background image

 

}

 

 

 

Wykład 23 

 

P

ANIE NAUCZ NAS MODLIĆ SIĘ

… 

 

Jezus,  przebywając  w  jakimś  miejscu,  modlił  się,  a  kiedy  skończył,  rzekł  jeden  z  uczniów  do  Niego: 
«Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy bę-
dziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię»
” (Łk 11,1-2). 

 

 

Ks. Michał Bednarz 

Nauczyciel modlitwy (Łk 11,1-4) 

Autor  trzeciej  Ewangelii  zwraca  szczególną  uwagę  na  modlitwę.  Z  tego  też  względu  jego  dzieło  jest 
nazywane Ewangelią modlitwy. 

Według św. Łukasza Jezus przeszedł przez różnorodne doświadczenia. Na drodze życia Jego umocnie-
niem była przede wszystkim  modlitwa. Towarzyszyła wszystkim Jego ważniejszym decyzjom. Chry-
stus modlił się podczas chrztu w Jordanie (Łk 3,21), na pustyni (Łk 5,16), przed wyborem Dwunastu 
(Łk 6,12), przed wyznaniem Piotra (Łk 9,18), przed przemienieniem (Łk 9,28), gdy przewidywał sła-
bość Szymona (Łk 22,32). 

Jezus nauczył nowego sposobu modlenia się. Rozmawiał z Ojcem tak naturalnie, tak szczerze i z takim 
poczuciem  ufności  i  bezpieczeństwa,  jak  dziecko  rozmawia  ze  swoim  ojcem.  Nalegał  także  na 
uczniów,  aby  czynili  to  samo.  Jego  przykład  modlitwy  nigdy  nie  jest  równie  wyrazisty  jak  w  Łuka-
szowym opisie wydarzeń w Getsemani (Łk 22,39-46). Mistrz dwa razy zwrócił się do uczniów z we-
zwaniem:  „Módlcie  się,  abyście  nie  ulegli  pokusie”  (Łk  22,40.46).  Modlitwa  Jezusa  nie  była  przery-
wana Jego powrotami do uczniów. W centrum sceny występuje Mistrz, który modli się tak intensyw-
nie, że aż „Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (Łk 22,44). Chrystus, zwyciężają-
cy potęgę szatana, uczy, że modlitwa wzmacnia wierność oraz wytrwałość w próbie krzyża, pozwala-
jąc dojść do chwały.  

Ponadto św.  Łukasz zanotował  dwie  charakterystyczne  modlitwy Jezusa na krzyżu. „Ojcze, przebacz 
im,  bo  nie  wiedzą,  co  czynią”  (Łk  23,34)  oraz  „Ojcze,  w  Twoje  ręce  powierzam  ducha  mojego” 
(Łk 23,46). Zaczynają się wezwaniem skierowanym do Ojca. Zwłaszcza druga modlitwa, zaczerpnięta 
z Psalmu 30,6, jest wyrazem zaufania względem Ojca, którego wolę Chrystus wypełniał do końca, re-
alizując przez to zbawienie ludzkości. Składał ofiarę, będąc posłuszny Ojcu aż do śmierci na krzyżu. 

Zaskakuje Jezusowa zachęta do modlitwy, skierowana do uczniów, zanim wyruszą na pierwszą pracę 
misyjną (Łk 10,2-3). Mistrz z Nazaretu mówił o braku robotników i tym samym skłaniał uczniów do 
działania. Najpierw jednak kazał się modlić. W realizacji Bożych planów modlitwa ma pierwszeństwo 
przed działaniem. Co więcej, stanowi przygotowanie do niego i jest niezbędnym warunkiem. Bóg bo-
wiem daje ziarno i wzrost. Jezus nie umniejsza tym samym pracy swoich wysłanników, ale stawia ją 
jednak na właściwym miejscu w hierarchii wartości w historii zbawienia. 

W  przypowieści  o  natarczywym  przyjacielu  (Łk  11,5-13)  Jezus  wskazuje  na  konieczność  modlitwy 
usilnej  i  nalegającej.  Przestrzega  przed  zwątpieniem,  zachęca  do  nadziei,  bo  wytrwałość  jest  warun-
kiem  skuteczności  modlitwy.  Główna  myśl  przypowieści  jest  następująca:  jeżeli  nawet  człowiek  nie 
jest nastawiony życzliwie do proszącego, to jednak na skutek ustawicznej prośby – ulega. Tym więk-

background image

 

}

 

 

 

sze zaufanie należy mieć do Boga, który jest przecież najlepszym Ojcem i daje wszystko człowiekowi, 
zwłaszcza  to,  co  jest  konieczne  do  zbawienia.  Przypowieść  o  sędzim  i  wdowie  (Łk  18,1-8)  zawiera 
dwie myśli: modlitwa winna być ustawiczna i wytrwała jak prośba wdowy. Jeżeli tak twardy i nieżycz-
liwy człowiek jak sędzia, w końcu ulega prośbom wdowy, spełniając jej życzenie, to o wiele bardziej 
uczyni  to  Bóg,  który  jest  Ojcem  miłosiernym  i  kochającym  człowieka.  Dlatego  Ewangelista  daje  tej 
przypowieści następujący tytuł: „O tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać” (Łk 18,1). 

Bliskie  tym  dwom  przypowieściom  pod  względem  treści  jest  krótkie  pouczenie:  „Każdy  bowiem,  
kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone” (Łk 11,10). Bóg wysłu-
cha wołania skierowanego do Niego. Jezus odwołuje się do doświadczenia żebraków. Żebrak musi być 
wytrwały – uparty. Wtedy ma bowiem szansę otrzymania tego, o co prosi. Wie dobrze, że jeśli nawet 
gospodarz usiłuje go wyrzucić, to jednak na skutek wytrwałości i natarczywości może złamać zatwar-
działe serce.  

Wreszcie w przypowieści o faryzeuszu i celniku (Łk 18,6-14) Jezus maluje sylwetki dwóch ludzi, oce-
niając  ich  modlitwę.  Stanowi  ona  zwierciadło  życia,  a  życie  jest  refleksem  modlitwy.  Rozmawia  się  
z Bogiem tak, jak się przed Nim żyje, a w życiu i postępowaniu ujawnia się, w jaki sposób rozmawia 
się z Bogiem. Ten związek modlitwy z życiem został mistrzowsko przedstawiony w przypowieści. Po-
stawa  celnika  jest  postawą  pokory,  poczucia  własnej  winy.  Stał  na  uboczu  i  nie  śmiał  nawet  oczu 
wznieść ku niebu, ale bił się w piersi i prosił Boga, aby miał nad nim litość i miłosierdzie, przebaczając 
przewinienia. Faryzeusz natomiast stanął przed Bogiem ze sprawozdaniem: jego czyny w ocenie wła-
snej są dobre. Jezus ukazuje więc dwie postawy ludzi w czasie modlitwy. W jednej przejawia się pycha 
i zapatrzenie w siebie. Druga natomiast jest pełna pokory, która stanowi nieodzowny warunek dobrej 
modlitwy. 

Jezus z jednej strony pozostawił uczniom przykład, jak należy się modlić. Dlatego można go nazwać 
modlącym się. Można powiedzieć, że jest to Jego własne imię. Ale z drugiej strony trzeci Ewangelista 
przekazał także Jego pouczenia o modlitwie. 

Chrystus – jak to wynika z Ewangelii – miał świadomość, że trudno nauczyć czegoś innych, jeśli naj-
pierw  nie  dało  się  przykładu.  Zresztą  również  Apostołów  bardzo  interesowała  postawa  Mistrza,  po-
nieważ chcieli być naprawdę Jego uczniami (Łk 11,1-4). Jakby mówili: Jeśli mamy dobrze poznać Je-
go tajemnice,  musimy  się dowiedzieć, jak On się  modli. Ale nie  ważyli się Go wprost zapytać, gdyż 
czuli respekt wobec Niego. Zapytali więc, zgodnie ze zwyczajem Wschodu, nie wprost: Panie, naucz 
nas  modlić  się.  W  ten  sposób  chcieli  odkryć  jedną  z  Jego  największych  tajemnic.  Widzieli  bowiem,  
ż

e Mistrz modli się bardzo często. Byli świadkami bezpośredniego Jego spotkania z Ojcem. Wrażenie 

było  tak  silne,  że  dotychczas  nie  mieli  odwagi  przeszkadzać.  Dopiero  gdy  Jezus  skończył  modlitwę, 
wyjawili Mu to, co zapewne od dawna ich nurtowało. Jakby błagali: Spraw, aby nasz stosunek do Ojca 
był taki jak Twój! 

Wielką  zaletą  Modlitwy  Pańskiej  jest  jej  bezstronność.  Odmawiając  ją,  przestajemy  myśleć  tylko  
o  sobie  a  kierujemy  myśl  ku  Bogu.  A  tymczasem  najczęściej  nasze  modlitwy  są  zachłanne.  Próbują 
Boga  zniewolić  do  oddawania  nam  usług.  Dla  wielu  Bóg  jest  Bogiem-apteką.  Jesteśmy  jednak  zado-
woleni, jeśli  nie trzeba do niej sięgać ani razu. Bóg jest dla  nas Bogiem-spadochronem.  W razie nie-
bezpieczeństwa powinien się otworzyć w ostatniej  minucie. Ale  mamy nadzieję, że taka potrzeba nie 
wystąpi. Bóg jest dla nas Bogiem-gaśnicą. Po wypadku stawia się ją znów na swoje miejsce i zupełnie 
o niej zapomina. Wreszcie Bóg jest nieraz bardzo potrzebny w czasie ceremonii pogrzebowych. Wtedy 
sobie o Nim przypominamy, ale raczej ze względu na otoczenie. 

Modlitwy  Ojcze  nasz  nauczył  sam  Jezus.  Dlatego  po  wszystkie  czasy  będzie  modlitwą  chrześcijan  
i będzie także modlitwą modelową. 

 

background image

 

}

 

 

 

Ks. Mirosław Łanoszka 

Charakter starotestamentowej modlitwy 

(Jak modlili się: Abraham, Mojżesz, królowie, prorocy, społeczność Izraela) 

Przykład  modlącego  się  Jezusa  to  najlepszy  punkt  odniesienia  dla  modlitwy  w  Nowym  Testamencie. 
Chrystus będąc wzorem i nauczycielem nowotestamentowej modlitwy podejmuje i kontynuuje modli-
tewną tradycję Izraela, nadając jej jednocześnie nowy wymiar. Zastanówmy się zatem, jaką rolę pełniła 
modlitwa  w  życiu  biblijnego  Izraela?  Co  stanowiło  jej  treść?  Odpowiadając  na  te  pytania  odwołamy 
się do wybranych przykładów ludzi modlących się w Starym Testamencie. 

Charakterystyczną cechą modlitwy w Starym Testamencie jest jej związek z objawieniem się Boga w 
historii  Narodu  Wybranego.  Izraelici  poznając  i  doświadczając  zbawczego  działania  Boga  starali  się 
odpowiadać na Jego słowa i czyny właśnie poprzez modlitwę, prowadzącą do wypełniania Bożej woli. 
Zatem początkiem i źródłem wszelkiej modlitwy jest sam Bóg, który przynosząc zbawienie całej ludz-
kości  zaprasza  do  dialogu  ze  sobą  każdego  człowieka.  Starotestamentowe  pisma  są  świadectwem,  
ż

e  tajemnica  tego  niezwykłego  spotkania  z  Bogiem,  jaką  jest  modlitwa,  pozostaje  ściśle  związana  z 

historią i wszystkimi wydarzeniami ludzkiego życia. 

Jednym  z  przykładów  ludzi  modlących  się  w  Starym  Testamencie  są  patriarchowie.  Formułowane 
przez nich modlitwy świadczą, że ten nadprzyrodzony dialog cechowała osobowa i zażyła więź z Bo-
giem.  Cechą  charakterystyczną  modlitwy  patriarchów  było  odwoływanie  się  do  Bożych  przymiotów. 
Wstawiennicza modlitwa Abrahama za Sodomę i Gomorę (Rdz 18) ujawnia jego głęboką wiarę w Bo-
żą

  sprawiedliwość  i  miłosierdzie.  Pełna  ufności  i  determinacji  modlitwa  tego  Bożego  orędownika 

przynosi  ocalenie  dla  Lota  (syn  Harana,  brata  Abrahama;  Rdz  11,27)  i  jego  najbliższych  od  zagłady, 
której nie uniknęli zdeprawowani mieszkańcy wspomnianych miast, żyjący od dawna w nieposłuszeń-
stwie wobec Boga (Rdz 19). Patriarcha Abraham dzięki swojej wierze, z której wyrastała jego auten-
tyczna modlitwa nazywany jest w biblijnej tradycji „przyjacielem Boga” (2Krn 20,7). 

Wzorem człowieka modlitwy, z którym Bóg „rozmawiał twarzą w twarz, jak rozmawia się z przyjacie-
lem”  (Wj  33,11)  był  Mojżesz.  Skuteczność  wstawienniczej  modlitwy  tego  pojedynczego  człowieka, 
który był wierny Bogu staje się widoczna zwłaszcza w momencie odstępstwa i bałwochwalstwa, jakie-
go dopuszczają się Izraelici podczas drogi wiodącej przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Mojżesz będąc 
pośrednikiem pomiędzy Bogiem a Izraelitami błaga o Boże przebaczenie dla swojego ludu, który pod 
Synajem wykonał złotego cielca, uczestnicząc w bałwochwalczym kulcie (Wj 32). W tej sytuacji Moj-
ż

esz  modli  się  za  społeczność  Izraela,  odwołując  się  do  miłości  Boga  i  apelując  do  Jego  wierności: 

„Mojżesz jednak błagał w modlitwie Pana, swojego Boga: «Dlaczego, Panie, gniewasz się na swój lud, 
który  wyprowadziłeś  z  ziemi  egipskiej  potężną  mocą  i  wyciągniętym  ramieniem?  (

)  Powstrzymaj 

swoją zapalczywość i zaniechaj zła, które ma spaść na twój lud. Wspomnij na twoje sługi – Abrahama, 
Izaaka i Izraela, którym przysiągłeś na samego siebie, że uczynisz ich potomstwo liczne jak gwiazdy 
na  niebie,  a  całą  tę  ziemię  obiecałeś  dać  im  na  wieczne  dziedzictwo.»  Pan  zaniechał  więc  zła,  które 
zamierzał  zesłać  na  swój  lud”  (Wj  32,11-14).  Dzięki  modlitwie  Mojżesz  odkrywa,  że  Bóg  jest  miło-
sierny,  a  Jego  miłość  do  Izraela  jest  bezwarunkowa  (Wj  34,5-9).  Na  wskutek  rozmowy  z  Bogiem,  a 
więc  zażyłego  modlitewnego  dialogu,  oblicze  Mojżesza  promieniowało  niezwykłym  blaskiem.  Ten 
nadprzyrodzony, osobowy kontakt z Bogiem sprawia, że dla dobra ludzkości właśnie przez pośrednic-
two  Mojżesza  rodzi  się  ustawodawcze  dzieło,  w  którym  Bóg  objawia  Izraelitom  swoją  wolę 
(Wj 34,29-35). 

Jednym z centralnych wydarzeń w historii Narodu Wybranego jest przymierze, jakie Bóg zawarł z ro-
dem króla Dawida. Najważniejsza część przekazanej przez proroka Natana Bożej obietnicy dotyczyła 
królewskiego potomstwa, z którego będzie pochodził Mesjasz (2Sm 7). Usłyszane przez Dawida Boże 
słowo  pobudza  jego  serce  do  modlitwy,  pełnej  dziękczynienia  i  uwielbienia  dla  Boga.  Wzruszony  

background image

 

}

 

 

 

i  pełen  pokory  król  wychwala  dobroć  Boga,  prosząc  Go  o  wierność  danej  obietnicy  (2Sm  7,18-29).  
W życiu Dawida spotykamy też modlitwę o charakterze pokutnym. Cudzołóstwo z Batszebą, które w 
konsekwencji  doprowadziło  do  morderstwa  jej  męża  Uriasza  Chetyty  stały  się  powodem  oskarżenia 
Dawida  przez  proroka  Natana,  uświadamiającego  królowi,  że  popełnił  ciężki  grzech  (2Sm  11-12). 
Wówczas to Dawid jako człowiek głębokiej wiary uznaje swoją nieprawość, jednocześnie zdając sobie 
sprawę, że zło wyrządzone Batszebie i Uriaszowi godzi w samego Boga. Głębokie poczucie winy zna-
lazło swój wyraz w pokutnej modlitwie, w której król błaga Boga o miłosierdzie. To niezwykle poru-
szające  wołanie  do  Boga  zostało  uwiecznione  w  Księdze  Psalmów.  Początek  tej  modlitwy  brzmi: 
„Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości Twojej, w ogromie Twojego miłosierdzia zgładź nieprawość 
moją” (Ps 51,3). 

W starotestamentowych księgach znajdziemy potwierdzenie, że ludźmi głębokiej modlitwy byli także 
prorocy. W życiu tych niezwykłych mężów wiary to osobowe spotkanie człowieka z Bogiem stanowi-
ło fundamentalny element ich posłannictwa. Amos w swojej modlitwie prosi Boga o przebaczenie win 
i  zmiłowanie  nad  Izraelem,  zagrożonym  katastrofalną  plagą  szarańczy,  której  zapowiedź  prorok 
otrzymał w jednej ze swoich wizji (Am 7,1-3). Prorok Izajasz naucza, że warunkiem wysłuchania mo-
dlitwy przez Boga jest nawrócenie: „Gdy wyciągniecie do Mnie swe ręce, zasłonię przed wami moje 
oczy,  choćbyście  mnożyli  modły,  Ja  ich  nie  wysłucham.  Ręce  wasze  są  pełne  krwi!  Obmyjcie  się! 
Oczyśćcie!  Usuńcie  sprzed  mojego  oblicza  zło  waszych  niecnych  czynów.  Przestańcie  czynić  źle!”  
(Iz 1,15-16). Podobne przestrogi znajdziemy w Księdze Micheasza, w której prorok mówi, że bez na-
wrócenia modlitwa grzeszników staje się daremnym wołaniem (Mi 3,4; 6,6-8). Prorocy przypominają, 
ż

e  przemiana,  jakiej  domaga  się  od  człowieka  Bóg,  staje  się  nieodzownym  warunkiem  właściwego 

traktowania  modlitwy,  która  rodząc  się  w  ludzkim  sercu  powinna  być  weryfikowana  w  codziennych 
czynach. Wierność modlitwie, przeżywanej jako głęboko osobiste spotkanie z Bogiem, przyniosła pro-
rokowi Jeremiaszowi, nawet podczas cierpienia, niezrozumienia i samotności, nadzieję i moc do reali-
zacji powołania (Jr 15,16; 20,11). 

Takim  wyjątkowym  starotestamentowym  świadectwem  odpowiedzi  wiary  Izraela  na  zbawcze  działa-
nie Boga w historii jest Księga Psalmów. To jedyna księga Starego Testamentu składająca się w cało-
ś

ci  z  modlitwy  150  psalmów.  To  wyjątkowe  bogactwo  form  i  sposobów  modlitwy  pozostaje  ciągle 

ż

ywym świadectwem wiary społeczności izraelskiej. Wszystkie modlitewne pieśni Psałterza rodzą się 

z historii zbawienia, która realizuje się zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym. Psal-
my  potwierdzają,  że  osobiste  przeżycia  odczytane  w  świetle  wiary  otwierają  człowieka  na  zbawcze 
działanie  Boga,  stając  się  źródłem  modlitwy  osobistej  i  wspólnotowej.  To  w  Księdze  Psalmów  znaj-
dziemy przykłady modlitwy zanoszonej w chwilach doświadczeń (np. Ps 54), czy słowa modlitewnej 
tęsknoty za najwyższym dobrem, którym dla człowieka jest Bóg (np. Ps 16; 23). Psałterz to niezwykły 
modlitewnik, którego słowami ciągle modlą się ludzie różnych narodów i języków. Modlitwa psalma-
mi  stanowi  nieocenioną  pomoc  dla  wszystkich  ludzi  zjednoczonych  wiarą  w  Boga,  który  objawiając 
się  w  historii  Narodu  Wybranego  nieustannie  zaprasza  człowieka  do  tego  niezwykłego  dialogu,  pro-
wadzącego do wspólnoty z Ojcem niebieskim, czego przykład i wzór pozostawił nam Jezus, ucząc nas 
modlitwy „Ojcze Nasz” (Mt 6,9-13; Łk 11,2-4). 

 

 

ks. Piotr Łabuda 

Modlitwa pierwotnego Kościoła (Dz 1,12-26) 

Tak  Ewangelię  jak  i  Dzieje  Apostolskie,  których  również  autorem  jest  św.  Łukasz,  można  nazwać 
księgą  modlitwy.  Dzieje  wspólnoty  Kościoła,  ukazane  przez  autora  właściwie  cały  czas  łączą  się  
z tematem modlitwy. 

background image

 

}

 

 

 

Już u początków Dziejów Apostolskich, po wniebowstąpieniu Jezusa, gdy uczniowie wrócili do Jero-
zolimy,  czytamy,  że  „weszli  do  sali  na  górze  i  przebywali  w  niej:  Piotr  i  Jan,  Jakub  i  Andrzej,  Filip  
i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, brat Jakuba. Wszyscy 
oni  trwali  jednomyślnie  na  modlitwie  razem  z  niewiastami,  Maryją,  Matką  Jezusa,  i  braćmi  Jego”  
(Dz 1,13-14). Trwając na modlitwie postanawiają oni uzupełnić grono Apostołów. Wydaje się, że au-
tor Dziejów Apostolskich mówiąc o sali na górze, ma namyśli wieczernik. Pisze bowiem, że apostoło-
wie wrócili z Góry Oliwnej do Jerozolimy. Skoro tak, to ma na myśli miejsce, gdzie wcześniej był ze 
swoimi uczniami Pan. Ponadto właśnie wieczernik określany był w Ewangeliach jako sala osobna na 
górze.  Wydaje  się  zatem,  że  wieczernik  był  zwykłym  miejscem  przebywania  Apostołów  i  uczniów 
Pańskich (zob. Łk 24,33; J 20,19; Dz 9,37.39). Być może dlatego, że właśnie tam odbyła się niezwykła 
ostatnia wieczerza Pańska. Tam też po swoim zmartwychwstaniu objawiał się uczniom Pan. A zatem 
można  powiedzieć,  że  wieczernik  –  miejsce  wielokrotnych  spotkań  uczniów  z  Chrystusem,  był  dla 
apostołów niejako domem. Miejscem, gdzie czuli się dobrze i bezpiecznie

1

Mówiąc o przebywaniu wspólnoty apostołów, uczniów, niewiast i Maryi w wieczerniku, Łukasz pod-
kreśla, że działo się to na modlitwie. Warto zwrócić uwagę, że podkreśla on, że wspólnota ta trwała na 
modlitwie. Podkreślony zostaje dłuższy i bliżej nieokreślony czas trwania modlitwy. Patrząc na użyty 
grecki  termin  i  użyty  przez  autora  czas  gramatyczny,  można  powiedzieć,  że  ta  modlitwa  była  ciągle 
trwająca.  

Chcąc przedstawić opis uzupełnienia grona apostolskiego Łukasz podaje najpierw pełną listę jedenastu 
apostołów.  Lista  apostołów  jest  zgodna  z  tą,  którą  wymieniają  wcześniej  synoptycy  (Mk  3,16-19;  
Mt  10,2-4;  Łk  6,14-16).  Znamiennym  jest  jednak,  że  zawsze  Piotr  wymieniany  jest  na  pierwszym 
miejscu. Właśnie będąc przewodniczącym i przewodzącym tej studwudziestoosobowej wspólnocie, w 
obecności wszystkich braci, głos zabrał Piotr. Z jego relacji dowiadujemy się o losach Judasza. 

Warto zatrzymać się na chwilę przy osobie Judasza. Jedynie na podstawie Dziejów Apostolskich, trud-
no jest  odczytać losy  Judasza.  W relacji Mateusza (Mt 27,3-5) jasno jest stwierdzone, że  Judasz po-
pełnił samobójstwo. Jak to się jednak stało, jest rzeczą trudną do dokładnego ustalenia. Innym jednak o 
wiele  ważniejsza  kwestią  jest  inne  pytanie:  dlaczego  Judasz  zdradził  Jezusa.  W  ciągu  wieków,  na  to 
pytanie podawano różne odpowiedzi. 

Mając  na  względzie  pochodzenie  Judasza  sugerowano,  że  określenie  Iskariot  znaczy  człowiek  z  Ke-
rioth.  Jeżeli  tak  było  rzeczywiście,  to  Judasz  w  całej  grupie  apostołów  był  jedynym  uczniem  pocho-
dzącym nie z Galilei. Być może od samego początku czuł się wyobcowany, i tak bardzo rozgoryczony, 
ż

e dopuścił się zdrady. Być może Judasz zdradził Jezusa, aby ratować siebie samego, a dopiero potem 

zdał sobie sprawę z tego, co uczynił. 

Według innych komentatorów, kierował się po prostu chęcią zysku. W tym przypadku byłaby to naj-
straszniejsza  w  historii  transakcja  handlowa,  ponieważ  w  ten  sposób  Judasz,  który  sprzedał  swojego 
Mistrza  za  30  srebrników,  przedłożyłby  niewielką  kwotę  nad  Osobę,  która  obdarzyła  go  miłością  
i zaufaniem. 

Być  może  do  zdrady  doszło  dlatego,  że  Judasz  zaczął  nienawidzić  Jezusa.  Przed  innymi  mógł  ukryć 
swoje ciemne myśli, ale wzrok Jezusa przenikał go na wskroś i docierał do najgłębszych zakamarków 
jego duszy. Nie mogąc dłużej znieść tej sytuacji, zniszczył tego, który znał go naprawdę. Inni uważają, 
ż

e kreślenie Iskariot może oznaczać człowieka noszącego sztylet. Noszący sztylety, czyli tzw. sikkari, 

byli grupą nacjonalistów żydowskich gotowych do użycia wszelkiej przemocy, zabójstwa i morderstw 
w  celu  wyzwolenia  Palestyny.  Być  może  Judasz  widział  w  Jezusie  tego,  który  mógłby  poprowadzić 

                                              

1

 Zob. E. Dąbrowski, Dzieje Apostolskie, s. 229-230. 

background image

 

}

 

 

 

nacjonalistów  do  zwycięstwa,  a  potem,  kiedy  zrozumiał,  że  Jezus  odrzuca  przemoc,  obrócił  się  prze-
ciwko Niemu i w swoim gorzkim rozczarowaniu zdradził Go. 

Są jednak i tacy badacze, którzy uważają, że tak naprawdę Judasz nie miał zamiaru skazywać Jezusa 
na śmierć. Być może zdradzając Jezusa chciał zmusić go do działania. Przypuszczalnie chciał postawić 
Jezusa w takiej sytuacji, w której musiałby użyć swojej mocy, chcąc ratować życie. W ten sposób Je-
zus byłby zmuszony do wystąpienia przeciwko Rzymianom. Wydaje się, że na takie rozumienie wska-
zuje Ewangelia św. Marka. Warto zwrócić uwagę, że opisując pojmanie Jezusa ewangelista tajemniczo 
przekazuje, że sam Judasz mówi do ludzi mających pojmać Jezusa: „Ten, którego pocałuję, to właśnie 
On. Chwyćcie Go i wyprowadźcie ostrożnie” (Mk 14,44). Niezwykle tajemniczo brzmi polecenie Ju-
dasza – wyprowadźcie Go ostrożnie. Można odnieść wrażenie, że troszczy się on o Jezusa. Być może 
wierzył, że przed trybunałem arcykapłanów Jezus rzeczywiście objawi wreszcie swoją moc. Jeżeli tak 
było naprawdę,  to Judasz widząc, że jego plan zawodzi, przeżył gorzkie wyrzuty  sumienia i popełnił 
samobójstwo. 

Niezależnie  jednak  Judasz  przeszedł  do  historii  jako  symbol  grzesznika,  symbol  antychrześcijanina. 
Człowiek,  który  oszukuje  Chrystusa,  który  zdradza  swego  Pana  –  z  jakichkolwiek  powodów  –  nigdy 
nie zazna spokoju. Kresem zdrady Boga jest samounicestwienie

2

Piotr, gdy  przypomniał modlącej się wspólnocie osobę i losy Judasza, przypomina słowa psalmisty o 
konieczności zastąpienia zdrajcy. Stwierdza, że potrzeba, by ktoś, kto towarzyszył Chrystusowi i apo-
stołom  począwszy  od  chrztu  Janowego  aż  do  dnia,  w  którym  ich  Pan  został  wzięty  do  nieba,  został 
wybrany na urząd apostolski, by mógł być wraz ze wspólnotą apostołów świadkiem Zmartwychwsta-
nia Mistrza z Nazaretu. 

Dla Apostoła Piotra najważniejsze są dwie kwestie. 

- Przede wszystkim,  dowiadujemy  się jakie  było zadanie apostołów.  W przekazie Apostoła widzimy, 
ż

e zasadniczym zadaniem apostoła było świadczenie o zmartwychwstaniu. A zatem nie tyle nauczanie, 

nie  praca,  ale  świadczenie.  Cechą  wyróżniającą  chrześcijanina  jest  nie  to,  że  wie  wiele  o  Jezusie,  
ale to, że Go zna – że daje o Nim świadectwo! Powszechnym błędem jest to, że uważa się Jezusa za 
kogoś, kto żył i umarł. Wielu zna życiorys Mistrza z Nazaretu, zna Jego dzieje, naukę, prawdy wiary. 
Jednak Jezus nie jest jedynie postacią z książki. On jest żywą obecnością, a chrześcijaninem jest ten, 
kto  całym  swoim  życiem  świadczy  o  tym,  że  zna  i  spotkał  zmartwychwstałego  Pana.  Rzecz  jasna,  
ż

e  aby  być  dobrym  świadkiem,  trzeba  też  pogłębiać  wiedzę  o  Jezusie.  Piotr  wyraźnie  to  podkreśla, 

mówiąc, że tym świadkiem będzie ktoś, kto znał i był z Jezusem od samego początku, aż po wniebo-
wstąpienie.  

A  zatem  Piotr  mówi  także  o  kwalifikacjach  na  apostoła.  Wymogiem  nieodzownym  tego,  który  miał 
być świadkiem Mistrza z Nazaretu, było przebywanie z Jezusem Chrystusem. Prawdziwym chrześcija-
ninem,  prawdziwym  świadkiem  może  być  jedynie  ten,  kto  żyje  nieustannie  w  codziennej  komunii  
z Jezusem. Wielu chrześcijan z pewną dozą zazdrości spogląda na apostołów – mieli oni szczęście móc 
być  z  Jezusem,  móc  Go  słuchać.  Być  może  wielokrotnie  zastanawiamy  się  i  usprawiedliwiamy  się,  
ż

e gdyby Jezus żył z nami, to inaczej byśmy żyli i pracowali. Gdyby On był z nami w naszych domach 

i w pracy, to miejsca te wyglądałyby diametralnie inaczej. Jednak mówiąc i myśląc tak zapominamy, 
ż

e przecież Jezus  naprawdę jest rzeczywiście i realnie nieustannie z nami. Prawdziwym chrześcijani-

nem, prawdziwym apostołem, jest ten, kto ustawicznie jest z Chrystusem. 

Takimi  dwoma  prawdziwymi  i  godnymi  świadkami  byli  Maciej

3

  i  Józef  zwany  Barsabą  z  przydom-

kiem Justus. Autor Dziejów Apostolskich z dużą dokładnością relacjonuje przebieg tego wyboru. Do-

                                              

2

 Na temat Judasza zob. Cz. Bartnik, Judasz Iskariota – historia i teologia, CT 58(1988), s. 5-17; M. Starowieyski, Ju-

dasz. Historia, legenda, mity, Poznań 2006. 

background image

 

}

 

 

 

konał  się  on  przez  losowanie.  Taka  forma  wyboru  była  czymś  przyjętym  w  wśród  Żydów,  
gdyż wszystkie stanowiska i obowiązki w Świątyni były ustalane przy pomocy losowania. Zazwyczaj 
imiona  kandydatów  wypisywano  na  tabliczkach,  te  wkładano  do  naczynia,  którym  potrząsano,  
po czym wydobywano jedną z nich. Ten, którego imię było na niej wypisane, był wybierany na dane 
stanowisko

4

Wybór odbywał się wśród modlitw całego zgromadzenia wzywającego Boga jako znawcę serc wszyst-
kich – by ukazał, który z kandydatów jest godniejszy. Nie wiemy prawie w ogóle kim był Maciej. Nie 
wiadomo w jakim kraju działał. Jedynie nieliczne podania przekazują, iż godnie głosił Dobrą Nowinę. 
Można powiedzieć – czynił to z mocą i wielką godnością – stał się bowiem apostołem na modlitwie. 
Jakżesz wielkie znaczenie i moc ma modlitwa… 

 

 

Pytanie: Dlaczego trzecia Ewangelia jest nazywana Ewangelią modlitwy? 

 

                                                                                                                                                                        

3

 Maciej – Matthias, to skrót od imienia Matatiasz tj. Bogdan; zob. E. Dąbrowski, Dzieje Apostolskie, s. 233. 

4

 Zob. szerzej H.L. Strack, P. Billerbeck, Kommentar zum Neuen Testament aus Talmud und Midrasch. Bd. 2., München 

1985, s. 596n.