYTACJA",   lecz   tym   razem 

dużymi   literami.   Mężczyzna   poczuł   się   zawstydzony, 
zakłopotany, urażony i zdenerwowany. Powiedział:
-  Znów napisałeś medytacja? Czy nie możesz mówić do mnie 
jaśniej?

Więc mistrz napisał dużymi, drukowanymi literami:

„MEDYTACJA".

10

background image

V-

Mężczyzna powiedział:

- Wydajesz się być obłqkany! Mistrz odpowiedział:
- Już i tak za bardzo się zniżyłem. Moja pierwsza odpowiedź 
była poprawna, druga była już gorsza, trzecia jeszcze gorsza, a 
czwarta zupełnie zła, ponieważ kiedy piszesz MEDYTACJA 
dużymi literami zamieniasz jq w bożka. Dlatego słowo Bóg 
pisze się wielkq
 //tero. Gdy chcesz czemuś przydać szczególną 
wartość, piszesz to wielkq litera.

Mistrz powiedział:

-  Popełniłem grzech  -  i zmazał napisane przez siebie słowa.  - 
Proszę abyś zapamiętał moją pierwszą odpowiedź. Tylko wtedy 
mówiłem prawdę.

Cisza to przestrzeń, w której człowiek się budzi, a hałaśliwy 

umysł to miejsce, w którym człowiek pozostaje pogrążony we 
śnie. Jeśli twój umysł nadal zajmuje się paplaniną, to znaczy,  
że śpisz. Gdy siedzisz w ciszy, twój umysł znika, a ty jesteś w  
stanie   usłyszeć   świergot   ptaków,   poczuć   ciszę...   ten   gwizd 
ptaków,   ćwierkanie   niezakłócone   przez   paplający   umysł; 
kompletna cisza... wtedy pojawia się w tobie świadomość. Nie 
przychodzi ona z zewnątrz, narasta w tobie, rozwija się w tobie. 
Pamiętaj: bez niej jesteś pogrążony we śnie.

background image

CZĘŚĆ l:

ZROZUMIENIE

Nigdy nie używam s/owo „wyrzeczenie".
Mówię: Ciesz się życiem, miłościq, medytacjo, pięk-

nem świata, ekstazq egzystencji  -  ciesz się wszystkim!  
Przemieniaj  w  święte   to,  co   ziemskie.  Przemieniaj  ten 
brzeg   w   tamten,   przemieniaj 
ziemię w raj.

A wtedy, pośrednio, pojawi 

się

 

pewien

 

rodzaj  

wyrzeczenia.   Tak   się   po 
prostu   dzieje,   ty   nie   masz   z 
tym nic wspólnego. To nie jest  
coś, co robisz, lecz coś, co się  
wydarza. Zaczynasz wyrzekać 
się  swojej  głupoty;  zaczynasz 
odrzucać   wszelkie   śmieci. 
Zaczynasz   rezygnować   z   nic 
nieznaczqcych

 

zwiqzków. 

Zaczynasz   wyrzekać   się 
pracy,   która   nie   dawała   ci 
spełnienia.

 

Zaczynasz 

wyrzekać się miejsc, które nie 
dawały
możliwości rozwoju. Ale ja nie 
nazywam   tego   wyrzeczeniem,   nazywam   to 
zrozumieniem, świadomościq.

Jeśli dźwigasz w rękach kamienie, myślqc że to dia-

menty, nie będę ci mówił, abyś się ich pozbył. Powiem

13

Człowiek jest bardzo 
precyzyjna, a szczur 
bardzo prosta maszyną. 
Łatwiej jest badać 
szczury;
właśnie dlatego 
psychologowie ciągle to 
robią. Badają szczury i 
wyciągają wnioski na 
temat człowieka - a ich 
konkluzje są prawie 
słuszne.

background image

tylko „Bqdź uważny i spójrz jeszcze raz!" Jeśli sam zobaczysz, że to nie 
diamenty, to czy będziesz musiał się ich wyrzec? Same wypadnq ci z
 c/ton/. 
A jeśli nadal będziesz chciaf je dźwigać, będziesz musiał włożyć w to duży 
wysiłek,  będziesz potrzebował  bardzo silnej   woli,  aby nadal  je  nosić.  Nie  
możesz ich długo trzymać; gdy zobaczysz, że sq bezużyteczne, pozbawione  
sensu, sam je odrzucisz.

Kiedy   twoje   dłonie   będq  puste   będziesz   mógł   poszukać  prawdziwego 

skarbu.   A   prawdziwych   skarbów   nie   szuka   się   w   przyszłości.   Prawdziwe 
skarby sq tu i teraz.

1. Ludzie i szczury

Przebudzenie, to droga do życia.
Głupiec śpi, tak jakby już dawno nie żył,
ale mistrz jest przebudzony i żyje wiecznie.
Obserwuje. Pojmuje.
Jakże jest szczęśliwy!
Gdyż widzi, że przebudzenie jest życiem.
Jakże jest szczęśliwy podążając ścieżką przebudzenia.
Z niezwykłą cierpliwością medytuje,
szuka wolności i szczęścia.

- z Dhammapady Gautamy Buddy

Żyjemy nie zwracajqc uwagi na to, co dzieje się wokół nas. 

Tak,   staliśmy   się   skuteczni   w   tym,   co   robimy.   Jesteśmy   tak 
efektywni,   że   nie   potrzebujemy   już   być   świadomi   tego,   co 
robimy.   Wszystko   stało   się   mechaniczne   i   automatyczne. 
Działamy   jak   roboty.   Nie   jesteśmy   jeszcze   ludźmi;   jesteśmy 
maszynami.

14

background image

V

George   Gurdżijew   powtarzał,   że   sposób   w   jaki   człowiek 

egzystuje czyni z niego maszynę.  Obraził tym wielu ludzi, bo 
przecież  nikt  nie  lubi  być  nazywany  maszynq.  Maszyny  lubiq 
kiedy  nazywa   się  je  bogami;   wtedy   sq  zadowolone   i  dumne. 
Gurdżijew   zwykł   nazywać   ludzi   maszynami  i  miał  rację.   Jeśli 
zaczniesz obserwować siebie, zauważysz jak mechanicznie się 
zachowujesz.

Rosyjski psycholog Pawłów i amerykański psycholog Skinner 

majq  w dziewięćdziesięciu  dziewięciu  i  dziewięciu  dziesiqtych 
procenta rację  co do człowieka:  wie-rzq  oni, że  człowiek  jest 
niczym innym jak tylko pięknq maszynq. Nie ma w nim duszy. 
Uważam, że majq niemal stuprocentowq rację; mylq się jedynie 
odrobinę.   Ta   odrobina   to   buddowie,   ludzie   przebudzeni.   Ale 
można to im obu wybaczyć, ponieważ Pawłów nigdy nie spotkał 
żadnego   buddy  -  spotykał   tylko   miliony   ludzi   takich   jak   ty. 
Skinner badał ludzi i szczury, i nie znalazł między nimi różnicy. 
Szczury   to   proste   istoty,   to   wszystko;   człowiek   jest   nieco 
bardziej   skomplikowany.   Człowiek   jest   bardzo   precyzyjnq,   a 
szczur   bardzo   prostq   maszynq.   Łatwiej   jest   badać   szczury; 
właśnie dlatego psychologowie ciqgle to robiq. Badajq szczury i 
wyciqgajq   wnioski   na   temat   człowieka  -  a   ich   konkluzje   sq 
prawie słuszne. Zwróćcie uwagę, że mówię „prawie", bowiem ta 
jedna   dziesiqta   procenta   obejmuje   najistotniejsze   zjawiska. 
Budda,   Jezus,   Mahomet  -  tych   kilku   przebudzonych   ludzi   to 
prawdziwi   ludzie.   Ale   gdzie   B.   F.   Skinner   miałby   znaleźć 
buddę? Z pewnościq nie w Ameryce...

Słyszałem:
Pewien człowiek zapytał rabina:

background image

•^

- Dlaczego Jezus nie zdecydował, że urodzi się w dwu-
dziestym wieku w Ameryce?

Rabin wzruszył ramionami i odpowiedział:

- W Ameryce? To byłoby niemożliwe. Po pierwsze, gdzie 
znajdziesz tu dziewicę? Po drugie, gdzie znajdziesz 
trzech mędrców?

Gdzie B. F. Skinner miałby znaleźć buddę? A nawet 

gdyby   go   znalazł,   to   jego   tendencyjne   nastawienie, 
uprzedzenia,   nie   pozwoliłyby   mu   go   dostrzec.   Obser-
wowałby swoje szczury. Nie rozumiałby niczego, czego 
szczury nie potrafiq zrobić. A szczury nie medytujq, nie 
stajq się oświecone. Dla niego człowiek to tylko wyższa 
forma   szczura.   Nadal   uważam,   że   w   odniesieniu   do 
większości ludzi ma on rację; jego wnioski nie sq fałszy-
we i buddowie zgodziliby się z nim w kwestii tak zwanej 
normalnej ludzkości. Normalna ludzkość jest pogrqżo-na 
we śnie. Nawet zwierzęta nie śpiq tak mocno.

Czy widziałeś jelenia w lesie -  jaki jest skupiony, jak 

uważnie   chodzi?   Czy   widziałeś   ptaka   siedzqcego   na 
drzewie -  jak mqdrze obserwuje wszystko, co się dzieje 
dokoła? Idziesz w jego stronę  -  dopuszcza cię tylko na 
pewnq odległość. Gdy przekroczysz niewidzialnq granicę 
choć   na   jeden   krok,   odleci.   Ma   on   pewien   rodzaj 
świadomości   swojego   terytorium.   Jeśli   ktoś   na   nie 
wkroczy, staje się zagrożeniem.

Jeśli rozejrzysz się wokół, będziesz zdziwiony: czło-

wiek wydaje się być najbardziej uśpionym zwierzęciem 
na ziemi.

Kobieta kupiła papugę na aukcji mebli z ekskluzyw-

nego burdelu i na dwa tygodnie zakryła jej klatkę liczqc

16

background image

na to, że papuga zapomni nieprzyzwoite słownictwo. Gdv 
klatka   została   odsłonięta,   papuga   rozejrzała   się   i 
skomentowała:
- Nowy dom. Nowa właścicielka.
Gdy do pokoju weszły córki kobiety papuga dodała:
- Nowe dziewczyny!
Gdy w nocy do domu przyszedł mqż kobiety, papuga
powiedziała:
- Ci sami starzy klienci!

Człowiek   jest   istotq   upadtq.   Takie   właśnie   jest   zna-

czenie chrześcijańskiej przypowieści o upadku Adama, o 
jego wygnaniu. Dlaczego Adam i Ewa zostali wypędzeni 
z   raju?   Zostali   wygnani,   ponieważ   zjedli   owoc   wiedzy. 
Ponieważ stali się umysłami i stracili swojq świadomość. 
Stajqc   się   umysłem,   tracisz   świadomość  -  rozum   to 
uśpienie, rozum to hałas, rozum to mechaniczność. Jeśli 
staniesz się umysłem, stracisz świadomość.

Dlatego   cała   praca   jakq   trzeba   wykonać,   to   pozo-' 

stawienie   umysłu   i   ponowne   stanie   się   świadomościq. 
Musisz pozbyć się wszystkiego, co zebrałeś w sobie jako 
wiedzę.  To ona cię usypia; dlatego im większq  wiedzę 
ma człowiek, tym bardziej jest pogrqżony we śnie.

Ja   również   to   zaobserwowałem.   Nieskażeni   cy-

wilizacjq mieszkańcy wioski sq dużo bardziej uważni niż 
profesorowie uniwersytetów, czy mędrcy w świq-tyniach. 
Mędrcy hinduscy sq jak papugi, pracownicy akademiccy 
na   uniwersytetach   sq   wypchani   łajnem   świętych   krów, 
przepełnieni   nic   nieznaczqcym   szumem;   umysły   bez 
jakiejkolwiek świadomości.

Ludzie,   którzy   pracujq   otoczeni   naturq  -  farmerzy, 

ogrodnicy, drwale, stolarze, malarze - sq dużo bardziej

background image

-^

świadomi   niż   ci,   którzy   funkcjonujq   na   uniwersytetach 
jako dziekani, wicekanclerze, kanclerze. Kiedy pracujesz 
z naturq, dostrzegasz jak uważna jest natura. Drzewa sq 
uważne;   ich   czujność   jest   zupełnie   inna,   ale   sq   one 
bardzo uważne.

Sq nawet naukowe  dowody na ich uważność. Jeśli 

drwal przychodzi z siekierq w ręku i chce ściqć drzewa, 
to wszystkie, które go widzq, zaczynajq drżeć. Sq na to 
naukowe dowody; to nie jest żadna poetycka metafora, 
mówię   o  nauce.   Teraz  istniejq   przyrzqdy   pozwala-jqce 
sprawdzić, kiedy drzewo jest zadowolone lub nie, kiedy 
się   boi   lub   nie,   kiedy   jest   smutne   lub   radosne.   Gdy 
przychodzi   drwal,   wszystkie   drzewa,   które   go   wi-dzq, 
zaczynajq   drżeć.   Zdajq   sobie   sprawę,   że   zbliża   się 
śmierć. A drwal jeszcze żadnego nie ściqł, po prostu się 
zbliża...

l jeszcze coś dziwnego, dużo bardziej dziwnego - jeśli 

drwal  jedynie  przechodzi,  bez  zamiaru ścięcia drzewa, 
wtedy żadne drzewo nie odczuwa strachu. A to ten sam 
drwal   i   ta   sama   siekiera.   Wydaje   się,   że   to  intencja 
ścięcia wpływa na drzewa. Oznacza to, że jego zamiar 
został zrozumiany, odkodowany przez drzewa.

l jeszcze jedna rzecz została naukowo zaobserwowa-

na: jeśli pójdziesz do lasu i zabijesz zwierzę, to nie tylko 
świat zwierzqt będzie tym poruszony, ale także drzewa. 
Jeśli zabijesz jelenia, wszystkie jelenie znajdujqce się w 
pobliżu   poczujq   drgania   wywołane   przez   mordercę, 
stanq się smutne, rozdygotane. Nagle zacznq się bać, 
bez   żadnego   konkretnego   powodu.   Mogły   nie   widzieć 
śmierci jelenia, ale w jakiś delikatny sposób wywarła ona 
wpływ  -  odczuły   to   intuicyjnie.   Nie   tylko   jelenie   to 
odczuwajq - odczuwajq także drzewa, papugi, tygry-

background image

V
sy, orły, trawa i liście. Pojawił się morderca, doszło do 
zniszczenia, zaistniała śmierć  -  wszystko wokół zostało 
tym poruszone. Wydaje się, że człowiek jest najbardziej 
ze wszystkich istot pogrqżony we śnie...

Nad   sutrami   Buddy   trzeba   głęboko   medytować, 

trzeba je wchłonqć, podqżać za nimi. On mówi:

Przebudzenie to droga do życia.
Żyjesz tylko w takim stopniu, w jakim jesteś świado-

my. Świadomość odróżnia śmierć od życia. Nie dlatego 
jesteś żywy, że oddychasz, nie dlatego jesteś żywy, że 
bije twoje serce. Fizycznie możesz być podtrzymywany 
przy życiu, bez żadnej świadomości. Twoje serce będzie 
bić, a ty będziesz oddychać.  Można cię podłqczyć  do 
mechanizmów i pozostaniesz żywy przez wiele lat - ży-
wy w sensie oddychania, bicia serca, krqżenia krwi. W 
szpitalach   krajów   rozwiniętych   wegetuje   wielu   ludzi, 
ponieważ  najnowsza   technologia  umożliwia   przesunię-
cie terminu śmierci  -  można być podtrzymywanym przy 
życiu przez całe lata. Jeśli to nazywasz życiem, to mo-
żesz się utrzymywać przy życiu.  Ale to nie jest życie. 
Wegetować to nie to samo co żyć.

Buddowie majq innq definicję. Ich definicja zawiera w 

sobie   świadomość.   Nie   mówiq,   że   żyjesz   ponieważ 
możesz   oddychać,   że   żyjesz   ponieważ   twoja   krew 
krqży. Ich zdaniem żyjesz kiedy jesteś świadomy. Więc 
poza przebudzonymi jednostkami, nikt tak naprawdę nie 
żyje.   Jesteś   trupem  -  chodzqcym,   rozmawiajqcym, 
wyko-nujqcym pewne rzeczy - jesteś robotem.

Budda   mówi,   że   przebudzenie  jest  drogq  do życia. 

Stań się bardziej świadomy a poczujesz w sobie więcej 
życia. A życie jest Bogiem  -  nie ma innego Boga. Dla-
tego Budda mówi o życiu jako o świadomości. Życie

background image

-^

jest   celem,   a   świadomość   metodq,   sposobem   aby   ten   cel 
osiqgnqć. G f upiec śpi...

A   wszyscy   śpiq,   więc   wszyscy   sq  głupcami.   Nie   czuj   się 

urażony.   Fakty   muszq   być   podawane   takimi,   jakie   sq. 
Funkcjonujesz jak we śnie; dlatego ciqgle się potykasz, dlatego 
robisz rzeczy, których wcale nie chcesz robić. Robisz rzeczy, 
których zdecydowałeś nigdy nie robić. Robisz rzeczy, o których 
wiesz,  że nie sq słuszne i nie robisz tego, co wiesz,  że jest 
dobre.

Jak to możliwe? Dlaczego nie możesz iść prosto? Dlaczego 

błqdzisz   po   bezdrożach? 
Dlaczego schodzisz na manow-
ce?

Młody,   bardzo   nieśmiały, 

mężczyzna,   który   od   kilku   lat 
pracował   w   pewnej   firmie, 
postanowił   odważyć   się   i 
wystqpić   o   podwyżkę   do 
dyrektora.   Koledzy   poparli   go, 
doradzajqc   żeby   poszedł   i 

powiedział: „Szefie, lata mi mijajq. a wciqż zarabiam tyle samo. 
Proszę o podwyżkę."

Mężczyzna,   bardzo   stremowany,   udał   się   do   szefa   i 

powiedział:

- Szefie, jaja mi latajq...

Oto co się dzieje. Poobserwuj swoje życie  -  wszystko co 

robisz jest pogmatwane, niepewne. Brak ci przejrzystości, brak 
spostrzegawczości. Nie jesteś uważny. Nie

Nie potępiaj się, 
ponieważ to zwykła 
strata czasu. Nigdy nie 
żałuj tego co było w 
przeszłości! Ży'] w 
chwili obecnej.

background image

^
widzisz i nie słyszysz  -  masz uszy aby słuchać, ale nie 
ma w tobie nikogo, kto rozumiałby to, co do ciebie do-
ciera. Masz oczy aby patrzeć, ale nikogo w tobie nie ma. 
Tak więc twoje uszy słyszq a oczy widzq, ale niczego nie 
rozumiesz. Na każdym kroku potykasz się, na każdym 
kroku robisz coś nie tak. l wciqż wydaje ci się, że jesteś 
świadomy.

Odrzuć   to   wyobrażenie.   Będzie   to   duży   skok,   duży 

krok,   ponieważ   gdy   odrzucisz   przekonanie:   „Jestem 
świadomy", zaczniesz szukać dróg i sposobów, aby się 
takim stać. Toteż niech wreszcie dotrze do ciebie to, że 
śpisz, jesteś całkowicie pogrqżony we śnie.

Współczesna psychologia odkryta parę rzeczy, które 

majq ogromne znaczenie; mimo iż zostały one odkryte 
drogq umysłu, stanowiq dobry poczqtek. Jeśli odkryto je 
rozumem, to prędzej czy później, zacznie się ich również 
doświadczać w egzystencji.

Freud jest wspaniałym pionierem; daleko mu do bycia 

buddq,   ale   i   tak   odegrał   wielkq   rolę,   ponieważ   jako 
pierwszy doprowadził do zaakceptowania przez większq 
część ludzkości tezy, że w człowieku ukryta jest również 
nieświadoma   część.   Świadomy   umysł   stanowi   jedynie 
jednq dziesiqtq; część nieświadoma jest od niego dzie-
więć razy większa,

Uczeń   Freuda,   Jung,   poszedł   jeszcze   dalej,   nieco 

głębiej   i   odkrył   zbiorowq   nieświadomość.   Zbiorowa 
nieświadomość   znajduje   się   za   nieświadomościq   jed-
nostkowq.   Teraz  potrzeba   kogoś,   kto   odkryłby  jeszcze 
jednq  rzecz,  która  również istnieje i mam nadzieję,  że 
prędzej czy później badania psychologiczne przyczyniq 
się do jej odkrycia. Jest niq kosmiczna nieświadomość. 
Nauczali o niej buddowie.

21

background image

Możemy więc mówić o umyśle świadomym  -  bardzo 

kruchej   i   niewielkiej   części   nas.   Za   świadomościq 
znajduje się umysł podświadomy  -  tajemniczy,  możesz 

usłyszeć   jego   szepty   ale 
nie możesz go poznać. On 
zawsze   tam   jest,   tuż   za 
świadomo-ściq. Pociqga za 
jej   sznureczki.   Trzecim 
umysłem

 

jest 

nieświadomość   umysłowa, 
która   ujawnia   się   tylko   we 
śnie   lub   kiedy   bierzesz 
narkotyki.   Dalej,   zbiorowa 
nieświadomość 
jednostkowa.   Doświad-
czasz   jej   tylko   wtedy,   gdy 
zagłębisz   się   w   swój   nie-
świadomy   umysł;   wtedy 
odkrywasz

 

zbiorowq 

nieświadomość.   A   jeśli 
pójdziesz   jeszcze   dalej, 
jeszcze głębiej, dotrzesz do 
kosmicznej

 

nieświa-

domości.   Jest   niq   natura. 
Zbiorowa   nieświadomość 

to   wszystko,   co   ludzkość   przeżyła   aż   do   dzisiejszego 
dnia;   jest   częściq   ciebie.   Nieświadomość   to   coś 
indywidualnego,   co   stłumiło   w   tobie   społeczeństwo, 
czego   nie   pozwolono   ci   wyrazić.   Dlatego   przychodzi 
tylnymi drzwiami w nocy, we śnie.
A   świadomy   umysł...   będę   nazywał   go   tak   zwanym 
świadomym umysłem, ponieważ taka jest prawda. Jest

Ponieważ im stajesz się 
uważniejszy, tym 
bardziej maleje w tobie 
pośpiech. Stajesz się 
pełen wdzięku. Gdy 
obserwujesz, twój 
trajkoczący umysł 
rozmawia mniej, 
ponieważ energia, która 
by\a wykorzystywana 
do trajkotania zmieniła 
się i stała uwaga - ale to 
ta sama energia!

background image

\^
tak   niewielki,   jest   zaledwie   przebłyskiem,   ale   mimo   to 
jest ważny.  W nim znajduje się nasionko. Zawsze  jest 
ono małe, jednak ma w sobie ogromny potencjał. Dzięki 
niemu otwiera się nowy wymiar. Tak jak Freud otworzył 
wymiar poniżej świadomości, tak Sri Aurobin-do otworzył 
wymiar   powyżej   świadomości.   Obaj   sq   jednymi   z 
najważniejszych   ludzi   naszych   czasów.   Obaj   to 
intelektualiści, żaden nie jest przebudzony, ale obaj od-
dali   ludzkości   ogromnq   przysługę.   Rozumowo   uświa-
domili nam, że nie jesteśmy tak mali jak to się wydaje z 
zewnqtrz,   że   pod   powierzchniq   ukryta   jest   zarówno 
ogromna głębia jak i niebotyczne góry.

Freud zapuszczał się w głębiny a Sri Aurobindo starał 

się   zdobywać   szczyty.   Ponad   naszym   tak   zwanym 
świadomym umysłem znajduje się prawdziwy świadomy 
umysł; można go odkryć jedynie dzięki medytacji. Gdy 
do zwykłej świadomości doda się medytację, gdy zwykłq 
świadomość potqczy się z medytacjq, to stanie się ona 
prawdziwie świadomym umysłem.

Ponad prawdziwie świadomym umysłem znajduje się 

umysł nadświadomy. Medytujqc widzisz jego przebłyski. 
Medytacja   to   bfqdzenie   w  ciemności.   Owszem   otwiera 
się   kilka   okien,   ale   i   tak   ciqgle   upadasz.   Nad-
świadomość   to  samadhi  -  osiqgnqłeś   krystalicznq   per-
cepcję, osiqgnqteś zintegrowanq świadomość. Teraz nie 
możesz spaść poniżej; ona jest już twoja. Pozostanie z 
tobq nawet we śnie.

Poza   nadświadomościq   znajduje   się   zbiorowa   nad-

świadomość; w religiach znana jest pod nazwq „Boga". A 
poza   zbiorowq   nadświadomościq   mamy   kosmicznq 
nadświadomość,   która   wychodzi   nawet   ponad   bogów. 
Budda nazywa jq nirwaną, Mahawira mówi na niq ka-

23

background image

~\f

f'va//a, mistycy hinduscy nazywajq jq moksha; ty możesz 
nazywać jq prawdq.

Istnieje więc dziewięć stanów twojej istoty. A ty żyjesz 

w jakimś małym kqcie  swojego  ja  -  w  maleńkim  świa-
domym umyśle. To tak jakby ktoś miat pałac, całkowicie 
o   nim   zapomniał   i   żył   na   werandzie   myślqc,   że   to 
wszystko, co posiada.

Freud   i   Sri   Aurobindo   to   intelektualni   giganci,   pio-

nierzy,   filozofowie,   ale   obaj   jedynie   zgadujq.   Zamiast 
uczyć   studentów   o   filozofach   takich   jak   Bertrand   Rus-
sell, Alfred North  Whitehead, Morfin  Heidegger,  Je-an-
Pauł   Sartre   powinni   raczej   uczyć   ich   o   Sri  Aurobindo, 
ponieważ   jest   on   najwybitniejszym   filozofem   swojej 
epoki. Ale jest on całkowicie lekceważony i ignorowany 
przez   świat   akademicki.   A   powodem   jest   to,   że   samo 
czytanie Sri Aurobindo sprawi, że zrozumiesz, iż jesteś 
nieświadomy. On nie jest jeszcze buddq, ale i tak wprawi 
cię   w   zakłopotanie.   Jeśli   ma   rację,   to   co   właściwie 
robisz? Dlaczego nie poznajesz wyżyn swojego ja?

Freuda zaakceptowano z wielkim oporem, ale zaak-

ceptowano.   Sri  Aurobindo   jeszcze   nie   zaakceptowano. 
Nie ma nawet krytyków jego filozofii; jest on po prostu 
ignorowany.   A   powód   jest   oczywisty.   Freud   mówi   o 
czymś   znajdujqcym   się   poniżej   twojego   stanu 
świadomości  -  to   nie   budzi   zakłopotania;   czujesz   się 
dobrze wiedzqc, że jesteś świadomy, a poniżej znajduje 
się   podświadomość,   nieświadomość   indywidualna   i 
nieświadomość zbiorowa. Ale to wszystko  znajduje się 
poniżej  ciebie;  ty jesteś na szczycie,  możesz  czuć się 
dobrze,   Jeśli   zaś   przeanalizujesz   to,   co   mówi   Sri 
Aurobindo,   poczujesz   zakłopotanie,   będziesz   urażony. 
On naucza o tym, co znajduje się wyżej - a ludzkie ego 
nie chce akceptować tego, że

24

background image

^
iest coś wyższego niż ono. Człowiek chce wierzyć, że jest 
na szczycie, że jest kulminacjq, że jest jak Gourishankar 
(Mount Everest) - że nie ma już niczego nad nim...

I   to   przyjemne   uczucie  -  wypierajqc   się   własnego 

królestwa, odrzucajqc własne wyżyny, czujesz się dobrze. 
Spójrz jakie to głupie.

Budda ma rację. Mówi:  Giupiecśpi, tak jakby już daw-

no nie żyf, ale mistrz jest przebudzony i żyje wiecznie,

Świadomość jest wieczna, nie zna śmierci. Tylko nie-

świadomi umierajq. Więc jeśli pozostaniesz nieświadomy, 
pogrqżony we śnie, znów będziesz musiał umrzeć. Jeśli 
chcesz uniknqć cierpienia zwiqzanego z rodzeniem się i 
umieraniem,   jeśli   chcesz   pozbyć   się   kręgu   narodzin   i 
śmierci,   będziesz   musiał  stać  się   całkowicie   świadomy. 
Będziesz musiał wspiqć się wyżej w świadomość.

l tych rzeczy nie da się pojqć za pomocq intelektu;

musisz ich doświadczyć, muszq stać się egzystencjalne. 
Nie mówię, że masz dać się na to namówić od strony fi-
lozoficznej, ponieważ takie przekonanie niczego nie da, 
nie będzie owocne. Prawdziwe zbiory pojawiq się dopiero 
wtedy, kiedy włożysz ogromny wysiłek w obudzenie się.

Ale  intelektualne   mapy mogq  wytworzyć   w  tobie   po-

żqdanie,   pragnienie;   mogq   uświadomić   c!   potencjał, 
możliwości; mogq uzmysłowić ci, że nie jesteś tylko tym, 
czym wydajesz się być - jesteś czymś więcej.

Gfupiec śpi, tak jakby już dawno nie żyf, ale mistrz jest  

przebudzony i żyje wiecznie,

Obserwuje. Ma przejrzysty umysf.
Proste i piękne zdania. Prawda jest zawsze  prosta i 

piękna,   Dostrzeż   prostotę   tych   zdań...   i   to,   ile   w   sobie 
zawierajq.   Światy   wewnqtrz   światów,   nieskończone 
światy.

background image

-

\

^

Jedyna rzecz jakiej trzeba się nauczyć to uwaga. Obserwuj! 

Obserwuj każdq rzecz, którq robisz. Obserwuj każdq myśl, jaka 
przepłynie   ci  przez   głowę.   Obserwuj   każde   pragnienie,   które 
przejmuje   nad   tobq   kontrolę.   Obserwuj   nawet   najmniejsze 
gesty  -  chodzenie,   rozmowę,   jedzenie,   kqpiel.   Obserwuj 
wszystko.   Niech   każda   czynność   stwarza   ci   szansę   do 
obserwacji.

Nie   jedz   mechanicznie,   nie   opychaj   się  -  bqdź   uważny. 

Przeżuwaj dokładnie i z uwagq... a zdziwisz się, jak wiele do tej 
pory traciłeś, ponieważ każdy kęs da ci ogromnq satysfakcję. 
Jeśli będziesz jadł z uwagq, jedzenie stanie się smaczniejsze. 
Nawet bardzo zwyczajne potrawy smakujq lepiej, kiedy jesteś 
uważny;   a   jeśli   nie   jesz   z   uwagq,   to   możesz   próbować 
najsmaczniejszego   jedzenia   i   nie   będzie   ono   miało   smaku, 
ponieważ   nie   ma   nikogo   kto   obserwuje.   Po   prostu   się 
napychasz.   Jedz   powoli,   z   uwagq;   każdy   kęs   musi   być 
dokładnie przeżuty, posmakowany.

Wqchaj,   dotykaj,   czuj   bryzę   i  promienie  słońca.   Patrz  na 

księżyc   i   stań   się   wyciszonym   zbiornikiem   świadomości,   a 
księżyc odbije się w tobie jako coś niezwykle pięknego.

Poruszaj   się  przez   życie   nieustannie  obserwujqc.   Ciq-gle 

będziesz o tym zapominał. Nie martw się; to naturalne. Przez 
miliony  wcieleń   nigdy  nie   spróbowałeś   żyć   uważnie,   więc   to 
oczywiste   i   naturalne,   że   ciqgle   będziesz   zapominał.   Ale   z 
chwilq gdy sobie przypomnisz ponownie, zacznij obserwować.

Pamiętaj   o   jednej  rzeczy:  kiedy   zapomnisz,   że   miałeś 
obserwować, niech nie będzie ci przykro, nie żałuj;
inaczej   znów   zaczniesz   tracić   czas.   Nie   bqdź   przygnębiony: 
„Znów zapomniałem". Nie miej poczucia: „Je-

background image

^
stem grzesznikiem". Nie potępiaj 
się,   ponieważ   to   zwykła   strata 
czasu.   Nigdy   nie   żałuj   tego,   co 
było   w  przeszłości!   Żyj   w  chwili 
obecnej. Jeśli zapomniałeś, to co 
z tego? To naturalne - to twój na-
wyk,   a   nawyków   bardzo   ciężko 
się pozbyć. A to nie sq nawyki z 
jednego

 

życia;

 

to 

przyzwyczajenie   z   milionów 
wcieleń.  Więc jeśli potrafisz być 
uważny nawet przez kilka chwil, 
bqdź   wdzięczny.   Nawet   tych 
kilka   chwil   to   więcej   niż   można 
oczekiwać.

Obserwuje.   Ma   przejrzysty 

umysł.

A kiedy obserwujesz

pojawia   się   przejrzystość. 
Dlaczego wyrasta ona z uwagi? 
Ponieważ   im   stajesz   się 
uważniejszy, tym bardziej maleje w tobie pośpiech. Stajesz się 
pełen   wdzięku.   Gdy   obserwujesz,   twój   trajkoczqcy   umysł 
rozmawia mniej, ponieważ energia, która była wykorzystywana 
do   trajkotania   zmieniła   się   i   stała   uwagq  -  ale   to   ta   sama 
energia!  Teraz coraz więcej energii będzie przemieniać się w 
uwagę,   a   umysł   straci   pożywienie.   Myśli   stanq   się   mniejsze, 
zacznq tracić na wadze. Powoli, powoli zacznq umierać. A kiedy 
umierajq myśli, pojawia się przejrzystość. Twój umysł zmienia 
się w lustro.

27

Nie możesz być. pół na 
pół, nie możesz być. 
letni. To ci nie pomoże. 
Letnia woda nie może 
wyparować, a niewielki 
wysiłek aby stać się 
świadomym, zakończa 
się klęską. Transformacja 
zachodzi tylko wtedy, gdy 
włożysz w nią całą swoją 
energię.

background image

•^

Jakże jest szczęśliwy!  

gdy   człowiek   jest   przej-
rzysty   czuje   się   błogo. 
Zamieszanie   to   główna 
przyczyna cierpienia;
przejrzystość   to   podstawa 
poczucia   błogości.  Jakże  
jest szczęśliwy! Gdyż widzi, 
że 

przebudzenie   jest 

życiem.

l   teraz   wie,   że   nie   ma 

śmierci,

 

ponieważ 

przebudzenia   nie   da   się 
zniszczyć.   Gdy   nadejdzie 
śmierć, jq również będziesz 
mógł obserwować. Umrzesz 
patrzqc -
obserwacja   nigdy   nie 

umrze. Twoje ciało zniknie, z prochu powstałeś, w proch 
się   obrócisz,   ale   twoja   uwaga   pozostanie;   stanie   się 
częściq   kosmicznej   całości.   Stanie   się   kosmicznq 
świadomościq.

W   takiej   chwili   prorocy   z   Upanishad   mówiq:  "Aham 

brahmasmi  -  Jestem   kosmicznq   świadomościq".   To   w 
takiej przestrzeni AI-Hillaj Mansoor powiedział:
„Ano 7 haq! - Jestem prawdq!" Oto szczyty, które dane ci 
zostały z chwilq narodzin, Jeśli ich nie osiqgasz, to tylko 
ty jesteś za to odpowiedzialny, nikt inny,

Ja/čze /'est  szczęśliwy! Gdyż widzi, że przebudzenie  

jest życiem.

Jakże jest szczęśliwy podqżajqc ścieżkq przebudzenia. Z 

niezwykfq cierpliwościq medytuje, szuka wolności i 

szczęścia.

Działanie zmierza w 
jednym kierunku, myśli 
w innym, a uczucia 
jeszcze dokądś indziej. 
Rozpadamy się, 
stajemy się coraz 
bardziej rozbici. Oto 
czym jest cierpienie - 
tracimy integralność, 
tracimy jedność.

background image

^

Uważnie  posłuchaj tych słów.  Z n/ezwyk/a  derpliwo-sciq... 

-leśli   nie   włożysz   w   swoje   przebudzenie   bardzo   dużego 
wysiłku, nie obudzisz się. Częściowe starania sq daremne. Nie 
możesz być pół na pół, nie możesz być letni. To ci nie pomoże. 
Letnia woda nie może wyparować, a niewielki wysiłek, aby stać 
się świadomym, zakończy się klęskq.

Transformacja zachodzi tylko wtedy, gdy włożysz w niq całq 

swojq   energię.   Parujesz   tylko   wtedy,   kiedy   gotujesz   się   w 
temperaturze   stu   stopni,   tylko   wtedy   pojawia   się   alchemia. 
Zaczynasz się wznosić. Przecież wszyscy wiemy - woda płynie 
w dół, ale para idzie do góry. Tu dzieje się dokładnie to samo: 
nieświadomość idzie w dół, świadomość w górę.

l jeszcze jedna rzecz: „w górę" to synonim „do środka", a „w 

dół" to synonim „na zewnqtrz". Świadomość jest skierowana do 
wewnqtrz,   nieświadomość   na   ze-wnqtrz.   Nieświadomość 
sprawia,   że   interesujq   cię   inni   ludzie,   inne   rzeczy. 
Nieświadomość  trzyma   cię  w  ciemności;  twoje   oczy  skupiajq 
się   na   innych.   To   sprawia,   że   powstaje   pewien   rodzaj 
zewnętrzności, powstajq ekstrawertycy. Świadomość wytwarza 
poczucie wewnętrz-ności. Tworzy introwertyków; zabiera cię do 
wnętrza, coraz głębiej i głębiej.

Głębiej i głębiej oznacza również wyżej  i wyżej;  to rośnie 

jednocześnie, tak jak drzewa. Widzisz jak rosnq w gó-'"ę, nie 
widzisz   ich  korzeni   idqcych   w  głqb.   Ale  by  drzewo   urosło  w 
górę, korzenie muszq pójść w dół. Jeśli drzewo chce dosięgnqć 
nieba, musi zapuścić korzenie bardzo głęboko, najgłębiej jak to 
tylko   możliwe.   Drzewo   rośnie   jednocześnie   w   dwóch 
kierunkach.   W   ten   sam   sposób   świadomość   rośnie   w   górę 
zapuszczajqc korzenie w głqb ciebie.

29

background image

2. Korzenie cierpienia

Złe samopoczucie, to wynik braku świadomości. Jesteśmy 

nieszczęśliwi,   ponieważ   jesteśmy   nieświadomi   tego,   co 
robimy,   tego   o   czym   myślimy,   tego   co   czujemy  -  w   każdej 
chwili zaprzeczamy samym sobie. Działanie zmierza w jednym 
kierunku,   myśli   w   innym,   a   uczucia   jeszcze   dokqdś   indziej. 
Rozpadamy się, stajemy się coraz bardziej rozbici. Oto czym 
jest cierpienie - tracimy integralność, tracimy jedność. Stajemy 
się   pozbawieni   centrum,   jesteśmy   tylko   obrzeżami,   l 
oczywiście   życie,   któremu   brak   harmonii,   będzie   pełne 
cierpienia,   tragiczne,   będzie   jarzmem,   będzie   przepełnione 
nieszczęściem.   Człowiek   może,   co   najwyżej,   uczynić 
cierpienie mniej bolesnym. Ma on dostęp do tysiqca różnych 
środków przeciwbólowych.

Nie   chodzi   tylko   o   narkotyki   i  alkohol.   Tak   zwane   religie 

działajq   podobnie   do   opium.   Narkotyzujq   ludzi.   l   oczywiście 
wszystkie religie sq przeciwne narkotykom, ponieważ handlujq 
tym samym towarem; religie walczq z konkurencjq. Jeśli ludzie 
będq brali opium, mogq nie być religijni; mogq nie potrzebować 
religijności. Znaleźli już swoje opium, więc dlaczego mieliby się 
przejmować   religiq?   Opium   jest   tańsze   i   wymaga   mniej 
zaangażowania. Jeśli ludzie braliby marihuanę, LSD i bardziej 
wyrafinowane narkotyki, to w sposób naturalny, przestaliby być 
religijni, ponieważ religia jest bardzo prymitywnym narkotykiem. 
Dlatego wszystkie religie sq przeciw narkotykom.
Powodem nie jest to, że sq przeciwne narkotykom. Narkotyki 
stanowiq konkurencję, i oczywiście, jeżeli lu-

30

background image

^

dzi   można   powstrzymać   przed   zażywaniem   narkotyków,   to 
będq oni musieli wpaść w pułapki księży, ponieważ to będzie 
jedyny   wybór   jaki   im   zostanie.   Jest   to   sposób   na 
monopolizację, tak aby tylko ich opium pozostało na rynku a 
wszystko inne stało się nielegalne.

Ludzie żyjq i cierpiq. l sq z tego tylko dwie drogi wyjścia. 

Mogq zaczqć medytować - stać się uważni, czujni, świadomi... 
ale   to   trudne.   Wymaga 
charakteru.

 

Prostszym 

sposobem   jest   odnalezienie 
czegoś,   co   sprawi,   że   będq 
jeszcze   mniej   świadomi   i 
prze-stanq   odczuwać   cierpienie. 
Znajdź coś, co zmniejszy twojq wrażliwość, jakiś alkohol, jakiś 
środek   przeciwbólowy,   coś   co   sprawi,   że   przestaniesz   być 
świadomy i pomoże zapomnieć o niepokoju, cierpieniu, braku 
nadziei.

Ten drugi sposób nie jest prawdziwy.  Sprawia on jedynie, 

że   twoje   cierpienie   staje   się   trochę   lżejsze,   łatwiejsze   do 
zniesienia, mniej kłopotliwe. Ale nie pomaga - nie zmienia cię. 
Przemiana możliwa jest tylko dzięki medytacji, ponieważ jest 
ona jedynq metodq, która pozwala stać się świadomym. Dla 
mnie medytacja jest jedynq prawdziwq religiq. Wszystko inne 
to czary-mary. lstniejq różne rodzaje opium - chrześcijaństwo, 
hinduizm,   mahometanizm,   dżainizm,   buddyzm  -  ale  to   tylko 
gatunki.   Różniq   się  opakowaniem,   ale  ich  zawartość   jest   ta 
sama: pomagajq ci dostosować się do twojego cierpienia.

Nie ma potrzeby  przyzwyczajać  się do cierpienia;   istnieje 

możliwość, aby całkowicie się od niego uwolnić.

31

Pierwszym krokiem
do świadomości
jest obserwowanie

swojego ciała.

background image

"^

Ale ścieżka do osiqgnięcia tego jest wyboista; ta droga jest 
wyzwaniem.

Moim  celem   jest  uwolnić   cię  od  cierpienia.   Musisz  stać  się 
świadomy swego ciała i tego, co z nim robisz...

Pewnego dnia gdy Budda wygłaszał swoje poranne nauki, 

przyszedł król, aby go posłuchać. Siedział naprzeciwko Buddy 
nieustannie   ruszajqc   dużym   palcem   u   nogi.   Budda   przestał 
mówić i spojrzał na palec króla. Król oczywiście przestał ruszać 
palcem. Budda znowu  zaczqf  mówić,  a król zaczqł poruszać 
palcem. Budda zapytał go:

- Dlaczego to robisz? Król odpowiedział:
-  Dopiero  kiedy  przestałeś   mówić   i  spojrzałeś   na  mój  palec 

zdałem sobie sprawę z tego co robię; wcześniej nie bytem tego 
świadomy. Budda odpowiedział:

-  To twój  palec  i nie  jesteś  tego świadomy...  W takim razie 

możesz kogoś zamordować i nie będziesz zdawał sobie z tego 
sprawy!

Dokładnie w ten sposób morduje się ludzi. Mordercy często 

nie sq  świadomi  swojego  czynu.  Wielokrotnie  zaprzeczajq  w 
sqdach, że kogoś zabili. Na poczqtku myślano, że po prostu 
kłamiq,   ale   najnowsze   odkrycia   wykazały,   że   to   nieprawda; 
mordowali   będqc   tego   nieświadomi.   Byli   tak   wściekli,   tak 
zdenerwowani, że na chwilę gniew zawładnqł nimi całkowicie. 
Kiedy   jesteś   rozwścieczony   twoje   ciało   wydziela   odurzajqcq 
truciznę,   twoja   krew   zostaje   zatruta.   Być   wściekłym,   to   być 
przez chwilę szalonym. Później zapomina się o tym, ponieważ 
denerwujqc się, nie ma się świadomości. Właśnie w ten

background image

V
sposób ludzie zakochujq się, zabijajq się nawzajem, po-
petniajq samobójstwa, robiq przeróżne rzeczy.

Pierwszym   krokiem   do   świadomości   jest   obserwowanie 

swojego ciała. Powoli człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę 
z każdego gestu, z każdego ruchu. A gdy zaczynasz być tego 
świadomy wydarza się cud:
wiele rzeczy, które do tej pory robiłeś, po prostu znika. Twoje 
ciało staje się bar
dziej

 

odprężone,

 

lepiej 

zestrojone,   zaczyna   dominować 
w   nim   spokój,   pulsuje   w   nim 
delikatna muzyka.

Następnie   stań   się  świadomy 

swoich myśli - musisz zrobić z ni-
mi to samo. Sq one delikatniejsze 
niż   twoje   ciało   i   dużo   bardziej 
niebezpieczne. Gdy uświadomisz 
sobie   swoje   myśli,   będziesz 
zaskoczony
tym,   co  się   w  tobie   dzieje.   Jeśli 
zapiszesz sobie to, co dzieje się 
w jakimkolwiek momencie, czeka 
cię ogromna niespodzianka. Pisz 
przez   dziesięć   minut.   Zamknij 
drzwi   i   okna,   aby   nikt   nie   mógł   wejść   i   żebyś   mógł   być 
całkowicie szczery - rozpal ogień, żebyś mógł wrzucić do niego 
swoje zapiski! - aby nikt, poza tobq, się nie dowiedział, l bqdź 
naprawdę   szczery;   pisz   wszystko,   co   dzieje   się   w   twoim 
umyśle. Nie interpretuj, nie zmieniaj, nie poprawiaj. Spisz to na 
papierze w całkowicie nagiej formie; takim jakie jest.

33

Nie ma potrzeby 
przyzwyczajać się do 
cierpienia:
istnieje możliwość aby 
całkowicie się od niego 
uwolnić. Ale ścieżka do 
osiągnięcia tego jest 
wyboista; ta droga jest 
wyzwaniem.

background image

Przeczytaj to po dziesięciu minutach  -  odkryjesz w sobie 

szalony   umysł!   Nie   zdajemy   sobie   sprawy,   że   całe   to 
szaleństwo   płynie   w   nas   jak   ukryty   strumień.   Oddziałuje   na 
wszystko, co jest w tobie istotne. Ma wpływ na wszystko co 
robisz; powoduje, że czegoś nie robisz;
wpływa   na   wszystko.   Dotyczy   wszystkich   elementów,   które 
składajq się na twoje życie!

Trzeba   więc   przemienić  tego  szaleńca.   A   cud  uzyskania 

świadomości   polega   na   tym,   że   jedyne   czego   od   ciebie 
wymaga,   to   stać   się   uważnym.   Sam   fakt   obserwowania 
sprawia, że zachodzi zmiana. Powoli, powoli, szaleniec znika. 
Powoli myśli układajq się w określony schemat: znika z nich 
chaos, zaczynajq przypominać kosmos. A wtedy pojawia się 
głęboki spokój.

Gdy   twoje   ciało   i   umysł   sq   spokojne   zauważysz,   że   sq 

również ze sobq zestrojone, że między nimi znajduje się most. 
Nie sq już tak rozbiegane, nie dosiadajq zupełnie innych koni. 
Po raz pierwszy panuje między nimi harmonia, która bardzo 
pomaga w pracy nad trzecim krokiem: uświadomieniem sobie 
swoich   uczuć,   emocji,   nastrojów.   Jest   to   najdelikatniejsza 
warstwa   i   najtrudniejsza,   ale   jeśli   potrafisz   być   świadomy 
swoich   myśli,   to   znajduje   się   ona   zaledwie   o   krok.   Aby 
odzwierciedlić   nastroje,   emocje   i   uczucia   potrzeba   jeszcze 
większej świadomości.

Kiedy   uświadomisz   sobie   te   wszystkie   trzy   elementy, 

połqczq się one w jednq całość. A kiedy stanq się jed-nościq, 
gdy   dziatajq   razem,   doskonale   współgrajq,   słyszysz   ich 
muzykę,   jakby   były   orkiestrq  -  wtedy   pojawia   się   coś 
czwartego. Nie możesz tego wywołać  -  to dzieje się samo z 
siebie,   jest   prezentem   od   całości.   Jest   na-grodq   dla   tych, 
którzy przeszli już trzy kroki.

background image

Punktem   czwartym   jest   ostateczna   świadomość,   która 

sprawia,   że   człowiek   staje   się   przebudzony.   Tylko   dzięki 
takiemu   przebudzeniu   człowiek   może   poznać   czym   jest 
błogość. Ciało zna przyjemności, umysł wie, co to szczęście, 
serce   zna   radość,   krok   czwarty   wie,   co   to   stan   błogości. 
Błogość   jest   celem   a   świadomość   to   droga   prowadzqca   do 
niego.

3. Prywatne światy

Heraklit mówi:

Ludzie sq roztargnieni i niebaczni na to, co dzieje się 
wokói zarówno na jawie jak i podczas głębokiego snu. 
Głupcy, mimo że słyszą, pozostają głusi;

to o nich mówi przysłowie:
gdziekolwiek
 sq
pozostają nieobecni.

Człowiek nie powinien mówić, ni zachowywać się

jakby spał.
Przebudzeni
 ma/a /'eden wspólny świat.

Każdy ze śpiących ma swój oddzielny świat.

Budząc się widzi śmierć,
a podczas snu - marzenia.

Heraklit dotyka najgłębszego problemu: człowiek śpi nawet 

na jawie.

Śpisz   wtedy,   kiedy   śpisz,   ale   śpisz   także   wtedy,   kiedy 

jesteś obudzony. Jaki to ma sens? Mówi o tym Budda,

35

background image

mówi Jezus i mówi Heraklit. Wydaje się, że jesteś całkowicie 
przytomny, ale to tylko pozory; głęboko w tobie sen nadal trwa.

Nawet   w   tej   chwili   pogrqżony   jesteś   w   marzeniach. 

Przemyka   przez   ciebie   tysiqc   myśli,   a   ty   nie   zdajesz   sobie 
sprawy   z  tego,   co   się  dzieje,   nie   jesteś  świadomy  tego,   co 
robisz, nie wiesz kim jesteś. Poruszasz się jak we śnie.

Zapewne znasz ludzi, którzy robiq coś we śnie. Jest taka 

choroba, która nazywa się somnambulizm. Wielu ludzi we śnie 
wstaje   z   łóżek;   majq   otwarte   oczy,   poru-szajq   się!   Mogq 
chodzić. Odnajdujq drzwi. ldq do kuchni, zjedzq coś; wró-cq do 

pokoju i położq się z powrotem 
do łóżka. A jeśli zapytasz ich o 
to, co robili w nocy, niczego nie 
będq   pamiętać.   Co   najwyżej, 
jeśli bardzo po-starajq się sobie 
przypomnieć, zobaczq, że mieli 
w  nocy  sen,  w którym  wstali  i 
poszli do kuchni. Ale dla nich to 
byt sen, nic więcej; trudno jest 
im to sobie przypomnieć.

Wielu   ludzi   popełniło 

przestępstwa; wielu morderców 
mówi w sqdzie, że nie wie, że 
nie   pamięta,   aby   robili   takie 
rzeczy.  Nie   chodzi   o   to,   że 

starajq się oszukać sqd - nie. Psychoanalitycy odkryli, że to nie 
próba okłamania, że to nie mówienie nieprawdy; to co mó-wiq 
jest prawdziwe. Owszem popełnili oni morderstwo

36

A gdy zaczynasz być 
tego świadomy 
wydarza się cud:
wiele rzeczy, które do 
tej pory robiłeś, po 
prostu znika. Twoje 
ciało staje się bardziej 
odprężone, lepiej 
zestrojone.

background image

V

- ale popełnili je we śnie
-  tak jakby było sennym 
majakiem.   Taki   sen   jest 
dużo   głębszy   niż 
zwyczajny   sen.   Jest 
podobny   do   bycia 
pijanym:   możesz   się 
troszkę   poruszać,   jesteś 
w   stanie   coś   zrobić, 
masz   odrobinę   świado-
mości - ale jesteś pijany. 
Nie   wiesz   dokładnie   co 
się dzieje. Co zrobiłeś w 
przeszłości?

 

Czy 

możesz   dokładnie   przy-
pomnieć   sobie   co   i   dla-
czego zrobiłeś? Co się

Gdy uświadomisz 
sobie swoje myśli, 
będziesz zaskoczony 
tym, co się w tobie 
dzieje. feśli zapiszesz 
sobie to, co dzieje się 
w jakimkolwiek 
momencie, czeka cię 
ogromna 
niespodzianka. Nie 
uwierzysz...

z tobq działo? Czy byłeś
świadomy   wtedy?   Zakochujesz   się   nie   wiedzqc   dlaczego; 
wpadasz w złość nie wiedzqc dlaczego. Oczywiście znajdujesz 
jakieś wymówki; starasz się uzasadnić swoje zachowanie  -  ale 
racjonalizacja to nie świadomość.

Świadomość oznacza, że cokolwiek się w danej chwili dzieje, 

wydarza się z przytomnościq umysłu; jesteś tam obecny. Jeśli 
jesteś obecny tam, gdzie rodzi się gniew, to gniew nie jest w 
stanie się narodzić. Może się pojawić tylko w głębokim śnie. Gdy 
jesteś   obecny,   za-czynajq   zachodzić   w   tobie   zmiany.   Kiedy 
jesteś obecny, świadomy, wiele rzeczy po prostu nie może się 
wydarzyć. Wszystko, co nazwane zostało grzechem, nie może 
wydarzyć się gdy człowiek jest świadomy. Więc tak naprawdę 
istnieje tylko jeden rodzaj grzechu, jest nim brak świadomości.

'37

background image

Słowo grzech (ang. sin) oznaczało pierwotnie brak czegoś. 

Nie   oznacza   zrobienia   czegoś   źle;   oznacza   brak, 
nieobecność. Hebrajski rdzeń słowa grzech oznacza brak. To 
brak twojej uwagi, robisz coś będqc nieobecnym. Oto jedyny 
grzech.   A   jedyna   cnota?   Kiedy   robiqc   coś,   jesteś   tego 
całkowicie   świadomy.   Gurdżijew   nazywa   to   pamiętaniem   o 
sobie, Budda byciem w pełni świadomym, Krishnamurti mówi 
na   to   uważność,   Kabir   nazywa   to   surcrti.   Obecność!  -  to 
jedyne czego trzeba, niczego więcej.

Nie   musisz   niczego   w   sobie   zmieniać,   a   nawet   gdybyś 

próbował to i tak ci się nie uda. Próbowałeś już wiele razy. 
Udało   ci   się?   Ile   razy   postanawiałeś,   że   więcej   się   nie 
zdenerwujesz?   Co   się   stało   z   twoim   postanowieniem?   Gdy 
nadchodzi odpowiednia chwila wpadasz w tę samq pułapkę: 
denerwujesz się, a kiedy gniew opada, znowu tego żałujesz. 
To błędne koło: irytujesz się i żałujesz tego,  a potem znów 
jesteś gotów się złościć.

Pamiętaj, że nawet gdy żałujesz, nie jesteś obecny;

żal jest również częściq grzechu. Właśnie dlatego nic się nie 
zmienia.   Bardzo   się   starasz,   podejmujesz   wiele   decyzji, 
składasz obietnice, ale nic się nie zmienia  -  pozostajesz taki 
sam. Jesteś dokładnie taki, jaki byłeś w chwili narodzin, nic się 
nie zmieniło. Nie, żebyś nie próbował, nie, żebyś się nie dość 
starał. Starałeś się i to bardzo, l poniosłeś klęskę, bo wysiłek 
nie  ma  tu nic  do  rzeczy.  Podjęcie  jeszcze  większych   starań 
niczego nie zmieni. Tu chodzi o bycie uważnym, nie o trud.

Jeśli   jesteś   uważny   wiele  rzeczy  znika   samoistnie;   nie 

musisz ich odrzucać. W stanie świadomości po prostu nie sq 
możliwe. Taka jest moja definicja i inne kryterium nie istnieje. 
Nie można popaść w miłość będqc świado-

10

background image

V-
mym.   Możesz   kochać,   ale   miłość   będzie   wtedy   wzlotem. 
Dlaczego   używamy  określenia popaść  w  mi/ość  (ang.  fali  in 
love  -  przyp. tłum.)? To jakby upadek; spadasz, nie wznosisz 
się. Gdy jesteś świadomy, upadek nie jest możliwy  -  nie jest 
możliwy nawet w miłości. Nie może się wydarzyć;  po prostu 
jest niewykonalny. Gdy jesteś świadomy wzrastasz w miłości. 
To   coś   zupełnie   innego   niż   wpadnięcie   w   miłość.   Właśnie 
dlatego   zakochanych   można   rozpoznać   po   spojrzeniu: 
wyglqdajq na bardziej sennych, oszołomionych, rozmarzonych 
niż inni. Można ich poznać po oczach, ponieważ ich oczy sq 
zaspane. Ludzie, którzy wzrastajq w miłości sq zupełnie inni. 
Widać po nich, że nie sq już pogrqżeni w marzeniach, mie-rzq 
się z rzeczywistościq i dzięki temu rozwijajq się.

Popadajqc w miłość pozostajesz dzieckiem; wzra-stajqc w 

niej stajesz się dojrzały. Powoli miłość przestaje być zwiqzkiem 
i   staje   się   częściq   ciebie.   Wtedy   nie   jest   już   tak,   że   coś 
kochasz a czegoś nie; po prostu jesteś miłościq. Cokolwiek się 
do   ciebie   zbliży,   dzielisz   się   z   tym.   Cokolwiek   się   dzieje, 
obdarowujesz to miłościq. Dotykasz kamienia i robisz to tak, 
jakbyś   dotykał   ciała  ukochanej  osoby.   Patrzysz   na  drzewo   i 
robisz to tak, jakbyś patrzył w twarz ukochanego. To pewien 
stan istnienia. Nie jesteś zakochany  -  po prostu /esteś miło-
ściq. Dlatego jest to wzlot, a nie upadek.

Miłość jest piękna, kiedy dzięki niej wzrastasz. Jeśli w niq 

popadasz,  staje się brzydka i nieczysta.  Prędzej czy później 
odkryjesz,  że jest trujqca, że stała się ciężarem. Zostałeś w 
niej uwięziony, twoja wolność została zniszczona. Podcięto ci 
skrzydła; przestałeś być wolny. Popadajqc w miłość stałeś się 
własnościq:   posiadasz,   ole  też  pozwalasz,   aby  druga  osoba 
posiadała ciebie.

39

background image

^

Stajesz się przedmiotem, próbujesz przemienić osobę, 
w której się zakochałeś w taki sam przedmiot.

Przyjrzyj   się   mężowi   i   żonie:   oboje   stali   się   jak 

rzeczy, przestali być osobami. Oboje starajq się posiqść 
siebie   nawzajem.   A   posiadać   można   tylko   przedmiot, 
nigdy   człowieka.   Jak   można   być   właścicielem 
człowieka? Jak można zdominować osobę? Jak można 
przemienić   jq   w   przedmiot?   To   niemożliwe!   Ale   mqż 
próbuje   posiqść   żonę;   a   żona   chce   zrobić   to   samo   z 
mężem.   Dochodzi   do   zderzenia,   oboje   stajq   się   dla 
siebie wrogami. Zaczynaj^ się nawzajem niszczyć.

Wydarzyło się:

Mułła Nasreddin wszedł do biura firmy zarzqdzajq-

cej cmentarzem z zażaleniem do kierownika:

- Dobrze wiem, że moja żona jest pochowana na 
pańskim cmentarzu, ale nie mogę nigdzie znaleźć jej 
grobu.

Kierownik zajrzał do rejestru i zapytał:

- Jak się nazywa? Mutła odpowiedział:
- Pani Mułła Nasreddin.
- Nie mam w spisie pani Mutty Nasreddin, ale jest pan 
Mułła Nasreddin. Przepraszam, widocznie wystqpit jakiś 
błqd.

Nasreddin odpowiedział:

- Nie ma żadnego błędu. Gdzie ten grób Mułły Na-
sreddina? Wszystko zapisałem na swoje imię.

Nawet  nagrobek swojej  żony!  Własność...  każdy  stara 
się zawłaszczyć osobę uko-chanq, kochanka. A to już 
nie jest miłość. Kiedy kogoś

background image

to   i   tak   krzywdzisz.   Spójrz 
na ludzi, którzy chcq czynić 
dobro:

 

oni

 

zawsze 

krzywdzq,   sq   najbardziej 
szkodliwymi   ludźmi   na 
świecie.         Reformatorzy 
społeczni,   tak   zwani   re-
wolucjoniści,   to   najbardziej 
szkodliwi ludzie na świecie. 
Ale trudno jest dostrzec ich 
szkodliwość,   ponieważ   to 
dobrzy   ludzie,   robiqcy 
zawsze   coś   dobrego   dla 
innych  -w   ten   sposób 
zniewalają.   Jeśli   pozwolisz 
im   na   zrobienie   czegoś 
dobre-Qo   dla   siebie, 
staniesz się ich wtasnościq. 
Zacznq   °d   masażu   twoich 
stóp,

Świadomość oznacza, 
że cokolwiek się w 
danej chwili dzieje, 
wydarza się z 
przytomnością 
umysłu; jesteś tam 
obecny, jeśli jesteś 
obecny tam, gdzie 
rodzi się gniew, to 
gniew nie jest w 
stanie się narodzić. 
Może się pojawić tylko 
w głębokim śnie.

41

^
Dosiadasz   zaczynasz   nienawidzić,   niszczyć   i   zabijać; 
stajesz   się   mordercq.   Miłość   powinna   dawać   wolność; 
miłość/'est   wolnościq.   Miłość   uczyni   ukochanq   osobę 
jeszcze   bardziej   wolnq,   miłość   doda   skrzydeł,   otworzy 
przed   nią   niebo.   Nie   może   stać   się   więzieniem, 
zamknięciem.   Ale   nie   znasz  tej  miłości,   ponieważ   ona 
przydarza   się   tylko   wtedy,   kiedy   jesteś   świadomy;   ten 
rodzaj   miłości   przychodzi   tylko   ze   świadomościq.   A   ty 
znasz jedynie miłość, która jest grzechem, ponieważ ona 
wypływa ze stanu uśpienia.

l   to   dotyczy   wszystkiego,   co   robisz.   Nawet   jeśli 

starasz się zrobić coś dobrego,

background image

ale prędzej czy później poczujesz ich dłonie na swoim karku! 
Zaczynajq od stóp, kończq na szyi, ponieważ nie sq świadomi; 
nie wiedzq co robiq. Nauczyli się sztuczki:
jeśli chcesz nad kimś zapanować, czyń dobro. Nie zda-jq sobie 
nawet   sprawy   z   tego,   że   jq   stosujq.   Ale   będq   krzywdzić, 
ponieważ wszystko, co ma na celu zawładnięcie drugq osobq, 
nieważne   jak   pięknq   przybierze   formę   i   nieważne   jak   to 
nazwiemy, jest grzechem.

Twoje kościoły, świqty-nie, 

meczety   popełniajq   grzech 
przeciwko   tobie,   ponieważ 
stały   się   posiadaczami, 
zaczęły   dominować.   Każdy 
kościół   występuje   przeciw 
religii  -  ponieważ   religia   to 
wolność!   Dlaczego   więc   tak 
się stało? Jezus próbował dać 
ci   wolność,   ofiarować 
skrzydła. Co się stało potem, 
skqd wziqł   się  kościół?  Stało 
się   tak,   ponieważ   Jezus   żyt 
na

 

zupełnie

 

innej 

płaszczyźnie,   na   poziomie 
świadomości;   a   ci,   którzy   go 
słuchali, ci którzy za nim po-
dqżali,   żyjq   na   płaszczyźnie 

snu.   Cokolwiek   usłyszq,   zinterpretuje,   robiq  to   na   podstawie 
swoich snów.  Cokolwiek  stworzq  będzie grzechem.  Chrystus 
daje ci religię, a ludzie pogrqżeni w głębokim śnie robiq z tego 
kościół.

Mówi się, że szatan siedział kiedyś pod drzewem, bardzo 

smutny.   Obok   przechodził   święty;   spojrzał   na   szatana   i 
powiedział:

Hebrajski rdzeń słowa 
grzech oznacza brak. To 
brak twojej uwagi, robisz 
coś będąc nieobecnym. 
Oto jedyny grzech. A 
jedyna cnota? Kiedy 
robiąc coś, jesteś tego 
całkowicie świadomy.

background image

V

- Słyszeliśmy, że ty nigdy nie odpoczywasz, że zawsze czynisz 
gdzieś   coś   złego.   Co   robisz   tutaj   pod   drzewem?   Szatan 
pogrqżony był w głębokiej depresji. Odparł:
-  Mojq   pracę   przejęli   kapłani,   nie   mam   już   nic   do   roboty. 
Czasem  myślę  o samobójstwie,  bo  kapłani  tak dobrze  sobie 
radzq.

Dlaczego tak dobrze sobie radzq? Ponieważ prze-mieniajq 

wolność   w   więzienie,   przemieniajq   prawdę   w   dogmaty  - 
przenoszq   wszystko   z   płaszczyzny   świadomości   do 
płaszczyzny snu.

Postaraj się zrozumieć czym jest ten sen, ponieważ jeśli to 

poczujesz, zaczniesz stawać się świadomy  -  znalazłeś się na 
drodze ku wyjściu. Czym jest ten sen? Jak powstaje? Jaki jest 
jego mechanizm? Jak działa?

Umysł   zawsze   znajduje   się   albo   w   przeszłości   albo   w 

przyszłości. Nie może funkcjonować w teraźniejszości, to dla 
niego   niemożliwe.   Kiedy   jesteś   w   teraźniejszości   nie   ma 
umysłu  -  ponieważ  umysł   to  myślenie.   Jak  można  myśleć   o 
teraźniejszości?   Możesz   rozmyślać   o   przeszłości;   jest   ona 
częściq twoich wspomnień, umysł może o niej myśleć. Możesz 
rozmyślać o przyszłości; jeszcze jej nie ma, rozum może o niej 
marzyć. Rozum może robić dwie rzeczy: poruszać się wstecz ~ 
jest tam wystarczajqco dużo miejsca, niezmierzona przestrzeń 
przeszłości; można o niej myśleć bez końca ~ albo poruszać 
się   w   stronę   przyszłości;   znów   ogromnej   przestrzeni, 
nieskończonej,   można   w   niej   marzyć   i   marzyć.   Ale   w   jaki 
sposób  mógłby  on działać  w teraźniejszości?  Nie ma w niej 
miejsca, aby mógł wykonać jakikolwiek ruch.

Teraźniejszość jest liniq granicznq, to wszystko. Nie ma w 

niej przestrzeni. Oddziela przeszłość od przyszłości

43

background image

•^

-  jest   liniq.   Możesz   być   w   teraźniejszości,   ale   nie 

możesz   w   niej   myśleć;   do   myślenia   potrzebna   jest 
przestrzeń. Myśli potrzebujq miejsca, sq jak przedmioty. 
Pamiętaj   o   tym  -  myśli   sq   delikatnymi   rzeczami,   sq 
materialne.   Nie   sq   duchowe,   ponieważ   wymiar 
duchowości   zaczyna   się,   gdy   nie   ma   myśli.   Myśli   sq 
rzeczami materialnymi, a rzeczy potrzebujq miejsca.

W teraźniejszości nie możesz myśleć. Gdy tylko za-

czniesz, staje się ona przeszłościq. Widzisz wschodzqce 
słońce; widzisz je i mówisz: „Jaki piękny wschód słońca!"
-  wtedy jest on już przeszłościq. Kiedy wschodzi słońce 
nie   ma   miejsca   na   powiedzenie   nawet:   „Jak  pięknie!", 
ponieważ kiedy wypowiadasz te dwa słowa to doświad-
czenie stało się już przeszłościq; umysł ma jego zapis w 
pamięci. Kiedy słońce w/asn/e wschodzi, jest dokładnie 
wschód,   jak  możesz  wtedy  myśleć?   O  czym?   Możesz 
towarzyszyć wschodzqcemu słońcu, ale nie możesz my-
śleć. Jest tam miejsce dla ciebie, ale nie dla myśli.

Widzisz piękny kwiat w ogrodzie i mówisz: „Piękna 

róża" - wtedy przestajesz być z różq, w tym właśnie mo-
mencie staje się ona przeszłościq. Kiedy jest kwiat i kie-
dy   jesteś   ty,   oboje   jesteście   dla   siebie   obecni,   jak 
możesz  myśleć?   O   czym?   Jak  myślenie   może   być   w 
ogóle możliwe? Nie ma na nie miejsca. Miejsca jest tak 
mało - a tak właściwie w ogóle go nie ma - że ty i kwiat 
nie   możecie   nawet   istnieć   jako   dwie   różne   istoty, 
ponieważ   nie   ma   miejsca   dla   dwóch,   możliwe   jest 
istnienie tylko jednej.

Właśnie dlatego, w doznaniu głębokiej obecności ty 

jesteś   kwiatem,   a   kwiat   staje   się   tobq.   Kiedy   nie   ma 
myśli  -  kto jest kwiatem, a kto obserwatorem? Obser-
wator staje się obserwowanym. Nagle znikajq wszystkie 
bariery. Nagle zagłębiasz się w kwiat, a kwiat zagłębia

background image

cję w ciebie. Nagle nie jesteście dwiema osobnymi istotami  - 
jesteście jednq.

Jeśli   zaczniesz   myśleć,   znów   się   rozdzielicie.   Jeśli   nie 

myślisz, gdzie przebiega podział? Nie myślqc, współistniejesz 
z kwiatem. Kiedy współistniejesz z uko-chanq osobq, nie ma 
podziału   na  dwie   osoby.   Siedzqc   obok  kochanka,   trzymajqc 
jego dłoń, po prostu jesteś. Nie myślisz o tym, co przeminęło; 
nie myślisz o nad-chodzqcej przyszłości  -  jesteś tu i teraz, l 
jest to tak piękne, tak intensywne doznanie, że żadna myśl nie 
jest w stanie go zmqcić.

A   wrota   sq   bardzo   wqskie;   wrota   teraźniejszości.   Dwie 

osoby nie mogq przejść przez nie razem, może to zrobić tylko 
jedna. W teraźniejszości myślenie nie jest możliwe, marzenia 
nie sq możliwe, ponieważ nie jest to nic innego, jak po prostu 
myślenie   obrazami.   Sq   one   rzeczami,   sq   zjawiskami 
materialnymi.

Kiedy jesteś w teraźniejszości, nie myślqc, po raz pierwszy 

wkraczasz w świat duchowości. Otwiera się nowy wymiar - tym 
wymiarem   jest   świadomość.   Ponieważ   wcześniej   go   nie 
znałeś,   Heraklit   powie,   że   śpisz,   że   nie   jesteś   świadomy. 
Świadomość oznacza bycie tu i teraz tak całkowicie, że nie ma 
ruchu w stronę przeszłości, ani w stronę przyszłości - cały ruch 
zostaje zatrzymany.

To nie oznacza, że stajesz się statyczny. Rozpoczyna się 

nowy ruch, w głqb. Sq dwa rodzaje ruchu, symbolice je krzyż 
Jezusa:   ukazuje   dwie   części,   krzyżu   jqce   się.   Jeden   jest 
liniowy:  poruszasz się po linii, od jednej rze-^ do drugiej, od 
jednej   myśli   do  kolejnej.   Od  jednego  snu  do   drugiego.   Z   A 
przenosisz się do B, z B do C, z C do D. Tak wyglqdał twój 
ruch, odbywał się po linii, był

45

background image

poziomy. W ten sposób płynie 
czas; tak porusza się ten, kto 
głęboko śpi. Możesz poruszać 
się jak wahadło, w przód i w tył 
- po linii. Możesz iść z B do A 
albo   z   A   do   B  -  po   linii 
poziomej

Jest   jeszcze   inny   sposób 

poruszania.   Pionowy.   Nie 
idziesz od A do B, od B do C; 
idziesz od A głębiej w A: od A1 
do A2, A3, A4, w głqb  -  lub w 
górę.

Kiedy ustaje myślenie, rozpoczyna się nowy rodzaj ruchu. 

Zaczynasz   się   zagłębiać.   To   coś   podobnego   do   przepaści. 
Ludzie, którzy medytujq prędzej czy później docierajq do tego 
momentu;   zaczynajq   odczuwać   strach,   ponieważ   majq 
wrażenie,  że otworzyła się przepaść bez dna, czujq zawroty 
głowy,   sq   przerażeni.   Wtedy   chce   się   wrócić   do   starego 
sposobu poruszania się, ponieważ jest on znany;  to uczucie 
podobne jest do śmierci.

Takie znaczenie ma krzyż Jezusa: jest śmierciq. Przejście z 

poziomego do pionowego to śmierć  -  prawdziwa śmierć. Ale 
jest   to   śmierć   tylko   z   jednej   strony;   z   drugiej   jest   to 
zmartwychwstanie. To śmierć po to, aby znów się narodzić; to 
umieranie   w   jednym   wymiarze   i   narodziny   w   drugim.   W 
poziomie jesteś Jezusem. W pionie stajesz się Chrystusem.

Jeśli poruszasz się od jednej myśli do drugiej, pozostajesz 

w świecie czasu. Jeśli zagłębiasz się w chwilę  -  nie w myśli - 
poruszasz się w stronę wieczności. Nie

Świadomość oznacza 
bycie tu i teraz tak 
całkowicie, że nie ma 
ruchu w stronę 
przeszłości, ani w 
stronę przyszłości - cały 
ruch zostaje 
zatrzymany.

background image

jesteś statyczny; nic w tym świecie nie jest statyczne, nic nie 
może takie być  -  pojawia się nowy ruch, ruch bez motywacji. 
Zapamiętaj   te   słowa.   Poruszasz   się   w   poziomie   dzięki 
motywacji. Musisz coś osiqgnqć  -  pieniqdze, prestiż, władzę, 
Boga, cokolwiek. Masz motywację.

Umotywowany   ruch   oznacza   sen.   Nieumotywowany  -  to 

świadomość  -  poruszasz   się,   ponieważ   to   sprawia   ci 
przyjemność,   ponieważ   ruch   jest   życiem,   ponieważ   życie   to 
energia,   a   energia   to   ruch.   Poruszasz   się,   ponieważ   to   cię 
zachwyca  -  nie ma innego powodu. Nie ma celu, nie musisz 
niczego   osiqgnqć.   Donikqd   nie   zmierzasz,   w   ogóle   nie 
zmierzasz  -  po prostu zachwycasz się ener-giq. Nie ma celu 
innego niż sam ruch; ma on swojq we-wnętrznq wartość, nie 
ma w sobie nic z zewnqtrz.

Budda   żyje,   Heraklit   żyje;   ja   też   żyję,   oddycham  -ale 

poruszam się inaczej, bez motywacji.

Ktoś   zapytał   mnie   parę   dni   temu:   „Dlaczego   pomagasz 

innym przy medytacji?"

Odpowiedziałem mu: „To sprawia mi przyjemność. Nie ma 

żadnego powodu  -  po prostu daje mi to radość". Zupełnie jak 
osoba,   która   uwielbia   siać   rośliny   w   ogrodzie   i   czekać   na 
kwiaty  -  ja   cieszę   się,   kiedy   ty   zaczynasz   kwitnqć.   To 
ogrodnictwo; gdy ktoś rozkwita, odczuwam radość. Dzielę się. 
Nie   ma   w   tym   celu.   Jeśli   ci   się   nie   powiedzie,   nie   będę 
odczuwał frustracji. Jeśli nie rozkwitniesz, to będzie tak samo 
dobrze,  ponieważ rozkwitu nie można wymusić.  Nie możesz 
siłq wyciq-gnqć kwiatu z pqka. Możesz, ale wtedy go zabijesz. 
Może się wydawać, że to kwitnięcie; ale tak nie jest.

Cały świat, egzystencja porusza się w stronę wieczności. 

Umysł   przemieszcza   się   w   czasie.   Egzystencja   porusza   się 
wzwyż i w głqb, a umysł w przód i w tył. Ro-

47

background image

zum przemieszcza się w płaszczyźnie poziomej  -  tym właśnie 
jest   sen.   Jeśli   potrafisz   przesuwać   się   w   pionie,   jest   to 
świadomość.

Żyj chwilq. Całym sobq skup się na danej chwili. Nie pozwól 

przeszłości   ingerować   i   nie   dopuść,   aby   pojawiła   się 
przyszłość. Przeszłości już nie ma, jest martwa. A Jezus mówi: 

„Niech martwi pogrzebiq mar-
twych". Przeszłości już nie ma, 
dlaczego się niq przejmujesz? 
Dlaczego   stale   o   niej 
rozmyślasz?   Czy   jesteś   zły? 
Nie   ma   jej;   została   w   twojej 
głowie,   jest   wspomnieniem. 
Przyszłość   jeszcze   nie   na-
deszła  -  więc dlaczego o niej 
rozmyślasz?   Jak   możesz 
myśleć   o   czymś,   czego 
jeszcze  nie  ma?  Co  jesteś w 
stanie   sobie   zaplanować? 
Cokolwiek  pomyślisz i tak się 
nie   spełni,   a   wtedy   będziesz 
sfrustrowany, ponieważ całość 
ma   swój   plan.   Dlaczego 
starasz się mieć swój własny?

Egzystencja   ma   swój   plan,   jest   od   ciebie   mqdrzej-sza  - 

całość musi być mqdrzejsza niż czqstka. Dlaczego udajesz, że 
to  ty  jesteś   całościq?  Ona  ma  swoje   własne   przeznaczenie, 
swój   sposób  wypełnienia   go;   dlaczego  zawracasz   sobie  tym 
głowę?   Cokolwiek   zrobisz   będzie   to   grzechem,   ponieważ 
stracisz chwilę - tę chwilę.

Możesz być 
teraźniejszości, ale nie 
możesz w niej myśleć; 
do myślenia potrzebna 
jest przestrzeń. Myśli 
potrzebują miejsca, są 
jak przedmioty. Nie są 
duchowe, ponieważ 
wymiar duchowości 
zaczyna się, gdy nie ma 
myśli.

background image

A jeśli stanie się to twoim przyzwyczajeniem - a stanie się, jeśli 
zaczniesz coś przegapiać, stanie się to twoim nawykiem  -  to 
kiedy  nadejdzie   przyszłość,   również  jq  przegapisz,   ponieważ 
wtedy   nie   będzie   już   ona 
przysztościq,

  lecz   teraź-

niejszościq.   Wczoraj   myślałeś   o 
dzisiaj, ponieważ wtedy było ono 
jutrem;
teraz   jest   dzisiaj,   a   ty  myślisz  o 
jutrze,   a   kiedy   nadejdzie   jutro 
stanie się ono dzisiaj  -  ponieważ 
wszystko  co istnieje,  istnieje tu  i 
teraz i nie może istnieć inaczej. A 
jeśli   niezmiennie   żyjesz   tak,   iż 
twój   umysł   rozmyśla   o   jutrze,   to 
kiedy znajdziesz czas na to żeby 
żyć?   Jutro   nigdy   nie   nadejdzie. 
Zaczniesz   je   przegapiać  -  a to 
grzech.   Takie   znaczenie   ma 
hebrajski rdzeń słowa grzech.

Z chwilq gdy wkracza

przyszłość,   wkracza   także   czas. 
Zgrzeszyłeś   przeciw   egzystencji, 
przegapiłeś,   l   stało   się   to   jak 
niezmienny szablon: działasz jak 
robot, ciqgle tracisz.

Przyjeżdżajq do mnie ludzie z odległych państw. Kiedy sq u 

siebie rozmyślajq o mnie i emocjonujq się mnq, czytajq, myślq, 
marzq. Kiedy przyjeżdżajq tutaj zaczy-

49

|eśli poruszasz się od 
jednej myśli do drugiej, 
pozostajesz w świecie 
czasu. |eśli zagłębiasz 
się w chwilę - nie w myśli 
- poruszasz się w stronę 
wieczności. Nie jesteś 
statyczny;
nic w tym świecie nie jest 
statyczne, nic nie może 
takie być - pojawia się 
nowy ruch, ruch bez 
motywacji.

background image

najq myśleć o swoich domach; z chwilq gdy przyjeż-dżajq od 
razu   się   wycofujq!   Zaczynajq   myśleć   o   swoich   dzieciach,   o 
żonach, o pracy, o tysiqcu różnych rzeczy.  Widzę tę głupotę. 
Jak wrócq do domu znów będq rozmyślać o mnie. Przegapiajq, 
a to grzech.

Kiedy   jesteś   tutaj,   ze   mnq,   bqdź   tutaj!   Bqdź   tutaj   całym 

sobq,   abyś   mógł   nauczyć   się   nowego   sposobu   poruszania, 
abyś zaczqł poruszać się w stronę wieczności, a nie w czasie.

Czas   jest   światem,   a   wieczność   Bogiem;   poziom   jest 

światem, pion to Bóg. Oba te wymiary spotykajq się w jednym 
punkcie -tam, gdzie został ukrzyżowany Jezus. Oba, poziomy i 
pionowy,  spotykajq się w pewnym punkcie  -  ten punkt to tu i 
teraz.   Z   tu   i   teraz   możesz   udać   się   w   dwie   podróże:   jedna 
prowadzi   cię   po   świecie,   w   stronę   przyszłości;   ta   druga,   to 
podróż do Boga, w głębię.

Stań   się   bardziej   świadomy,   stań   się   uważny   i   bardziej 

wrażliwy na teraźniejszość.

Co zrobisz? Jak możesz tego dokonać? Tak głęboko śpisz, 

że  i to mógłbyś   robić  jedynie  we  śnie.  Możesz  zmienić  to  w 
przedmiot myśli, w proces rozumu. Możesz stać się tak spięty, 
że uniemożliwi ci to życie w teraźniejszości. Myślenie o tym jak 
żyć teraźniejszościq, w niczym ci nie pomoże. Jeśli odczuwasz 
zbyt   wielkie   poczucie   winy,   bo   czasem,   z   przyzwyczajenia, 
przenosisz się w przeszłość, a czasami wybiegasz myślami w 
przyszłość, to wiedz, że popełniasz grzech.

Nie czuj się winny. Zrozum grzech, ale nie czuj się winny - a 

to   bardzo,   bardzo   delikatna   sprawa.   Jeśli   zaczniesz   mieć 
poczucie   winy,   to   wszystko   straciłeś.   W   nowym   procesie 
rozpocznie   się   stary   schemat.   Zaczniesz   odczuwać   winę, 
ponieważ przegapiłeś teraźniejszość.

background image

Myślisz   o   przeszłości,   ponieważ   teraźniejszość   nie   jest   już 
teraźniejszościq; jest przeszłościq, a ty czujesz się wobec niej 
winny. Nadal wszystko przegapiasz.

Więc pamiętaj o jednej rzeczy: kiedy uświadomisz sobie, że 

zapuściłeś się w przeszłość lub w przyszłość, nie rób z tego 
wielkiego   problemu.   Po   prostu   wróć   do   teraźniejszości,   bez 
stwarzania problemów. Jest dobrze! Po prostu przywróć swojq 
świadomość.   Przegapisz   coś   milion   razy;   nie   nauczysz   się 
teraz, natychmiast. Nauczenie się jest możliwe, ale nie dzięki 
tobie. Tak długo posługiwałeś się schematem zachowania, że 
nie   jesteś   w   stanie   go   teraz   zmienić.   Ale   nie   martw   się, 
egzystencja się nie śpieszy. Wieczność może czekać wiecznie. 
Nie wytwarzaj napięcia.

Kiedy  poczujesz   że   przegapiłeś,   wróć.   To   wszystko.   Nie 

czuj się winny; to sztuczka umysłu, znów gra w swoje gierki. 
Nie odczuwaj skruchy, że znów zapomniałeś. Kiedy zaczniesz 
myśleć,  wróć do tego, co robisz.  Biorqc kqpiel wróć do niej; 
jedzqc   wróć   do  jedzenia;  spaceru-jqc  wróć   do  spaceru.  Gdy 
tylko poczujesz, że nie ma cię tu i teraz, wróć - po prostu. Nie 
wywołuj poczucia winy. Jeśli zaczniesz je odczuwać wszystko 
straci sens.

Jest   grzech,   a   nie   ma   poczucia   winy;   ale   to   dla   ciebie 

trudne. Jeśli odczuwasz,  że coś jest źle, natychmiast stajesz 
się   winny.   Rozum   jest   bardzo,   bardzo   przebiegły.   Jeśli 
zaczniesz   odczuwać   poczucie   winy,   gra  się  rozpocznie  -  na 
nowym  poziomie,  ale to ta sama gra. Ludzie  przychodzq do 
mnie i mówiq: „Zapominamy". Sq bardzo smutni kiedy mówiq: 
„Zapominamy.   Staramy   się   pamiętać,   ale   udaje   się   to   tylko 
przez kilka sekund. Pozostajemy uważni, skupieni na sobie, a 
potem to wszystko znika; co zrobić?" Niczego nie da się zrobić! 
Problem

51

background image

nie  polega  na  robieniu czegokolwiek.  Co  możesz  zrobić? Nie 
wpadać w poczucie winy. Po prostu wróć.

Im   częściej   będziesz   wracał...   po   prostu,   pamiętaj.   Nie   z 

poważnq   minq,   nie   z   ogromnym   wysiłkiem  -  zwyczajnie, 
niewinnie, nie robiqc z tego problemu. Ponieważ wieczność nie 
ma   problemów  -  wszystkie   problemy   istniejq   w   płaszczyźnie 
poziomej;   ten   także   będzie   istniał   tylko   na   tej   płaszczyźnie. 
Płaszczyzna   pionowa   nie   zna   problemów.   Jest   samq 
przyjemnościq,   bez   lęku,   bez   bólu,   bez   zmartwień,   poczucia 
winy, bez niczego. Bqdź naturalny i wracaj.

Wiele razy coś przegapisz, to nieuniknione. Ale nie martw się 

tym; tak już jest. Nie przykładaj dużej wagi do tego, że tak się 
dzieje,  przykładaj jq do tego, że często udało ci się wszystko 
odzyskać. Pamiętaj  -  nacisk nie powinien być kładziony na to, 
że   wiele   razy   coś   przegapiłeś,   ale   na   to,   że   wiele   razy 
odzyskałeś   pamięć.   Ciesz  się   z  tego.   To,   że   coś   tracisz  jest 
naturalne.   Jesteś   człowiekiem,   który   długo   żył   na   poziomej 
płaszczyźnie,   więc   to  całkowicie   normalne.   Piękne  jest  to,   że 
tyle razy udało ci się wrócić. Dokonałeś niemożliwego; ciesz się!

W   ciqgu   dwudziestu   czterech   godzin   dwadzieścia   cztery 

tysiqce   razy   przegapisz   coś,   ale   również   dwadzieścia   cztery 
tysiqce razy coś odzyskasz. Zaczniesz funkcjonować w nowym 
trybie.   Tyle   razy   wracałeś   do   domu;   stopniowo   zacznie   się 
pojawiać nowy wymiar. Coraz dłużej będziesz umiał pozostawać 
w stanie świadomości, coraz rzadziej będziesz poruszał się w 
przód  i  w tył.   Rozpiętość ruchu w  przód i  w tył  będzie  coraz 
mniejsza.   Coraz   rzadziej   będziesz   zapominał,   coraz   częściej 
będziesz pamiętał - wkraczasz

background image

w płaszczyznę  pionowq.  Nagle,  któregoś dnia, poziome 
zniknie.   Świadomość   staje   się   bardziej   intensywna   i 
poziome znika.

To właśnie kryje się za słowami Shankary, vedan-tów i 

hinduistów   kiedy   mówiq,   że   świat   jest   iluzjq.   Kiedy 
świadomość osiqgnie doskonały poziom, ten świat, który 
stworzyłeś   w   swojej   głowie,   zwyczajnie   znika;   odkrywa 
się   przed   tobq   zupełnie   inny   świat.   Ma/a   znika,   iluzja 
znika  -  istniała,   ponieważ   spałeś,   ponieważ   byłeś 
nieświadomy.

To zupełnie jak sen. Poruszasz się po nim w nocy i 

kiedy śnisz, wydaje się on być taki prawdziwy. Czy śniqc 
pomyślałeś kiedyś: „To niemożliwe"? We śnie dziejq się 
rzeczy niemożliwe, a ty w nie wierzysz. We śnie masz 
ogromnq wiarę; we śnie nikt, nawet sam Bernard Rus-
sell,   nie   jest   nastawiony 
sceptycznie.   Nie,   we   śnie 
każdy   jest   jak   dziecko,   ufa 
wszystkiemu, co się wydarza. 
Widzisz   jak   we   śnie   pojawia 
się   twoja   żona  -  i   nagle 
zamienia się w konia. Nawet 
przez   głowę   nie   przejdzie   ci 
pytanie: „Jak to możliwe?"

Sen to zaufanie, wiara. Nie 

można   wqtpić   w   sen.   Jeśli 
zaczniesz   to   robić,   złamiesz 
reguły.   Kiedy   zaczniesz 
wqtpić,   sny   zniknq.   Jeśli 
chociaż   raz   zauważysz,   że 
coś

53

Świat, który widzisz 
dokoła nie jest 
rzeczywisty. Nie chodzi 
o to, że nie istnieje. 
Istnieje, ale widzisz §o 
zaspanymi oczami. 
Patrzysz nieświadomie;
obserwujesz, 
interpretujesz §o po 
swojemu.

background image

jest   snem,   będzie   to   szokujqce   i   sen   rozproszy   się,   a   ty 
całkowicie się rozbudzisz.

Świat, który widzisz dokoła nie jest rzeczywisty. Nie chodzi o 

to,   że   nie   istnieje.   Istnieje,   ale  widzisz   go   zaspanymi   oczami. 
Patrzysz   nieświadomie;   obserwujesz,   interpretujesz   go   po 
swojemu; zachowujesz się jak pijak.

Wydarzyło się:

Mułła   Nasreddin   był   kompletnie   pijany   Człowiek,   który 

obsługiwał windę chciał zamknqć przed nim drzwi, ale Mułta w 
jakiś   sposób   wcisnqł   się   do   środka.   W   windzie   było   tłoczno. 
Ludzie   zdali   sobie   sprawę,   że   Mułła   jest   bardzo   pijany; 
śmierdziało mu z ust. Mułła próbował udawać, że jest trzeźwy; 
stanqł twarzq w stronę drzwi, ale nic nie widział - miał zbyt pijane 
i zaspane oczy. Starał się stać równo, ale to również okazało się 
niemożliwe.   W   końcu   się   przewrócił.   Był   bardzo   zakłopotany, 
ponieważ wszyscy patrzyli na niego i zrozumieli, że jest całkiem 
pijany; czuł to. Nie wiedzqc co zrobić, zapytał:
-  Pewnie   się   zastanawiacie   dlaczego   zorganizowałem   to 
spotkanie?

Do rana Nasreddin wytrzeźwieje. Będzie się z tego śmiał tak, 

jak teraz ty się śmiejesz.

Każdy budda śmiał się kiedy udało mu się przebudzić. Ich 

śmiech brzmi jak ryk lwa. Śmiejq się; nie z ciebie. Śmiejq się z 
tego pozaziemskiego żartu. Żyli marzeniami, spali, byli odurzeni 
żqdzami i wydawało im się, że te pragnienia sq prawdziwe. Nie 
były; to bvta projekcja ich snu.

Egzystencję traktujesz jak ekran i wyświetlasz na nim swój 

własny umysł. Widzisz rzeczy, których nie ma, nie

54

background image

widzisz rzeczy,  które sq. Rozum ma na wszystko wyjaśnienie. 
Jeśli   masz   wqtpliwości,   umysł   zaraz   znajdzie   wytłumaczenie. 
Tworzy   on   teorie,   systemy   filozoficzne,   aby  czuć   się   dobrze   i 
mówić, że wszystko jest w porzqdku. Wszystkie filozofie istniejq 
po to, aby życie wydawało się łatwe i proste, aby zdawało się, że 
wszystko jest dobrze i nic złego się nie dzieje  -  ale kiedy śpisz 
wszystko jest źle.

Przyszedł do mnie pewien człowiek. Miał przepięknq córkę. 

Bardzo się o niq martwił. Zapytał mnie:

- Każdego ranka moja córka czuje się źle, byłem u wszystkich 
lekarzy i każdy z nich mówi, że wszystko jest w porzqdku. Co 
mam robić? Powiedziałem mu:
- Idź do Mułły Nasreddina - to mqdry człowiek i zna się na 
wszystkim, nigdy nie słyszałem żeby mówił:

„Nie wiem".

Poszedł.   Ja   podqżyłem   za   nim,   żeby   zobaczyć   co   powie 

Nasreddin. Ten zamknqł oczy, rozważył problem, otworzył oczy i 
zapytał:

- Czy dajesz jej mleko tuż przed snem?
- Tak.
- W takim razie znalazłem przyczynę: jeśli dajesz dziecku mleko, 
to przez całq noc dziecko będzie przewracać się z boku na bok, 
z   lewa   na   prawo   i   z   prawa   na   lewo,   na   skutek   ruchu   mleko 
zmieni się w twaróg. Potem twaróg zamieni się w ser, ser stanie 
się   masłem,   masło   tłuszczem,   tłuszcz   cukrem,   a   cukier 
alkoholem

- rano córeczka będzie miała kaca.

Oto czym sq filozofie: wyjaśnieniem rzeczy, których nie da się 

wyjaśnić, udawaniem, że wie się coś na te-'"nat czegoś, czego 
się nie zna. Ale to sprawia, że życie

55

background image

staje   się   wygodne.   Dzięki   temu   możesz   jeszcze   lepiej 
spać; filozofia działa jak środki nasenne.

Pamiętaj,   taka   jest   różnica   pomiędzy   filozofiq   a   re-

ligijnościq:   filozofia   działa   jak   środek   usypiajqcy,   reli-
gijność   to   wstrzqs;   filozofia   pomaga   ci   lepiej   spać,   re-
ligijność budzi cię ze snu. Religijność nie jest filozofiq
-  jest technikq wyprowadzenia cię ze stanu nieświado-
mości. Wszystkie filozofie sq technikami wprowadzania 
cię w głębszy sen; dajq ci marzenia, utopię.

Religijność   pozbawia   cię   snów   i   utopii.   Religijność 

pokazuje ci prawdę - a prawda jest możliwa tylko wtedy, 
kiedy nie śpisz. Śpiqcy umysł nie może dostrzec prawdy. 
Śpiqcy umysł zamieni prawdę w sen.

Czy zaobserwowałeś to? Nastawiasz budzik; chcesz 

wstać o piqtej rano, musisz zdqżyć na pociqg. Rano bu-
dzik   się   wtqcza,   a   twój   umysł   tworzy   sen:   siedzisz   w 
świq-tyni,   w   której   bijq   dzwony  -  wszystko   zostało 
wyjaśnione. Budzik nie stanowi już problemu, nie jest w 
stanie cię obudzić. Wyjaśniłeś go sobie - natychmiast!

Umysł   jest   subtelny.   Psychoanalitycy   zastanawiajq 

się w jaki sposób jest on w stanie stworzyć tak szybko 
wyjaśnienie.   To   bardzo   trudne!  -  musiał   doświadczyć 
tego   wcześniej.   W  jaki  sposób   nagle   znajdujesz  się   w 
kościele czy w świqtyni, w której bijq dzwony? Wtq-cza 
się   alarm   i   od   razu   dostajesz   we   śnie   wyjaśnienie. 
Starasz   się   uniknqć   budzika;   nie   chcesz   wstawać,   nie 
chcesz wychodzić z łóżka w takq chłodnq zimowq noc. 
Umysł mówi: „To nie budzik, to świqtynia w której się
znajdujesz". Wszystko zostało wyjaśnione, możesz spać 
dalej.

Filozofie zawsze to robiły i dlatego jest ich tak dużo

- ponieważ każdy potrzebuje innego wyjaśnienia. Wyja

background image

śnienie   pomagajqce   wrócić   do   spania   komuś   innemu, 
tobie nie pomoże. A oto co mówił Heraklit. Postaraj się 
go teraz zrozumieć. Powiedział:

Ludzie sq roztargnieni i niebaczni
na to, co dzieje się wokót
zarówno na jawie

jak i podczas głębokiego snu.  We śnie nie wiesz 

co dzieje się wokół ciebie, ale czy wiesz to, kiedy się 
obudzisz?

Przeprowadzono wiele badań. Umysł nie dopuszcza 

dziewięćdziesięciu ośmiu procent przekazu wysyłanego 
do ciebie. Tylko dwa procent może wejść, ale i to zostaje 
zinterpretowane przez umysł. Mówię coś, a ty słyszysz 
coś  zupełnie  innego. Mówię,  a ty interpretujesz  to  tak, 
aby   nie   zakłóciło   ci   to   snu.   Twój   umysł   nieustannie 
podaje   ci   wyjaśnienia.   Znajdujesz   na   nie   miejsce   w 
swojej   głowie,   a   umysł   to   wchłania;   staje   się   to   jego 
częściq. Dlatego nie dociera do ciebie Budda, Chrystus, 
Heraklit i inni. Mówiq oni do ciebie; mówiq, że coś odkryli, 
doświadczyli czegoś, ale kiedy to mó-wiq, ty natychmiast 
poddajesz to interpretacji. Masz swoje sztuczki.

Arystotelesowi bardzo przeszkadzał Heraklit. Uważał, 

że   musi  on  mieć jakieś  wady  w  osobowości,   l  koniec! 
Zaszufladkował   go,   ponieważ   mu   nie   odpowiadał, 
ponieważ przeszkadzał. Heraklit zapewne bardzo silnie 
wptynqł na umysł Arystotelesa - ponieważ Arystoteles był 
mistrzem poruszania się w poziomie, sqdził że Heraklit 
stara się go zepchnqć w przepaść. Arystoteles porusza 
się na gruncie logiki, a Heraklit stara się zepchnqć go w 
stronę   tajemnicy.   Takq   sytuację   trzeba   sobie   jakoś 
wytłumaczyć. Arystoteles mówi więc: „Ten

57

background image

człowiek ma jakiś defekt - biologiczny, osobowościowy;
jakiś. Inaczej, po co upierałby się przy istnieniu paradoksu? Po co 
zajmowałby   się   tajemnicq?   Po   co   by   się   upierał,   że   istnieje 
harmonia   pomiędzy   przeciwieństwami?   Przeciwieństwa   to 
przeciwieństwa; nie ma między nimi harmonii. Życie to życie, a 
śmierć to śmierć  -  miej co do tego pewność, nie mieszaj pojęć. 
Ten człowiek jest pogrqżony w bałaganie".

To samo dotyczy Lao Cy.  Mówił: „Wszyscy wydajq się być 

mqdrzejsi niż ja. Wszyscy sq ode mnie inteligentniejsi  -  jestem 
głupcem!" Lao Cy to jeden z najwspanialszych i najmqdrzejszych 
ludzi jacy się kiedykolwiek urodzili, ale pomiędzy wami czuje się 
jak głupiec. Mówi: „Wszyscy sq w stanie tak trzeźwo myśleć, ja 
mam chaos w głowie". Lao Cy mówi o sobie to, co Arystoteles 
mówił o Heraklicie: „Kiedy ktoś słucha mnie bez użycia rozumu, 
staje się oświecony. Jeśli ktoś słucha moich nauk przez rozum, 
znajduje własne wyjaśnienia, które nie majq nic wspólnego ze 
mnq. A kiedy ktoś słucha w ogóle nie słuchajqc - sq ludzie którzy 
tak robiq  -  gdy ktoś słucha jakby słuchał, naprawdę jednak nie 
słuchajqc,   to   śmieje   się   z   mojej   głupoty".   A   ten   trzeci   rodzaj 
umysłu stanowi większość. Lao Cy mówi: „Jeśli większość się z 
ciebie   nie   śmieje,   to   prawdopodobnie   mówisz   coś   źle.   Jeśli 
większość   się   śmieje,   to   zapewne   mówisz   prawdę.   Kiedy 
większość uważa cię za głupca, tylko wtedy istnieje szansa, że 
jesteś mędrcom; nie ma innej możliwości".

Heraklit wydawał się Arystotelesowi pogrqżony w chaosie. Ty 

też  tak   pomyślisz,   ponieważ   Arystoteles   zawładnqł   wszystkimi 
uniwersytami, wszystkimi college-'ami na całym świecie.  Teraz 
wszędzie nauczajq logiki

58

background image

zamiast uczyć misterium. Wszyscy uczq cię jak być racjonalnym 
zamiast mistycznym. Wszystkich szkoli się, aby byli jednoznaczni. 
Jeśli chcesz być jednoznaczny wystarczy, że będziesz poruszał 
się po linii poziomej. Tam A to A, B to B i A nigdy nie może być B. 
Ale   w   tajemniczej   przepaści   płaszczyzny   pionowej   granice 
spotykajq się  i łqczq  ze sobq.  Mężczyzna   jest  kobietq, kobieta 
męż-czyznq;   prawdziwe   jest   nieprawdziwe,   a   nieprawdziwe 
prawdziwe; ciemność jest światłem, a światło ciemno-ściq; życie 
to   śmierć,   a   śmierć   to   życie.   Wszystkie   granice   stykajq   się   i 
przenikajq.

Dlatego   Bóg   jest   tajemnicq,   a   nie   sylogizmem.   Ci,   którzy 

udowadniajq istnienie Boga sq skazani na porażkę; na istnienie 
Boga   nie   można   znaleźć   dowodów.   Dowody   istniejq   na 
płaszczyźnie poziomej.

Oto znaczenie zaufania: wpadasz w przepaść, doświadczasz 

jej, znikasz... i wiesz. Wiesz tylko wtedy, kiedy nie ma umysłu.

Gdziekolwiek   jesteś   tam   cię   nie   ma.   Możesz   być   gdzieś 

indziej, ale nie jesteś tam, gdzie jesteś. Gdziekolwiek jesteś, tam 
właśnie cię nie ma.

W starych tybetańskich pismach mówi się, że Bóg wiele razy 

do ciebie przychodzi, ale ciebie nigdy nie ma w miejscu, w którym 
się znajdujesz. Puka do drzwi, ale gospodarza nie ma; on zawsze 
jest w jakimś innym miejscu. Jesteś w swoim mieszkaniu, domu, 
czy gdzieś indziej? Jak Bóg może cię znaleźć? Nie musisz go 
szukać, po prostu bqdź w domu, a on sam cię znajdzie. On szuka 
ciebie w tej samej chwili, kiedy ty szukasz jego. Po prostu bqdź w 
domu,   żeby   mógł   cię   tam   zastać   kiedy   do   ciebie   przyjdzie. 
Przychodzi,   puka,   milion   razy,   czeka   pod   drzwiami,   ale   ciebie 
nigdy nie ma.

59

background image

Heraklit mówi:

Głupcy, mimo że s/ysza, pozostajq gtusi;
to o nich mówi przysłowie:
gdziekolwiek sq, pozostajq nieobecni.

Na tym polega sen: na byciu nieobecnym tu i teraz, na 

byciu gdzieś indziej. Zdarzyło się kiedyś:

Mułła Nasreddin siedział w kawiarni i rozprawiał o swej 

wielkiej   szczodrości.   Mówiqc   popadał   w   skrajności,   jak 
każdy, ponieważ zapominał o czym mówi. W końcu ktoś 
zapytał:
- Nasreddin, skoro jesteś taki szczodry, to dlaczego nigdy 
nie zaprosiłeś nas do swojego domu? Nie zaprosiłeś nas 
na żaden posiłek. Co na to odpowiesz?

Nasreddin   był   tak   podekscytowany,   że   całkowicie 

zapomniał o swojej żonie. Powiedział:

- To zapraszam teraz!

Im był bliżej domu, tym bardziej trzeźwiał. Przypomniał 

sobie o żonie i przeraził się - zaprosił trzydzieści osób. Tuż 
przed domem powiedział:
-  Poczekajcie! Wszyscy wiecie, że mam żonę. Wy także 
macie żony więc świetnie mnie rozumiecie. Poczekajcie. 
Porozmawiam z niq a potem was zawołam.

Goście czekali i czekali, ale on się nie pojawiał więc 

zapukali do drzwi. Nasreddin opowiedział żonie dokładnie 
co się stało; za dużo mówił o swoim bogactwie i dat się 
złapać. Żona powiedziała:
- Ale nie mamy niczego dla trzydziestu gości i o tej porze 
niczego nie zdobędziemy. Więc Nasreddin powiedział:

60

background image

- Zrób jednq rzecz: kiedy zapukajq, otwórz i powiedz, że 
Nasreddina nie ma w domu.

Więc gdy zapukali, żona otworzyła drzwi i powiedziała:

- Nasreddina nie ma w domu.
- To bardzo ciekawe, bo przyszliśmy z nim, on wszedł do 
domu   i   nie   widzieliśmy   żeby   wychodził,   a   czekamy   na 
schodach.   Musi   być   w 
środku.   Idź   i   znajdź   go. 
Zapewne gdzieś się schował.
Żona   weszła   do   domu. 
Zapytała:
- Co mam robić?

Nasreddin   zdenerwował 

się   nie   na   żarty.   Powiedział 
do żony:
- Zaczekaj!
Wyszedł   na   zewnqtrz   i 
krzyknqt:
- Jak to? Mógł przecież wyjść 
tylnymi drzwiami!

Coś   takiego   jest   możliwe, 

prawdopodobnie przydarza ci 
się   codziennie.   Nasreddin 
całkowicie się zapomniał; oto 
co   się   stało  -  pod   wpływem 
logiki   zapomniał   o   sobie. 
Logika   jest   słuszna,   argument   właściwy,   ale...   „Jak   to? 
Czekacie   przy   drzwiach   frontowych;   on   mógł   wyjść 
tylnymi"  -  logika   jest   poprawna.   Tylko   Nasreddin 
zapomniał, że mówi sam o sobie.

61

Mówię coś, a ty słyszysz 
coś zupełnie innego. 
Mówię, a ty interpretujesz 
to tak, aby nie zakłóciło ci 
to snu. Twój umysł 
nieustannie podaje ci 
wyjaśnienia. Znajdujesz 
na nie miejsce w swojej 
głowie, a umysł to 
wchłania: staje się to jego 
częścią.

background image

Nie jesteś obecny. Nie jesteś obecny ani dla świata, ani dla 

siebie. Spisz. Jak możesz coś słyszeć? Jak możesz cokolwiek 
widzieć? Jak możesz czuć? Jeśli nie ma cię tu i teraz, wszystkie 
drzwi   zostajq   zamknięte.   Jesteś   martwy,   nie   żyjesz.   Dlatego 
Jezus ciqgle powtarzał swoim słuchaczom: „Jeśli macie uszy, 
usłyszcie mnie; jeśli macie oczy, zobaczcie mnie!"

Heraklit musiał odkryć, że wielu ludzi, którzy słucha-jq, tak 

naprawdę nie słyszy,  wielu patrzy,  ale nie widzi. Ich domy sq 
całkowicie   puste.   Pana   nie   ma   w   domu.   Oczy   patrzq,   uszy 
słuchajq, ale właściciela nie ma. Oczy sq jak okna; nie mogq 
widzieć,   póki   sam   przez   nie   nie   spojrzysz.   Jak   okno   może 
widzieć? Musisz w nim stanqć, żeby coś zobaczyć.  Jak?  -  to 
tylko okno, ono nie potrafi czuć. Jeśli ty w nim jesteś, staje się 
ono zupełnie inne.

Ciało jest jak dom, a umysł podróżuje; właściciel zawsze jest 

w   podróży,   a   dom   stoi   pusty.   Życie   puka   do   twoich   drzwi  - 
możesz nazwać je Bogiem lub czym tylko chcesz, nazwa nie ma 
znaczenia;   nazwij   to   egzystencjq  -  puka   do   drzwi,   puka 
nieustannie, ale ciebie nigdy nie ma. Na tym polega sen.

Człowiek nie powinien mówić, ni zachowywać się
jakby spaf.
Zachowuj   się  i  mów  z  pełnq  świadomości,   a   odkryjesz  w 

sobie ogromnq zmianę. To, że jesteś świadomy zmienia twoje 
działania. Nie będziesz w stanie popełnić grzechu. Nie będziesz 
musiał   się   kontrolować!   Kontrola   jest   nędznym   substytutem 
świadomości,   bardzo   ubogim   substytutem;   w   niczym   nie 
pomaga. Jeśli jesteś świadomy, nie musisz kontrolować gniewu; 
w   stanie   świadomości   gniew   nigdy   nie   przychodzi.   Te   dwie 
rzeczy nie mogq istnieć razem; nie sq w stanie współ

62

background image

istnieć. W stanie świadomości zazdrość nigdy się nie pojawia. W 
stanie świadomości wiele rzeczy po prostu znika  -  wszystko to, 
co negatywne.

Świadomość   jest   jak   światło.   Gdy   twój   dom   jest   jasno 

oświetlony,  jak mogłaby w nim jednocześnie istnieć ciemność? 
Ona po prostu znika. Gdy twój dom jest oświetlony, o nic się nie 
potykasz,   nie  obijasz  się o ściany.  Jest  jasno,   wiesz  gdzie  sq 
drzwi;   dosięgasz   ich,   wchodzisz   lub   wychodzisz.   Kiedy   jest 
ciemno potykasz się, chodzisz po omacku, upadasz. Kiedy jesteś 
nieświadomy   chodzisz   po   omacku,   potykasz   się,   upadasz. 
Gniew, to nic innego jak potykanie się, zazdrość to budzenie w 
ciemności.   Wszystko   co   złe,   nie   jest   złe   samo   z   siebie,   lecz 
dlatego, że żyjesz w ciemności.

Jeśli   Jezus   chce   się   rozzłościć,   może   to   zrobić;   może 

wykorzystać   gniew.   Ty   nie   możesz   tego   zrobić  -  to   gniew 
wykorzystuje   ciebie.   Jeśli   Jezus   czuje,   że   coś   będzie   dobre   i 
pomocne,   może   użyć   czegokolwiek  -  jest   panem.   Może   się 
zdenerwować   bez   bycia   zdenerwowanym.   Wielu   ludzi 
współpracowało z Gurdżijewem, a był on okropnym człowiekiem. 
Kiedy się denerwował, robił to z takim natężeniem, że wyglqdał 
jakby  był  morder-cq!  Ale  to  była  tylko  gra, sposób aby  komuś 
pomóc. Natychmiast, bez żadnej przerwy, patrzył na innq osobę i 
zaczynał się uśmiechać. Potem znów spoglqdał na tego, na kogo 
się denerwował i znów wyglqdał gniewnie i okropnie.

To   możliwe.   Kiedy   jesteś   świadomy   możesz   używać 

wszystkiego. Kiedy jesteś świadomy, nawet trucizna zamienia się 
w eliksir. A kiedy śpisz, to nawet eliksir zamienia się w truciznę. 
Wszystko zależy od tego czy jesteś uważny,  czy nie. Czyny o 
niczym nie świadczq. One

63

background image

nie majq znaczenia - znaczenie masz ty, twoja świadomość, 
trzeźwość, uwaga. To, co robisz nie jest ważne.

Był kiedyś wielki mistrz buddyjski, Nagardżuna. Przyszedł 

do niego złodziej. Zachwycił się mistrzem, ponieważ nigdy nie 
widział osoby tak pięknej i pełnej gracji. Zapytał Nagardżunę:
- Czy ja również mam jakqś szansę na to, by się rozwijać? Ale 
muszę najpierw wyjaśnić jednq rzecz. Jestem złodziejem. Co 
więcej  -  nie rzucę tego więc nie stawiaj mi takiego warunku. 
Zrobię cokolwiek mi powiesz, ale nie przestanę być złodziejem. 
Wiele razy próbowałem
- nigdy mi się nie udało, więc zrezygnowałem. Pogodziłem się 
z   moim   przeznaczeniem,   że   jestem   i  pozostanę   złodziejem, 
więc już do tego nie wracajmy. Nagardżuna zapytał:
-  Czego   się   boisz?   Dlaczego   mielibyśmy   mówić   o   tym,   że 
jesteś złodziejem?
- Kiedy zwracałem się do mnichów, księży, jakichś świętych, to 
mówili mi, że muszę najpierw przestać kraść.

Mistrz roześmiał się i powiedział:

- Widocznie chodziłeś do samych złodziei; inaczej -po co o tym 
w ogóle mówić? Co ich to obchodzi? Ja się tym nie przejmuję!

Złodziej bardzo się ucieszył. Powiedział:

- W takim razie - w porzqdku. Wydaje mi się, że teraz mogę 
zostać twoim uczniem. Jesteś właściwym mistrzem.

Nagardżuna zgodził się i powiedział:

- Teraz odejdź i rób co chcesz. Musisz spełnić tylko jeden 
warunek: bqdź świadomy! Idź, włamuj się,

background image

wchodź do domów, zabieraj rzeczy, kradnij; rób co chcesz, to 
mnie nie interesuje - ale rób wszystko z pełno świadomościq.

Złodziej   nie   zrozumiał,   że   wpadł   w   pułapkę.   Chętnie 

przystał na warunek mistrza..

Po trzech tygodniach wrócił i powiedział:

-  To   byt   podstęp.   Jeśli  stanę   się   świadomy,   nie  będę   mógł 
kraść.   Jeśli   będę   kradł,   zniknie   świadomość.   Teraz   mam 
dylemat.

Nagardżuna odpowiedział:

-  Dość rozmów o tym, że jesteś złodziejem i kradniesz.  Nie 
interesuje   mnie   to;   ja   nie   jestem   złodziejem.   Sam   rozwikłaj 
swój   dylemat!   Jeśli   chcesz 
świadomości,   to   musisz   podjqć 
takq decyzję. Jeśli jej nie chcesz, 
to   też   jedynie   sprawa   twojej 
decyzji.
Mężczyzna odpowiedział:
-  Ale   teraz   będzie   to   dla   mnie 
trudne.   Zasmakowałem   w 
świadomości i jest ona czymś tak 
pięknym.   Niedawno,   po   raz 
pierwszy   w   życiu,   udało   mi   się 
wejść   do   pałacu   króla. 
Otworzyłem   skarbiec.   Mogłem   stać   się   najbogatszym 
człowiekiem na świecie, ale po-dqżałeś za mnq ty i musiałem 
być świadomy. Kiedy stawałem się świadomy, to nagle znikała 
motywacja   do   kradzieży   i   żqdza.   Kiedy   stawałem   się 
świadomy,   dia-rnenty   wyglqdały   dla   mnie   jak   kamienie, 
zwyczajne kamienie. Gdy odchodziła świadomość, skarb znów 
się

65

Oczy są jak okna;
nie mogą widzieć póki 
sam przez nie nie 
spojrzysz. )ak okno 
może widzieć? Musisz w 
nim stanąć, żeby coś 
zobaczyć.

background image

pojawiał. Stawałem się na chwilę świadomy, byłem jak Budda, 
a   wtedy   nie   mogłem   nawet   dotknqć   skarbu,   ponieważ 
wydawało   mi   się   to   głupie,   bezsensowne  -  co   ja   robię? 
Zatracam   siebie   dla   jakichś   kamieni?   Ale   potem   traciłem 
świadomość;   ogarniała   mnie   iluzja   bogactwa.   Ostatecznie 
zdecydowałem jednak, że kamienie nie majq wartości.

Kiedy   poznasz   świadomość,   nic   nie   będzie   bardziej 

wartościowe  -  dostqpisz   najwyższego   błogosławieństwa   w 
życiu. Wtedy nagle, wiele rzeczy po prostu zniknie;
stanq się głupie i bezsensowne. Żadnych motywacji, żadnych 
pragnień, żadnych snów.

Czfowiek nie powinien mówić, ni zachowywać się
jakby spaf.
To jest jedyny klucz.

Życ.\e puka do twoich 
drzwi -możesz nazwać 
je Bogiem lub czym 
tylko chcesz, nazwa 
nie ma znaczenia; 
nazwij to egzystencja 
- puka do drzwi, puka 
nieustannie, ale ciebie 
nigdy nie ma.

Przebudzeni  ma/o  jeden 

wspólny świat.

Każdy   ze   śpiqcych   ma 

swój oddzielny świat.

Sny   sq   czymś   indywi-

dualnym,   sq   całkowicie 
prywatne!   Nikt   nie   może 
wejść   do   twojego   snu.   Nie 
możesz   podzielić   się   nim   z 
ukochanq   osobq.   Mężowie   i 
żony   śpiq   w   jednym   łóżku, 
ale

 

marzq

 

osobno. 

Podzielenie   się   snem   jest 
niemożliwe,   ponieważ   sen 
jest   niczym  -  jak   można 
dzielić się niczym? Nie

66

background image

istnieje,   zupełnie   jak   bańka   mydlana;   nie   możesz   się   nim 
dzielić, marzyć możesz jedynie w pojedynkę,

Właśnie dlatego  -  ponieważ tak wielu ludzi śpi  -istnieje tak 

dużo światów. Ty też masz swój własny. Jeśli jesteś pogrqżony 
we   śnie,   żyjesz   ograniczony   swoimi   myślami,   pomysłami, 
marzeniami,   pragnieniami.   Kiedy   spotykasz   innq   osobę, 
zderzajq się dwa światy. Zderzenie się światów - oto czym jest 
to spotkanie.

Obserwuj!

Spójrz na rozmowę męża i żony; oni wcale nie rozmawiaj^. 

Mqż myśli o biurze, o pensji; żona myśli o sukience na Święta 
Bożego   Narodzenia.   Wewnqtrz   ma-jq   oni   swoje   prywatne 
światy, które jednak w pewnym miejscu się spotykajq, a raczej 
zderzajq,   ponieważ   to,   czy   żona   dostanie   sukienkę,   będzie 
zależeć   od  pensji  męża,  a pensja  męża  musi  wystarczyć   na 
sukienkę. Żona mówi: „kochany", ale za tym słowem kryjq się 
sukienki,   to   o   nich   myśli.   „Kochany"   ma   znaczenie   bardzo 
odległe   od   tego,   które   podaje   słownik,   ponieważ   za   każdym 
razem   kiedy   kobieta   powie:   „kochany"   wiadomo,   że   jest   to 
pewne hasło. A mqż natychmiast zaczyna się bać. Oczywiście 
nie   okazuje   tego,   ponieważ   kiedy   ktoś   mówi:   „kochany",   to 
przecież właściwie nie ma się czego bać. Mówi: „O co chodzi, 
najdroższa?   Jak   się   czujesz?"   Ale   tak   naprawdę   boi   się, 
ponieważ myśli wtedy o swojej pensji i o tym, że zbliżajq się 
Święta i rośnie niebezpieczeństwo.

Żona Mułty Nasreddina pyta:

- Co się stało? Ostatnio płaczę, szlocham, łzy sptywa-jq mi po 
całej twarzy, a ty nawet nie spytasz dlaczego?

Nasreddin odpowiedział:

67

background image

-  Już   z   tym   skończyłem!   To 
pytanie   za   dużo   kosztuje.   W 
przeszłości popełniałem ten błqd 
zbyt wiele razy. Te łzy to nie łzy. 
Kryjq się za nimi sukienki, nowe 
domy, nowe meble, samochody 
i   wiele   innych  rzeczy.  Łzy   to 
tylko poczqtek.

Dialog   jest   niemożliwy, 

ponieważ wewnqtrz
ukryte sq dwa prywatne światy. 
Możliwy jest jedynie konflikt.

Sny

 

sq

 

sprawq 

indywidualnq,   prawda   nie. 

Prawda nie może być prywatna - nie może być twoja czy moja, 
nie może należeć do chrześcijan czy hinduistów, do Hindusów 
czy Greków. Prawda nie może być osobista. Sny sq prywatne. 
Wszystko, co osobiste musi należeć do świata marzeń, pamiętaj 
o tym. Prawda jest otwartym niebem; jest dla wszystkich, jest 
jedna.

Właśnie dlatego język, którym posługuje się Lao Cy, może być 
inny; język, którym przemawia Budda jest inny;
Heraklit  -  jeszcze inny,  ale chodzi im o to samo, zmierzaj^ do 
tego   samego.   Ci  ludzie   nie  żyjq   w  prywatnych   światach.   One 
zniknęły   razem   z   ich   marzeniami   i   pragnieniami  -  razem   z 
umysłem.   Rozum   ma   swój   osobisty   świat,   świadomość  -  nie. 
Przebudzeni   majq   jeden   wspólny   świat...   wszyscy,   którzy   się 
budzq majq jeden wspólny świat - jest nim Istnienie. A ci, którzy 
śpiq i marzq, majq swoje własne małe światy.

68

(eśli jesteś świadomy, 
nie musisz kontrolować 
gniewu; w stanie 
świadomości gniew 
nigdy nie przychodzi. 
Te dwie rzeczy nie 
mogą istnieć razem...

background image

Odrzuć swój świat; to jedyne wyrzeczenie jakiego od ciebie 

wymagam.   Nie   mówię,   żebyś   odszedł   od   żony,   żebyś   rzucił 
pracę, wyrzekł się pieniędzy, pozbył się wszystkiego, nie! Mówię 
tylko, żebyś odrzucił swój prywatny świat marzeń. Tym właśnie 
jest   dla   mnie   sann/as.   Dawniej  sannjasin  oddalał   się   od   tego 
świata. Szedł w Himalaje, zostawiał żonę i dzieci; to zupełnie nie 
o to chodzi. To nie od świata trzeba odejść, zresz-tq jak można 
byłoby   to   zrobić?   Nawet   Himalaje   sq   jego   częściq.   Światem, 
którego   trzeba   się  wyrzec   jest   umysł,   własne   sny   i  marzenia. 
Wtedy, nawet siedzqc na bazarze, będziesz jak w Himalajach. 
Jeśli tego nie odrzucisz, to nawet w Himalajach stworzysz dokoła 
siebie swój prywatny świat.

Jak   miałbyś   uciec   przed   samym   sobq?   Dokqdkol-wiek 

pójdziesz   zawsze   będziesz   tam   ze   sobq.   Wszędzie   będziesz 
zachowywał się tak samo. Sytuacje mogq być inne, ale w jaki 
sposób   ty   możesz   się   zmienić?   Będziesz   spał   w   Himalajach. 
Jakie to ma znaczenie czy śpisz w Punie czy Bostonie, czy śpisz 
w  Londynie   czy   Himalajach?   Gdziekolwiek   będziesz,   będziesz 
śnił.   Odrzuć   marzenia!   Stań   się   bardziej   świadomy.   Nagle 
marzenia zniknq, a wraz z nimi zniknq cierpienia.

Budząc się, widzi śmierć,
a podczas snu - marzenia.
To naprawdę   piękne.  Kiedy śpisz,  widzisz  marzenia,   iluzje, 

miraże  -  to  co  sam  stworzysz,   swój   własny   świat.   Co  widzisz 
kiedy   jesteś   obudzony?   Heraklit   mówi:   „Bu-dzqc   się,   widzisz 
dookoła jedynie śmierć".

Może   dlatego   nie   chcesz   nic   widzieć.   Może   po   to   śnisz   i 

otaczasz się obłokiem marzeń, abyś nie musiał stanqć twarzq w 
twarz ze śmierciq. Ale pamiętaj:

69

background image

człowiek   staje   się   religijny   dopiero   wtedy,   gdy   napotka 
śmierć, nigdy wcześniej.

Gdy spotkasz śmierć, gdy spojrzysz jej twarzqwtwarz, 

kiedy jej nie omijasz, nie unikasz, nie uciekasz, kiedy nie 
otaczasz się obłokiem  -  gdy mierzysz się z niq, rozpra-
wiasz z faktem jej istnienia - nagle zdajesz sobie sprawę z 
tego, że śmierć jest życiem. Im bardziej zagłębisz się w 
śmierć, tym głębiej wejdziesz w życie, ponieważ, jak mówi 
Heraklit, przeciwieństwa spotykajq się i łqczq ze sobq.

Jeśli próbujesz uciec od śmierci, pamiętaj, że będziesz 

uciekał   także   od   życia.   Dlatego   wydajesz   się   być   taki 
martwy.   Na   tym  polega  paradoks:   uciekaj  od  śmierci,   a 
pozostaniesz martwy; zmierz się z niq, a zaczniesz żyć. W 

chwili   gdy   stawisz   czoła 
śmierci   tak   głęboko   i   z   takq 
siłq,   że   poczujesz   jakbyś 
umierał  -  nie   tylko   fizycznie, 
bo   dotyk   śmierci   poczujesz 
także   w   środku  -  pojawi   się 
kryzys. Oto krzyż Jezusa, kry-
zys umierania. W tamtej chwili 
umrzesz w jednym świecie - w 
poziomym, świecie umysłu - a 
narodzisz się w innym.

Zmartwychwstanie   Jezusa 

nie

 

było

 

fizyczne. 

Chrześcijanie   niepotrzebnie 
stworzyli   na   ten   temat   tak 
wiele hipotez. To

70

jeśli jesteś
pogrążony we śnie, 
żyjesz ograniczony 
swoimi myślami. 
pomysłami, 
marzeniami, 
pragnieniami. Kiedy 
spotykasz inna osobę, 
zderzają się dwa 
światy. Zderzenie się 
światów - oto czym jest 
to spotkanie.

background image

nie   zmartwychwstanie   tamtego   ciała,   lecz   przeniesienie 
ciała   w   zupełnie   inny   wymiar;   to   zmartwychwstanie   w 
innym   wymiarze,   zupełnie   innego   ciała,   które   nigdy   nie 
umiera.   To   ciało   jest   tymczasowe,   tamto   jest   wieczne. 
Jezus   zmartwychwstaje   w   innym   świecie,   w   świecie 
prawdy. Osobisty świat znika.

W   ostatnich   chwilach   życia,   Jezus   jest   zmartwiony   i 

niespokojny.   Nawet   człowiek   taki   jak   Jezus   boi   się 
umierajqc, musi się bać. Mówi do Boga, wykrzykuje:
Czemuś to uczynił?" On chciałby trzymać się poziomego, 
chciały trzymać się życia; nawet ktoś taki jak Jezus.

Więc nie czuj się winny. Ty także chciałbyś się tego kur-

czowo trzymać. To ludzka część w Jezusie i jest on bar-
dziej ludzki niż Budda czy Mahawira. Taki jest człowiek:
gdy   dochodzi   do   konfrontacji   ze   śmierciq   jest   zaniepo-
kojony, płacze, ale się nie cofa; nie upada. Nagle uświa-
damia   sobie   o   co   pytał.   Mówi:   „Niech   się   dzieje   twoja 
wola!"  -  odpręża  się, poddaje.  Koło natychmiast  się  ob-
raca: kończy się życie na płaszczyźnie poziomej; wkracza 
w pionowq głębię, gdzie zmartwychwstanie w wieczności.

Umrzyj dla czasu, tak abyś odrodził się w wieczności. 

Umrzyj dla umysłu, abyś żyt uważnie. Umrzyj dla myśli, 
abyś narodził się w świadomości.

Heraklit   mówi:  „Budząc   się   widzi   śmierć".  Właśnie 

dlatego   żyjemy   marzeniami,   snami,   środkami   uspoka-
jajqcymi,   narkotykami,  truciznami  -  aby nie musieć sta-
wiać czoła faktom. Ale z nimi trzeba się zmierzyć. Jeśli to 
zrobisz,   fakty   zamieniq   się   w   prawdę;   jeżeli   będziesz 
uciekał,   będziesz   żył   w   kłamstwach.   Jeśli   się   z   nimi 
zmierzysz, stanq się one drzwiami do prawdy. Śmierć to 
fakt; trzeba stawić mu czoła. A prawda stanie się życiem, 
wiecznym   życiem,   życiem   w   dostatku,   życiem 
nieskończonym.

71

background image

4. Świadomość i ześrodkowanie

Zacznijmy   od   zrozumienia   tego,   czym   jest   świadomość. 

Chodzisz. Zdajesz sobie sprawę z wielu rzeczy - ze sklepów, z 
mijajqcych cię ludzi, z ulicznego korka, ze wszystkiego. Jesteś 
świadomy wielu  rzeczy,  poza jedno  -  poza sobq. Idziesz ulicq, 
świadomy wielu  rzeczy i nieświadomy siebie!  Tę świadomość 
siebie, Gurdżijew nazywał obserwacjo siebie. Gurdżijew mówi: 
„Zawsze, gdziekolwiek jesteś, pamiętaj o sobie".

Cokolwiek robisz, niechaj zawsze towarzyszy ci jedna rzecz: 

bądź świadomy siebie. Jesz - bqdź świadomy siebie. Chodzisz - 
bqdź   świadomy   siebie.   Słuchasz,   mówisz  -  bqdź   świadomy 
siebie. Kiedy jesteś zdenerwowany, bqdź świadomy, że to ty się 
denerwujesz. W chwili kiedy ogarnia cię złość, bqdź świadomy, 
że   jesteś   zły.   To  ciqgte  pamiętanie  o  sobie   wyzwala   w  tobie 
pewnq sub-telnq energię. Krystalizuje się twoja Istota.

Zwykle   jesteś   jak   luźny 

worek!   Nieukształtowa-ny,   bez 
swego   centrum   -tylko   płynność, 
mieszanina wielu rzeczy. Niesta-
ły   i   zmieniajqcy   się   tłum 
bezładnego   pana.   Świadomość 
robi   z   ciebie   pana  -  a   kiedy 
mówię pana - nie mam na myśli 
kontrolera.   Kiedy   mówię,   żebyś 
był panem, chodzi mi oto, żebyś 
był obecny

72

Sny  prywatne. 
Wszystko co osobiste 
musi należeć do świata 
marzeń, pamiętaj o tym. 
Prawda jest otwartym 
niebem;
jest dla wszystkich, jest 
jedna.

background image

_  nieustannie  obecny.   Cokolwiek  robisz lub  czego  nie robisz, 
miej zawsze świadomość, że jesteś.

To odczuwanie siebie, odczuwanie że jesteś, tworzy w tobie 

środek - środek spokoju, ciszy, wewnętrznego opanowania. Jest 
to   „wewnętrzna   siła".   Dosłownie.   Dlatego   wszyscy   buddyści 
mówiq  o  „ogniu świadomości"  -  to naprawdę  /est  ogień.  Jeśli 
zaczniesz   być   świadomy,   poczujesz   w   sobie   nowq   energię, 
nowy   ogień,   nowe   życie,   l  dzięki  temu  nowemu  życiu,   nowej 
mocy,   nowej  energii, wiele  rzeczy,   które w  tobie  dominowały, 
zniknie. Nie musisz z nimi walczyć.

Musisz walczyć ze swoim gniewem, żqdzq, seksual-nościq, 

ponieważ jesteś słaby. Problemem nie jest więc złość, żqdza 
czy   seksualność,   lecz   słabość.   Kiedy   zaczniesz   być 
wewnętrznie silniejszy, poczujesz wewnętrz-nq obecność - że /
esteś  -  twoja energia skoncentruje się, skrystalizuje w jednym 
punkcie  i  narodzi   się   jaźń.   Pamiętaj,   jaźń,   nie  ego.   Ego  jest 
fałszywq   jaźniq.   Nie   majqc   kontaktu   z   prawdziwq   jaźniq 
wierzysz, że jq masz, ale to, co za niq bierzesz, to właśnie jest 
ego. Ego oznacza fatszywq jaźń - nie jesteś sobq, ale wierzysz, 
że jesteś.

Maulungputra, poszukiwacz prawdy, przyszedł do

Buddy. Budda zapytał go:

- Czego szukasz?

Maulungputra odpowiedział:

- Szukam siebie. Pomóż mi!

Budda kazał mu obiecać, że zrobi wszystko, o co zostanie 

poproszony. Maulungputra zaczqł płakać i powiedział:

-  Jak mogę coś obiecać? Nie ma mnie  -  jeszcze nie istnieję, 
więc jak mogę coś obiecywać? Nie wiem czym

73

background image

będę jutro; nie mam „ja", które mogłoby coś obiecać, więc 
nie proś o to, co niemożliwe. Postaram się. Tylko tyle mogę 
obiecać  -  postaram   się.   Ale   nie   powiem,   że   zrobię 
wszystko, co mi każesz, bo kto ma to robić? Szukam tego, 
który mógłby obiecywać i wypełniać te obietnice. Jeszcze 
mnie nie ma.

Budda powiedział:

-  Maulungputra, zadałem ci to pytanie, ponieważ chciałem 
usłyszeć dokładnie to, co powiedziałeś. Gdybyś mi obiecał, 
musiałbym cię odrzucić. Gdybyś powiedział: "Obiecuję, że 
będę   robił   wszystko",   wiedziałbym,   że   nie   jesteś 
prawdziwym   poszukiwaczem   siebie,   ponieważ   on   musi 
wiedzieć,   że   jeszcze  go   nie  ma.  Inaczej  jaki  jest  sens  w 
szukaniu? Skoro już istniejesz, nie ma potrzeby szukać. Nie 
ma cię! l jeśli człowiek jest w stanie to poczuć, ego znika.

Ego to fałszywe poczucie istnienia czegoś, czego nie 

ma. Jaźń jest tym centrum, które jest w stanie obiecywać. 
Tworzy   się   je   będqc   świadomym   w   każdym   momencie. 
Bqdź świadomy, że coś robisz  -  że siedzisz, że kładziesz 
się   spać,   że   nadchodzi   sen,   że   zapadasz   się   w   niego. 
Postaraj się być uważnym w każdym momencie, a wtedy 
poczujesz, że rodzi się w tobie centrum; wszystko zacznie 
się krystalizować,  rozpocznie  się ruch  do środka. Od  tej 
chwili wszystko będzie zwiqzane z twoim centrum.

Żyjemy   bez   centrów.   Czasami   czujemy   się   ześrod-

kowani,   ale   tylko   w   sytuacjach,   które   zmuszajq   do   za-
chowania   świadomości.   Jeśli   zaistnieje   niebezpieczna 
sytuacja,   poczujesz   w   sobie   środek,   ponieważ   w   nie-
bezpieczeństwie   człowiek   staje   się   świadomy.   Jeśli   ktoś 
zamierza cię zabić, w takiej chwili nie jesteś w sta-

74

background image

nie   myśleć;   nie   jesteś   w   stanie   nie   być   świadomy.   Cała 
twoja energia gromadzi się nagle w centrum. Nie możesz 
przenieść się do przeszłości, ani do przyszłości
-ta   chwila   staje   się   dla   ciebie   wszystkim,   l   wtedy   jesteś 
świadomy   nie   tylko   istnienia   mordercy,   ale   i   świadomy 
siebie  -  osoby,   która   zostanie   zabita.   W   mgnieniu   oka 
odczuwasz wewnqtrz siebie centrum.

Właśnie dlatego gry zawierajqce ryzyko, majq w sobie 

taki  urok.   Zapytaj  kogokolwiek,  kto  wspinał   się  na  szczyt 
Gourishankar (Mount Everest). Gdy Hillary był tam po raz 
pierwszy, musiał poczuć w sobie takie nagłe pojawienie się 
centrum.   Kiedy   po   raz   pierwszy   ktoś   wy-lqdował   na 
Księżycu,   także   zapewne   musiał   to   odczuć.   Dlatego 
niebezpieczeństwo   jest   tak   pociqgajqce.   Prowadzisz 
samochód   i   zaczynasz   coraz   bardziej   przyspieszać,   aż 
prędkość staje się niebezpieczna. Wtedy nie jesteś w stanie 
myśleć;   myśli   ustajq.   Wtedy   nie   możesz   marzyć.   Nie 
możesz   sobie   niczego   wyobrażać.   Wtedy   teraźniejszość 
staje się trwała. W takiej niebezpiecznej chwili, gdy nagła 
śmierć   możliwa   jest   w   każdym   momencie,   nagle 
uświadamiasz sobie istnienie swojego środka. Ryzyko ma 
w sobie urok tylko dlatego, że dzięki niemu czasami udaje 
ci się je poczuć.

Nietzsche mówi gdzieś, że wojna musi trwać, ponieważ 

tylko dzięki niej odczuwamy czasami swoje „ja"
-  odczuwamy   swoje   centrum  -  ponieważ   wojna   jest 
niebezpieczna.   A   kiedy   śmierć   staje   się   rzeczywistościq, 
życie   jest   bardziej   intensywne.   Gdy   śmierć   jest   na   wy-
ciqgnięcie   ręki,   życie   staje   się   intensywne,   a   ty   ześrod-
kowany. W każdym momencie, który sprawia, że robisz się 
świadomy   siebie,   pojawia   się   ześrodkowanie.   Wraz   z 
końcem zdarzenia ześrodkowanie zniknie.

75

background image

To nie może być jedynie powierzchowna świadomość danej 

sytuacji.   Musi   być   ona   wewnętrzna.   Więc   staraj   się   być 
świadomy przy każdej codziennej czynności. Kiedy siedzisz na 
krześle, spróbuj - bqdź świadomy istnienia osoby siedzqcej. Nie 
tylko   uświadamiaj   sobie   krzesło,   pokój,   atmosferę,   ale   bqdź 
także świadomy osoby siedzqcej. Zamknij oczy i poczuj siebie; 
kop głęboko i poczuj siebie.

Eugen   Herrigel,   przez   trzy   lata,   uczył   się   łucznictwa   u 

mistrza zeń. Mistrz zawsze mu mówił:

- Dobrze. Wszystko, co robisz jest dobre, lecz to nie wystarczy.

Herrigel   stał   się   mistrzem   w   łucznictwie.   Trafiał   w   cel   za 

każdym razem, ale mistrz nadal mówił:

- Radzisz sobie bardzo dobrze, lecz to nie wystarczy.
- Nigdy nie chybiam! - powiedział Herrigel. - Jakie masz jeszcze 

oczekiwania? Jak mogę rozwinqć się jeszcze bardziej? Jak 
poprawić swojq celność, kiedy jest stuprocentowa?

Mistrz zeń podobno odpowiedział:

- Nie martwi mnie poziom twojego tucznictwa czy twoja celność. 

Martwisz mnie ty. Jesteś perfekcyjny pod względem 
technicznym. Ale kiedy wypuszczasz strzałę, przestajesz być 
świadomy siebie! Nie interesuje mnie czy strzała trafi w cel. 
Interesujesz mnie ty! Kiedy strzała znajduje się w łuku, jest 
nakierowana; twoja świadomość też ma być taka. Nawet jeśli nie 
trafisz w cel, to bez znaczenia. Ale nie wolno tracić z oczu celu 
wewnętrznego, a ty wciqż to robisz. Stałeś się doskonałym 
technikiem, ale jesteś tylko naśladowcq.

Dla   Zachodniego   umysłu,   czy   raczej   dla   nowoczesnego 

umysłu - jest to trudne do pojęcia. Wydaje się

76                                         l

background image

bezsensowne. Łucznictwo zwiqzane jest z umiejętno-ściq 
celowania.

Herrigel   stawał   się   coraz   bardziej   rozczarowany,   któregoś 

dnia powiedział:

- Odchodzę. To niemożliwe! To naprawdę niemożliwe! Przecież, 
kiedy celujesz twoja świadomość skupia się na celu, na obiekcie 
i   jeśli   chcesz   być   dobrym   łucz-
nikiem   musisz   w   takiej   chwili 
zapomnieć   o   sobie  -  musisz 
pamiętać cel, obiekt i zapomnieć 
o   wszystkim   innym.   Musisz 
widzieć tylko cel. Ale
mistrz zeń ciqgle upierał się, by 
Herrigel   wytworzył   inny   cel,   w 
sobie.   Strzała   musi   wskazywać 
dwa kierunki: cel zewnętrzny i cel 
wewnętrzny - jaźń.

W dniu, w którym  miał odejść, nie robił nic, tylko siedział. 

Przyszedł do mistrza, aby się pożegnać, a mistrz celował już w 
inny obiekt. Nauczał kogoś innego; po raz pierwszy nie był to 
Herrigel.   On   tylko   przyszedł   się   pożegnać;   siedział   i   czekał. 
Kiedy mistrz skończył nauki, chciał pożegnać się i odejść, ale 
nagle uświadomił sobie co mówił mistrz i na czym polegała jego 
świadomość   dwóch   celów.   Mistrz   także   przecież   celował. 
Herrigel był z tym samym mistrzem przez trzy lata i przez cały 
ten   czas   przejmował   się   jedynie   swoim   własnym   wysiłkiem. 
Nigdy nie zauważył tego, co robił mistrz. Teraz po raz pierwszy 
to dostrzegł.  Natychmiast, spontanicznie,  z ogromnq lekkościq 
podszedł   do   mistrza,   wziqł   od   niego   łuk,   wycelował,   wypuścił 
strzałę. A mistrz powiedział:

77

Cokolwiek robisz 
lub czego nie 
robisz, miej zawsze 
świadomość, że 
jesteś.

background image

- Dobrze! Po raz pierwszy ci się to udało. Jestem bardzo 
zadowolony.

Co   takiego   zrobił?   Po   raz   pierwszy   zadziałał   przez   swoje 

centrum. Miał świadomość celu, ale jednocześnie on także byt 
obecny.

Więc cokolwiek robisz - nie musi to być łucznictwo

  cokolwiek  robisz,  nawet   jeśli  tylko siedzisz,   pamiętaj  o dwóch  celach.  Pamiętaj, co  się  dzieje 

dokoła i pamiętaj o tym, kto jest w środku.

Któregoś ranka Lin Chi prowadził wykład i ktoś nagle zapytał 

go:
-Odpowiedz mi na jedno pytanie: Kim jestem?

Lin Chi zszedł z katedry i podszedł do pytajq-

cego. Cała aula ucichła. Co zamierzał zrobić? To było przecież 
proste pytanie. Mógł na nie odpowiedzieć z miejsca, w którym 
siedział.   Doszedł   do   pytajqcego.   Aula   zamarła.   Lin   Chi   stanqł 
przed  studentem i popatrzył  mu w oczy.  Byt  to przeszywajqcy 
moment.   Wszyscy   zastygli   w   bezruchu.   Pytajqcy   zaczqł   się 
pocić. Lin Chi patrzył mu głęboko w oczy. l nagle powiedział:
- Nie pytaj mnie. Udaj się w głqb siebie i dowiedz się kto zadaje 
to twoje   pytanie.   Zamknij oczy.  Nie pytaj  „Kim jestem?"  Idź  w 
gtqb i zobacz, kto o to pyta, kim jest pytajqcy. Zapomnij o mnie. 
Sam znajdź źródło pytania. Wejdź w głqb siebie!

78

Ego jest fałszywą 
jaźnią. Nie mając 
kontaktu z prawdziwą 
jaźnią wierzysz, że ją 
masz, ale to, co za nią 
bierzesz, to właśnie 
jest ego.

background image

Mówi się, że mężczyzna zamknqł oczy, ucichł i nagle doznał 

oświecenia.   Otworzył   oczy,   zaśmiał się,  dotknqł stóp  Lin  Chi  i 
powiedział:
- Odpowiedziałeś na moje pytanie. Zadawałem je wielu ludziom, 
każdy   coś   mówił,   ale   żadna   z   tych   wypowiedzi   nie   była 
odpowiedziq. Ale ty mi odpowiedziałeś.

„Kim   jestem?"   Jak   ktokolwiek   może   ci   to   wyjaśnić?   W   tej 

szczególnej sytuacji  -  setki milczqcych ludzi, idealna cisza. Lin 
Chi schodzi z katedry z przeszywajqcym spojrzeniem i nakazuje 
pytajqcemu: „Zamknij oczy, udaj się w głqb siebie, dowiedz się 
kim   jest   osoba   pyta-jqca.   Nie   czekaj   na   mojq   odpowiedź. 
Dowiedz się, kto pyta". Mężczyzna zamyka oczy. Co się stało? 
Stał się ześrodkowany. Nagle poczuł swoje centrum, uświadomił 
sobie swoje najgłębsze jqdro.

Trzeba je odnaleźć, a świadomość pomoże ci tego dokonać. 

Im   bardziej   jesteś   nieświadomy,   tym   dalej   znajdujesz   się   od 
siebie samego. Im jesteś bardziej świadomy,  tym  jesteś bliżej. 
Jeśli świadomość jest całkowita, jesteś w centrum. Kiedy jesteś 
nieświadomy   znajdujesz   się   na   obrzeżach,   które   w   ogóle 
zapomniały  o  środku.   Sq  tylko  dwie   możliwe   drogi  poruszania 
się.

Możesz przesuwać się w stronę obrzeży  -  wtedy zmierzasz 

do   nieświadomości.   Oglqdajqc   film,   słucha-jqc   muzyki   możesz 
zapomnieć   o   sobie  -  wtedy   znajdujesz   się   na   peryferiach. 
Czytajqc Bhagavad Gitę, Biblię czy Koran, możesz zapomnieć o 
sobie - wtedy jesteś na obrzeżach.

Cokolwiek robisz, jeśli pamiętasz o sobie, to znajdujesz się 

bliżej   centrum.   Wtedy   nagle,   któregoś   dnia   staniesz   się 
ześrodkowany.   Będziesz   miał   energię.   Energię,   która   jest 
ogniem. Całość życia, całość egzystencji to

79

background image

energia,   to   ogień.   Og/eri   to   stara   nazwa;   teraz   nazy-wajq   go 
elektrycznościq. Człowiek nadawał mu wiele nazw, ale ogień to 
dobra   nazwa.  Elektryczność  wydaje   się   być   bardziej   martwa; 
og/eri zdaje się być żywy.

Postępuj rozsqdnie. To długa, uciqżliwa droga, a zachowanie 

świadomości   chociaż   przez   krótkq   chwilę,   jest   trudne;   umysł 
nieustannie próbuje się przebić. Ale to nie jest niemożliwe. Jest 
uciqżliwe,   trudne,   ale   nie   niemożliwe.   Jest   możliwe  -  dla 
każdego.   Potrzeba   tylko   wysiłku,   płynqcego   z   całego   serca. 
Niczego nie wolno pominqć; nic co znajduje się wewnqtrz nie 
może   pozostać   nietknięte.   Dla   świadomości   trzeba   poświęcić 
wszystko;  tylko wtedy  można  odkryć  wewnętrzny  płomień.  On 
tam jest.

Jeśli   człowiek   chce   odnaleźć   esencję   wszystkich   religii,   które 
istniały lub będq istnieć, dotrze do słowa:

św/oc/omosć.

Jezus   opowiada...   Właściciel   wielkiego   domu   wyszedł   i 

powiedział swoim służqcym, żeby byli bardzo czujni, bo w każdej 
chwili może wrócić. Więc zachowywali oni czujność dwadzieścia 
cztery godziny na dobę. Pan mógł przyjść w każdej chwili  -  w 
każdej!  Nie ma określonej chwili, określonego dnia, określonej 
daty.  Jeśli jest określona data, możesz spokojnie spać; wtedy 
możesz robić co chcesz, a świadomość zachować tylko w tym 
określonym dniu, ponieważ wiesz, że nadchodzi wtaściciel. Ale 
on powiedział: „Mogę wrócić w każdej chwili. Czy w dzień czy w 
nocy musicie być gotowi, by mnie przyjqć".

To przypowieść  o życiu.  Nie możesz niczego przełożyć  na 

później. Pan może przyjść w każdej chwili. Człowiek musi być 
uważny cały czas. Nie ma ustalonej daty;

80

background image

nie   wiadomo   kiedy   się   to   zdarzy.   Człowiek   może   zrobić   tylko 
jedno: być uważnym i czekać.

Świadomość   to   technika   ześrodkowania   siebie,   po   to,   by 

dotrzeć   do   swego   wewnętrznego   ognia.   On   płonie   w   każdym; 
trzeba   go   tylko   odkryć.   Ale   dopiero   kiedy   zostanie   odkryta, 
będziemy w stanie wejść do świqtyni - nigdy wcześniej.

Możemy zwodzić  się symbolami. Symbole majq pokazywać 

nam głębsze światy.  Możemy zapalić kadzidło, możemy wielbić 
przedmioty   i   czuć   się   zadowoleni,   bo   mamy  wrażenie,   że   coś 
zrobiliśmy. Możemy czuć, że jesteśmy religijni, chociaż to wcale 
nie   jest   prawdq.   Oto   co   się 
dzieje; oto co się stało z ziemiq. 
Ludzie   my-ślq,   że   sq   religijni, 
tylko   dlatego,   że   podqżajq   za 
zewnętrznymi       symbolami,   że 
nie potrzebujq dotrzeć do swego 
wewnętrznego ognia.

Staraj   się   nawet   jeśli 

będziesz   ponosił   klęskę.   A   na 
poczqtku   na   pewno   będziesz 
ciqgle upadał, ale nawet upadek 
bardzo   ci   pomoże.   Kiedy 
upadniesz,   przez   krótkq   chwilę, 
po   raz   pierwszy   Poczujesz,   jak 
bardzo je-^eś nieświadomy.

81

Twoje niepowodzenia 
będą pomocne. Pokażą 
ci jak jesteś 
nieświadomy, jeśli tylko 
zdasz sobie sprawę z 
tego, jak bardzo jesteś 
nieświadomy, osiągniesz 
pewien stopień 
świadomości. Kiedy 
szaleniec zda sobie 
sprawę, że jest szalony, 
stanie na drodze do 
zdrowia psychicznego.

background image

Przejdź   się   ulicq.   Nie 

możesz przejść kilku kroków 
bez   stania   się   nie-
świadomym.           Ciqgle 
zapominasz o sobie. Czytasz 
jakqś tablicę i zapominasz o 
sobie. Ktoś cię mija, patrzysz 
na   niego   i   zapominasz   o 
sobie.

Twoje   niepowodzenia 

będq pomocne. Pokażq ci jak 
jesteś   nieświadomy.   Jeśli 
tylko   zdasz   sobie   sprawę   z 

tego, jak bardzo jesteś nieświadomy, osiq-gniesz pewien 
stopień świadomości. Kiedy szaleniec zda sobie sprawę, 
że   jest   szalony,   stanie   na   drodze   do   zdrowia 
psychicznego.

82

Świadomość to technika 
ześrodkowania siebie, 
po to, by dotrzeć do 
swego wewnętrznego 
ognia. On płonie w 
każdym; trzeba go tylko 
odkryć.

background image

CZĘŚĆ II WIELE CHORÓB, 

JEDNA RECEPTA

We/e razy próbowałeś się nie złościć, dqgle to sobie postanawiasz, 

ale nadal się denerwujesz. Próbowałeś nie  być taki zachłanny, ale  
nadal   wpadasz   w   tę   pułapkę.   Próbowałeś   wielu   rzeczy,   aby   się 
zmienić, ale żadna z nich nigdy nie podziałała. Pozostałeś taki sam.

l oto pojawiłem się ja i mówię ci, że istnieje bardzo prosty klucz - 

świadomość. Nie możesz w to uwierzyć. W jaki sposób świadomość,  
tylko, po prostu świadomość mogłaby pomóc, skoro nic innego nie  
skutkowało? Klucze zawsze sq niewielkie, lecz mały kluczyk jest w  
stanie otworzyć duży zamek.

Ludzie   pytali   Buddę:   Co   powinniśmy   zrobić,   żeby   się   nie  

denerwować?   Co   zrobić,   żeby   poskromić   swojq   zachłanność?   Jak 
zmniejszyć   swojq   obsesję   na   punkcie   seksu   czy   jedzenia?   Jego  
odpowiedź zawsze była taka sama: bqdźcie świadomi. Wprowadźcie 
świadomość do waszego życia.

Jego   uczeń,   Ananda,   przysłuchiwał   się   temu,   co   mówiły  różne 

osoby.  Słuchał  o  różnych   problemach,  ale   zalecenia   "lekarza"   były 
zawsze takie same. Zaintrygowało go to. Powiedział: Co się z tobq 
stało? Oni przychodzą z różnymi chorobami - niektórzy majq kłopoty z 
zachłannością,   inni   z   seksem,   inni   z   jedzeniem,   a   jeszcze   inni   z 
zupełnie czymś innym - ale twoja recepta jest zawsze taka sama!

Budda odpowiedział: Ich choroby różniq się - bo ludzie mogq śnić 

zupełnie inne sny.

83

background image

Jeśli dwa tysiqce ludzi zapadnie w sen, każdy z nich będzie 

śnif o czymś innym. Ale jeśli przyjdq do mnie i zapyta/c? w jaki 
sposób   mogq   pozbyć   się   tego   snu,   lekarstwo   zawsze   będzie 
takie samo: obudźcie się! Lekarstwa nie będq różne; zalecenie 
będzie dokładnie takie samo. Możesz nazwać je świadomością, 
byciem świadkiem, uważnośdq, czy medytacjq  -  to tylko różne  
nazwy tego samego lekarstwa.

5. Analityk i obserwator

Zachód analizuje problem, docieka jego przyczyn,  zagłębia 

się w jego historię, przeszłość, aby go rozwiq-zać i pozbyć się 
go.   Odwarunkowanie   umysłu,   uwarunkowanie   go   na   nowo, 
ponowne uwarunkowanie ciała, pozbycie się utrwalonych reakcji 
umysłu  -  oto podejście Zachodu. Psychoanalitycy zagłębiajq się 
w pamięć; to podejście dobrze się tam sprawdza. Wra-cajq do 
twojego dzieciństwa, każq ci się cofnqć w przeszłość. Wykrywajq 
kiedy   pojawił   się   problem  -  może   pięćdziesiqt   lat   temu,   kiedy 
byłeś   dzieckiem,   może   narósł   w   relacji   z   twoja   matkq? 
Psychoanalityk każe ci się cofać w czasie.

Pięćdziesiqt lat historii! To długa, rozwlekła sprawa. Pomóc 

jest   trudno,   ponieważ   występujq   miliony   problemów.   Możesz 
przejrzeć   historię   jednego   problemu;   możesz   zagłębić   się   we 
wtasnq biografię i znaleźć w niej przyczyny. Zapewne uda ci się 
wyeliminować   ten   jeden   problem,   ale   przecież   sq   ich   miliony. 
Jeśli zaczniesz zagłębiać się w każdy z nich i zechcesz wyleczyć 
choćby jednego człowieka, to będziesz potrzebował na to mi

84

background image

liona   lat.   Pozwól,   że   powtórzę:   aby  rozwiqzać   problemy 
jednego życia, musiałbyś rodzić się na nowo miliony razy. 
To niemożliwe. To niewykonalne. A te miliony lat, w ciqgu 
których będziesz rozwiqzywał problemy zebrane z jednego 
życia, stworzq nowe problemy... i tak dalej. Będzie się za 
tobq ciqgnęło coraz więcej problemów. To absurd!

To   samo   psychoanalityczne   podejście   odniesiono   do 

ciała:   rolfing,   bioenergoterapia   i   inne   metody  starajq   się 
wyeliminować   blokady   z   ciała,   z   mięśni.   Ponownie 
zagłębiasz się w historię, tym razem w historię ciała. Ale w 
obu  tych  przypadkach,  jedna rzecz jest  pewna: problem 
pochodzi z przeszłości, więc w jakiś sposób musi być z niq 
zwiqzany.   Umysł   człowieka   od   zawsze   próbował   zrobić 
dwie   niewykonalne   rzeczy.   Pierwsza,   to   naprawienie 
przeszłości.   Tego   zrobić   się   nie   da.   Przeszłość   już   się 
wydarzyła.   Nie   da   się   w   niq   wejść.   Kiedy   myślisz   o 
przeszłości, myślisz co najwyżej o swoich wspomnieniach 
z niq zwiqzanych;
to   nie   jest   prawdziwa   przeszłość,   to   tylko   wspomnienie. 
Przeszłości już nie ma więc nie ma czego  zmieniać. To 
jeden   z   niewykonalnych   celów   ludzkości,   z   powodu 
którego   człowiek   bardzo   cierpi.   Chcesz   wymazać 
przeszłość?   Jakiego   dokonać?   Przeszłość   jest   nieodwo-
łalna.   Oznacza,   że   wszelkie   możliwości   sq   zamknięte, 
zamieniły   się   w   rzeczywistość.   Teraz   nie   można   już   ni-
czego zmodyfikować, cofnqć, zmienić. Z przeszłościq nie 
da się niczego zrobić.

Drugi nierealny pomysł, który panoszy się od zamsze w 

ludzkich   umysłach,   to   przewidywanie   jaka   będzie 
przyszłość.   Tego,   oczywiście,   także   nie   da   się   zrobić. 
Przyszłość oznacza coś, czego jeszcze nie ma; nie

85

background image

da   się   jej   przewidzieć.   Przyszłość   nie   jest   możliwa   do 
ustalenia, jest otwarta.

Przyszłość to czyste możliwości; dopóki się nie wyda-

rzy, nie możesz mieć co do niej żadnej pewności. Prze-
szłość to sama rzeczywistość; już się wydarzyła. Teraz 
nie da się z niq już niczego zrobić. Człowiek stoi między 
nimi,   w   teraźniejszości,   i   ciqgle   myśli   o   tym,   co   nie-
możliwe. Chce, aby przyszłość była całkowicie pewna - a 
tego nie da się zrobić. Niech to głęboko wniknie w twoje 
serce:   tego  nie   da   się   zrobić.  Nie   trać   swojej   te-
raźniejszości na dowiadywanie się czegoś o przyszłości. 
Przyszłość to niepewność; to jej cecha, l nie trać również 
czasu   na   spoglqdanie   za   siebie.   Przeszłość   już   się 
wydarzyła, jest martwa. Nic nie da się z niq zrobić. Co 
najwyżej możesz jq inaczej zinterpretować; to wszystko. 
To właśnie robi psychoanaliza:  tłumaczy przeszłość na 
nowo. Można dokonać nowej interpretacji, ale przeszłość 
pozostanie taka sama.

Psychoanaliza   i   astrologia...   Astrologia   podejmuje 

próby objaśniania przyszłości, psychoanaliza chce zmie-
nić przeszłość. Żadna z nich nie jest naukq. To, czego 
próbujq jest niewykonalne, ale obie dyscypliny majq mi-
liony  zwolenników,   bo  ludziom  podoba  się  ten  zamysł! 
Chcesz   być   pewien   co   zdarzy   się   w   przyszłości,   więc 
idziesz   do   astrologa,   sięgasz   po   l   Ching,   idziesz   do 
znawcy   tarota   i   znajdujesz   tysiqce   sposobów,   aby   się 
oszukać i zwieść. A sq i tacy ludzie, którzy mówiq,  że 
potrafiq   zmienić   przeszłość;   idziesz   do   nich   na 
konsultację.

Kiedy odrzucisz te dwie dyscypliny, uwolnisz się od 

wszelkiej głupoty. Przestaniesz chodzić do psychoanali-
tyków i astrologów. Będziesz wiedział, że przeszłość jest 
zamknięta i zakończysz rozmyślanie o niej, a przyszłość

86                                       |

background image

jeszcze nie nadeszła. Kiedy nadejdzie, zobaczymy co się 
da zrobić  -  w chwili obecnej nie da się z niq nic zrobić. 
Możesz jedynie zniszczyć chwilę teraźniejszq, która jest 
jedynq dostępnq i prawdziwq chwilq.

Zachód nieustannie przyglqda się problemom, chce je 

rozwiqzać, podchodzi do nich w sposób bardzo poważny. 
A   kiedy   decydujesz,   że   będziesz   podqżał   za   pew-nq 
logikq, to ta logika wydaje się być idealna.

Przeczytałem niedawno pewnq anegdotę:

Wielki   filozof   i   światowej   sławy   matematyk   leci   sa-

molotem.   Siedzi   na   swoim   miejscu   i   rozmyśla   o   mate-
matycznych   problemach,   kiedy   nagle   nadchodzi   wia-
domość od kapitana:
-  Przepraszam,   ale   będziemy   mieć   drobne   opóźnienie. 
Zepsuł się jeden z silników i lecimy teraz na pozostałych 
trzech.

Dziesięć minut później - nowy komunikat:

- Obawiam się, że będziemy mieć większe opóźnienie
- zepsuł się silnik numer dwa i trzy. Lecimy tylko na sil-
niku numer cztery.

Filozof   odwrócił   się   do   pasażera   siedzqcego   obok   i 

powiedział:
- Dobry Boże! Jeśli jeszcze ten jeden się zepsuje, to spę-
dzimy tu całq noc!

Kiedy   posługujesz   się   określonym   tokiem   myślenia, 

jego kierunek sprawia, że pewne rzeczy wydajq się moż-
liwe - nawet rzeczy absurdalne. Jeśli potraktujesz ludzkie 
problemy poważnie, kiedy zaczniesz myśleć o człowieku 
jak o problemie, zaakceptujesz pewne założenia, to już 
pierwszy krok postawisz w złym kierunku, l bę-

87

background image

dziesz mógł tak podqżać w nieskończoność. Obecnie jest 
tak dużo publikacji na temat umyłu i psychoanalizy; pisze 
się miliony dokumentów, rozpraw naukowych, ksiqżek. Od 
czasu,   kiedy   Freud   zapoczqtkował   pewnq   logikę, 
zdominowała ona cały wiek.

Wschód ma zupełnie inne podejście. Po pierwsze, mówi 

że żaden problem nie jest poważny. Kiedy powiesz sobie, 
że   problem   nie   jest   poważny,   to   skurczy   się   on   o 
dziewięćdziesiqt   dziewięć   procent.   Zmieni   się   cały   twój 
poglqd   na   ten   problem.   Drugq   rzeczq,   o   jakiej   mówi 
Wschód   jest   to,   iż   problem   istnieje,   bo   się   z   nim 
utożsamiasz. On nie ma nic wspólnego z przeszłościq,  z 
historiq. Identyfikujesz się z nim - taka jest prawda. l jest to 
klucz do rozwiqzania wszystkich problemów.

Na   przykład:   jesteś   zły.   Jeśli   pójdziesz   do   psycho-

analityka, on powie ci: „Cofnij się do przeszłości... skqd ten 
gniew się wziqł? Jakie zdarzenia go uwarunkowały, w jaki 
sposób utrwalił go twój umysł? Będziemy musieli zmyć to 
piętno; będziemy musieli je zlikwidować. Będziemy musieli 
całkowicie wyczyścić twojq przeszłość".

Jeśli pójdziesz do mędrca ze Wschodu, on powie:

„Wydaje ci się, że /'estes gniewem, utożsamiasz się z nim - 
to w tym tkwi twój błqd. Następnym razem, kiedy pojawi się 
złość, bqdź świadomym obserwatorem tego uczucia, bqdź 
jego   świadkiem.  Nie   identyfikuj  się   z  gniewem.  Nie  mów: 
'Jestem złościq'. Nie mów: 'Jestem zły'. Po prostu patrz jak 
to się dzieje, jakby działo się na ekranie telewizora. Spójrz 
na siebie jakbyś patrzył na kogoś innego".

Jesteś   czystq   świadomościq.   Gdy   otoczy   cię   chmura 

gniewu, po prostu obserwuj jq - pozostań uważny, abyś nie 
zaczqt się z niq utożsamiać. Rzecz w tym, by nie

88

background image

utożsamiać   się   z   problemem.   Kiedy   to   pojmiesz,   prze-
staniesz mieć „tak dużo problemów"  -  ponieważ klucz, ten 
sam   klucz,   otworzy   wszystkie   zamki.   Tak   samo   jest   ze 
złościq, z żqdzq, z seksem. Tak jest ze wszystkim tym, do 
czego zdolny jest umysł.

Wschód mówi, abyś się nie utożsamiał. Pamiętaj. To ma 

na myśli Gurdżijew mówiqc o „pamiętaniu siebie". Pamiętaj, 
że jesteś świadkiem, bqdź uważny  -  oto, co mówi Budda. 
Bqdź świadomy tego, że mija cię chmura
-  możliwe,   że   wypływa   ona   z   przeszłości,   ale   to   nie   ma 
znaczenia. Musi mieć jakqś przeszłość, nie może brać się 
znikqd.   Musi   być   zwiqzana   z   konkretnym   porzqd-kiem 
wydarzeń  -  to   jednak   jest   nieistotne.   Po   co   się   tym 
przejmować? Teraz, dokładnie w tej chwili, możesz się od 
tego uniezależnić. Możesz się od tego odciqć, most można 
zburzyć teraz - i można to zrobić tylko teraz.

Powrót do przeszłości nie pomoże. Gniew narósł w tobie 

trzydzieści   lat   temu   i   wtedy   utożsamiłeś   się   z   nim.   l   nie 
potrafisz   przestać   identyfikować   się   z   prze-szłościq. 
Przeszłości   już   nie   ma!   Jesteś   w   stanie   zrobić   to   w  tym 
momencie,   w   tej   konkretnej   chwili  -  a   wtedy   gniew   z 
przeszłości   przestanie   być   częściq   ciebie.   Nie   będziesz 
musiał cofać się i odczyniać tego wszystkiego, co ci zrobili 
twoi rodzice, społeczeństwo, księża, kościół
-  byłaby to zwykła strata czasu. To już zniszczyło wiele lat 
twojego   życia,   a   teraz   niszczyłoby   twojq   teraźniejszość. 
Możesz zwyczajnie odrzucić to uczucie, pozbyć się go tak, 
jak wqż pozbywa się starej skóry.

Przeszłość i jej uwarunkowania istniejq  -  ale istnie-jq w 

ciele   i   w   umyśle;   nie   ma   ich   w   twojej   świadomości, 
ponieważ   jej   nie   da   się   uwarunkować.   Świadomość 
pozostaje wolna. Wolność to jej cecha, wolność to jej

89

background image

natura.   Spójrz  -  tyle   lat   wywierania   nacisków,   tyle   lat 
określonej   edukacji.   Kiedy   patrzysz   na   to   w   tej   chwili,   nie 
odnajdujesz   tam   śladów   swojej   świadomości.   Lecz,   jeśli 
naprawdę  byfbyś  stłumiony,   to   kto   byłby   tego   patrzenia 
świadomy? Gdybyś był stłumiony, nie byłoby możliwości, byś 

stał się świadomym.

Jeśli   jesteś   w   stanie 

powiedzieć:

 

„Spędziłem 

dwadzieścia   jeden   lat   w 
zwariowanym

 

systemie 

edukacyjnym",   to   jedno   jest 
pewne: jeszcze nie zwariowałeś. 
System   zawiódł,   nie   zadziałał. 
Nie   jesteś   wariatem,   ponieważ 
widzisz, że system
jest   zwariowany   Szaleniec   nie 
wie,   że   jest   szalony.   Jedynie 
człowiek   zdrowy   dostrzega,   że 

coś jest obłqkane. Aby widzieć obłęd jako obłęd, potrzebne 
jest   zdrowie   psychiczne.   Dwadzieścia   jeden   lat   chorego 
systemu zawiodło; zawiodły wszelkie próby uwarunkowania 
cię. Mogły zakończyć się sukcesem jedynie w takim stopniu, 
w jakim się z nimi utożsamiasz. W każdej chwili możesz się 
wycofać,   bo   chociaż   niezaprzeczalnie   uwarunkowania 
istniejq, to przestajq być częściq twojej świadomości.

Na tym polega piękno świadomości  - może ona pojawić 

się wszędzie. Nie ma tu żadnych barier, żadnych ograniczeń. 
Przed   chwilq   byłeś   Anglikiem  -  pojqwszy   nonsens 
nacjonalizmu, chwilę później już nim nie jesteś. Nie mówię, 
że biały kolor twojej skóry zmieni się; pozo-

90

Kiedy powiesz sobie, 
że problem nie jest 
poważny, to skurczy 
się on o 
dziewięćdziesiąt 
dziewięć procent. 
Zmieni się cały twój 
pogląd na ten problem.

background image

stanie   biały  -  ale   ty   prze-
staniesz   utożsamiać   się   z   tq 
bielq;

 

nie

 

będziesz 

przeciwnikiem

 

czarnego. 

Będziesz   widział   w   tym 
głupotę.   Nie   mówię,   że   gdy 
dotrze do ciebie, że nie jesteś 
już   Anglikiem,   to   zapomnisz 
język   angielski,   nie.   Nadal 
pozostanie on w twojej pamię-
ci,   ale   twoja   świadomość 
wymknie   się   gdzieś,   będzie 
stała   na   wzgórzu   i 
obserwowała   dolinę.   Anglik 
umarł w dolinie, a ty stoisz na 
wzgórzu,

 

daleko, 

nieprzywiqzany

 

nieporuszony.
Wschodniq

 

metodologię 

można sprowadzić
do   jednego   słowa:   bycie 
świadkiem.  Zachodniq  można 
określić słowem: analizowanie. Analizujqc  poruszasz się w 
kółko. Będqc świadkiem, uwalniasz się z tego kręgu.

Analiza to błędne koło. Jeśli zagłębisz się w niq, będziesz 

zdezorientowany  -  jak to wszystko jest możliwe? Jeżeli, na 
przykład, próbujesz przenieść się w przeszłość, to w jakim 
miejscu   skończysz?   Gdzie   dokładnie?   Jeśli   się   cofniesz 
myślami w czasie, to czy przypomnisz sobie, kiedy dokładnie 
zaczęła się twoja seksualność? Gdy miałeś czternaście lat? 
Ale przecież nie mogła pojawić się z niczego.  Twoje ciało 
musiało już być goto-

91

Przyszłość to czyste 
możliwości; dopóki się 
nie wydarzy, nie możesz 
mieć co do niej żadnej 
pewności. Przeszłość to 
sama rzeczywistość;
już się wydarzyła. Teraz 
nie da się z nią już 
niczego zrobić. Człowiek 
stoi między nimi, w 
teraźniejszości, i ciągle 
myśli o tym, co 
niemożliwe.

background image

we. Więc kiedy się zaczęła? Z chwilq urodzin? Ale czy 'y 
nie  wcześniej  -  jeszcze   w  łonie   matki?   Może   powstała   z 
chwilq poczęcia? Ale przedtem potowa twojej seksualności 
dojrzewała w jajeczku mamy, a połowa w spermie twojego 
ojca. Ciqgnij to dalej... dokqd dojdziesz? Będziesz musiał 
cofnqć   się   do   czasów   Adama   i   Ewy!   A   nawet   tam   nie 
znajdziesz   odpowiedzi.   Będziesz   musiał   udać   się   aż   do 
samego Boga Ojca, bo przecież nie wiadomo dlaczego w 
ogóle stworzył on Adama?...

Analiza zawsze pozostaje połowiczna, więc nigdy nie 

pomaga naprawdę.  Nie  może  pomóc.  Sprawia   jedynie, 
że   trochę   lepiej   przystosowujesz   się   do   swojej 
rzeczywistości.   Jest   rodzajem   przystosowania,   pomaga 
zrozumieć   problemy,   ich   genezę,   to   w   jaki   sposób   się 
pojawiły.  To intelektualne zrozumienie pozwala ci lepiej 
przystosować się do społeczeństwa, ale nadal pozosta-
jesz tq samq osobq; nie przyczynia się do transformacji, 
nie wywołuje radykalnej zmiany.

Bycie świadkiem to rewolucja. To radykalna zmiana 

zachodzqca   u   samych   korzeni.   Powołuje   do   życia 
zupełnie   nowego   człowieka,   ponieważ   uwalnia   two-jq 
świadomość   od   wszelkich   uwarunkowań.   Znajdujq   się 
one,   co   prawda,   w   ciele   i   umyśle,   ale   świadomość 
pozostaje   nie   uwarunkowana.   Zawsze   jest   ona   czysta, 
nienaruszona; jej czystości nie da się sprofanować.

Podejście   Wschodu   polega   na   uświadomieniu   ci 

istnienia   tej   nienaruszonej   świadomości,   tej   czystości, 
niewinności. Wschód kładzie nacisk na niebo, Zachód na 
chmury. Chmury majq jakieś pochodzenie; jeśli odkryjesz 
skqd   się   biorq,   będziesz   musiał   udać   się   nad   ocean, 
zobaczyć   promienie   słoneczne,   parowanie   wody   i 
formowanie się chmur... możesz przy tym trwać,

92

background image

ale będziesz poruszał się w kółko. Chmury formujq się, napływajq, 
zakochujq się w drzewach, ponownie spa-dajq na ziemię, stajq się 
rzekami,   płynq   do   oceanu,   zaczynaj^   parować,   uno-szq   się   w 

promieniach   słońca,   stajq   się 
chmurami   i   znów   spadajq   na 
ziemię...   To   ciqgnie   się   w 
nieskończoność,   zatacza   krqg. 
Jak się z niego uwolnisz? Jedna 
rzecz poprowadzi do kolejnej i do 
kolejnej.

Niebo   nie   ma   pochodzenia. 

Nie   zostało   stworzone;   nie 
zostało wyprodukowane. Tak na-
prawdę, aby coś mogło
zaistnieć, konieczne jest niebo, a 
priori;   musi   ono   istnieć   zanim 
powstanie   cokolwiek   innego. 
Możesz   zapytać   każdego 

chrześcijańskiego   teologa.   Odpowie:   „Bóg   stworzył   świat". 
Zapytaj, czy zanim Bóg stworzył świat, istniało niebo. Jeśli nie, to 
gdzie   istniał   Bóg?   Potrzebował   jakiejś   przestrzeni.   Jeśli   jej   nie 
było,   to   gdzie   Bóg   mógł   stworzyć   świat?   Gdzie   go   umieścił? 
Przestrzeń jest konieczna, nawet dla istnienia Boga. Nie możesz 
powiedzieć: „Bóg stworzył przestrzeń". To byłby absurd, ponieważ 
nie miałby wtedy miejsca, gdzie mógłby istnieć. Przestrzeń musi 
mieć pierwszeństwo przed Bogiem.

Niebo   było   zawsze.   Podejście   Wschodu,   to   uświadomienie 

sobie nieba. Zachód coraz bardziej uświadamia ci istnienie chmur. 
To pomaga odrobinę, ale nie uzmy-

93

Rzecz w tym, by nie 
utożsamiać się z 
problemem. Kiedy to 
pojmiesz, przestaniesz 
mieć „tak dużo 
problemów" -ponieważ 
klucz, ten sam klucz, 
otworzy wszystkie 
zamki.

background image

sławią   ci   istnienia   twojego   najgłębszego   rdzenia.   Obwód. 
Owszem, trochę lepiej zdajesz sobie z niego sprawę, ale nie 
jesteś świadomy centrum. A obwód to trqba powietrzna.

Musisz znaleźć oko tego cyklonu. A jest to możliwe jedynie 

dzięki byciu świadkiem, dzięki obserwowaniu.

Obserwowanie nie zmieni twoich uwarunkowań, nie zmieni 

muskulatury   twojego   ciała.   Ale   dzięki   niemu   poczujesz,   że 
znajdujesz   się   poza   jakimkolwiek   układem   mięśniowym, 
ponad   wszelkimi   uwarunkowaniami.   W   takim   momencie,   w 
takiej chwili transcendencji, żaden problem nie istnieje  -  nie 
dla ciebie.

A teraz wszystko  zależy od ciebie. Ciało zachowa  swoje 

mięśnie, umysł nadal będzie nosił ślady uwarunkowania. Jeśli 
czasami zatęsknisz za problemami, możesz znów skupić się 
na ciele i umyśle, stworzyć problem i cieszyć się nim. Jeśli 
tego   nie   chcesz,   możesz   trzymać   się   z   daleka.   Problem 
pozostanie wdrukowany w ciało i umysł, ale ty będziesz stał z 
boku.

W   ten   sposób   funkcjonuje   budda.   Wykorzystujesz 

wspomnienia,   budda   także   to   robi,   ale   nie   utożsamia   się   z 
nimi.   Korzysta   ze   wspomnień   jak   z   pewnego   mechanizmu. 
Kiedy muszę, na przykład, posłużyć się mowo, wykorzystuję 
umysł   i   to,   co   w   niego   wdrukowane,   ale   kiedy   odczuwam 
swojq pełnq integralność, nie jestem umysłem; obecna jest we 
mnie świadomość. Pozostaję więc panem, a umysł jest moim 
sługa.   Kiedy   umysł   zostaje   wezwany,   zjawia   się;   jest 
użyteczny, ale nie jest w stanie dominować.

Problemy będq nadal istnieć, ale jedynie w formie nasion w 

ciele   i   umyśle.   Jak   mogłoby   ci   się   udać   zmienić   swojq 
przeszłość? W przeszłości byłeś katolikiem; jeśli by

background image

łeś nim przez czterdzieści lat, 
jak możesz to zmienić i nagle 
przestać   być   katolikiem?   Nie, 
te czterdzieści lat pozostanie w 
tobie,   jako   okres,   w   którym 
byłeś   katolikiem.   Możesz   się 
jednak od tego uwolnić. Teraz 
wiesz, że była to jedynie forma 
przynależności.

 

Tych 

czterdziestu   lat   nie   da   się 
zniszczyć   i   nie   ma   potrzeby, 
aby   to   robić.   Jeśli   jesteś 
panem domu, to nie ma takiej 
potrzeby. Możesz wykorzystać 
te czterdzieści lat
w   określony,   kreatywny 
sposób.   Nawet   to   dziwaczne 
wykształcenie

 

można 

kreatywnie wykorzystać.

Wszystkie   ślady   pozostawione   w   mózgu,   na   musku-

laturze   ciała...   one   będq   istnieć,   ale   jako   nasiona,   bę-dq 
istnieć  potencjalnie.  Jeśli   czujesz   się   bardzo   samotny   i 
potrzebujesz problemów, możesz je mieć. Jeśli za bardzo 
cierpisz  nie   będqc  nieszczęśliwym,   możesz  je   mieć.  One 
zawsze  będq  dostępne, ale nie  musisz  ich  mieć jeśli nie 
masz takiej potrzeby. To kwestia twojego wyboru.

Bycie   świadkiem   jest   technikq   pozwalajqcq   na   ze-

środkowanie. Już o tym rozmawialiśmy - człowiek może żyć 
na   dwa   sposoby:   może   korzystać   z   peryferiów   albo   z 
centrum. Peryferia należq do ego, a centrum do

95 <

Przeszłość i jej 
uwarunkowania istnieją - 
ale istnieją w ciele i w 
umyśle;
nie ma ich w twojej 
świadomości, ponieważ 
jej nie da się 
uwarunkować. 
Świadomość pozostaje 
wolna. Wolność to jej 
cecha, wolność to jej 
natura.

background image

Istoty. Jeśli żyjesz ego, zawsze jesteś zwiqzany z drugq osobq. 
Peryferia majq zwiqzekz innymi ludźmi.

Cokolwiek robisz, nie będzie to działanie,  tylko reakcja  -  nie 

odpowiadasz   na   to,   co   się   przydarza.   W   przypadku   peryferiów 
nigdy nie ma działania, wszystko jest reakcjq, nic nie wypływa z 
twojego   centrum.   W   pewien   sposób   jesteś   tylko   niewolnikiem 
sytuacji. Nic nie robisz. Do wszystkiego zostajesz zmuszony.

Dzięki   centrum,   sytuacja   diametralnie   się   zmienia.   Dzięki 

centrum zaczynasz działać; po raz pierwszy zaczynasz istnieć nie 
w powiqzaniu z kimś, lecz sam z siebie.

Budda   przechodził   przez   wioskę.   Część   ludzi   była 

zdenerwowana,   byli   zaciekłymi   przeciwnikami   jego   nauk. 
Znieważali go, obrażali. Budda w ciszy słuchał i powiedział:
-  Jeśli skończyliście to pozwólcie, że pójdę dalej. Muszę dotrzeć 
do kolejnej wioski, będq tam na mnie czekać. Jeśli coś jeszcze 
będzie zaprzqtać wasze głowy, to możecie mi to dokończyć, kiedy 
znów będę tędy przechodził.

Odpowiedzieli:

- Znieważyliśmy cię, obraziliśmy. Co ty na to? Budda powiedział:
- Nigdy nie reaguję od razu. To, co robicie jest wa-szq sprawq. Nie 
możecie mnie zmusić, abym cokolwiek zrobił. Możecie mnie 
znieważać; to wasza sprawa. Ja nie jestem niewolnikiem. Stałem 
się wolnym człowiekiem. Moje działania wypływajq z mojego 
centrum, nie z peryferii, a wasze zniewagi mogq dotrzeć jedynie 
do moich peryferiów, nie do mojego centrum. Moje centrum 
pozostaje nienaruszone.

96

background image

Zostajesz   czymś   dotknięty   nie   dlatego,   że   dotknięte   zostaje 

twoje centrum, ale dlatego, że nie masz centrum. Przebywasz na 
peryferiach,   utożsamiasz   się   z   nimi.   Peryferia   muszq   zostać 
dotknięte przez wszystko, co ci się przydarza. To gra
nica   otaczajqca   ciebie,   więc 
cokolwiek się dzieje, dotyka ich, a 
ty   jesteś   pozbawiony   środka.   Z 
chwilq, gdy będziesz miał środek, 
będziesz miał dystans do siebie -
będziesz   miał   dystans   do 
peryferiów. Ktoś może znieważyć 
twoje peryferia, ale nie ciebie. Ty 
możesz   stać   z   boku,   zupełnie 
niezwiqzany  -  masz   dystans   do 
siebie. Między tobq jako centrum i 
twoimi   peryferiami,   znajduje   się 
przestrzeń. Nikt nie
jest   w   stanie   jej   zniszczyć, 
ponieważ   nikt   nie   może   dostać 
się do centrum. Zewnętrzny świat 
może   dotknqć   cię   tylko   na 
powierzchni.

Więc Budda mówi:

-  Teraz jestem ześrodkowany. Dziesięć lat temu byłoby zupełnie 
inaczej;   gdybyście   mnie   znieważyli,   zareagowałbym.   Ale   teraz 
tylko działam.

Dobrze zrozum różnicę między reakcjq i działaniem. Kochasz 

kogoś, ponieważ ten ktoś kocha ciebie. Budda także cię kocha, 
ale nie dlatego, że ty go kochasz; to

97

Wschodnia
metodologię można 
sprowadzić do jednego 
słowa:
bycie świadkiem. 
Zachodnia można 
określić słowem:
analizowanie. Analizując 
poruszasz się w kółko. 
Będąc świadkiem, 
uwalniasz się z tego 
kręgu.

background image

nieważne.   To   czy   go   kochasz,   czy   nienawidzisz   nie   ma 
znaczenia - on kocha ciebie ponieważ działa, a nie reaguje. 
Działanie   wypływa   z   ciebie,   reakcja   jest   narzucona. 
Ześrodkowanie oznacza, że zaczynasz działać.

Następna   rzecz,   którq   trzeba   zapamiętać:   działanie 

zawsze   jest   całkowite.   Reakcja   będzie   częściowa, 
fragmentaryczna.   Nic,   co   wypływa   z   peryferiów,   czyli 
sytuacje,   w   których   reagujesz,   nie   może   być   całkowite, 
ponieważ   nie   angażujesz   się   w   to   naprawdę.   Więc   jeśli 
kochasz   peryferiami,   twoja   miłość   nigdy   nie   będzie 
całkowita  -  zawsze   będzie   częściowa.   To   ma   duże 
znaczenie,   ponieważ   jeśli   miłość   jest   tylko   częściowa,   to 

pozostała   przestrzeń   zostanie 
wypełniona   przez   nienawiść. 
Jeśli   częściowa   jest   twoja   do-
broć,   pozostałq   przestrzeń 
wypełni   okrucieństwo.   Jeśli 

twoja   boskość   jest   częściowa,   to   kto   wypełni   pozostałq 
przestrzeń?   Jeśli   Bóg   jest   częściq   ciebie,   to   by   zapełnić 
przestrzeń będziesz potrzebował diabła.

Oznacza to, że wszystko, co robisz jedynie częściowo, 

musi być sprzeczne, musi być w konflikcie z samym sobq. 
Współczesna psychologia mówi, że jednocześnie kochasz i 
nienawidzisz. Twój umysł jest pogrqżony w sprzecznościach 
-  do   tego   samego   obiektu   odnosisz   się   z   miłościq   i 
nienawiściq.   A   jeśli   miłość   i   nienawiść   występujq   razem, 
pojawi   się   zagubienie,   trujqce   zagubienie.   Twoja   dobroć 
pomieszana jest z okrucieństwem, twoja dobroczynność to 
złodziejstwo, a twoja modlitwa staje się rodzajem przemocy. 
Nawet jeśli na peryferiach starasz się być świętym, twoja 
świętość bę-

98

Wschód

 

kładzie 

nacisk   na   niebo, 
Zachód na chmury.

background image

dzie   zabarwiona   grzechem.   Na   obrzeżach   wszystko   będzie 
sprzeczne z samym sobq.

Tylko wtedy, gdy działasz ze swojego centrum, twoje działanie 

będzie całkowite. A kiedy akt jest całkowity, staje się piękny sam 
w sobie. Kiedy jest on totalny trwa od chwili do chwili. Kiedy jest 
całkowity,   nie  dźwigasz go w  pamięci  -  nie  ma  takiej potrzeby! 
Kiedy jest częściowy, to jakby wisiał w powietrzu.

Jesz coś; jeśli jesz nieuważnie, to po zakończeniu będziesz to 

kontynuował   w   swoim   umyśle.   Będzie   to   jakby   zawieszone. 
Jedynie   coś   całkowitego   może   mieć   poczqtek   i   koniec.   To,   co 
fragmentaryczne   stanowi   nie-ustajqcy   ciqg,   bez   poczqtku   i   bez 
końca. Jesteś w domu i wniosłeś do niego ze sobq sklep i targ. 
Jesteś w sklepie i wnosisz tam ze sobq swój dom i wydarzenia z 
domu. Nigdy nie jesteś, nie potrafisz być, całkowicie skupiony na 
jednej   chwili,   nosisz   ze   sobq   za   dużo   rzeczy.   To   ten   ciężar, 
ogromny ciężar na umyśle i na sercu.

Akt całkowity ma poczqtek i koniec. Jest jak atom;

nie jest ciqgiem. Jest, a potem go nie ma. Uwalniasz się od niego, 
aby udać się w nieznane. Inaczej człowiek wpada w koleinę, umysł 
działa   według   rutyny.   Poruszasz   się   w   koło,   tkwisz   w   błędnym 
kole. Ponieważ przeszłość nigdy nie zostaje zakończona, wkrada 
się   do   przyszłości.   Idzie   dalej   do   przodu   i   zagłębia   się   w 
przyszłość.

Tak   więc   częściowy   umysł   dźwiga   swojq   przeszłość  -  a 

przeszłość to duża sprawa! Nawet jeśli nie bierzesz pod uwagę 
istnienia poprzednich wcieleń, to i tak przeszłość to coś dużego. 
Pięćdziesiqt lat doświadczeń, zarówno pięknych jak i okropnych, 
ale   niedokończonych...   Wszystko   jest   niedokończone;   więc 
dźwigasz   ze   sobq   pięćdziesięcioletniq   przeszłość,   która   jest 
martwa.

99

background image

Ta   martwa   przeszłość   runie   na   twojq   przyszłość   i   na   pewno   jq 
zabije!

Nie   będziesz   w  stanie  żyć,   to   niemożliwe.   Nie   możesz   żyć   z 

przeszłościq wiszqcq nad tobq  -  każda teraźniejsza chwila jest tak 
świeża   i   tak   delikatna,   że   ta   martwa   masa   jq   zabije.   Twoja 
przeszłość   zabija   twojq   teraźniejszość,   a   kiedy   przyszłość   jest 
martwa staje się częściq ciężaru. Kiedy jest żywa, nie jest częściq 
ciebie  -  kiedy  staje się martwa,  kiedy  zostaje  zabita  przez two-jq 
martwq przeszłość, wtedy staje się twoja, staje się częściq ciebie. 
Takwyglqda sytuacja.

Z chwilq, gdy zaczynasz działać ze swojego centrum, każdy akt 

staje się całkowity. Jest, a jednocześnie go nie ma. Jesteś od niego 
całkowicie wolny. Wtedy możesz poruszać się bez obciqżenia, bez 
jarzma.   Tylko   wtedy   możesz   żyć   każdq   nowq   chwilq,   która 
nadchodzi,   podchodzqc   do   niej   ze   świeżościq.   Ale   możesz   być 
świeży tylko wtedy, kiedy nie ciqgniesz za sobq przeszłości.

Jeśli przeszłość nie jest zakończona, będzie się za tobq ciqgnqć 

-  umysł   ma   skłonność   do   kończenia   wszystkiego.   Jeśli   coś   jest 
niedokończone,  trwa nadal. Jeśli nie zakończyłeś czegoś w ciqgu 
dnia, będziesz śnił o tym w nocy, ponieważ umysł ma w zwyczaju 
wszystko kończyć. Gdy coś zostaje zakończone, umysł uwalnia się 
od   tego.   Dopóki   nie   zostanie   zakończone,   będzie   ciqgle   do   tego 
wracał.

Cokolwiek robisz - twoja miłość, seks, przyjaźń - nic nie zostaje 

dokończone.   A   jeśli   pozostaniesz   na   obrzeżach   to   nie   możesz 
sprawić, aby coś było całkowite. Więc jak ześrodkować siebie? Jak 
przestać   poruszać  się  po obrzeżach?   Sposobem  na to jest  bycie 
świadkiem.

100

background image

Bycie   świadkiem   (ang.   witnessing)   to   wspaniałe 

określenie. lstniejq setki metod na ześrodkowanie siebie, ale 
bycie   świadkiem   jest   istotq,   podstawq   każdej   z   nich.   Bez 
względu   na   to,   jaka   to   będzie   technika,   bycie   świadkiem 
będzie jej esencjq. Więc najlepiej będzie nazwać jq metodq 
wszystkich   metod.   To   nie   jest   tylko   metoda;   to   proces 
kluczowy dla każdej techniki.

Można   mówić   o   byciu   świadkiem   również   jak   o   czystej 

metodzie.  Na   przykład   J.   Krishnamurti  mówi   o  tym,   jako   o 
najczystszej metodzie. Ale jest to jak mówienie o duchu bez 
ciała. Nie możesz go poczuć, nie możesz go zobaczyć. Duch 
zawsze ma ciało - możesz go 
poczuć  poprzez  ciało.   Każda 
technika   jest   tylko   ciałem,   a 
bycie świadkiem to jej dusza. 
Możesz   mówić   o   byciu 
świadkiem       niezależnie   od 
ciała, niezależnie od niczego; 
ale wtedy to pojęcie staje się 
całkowicie

 

abstrakcyjne. 

Krishnamurti

 

mówił 

nieustannie   przez   pół   wieku. 
Jednak   wszystko,   co   mówił, 
było tak czyste, tak pozbawio-
ne   ciała,   że   chociaż   czło-
wiekowi   wydaje   się,   że   go 
rozumie,   tak   naprawdę   to 
zrozumienie   jest   całkowicie 
teoretyczne.

101

jeśli czujesz się bardzo 
samotny i potrzebujesz 
problemów, możesz je 
mieć. jeśli za bardzo 
cierpisz nie będąc 
nieszczęśliwym, możesz 
je mieć. One zawsze 
będą dostępne, ale nie 
musisz ich mieć jeśli nie 
masz takiej potrzeba. To 
kwestia twojego wyboru.

background image

W   tym   świecie   nic   nie   istnieje   jako   czysty   duch. 

Wszystko   ma   swoje   ciało.   Bycie   świadkiem   jest   duchem 
wszystkich   duchowych   technik,   a   techniki   te   sq   ciałami, 
różnymi ciałami.

Najpierw   więc   musimy   zrozumieć,   czym   jest   bycie 

świadkiem,   a   dopiero   potem   możemy   nauczyć   się   tego, 
dzięki pewnym ciałom, pewnym technikom.

Wiemy  czym   jest   myślenie,   człowiek   musi   zaczqć   od 

myślenia, aby dowiedzieć się, czym jest bycie świadkiem. 
Trzeba   bowiem   zaczqć   od   tego,   co   się   już   wie.   Znamy 
myślenie  -  myślenie to ocenianie; widzisz coś i osqdzasz. 
Widzisz kwiat i mówisz, że jest piękny lub brzydki. Słyszysz 
piosenkę i podoba ci się ona lub nie podoba. Doceniasz 
coś lub potępiasz. Myślenie to osq-dzanie. Z chwilq, gdy 
zaczynasz myśleć, oceniasz.

Jak   mógłbyś   myśleć   o   kwiatku   nie   oceniajqc   go?   Z 

chwilq, gdy zaczniesz myśleć, powiesz że jest piękny lub 
nie. Będziesz musiał posługiwać się pewnymi kategoriami 
wartościujqcymi,   ponieważ   myślenie   to   kategoryzowanie. 
Gdy przypiszesz coś do jakiejś kategorii, przykleisz łatkę, 
nazwiesz, to będziesz o tym myślał.

Masz przed oczami kwiat, a ja mówię do ciebie:

„Zobacz go, ale nie myśl. Patrz na niego, ale nie myśl". Co 
możesz   zrobić?   Jeśli   nie   wolno   ci   myśleć,   co   możesz 
zrobić? Możesz jedynie doświadczać; możesz jedynie być 
świadomy. Możesz być świadomy istnienia kwiatka. Możesz 
stanqć twarzq w twarz z faktem, że kwiatek tu jest. Teraz 
możesz   się   z   nim   zmierzyć.   Jeśli   myślenie   jest 
niedozwolone,   nie   wolno   ci   powiedzieć:   „Jest   piękny.   Nie 
jest piękny. Wiem o tym" lub „To dziwne  -  nigdy wcześniej 
takiego   nie   widziałem".   Nie   możesz   nic   powiedzieć.   Nie 
możesz używać słów, ponieważ każde sto-

102

background image

wo   zawiera   w   sobie   ocenę.   Każde   słowo   to   osqd.   Język 
obciqżony   jest   osqdzaniem;   język   nigdy   nie   może   być 
obiektywny. Gdy używasz słów - oceniasz.

Nie   możesz   więc   używać   języka,   nie   wolno   ci   wer-

balizować. Jeśli mówię: „To jest kwiat - spójrz na niego, ale 
nie   myśl",   werbalizacja   jest   zabroniona.   Więc  co   możesz 
zrobić? Możesz jedynie być świadkiem. Jeśli jesteś tam i 
nie myślisz, stojqc po prostu naprzeciw czegoś, to jest to 
doświadczanie.   Oznacza   ono   wtedy   bier-nq   świadomość. 
Pamiętaj:   biernq.   Myślenie   jest   aktywne,   robisz   coś. 
Cokolwiek widzisz, coś z tym robisz. Nie jesteś pasywny, 
nie jesteś jak lustro - robisz coś. A gdy zaczynasz coś robić 
dokonujesz przemiany tej rzeczy.

Widzę   kwiat   i   mówię:   „Jest   piękny!"  -  zmieniłem   go. 

Narzuciłem   mu   coś.   Niezależnie   od   tego   jaki   jest   ten 
kwiatek,   będzie   on   dla   mnie   kwiatem   potqczonym   z 
uczuciem   piękna   jakie   we   mnie   wywołał.   Teraz   kwiatek 
znajduje się daleko;  pomiędzy mnq  a nim jest  mój osqd, 
moja ocena tego, że jest piękny. Teraz kwiatek nie jest już 
dla mnie taki sam, zmieniła się jego wartość. Wkroczyłem w 
niego  -  mój osqd przedostał się do rzeczywistości. Teraz 
jest ona bardziej fikcjq niż rzeczywistościq.

Uczucie, że kwiatek jest piękny nie jest częściq kwiatka, 

jest częściq mnie. Wkroczyłem w rzeczywistość. Nie jest już 
ona czysta, zanieczyściłem jq. Teraz mój umysł stał się jej 
częściq.   Powiedzenie,   że   mój   umysł   stał   się   częściq 
rzeczywistości oznacza, że to moja przeszłość stała się jej 
częściq. Kiedy mówię: „Ten kwiat jest piękny", oznacza to, 
że   oceniłem   go   na   podstawie   moich   doświadczeń   z 
przeszłości.   Jak   możesz   powiedzieć,   że   ten   kwiatek   jest 
piękny? To twoje doświadczenia z prze-

103

background image

szłości podpowiadajq,  że coś takiego  jak on jest piękne.l 
Oceniłeś go poprzez to, co znasz ze swojej przeszłości. |

Umysł oznacza twojq przeszłość, twoje wspomnienia.| 

Przeszłość   wkroczyła   do   przyszłości.   Zniszczyłeś   czysty| 
fakt; teraz jest on zniekształcony. Nie ma już kwiatka jako| 
rzeczywistości. Został zniekształcony przez ciebie, znisz-| 
czony przez ciebie; wkroczyła twoja przeszłość. Dokona-1 
łeś   interpretacji  -  na   tym   polega   myślenie.   Myślenie   to| 
sprowadzanie przeszłości do teraźniejszej rzeczywistości. |

Właśnie dlatego myślenie nigdy nie doprowadzi cię| do 

prawdy.   Jest   ona   bowiem   czysta   i   trzeba   się   z   niq| 
zmierzyć w jej czystej postaci. Kiedy wprowadzasz do| niej 
swojq   przeszłość,   niszczysz   jq.   Staje   się   ona   inter-| 
pretacjq,   nie   zaś  -  uświadomieniem   sobie   rzeczywista-1 
ści. Zniszczyłeś jq; jej czystość przepadła.             |

Myślenie   to   wprowadzanie   przeszłości   do   swojej   te-| 

raźniejszości.   Bycie   świadkiem,   to   brak   przeszłości,   to| 
tylko teraźniejszość - bez śladów przeszłości.          |

Bycie   świadkiem   jest   pasywne.   Niczego   nie   robisz   -| 

jesteś! Po prostu jesteś. Tylko ty jesteś obecny. Obecny| 
jest kwiatek, obecny jesteś ty. Kiedy kwiatek jest obec-1 ny 
i   obecna   jest   cała   twoja   przeszłość,   zachodzi   proces  
myślenia.                                          |

Więc   zacznij   od   myślenia.   Czym   ono   jest?   To   spro-1 

wadzenie   umysłu   do   chwili   teraźniejszej.   Przegapiłeś'I 
chwilę obecnq  -  całkowicie jq przegapiłeś! Gdy przeszłość 
wchodzi do teraźniejszości, niszczy jq. Kiedy mówisz: „Ten 
kwiat jest piękny", on staje się przeszłościq. Kiedy mówisz: 
„Ten   kwiat   jest   piękny",   jest   on   już   przeszłym 
doświadczeniem. Poznałeś, osqdziłeś.
Kiedy jest kwiat i jesteś ty, to nawet wypowiedzenie, ze jest 
on piękny staje się niemożliwe. W teraźniejszo-

104

background image

ści   nie   da   się   wygłaszać   żadnych   osqdów.   Jakikolwiek 
osqd, jakiekolwiek zapewnienie, należy do przeszłości. Jeśli 
powiem:   „Kocham   cię",   staje   się   to   przesztościq.   Jeśli 
powiem:   „Ten   kwiatek   jest   piękny",   odczułem,   oceniłem  - 
stał się przeszłościq.

Bycie   świadkiem   jest   zawsze   zwiqzane   z   teraźniej-

szościq,   nigdy   z   przeszłościq.   Myślenie   jest   zawsze 
zwiqzane   z   przeszłościq.   Myślenie   jest   martwe,   bycie 
świadkiem   jest   pełne   życia. 
Następna   różnica...   Po 
pierwsze,   myślenie   jest 
aktywne,   jest   robieniem 
czegoś. Bycie świadkiem jest 
pasywne,

 

jest

 

nic 

nierobieniem,   po   prostu 
byciem.   Myślenie   to   zawsze 
przeszłość;
jest martwe. Odeszło, już go 
nie   ma.   Bycie   świadkiem   to 
zawsze teraźniejszość. Jest.

Jeśli będziesz ciqgle myślał, nigdy nie dowiesz się, czym 

jest   bycie   świadkiem.   Zaprzestanie   myślenia   daje   temu 
poczqtek. Stan niemyślenia, to stan bycia świadkiem.

Więc co robić? Przecież myślenie od dawna jest naszym 

nawykiem. Stało się automatyczne, mechaniczne. To nie ty 
myślisz; teraz to już nie jest twoja decyzja, to automatyczny 
nawyk. Nie jesteś w stanie robić niczego innego. Z chwilq, 
gdy   pojawia   się   kwiat,   rozpoczyna   się   myślenie.   Jedynie 
dzieci wiedzq, co znaczy doświadczanie bez werbalizacji. A 
przecież jedynie doświadczenie

105

Tylko wtedy, gdy 
działasz ze swojego 
centrum, twoje działanie 
będzie całkowite. A 
kiedy akt jest całkowity, 
staje się piękny sam w 
sobie.

background image

niewerbalne   jest   prawdziwe.   Wypowiadajqc   słowa,   wy-| 
mykasz się doświadczaniu.                         |

Kiedy mówię: „Kwiat jest piękny", to kwiat znika.) Teraz 

jestem   zainteresowany   moim   umysłem,   nie   kwia-|   tem. 
Mam obraz kwiatka w mojej głowie, nie patrzę na| kwiatek. 
Teraz stał się obrazem w umyśle. Mogę po-j równać go z 
przeszłymi doświadczeniami i osqdzić. Alej kwiatka już nie 
ma.                               |

Kiedy   wypowiadasz   słowa,   zamykasz   się   na   bycie   | 

świadkiem. Kiedy jesteś świadomy bez stów,  otwie-| rasz 
się,   stajesz   się   wrażliwy.   Bycie   świadkiem   to   ciqgłe| 
otwieranie się na doznania, niezamykanie się.        |

Co   robić?   Mechaniczne   przyzwyczajenie   do   tak| 

zwanego   „myślenia"   trzeba   jakoś   przełamać.   Starajj   się 
robić   wszystko   bez   wypowiadania   opinii.   To   trud-|   ne, 
żmudne,   na   poczqtku   wydaje   się   niemożliwe.   Niej   jest 
niemożliwe  -  jest   trudne.   Idziesz   ulicq  -  chodź   nie-| 
werbalnie. Po prostu idź, nawet kilka sekund, a zoba-| czysz 
przebłysk   innego   świata  -  świata   niewerbalnego,!   świata 
prawdziwego. Nie będzie to już świat stworzonyj w umyśle 
człowieka.                               |

Gdy   jesz  -  jedz   niewerbalnie.   Ktoś   zapytał   Bokuju,| 

wspaniałego mistrza zeń:
-  Jaka   jest   twoja   ścieżka,   twój   sposób   życia?   Bokuju 
odpowiedział:
-  Bardzo prosty: kiedy jestem głodny, jem; kiedy je-| stem 
senny, śpię  -  to wszystko.                                      | Pytajqcy byt 
oszołomiony. Powiedział:             |
- Co ty mówisz? Ja także jem i śpię, wszyscy to robiq.j Więc 
co   jest   w   tym   takiego   szczególnego,   żeby   nazywaćl   to 
drogq?

Bokuju powiedział:

106

background image

-  Kiedy   jesz,   robisz   jednocześnie   jeszcze   wiele   innych 
rzeczy. A kiedy śpisz, robisz wszystko za wyjqtkiem spania. 
A   kiedy   ja   jem,   po   prostu   jem;   kiedy   śpię,   śpię.   Każda 
czynność jest całkowita.

Każda   czynność   staje   się   całkowita   jeśli   nie   werba-

lizujesz. Spróbuj jeść bez śladu werbalizacji w głowie, bez 
myślenia.   Po   prostu   jedz,   a   wtedy   jedzenie   stanie   się 
medytacjq.   Bowiem,   gdy   jesteś   niewerbalny   stajesz   się 
świadkiem.

Człowiek        werbalny 

staje   się   myślicielem. 
Jeśli   jesteś   niewerbalny, 
to nic na to nie poradzisz 
-  automatycznie staniesz 
się   świadkiem.   Dlatego 
staraj się robić wszystko 
niewerbalnie:   chodź, 
jedz,   bierz   kqpiel,   siedź 
w ciszy. Siedź naprawdę 
-  bądź   „siedzqcym".   Nie 
myśl.   Wtedy   nawet 
siedzenie   przemieni   się 
w   medytację;   wtedy 
nawet   chodzenie   będzie 
medytacjq.

Ktoś inny zapytał Bo-

kuju:
-  Zaproponuj   mi   jakqś 
technikę medytacji.

Bokuju odpowiedział:

)eśli nie zakończyłeś 
czegoś w ciągu dnia, 
będziesz śnił o tym w 
nocy, ponieważ umysł 
ma w zwyczaju 
wszystko kończyć. 
Gdy coś zostaje 
zakończone, umysł 
uwalnia się od tego. 
Dopóki nie zostanie 
zakończone, będzie 
ciągle do tego wracał.

-  Mogę   ci   podać   technikę,   ale   i   tak   nie   będziesz   w   stanie 
medytować.   Technikę   można   stosować   nawet   ma-jqc 
werbalizujqcy umysł.

107

background image

Twoje palce mogq przesuwać się po różańcu, a ty nadal 

będziesz   myślał.   Jeśli   twoje   palce   robiq   to   bez   myślenia, 
wtedy różaniec staje się medytacjo. Wtedy, tak naprawdę, 
nie potrzeba żadnej techniki. Całe życie jest technikq.

Więc Bokuju powiedział:

- Byłoby lepiej gdybyś został ze mnq i obserwował mnie. Nie 
proś o metody, po prostu obserwuj, a zgłębisz wiedzę.

Biedny człowiek obserwował go przez siedem dni. Czuł 

się   coraz   bardziej   zdezorientowany.   Po   siedmiu   dniach 
powiedział:
-  Kiedy do ciebie przyszedłem  byłem mniej zagubiony niż 
teraz.   Teraz   wszystko   jest   niejasne.   Obserwowałem   cię 
nieustannie przez siedem dni - co tu jest do obserwowania?

Bokuju odpowiedział:

- W takim razie nie obserwowałeś. Czy widziałeś jak idę? Po 
prostu idę. Czy kiedy rano przynosiłeś mi herbatę widziałeś 
jak po prostu biorę jq i wypijam? Nie ma Bokuju - jest tylko 
picie herbaty. Czy zaobserwowałeś to? Jeśli obserwowałeś, 
to musiałeś poczuć, że nie ma już Bokuju.

Jeśli myśliciel jest obecny, to istnieje także ego; wtedy 

jesteś   Bokuju   lub   kimkolwiek   innym.   Ale   jeśli   jest   tylko 
działanie bez werbalizacji, bez myślenia, wtedy nie ma ego. 
Więc Bokuju pyta: "Czy naprawdę obserwowałeś? Bo jeśli 
tak,   to   wiesz,   że   nie   było   Bokuju  -  tylko   picie   herbaty, 
spacerowanie po ogrodzie, kopanie dołka w ziemi".

Dlatego  Budda  mówił,   że   dusza   nie   istnieje.  Ponieważ 

nie obserwowałeś uważnie, ciqgle wydaje ci się, że

108

background image

masz   duszę.   Nie   ma   ciebie!   Jeżeli   jesteś   świadkiem   to   nie 
istniejesz. „Ja" wytwarza się dzięki myślom.

Więc  jeszcze   jedno:   nagromadzone   myśli,   zbiór   wspomnień, 

tworzq wrażenie ego, wrażenie tego, że /estes.

Wypróbuj taki eksperyment: odetnij się od swojej przeszłości - 

zero   wspomnień.   Nie   wiesz   kim   sq   twoi   rodzice,   nie   wiesz,   do 
czego przynależysz - do jakiego państwa, do jakiej religii, do jakiej 
rasy. Nie wiesz, gdzie się uczyłeś, czy w ogóle się uczyłeś. Odetnij 
całq przeszłość - i pamiętaj kim jesteś.

Nie możesz wiedzieć kim jesteś! Oczywiście jesteś. Jesteś, ale 

kim? W takiej chwili nie czujesz „ja".

Ego   to   tylko   nagromadzona   przeszłość.   Ego   to   skon-

densowane, skrystalizowane myśli.

Więc Bokuju mówi: "Jeśli mnie obserwowałeś, wiesz, że mnie 

nie   było.   Było   picie   herbaty,   ale   nie   było   pijqce-go.   Było 
spacerowanie   po   ogrodzie,   ale   nie   było   space-rujqcego.   Było 
działanie, ale nie było aktora".

W byciu świadkiem nie ma poczucia istnienia „ja". W myśleniu - 

jest. Więc to, że tak zwani myśliciele sq głęboko zakorzenieni w 
swoim ego, to nie przypadek. Artyści, myśliciele, filozofowie, ludzie 
ze   świata   literatury  -  jeśli  sq  egocentryczni,   to   nie  jest   to  zbieg 
okoliczności. Im więcej myślisz tym większe masz ego.

W byciu świadkiem nie ma ego, ale to przychodzi tylko wtedy, 

gdy   wykroczysz   poza   język.   Język   jest   barierq.   Język   jest 
potrzebny do komunikacji z innymi; nie potrzeba go do komunikacji 
z   samym   sobq.   Jest   on   przydatnym   narzędziem 

najprzydatniejszym. Człowiek był w stanie stworzyć społeczeństwo, 
świat   tylko   dzięki   niemu.   Ale   również   przez   język   człowiek 
zapomniał o sobie.

109

background image

Język  jest naszym  światem.  Jeśli chociaż na krótkq| chwilę, 

człowiek   zapomni   swojego   języka,   to   kim   siej   stanie?   Kultura, 
społeczeństwo,   hinduizm,   chrześcijan-!   stwo,   komunizm  -  co 
pozostaje? Nic. Jeśli z egzystencji!  zlikwiduje się język,  to cała 
ludzkość,   wraz  ze  swojq   kul-j  turq,  cywilizacjq,  naukq,  filozofiq, 
zniknie,            j

Język   umożliwia   komunikację   z   innymi;   to   jedyny   spo-j   sób 

porozumiewania się. Jest przydatny,  ale także niebez-i pieczny. 
Kiedy jakieś narzędzie jest przydatne, to zwykłej w takim samym 
stopniu jest ono niebezpieczne.  Ryzyko:!  polega na tym, że im 
bardziej   umysł   pogrqży   się   w   języ-|   ku,   tym   dalej   odejdzie   od 
centrum.   Człowiek   potrzebuje)   delikatnej   równowagi,   trudnej 
umiejętności wchodzenia) w język i wychodzenia, wydostawania 
się z niego.      |

Bycie   świadkiem   oznacza   wyjście   poza   język,   poza| 

werbalizację, poza umysł.                           |

Bycie świadkiem, to stan nie-umysł, stan braku myśli. |
Więc  spróbuj   tego!   To  wymaga   czasu   i  niczego   nie|  da  się 

przewidzieć,   ale   spróbuj.   Już   sam   fakt   podejmo-|   wania   prób 
dostarczy   ci   chwil,   w   których   język   nagle)   zniknie.   A   wtedy 
otworzy   się   nowy   wymiar.   Zdasz  so-|  bie   sprawę   z   istnienia 
innego świata, świata równocze-j snego, świata tu i teraz, świata 
pozbawionego umysłu,) świata rzeczywistego.                              |

Język musi wyparować. Więc próbuj zwyczajnych | czynności, 

ruchów ciała; bez języka. Budda używał] tej techniki do obserwacji 
oddechu. Mówił do swoich) uczniów: „Obserwujcie swój oddech. 
Nie   róbcie   nic;   po|   prostu   obserwujcie   jak   powietrze   wpływa   i 
wypływa".   |   Nie   można   tego   mówić,   trzeba   to   poczuć,   bez 
używania   słów.   Poczuj   jak   wpływa,   poruszaj   się   wraz   z 
oddechem, niech twoja świadomość zagłębi się w niego. Następ-

10

background image

nie   pozwól   mu   się   wydostać. 
Poruszaj się razem z nim. Bqdź 
uważny!

Mówi   się,   że   Budda 

powiedział:   „Nie   przegapcie 
nawet   jednego   oddechu.   Jeśli 
fizjologicznie, stracisz choć jeden 
oddech,   będziesz   martwy.   Jeśli 
stracisz   świadomość   choćby 
jednego   oddechu,   to   stracisz 
centrum   i   będziesz   martwy 
wewnqtrz.   Oddech   jest   podsta-wq   życia   ciała,   a   świadomość 
oddechu jest podstawq życia wewnętrznego centrum".

Oddychaj,  bqdź świadomy.  A jeśli starasz się być  świadomy 

swojego   oddechu   to   nie   będziesz   mógł   jednocześnie   myśleć, 
ponieważ umysł nie może robić dwóch rzeczy na raz  -  myśleć i 
być   świadkiem.   Bycie   świadkiem   jest   czymś   całkowicie 
odmiennym   od   myślenia,   więc   nie   możesz   robić   tych   dwóch 
rzeczy na raz. Tak jak nie możesz jednocześnie żyć i być martwy, 
jak  nie  możesz spać  i być  obudzony,   nie  możesz jednocześnie 
myśleć i być świadkiem. Kiedy nim jesteś  -  myślenie znika. Gdy 
pojawia się myślenie, przestajesz być świadkiem.

Bycie   świadkiem   następuje   dzięki   pasywnej   świadomości. 

Żadnego działania. Świadomość nie jest akcjq.

Pewnego   dnia   Mułła   Nasreddin   był   bardzo   zmartwiony, 

pogrqżonyw głębokim zamyśleniu. Wystarczyło spojrzeć na jego 
twarz, aby poczuć, że jest zatopiony

Myślenie to 
wprowadzanie 
przeszłości do swojej 
teraźniejszości. B_ycie 
świadkiem, to brak 
przeszłości, to tylko 
teraźniejszość - bez 
śladów przeszłości.

background image

lęzyk jest potrzebny do 
komunikacji   z   innymi; 
nie   potrzeba   §o   do 
komunikacji   z   samym 
sobą.   Człowiek   był   w 
stanie

 

stworzyć 

społeczeństwo,   świat 
tylko dzięki niemu. Ale 
również   przez   język 
człowiek   zapomniał   o 
sobie.

dzę   i   rozpoznaję,   bo   spo-
tkałem   cię   już   wcześniej. 
Śmierci   nie   spotkałem,   kiedy 
więc   nadejdzie,   jak   jq 
rozpoznam?   Oto   problem   i 
jestem

 

nim

 

bardzo 

zmartwiony.   A   kiedy   będę 
martwy,   nie   będę   mógł   już 
nikogo o to zapytać. Te drzwi 
będq   dla   mnie   również 
zamknięte. Nie mogę odnieść 
się   do   świętych   pism,   żaden 
na-

uczyciel nie jest w stanie mi pomóc. Żona 

roześmiała się i powiedziała:

-  Niepotrzebnie się martwisz. Kiedy nadejdzie śmierć, człowiek 
natychmiast   o   tym   wie.   Kiedy   śmierć   przyjdzie   do   ciebie, 
będziesz o tym wiedział, ponieważ staniesz się zimny jak lód.

112

w myślach, bardzo spięty i że cierpi. Jego żona zaniepokoiła się. 
Zapytała:
- Co się dzieje, Nasreddin? O czym myślisz? Na czym polega 
problem i czemu jesteś taki zmartwiony? Mułła otworzył oczy i 
powiedział:
- Jest to problem najwyższej wagi. Rozmyślam o tym, skqd 
człowiek wie, kiedy jest martwy. Jeśli miałbym umrzeć, to skqd 
wiedziałbym, że jestem martwy? Przecież nie znam śmierci. 
Rozpoznanie oznaczałoby, że poznałem coś już wcześniej. 
Ciebie żono wi-

background image

Mułła   odetchnqł   z   ulgq  -  otrzymał   konkretnq   wskazówkę, 

klucz.

Dwa   lub   trzy   miesiqce  później   ścinał   drzewo   w  lesie.   Był 

zimowy poranek i wszędzie panował chłód. Nagle przypomniał 
sobie i dotknqł swoich dłoni - były zimne. Powiedział:

-  W   porzqdku!   Nadchodzi   śmierć,   a   ja   jestem   tak   daleko   od 
swojego domu, że nie mogę nawet nikomu o tym powiedzieć. Co 
mam robić? Zapomniałem spytać o to swojq żonę. Powiedziała 
mi tylko, jak człowiek  się wtedy czuje,  ale nie wiem co mam-
zrobić,   kiedy   nadchodzi   śmierć?   Teraz   nikogo   tu   nie   ma   i 
wszystko jest zimne.

Wtedy przypomniał sobie, że widział wielu martwych ludzi, 

więc pomyślał:

- Chyba trzeba się położyć.

Nigdy nie widział, żeby martwa osoba robiła coś innego, więc 

położył się. Oczywiście zaczqł odczuwać jeszcze większy chłód, 
śmierć   stojqcq   nad   nim.   Jego   osiołek   odpoczywał   obok,   pod 
drzewem. Dwa wilki wi-dzqc, że Mułła nie żyje zaatakowały jego 
osiotka. Mułła otworzył oczy, zobaczył to zdarzenie i pomyślał:
-  Martwy człowiek nie może już nic zrobić. Gdybym byt żywy, 
wilki   nie   mogłyby   pozwolić   sobie   na   coś   takiego   względem 
mojego osła. Ale teraz nie mogę już niczego zrobić. Nigdy nie 
słyszałem,  aby  martwy  człowiek   cokolwiek   zrobił.  Teraz mogę 
tylko być świadkiem.

Jeśli   umrzesz   dla   swojej   przeszłości,   umrzesz   całkowicie, 

tylko wtedy staniesz się świadkiem. Co więcej możesz zrobić? 
Bycie   świadkiem   oznacza   stanie   się   rnartwym   dla   swojej 
przeszłości, wspomnień, myśli, dla

113

background image

wszystkiego.   Co  możesz  robić  w  chwili   teraźniejszej?   Możesz 
tylko być obecnym. Osqdzanie stanie się niemożliwe. Jest ono 
możliwe tylko w oparciu o przeszłe doświadczenia. Ocena stanie 
się   niemożliwa.   Jest   ona   możliwa   tylko   w   oparciu   o   przeszłe 
oceny. Myślenie stanie się niemożliwe. Jest ono możliwe tylko 
wtedy, gdy przeszłość zostanie wprowadzona do teraźniejszości. 
Więc co możesz zrobić? Możesz być świadkiem.

W   starych   sanskryckich   pismach,   nauczyciela   określa   się 

jako   śmierć  -  acharya   mrityuh.  W   upaniszadzie   Kathaka, 
Nacziketas zostaje wysłany na nauki do Jamy, boga śmierci. A 
kiedy Jama, bóstwo śmierci, nęci i kusi Nacziketasa  -  „Weź to, 
weź królestwo, weź bogactwa, dużo koni, dużo słoni, weź to i 
weź   tamto",   lista   rzeczy   jest   bardzo   długa  -  Nacziketas 
odpowiada:   „Przyszedłem   dowiedzieć   się   czym   jest   śmierć, 
ponieważ dopóki się tego nie dowiem, nie będę mógł poznać, 
czym jest życie".

W   zamierzchłych   czasach,   nauczyciel   traktowany   był   jako 

osoba, która dla ucznia może stać się jak śmierć, która pomoże 
mu umrzeć i narodzić się na. nowo. Nikodem zapytał Jezusa: „W 
jaki   sposób   mogę   wejść   do   Królestwa   Niebieskiego?"   Jezus 
odpowiedział:   „Jeśli   wcześniej   nie   umrzesz,   nie   będziesz   w 
stanie   tego   osiq-gnqć.   Dopóki   się   nie   narodzisz   ponownie, 
niczego nie da się poradzić".

Ponowne narodziny, to nie jest wydarzenie jednorazowe; to 

nieustajqcy proces. Człowiek musi odradzać się w każdej chwili. 
Nie   wystarczy,   że   odrodzisz   się   raz.   Życie   to   nieustajqce 
narodziny, śmierć także jest czymś ciqgłym. Musisz umrzeć raz, 
ponieważ w ogóle nie żyłeś. Gdybyś  żył, umierałbyś w każdej 
chwili. W każdej chwili umieraj dla przeszłości, jakakolwiek ona 
była, czy jak

background image

niebo czy jak piekło. Jakakolwiek była - umieraj i odradzaj się dla 
chwili teraźniejszej jako świeży i młody. Bqdź świadkiem, a uda 
ci się to tylko jeśli będziesz świeży.

6. Napięcie i odprężenie

Chcę   ci   najpierw  coś  wyjaśnić.   Otóż,   hipnotyzerzy   odkryli 

pewne ważne prawo i nazwali je prawem odwróconego efektu. 
Jeśli   bardzo   mocno   będziesz   starał   się   coś   zrobić   nie 
rozumiejqc   podstawowych   zasad,   to   efekt   będzie   zupełnie 
odwrotny od pożqdanego.

To tak jak z naukq jazdy na rowerze. Jedziesz pu-stq drogq, 

jest wcześnie rano, nie ma żadnego ruchu, i dostrzegasz nagle 
czerwony   słupek   milowy   stojqcy   na   poboczu.   Szeroka   na 
kilkanaście   metrów   droga,   jeden   mały   słupek   milowy   a   ty 
zaczynasz   się   bać,   żeby   przypadkiem   w   niego   nie   wjechać. 
Zapominasz   o   szerokiej   drodze.   Tak   naprawdę,   to   nawet   z 
zamkniętymi oczami miałbyś niewielkq szansę zderzyć się z tym 
słupkiem, natrafić na niego. Mimo otwartych oczu, nagle zapo-
minasz o drodze; skupiłeś się na słupku. Ta czerwień bardzo 
przyciqga   uwagę.   Jesteś   przerażony!   Chcesz   go   ominqć. 
Zapomniałeś,   że   jedziesz   na   rowerze,   zapomniałeś   o 
wszystkim. Teraz twoim jedynym problemem jest to, jak ominqć 
słupek;   jeśli   nie   uda   ci   się   go   ominqć,   możesz   zrobić   sobie 
krzywdę, możesz w niego uderzyć.

Zderzenie   jest   nieuniknione;   pewne   jest,   że   w   niego 

uderzysz, l ze zdziwieniem będziesz mówił sam do siebie: „Tak 
bardzo   starałem   się   na   niego   nie   wjechać".   Ale   stało   się   to, 
ponieważ  za bardzo się starałeś. Im bardziej się zbliżasz, tym 
bardziej starasz się uniknqć

background image

słupka;   ale   im   bardziej   się   starasz,   tym   mocniej   się   na   nim 
skupiasz.   Zaczyna   nabierać   hipnotyzujqcej   mocy,   zaczyna   cię 
hipnotyzować. Jest jak magnes.

To jedno z podstawowych praw w życiu. Wielu ludzi stara się 

czegoś   unikać,   a   w   końcu   i   tak   w   to   wpada.   Dołóż   wszelkich 
starań,   aby  czegoś  uniknqć,  a  na  pewno  ci  się  to  nie  uda.   Nie 
jesteś w stanie tego uniknqć; to nie jest dobry sposób na unikanie 
czegokolwiek.

Zrelaksuj   się.   Nie   próbuj   na   siłę,   ponieważ   to   dzięki   byciu 

odprężonym   staniesz   się   świadomy;   nie   dzięki   wielkiemu 
wysiłkowi. Bqdź spokojny, wyciszony, milczqcy.

Skqd   się   bierze   w   tobie   napięcie?   Z   identyfikowania   się   z 

różnymi myślami i lękami jak śmierć, bankructwo, spadek dolara, z 
wszelkiego   rodzaju   obawami.   Wywo-łujq   one   w   tobie   napięcia, 
majq wpływ także na twoje ciało. Twoje ciało również się spina, 
ponieważ ciało i umysł nie sq od siebie oddzielone. Ciało i umysł to 
jeden system, więc kiedy umysł jest spięty, ciało także się spina.

Możesz zaczqć od świadomości; świadomość odciq-ga cię od 

umysłu   i   od   identyfikowania   się   z   nim.   Naturalnie,   ciało   także 
zaczyna się odprężać. Przestajesz być przywiqzany, a napięcie nie 
może się utrzymać w świetle świadomości.

Możesz także zaczqć od drugiej strony. Zrelaksuj się i pozwól 

napięciu   minqć...   kiedy   będziesz   się   odprężał,   zdziwisz   się,   że 
pojawi się w tobie pewien rodzaj świadomości. Sq to nierozłqczne 
rzeczy. Rozpoczęcie od świadomości jest prostsze; rozpoczęcie od 
odprężenia jest trochę trudniejsze, ponieważ wysiłek jaki wkładasz 
w odprężenie wywołuje pewne napięcie.

background image

Jest pewna amerykańska ksiqżka  -  jeśli chcesz poznać 

przeróżne rodzaje głupich ksiqżek, Stany Zjednoczone sq 
dobrym miejscem. Kiedy zobaczyłem jej tytuł, nie mogłem 
uwierzyć.  Tytuł  brzmiał  „Musisz  się  odprężyć".  Skoro  jest 
tam  słówko  musisz,  to  jak możesz  się odprężyć?  Musisz 
wywoła w tobie napięcie; samo słowo natychmiast wywoła 
w tobie napięcie. Musisz jest jak przykazanie od Boga. Być 
może   osoba,   która   napisała   tę   ksiqżkę   nic   nie   wie   o 
odprężeniu i o tym jak bardzo jest ono złożone.

Na   Wschodzie   nigdy   nie   zaczynamy   relaksacji   od 

relaksacji;   medytację   zaczynamy   od   świadomości.   Od-
prężenie   przychodzi   samo,   nie   musisz   go   sprowadzać. 
Usiłujqc je sprowadzić  wytwarzasz w sobie napięcie. Od-
prężenie pojawia się samo; tylko wtedy jest prawdziwe.

Jeśli   chcesz,   możesz   zaczqć   od   odprężenia,   ale   nie 

według   wskazówek   amerykańskich   doradców.   Pod 
względem   poziomu   rozwoju   ludzkiego   wnętrza,   Stany 
Zjednoczone   to   najbardziej   dziecinne   miejsce   na   ziemi. 
Europa   jest   już   w   tym   nieco   starsza,   ale   to   Wschód   żyt 
tysiqce lat poszukujqc wewnętrznej Istoty.

Stany Zjednoczone majq tylko trzysta lat  -  taka długość 

życia dla narodu to nic - dlatego ten kraj stanowi tak wielkie 
zagrożenie   dla   świata.   Broń   atomowa   w   rękach   dzieci... 
Rosjanie   zachowujq   się   bardziej   racjonalnie;   to   stary, 
wiekowy kraj z dtugq historiq. Stany Zjednoczone nie majq 
historii.   Każdy   zna   tam   nazwisko   ojca   i   dziadka,   l   to 
wszystko. Na tym kończq się ich drzewa genealogiczne.

Stany  Zjednoczone   to   po   prostu   dziecko;   może   nawet 

nie   dziecko,   lecz   embrion.   W   porównaniu   ze   spo-
łeczeństwem Chin czy Indii, Stany Zjednoczone zostały

17

background image

dopiero poczęte. To niebezpieczne dawać tym ludziom broń 
atomowq.

Męczq   cię   problemy   polityczne,   religijne,   społeczne, 

ekonomiczne.   Będzie   ci   trudno   rozpoczqć   od   relaksacji. 
Dlatego na Wschodzie, nigdy od niej nie zaczynamy. Ale jeśli 
chcesz,   to   mam   nawet   pewien   pomysł   jak   powinieneś 
zaczqć.   Pracowałem   z   ludźmi   Zachodu   i   zdałem   sobie 
sprawę,   jak   różni   sq   od   ludzi   Wschodu;   nie   znajq 
Wschodniego   nurtu   świadomości;   wywodzq   się   z   innej 
tradycji. Takiej, która nie poznała nigdy smaku świadomości.

Głównie   dla   ludzi   Zachodu   stworzyłem   medytacje 

dynamiczne.   Kiedy   prowadziłem   warsztaty   medytacji, 
używałem bełkoczqcej medytacji i medytacji Kundali-ni. Jeśli 
chcesz   zaczqć   od   relaksacji,   to   trzeba   zaczqć   od   tych 
medytacji. Dzięki nim pozbędziesz się napięcia z umysłu i z 
ciała,   a   wtedy   odprężenie   jest   czymś   łatwym.   Nie   masz 
pojęcia   ile   rzeczy   zatrzymujesz   w   sobie.   To   one   sq 
przyczynq napięcia.

Kiedy  na   obozie   w  górach   pozwalałem   na   bełkoczq-cq 

medytację... w mieście jest to trudne, ponieważ doprowadza 
sqsiadów do szaleństwa. Zaczynajq wydzwaniać na policję i 
mówiq: „On zakłóca nasz spokój!" Nie wiedzq, że gdyby się 
przyłqczyli,  wyleczyliby swoje życie  z obłędu w jakim żyjq. 
Ale oni nie sq nawet świadomi swojego obłqkania.

Betkoczqca medytacja polega na tym, że każdy mówi na 

głos to, co przyjdzie mu do głowy. Słuchanie tego co mówiq 
ludzie, rzeczy nieistotnych, absurdalnych, sprawia takwielkq 
przyjemność...   Ja   bytem   ich   jedynym   świadkiem.   Ludzie 
robili   różne   rzeczy.   Zasadniczym   warunkiem   było   to,   żeby 
nie dotykać innych osób. Rób co

background image

chcesz...   Ktoś   stał   na   głowie,   ktoś   rozebrał   się   do   naga, 
biegał dookoła - trwało to całq godzinę.

Pewien   mężczyzna,   każdego   dnia   siadał   naprzeciwko 

mnie  -  musiał być jakimś pośrednikiem  -  a kiedy zaczynała 
się   medytacja,   uśmiechał   się   na   samq   myśl   o   tym,   co 
zamierza zaraz zrobić. Potem wyciqgał swój telefon: „Halo, 
halo...". Kqtem oka zerkał na mnie. Unikałem patrzenia na 
niego, żeby nie zakłócić jego medytacji. Sprzedawał swoje 
akcje, kupował... catq godzinę rozmawiał przez telefon.

Wszyscy robili dziwne rzeczy, które na co dzień blokowali. 

Kiedy kończyła się medytacja, zostawało dziesięć minut na 
odprężenie i widać było, że ludzie osuwali się na ziemię  - 
lekko,   bez   żadnego   wysiłku,   dlatego   że   sq   wyczerpani. 
Pozbyli   się   wszystkich   zanieczyszczeń   więc   odczuwali 
pewien rodzaj oczyszczenia i odprężali się. Tysiqce ludzi... a 
ty nie sqdziłeś nawet, że jest ich tak wielu.

Przychodzili do mnie i mówili: „Przedtuż te dziesięć minut; 

nigdy   wcześniej   nie   czuliśmy   takiego   odprężenia,   takiej 
radości.   Nigdy   nie   przypuszczaliśmy,   że   kiedykolwiek 
zrozumiemy czym jest świadomość, ale właśnie poczuliśmy, 
że się zbliża".

Więc   jeśli   chcesz   zaczqć   od   relaksacji,   musisz   przejść 

proces   oczyszczajqcy  -  medytację   dynamicznq,   medytację 
kundalini albo bełkoczqcq.

Medytacja   bełkoczqca   (ang.   gibberish)   wywodzi   się   od 

muzułmańskiego   mistyka   o   imieniu   Jabbar;   to   był   jedyny 
sposób   medytacji   jaki   praktykował.   Ktokolwiek   do   niego 
przychodził, mówił: „Siadaj i zaczynaj" - a ludzie już wiedzieli 
co miał na myśli. Nigdy nie mówił, nie dawał wykładów; po 
prostu uczył ludzi bełkotać.

background image

Raz  na   jakiś  czas  demonstrował   jak  to   robić.   Przez  pół 

godziny gadał kompletne bzdury,   nikt nie wiedział  nawet w 
jakim  to   było  języku.   To  nie  był  język;   uczył   ludzi  tego,   co 
przyszło mu do głowy. To była jego jedyna metoda; do tych, 
którzy jq rozumieli, mówił tylko:
„Usiqdź i zaczynaj".

Jabbar pomógł wielu ludziom całkowicie się wyciszyć. Jak 

długo można coś ciqgnqć? W końcu umysł staje się pusty. 
Powoli pojawia się głęboka pustka... a w tej pustce płomień 
świadomości.   Ona   zawsze   jest   obecna,   otoczona   twoim 
bełkotaniem.   Bełkotu   trzeba   się   pozbyć;   to   on   jest   twojq 
truciznq.

To samo dotyczy ciała -twoje ciało przepetniajq napięcia. 

Zacznij wykonywać takie ruchy jakich chce ciało. Nie steruj 
nim. Jeśli chce tańczyć, uprawiać jogging, biegać, turlać się 
po ziemi, po prostu powinieneś na to pozwolić. Powiedz ciału: 
„Jesteś   wolne,   rób   to,   na   co   masz   ochotę",   a   będziesz 
zaskoczony:   „Mój   Boże!   Moje   ciało   pragnęło   robić   te 
wszystkie  rzeczy,  a ja je powstrzymywałem i stqd pojawiało 
się napięcie".

lstniejq   dwa   rodzaje   napięć:   napięcie   ciała   i   napięcie 

umysłu. Aby zaczqć się odprężać, od obu trzeba się uwolnić; 
to pozwoli ci stać się świadomym.

Rozpoczęcie   od   świadomości   jest   dużo   prostsze, 

zwłaszcza dla tych, którzy rozumiejq cały proces dochodzenia 
do świadomości. A jest on łatwy. Przez cały dzień skupiasz 
uwagę   na   przedmiotach  -  na   samochodach,   na   korku 
ulicznym  -  nawet   w  korku   jesteś  w  stanie   przetrwać!   Choć 
przecież to szaleństwo.

Kilka   dni   temu   czytałem   o   Atenach.   Rzqd   zorganizował 

specjalne,   siedmiodniowe   zawody   dla   taksówkarzy. 
Ufundowano złote trofea dla trzech kierowców,

background image

najlepiej   przestrzegających   przepisów   ruchu   drogowego. 
Jednakże   w   całych   Atenach   nie   można   było   znaleźć   ani 
jednej  takiej  osoby!   Policja   zaczęta   się   niepokoić;   czas   już 
prawie upłynqł. Ostatniego dnia postanowili za wszelkq cenę 
znaleźć   tych   trzech   kierowców.   Nie   musieli   być   idealni, 
przecież nagrody trzeba było rozdać.

Znali jakiegoś kierowcę, który zwykle przestrzegał zasad, 

więc   pośpieszyli   do   niego   z   nagrodq.   Gdy   mężczyzna 
zobaczył   zbliżajqcq   się   policję,   zaczqt   uciekać   i   przejechał 
skrzyżowanie na czerwonym świetle! Kto z własnej woli chce 
się wpakować w kłopoty? Policjanci krzyczeli: „Zaczekaj!"  - 
ale   on   nie   słuchał,   natychmiast   odjechał,   nie   zwaźajqc   na 
czerwone   światło.   Próbowali   więc   z  dwoma   innymi   ludźmi, 
ale żaden nie zatrzymał się widzqc policję. Po siedmiu dniach 
starań, nagrody nadal pozostajq w kwaterze policji, a Ateny 
sq   tak   samo   radosne   jak 
przedtem...

Używasz  świadomości nie 

koncentrujqc swojej uwagi na 
niej,   lecz   na   rzeczach 
zewnętrznych.

Takiej   uwagi trzeba użyć 

także   dla   swego   ruchu 
wewnętrznego.  

  Kiedy 

zamkniesz   oczy   pojawia   się 
ruch   myśli,   emocji,   marzeń, 
wyobrażeń.       Zaczynajq 
migać   przeróżne   rzeczy.   To 
co robiłeś w świecie

Skąd się bierze w tobie 
napięcie? Z 
identyfikowanie się z 
różnymi myślami i lękami 
jak śmierć, bankructwo, 
spadek dolara, z 
wszelkiego rodzaju 
obawami. Wywołują one 
w tobie napięcia, mają 
wpływ także na twoje 
ciało.

background image

1

zewnętrznym,   powtórz   w  tym   wewnętrznym,   a   staniesz 
się świadkiem. Kiedy raz tego spróbujesz, radość z bycia 
świadkiem   będzie   tak   ogromna,   tak   nieziemska,   że 
będziesz chciał zagłębiać  się w niq coraz  bardziej.  Bę-
dziesz chciał to robić w każdej wolnej chwili.

To nie ma nic wspólnego z przybieraniem jakiejś pozy; 

to nie kwestia świqtyni, kościoła czy synagogi. Sie-dzqc 
w autobusie czy w pociqgu, gdy nie masz nic do roboty, 
zamknij   oczy.   To   je   ochroni   od   zmęczenia   spo-
wodowanego   patrzeniem   na   zewnętrzny   świat   i   da   ci 
wystarczajqco   dużo   czasu   abyś   mógł   poobserwować 
siebie. Takie chwile stanq się chwilami najpiękniejszych 
doświadczeń.

Powoli,   wraz   z   pojawianiem   się   świadomości,   twoja 

osobowość zacznie się zmieniać. Od nieświadomości do 
świadomości to największa z możliwych zmian.

7. Umysł i medytacja

Kiedy w umyśle nie ma myśli, to jest to medytacja. Umysł 
jest pozbawiony myśli w dwóch sytuacjach  -  w głębokim 
śnie lub podczas medytacji. Jeśli jesteś świadomy i myśli 
zanikajq,  to  jest  to medytacja. Jeśli myśli zanikajq,  a ty 
stajesz się nieświadomy, to jest to głęboki sen.

Głęboki sen i medytacja majq ze sobq coś wspólnego, 

ale  także   różniq   się   od   siebie.  Podobieństwo   polega   na 
tym, że w obu przypadkach zanika myślenie. Różnica jest 
taka, że w głębokim śnie, oprócz myślenia, zanika także 
świadomość.   W   medytacji   świadomość   zostaje 
zachowana. Medytacja to głęboki sen plus
122

background image

świadomość.   Jesteś   odprężony,   jak   podczas   snu,   ale   i 
świadomy,   w   pełni   świadomy  -  i   to   stawia   cię   przed 
drzwiami tajemnicy.

W głębokim śnie kierujesz się w stronę braku umysłu, 

ale   robisz   to   nieświadomie.   Nie   wiesz   dokqd   zostajesz 
zabrany, mimo że rano poczujesz tego działanie i rezultat. 
Jeśli będzie to piękny, głęboki sen, bez roz-praszajqcych 
cię   majaków,   to   rano   poczujesz   się   świeżo,   młodo, 
będziesz pełen życia, radości i energii. Ale nie wiesz jak to 
się dzieje, jak do tego dochodzi. Zostajesz tam zabrany w 
głębokiej śpiqczce, tak jakby podano ci narkozę, a potem 
przeniesiono na jakiś inny poziom, z którego wychodzisz 
świeży, młody, jak nowonarodzony.
W medytacji dzieje się tak bez użycia narkozy. Medytacja 
to   pozostawanie   w   stanie   odprężenia,   jakbyś   był   w 
głębokim   śnie,   z   jednoczesnym   byciem   świadomym. 
Zachowaj świadomość - pozwól myślom zniknqć, ale niech 
świadomość   będzie   zachowana.   To   nie   jest   trudne;   po 
prostu   nigdy   tego   nie   próbowałeś.   Tak   samo   jest   w 
przypadku   pływania:   dopóki   nie   spróbujesz,   wydaje   się 
ono trudne, niebezpieczne i nie jesteś w stanie uwierzyć, 
że inni ludzie potrafiq pływać, bo ty przecież toniesz! Ale 
kiedy   tego   spróbujesz,   stanie   się   to   łatwe;   jest   bowiem 
czymś naturalnym.

Jakiś   japoński   naukowiec,   potwierdził   eksperymen-

talnie, że sześciomiesięczne dziecko jest w stanie pływać; 
trzeba   dać   mu   tylko   takq   możliwość.   Nauczył   on   wiele 
sześciomiesięcznych   dzieci   pływania;   dokonał   cudu! 
Mówił, że spróbuje tego samego z młodszymi dziećmi. To 
tak   jakby   zdolność   pływania   była   w   nas   wbudowana; 
musimy tylko dać jej ku temu okazję -

123

background image

-\f   i 

zacznie   działać.   Właśnie   dlatego,   kiedy   nauczysz   się 
pływać, nigdy nie zapomnisz jak to się robi. Możesz nie 
pływać przez czterdzieści, pięćdziesiqt lat, ale nigdy nie 
zapomnisz. To nie jest coś przypadkowego, to naturalne; 
właśnie dlatego nie możesz tego zapomnieć.

Z medytacjo jest podobnie; ona też jest już w każdym z 

nas.   Wystarczy   tylko   dać   jej   przestrzeń,   aby   mo-g   gła 
zaczqć w niej działać; po prostu daj jej szansę.

Czym jest umysł? To nie rzecz, lecz zdarzenie. Rzecz 

składa   się   z   substancji,   zdarzenie   to   pewien   proces. 

Rzecz   jest   jak   kamień, 
zdarzenie   przypomina falę. 
Istnieje,   ale   nie   jest 
namacalna.   Pojawia   się 
pomiędzy   wiatrem   i   oce-
anem;   jest   procesem, 
zjawiskiem.

Najważniejsze  jest to, by 

zrozumieć,   że   umysł   jest 
procesem, jak fala

czy   rzeka,  lecz   nie   zawiera   w 
sobie substancji. Gdyby składał 
się z substancji nie mógłby

zaniknqć. A skoro nie ma w nim substancji, to może znikać bez 
śladu.

Kiedy fala znika w oceanie, co po niej zostaje? Nic, nie ma 

najmniejszego śladu. Więc ci, którzy to poznali mówiq, że umysł 
jest jak ptak odlatujqcy w stronę nieba - nie zostajq po nim ślady 
łapek, nie zostaje najmniejszy trop. Ptak odlatuje i nie zostawia 
śladów.
124

Istnieją dwa rodzaje 
napięć: napięcie ciała i 
napięcie umysłu. Aby 
zacząć się odprężać, od 
obu trzeba się uwolnić; 
to pozwoli ci stać się 
świadomym.

background image

Umysł jest tylko procesem. Nie istnieje w sensie fizycznym; 

sq tylko myśli, poruszajqce się tak szybko, że wydaje się, iż tam 
ciqgle   coś   jest.   Przychodzi   jedna   myśl,   przychodzi   kolejna   i 
odpływajq...   przerwa   między   nimi   jest   tak   mała,   że   trudno   jq 
dostrzec. Więc łqczysz obie myśli, stajq się one czymś ciqgłym, 
a przez to masz wrażenie, że istnieje umysł.

lstniejq   myśli,   ale   nie   „umysł".   Tak   samo   jak   istnie-jq 

elektrony -  a nie ma „materii". Myśl jest elektronem umysłu. To 
tak jak z tłumem... w pewnym sensie tłum istnieje, w innym nie. 
lstniejq   tylko   jednostki,   ale   dużo   jednostek   zebranych   razem 
stwarza wrażenie jedności. Naród istnieje i nie istnieje  -  składa 
się   z   jednostek.   Sq   one   elektronami   narodu,   społeczeństwa, 
tłumu.

Myśli istniejq - umysł nie; umysł to tylko pozór. Kiedy się weń 

zagłębisz, zniknie i pozostanq jedynie pojedyncze myśli. Wtedy 
nagle wiele  rzeczy  się wyjaśnia. Po pierwsze, dowiadujesz się, 
że myśli sq jak chmury - przychodzq i odchodzq, a ty jesteś jak 
niebo.   Kiedy   nie   ma   umysłu,   twoja   percepcja   przestaje 
angażować się w myśli. One nadal sq, mijajq cię jak chmury mi-
jajq niebo, albo jak wiatr, który przenika przez gałęzie drzewa. 
Myśli   przelatujq   przez   ciebie,   ponieważ   jesteś   niezmierzonq 
pustkq. Nie ma przeszkód, nie ma barier. Nie ma muru, który by 
je powstrzymywał; nie jesteś ograniczony ścianami. Twoje niebo 
jest   nieskończenie   otwarte;   myśli  pojawiajq   się  i  odchodzq.   A 
kiedy   zaczniesz   czuć,   że   one   przychodzq   i   odchodzq,   kiedy 
staniesz się obserwatorem, świadkiem, to zdobędziesz władzę 
nad   umysłem.   Umysłu   nie   da   się   kontrolować   w   zwyczajny 
sposób. Po pierwsze dlatego, że on nie istnieje, więc jak miałbyś 
go kontrolować? Po drugie, kto

125

background image

w tobie miałby go kontrolować? Ponad umysłem istnieje nicość. 
Kto będzie więc kontrolował umysł? Jeśli ktoś go kontroluje, to 
może to być tylko jedna jego część kontrolujqca drugq. Oto czym 
jest ego.

Umysłu nie da się kontrolować w ten sposób. Nie istnieje i nie 

ma go kto kontrolować.  Wewnętrzna pustka może widzieć, ale 
nie   kontrolować.   Może   obserwować,   ale   nie   może   panować. 

Jednak   samo   patrzenie   sta/e 
s;ę  kontrolą,  sam   fakt   obser-
wacji,   bycia   świadkiem, 
umożliwia   takie   panowanie, 
ponieważ   dzięki   niemu   umysł 
znika.

To tak jakbyś zaczqt  nagle 

szybko   biec   ciemno   nocq,   bo 
przestraszyłeś się, że ktoś cię 
śledzi.   A   tym   kimś   byłby   po 
prostu   twój   cień.   Im   szybciej 
byś   biegł,   tym   szybciej   on 
zbliżałby   się   do   ciebie.   To   w 
jakim tempie biegniesz, nie ma 
znaczenia;   cień  i  tak  pozosta-
nie. Zawsze gdy się odwrócisz, 
cień nadal tam będzie.  To nie 
jest dobry sposób na ucieczkę 
od   niego   i   nie   jest   to   także 

sposób na kontrolowanie go. Będziesz musiał spojrzeć głębiej w 
cień.   Stań   spokojnie   i   spójrz   głęboko   w   cień,   a   on   zniknie, 
ponieważ on nie istnieje; cień to tylko brak światła.

126

Siedząc w autobusie czy 
w pociągu, gdy nie masz 
nic do roboty, zamknij 
oczy. To je ochroni od 
zmęczenia 
spowodowanego 
patrzeniem na 
zewnętrzny świat i da ci 
wystarczająco dużo 
czasu abyś mógł 
poobserwować siebie.

background image

v

Umysł   to   po   prostu   brak   twojej   obecności.   Kiedy   siedzisz 

pogrqżony w ciszy, kiedy zagłębiasz się w umysł, on po prostu 
znika.   Myśli   pozostajq,   sq   one   zwiqzane   z   egzystencjq,   ale 
umysłu nie ma.

Ale   kiedy   umysł   odejdzie,   możliwy   staje   się   drugi   rodzaj 

percepcji: dostrzegasz, że myśli nie należq do ciebie. Oczywiście 
przychodzq   i   czasami   zostajq   w   tobie   na   dłużej,   a   potem 
odchodzq. Możesz być dla nich miejscem odpoczynku, ale one 
nie  powstajq   w  tobie.   Czy  zauważyłeś   kiedykolwiek,   że   żadna 
myśl  nie rodzi   się  w  tobie? Żadna nie  przechodzi   przez  twojq 
istotę;
one zawsze pochodzq z zewnqtrz. One nie należq do ciebie  - 
pozbawione korzeni, bez domu, krqżq. Czasami odpoczywajq w 
tobie. Sq jak chmury, które odpoczywa jq na szczycie wzgórza. 
Potem znów popłynq swojq drogq; nie musisz niczego robić. Jeśli 
będziesz obserwował, zdobędziesz nad nimi kontrolę.

Słowo  kontrola  nie jest tu najtrafniejsze, ponieważ słowa nie 

mogq być precyzyjne. One należq do umysłu, do świata myśli. 
Nie   mogq   sięgać   głęboko;   sq   płytkie.   Słowo  kontrola  nie   jest 
najlepsze, ponieważ nie ma nikogo, kogo można by kontrolować i 
nie ma kto kontrolować. Ale wstępnie potrafi ono zasygnalizować 
pewien 2achodzqcy proces: kiedy zaglqdasz w głqb, umysł za-
czyna podlegać kontroli  -  nagle stajesz się panem. Myśli nadal 
sq, ale nie kierujq już tobq. Nie mogq nic ci zrobić, po prostu 
przychodzq i odchodzq; ty pozostajesz nietknięty jak kwiat lotosu 
na deszczu. Krople wody spadajq na płatki, ale ześlizgujq się po 
nich, nawet ich nie dotykajqc. Lotos zostaje nienaruszony.
Właśnie dlatego na Wschodzie, lotos ma tak ogromne znaczenie, 
stał się symbolem. Lotos to najwspanial-

127

background image

szy   symbol   świadomości   jaki   wyrósł   ze   Wschodu.   Mówi   się: 
„Bqdź jak lotos, nic więcej. Pozostań nie dotknięty, a będziesz 
miał kontrolę. Pozostań nie dotknięty, a staniesz się panem".

Z   jednego   punktu   widzenia,   umysł   jest   jak   fale;   jest 

zakłóceniem. Kiedy ocean jest spokojny i cichy, niepo-ruszony, 
nie   ma   fal.   Kiedy   jest   poruszony   pływem   lub   silnym   wiatrem, 
gdytworzq   się   ogromne   fale,   a   na   jego   powierzchni   panuje 
chaos,  oznacza  to, że  umysł  działa. To  wszystko  sq metafory 
majqce   ci   pomóc   w   zrozumieniu   pewnej   wewnętrznej   cechy, 
której   nie   da   się   wypowiedzieć   słowami.   Te   metafory   majq   w 
sobie   coś   z   poezji.   Jeśli   postarasz   się   je   poczuć,   osiqgniesz 
zrozumienie,   ale   jeśli   będziesz   chciał   ogarnqć   je   za   pomocq 
logiki - nie uda ci się ich zrozumieć. Bowiem to sq tylko metafory.

Umysł   to   zakłócenie   świadomości,   tak   jak   fale   sq   za-

kłóceniami   na   powierzchni   oceanu.   Wkroczyło   coś   obcego  - 
wiatr. Coś z zewnqtrz przydarzyło się oceanowi, przydarzyło się 
świadomości  -  wiatr lub myśli  -  i pojawia się chaos. Panuje on 
zawsze   tylko   na   powierzchni.   Fale   zawsze   znajdujq   się   na 
powierzchni. Nie ma ich w głębinie, ponieważ tam nie dochodzi 
wiatr. Wszystko więc znajduje się jedynie na powierzchni. Jeśli 
wejdziesz w głqb, uzyskasz kontrolę. Jeśli skierujesz się w głqb, 
dotrzesz   do   centrum.   Mimo   zakłóceń   na   powierzchni,  ty  nie 
będziesz zakłócony.

Cała   wiedza   na   temat   medytacji   ma   zwiqzek   z   twoim 

centrum: poruszanie się w stronę centrum, zakorzenienie w nim, 
trwanie  w  nim. A  kiedy tam  już jesteś,  zmienia  się cała twoja 
perspektywa.   Teraz   fale   mogą   nadal   istnieć,   ale   cię   nie 
dosięgnq. Zobaczysz, że nie

128

background image

sq one częściq ciebie. To tylko spór z kimś obcym, od-bywajqcy 
się na powierzchni.

A   kiedy   patrzysz   z   centrum,   konflikt   stopniowo   ustaje. 

Odprężasz   się.   Powoli   akceptujesz   to,   że   wieje   silny   wiatr   i 
pojawiajq   się   fale,   ale   nie 
martwisz się. A kiedy niczym się 
nie   przejmujesz   to   nawet   fale 
mogq sprawiać przyjemność. Nie 
ma w nich nic złego.

Problem pojawia się, kiedy ty 

także   znajdujesz   się   na 
powierzchni.   Jesteś   w   malutkiej 
łódce,   przychodzi   silny   wiatr   i 
fale   robiq   się   wysokie,   a   cały 
ocean   wariuje 

-oczywiście 

przejmujesz   się   tym,   jesteś 
śmiertelnie przerażony! Jesteś w 
niebezpieczeństwie;
w   każdej   chwili   fala   może 
przewrócić   twojq   łódeczkę,   w 
każdej chwili możesz zginqć. Co 
możesz   zrobić   ze   swojq   ma-tq 
łódeczkq?   W   jaki   sposób 
możesz   cokolwiek   kontrolować? 
Jeśli zaczniesz walczyć z falami, 
zostaniesz   pokonany.   Walka   w 
niczym   nie   pomoże;   musisz 
zaakceptować   fale.   Właściwie, 
jeśli zaakceptujesz fale i pozwolisz swojej łódeczce

129

Głęboki sen i medytacja 
mają ze sobą coś 
wspólnego, ale także 
różnią się od siebie. 
Podobieństwo polega na 
tym, że w obu 
przypadkach zanika 
myślenie. Różnica jest 
taka, że w głębokim śnie, 
oprócz myślenia, zanika 
także świadomość. W 
medytacji świadomość 
zostaje zachowana.

background image

płynqć razem z nimi, a nie przeciw nim, to niebezpieczeństwo 
zniknie. Fale istniejq; ty po prostu na to zezwalasz. Poruszając 
się razem z nimi, nie wbrew nim stajesz się ich częściq. Narasta 
w tobie wtedy ogromna radość.

Na tym polega sztuka surfingu - na poruszaniu się razem z 

falami, a nie wbrew nim. Razem z nimi, tak blisko, jakbyś byt 
ich   częściq.   Surfing   może   stać   się   wspaniałym   sposobem 
medytacji.   Może   pozwolić   ci   dostrzec   własne   wnętrze, 
ponieważ   nie   jest   walkq   lecz   całkowitym   odpuszczeniem. 
Kiedy   się   tego   nauczysz,   nawet   fale   będq   sprawiały   ci 
przyjemność... a nauczysz się, kiedy, spojrzysz na wszystko z 
centrum.

Wyobraź  sobie  siebie  jako  wędrowca   w  lesie.   Zebrały  się 

chmury,   zaczęło   błyskać,   zgubiłeś   drogę   i   starasz   się   jak 
najszybciej dotrzeć do domu. Oto co się dzieje na powierzchni - 
zagubiony   wędrowiec,   wiele   chmur,   błyskawice;   wkrótce 
zacznie   się   ulewny   deszcz.   Szukasz   domu,   bezpieczeństwa 
jakie można znaleźć w domu. Nagle tam trafiasz.  Siedzisz w 
środku,   czekasz   na   deszcz.   Teraz   możesz   czerpać   z   tego 
przyjemność.   Teraz   nawet   burza   ma   w   sobie   urok.   Nie 
odczuwałeś tego przebywajqc na zewnqtrz, zagubiony w lesie, 
ale   kiedy  jesteś   w   domu,   całe   zdarzenie   staje   się   niezwykle 
piękne.  Teraz  nadchodzi  deszcz,  a  tobie  sprawia  to  przyjem-
ność. Pojawiajq się błyskawice, a ciebie to cieszy, zaczyna się 
potężna   burza,   a   to   przynosi   ci   radość,   ponieważ   jesteś 
bezpieczny, w środku.

Kiedy   dotrzesz   do   centrum,   zaczniesz   cieszyć   się 

wszystkim, co dzieje się na powierzchni. Cała rzecz polega nie 
na tym, aby walczyć na powierzchni,  lecz by wśliznqć się do 
centrum. Wtedy pojawia się oponowa-

130

background image

nie i nie jest to kontrola narzucona, panowanie pojawia
się spontanicznie, kiedy jesteś ześrodkowany.

Świadome ześrodkowanie to opanowanie umysłu.
Nie próbuj „kontrolować umysłu"  -  język  może cię zwieść. 

Nikt   nie   jest   w   stanie   kontrolować,   a   ci   którzy   spróbujq, 
oszalejq; stanq się neurotyczni, ponieważ próba kontroli umysłu 
polega na tym, że jedna jego część stara się zapanować nad 
jego drugq częściq.

Kim jesteś, kto stara się kontrolować? Ty także jesteś falq - 

oczywiście   religijnq  falq  próbujqcq  zapanować   nad  umysłem. 
Sq   fale   niereligijne   jak   seks,   gniew,   zazdrość,   zachłanność, 
nienawiść   i   miliony   innych.   Sq   także   religijne  -  medytacja, 
miłość,   współczucie.   Wszystkie   te   fale   znajdujq   się   na 
powierzchni, należq do powierzchni. Religijne czy nie, to nie ma 
znaczenia.

Prawdziwa   religia   znajduje   się   w   centrum   i   w   sposobie 

postrzegania, który osiqgamy dzięki niemu. Siedzqc wewnqtrz 
domu, patrzysz na swojq wtasnq powierzchnię  -  wszystko się 
zmienia, ponieważ masz już innq perspektywę.  Nagle stajesz 
się   panem.   Zaczynasz   mieć   tak   dużq   kontrolę,   że   możesz 
pozostawić   powierzchnię   nie-kontrolowanq.   Delikatnie 
kontrolujesz   wszystko,   jesteś   głęboko   zakorzeniony,   nie 
przejmujesz   się   tym,   co   dzieje   się   na   powierzchni;   możesz 
nawet   cieszyć   się  falami,  ptywami  i burzq.  Jest  piękna,  daje 
energię i daje siłę - nie ma się czym martwić. Tylko ludzie słabi 
przejmu-jq   się   myślami.   Tylko   ludzie   słabi   martwiq   się 
umysłem.   Ludzie   silniejsi  po   prostu  wchtaniajq   to  wszystko   i 
stajq się dzięki temu bogatsi. Ludzie silniejsi nigdy niczego nie 
odrzucajq.

Odrzucanie wynika ze słabości - boisz się. Ludzie silni chcq 

przyjmować wszystko, co daje im życie. Re-

131

background image

ligijni, niereligijni, śmiertelni, nieśmiertelni, boscy, dia-bielscy - to 
nie ma znaczenia; osoba silna przyjmuje wszystko, l jest dzięki 
temu bogatsza. Ma w sobie głębię, której zwykła religijna osoba 

mieć nie może;
taka osoba jest uboga i płytka.

Zaobserwuj

 

zwykłych 

religijnych   ludzi,   którzy   chodzq 
do   świqtyni,   meczetu,   kościoła. 
Znajdziesz   tam   zawsze   ludzi 
pozbawionych

 

jakiejkolwiek 

głębi. Ponieważ odrzucili czqstki 
siebie,   stali   się   kalekami.   W 
pewien

 

sposób

 

sq 

sparaliżowani. W umyśle nie ma 
niczego   złego;   nie   ma   niczego 
złego   także   w   myślach.   Jeśli 
cokolwiek   jest   złe,   to  pozostaje 
na   powierzchni  -  ponieważ 
wtedy nie znasz całości i niepo-
trzebnie cierpisz z powodu braku 
niektórych elementów, z powodu 
fragmentarycznej

 

percepcji. 

Potrzebna jest percepcja całkowita, a to możliwe jest jedynie z 
pozycji centrum. Stamtqd możesz patrzeć na wszystkie wymiary, 
we   wszystkich   kierunkach,   ogarnqć   wzrokiem   peryferia   twojej 
istoty.   Jest   to   ogromna   przestrzeń.   Jest   tak   ogromna   jak 
peryferia   całej   egzystencji.   Kiedy   jesteś   ześrodko-wany, 
stopniowo stajesz się coraz szerszy i szerszy,  coraz większy i 
większy, i kończysz ogarnqwszy całość.

132

Najważniejsze jest to, 
by zrozumieć, że umysł 
jest procesem, jak fala 
czy rzeka, lecz nie 
zawiera w sobie 
substancji. Gdyby 
składał się z substancji 
nie mógłby zaniknąć. A 
skoro nie ma w nim 
substancji, to może 
znikać bez śladu.

background image

Z innego punktu widzenia umysł jest jak pył, który zbiera się 

na   ubraniach   podróżnika.   A   ty   podróżowałeś   przez   miliony 
wcieleń i nigdy się nie wykqpałeś. Oczywiście uzbierało się na 
tobie dużo pyłu. Nie ma w tym nic złego. Musi tak być. To tylko 
warstwy kurzu, ale tobie wydaje się, że to twoja osobowość. Tak 
bardzo się z nimi utożsamiłeś, żyłeś z tq warstwq pyłu przez tak 
długi czas, że wydaje ci się, iż jest to twoja skóra. Utożsamiłeś 
się.

Umysł to przeszłość, wspomnienie, pył. Osiada na każdym z 

nas. Jeśli podróżujesz, kurz na pewno się na tobie zgromadził. 
Ale nie musisz się z nim identyfikować, nie musisz stawać się z 
nim jednościq. Jeśli tak zrobisz, wpadniesz w kłopoty. Nie jesteś 
pyłem,  jesteś  świado-mościq.  Omar Chajjam mówi:  „Z  prochu 
powstałeś, w proch się obrócisz". Kiedy człowiek umiera, to co 
się z nim dalej dzieje? Proch zamienia się w proch. Jeśli jesteś 
tylko pyłem, wtedy wszystko zamieni się w pył; nic po tobie nie 
pozostanie. Ale czy jesteś jedynie pyłem, warstewkq kurzu, czy 
jest  coś wewnqtrz ciebie,  co  kurzem nie jest,  co w  ogóle  nie 
pochodzi z ziemi?

To twoja świadomość, to twoja uważność. Świadomość jest 

twojq jaźniq, uważność jest twojq jaźniq, a kurz który na nich 
osiada, to twój umysł.

Sq dwa sposoby na to, by poradzić sobie z kurzem. Sposób 

zwykłych   „religijnych"   ludzi   polega   na   czyszczeniu   ubrań   i 
porzqdnym  szorowaniu ciała. Ale ten sposób nie na wiele się 
zda. Nieważne, jak bardzo będziesz je czyścił. Ubrania stały się 
tak brudne, że nie da się już ich odświeżyć. Nie jesteś w stanie 
ich oczyścić; a wręcz przeciwnie, cokolwiek zrobisz, spowoduje 
jeszcze większe zabrudzenia.

133

background image

Zdarzyło   się  kiedyś,   że   odwiedził   mnie  Mułta   Na-sreddin.   A 

jest on pijakiem. Trzęsq mu się ręce; kiedy je, kiedy pije herbatę, 
wszystko spada mu na ubranie więc jest ono poplamione herbatq, 
jedzeniem. Zapytałem go:
-  Dlaczego   nie   udasz   się   do   sklepu   chemicznego   i   nie   kupisz 
odplamiacza? Znajdziesz tam chemikalia, dzięki którym będziesz 
mógt wyczyścić te plamy.

Poszedł.   Wrócił   po   siedmiu   dniach;   jego   ubrania   były   w 

jeszcze gorszym stanie niż przedtem. Zapytałem:
- Co się stało? Nie poszedłeś do sklepu chemicznego? 
Odpowiedział:
- Poszedłem. Środki chemiczne podziałały. Wszystkie plamy z 
herbaty i z jedzenia zniknęły. Teraz potrzebuję ,
——————————————, nowego rozwiqzania po-

Istnieją myśli, ale nie    

nieważ

 

te

 

środki

 

zostawi

-

.„ _ .          ty swoje plamy. „umysł . Tak samo

jak istnieją elektrony -a nie ma 
„materii". Myśl jest elektronem 

umysłu.

134

Religijni ludzie dostar-czajq ci mydła i środków chemicznych, i 

instrukcji jak zmywać brud, ale po takim czyszczeniu zosta-jq 

plamy. Właśnie dlatego człowiek niemoralny może stać się 

moralny, ale pozostanie brudny - teraz w moralny sposób, ale 

nadal pozostanie brudny. Czasami jest nawet gorzej niż było. 

Człowiek niemoralny na wiele sposobów jest bardziej niewinny, 

mniej egoistyczny. Człowiek moralny całq swojq niemoralność 

przetrzymuje w umyśle, a dodatkowo nauczył się jeszcze 

moralnego, purytańskie-go, egoistycznego nastawienia. Czuje się 

kimś lepszym;

background image

czuje, że jest wybrany.  Wszyscy 
inni sq skazani na piekło; tylko on 
pójdzie   do   nieba.   Cała 
niemoralność  

  pozostaje 

wewnqtrz.

 

Nie

 

można 

kontrolować umysłu z peryferiów; 
nie ma takiej możliwości. Istnieje 
tylko   jeden   rodzaj   kontroli;   jest 
nim obserwacja z centrum.

Umysł   jest   jak   kurz   zebrany 

podczas

 

wielu

 

wypraw. 

Prawdziwie   religijne   podejście, 
zasadniczo różniqce się od tego 
„zwyczajnego",   polega   na 
odrzuceniu ubrań. Nie staraj się 
ich   uprać.   Ich   nie   da   się 
oczyścić. Po prostu zrzuć je jak 
wqż,   który   pozbywa   się   starej 
skóry i nie oglqdaj się za siebie.

Z   jeszcze   innego   punktu   widzenia,   umysł   to   przeszłość, 

wspomnienia, zgromadzone doświadczenia. Jest wszystkim tym, 
co   zrobiłeś,   o   czym   myślałeś,   czego   pożq-dateś,   o   czym 
marzyłeś; to cała twoja przeszłość. Umysł to wspomnienia. Jeśli 
nie   pozbędziesz   się   wspomnień,   nie   będziesz   w   stanie 
zapanować nad umysłem.

W   jaki   sposób   pozbyć   się   wspomnień?   One   zawsze   sq, 

podqżajq za tobq. Tak naprawdę ty/esteś nimi, więc jak możesz 
się ich pozbyć? Kim, poza wspomnieniami, jesteś? Kiedy pytam: 
„Kim   jesteś?",   podajesz   mi   swoje   imię.   To   właśnie   twoje 
wspomnienia. Twoi rodzice,

135

Umysł to po prostu brak 
twojej obecności. Kiedy 
siedzisz pogrążony w 
ciszy, kiedy zagłębiasz 
się w umysł, on po 
prostu znika. JYłyśli 
pozostają, są one 
związane z 
egzystencją, ale umysłu 
nie ma.

background image

jakiś czas temu, nadali ci imię. Pytam: „Kim jesteś?" a ty 
opowiadasz   o   swojej   rodzinie,   o   ojcu,   o   matce  -  to 
wspomnienie.   Pytam:   „Kim   jesteś?",   a   ty   opowiadasz   o 
swojej   edukacji,   stopniach   naukowych,   o   tym,   że   jesteś 
magistrem sztuki, że masz doktorat, że jesteś inżynierem 
lub architektem. To właśnie wspomnienie.

Kiedy   pytam:   „Kim   jesteś?"   to   spojrzawszy   w   gfqb   siebie 
będziesz mógł udzielić tylko jednej odpowiedzi:
„Nie   wiem".   Jeśli   powiesz   coś   innego,   będq   to   twoje 
wspomnienia. Jedynq prawdziwq, autentycznq odpo-wiedziq 
może być: „Nie wiem", ponieważ poznanie siebie jest rzeczq 
ostatniq. Ja wiem kim jestem, ale nie mówię o tym. Ty nie 
umiałbyś odpowiedzieć, ale jesteś gotów to zrobić. Ci, którzy 
wiedzq, rnilczq. Jeśli bowiem wyzbędziesz się wspomnień, 
wyzbędziesz się języka, to powiedzenie kim jesteś, stanie 
się niemożliwe. Mogę patrzeć w głqb ciebie, mogę ofiarować 
ci jakiś gest, mogę być z tobq całym sobq  -  taka jest moja 
odpowiedź.   Ale   nie   da   się   jej   wyrazić   słowami,   ponieważ 
wszystko,   co   werbalizujesz,   jest   częściq   wspomnień, 
częściq umysłu, a nie częściq świadomości.

W jaki sposób pozbyć się wspomnień? Obserwuj je, bqdź 

świadkiem,   l   zawsze   pamiętaj,   że   to   wszystko   ci   się 
przydarzyło, ale to nie jest tobq. Oczywiście urodziłeś się w 
konkretnej rodzinie, ale to nie jesteś ty; to przydarzyło się 
tobie,   było   to   jakieś   zewnętrzne   wydarzenie.   Oczywiście 
ktoś nadał ci imię; pełni ono pewnq funkcję, ale nie jesttobq. 
Oczywiście masz jakqś formę, ale ona nie jest tobq; jest jak 
dom, w którym akurat przebywasz. Forma jest tylko ciałem, 
w   którym   akurat   się   znajdujesz.   A   ciało   dostałeś   od 
rodziców. Jest podarunkiem, ale nie jest tobq.
136

background image

Obserwuj   i   naucz   się   odróżniać.   Oto   coś,   co   na 

Wschodzie nazywa się vivek, rozróżnianie - nieustannie coś 
odróżniasz. Rób to; nadejdzie chwila, w której oddzielisz od 
ciebie   wszystko,   czym   nie   jesteś.   Nagle,   w   tym   właśnie 
stanie, po raz pierwszy zobaczysz siebie, spotkasz się ze 
swojq   istotq.   Odcinaj   wszystko   to,   czym   nie   jesteś,   ale   z 
czym się identyfikujesz: rodzinę, ciało, umysł. W tej pustce, 
nagle ujawni się twoja Istota. 
Po raz pierwszy spotkasz się 
ze   sobq,   a   dzięki   temu 
zapanujesz   nad   so-bq 
samym.

Myślenia   nie   da   się 

powstrzymać. Nie chodzi o to, 
że   się   nigdy   nie   zatrzymuje, 
lecz   że   ustaje   tylko   samo   z 
siebie.   Trzeba   zrozumieć   tę 
różnicę;
inaczej   oszalejesz   próbując 
powstrzymywać swój umysł.

Stan nie-umysł nie pojawia 

się   kiedy   powstrzymujesz 
myśli.   Pojawia   się   wtedy, 
kiedy   myśli   nie   ma.   Każdy   twój   wysiłek,   zmierzajqcy   do 
zatrzymania   myśli,   wywoła   niepokój,   konflikt,   rozdarcie. 
Wewnqtrz   siebie   będziesz   nieustannie   odczuwał 
zaniepokojenie. To ci nie pomoże.

A nawet jeśli na kilka chwil uda ci się zatrzymać myśli 

sitq,   to   i   tak  niczego   nie   osiqgniesz,   ponieważ   tych   kilka 
chwil   będzie   martwych,   nie   będzie   w  nich   życia.   Możesz 
poczuć pewien rodzaj spokoju... ale nie ciszę. Pod

137

Cała wiedza na temat 
medytacji ma związek z 
twoim centrum: 
poruszanie się w stronę 
centrum. zakorzenienie w 
nim, trwanie w nim. A 
kiedy tam już jesteś, 
zmienia się cała twoja 
perspektywa.

background image

spodem, głęboko w nieświadomości, stłumiony umysł nadal będzie 
działał.

Nie   ma   dobrego   sposobu   na   zatrzymanie   umysłu.   Ale   on 

zatrzymuje się - to jest pewne. Zatrzymuje się sam z siebie.

Jak to osiqgnqć? To ważne pytanie.  Obserwuj.  Nie staraj się 

niczego zatrzymywać. Nie ma potrzeby robić czegokolwiek przeciw 
umysłowi. Po pierwsze, kto ma to zrobić? Byłaby to walka umysłu z 
samym sobq; podzieliłbyś go na dwie części: jednq, która starałaby 
się zostać panem, nadzorcq, która chciałaby zabić drugq czqstkę 
siebie samej; to absurdalne. To głupia gra, która może doprowadzić 
cię do szaleństwa. Nie próbuj zatrzymać umysłu czy myślenia - po 
prostu   obserwuj,   pozwalaj.   Pozwól   im   na   całkowitq   wolność. 
Pozwól biec tak szybko jak chcq; nie staraj się w żaden sposób ich 
kontrolować. Bqdź obserwatorem.

To   naprawdę   piękne!   Umysł   jest   jednym   z   najwspanialszych 

mechanizmów.   Nauka   nie   była   w   stanie   stworzyć   niczego 
podobnego.   Umysł   nadal   pozostaje   majstersztykiem,   bardzo 
złożonym,   niezwykle   potężnym,   z   ogromnym   potencjałem. 
Obserwuj go! Ciesz się nim!

Nie obserwuj go, jakbyś był jego wrogiem. Jeśli spojrzysz na 

umysł jak na wroga, nie będziesz w stanie obserwować. Będziesz 
uprzedzony, z góry nastawiony przeciw. Już podjqłeś decyzję, że z 
umysłem jest coś nie w porzqdku, już wyciqgnqłeś wnioski, l kiedy 
patrzysz na kogoś jak na wroga, nigdy nie patrzysz głęboko, nigdy 
nie patrzysz w oczy; unikasz takich spojrzeń.

Obserwowanie umysłu to patrzenie na niego z wiel-kq mitościq, 

z głębokim szacunkiem, z czciq. On jest prezentem od Boga. Nie 
ma niczego złego w samym

138

background image

umyśle. Nie ma niczego złego w samym myśleniu. To proces tak 
samo   piękny   jak   inne.   Chmury   płynqce   po   niebie   sq   piękne. 
Dlaczego   myśli   płynqce   przez   twoje   wewnętrzne   niebo   miałyby 
takimi nie być? Kwiaty kwitnqce na drzewach                        — sq 
wspaniałe.   Dlaczego   myśli 
kwitnqce   w   głębi   twojej   Istoty 
miałyby   takimi   nie   być?   Rzeka 
wpływajqca   do   oceanu   jest 
cudowna.   Dlaczego   strumień 
myśli,   zmierza-jqcy   do   jakiegoś 
nieznanego miejsca, miałby takim 
nie   być?   Czy   nie   jest   piękny? 
Patrz   z   szacunkiem.   Nie   bqdź 
wojownikiem, bqdź kochankiem.

Obserwuj   drobne   niuanse 

zwiqzane   z   umysłem,   nagłe 
zwroty,   piękne   zwroty.   Nagłe 
skoki, gry w jakie gra umysł, sny, 
które

 

śni,

 

wyobraźnię, 

wspomnienia,   tysiqce   projekcji. 
Obserwuj!   Stojqc   na   uboczu, 
zdystansowany, 
niezaangażowany,

 

powoli 

zaczniesz   odczuwać...   Im 
dokładniejsza   stanie   się   obserwacja,   tym   głębsza   będzie 
świadomość, zacznq pojawiać się przerwy, odstępy. Zjawi się jedna 
myśl,   ale   druga   już   nie;   i   powstanie   przerwa.   Przepłynie   jedna 
chmura, druga będzie się dopiero zbliżać i pojawi się odstęp.

139

Odrzucanie wynika ze 
słabości - boisz się. 
Ludzie silni chcą 
przyjmować wszystko, 
co daje im życie. 
Religijni, niereligijni, 
śmiertelni,
nieśmiertelni, boscy, 
diabielscy - to nie ma 
znaczenia; osoba silna 
przyjmuje wszystko, l 
jest dzięki temu 
bogatsza.

background image

W  tych   przerwach,  po  raz  pierwszy,  poczujesz  czym 

jest   nie-umysł.   Będziesz   miał   przedsmak   nie-umy-słu. 
Możesz to nazwać przedsmakiem zeń, tao czy jogi. W tych 
krótkich przerwach nagle pokaże się czyste niebo i słońce. 
Świat   wypełni   się   tajemniczościq,   ponieważ   odrzucone 
zostanq wszystkie bariery; z twoich oczu opadnie zasłona. 
Będziesz   widział   czysto,   będziesz   widział   głęboko.   Cała 
egzystencja stanie się dla ciebie przeźroczysta.

Na poczqtku będq to rzadkie chwile, zaledwie kilka, w 

dużych   odstępach   czasu.   Ale   pokażq   ci   czym   jest 
samacthl.  Krótkie   chwile   ciszy...   Będq   pojawiać   się   i 
znikać,   ale   dzięki   nim   będziesz   wiedział,   że   jesteś   na 
właściwej   drodze.   Znów   zaczniesz   obserwować.   Kiedy 
przepłynie   myśl,   obserwuj;   kiedy   nastanie   przerwa, 
obserwuj.   Chmury   także   sq   piękne;   piękny   jest   wschód 
słońca. Teraz nie dokonujesz wyborów.  Teraz nie jesteś 
umysłem.   Nie   będziesz   mówił:   „Chciałbym   tylko   same 
przerwy". To głupie, ponieważ pragnqc tylko takich chwil, 
ponownie   nastawiłeś   się  przeciw  myśleniu.   A   wtedy 
przerwy   zniknq.   Pojawiajq   się   tylko,   kiedy   zachowujesz 
dystans,   kiedy   trzymasz   się   na   uboczu.   One   się 
przydarzajq, nie da się ich wytworzyć. Mogq się wydarzyć, 
nie możesz ich zmusić, by się pojawiły. Sq spontaniczne.

Obserwuj.   Pozwól   myślom   przypływać   i   odpływać 

-poruszać się tam, gdzie chcq. Nie ma w tym nic złego! Nie 
manipuluj   i   nie   staraj   się   nimi   kierować.   Pozwól   im   na 
całkowitq   wolność.   A   wtedy   zacznq   pojawiać   się   coraz 
dłuższe   przerwy.   Zaczniesz   odczuwać   krótkie   salon. 
Czasami  upłynq minuty i  nie pojawi  się żadna  myśl; nie 
będzie ruchu - zapanuje całkowita cisza, równowaga.

background image

Kiedy pojawiq się dłuższe odstępy, zdobędziesz nowy rodzaj 

przejrzystości.  Będziesz widział  nie tylko świat  zewnętrzny,  ale 
także   świat   wewnętrzny.   Pierwsze   przerwy   dadzq   ci   wglqd   w 
świat. Drzewa wydadzq ci się bardziej zielone niż sq teraz, otoczy 
cię bezkresna muzyka, muzyka sfer. Nagle poczujesz boskość - 
nieopisanq,   ta-jemniczq.   Będzie   cię   muskać,   ale   nie   da   się 
pochwycić.   Znajdzie   się   ona   w   twoim   zasięgu   i   jednocześnie 
poza nim. Kiedy odstępy stanq się większe, to samo poczujesz w 
swym wnętrzu. Bóg nie będzie już tylko na zewnqtrz;
będziesz zaskoczony, bo nagle pojawi się także w tobie. Będzie 
nie   tylko   w   tym,   co   obserwowane,   ale   będzie   także   w 
obserwatorze.   Wkrótce...  ;    Ale   nie   przywiqzuj   się   do   tego. 
Przywiqzanie   to   pokarm   dla   umysłu.   Niezobowiqzujqce   bycie 
świadkiem, ito jedyny sposób, aby zatrzymać umysł bez wysiłku. 
Kiedy  te   momenty   błogości   zacznq   sprawiać   ci   przyjem-|ność, 
wzrośnie twoja motywacja, by zatrzymać je na 'dłużej. W końcu, 
któregoś   dnia,   staniesz   się   ich   panem.   Kiedy   będziesz   chciał 
myśleć,   będziesz   myślał;   jeśli   będziesz   potrzebował   myśli, 
wykorzystasz jq. Jeśli myśl nie będzie potrzebna,  pozwolisz jej 
odpoczywać.   Umysł   nie   przestanie   istnieć,   ale   będziesz   miał 
wybór   czy   chcesz   z   niego   korzystać,   czy   nie.   Teraz   decyzja 
będzie należeć  lóo  ciebie, tak jak przy korzystaniu z nóg; jeśli 
chcesz 

1

  biegać, używasz ich; jeśli nie chcesz, to odpoczywasz. 

Nogi zawsze sq dostępne. Tak samo jest z umysłem.

Kiedyztobq rozmawiam, wykorzystuję umysł. Nie ma Innego 

sposobu na prowadzenie rozmowy. Kiedy odpowiadam na twoje 
pytania, używam umysłu; nie ma innej drogi. Muszę odpowiadać 
i  robić odniesienia,   a umysł  to wspaniały mechanizm.  Kiedy  z 
tobq nie rozmawiam i je-

background image

stem   sam,   umysłu   nie   ma,   ponieważ   służy   on   do   komunikacji. 
Kiedy siedzę sam, nie potrzebuję go.

Nie   dałeś   mu   nigdy   odpoczqć;   dlatego   stał   się   przeciętny. 

Ciqgle  używany,   zmęczony,  funkcjonujqcy  non  stop.  Pracuje w 
dzień, pracuje w nocy; w dzień myślisz, w nocy marzysz. Pracuje 
dzień za dniem. Jeśli pożyjesz siedemdziesiqt, sześćdziesiqt lat, 
on cały ten czas będzie pracował.

Spójrz   na   delikatność   i   wytrzymałość   umysłu  -  jest   tak 

wrażliwy. Tak mała głowa może pomieścić zawartość wszystkich 
bibliotek   świata;   wszystko   co   kiedykolwiek   napisano   można 
zmieścić   w   jednym   umyśle.   Jego   pojemność   jest   niezwykła,   a 
zajmuje tak mało miejsca! l pracuje tak cicho. Jeżeli naukowcom, 
uda   się   któregoś   dnia   stworzyć   komputer   porównywalny   do 
ludzkiego   umysłu...   Komputery   istniejq,   ale   nie   sq   jeszcze   tak 
doskonałe jak umysł. Nadal sq maszynami, brak im organicznej 
całości; brak im centrum. Jeśli kiedyś stanie się to możliwe - a to, 
że naukowcy będq w stanie odtworzyć kiedyś umysł jest bardzo 
prawdopodobne - to dopiero wtedy zobaczysz, ile miejsca zajmie 
taki komputer i jak głośno będzie pracował!

Umysł   prawie   w   ogóle   nie   hałasuje;   pracuje   po   cichu. 

Wspaniały   z   niego   stużqcy  -  pracuje   siedemdzie-siqt, 
osiemdziesiqt lat. l wciqż, mimo że twoje ciało starzeje się, twój 
umysł   pozostaje   młody.   Jego   pojemność   nie   zmienia   się. 
Czasami, jeśli właściwie z niego korzystałeś, pojemność może się 
nawet powiększać wraz z wiekiem  -  ponieważ im więcej wiesz, 
tym więcej rozumiesz. Im więcej doświadczyłeś i przeżyłeś, tym 
bardziej zdolny staje się umysł. Kiedy umierasz, wszystko w two-
im ciele gotowe jest umrzeć - poza umysłem.

142

background image

Właśnie dlatego, na Wschodzie, mówimy, że umysł opuszcza 

ciało   i   wchodzi   do   innego   łona,   ponieważ   nie   jest   gotów,   by 
umrzeć.   Odrodzenie   dotyczy   umysłu.   A   kiedy   osiqgniesz   stan 
braku umysłu, odrodzenia nie będzie. Wtedy po prostu umrzesz. A 
wraz   z   twojq   śmierciq  zniknie  wszystko   inne  -  twoje   ciało,   twój 
umysł  -  pozostanie   tylko   twoja   obserwujqca   dusza.   To   do-
świadczenie   znajduje   się   poza   czasem   i   przestrzeniq.   Ty   i 
egzystencja   stajecie   się   jednościq;   przestajesz   być   od   niej 
oddzielony.  Ten podział wypływa 
z umysłu.

Nie da się tego zatrzymać siłq 

-  nie bqdź brutalny.   Poruszaj się 
z mitościq, głębokim szacunkiem, 
a   wszystko   wydarzy   się   samo   z 
siebie. Obserwuj i nie spiesz się.

Współczesny   człowiek   żyje   w 

ogromnym   pośpiechu.   Zqda 
natychmiastowych sposobów na
zatrzymanie   umysłu.   Stqd 
pojawienie   się   narkotyków. 
Możesz   zatrzymać   umysł 
używajqc   chemicznych   środków, 
narkotyków, ale to, po raz kolejny, 
bardzo   brutalne   zachowanie 
wobec   tego   mechanizmu.   Ten   sposób   nie   jest   dobry,   działa 
niszczqco. Ten sposób nie zrobi z ciebie pana. Może uda ci się 
zatrzymać   umysł   za   pomocq   narkotyków,   ale   wtedy   to   one 
zapanujq   nad tobq;  ty nie będziesz  panem.  Zmienisz po prostu 
szefa; na gorsze-

143

Myślenia nie da się 
powstrzymać. Nie chodzi 
o to, że się nigdy nie 
zatrzymuje, lecz że 
ustaje tylko samo z 
siebie. Trzeba zrozumieć 
tę różnicę: inaczej 
oszalejesz próbując 
powstrzymywać swój 
umysł.

background image

go. Narkotyki zawładnq tobq, opętajq cię; bez nich nie będziesz 
umiał z niczym sobie poradzić.

Medytacja nie działa przeciw umysłowi, jest sposobem na to, 

by   go   zrozumieć.   Jest   pełnym   miłości   sposobem   obserwacji 
umysłu;   ale,   oczywiście,   trzeba   być   bardzo   cierpliwym.   Umysł, 
który nosisz w sobie tworzył się przez tysiqce lat. Twój niewielki 
umysł   nosi   w   sobie   doświadczenia   całej   ludzkości,   l   nie   tylko 
ludzkości - także doświadczenia zwierzqt, ptaków, roślin, kamieni; 
przeżyłeś   wszystkie   te   doświadczenia.   Wszystko   co   się   do   tej 
pory wydarzyło, przydarzyło się także tobie.

W maleńkiej łupince od orzecha nosisz doświadczenia całej 

egzystencji. Oto czym jest twój umysł. Tak naprawdę, mówienie, 
że jest on twój, nie jest poprawne. On jest czymś zbiorczym; on 
należy do nas wszystkich. Współczesna psychologia, głównie ta 
oparta na psychologii Junga, zajęła się tym problemem i odkryła 
coś   w  rodzaju   zbiorowej   nieświadomości.   Twój   umysł   nie   jest 
twój - należy do nas wszystkich. Nasze ciała sq oddzielne; nasze 
umysły  nie.   Nasze  ciała  sq  wyraźnie  oddzielne,   nasze  umysły 
zachodzq na siebie, a nasze dusze stanowiq jedność.

Ciała sq oddzielne, umysły nakładajq się na siebie, a dusze sq 

jednościq. Ani ja, ani ty nie mamy różnych dusz. Spotykamy się 
w   samym   centrum   egzystencji   i   łq-czymy   się   w   jedność.   Oto 
czym   jest   „Bóg":   punktem,   w   którym   się   wszystko   spotyka. 
Pomiędzy Bogiem i światem - „świat" oznacza ciała - znajduje się 
umysł.

Umysł   jest   mostem   pomiędzy   ciałem   i   duszq,   pomiędzy 

światem i Bogiem. Nie próbuj go zniszczyć!

Wielu   ludzi   chciało   go   zniszczyć   za   pomocq   jogi.   To 

nadużycie jogi. Wielu ludzi chciało go zniszczyć przyj-

144

background image

mujqc różne pozycje ciała, albo oddechem - to także wprowadza 
wewnqtrz drobne zmiany chemiczne. Na przykład, kiedy stoisz na 
głowie   w   pozycji  shirshasan,  zniszczenie   umysłu   przychodzi 
bardzo łatwo. Kiedy krew za szybko krqży, uderza do głowy jak 
powódź...   Stojqc  na  głowie   właśnie   to  powodujesz.   Mechanizm 
mózgu jest bardzo delikatny. Zalewasz go krwiq, delikatna tkanka 
umrze. Właśnie dlatego nigdy nie 
spotkałeś   bardzo   inteligentnego 
jogina.   Nie  -  oni   sq,   mniej   lub 
bardziej,   głupi.   Ich   ciała   sq 
zdrowe,   to   prawda,   sq   silni,   ale 
ich   umysły   sq   martwe.   Nie 
zobaczysz   u   nich   przebłysków 
inteligencji.   Zobaczysz   krzepkie 
ciało,   niemal   zwierzęce,   ale 
człowieczeństwa       pozostało   w 
nich niewiele.
Stojqc na głowie wlewasz do niej 
krew, dzięki
grawitacji. Głowa potrzebuje krwi, 
ale   w   bardzo   niewielkiej   ilości; 
powinna   płynqć   powoli,   a   nie 
zalewać   komórki   mózgowe   jak 
powódź.   Z   powodu   grawitacji 
niewiele krwi dostaje się do głowy; jej przepływ jest bardzo spo-
kojny. Jeśli do głowy dostaje się za dużo krwi, działa to na niq 
destrukcyjnie.

Jogę   stosuje   się,   aby   zabić   umysł.   Można   w   tym   celu 

wykorzystać oddech - sq pewne rytmy, pewne delikatne

145

Odcinaj wszystko to, 
czym nie jesteś, ale z 
czym się identyfikujesz:
rodzinę, ciało, umysł. W 
tej pustce, nagle ujawni 
się twoja Istota. Po raz 
pierwszy spotkasz się ze 
sobą, a dzięki temu 
zapanujesz nad sobą 
samym.

background image

wibracje   oddechu,   które   mogq   podziałać   bardzo   dra-
stycznie na delikatny umysł. Mogq go niszczyć. To stare 
sztuczki. Najnowszych sposobów dostarcza chemia:

LSD, marihuana i inne środki; prędzej czy później poja-wiq 
się jeszcze bardziej zaawansowane narkotyki.

Nie   popieram   prób   zatrzymania   umysłu.   Popieram 

obserwowanie go. Umysł zatrzyma się sam z siebie i wtedy 
będzie to czymś pięknym. Kiedy coś dzieje się bez użycia 
przemocy,   ma   w   sobie   piękno;   rozwija   się   naturalnie. 

Możesz zmuszać kwiat i starać 
się   otworzyć   go   siłq,   możesz 
wyciqgać   płatki   z   pqka,   ale 
zniszczysz   wtedy   jego   piękno. 
Będzie   on   prawie   całkiem 
martwy.   Nie   będzie   w   stanie 
przeciwstawić   się   twojemu 
okrucieństwu.   Płatki   będq 
zwisać luźno, bezwładnie, będq 
umierać. Kiedy pqk otwiera się 
dzięki   swojej   własnej   energii, 
kiedy otwiera się sam z siebie, 
wtedy płatki sq pełne życia.

Umysł  jest  twoim kwiatem - 

nie forsuj go w żaden sposób. 
Jestem przeciwnikiem   używa-
nia   siły   i   jakiejkolwiek 
przemocy,   a   zwłaszcza 
przemocy   skierowanej   na 
siebie.
146

Umysł   jest   jednym   z 
najwspanialszych 
mechanizmów.   Nauka 
nie   była   w   stanie 
stworzyć

 

niczego 

podobnego.   Umysł 
nadal

 

pozostaje 

majstersztykiem, bardzo 
złożonym,   niezwykle 
potężnym, z ogromnym

'', potencjałem.
. Obserwuj go!
' Ciesz się nim!

background image

Po   prostu   obserwuj  -  w   głębokiej   modlitwie,   miłości, 

szacunku - i zobacz co się stanie. Cuda zdarzajq się same z 
siebie. Nie ma potrzeby ich wymuszać.

W   jaki   sposób   przestać   myśleć?   Ja   proponuję,   abyś 

obserwował i był uważny, l odrzuć pomysł zatrzymywania, 
inaczej   wstrzymasz   naturalnq   przemianę   umysłu.   Odrzuć 
pomysł zatrzymywania! Kim jesteś, by usiłować to robić?

Co najwyżej ciesz się. Nie dzieje się nic złego  -  nawet 

jeśli nachodzq cię tak zwane niemoralne myśli, pozwól im 
na   to.   Nie   ma   w   tym   nic   złego.   Pozostajesz   niezależny, 
nikomu   nie   dzieje   się   żadna   krzywda.   To   tylko   fikcja, 
oglqdasz   wewnętrzny   film.   Pozwól   mu   toczyć   się   po 
swojemu, a w końcu zaprowadzi cię do stanu braku umysłu. 
Obserwowanie osiqga szczyt w stanie nie--umysł.

Nie-umysł   nie   jest  przeciwny  umysłowi;   jest   on   ponad 

umysłem. Stan nie-umysł nie jest osiqgany poprzez zabicie i 
zniszczenie umysłu; pojawia się gdy zrozumiesz umysł tak 
dobrze,   że   myślenie   stanie   się   zbędne.   Zastqpi   je 
zrozumienie.

8. Koło i koleina

Człowiek   wydaje   się   istnieć   w   teraźniejszości,   ale   to   tylko 

pozory.   Człowiek   żyje   w   przeszłości.   Przenika   przez 
teraźniejszość, ale pozostaje głęboko zakorzeniony w przeszłości. 
Teraźniejszość   nie   jest   odpowiednim   czasem   dla   zwyczajnej 
świadomości  -  dla zwyczajnej świadomości prawdziwym  czasem 
jest przeszłość.  Teraźniejszość zaś jest przejściem z.przeszłości 
do przy-

147

background image

•^

szłości,   jedynie   chwilowym   przejściem.   Przeszłość   jest 
prawdziwa,   przyszłość   także,   ale   teraźniejszość   jest   nie-
realna dla zwyczajnej świadomości.

Przyszłość   jest   niczym   innym   jak   przedłużeniem   prze-

szłości.   Przyszłość   jest   jedynie   powtarzano   raz  za   razem 
projekcjo przeszłości. Teraźniejszość wydaje się nie istnieć. 
Jeśli pomyślisz o teraźniejszości, nie znajdziesz jej wcale, 
ponieważ  z  chwilq,   w  której jq  znajdziesz,  ona  już zdqży 
przeminqć.   A   chwilę   wcześniej,   dopóki   jeszcze   jej   nie 
odnalazłeś, stanowiła część przyszłości.

Dla   człowieka   o   świadomości   buddy,   przebudzonego, 

jedynie teraźniejszość jest egzystencjalna. Dla  zwyczajnej 
świadomości,   zagubionej,   snujqcej   się   jak   lunatyk, 
przeszłość i przyszłość sq prawdziwe a teraźniejszość nie. 
Przebudzenie   sprawia,   że   teraźniejszość   staje   się 
prawdziwa,   a   przeszłość   i   przyszłość   stajq   się 
nieprawdziwe.

Dlaczego   tak   jest?   Dlaczego   tkwisz   w   przeszłości? 

Ponieważ   umysł   nie   jest   niczym   innym,   jak   jedynie   ku-
mulacjq   przeszłości.   Umysł   jest   wspomnieniem   wszyst-
kiego, co zrobiłeś, wszystkiego, o czym śniłeś, wszystkiego, 
co chciałeś, ale nie mogłeś zrobić, wszystkiego, co sobie w 
przeszłości wyobrażałeś; tym właśnie jest twój umysł. Umysł 
to martwa istota. Patrzqc przez umysł, nigdy nie znajdziesz 
teraźniejszości, ponieważ teraźniejszość to życie, a do życia 
nie można się zbliżyć za po-mocq tego, co martwe. Umysł 
jest martwy.

Umysł jest jak kurz zbierajqcy się na lustrze. Im więcej 

kurzu   się   na   nim   zbierze,   tym   mniej   lustro   przypomina 
lustro. A kiedy warstwa kurzu jest bardzo gruba, tak jak w 
twoim przypadku, wtedy lustro wcale nie pokazuje odbicia.

148

background image

V

Wszyscy, nie tylko ty, zbierajq kurz. Nie tylko go zbierasz, 

ale   lgniesz   do   niego;   uważasz   go   za   skarb.   Przeszłość 
minęła; dlaczego do niej lgnqłeś? Nic na to nie poradzisz, nie 
możesz do niej wrócić, nie możesz jej odczynić; dlaczego do 
niej lgniesz? To nie skarb. A kiedy kurczowo trzymasz się 
przeszłości   myślqc,   że   ona   jest   skarbem,   twój   umysł 
oczywiście chce jq ponownie przeżyć. Twoja przyszłość nie 
może   być   niczym   innym,   jak   tylko   zmodyfikowanq 
przeszłościq.   Nieco   poprawionq,   nieco   udekorowanq,   ale 
będzie   to   ciqgle   to   samo,   ponieważ   umysł   nie   potrafi 
wymyślić   czegoś   nieznanego.   Umysł   potrafi   jedynie 
odwzorować coś, co już znasz,

Zakochujesz się w kobiecie i ta  kobieta umiera. W jaki 

sposób   teraz   znajdziesz   kolejnq   kobietę?   Kolejna   kobieta 
będzie zmodyfikowanq formq twojej zmarłej żony; to jedyny 
sposób jaki znasz. Cokolwiek uczynisz w przyszłości, będzie 
to jedynie kontynuacjq przeszłości. Możesz zmienić bardzo 
mało  -  poprawić   tu,   poprawić   tam,   ale   większa   część 
pozostanie taka sama.

Ktoś zapytał Mułłę Nasreddina leżqcego na łożu śmierci:

- Gdyby ponownie dano ci życie, w jaki sposób byś je 
przeżył Nasreddinie? Dokonałbyś jakiś zmian?

Nasreddin   zamknqt   oczy   i   zamyślił   się,   myślał,   me-

dytował, potem otworzył oczy i powiedział:

- Tak, w nowym życiu, uczesałbym swoje włosy z prze-
działkiem pośrodku. Zawsze chciałem to zrobić, ale mój 
ojciec nalegał bym tego nie robił. A kiedy umarł moje włosy 
byty tak bardzo przyzwyczajone, że nie mogłem ułożyć ich z 
przedziałkiem po środku.

149

background image

~^

 

Nie 

śmiejcie   się!   Gdyby   was   zapytano   co   byście   zmienili   w   kolejnym 
życiu, wasze zmiany byłby tak samo nic nieznaczqce jak ta. Mqż z 
nieco innym nosem, żona z delikatnie innq karnacjq, większy bqdź 
mniejszy dom; tak jak czesanie włosów z przedziałkiem, trywialne, 
mało   znaczqce.   Twoje   życie   pozostałoby   w  zasadzie   takie   samo. 
Robiłeś to już wiele, wiele razy; twoje życie pozostało takie samo. 
Żyłeś już wiele razy; jesteś bardzo, bardzo stary. Nie jesteś tu nowy, 
jesteś   starszy   niż   ziemia,   ponieważ   żyłeś   również   na   innych 
planetach. Jesteś tak stary jak Istnienie, ponieważ jesteś jego czę-
ściq. Jesteś bardzo stary, ale powtarzasz stale te same schematy. 
Dlatego   Hindusi   nazywajq   to   kołem   życia   i   śmierci;   „kołem", 
ponieważ wszystko się powtarza: te same szprychy wędrujq w górę i 
w dół, w górę i w dół.

Umysł   odwzorowuje   siebie   znanego   z   przeszłości,   więc   twoja 

przyszłość nie będzie niczym innym jak prze-szłościq. A czym jest 
przeszłość? Co uczyniłeś w przeszłości? Cokolwiek to było - dobre, 
złe, takie czy owakie, cokolwiek robisz jest powtórzeniem. Na tym 
polega   teoria  karmy.  Jeśli   przedwczoraj   byłeś   zdenerwowany, 
stworzyłeś   prawdopodobieństwo   bycia   złym   również   jutro.   Wtedy 
wszystko zostaje powtórzone, poświęcasz więcej energii na gniew. 
Gniewny nastrój? Zakorzeniłeś go w sobie jeszcze bardziej, podlałeś 
go; dziś powtórzysz to ponownie z jeszcze większq siłq, z większq 
ener-giq. A jutro będziesz ponownie ofiarq dnia dzisiejszego.

Wszystko co czynisz, albo nawet to, o czym pomyślisz, posiada 

swój   własny   sposób   utrwalania   się,   wydeptuje   ścieżkę   w   twojej 
Istocie. Zaczyna absorbować twojq energię. Jesteś zły, później ten 
nastrój znika, a ty myślisz, że przestałeś się gniewać i tu się mylisz. 
Kiedy nastrój znik-
150

background image

V

nqł, to tak naprawdę nic się nie zmieniło; poruszyło się jedynie koło a 
szprycha, która była na górze, powędrowała na dół. Gniew był na 
powierzchni   kilka   minut   temu;   teraz   został   zepchnięty   w 
nieświadomość,   w   gtqb   twojej   istoty.   Będzie   czekał   na   dobry 
moment by się ponownie ujawnić.  Jeśli postqpiłeś zgodnie z nim, 
wzmocniłeś go. Dałeś mu ponownie możliwość przetrwania. Znów 
dajesz mu siłę, energię. Gniew pulsuje jak ziarno w ziemi, czekajqce 
na odpowiednia okazję i porę roku, aby zakiełkować.

Każde   działanie   samo   się   napędza,   każda   myśl   sama   się 

napędza.  Kiedy z nimi współpracujesz dajesz im energię. Prędzej 
czy później stanie się to twoim przyzwyczajeniem. Będziesz to robił, 
ale nie będziesz tym, który to robi. Będziesz to robił ze względu na 
przyzwyczajenie. Ludzie mówiq, że przyzwyczajenia sq drugq naturq 
człowieka  -  nie ma w  tym  przesady.   Wręcz przeciwnie,  to  pewne 
pomniejszenie.   Tak   naprawdę   przyzwyczajenia   stały   się   pierwsza 
naturq człowieka, a sama natura stała się drugorzędna. Natura staje 
się załqcznikiem albo przypisem w ksiqżce, a przyzwyczajenia stajq 
się treściq tej ksiqżki.

Żyjesz przyzwyczajeniami  -  oznacza to, że to przyzwyczajenia 

żyjq   za   ciebie.   Przyzwyczajenia   nie   zanika-jq,   nabierajq   własnej 
energii. Oczywiście biorq tę energię od ciebie, bo współpracowałeś 
z   nimi   w   przeszłości   i   współpracujesz   teraz.   Z   czasem 
przyzwyczajenie   stanie   się   panem,   a   ty   będziesz   jedynie   sługq, 
cieniem. Przyzwyczajenie będzie wydawać polecenia, rozkazy, a ty 
będziesz   jedynie   posłusznym   sługq.   Będziesz   musiał   być 
posłuszny.

Eknath,   mistyk   hinduski,   wybierał   się   na   pielgrzymkę. 

Pielgrzymka miała trwać co najmniej rok. Chciał

151

background image

bowiem   odwiedzić   wszystkie   święte   miejsca   w   kraju. 
Oczywiście,   przebywanie   przy   Eknathcie   było   zaszczytem 
więc tysiqce ludzi podróżowało wraz z nim. Pewien złodziej 
podszedł do niego i powiedział:

-  Wiem, że nie jestem wart bycia członkiem twojej religijnej 
grupy, ponieważ jestem złodziejem. Mimo to, daj mi szansę. 
Chciałbym się udać na tę pielgrzymkę. Eknath powiedział:
-  To może być trudne, ponieważ rok to długi okres czasu i 
mógłbyś zaczqć okradać ludzi, stwarzać problemy. Proszę, 
porzuć ten pomysł. Ale złodziej nalegał. Powiedział:
-  Na   rok   przestanę   kraść,   ale   muszę   udać   się   z   wami.   l 
obiecuję, że przez ten rok nic nikomu nie ukradnę.

Eknath zgodził się. Jednak w ciągu tygodnia zaczęty się 

problemy:   z   bagaży   ludzi   zaczęły   znikać   rzeczy.   Jeszcze 
bardziej   zastanawiający   był   fakt,   że   nikt   ich   nie   kradł. 
Przedmioty   zniknaty   z   czyjejś   torby,   a   po   kilku   dniach 
znajdowały się w torbie kogoś innego. Człowiek, w którego 
torbie zostały znalezione, tłumaczył się:
- Nic nie zrobiłem, naprawdę nie wiem, jak te rzeczy znalazły 
się w mojej torbie.

Eknath miał swoje podejrzenia, więc jednej nocy udał, że 

śpi, kiedy tak naprawdę obserwował. Złodziej pojawił się koło 
północy i zaczqł przenosić rzeczy z torby jednej osoby do 
torby innej osoby. Eknath przyłapał go na gorqcym uczynku i 
powiedział:
- Co ty robisz? Przecież obiecałeś! On odpowiedział:
-  Dotrzymuję obietnicy. Nie ukradłem ani jednej rzeczy. Ale 
to   moje   stare   przyzwyczajenie...   Jeśli   w   środku   nocy   nie 
zrobię czegoś niemoralnego, nie mogę zasnqć.

152

background image

Mam   przez   cały   rok   nie   spać?   Jesteś   współczujqcym 
człowiekiem.   Powinieneś   mi   współczuć.   Ja   nie   kradnę! 
Rzeczy zawsze się znajdujq; nigdzie nie znikajq, po prostu 
przechodzq od jednego człowieka do drugiego. Co więcej, 
po   roku   znowu   będę   musiał   zaczqć   kraść,   więc   to   dobra 
praktyka.

Przyzwyczajenia   zmuszajq   cię   do   robienia   pewnych 

rzeczy;   jesteś   ofiarq.   Hindusi   nazywajq   to   teoriq  karmy. 
Każde działanie, które powtórzysz, i każda myśl - ponieważ 
myśl   jest   również   subtelnym   działaniem   wewnqtrz   umysłu, 
stajq się coraz potężniejsze. Wtedy wpadasz w ich uścisk. 
Stajesz   się   zniewolony   przez   przyzwyczajenie.   Wiedziesz 
życie   uwięzionego   człowieka,   niewolnika.   Niewola   ta   jest 
niezauważalna;   więzienie   zbudowane   jest   z   twoich 
przyzwyczajeń,   uwarunkowań   i   działań,   które   wykonałeś. 
Otacza twoje ciało i krępuje cię, ale ty wciqż oszukujesz się, 
że właśnie ty to robisz.

Gdy   się   złościsz,   wydaje   ci   się   że   ty   to   robisz.   Ra-

cjonalizujesz zjawisko i mówisz, że sytuacja tego wymaga: 
„Musiałem   się   zezłościć,   inaczej   dziecko   zesztoby   na 
manowce. Gdybym się nie zdenerwował wszystko byłoby nie 
tak,   a   biuro   pogrqżyłoby   się   w   chaosie.   Służba   mnie   nie 
słucha; muszę być zły,  żeby mnie słuchali. Muszę  być zły 
żeby pokazać żonie jej miejsce". Sq to usprawiedliwienia; w 
ten   sposób   twoje   ego   podtrzymuje   iluzje,   że   nadal   jesteś 
szefem. Ale nie jesteś.

Gniew   wypływa   ze   starych   schematów,   pochodzi   z 

przeszłości. Gdy się pojawia, starasz się znaleźć dla niego 
usprawiedliwienie.   Psychologowie   eksperymentujqc   doszli 
do   takich   samych   wniosków   jak   Wschodnia   psychologia 
ezoteryczna: człowiek jest ofiarq, a nie panem.

153

background image

Psychologowie   umieścili   grupę   ludzi   w   całkowitej   izolacji, 
zapewniajqc wszelkie możliwe wygody. Dostawali wszystko, 
czego   tylko   potrzebowali,   ale   nie   mieli  kontaktu   z  żad-nq 
innq ludzkq istotq. Żyli w odosobnieniu, w klimatyzowanej 
celi - bez pracy, bez kłopotów, bez problemów, ale te same 
przyzwyczajenia   pozostały.   Pewnego   ranka,   bez  żadnego 
powodu - ponieważ każda potrzeba była spełniona, nie było 
zmartwień, nie było powodu by się gniewać - ludzie zaczęli 
odczuwać narastajqcy gniew.

To znajduje się w tobie. Czasami, nagle, beż żadnego 

widocznego powodu, przychodzi smutek. A czasem czujesz 
się   szczęśliwy,   czasem   odczuwasz   euforię,   ekstazę. 
Człowiek całkowicie pozbawiony społecznych więzi, żyjqcy 
w izolacji, majqcy zapewnionq każdq wygodę i zaspokojonq 
każdq   potrzebę,   doświadcza   wszystkich   uczuć,   których 
doświadcza osoba pozostajqca w zwiqz-ku. To oznacza, że 
coś przychodzi ze środka, a ty jedynie to wyrażasz. To tylko 
racjonalizacja.

Czujesz się dobrze, czujesz się źle, wszystkie te uczucia 

biorq   się   z   twojej   własnej   podświadomości,   z   twojej 
przeszłości. Nikt nie jest za to odpowiedzialny prócz ciebie. 
Nikt nie czyni cię złym i nikt nie czyni cię szczęśliwym. Sam 
stajesz się szczęśliwy, sam stajesz się zły, sam stajesz się 
smutny.   Dopóki   sobie   tego   nie   uświadomisz   zawsze 
będziesz niewolnikiem.

Opanowanie  siebie przychodzi  wraz z  uświadomieniem 

sobie: „Jestem całkowicie odpowiedzialny za wszystko co mi 
się   przydarzy.   Cokolwiek   się   stanie,   bezwarunkowo,   ja 
jestem całkowicie odpowiedzialny."

Na poczqtku spowoduje to, że będziesz bardzo, bardzo 

smutny   i   przygnębiony,   ponieważ   gdybyś   miał   możliwość 
zrzucenia winy na kogoś innego, dawałoby ci to

154

background image

V

satysfakcję,   że   to   nie   ty   jesteś   winny.   Co   możesz   zrobić 
kiedy żona zachowuje się w nieprzyjemny sposób? Musisz 
się zezłościć. Ale zapamiętaj dobrze, takie zachowania żony 
spowodowane   sq   działaniem   jej   wewnętrznych 
mechanizmów.   Nie   jest   złośliwa   w   stosunku   do   ciebie. 
Gdyby ciebie tam nie było, zdenerwowałaby się na dziecko. 
Gdyby nie było tam dziecka byłaby zła na naczynia;
rzuciłaby nimi o podłogę. Zniszczyłaby radio. Musiałaby coś 
zrobić; zebrała się w niej złość. To tylko zbieg okoliczności, 
że natknęła się na ciebie czytajqcego gazetę i wyładowała 
złość na tobie. To był tylko zbieg okoliczności. Znalazłeś się 
pod rękq w nieodpowiednim momencie.

Jesteś zły nie dlatego, że twoja żona jest złośliwa - ona 

mogła dostarczyć ci jedynie  powodów.  Data ci możliwość 
bycia złym, dostarczyła usprawiedliwienia dla twojej złości, 
która przecież zaczęła wrzeć już wcześniej. Gdyby żony nie 
było akurat przy tobie i tak byłbyś zły  -  na coś innego, na 
jakqś myśl, ale gniew pojawiłby się na pewno. To wypływa z 
twojej podświadomości.

Każdy   jest   odpowiedzialny,   całkowicie   odpowiedzialny 

za   swoje   zachowanie.   Na   poczqtku   fakt,   że   jesteś 
odpowiedzialny, będzie dla ciebie przygnębia jqcy. Zawsze 
wydawało ci się, że dqżysz do szczęścia więc jak mógłbyś 
być   odpowiedzialny   za   swoje   nieszczęście?   Zawsze 
pragnqłeś pełni szczęścia, więc jak sam mógłbyś być zły? 
Właśnie przez takie myślenie zrzucasz odpowiedzialność na 
innych.

Jeśli  wiecznie  będziesz przenosił  odpowiedzialność na 

innych, pamiętaj, że na zawsze pozostaniesz niewolnikiem, 
ponieważ   nikt   nie   potrafi   zmienić   drugiej   osoby.   Jak 
mógłbyś   kogoś   zmienić?   Czy   to   się   komukolwiek   udało? 
Jednym z najbardziej niespełnionych pragnień

155

background image

na   świecie,   jest   pragnienie,   by   kogoś   zmienić.   Nikt   nigdy 
tego nie dokonał, to niemożliwe, ponieważ każdy funkcjonuje 
na   swoich   własnych   zasadach;   nie   możesz   go   zmienić. 
Możesz   zrzucać   odpowiedzialność   na   innych,   ale   nie 
możesz   ich   zmienić.   Przerzucajqc   odpowiedzialność   na 
innych,   nigdy   nie   dostrzeżesz,   że   odpowiedzialność   i   tak 
ciqży na tobie. Fundamentalna zmiana musi zajść w tobie.

W ten sposób wpadasz w sidła: jeśli zaczniesz uważać, 

że jesteś odpowiedzialny za wszystkie swoje działania, za 
wszystkie   uczucia,   na   poczqtku   przygnębienie   weźmie 
górę.   Ale   jeśli   potrafisz   przetrzymać   to   przygnębienie, 
wkrótce   poczujesz   się   lekki,   zostaniesz   uwolniony   od 
innych. Teraz możesz pracować sam na siebie. Możesz być 
wolny,   możesz   być   szczęśliwy.   Nawet   jeśli   cały   świat 
będzie   nieszczęśliwy,   nie   będzie   to   miało   znaczenia.   A 
pierwsza   wolnościq   jest   zaprzestanie   zrzucania   odpo-
wiedzialności   na   innych;   pierwszq   wolnościq   jest   zdanie 
sobie sprawy z tego, że to ty jesteś odpowiedzialny. Wtedy 
wiele rzeczy stanie się natychmiast możliwe.

Jeśli wiecznie będziesz przenosił odpowiedzialność na 

innych, pamiętaj, że na zawsze pozostaniesz niewolnikiem, 
ponieważ nikt nie potrafi zmienić drugiej osoby. Jak możesz 
kogoś   zmienić?   Czy   ktoś   kiedykolwiek   kogoś   zmienił? 
Cokolwiek będzie się z tobq działo - poczujesz się smutny, 
po prostu zamknij oczy i przyjrzyj się swojemu smutkowi. 
Podqżaj   za   nim,   zanurz   się   w  nim.   Wkrótce   dotrzesz   do 
jego przyczyny. Być może będziesz musiał długo szukać, 
gdyż poszukiwania obejmujq to życie  i wiele  poprzednich 
wcieleń.   Odnajdziesz   w   sobie   wiele   ran,   które   bolq   i   to 
przez   te   rany   odczuwasz   smutek;   to   one   sq   smutne.   Te 
rany się jeszcze nie zagoiły,

156

background image

wciqż   istniejq.   Metoda   powrotu   do   źródła,   od   skutku   do 
przyczyny, uzdrowi je. Jak je uzdrowi? Dlaczego je zagoi? 
Jaki tkwi w tym fenomen?

Zawsze   kiedy   się   cofasz,   pierwszq   rzeczq,   którq   od-

rzucasz   jest   obwinianie   innych,   ponieważ   kiedy   zrzucasz 
odpowiedzialność   na   innych   poruszasz   się   na   zewnqtrz. 
Wtedy cały proces przebiega w złym kierunku: starasz się 
znaleźć przyczynę w innej osobie. Pytasz sam siebie:
„Dlaczego   żona   jest   złośliwa?"   Wtedy   pytanie   „dlaczego" 
skupia się na zachowaniu żony.  Pominqłeś pierwszy krok. 
To burzy cały proces.

Zapytaj:   „Dlaczego   jestem   nieszczęśliwy?   Dlaczego 

jestem zły?" Zamknij oczy i oddaj się głębokiej medytacji. 
Połóż się na podłodze, zamknij oczy, odpręż ciało i poczuj, 
że jesteś zły. Zapomnij o żonie; to tylko wytłumaczenie: A, 
B, C, D, cokolwiek;  zapomnij o wytłumaczeniu. Po prostu 
podqżaj   w  głqb   siebie,   skup   się   na  gniewie.   Użyj   gniewu 
jako   rzeki,   zanurz   się   w   gniewie   a   on   zabierze   cię   do 
wnętrza. Znajdziesz w sobie delikatne rany. Żona wydawała 
się   złośliwa,   ponieważ   dotknęła   tej   subtelnej,   tkwiqcej   w 
tobie rany; czegoś co boli. Zawsze uważałeś, że nie jesteś 
piękny, twoja twarz jest brzydka, a w niej tkwi rana. Kiedy 
żona jest złośliwa stajesz się świadomy swojej twarzy. Ona 
powie: „Idź i spójrz w lustro!" - to boli. Nie byłeś jej wierny i 
ona   chce   być   nieprzyjemna,   przypomni   ci   to:   „Dlaczego 
śmiałeś   się   z   tq   kobietq?   Dlaczego   siedzqc   z   tq   kobietq 
byłeś   taki   zadowolony?"   Rana   została   dotknięta.   Byłeś 
niewierny, czujesz się winny; rana boli.

Zamykasz oczy, czujesz gniew, pozwól mu się w pełni 

obudzić tak, żebyś mógł go w całości zobaczyć, dowiedzieć 
się czym on jest. Teraz pozwól tej energii pomóc ci

157

background image

wniknqć w głqb przeszłości, ponieważ ten gniew pochodzi z 
przeszłości.   Nie   mógł   przyjść   z   przyszłości,   to   oczywiste. 
Przyszłość jeszcze nie nadeszła. Nie pochodzi też z teraź-
niejszości. To jest koncepcja  karmy:  nie może pochodzić z 
przyszłości,   ponieważ   jeszcze   jej   nie   ma;   nie   może   po-
chodzić   z  teraźniejszości,   ponieważ   nie   wiesz   wcale   czym 
jest   teraźniejszość.   Teraźniejszość   jest   znana   jedynie   lu-
dziom świadomym. Żyjesz jedynie w przeszłości, więc rana 
musi   pochodzić   z   przeszłości,   musi   tkwić   gdzieś   w  twoich 
wspomnieniach.   Cofnij   się.   Może   nie   być   ani   jednej   rany, 
może być ich wiele  -  małe, duże. Udaj się głębiej i znajdź 
pierwszq ranę, prawdziwe źródło całego gniewu. Zdołasz jq 
znaleźć,   jeśli   spróbujesz,   ponieważ   ona   już   tam   jest.   Jest 
tam; cała przeszłość nadal tam jest. To jest jak film, zwinięty i 
czekajqcy   w   środku.   Rozwijasz   go,  zaczynasz  na   niego 
patrzeć.   To   jest   proces   cofania   się   do   samych   korzeni 
przyczyny.  Jego  piękno  polega na tym,  że jeśli świadomie 
zdołasz się cofnqć, jeśli świadomie zdołasz poczuć tę ranę, 
zostanie ona natychmiast zagojona.

Dlaczego?   Została   bowiem   stworzona   przez   pod-

świadomość,   nieuważność.   Rana   jest   częściq   ignorancji, 
snu.   Kiedy   świadomie   się   cofasz   i   patrzysz   na   ranę, 
świadomość staje się uzdrawiajqcq siłq. W przeszłości, kiedy 
rana się pojawiła, stało się to nieświadomie. Byłeś zły, opętał 
cię   gniew,   zrobiłeś   coś.   Zabiłeś   człowieka   i   ukrywałeś   to 
przed światem. Możesz to ukryć przed policjq, przed sqdem i 
przed   prawem,   ale   nie   możesz   ukryć   tego   przed   sobq. 
Wiesz,   i   to   boli.   Zawsze   kiedy   ktoś   daje   ci   okazję   do 
wyzwolenia   gniewu,   boisz   się,   że   to   się   znowu   stanie; 
mógłbyś zabić swojq żonę. Cofnij się, ponieważ w chwili w 
której zamordowałeś człowieka albo zachowałeś się bardzo 
agresywnie, byłeś nie-
158

background image

świadomy. Podświadomość zachowała te rany. Teraz bqdź 
świadomy.

Cofanie   się   oznacza   uświadomienie   sobie   tego,   co 

uczyniłeś   nieświadomie.   Cofnij   się;   światło   świadomości 
uzdrawia.

Cokolwiek sobie uświadomisz, uzdrowisz to i nie będzie 

cię to już bolało.

Człowiek, który cofa się, uwalnia przeszłość. Przeszłość 

przestaje   wtedy   funkcjonować,   już   go   nie   więzi,   jest 
zakończona.   Przeszłość   nie   ma   miejsca   w   jego   Istocie.   A 
dopiero wtedy, kiedy nie dajesz miejsca przeszłości, stajesz 
się dostępny dla przyszłości, nigdy wcześniej.

Potrzebujesz przestrzeni, lecz przeszłość tak bardzo tkwi 

w   tobie   jak   wysypisko   śmieci;   nie   ma   w   niej   miejsca   dla 
przyszłości.  Wysypisko  wiecznie   marzy  o przyszłości,  więc 
jego połowę wypełnia to, co już nie istnieje, a drugq połowę 
to, co jeszcze nie nastało. A teraźniejszość? Ona po prostu 
czeka   za   drzwiami.   Dlatego   teraźniejszość   jest   jedynie 
przejściem; przejściem z przeszłości do przyszłości, jedynie 
chwilowym przejściem.

Skończ z przeszłościq - dopóki z niq nie skończysz, żyjesz 

jak jakiś duch. Twoje życie nie jest prawdziwe, nie istnieje. 
Przeszłość   żyje   dzięki   tobie,   nawiedza   cię   to,   co   martwe. 
Zawróć. Rób to zawsze, kiedy nadarzy się okazja, zawsze, 
kiedy   coś   w   tobie   się   zmieni.   Szczęście,   nieszczęście, 
smutek, gniew, zazdrość; zamknij oczy i cofnij się. Wkrótce 
nabierzesz w tym wprawy. Wkrótce będziesz mógł cofać się 
w   czasie   i   wtedy  wiele   ran   się   otworzy.   Kiedy  te   rany  się 
otworzq, nie próbuj nic robić. Nie ma potrzeby niczego robfć. 
Przyglqdaj się, patrz, obserwuj. Rana tam jest. Ty po prostu 
przyglqdaj się, obserwuj, przekaż jej energię. Patrz na niq. 
Nie osq-

159

background image

dzaj.   Jeśli   jq   osqdzisz,   jeśli   powiesz:   „Ona   jest   zła,   nie 
powinna taka być", rana ponownie się zamknie. Potem się 
ukryje.   Zawsze   kiedy   coś   potępiasz,   umysł   próbuje   to 
ukrywać. Tak tworzq się świadomość i nieświadomość. Poza 
tym, mózg jest jednościq; nie potrzebuje podziałów. Ale gdy 
potępiasz, umysł musi się podzielić i ukryć różne rzeczy w 
ciemności, w piwnicy, tak byś nie mógł ich zobaczyć; wtedy 
nie masz czego potępić.

Nie   potępiaj,   nie   oceniaj.   Po   prostu   bqdź   świadkiem, 

biernym obserwatorem. Nie zaprzeczaj. Nie mów: „To nie 
jest   dobre",   ponieważ   jest   to   zaprzeczenie   i   zaczynasz 
tłumić.

Bqdź bezstronny. Po prostu przyglqdaj się i patrz. Patrz 

ze współczuciem, a rana się zagoi.

Nie pytaj mnie dlaczego tak się dzieje. Jest to naturalne 

zjawisko;   takie   jak   parowanie   wody,   która   osiqgnęła 
temperaturę stu stopni. Nigdy nie pytasz: „Dlaczego nie przy 
dziewięćdziesięciu dziewięciu stopniach?" Nikt nie potrafi na 
to odpowiedzieć. Po prostu tak się dzieje, że woda osiqgajqc 
temperaturę stu stopni paruje. Nie zadaje się tego pytania, 
gdyż   jest   ono   nieistotne.   Gdyby   woda   parowała   przy 
dziewięćdziesięciu   dziewięciu   stopniach,   zapytałbyś 
dlaczego.   Gdyby   parowała   przy   dziewięćdziesięciu   ośmiu 
stopniach, zapytałbyś dlaczego. To, że woda paruje przy stu 
stopniach jest po prostu naturalne.

To samo dotyczy wewnętrznej natury. Kiedy bezstronna, 

współczujqca   świadomość   zbliża   się   do   rany,   rana   znika, 
wyparowuje. Nie ma tu miejsca na pytanie dlaczego. Jest to 
po prostu naturalne, tak już jest, tak się dzieje. Mówię to z 
własnego   doświadczenia.   Spróbuj   i   przekonaj   się,   że   dla 
ciebie również jest to możliwe. To jest właściwa droga.

160

background image

CZĘŚĆ III ŚWIADOMOŚĆ W 

DZIAŁANIU

Czfowiek, który śpi, niczego nie robi całym sobą. Jesz, a/e nie 

skupiasz się na tym; myślisz o tysiącu innych rzeczy, śnisz tysiqce 
snów,
  a   przy  okazji   mechanicznie  napychasz   się.   Być   może 
kochajqc się ze swojq kobietą, kochając się ze swoim mężczyzną,  
nie jesteś w tym całkowicie - myślisz o kimś innym. Kochając się z  
żoną   myślisz   o   innej   kobiecie   albo,   być   może,   o   zakupach,   o 
rzeczach, które musisz załatwić, lub o samochodzie, lub o domu - 
a przy okazji, mechanicznie uprawiasz miłość.

Oddawaj się temu co robisz całą swoją pełnią; wtedy będziesz 

wszystko   robił   świadomie.   Nikt   nie   może   żyć   pełnią   nie   będąc 
świadomym. Oddać się temu, co robisz, znaczy nie myśleć wtedy 
o   czymś   innym.   Jedząc  -  po   prostu   jesz,   twoja   cała   uwaga 
skierowana jest na jedzenie. Nie napychasz się, lecz znajdujesz  
przyjemność w jedzeniu.  Twoje ciało, umysł i dusza są ze sobą 
zestrojone w czasie posiłku i jest w nich pełnia rytmu i harmonii.  
Jedzenie   staje   się   medytacją,   chodzenie   staje   się   medytacją, 
rąbanie   drewna   staje   się   medytacją,   gotowanie   staje   się 
medytacją.   Te   proste   czynności   zostają   przemienione:   stają   się 
przepełnione światłem.

161

background image

~^

9. Zacznij od środka

Trzeba   zrozumieć   jedno:   cisza   nie   jest   częściq   umysłu. 

Powiedzenie:   „on   ma   taki   wyciszony   umysł",   jest   nonse-nem. 
Umysł   nie  potrafi  być   cicho.   Podstawa   istnienia   mózgu   to  anty-
cisza. Umysł to dźwięki. O osobie naprawdę wyciszonej należałoby 
powiedzieć, że nie ma umysłu.

Stwierdzenie   „cichy   umysł"   jest   wewnętrznie   sprzeczne.   Jeśli 

umysł jest - nie może być cichy; a jeśli jest cisza, to znaczy, że nie 
ma   umysłu.   Dlatego   mnisi   zeń   używa   jq   określenia:   „nie-umysł" 
zamiast   mówić:   „cichy   umysł".   Nie-umysł   oznacza   ciszę.   Kiedy 
jesteś   w   stanie  nie-umysł,  nie   możesz   także   odczuwać   swojego 
ciała. Wynika to z faktu, że umysł jest ścieżkq do odczuwania ciała. 
W stanie nie-umyst nie masz odczucia, że jesteś ciałem;
dało znika z twojej świadomości. Nie ma umysłu ani ciała. Jedynie 
czysta egzystencja, którq zwiastuje cisza.

Jak osiqgnqć  tę  ciszę?  Jak w niq wejść?  Problem  w  tym,   że 

cokolwiek   będziesz   usiłował   zrobić  -  spełznie   to   na   niczym.   Dla 
poszukiwaczy ciszy to właśnie stanowi największy problem  -  jeśli 
zacznq   robić   cokolwiek,   to   na   pewno   jej   nie   odnajdq;   robienie 
czegoś jest błędem. Możesz siedzieć przybierajqc jakqś pozycję  - 
coś robisz. Zapewne widziałeś pozycję w której siedzi Budda; sia-
dasz tak samo  -  coś robisz.  Dla Buddy taka pozycja była czymś 
naturalnym, zdarzyła się sama. Nie była sposobem na osiqgnięcie 
ciszy, lecz raczej jej rezultatem.

Kiedy  nie  ma  umysłu,   kiedy  jaźń  zachowuje   całkowi-tq  ciszę, 

ciało podqża za niq jak cień. Samo przybiera jakqś pozycję, która 
jest   najwygodniejsza,   najbardziej   bierna.   Ale   nie   uda   się   tego 
osiqgnqć, jeśli odwrócisz

162

background image

v-
kolejność.   Nie   możesz   wygodnie   usiqść,   a   potem   czekać   na 
nadejście   ciszy.   Widzqc   Buddę   siedzqcego   w   takiej,   a   nie   innej 
pozycji,   sqdzimy,   że   to   właśnie   ona   pozwoli   nam   wejść   w 
wewnętrznq ciszę. To niewłaściwa kolejność. W przypadku Buddy, 
najpierw   nastqpiło   doznanie   wewnętrznej   ciszy,   a   potem   ciało 
przybrało pozycję, w której czuło się naturalnie.

Popatrz   na   to   z   własnej   perspektywy:   kiedy   jesteś   zły,   ciało 

samo   przybiera   pewnq   konkretnq   pozycję.   Twoje   oczy   stajq   się 
krwistoczerwone, na twarzy maluje się zdenerwowanie. Złość jest 
w   środku,   a   ciało   podqża   za   niq.   Nie   tylko   zewnętrznie;   także 
wewnqtrz. Cała chemia ciała ulega zmianie. Krew płynie szybciej, 
zmienia się rytm oddechu, jesteś gotowy do walki lub ucieczki. Ale 
najpierw zaistniała złość, a potem dopiero odpowiedź ciała.

Zacznij od przeciwnej strony: spowoduj, żeby twoje oczy stały 

się czerwone, zacznij szybko oddychać, rób wszystko, co wydaje ci 
się konieczne do tego, by wytworzyć w sobie złość. Okaże się to 
niemożliwe.   Takie  rzeczy   robią  aktorzy  -  grajqc   miłość,   robiq 
wszystko, co ma z niq zwiqzek, ale przecież w głębi siebie nic nie 
czujq.   Aktor   może   grać   doskonale,   ale   od   tego   miłość   nie 
nadejdzie. Może zagrać złość o wiele bardziej sugestywnie, niż ty 
kiedykolwiek zachowasz się w rzeczywistości; ale on będzie tylko 
udawał. W jego wnętrzu nic się nie dzieje.

Zawsze,   gdy   zaczynasz   od   tego,   co   zewnętrzne,   zakłócasz 

naturalnq kolejność  rzeczy.  To, co prawdziwe najpierw przydarza 
się w centrum, a potem wychodzi na peryferia.

Sam rdzeń twojego centrum leży w ciszy. Zaczynaj stamtqd.

163

background image

~^ 

Działanie   zaczyna   się   tylko   w   ciszy.   Jeśli   nie   masz  jej   w 
sobie,   jeśli   nie   wiesz   co   znaczy   siedzieć   w   ciszy,   stać   w 
ciszy   głęboko   medytujqc,   to   zawsze   będziesz   jedynie 
odreagowywał,   nie   zaś   podejmował   działanie.   Zawsze 
odreagowywujesz.   Ktoś   cię   obraził,   zapala   się   czerwona 
lampka, reagujesz. Jesteś wściekły, rzucasz się na intruza; 
nazywasz to działaniem? Bez obrazy, to nie jest działanie; to 
wdrukowana   reakcja.   On   jest   manipulatorem,   ty   jesteś 
manipulowany.   Nacisnqł   guziczek,   a   ty   natychmiast 
zaczynasz zachowywać się jak maszyna. To tak samo, jak 
wtedy, gdy naciskasz przycisk i zapala się światło, naciskasz 
jeszcze raz i światło gaśnie. To samo właśnie robiq z tobq 
inni ludzie. Włq-czajq cię, wyłqczajq cię.

Ktoś   przychodzi,   chwali   cię,   twoje   ego   rozdyma   się   i 

czujesz   się   świetnie...   A   za   chwilę   nadejdzie   ktoś,   kto 
przektuje cię jak szpilkq i będziesz leżał płasko na podłodze. 
Nie jesteś panem samego siebie. Każdy może cię obrazić, 
zasmucić, zezłościć, zirytować, zniecierpliwić, sprowokować 
do walki, wywołać twoje szaleństwo.

Tak   samo,   zresztq,   ktoś   inny   może   cię   pochwalić, 

sprawić,   że   wzniesiesz   się   na   wyżyny,   poczujesz   się 
najważniejszy,   lepszy   nawet   od   Aleksandra   Wielkiego.   l 
zgodnie z tymi manipulacjami, ty reagujesz w taki lub inny 
sposób. Tego nie można nazwać działaniem.

Budda przechodził przez wioskę. Grupa ludzi zebrała się i 

zaczęła go obrażać. Obrzucali go wszystkimi obelgami, jakie 
tylko mogli wymyślić. Budda zatrzymał się, słuchał w ciszy, z 
wielkq uwagq, a następnie powiedział:
-  Jeśli chcieliście  mojej  reakcji,  to spóźniliście  się  o jakieś 
dziesięć lat. Teraz już nie jestem niewolnikiem, lecz
164

background image

v-
panem   samego   siebie.   Zachowuję   się   zgodnie   z   samym 
sobq,   nie   poddaję   się   manipulacji   innych   ludzi.   Robię 
wszystko   zgodnie   z   moimi   potrzebami   wewnętrznymi.   Nie 
jesteście w stanie do niczego mnie zmusić. Wszystko jest w 
porzqdku  -  chcieliście   mnie   obrażać,   obrażaliście   mnie. 
Czujcie się spełnieni; wykonaliście swoje zadanie doskonale. 
Jeśli zaś chodzi o mnie, to nie przyjmuję waszych obelg, a 
jeśli  ich   nie   przyjmuję,   to   nie   majq  one   dla   mnie  żadnego 
znaczenia.

Kiedy ktoś cię obraża, musisz stać się odbiorcq, musisz 

zaakceptować   to,   co   mówi;   jedynie   wtedy   rodzi   się   twoja 
reakcja. Jednak, jeżeli nie zaakceptujesz, jeżeli jesteś ponad 
te obelgi, trzymasz dystans, zachowujesz spokój - co można 
ci zrobić?

Budda mówi: Można rzucić płonqcq pochodnię do rzeki. 

Będzie płonęła dopóki nie zatonie. Później  -  nie ma ognia, 
rzeka   pozostaje   chłodna.   Trzeba   stać   się   jak   rzeka. 
Rzucacie obelgi, sq one jak ogień, ale z chwi-lq gdy do mnie 
dochodzq,   gasnq.   Nie   raniq.   Rzucacie   ciernie,   kiedy 
docierajq do mnie - zakwitajq. Zachowuję się zgodnie z mojq 
wrodzonq naturq.

Na tym polega bycie spontanicznym.
Człowiek   świadomy   rozumie,   działa.   Człowiek   nie-

świadomy reaguje jak maszyna. Ale rzecz nie tylko w tym, 
że człowiek świadomy po prostu obserwuje - obserwowanie, 
to   zaledwie   jeden   z   aspektów   jego   jaźni.   Nie   podejmuje 
działania   bez   obserwacji.   Ale   nie   zrozum   mnie   źle  -  całe 
Indie,   na  przykład,  nie  umiały  pojqć  człowieka   takiego  jak 
Budda. Dlatego ten kraj stał się taki pasywny. Sqdzqc,  że 
wszyscy wielcy mistrzowie  nakazujq:  „Siedź w ciszy!"  cały 
kraj stał się leniwy,

165

background image

niedbały.   Stracił   energię,   witalność,   życie.   Stał   się   tępy, 
nieinteligentny; inteligencja bowiem ostrzy się jedynie w działaniu.

Kiedy działasz z chwili na chwilę, w pełni świadomie i uważnie, 

rodzi się w tobie wielka inteligencja. Zaczynasz jaśnieć, błyszczeć, 
stajesz   się   rozświetlony.   To   zdarza   się   dzięki   dwóm   rzeczom: 
obserwacji   i   działaniu   będqcymi   wynikiem   obserwacji.   Jeśli 
obserwacja nie pociqga za sobq żadnego działania  -  popełniasz sa-
mobójstwo.

Obserwowanie   powinno   prowadzić   do   działania,   do   nowego 

sposobu   działania.   Wprowadza   ono   do   działania   nowq   jakość. 
Obserwujesz,  jesteś całkiem spokojny i milczqcy.  Dokładnie widzisz 
jaka jest sytuacja i dzięki temu rodzi się twoja odpowiedź. Człowiek 
świadomy odpowiada, nie odreagowywuje. Jego działanie bierze się 
ze   świadomości,   nie   z   twojej   nim   manipulacji.   Oto   różnica.   Toteż 
między obserwacjq a spon-tanicznościq nie ma żadnej sprzeczności. 
Obserwacja   to   poczqtek   spontaniczności,   spontaniczność   to   wynik 
obserwacji.

Człowiek,   który   naprawdę   rozumie,   działa   doskonale,   petniq 

siebie, dzięki temu, że działa natychmiast, w tej samej chwili, z głębi 
swej świadomości. Jest jak lustro. Człowiek zwykły, nieświadomy, nie 
jest jak lustro tylko jak naświetlona klisza. Jaka jest między nimi różni-
ca? Klisza, raz naświetlona, staje się bezużyteczna. Do-cierajq do niej 
wrażenia, zostajq utrwalone - stajq się fotografiq. Ale trzeba pamiętać, 
że   fotografia   to   nie   jest   rzeczywistość.   Rzeczywistość   się   rozwija. 
Możesz zrobić zdjęcie róży w pqku. Jutro zdjęcie będzie takie samo, 
ale jeśli porównasz je z różq - ona już się zmieniła. Jed-

background image

-\^~

ne róże odchodzq, inne się pojawiajq, zdarzajq się ty-siqce rzeczy.

Życie   nigdy   nie   jest   statyczne,   wciqż   się   zmienia.   Twój   umysł 

działa   jak   aparat   fotograficzny  -  robi   zdjęcia,   tworzy   albumy,   l   na 
podstawie tych zdjęć, ty reagujesz. Czyli nigdy nie jesteś prawdziwy w 
stosunku   do   życia.   Cokolwiek   robisz,   jest   to   złe.   Powtarzam: 
wszystko, co robisz jest złe. Nigdy nie pasuje do danej chwili.

Kobieta pokazuje album ze zdjęciami rodzinnymi swojemu synowi. 

Natknęli   się   na   zdjęcie   młodego,   pełnego   energii,   przystojnego 
mężczyzny z gęstymi włosami i brodq. Chłopiec zapytał:

- Mamo, kim jest ten pan?
- To twój tatuś. Nie poznajesz? - odpowiedziała mama.
-  Jeśli   to   jest   mój   tatuś,   to   kim   jest   ten   łysy   facet,   który   z   nami 

mieszka?

Zdjęcie   jest   statyczne,   pozostaje   niezmienione.   Nieświadomy 

umysł   funkcjonuje   jak   aparat   fotograficzny,   funkcjonuje   jak   klisza. 
Umysł, który obserwuje, umysł medytacyjny funkcjonuje jak lustro. Nie 
zostawia   na   sobie   żadnego   wizerunku,   pozostaje   pusty.   Cokolwiek 
znajdzie   się   przed   lustrem   zostanie   odzwierciedlone.   Kiedy 
odejdziesz, nie mów, że lustro cię oszukało. Jest po prostu lustrem. 
Kiedy odejdziesz, ono już cię nie ukazuje, nie ma takiego obowiqzku. 
Teraz przeglq-da się w nim ktoś inny, a jeśli nikogo nie ma w pobliżu

-  lustro nie pokazuje niczego. Zawsze jest prawdziwe w stosunku do 

życia. Ale klisza nie jest. Nawet jeśli zrobić ci zdjęcie w tej dokładnie 
chwili, to zanim fotograf

167

background image

wyciqgnie je z aparatu, ty już nie jesteś taki sam. Wiele wody 
uptynęto już w Gangesie. Zmieniłeś się. Nawet jeśli upłynęła 
tylko   jedna   minuta,   ma   ona   wielkie   znaczenie.   W   ciqgu 
jednej minuty można umrzeć. A zdjęcie nie umiera.

A   w   lustrze  -  jeśli   żyjesz  -  żyjesz.   Jeśli   umarłeś  -  nie 

żyjesz.   Ucz   się   siedzieć   w   ciszy,   stań   się   lustrem.   Cisza 
tworzy   lustro   z   twojej   świadomości;   później   funkcjonujesz 
już   z   jednej   chwili   na   drugq.   Odzwierciedlasz   życie.   Nie 
nosisz w głowie albumów ze zdjęciami. Twoje oczy sq dzięki 
temu   czyste,   niewinne;   masz   wyostrzony   wzrok,   masz 
jasność spojrzenia i nigdy nie jesteś nieprawdziwy.

Na tym polega autentyczność życia.

10. Bqdź spontaniczny

Kiedy działasz, następuje to zawsze poprzez przeszłość: 

twoje   nagromadzone   doświadczenia,   wnioski,   do   których 
doszedłeś kiedyś... Jak mógłbyś być spontaniczny?

Przeszłość dominuje i z jej powodu nie potrafisz nawet 

dostrzec   teraźniejszości.   Dym  z  przeszłości   nie   pozwoli   ci 
niczego   dostrzec.   Nie   widzisz!   Jesteś  niemalże   całkowicie 
ślepy z powodu tego dymu, starych konkluzji i wiedzy.

Naukowiec jest najbardziej ślepym człowiekiem na ziemi. 

Funkcjonuje   on   jedynie   poprzez   zdobytq   wiedzę,   nie 
dostrzega   specyfiki   każdej   sytuacji.   Jest   jak   maszyna. 
Wyuczył   się   czegoś,   stało   się   to   jego   wewnętrznym 
mechanizmem i teraz działa tylko poprzez ten mechanizm.

168

background image

Jest taka bardzo znana przypowieść:

W Japonii sqsiadowały ze sobq dwie świqtynie, wrogo do 

siebie   nastawione,   jak   to   zresztq   często   w   historii   się 
zdarzało.   Księża,   którzy   przewodzili   tym   świqtyniom, 
wyznawali tak skrajnie różne poglqdy, że nie mogli już nawet 
na siebie patrzeć. Jeśli natknęli się na siebie przypadkowo, 
gdzieś na drodze, omijali się z daleka, nawet nie spoglqdajqc 
w   swojq   stronę.   Jeśli   gdzieś   się   spotkali,   przestawali 
rozmawiać  -  tak   jak   robiono   w   tych   świq-tyniach   już   od 
stuleci.

Obaj księża mieli chłopców na posługi i obawiali się, że - 

jak  to   chłopcy  -  mogq   oni  pewnego   dnia   spo-tkawszy   się, 
nawiqzać rozmowę.

Jeden z księży powiedział więc swojemu chłopakowi, że 

sqsiedzi z pobliskiej świqtyni,  to jego wrogowie.  Nie wolno 
więc   z   nimi   rozmawiać,   trzeba   ich   unikać,   bo   sq   bardzo 
niebezpieczni.

Chłopca   bardzo   to   zaciekawiło,   zresztq   był   całkiem   już 

znudzony   słuchaniem   tych   wszystkich   kazań,   l   tak   nic   nie 
rozumiał.   Czytano   jakieś   dziwne   pisma   niezrozumiałym 
językiem, rozstrzqsano jakieś niezwykłe problemy. Nie było 
się   z   kim   pobawić,   ani   nawet   z   kim   pogadać.   A   kiedy 
zakazano   mu   kontaktów   z   sqsiedniq   świqtyniq,   poczuł 
ogromnq pokusę. Tak właśnie rodzq się pokusy. Toteż tego 
dnia nie mógł się powstrzymać przed zagadnięciem drugiego 
chłopca. Kiedy ujrzał go idqcego drogq zapytał:

- Dokqd idziesz?

Drugi   chłopiec   był   w   lekko   filozoficznym   nastroju. 

Odpowiedział więc:
- Idę? Nie ma tu nikogo, kto przychodzi i odchodzi! To dzieje 
się samo - dokqd tylko zaniesie mnie wiatr.

169

background image

Słyszał wiele razy jak jego mistrz opowiadał, że tak żyje budda - 

jak   zeschnięty   liść,   leci   tam,   dokqd   zaniesie   go   wiatr.   Toteż   tak 
właśnie powiedział:

- Nie idę donikqd. Jakże mógłbym iść. Co to za nonsensowne pytanie. 

Jestem zeschniętym liściem. Dokqd-kolwiek zabierze mnie wiatr...

Pierwszy   z   chłopców   zdębiał.   Nawet   nie   wiedział,   co 

odpowiedzieć.   Nie   umiał   znaleźć   właściwych   słów.   Czuł   się 

zawstydzony, ośmieszony i pomyślał 
sobie,   że   jego   mistrz   miał   rację 
zabraniajqc mu rozmowy z ludźmi z 
sqsiedniej   świqtyni.   Oni   naprawdę 
muszq   być   niebezpieczni.   Przecież 
zadał tylko proste pytanie, a zresztq i 
tak wiedział dokqd ten drugi chłopiec 
zmierza. Obaj mieli kupić warzywa na 
targu. Wystarczyłoby udzielić prostej 
odpowiedzi...

Wrócił   do   swojego   mistrza   i 

wszystko   opowiedział.   Mistrz   był 
bardzo niezadowolony. Powiedział:

-  Nie   posłuchałeś   mnie!   No   cóż... 
Jutro staniesz w tym samym miejscu, 

a   gdy   on   nadejdzie   zapytasz   dokqd   idzie.   Gdy   znów   zacznie 
opowiadać   te   historyjki   powiedz   mu   po   prostu:   Tak,   to   wszystko 
prawda.  Ty jesteś suchym liściem, ja też.  Ale kiedy nie ma wiatru, 
dokqd   idziesz,   dokqd   wtedy   możesz   się   udać?   Powiedz   to,   a   on 
poczuje się zawstydzony; trzeba go zawstydzić, trzeba go poko-

170

Ktoś przychodzi, chwali 
cię, twoje ego rozdyma 
się i czujesz się 
świetnie... A za chwilę 
nadejdzie ktoś, kto 
przekłuje cię jak szpilka 
i będziesz leżał płasko 
na podłodze.

background image

v
nać. Od wieków trwamy w sporze, ale ci ludzie nie byli w stanie nigdy 
nas  pokonać;  w żadnej  debacie.  Musisz  więc  jutro  zrobić  to, co  ci 
powiedziałem.

Chłopiec   obudził   się   wcześnie,   przygotował   swo-jq   odpowiedź, 

powtarzajqc jq wielokrotnie przed wyjściem. Później stanqł na drodze, 
w miejscu,  w którym   zwykle   pojawiał   się ten drugi chłopiec,   ciqgle 
powtarza-jqc w głowie słowa, które mistrz kazał mu powiedzieć.

Ten drugi nadszedł wreszcie, toteż zapytał:

- Dokqd idziesz?

Miał   nadzieję,   że   za   chwilę   wykorzysta   wyuczone   odpowiedzi. 

Jednak drugi chłopiec odpowiedział:

- Dokqd mnie nogi poniosq.

Żadnej wzmianki o wietrze, o nicości, o liściu. No to co teraz 

zrobić? Cała przygotowana wypowiedź straciła sens. Pokonany, 
zawstydzony swojq własnq gtupotq, chłopiec pomyślał: On wie dużo 
dziwnych rzeczy. Teraz mówi, że idzie dokqd go nogi niosq.

Znów wrócił do mistrza i wszystko opowiedział. Mistrz, bardzo 

niezadowolony, powtórzył, że to wszystko wina jego 
nieposłuszeństwa, że ci ludzie sq niebezpieczni i wiadomo to już od 
stuleci. Ponieważ jednak nie można tego wszystkiego tak zostawić, 
chłopiec otrzymał polecenie, by jutro znowu czekał w tym samym 
miejscu, a gdy tamten odpowie, że idzie dokqd go nogi niosq, ma go 
zapytać: „A co, gdybyś nie miał nóg?"

Jakoś wreszcie trzeba utrzeć mu nosa!
Następnego dnia chłopiec znów zapytał:

- Dokqd idziesz?

Ku jego ogromnemu zaskoczeniu, ten drugi odpowiedział:

- Idę na targ po warzywa.

171

background image

Człowiek   zwykle   żyje   przeszłości.   A   życie   wciqż   się 

zmienia.   Ono   nie   ma   obowiązku   pasować   do   naszych 
schematów.   To   dlatego   naukowcy   uważajq,   że   życie   jest 
zagmatwane. Majq gotowe  odpowiedzi  wzięte  z Bha-gavad 
Gity, Koranu, Biblii, Ved. Wszystko majq poukładane, znajq 
wszystkie odpowiedzi. Ale życie nigdy nie zadaje dwa razy 
tego   samego   pytania;   z   tego   powodu   naukowcy   nigdy   nie 
nadqżajq.

11. Bqdź zdecydowany

Umysł nigdy nie jest zdecydowany. To nie problem umysłu 

jednej   czy   drugiej   osoby;   umysł   cechuje   się   brakiem 
zdecydowania.   Jego   funkcjonowanie   to   ciqgłe   wahanie   się 
między dwoma biegunami i próba wybrania właściwiej drogi. 
To tak, jakbyś dzięki zamknięciu oczu mógł odnaleźć drogę 
do   drzwi.   Oczywiście   poczujesz   się   zawieszony   pomiędzy 
dwiema   możliwościami  -  iść   tędy   albo   tamtędy,   zawsze 
będziesz w sytuacji „albo-al-bo". Taka jest natura umysłu.

S0ren Kierkegaard, znany duński  filozof, napisał ksiqżkę 

pt. „Albo-albo". Opisał w niej swoje własne życie  -  nigdy nie 
potrafił   o   niczym   zadecydować!   Zawsze   było   tak,   że   kiedy 
wybierał tę drogę, tamta wydawała mu się właściwsza. Kiedy 
wybierał tamto, wtedy ta wydawała się być słuszna. Pozostał 
kawalerem,   mimo   iż   kobieta,   która   była   w   nim   bardzo 
zakochana,   poprosiła   go,   by   się   z   niq   ożenił.   Ale   on 
odpowiedział:   „Będę   musiał   to   przemyśleć  -  małżeństwo   to 
poważna sprawa i nie potrafię odpowiedzieć natychmiast: tak 
albo   nie."   Umarł   nie   odpowiedziawszy   na   to   pytanie,   nie 
żeniqc się.

172

background image

Dożył   tylko   czterdziestu   dwóch   lat,   stale   kłócqc   się, 

dyskutujqc, ale nie znalazł żadnej odpowiedzi, która mogłaby 
być   odpowiedziq   ostatecznq,   która   nie   miałaby   swojego 
równoważnego przeciwieństwa. Nigdy nie został profesorem. 
Wypełnił aplikację, miał najlepsze możliwe kwalifikacje  -  był 
autorem   wielu   ksiqżek   o   tak   ogromnym   znaczeniu,   że 
pozostały aktualne aż do dziś, nie zestarzały się, nie zrobiły 
się nieważne. Wypełnił aplikację, ale nie potrafił jej podpisać - 
„Albo-albo"... czy chce pracować na uniwersytecie, czy nie? 
Aplikację odnaleziono po jego śmierci, w małym pokoiku, w 
którym mieszkał.

Ten   człowiek   potrafił   stać   godzinami   na   skrzyżowaniu, 

zastanawiajqc   się   czy   iść   w   tę   czy   w   tamtq   stronę...!   Cała 
Kopenhaga wiedziała o jego dziwactwie, dzieci przezywały go 
„albo-albo",   podqżatyza   nim   wykrzyku-jqc:   „albo-albo!", 
wszędzie gdzie się pojawiał. Widzqc tę sytuację, jego ojciec 
zlikwidował   przed   śmierciq   wszystkie   swoje   interesy,   zebrał 
wszystkie   pieniqdze,   zdeponował   je   na   koncie   i   ustalił,   że 
każdego   pierwszego   dnia   miesiqca   Kierkegaard   będzie 
otrzymywał   określonq   sumę   pieniędzy.   Tak,   by   przez   całe 
swoje życie był w stanie chociaż się utrzymać... Zapewne za-
skoczy was to, że gdy filozof wracał do domu pierwszego dnia 
rniesiqca,   po   podjęciu   swojej   ostatniej   części   pieniędzy  - 
pieniqdze   się   bowiem   skończyły  -  upadł   na   ulicę   i   umarł. 
Razem ze swojq ostatniq wyptatq! To była słuszna decyzja. 
Co zrobiłby kiedy miesiqc by się skończył? Co innego mógł 
zrobić?

Pisał   ksiqżki,   ale   nigdy   nie   mógł   zdecydować   czy   je 

wydać, czy nie; nie opublikował żadnej ze swoich ksiq-żek. 
Majq one olbrzymiq wartość. Każdq z jego ksiqżek

background image

cechuje niezwykła wnikliwość. Poruszajqc dany temat docierał do 
korzeni,   do   każdego   najmniejszego   szczegółu...   geniusz,   ale 
geniusz umysłu.

Z umysłem wiqże się problem wyboru  -  a im lepszy jest twój 

umysł, tym większy będzie to problem. Pośledniejsze umysły nie 
natykajq   się   na  niego   zbyt   często.   Umysł   geniusza   tkwi   między 
dwiema przeciwnościami nie potrafiqc wybrać.

Próbuję   ci   powiedzieć,   że   naturq   umysłu   jest   tkwić   w 

zawieszeniu. Naturq umysłu jest być pomiędzy dwoma biegunami. 
Dopóki   nie   oddalisz   się   od   umysłu   i   nie   staniesz   się   świadomy 
wszystkich jego gier, nigdy nie będziesz zdecydowany. Nawet jeśli 
czasem uda ci się zadecydować - wbrew umysłowi - będziesz żało-
wał, ponieważ ta druga możliwość, której nie wybrałeś, będzie cię 
prześladować:  może  ona  była  właściwa,  a  ta  którq wybrałeś  jest 
zła?   Teraz   już   nigdy   się   nie   dowiesz.   Czy   możliwość,   którq 
odsunqłeś   na   bok,   byłaby   lepsza?   Ale   nawet   gdybyś   jq   wybrał, 
sytuacja nie uległaby zmianie. Wtedy nękałby cię ten wybór, który 
odrzuciłeś.
Umysł jest, mówiqc ogólnie, poczqtkiem szaleństwa. Jeśli za mocno 
w   nim   tkwisz,   doprowadzi   cię   do   obłędu.   W   mojej   wiosce 
mieszkałem naprzeciwko złotnika. Siadałem na wprost jego domu, 
dzięki czemu zauważyłem, że ma on ciekawy zwyczaj: gdy zamykał 
swój   sklep,   pociqgał   za   klamkę   trzy   razy,   by   sprawdzić   czy   na 
pewno zamknqł. Pewnego dnia wracałem znad rzeki a on właśnie 
zamknqł sklep i wracał do domu. Powiedziałem:
- Ale nie sprawdziłeś! On 

zapytał:

174

background image

- Czego?

- Nie sprawdziłeś zamka!

Sprawdził; widziałem jak trzy razy ciqgnqł za klamkę, ale teraz 

stworzyłem podejrzenie, a umysł zawsze jest gotów...

Więc odpowiedział:

- Możliwe, że zapomniałem. Muszę wrócić.

Cofnqł   się   i   sprawdził   zamek.   Stało   się   to   ku   mojej   wielkiej 

uciesze. Od tej pory, dokqdkolwiek by nie poszedł... Na targu, kiedy 
kupował warzywa, podchodziłem i mówiłem:

- Co ty tu robisz? Nie sprawdziłeś zamka! Rzucał warzywa mówiqc:
- Wrócę tu; najpierw jednak muszę iść sprawdzić zamek.

Nawet na stacji kolejowej - kupował bilet, aby gdzieś pojechać, 

a ja podszedłem i powiedziałem:

- Co ty robisz? Zamek! Zapytał:
- Mój Boże, nie sprawdziłem go?
- Nie!

- W takim razie nie mogę wyjechać...

Zwrócił bilet, wrócił do domu i sprawdził zamek. Ale wtedy było 

już za późno, by wracać na stację - pociqg już odjechał. Ufał mi, 
ponieważ zawsze siadywałem na wprost jego domu.

Powoli dowiedzieli się o tym wszyscy, więc gdy się tylko 

pojawiał, ludzie mówili mu: „Dokqd idziesz? Sprawdziłeś zamek?"

W końcu zezłościł się na mnie. Powiedział:

- To ty zapewne o tym rozpowiadasz! Gdziekolwiek się pojawię, 

wszyscy mówiq o zamku...

175

background image

Odpowiedziałem:

- Więc ich nie słuchaj. Pozwól im mówić co chcq...
- Co ty ? Nie mogę ich nie słuchać. Jeśli mieliby rację, to 
przepadłbym na zawsze. Nie mogę podjqć takiego ryzyka. Więc 
doskonale wiedzqc, że ludzie mogq kłamać, muszę wrócić i 
przymusowo sprawdzić zamek. Wydaje mi się, że go sprawdziłem, 
ale jak mogę być pewien?

Umysł nie jest pewien niczego.
Jeśli   tkwisz   pomiędzy   dwiema   przeciwnościami   umysłu,   w 

stanie zawieszenia, wiecznym „rób albo nie rób", to oszalejesz. Ty/
esteś szalony. Zanim to się stanie, wyskocz i popatrz na umysł z 
zewnqtrz.

Bqdź świadomy umysłu - jego jasnej i ciemnej strony, dobrej i 

złej.   Którykolwiek   biegun   to   będzie,   po   prostu   bqdź   świadomy. 
Dzięki   świadomości   pojmiesz   dwie   rzeczy:   po   pierwsze,   że   nie 
jesteś umysłem i po drugie, że świadomość posiada umiejętność 
decydowania, której umysł nigdy nie miał.

Mózg   jest   z   gruntu   niezdecydowany,   a   świadomość   jest 

zasadniczo   zdecydowana.   Więc   każdy   akt   wycho-dzqcy   ze 
świadomości jest całkowity, pełny; nie rodzi rozterek.

Nigdy podczas mojego życia nie zastanawiałem się czy coś 

innego, niż to co wybrałem, byłoby lepsze. Nigdy nie żałowałem. 
Nigdy   nie   uważałem,   że   popełniłem   jakiś   błqd,   ponieważ   nie 
pozostał   we   mnie   nikt,   kto   byłby   w   stanie   mi   to   powiedzieć. 
Postępowałem   świadomie  -  to   moja   cała   istota.   Cokolwiek   się 
dzieje, to jedyna możliwość. Świat może nazywać to dobrym lub 
złym, to jego sprawa, nie moja.

176

background image

Świadomość   wyciqgnie   cię   ze   stanu   zawieszenia.   Zamiast 

wisieć   między   dwiema   przeciwnościami   umysłu,   wyskoczysz 
ponad obie, i zobaczysz, że sq one przeciwnościami tylko wtedy, 
gdy jesteś w umyśle. Kiedy będziesz na zewnqtrz, ze zdumieniem 
stwierdzisz,  że  sq to dwie  strony tej samej monety  -  nie ma tu 
potrzeby podejmowania żadnej decyzji.

Dzięki   świadomości   masz   jasność,   pełny   obraz,   luz  -  to 

egzystencja w tobie decyduje. Nie musisz się zastanawiać co jest 
dobre, a co złe. Egzystencja bie-
rze twojq dłoń w swoje ręce, a ty 
poruszasz   się   rozluźniony.   To 
jedyna   droga,   właściwa   droga. 
Tylko   w   ten   sposób   możesz 
pozostać rozsqdny;
inaczej pozostaniesz otępiały.

S0ren   Kierkegaard

był   wielkim   umysłem,   ale   jako 
chrześcijanin   nie   miał   pojęcia   o 
świadomości.   Mógł   myśleć,   i   to 
myśleć bardzo intensywnie, ale nie mógł po prostu być cicho i pa-
trzeć.   Ten  biedny  człowiek   nigdy  nie  słyszał   o  czymś   takim  jak 
patrzenie,   bycie   świadkiem,   czy   świadomość.   Myślenie,   to 
wszystko   co   znał.   Poświęcił   mu   cały   swój   geniusz.   Stworzył 
wspaniałe ksiqżki, ale nie potrafił stworzyć wspaniałego życia dla 
siebie. Żył w nędzy.

177

Człowiek zwykle żyje 
przeszłością. A życie wciąż 
się zmienia. Ono nie ma 
obowiązku pasować do 
naszych schematów.

background image

12. Dokończ kaźdq chwilę

Do czego potrzebne sq sny? Chciałeś kogoś zabić, ale go 

nie zabiłeś - zabijesz go w swoim śnie. To odpręży twój umysł. 
Rano  będziesz  rześki  -zabiłeś.  Nie mówię  ci,  żebyś   poszedł  i 
zabił po to, aby więcej o tym nie śnić! Ale zapamiętaj to: jeśli 
chcesz   kogoś   zabić,   zamknij   swój   pokój,   medytuj   nad 
zabójstwem, i „zniszcz" tę osobę z pełnq świadomościq. Mam na 
myśli, na przykład, zniszczenie poduszki; zrób podobiznę ofiary i 
zabij jq. Ta świadoma próba, ta medytacja, da ci wnikliwy wglqd 
w siebie.

Pamiętaj   o   tym,   by   dokończyć   każdq   chwilę.   Przeżywaj 

każdq chwilę, tak jakby następna miała nie nadejść. Tylko wtedy 
uczynisz   jq   kompletnq.   Wiedz,   że   śmierć   może   pojawić   w 
każdym momencie. Ten może być ostatni. Powiedz sobie: „Jeśli 
muszę coś zrobić, muszę to zrobić dziś, do końca!"

Słyszałem   opowieść   o   greckim   generale.   Król   był   jego 

przeciwnikiem   i   zawiqzał   przeciwko   niemu   spisek.   Był   dzień 
urodzin generała i świętował on właśnie ze swoimi przyjaciółmi, 
gdy niespodziewanie przybył wysłannik króla i powiedział:

-  Przepraszam,  przykro  mi  to mówić,   ale  król zadecydował,  że 
dziś   wieczorem,   przed   szóstq,   zostaniesz   powieszony.   Bqdź 
gotowy.

Byli   tam   przyjaciele,   grata   muzyka.   Było   picie,   jedzenie   i 

taniec.   To   przecież   byt   dzień   jego   urodzin.   Ta   wiadomość 
zmieniła   całq   atmosferę.   Wszyscy   posmutnieli.   Ale   generał 
powiedział:
- Nie smućcie się, bo to ostatnie chwile mojego życia. Dokończmy 
taniec, który zaczęliśmy i dokończmy na-

178

background image

V

szq ucztę. Nie mam już innej możliwości - nie możemy dokończyć 
jej   później,   l   nie   zostawiajcie   mnie   w   tych   smutnych 
okolicznościach; inaczej mój umysł będzie mi ciqgle przypominał, 
że chciałbym jeszcze pożyć, a przerwana muzyka i wstrzymana 
uroczystość   stanq   się   dla   mnie   ciężarem   nie   do   zniesienia. 
Bawmy się dalej. To nie pora na przerwanie uczty.

Tańczyli,   ze   względu   na   jego   prośbę,   mimo  że   było   to   dla 

wszystkich   bardzo   trudne.   Generał   tańczył   najbardziej 
energicznie, on był najweselszy, natomiast jego przyjaciół jakby 
tam właściwie nie było. Jego żona kontynuujqc taniec szlochała, 
on nadal prowadził rozmowy ze swoimi przyjaciółmi. Wydawał się 
tak szczęśliwy, że posłaniec wróciwszy do króla, powiedział:
-  Ten człowiek jest niezwykły.  Usłyszał wiadomość, ale nie jest 
smutny. Odebrał jq w bardzo dziwny sposób;
całkowicie   niewyobrażalny.   Śmieje   się   i   tańczy,   jest   wesoły   i 
mówi,   że   te   chwile   sq   jego   ostatnimi,   nie   majqc   przed   sobq 
przyszłości, nie może ich zmarnować; musi je dobrze przeżyć.

Nie mogqc w to uwierzyć, król poszedł, by sprawdzić, co się 

dzieje. Goście byli smutni i przygnębieni, ale generał tańczył, pił i 
śpiewał. Król zapytał go:

- Co ty wyczyniasz?
- Podstawq mojego życia stała się świadomość, że śmierć może 
nadejść nagle, w każdej chwili. Toteż przeżywam  każdq chwilę 
najlepiej jak umiem. Dziś, w pełni zdałem sobie z tego sprawę. 
Jestem ci wdzięczny, ponieważ aż do tej chwili jedynie myślałem, 
że   śmierć   może   nadejść   w   każdym   momencie.   Istniała 
przyszłość. Ale dziś mi jq zabrałeś. To mój ostatni wieczór. Życie 
stało   się   teraz   takie   krótkie.   Nie   mogę   niczego   odkładać   na 
później.

179

background image

-^

 - 

Naucz mnie tego! To jest jak alchemia. Tak właśnie powinno się 
przeżywać życie. To wielka sztuka. Nie powieszę cię. Zostań moim 
nauczycielem. Naucz mnie jak żyć chwilq.

Ignorujemy chwilę obecnq. Odwlekanie staje się wewnętrznym 

monologiem.   Działaj,   nie   odwlekaj.   Żyj   tu   i   teraz.   Im   bardziej 
będziesz   żył   w   teraźniejszości,   tym   mniej   będziesz   potrzebował 
ciqgłego „główkowania", ciqgłego myślenia. Ono pojawia się przez 
odwlekanie, a odwlekamy wszystko. Zawsze żyjemy jutrem, które 
nigdy nie nadchodzi i które nie może nadejść;
to niemożliwe.  To, co przychodzi,  zawsze  przychodzi  dziś.  A my 
poświęcamy   dziś   na   rzecz   jutra.   Umysł   rozmyśla   o   przeszłości, 
którq zniszczyłeś, którq poświęciłeś dla czegoś, co nie nadeszło, l 
tak trwa odwlekanie na rzecz jutra.

Rozmyślasz o sprawach, które przegapiłeś i jesteś pewien, że 

uda   ci   się   w   przyszłości   je   dogonić.   Nie   dogonisz!   To   ciqgłe 
napięcie   między   przeszłościq   a   przy-szłościq,   to   ciqgłe   tracenie 
teraźniejszości,   staje   się   wewnętrznym   hałasem.   Dopóki   nie 
ustanie,   nie   możesz   zapaść   w   ciszę.   Więc  po   pierwsze:   próbuj 
dokończyć każdq chwilę.

Po   drugie:   twój   umysł   jest   tak   hałaśliwy,   ponieważ   ciqgle 

myślisz, że to inni hałasujq, że ty nie jesteś za to odpowiedzialny. 
Rozmyślasz więc, że w lepszym świecie - z lepszq żonq, lepszym 
mężem, lepszymi dziećmi, lepszym domem i lepszq lokalizacjq  - 
wszystko   będzie   dobrze   i   będziesz   spokojny.   Myślisz,   że   nie 
umiesz milczeć, dlatego że wszystko wokoło jest złe. Jak mógłbyś 
zachować ciszę?

180

background image

Jeśli myślisz w ten sposób, jeśli taka jest twoja logika, to 

lepszy   świat   nigdy   nie   przyjdzie.   Wszędzie   jest   ten   świat, 
wszędzie sq c; sqsiedzi, wszędzie sq te żony i sq ci mężo-
wie, i te same dzieci. Możesz stworzyć iluzję, że gdzieś ist-
nieje niebo, ale wszędzie  natkniesz się na piekło. Z takim 
umysłem wszędzie jest piekło. Ten umys/ to piekło.

Pewnego dnia, późno wieczorem, mułła Nasreddin i jego 

żona   wrócili   do   domu.   Okazało   się,   że   dom   został 
okradziony,   więc   żona   zaczęła   krzyczeć   i   płakać.   Powie-
działa do mułły:
-  To  twoja   wina.  Nie   sprawdziłeś  czy  zamknqłeś  drzwi   na 
klucz zanim poszliśmy.

W tym  czasie  zebrali się już wszyscy sqsiedzi.  To była 

sensacja - dom mułły został okradziony! Wszyscy zaczęli się 
nawzajem przekrzykiwać. Jeden z sqsiadów powiedział:
- Zawsze się tego spodziewałem. Jesteś taki nieostrożny!

Drugi powiedział:

- Okna sq otwarte. Dlaczego nie zamknqłeś ich przed 
wyjściem z domu? Trzeci powiedział:
- Twoje zamki sq zepsute. Dlaczego ich nie wymieniłeś?

l   wszyscy   zrzucali   winę   na   mułłę   Nasreddina.   On   zaś 

odpowiedział:
- Chwileczkę. Przecież to nie ja jestem winny. Całe 
sqsiedztwo odparło chórem:
- Więc uważasz, że kto jest winny jeśli nie ty? Mułła 
powiedział:
- Zapomnieliście o złodzieju!

181

background image

Umysł wiecznie zrzuca winę na kogoś innego. Żona zrzuca jq 

na  mułtę  Nasreddina,  całe sqsiedztwo  go  obwinia,   a  ten biedny 
człowiek   nie   może   zrzucić   winy   na   nikogo   z   obecnych,   więc 

obwinia złodzieja.

Zrzucamy winę na innych. To 

daje iluzoryczne poczucie, że nie 
jesteśmy  w  błędzie.   Ktoś  gdzieś 
jest - X-Y-Z. Ta postawa, to jedna 
z   zasadniczych   postaw   naszego 
umysłu. We wszystkim ktoś inny 
jest w błędzie i zawsze, kiedy uda 
nam się znaleźć kozła ofiarnego 
możemy spoczqć;   ciężar  zostaje 
zrzucony.

Jeśli           poszukujesz 

świadomości,   taki   umysł   jest 
przeszkodq.   Musisz   zdać   sobie 
sprawę   z   tego,   że   w   każdej 
sytuacji, bez względu na to, co
się   z   tobq   dzieje,   ty   jesteś 
odpowiedzialny i nikt inny. Jeśli ty 
jesteś   odpowiedzialny,   to 
pojawiajq   się   możliwości   zmian, 
masz   na   coś   wpływ.   Jeśli   ktoś 
inny jest odpowiedzialny - nic nie 

jest możliwe.

To   podstawowy   konflikt   pomiędzy   umysłem   religijnym   a 

niereligijnym.   Niereligijny   umysł   zawsze   myśli,   że 
odpowiedzialność leży gdzieś indziej. Zmień społeczeń-

182

Bądź świadomy umysłu - 
jego jasnej i ciemnej 
strony, dobrej i złej. 
Którykolwiek biegun to 
będzie, po prostu bądź 
świadomy Dzięki 
świadomości pojmiesz 
dwie rzeczy: po 
pierwsze, że nie jesteś 
umysłem i po drugie, że 
świadomość posiada 
umiejętność 
decydowania, której 
umysł nigdy nie miał.

background image

stwo,   zmień   okoliczności,   zmień   warunki   ekonomiczne,   zmień 
sytuację   politycznq,   zmień   coś,   a   wszystko   będzie   w   porzqdku. 
Zmienialiśmy wszystko  tak wiele  razy i  nic  nie jest  w porzqdku. 
Religijny   umysł   oznacza,   że   i   tak   będziesz   w   piekle,   będziesz 
cierpiał, niezależnie od sytuacji. Nie będziesz w stanie osiqgnqć 
ciszy.

Zrzuć   odpowiedzialność   na   siebie.   Bqdź   odpowiedzialny, 

ponieważ   wtedy   możesz   coś   zrobić.   Nie   możesz   zmienić 
wszystkich   ludzi   na   świecie,   możesz   jedynie   zmienić   siebie.   To 
jedyna   możliwa   rewolucja.   Jedynq   możliwq   transformacjo   jest 
twoja własna. Ale może nastąpić dopiero wtedy, kiedy czujesz, że 
to ty jesteś odpowiedzialny.

13. Przestań usiłować być dobrym

Jedynym   grzechem   jest   brak   świadomości,   jedy-nq   cnotq  - 

świadomość. To, co można robić 
jedynie   w   stanie   nieświadomości 
jest grzechem.  To, czego można 
dokonać   jedynie   w   pełni 
świadomości   jest   cnotq.   Nie 
można   być   świadomym   mor-
dercq, nie można być świadomym 
i agresywnym w tym samym cza-
sie.   Nie   można   gwałcić,   kraść, 
torturować kiedy
twoja świadomość jest obecna; to 
wszystko   staje   się   niemożliwe.   Te   ohydne   czyny   sq   możliwe 
jedynie wtedy,

Dopóki nie oddalisz się 
od umysłu i nie staniesz 
się świadomy wszystkich 
jego gier, nigdy nie 
będziesz zdecydowany.

background image

gdy znajdujesz się w mroku nieświadomości, kiedy ona w 
tobie zwycięża.

Budda   powiedział:   „Jeśli   w   domu   świeci   się   światło, 

złodzieje go unikajq; kiedy strażnik nie śpi, złodzieje nawet 
nie   próbujq.   Jeśli   w   domu   przebywajq   ludzie  -  cho-dzq, 
rozmawiajq, nie śpiq - wtedy złodzieje nawet nie biorq pod 
uwagę możliwości włamania".

Tak   samo   dzieje   się   z   tobq:   jesteś   nieoświetlonym 

domem. Najczęstszy stan w jakim znajduje się człowiek, to 
funkcjonowanie   mechaniczne:   homo  mecbanicus.  Jesteś 
człowiekiem   jedynie   z   nazwy  -  a   tak   naprawdę   jesteś 
wyszkolonq, uzdolnionq maszynq i wszystko, co robisz nosi 
w sobie piętno zła. l podkreślam: wszystko co robisz, nawet 
to,  co uważasz  za  dobre, przy nieobecności świadomości 
będzie   złe.   Jakże   mógłbyś   być   człowiekiem   prawym   jeśli 
jesteś nieświadomy? Twoja prawość będzie wspierana po 
prostu monstrualnym ego;
to ono dyktuje ci twoje zachowania.

Nawet   twoja   świętość,   codziennie   utwierdzana, 

utrwalana przy ogromnym nakładzie pracy i wysiłku, idzie na 
marne. Nie przyniesie ci prostoty, nie nauczy cię skromności 
i nie pozwoli doświadczyć tego, co boskie, gdyż zdarza się 
to jedynie, gdy znika ego. Będziesz wiódł życie świętego, 
otoczony pełnym szacunkiem, jednocześnie czujqc się tak 
nędznie   jak   wszyscy   inni   ludzie  -  zepsuty   od   środka,   nic 
nieznaczqcy. To nie życie, lecz wegetacja. Twoje grzechy 
będq grzechami i twoje dobre uczynki będq grzechami. Twój 
brak moralności będzie niemoralny i twoja moralność będzie 
niemoralna.
Nie nauczam o moralności ani o tym, co znaczy prawość, 
bowiem bez osiqgnięcia świadomości sq to puste

184

background image

słowa, hipokryzja. Czyniq cię napuszonym. Nie wyzwa-lajq - 
nie potrafiq; wręcz odwrotnie - więżq cię.

Wystarczy   jedna,   jedyna   rzecz:   świadomość  -  uni-

wersalny   klucz.   Otwiera   wszystkie   drzwi   egzystencji. 
Świadomość   znaczy,   że   z   chwili   na   chwilę   pozostajesz 
uważny,   widzisz   siebie   i   wszystko   wokół   w   sposób   inte-
raktywny. Jesteś jak lustro - odzwierciedlasz; a robisz to tak 
doskonale, że każdy akt, każdy czyn, który ma miejsce, jest 
właściwy,   pasuje,   jest   w   harmonii   z   egzy-stencjq.   Nie   ty 
jesteś   jego   wykonawcq,   nie   powstaje   on   w   tobie.   Twoje 
działanie rodzi się jako wynik całej sytuacji, zarówno ty, jak i 
całe otoczenie jest w nie zaangażowane. Z tej pełni rodzi się 
jakiś czyn; nie jest on twój, to nie ty zdecydowałeś wykonać 
go   w   taki,   a   nie   inny   sposób,   nie   ty   go   wymyśliłeś,   nie 
wynika   on   z   twojego   charakteru.   Nie   działasz,   jedynie 
pozwalasz, by się zdarzył.

To tak, jakbyś spacerował bardzo wcześnie nad ranem, 

słońce jeszcze nie wzeszło, a na ścieżce przed tobq pojawił 
się   wqż.   Nie   ma   czasu   do   namysłu.   Możesz   jedynie 
odzwierciedlić  -  nie   ma  chwili   do  stracenia  -  natychmiast 
zeskoczysz   mu   z   drogi.   Zauważ,   że   użyłem   słowa 
natychmiast.   Nie   czekałeś   ani   sekundy,   natychmiast 
uskoczyłeś na bok. Później będziesz pewnie siedział pod 
drzewem,  zadowolony  sam   z  siebie   i  zastanawiał   się  jak 
tego   dokonałeś.   Ale   tak   naprawdę   nie   zrobiłeś   nic;   to 
wszystko stało się samo. Wyniknęło z kontekstu. Ty, wqż, 
zagrożenie   życia,   wysiłek,   by   je   ocalić   i   jeszcze   tysiqce 
innych   rzeczy...   Ten  skok  był   wynikiem   całej  sytuacji.   Ty 
byłeś jedynie medium.

Taki czyn pasuje do całości. Nie ty jesteś wykonaw-cq. 

Używajqc wyjaśnienia na religijnq modłę: Bóg do-

85

background image

konał   tego   za   twojq   pomocq.   Pełnia   wyraziła   się   za   po-mocq 
czqstki.

To właśnie jest prawość. Nigdy tego nie będziesz żałował. To 

wyzwala. Przydarza się i ... koniec. Znów masz wolność działania. 
Nie będziesz rozpamiętywał tego, nie stanie się to częściq twojej 
pamięci   autobiograficznej,   nie   zostawi   w   tobie   ran.   Było   tak 
spontaniczne,   że   nie   zostawiło   po   sobie   śladów.   Nie   stanie   się 
twojq  karmq. Nie pozostawi zadrapań. Czyn, który zamienia się w 
karmę,  nie   jest   właściwie   odbiciem   rzeczywistości,   ale   two-jq 
reakcjq wywodzqcq się z twojej przeszłości, z pamięci, ze sposobu 
myślenia. Podejmujesz decyzje, dokonujesz wyboru. Nie wynika to 
ze świadomości, lecz z nieświadomości. Czyli jest grzechem.

Całe moje przesłanie zawiera się w twierdzeniu, że człowiek nie 

potrzebuje   charakteru   lecz   świadomości.   Jest   ona   prawdziwa, 
charakter   zaś   jest   fałszywy.   Jest   on   potrzebny   osobom 
nieświadomym. Jeśli masz oczy, nie potrzebujesz białej laski, nie 
pytasz gdzie sq drzwi.

Charakter   jest   potrzebny,   bo   ludzie   sq   nieświadomi.   Jest   to 

rodzaj   smaru,   który   pozwala,   by   życie   przebiegało   bez   zbytnich 
zgrzytów.  George Gurdżijew nazwał go buforem. Buforów używa 
się w pociqgach, pomiędzy wagonami. Jeśli coś się dzieje bufory 
chroniq wagony przed zderzeniem się. Można go także porównać 
do amortyzatora:  dzięki amortyzatorom samochody poruszajq się 
miękko. Oto czym jest charakter- amortyzuje wstrzqsy.

Ludziom   nakazuje   się   skromność.   Jeśli   się   tego   nauczysz, 

będziesz miał taki amortyzator, który ochroni cię przed ego innych 
ludzi. Nie będq mogli cię zanadto zranić; jesteś bardzo skromny. 
Jeśli będziesz wielkim egoistq, odczujesz, że wciqż ktoś cię rani. 
Ego jest

186

background image

bardzo   przewrażliwione,   więc 
starasz się je przykryć kocykiem 
skromności.   Pomaga,   daje   jakiś 
rodzaj gładkości. Ale nie pomoże 
ci się zmienić.

Moja   praca   to   dokonywanie 

transformacji. To szkoła alchemii. 
Chcę   byście   się   przemienili   z 
nieświadomych   w   świadomych, 
przeszli   z   ciemności   ku   światłu. 
Nie obdarzę was charakterami;
mogę   dać   wam   umiejętność 
wglqdu,   uważność.   Chciałbym 
byście zaczęli
żyć   z   chwili   na   chwilę,   a   nie 
powielali   sztywne   wzorce 
ustalone   wcześniej   przeze   mnie 
lub przez społeczeństwo, kościół lub państwo. Chciałbym abyście 
potrafili żyć w zgodzie ze swym światełkiem świadomości, abyście 
byli uważni.

Znajdź   świeżq   odpowiedź   dla   każdej   chwili.   Charakter 

oznacza,   że   masz   zestaw   gotowych   reakcji   na   każde   życiowe 
wyzwanie,   toteż   kiedy   przychodzi   kolejna   chwila   odpowiadasz 
według   wzorca.   Z   tego   powodu   nie   może   to   być   odpowiedź 
prawdziwa;  jest to wyuczona reakcja. Człowiek  z charakterem  - 
reaguje. Człowiek świadomy - odpowiada, odzwierciedla sytuację 
w   sobie   nie   zmie-niajqc   jej,   a   następnie   działa.   Człowiek   z 
charakterem   reaguje.   Człowiek   świadomy   działa.   Człowiek   z 
charakterem jest mechaniczny, podobny do robota; ma w umy-

187

Pamiętaj o tym, by 
dokończyć każda chwilę. 
Przezywaj każda chwilę, 
tak jakby następna miała 
nie nadejść. Tylko wtedy 
uczynisz ją kompletną. 
Wiedz, że śmierć może 
pojawić w każdym 
momencie. Ten może 
być ostatni.

background image

śle komputer pełen informacji. Tylko zapytaj, a zaraz wy-
świetli się gotowa odpowiedź.

Człowiek   świadomy   działa   zgodnie   z   chwilq,   nie   z 

przeszłości, nie z tym, co zapamiętał. Jego odpowiedzi sq 
piękne, naturalne i prawdziwe dla danej chwili. Człowiek z 
charakterem   ma   problem,   gdyż   jego   reakcje   stajq   się 
nieadekwatne   do   sytuacji;   życie   nieustannie   się   zmienia, 
nie   stoi   w   miejscu.   A   on   udziela   wciqż   tych   samych 
odpowiedzi, które się nie zmieniajq, które sq martwe.

Nakazano       ci       coś   w 

dzieciństwie   i   to   w   tobie 
pozostaje. Dorosłeś, życie się 
zmieniło,   ale   ta   odpowiedź 
dana ci przez
rodziców,   księdza   czy   na-
uczyciela   wciqż   siedzi   w 
twojej   głowie,   l   jeśli   coś   się 
przydarza,   ty   wy-ciqgasz   tę 
starq   reakcję   sprzed 
pięćdziesięciu lat.
A   przez   ten   czas   tyle   wody 
upłynęło   w   Gangesie,   życie 

tak się zmieniło...

Heraklit mówi: „Nie da się dwa razy wejść do tej samej 

rzeki". Ja wam mówię - nie można wejść do tej samej rzeki 
nawet jeden raz. Ona płynie tak szybko.

Charakter   jest   statyczny;   jest   brudnym   stawem. 

Świadomość jest rzekq.

Dlatego nie daję ludziom żadnego kodu, według którego 

mieliby   postępować.   Daję   im   oczy,   aby   widzieli, 
świadomość, aby odzwierciedlali, lustrzanq jaźń, aby

Nie możesz zmienić 
wszystkich ludzi na 
świecie, możesz jedynie 
zmienić siebie. To 
jedyna możliwa 
rewolucja. ledyną 
możliwa transformacją 
jest twoja własna.

background image

v~

mogli odpowiadać na każdq nowq sytuację. Nie instruuję 
ich, co majq robić a czego nie robić, nie daję dziesięciorga 
przykazań.   Jeśli   bowiem 
zaczniesz dawać przykazania, 
to na pewno nie skończy się 
na   dziesięciu.   Życie   jest   o 
wiele bardziej złożone.

W   księgach   buddyjskich 

jest   trzydzieści   trzy   tysiqce 
zasad

 

dla

 

mnichów. 

Trzydzieści   trzy   ty-siqce!   Na 
każdq   możliwq   sytuację 
przewidziano go-
towq reakcję. Jak to w ogóle 
można zapamiętać? Azresz-tq 
człowiek,   który   potrafiłby   zapamiętać   je   wszystkie,   jest 
zapewne na tyle przebiegły, że zawsze będzie umiał zna-
leźć sposób, by te zasady ominqć. Jeśli nie będzie chciał 
czegoś  zrobić,   znajdzie   sobie  wykręt.  Jeśli  będzie  chciał 
coś zrobić - zawsze umiejętnie to usprawiedliwi.

Słyszałem historię o pewnym chrześcijańskim świętym. 

Ktoś   uderzył   go   w   twarz,   ponieważ   w   swoim   porannym 
wykładzie powiedział: „Jezus mówi, że jeśli ktoś uderzy cię 
w jeden policzek, nadstaw mu drugi", l jakiś człowiek chciał 
to wypróbować. Uderzył świętego w policzek. Ten święty 
rzeczywiście   nadstawił   drugi   policzek.   No   to   ten   drań, 
uderzył go w drugi policzek - tym razem mocniej, a ku jego 
ogromnemu   zaskoczeniu,   święty   rzucił   się   na   niego   i 
zaczqł go z całej siły okładać gdzie popadnie. Zaczqł więc 
krzyczeć:

-  Co ty wyprawiasz. Jeszcze rano mówiłeś, że jeśli ktoś 
uderzy cię w jeden policzek, trzeba nadstawić mu drugi!

189

Musisz zdać sobie 
sprawę z tego, że w 
każdej sytuacji, bez 
względu na to, co się z 
tobą dzieje, ty jesteś 
odpowiedzialny i nikt 
inny.

background image

-^

- Oczywiście, ale trzeciego policzka już nie mam, a Jezus nie 

powiedział co robić dalej. Mogę więc robić co chcę - odpowiedział 
święty.

Podobne   zdarzenie   miało   miejsce   za   życia   Jezusa. 

Powiedział on do swojego ucznia:

- Wybacz siedmiokrotnie.
-  W   porzqdku  -  odrzekł   uczeń.   Jednak   sposób   w   jaki 

odpowiedział zastanowił Jezusa. Poprawił się więc:

- Miałem na myśli siedemdziesięciosiedmiokrotnie.

Uczeń   nieco   się   zmartwił,   ale   zgodził   się   doszedłszy   do 

wniosku, że liczby nie kończq się na siedemdziesięciu siedmiu. Za 
siedemdziesiątym ósmym razem będzie mu wolno zrobić co chce.

Ile  zasad   regulujq-cych   życie 

ludzkie można tworzyć? To takie 
płytkie, nic nieznaczqce. Oto jaka 
jest religijność ludzka;
a w końcu przecież i tak znajdujq 
sposoby, aby
ominqć te wszystkie przykazania i 
normy.   Zawsze   znaj-dq   jakieś 
wyjście awaryjne. Charakter daje 
najwyżej   cie-niutkq,   sztucznq 
maskę,   którq  jeśli  zadrapiesz,   to 

okaże   się,   że   nawet   twoi   święci   pozostali   w   głębi   siebie   zwie-
rzętami. Na powierzchni wszystko wyglqda pięknie, ale jedynie na 
powierzchni.

Nie   bqdź   powierzchowny,   zmień   się   naprawdę.   To   może 

nastqpić   jedynie   poprzez   twoje   centrum,   nie   na   obrzeżach. 
Charakter   jest   jak   farba   na   twojej   powierzchni,   świadomość   to 
przemiana twojego centrum.

190

Zawsze żyjemy jutrem, 
które nigdy nie 
nadchodzi i które nie 
może nadejść; to 
niemożliwe. To, co 
przychodzi, zawsze 
przychodzi dziś.

background image

Z chwilq gdy dostrzeżesz swoje błędy, zacznq one odpadać 

od   ciebie   jak   stare   liście,   l   wtedy   już   nic   nie   trzeba   robić. 
Wystarczy, że je dostrzegłeś. Dzięki tej świadomości zacznq one 
znikać, parować.

Popełniasz stale ten sam błqd tylko wtedy, kiedy pozostajesz 

nieświadomy.   Wtedy   jedynie   możesz   go   powtarzać,   a   nawet 
gdybyś   próbował   coś   zmieniać,   okaże   się,   że   btqd   pozostaje, 
zmienia   się   tylko   jego   forma.   Występujq   one   bowiem   w 
najprzeróżniejszych   formach   i 
rozmiarach.   Zamienisz,   za-
stqpisz, ale nie będziesz w stanie 
go odrzucić,   bo  nie postrzegasz 
swojego błędu jako błqd. Chyba,
że   inni   ci   to   uzmysłowiq,   bo   im 
jest łatwiej go dostrzec.

Tak   właśnie   jest,   że   każdy 

myśli   o   sobie   jako   o   człowieku 
pięknym, wyjqtkowo       inteligent-
nym,   pełnym   cnót,   niemalże 
świętym, tylko jakoś inni tego nie 
widzq.
Powód   jest   prosty:   patrzqc   na 
innych widzisz rzeczywistość, nie 
możesz   tak   samo   popatrzeć   na 
siebie   samego,   toteż   nosisz   w 
głowie jakieś piękne bajeczki na 
swój temat. Wszystko, co wiesz o 
sobie,   to   same   mity,   niewiele 
majqce

 

wspólnego

 

rzeczywistościq.

191

Rozmyślasz o sprawach, 
które przegapiłeś i jesteś 
pewien, że uda ci się w 
przyszłości je dogonić. 
Nie dogonisz! To ciągłe 
napięcie między 
przeszłością a 
przyszłością, to ciągłe 
tracenie teraźniejszości, 
staje się wewnętrznym 
hałasem.

background image

Chwila, z którq dostrzeżesz swoje błędy, przynosi ra-dykalnq 

zmianę.   Dlatego   właśnie   wszyscy   buddowie   w   historii   świata 
nauczali   tej  jedynej   prawdy:   bqdź  świadomy.   Nie  uczyli   cię  jak 
budować   swój   charakter,   tego   nauczajq   księża,   politycy,   nie 
buddowie.   Buddowie   rozwijali   w   ludziach   świadomość,   nie 
sumienie.

Sumienie   to   taka   zagrywka   narzucona   przez   innych  -  żeby 

mogli ci dyktować co jest dobre a co złe. Wy-muszajq na tobie 
działania zgodne z ich wolq, i to już od wczesnego dzieciństwa, 
od czasów kiedy byłeś tak niewinny, tak posłuszny, delikatny, że 
mogli wywrzeć na tobie wrażenie, wdrukować swoje wymagania, 
uwarunkować cię. Takie uwa-runkowywanie nosi nazwę sumienia 

i   zaczyna   szybko   dominować   nad 
twoim   całym   życiem.   Sumienie   jest 
strategiq społeczeństwa, która zmierza 
do uczynienia z ciebie niewolnika.

Buddowie   uczq   świadomości.   Nie 

ucz się od innych co jest dobre a co
złe.   Nie   ma   powodu   uczyć   się   od 
kogoś innego, po prostu wejdź w głqb 
siebie.   Podróż   ku   swojemu   wnętrzu 
jest   wszystkim   czego   potrzeba  -  im 
głębiej   dotrzesz,   tym   wyższy 
osiqgniesz   poziom   świadomości. 

Dotarłszy do swojego centrum, będziesz tak wypełniony światłem, 
że wszelkie ciemności zniknq.
Włqczajqc światło w pokoju nie musisz jednocześnie walczyć  z 
ciemościq. Obecność światła wystarczy,

192

Nie nauczam o 
moralności ani o 
tym, co znaczy 
prawość, bowiem 
bez osiągnięcia 
świadomości są to 
puste słowa, 
hipokryzja.

background image

bo ciemność to jedynie brak światła. Tak samo będzie w 
przypadku twojego obłędu, twoich zmór.

Do psychiatry przyszedł człowiek przebrany za Adolfa Hitlera.

- Sam pan widzi, doktorze, że nie mam żadnych problemów. Mam 
najwspanialszq armię świata, więcej pieniędzy niż kiedykolwiek 
będzie mi trzeba i żyję w luksusie, jakiego nawet pan sobie nie 
wyobraża.
- Po co więc pan do mnie przyszedł ? - zapytał doktor.
- Z powodu mojej żony - odrzekł pacjent. - Jej się wydaję, że jest 
paniq Weaver.

Nie śmiej się z niego, bo śmiejesz się sam z siebie.

Mężczyzna   wchodzi   do  krawca   i   widzi,   że   pod   sufitem,   za 

jedno ramię, wisi jakiś człowiek.

- Co on tam robi? - pyta krawca.
- Nie zwracaj na niego uwagi. Jemu się zdaje, że jest
żarówkq.
- To czemu pan nie powie mu, że nie jest?
- Co? Miałbym pracować po ciemku?

Z chwilq, kiedy zdajesz sobie sprawę z własnego szaleństwa, 

przestajesz   być   szalony.   To   jedyny   wyznacznik   zdrowia 
psychicznego.   Z   chwilq,   kiedy   zdasz   sobie   sprawę   z   własnej 
niewiedzy, stajesz się mędrcom.

Wyrocznia   delficka   ogłosiła   Sokratesa   najmqdrzej-szym 

człowiekiem na świecie. Parę osób udało się do niego mówiqc: 
„Raduj się. Wyrocznia uznała cię za naj-mqdrzejszego człowieka 
na świecie!"

background image

Sokrates odparł:

- To jakaś bzdura. Ja wiem tylko jedno - że nic nie wiem.

Ludzie poczuli się oszukani i zdezorientowani. Wrócili do 

wyroczni narzekajqc: „Mówiłaś, że to najmqdrzej-szy człowiek, a 
on nam powiedział, że nic nie wie".

Wyrocznia zaśmiała się i rzekła:

- Dlatego właśnie orzekłam, że jest najmqdrzejszym człowiekiem. 
On wie, że w gruncie rzeczy jest ignorantem.

Ignoranci nad wyraz często wierzq w swojq mqdrość. Chorzy 

umysłowo uważajq, że sq bardzo zdrowi. W ludzkiej naturze leży 
przygadanie  się  temu,  co na  zewnqtrz.   Patrzymy na  wszystkich, 
tylko nie na samych siebie, toteż znamy innych lepiej niż siebie. O 
sobie nic nie wiemy. Nie przyglqdamy się funkcjonowaniu naszego 
własnego umysłu, nie obserwujemy swojego wnętrza.

Potrzebny   jest   zwrot   o   sto   osiemdziesiqt   stopni  -  i   na   tym 

właśnie   polega  medytacja.   Trzeba   zamknqć  oczy  i  obserwować. 
Na poczqtku będzie tylko ciemność. Wielu ludzi się przestraszy i 
ucieknie z powrotem na ze-wnqtrz, gdzie jest jaśniej.

Tak, na zewnqtrz jest jasno, ale to światło cię nie oświeci,  w 

niczym   ci   nie   pomoże.   Potrzebujesz   swojego   wewnętrznego 
światła, którego źródło leży w głębi ciebie, które nie zgaśnie nawet 
po   twojej   śmierci;   potrzebujesz   wiecznego   światła,   l   masz   je   w 
sobie.   Urodziłeś  się z nim,  ale wciqż  stoisz do  niego  tyłem,  nie 
patrzysz w nie.

Przez  wiele  stuleci, przez  wiele  wcieleń,  patrzyłeś  jedynie  na 

zewnqtrz. Stało się to nawykiem, stało się od-

194

background image

ruchem.   Nawet   śpiqc   patrzysz   jedynie   na   wyobrażenia   senne  - 
odbicia   tego,   co   zewnętrzne.   Gdy   zamkniesz   oczy   zaczynasz 
marzyć lub myśleć; oznacza to, że znów interesujesz się innymi. 
Stało   się   to   tak   sztywnym   nawykiem,   że   nie   ma   nawet   małych 
przerw.   Nie   ma   żadnego   okienka,   przez   które,   zajrzawszy   do 
wewnqtrz, mógłbyś dostrzec choćby przebłysk tego, kim jesteś ty.

Na   poczqtku   jest   to   zawsze   trudna   walka,   wymaga   mozołu. 

Niełatwa,   ale   nie   niemożliwa.   Jeśli   podjqteś   decyzję,   naprawdę 
chcesz rozpoczqć   podróż do swojego  wnętrza,  to wcześniej   czy 
później ona nastqpi. Trzeba trochę pozmagać się z tq ciemnościq, 
przekopać się nieco w głqb. Wkrótce miniesz ciemność i wkroczysz 
do krainy światła, l to będzie prawdziwe światło. Prawdziwsze niż 
słoneczne czy księżycowe, gdyż one sq albo ich nie ma. Zresztq, 
nawet  słońce pewnego dnia zginie. Nie tylko małe lampki gasnq 
nad ranem wyczerpawszy źródło światła, ale przecież nawet słońce 
każdego dnia, po trochu, się wypala. Kiedyś zamieni się w czar-nq 
dziurę;   zginie   i   nie   wyśle   już   ani   jednego   promienia.   Chociaż 
istnieje  bardzo   długo,   nie  jest   przecież   wieczne.   Jedynie   światło 
wewnętrzne jest wieczne. Nie ma poczqtku ani końca.

Nie mam zamiaru radzić ci, żebyś porzucił swoje wady, stał się 

dobrym   człowiekiem,   poprawił   swój   charakter  -  jestem   od   tego 
bardzo   daleki.   Twój   charakter   nie   interesuje   mnie   ani   trochę. 
Interesuje mnie twoja świadomość.

Stań się uważniejszy, bardziej świadomy wnikajqc coraz głębiej 

w siebie, aż dotrzesz do swojego centrum. Żyjesz na peryferiach, 
gdzie zawsze pełno wrzawy. Im głębiej wnikasz, tym większa cisza, 
światło, radość; two-

195

background image

je życie nabiera innego wymiaru. Błędy, wady zaczynajq znikać. 
Toteż nie przejmuj się nimi zawczasu. Skup się na tym jednym, 
najważniejszym zjawisku. Włóż całq swojq energię w to, by stać 
się bardziej świadomym, bardziej przebudzonym. Jeśli włożysz w 
to całq energię, zdarzy się na pewno;  to nieuniknione. To twoje 
prawo zagwarantowane już w dniu urodzin.

Moralność   zajmuje   się   zaletami   i   wadami.   Dobry   człowiek, 

według   jej   zasad,   jest   uczciwy,   szczery,   prawdziwy,   godny 
zaufania.

Człowiek   świadomy   jest   nie   tylko   dobrym   człowiekiem.   Jest 

kimś więcej. Dla człowieka dobrego, jego dobroć jest wszystkim; 
dla   człowieka   świadomego   dobroć   jest   po   prostu   jedym   z 
„produktów   ubocznych"   świadomości.   Od   kiedy   stajesz   się 
świadomy,   dobroć   podqża   za   tobq   jak   cień.   Nie   musisz   czynić 
żadnych wysiłków, dobroć staje się czymś naturalnym. Drzewa sq 
zielone, ty jesteś dobry.

Dobroć   dobrego   człowieka   zazwyczaj   nie   wynika   ze 

świadomości, ale z wielkiego wysiłku, by zwalczyć swoje złe cechy 
- kłamstwo, okradanie, niewierność, nieuczciwość i agresję. Te złe 
cechy tkwiq w nim nadal, ale zostały stłumione i w

każdej chwili mogq eksplodować.

Dobry   człowiek   może   bardzo 

szybko   zamienić   się   w   złego 
człowieka, bowiem wszystkie te złe 
cechy,   uśpione,   nadal   w   nim   sq. 
Kiedy zaprzestanie

196

Człowiek 
świadomy działa 
zgodnie z chwila, 
nie z przeszłością, 
nie z tym, co 
zapamiętał.

background image

wysiłku, one natychmiast znów 
się pokażq. Jego dobre cechy 
sq po prostu wyhodowane, nie 
wzrosły   naturalnie.   Bardzo 
starał   się   być   uczciwym, 
uprzejmym, nie kłamać, ale to 
wszystko   było   zwiqzane   z 
wysiłkiem,   było   bardzo 
męczqce.

Dobry człowiek jest zawsze 

poważny,   bo   pilnuje   w   sobie 
tych   wszystkich   złych   cech, 
które   stłumił.   Jego   powaga 
bierze   się   stqd,   że   chce   być 
szanowany   za   stłumienie   w 
sobie   złych   cech,   za 
przejawianq   dobroć.   Pragnie, 
aby   traktowano   go   z 
respektem. Twoi tak zwani święci, to w większości „dobrzy 
ludzie".

Jest   tylko   jeden   sposób,   by  rzeczywiście   stać   się   do-

brym;   jest   to   możliwe   dzięki   wprowadzeniu   więcej   świa-
domości   do   swego   życia.   Nie   jest   ona   czymś,   co   trzeba 
hodować; już w tobie jest, musi jedynie zostać obudzona. W 
stanie pełnego przebudzenia - wszystko co robisz, to rzeczy 
dobre i nigdy nie uczynisz niczego złego.

Dobrzy   ludzie   ciqgle   dokładajq   wszelkich   starań,   by 

zrobić coś dobrego i by unikać złego; jednak złe wciqż ich 
kusi.   Wciqż   muszq   wybierać   dobre   przeciwko   złemu.   Na 
przykład Mahatma Gandhi  -  to dobry człowiek. Przez całe 
swoje   życie   próbował   być   po   stronie   tego,   co   dobre.   Ale 
nawet majqc siedemdziesiqt lat wciqż miał

197

Całe moje
przesłanie zawiera się 
w twierdzeniu, że 
człowiek nie potrzebuje 
charakteru lecz 
świadomości. )est ona 
prawdziwa, charakter 
zaś jest fałszywy. |est 
on potrzebny osobom 
nieświadomym.

background image

sny erotyczne,  co dostarczało mu wielu cierpień. Mawiał:  „Mogę 
trzymać  się z dala  od  seksu w ciqgu dnia,   ale  jak  sobie z nim 
poradzić   w   czasie   snu?   Wszystko,   co   odrzucam   na   jawie, 
przychodzi do mnie w marzeniach sennych".

Wszystkie te złe rzeczy nie odchodzq; siedzq w tobie czekajqc 

na   sprzyjajqce   okoliczności.   Kiedy   się   odprężysz,   rozluźnisz 
kontrolę - a w czasie snu jest to oczywiście konieczne - wszystkie 
złe cechy pojawiajq się w twoich snach. Sny to twoje stłumione 
pragnienia.

Dobry człowiek pozostaje w ciqgtym konflikcie. W jego życiu 

nie   ma   radości;   nie   umie   śmiać   się   z   całego   serca,   nie   może 
śpiewać,   tańczyć.   Ciqgle   wszystko   ocenia.   Jego   umysł 
przepełniony jest osqdzaniem i potępianiem. A ponieważ sam tak 
uparcie   próbuje   być   dobrym,   innych   ocenia   także   według   tych 
kryteriów. Nie umie zaakceptować cię takiego jakim jesteś; musisz 
zgodzić się na jego warunki  -  masz także usiłować być dobrym. 
Nie umiejqc akceptować ludzi, potępia ich. Wszyscy święci będq 
ludzi potępiać, bo ich zdaniem sq oni grzesznikami.

To nie sq cechy ludzi religijnych. Prawdziwie religijny człowiek 

nie ocenia i nie potępia. Wie, że nie ma rzeczy zawsze i całkowicie 
dobrych, tak jak nie ma rzeczy zawsze i całkowicie złych. Dobra 
jest świadomość, zła jest nieświadomość. To wszystko. Możesz w 
stanie nieświadomości robić rzeczy, które całemu światu wy-dajq 
się dobre, ale religijny człowiek będzie wiedział, że takimi nie sq. 
Może też się zdarzyć, że zrobisz coś złego i potępi cię cały świat, 
za wyjqtkiem ludzi prawdziwie religijnych. Oni nie potępiq cię, bo 
jako   człowiek   nieświadomy   potrzebujesz   współczucia,   nie   sqdu; 
nie

198

background image

przekleństwa  -  nie   zasłużyłeś   na   piekło.   Nikt   nie   zasługuje   na 
piekło.

Zbliżajqc   się   do   stanu   pełnej   świadomości   nie   doznajesz 

konieczności dokonywania wyborów;  po prostu robisz to, co jest 
właściwe. Robisz to w sposób niewinny, bez wysiłku, tak lekko, jak 
lekko podqża za tobq twój cień. Biegniesz -  cień biegnie, stoisz  - 
cień stoi, ale nie wiqże się to dla niego z żadnym wysiłkiem.

Nie można uważać, że człowiek świadomy i człowiek dobry, to 

synonimy. Świadomość powoduje, że człowiek staje się dobry, ale 
w zupełnie inny sposób, jakby pod innym kqtem. Nie dlatego jest 
dobry, że usiłuje być dobrym; jest dobry, bo jest świadomy. A w 
tym stanie wszelkie zło, wszystkie słowa potępienia znikajq tak, jak 
ciemność znika w jasności.

Religie   zdecydowały   bazować   na   moralności.   Stały   się 

zbiorami   kodów   etycznych   na   usługach   społeczeństwa;   tobie, 
jednostce   nie   dajq   żadnych   korzyści.   Sq   zbiorem   zasad 
wygodnych dla społeczeństwa. Oczywiście, jeżeli każdy zaczqłby 
kraść,   życie   stałoby   się   nie   do   wytrzymania,   gdyby   wszyscy 
kłamali, nie dałoby się nic zrobić, jeśli wszyscy byliby nieuczciwi, 
nie można byłoby funkcjonować. Toteż na pewnym zasadniczym 
poziomie moralność jest potrzebna społeczeństwu. Spełnia funkcję 
użytkowq,   ale   nie   niesie   w   sobie   zmian   prowa-dzqcych   do 
religijności.

Niech cię nie napawa dumq to, że jesteś dobrym człowiekiem.
Trzeba   byś   doszedł   do   takiego  punktu,   w  którym   już  nawet 

samo myślenie o tym co dobre, a co złe, wydaje się niepotrzebne. 
Twoja   ogromna   uważność,   twoja   wielka   świadomość   po   prostu 
powoduje, że robisz

199

background image

wszystko, co jest dobre;
bez stłumienia w sobie tego, co 
złe.   Nazwałbym   Mahatmę 
Gandhiego

 

dobrym 

człowiekiem,

 

ale

 

nie 

człowiekiem   świadomym.   On 
naprawdę   usiłował   być   dobry. 
Nie krytykuję jego intencji, ale 
byt   on   człowiekiem   z   obsesjo 
czynienia dobra.

Człowiek świadomy nie ma 

obsesji; jest rozluźniony, cichy, 
spokojny,

 

serdeczny. 

Wszystko,   co   wypływa   z   tej 
jego ciszy jest dobre, gdyż żyje
on   w   świadomości,   która 
przecież   nie   stwarza   koniecz-
ności dokonywania wyborów.

Wyjdź   ponad   zwykłq   koncepcję   dobrego   człowieka.   Nie 

będziesz   ani   dobry   ani   zły.   Będziesz   po   prostu   uważny, 
świadomy,   a   cokolwiek   się   zdarzy   będzie   dobre.   Mó-wiqc 
innymi  słowy  -  w pełni  swej świadomości  osiqgniesz cechy 
boskie, a dobroć będzie zaledwie jednq z nich.

Religie   nakazały   ci   być   dobrym,   tak   byś   mógł   któregoś 

dnia odnaleźć Boga. Ale to przecież niemożliwe - nigdy żaden 
dobry człowiek nie poczuł co znaczy boskość. Nauczam cię 
czegoś odwrotnego: odkryj boskość, a dobro pojawi się samo 
i   będzie   połqczone   z   pięknem,   wdziękiem,   prostotq   i 
skromnościq.   Nie   będzie   oczekiwało   żadnej   nagrody.   Jest 
nagrodq samq w sobie.
200

Nie instruuję ich, co maja 
robić a czego nie robić, 
nie daję dziesięciorga 
przykazań. )eśli bowiem 
zaczniesz dawać 
przykazania, to na pewno 
nie skończy się na 
dziesięciu. Życie jest o 
wiele bardziej złożone.

background image

CZĘŚĆ IV ĆWICZENIE 

OBSERWACJI

Ludzie obserwujq jedynie innych; nie zadajq sobie trudu 

popatrzenia   na   siebie 
samych. Każdy obserwuje co 
robi   ktoś   inny,   jak  wyglqda  - 
oto   jak   powierzchownie   trak-
tujemy  obserwowanie. Każdy 
to   robi.   Nie   jest   to   coś 
nowego.   Wystarczy   to 
pogłębić,   skierować   do 
wewnqtrz,

 

ku

  swoim 

najskrytszym uczuciom,
myślom,   nastrojom,   a   w 
końcu ku obserwatorowi, ku samemu sobie.

Żyd   siedzi   w   pociqgu   naprzeciwko   księdza.   Zadaje   mu 

pytanie:
- Proszę mi powiedzieć, Wasza Dostojność, dlaczego nosi 
pan kołnierzyk tył na przód.
- Ponieważ jestem ojcem - odpowiada ksiqdz.
- Też jestem ojcem, ale nie noszę kołnierzyka w ten sposób.
- Tak, ale ja jestem ojcem dla tysięcy.
- To, być może, powinien pan raczej zakładać spodnie tył 
naprzód?

Ludzie zawsze bacznie obserwujq innych.

201

Patrzymy na wszystkich, 
tylko nie na samych 
siebie, toteż znamy 
innych lepiej niż siebie. 
O sobie nic nie wiemy.

background image

Dwóch   facetów  poszło   na  spacer;   nagle   zaczqł   padać 

deszcz. Jeden woła więc do drugiego:

- Szybko. Otwórz parasol!
- To się na nic nie zda - odpowiada jego kolega - mój parasol 
jest dziurawy.
- To po co go w ogóle zabrałeś?
- Nie sqdziłem, że będzie padać.

Łatwo nam przychodzi śmiać się z głupiego zachowania 

innych,   ale   czy   kiedyś   śmiałeś   się   sam   z   siebie?   Czy 
przyłapałeś się kiedykolwiek na robieniu czegoś bzdurnego? 
Nie, nie obserwujesz siebie, a jedynie innych. A to się na nic 
nie zdaje.

14. Poznaj to, co ponadczasowe

Jeśli   położysz   przed   sobq   zegarek   i   będziesz   patrzeć   na 

sekundnik,   zaskoczy   cię   to,   że   nie   będziesz   umiał   obserwować 
zegarka   nawet   przez   minutę.   Może   ci   się   uda   przez   piętnaście 
sekund, może dwadzieścia, a po trzydziestu sekundach zapomnisz, 
że miałeś patrzeć na tę wskazówkę. Zajmie cię jakaś myśl, a potem 
znowu   przypomni   ci   się,   że   próbowałeś   obserwować   sekundnik. 
Skupienie swej uwagi nawet na minutę jest dość trudne, więc nie 
sqdźcie, że od razu wam się uda. Kiedy usiłujesz być świadomy 
wszystkich drobiazgów, jakie przynosi życie, powinieneś wiedzieć, 
że po wielokroć czegoś zapomnisz. Twoja uwaga odbiegnie daleko, 
a kiedy sobie zdasz z tego sprawę, poczujesz się winny. To rodzaj 
pułapki.

Jeżeli zaczniesz czuć się winnym, to nie uda ci się powrócić do 

ćwiczenia swojej uważności. Nie ma powodu by odczuwać winę. To 
naturalne. Nie musisz odczuwać

202

background image

skruchy, to naturalne i przydarza się każdemu, kto szuka. Tak się 
zwykle dzieje; nie daj się wpędzić w błędne koło poczucia winy, że 
nie   potrafisz   utrzymać   uwagi   nawet   przez   kilka   chwil,   że   wciqż 
zapominasz.

Mistrz DżainówMahawira był pierwszym człowiekiem w historii, 

który stwierdził, że jeśli człowiek jest uważny i potrafi się na czymś 
skupić   nieprzerwanie   przez   czterdzieści   osiem   minut,   to   dostqpi 
oświecenia;   nikt  mu  w  tym   nie przeszkodzi.  Jedyne   czterdzieści 
osiem minut... a przecież nawet przez czterdzieści osiem sekund 
jest trudno. Dociera do nas tyle bodźców.

Żadnej   winy,   żadnej   skruchy  -  w   chwili,   kiedy   przypomnisz 

sobie,   że   przestałeś   robić   to,   co   robiłeś,   po   prostu   wróć   do 
przerwanej czynności. Nie płacz nad rozlanym mlekiem. To byłoby 
głupie.

To na pewno zabierze sporo czasu, ale w końcu zdasz sobie 

sprawę, że stajesz się coraz bardziej uważny. Może przez minutę, 
może przez dwie. l sprawi ci to tak wielkq radość... ale nie popadaj 
w  dumę,   nie  myśl,   że   masz  za   sobq   jakiś  etap.   To  stałoby  się 
barierq.   Kiedy   ktoś   się   zgubi   i   uda   mu   się   postawić   maleńki 
kroczek w dobrym kierunku, to cieszy się, jakby już był w domu.

Kontynuuj  wolno,   cierpliwie.   Nie ma  żadnego  pośpiechu  -  do 

twojej   dyspozycji   jest   cała  wieczność.   Nie   próbuj   osiqgnqć   tego 
szybciej;   brak  cierpliwości  nie pomoże.   Świadomość  nie jest  jak 
wiosenny   kwiatek  -  kwitnie   przez   sześć   tygodni   i   znika. 
Świadomość jest jak libański cedr, który rośnie przez setki lat, ale 
trwa   przez   tysiqcle-cia  wznoszqc   się   na  pięćdziesiqt   metrów  ku 
niebu.

Świadomość rośnie powoli, ale rośnie i dlatego trzeba wykazać 

się cierpliwościq. Wraz z jej wzrostem zaczniesz odczuwać wiele 
rzeczy, których nigdy nie czułeś.

203

background image

Przykładowo,   zauważysz   że   w   twoim   ciele   istnieje   wiele 
napięć,   których   wcześniej   nigdy   nie   dostrzegałeś,   bo   były 
dość delikatne. Teraz, kiedy rozwija się twoja świadomość, 
zaczynasz   odczuwać   nawet   te   leciutkie   napięcia.   Czujqc 
napięcie w ciele  -  rozluźnij to miejsce. Jeśli twoje całe ciało 
jest odprężone, świadomość będzie rozwijać się szybciej, bo 
napięcia tworzq przeszkody.

Im bardziej rozwija się twoja świadomość, tym wyraźniej 

zaczynasz dostrzegać, że śnisz nie tylko w nocy;  nawet w 
ciqgu dnia w twojej głowie snują się senne marzenia. Sq tuż 

pod po-wierzchniq twojego czu-
wania  -  przymknij   oczy,   a   w 
każdej   chwili   będziesz   mógł 
dostrzec jakiś sen przesuwajqcy 
się jak obłok na niebie. Jednak 
to,   że   twój   stan   czuwania   nie 
jest jeszcze pełniq przebudzenia 
dostrzeżesz dopiero wtedy, gdy 
osiq-gniesz   już   pewien   poziom 
świadomości.

 

Zauważysz 

przepływające   sny   na   jawie. 
Kiedy   siadasz   w   fotelu,   by 
chwilę   odpoczqć,   marzenia 
senne   natychmiast   przejmujq 
kontrolę. Zaczynasz myśleć, że 
zostaniesz prezydentem
kraju,   albo   że   robisz   jakieś 
wspaniałe   rzeczy;   wszystko 
jedno   co.   Jednocześnie   wiesz, 
że wszystko o czym my-

204

Nie mam zamiaru radzić 
ci, żebyś porzucił swoje 
wady, stał się dobrym 
człowiekiem, poprawił 
swój charakter - jestem 
od tego bardzo daleki. 
Twój charakter nie 
interesuje mnie ani 
trochę. Interesuje mnie 
twoja świadomość.

background image

ślisz   w   tej   właśnie   chwili,   jest   nonsensem.   Wiesz,   że   nie 
jesteś  żadnym   prezydentem,   ale   to   marzenie   senne   ma  w 
sobie   coś   takiego,   że   nawet   wbrew   tobie,   wraca. 
Świadomość odsłoni przed  tobq  wszystkie   warstwy snu na 
jawie,   l   zacznq   one   znikać,   tak   jak   znika   ciemność,   gdy 
wnosisz do pokoju zapalonq lampę.

15. Niewidzialny dotyk

Cokolwiek robisz  -  spacerujesz, siedzisz, jesz lub nawet 

jeśli   nic   nie   robisz,   a   po   prostu   oddychasz,   odpoczywasz, 
relaksujesz   się   na   trawie  -  nigdy   nie   zapominaj,   że   jesteś 
obserwatorem.

Oczywiście będzie to bardzo trudne. Co chwila po-dqżysz 

za   jakqś   myślq,   jakimś   uczuciem,   emocjq,   wzruszeniem  - 
wszystko   będzie   zakłócać   twojq   obserwację.   Pamiętaj 
jednak, by wracać do swojego centrum, które obserwuje.

Niech   stanie   się   to   systematycznym   wewnętrznym 

procesem...   Będziesz   zadziwiony   jak   życie   zmienia   swo-jq 
jakość.   Mogę   poruszyć   dłoniq   w   sposób   nieświadomy,   ale 
także mogę cały ten ruch dokładnie obserwować z wewnqtrz 
siebie. Wtedy ten sam ruch staje się całkowicie  odmienny. 
Pierwszy był mechaniczny jak ruch robota. Drugi jest ruchem 
świadomym.   Kiedy   jesteś   świadomy,   czujesz   tę   dłoń   od 
środka.   W   nieświa-domści   postrzegasz   jedynie   zewnętrznq 
powłokę.

Poznałeś swojq twarz jedynie dzięki lustrom, z ze-wnqtrz, 

bowiem   nie   jesteś   obserwatorem.   Jeśli   zaczniesz 
obserwować poczujesz swojq twarz od środka; to wspaniałe 
doznanie, l wtedy, powoli zacznq dziać się dziwne

205

background image

rzeczy.   Myśli  zacznq  znikać,  uczucia  i emocje  zacznq  znikać, a 
wokół ciebie panuje cisza.  To tak, jakbyś był wyspq na oceanie 
milczenia...   po   prostu   obserwator,   mały   płomyczek   w   centrum 
twojej Istoty, oświetlajqcy całe twoje wnętrze.

Poczqtkowo będzie to doznanie jedynie wewnętrzne. Jednak z 

czasem   to   światełko   zacznie   przenikać  na   ze-wnqtrz   i  dosięgać 
innych ludzi. Zaskoczy i zadziwi cię to, że inni ludzie, tacy którzy 
majq w sobie choć odrobinę wrażliwości, natychmiast poczujq, że 
coś   niewidocznego   ich   dotknęło.   Jeśli   na   przykład   obserwujesz 
siebie... idź za kimś obserwujqc siebie, a prawie na pewno ta oso-
ba   nagle,   bez   powodu   odwróci   się   w   twojq   stronę.   Kiedy 
obserwujesz   siebie,   to   jakbyś   emitował   promienie.   Muszq   one 

dotknqć   osobę   idqcq   z   przodu, 
spowodować,   że   się   odwróci 
zadajqc   sobie   pytanie:   „Co   się 
stało?"  A ty  jesteś  oddalony  na 
tyle,   że   przecież   nie  mogłeś  jej 
dotknqć.

Zrób taki eksperyment: kiedy 

ktoś śpi, usiqdź przy nim i obser-
wuj   samego   siebie;   zobaczysz, 
że ten człowiek nagle się obudzi, 
otworzy oczy, rozejrzy się wokół 
jakby   sqdzit,   że   obudził   się   za 
sprawq czyjegoś dotyku.
Ty także zaczniesz odczuwać te 

promienie jak dotyk. To nie jest jakaś wydumana rzecz. Nazywa 
się to aura. Drugi

206

Wyjdź ponad zwykła 
koncepcję dobrego 
człowieka. Nie będziesz ani 
dobry ani zły Będziesz po 
prostu uważny, świadomy, a 
cokolwiek się zdarzy będzie 
dobre.

background image

człowiek   może   odczuwać   to   jako   dotyk,   jako   wewnętrzne 
poruszenie; ty możesz odczuwać, że kogoś dotykasz.

Stwierdzenie:   „czuję   się   poruszony"   ma   swoje   głębokie 

znaczenie. Być może używasz go, nie do końca rozu-miejqc, co 
ono oznacza. Ktoś mógł nie zamienić z tobq ani jednego słowa, po 
prostu   przeszedł   obok.   Może   jedynie  przez   chwilę   spojrzał   ci  w 
oczy? A ty czujesz się poruszony. l to nie jest jedynie słowo; to się 
dzieje. Te promienie rozprzestrzeniajq się wokół ciebie dotykajqc 
ludzi, zwierzqt, drzew, kamieni... a pewnego dnia poczujesz, że ze 
środka siebie ogarniasz cały wszechświat.

16. Vipassana

Drogq   Buddy   była   vipassana.   Oznacza   ona   obserwowanie. 

Odkrył   on   jeden   z   najwspanialszych   sposobów  -obserwacja 
swojego   oddechu.   Oddech   jest   prostym,   naturalnym   zjawiskiem 
obecnym przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie musisz 
robić niczego specjalnego. Powtarzanie mantr wymaga pewnego 
wysiłku, trzeba się zmusić. Mówiqc:  „Ram, Ram, Ram" usiłujesz 
się mobilizować. l jesteś skazany na to, że wielokrotnie zapomnisz. 
Nawet więcej: słowo „Ram" pochodzi od umysłu, a więc nie będzie 
w stanie poprowadzić cię poza umysł.

Budda odkrył zupełnie inne podejście. Po prostu obserwuj swój 

oddech - wpływa w ciebie, wypływa z ciebie. Sq cztery punkty, na 
które   trzeba   zwrócić   uwagę.   Siedzqc   w   ciszy   zacznij   odczuwać 
swój   oddech,   dostrzeż   go.   Wciqgasz   w   siebie   powietrze  -  to 
pierwszy   punkt.   Za   chwilę,   kiedy  kończy   się   wdech,   na   ułamek 
sekundy powietrze się zatrzymuje -to drugi punkt. Następnie znów

207

background image

następuje ruch powietrza  -  tym razem na zewnqtrz. To jest 
trzeci punkt. A kiedy powietrze jest już poza płucami, znów 
następuje   moment   zatrzymania  -  czwarty   punkt   na   który 
trzeba zwrócić uwagę. Powietrze następnie znów zaczyna 
wpływać...   oto   pełen   cykl   oddechu.   Jeśli   będziesz   umiał 
utrzymać uwagę na tych czterech punktach, zadziwi cię to, 
jaka wielka nastqpi różnica;
ponieważ umysł nie jest włqczony w ten proces.

Obserwowanie  nie  jest czynnościq umysłu lecz duszy, 

świadomości.   Nie   jest   procesem   umysłowym.   Kiedy   ob-
serwujesz,   umysł   się   zatrzymuje,   przestaje   istnieć.   Tak, 
poczqtkowo   po   wielokroć   zapomnisz  się   i  umysł   powróci, 
zacznie znów swoje stare sztuczki. Ale zawsze, gdy zdasz 
sobie   sprawę   z   tego,   że   się   zapomniałeś,   wróć   do 
obserwowania. Nie ma powodu czuć się winnym. Z czasem 
umysł będzie się wtrqcat coraz rzadziej.

A   kiedy   ci   się   uda   nieprzerwanie,   przez   czterdzieści 

osiem   minut   obserwować   swój   oddech,   doznasz 
oświecenia. Dziwi cię to? Tylko czterdzieści osiem minut? 
Wydaje   ci   się   bowiem,   że   to   takie   łatwe.   Wystarczy 
czterdzieści osiem minut? Wiedz, że to bardzo trudne. Nie 
uda   ci   się   to   nawet   w   ciqgu   czterdziestu   ośmiu   sekund. 
Spróbuj z zegarkiem w ręku. Na po-czqtku nie uda ci się 
zachowanie   uważności   przez   minutę.   Zagapisz   się. 
Zapomnisz   oberwować.   l   zegarek   i   oddech.   Jakaś   myśl 
odciqgnie   cię   daleko,   aż  nagle   zdasz  sobie   sprawę,   że... 
Cóż,   spojrzawszy   na   zegarek   dostrzeżesz,   iż   upłynęło 
dziesięć sekund. Przez dziesięć sekund nie obserwowałeś.

Jednak stopniowo, krok po kroku dotrze do ciebie to, że 

obserwacja   oddechu   nie   jest   jedynie   narzucaniem   sobie 
jakiegoś ćwiczenia, ale raczej dostarcza

208

background image

ci przyjemności. Tych kilka chwil pełnych uwagi ma w sobie 
taki   ładunek   piękna,   daje   ci   takq   radość,   że   chcesz   je 
powtórzyć, chcesz być w pełni obecny podczas oddechu.

Pamiętaj,   że   to   nie   jest   takie   samo   zjawisko   jak   w 

przypadku jogi. Prana/omy stosowane w jodze to zupełnie 
inny,   właściwie   odwrotny   proces,   niż   ten,   który   Budda 
nazwał wpossana. Prana/oma to zaczerpnięcie głębokiego 
oddechu, wypełnianie klatki piersiowej jak największq ilościq 
tlenu,   a   następnie   niemal   całkowite   opróżnienie   płuc   z 
dwutlenku   węgla.   Jest   to   ćwiczenie   fizyczne  -  dobre   dla 
ciała, ale nie należy mylić go z v/-passano.

yipassanie nie zmieniasz naturalnego rytmu oddechu. 

Nie bierzesz długich, głębokich wdechów, twój wydech jest 
taki   jak   zwykle.   Musi   się   odbywać   całkowicie   normalnie   i 
naturalnie.   Cała   świadomość   musi   być   skierowana   na 
obserwację.

Kiedy nauczysz się obserwować swój oddech, będziesz 

umiał obserwować także inne rzeczy. ldqc będziesz widział 
siebie idqcego, jedzqc będziesz widział siebie jedzq-cego. A 
w   końcu,   nawet   kiedy   będziesz   spał,   nauczysz   się 
obserwować siebie śpiqcego. Kiedy to się stanie, poczujesz, 
że  jesteś  w innym  świecie.  Ciało śpi, a wewnqtrz pali się 
jasne   światełko.   Twoje   obserwowanie   pozostaje 
niezakłócone. Wtedy, przez dwadzieścia cztery godziny na 
dobę, w głębi ciebie trwa nieprzerwany proces obserwacji. 
Nadal robisz to samo i zewnętrzny świat postrzega cię jak 
dawniej; ale dla ciebie zmieniło się wszystko.

Pewien   mistrz   zeń   niósł   wodę   ze   studni.   Spotkał   po 

drodze mężczyznę, który znał go ze słyszenia i przybył by 
go odszukać.

209

background image

- Gdzie mogę znaleźć mistrza tego klasztoru ? - zapytał. Sqdził 
bowiem, że niosqcy wodę jest stużqcym. Przecież to niemożliwe, 
by tak oświecony człowiek nosił wodę, by myt posadzki. Mistrz 
roześmiał się i odparł:
- Ja jestem tym, którego szukasz.

Mężczyzna nie mógł uwierzyć. Powiedział:

- Wiele o tobie słyszałem, ale nie mogę uwierzyć, że nosisz wodę 
ze studni.
- Lecz przecież to właśnie robiłem zanim doznałem oświecenia - 
nosiłem wodę ze studni, rqbałem drewno,  toteż robię to nadal. 
Jestem   w   tym   bardzo   dobry,   chodź   i   popatrz,   za   chwilę   będę 
rqbał drewno - odpowiedział mistrz.
- Ale w takim razie wytłumacz mi na czym polega różnica: przed 
oświeceniem   wykonywałeś   te   prace   i   wykonujesz   je   po 
oświeceniu. Rozbawiony mistrz rzekł:
-  Różnica   leży   wewnqtrz.   Wcześniej   robiłem   wszystko   jak   we 
śnie,  teraz  robię  to  samo w pełni świadomie.   Czynności   sq te 
same,   ale   ja   już   nie   jestem   taki   sam.   A   ponieważ   ja   się 
zmieniłem, świat który widzę także się zmienił.

Przemiana   musi   nastqpić   wewnqtrz.   To   rodzaj   całkowitego 

odrzucenia   starego   świata,   ponieważ   stara   jaźń   została 
porzucona.

17. Nocna zmiana

Zjawiska   snu   i   obserwacji   całkowicie   się   od   siebie   różniq. 

Spróbuj wprowadzić takie ćwiczenie: każdego wieczoru, kiedy już 
zapadasz w sen, powoli się w nie-

210

background image

go zagłębiasz, powtarzaj sobie, że będziesz pamiętał, iż to jest 
po prostu sen. Myśl o tym aż do momentu zaśnięcia. Po kilku, 
może   kilkunastu   dniach,   kiedy   ta   myśl   przeniknie   głęboko   do 
podświadomości,   ku   twemu   zaskoczeniu,   będziesz   umiał 
obserwować sen jako sen. l wtedy nie będzie już miał nad tobq 
władzy,   a  wraz  z  rozwojem   twojej   świadomości,   zniknie  całko-
wicie.   Sny   sq   wstydliwe,   nie   chcq   być   obserwowane.   Ist-niejq 
jedynie   w   ciemni   twej   podświadomości.   Wraz   ze   światłem 
przyniesionym dzięki obserwowaniu ich, za-cznq powoli zanikać.

Powtarzaj więc to ćwiczenie a pozbędziesz się snów. l zdziwi 

cię to, jak wiele  spraw się z tym  wiqże.  Jeśli sny zniknq,  twój 
umysł   w  ciqgu   dnia   będzie   dużo   mniej  gadatliwy.   Po   drugie  - 
lepiej zadomowisz się w teraźniejszości zamiast w przyszłości lub 
przeszłości. Po trzecie - pogłębi się znacznie twoja skuteczność 
we wszystkim, co robisz.

Sny   sq   jak   dolegliwość.   Człowiek   jest   chory   więc   ich 

potrzebuje.   Jednak   jeśli   pozbędziesz   się   ich   całkowicie, 
osiqgniesz nowy rodzaj zdrowia, dostrzeżesz nowq wizję. Poza 
tym część twojego nieświadomego umysłu stanie się świadoma, 
co   umocni   cię   w   poczuciu   twej   indywidualności.   Nigdy   nie 
będziesz   żałował   tego,   co   robisz   w   pełni   swej   świadomości. 
Obserwowanie jest jakby rodzajem wspaniałej magii, której każdy 
może   się   nauczyć;   a   ona   rozpocznie   przemianę   całej   twojej 
Istoty.

Kiedy zaczniesz obserwować swoje sny, dostrzeżesz że jest 

pięć ich typów. Pierwszy, to po prostu śmieci; a zaj-mujq się nimi 
tysiqce   psychoanalityków.   Totalna   bzdura.   Zdarzajq   się, 
ponieważ w ciqgu całego dnia zbierasz te śmieci, zupełnie tak, 
jak twoje ciało pokrywa się kurzem

21

background image

i   brudem.   Ciało   wymaga   kqpieli,   alejakwykqpać   umysł? 
Cóż, umysł ma swój sposób na wyrzucanie kurzu i brudu. 
To sen - pierwszy typ snu, który odkurza umysł. Zdarza się 
w dziewięćdziesięciu procentach przypadków. Nie zwracaj 

na niego uwagi. Powoli, wraz 
z   rozwojem   świadomości, 
dostrzeżesz   czym   jest   ten 
kurz.

Drugi   rodzaj   snu   to 

odzwierciedlanie   marzeń. 
Macie   wiele   pragnień, 
potrzeb   naturalnych,   lecz 
księża   i   tak   zwani   nauczy-
ciele   duchowi   zatruli   wasze 
umysły.   Nie   pozwalajq 
zaspokoić   nawet   bardzo 
podstawowych

 

potrzeb. 

Wyklęli je całkowicie, a to

przekleństwo   przeniknęło   w   głqb   każdego   z   was.   Pra-
gniecie spełnienia wielu potrzeb i stqd powstaje drugi typ 
snów. To, czego sobie odmówiłeś ze względu na nakazy 
kapłanów, z powodu zatrucia umysłu, próbuje się spełnić w 
snach w taki czy inny sposób.

Należy jednak przyjrzeć się potrzebom a nie ich ocenie. 

Ocena   wypływa   ze   świadomego   umysłu,   potrzeba   z 
nieświadomości, l tak właśnie tworzy się drugi rodzaj snów 
- wyparte przez ciebie potrzeby twój umysł spełnia we śnie. 
Czytałeś   wspaniałe   ksiqżki,   zostałeś   zatruty   ideami 
myślicieli,   to   wszystko   ukształtowało   pewne   wzorce   w 
twoim   umyśle.   Nie   jesteś   już   otwarty   na   to,   co   przynosi 
życie, zaślepiły cię filozofie. Nieświadomość nie ocenia, nie 
wyznacza celów. Wie tylko jedno: co jest

212

Świadomość rośnie 
powoli, ale rośnie i 
dlatego trzeba wykazać 
się cierpliwością. Wraz z 
jej wzrostem zaczniesz 
odczuwać wiele rzeczy, 
których nigdy nie czułeś.

background image

ci   potrzebne   do   osiqgnięcia   spełnienia.   Toteż   nieświa-
domość   tworzy   sobie   sny   Drugi   rodzaj   snów   ma   wielkie 
znaczenie; należy go poznać i medytować nad nim dlatego, 
że   to   właśnie   nieświadomość   usiłuje   przekazać   ci 
wiadomość: „Nie bqdź głupcem! Przysporzy ci to cierpienia. 
Nie   głodź   swojej   Istoty.   Skończ   z   tym   samobójczym 
nastawieniem   spowodowanym   powolnym   zabijaniem 
własnych potrzeb"

Pamiętaj: pragnienia pochodzq od świadomego umysłu, 

potrzeby   zaś   od   nieświadomości.   Ta   różnica   musi   być 
dobrze zrozumiana, bo ma ogromne znaczenie.

Pragnienia   wytwarza   świadomy   umysł;   to   co   nie-

świadome nie zna pragnień, nie zajmuje się nimi. Czym jest 
pragnienie? Zostało stworzone z twoich myśli, z tego czego 
cię nauczono, z tego jak cię ukształtowano. Chciałbyś być 
prezydentem   kraju;   nieświadomość   zupełnie   się   tym   nie 
przejmuje.  Nie   jest  zainteresowana  byciem   prezydentem, 
ale   tym,   jak   stworzyć   całkowitq   jedność,   jak   osiqgnqć 
spełnienie. Umysł mówi jednak:
„Zostań   prezydentem,   a   jeśli   musiałbyś,   z   tego   powodu, 
poświęcić swojq miłość, to poświęć. Jeśli będziesz musiał 
poświęcić swoje zdrowie, to poświęć. Jeśli zabierze to twój 
spokój,   to   niech   zabierze.   Masz   się   stać   prezydentem". 
Albo   gromadzenie   nadmiernego   bogactwa  -  to   także 
sprawka   świadomego   umysłu.   Nieświadomość   nie   zna 
bogactwa, zna jedynie to, co naturalne. Nie nosi na sobie 
piętna   społeczeństwa;   jest   raczej   jak   drzewo,   ptak   lub 
zwierzę.  Nie  została  ukształtowana przez  społeczeństwo, 
przez polityków. Pozostaje czysta.

Wsłuchuj się w drugi rodzaj snu i medytuj o nim, a to 

pozwoli   ci   znaleźć   odpowiedź   na   pytanie   czego   po-
trzebujesz. Wypełniaj swoje potrzeby, nie pragnienia.

213

background image

Czyń   tak,   jeśli   chcesz   trwać   w   błogosławieństwie.   Jeżeli   zaś 
chcesz popaść w nędzę  -  ignoruj potrzeby, realizuj pragnienia. 
To bardzo proste zjawisko  - podqżaj za swoimi pragnieniami, a 
staniesz się nieszczęśliwy. Jeśli zaś będziesz jak rzeka płynqca 
w kierunku morza wypełniał swoje potrzeby, poczucie spełnienia 
będzie ci towarzyszyć każdego dnia. Rzeka nie mówi, iż dzisiaj 
chce ptynqć na wschód, a jutro będzie chciała na zachód. Ona 
po   prostu   szuka   swej   drogi.   Jakie   znaczenie   ma   kierunek? 
Rzeka płynie, bo takq ma potrzebę; nic nie wie o pragnieniach. 
Dlatego zwierzęta sq szczęśliwe. A przecież nic nie majq. A ty 
masz   tyle   różnych   rzeczy   i   czujesz   się   tak   podle?   Nawet 
zwierzęta majq życie bardziej przepełnione błogościq i pięknem. 
Nie majq świadomego umysłu, który je kontroluje i nimi manipu-
luje; pozostajq niepodzielone.

Drugi rodzaj snu ma ci wiele do przekazania. Dzięki niemu 

zaczniesz   przemieniać  swojq   świadomość,   swoje   zachowania, 
swoje   ścieżki   życiowe.   Słuchaj   tego,   co   ci   sygnalizuje 
nieświadomość,   zaspokajaj   swoje   potrzeby.   Zapamiętaj,   że 
nieświadomość ma słuszność, bo w niej znajduje się mqdrość 
całych tysiqcleci, miliony poprzednich egzystencji. Świadomość 
przynależy do tego konkretnego, twojego życia. Została wyuczo-
na   w   szkołach,   na   uniwersytetach,   zaprogramowana   przez 
rodzinę i społeczeństwo, bo w nich przypadkowo się urodziłeś. 
Nieświadomość niesie w sobie doświadczenia wszystkich twoich 
poprzednich   wcieleń;   pamięta   jak   byłeś   skatq,   drzewem, 
zwierzęciem  -  ma   w   sobie   catq   przeszłość.   Jest   niezwykle 
mqdra.   W   porównaniu   z   niq   świadomość   jest   głupia;   nie   ma 
prawie żadnego doświadczenia - tylko to z obecnego życia. Jest 
dzie

background image

cinna. Słuchaj nieświadomości. W niej tkwi odwieczna mqdrość.

Obecnie   cała   Zachodnia   psychoanaliza   oparta   jest   tylko   i 

wyłqcznie   na  słuchaniu  drugiego   rodzaju   snów  i  dokonywaniu 
zmian w przyzwyczajeniach życiowych. Psychoanalitycy pomogli 
wielu   ludziom.   Mimo   szeregu   niedoskonałości,   metoda   ta 
pomaga,   bo   przynajmniej   pozwala   się   odprężyć   i   zmniejszyć 
napięcie.

Jest i trzeci rodzaj snów - komunikacja z nadświa-domościq. 

Drugi rodzaj polegał na komunikacji z nie-świadornościq, trzeci - 
z nadświadomościq. Zdarza się bardzo rzadko, bo nasz kontakt 
z   nadświadomościq   jest   przerwany.   Jest   jednak   czasami 
możliwy, ponieważ nadświadomośc jest także twoja. Może stała 
się jak obłok i przeniosła na niebo, może wyparowała, może od-
ległość jest przeogromna, ale nadal jest zakorzeniona w tobie. 
Kontakt z nadświadomościq należy do rzadkości. Doznasz go, 
jeśli staniesz się bardzo, bardzo uważny. Inaczej zamieni się w 
kurz,   który   umysł   wrzuci   do   snu,   w   relizację   marzenia,   który 
umysł   musi   w   sobie   blokować.   Zagubi   się.   Jeśli   jednak 
wyostrzysz  uważność   dostrzeżesz,  że  to połyskujqcy  diament, 
zupełnie inny niż wszystkie kamienie wokół.

Kiedy   to   poczujesz,   gdy   odnajdziesz   sen   przychodzq-cyod 

nadświadomości, obserwuj go, medytuj, bo stanie się on ścieżkq 
wiodqcq cię do twego mistrza. Doprowadzi cię do takiego życia, 
które   da   ci   poczucie   szczęścia,   doprowadzi   do   zdrowej 
samodyscypliny. Taki sen będzie twoim przewodnikiem. Możesz 
znaleźć mistrza posługujqc się świadomościq, ale będzie on po 
prostu   nauczycielem.   Możesz   znaleźć   mistrza   posługujqc   się 
wskazówkami nieświadomości, ale będzie on nikim in-

215

background image

nym jak kochankiem  -  będziesz zakochany w nim jako w 
pewnym typie człowieka. Jedynie nadświadomość może cię 
doprowadzić   do   właściwego   mistrza.   Nie   będzie   on 
nauczycielem, nie zafascynują cię jego słowa nie będziesz 
nim oczarowany. Wręcz odwrotnie  -  ten człowiek dopasuje 
się do ciebie, dostarczy ci możliwości rozwoju, stanie się dla 
ciebie jak żyzna gleba.

Następnie mamy czwarty rodzaj snu, który pochodzi z 

poprzednich   wcieleń.   Nie   jest   aż   tak   rzadki.   Zdarza   się. 
Jednakże   wszystko   to   staje   się   w   tobie   jednym   wielkim 
bałaganem; nie potrafisz niczego rozróżnić.

Na   Wschodzie   staraliśmy   się   pojqć   ten   rodzaj   snu   i 

dzięki  niemu  doszliśmy  do zjawiska   reinkarnacji.   Pozwala 
on dowiedzieć się więcej i więcej o swoich wcześniejszych 
wcieleniach, przenieść się bardzo daleko w przeszłość. To 
powoduje w tobie wiele zmian, bo wiedza o tym kim byłeś w 
poprzednim   życiu   sprawia,   że   pewne   rzeczy   stajq   się 
nieważne a inne nabierajq ogromnego znaczenia. Zmienia 
się twój gestalt, zmienia się styl życia.

Zgromadziwszy ogromne bogactwo w poprzednim życiu, 

umarłeś   jako   najbogatszy   człowiek   w   swoim   kraju,   a 
jednocześnie   jako   duchowy   żebrak,   l   znów   schemat   się 
powtarza w życiu obecnym. Toteż nagle zmienia się gestalt 
-  wiedzqc   co   robiłeś   i   jak   to   cię   doprowadziło   donikqd, 
pamiętajqc   swoje   poprzednie   wcielenia,   wie-dzqc   że 
powtarzałeś wciqż ten sam błędny schemat, jak zacinajqca 
się   płyta   gramofonowa,   że   nigdy   nie   zrobiłeś   ani   jednej 
nowej   rzeczy...   Wciqż   i   na   nowo   gromadziłeś   bogactwa, 
wciqż   dqżyteś   do   władzy,   wciqż   zdobywałeś   nadmiar 
wiedzy.   Zakochiwałeś   się   i   ciqgle   w   ten   sam   sposób 
zamieniałeś miłość w coś ohydnego... Kiedy dostrzeżesz to 
wszystko już nigdy nie będziesz taki sam.

216

background image

Dzięki temu twoje obecne życie nagle się przemieni. Nie 
pozostaniesz ani chwili dłużej w tej starej koleinie.

To właśnie złego powodu ludzie na Wschodzie pytali od 

tysiqcleci: „Jak się wyrwać z tego koła życia i śmierci?" To 
wciqż to samo koło, ta sama historia powtarzająca się 
znowu i znowu... Jeśli jej nie znasz, wydaje ci się, że robisz 
coś nowego i wydajesz się bardzo podekscytowany. Ale ja 
widzę, że robisz wciqż to samo.

Nie robisz w życiu niczego nowego. Jest ono jak koło;

porusza się wciqż w ten sam sposób. Twoje podniecenie 
wynika   tylko  z tego,  że  zapominasz o  swojej przeszłości. 
Jeśli   sobie   jq   przypomnisz,   całe   podniecenie   opadnie.   W 
stanie takiego przypomnienia przydarza się sannjas.

Sannjas jest wysiłkiem podjętym w celu wyjścia z koleiny, 

wyskoczenia   z   błędnego   koła.   Oznacza   powiedzenie 
samemu   sobie:   „Dość   tego!   Nie   mam   zamiaru   już   dłużej 
uczestniczyć   w   tym   starym   nonsensie.   Zmieniam   swoje 
nawyki".   Sannjas   jest   wyskoczeniem   poza   koło;   nie   poza 
społeczeństwo, lecz swoje własne koło życia i śmierci.

To właśnie czwarty rodzaj snu.
A piqty i ostatni tym różni się od czwartego, że wychodzi 

w   przyszłość,   tak   jak   czwarty   wraca   do   przeszłości. 
Przytrafia się niezmiernie rzadko, jedynie wtedy, gdy jesteś 
otwarty,   podatny,   elastyczny.   Przeszłość   rzuca   cień   i 
przyszłość   rzuca   cień.   Oba   odbijajq   się   w   tobie.   Jeśli 
staniesz się świadomy swoich snów, pewnego dnia dotrze 
do   ciebie   i   to,   że   przyszłość   zaglqda   do   ciebie.   Nagle 
otwierajq się drzwi i przyszłość komunikuje się z tobq.

Jest pięć typów snów. Współczesna psychologia bazuje 

na   typie   drugim,   często   zresztq   mylqc   go   z   pierwszym. 
Pozostałe trzy typy pozostajq nieznane.

217

background image

Jeśli   medytujesz   i   stajesz   się   świadomy   swojej   wewnętrznej 

Istoty w czasie  snu, zdarzy się jeszcze wiele innych  rzeczy.  Po 
pierwsze  -  stopniowo,   wraz   ze   wzrostem   świadomości   swoich 
snów,   będziesz   coraz   mniej   pewny   realności   tego,   czego 
doświadczasz na jawie. Dlatego Hindusi mówiq, że świat jest jak 
sen.

Obecnie dzieje się odwrotnie. Ponieważ jesteś tak pewien, że 

kiedy nie śpisz świat jest rzeczywisty,  to wydaje ci się, że kiedy 
śpisz  -  twoje   sny   także  są   rzeczywiste.  Nikt   kto   śpi   nie   ma 
wrażenia,   że   sen   jest   nieprawdziwy.   Kiedy   trwa,   wyglqda 
wspaniale, całkowicie realnie. Rano oczywiście możesz stwierdzić, 
że to byt sen, ale nie w tym rzecz. Rano funkcjonuje inny umysł. 
Nie był świadkiem, jedynie słyszał, że coś tam gdzieś się działo. 
Ten świadomy umysł, który budzi się rano i wie, że to wszystko 
było   snem,   nie   jest   obserwatorem;   jak   mógłby   cokolwiek 
stwierdzić?

To tak, jakbyś spał a dwie osoby obok rozmawiały ze sobq. We 

śnie  coś  tam   słyszysz,   bo  mówiq   dość  głośno,   ale   sq  to  jakieś 
pojedyncze   słowa   bez   kontekstu,   zosta-wiajqce   jakqś   mglistq 
impresję.   Tak   właśnie   się   dzieje  -podczas   gdy   nieświadomość 
bardzo aktywnie tworzy sny, świadomość śpi i jedyne co słyszy to 
hałas; rano zaś mówi: „To wszystko jakieś bzdury. To był przecież 
tylko sen".

Obecnie,   zawsze   gdy   coś   ci   się   śni,   czujesz   jakby   było   to 

całkowicie   rzeczywiste.   Nawet   rzeczy   absurdalne,   nielogiczne 
wyglqdajq prawdziwie, bo nieświadomość nie wie co to logika. We 
śnie idziesz drogq, widzisz nadbie-gajqcego konia i nagle koń już 
nie jest koniem lecz two-jq żonq. A twój umysł nie pyta od razu: 
„Jak   to   możliwe?   Koń   zamienił   się   w   mojq   żonę?"   Nie   ma 
problemu,   nie   ma   wqtpliwości.   Nieświadomość   w   nic   nie   wqtpi. 
Nawet

218

background image

tak   przedziwne   zdarzenie   jest 
wiarygodne,

 

wydaje

 

się 

rzeczywiste.

Kiedy   stajesz   się   świadomy 

swoich snów i czujesz, że to tylko 
sny,   zaczyna     dziać     się     coś 
dokładnie     odwrotnego  -  nic nie 
jest rzeczywiste;
to wszystko jest teatrem umysłu, 
psychodramq.   Stoisz   na   scenie, 
jesteś   aktorem   a   także   autorem 
scenariusza.   Jesteś   reżyserem, 
producentem   i   widzem  -  nikogo 
oprócz ciebie nie ma, to jedynie wytwory twojego umysłu. Kiedy to 
do ciebie dotrze, wtedy cały otaczajqcy cię na jawie świat nabierze 
nowego   wymiaru.   Przekonasz   się,   że   ma   miejsce   to   samo,   co 
wtedy, gdy śnisz nocq - scena jest, co prawda, o wiele szersza, ale 
to także sen.

Hindusi   nazywajq   czasem   nasz   świat:   maja  -  iluzja,   senne 

marzenie, wytwór umysłu. O co im chodzi? Czy o to, że świat jest 
nierzeczywisty?   Nie,   jest   on   rzeczywisty,   ale   kiedy   twój   umysł 
zaczyna się włqczać, stwarzasz swój własny, nierealny świat. Nie 
żyjemy w tym samym świecie. Każdy ma swój. Jest tyle światów, ile 
umysłów. Kiedy Hindusi mówiq, że ten świat to maja, chodzi im o 
rzeczywistość   połqczonq   z   umysłem.   Czym   jest   sama 
rzeczywistość?   Nie  wiemy.   Czym   jest   rzeczywistość   pouczona   z 
umysłem? To maja.

Kiedy ktoś obudzi się całkowicie, stanie się buddq, wtedy pozna 

rzeczywistość bez umysłu. To jest prawda,

219

Pamiętaj: pragnienia 
pochodzą od 
świadomego umysłu, 
potrzeby zaś od 
nieświadomości. Ta 
różnica musi być dobrze 
zrozumiana, bo ma 
ogromne znaczenie.

background image

brahman, Najwyższe. Dodaj umysł, a wszystko stanie się na 
powrót snem, bo umysł jest tym czymś, co wytwarza sny. 
Bez umysłu nic nie jest snem; pozostaje krystalicznie czysta 
rzeczywistość.

Umysł jest jak lustro; odzwierciedla świat. To odbicie nie 

może być rzeczywistości, jest po prostu odzwierciedleniem 
rzeczywistości. Kiedy nie ma lustra, odbicie znika. Możesz 
widzieć rzeczywistość. Noc, księżyc w pełni, ciche jezioro, w 
którym odbija się księżyc; próbujesz go dotknqć. To właśnie 
wszyscy robiq przez całe swoje obecne i poprzednie życia. 
Łapiq   księżyc   odbity   w   tafli   jeziora,   l   oczywiście   żadnej 
szansy   na   sukces;   to   niemożliwe.   Trzeba   zapomnieć   o 
jeziorze i spojrzeć dokładnie w przeciwnq stronę. Księżyc 
jest   tam.   Jezioro   jest   jak   umysł,   dzięki   któremu   świat 
zamienia  się w iluzję.  Bez  względu  na to  czy masz oczy 
zamknięte czy otwarte  -  jeśli obecny jest umysł  -  wszystko 
jest snem.

Jeśli   będziesz   medytował   nad   snem,   w   pierwszej 

kolejności właśnie z tego zdasz sobie sprawę. A po drugie - 
zrozumiesz, że jesteś jedynie świadkiem: sen istnieje, ale ty 

nie   jesteś   jego   częściq.   Nie 
jesteś   częściq   umysłu,   jesteś 
transcendentny.     Istniejesz   w 
umyśle,   ale   nim   nie   jesteś. 
Postrzegasz   przez   umysł,   ale 
nim   nie   jesteś.   Korzystasz   z 
umysłu,   ale   nim   nie   jesteś.   l 
nagle stajesz się obserwatorem 
- już nie umysłem.

220

Obserwowanie jest 
jakby rodzajem 
wspaniałej magii, której 
każdy może się 
nauczyć;
a ona rozpocznie 
przemianę całej twojej 
Istoty.

background image

Osiqgnięcie   pozycji   obserwatora   jest   ostatecznym, 

najwyższym   spełnieniem.   Później   przestaje   mieć   jakie-
kolwiek znaczenie to, czy śnisz śpiqc, czy śnisz na jawie  - 
pozostajesz obserwatorem. Istniejesz na świecie, ale świat 
nie ma już wstępu w ciebie. Wszystkie rzeczy sq gdzie były, 
ale   twój   umysł   nie   znajduje   się   pośród   nich,   ani  one   nie 
znajdujq się w umyśle. Pojawił się obserwator i wszystko się 
zmieniło.

Kiedy   raz   pojmiesz   jak   to   się   dzieje,   stanie   się   to   dla 

ciebie bardzo łatwe. Na razie może się wydawać tak trudne, 
że   prawie   niemożliwe.   Jak zachować  uważność  w  czasie 
snu?   Zajmie   ci   to   trzy   do   dziewięciu   miesięcy.   Każdego 
wieczoru,   zasypiajqc   utrzymaj   swojq   uwagę,   obserwuj 
nadchodzqcy sen.

Pamiętaj, żeby nie pobudzać przy tym swojej aktywności, 

bo  nie   uda   ci   się   zasnqć.   Bqdź  biernie   skupiony,   miękki, 
naturalny,   odprężony,   z   przymkniętymi   powiekami.   Nie 
nazbyt   przejęty tym   wszystkim  -  pasywna   uważność,  bez 
jakiegoś   szczególnego   zainteresowania.   Siedzisz   z   boku, 
rzeka płynie a ty patrzysz. To zajmie ci trzy do dziewięciu 
miesięcy Potem, któregoś dnia sen opadnie na ciebie jak 
ciemny   ekran,   jak   ciemna   kurtyna,   jakby   słońce   się 
schowało   i   nastała   ciemna   noc.   Wszystko   to   dzieje   się 
wokół, ale w głębi ciebie płonie ogieniek. Patrzysz milczqco, 
biernie,   l   oto   zaczyna   się   świat   snów.   Widzisz   wiele 
przedstawień,   psychodram   i   po   prostu   obserwujesz.   Z 
czasem zaczynasz umieć dostrzegać różnice; wiesz, który 
rodzaj   snu   się   pojawił.   A   w   końcu   pojmujesz,   że   to   jest 
dokładnie to samo, co dzieje się na jawie. Nie ma różnicy w 
jakości.  Cały  świat   stał  się   iluzoryczny   A   kiedy  świat  jest 
iluzjq, jedynie obserwator jest prawdziwy.

221

background image

POSŁOWIE:

Wiszqc na włosku

W   Indiach   opowiadajq   pewnq   starożytnq   historię.   Znany 
mędrzec wysłał swojego najlepszego ucznia

na dwór króla Janaka, aby tam uzupełnił swojq wiedzę.
Młody człowiek powiedział:

-  Jeżeli   ty  nie   możesz   mnie   tego   nauczyć,   to   jak   dokona   tego 

Janak? Ty jesteś wielkim mędrcem, Janak zaledwie królem. Co on 
może wiedzieć o medytacji i świadomości?

Mędrzec odparł:

- Po prostu rób co ci mówię. Idź, pokłoń się, nie zachowuj się jak 

egoista sqdzqc, że jesteś sannjasinem, a on zwykłym wtaścicielem 
dworu,   że   jesteś   uduchowiony,   a   on,   to   zwykły   zjadacz   chleba. 
Zapomnij o tym. Wysyłam cię, byś się czegoś od niego nauczył; od 
tej pory on jest twoim mistrzem. Próbowałem ci to przekazać tutaj, 
ale   nie   pojqteś   o   co   chodzi.   Potrzebujesz   znaleźć   się   w   innym 
otoczeniu,   by   to   zrozumieć.   Dwór   Janaka,   jego   pałac   będzie 
właściwym miejscem. Po prostu idź, pokłoń się nisko. Przez kilka 
najbliższych dni on będzie mnie zastępował.

Z   wielkq   niechęciq,   ale   jednak   w   końcu   uczeń   posłuchał. 

Pochodził   wszak   z  kasty  braminów,   a  kimże   był   Janak?  Zdobył 
bogactwo,   miał   królestwo,   ale   czego   mógł   nauczyć   bramina? 
Przecież to rola braminów, by nauczać. A Janak nie był braminem, 
lecz   pochodził   z   kasty   wojowników  kshatrija.  Jego   kasta   była 
druga, po braminach, więc młody człowiek nie mógł się pogodzić z 
tym,

222

background image

by   kłaniać   się   komuś   z   niższej   kasty.   To   niebywałe.   To   wbrew 
zasadom honorowanym przez hinduskie umysły

Jednak   skoro   mistrz   nakazał,   trzeba   to   wykonać.   Poszedł   z 

niechęciq i z niechęciq się pokłonił. A skła-dajqc pokłon czuł się po 
prostu   wściekły   na   swojego   mistrza,   bo   miał   wrażenie,   że   się 
poniża. Król Janak siedział w grupie ludzi, pił wino, piękna kobieta 
tańczyła, a młodzieniec był przepełniony pogardq. Mimo to pokłonił 
się.

Janak zaśmiał się i powiedział:

- Nie musisz mi się kłaniać, kiedy jednocześnie masz w sobie tyle 
pogardy  Nie  wyrabiaj   sobie  opinii,   zanim   jeszcze   zdqżyłeś   mnie 
poznać. Twój mistrz zna mnie dobrze i wiedział co robi przysyłajqc 
cię tutaj. Masz się czegoś nauczyć, ale w taki sposób nie nauczysz 
się niczego.
-  Wszystko mi jedno. Przysłał mnie, jestem, ale o świcie wracam, 
bo nie sadzę, żebym się tutaj mógł czegokolwiek nauczyć. Nawet 
gorzej - jeśli się nauczę czegoś od ciebie, całe moje życie będzie 
zmarnowane.   Nie   jestem   tu   po   to,   by   się   nauczyć   picia   wina   i 
oglqdania pięknych kobiet w tańcu, ani oddawania się żadnym in-
nym przyjemnościom.
-  Dobrze, możesz wrócić rano do domu. Ale skoro już tu jesteś, 
zmęczony podróżq, przynajmniej połóż się i odpocznij przez noc. 
Kto wie, może zanim nadejdzie świt, zdarzy się coś, co pomoże ci 
zrozumieć to, po co przysłał cię tu mistrz.

To   zabrzmiało   bardzo   tajemniczo.   Jak   miałby   się   czegoś 

nauczyć w ciqgu jednej nocy? Ale skoro i tak musi tu zostać, lepiej 
nie   zawracać   sobie   zanadto   głowy   domysłami.   Król   kazał 
przygotować dla niego najpiękniejszy, najbardziej luksusowy pokój 
w pałacu, do-

223

background image

pilnował by kolacja była wspaniała, by miał wygodne łoże. A 
kiedy uczeń położył się spać, król odszedł. Ale młody człowiek 
nie   mógł   zasnqć,   bo   zauważył,   że   nad   jego   gtowq,   na 
cieniutkiej   nitce,   wisi   ostry,   nagi   miecz.   Było   to   bardzo 
niebezpieczne, bo miecz mógł spaść w każdej chwili zabijajqc 
nieszczęsnego   chłopaka.   Toteż   przez   całq   noc   nie   zmrużył 
oka,   by   w   porę   uniknqć   nieszczęścia,   gdyby   zaszła   taka 
potrzeba. Rano król zapytał:
- Czy pokój był przyjemny? Czy łoże było wygodne?
-  Jasne, wszystko było wygodne, ale o co ci chodziło z tym 
mieczem? To okrutne. Bytem zmęczony. Przyszedłem pieszo 
z dalekiego aszramu mojego mistrza, a ty tak sobie ze mnie 
zakpiłeś. Co to za pomysł,  żeby wieszać nagi miecz na tak 
cieniutkiej nitce, że aż bałem się oddychać, by nie spadł mi na 
głowę   i   nie   zabił   mnie.   Nie   przyszedłem   tutaj   w   celach 
samobójczych. Król powiedział:
-  Chcę   dowiedzieć   się   tylko   jednego:   co   się   stało?   Byłeś 
bardzo   zmęczony.   Mogłeś   zasnqć   z   wyczerpania   w   jednej 
minucie.   Ale   ty   przez   całq   noc   nie   zmrużyłeś   oka.   Nie-
bezpieczeństwo było zaiste wielkie, mogłeś stracić życie. Byłeś 
więc uważny, czuwałeś. Oto moja nauka dla ciebie. Możesz 
już  wracać.   Albo,   jeśli   chcesz,   możesz  zostać  tu   kilka   dni  i 
poobserwować mnie. Pomimo, że siedziałem w gronie swoich 
dworzan,   że   tańczyła   przede   mną   piękna   kobieta,   wciqż 
miałem   świadomość,   że   wisi   nade   mnq   miecz.   Jest   on 
niewidzialny,   a   jego   imię   to   śmierć.   Nie   przygadałem   się 
tancerce,   tak   jak   ty   nie   byłeś   w   stanie   rozkoszować   się 
luksusem swojego pokoju tej nocy. Nie piłem wina. Siedziałem 
w pełnej świadomości śmierci, która może nadejść w każdej 
chwili. Jestem jej świa-

224

background image

Chcecie   stać   się   bardziej 

świadomi?       Dostrzeżcie 
niepewność   jutra.   Śmierć 
nadejdzie   w   jednej   chwili  - 
właśnie
za sekundę może zapukać do twoich drzwi. Możesz pozostać 
nieuważny, jeśli masz zamiar żyć wiecznie. Ale jeśli wiesz, że 
nadejdzie...?   To   niemożliwe!   Życie   jest   czymś   chwilowym, 
bańkq mydlanq - jedno ukłucie szpilki i już po nim. Jak możesz 
żyć nieświadomie? Stań się świadomy wszystkiego, co robisz.

Sq   w   tobie   dwie   płaszczyzny:   umysłu   i   nie-umysłu.   Albo 

wyjaśnię   to   jeszcze   inaczej:   płaszczyzna   obejmujqca 
zewnętrze twojej Istoty i płaszczyzna przebiegajqca w samym 
twoim   centrum.   Jak   zapewne   wiesz,   każde   koło   ma   swoje 
centrum.   Może   nie   zdajesz   sobie   sprawy,   że   istnieje,   ale 
istnieje na pewno. Ty jesteś na zewnqtrz, blisko obwodu kota, 
ale centrum istnieje. Bez niego nie byłoby ciebie, jest jqdrem 
twojej   Istoty,   l   w   tymże   centrum   już   jesteś   buddq,   już 
znajdujesz   się   w   domu.   Na   obwodzie  -należysz   do   świata; 
poprzez  umysł,  sny,   pragnienia,  lęki,  tysiqce  gierek.   Jednak 
jesteś i obwodem i centrum.

Przydarzajq się takie momenty, kiedy widzisz, że jesteś jak 

budda  -  to   gracja,   uważność,   wyciszenie;   ten   sam   świat 
przepełniony   pięknem,   btogościq,   radościq.   To   właśnie 
pochodzi z twojego centrum; te przebłyski

225

domy zawsze i wszędzie. Mimo, że mieszkam w pałacu, 
jestem   pustelnikiem.   Twój   mistrz   zna   mnie   i   rozumie. 
Wie, jaki jest mój sposób myślenia, l dlatego cię tu przy-
słał.' Jeśli pozostaniesz tu przez kilka dni, będziesz mógł
to dokładnie dostrzec.     [i~|"""

^ Chcecie stać się

«.<

bardziej świadomi? 
Dostrzeżcie niepewność 
jutra.

background image

jednak   nie   mogq   trwać   długo  -  wciqż   jesteś   spychany   z 
powrotem na obrzeża. Czujesz się z tego powodu głupio, jest 
ci źle i smutno. Wiesz, że przegapiasz gdzieś znaczenie życia.

Stopniowo nauczysz się przesuwać z obrzeży ku centrum i 

z powrotem bez większych problemów. Tak, jak wchodzisz do 
domu   i   wychodzisz   z   niego.   Nie   tworzysz   podziałów,   nie 
pytasz: „Skoro znalazłem się na ze-wnqtrz, to jak teraz wejdę z 
powrotem   do   wewnqtrz?"   Nie   zastanawiasz   się   będqc   w 
środku,   jak   ci   się   uda   wyjść   na   zewnqtrz.   Jest   piękna, 
słoneczna pogoda;

ciepło,   przyjemnie  -  to   siedzisz   w   ogródku.   Kiedy   staje   się 
coraz goręcej, zaczynasz się pocić; już nie jest miło, staje się 
duszno  -  po prostu wstajesz i wchodzisz do domu. Tam jest 
chłodno,   nie   odczuwasz   dyskomfortu.   l   tak,   zależnie   od 
sytuacji zmieniasz miejsce.

Dokładnie   w   ten   sam   sposób   człowiek   świadomy,   pełen 

zrozumienia, przemieszcza się ze swych peryferiów do centrum, 
z centrum ponownie na peryferia. Nigdzie nie jest uwięziony. Z 
targowiska   do   klasztoru,   z   bycia   ekstrawertykiem   do   bycia 
introwertykiem - wciqż zmienia miejsca. To jakby dwa skrzydła - 
współpracujq   ze   sobq.   Dzięki   temu,   że   sq   umieszczone 
naprzeciw siebie, równoważq się. Gdyby dwa skrzydła były po 
tej   samej   stronie,   ptak   nie   mógłby   latać.   Muszq   się   one 
nawzajem   równoważyć,   dlatego   umieszczone   sq   po 
przeciwnych  stronach, mimo że stużq temu samemu ptakowi. 
Twoje wnętrze i zewnętrze sq jak skrzydła.

Trzeba   to   dobrze   zapamiętać,   gdyż   jest   taka   możliwość... 

otóż umysł ma skłonności do zaczepiania się. Sq ludzie, którzy 
zaczepili się na targowisku; mówiq, że nie sq w stanie zmienić 
miejsca, nie majq czasu na

226

background image

medytację.   Nawet   kiedy   majq   czas,   to   nie   wiedzq   jak 
medytować i wydaje  im się, że  nie umieliby. Mówiq,  że majq 
świeckie   nastawienie  -  jak   mogliby   medytować?   Sq 
materialistami  -  jak mogliby medytować? Sq ekstrawertykami  - 
jakże mogłoby im się udać wejść w medytację? Wybrali jedno 
ze skrzydeł. Jest to oczywiście zwiqzane zfrustracjq; majqc tylko 
jedno skrzydło Jesteś skazany na frustrację.

Sq też tacy, którzy majq dosyć świata i zdecydowali się na 

ucieczkę   do   klasztoru,   w   Himalaje,   stali   się   sann-jasinami, 
mnichami,   rozpoczęli   samotne   życie,   schowali   się   w   sobie. 
Zamykajq oczy, zamykajq okna i drzwi, stajq się leibnitzowskimi 
monadami,   które   nie   majq   okien,   a   następnie   popadajq   w 
znużenie.

Na   targowisku   mieli   wszystkiego   dość,   byli   zmęczeni, 

sfrustrowani.   Czuli   się   jak   w   domu   wariatów,   nie   mogli   się 
odprężyć. Było zbyt wiele zwiqzków a za mało czasu dla siebie, 
za   mało   własnej   przestrzeni. 
Zamieniali   się   w   przedmioty, 
tracili swoje jaźnie, stawali się 
coraz   bardziej   materialni   a 
coraz   mniej   duchowi.   Zgubili 
drogę,   świadomość,   że 
istniejq.   Uciekli.   Zniechęceni, 
zdruzgotani  -  uciekli.   Teraz 
usiłujq żyć
w

 

pojedynkę,

 

życiem 

introwertyków,   lecz   wcześniej   czy   później   i   to   im   się   znudzi. 
Wybrali   bowiem   jedno   skrzydło.   Tym   razem   leży   ono   po 
przeciwnej stronie.

Nie akceptuję ani jednego ani drugiego. Chciałbym żebyście 

umieli pozostać na targowisku a jednocześnie

227

Nawiązuj kontakty z 
innymi, ale pozostań w 
kontakcie z samym sobą. 
Kochaj innych, ale kochaj 
także siebie.

background image

Człowiek, który się 
śmieje   jest   także 
człowiekiem,   który 
płacze.   Na   tym 
polega

 

jego 

równowaga. 
Człowiek 
szczęśliwy   jest 
także   tym,   który 
potrafi milczeć.

pozwól   by   woda   dotknęła   twych 
stóp".   Bqdź   w   świecie,   ale   nie 
stawaj   się   jego   częściq.   Bqdź   w 
świecie, ale nie pozwól by świat był 
w  tobie.  Kiedy  wracasz  do domu, 
jesteś u siebie, tak jakby cały świat 
wyparował.

Mistrz   zeń   o   imieniu   Hotei 

przechodził   przez   wioskę.   Był   to 
jeden

228

wytworzyć   w   sobie   medytacyjność.   Tak,   byście   mogli 
wspófodczuwać   z   innymi,   kochać,   tworzyć   miliony   przeróżnych 
zwiqzków,   ponieważ   one   was   wzbogaca|q  -  ale   jednocześnie 
byście umieli zamknqć drzwi i zrobić sobie wakacje od wszystkich 
zwiqzków, by móc odnowić kontakt z samym sobq.

Nawiqzuj   kontakty   z   innymi,   ale   pozostań   w   kontakcie   z 

samym sobq. Kochaj innych, ale kochaj także siebie. Wychodź na 
zewnqtrz!   Świat   jest   piękny,   pefen   przygód;   tworzy   wyzwania, 
wzbogaca.   Nie przegapiaj  tego  -  spotykaj się  ze światem  kiedy 
puka do twoich drzwi. Nie obawiaj się, nie masz nic do stracenia a 
wszystko do zdobycia. Tylko się nie zgub. Nie odchodź za daleko, 
bo   nie   będziesz   umiał   wrócić   do   domu.   Czasem   zapomnij   o 
świecie. Zrób sobie czas na medytację. Codziennie, jeśli chcesz 
zachować równowagę, powinienieś zachować proporcje pomiędzy 
tym,   co  wewnętrzne  i zewnętrzne,   tak  by  się  nie przechylały  w 
żadnq stronę.

O to właśnie chodzi mistrzom zeń, kiedy mówiq:

,Wejdź w rzekę, ale nie

background image

- a tak właśnie stało się w 
tej  wiosce  -  nie   śmie-jqc 
się,   nawet   się   nie 
uśmiechajqc.   Całkowicie 
wyciszony   i   spokojny. 
Ktoś   go   zapytał:   "Hotei, 
czemu się nie śmiejesz?"

On otworzył oczy i od-

parł:   „Przygotowuję   się. 
Muszę   być   gotowym   do 
tego, by znów się śmiać. 
Potrzebuję       odpoczqć, 
wejść do środka siebie,

Umysł jest jak lustro;
odzwierciedla świat. To 
odbicie nie może być 
rzeczywistością, jest po 
prostu odzwierciedleniem 
rzeczywistości. Kiedy nie ma 
lustra, odbicie znika. Możesz 
widzieć rzeczywistość.

229

z   najcudowniejszych   ludzi   jacy   kiedykolwiek   stqpali   po   ziemi. 
Nazywano   go   „Smiejqcy   się   Budda"   gdyż   prawie   zawsze   się 
śmiał. Czasem jednak siadał pod drzewem z zamkniętymi oczami

aby   zapomnieć   o   całym   świecie, 
aby się odświeżyć i znowu móc się 
śmiać".

Jeśli chcesz się śmiać naprawdę, musisz nauczyć się także 

płaczu.   Jeśli   nie   potrafisz   płakać,   nie   umiesz   ronić   łez,   nie 
będziesz także wiedział co znaczy śmiać się. Człowiek, który się 
śmieje jest także człowiekiem, który płacze. Na tym polega jego 
równowaga.   Człowiek   szczęśliwy   jest   także   tym,   który   potrafi 
milczeć. Człowiek w ekstazie jest także człowiekiem, który zna 
swoje centrum. To wszystko istnieje razem. A równowaga rodzi 
się  dzięki  połqczeniu   tych   wszystkich  skrajności.   Oto  właściwy 
cel.

background image

OŚRODEK MEDYTACJI OSHO

Ośrodek  Medytacji  OSHO (OSHO® Meditation  Resort), położony  około 

150 kilometrów na południowy wschód od Bombaju - w Punie, jest miejscem, 
w którym można nauczyć się jak uczynić swoje życie świadomym, poczuć się 
rozluźnionym  i przepełnionym  radościq. Ośrodek  organizuje  wiele rodzajów 
terapii medytacyjnych dla tysięcy ludzi z ponad 100 krajów, przyjeżdża-jqcych 
tam co roku. Puna, będqca poczqtkowo letnim kurortem dla maharadżów i 
bogatych brytyjskich kolonialistów, teraz jest tętniqcym życiem nowoczesnym 
miastem   z   wieloma   uniwersytetami   i   nowoczesnymi   zakładami 
przemysłowymi.   Ośrodek   zajmuje  32  akry   porośniętego   drzewami 
przedmieścia, zwanego Koregaon Park. Wygodne noclegi można znaleźć w 
wielu pobliskich hotelach.

Program medytacji oparty jest na wizji Osho - całkowicie nowego rodzaju 

człowieka, który potrafi zarówno uczestniczyć w radościach codziennego dnia 
jak  i pozostawać  w ciszy i medytacji. Większość  programów odbywa się w 
nowoczesnych,   klimatyzowanych   pomieszczeniach   i   obejmuje   krótkie   jak   i 
dłuższe kursy medytacyjne, twórczość  artystyczną, holistyczne  uzdrawianie, 
rozwój indywidualny oraz sport i rekreację zgodnie z filozofiq zeń. Programy 
te,   połqczone   z   całodniowym   zestawem   aktywnych   medytacji   Osho,   trwajq 
przez cały rok.

Kawiarnie i restauracje znajdujqce się na terenie ośrdka ofe-rujq zarówno 

tradycyjne   dania   hinduskie   jak   i   kuchnię   między-narodowq.   Posiłki 
przygotowane   sq   z   organicznie   uprawianych   warzyw   na   własnej   farmie 
wspólnoty. Centrum posiada własne źródło bezpiecznej, filtrowanej wody.

Więcej informacji zawiera obszerna strona: www.osno.com opracowana w 

kilku   językach.   Można   za   jej   pośrednictwem   odbyć   wirtualnq   podróż   po 
centrum medytacyjnym, dowiedzieć się o ksiqżkach i kasetach Osho, a także 
o adresach ośrodków Osho na całym świecie.

230

background image

NOTA O AUTORZE

Nauki   Osho   nie   poddajq   się   jakiejkolwiek   kategoryzacji.   Do-tyczq 

wszystkich aspektów życia póczqwszy od indywidualnych poszukiwań sensu 
ludzkiej egzystencji  aż po najważniejsze wydarzenia społeczne i polityczne. 
Osho   przez   ponad  35  lat   rozmawiał   z   ludźmi,   udzielał   wykładów   na   wielu 
międzynarodowych spotkaniach. Nie pisał ksiqżek. Zostawił jednak po sobie 
tysiqce godzin nagrań na kasetach audio i video.

Osho został określony przez londyński Sunday Times jako jedna z  1000 

osób,   które   wywarty   największy   wpływ   na   dwudziesty   wiek.   Amerykański 
pisarz Tom Robbins uznał go za „najbardziej niebezpiecznego człowieka od 
czasów Jezusa Chrystusa".

Za   swój   cel   Osho   uznał   stworzenie   warunków   dla   narodzin   nowego 

rodzaju   człowieka,   który   tqczytby   w   sobie   milczqcq   duchowość   Buddy   z 
umiejętnościq   korzystania   ze   wszelkich   uciech   życia   Greka   Zorby.   Wqtek 
potqczenia odwiecznej mqdrości Wschodu z najwyższym potencjałem nauki i 
technologii   stworzonym   przez   Zachód   przewija   się   przez   jego   wszystkie 
wykłady.

Osho   ma   także   ogromne   zasługi   w   zakresie   nauk   dotyczq-cych 

wewnętrznej   przemiany.   Jego   „Medytacje   Aktywne"   pozwa-lajq   pozbyć   się 
nagromadzonego  w ciele i umyśle stresu dzięki  czemu łatwiej doświadczać 
stanu rozluźnienia i niemyślenia.

231