background image

MICHAŁ TOMBAK

ULECZYĆ NIEULECZALNE

Część 1

Firma Księgarska

Serwis Galaktyka Sp. z o.o.

Łódź 2002

Autor  wyraża  serdeczne  podziękowanie  za  udział  w  powstaniu  niniejszej  książki

swojej żonie Bogumile Tombak

(c) Copyright by Michał Tombak

Copyright by „Michel” Bogumiła Tombak

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone

ISBN 83-911379-1-0

Książki prosimy zamawiać:
Serwis Galaktyka Sp. z o.o.

90-562 Łódź

ul. Łąkowa 3/5

tel. (0-42) 639 50 21

Księgarnia Wysyłkowa

Internet: http://www.book.com.pl

e-mail info@book.com.pl

Druk i oprawa

Drukarnia Wydawnictw Naukowych S.A.

Łódź, ul. Żwirki 2

background image

Do Czytelników!

Bóg sztuki lekarskiej Eskulap miał dwie córki. Jedna miała na imię Panacea, a druga

Gigea. Obie posiadały dar uzdrawiania ludzi. Panacea całe życie szukała cudownego śro dka

przeciw  wszystkim  chorobom.  „Człowiek  nie  powinien  wiedzieć  o  swoich  chorobach,

wystarczy,  że  ja  się  o  niego  zatroszczę” -  mówiła  Panacea.  Gigea  próbowała  wyjaśnić

ludziom, że ich choroby są odbiciem trybu ich życia. Żeby się od nich uwolnić trzeba żyć  tak,

jak  żyje  przyroda,  naśladować  ją,  uczyć  się  od  niej.  Siostry  ciągle  spierały  się  ze  sobą,

uważając,  że  każda  z  nich  ma  rację.  Rozeszły  się  więc  ich  drogi.  Panacea  poszukuje

„cudownego  eliksiru”  przeciw  wszystkim  chorobom,  a  Gigea  uczy  ludzi  zasad  życ ia  i

zdrowia.

Gdy szukamy przyczyn złego samopoczucia, uskarżając się na serce, żołądek, stawy,

to  uzasadnienie  swoich  chorób  zawsze  znajdujemy  poza  nami  samymi.  Skłonni  jesteśmy

pomstować  na  wszystkich,  aby  tylko  zatuszować  swoje  lenistwo  i  nieznajomość

podstawowych  zasad  zdrowego  trybu  życia!  Nigdy  jednak  nie  wymieniamy  prawdziwej

przyczyny, dlatego, że prawdziwa przyczyna - to my sami.

My,  i  tylko  my  odpowiadamy  za  nasze  bóle  i  choroby,  za  nasze  przedwczesne

starzenie się. Żyjemy nieprawidłowo. Sami obni żamy poziom swoich sił życiowych. Źle się

odżywiając gromadzimy w sobie „trucizny”. Nie opuszczają one naszego organizmu, męczą

nas, odzywając się chorobami tych narządów, w których są skoncentrowane.

Nieuporządkowany  tryb  życia -  oto  prawdziwa  przyczyna  p rzedwczesnego  starzenia

się i wielu chorób. Człowiek, jeśli zechce, może żyć długo i być zdrowym.

Jestem głęboko przekonany, że w wielu sytuacjach życiowych człowiek sam dla siebie

powinien być lekarzem i doradcą. Powinien tak poznać funkcjonowanie swojego  organizmu,

żeby móc zlikwidować przyczyny swoich chorób i cierpień.

W swojej praktyce wypróbowałem wiele kierunków i recept, wybrałem z nich to, co

naprawdę cenne i skuteczne. To dzieło leży przed Państwem. Rozumnie z niego korzystajcie.

Przedstawione  przeze  mnie  recepty,  przepisy  i  instrukcje  nie  wywołuj  ą  żadnych

skutków  ubocznych.  Jeśli  niektóre  z  nich  budzą  u  Państwa  jakiekolwiek  wątpliwości  lub

zapytania,  proszę  przed  ich  zastosowaniem  skonsultować  się  z  lekarzem  naturopatą  (lekarz,

stosujący oprócz środków farmakologicznych, metody medycyny naturalnej).

20 październik 1997 r.

background image

P.S.

Książkę tę polecałbym przeczytać trzy razy:

- pierwszy raz od początku do końca,

- drugi raz pod kątem swoich dolegliwości,

- trzeci raz stosując podane ćwiczenia, kuracje  i przepisy.

Michał Tombak

Nie bać się „chorób cywilizacyjnych”

Zanim  spróbuję  wspólnie  z  Państwem  poznać  przyczyny  „chorób  cywilizacyjnych”

chciałbym  przedstawić  wyniki  dwóch  niezależnych  badań,  przeprowadzonych  w  różnych

miejscach  i  różnym  czasie.  Niez bicie  potwierdzają  one  mądrość  lekarzy  Wschodu,  którzy

głoszą,  że  od  umiaru  w  jedzeniu  jeszcze  nikt  nie  umarł,  umiera  się  zwykle  z  powodu

obżarstwa.

Komisja Światowej Organizacji Zdrowia przeprowadziła badania w kilku klasztorach

w  Tybecie.  Przebadano  90  %   mieszkańców,  wśród  których  byli  starcy.  W  wyniku  badań

zostało  stwierdzone,  że  60%  badanych  nie  cierpi  na  próchnicę  zębów,  zaburzenia  w  pracy

układu krwionośnego i pokarmowego. Wszyscy, niezależnie od wieku, byli sprawni i prawie

w  100%  zdrowi.  Analiza  ic h  pożywienia  wykazała,  że  odżywiają  się  bardzo  skromnie,  nie

posiadają  lodówek,  kuchni  gazowych,  nie  używają  cukru,  mięsa  i  produktów  rafinowanych.

Ich  podstawowy  jadłospis  to  placki  jęczmienne,  tybetańska  ziołowa  herbata,  czysta  woda.

Latem pożywienie wzbogacały rzepa, marchew, ziemniaki i trochę ryżu.

Według  danych  Światowej  Organizacji  Zdrowia  w  takich  najbardziej  rozwiniętych

krajach  jak  USA,  Niemcy,  Francja,  które  stoją  w  czołówce  pod  względem  spożycia  mleka,

mięsa  i  innych  rafinowanych  produktów,  sytu acja  zdrowotna  ludności  wygląda  inaczej.  W

Ameryce  na  trzy  rodziny  dwie  cierpią  na  nowotwory,  dwie  osoby  z  pięciu -  na  choroby

sercowo-naczyniowe,  które  stają  się  przyczyną  ich  śmierci,  odnotowuje  się  ogromną  liczbę

cierpiących na cukrzycę. Przewlekłe chor oby trapią 19% ludności, a więc cierpi na nie prawie

co piąty mieszkaniec.

background image

W Niemczech na cukrzycę cierpi 20% ludności, około 20% dzieci w wieku od 8 do 16

lat ma niedorozwój umysłowy i fizyczny. Na reumatyzm i zapalenie stawów choruje od 15 do

17% ludności.

Francja: alergia dotyka od 15 do 20% ludności, 450 tys. dzieci poniżej 18 roku życia

ma różnorodne zaburzenia słuchu i wzroku, l ,5 mln dzieci w wieku 6 lat choruje na astmę.

We  wszystkich  krajach  wysoko  uprzemysłowionych  w  ciągu  ostatnich  25  lat  procen t

noworodków z wrodzonymi schorzeniami podwoił się.

Wychodzi na to, że przy pomocy widelca i łyżki sami sobie kopiemy grób.

Przez  całe  stulecia  wielu  badaczy  próbowało  odkryć  i  zbadać  nieuchwytnego,

maleńkiego  „mikroba”,  który  jest  przyczyną  zwykłego  przez iębienia.  Jeszcze  w  latach  40 -

tych  uczeni tłumaczyli  niewielką skuteczność  tych  poszukiwać tym,  że  ów  mikrob jest  zbyt

mały  i  istniejące  mikroskopy  po  prostu  go  nie  widzą,  ale  burzliwy  rozwój  techniki  i

wynalezienie mikroskopu elektronowego bynajmniej nie zmieniło sytuacji. Trzeba przyznać,

że  przy  pomocy  najnowszej  aparatury  optycznej  udało  się  odkryć  ponad  setkę  różnych

rodzajów  drobnoustrojów,  wirusów  i  bakterii,  ale  żaden  z  nich  nie  jest  przyczyną

przeziębienia.  Dlaczego  nie  zdołano  odkryć  „mikroba”  wyw ołującego  przeziębienie?  A

dlatego,  że  on  nie  istnieje.  Każdy  z  poznanych  rodzajów  drobnoustrojów  jedynie  żywił  się

śluzem, który organizm produkuje przy zwykłym przeziębieniu. Dokładniej rzecz biorąc, śluz

ten cały czas znajduje się w organizmie, będąc re zultatem nieprawidłowego żywienia. Wiosną

i  jesienią  organizm  zaczyna  oczyszczać  się  z  tego  nadmiaru  śluzu.  Wówczas  pojawiają  się

bakterie, które rozkładają, niszczą i wchłaniają ten śluz, pomagając nam oczyścić organizm.

A co my robimy? Przyjmujemy prepar aty, które pozwalają nam „kichać na przeziębienie”. W

ten sposób zabijamy bakterie, które nas ratują. I co? „Mikroby” zabiliśmy, a śluz pozostał. Po

pewnym  czasie  znów  zaczynamy  chorować,  jeśli  nie  na  przeziębienie,  to  na  grypę

-

generalnie  to  to  samo,  tyl ko  teraz  inny  gatunek  drobnoustrojów  żywi  się  śluzem  w  naszym

organizmie.

I  tak  od  wiosny  do  jesieni,  rok  po  roku  cieknie  z  nosa,  łamie  w  kościach,  ciągle

epidemie. Pojawia się coraz więcej nowych leków, żeby zniszczyć „mikroba”. Ale „mikrob”

chociaż  maleńki,  „głupi”  nie  jest,  też  chce  żyć,  dlatego  próbuje  uodpornić  się  na  leki.  Nie

trzeba  być  prorokiem,  aby  przewidzieć  rezultat  tej  wojny -  czym  silniejsze  i  bardziej

niszczące  będą  lekarstwa,  tym  bardziej  „złe”  i  odporne  będą  drobnoustroje.  A  kto  tu  cierpi

najbardziej -  oczywiście  nasz  organizm,  gdyż  każde,  nawet  najbardziej  niewinne  lekarstwo

(jeżeli takie w ogóle istnieje) wywołuje skutki uboczne.

background image

Czym więc jest przeziębienie? Jest to rezultat nagromadzenia w organizmie zbyt dużej

ilości  „odpadków”  i  niedo statecznego  ich  wydalania.  Jelito  grube  jest  magazynem  całej  tej

„zgnilizny”. Właśnie stąd krew roznosi toksyny po całym ciele, tworząc niezdrowy śluz. Gdy

ilość  śluzu  staje  się  niebezpieczna  (toksyczna),  organizm  próbuje  się  od  niego  uwolnić  za

pomocą  kataru -  i  to  nazywamy  przeziębieniem.  Proces  łączenia  się  bakterii,  wirusów  ze

śluzem wywołuje stan zapalny, czego rezultatem jest podwyższona temperatura.

Człowiek myślący powinien zastanowić się nad tymi faktami.

Aby  ostatecznie  przekonać  Państwa,  że  wiele   naszych  chorób  jest  spowodowanych

nieprawidłowym  sposobem  odżywiania  spróbujmy  wykorzystać  doświadczenie  hinduskich

długowiecznych, którzy żyją w dolinie Chunza. U 32 tysięcy ludności, która nie zna chorób

średnia długość życia wynosi 120 lat! Na czym pol ega sekret?

Szkocki  lekarz  McCarrison,  który  przeżył  14  lat  w  bezpośredniej  bliskości  Chunzy,

doszedł  do  wniosku,  że  głównym  „źródłem”  długowieczności  tego  narodu  jest  sposób

odżywiania.

Mieszkańcy  doliny  Chunza  są  wegetarianami.  Zwykle  ich  jadłospis  skład a  się  z

surowych warzyw i owoców latem, kiełków zbóż, suszonych moreli, owczej bryndzy zimą.

Żeby  upewnić  się,  że  to  właśnie  odpowiedni  sposób  odżywiania  jest  sekretem

długowieczności  mieszkańców  doliny,  Carrison  po  powrocie  do  Anglii  przeprowadził  serię

doświadczeń  na  zwierzętach.  Jednej  grupie  zwierząt  podawano  jedzenie  typowe  dla  stołu

przeciętnej londyńskiej rodziny (białe pieczywo, śledzie, rafinowany cukier, konserwowane i

gotowane  warzywa  itp.).  W  rezultacie  w  tej  grupie  zaczęły  się  różne  „ludzkie”  c horoby.

Druga grupa zwierząt była karmiona według diety z doliny Chunza. Podczas całego przebiegu

doświadczenia zwierzęta z tej grupy pozostawały zdrowe.

Uważa się, że na długowieczność mają wpływ warunki klimatyczne. Interesujący jest

fakt,  że  ludzie  mieszkający  w  takich  samych  warunkach  klimatycznych  jak  mieszkańcy

doliny Chunza cierpią na różne schorzenia i długość ich życia jest dwa razy mniejsza. A więc

nasuwa się wniosek, że jeśli człowiek odżywia się nieprawidłowo, to od chorób nie uratuje go

nawet górski klimat.

Mieszkańcy doliny Chunza, w odróżnieniu od sąsiednich narodów, są bardzo podobni

do Europejczyków. Według teorii historyków, założycielami pierwszych wspólnot rodowych

Chunzy byli kupcy i wojownicy Aleksandra Macedońskiego, którzy tam się osi edlili w czasie

wyprawy przez górskie doliny rzeki Ind. Tak więc i Europejczycy mogą żyć długo, jeśli tylko

będą prawidłowo się odżywiać.

background image

Hipokrates  powiedział:  „Wszystkie  choroby  przychodzą  do  człowieka  przez  usta  z

pożywieniem”. To genialne powiedzenie m a już kilka tysięcy lat, a my do tej pory nie chcemy

z tej mądrości skorzystać. Często zastanawiam się, dlaczego? Może Hipokrates powiedział to

zbyt  cicho  albo  nie  wszyscy  zdążyli  zapisać?  Jak  by  to  nie  było,  to  my  z  pokolenia  na

pokolenie  przekazujemy  nas zym  dzieciom  złe  nawyki,  a  razem  z  nimi  również  trapiące  nas

choroby. Żeby się jakoś usprawiedliwić mówimy, że żyjemy w ciężkich czasach i przygniata

nas  wielki  ciężar  rozwoju  cywilizacyjnego.  A  może  bardziej  przygniata  nas  ogromna  masa

naszego  ciała,  lenistwo  i  absolutna  pogarda  dla  reguł  fizjologii,  zgodnie  z  którymi

funkcjonuje  nasz  organizm.  Ludzie  nauczyli  się  obsługiwać  komputery,  rozwiązują

skomplikowane  ekonomiczne  problemy.  Inżynier  elektronik  potrafi  znaleźć  uszkodzenie  w

gęstej  pajęczynie  tysięcy   przewodów,  a  na  proste  pytanie,  ile  razy  dziennie  robi  siusiu  i  w

jakim  kolorze,  odpowiedzieć  nie  potrafi.  Dlatego  chcę  jeszcze  raz  podkreślić,  że  jeżeli  nie

nauczycie się Państwo obserwować funkcjonowania swojego organizmu i nie zrozumiecie, co

jest dla niego dobre, a co złe, nigdy nie będziecie zdrowi!

Osteoporoza - szansa na zwycięstwo

Wiele  starszych  osób  z  niepokojem  oczekuje  nadejścia  zimy.  Śnieg,  zimno,  śliskie

chodniki  i  nieuniknione  upadki,  które  mogą  stać  się  przyczyną  poważnych  złamań.

Szczególnie podatne na złamania są osoby cierpiące na osteoporozę.

Według  statystyk  najbardziej  niebezpieczne  są  złamania  stawu  biodrowego.  Około

50%  chorych,  który  doznali  takiego  urazu  zostaje  inwalidami.  We  wszystkich  rozwiniętych

krajach osteoporoza zaczyna zaj mować pierwsze miejsce wśród chorób cywilizacyjnych. I o

ile  wcześniej  panował  pogląd,  że  ofiarami  osteoporozy  padają  kobiety,  to  ostatnie  badania

wykazały,  że  dotyka  ona  jednakowo  kobiety,  jak  i  mężczyzn.  Co  więcej,  przypadki

osteoporozy  coraz  częściej  wy krywane  są  u  dzieci  w  wieku  8 -11  lat!  Pierwsze  objawy

osteoporozy u mieszkańców dużych miast Europy występują już w wieku 30 lat.

Co to więc jest osteoporoza? Dlaczego mocne, zdrowe kości stają się słabe, kruche i

łamliwe?

Osteoporoza oznacza odwapnienie k ości. Jak wiadomo, głównym składnikiem tkanki

kostnej jest wapń. Jeżeli z różnych przyczyn wapnia w organizmie zaczyna brakować, wtedy

kości stają się podobne do sera z dużymi dziurami.

Według  medycyny  konwencjonalnej  osteoporoza  jest  nieuleczalną  chorobą,   która  w

określony sposób jest związana z dziedzicznością. A medycyna walczyć z dziedzicznością nie

background image

bardzo  umie.  To  znaczy,  że  gdy  stwierdzona  zostaje  osteoporoza,  szansę  na  wyleczenie  są

minimalne. Jedyne co można zrobić, to zapobiegać jej dalszemu rozwoj owi. Z tego powodu

specjaliści radzą pić więcej mleka (!), jeść więcej sera. Mężczyznom radzi się, aby przestali

nadużywać alkoholu, papierosów, zaczęli stosować syntetyczne preparaty wapnia i witaminy

D3. A kobietom? Dla kobiet są te same rady plus terapi a estrogenowa.

Jak  dowodzi  praktyka  lekarska  stosowanie  preparatów  zawierających  wapń,

hormonów  itd.  może  hamować  rozwój  choroby,  ale  prawie  wszyscy  specjaliści,  z  którymi

miałem okazję rozmawiać są zgodni co do tego, że nie można wyleczyć osteoporozy! Nie  ja

powinienem  oceniać  efektywność  istniejących  metod.  Badaniem  przyczyn  powstania

osteoporozy i sposobami jej leczenia zajmują się dziesiątki naukowo -badawczych instytutów

na całym  świecie.  Jedno jest  pewne:  na  dzień  dzisiejszy  cała  terapia  polega  na  dost arczeniu

organizmowi  brakującego  wapnia  lub  na  „zmuszeniu”  organizmu  do  przyswajania  tego

wapnia.

Na  jednym  ze  spotkań  poświęconych  zdrowemu  stylowi  życia  zwróciła  się  do  mnie

kobieta  z  bardzo  smutnym  pytaniem:  Dlaczego  jej  kości  są  słabe,  skoro  przez  całe   życie

wypijała  średnio  1-1,5  litra  mleka  dziennie,  zupy  mleczne  i  kasze  pojawiały  się  w  jej

jadłospisie  co  drugi  dzień,  a  gdy  była  przeziębiona,  zażywała  w  dużych  ilościach  wapń  i

witaminę  C?  Innymi  słowy,  jej  organizm  otrzymywał  więcej  wapnia,  niż  było  t o  potrzebne,

ale  kiedy  złamała  rękę,  kość  wcale  się  nie  zrastała.  Wówczas  wykryto  u  niej  osteoporozę.

Myślę,  że  i  wśród  moich  Czytelników  znajdzie  się  wielu  takich,  dla  których  nabiał  był

podstawą  żywienia,  a  i  wapna  w  tabletkach  im  nie  brakowało.  A  jednak   badanie  na

osteoporozę wykazało brak wapnia w kościach. Dlaczego? Chodzi o to, że wapń w tej postaci,

w  jakiej  my  go  przyjmujemy:  pasteryzowane,  odtłuszczone  mleko,  syntetyczne  preparaty

wapnia,  tabletki  itp.  organizm  „przepuszcza  przez  siebie”  jakby  „tra nzytem”.  Kości

praktycznie  niczego  nie  otrzymują,  gdyż  ten  wapń  jest  jakby  innego  gatunku  (trudno

przyswajalny).  Każdorazowo  kiedy  organizm  potrzebuje  wapnia  dla  swoich  procesów

życiowych  (np.  przy  każdej  zmianie  pogody  wzrasta  ilość  wapnia  we  krwi),  jest zmuszony

pobierać  go  z  kości.  Właśnie  dlatego  ludzie  często  narzekają  na  bóle  w  kościach  przy

zmianach  pogody.  Inaczej  mówiąc,  jeżeli  dostarczamy  organizmowi  trudno  przyswajalny

wapń, organizm przypomina samochód, który zakopał się w śniegu: czym szybciej kręcą się

koła, tym głębiej się zapada, a przy tym silnik pracuje na podwyższonych obrotach, są wielkie

straty paliwa, a samochód wciąż tkwi w tym samym miejscu.

background image

Dwie postacie wapnia

W  naturze  wapń  występuje  w  dwóch  postaciach.  „Dobry”  wapń  czyli  organiczn y,

łatwo  przyswajany  przez  kości  znajduje  się  w  warzywach  i  owocach  (szczególnie  w  ich

skórce),  w  świeżo  przygotowanych  sokach,  jajkach,  otrębach,  kiełkach  pszenicy,  owsa,  w

orzechach,  miodzie,  świeżym  mleku  krowim  i  kozim.  „Zły”  wapń -  nieorganiczny,  trudno

przyswajalny dla kości jest we wszystkich produktach rafinowanych, zawierających wapń, w

chlebie,  pasteryzowanym  lub  gotowanym  mleku  i  wszystkich  otrzymywanych  z  niego

kwaśnych  produktach,  w  przegotowanej  wodzie,  we  wszystkich  produktach  poddanych

obróbce  termicznej  (podgrzewanie  powyżej  100°C,  gotowanie,  smażenie)  i  preparatach

wapnia, otrzymywanych syntetycznie. Nasze kości nie są martwym tworem, ale żywą, wciąż

odnawiającą się tkanką. Jeżeli niszczenie komórek kości jest szybsze niż ich odbudowywanie,

wówczas  masa  kostna  ulega  zmniejszeniu  (pojawia  się  osteoporoza).  W  ten  sposób,  jeśli

podstawą  naszego  żywienia  są  produkty  rafinowane,  pasteryzowane  przegotowane  mleko,

przypieczony,  chrupiący  chleb,  produkty  poddane  obróbce termicznej, a przy  tym  używam y

przede wszystkim przegotowanej wody (a tak właśnie odżywia się większość ludzi) staje się

oczywiste, dlaczego osteoporoza tak szybko „pokonuje” kości współczesnego człowieka.

„Dobry” czyli organiczny wapń tworzy w organizmie łatwo rozpuszczalne sole, któ re

są  niezbędne  dla  procesów  krążenia,  chronią  naszą  krew  przed  dostawaniem  się  do  niej

bakterii  poprzez  naczynia  krwionośne,  biorą  udział  w  normalnym  wzroście  kości  i  zębów,

polepszają  pracę  systemu  nerwowego,  wykazują  działania  obronne,  pełnią  jeszcze  wi ele

innych pożytecznych funkcji.

„Zły”  wapń  w  bardzo  niewielkim  stopniu  jest  wykorzystywany  przez  organizm  do

budowy  kości.  W  większości  zaś  stanowi  „budulec”  dla  nierozpuszczalnych  soli  wapnia,

które  tworzą  podstawę  kamieni  w  nerkach,  wątrobie  i  woreczku

żółciowym.  Dlatego

wszyscy,  którzy  lubią  świeży  biały  chleb,  pieczone  maślane  bułeczki  (a  to  szczególnie  one

dostarczają  naszemu  organizmowi  nieorganicznego  wapnia)  sami  sobie  tworzą  kamienie

(szczególnie w woreczku żółciowym). Aby przyswoić nieorganiczny wapń, organizm czerpie

ze swoich zapasów spore ilości makro - i mikroelementów, upośledzając w ten sposób procesy

przemiany.  „I  po  co  on  tak  szczegółowo  o  tym  wszystkim  pisze?” -  pomyśli  niecierpliwy

Czytelnik -  „Lepiej  dałby  kilka  przepisów,  napisał  co  moż na  jeść,  a  czego  nie  i  sprawa

załatwiona.”  Ale  taki  sposób  rozwiązania  sprawy  byłby  zbyt  prosty  i  w  dodatku  mało

skuteczny.  A  to  dlatego,  że  organizm  każdego  z  nas  jest  niepowtarzalną  indywidualnością  i

nie  ma  uniwersalnej  recepty  na  osteoporozę.  Pokonać  t ę  chorobę  (jak  zresztą  i  każdą  inną)

background image

można  tylko  wtedy,  gdy  pozna  się  „słabe  strony  swojego  przeciwnika”  (w  tym  przypadku

osteoporozy).  Właśnie  dlatego  tak  skrupulatnie  opisuję  wszystkie  procesy,  zachodzące  w

naszym organizmie, związane z przyswajaniem wap nia i błędy, które popełniamy.

Każdy  powinien  zrozumieć  prostą  prawdę:  nasz  organizm  jest  całościowym

systemem,  w  którym  wszystkie  komórki  są  ze  sobą  powiązane  niezliczoną  ilością

oddziaływań i tylko kompleksowe wpływanie na wszystkie życiowo istotne syste my i organy

pozwala zlikwidować każdą dolegliwość, niezależnie od tego, gdzie się ona umiejscowiła: w

kościach, sercu, wątrobie czy lewym palcu prawej nogi.

Przyczyny braku wapnia w organizmie

Wśród pierwiastków, które wchodzą w skład naszego ciała wapń za jmuje 5-tą pozycję

po czterech podstawowych: węglu, tlenie, wodorze i azocie. W organizmie jest średnio około

1200 gramów wapnia, przy czym 99% tej ilości znajduje się w kościach.

W tkance kostnej zachodzą dwa procesy:

1. jej zanikanie, w efekcie czego do krwi dostaje się wapń i fosfor,

2. odkładanie się soli wapnia.

W  ciągu  doby  z  tkanki  kostnej  dorosłego  człowieka  ubywa  do  700  mg  wapnia  i

również tyle powinno odkładać się znowu, przy czym u rosnących dzieci szkielet odnawia się

w ciągu 1-2 lat, a u dorosłych - w ciągu 10-12 lat.

Tkanka kostna pełni w naszym organizmie funkcję podpory (utrzymuje nasze ciało w

pozycji pionowej), a także służy jako magazyn (hurtownia), z którego organizm czerpie wapń

i fosfor, gdy jest ich za mało w produktach żywnościowych. Zawartość wapnia we krwi jest

zawsze stała, nawet w ostatnim stadium osteoporozy we krwi może być 99,9 % normy wapnia

(jest to reakcja obronna organizmu). Jeżeli zawartość wapnia we krwi jest niewystarczająca,

to  będzie  on  intensywnie  pobierany  z  kości.  Ki edy  proces  ten  odbywa  się  dzień  w  dzień,

wówczas masa substancji kostnej zaczyna się zmniejszać.

Wiadomo,  że  takie  produkty  jak  mięso,  ser,  cukier,  tłuszcze  zwierzęce  podczas

trawienia  dostarczają  organizmowi  duże  ilości  szkodliwych  kwasów  (mleczny,  szczaw iowy,

moczowy  i  in.),  które  zatruwają  organizm.  Sole  wapnia  neutralizują  te  kwasy,  tym  samym

chroniąc  organizm  przed  całkowitym  zatruciem.  Im  więcej  w  naszym  pożywieniu  wyżej

wymienionych produktów, tym mniej wapnia w kościach.

background image

Cukier - główny wróg wapnia

Jedną  z  głównych  przyczyn  deficytu  wapnia  w  organizmie  jest  zbyt  duże  spożycie

cukru  i  zawierających  go  wyrobów.  Cukier  jest  produktem  syntetycznym,  przy  trawieniu

którego powstaje wiele trujących kwasów. Ale ponieważ spożywamy go razem z produktami

żywnościowymi,  organizm  jest  zmuszony  wydalić  tę  „truciznę”.  A  do  tego  potrzebna  jest

ogromna  ilość  soli  mineralnych,  w  skład  których  wchodzi  przede  wszystkim  wapń.  Skąd

organizm  je  bierze?  A  stąd,  gdzie  jest  ich  najwięcej -  z  kości  i  zębów.  Jeżeli  uwzględnimy

fakt, że zamiłowanie do słodyczy wpajamy naszym dzieciom od wczesnego dzieciństwa, sami

też  jemy  cukier  codziennie  i  to  w  ilościach  setki  razy  przekraczających  normę  (cukier

znajduje się w 80% spożywanych produktów, poczynając od jogurtu, a kończąc na sokac h z

kartonów), od razu staje się oczywiste, dlaczego dzieci walczą z próchnicą, a osoby dorosłe z

paradontozą,  zaś  kości  starych  ludzi  przypominają  ser  szwajcarski  (mam  na  myśli

osteoporozę).  Czy  osteoporoza  jest  chorobą  dziedziczną?  Raczej  nie.  „Dziedzicz nie”

przekazujemy przeważnie nasze złe przyzwyczajenia, które stają się przyczyną chorób.

Tak więc teraz możemy wysnuć pierwszy wniosek:

Jedną  z  podstawowych  „dziedzicznych”  przyczyn  osteoporozy  jest  nadmierne

zamiłowanie  do  słodyczy,  przekazywane  z  pokole nia  na  pokolenie.  Często  słyszę  od

rodziców: „Jak tu nie dać dziecku cukierka, przecież dzieciństwo powinno być słodkie.” Tym

rodzicom  radzę,  żeby  zatroszczyli  się  o  to,  aby  dzieciństwo  ich  dziecka  było  zdrowe  i

szczęśliwe.  Żeby  to  dziecko,  kiedy  przyjdzie   starość,  nie  musiało  za  chwilę  „słodkiej”

przyjemności w dzieciństwie latami wylewać gorzkich łez z bólu w kościach i kręgosłupie.

Ostatnio  przeprowadzone  badania  naukowe  ujawniły  3  ważne  reguły  przyswajania

przez organizm wapnia:

1.  W  przypadku  nadmiaru lub  braków  tłuszczu  wapń  jest  wypłukiwany  z  organizmu

(dlatego nie ma różnicy w przyswajaniu wapnia z mleka chudego a pełnego).

2.  Negatywny  wpływ  na  przyswajalność  wapnia  ma  nadmiar  lub  brak  w  produkcie

fosforu i magnezu.

3. Wpływ na przyswajalność wapnia  ma zawartość w produkcie witaminy D.

Odkrycia te wyjaśniają, dlaczego osoby, które regularnie piją „niepełnowartościowe”

mleko  (pasteryzowane,  przegotowane)  nie  otrzymują  takiej  ilości  wapnia,  jak  to  sobie

wyobrażają.

Chciałbym  nieco  dłużej  zatrzymać  się na  kwestii  mleka,  gdyż  produkty  mleczne

stanowią  70-80%  jadłospisu  mieszkańców  Europy  Zachodniej  i  Wschodniej.  Ci  z  Państwa,

background image

którzy  przeczytali  w  mojej  poprzedniej  książce  rozdział  „Mleczny  nałóg”  (str.  90 -93)  znają

mój  stosunek  do  mleka.  Jeżeli  już  chceci e  Państwo  pić  mleko  (i  to  jedynie  w  celach

leczniczych),  to  tylko  świeże,  Jeszcze  ciepłe,  prosto  od  krowy”,  która  pasła  się  na

ekologicznie czystych pastwiskach, a ponieważ taką możliwość mają tylko nieliczni spośród

dziesiątków tysięcy, to nie będę się za trzymywał na przedstawianiu zalet takiego mleka. Nasz

organizm  w  pełni  przyswaja  wapń,  gdy  stosunek  zawartości  wapnia  i  fosforu  w  produkcie

wynosi  l  :  1,3,  a  stosunek  wapnia  i  magnezu  l  :  0,5.  W  mleku  pasteryzowanym  czy

gotowanym  proporcje  wapnia  do  fosfor u  wynoszą  l  :  0,7,  a  wapnia  do  magnezu  l  :  0,1.

Oprócz tego w procesie pasteryzacji ginie prawie 40 -60% witaminy D. W ten sposób niemal

80-90%  wapnia  zawartego  w  pasteryzowanym  mleku  nie  zostaje  przyswojone  przez

organizm.  Cóż  więc  pozostaje  w  organizmie  p o  spożyciu  pasteryzowanego  mleka?  Kazeina

(ciężkostrawne  białko,  wykorzystywane  w  przemyśle  jako  surowiec  do  produkcji

organicznego  kleju),  tłuszcz  zwierzęcy,  który  zwiększa  poziom  cholesterolu  i

promieniotwórczy  (radioaktywny)  pierwiastek  stront  90,  będąc y  nieodłącznym  towarzyszem

wapnia w mleku.

Okazuje się więc, że zamiast niezbędnego wapnia organizm otrzymuje z mleka „klej”,

który „skleja” naczynia krwionośne, kamienie w nerkach i wątrobie, powoduje powstawanie

w  ciele  guzów,  deformację  stawów  rąk  i  nóg   oraz  osadza  się  w  tkankach  i  ścięgnach  pod

postacią  śluzu;  tłuszcz  nasycony  (z  mleka)  „zapycha”  naczynia  krwionośne,  szykując  nam

powoli  stan  przedzawałowy,  a  promieniotwórczy  stront  90  sprzyja  powstawaniu  komórek

nowotworowych.  Ostatnio  coraz  częściej  na zywa  się  mleko  „cichym  zabójcą”.  W  pełni

zgadzam się z tym określeniem.

Na II międzynarodowym kongresie poświęconym wpływowi warunków życia i pracy

na  zdrowie  ludzi,  lekarze  ze  zdziwieniem  stwierdzili,  że  mieszkańcom  Europy  brakuje  900

mg wapnia dziennie, przy czym 90% wapnia otrzymywali oni wraz z mlekiem i produktami

mlecznymi,  a  większości  Hindusów,  mieszkańców  Chile,  RPA,  Turcji  wystarcza  300  mg

wapnia  na  dobę,  przy  czym  produkty  mleczne  stanowią  w  ich  jadłospisie  zaledwie  10%,

reszta to zboża, warzywa,  owoce, orzechy, kiełki. Nie ma w tym nic dziwnego. Po prostu w

naturalnych produktach istnieją idealne proporcje dla przyswojenia wapnia przez organizm, a

w produktach, które były poddane obróbce przemysłowej te proporcje są zaburzone. Odnosi

się to przede wszystkim do pasteryzowanego mleka.

Na  podstawie  tego,  co  przedstawiłem  wcześniej  nasuwa  się  drugi  ważny  wniosek:

„dziedziczny”  nawyk  picia  mleka  krowiego  (jako  źródła  wapna)  od  lat  dziecięcych

background image

doprowadza  do  totalnego  braku  wapnia  w  organizmie,  przy  czym   szkody,  jakie  wyrządza

sobie człowiek pijący mleko kilkaset razy przewyższają pożytki.

Witamina D „wspólnikiem” wapnia

Podstawową  funkcją  witaminy  D  jest  regulacja  wymiany  wapnia  w  organizmie.  W

nerkach  z  witaminy  D  powstaje  związek,  który  sprzyja  przyswa janiu  wapnia,  przy  czym

reakcja  ta  jest  możliwa  tylko  przy  udziale  witaminy  C.  W  ten  sposób  witaminy  D  i  C  są

niezbędnymi  składnikami  w  reakcjach  przyswajania  wapnia  przez  układ  kostny.  Nie  jest

możliwe  dostarczenie  organizmowi  dostatecznych  ilości  witamin y  D  w  produktach

żywnościowych. Podstawowym źródłem witaminy D są: jajka, których nie poleca się jeść ze

względu  na  wysoką  zawartość  tłuszczu  i  powstającego  z  tego  powodu  cholesterolu  (z  czym

zdecydowanie nie mogę się zgodzić); masło śmietankowe, które upa rcie próbuje się zastąpić

syntetyczną  margaryną,  z  której  witamina  D  uwalnia  się  z  wielkim  trudem;  wątroba  i  ryby

(ani surowej wątroby, ani surowych ryb nie jemy, a po obróbce termicznej pozostają znikome

ilości  witaminy  D).  Witamina  ta  nazywana  jest  „słon eczną  witaminą”,  gdyż  powstaje  w

organizmie  pod  wpływem  promieni  ultrafioletowych.  Od  pewnego  czasu  wszystkim  nam

próbuje się wmówić, że przebywanie na słońcu szkodzi naszemu organizmowi, że promienie

słoneczne sprzyjają powstawaniu chorób nowotworowych. S łońce stało się głównym sprawcą

naszych problemów zdrowotnych. Ze wszystkich stron specjaliści ostrzegają: unikaj słońca -

ono niszczy twoje zdrowie! Ale zapominamy przy tym, że słońce jest źródłem wszystkiego,

co żyje na ziemi.

Znany amerykański naturopat a Paul Berg w wieku lat 90 był silny, zdrowy, sprawny

fizycznie, zwinny. Przebiegał codziennie 5 kilometrów, dużo pływał, chodził po górach, grał

w tenisa, tańczył. Gdy miał 95 lat pracował po 12 godzin dziennie, nie wiedział co to choroby

i  zmęczenie,  był  zawsze  rześki  i  pełen  chęci  życia.  W  wieku  16  lat  umierał  na  gruźlicę.

Sławni  lekarze  w  USA  postawili  diagnozę:  przypadek  beznadziejny,  nie  da  się  wyleczyć.

Lecz  Paul  Berg  trafił  do  doktora  Augusta  Raulien  z  Lozanny -  jednego  z  największych

autorytetów  w dziedzinie  helioterapii  (leczenia  słońcem).  Później  Berg  napisał:  „Wysoko  w

Alpach doktor Raulien oddziaływał na moje ciało uzdrawiającymi promieniami słonecznymi i

przepisał mi dietę z warzyw i owoców. W ciągu dwóch lat z umierającego chłopca zmieniłem

się  w  pogodnego,  cieszącego  się  życiem,  silnego  człowieka.  Od  tego  czasu  pilnie

przestrzegałem, pilnowałem, by moje ciało stale otrzymywało dawkę promieni słonecznych, a

mój organizm - owoce i warzywa.”

background image

Porozmawiajmy teraz o słońcu, nie z punktu widzenia cho rób, które ono powoduje, a

zdrowia, które można osiągnąć, dzięki jego wpływowi. Pod wpływem promieni słonecznych

w  naszym  organizmie  wytwarza  się  witamina  D.  Podstawową  jej  funkcją  jest  umożliwienie

organizmowi  przyswajania  wapnia.  Witamina  D  jest  niezbędn a  dla  krzepnięcia  krwi,

normalnego  wzrostu  kości  i  tkanek,  pracy  serca  i  układu  nerwowego.  Przy  niedoborze

witaminy D (na skutek braku światła słonecznego) jest silnie zaburzona przemiana materii i

słabiej pracują naczynia krwionośne. Te ostatnie nie zapob iegają przedostawaniu się do krwi

bakterii, co w znacznym stopniu osłabia funkcje obronne organizmu. Wzrasta uzależnienie od

zmian  warunków  pogodowych,  człowiek  staje  się  mało  odporny  na  infekcje.  W  ten  sposób

niedobór w organizmie witaminy D, a co się z t ym wiąże - wapnia i jego soli, może zagrażać

naszemu zdrowiu.

Co  prawda  można  otrzymywać  witaminę  D  i  wapń  pod  postacią  tabletek,  zawsze

dostępnych w aptece Jednak gdy uwzględni się odmienne zapotrzebowanie różnych ludzi na

witaminę  D,  to  praktycznie  bardz o  trudno  jest  ustalić  odpowiednią  dawkę.  Trzeba  sobie

uświadomić,  że  przy  jej  niedoborze  lub  nadmiarze  organizm  nie  będzie  przyswajał  wapnia,

dlatego przyjmowanie go w takiej sytuacji może spowodować więcej szkód niż korzyści.

Zaspokajając potrzeby organiz mu na witaminę D, człowiek nie może być zależny ani

od  pokarmu,  ani  od  preparatów  chemicznych.  Musi  ona  sama  powstać  w  organizmie,  w

sposób naturalny, pod wpływem światła słonecznego.

Ludzie  pierwotni,  żyjący  pod  gołym  niebem,  nie  cierpieli  na  brak  witamin y  D.

Niektóre współcześnie żyjące prymitywne plemiona nie cierpią nań dotychczas. Dopiero gdy

ludzie  zaczęli  mieszkać  w  wielkich  miastach,  gdzie  małe  okna  mieszkań  nie  pozwalają

przenikać promieniom słonecznym, odczuwalny stał się niedobór tej witaminy. Po ddając się

działaniu  promieni  słonecznych  należy  zawsze  pamiętać  o  tym,  że  człowiek  powinien

pobierać je w małych dawkach. Dlatego czas przebywania na słońcu to 20 - 30 minut każdego

dnia.  Potem  powinno  się  chronić  w  cieniu.  Wykorzystujcie  słońce  nie  dla  o palenizny,  a  dla

zdrowia!

Naukowo  dowiedziono, że  najlepsza  pora  na  kąpiele  słoneczne  to  godziny  poranne -

od  wschodu  słońca  do  godziny  dziesiątej.  Między  godzinami  10  a  17  promienie  słoneczne

mają  wysoką  radiację,  parzą  ciało,  prowadząc  do  przedwczesnego starzenia  się  skóry.

Japoński  profesor  Nishi  stwierdził,  że  określone  zabiegi  wodno -powietrzne  stymulują  w

organizmie  syntezę  witaminy  D.  Dlatego  należy  wyrobić  w  sobie  nawyk  korzystania  z

porannych  i  wieczornych  naprzemiennych  pryszniców.  Regularne  uczęsz czanie  do  sauny

również  sprzyja  syntezie  tej  witaminy.  Trzeba jednak  pamiętać,  że  kiedy  skóra  pokrywa  się

background image

warstwą opalenizny, produkcja witaminy D zostaje wstrzymana, dlatego - w miarą jak skóra

ciemnieje - należy jak najwięcej przebywać w cieniu. Polecam następujące ćwiczenie, które

„konserwuje” witaminę D:

Proszę  położyć  się  na  plecach,  złączyć  dłonie  i  stopy  i  leżeć  tak  około  2 -  3  minut.

Codzienne wykonywanie tego ćwiczenia pomoże organizmowi uniknąć niedoboru witaminy

D.

Podczas pobytu na urlopie, kied y mamy już ładną letnią opaleniznę, należy korzystać

również z takich źródeł witaminy D, jak: jajka, masło śmietankowe, wątroba, ryby, warzywa i

owoce.

Słońce  jest  bezcennym  darem  przyrody.  Korzystajcie  Państwo  z  niego  rozsądnie,  a

jego energia będzie zawsze służyła Waszemu zdrowiu.

Witamina D ma jeszcze jedną bardzo ważną właściwość - wchodzi w skład gruczołów

wydzielniczych  skóry,  co  oznacza,  że  im  częściej  myjemy  ciało  różnymi  syntetycznymi

preparatami  (tj.  dzisiejszymi  kosmetykami),  tym  więcej  wymywamy z  naszego  organizmu

witaminy  D.  Więc  co,  przestać  się  myć? -  może  spytać  Czytelnik.  Myć  się  można,  a  nawet

trzeba, ale jeśli już używacie Państwo syntetycznych płynów do ciała, powinniście po myciu

nasmarować się naturalnym olejem roślinnym, jeżeli już nie  całe ciało, to przynajmniej ręce i

nogi,  gdyż  właśnie  tam  przede  wszystkim  odbywa  się  synteza  witaminy  D.  Zwyczaj

nacierania  ciała  po  kąpieli  wonnymi  olejkami  wywodzi  się  z  zamierzchłej  przeszłości.

Przygotować taki olejek może bez trudu każdy. Wystarczy do 200 g oleju roślinnego dodać 2

garści płatków róży, postawić buteleczkę w ciemnym miejscu na siedem dni i gotowe. Należy

mieć  ten  płyn  pod  ręką  i  po  każdej  czynności:  zmywaniu,  praniu  wcierać  go  chociażby  w

dłonie.  Wykorzystujcie  Państwo  właściwość  nasz ej  skóry,  która  działa  na  zasadzie

podwójnego  filtra.  Z  jednej  strony  przez  pory  wydala  toksyny,  a  z  drugiej -  wchłania

pożyteczne substancje.

Myślę,  że  Czytelnik  po  tym  opisie  zrozumiał  własności  witaminy  D  oraz to,  że  przy

obecnym  stylu  życia  chronicznie   brakuje  nam  tej  witaminy,  a  to  uniemożliwia  pełne

przyswojenie wapnia.

Teraz  o  witaminie C.  Jest  ona  niezbędna  do  tego, aby  organizm  był  zawsze  zdrowy,

bez niej w organizmie nie zachodzi ani jedna reakcja utleniania, gdyby nie było witaminy C,

zginalibyśmy  z  powodu  nieustannie  atakujących  organizm  wirusów,  bez  tej  witaminy  nasze

naczynia krwionośne zamieniłyby się w puste rurki, niezdolne do transportowania krwi.

Nie  jest  to  jeszcze  pełna  charakterystyka  właściwości  witaminy  C,  bardziej

szczegółowo  napiszę   o  niej  poniżej.  Obecnie  nie  interesuje  nas  rola  witaminy  C  w

background image

funkcjonowaniu  organizmu,  a  jedynie  jej  właściwości  fizyko -chemiczne.  Niestety,  jest  to

witamina  bardzo  „delikatna”,  niszczy  ją  światło  dzienne  lub  słoneczne  i  podgrzewanie

powyżej  100°C.  Jeden tylko  przykład:  kiedy  przygotowujemy  zupę  warzywną,  w  trakcie

gotowania  zniszczeniu  ulega  do  50%  witaminy  C,  gdy  zupa  stoi  na  kuchence  3  godziny -

tracimy  jeszcze  20%,  a  po  6  godzinach  albo  po  powtórnym  podgrzaniu  nie  ma  w  niej  już

witaminy. Obierając ziem niaki tracimy do 30% witaminy, gotując je - jeszcze 30-40%. W ten

sposób,  gdy  ciągle  spożywamy  gotowaną  żywność,  którą  w  dodatku  kilkakrotnie

podgrzewamy,  witamina  C  dostaje  się  do  naszego  organizmu  z  żywnością  w  minimalnych

ilościach. Na szczęście witamin y C jest dużo w warzywach i owocach. Ale dopiero od paru

lat mówi się o wartościach surowych warzyw i owoców, a do tej pory, poczynając od lat 60 -

tych, ze względu na choroby układu pokarmowego (a cierpiało na te dolegliwości prawie 80%

społeczeństwa)  spożywanie  warzyw  i  owoców,  szczególnie  przez  osoby  w  starszym  wieku,

było kategorycznie zabronione, zresztą, szczerze mówiąc, nie miały one nawet jak spożywać

tych  bezcennych  darów  natury  (zęby  bowiem  miały  zepsute  już  od  dzieciństwa).  W  ten

sposób tworzyło się błędne koło: skórę z warzyw należy obierać - niszczy żołądek i zawiera

azotany (a w skórce, jak wiemy, jest najwięcej wapnia), warzyw i owoców nie jeść, za to pić

więcej  mleka  i  jeść  mięso.  Nawiasem  mówiąc,  im  człowiek  więcej  spożywa  białka

zwierzęcego, tym więcej potrzebuje witaminy C. Taki sposób odżywiania w ciągu ostatnich

50  lat  daje  fatalne  rezultaty,  ludzie  nie  dożywają  nawet  do  połowy  czasu,  danego  im  przez

naturę.  Średnio  co  drugi  człowiek  umiera  na  skutek  chorób  serca,  co  trzeci  na  choroby

nowotworowe, co czwarty zapada na chorobę Parkinsona lub Alzheimera, a co piąty cierpi na

cukrzycę i osteoporozę. Zdrowy człowiek w wieku 70 -80 lat to rzadkość, a 70% po prostu nie

dożywa tego wieku.

Rozmowę o witaminie C chciałbym zakończyć jeszcze jednym szok ującym faktem. W

trakcie badań naukowych udowodniono, że dym z jednego wypalonego papierosa niszczy w

organizmie 25 mg witaminy C, tj. 1/4 dobowej dawki. W ten sposób samo palenie papierosów

całkowicie  pozbawia  organizm  tej  witaminy.  Jeżeli  uwzględnimy,  że   w  każdej  rodzinie  jest

przynajmniej  l  palacz,  to  dla  reszty  rodziny  nie  ma  znaczenia,  czy  biorą  papierosa  do  ust,

wystarczy,  że  wdychają  dym  papierosowy  (tzw.  bierne  palenie).  Innymi  słowy,  w  rodzinie

palaczy  dziecko  biernie  „pali”  już  od  najmłodszych  lat .  Witamina  C  nazywana  jest

antyprzeziębieniową,  a  wiosną  i  jesienią,  zaczynając  od  dzieci,  a  kończąc  na  dorosłych,

wszystkich kosi epidemia przeziębień i grypy, co stanowi jaskrawy dowód braku odporności

organizmu,  spowodowanego  niedostateczną  ilością  wita miny  C.  A  co  z  witaminą  w

tabletkach? - pomyśli dociekliwy Czytelnik. Szkodliwe jest nie tylko przyjmowanie witaminy

background image

C,  ale  i  wszystkich  syntetycznych  witamin.  Po  pierwsze:  witaminy  to  związki,  które  nie  są

wytwarzane  drogą  syntezy  w  organizmie  człowieka. W  roślinach  powstają  w  procesie

biosyntezy po wpływem światła Słońca i Księżyca. W komórkach roślin witaminy występują

w  łatwo  przyswajalnej  dla  człowieka  postaci  (prowitaminy),  oprócz  nich  w  roślinach

występuje niezbędny zbiór soli mineralnych, które sprz yjają pełnemu przyswojeniu ich przez

organizm.  Właśnie  dzięki  temu  przedawkowanie  naturalnych  witamin  jest  bardzo  trudne,  a

syntetycznych -  bardzo  łatwe.  Po  drugie:  sztuczne  witaminy -  to  krystaliczna  nieorganiczna

substancja (produkt rafinowany), obca dla  organizmu. Jest ona albo z trudnością przyswajana

przez  organizm,  albo  też  nie  jest  przyswajana  w  ogóle  (szczególnie  przy  zaburzeniach

metabolizmu).  Wielu  z  Państwa  przekonało  się  o  tym  „na  własnej  skórze”,  kiedy  mocz  (po

spożyciu  witamin)  ma  kolor  i  zapa ch  spożytych  witamin.  Często  zdarzają  się  różne  formy

nietolerancji organizmu (mdłości, osłabienie, swędzenie) po zażyciu syntetycznych witamin.

Spożywając  je  tylko  przeciążamy  nerki  i  wątrobę,  naruszamy  równowagę  substancji

mineralnych  w  organizmie.  Po  tr zecie:  jednym  ze  skutków  ubocznych  stosowania

syntetycznych  witamin  jest  zwiększenie  apetytu,  ponieważ  organizm,  żeby  je  przyswoić,

potrzebuje  dodatkowej  porcji  soli  mineralnych,  węglowodanów,  składników  białkowych.

Znajdują  się  one  w  roślinach,  natomiast w  syntetycznych  witaminach  ich  nie  ma  i  dlatego

człowiek  zaczyna  instynktownie  dużo  jeść,  co  prowadzi  do  nadwagi  (Amerykanie  są

najbardziej otyłym narodem na świecie między innymi przez to, że „jedzą” sztuczne witaminy

w  dużych  ilościach).  W  naszej  świadom ości  utrwaliła  się  opinia,  że  witamina  C  jest

nieszkodliwym preparatem, jednak w ostatnich latach lekarze coraz częściej obserwują skutki

uboczne.  spowodowane  nadmiernymi  dawkami  syntetycznej  witaminy  C.  To  nie  tajemnica,

że  wiele  osób  przyjmuje  witaminę  C   i  przy  jej  pomocy  leczy  grypę  i  niektóre  inne choroby

wirusowe, spożywając według swojego uznania dawkę 4 - 6 g na dobę, podczas gdy norma

wynosi około 100 mg.

Uczeni wielu krajów zgodnie solidaryzują się z opinią, że przyjmowanie syntetycznej

witaminy C nie podnosi odporności organizmu na choroby przeziębieniowe, a jej zwiększone

dawki  pogarszają  przebieg  niektórych  chorób  infekcyjno -alergicznych,  w  szczególności

reumatyzmu.

Najbardziej niebezpiecznym skutkiem przyjmowania maksymalnych dawek witaminy

C  jest  zwiększona  krzepliwość  krwi,  w  wyniku  czego  powstają  skrzepy.  Oprócz  tego

witamina  C  może  sprzyjać  powstawaniu  w  nerkach  i  pęcherzu  moczowym  kamieni  z  soli

kwasu szczawiowego i moczowego. Osobom, które otrzymywały witaminę B2 w zastrzykach

lekarze odradzają przyjmowanie witaminy C, ponieważ niszczy ona tę witaminę.

background image

Chorzy  na  cukrzycę  powinni  wiedzieć,  że  duże  dawki  witaminy  C  zaburzają  proces

wytwarzania  insuliny  przez  trzustkę  i  zwiększają  zawartość  cukru  w  moczu  i  krwi.  W

ostatnim czasie stwierdzono, ż e duże dawki witaminy C hamują tempo przesyłania impulsów

nerwowo-mięśniowych,  w  wyniku  czego  zwiększa  się  zmęczenie  mięśni  i  zaburzona  jest

koordynacja reakcji wzrokowych i ruchowych.

Sądzę,  że  wniosek  może  być  jednoznaczny -  przed  spożyciem  witaminy  C  na leży

obowiązkowo skonsultować się z lekarzem i przyjmować tylko naturalne witaminy, w które

obfitują warzywa i owoce. Na pewno ich Państwo nie przedawkują.

Kropkę  nad  „i”  w  kwestii  zaburzenia  wymiany  wapnia  może  stanowić  nasze

bezgraniczne  umiłowanie  do  pr oduktów  mącznych.  Wapń  występuje  w  dużych  ilościach  w

wyrobach mącznych zawsze w formie ciężkoprzyswajalnej (zły wapń). Z niektórymi kwasami

(szczawiowym,  moczowy)  tworzy  trwałe  nierozpuszczalne  związki.  A  ponieważ  chleb  i

wyroby  mączne  są  podstawowymi  pro duktami  w  naszym  jadłospisie,  to  nic  dziwnego,  że

każdego z nas doprowadzają do szału bóle kręgosłupa, stawów i mięśni.

W jaki sposób w organizmie tworzą się nierozpuszczalne sole wapnia

Większość  z  nas  je  za  dużo,  je  raczej  z  przyzwyczajenia,  niż  z  głodu.   Od  lat

dziecinnych wmawia się nam, że posiłki należy spożywać kilka razy dziennie, niezależnie od

tego, czy chce się nam jeść, czy nie. Dlatego organizmowi brakuje wręcz „siły życiowej”, aby

przerobić, przetrawić, przyswoić ten nadmiar produktów. Ogromna ilość kwasów powstaje w

wyniku spożywania produktów białkowych pochodzenia zwierzęcego, łączy się z Ca, tworząc

nierozpuszczalne krystaliczne toksyczne związki. Organizm nie jest w stanie ich usunąć, więc

zaczynają się one odkładać w naszych stawach. Ten p roces trwa powoli, latami, i mało kto go

zauważa,  aż  do  chwili,  gdy  stawy  zaczynają  nam  sprawiać  kłopoty.  W  każdym  stawie  jest

swoisty  smar,  który  zapewnia  jego  ruchliwość.  Niezależnie  od  tego,  czy  macie  Państwo  lat

40,  60  czy  70,  ilość  smaru  się  nie  zmien ia,  ale  gdy  zawierające  wapń  nierozpuszczalne

związki zaczynają wypierać smar ze stawów, jakby cementując je, wówczas odczuwa się ból,

zmniejszenie ruchomości i elastyczności stawów.

Pierwszym  obiektem  ataku  są  nogi.  W  nogach  jest  więcej  kości,  niż  w  każde j  innej

części  ciała,  w  stopie  aż  26.  Ze  stóp  toksyczne  kryształki  przemieszczają  się  wyżej,  co

powoduje,  że  odczuwamy  ból  w  kolanach.  Potem  przesuwają  się  do  stawów  biodrowych.

Proszę  zaobserwować,  jak  Państwo  rano  wstajecie  z  łóżka.  Co  drugi  dzień  z  jęki em

narzekacie:  „Och,  moje  plecy!”  Mijają  lata  i  toksyczne  kryształki  przesuwają  się  jeszcze

background image

wyżej -  do  kręgosłupa,  potem  atakują  ramiona,  szyję,  łokcie,  a  nawet  palce.  Dochodzi  do

tego, że niektóre osoby z trudem zwijają dłoń w pięść, przy skręcaniu szyi r ozlega się trzask i

chrupnięcie.  Na  usprawiedliwienie  wciąż  powtarzają:  „Stawy  bolą,  bo  się  starzeję”.  No  a

dzieci?  U  dzieci  tak  samo  trzeszczy  i  chrupie.  Proszę  popatrzeć,  jak  porusza  się  młodzież.

Widoczny jest brak ruchliwości stawów, kolana mają jak z drewna! Wcześniej na podwórku

grali  w  piłkę,  klasy,  bawili  się  w  chowanego,  a  teraz  podwórko  jest  zastawione  przez

samochody i nie pozostaje nic innego, jak grać w domu, siedząc przed ekranem komputera, a

stawy i kości wymagają ruchu, czym więcej, tym dla nich lepiej.

W  ten  sposób  zrozumiała  staje  się  jeszcze  jedna  przyczyna  osteoporozy -  osłabienie

ruchowe - powszechny brak ruchu.

O  ruchu  pisałem już  dostatecznie  dużo.  Odnośnie  osteoporozy  mogę  tylko  dodać,  że

im  mniej  ruchu  przypada  na  jednostkę  czasu,  ty m  większe  jest  prawdopodobieństwo

zachorowania.

Jeżeli  z  tego  wszystkiego,  o  czym  pisałem  powyżej  wyodrębnimy  najważniejsze

punkty,  będą  one  stanowić  przyczyny  pojawienia  się  w  organizmie  tej  uciążliwej  choroby.

Spróbujmy poukładać je „na półeczkach”. Przy czyny powstania osteoporozy są następujące:

1. Brak w organizmie witamin D i C.

2. Odżywianie się produktami poddanymi obróbce cieplnej.

3. Używanie głównie przegotowanej wody.

4.  Spożywanie  małych  ilości  warzyw  i  owoców  oraz  ich  naturalnych,  na  świeżo

przygotowywanych soków.

5. Obieranie warzyw i owoców ze skóry.

6. Nieprawidłowe przygotowywanie posiłków (długie gotowanie, smażenie).

7. Zbyt duże ilości pożywienia.

8. Palenie.

9. Brak ruchu.

10. Spożywanie w dużych ilościach mleka.

11. Spożywanie w dużych ilościach chleba i wyrobów mącznych,

12. Spożywanie w dużych ilościach cukru i słodyczy.

13. Spożywanie w dużych ilościach tłuszczów zwierzęcych.

14. Spożywanie w dużych ilościach syntetycznych witamin.

15. 

Spożywanie 

rafinowanych 

produktów 

zawierających 

n ierozpuszczalny

(nieorganiczny wapń): długo gotowanych kasz, makaronów, zup z torebek i innych.

background image

Gdyby  każdy  z  Państwa  uczciwie  i  z  ręką  na  sercu  postawił  znaczek  to  sądzę,  że

prawie  wszystkie  te  punkty  okazałyby  się  charakterystyczne  dla  Państwa  trybu  życ ia,  a  to

oznacza,  że  możecie  być  pewni,  że  zachorujecie  na  osteoporozę,  albo  już  jesteście  chorzy,

tylko jeszcze o tym nie wiecie.

Teraz  zróbmy  krótkie  podsumowanie.  Nasz  nieprawidłowy  tryb  życia  prowadzi  do

tego,  że  sami  sobie  przygotowujemy  grunt  dla  pow stania  w  naszym  organizmie  takiej

choroby,  jak  osteoporoza.  Ten  nieprawidłowy  tryb  życia  przekazujemy  naszym  dzieciom,  a

one  znów  swoim.  W  taki  sposób  przekazujemy  „genetycznie”  nie  chorobę,  ale  złe  nawyki,

które  są  przyczyną  choroby.  Ten  wniosek  dotyczy  w szystkich  chorób,  które  określamy

jednym słowem - „cywilizacyjne”.

Aby  skutecznie  walczyć  z  osteoporoza  należy  włączać  do  jadłospisu  jak  najwięcej

warzyw i owoców oraz soków z nich, szczególnie takich, które zawierają maksymalne ilości

wapnia,  witamin C  i D, fosforu,  potasu  i  magnezu  (patrz:  tabela  l  oraz  przepisy  na  sałatki  i

surówki - aneks, str. 165 - 170)

Tabela l

Produkty roślinne o dużej zawartości mikroelementów i witamin

wapń

fosfor

potas

magnez

witamina C

witamina D

skórka warzyw i
owoców,
otręby
bób
szpinak
marchew
rzepa
sałata
groszek
mlecz
seler
jabłka
wiśnie
agrest
poziomki

zielony
groszek,
szpinak
orzechy
owies
bób
żyto
jęczmień
pszenica
ogórki
kapusta
kalafior
jabłka
gruszki

szpinak
ogórki
ziemniaki
marchew
cebula
pietruszka
szparagi

kapusta
marchew
buraki
sałata
owies
jęczmień
pszenica
szpinak
pietruszka
mlecz
pokrzywa

pomidory
marchew
sałata
szpinak
kapusta
ziemniaki
buraki
jabłka
żurawiny
groszek
porzeczki
agrest
maliny
pietruszka
pokrzywa

pomidory
marchew
kapusta
ziemniaki
rzepa
buraki
szpinak
bób
groch
mlecz

Skorupka jajka to nie śmieć

W  leczeniu  osteoporozy  pomaga  skorupka  jajka.  Jest  ona  idealnym  źródłem  wapnia,

który w 90% jest przyswajany przez organizm (kości). Oprócz węglanu wapnia w skorupce są

wszystkie niezbędne dla organizmu mikroelementy: miedź, fluor, żelazo, mangan, molibden,

background image

siarka, krzem, cynk i inne - w sumie 27! Skład skorupki jajka jest bardzo podobny do składu

kości i zębów. Niemieccy i węgierscy uczeni, którzy przez 15 lat badali wpływ skorupki jajka

na  organizm  człowieka  zauważyli,  że  u  dzieci  i  dorosłych  podawanie  skorupki  dało

pozytywne  rezultaty  przy  łamliwości  paznokci,  włosów,  krwawieniach  dziąseł,  zaparciach,

pobudliwości, bezsenności, chronicznych katarach, astmie. Jak się okazało, skorupka jajka nie

tylko wzmacnia tkankę kostną, ale i usuwa z organizmu pierwiastki promieniotwórcze.

„Skorupkoterapia” w leczeniu i profilaktyce osteoporozy może przynieść nieoceniony

pożytek, a co najważniejsze - nie powoduje żadnych skutków ubocznych. Metoda stosowania

skorupki jest prosta, nie wymaga poniesienia żadnych kosztów.

Przepis nr 1:

Skorupkę jajka zanurzyć na 5 minut we wrzątku. Pozostawić do wyschnięcia i zmielić

w  maszynce  do  kawy.  Używać  od  0,5  do  l  g  dziennie.  Można  spożywać  ją  z  sokiem  z  1/2

cytryny lub dodawać do kasz i twarogów, aby zapobiec osteoporozie. Kurację skorupką jajka

należy przeprowadzać 2 razy do roku w styczniu i listopadzie w ciągu 30 dni, stosując l -2 g

dziennie.

Przepis nr 2:

Sok  z  liści  rzepy  jest  bardzo  skutecznym  środkiem  dla  dzieci  i  dorosłych ,  którzy

cierpią  na  rozmiękczenie  kości  i  zębów.  Najlepsze  efekty  można  osiągnąć,  gdy  stosuje  się

mieszankę  soków  z  liści  rzepy  (90  g),  mlecza  (90  g)  i  marchwi  (280  g).  Ta  ilość  soku  jest

przewidziana na 2 razy: rano i wieczór.

Przepis nr 3:

Oczyszczanie sokiem z rzepy. Przepis ten pomaga nie tylko zahamować osteoporozę,

ale  także  usuwać  nadmiar  soli  z  układu  kostnego  ciała.  Potrzebne  jest  10  kg  czarnej  rzepy.

Rzepę  dobrze  wyszorować  i  nie  obraną  ze  skóry  zanurzyć  w  dezynfekującym  roztworze

nadmanganianu  potasu  (lekko  różowym)  na  15 -30  minut.  Wypłukać  w  czystej  wodzie.

Następnie  zrobić  sok  w  sokowirówce,  kilka  razy  przefiltrować  go.  Sok  należy  wycisnąć  z

całych  10  kilogramów.  Przelać  go  do  szczelnie  zamykanego  naczynia,  które  zawinięte  w

ciemną  szmatkę,  nale ży  trzymać  w  lodówce.  (Uwaga!  Sok  można  przechowywać  tylko  w

lodówce!)  Pić  o  dowolnej  porze  niezależnie  od  rytmu  spożywania  posiłków  3  razy  dziennie

po  30  g  (nie  więcej!).  Zwiększenie  dawki  może  spowodować  niebezpieczne  skutki!!!  Żeby

kuracja  była  skuteczn a,  wypić  należy  cały  sok  z  10  kilogramów.  Podczas  stosowania  tej

kuracji  całkowicie  zrezygnować  z  jedzenia  bułeczek  drożdżowych,  tłustych  potraw,  mięsa,

jajek, natomiast przyjmować produkty pochodzenia roślinnego.

background image

Muszę  uprzedzić,  że  u  osób,  które  mają  moc no  zanieczyszczony  układ  kostny  w

początkach kuracji mogą wystąpić bóle w kościach, czasem nawet dość silne. Proszę się nie

bać! Nie brać środków przeciwbólowych, w dalszym ciągu pić sok. Jest to normalny przebieg

procesu  oczyszczania.  Po  zakończeniu  kurac ji  może  zniknąć  wiele  męczących  Państwa

dolegliwości.

W trakcie kuracji sokiem z rzepy bardzo pomagają kąpiele z dodatkiem siana. Można

je  przyjmować  zupełnie  niezależnie,  gdyż  taki  zabieg  ma  wieloraki  wpływ:  odmładza

organizm,  działa  uspokajająco  na  syste m  nerwowy,  oczyszcza  układ  limfatyczny,  likwiduje

bóle kości i mięśni, oczyszcza pory skóry, polepsza krążenie.

Przepis nr 4:

Paczkę  siana  (można  kupić  w  sklepie  zoologicznym)  włożyć  do  naczynia  o

pojemności 5 litrów, zalać 3 litrami wrzątku, przykryć pokr ywką i gotować na małym ogniu

jeszcze  1,5-2  godz.  Przygotować  kąpiel  o  temperaturze  45 -50°C.  Wlać  do  wanny  wywar  z

siana. Przygotować z folii osłonę na wannę, wyciąć w niej otwór na głowę. Osłona powinna

tak  zakrywać  wannę, aby  nie  było  dostępu  powietrza. Wejść  do  wanny, nałożyć  pokrowiec.

Kąpiel powinna trwać 15-20 minut. Należy przyjąć 10 -12 kąpieli, najlepiej codziennie lub co

drugi dzień. Mogą Państwo spytać: do czego folia? Rzecz w tym, że gdy przyjmujemy kąpiel,

na  powierzchni  wanny  zaczynają  parować olejki  eteryczne,  które  wchodzą  w  skład  siana.

Szkoda, żeby nie dostały się przez pory skóry do naszego organizmu. Kiedy dzięki folii brak

jest  dostępu  powietrza,  skóra  dopiero  może  „nacieszyć  się”  zdrowotną  siłą  olejków

eterycznych.

Teraz podsumujmy. Jeże li chorują Państwo na osteoporozę należy koniecznie:

1.  Zmienić  sposób  odżywiania:  ograniczyć  spożycie  produktów,  które  wypłukują

wapń z kości.

2. Pić świeżo przygotowane soki owocowe (nie mniej niż 2 szklanki dziennie).

3. Dbać o dostarczanie organizmowi naturalnych witamin C i D.

4. Codziennie zjadać l skorupkę jajka i jajko na miękko oraz l jabłko.

5. Regularnie spożywać fasolę, groch, brokuły, owies bogate w estrogeny.

6.  Oczyszczać  organizm  według  sposobów  opisanych  w  poprzedniej  i  niniejszej

książce (oczyszczanie kości - patrz: pierwsza książka, str. 170, oczyszczanie sokiem z rzepy -

druga książka, przepis nr 3, str. 28)

7. Codziennie wykonywać wybrany zestaw ćwiczeń (patrz: pierwsza książka, str. 33 -

34, druga książka, str. 57 - 58, 60 - 61)

background image

8.  Regularnie  raz  na  trzy  miesiące  robić  serię  kąpieli  według  przepisów  z  pierwszej

książki, str. 77 - 78 i z drugiej, przepis nr 4, str. 29)

9. Codziennie rano i wieczorem robić naprzemienne prysznice (pierwsza książka, str.

77)

10.  Codziennie  przez  10 -15  minut,  włączywszy  ulubioną  muzykę,  tańczyć,

podskakiwać - inaczej mówiąc wzmacniać kości poprzez ruch.

Kwas moczowy - cichy zabójca

Bóg  stworzył  pokarm,  a  diabeł  kucharza.  Ta  biblijna  prawda  jest  niestety  przez  nas

całkowicie  zapomniana.  Tak  bardzo  lubimy  jeść,

że  przyzwyczajenie  do  spożywania

nadmiernych  ilości  pokarmu  pozbawia  nas  zupełnie  rozumu.  Nasz  organizm  po  prostu  nie

daje sobie rady z tą obfitością pożywienia, którą musi przerobić. Świadomie zmuszamy go do

gromadzenia  niestrawionych  resztek  w  różnych  cz ęściach  naszego  ciała.  Te  niestrawione

resztki w ciągu dziesiątek lat, rozkładając się, zatruwają nas od wewnątrz, powodując różne

choroby i przedwczesne więdnięcie naszego ciała.

Problem  kiedy  i  ile  razy  jeść  był  przeze  mnie  szczegółowo  opisany  w  poprzedn iej

książce.  Na  wszelki  wypadek  przypomnę,  że  objętość  żołądka  każdego  człowieka  jest

indywidualna. Jeżeli złączymy dwie dłonie na kształt kuli, zobaczymy jaka jest fizjologiczna

pojemność  żołądka.  Przy  czym  to,  co  mieści  się  w  jednej  dłoni  to  jednorazowy posiłek,  a

połowa objętości drugiej dłoni to ilość płynu, którą możemy wypić. I to wszystko!

To, co przekracza opisane objętości jest dla organizmu zbędne. A jeżeli to, co zbędne

codziennie odkłada się w organizmie nawet w niewielkich ilościach, to z biegi em lat powstają

już znaczne ilości. Prawie wszystkie chroniczne choroby „zawdzięczają” swoje pochodzenie

kwasowi  moczowemu,  który  stopniowo,  jak  rdza,  przeżera  nasz  organizm.  Skąd  się  on

bierze? Po pierwsze, z nadmiaru spożywanego przez nas pokarmu, a po d rugie, z dużej ilości

pokarmów pochodzenia białkowego (mięso, mleko, wędliny, kiełbasa itp.).

Choroby  stawów,  kości,  bóle  w  kręgosłupie,  chroniczny  reumatyzm,  artretyzm,

podagra, osteoporoza itp. - wszystkie te choroby wywołane są nadmiarem kwasu moczowego

w  organizmie.  I  jak  długo  twarde  kryształy  tego  kwasu  będą  jak  igły  wbijać  się  w  nasze

mięśnie  i  kości,  tak  długo  będziemy  płakać  i  krzyczeć  z  bólu  nie  do  wytrzymania.  Proszę

zrozumieć,  drodzy  Państwo,  chorzy  na  reumatyzm  i  podagrę,  musicie  przerwać  proce s

tworzenia  się  w  organizmie  kwasu  moczowego  i  rozpuścić  złogi  w  stawach  i  mięśniach,  a

wtedy długoletnie męczące silne bóle znikną same z siebie.

background image

Przepisy, które zaproponuję poniżej pomogły wielu osobom uwolnić od dolegliwości

narządów ruchu. Zalicza się do nich również moja matka (lekarka z 45 -letnim stażem), która

30 lat cierpiała na silny reumatyzm, dopóki nie wypróbowała na sobie mądrych rad medycyny

ludowej.  Aby  łatwiej  można  było  ustalić,  jaka  męczy  nas  dolegliwość,  należy  spróbować

określić niektóre symptomy obecności kwasu moczowego w organizmie.

Podagra

Najczęściej  występuje  w  stawach  dużych  palców  u  nóg,  rzadziej  u  rąk,  objawia  się

silnym  łamaniem  lub  świdrującym  bólem.  Kwas  moczowy,  odkładając  się  w  stawach  w

postaci  kryształków  powoduje  silne  bó le,  opuchlizny  i  zaczerwienienia.  Sole,  które

wydzielają  się  z  krwi  tworzą  guzy  podagryczne,  zniekształcające  stawy  i  pozbawiające  je

możliwości  ruchu.  Jeżeli  ilość  kwasu  cały  czas  się  zwiększa,  staw  pokrywa  się jakby  grubą

warstwą  soli  (podobną  do  stwardn iałego  cementu),  co  przeszkadza  w  wykonywaniu

jakichkolwiek ruchów. Choroba rozpoczyna się od niewielkiego bólu w porażonym stawie i

trudności  w  poruszaniu,  co  szczególnie  wyraźnie  daje  się  odczuć  po  długim  bezruchu  (sen,

siedzenie).  Podczas  ruchu  (siadani e,  chodzenie  po  schodach  itp.)  słychać  chrzęst.

Najczęstszym obiektem ataku podagry jest staw biodrowy, co powoduje utykanie.

Chroniczny reumatyzm

Chroniczny  reumatyzm  jest  chorobą  nie  mającą  nic  wspólnego  z  ostrym

reumatyzmem,  powodowanym  przez  komplikacj e  po  przeziębieniu  lub  grypie.  Można  go

nazwać  młodszym  bratem  podagry,  ponieważ  obie  choroby  mają  wspólną  przyczynę

-

nagromadzenie  kwasu  moczowego.  Chroniczny  reumatyzm  rzadko  występuje  u  ludzi

młodych. W zasadzie jest „osiągnięciem” osób w starszym wiek u, będąc „nagrodą” za obfite

biesiady przez całe życie.

Można  śmiało  powiedzieć,  że  reumatyzm  to  lustro,  w  którym  odbijają  się  nasze

zgubne nawyki żywieniowe. Chroniczny reumatyzm jest mniej bolesny niż podagra, chociaż

obrzęki  i  guzy  reumatyczne  są  bardzo   podobne  do  podagrycznych.  Jego  przyczyną  jest

spowolnienie  przemiany  materii,  spowodowane  przede  wszystkim  przez  nadmiar  kwasu

moczowego (spożywanie produktów i wyrobów z dużą jego zawartością, siedzący tryb życia,

spożywanie dużych ilości alkoholu, herba ty, kawy, słodyczy, palenie papierosów).

background image

Dna moczanowa

W krwi znajduje się niewielka ilość kwasu moczowego. Ale gdy ilość ta się zwiększa,

to łącząc się z niektórymi składnikami krwi kwas moczowy tworzy galaretowate masy, które

umiejscawiają się w określon ych odcinkach naczyń krwionośnych. Wtedy krążenie krwi jest

zakłócone lub w ogóle zatrzymane. Z reguły zatykają się najdrobniejsze naczynia krwionośne

w  częściach  ciała  oddalonych  od  serca  (ręce,  nogi).  Zakłóceniu  ulega  krążenie  krwi,  co

powoduje uczucie zimna (chłodne ręce, nogi). Dna jest chorobą serca i może być początkiem

totalnego zaburzenia pracy układu krążenia.

Anemia

Przyczyny  anemii  są  takie  same,  jak  dny  moczanowej.  Niedostatek  czerwonych

krwinek prawdopodobnie związany jest z nawykiem spożywania  gotowanych, rafinowanych

produktów,  cukru,  nadmiernej  ilości  białka  pochodzenia  zwierzęcego,  pasteryzowanego

mleka.  We  wszystkich  tych  produktach  wapń  występuje  w  trudno  przyswajalnej  postaci,  a

łącząc się z kwasem moczowym tworzy nierozpuszczalne sole, c o prowadzi do zmiany składu

krwi.

Kamica wątrobowa i nerkowa

Kwas moczowy odkłada się nie tylko w mięśniach i stawach, ale również w nerkach i

w żółci. Gdy opisywałem przyczyny osteoporozy, zwróciłem uwagę na to, że nieorganiczny

(nienaturalny)  wapń  tworzy   z  kwasem  moczowym  nierozpuszczalne  sole,  które  krystalizują

się  w  wątrobie  i  w  nerkach.  Początkowo  tworzy  się  piasek,  który  łatwo  przechodzi  przez

kanały  odprowadzające,  ale  z  upływem  czasu  piasek  zamienia  się  w  kamienie,  które

powodują straszne męczarnie  w postaci kolek wątrobowych i nerkowych. Objawem tworzenia

się piasku jest uczucie bólu podczas oddawania moczu. Ale Jak to często bywa, lekceważymy

przejściowe bóle i czekamy do momentu, gdy kamienie dadzą o sobie znać w formie ataku.

Choroby skóry

Wiele chorób skóry, szczególnie noszących miejscowy charakter, powstaje w wyniku

odkładania się kwasu moczowego w tkankach naszego ciała. Różnego rodzaju egzemy skórne

mają ścisły związek ze zgubnym działaniem kwasu moczowego i jego soli.

background image

Cukrzyca i nadwaga

Kwas moczowy jest dla organizmu trucizną, od której trzeba się uwolnić za wszelką

cenę.  Organizm  płaci  za  neutralizację  kwasu  moczowego  zmniejszeniem  szybkości

przemiany  materii,  ponieważ  znaczna  część  soli  mineralnych,  witamin,  mikro -  i

makroelementów jest zaangażowana w proces neutralizacji kwasu moczowego. To prowadzi

do naruszenia gospodarki cukrowej (cukrzyca). Z reguły po naruszeniu gospodarki cukrowej

przychodzi kolej na zakłócenie wymiany tłuszczów, w wyniku czego następuje otłuszczenie

ciała. Właśnie dlatego wielu diabetyków cierpi na nadwagę, tj. otłuszczenie.

Choroby nerwowe

Ponieważ kwas moczowy ma bezpośredni kontakt z krwią, to jego niszczące działanie

nie ogranicza się tylko do chorób stawów, tkanek i mięśni. Ośrodki nerwowe i mózg również

cierpią  z  powodu  jego  trującego  działania.  Podwyższone  ciśnienie  krwi,  bóle  głowy,  częste

migreny,  neurastenia,  bezsenność,  a  nawet  epilepsja  (padaczka) -  wszystkie  te  dolegliwości

mają wspólną przyczynę: oddziaływanie na organizm toksycznych soli kwasu moczoweg o.

Pewnego razu zwróciła się do mnie kobieta, która wiele lat cierpiała na potworne bóle

głowy, tak silne, że środki przeciwbólowe prawie nie skutkowały. Dałem jej tylko dwie rady:

1. zrezygnować ze spożycia mięsa, 2. przeprowadzić kurację oczyszczającą or ganizm z kwasu

moczowego.  Po  upływie  miesiąca  pacjentka  zapomniała,  co  to  znaczy  ból  głowy  nie  do

wytrzymania. Później jej córka i niektórzy znajomi cierpiący na bóle głowy z powodzeniem

przeprowadzili  tę  kurację.  W  ten  sposób  już  wiele  lat  polecam  swoim  p acjentom  ten

niezawodny  zabieg,  bowiem  według  stów  tych,  którzy  przeprowadzili  kurację  dzięki  niej

znikają nie tylko bóle głowy, ale i wiele innych dolegliwości, związanych z bólami stawów,

kości, mięśni.

Oczyszczanie  organizmu  z  kwasu  moczowego  (stosować

przy  następujących

chorobach:  osteoporoza,  podagra,  chroniczny  reumatyzm,  kamienie  żółciowe  i  nerkowe,

anemia, dna moczanowa, niektóre choroby nerwowe, cukrzyca, nadwaga, nadciśnienie, katar

żołądka,  choroby  wątroby).  Najlepszym  sposobem  uwolnienia  organiz mu  od  trującej

substancji,  która  pomału  zabija  nasz  organizm  jest  picie  zwykłego  soku  z  cytryny.  Kuracja

sokiem cytrynowym nie wymaga od chorego zmiany miejsca pobytu (jak często radzi się przy

chronicznym  reumatyzmie)  ani  zmiany  diety,  jest  stosunkowo  tan ia,  a  przy  tym  daje

fantastyczne rezultaty.

background image

Aby przeprowadzić tę kurację potrzebna jest zwykła cytryna, przy czym najlepiej, jeśli

owoc  ma  cienką  skórkę,  gdyż  wtedy  zawiera  więcej  soku.  Świeży  sok  cytrynowy  bardzo

szybko  rozkłada  się  pod  wpływem  powietrza i  światła  i  dlatego  za  każdym  razem  należy

przygotowywać nową porcję soku.

Wśród  ludzi,  którzy  nie  tolerują  kwasu  rozpowszechnione  jest  zdanie,  że  duża  ilość

soku z cytryny może spowodować rozstrój żołądka. Podobne obawy są nieuzasadnione i ten,

kto  myśli w  taki  sposób  zupełnie  nie  zna  fizjologii  procesu  trawienia.  Sok  z  cytryny  ma

kwaśny  smak  w  momencie  przygotowywania.  Gdy  tylko  zostaje  wypity,  enzymy  w  jamie

ustnej zmieniają jego smak na słodki. Tym niemniej do żołądka dochodzi kwas cytrynowy i

askorbinowy.  Ale  te  dwa  kwasy,  w  porównaniu  z  kwasem  solnym  zawartym  w  sokach

żołądkowych  są  tak  słabe,  że  w  żadnym  wypadku  nie  mogą  zaszkodzić  błonie  śluzowej

żołądka.  Wręcz  przeciwnie -  osoby,  które  cierpią  na  katar  lub  wrzody  żołądka  odczuwają

korzystne  działanie  kuracji  sokiem  cytrynowym.  Jest  on  bogaty  w  witaminę  C,

mikroelementy i hormony. Wspaniale oczyszcza organizm z nierozpuszczalnych soli i śluzu.

Ci z Państwa, którzy chcą wyglądać młodo, powinni pić sok z jednej cytryny dziennie.

Dzięki  zawartości  hormon ów  fitoestrogenowych  sok  z  cytryn  jest  szczególnie

pożyteczny  dla  kobiet  w  starszym  wieku.  Zadziwiające  związki  pierwiastków  chemicznych

zawarte  w  soku  cytrynowym -  to  wspaniała  profilaktyka  w  chorobach  infekcyjnych.  Późną

jesienią  i  wczesną  wiosną  należy zapobiegawczo  pić  go  przeciwko  epidemii  grypy  i

przeziębieniom. Kurację sokiem z cytryny można podzielić na dwa rodzaje: profilaktyczną i

leczniczą. Profilaktyczna wygląda następująco:

Przepis nr 5 (kuracja profilaktyczna)

Sok cytrynowy należy pić według n astępującego schematu:

dzień 1 i 10 - 1 cytryna

dzień 2 i 9 - 2 cytryny

dzień 3 i 8 - 3 cytryny

dzień 4 i 7 - 4 cytryny

dzień 5 i 6 - 5 cytryn.

Od 1-ego do 5-tego dnia zwiększamy spożycie o l cytrynę, od 6 -tego do 10-tego dnia

zmniejszamy o jedną cytrynę. W sumie przez 10 dni należy wypić sok z 30 cytryn.

Sok  przygotowuje  się  następująco:  cytrynę  przekroić  wszerz  na  dwie  połowy,  każdą

wycisnąć  i  pić  sok  bez  dodatku  cukru.  Jeśli  nie  możecie  Państwo  pić  czystego  soku

cytrynowego,  to  można  go  rozcieńczyć  wodą i  dodać  l  łyżeczkę  miodu.  Wyciśniętych

połówek cytryny nie należy wyrzucać, przecież w pozostałej części cytryny i skórce są cenne

background image

fitoncydy  i  olejki eteryczne,  które  korzystnie  działają  na  pracę  serca,  naczyń  krwionośnych,

mózgu.  Wyciśnięte  połówki  cytryn   należy  drobno  posiekać,  przełożyć  do  słoika,  zalać

miodem  lub  posypać  cukrem  i  wstawić  do  lodówki.  Po  10  godzinach  otrzymacie  Państwo

wspaniałą  esencję  (wyciąg  z  cytryny),  którą  można  pić  zamiast  herbaty  lub  kawy,  dodając

wodę mineralną lub przegotowaną.

Kuracja lecznicza. W czasie tej kuracji sok należy pić tylko w czystej postaci, tzn. nie

rozcieńczać  go  wodą,  nie  dodawać  miodu  ani  cukru.  Sok  należy  przygotować  tak,  jak  w

przypadku kuracji profilaktycznej. Pić go trzeba pół godziny przed lub godzinę po p osiłku -

jak  komu  wygodniej.  Aby  leczyć  ciężkie,  chroniczne  choroby  należy  w  ciągu  całej  kuracji

wypić sok z 200 cytryn. „200 cytryn! Tyle kwasu?” - pomyśli Czytelnik, który na samą myśl

o cytrynie czuje w ustach kwaśny smak. Nie pomyliłem się. Właśnie 200  i ani jednej mniej

(więcej  można).  W  mojej  praktyce  leczniczej  nie  jedna  setka  ludzi  piła  duże  ilości  soku  z

cytryny, ciesząc się dzięki temu dobrym zdrowiem. Sam piłem do 10 szklanek, tzn. sok z 40

sztuk dziennie. Tak więc nie ma się czego bać. Kiedy Pań stwo spróbują, to przekonają się, że

mam  rację.  Bardzo  rzadko  pod  wpływem  wprowadzenia  do  żołądka  dużej  ilości  kwasu

cytrynowego mogą pojawić się jakieś zakłócenia w funkcjonowaniu jelita. W tym przypadku

należy zaprzestać przyjmowania soku według schematu  kuracji leczniczej i przejść na kurację

profilaktyczną. Pomoże to żołądkowi przyzwyczaić się do soku cytrynowego. Potem można

przeprowadzić kurację leczniczą.

Opiszę  teraz  schemat  spożywania  soku  w  kuracji  leczniczej,  zalecanej  w  chorobach

chronicznych.

dzień l i 12

- 5 cytryn

dzień 2 i 11

- 10 cytryn

dzień 3 i 10

- 15 cytryn

dzień 4 i 9

- 20 cytryn

dzień 5,6,7 i 8 - 25 cytryn

Razem w ciągu 12 dni zużywamy 200 cytryn.

Sok  należy  pić  kilkakrotnie  (3 -5  razy  dziennie).  Zwykle  na  szósty,  siódmy,  ósmy  i

dziewiąty  dzień  przypada  największa  ilość  soku  (prawie  litr).  Osoby  przeprowadzające

kurację  bywają  przerażone  taką ilością  soku, a  przecież  pije się  po  2  litry  soku  z  jabłek  lub

czarnej porzeczki. A cytryna to też owoc, tylko że ma kwaśny smak.

Podczas  leczenia kamieni  za  pomocą  soku  z  cytryny  należy  go  pić  według  wyżej

opisanego schematu. Sok z cytryny jest jednym z najlepszych środków przeciw kamieniom.

Należy  dodać,  że  w  trakcie  kuracji  przez  kilka  dni  widoczna  jest  wydajniejsza  praca  nerek.

background image

Mocz może zmienić kolor, stanie się ciemny, może pojawić się w nim osad ceglanego koloru,

składający się z soli moczanowych. W pierwszej fazie leczenia ilość osadu na litr bywa duża.

Świadczy to o tym, że organizm pod wpływem kwasu cytrynowego gwałtownie usuwa kwas

moczowy. Pod koniec kuracji mocz przybiera kolor bursztynu, nie widać osadów, nawet po

długim  czasie  stania,  co  wskazuje  na  to,  że  nie  ma  nadmiaru  kwasu  moczowego  w

organizmie. Kuracja sokiem cytrynowym najlepiej zaopatruje organizm w witaminy, których

nam  chronicznie  brakuje.  Przecież  l  wypalony  papieros  niszczy  w  organizmie  do  25

miligramów witaminy C, czyli 1/4 dziennego zapotrzebowania (a kto w dzisiejszych czasach

nie  pali?).  Czym  można  wytłumaczyć  tak  zdumiewające  działanie  soku  z  cytryny?  Kwas

cytrynowy  jest  jedynym  kwasem  wiążącym  się  w  organizmie  z  wapniem.  W  wyniku  tego

procesu tworzy się unikalna sól. Podczas jej rozpuszczania organizm otrzymuje fosfor i wapń,

pierwiastki, które normalizuj ą przemianę materii i regenerują tkankę kostną.

Oprócz  tego  kwas  cytrynowy  tworzy  się  w  procesie  trawienia  pokarmu.  Jeżeli

przyjmujemy  kwas  cytrynowy,  to  w  ten  sposób  organizm  zachowuje  energię,  którą  może

wykorzystać  na  oczyszczanie  kości  z  „trucizny”.  Ponadto  kwas  cytrynowy,  łącząc  się  z

aminami  tworzy  kwas  aminowo -cytrynowy  o  ładunku  ujemnym.  A  spośród  21

niezastąpionych  aminokwasów  w  naszym  organizmie  tylko  3  są  naładowane  ujemnie.

Szczególnie  cenne  w  kuracji  cytrynowej  jest  to,  że  podczas  niej  w  organizmie  powstaje

naturalny  kwas  aminowo -cytrynowy,  który  jest  składni kiem  (w  postaci  syntetycznej)

praktycznie  wszystkich  preparatów  farmakologicznych  przeznaczonych  do  walki  z  wyżej

opisanymi chorobami.

Jeszcze  kilka  pożytecznych  rad  na  temat  spożywania  cytryn.  Jeżeli  zaczyna  boleć

gardło, pojawiają się pierwsze objawy ang iny, należy co 15 minut ssać po plasterku cytryny,

ponieważ  nawet  w  minimalnych  ilościach  roztwór  kwasu  cytrynowego  zabija  wszystkie

zarazki. Jeżeli cierpią Państwo na paradontozę lub gdy bolą dziąsła, to proszę regularnie rano

i  wieczorem  przez  2  tygodnie   płukać  jamę  ustną  szklanką  ciepłej  przegotowanej  wody  z

dodatkiem soku z cytryny.

Wspaniałe rezultaty daje spożywanie cytryny jako środka zapobiegającego wypadaniu

włosów.  Jeśli  macie  Państwo  łupież  i  wypadają  Warn  włosy  należy  nacierać  skórę  głowy

kawałkami cytryny przez 10 dni. Łupież zniknie, a włosy staną się silne.

Sok z cytryny może okazać się niezastąpiony przy nadmiernej potliwości.

Przepis nr 6:

Przed  snem  należy  zrobić  ciepłą  kąpiel  (do  2  litrów  wody  dodać  4  łyżeczki  sody).

Moczyć  w  niej  nogi  15 -20  minut,  wytrzeć,  a  palce  i  miejsca  między  palcami  przetrzeć

background image

kawałkami  cytryny.  W  ciągu  dnia  należy  nasączać  watę  sokiem  z  cytryny  i  wkładać  ją

pomiędzy  palce  u  nóg.  Po  kilku  takich  zabiegach  pocenie  się  stóp  zniknie.  Podczas

przeprowadzania  kuracji  cytry nowej  od  wyciskania  soku  skóra  rąk  stanie  się  miękka  i

zadbana, a paznokcie nabiorą blasku.

Jeżeli dokuczają Państwu odciski należy przyłożyć na noc kawałek cytryny i zakleić ją

plastrem. Do rana odcisk stanie się tak miękki, że można go będzie bez trudu u sunąć. Jeżeli

twarz i całe ciało pokrywają piegi, wystarczy przeprowadzić profilaktyczną kurację sokiem z

cytryny, by ich ilość zmniejszyła się.

Krócej  mówiąc,  sok  z  cytryny  ma  szeroki  zakres  działania  na  różne  dolegliwości,  o

czym przekonać się można na w łasnym przykładzie. Znany długowieczny Portugalczyk San

Paulo  żył  156  lat,  a  swoją  dobrą  kondycję  zdrowotną  tłumaczył  m.in.  tym,  że  codziennie

spożywał  od  10  do  15  cytryn.  A  więc  kupujcie  Państwo  cytryny  i  wyciskajcie  z  nich  sok.

Wasze zdrowie jest w Waszy ch rękach!

background image

Najmniej  wiemy  o  swoim  zdrowiu.  Najniezbędniejsze  dla  dobrego  życia  jest  bycie

zdrowym

Herbert Spencer

background image

Kiedy łupie w kręgosłupie

Trudno  znaleźć  człowieka,  którego  nie  męczyłyby  bóle  w  stawach  i  kościach.  Tym,

którzy  cierpią  jest  wszystko  jedno,  jak  nazwiemy  ich  chorobę:  reumatyzm,  artretyzm  czy

osteoporoza.  Ból  przez  to  się  nie  zmniejszy.  W  swojej  praktyce  leczniczej  spotkałem  wielu

cierpiących. Były między nimi dzieci, młodzież, ludzie w średnim wieku. Ale szczególnie żal

mi starszych osób, bo są one, jak nikt inny nieszczęśliwe i bezradne. My, młodsi nie widzimy

ich  męczarni  dlatego,  że  coraz  rzadziej  można  spotkać  na  ulicach  rześkich  i  cieszących  się

życiem  ludzi  w  podeszłym  wieku.  Z  reguły  siedzą  oni  w  domach  sam  na  sam  ze swoimi

dolegliwościami. Większość z nich zmęczyła się już życiem. Nocami cierpią na bezsenność,

ich  ruchy  są  ograniczone,  w  głosie  brzmi  smutek,  a  w  oczach  widać  zmęczenie  (w  naszej

świadomości jest głęboko zakorzeniona myśl, że jeżeli ma się 70 lat i jesz cze się żyje, to już

jest dobrze). Jedyne, co mogą ci ludzie usłyszeć na pocieszenie to „nie denerwuj się, co robić

- starość nie radość”. Tak mówimy my, młodsi, nie myśląc o tym, że może przyjść czas, kiedy

i nam będą mówić z wielkim współczuciem podobne słowa pocieszenia. Myśl, że z wiekiem

człowiek  zaczyna  chorować  stała  się  w  naszej  świadomości  powszechna. W  ciągu  ostatnich

dziesięcioleci  wychowywane  są  pokolenia  ludzi,  którzy  nie  chcą  zrozumieć,  że  lekarstwa

powinny być stosowane tylko przez bardzo kró tki okres czasu, w momencie krytycznym. W

ciągu całego życia człowiek powinien sam troszczyć się o swoje zdrowie. Medycyna to tylko

sztuka leczenia chorób (proszę zauważyć - nie człowieka, a jego chorób). Człowiek, jeśli chce

być  zdrowym,  zawsze  powinien  p amiętać  o  czterech  zasadach,  na  których  opiera  się  jego

zdrowie.  Są  to:  prawidłowe  oddychanie,  aktywność  fizyczna,  prawidłowe  odżywianie  i

biologiczna  czystość  wewnątrz  naszego  organizmu.  I  jeżeli  o  odżywianiu,  oddychaniu  i

wysiłku  fizycznym  mamy  jakieś  po jęcie,  to  o  czystości  wewnątrz  naszego  organizmu  nie

mamy  pojęcia  w  ogóle.  Ciągle  słyszy  się  oburzone  głosy:  ziemia  jest  „przekarmiona”

nawozami,  w  rzekach  płynie  zatruta  woda,  powietrze  napełnione  jest  ołowiem  itp.  A  czyż

otaczające  nas  środowisko  nie  jes t  lustrzanym  odbiciem  naszego  własnego  ciała?  Proszę

stanąć przed lustrem i spojrzeć na siebie z boku: kręgosłup przypomina znak zapytania, plecy

zgarbione,  pierś  zapadnięta,  brzuch  wysunięty  do  przodu.  Podczas  marszu  z  trudem  zginają

się  kolana,  ruchy  szyi  są  ograniczone,  przy  każdym  skręcie  szyi  słychać  chrupanie.  Po

każdym,  nawet  niewielkim  wysiłku  bolą  nogi,  plecy, a  wszystko  to  można  zaobserwować  u

większości ludzi już w wieku 40 lat.

background image

Popatrzmy,  jak  zachowują  się  ludzie  przed  świętami.  Ociężali  od  zbęd nych

kilogramów,  z  obrzękłymi,  opuchniętymi  twarzami  i  rękoma,  z  nabrzmiałymi  żyłami  na

nogach dźwigają ogromne pudła z ciastami, torby z mięsem, kiełbasą, wędliną i wszystko to

w  takich  ogromnych  ilościach!  Jeśli  spojrzeć  na  nich  z  punktu  widzenia  osoby, znającej

elementarne  zasady  biologii,  ludzie  ci  są  samobójcami.  Nie  chcą  zrozumieć,  że  spożywanie

wyrobów  z  białej  oczyszczonej  mąki  prowadzi  ich  do  cukrzycy,  mleko,  które  dodaje  się  do

ciasta  powoduje  zakłócenia  w  procesie  trawiennym  i  choroby  wrzodowe,  ż e  biały  cukier

zakłóca  proces  przyswajania  wapnia  i  prowadzi do  osteoporozy,  a  smaczna  tłusta  kiełbasa  i

wędlina napełnia organizm kwasem moczowym oraz niosącym choroby cholesterolem, które

szczelnie  „cementują”  naczynia  krwionośne,  stawy  i  mięśnie,  od  cze go  ciało  staje  się  jak  z

drewna. A po obfitym świątecznym posiłku biedny, nadęty jak balon żołądek uciska leżące w

pobliżu  organy -  od  tego  serce  zaczyna  niepowstrzymanie  kołatać,  potwornie  boli  głowa.

Wtedy ręka sięga po jakąś tabletkę, aby ulżyć w tym st anie „rozbicia”. Jeśli są to antybiotyki

lub  środki  przeciwbólowe,  to  na  pewno  z  czasem  rozwinie  się  dysbakterioza  (naruszenie

normalnej  flory  bakteryjnej),  a  to  już  jest  huragan  zupełnie  nieprzewidywalnych

biochemicznych  zakłóceń  w  układzie  pokarmowym,  sp owodowanych  działalnością

pasożytów,  które  zastępują  normalną  mikroflorę.  A  normalna,  zdrowa  mikroflora  układu

pokarmowego  to  nasza  odporność,  nasza  enzymatyczna  i  witaminowa  „fabryka”.  Dlaczego

sięgając po biały ratunkowy krążek nie myślimy o tym, że nawe t niewinna tabletka aspiryny,

choćby  w  dawce,  jak  dla  dziecka,  powoduje  mikrokrwotoki  w  żołądku  (3  ml  krwi).  Jest  to

niewielka  rana,  ale  ileż  takich  ranek  ma  nasz  biedny  żołądek,  który  przyjmuje  „garściami”

tabletki  przeciw  różnym  chorobom?  Właśnie  dlatego   w  wyjałowionym  układzie

pokarmowym  gospodarzą  grzyby  i  drożdże,  co  powoduje  wzdęcia  jelita,  choroby  żołądka,

kamienie  w  wątrobie  i  w  nerkach.  Dlaczego  nikt  nie  chce  pomyśleć  o  tym,  że  przyroda  nie

zakodowała  w  nas  zdolności  przetrawienia  antybiotyków,  lek ów  psychotropowych  oraz

środków  przeciwbólowych,  a  oprócz  tego  pozbawiła  nas  zdolności  unieszkodliwiania

wszystkiego  tego,  co  zostaje  po  przyjęciu  lekarstw?  Obce  dla  organizmu  trujące  związki

latami pozostają w naszym ciele, wytrącając z normalnego rytmu w szystkie procesy obronne

wewnątrz organizmu. A jeżeli ciągle przyjmuje się lekarstwa (a z reguły większość ludzi tak

robi), to nieunikniona jest katastrofa zwana lekomanią (uzależnienie od leków). Zjawisko to

obserwuje  się  u  prawie  60%  chorych.  Powiem  więc ej:  20%  w  ogóle  nie  toleruje  lekarstw

(mam na myśli różne alergie na środki farmakologiczne).

Pragnę,  żeby  mnie  Państwo  prawidłowo  zrozumieli:  nie  jestem  przeciwnikiem

lekarstw,  po  prostu  chcę  zwrócić  uwagę  na  to,  że  każdy  lek  jest  trucizną  w  małej  ilości i

background image

przyjmować go należy tylko w skrajnych przypadkach. Mądry Galen powiedział: „Człowiek

umiera nie od chorób, a od lekarstw.” Powiedziane genialnie! Nic dodać, nic ująć.

W silnym ciele silny duch

W  jednym  z  kanadyjskich  miast  na  wykład  o  leczeniu  chorób  so kami  warzywnymi

przywieziono na wózku inwalidę - byłego lekarza dentystę. Każdy staw chorego był tak silnie

porażony przez reumatyzm, m.in. szczęki, że nie mógł on nawet przeżuwać jedzenia. Z tego

powodu żywił się tylko płynnym pokarmem, wciąganym do ust z a pomocą słomki. Był to w

pełnym  znaczeniu  tego  określenia  żywy  szkielet,  składający  się  tylko  z  kości  i  skóry.

Człowiek  ten,  wysłuchawszy  wykładu  postanowił  wypróbować  swą  ostatnią  szansę  i  zaczął

pić  soki  z  marchwi  i  selera.  Oprócz  tego  przyjmował  kąpiel e  z  siana.  Po  upływie  roku  ten

naprawdę stojący jedną nogą w grobie dentysta z Kanady znowu otworzył swój gabinet i robił

wszystko to, co powinien robić człowiek jego profesji. Jedynym co zdradzało w nim byłego

chorego na reumatyzm był mały garb między ram ionami.

O  tym  przypadku  opowiedziałem  dziewczynie,  która  zwróciła  się  do  mnie.  Z

nieznanych  przyczyn  zachorowała  na  gościec.  Choroba  męczyła  ją  4  lata.  Dziewczyna

przestała  wychodzić  na  ulicę,  spotykać  się  z  przyjaciółmi,  ponieważ  wstydziła  się  pokazać

swoje  zniekształcone,  skręcone  palce.  Oprócz  dokuczliwych  dolegliwości  fizycznych

odczuwała ciężar psychiczny. Wpadła w depresję, straciła zainteresowanie życiem. Dużo sił i

czasu potrzebowałem, by przekonać ją, że tak naprawdę każdy sam powinien walczyć o sw oje

zdrowie. I ku mojej radości ona to zrozumiała. Trzy lata ścisłej diety, praktycznie bez mięsa,

różne  ziołowe  kąpiele,  ćwiczenia  oddechowe,  picie  soków  po  1,5 -  2  litry  dziennie,

kilkakrotne pełne oczyszczanie organizmu - wszystko to razem dało w końcu pożądany efekt.

Dzisiaj  jest  zupełnie  zdrowa  i  ma  dwie  czarujące  córeczki,  które  wychowuje  w  zgodzie  z

regułami zdrowego stylu życia. Na jej przykładzie chcę powiedzieć wszystkim, którzy cierpią

na dolegliwości układu kostnego, zapalenie stawów itp., że ab y zacząć leczenie należy przede

wszystkim  uświadomić  sobie  fakt,  że  sami  możemy  sobie  pomóc.  Należy  myśleć  o  tym,  że

choroba  nie  przejdzie  co  prawda  w ciągu  miesiąca, jak  byśmy  tego  chcieli, ale  przejdzie  na

pewno, jeżeli stworzone warunki pozwolą organizm owi ją zniszczyć. Przyrody się nie oszuka.

I  jeżeli  choroba  „dojrzewała”  w  organizmie  wiele  lat,  to  trzeba  jakiegoś  czasu,  aby  ją

zlikwidować.  Z  doświadczenia  mogę  powiedzieć,  że  różne  choroby  układu  kostnego

spowodowane są przez następujące przyczyny:

background image

1. zanieczyszczenie  wewnętrznego  środowiska  organizmu  kwasem  mlekowym,

cholesterolem, kwasem szczawiowym;

2. małą aktywność fizyczną;

3.  niedotlenienie  organizmu  (w  rezultacie  odżywiania  się  głównie  gotowanym

pokarmem);

4. brak odpowiednich mikro - i makroelementów w organizmie;

5. zakłócenie przemiany fosforowo -wapniowej (patrz: osteoporoza).

Gdy  próbujemy  kompleksowo  pozbyć  się  tych  przyczyn,  dolegliwości  z  reguły

znikają.

Teraz po kolei opiszę, od czego należy zacząć.

l.  Oczyszczanie  (detoksykacja).  Bez  tego   nie  mogę  gwarantować  pomyślnego

rezultatu.  Oczyszczanie  należy  połączyć  z  trzydniową  głodówką,  czyli  powstrzymywaniem

się od przyjmowania pokarmów. Jest to konieczne, aby uwolnić organizm, szczególnie jelito,

od odłożonych tam trujących, „brudnych” substa ncji, często zalegających przez wiele lat.

Oczyszczanie (detoksykacja) - głodówka

Kurację  przeprowadza  się  przez  trzy  dni  z  kolei,  podczas  kuracji  nie  należy  niczego

jeść  oprócz  pomarańcz  lub  grapefruitów.  W  ciągu  dnia  wypijać  4  l  mieszanki  soków.

Codziennie należy sporządzać nową mieszankę soków.

Składniki  mieszanki  na  l  dzień  (soki  muszą  być  świeżo  wyciśnięte):  900  g  soku  z

grapefruitów  +  900  g  soku  z  pomarańcz  +  200  g  soku  z  cytryn  +  2  l  wody  destylowanej -

razem 4 litry.

Przeprowadzenie kuracji - przepis na l dzień

1.  Rano  na  czczo  należy  rozpuścić  l  łyżkę  stołową  gorzkiej  soli  w  szklance  ciepłej

wody i wypić. Robi się to w celu wydalenia ze wszystkich części organizmu znajdujących się

tam  toksyn.  Roztwór  ten  działa  na  zatrutą  toksynami  limfę  jak  magnes na  opiłki  żelaza.  W

wyniku  tego  wszystkie  „odpady”  zbierają  się  w  jelitach  i  są  wydalane.  Działając

przeczyszczająco,  roztwór  gorzkiej  soli  wymywa  toksyny  i  odwadnia  organizm.  Aby

zrekompensować ubytek wody pije się 4 litry mieszanki soków, która jest szyb ko wchłaniana

przez organizm.

2.  Po  wypiciu  roztworu  gorzkiej  soli  należy  ciepło  się  ubrać  i  co  30  minut  pić

mieszankę soków po 100 g dopóki się ona nie skończy. Gdy pojawi się uczucie głodu, należy

background image

jeść  pomarańcze  lub  grapefruity, ale  nic  oprócz  tego.  W  c zasie  kuracji  może  wystąpić  silne

pocenie - to normalne zjawisko, wraz z potem organizm pozbywa się wszelkich nieczystości.

Drugiego i trzeciego dnia należy postępować tak, jak pierwszego.

Czasami  w  związku  z  oczyszczaniem  i  głodówką  możemy  odczuwać  bóle  g łowy,

nudności  i  słabość.  Nie  należy  się  tym  przejmować -  jest  to  zjawisko  przejściowe,  które

minie.  Jeżeli  jednak  ból  głowy  nie  znika,  to  należy  przejść  się  po  świeżym  powietrzu  lub

zrobić  intensywny  masaż  małżowiny  usznej,  rozcierając  ją  mocno  dużym  i  ws kazującym

palcem od dołu do góry i z powrotem do momentu, aż ból ustąpi. Jeżeli pojawiły się mdłości,

to  należy  pogryzać  skórkę  cytryny  lub  pomarańczy.  Przed  snem  każdego  dnia  kuracji

koniecznie  trzeba  wypić  napar  z  ziół  przeczyszczających. Jest  to  niezbęd ne  dla  wydalenia  z

jelita grubego zalegających tam toksyn. W czwartym i piątym dniu pić sok z jabłek i marchwi

lub  mieszanki  soków.  Jeść  tylko  warzywa  i  owoce.  Szóstego  dnia  można  dietę  urozmaicić

(kasza, jajka, ryba).

Po  przeprowadzeniu  oczyszczania  (deto ksykacji)  należy  zmienić  trochę  nawyki

żywieniowe.  Przynajmniej  na  2 -3  miesiące  należy  wyłączyć  z  jadłospisu  produkty,

zawierające  biały  cukier  i  białą  mąkę,  konfitury,  słodycze,  wszystkie  przetwory

konserwowane,  szczególnie  te,  które  zawierają  ocet.  Trzeb a  ograniczyć  spożycie  tłustego  i

smażonego  pokarmu.  W  bardzo  małych  ilościach  można jeść  masło,  ser,  rybę,  jajka,  mięso.

Najlepiej  zupełnie  zrezygnować  z  mleka.  Z  nabiału  można  spożywać  biały  tłusty  ser  (nie

więcej niż 50 g dziennie) oraz zsiadłe mleko (ni e więcej niż l szklankę dziennie). Podstawę

pożywienia  powinny  stanowić  sałatki,  kasze,  warzywa,  owoce  oraz  ich  świeżo  wyciśnięte

soki.  Odżywiać  się  należy  zgodnie  ze  schematem  łączenia  produktów.  Różne  schematy

odżywiania opisałem dokładnie w poprzedniej książce na str. 114, 115. Dla tych, którzy nie

znają książki „Jak żyć długo i zdrowo” podaję uproszczony wariant łączenia produktów.

Mamy przed sobą do wykonania bardzo trudne i ważne zadanie. Po pierwsze, powinni

Państwo  pozostać  przy  zwyczajnym,  powszedn im  dla  siebie  zestawie  pokarmowym,  by

organizm  nie  odczuwał  niedoboru  lub  nadmiaru  jakiejś  substancji.  I  po  drugie,  produkty

żywnościowe  należy  stosować  w  takim  doborze,  żeby  były  one  trawione  prawie

równocześnie.  To  wyklucza  przedostawanie  się  do  jelit  ni estrawionych  resztek  i  eliminuje

wszystkie  przykre  skutki  nierozumnego  odżywiania.  Najprostsza  metoda  zdrowego

odżywiania, która pozwala osiągnąć wspaniałe rezultaty na drodze do uzdrowienia organizmu

została opracowana na przestrzeni tysiącleci - to bezcenny dar naszych przodków. Polega ona

na tym, że pewne produkty żywnościowe powinny być spożywane oddzielnie.

background image

Chodzi o to, że białko jest trawione w żołądku 2 - 4 godziny, a węglowodany - 20 - 40

minut.  Podczas  jedzenia  spożywamy  znacznie  więcej  węglowodanó w  niż  białka,  więc  w

ogólnej masie strawionych węglowodanów do dwunastnicy przenikają i kawałki białka, które

nie zdążyły jeszcze zostać strawione. A do tego nie wolno dopuszczać.

Węglowodany są trawione przez enzym zasadowy, a białko -kwaśny. W żołądku kw as

i  zasada  neutralizują  się  nawzajem  i  organizm  musi  wydzielać  dodatkowe  ilości  kwaśnego

enzymu, żeby strawić białko. Najprostszy przykład: zwyczajny nasz posiłek, podczas którego

organizm jest zmuszony wydzielać 20 - 25 razy  więcej enzymu kwaśnego tylko po to, żeby

strawić 100 gramów mięsa, przy czym cała masa zjedzonego pieczywa i dodatków pozostaje

nie strawiona.

Do  pokarmów  białkowych  zalicza  się:  mięso,  ryby,  jaja,  rosoły,  bakłażany,  fasolę,

bób,  orzechy,  ziarna  słonecznika.  Do  węglowodanów  należą:  pi eczywo,  kasze,  ziemniaki,

cukier, miód. Jednoczesne spożywanie białka i węglowodanów jest niebezpieczne dla życia,

ponieważ  stwarza  sytuację  przeciążenia  w  procesie  trawienia  i  prowadzi  do  niepotrzebnego

nadmiernego zużycia biochemicznej energii żołądka i jelit.

Natomiast białko i węglowodany można w dowolnych ilościach mieszać z tłuszczem i

tak  zwanymi  „żywymi  produktami”,  których  długą  listę  tworzą  owoce  i  warzywa  (oprócz

ziemniaków),  zielenina,  suszone  owoce,  jagody,  soki.  Dla  zilustrowania  przedstawiam

poniżej bardzo prostą i wygodną tabelkę.

Tabela 2

BIAŁKO

TŁUSZCZE I PROD.

"ŻYWE"

WĘGLOWODANY

mięso,  ryby,  jaja,  rosoły,
bakłażany, 

fasola, 

bób,

orzechy, ziarna słonecznika

smalec, masło, oleje,
pieczywo,  kasze,  ziemniaki,
cukier, miód

margaryny  i  in.  zielenina,
owoce, 

owoce 

suszone,

warzywa 

(oprócz

ziemniaków),  soki,  jagody,
arbuzy, wino wytrawne

Jeśli  zasłonicie  Państwo  lewą  część  tabelki,  to  otrzymacie  listę  artykułów

spożywczych,  które  można  mieszać  ze  sobą  w  dowolnych  proporcjach  spożywając  pokarm

węglowodanowy.  Natomiast  jeśli  zakryjecie  prawą  część  tabelki,  to  otrzymacie  listę

artykułów  białkowych.  Przerwa  między  spożywaniem  jednego  i  drugiego  rodzaju  pokarmu

powinna być nie mniejsza niż dwie godziny.

background image

Zrozumiałe  jest,  że  na  początku  taki  podział

wydaje  się  trochę  trudny  do

zaakceptowania.  Wiele  osób  denerwuje  to,  że  muszą  zrezygnować  z  pieczywa,  ziemniaków

lub kaszy, jeśli zachciało im się zjeść mięso. Ale mówi się, że zdrowie jest droższe.

Ponieważ problem, co jeść i jak gotować pojawia się prakt ycznie u wszystkich, podam

kilka przykładowych przepisów (patrz: aneks, str. 165 - 172). Od razu zaznaczam, że podane

przepisy są dobre zarówno dla chorych, jak i dla zdrowych.

Proponuję wypracować nawyk jedzenia dwóch posiłków dziennie. Rano między 8 i 9

oraz  wieczorem  między  17  a  20.  W  przerwach  między  posiłkami  można  jeść  warzywa  i

owoce, pić świeżo przygotowane z nich soki, wodę mineralną (pić przez 2 tygodnie, a potem

zrobić  miesiąc  przerwy).  Najlepiej  jednak  pić  zieloną  lub  ziołową  herbatę  (rumianek,

pokrzywa, melisa itp.) Uwaga! Pokarm należy dokładnie przeżuwać (każdy kęs minimum 30

razy). Kolejność przyjmowanych posiłków powinna być następująca:

1. sok, herbata, woda mineralna

2. sałatki

3. podstawowy posiłek (rano z węglowodanów, wieczorem białkowy ).

W  czasie  spożywania  posiłków  nie  należy  popijać.  Jeśli  po  jedzeniu  chce  się  pić,

można kilka razy przepłukać gardło.

W  celach  profilaktycznych  dla  zdrowych  ludzi  najlepszy  jest  sok  z  marchwi  z

dodatkiem  buraka  w  proporcji  4:l.  W  dzisiejszych  czasach  zdr owy  człowiek  to  rzadkość,  a

przy różnych chorobach należy stosować różne połączenia soków. Ponieważ mówimy teraz o

chorobach układu kostnego, to podam przepisy na soki, które wzmacniają kości. Uwaga! Soki

należy pić 15-20 minut przed posiłkiem lub 1 - 1,5 godziny po posiłku. W przepisach podane

są ilości na jednorazową porcję soku. Soki należy pić 2 -3 razy dziennie. Stosować je należy

w  chorobach  kości,  mięśni,  kręgosłupa,  zapaleniu  stawów,  osteoporozie,  uszkodzeniach

zębów, podagrze, reumatyzmie i paradon tozie.

1. marchew - 250 g

2. marchew 230 g + sałata 140 g + szpinak 85 g

3. marchew 280 g + szpinak 170 g

4. marchew 280 g + seler 115 g + korzeń pietruszki 60 g + szpinak 85 g

5. marchew 280 g + burak 85 g + ogórek 85 g

6. marchew 320 g + burak 85 g + sok  z orzecha kokosowego 60 g

7. szpinak 200 g

8. marchew 230 g + seler 140 g + korzeń pietruszki 60 g

9. cytryna 200 g

background image

Soki  warzywne  mogą  być  przygotowane  rano  lub  wieczorem,  najlepiej  jednak

przygotować je bezpośrednio przed spożyciem. Maksymalny okres przy datności do spożycia

świeżo przygotowanego soku warzywnego, przechowywanego w lodówce przy temperaturze

O -  4  °C,  to  8 -  10  godzin.  Po  wypiciu  soku  następnym  posiłkiem  powinna  być  surówka.

Należy  dbać,  by  surówki  były  smaczne  i  proste.  Najlepiej  przygotowy wać  je  z  warzyw

sezonowych,  rosnących  w  rejonie,  w  którym  żyjemy.  Im  więcej  różnokolorowych  warzyw

wchodzi w skład surówki - tym lepiej (patrz: przepisy w aneksie, str. 165 - 170).

Wiek kręgosłupom nie szkodzi

Jesteśmy  cywilizacją  ludzi,  prowadzących  mało ruchliwy  tryb  życia.  Brak  ćwiczeń  i

nieprawidłowe  odżywianie  sprawiają,  że  nasz  kręgosłup  jest  sztywny  i  nieelastyczny.

Chrząstki  i  krążki  między  kręgami  ulegają  zniszczeniu  z  powodu  braku  obciążenia

fizycznego. Kręgosłup kurczy się i krzywi. Przyzwyczaili śmy się za wszystko to winić wiek.

Ale  wiek  nie  ma  tu  nic  do  rzeczy.  Proszę  popatrzeć,  jak  dzisiaj  chodzą  dzieci.  Garbią  się,

ledwie  powłóczą  nogami.  Z  latami  wady  te  utrwalają  się,  a  my  zgodnie  uważamy  je  za

charakterystyczne  dla  wieku.  W  swoim  życiu  niej ednokrotnie  spotykałem  ludzi  mających

ponad sto lat i tym nie mniej ich kręgosłup był mocny i zdrowy, pracowali i nie narzekali na

samopoczucie. Kiedy ludzie zaczynają skarżyć się na ból w kręgosłupie (a przecież są temu

winni  sami),  zawsze  przypomina  mi  s ię  jubileuszowy  koncert  znanego  na  całym  świecie

tancerza Mahmuda Isymbajewa, który poświęcony był jego osiemdziesięcioleciu. Przystojny,

szczupły, pełen energii i siły, prawie bez przerwy przetańczył l,5 godziny, a po zakończeniu

koncertu  bardzo  nisko  się   ukłonił,  aż  prawie  dosięgnął  głową  do  podłogi.  Widać  więc,  że

wytrzymałość  każdego  kręgosłupa  określana  jest  nie  przez  wiek,  ale  przez  „materiał”,  z

którego jest on zbudowany oraz obciążenie fizyczne, któremu poddawany był w ciągu całego

życia. Chciałbym opowiedzieć o trzech przypadkach, które, wydawałoby się, nie mają ze sobą

nic  wspólnego,  ale  ich  dokładna  analiza  pozwoli  od  razu  określić,  jak  ściśle  związane  jest

nasze zdrowie ze stanem kręgosłupa.

Przypadek l

Zwrócili  się  do  mnie  o  pomoc  rodzice  15 -letniej  dziewczyny.  Przydarzyła  się  jej

tragedia. Bez powodu lewa strona jej twarzy wykrzywiła się, lewe oko nie zamykało się, nie

unosiła  się  brew.  Różnorodne  zastrzyki,  które  brała  przez  miesiąc  oraz  fizjoterapia  nie

przynosiły  żadnych  efektów.  Myślę,  że  ni e  potrzeba  pisać,  jakim  psychicznym  ciosem  była

dla  tej  młodej  osoby  taka  „kosmetyczna  dolegliwość”.  Podczas  spotkania  z  nią  od  razu

background image

zwróciłem  uwagę  na  jej  chód -  był  sztywny.  Poprosiłem  ją,  aby  podniosła  i  opuściła  ręce,

usiadła  i  wstała.  Następnie  poleci łem  jej  zdjąć  obuwie,  stanąć  na  lewej  nodze  i  spróbować

utrzymać równowagę choć przez l minutę. Ustała ona jednak zaledwie kilka sekund.

Opisaną  wyżej  diagnostykę  stosują  zawsze  mnisi  tybetańscy,  jeśli  zaistnieją

podejrzenia  nieprawidłowego  „położenia”  krę gów  części  lędźwiowej,  a  dokładniej -  1-go

kręgu lędźwiowego. Ten kręg odpowiada za wszystkie ruchy naszego ciała w kierunku góra -

dół:  podnoszenie  i  opuszczanie  rąk,  zamykanie  i  otwieranie  oczu,  wstawanie.  Trudności  z

wykonywaniem  jakiegokolwiek  z  wymienio nych  wyżej  ruchów  świadczą  o  stwardnieniu  i

zmęczeniu  l-go  kręgu.  Przy  czym  żadne  ze  współczesnych  badań  nie  jest  w  stanie  wykryć

tych zmian. Dalsze działanie polegało tylko na tym, aby z tego kręgu zdjąć zmęczenie, a to,

jak  mówią,  sprawa  techniki.  Po  „ro zblokowaniu”  kręgu  pokazałem  jej,  jakie  ćwiczenia

powinna  wykonywać  samodzielnie.  Był  to  konieczny  warunek,  aby  kręgosłup  wrócił  na

miejsce i prawidłowo wykonywał te ruchy, które powinien. W ciągu miesiąca spotkałem się z

nią  kilka  razy  żeby  zobaczyć,  jak odbywa  się  „regeneracja”  kręgosłupa.  A  po  dwóch

miesiącach  wszystko  było  w  całkowitym  porządku.  Mięśnie  twarzy  zaczęły  pracować,  oko

zaczęło  się  zamykać.  Jak  opowiadał  mi  jej  ojciec,  reakcja  lekarza  prowadzącego  była

następująca: „To zadziwiające, że u pań skiej córki tak wszystko dobrze przebiega, a u innych

moich  pacjentów  z  podobnymi  dolegliwościami  wyniki  są  o  wiele  gorsze”.  Przypadek

sprawił,  że  u  jednego  z  lekarzy  tego  szpitala  wystąpił  podobny  nerwoból.  Widząc,  że

dziewczyna  jest  w  coraz  lepszym  stani e  ciągle  ją  pytał:  „Powiedz,  jakie  lekarstwa

przyjmujesz?(...)Dziwne,  ja  biorę  te  same,  a  mnie  jakoś  nie  przechodzi.”  Istnieje  bardzo

mądra  sentencja  Hipokratesa,  która  najlepiej  potwierdza  opisany  przypadek:  każda  choroba

ma swoją przyczynę, której nie li kwiduje żaden lek.

Przypadek 2

Starożytna  medycyna  ma  w  swoim  arsenale  setki  sposobów  diagnozowania  na

podstawie oznak zewnętrznych. Zmarszczki na twarzy, kształt i kolor uszu, sposób zdzierania

obuwia, kształt paznokci itp. mogą absolutnie dokładnie opowi edzieć o chorobach. Chińczycy

na podstawie pulsu rozpoznają ponad 300 schorzeń, a tybetańscy lamowie po zapachu (który

jest  specyficzny  u  każdego  człowieka) -  ponad  150  chorób.  Ja  mam  podświadomy  nawyk

uważnej obserwacji człowieka podczas rozmowy z nim i n otowania w myślach jego chorób.

Często  widząc  na  ekranie  telewizora  znanych  aktorów  lub  polityków  żona  prosi,  abym

określił stan ich zdrowia. Pewnego razu podczas kolejnej takiej zabawy powiedziałem, że jej

ulubiony  piosenkarz,  który  w  danym  momencie  wystę pował,  ma  zwyrodnienie  2 -go  kręgu

lędźwiowego  i  z  tego  powodu  kuleje.  Ponieważ  piosenkarz  był  popularny  i  żona  znała  jego

background image

biografię,  powiedziała,  że  miał  on  poważny  wypadek  i  z  tego  powodu  chodzi  z  laską.  Ja

upierałem się przy swoim. Jeśli doprowadzi się d o porządku jego kręgosłup, przestanie kuleć.

Na tym nasz spór się zakończył. Po kilku miesiącach dzwoni telefon, to ulubiony piosenkarz

mojej  żony  chce  umówić  się  na  spotkanie.  Jak  się  okazało,  na  imieniny  otrzymał  od

przyjaciela moją książkę i w związku z  tym chciał dowiedzieć się czegoś ważnego dla siebie.

Podczas  spotkania  opowiedział  mi  o  swoim  wypadku  oraz  o  tym,  że  z  każdym  dniem

chodzenie staje się dla niego coraz większym problemem. Lekarze proponują operację biodra

(endoproteza), a on chciałby dowi edzieć się, czy może istnieją inne sposoby. W diagnostyce

kręgosłupa  jest  kilka  ćwiczeń

-  testów,  które  pozwalają  określić  stan  2 -go  kręgu

lędźwiowego.  Poprosiłem  go  o  ich  wykonanie.  I  kiedy  próby  zakończyły  się

niepowodzeniem,  wyjaśniłem  mu:  nasz  drugi  kr ęg  odpowiada  za  utrzymywanie  równowagi

ciała przy ruchu w prawo - w lewo. Jest to związane z ruchem przy chodzeniu. Jeśli człowiek

kuleje  na  jedną  nogę  jest  to,  w  większości  przypadków,  wina  wymienionego  wyżej  kręgu.

Żeby ostatecznie przekonać go o tym, na prawiłem mu kręg. Od tej chwili laska i operacja nie

były mu potrzebne. Kiedy piszę te słowa on już nie kuleje. Myślę, że jeśli będzie dbał o swoje

zdrowie tak, jak teraz, to stanie się zupełnie innym człowiekiem - zdrowym i energicznym.

W  swojej  pierwszej   książce  wystarczająco  dokładnie  skupiłem  się  na  pielęgnacji

kręgosłupa (str. 27-43). Mogę dodać tylko, że u ludzi, którzy nie ćwiczą kręgosłupa, chrzestne

krążki,  które  znajdują  się  między  kręgami  ulegają  spłaszczeniu.  W  skutek  ciągłego  tarcia

między kręgami chrząstki stają się cienkie, co jest przyczyną uciążliwych bólów.

Krążki  ulegają  odwapnieniu,  na  skutek  czego  kręgosłup  traci  swoje  właściwości

amortyzacyjne.  W  wyniku  tego  kręgi  nie  tylko  trą  się  o  siebie,  ale  i  zderzają  się  ze  sobą,

zaciskają nerwy odchodzące od rdzenia kręgowego przez otwory kręgowe. Na szczęście dla

człowieka  chrząstki  szybko  reagują  na  stymulację  specjalnymi  ćwiczeniami  (o  nich  niżej).

Pod  wpływem  tych  ćwiczeń  otwierają  się  naturalne  przestrzenie  między  kręgami,  następuje

regeneracja  i  wzrost  chrząstek.  Przy  czym  zdolność  chrząstki  do  odbudowy  nie  zależy  od

wieku, a tylko od prawidłowego odżywiania i ćwiczeń fizycznych. A więc mocne chrząstki i

młody kręgosłup można mieć niezależnie od tego, ile lat żyje się na tym świecie.

Przypadek 3

Stoi przede mną 34-letni mężczyzna. W ciągu ostatniego pół roku pojawiły się u niego

problemy  z  potencją  i  oddawaniem  moczu.  Jest  pod  obserwacją  urologa  i  choć  stan  jego

zdrowia uległ poprawie, to jednak pełni doznań seksualnych nie odczuwa. Oprócz teg o coraz

częściej  narzeka  na  kłopoty  z  wypróżnianiem.  Spróbujmy  wyjaśnić  przyczyny  jego

dolegliwości. Jeśli u mężczyzny pojawiają się kłopoty z potencją, „winowajcą” jest 3 -ci kręg

background image

lędźwiowy.  Gdy  nastąpiło  jednocześnie  „stwardnienie”  2 -go  i  3-go  kręgu,  to  powstają

zaparcia, problemy z potencją i w końcu zapalenie gruczołu krokowego. Ponieważ problemy

z potencją i zapalenie prostaty dotyczy prawie 80% żyjących mężczyzn, spróbujmy wyjaśnić,

w  czym  leży  przyczyna  tych  poważnych  i  uciążliwych,  ściśle  ze  sobą  zwi ązanych

niedomagań. Każdy, kto ma pojęcie o anatomii zna „konstrukcję” męskich narządów. Jest to

cewka moczowa, wychodząca z pęcherza moczowego, gruczoł krokowy, pęcherzyki nasienne

i  jądra.  Gruczoł  krokowy  produkuje  hormony.  Posiada  on  torebkę  mięśniową  i   tkankę,

produkującą  hormony.  Pęcherzyki  nasienne  wydzielają  śluz,  zapewniający  żywotność

plemników,  produkowanych  przez  jądra.  Wszystkie  trzy  wydzieliny  tworzą  spermę  i

jednocześnie  wtryskiwane  są  do  cewki  moczowej.  Gruczoł  krokowy  w  stosunku  do  jelita

prostego i kości ogonowej położony jest w taki sposób, że gdy w jelicie prostym są „złogi”

(od odżywiania się mięsem i produktami mącznymi, siedzącego, mało ruchliwego trybu życia

itd.),  rozciąga  się  on  i  przyciska  do  „twardej”  kości  ogonowej.  Pod  działaniem   ucisku jelita

prostego  w  gruczole  krokowym  zaczyna  rozwijać  się  błona  mięśniowa.  „Hormonalna

fabryka”  gruczołu  krokowego  zmniejsza  swoje  rozmiary,  a  w  następstwie  maleje  produkcja

hormonów  i  zapotrzebowanie  na  śluz,  pęcherzyki  nasienne  jak  gdyby  „usychają ”.  Ucisk  ze

strony jelita prostego gruczoł krokowy przekazuje cewce moczowej, ściskając ją, co utrudnia

normalny odpływ moczu. Dlatego jeśli jednocześnie:

1) oczyści się jelito grube (str. 129),

2) zmieni sposób żywienia (tabelka Nr 2, str. 48),

3)  pije  soki  (do  wyboru  wg  uznania):  a)  sok  z  cytryny  (kuracja  str.  36 -  37),  b)

marchew  280  g,  buraki  90  g,  ogórki  90  g  (2  razy  dziennie),  c)  marchew  250  g  (2  razy

dziennie)  i  stosuje  ćwiczenia  na  regenerację  kręgów  (str.  57 -58),to  już  po  15-20  dniach

ustaną  bóle przy  oddawaniu  moczu,  potem  zniknie  zapalenie  prostaty.  A  po  5 -6  miesiącach

nastąpi powrót do normalnego stanu i operacja nie będzie potrzebna.

W części lędźwiowej jest 5 kręgów (rzadko można spotkać ludzi, którzy mają ich 6).

Co  może  zachodzić  w  organizmi e  przy  „zmęczeniu”  i  „stwardnieniu”  pierwszych  trzech

kręgów,  już  wiemy.  Jak  więc  wpływają  na  stan  zdrowia  zmiany  w  4 -ym  i  5-ym  kręgu?

Czwarty krąg odpowiada za ruchy podczas siadania. U kobiet odpowiada za różne bóle przy

siedzeniu,  zwyrodnienie  jego  może   również  doprowadzić  do  otyłości  lub  chudości.  Oprócz

tego, ten kręg określa momenty pociągu płciowego i odwrotnie. „Napięcie” tego kręgu może

być przyczyną oziębłości płciowej i chorób macicy. Piąty kręg realizuje ruchy do przodu -do

tyłu, tzn. ruchy w tra kcie aktu płciowego, przy chodzeniu, pracy itd. Ten kręg odpowiada za

funkcje oddechowe i stan skóry.

background image

Opisałem  ogólnie  ruchy,  związane  z  kręgami  lędźwiowymi.  Stwardnienie  kręgów

części lędźwiowej ogranicza zdolność wykonywania tych ruchów. Zastanówcie się Państwo,

czy nie macie problemów z tymi kręgami.

Każdy  może  to  sprawdzić,  wykonując  skłony  na  boki,  wstawanie,  przysiady,  skłony

do tyłu - do przodu. Jeżeli przy tych ruchach czujecie, że zdolność do ich wykonywania jest

osłabiona  oraz  odczuwacie  dyskomfor t -  napięcie  w  okolicy  lędźwi,  to  znaczy,  że

„stwardniałe” kręgi nie mogą wykonywać należnych funkcji, ze wszystkimi wypływającymi z

tego niekorzystnymi dla zdrowia skutkami. Myślę, że nie omylę się mówiąc, że przy tak mało

| ruchliwym trybie życia, który prowadzi większość z nas, rzadko można spotkać człowieka, u

którego  część  lędźwiowa  kręgosłupa  nie  miałaby  wad.  Kiedy  czujemy  bóle  w  lędźwiach

nierzadko  staramy  się  zagłuszyć  je  smarowaniem,  kąpielami,  masażem,  zastrzykami  z

witamin  grupy  B  itd.  Owszem,  mo żna  odczuć  chwilową  ulgę,  ale  te  wszystkie  środki -  to

tylko  walka  ze  skutkami.  Dopóki  przyczyna  nie  będzie  usunięta,  stan  kręgów  będzie  coraz

gorszy.  Zanim  opiszę,  co  należy  robić,  chcę  zwrócić  uwagę  na  to,  że  kręgi  lędźwiowe  są

ściśle związane z pracą na szych bioder. Dokładniej mówiąc, kości i stawy części lędźwiowo -

miedniczej  odpowiadają  za  wszystkie  funkcje  ruchowe  naszego  organizmu.  Inaczej  można

powiedzieć,  że  biodra  są  głównym  miejscem  ciała.  Miednica  jest  dla  ciała  fundamentem,

który  je  podtrzymuje.   Żeby  wyobrazić  sobie,  na  ile  ważną  rolę  odgrywa  w  organizmie

miednica, przytoczę następującą analogię. Drzewa i kwiaty nie przewracają się ani od wiatru,

ani od deszczu, dlatego że zapuściły korzenie w ziemię i mocno się jej trzymają. Jednak ścięte

kwiaty same z siebie stać nie mogą, podtrzymywane są przez wazon. Miednica to „korzenie”,

które mocno trzymają górną część kręgosłupa. Miednica realizuje 6 rodzajów ruchów: w górę

-  w  dół,  otwarcie -  zamknięcie,  do  przodu -  do  tyłu.  Dopóki  te  ruchy  wykonywane  są   z

łatwością, organizm jest w porządku, ale jeśli choć jeden z nich jest utrudniony, pojawiają się

wygięcia  i  skrzywienia.  Przy  czym  środek  miednicy  przesuwa  się  w  górę  lub  w  dół,  co

prowadzi  do  minimalnych  skrzywień  kręgosłupa.  Jeśli  te  skrzywienia  zwięks zają  się,  to

zaczynają  zaczepiać  o  nerwy  idące  od  kręgosłupa.  A  ponieważ  nerwy  związane  są  z

narządami wewnętrznymi, to pojawiają się w nich bóle. Im mocniej krzywi się kręgosłup, tym

gorsze są skutki dla organizmu.

Jeśli negatywny wpływ skrzywienia rozprz estrzenia się w górę, pojawiają się zawroty

głowy,  dzwonienie  w  uszach,  bóle  głowy,  a  jeśli  w  dół -  bolą  pięty,  kolana,  stopy.  Jeśli

skrzywienie  jest  większe,  to  człowiek  zaczyna  kuleć.  Trzeba  powiedzieć,  że  do  pewnego

momentu proces skrzywienia kręgosłupa  jest wynikiem samorównowagi organizmu. Chodzi o

to,  że  nasz  wzrok  posiada  zdolność  postrzegania  paraleli.  Jest  to  reakcja  obronna,  która  nie

background image

dopuszcza  do  uszkodzenia  mózgu.  Spróbujcie  Państwo  sami  odchylić  głowę  do  tyłu  i

pochodzić  kilka  minut.  Będzie  się   wydawać,  że  z  mózgiem  dzieje  się  coś  dziwnego,  ciało

będzie chwiać się z boku na bok, odczujecie dyskomfort psychiczny, strach itp.

Właśnie  dlatego,  żeby  nie  uszkodzić  mózgu,  wzrok  posiada  właściwość  paralelizmu.

Kręgosłup krzywi się, aby nadążyć za wzrok iem i zapobiec negatywnemu wpływowi wzroku

na  mózg.  Często  można  zobaczyć  ludzi,  mających  niesymetrycznie  przekrzywioną  szczękę,

staw  barkowy,  skrzywioną  klatkę  piersiową  itp.  Wszystkie  te  deformacje -  to  rezultaty

skrzywienia  stawu  biodrowego.  Dlatego  w  m edycynie  wschodniej  biodro  nazywane  jest

„istotą  ciała”  lub  „głównym  miejscem  ciała”.  Należy  jeszcze  raz  podkreślić,  że  można

prawidłowo  się  odżywiać,  dbać  o  higienę  ciała  i  psychiki,  wykonywać  różne  ćwiczenia

oddechowe, brać wodno-powietrzne zabiegi - wszystko to pięknie, ale dopóki kręgosłup nie

będzie  idealnie  prosty,  a  kręgi  i  krążki  w  odpowiedniej  kondycji,  nie  będziecie  się  Państwo

czuć  naprawdę  zdrowo.  Właśnie  dlatego  zdrowy  kręgosłup  to  pierwsza  zasada  zdrowia.  Co

należy robić, żeby kręgosłup - fundament naszego ciała był mocny, zdrowy i wytrzymały?

1. Spać na twardym materacu lub na podłodze (patrz: l książka, str. 29 -31)

2.  Spać  na  małej  twardej  poduszce  lub  wałku,  który  podkładamy  pod  szyję  (str.  32,

pierwsza książka)

3. Mądrze się odżywiać i pić soki.

4. Wykorzystać dowolne z podanych przepisów (wg uznania) na oczyszczenie układu

kostnego  (liść  laurowy,  sok  z  cytryny,  sok  z  rzodkiewki,  str.  29,36 -  37,64,  przepisy  nr

7,9,10,12,13,19,20,21,23,24)

5.  Brać  kąpiele  (z  siana  oraz  wg  przepisów -  książka  l,  str.  77,78).Codziennie

wykonywać dowolny zestaw ćwiczeń fizycznych. Jeśli macie Państwo ulubiony - wykonujcie

go, jeśli nie - to wybierzcie któryś z zaproponowanych niżej.

Podane  zestawy  pozwalają  wrócić  na  miejsce  nieprawidłowo  ustawionym  kręgom

oraz będą sprzyjać usunięciu napięcia z kręgów. Nie śpieszcie się Państwo z przewracaniem

kartki, przeczytajcie, spróbujcie zrobić po l ćwiczeniu chociaż raz. Postarajcie się zapamiętać

ten  zestaw  i  wykonujcie  go  rano  i  wieczorem.  Jeśli  nie  zdążyliście  w  domu, zróbcie  to  w

pracy, na stacji benzynowej podczas tankowania samochodu, jednym słowem - gdzie Państwu

wygodnie, byle byście go wykonywali.

Przez całe życie 80% czasu spędzamy w półzgiętej, siedzącej lub leżącej pozycji. Nasz

kręgosłup  „zastał  się,  a  stawy  p okryły  się  rdzą”.  Rozruszajcie  je,  poświęćcie  swojemu

kręgosłupowi choć trochę czasu. Zapłatą za to będzie zdrowie i dobra kondycja (patrz zestaw

nr 1).

background image

Z e s t a w n r 1

Ćwiczenie  1.  Położyć  się  na  podłodze,  podłożywszy  miękki  dywanik,  ręce  wzdłuż

ciała  dłońmi  w  dół.  Silnie  podrzucać  nogi  do  góry,  próbując  dosięgnąć  czoła  kolanami,  po

czym nogi opuścić (10 razy),

Ćwiczenie 2. Wstać. Zgiąć się w przód, dotykając palcami podłogi, a jeśli się uda, to i

całą dłonią. Głowę skłaniać w przód -w tył w takt skłonów tułowia. Wstać, nogi na szerokość

ramion. Ręce zacisnąć w pięści.

Ćwiczenie 3. Wykonywać krążenie obu rąk w stawach barkowych Jakby rysując koła.

10 razy w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara i 10 razy w przeciwnym.

Ćwiczenie 4. Zginanie kręgosłupa  na boki. Dłonie ślizgają się po tułowiu, jedna w dół

do  kolana,  drugą  podnosi  się  pod  pachę.  Jednocześnie  głowa  obraca  się  z  prawej  strony  w

lewą.

Ćwiczenie  5.  Pozycja  wyjściowa:  nogi  rozstawione  na  szerokość  ramion.  Podnieść

prawą rękę do góry i dotknąć lewej łopatki. Opuścić rękę. Potem lewa ręka do góry - dotknąć

prawej łopatki Opuścić rękę. Wykonać po 10 razy każdą ręką.

Ćwiczenie  6.  Nogi  na  szerokość  ramion.  Ręce  podnieść  do  góry  nad  głową.

Zaczynamy obroty tułowia - zgodnie ze wskazówkami zegara 10 r azy, w przeciwną stronę 10

razy. Ręce i głowa obracają się w takt ruchów tułowia.

Ćwiczenie  7.  Stać  prosto.  Nogi  na  szerokość  ramion.  Podnieść  prawą  nogę  zgiętą  w

kolanie jak można najwyżej, usiłując dotknąć klatki piersiowej. Potem to samo wykonać lewą

nogą, po 10 razy.

Ćwiczenie 8. Postawić przed sobą krzesło. Złapać dwiema rękami za oparcie krzesła i

robić przysiady minimum 10 razy. Im więcej, tym lepiej.

Zaczynajcie Państwo wykonywać każde ćwiczenie od 10 powtórzeń, a z czasem ilość

powtórzeń zwiększcie do 20-40.

Jeśli boli dusza

Jeżeli  pojawiają  się  bóle  w  lędźwiach  lub  plecach,  to  nie  zawsze  są  one  wywołane

przemieszczeniem  kręgów.  Czasem  przyczyną  tych  bólów  mogą  być  problemy  psychiczne.

Po  postawie człowieka można  poznać, jak  on  się  czuje.  Jeśli czło wiek jest  pewny  siebie,  to

zawsze  chodzi  wyprostowany,  z  podniesioną  głową  i  na  odwrót -  gdy  jest  rozstrojony,

przygnębiony  lub  zasmucony,  zwykle  opuszcza  głowę  i  wciąga  ramiona.  Jeżeli  spróbujemy

wyjaśnić  to  z  naukowego  punktu  widzenia,  wygląda  to  w  nastę pujący  sposób:  podczas

background image

gniewu,  rozdrażnienia, w  chwilach  smutku lub w  ogóle  w  stanie  dyskomfortu  psychicznego

mięśnie  pleców  naprężają  się,  twardnieją  i  gwałtownie  się  kurczą.  Kurcząc  się  odruchowo

(niezależnie  od  świadomości),  uciskają  na  przechodzące  wew nątrz  nich  zakończenia

nerwowe, stąd i pojawia się ból. Istnieją ludzie skazani na bóle pleców. Są to zwykle osoby,

które są niezdolne do pokonywania stresowych sytuacji, w chwili ich zaistnienia zachowują

się biernie i bojaźliwie, często zamykają się w so bie, decyzje podejmują wolno i niepewnie.

Jeśli  macie  podobne  cechy  charakteru  i  w  pojawiających  się  bólach  pleców  znaczną  rolę

odgrywają  czynniki  psychiczne  (a  wg  danych  statystycznych  ma  to  miejsce  u  co  drugiego

człowieka), to z dużą pomocą mogą przyjść różnorodne psychotechniki usuwania napięcia w

organizmie.  Jeżeli  opanujecie  Państwo  nieskomplikowane  sposoby  regulowania  psychiki,

będziecie  mieć  możliwość  przywrócenia  naturalnej  harmonii  ciała  i  duszy.  Wykonując

ćwiczenia w ciągu 10-20 minut, możecie osiągnąć pełne odprężenie i jednocześnie zdjąć całe

napięcie z mięśni swojego ciała (można ćwiczyć ze spokojną, relaksującą muzyką w tle).

Ćwiczenie  nr  9.  Stojąc,  opuścić  ręce,  rozluźnić  je.  Lekko  potrząsając  rękami

pomyśleć, że chcecie z nich strząsnąć krope lki wody. To samo zrobić ze stopami. Następnie

obie  ręce  wyciągnąć  do  góry  nad  głową,  jak  gdybyście  starali  się  dosięgnąć  rękami  słońca.

Teraz proszę wyobrazić sobie, że ciało stało się ciężkie i przypomina lilię wodną na długiej

łodydze.  Wolno  opuszczajci e  się  na  podłogę,  coraz  mocniej  i  mocniej  odczuwając  ciężar

ciała.  Pomóżcie  sobie  i  zamknijcie  oczy.  Najlepiej  położyć  się  na  plecach,  rozłożywszy

szeroko  ręce  i  nogi.  Skoncentrujcie  uwagę  na  koniuszkach  palców  nóg,  są  ciężkie  i

nieruchome.  Ociężałość  obej muje  kolejno  stopy,  nogi,  biodra,  tułów  i  ramiona,  palce  rąk.

Ciało stało się ciężkie, jakby od środka wypełniło się jakimś ciężarem. Podbródek jakby opadł

na  pierś.  Dolna  szczęka  odchyliła  się,  jakby  też  opadła.  Pomyślcie,  że  sprężyna  rozciąga

mięśnie  twarzy  w  górę,  w  dół,  w  lewo,  w  prawo.  Spróbujcie  poczuć  się  tak  ciężko,  jak

gdybyście  mieli  zapaść  się  pod  ziemię.  Oddychajcie  wolno  i  spokojnie,  wydłużając

maksymalnie  wdech  i  wydech.  Spróbujcie  wyobrazić  sobie  miękki  biały  obłok,  płynący  po

niebie.  Potem  wyobraźcie  sobie,  że  jesteście  tym  obłokiem.  Jesteście  lekkim,  białym

obłokiem, a Wasze ciało jest lekkie i spokojne. Swobodnie płyniecie nad ziemią, ślizgacie się

po niebie nad ziemskimi polami, lasem, jeziorem. Spróbujcie poczuć zapachy kwiatów, drzew

iglastych lub morza. Pozostańcie w takim stanie spokoju jak długo chcecie.

Możecie  wyobrazić  sobie,  że  Wasze  ręce  zamiast  palców  mają  rurki,  przez  które  po

kropelce spływa z ciała napięcie, ciężar psychiczny, zmęczenie. Kiedy poczujecie, że mięśnie

odpoczęły i w ciele nie ma już napięcia, wolno wyprężcie całe ciało. W tym celu wyciągnijcie

ręce  nad  głową,  jak  gdybyście  chcieli  rozciągnąć  ciało,  jak  gumę.  Wolno  obróćcie  się  na

background image

prawy  bok,  wygnijcie  plecy,  przeciągnijcie  się,  jak  małe  dzieci  po  śnie  w  łóżeczku.  T eraz

przewróćcie  się  na  lewy  bok  i  zróbcie  to  samo. Powoli  usiądźcie, jeszcze  raz  przeciągnijcie

się i otwórzcie oczy. Powoli wstańcie i weźcie się do pracy. Wasze mięśnie odpoczęły, macie

wspaniały nastrój i spokój w duszy, osiągnęliście równowagę psychic zną.

Tym,  którym  chronicznie  brakuje  czasu  na  zajęcie  się  swoim  zdrowiem,  polecam

następujący zestaw ćwiczeń.

Z e s t a w nr 2

Te  ćwiczenia  mogą  wykonywać  nawet  najbardziej  chorzy  ludzie.  Ćwiczenia  te

wspaniale rozluźniają, likwidują zmęczenie po długiej p racy siedzącej, gdy czujemy ciężar w

głowie i napięcie mięśni całego ciała. Można wykonywać je w dowolnym miejscu -w pracy,

stojąc na przystanku, rozmawiając przez telefon.

Ćwiczenie nr 1. Wibromasaż. Należy wspiąć się na palce, aby obcasy oderwały się od

podłogi na l -2 cm, a następnie gwałtownie opuścić pięty, jak gdyby uderzając całą masą ciała

o  podłogę.  Takie  uderzenia  należy  wykonywać  nie  śpiesząc  się,  nie  częściej,  niż  l  raz  na

sekundę, przez okres nie dłuższy niż l minuta, tzn. 60 razy. Ci, którzy d ługo siedzą, powinni

powtarzać takie ćwiczenia 3 -5 razy dziennie (jest to również wspaniała profilaktyka przeciw

żylakom i schorzeniom serca).

Całkiem  niezauważalnie  dla  otoczenia  można  wykonywać  i  inne,  unikalne  w  swojej

prostocie i nadzwyczajne ze względ u na swą skuteczność ćwiczenia.

Zamki  mięśniowe.  Nie  na  próżno  jogowie  długi  czas  trzymali  te  ćwiczenia  w

tajemnicy. Zamki mięśniowe sprzyjają rozluźnieniu mięśni całego ciała, poprawiają krążenie

krwi, są profilaktyką przeciw schorzeniom narządów rodnych u kobiet i prostaty u mężczyzn.

Ćwiczenie  nr  2.  Przedni  dolny  zamek.  Wykonanie  go  osiągamy  poprzez  skurczenie

mięśni  obejmujących  ujście  moczowodu.  Zwykle  mimowolnie  kurczymy  je,  kiedy  trzeba

dobiec do toalety lub wydalić resztki moczu przy jego oddawaniu.  Aby było łatwiej wykonać

to  ćwiczenie,  spróbujcie  Państwo  w  czasie  oddawania  moczu  świadomie  go  wstrzymać.

Zapamiętajcie to odczucie i róbcie to ćwiczenie 3 -5 razy dziennie w ilości 5 -10 razy.

Ćwiczenie  nr  3.  Tylny  dolny  zamek.  Obkurczanie  mięśni  odbytnic y.  Wykonujcie  to

ćwiczenie, jak gdybyście chcieli wstrzymać opróżnienie jelita grubego (3 -5 razy dziennie).

Ćwiczenie  nr  4.  Całkowity  dolny  zamek  stanowi  jednoczesne  wykonanie  zamka

przedniego  i  tylnego.  Daje  to  podwójny  efekt  uzdrawiający.  Ćwiczenie  to  na jlepiej

wykonywać podczas wydechu (l raz dziennie po 10 powtórzeń).

Przywykliśmy  do  chodzenia  w  pozycji  zgarbionej,  jakbyśmy  odczuwali  na  sobie

ciężar życia. Spróbujcie chodzić z dumnie podniesioną głową, wyprostujcie ramiona, patrzcie

background image

na świat radosnymi, śmiejącymi się oczami i wtedy będziecie mieć mniej problemów. Żeby

zawsze  wyglądać  na  zadowolonych  i  szczęśliwych  dobrze  jest  wykonać  następujące

ćwiczenie:

Ćwiczenie  nr  5.  Podejść  do  ściany,  przylgnąć  do  niej  jednocześnie  piętami,

pośladkami i potylicą (s tać tak 3 - 5 minut). Następnie wciągnąć brzuch, patrzeć prosto przed

siebie  i  pomyśleć,  że  nie  ma  na  świecie  człowieka  szczęśliwszego,  zgrabniejszego  i

piękniejszego  od  nas.  Gdy  tylko  tak  Państwo  pomyślicie,  to  poczujecie,  jak  mięśnie

„napełniają  się”  radością,  a  w  oczach  pojawia  się  blask.  Proszę  zapamiętać  te  odczucia  i

starać się nigdy i nigdzie o nich nie zapominać.

Ćwiczenie nr 6. Jeżeli dużo czasu spędzacie Państwo na nogach lub odwrotnie - długo

siedzicie, polecam ćwiczenie, które pozwoli szybko zdj ąć napięcie z mięśni całego ciała. W

tym celu proszę zgiąć prawą nogę w kolanie i przycisnąć piętę do prawego pośladka, a prawą

ręką przytrzymać dolną część kolana. Postać w tej pozycji 1 -2 minuty, potem zmienić nogę.

Bóle w stawach, kościach i mięśniach

Wszystko,  co  napisałem  powyżej  wyjaśnia  przyczyny  bólów  kręgosłupa  i  sposoby

przeciwdziałania.  Jeżeli  przez  szereg  lat  dokucza  Państwu  zastarzały  ból,  proszę  spróbować

następujących sposobów.

Przepis nr 7 (przy leczeniu ciężkich bólów, zapaleniu korzonków):

Do  chorych  miejsc  przyczepić  liście  chrzanu  na  kilka  dni  (aż  do  całkowitego

wyleczenia). Liście można codziennie zmieniać.

Przepis nr 8 (służy usunięciu bólów spowodowanych odkładaniem się soli):

Żytnią  mąkę  sparzyć  wrzątkiem  i  zmieszać  z  gotowanymi  ziemn iakami  w  proporcji

1:1  (do  uzyskania  jednolitej  masy).  Chore  miejsce  smarować  olejem  roślinnym  i  dobrze

masować.  Z  przygotowanej  masy  zrobić  cienki  „placek”  wielkości  chorego  miejsca,  tak,  by

całkowicie  je  zakryć.  Skórę  posmarować  terpentyną  i  położyć  „pla cek”  na  chore  miejsce.

Należy ciepło się przykryć i trzymać „placek” najdłużej jak można. Kurację najlepiej robić na

noc.

Przepis nr 9 (w przypadku odkładania się soli):

3 cytryny ze skórką i 150 g obranego czosnku przekręcić przez maszynkę do mielenia

mięsa,  zalać  na  dobę  0,5  litra  przegotowanej  wody,  przecedzić,  odcisnąć  masę,  przelać  do

szklanego naczynia ze szczelnym zaniknięciem. Pić codziennie rano przed śniadaniem po 50

g.

background image

Przepis nr 10 (leczenie stawów):

2 szklanki soku z rzodkwi, l szklankę miodu, 1/2 szklanki wódki 40%, łyżeczkę soli

wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Wcierać w chore miejsca.

Przepis nr 11 (leczenie halluksów):

Zmieszać  jodynę  z  amoniakiem  w  proporcji  1:1.  Mieszankę  nanosić  na  halluksy

cienką warstwą wieczorem przez 2 tygodnie , następnie zrobić 2 tygodnie przerwy i ponowić

kurację. Smarować do całkowitego zniknięcia.

Przepis nr 12:

1,5  szklanki  soku  z  rzepy,  l  szklanka  miodu,  150  ml  wódki,  l  łyżka  soli.  Wszystko

razem  dobrze  wymieszać.  Używać  po  l  łyżce  stołowej  przed  snem  (prz echowywać  w

lodówce)

Przepis nr 13:

Korzeń  i  natkę  pietruszki  zmielić  wieczorem  w  maszynce,  by  otrzymać  l  szklankę.

Włożyć do garnka i zalać 2 szklankami wrzątku, nakryć ręcznikiem. Rano wywar przecedzić i

wcisnąć  sok  z  jednej,  średniej  cytryny.  Pić  po  1/3   szklanki  dwa  razy  dziennie  po  jedzeniu

przez 2 dni, potem 3 dni przerwy i znowu - aż do zniknięcia bólu.

Przepis nr 14:

0,5  litra  spirytusu,  5  strączków  papryki  czuszki  (długości  6 -8  cm).  Strączki  papryki

zmielić  w  maszynce  do  kawy.  Wsypać  do  słoiczka,  za lać  spirytusem,  przykryć  pokrywką  i

postawić w ciemnym miejscu na tydzień. Nasączyć gazę nalewką i położyć kompres bolące

miejsca na 3 - 4 godziny. Po 7 - 10 zabiegach znikają wszystkie, nawet zastarzałe bóle.

Przepis nr 15:

50  g  kamfory,  50  g  gorczycy,  10   g  spirytusu,  100  g  surowego  białka  z  jajka.  Nalać

spirytus  i  kamforę  do  słoiczka.  Następnie  wsypać  gorczycę  i  wymieszać,  dodać  białko.

Wszystko  dobrze  wymieszać,  żeby  powstała  maść.  Trzymać  w  lodówce,  przed

zastosowaniem  lekko  podgrzać.  Smarować  bolące  st awy  i  mięśnie  wieczorem,  przed  snem.

Maści nie należy wcierać do całkowitego wchłonięcia, ale tak, by powstał ochronny filtr. Po

20 minutach wytrzeć gazą zmoczoną w ciepłej wodzie.

Przepis nr 16 (leczenie otróg):

Kurze jajko, 25 g esencji octowej i 25 g te rpentyny dobrze zmieszać i odstawić na 10

dni w zamkniętym szklanym naczyniu odstania, od czasu do czasu zamieszać. Chore miejsca

smarować mieszanką kilka razy dziennie.

Przepis nr 17 (leczenie reumatyzmu):

background image

Do  litrowego  słoika  wsypać  drobno  pokrojone  kawał ki  koszyczka  słonecznika,  50  g

wiórków mydła toaletowego, wlać 500 ml wódki 40%, dobrze wymieszać, szczelnie zamknąć

i  zostawić  na  8 -  9  dni  na  świetle  słonecznym  do  odstania.  Po  otwarciu  dobrze  wymieszać,

przecedzić, odcisnąć masę, przelać do szklanego na czynia ze szczelną przykrywką. Nacierać

chore miejsca.

Przepis nr 18 (reumatyzm):

Rzepę  zetrzeć  na  tarce,  wycisnąć  1  i  1/2  szklanki  soku,  dodać  szklankę  miodu,  1/2

szklanki  wódki,  l  stołową  łyżkę  soli.  Wszystko  dobrze  wymieszać,  włożyć  do  słoika,

szczelnie zamknąć. Przechowywać w chłodnym miejscu. Wcierać w bolące miejsca.

Przepis nr 19 (osteoporoza):

Wieczorem 2 łyżki ryżu zalać 0,5 l wrzątku. Rano wodę zlać i ugotować ryż. Ryż jeść

na  czczo  bez  soli  l -  2  godziny  przed  właściwym  posiłkiem.  Kuracja  trwa  4 0  dni.  Po  kilku

miesiącach powtórzyć.

Przepis nr 20 (osteoporoza):

3  cytryny  ze  skórką,  150  g  oczyszczonego  czosnku  zmielić  w  maszynce.  Wszystko

włożyć  do  litrowego  słoika,  dodać  0,5  litra  chłodnej,  przegotowanej  wody.  Odstawić  na  24

godziny, przecedzić i wycisnąć. Dobrze zamknąć słoik, przechowywać w ciemnym miejscu.

Pić codziennie rano 50 ml.

Przepis nr 21 (reumatyzm, artretyzm):

Do naczynia wlać 3 szklanki wody, dodać 4 drobno pokrojone cytryny. Gotować tak

długo, by została l szklanka płynu. Ostudzić i odcedzić, wlać do szklanego naczynia, dodać l

szklankę miodu, sok z l cytryny. Wszystko dobrze wymieszać i przykryć pokrywką. Używać

po l łyżce przed snem.

Przepis nr 22 (reumatyzm, artretyzm):

200  g  chrzanu  zmielić  w  maszynce,  dodać  200  g  żytniej  mąki  i  2   łyżki  terpentyny.

Wszystko  dobrze  wymieszać,  włożyć  do  szklanego  naczynia,  przykryć  pokrywką.  Zrobić  z

mieszanki  „placek”  i  przykładać  na  bolące  miejsce,  owinąć  szalikiem  na  5 -  8  godzin

(najlepiej na noc).

Przepis nr 23 (reumatyzm, artretyzm):

Do 0,5 litra wódki dodać 50 g drobno pokrojonych pączków brzozy. Odstawić na 10

dni w ciemne miejsce. Odcedzić i wycisnąć, przelać do butelki, szczelnie zakryć. Używać po l

łyżeczce 3 razy dziennie, popijając wodą.

Przepis  nr  24  (oczyszczenie  kości  i  stawów  ze  złogó w  szkodliwych  kwasów):

Oczyszczanie stawów należy przeprowadzać przez 3 kolejne dni. Będzie do tego potrzebne 15

background image

g  liścia  laurowego.  Podczas  kuracji,  w  miarę  wydalania  soli  i  piasku,  mocz  może  zmienić

barwę  z  zielonkawego  na  jasnoczerwony.  Jest  to  normalne   zjawisko.  Po  7  dniach  kurację

powtórzyć.

1-szy  dzień:  5  g  liścia  laurowego  drobno  pokruszyć,  wrzucić  do  300  ml  wrzątku,

gotować na małym ogniu 5 minut, następnie

wywar wlać do termosu i odstawić na 5 godzin. Płyn przecedzić, przelać do naczynia i

pić małymi łyczkami co 15 - 20 minut w ciągu 12 godzin. Uwaga! Nie wolno wypić od razu

całego naparu, gdyż można spowodować krwotok!

2-gi  i  3-ci  dzień:  tak  samo  jak  w  pierwszym  dniu.  W  trakcie  kuracji  najlepiej  nie

spożywać produktów białkowych (mięso, jaja, mleko , ser, twaróg itp.).

W przyrodzie nie ma złej pogody

Lekarze  obliczyli,  że  co  trzeci  dorosły  reaguje  na  gwałtowne  zmiany  pogody,  przy

czym  kobiety  cierpią  z  powodu  tych  zmian  dwa  razy  częściej  niż  mężczyźni  (na  razie  nie

ustalono  dlaczego).  Najczęstszymi  o bjawami  wrażliwości  na  zmiany  pogody  są:  nagłe

zmęczenie, nudności, nadmierne pocenie się, wzrastająca nerwowość, ataki migreny. Ale tak

naprawdę  pogoda  sama  w  sobie  nikomu  nie  szkodzi,  jest  po  prostu  dobrym  miernikiem

naszego  zdrowia.  Jeżeli  wszystkie  pro cesy  przemiany  materii  w  naszym  organizmie

przebiegają  Jak  w  zegarku”,  nasz  układ  krwionośny  przyzwyczajony  jest  do  gwałtownego

zwężania  i  rozszerzania  się  naczyń,  nasze  nerwy  są  „jak  z  żelaza”,  a  oprócz  tego  mamy  w

głowie  tylko  pozytywne  myśli -  to  niestraszne  są  nam  żadne  zmiany  pogody.  Dlatego

spróbujcie  Państwo,  odpowiadając  na  test  „pogodowy”  określić,  czy  Wasz  organizm

adekwatnie reaguje na zmiany pogody. A więc, przy zmianie pogody:

1. Czy czujecie się pobudzeni? Tak, Nie

2. Czy rano bardzo się pocic ie? Tak, Nie

3. Czy czujecie się zmęczeni po przebudzeniu, z trudem wstajecie z łóżka? Tak, Nie

4. Czy czujecie się lepiej, gdy robi się chłodniej? Tak, Nie

5. Czy odczuwacie zmianę warunków atmosferycznych? Tak, Nie

Teraz  podsumujmy:  jeżeli  na  l  tylko  py tanie  odpowiedzieli  Państwo  twierdząco,  to

znaczy, że pogoda nie ma na Was żadnego wpływu.

Jeżeli  daliście  pozytywną  odpowiedź  na  2  pytania,  to  koniecznie  musicie  poczynić

stosowne kroki przeciwko „pogodowej wrażliwości”, ale nie ma powodu wpadać w panikę .

background image

Jeżeli  odpowiedzieliście  „tak”  na  4  pytania,  oznacza  to,  że  pogoda  może  bardzo

zmienić Państwa samopoczucie, pora więc przedsięwziąć środki zaradcze.

Co  należy  zrobić,  aby  bezproblemowo  znosić  zmiany  pogody?  Przede  wszystkim

hartować  układ  nerwowy,  naczy nia  krwionośne,  uruchomić  mechanizmy  obronne  naszego

organizmu. Jeżeli będziecie Państwo regularnie wykonywać poniższe zabiegi, już na zawsze

uczynicie pogodę swoim sojusznikiem.

Relaksujący masaż obu rąk

Masaż  ten  nie  tylko  relaksuje  układ  nerwowy,  ale  ta kże  polepsza  pracę  układu

krwionośnego, poprawia wzrok i hamuje procesy starzenia.

Przepis nr 25:

Proszę usiąść na krześle lub fotelu, rozluźnić mięśnie (szczególnie twarzy), zamknąć

oczy.  Spróbujcie  Państwo  wyobrazić  sobie  morze,  las,  góry  itp.  Oddychajci e  w  następujący

sposób: głęboki wdech przez nos i płynny, długi wydech przez ułożone „w trąbkę” usta. Gdy

jesteście już Państwo zrelaksowani, przystępujemy do masażu. Dużym i wskazującym palcem

prawej  dłoni  masujemy  palce  lewej,  zaczynając  od  małego  palca.   Podczas  masażu  proszę

wyobrazić  sobie,  że  masowany  palec  to  śruba,  którą  delikatnie  wkręcacie  w  rękę.  W  ten

sposób  należy  wymasować  wszystkie  palce  lewej  ręki,  a  potem  zamienić  rękę  i  wykonać

analogiczny masaż. Wskazane jest poświęcić l minutę na masaż ka żdego palca.

Naprzemienny chłodny i gorący prysznic

Jak  się  okazuje,  przez  zwykłe  polewanie  się  gorącą  i  zimną  wodą  można  osiągnąć

zadziwiające wyniki i pozbyć się wielu chorób. Sens połączenia ciepła i zimna polega na tym,

że ciepło działa na powierzchnio we warstwy ciała, poprawiając przepływ krwi przez skórę, a

zimno  stymuluje  krążenie  w  organach  wewnętrznych.  W  ten  sposób  zwykłe  naprzemienne

oddziaływanie ciepła i zimna (podczas zabiegów wodnych) jest „cudownym lekiem” na wiele

schorzeń,  ponieważ  regener uje  proces  normalnego  krwioobiegu,  wzmacnia  mięśnie  i  serce,

podnosi odporność.

Naprzemienny  prysznic.  Stanąć  pod  prysznicem,  wyregulować  wodę,  aby  miała

przyjemną  temperaturę,  polewać  się  przez  20  sekund.  Następnie,  odkręcając  kran  z  zimną

wodą, obniżyć temperaturę tak, aby woda przez 10 sekund była przyjemnie chłodna, a potem

regulując  dopływ  zimnej  wody,  oblewać  się  na  przemian  raz  ciepłą,  raz  chłodną  według

background image

schematu: 20 sekund - ciepła woda, 10 sekund - chłodna. Czas trwania zabiegu - od 3 do 5

minut.

Stojąc  pod  prysznicem  należy  wyobrażać  sobie,  jak  woda  zmywa  z  ciała  napięcia

mięśni  i  zmęczenie  układu  nerwowego.  Należy  przyzwyczaić  swój  organizm  do

naprzemiennych  pryszniców.  Powinno  się  brać  je  rano  i  wieczorem  lub  gdy  odczuwamy

zmęczenie,  zdenerwowani e,  osłabienie.  Dobrze  jest  stosować  ten  zabieg  regularnie,  bez

względu na warunki atmosferyczne, a wówczas żadne zmiany pogody nie będą uciążliwe.

Nacieranie

Nacieranie -  to  wspaniały  środek,  przyzwyczajający  organizm  do  chłodu  i  gorąca,  a

oprócz  tego  regenerujący  system  nerwowy.  Nacieranie  jest  szczególnie  zalecane  osobom  w

podeszłym  wieku,  ponieważ  zmniejsza  podatność  na  zmęczenie,  potliwość,  wrażliwość

mięśni  i  stawów,  wrażliwość  na  zmiany  pogodowe,  które  są  charakterystyczne  dla  tego

wieku.  Jeśli  do  wody  przeznaczonej  do  nacierania  doda  się  napar  z  rumianku,  szałwi  lub

innych ziół leczniczych, to efekt będzie jeszcze lepszy. Przecież więdnąca skóra szczególnie

potrzebuje  witamin,  które  znajdują  się  w  tych  wyciągach,  a  jednocześnie  wymaga  masażu,

który odbywa się podczas nacierania.

Przepis nr 26:

Namoczywszy  w  zimnym  lub  ciepłym  naparze  z  ziół  mały  ręczniczek  frotte  (lub

uszytą  z  ręcznika  rękawicę),  wykręcić  go,  by  woda  nie  ściekała  i  nacierać  całą  rękę.  W  ten

sposób naciera się kolejno ręce, klatkę piers iową, plecy i nogi. Całkowity czas zabiegu - od 3

do 5 minut. Zabieg najlepiej wykonywać po naprzemiennym prysznicu.

Po zabiegu proszę nie wycierać się, pozwolić ciału trochę obeschnąć. Po 2 minutach

starannie wytrzeć się do sucha.

Woda - uzdrowicielka

Każdy  żywy  organizm  rozpoczyna  swoje  życie  w  wodzie,  zarodek  ludzki  nie  jest

wyjątkiem.  Niemiecki  lekarz  Kneipp  w  swojej  znakomitej  książce  „Moje  leczenie  wodą”

pisał:  „Każdy  kontakt  z  wodą -  to  dodatkowa  minuta  życia”.  Jak  dowodzą  ostatnie  badania

naukowe, z pomocą wody najszybciej odbudowuje się naturalny potencjał elektryczny ciała.

Nie  bez  powodu  z  dawien  dawna  we  wszystkich  krajach  podróżnikom  podawano  wodę  do

obmycia,  wodą  chrzczono  noworodki.  Starożytni  lekarze  Awicenna  i  Hipokrates  szeroko

wykorzystywali  na  przemian  zimną  i  gorącą  wodę,  rozcierając  następnie  ciało,  co  jak

background image

wiadomo  aktywnie  pobudza  krwioobieg  i  przemianę  materii,  pomaga  wydalić  z  organizmu

„szlam” i w ostatecznym efekcie sprzyja szybkiemu wyleczeniu. Bardzo często ludzie gotowi

są  przejechać  setki  kilometrów  w  poszukiwaniu  jakiegoś  „cudownego  lekarstwa”,

zapominając  o  tym,  że  znacznie  większy  efekt  można  osiągnąć  przy  pomocy  zwykłej strugi

wody, tryskającej z naszego kranu. Miał rację wielki filozof Seneka, który powiedział: „Jaka

szkoda, że istota rzeczy jest taka prosta!”.

Osobom, które boją się poddać ciało zbawiennej sile wody pragnę powiedzieć, że im

wcześniej  zrozumieją,  że  woda  jest  źródłem  życia,  tym  szybciej  pozbędą  się  męczących  je

dolegliwości.

Uzdrawiający wdech i wydech

Wiele  osób  wie  z  własnego  doświadczenia,  że  gdy  zbliża  się  front  wysokiego

ciśnienia, często odczuwają bóle głowy, słabość, zwiększoną pobudliwość. Szczególnie silnie

dokucza to osobom o niskim ciśnieniu. Jeżeli dolegliwości te powtarzają się często, to należy

spróbować  zrozumieć,  co  się  dzieje  w  organizmie  i  dopomóc  mu.  Wiadomo,  że  wraz  z

przybliżaniem  się  frontu  ciepłego  powietrza  organizm  produkuje  większe  ilości  adrenaliny,

serce  zaczyna  bić  szybciej,  ludzie  stają  się  nerwowi.  Jednocześnie  rozszerzają  się  nacz ynia

krwionośne, pojawia się wrażenie braku powietrza. Wszystkie te symptomy bezpośrednio lub

pośrednio związane są z niedotlenieniem organizmu, które z kolei jest przyczyną zwiększonej

pobudliwości, bólu głowy, bezsenności lub nadmiernej senności, a także  depresji. Co robić?

Oprócz  stosowania  opisanych  wcześniej  sposobów  powinno  się  raz  dziennie  wykonywać

następujące ćwiczenia oddechowe.

Przepis nr 27 (pomocne przy nerwowości, bezsenności, bólu głowy):

Wziąć zwykłą słomkę do napojów, usiąść prosto z wysoko  uniesioną głową, spokojnie

i równomiernie wdychać powietrze przez nos, a wydychać przez słomkę. W ten sposób należy

oddychać przez 3 do 5 minut. Co dzieje się podczas takiego oddychania? Ponieważ powietrze

zmuszone  jest  „przedzierać  się”  przez  ograniczoną   przestrzeń,  wydech  jakby  automatycznie

spowalnia się. Wówczas wszystkie szkodliwe związki są w całości wydalane z płuc, a ilość

tlenu we krwi zwiększa się w bardzo prosty, a jednak skuteczny sposób.

Jeszcze jedno ćwiczenie oddechowe.

Przepis  nr  28  (normal izuje  rytm  serca,  pomaga  pokonać  ataki  strachu,  „zdejmuje

ciężar z serca”, pobudza krążenie krwi):

background image

Oddychać należy tylko przez nos. Na początku wykonać głęboki powolny wydech, a

potem szybki, gwałtowny i krótki wdech. Ćwiczenie należy powtórzyć nie mniej n iż 20 razy.

W  czasie  tego  ćwiczenia  należy  postarać  się  jak  najwierniej  naśladować  jęk.  Zwykle,  gdy

człowiekowi  „wyrwie  się”  jęk,  pomaga  to  organizmowi  uwolnić  się  od  szoku,  od  trudnych

problemów. Symulacja jęku wspaniale usuwa napięcie z mięśni i z układu  nerwowego.

Wąchanie kropel walerianowych

Każdy wie, że przy zemdleniach, utracie przytomności, zatruciu alkoholowym zaleca

się powąchać watkę zmoczoną amoniakiem. Skutek jest natychmiastowy.

Przegroda  nosowa  jest  odpowiedzialna  za  fizjologiczną  równowagę

wszystkich

organów  naszego  ciała.  Podrażniając  różnymi  zapachami  receptory  przegrody  nosowej  w

prosty, ale skuteczny sposób możemy wpływać na wiele organów i systemów naszego ciała.

Inhalacja  kroplami  walerianowymi  obniża  ciśnienie  krwi,  poprawia  sen,  wyci sza  system

nerwowy, podnosi odporność organizmu.

Krople należy wdychać codziennie przed snem przez 3 - 4 miesiące. Już po miesiącu

dostrzegą  Państwo  efekty  tej  kuracji.  Osłabiony  organizm  wzmocni  się,  odmłodzi;  bardzo

często w trakcie kuracji kroplami wale rianowymi następuje ściemnienie posiwiałych włosów.

Przepis nr 29:

Należy  używać  tylko  czystych  kropel  walerianowych  na  spirytusie,  bez  dodatku

innych leków, stosowanych dla poprawienia pracy serca. Wdychać kolejno to prawą, to lewą

dziurką  nosa.  Wdech  pow inien  być  powolny,  głęboki.  Zaczynamy  zwykle  z  prawej  dziurki.

Palcem wskazującym lewej ręki przyciskamy lewą dziurkę, do prawej unosimy buteleczkę z

kroplami, robimy głęboki wdech przez nos, następnie powolny wydech i tak 3 do 5 razy, po

czym w ten sam sposób wdychamy przez lewą dziurkę. Kuracja ta jest bardzo pomocna dla

osób  cierpiących  na  bezsenność.  Jeżeli  po  zabiegu  zaśniecie  Państwo,  ale  sen  Wasz  będzie

krótki,  proszę  powtórzyć  zabieg  raz  jeszcze.  Jeżeli  rano  po  przebudzeniu  stwierdzicie,  że

macie  nie  całkiem  „świeżą”  głowę,  proszę  następnym  razem  przed  snem  zwiększyć  ilość

wdechów o jeden. Proszę dążyć do tego, aby rano po przebudzeniu byli Państwo wypoczęci i

wyspani. W ten sposób ustalicie swoją indywidualną dawkę oddechów.

Pomóżcie swojemu sercu

Osoby  mające  kłopoty  z  sercem  są  najbardziej  wrażliwe  na  zmiany  pogody.  Moim

zdaniem  wielu  „sercowców”  robi  duży  błąd,  gdy  czując  się  źle,  kładzie  się  do  łóżka,

background image

zmuszając  swoje  chore  serce  do  obsługiwania  w  pojedynkę  ledwie  pracujące  naczynia

krwionośne.

W naszym  ciele  jest  około  600  mięśni.  Każdy  mięsień  opleciony  jest  naczyniami

krwionośnymi, dzięki czemu pomaga im przepompowywać przez siebie krew. Jeżeli jesteście

Państwo  w  ruchu,  to  oprócz  serca  pracuje  jeszcze  600  malutkich  dodatkowych  „serc”.  Im

więcej  z  tych  600  „mięśniowych  serc”  pracuje,  tym  lepszy  jest  stan  serca,  układu

krwionośnego -  tym  lepszy  stan  zdrowia.  Bez  żadnych  wątpliwości  mogę  stwierdzić,  że

spacer  na  świeżym  powietrzu  to  najlepsze  lekarstwo  na  serce  (szczególnie,  gdy  serce  to

reaguje na zmiany pogody). W czasie marszu pracuje największa ilość mięśni naszego ciała.

Aby  się  o  tym  przekonać  wystarczy  ująć  się  w  pasie,  a  wtedy  można  wyczuć,  jak  każdy

mięsień ciała, a także organy wewnętrzne reagują na krok.

Szybkim krokiem od zawału

Szybki  marsz  pomaga  uniknąć  zawału  i  wylewu  krwi  do  mózgu,  obniżając

prawdopodobieństwo ich wystąpienia o 40%. Taki wniosek wyciągnięto z przeprowadzonego

w Ameryce badania, którym objęto 85 tysięcy przedstawicielek tzw. słabej płci.

Pracownik  kliniki  dla  kobiet  w   Bostonie,  dr  G.  Monson  w  ciągu  8  lat  badał

pielęgniarki  w  wieku  40-65  lat  i  wyjaśnił,  że  połowa  z  nich  zachowała  dobrą  formę  dzięki

„żwawości”  podczas  chodzenia.  Jego  wnioski  są  następujące:  u  kobiet,  które  tylko  przez  3

godziny  w  tygodniu  odbywały  spacer y  szybkim  krokiem  ryzyko  wylewu  lub  zawału  serca

spada prawie dwukrotnie. W ogóle wszystko jest proste: regularny ruch utrzymuje w normie

ciśnienie krwi, zmniejsza poziom cholesterolu, pomaga utrzymać prawidłową wagę i obniża

prawdopodobieństwo zachorowani a na cukrzycę.

Podobne  wnioski  sformułowali  już  starożytni  Grecy,  np.  grecki  filozof  Arystoteles

powtarzał  swoim  uczniom:  „nic  tak  nie  niszczy  organizmu,  jak  długotrwała  fizyczna

bezczynność”.  Pozostaje  więc  tylko  cieszyć  się  z  tego,  że  po  upływie  tysiącle ci  wreszcie

staliśmy się mądrzejsi!

Ruch  jest  pożyteczny  dla  wszystkich -  młodych  i  starych.  Szczególnie  dużo  ruchu

potrzebuje  chory  organizm.  Chory  organizm  wymaga  wysiłku  kilkadziesiąt  razy  większego,

niż organizm zdrowy. Ci, którzy cierpiana schorzenia serca, układu krwionośnego, źle znoszą

zmiany ciśnienia atmosferycznego, mogą przy pomocy regularnych ćwiczeń tak wytrenować

swój  organizm,  że  nie  będzie  on  źle  reagował  na  burze  magnetyczne,  skoki  ciśnienia,

promieniowanie słoneczne itp.

background image

Ruch jest źródłem życia i zdrowia. Dlatego jeśli możecie Państwo biegać - biegajcie,

możecie  chodzić -  chodźcie,  nie  możecie  chodzić -  czołgajcie  się!  A  przede  wszystkim:

starajcie się jak najmniej siedzieć i leżeć.

Czytający  te  zdania  biznesmeni  i  bizneswomen  mogą  pomyśle ć  z  ironią:  dobrze  mu

dawać takie rady, gdy siedzi na leśnej działce lub w zaciszu chłodnego gabinetu. A co mamy

zrobić my, którzy śpimy najwyżej 3 do 5 godzin na dobę, których stresy i napięcia opanowały

tak, że ledwo starcza nam czasu, aby połknąć tablet kę, gdy coś jest nie w porządku z naszym

zdrowiem?

Chcę  udzielić  odpowiedzi  tym,  którzy  myślą  podobnie:  z  reguły  treść  moich  książek

obmyślam  w  czasie  codziennych  porannych  szybkich  spacerów  (10 -12  km)  i  chcę

powiedzieć,  że  dzięki  nim  mam  dobrą  kondycję,  z drowe  serce  i  świetną  pamięć.  Miałem  w

życiu i ciężkie momenty, kiedy nie dość, że nie mogłem chodzić, ale nawet nie wstawałem z

łóżka  przez  dwa  lata  w  wyniku  kontuzji  kręgosłupa.  I  jedynie  miłość  do  samego  siebie  i

pragnienie, aby być zdrowym pozwoliły mi  nie tylko pozbyć się problemów z kręgosłupem,

ale i skutecznie likwidować podobne problemy u innych. Korzystając z okazji opiszę zestaw

ćwiczeń rehabilitacyjnych, który postawił mnie na nogi. Proponuję wykonywać je od razu po

przebudzeniu,  gdy  jeszcze  leż ą  Państwo  w  łóżku.  Wykonując  je  regularnie  „doprowadzicie

Państwo  do  porządku”  system  nerwowy  i  poprawicie  pracę  gruczołów  wydzielania

wewnętrznego,  oprócz  tego  znacznie  wzmocnicie  swoją  kondycję  fizyczną  i  odporność  na

stresy.  Proponuję  poćwiczyć.  Proszę zrobić  przerwę  w  czytaniu  i  wykonać  poniższy  zestaw

ćwiczeń.

Zestaw nr 3

1. Kciuki obu rąk położyć za uszami, przycisnąć małżowiny obiema rękami i masować

uszy od góry do dołu 30 razy palcami wskazującymi.

2. Prawą dłoń położyć na czole tak, by mały palec leżał na lewej brwi. Teraz położyć

na  prawej  dłoni  lewą  w  taki  sposób,  by  mały  palec  lewej  dłoni  znalazł  się  na  prawej  brwi.

Przesuwać dłonie w prawo i w lewo 30 razy, cały czas przyciskając je do czoła, tak by małe

palce ślizgały się po brwiach.

3.  Zwinąć  dłoń  w  pięść,  opuszkami  kciuków  przycisnąć  gałki  oczne  i  delikatnie,

okrężnymi ruchami masować oczy 15 razy zgodnie ze wskazówkami zegara i 15 - przeciwnie.

4. Położyć prawą dłoń na brzuchu, z wierzchu przycisnąć lewą i masować okrężnym

ruchem  30  razy  zgodnie  ze  wskazówkami.  Potem  odwrotnie -  lewa  ręka  na  brzuch,  na  nią

prawa  i  30  razy  przeciwnie  do  ruchu  wskazówek  (można  wykonywać  leżąc  na  plecach,

siedząc lub stojąc)

background image

5. Wciągnąć brzuch najmocniej jak się da, a potem wypiąć mocno niczym balon. I tak

30 razy.

6. Spleść dłonie na karku i masować go, przesuwając ręce z lewa w prawo 30 razy, z

góry na dół 30 razy.

7.  Pocierać  dłoń  o  dłoń  tak,  by  ręce  zrobiły  się  gorące,  położyć  dłonie  na  oczy  i

policzyć  do  30.  Teraz  podejść  do  lustra  i  spojrzeć  na  siebie  uważn ie:  zmarszczki  się

wygładziły, oczy powiększyły, umysł odświeżył i odpoczął, nerwy uspokoiły się, brzuch nie

ciąży,  wzrok  się  wyostrzył,  całe  ciało  rozgrzało  się,  żadnego  zmęczenia,  w  całym  ciele

lekkość. Spójrzcie Państwo na siebie radośnie: nie tylko lep iej wyglądacie, jesteście naprawdę

zdrowsi!

Teraz  dużo  się  mówi  o  tym,  że  dążenie  do  życia  „z  prędkością  światła”  powoduje

ogromną  ilość  zawałów  serca.  Takie  określenia  jak  „stres”,  „napięcia  dnia  codziennego”

używane są jako wytłumaczenie zwiększonej śmie rtelności na skutek zawałów serca. Jednak

zawałów  serca,  szczególnie  w  młodym  wieku,  nie  kojarzyłbym  z  napięciami  nerwowymi.

Przyczyna  jest  prostsza:  organizm  zatruty  jest  od  środka  w  wyniku  nieprawidłowego  rytmu

życia. Naczynia krwionośne są zniszczone pr zez sole nierozpuszczalnego wapnia i przez osad

złego cholesterolu. Oprócz tego krew jest tak gęsta i zakwaszona, że powstawanie skrzepów

w naczyniach krwionośnych jest nieuniknione. Oznacza to, że wcześniej czy później tragedia

zawału  może  spotkać  każdego ,  kto  na  czas  nie  zatroszczy  się  o  swoje  serce  (dopóki  jest

jeszcze zdrowy).

Nie  raz  spotykałem  ludzi,  którzy  jedli  i  pili  wszystko  bez  ograniczeń,  spędzali  całe

noce przed ekranem komputera. W ich gabinetach dym papierosowy mieszał się z zapachem

świeżo  parzonej  mocnej  kawy.  Tym  ludziom  zawsze  brakowało  czasu  na  spacer,  a  telefon

dzwonił prawie przez 24 godziny na dobę. Ale oni wciąż powtarzali, że są w dobrej formie, że

nic ich nigdy nie boli. I nawet gdy padali, „rażeni” zawałem serca, nie uznawali swoje j słabej

woli  za  jego  przyczynę.  Według  nich  wszystkiemu  winne  było  napięcie,  towarzyszące

wykonywanej  pracy,  stres,  nerwy.  A  przecież  największy  stres  przeżywa  noworodek,  w

chwili  gdy  przychodzi  na  świat.  Przygniata  go  ciśnienie  atmosferyczne  kilkakrotnie   wyższe

od  ciśnienia,  panującego  w  łonie  matki.  Od  niepamiętnych  czasów  człowiek  znajdował  się

pod  presją  różnych  stresów.  Nasi  przodkowie  żyli  w  takim  stresie,  którego  my  nie  możemy

sobie nawet wyobrazić. W tych odległych czasach człowiek w każdej chwili mógł paść ofiarą

dzikiego  zwierza,  polowali  też  na  niego  pobratymcy.  Nawiedzały  go  potężne  kataklizmy:

huragany, trzęsienia ziemi, powodzie, a na co dzień walczył z wiatrem, słońcem, deszczem,

śniegiem.  Odporność  na  to  wszystko  ludzie  zachowali  w  genach  i dlatego  ani  stres,  ani

background image

napięcie nie są dla nich niczym nowym. Życie zawsze było nieprzerwanym stresem. Żyć - to

znaczy przez 24 godziny na dobę odczuwać zagrożenia ze wszystkich stron.

Czytelnik może się ze mną nie zgodzić: przecież nasi dalecy przodkowie nie dożywali

nawet  czterdziestki!  To  prawda,  teraz  żyjemy  dłużej,  ale  żyć  dłużej  wcale  nie  znaczy  żyć

lepiej. Gdy człowiek w pełni sił w wieku 40 -50 lat staje się po zawale serca lub udarze mózgu

inwalidą,  to  komu  potrzebne  te  20  lat,  które  przeżyje  jako  o soba  na  wpół  niepełnosprawna,

męcząc siebie i całą swoją rodzinę? Jak było w przeszłości, tak powinno być i dzisiaj: zdrowe

ciało, a w nim zdrowe serce. Dobra kondycja, wytrzymałość, zapas sił życiowych, energia, a

przede  wszystkim  zdrowe  serce -  to  najlepsze  lekarstwo  na  stres.  Ale  aby  to  wszystko

osiągnąć, trzeba polubić swój organizm i ciągle się o niego troszczyć.

Wielu ludzi, którzy przez 15 -20 lat „robili pieniądze”, gdy zniszczyli swoje zdrowie,

mówiło  ze  smutkiem:  „oddałbym  wszystko,  by  być  zdrowym,   ale  niestety...”  A  gdyby

zrozumieli  to  wcześniej,  mogliby  i  zarabiać  pieniądze,  i  cieszyć  się  dobrym  zdrowiem.

Zawsze jest mi szczerze żal tych, którzy gotowi są stracić lata życia dla zrobienia kariery, ale

nie chcą poświęcić nawet 5 minut dla swojego zd rowia.

Cholesterol - „licznik” długowieczności

Większość  tłuszczów,  które  zjadamy,  wątroba  przetwarza  na  cholesterol  (greckie

chole = żółć + stereos = stężały), który następnie przedostaje się do krwi, a krew roznosi go

po  całym  organizmie.  Cholesterol  sam   w  sobie  nie  jest  szkodliwy  dla  przebiegu  wielu

procesów w organizmie. Jeżeli powstaje on z nienasyconych tłuszczów, wówczas łatwo „topi

się”  w  organizmie  nawet  podczas  niewielkiego  wysiłku  fizycznego  (wystarczy  po  prostu

dobrze  się  spocić).  Jeżeli  jednak powstaje  z  tłuszczów  zwierzęcych,  wtedy  sam  wysiłek

fizyczny już nie wystarcza dla spalenia normalnej ilości cholesterolu (nie mówiąc już o jego

nadmiarze). Strumień krwi jakby „dusi się” od kleistych cząstek cholesterolu, które osiadają

na  ściankach  tętnic  i  zanieczyszczają  je.  Normalny  poziom  cholesterolu  wynosi  od  140  do

180  mg  na  dekalitr  krwi.  Jeżeli  jego  poziom  dochodzi  do  250 -300  jednostek  jest  to  już

tragedia. Tętnice są zanieczyszczone, a to znaczy, że istnieje prawdopodobieństwo, że grudki

kleistego cholesterolu zablokują tętnice i doprowadzą do chorób serca, wylewów, a nawet do

śmierci.  Dlatego  każdy  powinien  uważać,  aby  poziom  cholesterolu  nie  podnosił  się  ponad

bezpieczną normę.

Co robić, aby cholesterol był zawsze w granicach normy?

background image

1. Ograniczyć spożycie tłuszczów zwierzęcych, przestać jeść bez umiaru masło, żółty

ser, kiełbasy, mięso, jajka, słodycze. Wystarczy 5 - 10 g masła, 2-3 plasterki sera dziennie, 3 -

5 jajek tygodniowo. Jajka powinny być ugotowane na miękko (zalać jajko l litrem wrzątk u i

odstawić  na  10  minut;  przed  spożyciem  dodać  2 -3  krople  soku  z  cytryny,  aby  wykluczyć

prawdopodobieństwo zarażenia salmonellą).

2. Używać tłuszczu roślinnego (lepszy jest tłoczony na zimno).

3. Walczyć z nadwagą.

4.  W  ciągu  dnia  zmuszać  organizm  do  wysi łku  fizycznego  aż  do  wystąpienia  potu.

Więcej  szczegółowych  informacji  o  prawidłowym  odżywianiu,  ćwiczeniach  fizycznych  i

sposobach  walki  z  nadwagą  można  znaleźć  w  książce „Jak  żyć  długo  i  zdrowo”, str.  33 -44,

105-116, 139-144.

Jeżeli  zastosują  się  Państwo   do  powyższych  wskazówek,  to  poziom  cholesterolu  na

pewno  nie  podniesie  się.  Ale  jeżeli  w  ciągu  wielu  lat  nieprawidłowego  odżywiania  się,

palenia,  siedzenia  przed  telewizorem,  za  kierownicą  samochodu,  za  biurkiem  Państwa

naczynia krwionośne bardzo się „zan ieczyściły”, trzeba przedsięwziąć specjalne kroki, aby je

oczyścić  od  wewnątrz.  Aby  to  zrobić,  należy  okresowo  przeprowadzać  kuracje,  mające  na

celu  rozrzedzenie  krwi  i  „zeskrobanie”  ze  ścianek  naczyń  krwionośnych  tłustego  nalotu

śmiercionośnego cholestero lu. W tym celu podam kilka przepisów, z których proszę wybrać

dla siebie najlepszy.

Kuracje oczyszczające układ krążenia i obniżające poziom cholesterolu

Przepis nr 30:

10  cytryn  włożyć  do  garnka  i  zalać  wrzątkiem  na  10 -15  minut,  a  potem  wycisnąć  z

nich sok. Do soku dodać l kg miodu i wymieszać. Obrać 10 dużych główek czosnku i zmielić

je  w  maszynce  do  mięsa.  Przełożyć  do  słoika,  zmieszać  z  sokiem  cytrynowym  i  miodem.

Słoik zakręcić, owinąć ciemnym ręcznikiem i wstawić do lodówki na 7 dni. Po tym okresie

dokładnie wymieszać, pić po l łyżeczce od herbaty 3 -4 razy dziennie. Podana ilość powinna

wystarczyć  na  2  miesiące.  Później  proszę  zrobić  4  miesiące  przerwy,  po  czym  znów

przygotować i pić ten sok. Jeżeli będziecie Państwo przeprowadzali taką kurację regul arnie,

możecie przestać się martwić o stan swoich naczyń krwionośnych.

Przepis nr 31:

Przygotować  mieszankę:  l  szklanka  nasion  kopru  włoskiego,  2  łyżki  stołowe

zmielonego korzenia kozłka lekarskiego, 2 szklanki miodu naturalnego. Wszystko to umieścić

background image

w termosie o pojemności 2 l i zalać wrzącą wodą do wypełnienia całego termosu. Odstawić

na 24 godziny. Następnie przecedzić, przelać i trzymać w lodówce na najniższej półce. Pić po

l  stołowej  łyżce  3  razy  dziennie  na  30  minut  przed  jedzeniem,  dopóki  mikstura  si ę  nie

wyczerpie. Kurację przeprowadzić raz do roku.

W  1971  roku  wyprawa  UNESCO  znalazła  w  jednym  z  tybetańskich  klasztorów

receptę na „eliksir młodości” (nalewkę czosnkową), datowaną na IV -V wiek p.n.e. Nalewka

czosnkowa  oczyszcza  organizm  z  odkładającego się  tłuszczu,  wypłukuje  nie  rozpuszczony

wapń,  szybko  poprawia  przemianę  materii,  oczyszcza  naczynia  krwionośne,  zapobiega

zawałowi serca, paraliżowi, powstawaniu nowotworów, likwiduje szum w  głowie, poprawia

wzrok, odmładza organizm.

Przepis nr 32:

Nalewka  czosnkowa.  35  dag  obranego  czosnku  (z  nowych  zbiorów)  rozetrzeć  i

zmieszać z 200 ml czystego spirytusu. Szczelnie zamknąć i postawić w ciemnym i chłodnym

miejscu  (ale  nie  w  lodówce)  na  10  dni.  Następnie  masę  przecedzić,  przelać  do  słoika  i

postawić  w  ciemnym  miejscu  jeszcze  na  4  dni.  Teraz  środek  jest  już  gotowy  do  użycia.

Stosować według następującego schematu:

Dzień

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

Śniadanie

1

kropla

4

krople

7

kropli

10

kropli

13

kropli

16

kropli

19

kropli

22

krople

25

krople

25

kropli

25

kropli

Obiad

2

krople

5

kropli

8

kropli

11

kropli

14

kropli

17

kropli

20

kropli

23

krople

25

kropli

25

kropli

25

kropli

Kolacja

3

krople

6

kropli

9

kropli

12

kropli

15

kropli

18

kropli

21

kropli

24

krople

25

kropli

25

kropli

25

kropli

Potem  należy  przyjmo wać  po  25  kropli  3  razy  dziennie  dopóki  nalewka  się  nie

skończy, zawsze z 50 ml kwaśnego produktu mlecznego, najlepiej z kefirem lub jogurtem.

Wiele  osób  nie  lubi  ostrego  zapachu  czosnku.  Aby  go  zlikwidować  po  zażyciu

nalewki należy zjeść natkę pietruszki,  jabłko, skórkę cytryny albo pomarańczy.

Uwaga! Kurację należy przeprowadzać nie częściej niż raz do roku.

Wspaniale obniża poziom cholesterolu następująca kuracja.

Przepis nr 33:

50  g  oliwy  z  oliwek  podgrzać,  wlać  do  szklanki  i  wycisnąć  na  to  sok  z  całego

grapefruita. Wypić to wszystko. Położyć się na prawym boku, przyłożyć  w okolice wątroby

termofor lub poduszkę elektryczną, poleżeć 45 - 60 minut. Zabieg należy wykonywać 7 dni z

background image

rzędu co trzy miesiące. Po wypiciu oliwy z sokiem proszę niczego nie jeść prz ez 2 godziny.

Zabieg najlepiej wykonywać przed snem, 3 godziny po ostatnim posiłku.

Nie łykać leków!

Pewnego  razu  zadzwonił  do  mnie  mieszkaniec  Niemiec  polskiego  pochodzenia  i

powiedział, że będąc na urlopie przypadkiem kupił książkę „Jak żyć długo i zdrow o” i że jest

zaskoczony  tym,  że  do  tej  pory  żył  w  „pełnej  nieświadomości”  funkcjonowania  swojego

organizmu.  Usłyszałem  od  niego  wiele  słów  wdzięczności,  a  na  koniec  rozmowy  nieśmiało

poprosił  o  pomoc.  Jego  problem  polegał  na  tym,  że  od  kilku  dni  nie  mógł  w stać  z  łóżka  z

powodu potwornego bólu w plecach. Ponieważ na wizytę u lekarza był umówiony dopiero za

kilka  dni,  poprosił  o  radę,  jak  zlikwidować  ból.  Nie  chciał  przyjmować  środków

przeciwbólowych.  Wtedy  poradziłem  mu  stary,  wypróbowany  sposób:  ssanie  olej u

roślinnego. Po trzech dniach radośnie doniósł, że już wstał z łóżka bez żadnych ataków bólu.

Według  danych  Światowej  Organizacji  Zdrowia  w  dniu  dzisiejszym  około  30%

chorych w wieku ponad 50 lat cierpi na jawną lub utajoną formę alergii na różne preparat y.

Bardzo często ludzie w starszym wieku mają taki „wachlarz” dolegliwości, że przyjmowane

przez  nich  lekarstwa  zaczynają  zwalczać  nie  choroby,  a  siebie  nawzajem.  W  takich

przypadkach cierpi zazwyczaj wątroba i żołądek chorego. Z tego przede wszystkim powo du

na uwagę zasługuje metoda, którą teraz przedstawię.

Można  ją  stosować  w  leczeniu  zapalenia  żył,  chronicznej  anemii,  paraliżu,  egzemy,

obrzęków, chorób żołądka, jelit, serca, układu krwionośnego, nowotworów, chorób stawów i

wielu  innych,  mniej  poważnych lecz  dokuczliwych  niedomagań.  Metoda  jest  prosta,

bezbolesna  i  absolutnie  nieszkodliwa.  Z  powodzeniem  stosowało  ją  niejedno  pokolenie

syberyjskich znachorów. Istotą metody jest następujące działanie:

Przepis nr 34:

Rano  na  czczo  lub  wieczorem  przed  snem  (p o  upływie  3-4  godzin  od  ostatniego

posiłku)  należy  wziąć  do  ust  nie  więcej  niż  l  stołową  łyżkę  oleju  słonecznikowego  lub

arachidowego  i  ssać  jak  cukierka,  trzymając  w  przedniej  części  ust.  Ssać  należy  lekko,  bez

wysiłku przez 25-30 minut. Olej z początku t rochę zgęstnieje, potem stanie się płynny i biały.

Należy  go  wypluć,  w  żadnym  wypadku  nie  łykać! -  zawiera  substancje,  wywołujące  wiele

chorób. Metodę te można stosować dowolnie długo, dopóki nie odczujecie rześkości, energii,

spokoju, nie powróci zdrowy s en i dobra pamięć. Ostre stany chorobowe mijają szybko - w

ciągu 2-3 tygodni, chroniczne - w ciągu kilku miesięcy - do roku. Należy mieć na uwadze, że

background image

przy  chorobach  chronicznych  (reumatyzm,  artretyzm,  zapalenie  żył)  w  pierwszym  tygodniu

mogą  wystąpić  lekkie  niedomagania,  słabość  itp.  Zjawiska  te  występują  przy  osłabieniu

ognisk choroby. Jest to normalne i należy to przetrzymać. Widocznym objawem pomyślnego

przebiegu leczenia są: energia w ciele po przebudzeniu, lepszy apetyt, rześkość. Kwestię, jak

długo należy stosować ssanie oleju, każdy powinien rozstrzygnąć sam, biorąc pod uwagę stan

własnego  zdrowia.  Ludzie  zdrowi  i  dzieci  mogą  również  stosować  tę  metodę  w  celach

profilaktycznych  przez  2  tygodnie.  Pozwoli  to  nie  tylko  zabezpieczyć  się  przed  wyżej

wymienionymi chorobami, ale także pozbyć się toksycznych metali ciężkich, które występują

w każdym organizmie, nawet zdrowym. Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że

lepiej zapobiegać chorobie niż ją leczyć.

Słonecznikowy, sojowy, kukurydziany...

Badając  zastosowanie  oleju  słonecznikowego  można  zaobserwować  dwie  skrajności.

Jedni praktycznie nie włączają go do swego jadłospisu, inni widzą w nim niemalże panaceum

na wszystkie biedy. Jestem głęboko przekonany, że oleje roślinne należy koniecznie używać.

Powinny one stanowić w przybliżeniu 50% całej ilości używanych tłuszczów. Dzienna norma

wynosi  60-80  g.  Rzecz  w  tym,  że  w  olejach  roślinnych  zawarte  są  biologicznie  aktywne

substancje,  pomagające  obniżyć  poziom  cholesterolu  we  krwi,  co  z  kolei  chroni  nasze

naczynia  krwionośne  przed  rozwojem  miażdżycy  (sklerozy).  Jeśli  wziąć  pod  uwagę,  że

nadmiar cholesterolu we krwi obserwuje się już u osób w wieku 20 lat, to staje się oczywiste,

że  nawet  młodzi  powinni  zmniejszyć  ilość  spożywanego  tłuszczu  zwierzęcego  i  za stąpić  go

tłuszczami roślinnymi.

Przewaga  olejów  roślinnych  nad  tłuszczami  zwierzęcymi  polega  m.in.  na

występowaniu  w  nich  dwóch  nienasyconych  kwasów  tłuszczowych

-  linolowego  i

linolenowego,  które  dostają  się  do  organizmu  tylko  razem  z  pokarmem.  Trzeci  kw as -

arachidonowy, może tworzyć się w organizmie z linolowej odmiany kwasu i witaminy B6. Te

nienasycone  kwasy  tłuszczowe -  nawiasem  mówiąc  otrzymały  one  nazwę  witaminy  F  (od

angielskiego: fat - tłusty) - są w organizmie niezastąpione, ponieważ biorą udzia ł w syntezie

wielu  hormonów  i  substancji  hormonopodobnych.  Uwaga  ważna  dla  kobiet  w  okresie

klimakterium: minimalne dobowe zapotrzebowanie na nienasycone kwasy tłuszczowe wynosi

od 2 do 6 g. Ta ilość zawiera się w 10 -15 g oleju roślinnego, ale aby zaopatrz yć organizm w

te kwasy, każdy z nas powinien codziennie przyjmować 25 -30 g oleju roślinnego (1 - 2 łyżki).

background image

Bardzo  często  starsi  ludzi,  chcąc  zapobiec  pogłębianiu  się  miażdżycy,  zaczynają  pić

olej  roślinny  w  dużych  ilościach.  Może  to  doprowadzić  do  rozstroj u  żołądka  i  układu

wydzielającego  żółć.  Oleje  roślinne  szczególnie  korzystnie  jest  używać  w  postaci  surowej

(np.  w  sałatkach),  ponieważ  pod  wpływem  wysokiej  temperatury  nienasycone  kwasy

tłuszczowe  utleniają  się  i  tracą  swoje  pożyteczne  właściwości.  Odżywc ze  wartości  oleju

roślinnego  są  tak  duże,  że  jego  obecność  w  Państwa  diecie  w  połączeniu  z  jajami  i  rybą  w

pełni  pozwoli  wyeliminować  mięso  i  tłuszcze  zwierzęce,  gdyż  wszystkie  niezbędne  dla

organizmu substancje będą dostarczane z tymi produktami.

Najbardziej  popularny  olej  roślinny -  słonecznikowy -  jest  jednocześnie  jednym  z

najcenniejszych  ze  względu  na  swoje  wartości  odżywcze.  Więcej  nienasyconych  kwasów

tłuszczowych  zawierają  tylko  oleje  sojowy  i  arachidowy,  jednakże  posiadają  one  z  kolei

mniej  witamin  i  minerałów.  Olej  sojowy  ma  przyjemny  smak  i  zapach,  ale  może  lekko

zgorzknieć.  Do  sałatek  najlepszy  jest  olej  słonecznikowy  i  oliwa  z  oliwek.  Oliwa  ma

neutralny  smak  i  jest  praktycznie  pozbawiona  zapachu.  Cieszy  się  u  klientów  dużym

wzięciem,  choć  niezup ełnie  zasłużenie,  gdyż  ze  względu  na  zawartość  witamin  i  innych

biologicznie cennych związków jest jedną z najuboższych. Pod względem zawartości witamin

ustępuje  olejowi  słonecznikowemu  również  kukurydziany,  który  jednakże  dzięki  dużej

zawartości witaminy E wspaniale obniża poziom cholesterolu we krwi. Dzięki wyjątkowości

swojego  składu  olej  kukurydziany  już  od  dawna  używany  jest  w  leczeniu  wielu  chorób,  a

szczególny efekt można osiągnąć, stosując go w leczeniu chorób skóry.

Przepis nr 35:

Czasem skóra na ciele zaczyna się łuszczyć. Wtedy należy przyjmować przez miesiąc

po l łyżce stołowej oleju kukurydzianego, najlepiej w trakcie śniadania lub kolacji. Jeżeli na

ciele pojawi się egzema w postaci suchej, łuszczącej się skóry, wówczas należy przyjmować

olej  regularnie  przez  2  miesiące  po  l  łyżeczce  od  herbaty  w  trakcie  śniadania  i  kolacji.

Jedynym minusem tej metody jest to, że proces leczenia trwa dość długo, ale za to egzema nie

będzie  Państwa  więcej  niepokoić,  a  skóra  na  ciele  stanie  się  gładka  i  jędrna.  W swojej

praktyce  leczenia  niekonwencjonalnego  nie  raz  radziłem  chorym  przeprowadzić  leczenie

olejem. Zwykle efekty takiej terapii były bardzo dobre.

Kiedyś  przyprowadzono  do  mnie  12 -letnią  dziewczynkę,  która  miała  bardzo

spuchniętą połowę twarzy. Przyczyna była nieznana, nie pomagały żadne maści. Poradziłem

jej  wtedy  pić  na  noc  po 2  łyżki  stołowe  oleju  kukurydzianego.  Po  miesiącu  obrzęk  zniknął,

przy czym tak nagle, jak się pojawił.

background image

A  oto  inny  przypadek.  W  czasie  służby  w  wojsku,  w  wyniku  silnego  nerwowego

wstrząsu,  prościej  mówiąc -  stresu,  młodemu  mężczyźnie  zaczęły  wypadać  włosy,  stały  się

jakby martwe. Z trudem mógł je rozczesać, a cała głowa pokryła się łupieżem. Szampony nie

pomagały.  Właściwie  nic  w  tym  dziwnego,  ponieważ  kiedy  w  organizmie  coś  jest  ni e  w

porządku,  trudno  oczekiwać  pożądanych  rezultatów  leczenia,  dopóki  nie  znajdziemy

przyczyny tego stanu „w sobie”. Ponieważ w poprzedniej książce „Jak żyć długo i zdrowo”

szczegółowo opisałem przyczyny pojawiania się różnych dolegliwości skóry i włosów, myślę,

że nie ma sensu opisywać ich powtórnie. Jedno jest jasne: w ciągu długiego czasu organizm

był  nieprawidłowo  odżywiany,  a  stres  stał  się  bodźcem,  który  przyśpieszył  „katastrofę”.

Dałem mojemu pacjentowi taką oto receptę:

Przepis nr 36:

Przez 2 tygodnie pić co drugi dzień przed snem 50 g oleju kukurydzianego, do którego

należy  dodać  100  ml  świeżo  wyciśniętego  soku  z  grejpfruta.  Oprócz  tego  przyjmować  po  l

łyżce stołowej tego oleju w trakcie śniadania i kolacji.

Nie minął miesiąc, a włosy mojego pacjent a odzyskały blask, zniknął łupież, a on sam

przyznał, że jeszcze nigdy w życiu nie miał tak puszystych i zdrowych włosów.

Na zakończenie pragnę dać Państwu kilka praktycznych rad:

1.  Olej  roślinny  należy  trzymać  w  dobrze  zamkniętym  naczyniu,  w  ciemnym,

chłodnym miejscu i nie dłużej niż 6 miesięcy.

2. Oleje nierafinowane są oczywiście lepsze niż rafinowane.

3.  Olej  w  szklanych  butelkach  jest  jakościowo  lepszy  od  oleju  w  opakowaniach

plastikowych.

4.  Nie  szkodzi,  jeśli  na  dnie  butelki  pojawi  się  niewielki  osa d.  Są  to  biologicznie

aktywne substancje.

5.  Proszę  nie  używać  tej  samej  porcji  oleju  do  wielokrotnego  smażenia.  Nie  należy

smażyć potraw na oleju zbyt długo, ponieważ podczas długotrwałego podgrzewania powstają

w nim szkodliwe dla zdrowia związki, które p odrażniaj ą żołądek, jelita, zgubnie działają na

wątrobę i prowadzą do rozwoju komórek nowotworowych.

Cofnąć nowotwór

Nie raz miałem okazję być świadkiem sytuacji, w których nawet silni duchem ludzie

bledli,  usłyszawszy  straszną  diagnozę -rak.  Każdy  przyjmował  tę  wiadomość  jak  wyrok

śmierci, nie podlegający apelacji. Osoby poważnie chore doskonale rozumieją, że ich choroba

background image

jest nieuleczalna, jednak do ostatniej chwili starają się chwytać życia. Taki już jest człowiek -

docenia zdrowie dopiero po jego utraci e. Dzisiejsza medycyna nie może dać odpowiedzi na

pytanie, jakie są przyczyny powstawania chorób nowotworowych. Jaka siła zmusza komórki

naszego  ciała  do  przekształcania  się,  rozmnażania  z  ogromną  prędkością,  aby  później

śmiertelnie wrastać w zdrowe tkanki , powodując ból i cierpienie? Lekarze i uczeni stworzyli

wiele  teorii,  wyjaśniających  mechanizm  powstawania  raka,  ujawnili  masę  czynników

rakotwórczych,  stymulujących  rozwój  komórek  nowotworowych.  Jednak  prawdziwej

przyczyny  nie  udało  się  znaleźć.  A  nie  ud ało  się  to,  jak  mi  się  wydaje,  z  następujących

powodów:

Po  pierwsze  dlatego,  że  podczas  leczenia  raka  nie  rozpatruje  się  organizmu  jako

jednego  biologicznego  systemu,  a  jako  zbiór  poszczególnych  organów.  Walka  przeważnie

skierowana  jest  na  chory  organ,  w  k tórym  wykryto  guz.  Powszechnie  stosowane  zabiegi:

rentgeno-  i  chemioterapia,  napromieniowywanie  izotopowe  teoretycznie  są  skierowane  na

mobilizację  sił  obronnych  organizmu.  Niestety,  organizm,  osłabiony  chorobą,  nie  posiada

wewnętrznych rezerw, aby się bro nić, jest zatruty od środka. Oprócz tego powyższe zabiegi

niekorzystnie  zmieniają  płynne  środowisko  w  organizmie,  czyniąc  je  jeszcze  bardziej

zasadowym.  Sprzyja  to  zwiększonemu  rozwojowi  bakterii  chorobotwórczych,  co  jeszcze

bardziej  osłabia  organizm.  Po  d rugie,  medycyna  wciąż  poszukuje  uniwersalnego  leku  lub

kombinacji  leków,  które  mogłyby  skutecznie  likwidować  guzy  (znowu  skutek,  a  nie

przyczynę choroby). Nie tędy droga. Choroba nowotworowa to porażenie całego organizmu,

zaczynając od mózgu, a kończąc na jelicie grubym.

„Ziarna” tej choroby tkwią w człowieku już od dzieciństwa, a w ciągu życia zaczynają

„kiełkować”, dając stopniowo odnóża w postaci przejściowych stadiów zasadniczej choroby

(czyli  nowotworu).  Katar,  przeziębienie,  reumatyzm,  artretyzm,  chor oby  oczu,  uszu,  gardła,

nerek,  wątroby,  serca,  układu  kostnego  i  nerwowego -wszystko  to  są  ogniwa  jednego

nowotworowego  łańcucha.  I  dopóki  „właściciel”  nie  pozwoli  swojemu  organizmowi

skorzystać ze znajdujących się w nim, danych przez przyrodę sił obronnyc h, uruchamiających

odporność,  samoregulację  i  samoregenerację,  tak  długo  tysiące  jednostek  naukowo -

badawczych,  miliony  lekarzy  nie  będą  w  stanie  stworzyć  leków  lub  metod,  które  mogłyby

ostatecznie  wyleczyć  człowieka.  Na  dzień  dzisiejszy  nawet  te  osoby,  któ re  pomyślnie

przeszły operację i żyją, podświadomie znajdują się pod ciągłą presją nawrotu choroby.

Przez  wiele  lat  miałem  kontakt  z  chorymi  na  raka.  Na  pewno  ich  liczby  nie  można

porównać  z  tysiącami  chorych  w  różnych  szpitalach  na  całym  świecie.  Żyją  oni   do  dziś,

chociaż  wyrok  na  nich  był  w  większości  przypadków  jeden -  śmierć.  Pewnego  razu  do

background image

Centrum  Zdrowia  w  Moskwie,  w  którym  pracowałem  przyszła  39 -letnia  kobieta.  Lekarze

stwierdzili  u  niej  raka  trzustki.  W  ciągu  6  miesięcy  przeszła  2  operacje.  Była  ba rdzo

osłabiona. Lekarze dawali jej 2 -3 miesiące życia. Męczyła ją nieustanna gorączka 38 - 39 °C.

Jednym słowem - kobieta ta „spalała się” w oczach. Na spotkaniu z nią powiedziałem: „Jest

nas  troje:  ty,  ja  i  twoja  choroba.  Z  kim  chcesz  być?  Dwoje  zawsze  po kona  jednego.”  Nie

doczekałem  się  odpowiedzi, ale  po  wyrazie jej  oczu  zrozumiałem,  że  ona  chce  żyć  i  będzie

walczyć  do  końca.  Terapię  rozpoczęliśmy  od  oczyszczenia  jelita  grubego  przy  pomocy

lewatywy.  Metodę  tę  zaproponował  w  1946  r.  amerykański  lekarz  Ger son.  Przez  długi  czas

stosowano ją w szpitalu dla chorych na raka, prowadzonym przez córkę lekarza, przy czym

należy  dodać,  że  z  dobrym  skutkiem.  Z  czasem  jednak  zapomniano  o  niej,  ponieważ  wielu

współczesnych lekarzy uważa lewatywę za przeżytek.

Istota  metody  polega  na  zrobieniu  choremu  dużej  ilości  lewatyw:  6 -  8  na  dobę.  Do

irygatora nalewa się l ,5 litra przegotowanej wody o temperaturze + 38 °C, 3 - 4 łyżeczki soku

z cytryny i szklankę soku z buraków. Ilość lewatyw zależy od stanu chorego -im jest cięższy,

tym więcej zaleca się lewatyw. Później lewatywy należy robić raz na dzień lub co drugi dzień

do  momentu,  gdy  u  chorego  pojawi  się  własny  stolec.  Skuteczność  metody  Gersona  można

wyjaśnić  tym,  że  oczyszczanie  jelita  grubego  pomaga  usunąć  z  organizmu  „t rucizny”,

toksyny,  które  powstają  w  wyniku  funkcji  życiowych  komórek  nowotworowych.  Jeżeli  nie

usunie  się  tych  toksyn,  to  wraz  z  krwią  dostają  się  one  do  mózgu  i  całkowicie  blokują

samoregulację  procesów  życiowych,  co  prowadzi  do  śmierci.  Jeszcze  w  latach 50-tych

Gerson  zwrócił  uwagę  na  ścisły  związek  funkcjonowania  jelita  grubego  z  pracą  mózgu  i

centralnego układu nerwowego. Zawsze powtarzał swoim uczniom: „Rak to zemsta natury za

nieprawidłowo  spożywane  posiłki.  W  99%  to  zatrucie  własnymi  toksynami,  a  tyl ko  l  %

stanowią nieodwracalne zmiany, które występują w organizmie.”

Jeżeli  rak  zaatakował  układ  pokarmowy,  pojawia  się  problem  co  jeść?  Mięso,  ryby,

przetwory  mleczne,  różne  zupy,  buliony  nie  są  zalecane.  Pozostają  kasze,  warzywa,  owoce.

Łączenie  warzyw  w  postaci  surowej  lub  gotowanej  jest  niemożliwe,  gdyż  są  trawione  w

różnym czasie - warzywa 4 godziny, a owoce - 2 godziny. Natomiast można dowolnie łączyć

świeżo  przygotowane  z  nich  soki.  Wchłaniane  są  one  praktycznie  jednocześnie,  przy  czym

organizm  nie  traci  energii  na  procesy  trawienne,  otrzymując  jednocześnie  mocne  dawki

niezbędnych  witamin,  soli  mineralnych,  enzymów.  Moja  pacjentka  po  lewatywach  mogła

spożywać tylko ryż, kaszę gryczaną, pieczone ziemniaki i 2 litry soków dziennie. Szczególną

rolę w procesie leczenia raka odgrywa sok z buraków i marchwi (szczegółowo o tych sokach

pisałem w poprzedniej książce na str. 65 - 66). Wieloletnie badania naukowe dowiodły, że sok

background image

z buraka i marchwi zatrzymuje rozwój guza, wypłukuje stare chore komórki nowotworowe  i

zwiększa  skuteczność  działania  enzymów  utleniających,  przy  czym  sok  z  buraka  może

zwiększyć  zdolności  s  utleniające  o  400 -  1000  %.  Do  końca  jeszcze  nie  zbadano  roli

barwników,  wchodzących  w  skład  marchwi  i  buraka,  ale  to,  że  hamują  rozwój  komórek

nowotworowych zostało udowodnione naukowo.

Najlepszym połączeniem dla osób chorych na nowotwór jest sok z marchwi i buraka

w  proporcji  4:1.  Pić  należy  l -  2  litry  soku  dziennie  w  równych  porcjach:  co  4  godziny  w

ciągu  dnia  i  jeden  raz  o  pierwszej  w  nocy.  Niektó re  osoby  nie  tolerują  soku  z  buraka,  co

przejawia  się  mdłościami,  osłabieniem,  spowolnieniem  tętna,  obniżeniem  ciśnienia.  W

przypadku  wystąpienia  podobnych  reakcji  należy  ograniczyć  przyjmowanie  soku  do  2

stołowych łyżek na dobę i z dnia na dzień zwiększać  tę ilość. Zamiast soku z buraków można

dodać do soku marchwiowego sok z jabłek i 2 łyżki czerwonego wina (na każdy litr soku).

Podzielone  są  opinie  specjalistów,  czy  sok  z  buraka  należy  spożywać  od  razu  po

przygotowaniu,  czy  odstawić  na  l -  1,5  godziny.  W  świeżo  wyciśniętym  soku  jest  2,5  raza

więcej  aktywnego  tlenu,  a  także  niezbędnego  dla  hemoglobiny  aktywnego  żelaza.  I  dlatego

osobom  chorym  na  nowotwory  proponuję  pić  sok  od  razu  po  przygotowaniu.  Przy  okazji

zwracam  uwagę  na  to,  że  dla  osób  chorych  na  an emię  lub  ludzi  w  podeszłym  wieku,  u

których zakłócony jest proces oddychania komórkowego spożywanie soku z buraków jest po

prostu  koniecznością.  Regularne  jego  przyjmowanie  gwarantuje  każdemu  działanie

odmładzające  organizm,  białe  zdrowe  zęby  i  80%  zabezpi eczenia  przed  chorobami

nowotworowymi.

Rak atakuje nie tylko ciało, ale i duszę. W związku z tym moja pacjentka dużo czasu

poświęcała  na  ćwiczenia  stabilizujące  kondycję  psychiczną.  Ponieważ  znajdowała  się  w

stanie  silnego  napięcia  nerwowego  i  nie  potrafił a  się  rozluźnić  (co  jest  wadą  wielu  osób),

nauczyłem ją stosować samohipnozę. Oprócz tego odbyłem z nią 10 seansów hipnotycznych

(regresji  hipnotycznych),  podczas  których  skłoniłem  ją  do  powrotu  do  okresu  dzieciństwa

(jedną z przyczyn raka u wielu osób są silne stresy przeżyte we wczesnym dzieciństwie). Tak

krok  po  kroku  likwidowaliśmy  psychiczne  korzenie,  które  „odżywiały”  jej  chorobę.

Dzieciństwo mojej pacjentki nie było szczęśliwe: ojciec pił, bił ją i matkę. Jako dziewczynka

nie  miała  zabawek,  nie  pozwa lano  jej  przyprowadzać  do  domu  przyjaciół,  jednym  słowem

miała koszmarne dzieciństwo. Jej dalsze życie również się nie układało, wszystko osiągała z

trudem.  Za  wszystkie  swoje  niepowodzenia  winiła  rodziców,  a  ojcu  nigdy  nie  mogła

wybaczyć krzywd, jakie wyr ządził jej w dzieciństwie.

background image

Podczas  seansów  próbowałem  przekonać  ją,  że  długo  pamiętana  kiedyś  doznana

krzywda „pożera” ciało i w końcu prowadzi do powstania raka. Jeżeli w człowieku dominuje

gniew i nienawiść, to jego organizm jak gdyby spala się od środka . Chciałem przekonać moją

pacjentkę,  że  gniew  i  nienawiść  to  źli  sprzymierzeńcy  zdrowia.  Następnym  etapem  było

opanowanie  metody  samoleczenia  (pozwala  uruchomić  potencjalne siły  obronne  organizmu,

które u większości osób nie są wykorzystywane przez całe ży cie).

Apteka w każdym z nas (metoda samoleczenia)

Natura  w  każdym  z  nas  umieściła  cudowną,  znakomitą  indywidualną  „aptekę”,  w

której znajdują się wszystkie leki na wszystkie nasze choroby. Pozostaje tylko jedno zadanie -

nauczyć się z tych leków korzystać.

Proces samoleczenia składa się z dwóch etapów. W pierwszym etapie należy nauczyć

się rozluźniać mięśnie całego ciała. Drugi etap - to wprowadzenie do naszego „komputera” -

podświadomości  odpowiedniego  programu  uzdrawiającego,  skierowanego  na  uruchomienie

procesów samoregulacji. Metoda samoleczenia jest skuteczna, ponieważ w naturalny sposób

wykorzystuje  indywidualne  możliwości  obronne  organizmu  (bez  żadnych  skutków

ubocznych).

Przepis nr 37:

Etap  I -  rozluźnienie.  Położyć  się  na  plecach,  na  rozłożonym  na  p odłodze  miękkim

kocu.  Ręce  ułożone  wzdłuż  tułowia,  dłonie  zwrócone  na  zewnątrz,  lekko  zgięte  palce  rąk,

stopy  rozchylone,  głowa  przechylona  na  bok,  usta  uchylone,  język  przyciśnięty  do  górnego

rzędu  zębów,  oczy  zamknięte.  Dlaczego  trzeba  najpierw  przyjąć  t aką  pozycję?  Dlatego,  że

zgięte  palce  pozwalają  szybko  rozluźnić  mięśnie  rąk,  rozchylone  stopy  rozluźniają  mięśnie

nóg. Głowa zwrócona na bok rozluźnia mięśnie szyi i ramion, lekko rozchylone usta i opisane

ułożenie  języka  tworzą  „maskę  relaksu”.  Zamknięte   oczy  pozwalają  skoncentrować  się.

Przyjąwszy prawidłową pozycje rozluźniającą należy się uspokoić, postarać się o niczym nie

myśleć,  a  najważniejsze -  osiągnąć  równy,  spokojny  oddech.  Aby  rozluźnić  się  potrzeba

zwykle 2-5 minut.

Etap II samoleczenia: Komó rki każdego organizmu naszego ciała posiadają zdolność

prymitywnego  myślenia  (które  przypomina  nierozwinięte  myślenie  małego  dziecka).  To

zawsze  należy  brać  pod  uwagę,  gdy  zwracamy  się  do  chorego  organu.  Człowiek  powinien

wyobrazić  sobie  chory  organ,  skonc entrować  swoją  uwagę  na  przekazaniu  w  myślach

choremu organizmowi rozkazu, spróbować się z nim „skontaktować.” Żądania skierowane do

background image

chorego  organu  powinny  być  wyrażone  zdecydowanie  i  jasno,  w  formie  przemawiania  do

kapryśnego,  ale  ukochanego  dziecka,  któr e  nie  wypełnia  swoich  obowiązków.  Każdy  organ

naszego  ciała  ma  swój  „charakter”.  Żołądek  i  wątroba  to  organy  uparte  i  „niezbyt  mądre”  i

dlatego też zwracać się do nich należy tonem ostrym, rozkazującym. Serce jest mądrzejszym

organem, ulega rozkazom w deli katnej, serdecznej formie.

Przykład: Przeprowadziwszy I etap relaksu należy rozpocząć II; spróbować w myślach

zajrzeć w głąb swojego serca i zobaczyć w nim maleńki kolorowy płomyczek - źródło miłości

i ocalającej energii. Obserwować, jak płomyczek się zwię ksza, wypełnia całe serce, a potem

ogarnia całe ciało od czubka głowy po koniuszki palców rąk i nóg. Proszę spróbować poczuć,

jak  światło  oczyszcza  ciało  z  chorób,  likwiduje  stany  zapalne,  a  wraca  zdrowie  i  rześkość.

Należy  powiedzieć  sobie  spokojnie:  „Z  k ażdym  wdechem  jestem  coraz  bliższy  pełnego

oczyszczenia. Światło w moim ciele to uzdrawiająca energia.” Jeśli zna się konkretne miejsce,

gdzie znajduje się guz, stan zapalny itp. należy położyć tam prawą rękę i wyobrazić sobie, że

uzdrawiające światło, sko ncentrowane pośrodku dłoni, jest gorące i jego promień rozpuszcza

guz, tak, jak promienie słońca topią śnieg lub bryły lodu.

Jest to tylko przykładowe wyobrażenie. Myślę, że każdy z Państwa ma dość fantazji,

by  stworzyć  własne  obrazy.  Najważniejsze,  by  roz luźnić  mięśnie  i  „zapisać”  leczniczy

program w podświadomości. Seanse można przeprowadzać w dowolnym czasie, najlepiej w

samotności,  aby  nikt  nam  nie  przeszkadzał.  Jeżeli  pomaga  Państwu  spokojna,  relaksująca

muzyka, proszę ją wykorzystywać. Spokojna, lubia na melodia wzmacnia efekt relaksu.

Zwracam się do osób chorych, jak również do tych, którzy się nimi opiekują. Trzeba

zrozumieć,  że  decydującą  rolę  w  zwycięstwie  nad  rakiem  ma  optymizm  samego  chorego,

chęć życia i wiara w wyzdrowienie. W większości przypad ków chory na raka staje się nic nie

rozumiejącym  obserwatorem,  który  modli  się  o  pomoc  do  lekarzy  i  oczekuje  ód  nich  cudu.

Można  setki  razy  przekonywać  chorego,  że  wyzdrowieje,  namawiać,  by  się  nie  poddawał,

przekonywać  o  możliwościach  współczesnej  nauki, jednakże  jak  długo  będzie  on  leżeć,

zamartwiać się i nie spróbuje popracować nad sobą, tak długo rezultat takiej „psychoterapii”

będzie zerowy.

Leczenie  poprzez  likwidację  guza,  mam  na  myśli  jego  operacyjne  usunięcie,  czyli

gwałtowne  wdarcie  się  w  skomplik owane  struktury  organizmu  w  wielu  przypadkach

przypomina próbę naprawy urządzenia elektronicznego przy pomocy młota i łomu. Osądźcie

Państwo sami: kiedy wszystkie istniejące sposoby oddziaływania na guza zostaną wyczerpane

(człowieka rozkrojono, stwierdzon o, że nic już się nie da zrobić, zaszyto i odesłano do domu,

aby tam czekał na śmierć, gdy najbliższym powiedziano już po cichu, że kochana osoba nie

background image

będzie żyć) wtedy zaczyna się „spektakl”, wszyscy uczestnicy którego, oprócz skazanego na

śmierć,  znają  koniec.  A  może  lepiej  byłoby  przestać  żałować  chorego,  powiedzieć  mu

prawdę,  dać  możliwość  wykorzystania  ostatniej  szansy  ?!  Piszę  te  słowa  dla  osób,  które  w

„spektaklu” grają rolę „pogrzebanych za życia”. Jeżeli przeczytaliście Państwo moją ostatnią

książkę, to myślę, że przekonaliście się, że ze swoją chorobą jesteście sami. Możliwe, że to,

co teraz czytacie, wyda się Warn okrutnym, ale to prawda, a prawda nie może być okrutna.

Prawda nie zabija, lecz uzdrawia. Uzdrawia , jeśli człowiek znajdzie w sobie sił y i męstwo,

aby ją zrozumieć.

Ludzie zlekceważyli nakaz umiaru w jedzeniu, przestali się ruszać, zatruli swoje płuca

i krew dymem papierosowym, nadmiernym spożyciem kawy i słodyczy. Sami doprowadzają

swój  organizm  do  tego,  że  musi  cały  czas  się  bronić.  Nie jednokrotnie  daje  on  sygnały

ostrzegawcze, prosi o pomoc, ale człowiek go nie słucha. Tłumi ból różnymi tabletkami.

Teraz przyszedł moment, kiedy wszystko zależy od was samych. Jeżeli pośpieszycie z

pomocą zmęczonemu walką o życie własnemu organizmowi, to macie szansę żyć.

Wracając  do  pacjentki,  o  której  pisałem  wcześniej,  zanim  wyzdrowiała,  musiała  nad

sobą  popracować.  Oprócz  wyżej  opisanych  metod,  czterokrotnie  oczyszczała  wątrobę,  brała

różne  ziołowe  kąpiele,  dużo  się  poruszała,  przeprowadzała  zabiegi  wo dno-powietrzne,

przestrzegała  specyficznej  diety,  piła  herbatę  z  liści  maliny,  czarnej  porzeczki,  pokrzywy,

wykonywała  specjalne  przeciwnowotworowe  ćwiczenia  fizyczne.  Kiedy  po  6  miesiącach

wytężonej pracy nad odzyskaniem utraconego zdrowia zwróciła się do  lekarza, który spisał ją

już na straty usłyszała jedynie: „Pani jednak żyje! A ja myślałem...”

Chcę,  aby  z  tego,  co  napisałem  każdy  wyciągnął  dla  siebie  wniosek:  niezależnie  od

tego  w  jak  trudnej  sytuacji  zdrowotnej  byśmy  się  nie  znaleźli,  zawsze  trzeba  t rzymać  się

trzech zasad:

1. Wierzyć, że wystarczy nam sił do walki z chorobą

2. Mieć nadzieję na pewne wyzdrowienie

3. Kochać swoje ciało i duszę

Każdy powinien zrozumieć, że rak to ostatnie, końcowe ogniwo w łańcuchu naszych

chorób.  Rak  nie  jest  chorobą  k onkretnego  organu,  lecz  chorobą  wszystkich  układów  w

organizmie,  z  których  jeden  szybciej  „nie  wytrzymał”.  Rak  to  przede  wszystkim  wynik

nieprawidłowego,  fatalnego  trybu  życia,  braku  umiejętności  radzenia  sobie  ze  stresem,

ignorancji  w  dziedzinie  fizjologi i  organizmu  oraz  nieprzestrzegania  praw  natury.  Dlatego

walka  z  „konkretnymi”  guzami  ma  nikłe  szansę  na  sukces,  czego  przykładem  mogą  być

przypadki  śmierci  znanych  polityków,  gwiazd  filmu  i  estrady  (ich  na  pewno  stać  było  na

background image

kosztowne  leczenie).  Przy  takim   trybie  życia,  jaki  prowadzimy  rak  jest  po  prostu

nieunikniony,  istnieje  w  każdym  z  nas  od  chwili  narodzin  (znajduje  się  w  genetycznej

pamięci  noworodka)  i  dopiero  z  czasem  daje  o  sobie  znać.  Wiele  osób,  na  szczęście,  nie

dożywa  raka,  ponieważ  wcześniej  um iera  na  poprzedzające  go  choroby.  Diagnostyka  jest

popularna w bogatych, ekonomicznie rozwiniętych krajach. Jednak nawet wczesne wykrycie

raka nie gwarantuje wyzdrowienia, jeżeli nie podejmie się zasadniczych kroków i nie zmieni

trybu  życia.  Dane  statystyc zne  dotyczące  najlepiej  rozwiniętych  krajów,  gdzie  precyzja

lekarzy,  doskonały  poziom  farmacji  i  urządzeń  medycznych  nie  dają  nadziei -  co  czwarty

mieszkaniec Ameryki umiera na raka. Zaś mieszkańcy gorzej rozwiniętych krajów po prostu

nie dożywają raka - umierają na poprzedzające go choroby: zawały serca, udary mózgu itd.

Na co ludzie chorują i szybko umierają

Próba prześledzenia procesu powstawania wielu chorób nie jest tak czasochłonna, jak

mogłoby  się  nam  wydawać.  Chociaż  organizm  każdego  człowieka  jest

inny,  jest

indywidualnością  (co  potwierdzają  charakterystyczne  linie  papilarne,  a  prościej -  odciski

palców),  to  schemat  powstawania  chorób  u  wszystkich  jest  jednakowy.  W  uproszczeniu

wygląda  on  następująco:  każda  choroba,  począwszy  od  lekkiego  zaczerwieni enia  skóry  (np.

alergii)  po  raka  dowolnego  organu  jest  chorobą  całego  organizmu,  a  nie  jego  oddzielnych

części. Nie jest ważne, jaka to choroba, jak ją nazwiemy

- ważne, że spowodowana jest przez gromadzące się w organizmie toksyny, które go

zatruwają. Trucizny te dostają się do organizmu dwiema drogami:

- z zewnątrz (wraz z pokarmem, powietrzem, wodą, lekami),

-  tworzą  się  wewnątrz  w  rezultacie  procesów  życiowych  samego  organizmu  lub

znajdujących się w nim bakterii.

Każdy  nie  przyswojony  pokarm  gromadzi  s ię  w  jelicie  grubym  i  przekształca  się  w

„stół  biesiadny”  dla  bakterii,  które  wytwarzają  w  organizmie  trujące  substancje  (toksyny).

Substancje  te  wchłaniane  są  przez  ścianki  jelita  grubego,  a  później  wraz  z  krwią  są

rozprowadzane do wszystkich organów, pow odując różne choroby. Proszę wybaczyć mi, ale

podam  drastyczny  przykład.  W  czasie  II  wojny  światowej  niemieccy  okupanci

przeprowadzali  następujące  eksperymenty.  Od  osób  cierpiących  na  chroniczne  zaparcia

pobierali zawartość jelita grubego, przygotowywali s erum i wstrzykiwali zdrowym ludziom.

background image

W  zależności  od  ilości  trucizny  następowały  zaburzenia  psychiczne,  pękanie  naczyń

krwionośnych i wylew krwi do mózgu.

Na  początku  XX  wieku  profesor  Uniwersytetu  Moskiewskiego  Zepp  napisał

interesującą pracę, która jak w iele prac innych rosyjskich lekarzy nie doczekała się publikacji.

Na  podstawie  doświadczeń  profesor  ustalił,  że  wylew  krwi  do  mózgu  spowodowany  jest  z

reguły zapaleniem uszu, a zapalenie uszu to z kolei wynik zapalenia gardła. Gardło natomiast

choruje, gdy nerki źle wypełniają swoje funkcje. Nerki niedomagają dlatego, że człowiek śpi

w ciepłej pościeli, chodzi ciepło ubrany, nosi nie przepuszczającą powietrza odzież. Choroba

nerek  prowadzi  do  zakłócenia  oddychania  skórnego  oraz  innych  funkcji  skóry.  Zła  pra ca

skóry i nerek powoduje choroby wątroby, te zaś prowadzą do zaburzeń pracy układu krążenia

i  układu  pokarmowego.  Powstają  zaparcia,  które  powodują  samozatrucie  organizmu

(towarzyszą  temu  bóle  głowy).  W  rezultacie  dochodzi  do  rozszerzenia  i  rozerwania  nac zyń

krwionośnych  mózgu.  Kiedy  porażony  zostanie  mózg  (mikrowylew),  następuj  ą  zmiany  we

wszystkich  układach  organizmu,  co  może  doprowadzić  do  różnych  psychoz,  schizofrenii,

demencji,  zakłóceń  słuchu,  wzroku,  chorób  jelita  grubego,  powstania  kamieni  żółciow ych  i

nerkowych, reumatyzmu itd.

Mniej  więcej  w  tym  samym  czasie,  ale  na  zupełnie  innym  końcu  świata  japoński

profesor Nishi zauważył, że u 99% osób, które zmarły z powodu różnych chorób znaleziono

mikrowylewy  krwi  do  mózgu  i  to  w  tych  częściach,  które  kie rują  ruchami  kończyn.  To

doprowadziło Nishi do wniosku, objaśniającego zjawisko chłodnych rąk i nóg. U osób stale

mających chłodne ręce i nogi zakłócona jest praca serca, nerek, naczyń krwionośnych. Mają

one  również  osłabione  płuca  i  wątrobę,  a  przyczyną  t ego  wszystkiego  są  zaparcia.  Jeśli

pokarm  nie  jest  całkowicie  spalony,  a  jego  nie  strawione  resztki  rozkładają  się  w  jelicie

grubym,  to  powstaje  tlenek  węgla,  który  łącząc  się  z  hemoglobiną  krwi  tworzy  trujący

związek.

Związek  ten,  gromadząc  się  latami  w  o rganizmie  niszczy  mózg,  układ  krwionośny  i

ogólnie  cały  organizm.  Nishi  wysunął  wniosek,  że  jelito  grube  i  mózg  to  najważniejsze

organy naszego ciała.

Przed  II  wojną  światową  amerykański  doktor  Abbot  opublikował  pracę,  w  której

opisał  pochodzenie  niektóryc h  chorób,  wynikające  ze  zmian  w  kręgosłupie  (w  poprzedniej

książce  na  str.  10  szczegółowo  opisałem  różne  dolegliwości,  spowodowane  przesunięciem

kręgów).

Dla  tych,  którzy  jej  nie  mają  podam  parę  danych,  ponieważ  są  one  ważne  dla

zrozumienia przyczyn naszyc h niedomagań.

background image

Gwałtowny  ruch,  dźwiganie  niedużych  ciężarów,  mało  ruchliwy  tryb  życia,

nieprawidłowe  ułożenie  ciała  podczas  pracy  lub  nauki  itp.  są  w  stanie  spowodować

minimalne zwichnięcie kręgów. Zwichnięty kręg uciska nerwy i naczynia krwionośne, które

są  powiązane  z  mięśniami  i  konkretnymi  organami  ciała.  Jeśli  nerw  jest  uszkodzony,  to  i

organ, którym on kieruje źle funkcjonuje.

Przy  przemieszczeniu  kręgów  szyjnych  mogą  pojawić  się  następujące  dolegliwości:

bóle  głowy,  rozdrażnienie,  nerwowość,  bezsennoś ć,  katar,  wysokie  ciśnienie,  ciągłe

przemęczenie,  alergia,  głuchota,  choroby  oczu,  wypryski,  pryszcze,  różnorodne  egzemy,

choroby gardła, przeziębienia, choroby tarczycy.

Przy przemieszczeniu kręgów piersiowych: astma, kaszel, ciężki oddech, sapanie, bóle

rąk (od łokcia w dół), pleców, choroby związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem serca,

bronchit  (zapalenie  oskrzeli),  zapalenie  płuc,  choroby  pęcherzyka  żółciowego,  choroby

wątroby,  niskie  ciśnienie,  zaburzenia  w  krwioobiegu,  zapalenie  stawów,  choroby  żoł ądka,

zgaga,  owrzodzenie  żołądka  i  dwunastnicy,  nieżyt  żołądka,  choroby  nerek,  stany  ciągłego

zmęczenia,  choroby  skóry  (wągry,  wypryski,  pryszcze,  egzema,  czyraki),  reumatyzm,  bóle

brzucha, niektóre rodzaje bezpłodności.

Przy  przemieszczeniu  kręgów  lędźwio wych:  zaparcia,  biegunki,  skurcze  w  nogach,

choroby  pęcherza  moczowego,  rozregulowanie  cyklu  miesiączkowego,  bolesna  miesiączka,

impotencja,  silne  bóle  w  kolanach,  ischias,  lumbago,  bóle  lędźwiowe,  zły  krwioobieg  w

nogach,  obrzęki  kostek,  „zimne”  nogi,  sła bość  w  nogach,  skurcze  w  mięśniach  nóg,

hemoroidy.

Biorąc  pod  uwagę  to,  co  napisałem  wyżej  (a  także  opierając  się  na  informacjach  z

poprzedniej  książki)  każdy  człowiek,  nawet  nie  znający  się  na  medycynie  może  wyciągnąć

wniosek, że wszystkie choroby są odzw ierciedleniem nieprawidłowego trybu życia (tego, co i

jak jemy, jak oddychamy, śpimy, poruszamy się, myślimy), prowadzonego od dzieciństwa do

późnej starości.

Jeszcze raz uważnie prześledźmy patologiczny łańcuch naszych chorób. Na początku

występują minimalne zmiany w kręgosłupie (spowodowane nieprawidłowym ułożeniem ciała

podczas  snu,  brakiem  ruchu).  Prowadzą  one  do  zakłóceń  pracy  skóry  (organizm  ciągle  jest

niedotleniony).  Proces  ten  nasila  się  przez  noszenie  zbyt  ciepłej  odzieży,  zaniedbywanie

zabiegów  wodno-powietrznych.  Zakłócenie  oddychania  przez  skórę  osłabia  pracę  wątroby  i

nerek  (powstaje  kamica,  osłabiają  się  zdolności  filtracyjne  tych  organów),  niekorzystnie

zmienia się jakość i skład krwi. Zła jakość krwi może spowodować choroby żył, skurcze nóg,

niewłaściwy stan zębów, włosów i paznokci, nieprawidłową pracę serca, choroby oczu, uszu i

background image

w  końcu  mózgu.  Osłabienie  pracy  wątroby  i  nerek  prowadzi  do  zaburzeń  układu

pokarmowego,  a  zaburzenia  te  z  kolei  powodują  choroby  żołądka,  dwunastnicy

(niestrawność,  zgagę)  itp.  Oprócz  tego  prowadzi  do  chronicznych  zaparć,  które  powodują

samozatruwanie się organizmu. Towarzyszą im choroby nerwowe i psychiczne, bóle głowy,

słabość,  bezsenność,  a  w  końcu  pękanie  naczyń  krwionośnych  mózgu.  Jeśli  nawet  nie

prowadzi  to  do  śmierci,  to  powoduje  paraliż  kończyn,  gdyż  uszkodzony  zostaje  obszar

mózgu, odpowiedzialny za system ruchu. Sparaliżowane, chłodne kończyny jeszcze bardziej

pogarszają  stan  serca,  naczyń  krwionośnych  i  nerek.  W  tej  sytuacji  pojawia  się  nieciekawa

perspektywa chorób serca, raka lub choroby Alzheimera. Na tym zamyka się krąg chorób.

Oczywiście  u  każdego  człowieka  choroby  rozwijają  się  według  „scenariusza”,

charakterystycznego tylko dla jego organizmu i nie zawsze kolejność ich jest taka, jak opisana

powyżej. Często choroby rozwijają się jednocześnie. Osoby cierpiące na opisane choroby lub

znające je z obserwacji przyjaciół, znajomych lub rodziny po przeanalizowaniu swojego lub

ich trybu życia powinny się ze mną zgodzić.

Sami hodujemy raka

Przyprowadzono do mn ie kiedyś chłopca, miał dwanaście lat. Przez ostatnie dwa lata

miał  silne  napadowe  ataki  astmy.  Twarz  jego  była  opuchnięta,  koloru  bladożółtego,

stwierdziłem skrzywienie kręgosłupa, był otyły (skutek kuracji hormonalnej), miał zwolnienie

z  najprostszych  nawet  ćwiczeń  fizycznych.  Gra  w  piłkę,  jazda  na  rowerze,  pływanie -

wszystko to pozostawało w sferze marzeń.

Siedział  przede  mną  nieszczęśliwy,  pozbawiony  dzieciństwa  dwunastoletni  inwalida.

Najgorsze było to, że jego przyszłe życie rysowało się jeszcze stra szniej (astma oskrzelowa to

przewlekła  choroba  bardzo  trudna  do  wyleczenia).  Na  moje  pytanie  „Co  lubi  jeść?”  mama

odpowiedziała, że mięso, zupy, produkty mleczne i słodycze, ciastka.

Nigdy  nie  mogę  zrozumieć  rodziców,  którzy  ze  ślepej  miłości  starają  się  k upować

swoim  dzieciom  lody  lub  smaczne  cukierki,  słodki  napój  gazowany  lub  watę  cukrową,  nie

rozumiejąc,  że  wszystkie  te  produkty  zmienią  się  w  organizmie  dziecka  w  trucizny,  które

nosić  będzie  w  sobie  do  końca  życia.  Dlatego  też  często,  gdy  rodzice  mówią o  chorobach

dziedzicznych,  mam  ochotę  zaprzeczyć.  Nie  choroby  są  przekazywane  dziedzicznie,

dziedziczony jest nieprawidłowy tryb życia, który w rezultacie jest przyczyną wielu chorób.

„Czy  się  hartuje,  uprawia  rano  gimnastykę?” -  Nie.  Niestety  większość  dz ieci  w  chwili

obecnej  nie  wie,  co  znaczy  hartowanie  ciała,  poranna  gimnastyka.  Telewizor,  komputer

background image

zastąpiły  gry  i  aktywność  fizyczną,  dlatego  też  większość  dzieci  cierpi  na  nadwagę,  wady

wzroku  i  ma  bardzo  niską  odporność  organizmu  na  wszelkie  infekcje.  „ Jak  lubi  spać?” -

Miękkie  łóżko,  wysoka  poduszka,  ciepła  kołdra,  pierzyna.  „Czy  często  chorował  na  anginę,

grypę?” -Tak. „A jak się chłopiec wypróżnia?” Matka wzruszyła ramionami - „Naprawdę nie

wiem”.  Zapytałem  chłopca:  „Czy  masz  kłopoty,  gdy  robisz  kupkę ?”  Na  jego  policzkach

pojawił  się  rumieniec.  Odpowiedział:  „Robię,  ale  z  trudem.  Mam  zatwardzenie,  a  kał  ma

postać kozich bobków”. „A jak często boli cię głowa?” - zapytałem. Odpowiedział, że raz na

tydzień na pewno. „I co wtedy robisz?” - „Nic. Leżę lub mama daje mi tabletkę”. Przede mną

siedziało dziecko, które dopiero zaczynało żyć. Ale już teraz można było powiedzieć, że przy

takim trybie życia było ono potencjalnym kandydatem do zachorowania na raka. Zgodnie ze

statystyką  w  krajach  Europy  zachodniej  co

czwarte  dziecko  ma  zaburzenia  układu

oddechowego,  co  dziesiąte -  układu  pokarmowego, co  piąte -  zaburzenia organów  wzroku  i

słuchu,  a  co  trzecie -zakłócenia  pracy  układu  nerwowego.  Prawie  80%  dzieci  cierpi  na

zaparcia  i  bóle  głowy.  Znalezienie  zdrowego  dzi ecka  jest  praktycznie  niemożliwe!  A  czego

można oczekiwać od takich dzieci, kiedy dorosną.

Przyroda  lubi  tych,  którzy  żyją  według  jej  praw.  W  chwili  narodzin  człowiek  jest

oblewany  wodą,  następnie  robi  wdech,  wciąga  powietrze.  Dosięga  go  pierwszy  promień

słońca,  a  wspiera  go  ziemia.  Umierając,  człowiek  żegna  się  ze  światłem  słonecznym,

przestaje  oddychać,  schodzi  pod  ziemię.  Dlatego  zawsze  pomiędzy  narodzinami  a  śmiercią

leży  życie,  które  w  pełni  zależne  jest  od  słońca,  powietrza,  wody  i  ziemi.  Słońce  daje nam

energię  życiową,  powietrze  zapewnia  naszemu  organizmowi  tlen,  woda  wypełnia  komórki

naszego ciała, a ziemia nas karmi. Takie są prawa przyrody. Są one niezmienne i wieczne.

Człowiek  nie  zechciał  żyć  według  praw  przyrody,  zaczął  tworzyć  swoje  sztuczne

warunki,  zaczął  bać  się  słońca,  zatruł  powietrze  i  wodę,  przestał  korzystać  z  dobrodziejstw

ziemi,  zastępując  je  smakołykami  w  ładnych  opakowaniach.  I  co  otrzymał  w  zamian?

Cierpienia i choroby. Człowiek przyzwyczaił się do tego, że wszystko powinno być sło dkie,

smaczne, gotowane i ciepłe, dlatego też ciągle trwa w „rozcieńczonym” stanie. Wraz z zatrutą

krwią  po  jego  ciele  rozchodzą  się  choroby,  ubywa  zdrowia,  słabnie  serce,  zanika  mózg.  I

żadne  tabletki  nie  pomogą,  ponieważ  organizm  przypomina  stojące  bagno ,  które  człowieka

stopniowo  wciąga.  Z  tej  sytuacji  są  tylko  dwa  wyjścia:  albo  żyć,  chorując  i  oczekując  na

śmierć,  albo  też  zmienić  swoje  życie  tak,  by  być  zdrowym.  Stara  mądrość  głosi:  „Lekarze

leczą,  a  przyroda  ulecza”.  A  to  znaczy,  że  jeżeli  choremu  stw orzy  się  warunki  zbliżone  do

naturalnych, to organizm będzie w stanie uporać się z każdą chorobą.

background image

Gdy  ostatnio  pracowałem  z  chorymi  na  raka,  to  koniecznym  elementem  terapii

uzdrawiającej  był  system  Nishi.  Nie  robi  on  tak  oszałamiającego  wrażenia  jak  złożon e

urządzenia do napromieniowań, naświetlań czy błyszczące niklem sale operacyjne z mądrymi

urządzeniami  wspomagającymi  chirurgów  podczas  operacji,  tym  niemniej  daje  dobre

rezultaty.  Osądźcie  Państwo  sami,  analizując  przypadki  wyleczenia  raka  według  systemu

Nishi (dane profesora Watanabe).

Rak  płuc  (K.Majra,  lat  76).  W  sierpniu  1958  r.  wykryto  u  niego  raka  płuc  i

zaproponowano  operację  chirurgiczną,  na  którą  nie  wyraził  zgody.  Powtórne  badanie  w

tokijskim szpitalu potwierdziło diagnozę. Podczas 2 miesięcy po bytu w szpitalu był leczony

sorcomecyną,  ale  zaczął  odczuwać  słabość  w  całym  ciele,  stopniowo  tracił  apetyt.

Oddychanie  sprawiało  mu  ogromną  trudność.  Zdjęcie  rentgenowskie,  wykonane  pod  koniec

drugiego  miesiąca  pobytu  w  szpitalu  wykazało,  że  zaciemnienie w  płucach  pozostało,  a  w

obszarze  serca  zwiększyło  się.  To  ostatnie  było  efektem  ubocznym  leczenia  sorcomecyną  i

innymi  preparatami  farmaceutycznymi,  które  doprowadziły  do  zakłócenia  cyrkulacji  krwi  i

limfy.  Oddychanie  stało  się  praktycznie  niemożliwe.  Syt uacja  była  bez  wyjścia,  nawet

operacja  nie  rokowała  żadnych  szans.  W  grudniu  chorego  wypisano  ze  szpitala.  Ktoś  z

rodziny zaproponował mu wypróbowanie leczenia według systemu Nishi. W ciągu dnia chory

wykonywał następujące zabiegi:

1. stosował leczenie powietrzem

2. zażywał kąpieli naprzemiennych

3. pił herbatę z liści palmy daktylowej, bardzo bogatą w witaminę C (2 litry dziennie)

4. wykonywał zestaw ćwiczeń Nishi.

Po  upływie  miesiąca  poprawił  mu  się  apetyt,  zniknęła  słabość,  polepszył  się  nastrój,

zaczął lżej oddychać. Zaciemnienie w płucach, wielkości kurzego jajka, zmniejszyło się. Po

upływie  roku  (w  listopadzie  1959  r.)  pacjent  był  już  zupełnie  zdrów  i  już  do  końca  życia

stosował przeciwnowotworowy system Nishi.

Rak  żołądka  (T.  Jumiki,  lat  69).  W  szpita lu  po  dokładnych  badaniach  postawiono

diagnozę -  rak  żołądka.  Zaproponowano  operację,  ale  chory  odmówił.  Postanowił  przejść

terapię według systemu Niszi.

Po upływie miesiąca minęło uczucie dyskomfortu w żołądku, zmniejszyły się mdłości.

Po roku przysłał list, pisał, że czuje się dobrze i wysoko ocenia leczenie, które uwolniło go od

raka żołądka bez konieczności poddania się operacji.

Rak  jelita  grubego  (Iszizuko,  lat  61).  Latem  1958  r.  zaczął  odczuwać  ból  podczas

jedzenia. Kał z powodu domieszki krwi zabarw iony był na ciemny kolor. Lekarze ze szpitala

background image

w Osace postawili diagnozę: rak jelita prostego. Chory odmówił jednak operacji. Zwrócił się

do  innego  szpitala,  w  którym  w  ciągu  2  miesięcy  przeszedł  kurs  leczenia  według  systemu

Nishi, po którym nastąpiło pełn e wyzdrowienie.

Rak  krtani  (Masapugu,  lat  68).  Chory  nie  mógł  mówić.  Lekarze  szpitala  w  Osace

postawili diagnozę: rak krtani. Zalecono leczenie izotopami, które nie pomogło. W listopadzie

1958 r. chory zgłosił się do szpitala na leczenie według systemu Nis hi. Miał złe nawyki: palił

(do  40  papierosów  dziennie),  uwielbiał  słodycze,  które  jadał  w  dużych  ilościach.  Te

przyzwyczajenia  zwiększały  podrażnienie  tej  części  krtani,  w  której  rozwinął  się  rak.  Dwa

miesiące  leczenia  dały  oczekiwany  rezultat:  głos  wrócił   do  normy.  Jego  stan  fizyczny

znacznie  się  poprawił.  Chorego  wypisano  ze  szpitala,  aby  kontynuował  leczenie

samodzielnie. W liście z 1962 r. dziękował za pomoc w odzyskaniu zdrowia.

Rak  macicy  (Gojono  Sato,  lat  49).  Przez  5  lat  cierpiała  na  silne  krwotoki macicy.

Postawiono  diagnozę -  rak  macicy.  Zgłosiła  się  do  szpitala  i  przez  8  miesięcy  leczyła  się

według  systemu  Nishi.  Jej  stan  fizyczny  poprawił  się  już  pod  koniec  2  miesiąca.  Wystąpił

obfity krwotok, podczas którego wydalone zostały martwe kawałki tkank i. Została wypisana

ze  szpitala  i  w  domu  kontynuowała  leczenie.  Jeszcze  trzy  razy  powtórzyły  się  krwotoki,

usuwające obumarłe tkanki. Telefonicznie prowadziła konieczne konsultacje. Teraz czuje się

dobrze,  jest  zupełnie  zdrowa,  co  potwierdziły  badania.  Opo wiadała,  że  lekarz,  który

proponował  operację  był  zdumiony  wynikiem  badań  i  stwierdził:  „Pani  to  ma  szczęście,

prawdopodobnie był błąd w diagnozie.”

Opisane  wydarzenia  miały  miejsce  40  lat  temu,  ale  do  dzisiaj  w  Japonii  z

powodzeniem stosuje się system Nis hi przy leczeniu chorób nowotworowych. Począwszy od

1990  r.  system  ten  zaczęto  stosować  w  wielu  ośrodkach  medycyny  niekonwencjonalnej  w

Rosji.

Ja  osobiście  i  moi  koledzy  stosujemy  go  od  roku  1986,  wprowadzając  pewne

modyfikacje  (uwzględniając  klimat,  inne

gatunki  produktów  spożywczych  itp.).  Nie

prowadziłem  statystyki,  gdyż  rezultatami  badań  zajmowali  się  lekarze,  ale  zebrałem  listy

chorych, którzy przechodzili u nas leczenie. W listach tych opisane są wyniki samodzielnego

leczenia. Przedstawiam niektóre ur ywki.

Rak macicy (Natalia D., lat 44; 1986 r.). Podczas badania stwierdzono raka macicy z

przerzutami  do  piersi.  Lekarz  żądał  szybkiej  zgody  na  operację.  Pacjentka  wyglądała  źle:

miała poszarzałą skórę, była zgarbiona, z ust dobywał się nieprzyjemny zapach . Po rozmowie

lekarz zrozumiał chorą, być może nie chciał 44 -letniej kobiety pozbawiać narządów rodnych i

piersi. Operację odłożono na 8 tygodni. Natalia nadal pracowała, a domowe obowiązki wziął

background image

na  siebie  jej  mąż  (to  wspaniale,  gdy  bliski  człowiek  naprawd ę  Cię  rozumie).  Dwa  razy

dziennie  Natalia  robiła  kąpiele  powietrzne,  piła  herbatę  z  liści  czarnej  porzeczki,  maliny,

dzikiej róży. Brała naprzemienne prysznice, wykonywała kompleks ćwiczeń według systemu

Nishi.  Oczyszczała  jelito  grube  za  pomocą  lewatyw.  J adła  tylko  surowe  owoce,  orzechy,

otręby, a także ryż, kasze z gotowanymi warzywami, piła soki z marchwi i buraka.

Po  trzech  tygodniach  na  jej  ciele  pojawiły  się  czerwone  plamy,  a  z  pochwy

wydostawały  się  „straszne  odpady”.  Wszystko  to  świadczyło  o  tym,  że   organizm  zaczął  się

oczyszczać.  Później  Natalia  przeszła  na  głodówkę.  Przez  7  dni  piła  wodę  (do  szklanki

dodawała l łyżeczkę octu jabłkowego i l łyżeczkę miodu, aby uzupełnić braki w minerałach i

witaminach).  Siódmego  dnia  przerwała  głodówkę.  Wiadomym  jes t,  że  jak  długo  człowiek

pościł,  tak  długo  powinien  z  tej  głodówki  „wychodzić”.  I  dlatego  przez  7  dni  piła  tylko

świeżo  przygotowane  soki  z  5  rodzajów  warzyw  i  owoców  o  różnych  kolorach.  Jadła

warzywa i owoce. Później przeszła na dietę, polegającą na prawi dłowym łączeniu produktów.

Po  upływie  8  tygodni,  pełna  niepokoju  poszła  do  lekarza,  który  wcześniej  skierował  ją  na

operację.  Po  dokładnym  badaniu,  nie  kryjąc  zdumienia  lekarz  powiedział:  „Nie  wierzę

własnym oczom, jak to się Pani udało?” Kiedy Natalia opo wiedziała, co zrobiła w tak krótkim

czasie, lekarz wykrzyknął: „Muszę panią wszystkim pokazać!”

List Natalia napisała po upływie roku od przeprowadzonej kuracji. Pracowała, dobrze

się czuła, krócej mówiąc - rozkoszowała się zdrowiem.

Wszystkich  ludzi  możn a  według  mnie  podzielić  umownie  (tylko  bez  obrazy)  na

„leniwych” i „pracowitych”. „Leniwi” czekają na pomoc od innych, troskę o swoje zdrowie

składają  na  barki  lekarzy,  bioterapeutów  itp.  „Pracowici”  chcą  pomóc  sobie  sami,  chcą

poznać  prawdziwe  przyczyny  s woich  chorób,  tylko  nie  zawsze  wiedzą,  jak  to  zrobić.

Przeważnie dla nich - „pracowitych” piszę moje książki. Jeśli chodzi o leniwych, to radzę im

zastanowić  się  nad  starą  wschodnią  mądrością,  która  mówi:  „Nikt  nigdy  nic  nie  robi,  nie

zaspokajając przy tym  przede wszystkim swoich, a nie waszych potrzeb.” I dlatego nigdy nie

należy  oddawać  „bezmyślnie  w  ręce  innego  człowieka  najcenniejszego,  co  macie -  życia  i

zdrowia”.  Nie  traćcie  Państwo  czasu  w  bezowocnym  oczekiwaniu  na  „cudowne

uzdrowienie”,  nikt  nie  zat roszczy  się  o Was  lepiej  niż Wy  sami.  Tylko  Państwo  sami  mogą

uczynić się zdrowszymi. I dlatego trzeba wykazać wolę i upór, być bezlitosnym dla własnego

lenistwa,  uzbroić  się  w  wiedzę,  doświadczenie,  szukać  swojej  drogi  do  zdrowia,  a  jak

wiadomo, kto szuka, ten zawsze znajdzie.

background image

Współczesna  medycyna  proponuje  w  leczeniu  raka  trzy  podstawowe  metody:

chemioterapię, rentgenoterapię i zabiegi chirurgiczne. Jak już pisałem, proponowane metody

są  walką  ze  skutkami.  Najważniejsze -  to  znać  przyczyny  i  walczyć  z  nim i.  Na  dzień

dzisiejszy  za  najważniejszą  przyczynę  uważa  się  niezdolność  sił  obronnych  organizmu  do

przeciwstawienia  się  chorobie  nowotworowej.  A  więc  od  likwidacji  tej  właśnie  przyczyny

należy rozpocząć profilaktykę i walkę z chorobami nowotworowymi. Kompl eksowy system,

który  proponuję,  nigdy  nie  był  zbadany  naukowo.  Jedynymi  „recenzentami”  są  chorzy  na

raka,  którym  udało  się  zwyciężyć  chorobę  i  teraz  są  zdrowi.  System  ten  nigdy  nie  był

opublikowany,  jeśli  wykorzystywane  były  jego  elementy,  to  tylko  przez  m oich  uczniów  i

kolegów. Uwaga! System można stosować niezależnie od procesu leczenia i przyjmowanych

leków.  Jego  zaletą  jest  pełna  mobilizacja  sił  obronnych  organizmu,  „wadą”  zaś  to,  że,  w

odróżnieniu  od  środków  farmakologicznych,  wymaga  od  człowieka  ciągł ej  troski  o  swoje

zdrowie.  Ciężko  chory  potrzebuje  na  wyzdrowienie  więcej  czasu.  U  osób  mających

niewielkie  zaburzenia  stanu  zdrowia  poprawa  nastąpi  szybko.  A  zdrowi  zachowają  dobre

samopoczucie do końca życia.

Za podstawę systemu posłużyły:

1.  Prace  rosyjskiego  fizjologa, akademika  Iwana  Pawłowa,  oparte  na twierdzeniu,  że

organizm  człowieka  jest  samoregulującym,  leczącym  samego  siebie,  podtrzymującym,

odbudowującym i „doskonalącym” systemem;

2. Prace rosyjskiego akademika Ugolewa z zakresu trawienia;

3. Prace doktorów Walkera i Hersona z zakresu leczenia chorych na raka;

4. Metody oczyszczania organizmu stosowane przez tybetańskich znachorów;

5.  Teorie  wodolecznictwa  i  hartowania  organizmu  wodą  S.  Kneippa  i  Porfirego

Iwanowa;

6. Gimnastyka przeciwrakowa Ni shi;

7.  Moje  własne  obserwacje  poczynione  podczas  pracy  w  Moskiewskim  Naukowo -

Badawczym Centrum Zdrowia.

Hipokrates powiedział: „Jeśli w Przyrodzie jest choroba, to znaczy, że Przyroda ma na

nią  lekarstwo.  Trzeba  je  tylko  znaleźć.”  Jak  to  zrobić?  Maksymaln ie  przybliżyć  warunki

naszego życia do praw przyrody. W tym celu należy:

1. Opanować gimnastykę oddechową (książka pierwsza, str. 49 -53);

2. Zmienić nawyki żywieniowe (książka pierwsza, str. 114 - 115);

3. Pić świeżo przygotowane soki warzywne i owocowe;

background image

4. Stosować wodne zabiegi hartujące (kąpiele lecznicze, sauna, naprzemienny zimny i

gorący prysznic - pierwsza książka, str. 76 -84);

5. Uprawiać ćwiczenia fizyczne (niniejsza książka, str. 57 - 58, 60 -61, 74-75);

6. Oczyszczać organizm (pierwsza książka, s tr. 159 - 174, niniejsza książka, str. 45, 79

przepis nr 32, str. 81 przepis nr 34)

7. Wykonywać gimnastykę przeciwrakową Niszhi;

8.  Nauczyć  się  panować  nad  psychiką  (emocjami,  myślami,  pragnieniami -  książka

pierwsza, str. 177-182, obecna książka, str. 91 )

Rozwinięcie wszystkich wyżej wymienionych punktów znajdziecie Państwo czytając

uważnie moje książki. Oto kilka wyjaśnień, dotyczących kwestii życiowych.

Odżywianie  (problem  odżywiania  dokładnie  opisałem  w  poprzedniej  książce,

zwracam więc tylko uwagę na  zasadnicze momenty).

1.  Należy  koniecznie  stopniowo  wykluczać  z  jadłospisu  wszystkie  rafinowane  i

nienaturalne produkty (kiełbasy, wędliny, margaryny, konserwy, przetwory, ocet spirytusowy,

białą mąkę, zupy w proszku, różne sosy, itp.);

2.  Ograniczyć  do  minimum  spożycie  cukru  i  produktów  zawierających  cukier  oraz

jego dietetycznych zamienników (cukier zastąpić miodem);

3. Ograniczyć do minimum spożycie środków pobudzających (kawy, czarnej herbaty,

mięsa, bulionów mięsnych, mocnego alkoholu);

4.  Ograniczyć spożycie  tłuszczów  zwierzęcych,  w  tym  masła,  żółtego  sera,  tłustych

gatunków mięsa.

5. Zredukować do minimum spożycie pieczywa drożdżowego.

Do  jadłospisu  należy  włączyć  kasze,  gotowany  ryż  (najlepiej  nie  oczyszczony,

warzywa,  owoce -  nie  mniej  niż  5  rodzaj ów,  zarówno  w  postaci  surowej,  jak  i  gotowanej,

ryby,  drób,  kiełki  pszenicy,  ser  biały  (tłusty -  50  g  dziennie),  żółty  ser  (l -  2  plasterki

dziennie), jajka (na miękko - 3 razy w tygodniu).

Przy  ustalaniu  jadłospisu  należy  kierować  się  następującymi  zasada mi:  jemy

wszystko,  co  rośnie  na  ziemi,  w  ziemi,  na  drzewach  (spożywamy  w  postaci  surowej  lub

gotowanej,  dobrze  byłoby,  gdyby  produkty  były  wyhodowane  w  regionie,  w  którym

mieszkamy),  miód,  jajka,  kwaśne  mleko.  Układając  jadłospis  należy  brać  pod  uwagę  tabe lę

łączenia produktów (książka pierwsza, str. 114 -115, obecna książka, str. 48). Jadłospis należy

ustalać w następujący sposób:

background image

1. sok, 2. surówka, 3. drugie danie - przed południem węglowodany (kasza, ziemniaki,

warzywa, owoce, tzn. produkty pochodzenia r oślinnego), po południu białka (ryby, biały ser -

produkty pochodzenia zwierzęcego).

Najlepiej jeść 2 razy dziennie. Jeżeli jesteście Państwo głodni - można jeść warzywa,

owoce lub pić herbatę z liści malin, jeżyn, brzozy, czarnej porzeczki (4 - 6 szklanek dziennie).

Koniecznie  nauczyć  się wolno  przeżuwać  (zdrowi  25 -30  razy,  chorzy  50 -  70  razy)

każdy kęs.

Jeszcze  raz  chcę  podkreślić  konieczność  picia  przed  posiłkami  świeżo

przygotowanych soków i jedzenia surówek. Powody są następujące:

Jednym  z  najważniej szych  światowych  odkryć  XX  wieku  w  dziedzinie  odżywiania

było  odkrycie  teorii  trawienia  membranowego.  Według  niej  w  procesie  trawienia  bierze

udział  nie  tylko  żołądek  i  jelito  cienkie,  ale  również  naczynia  krwionośne.  Dlatego,  jeśli

człowiek  odżywia  się  by le  jak,  nie  przestrzegając  fizjologicznych  zasad  odżywiania,

niechybnie  prowadzi  to  do  chorób.  Jeżeli  dawniej  uważano,  że  z  jelita  cienkiego  do

organizmu  przedostaje  się  tylko jeden „strumień”  substancji  odżywczych,  to  prace  Ugolewa

dowiodły, że jest ich c o najmniej pięć. Jeden ze strumieni składa się z ponad 30 hormonów i

substancji  hormonopodobnych,  które  powstają  w  komórkach  jelita  i  jego  florze  bakteryjnej,

co  ma  decydujące  znaczenie  nie  tylko  dla  procesu  trawienia,  ale  i  dla  przebiegu  czynności

fizjologicznych  całego  organizmu.  Co  więcej,  okazało  się,  że  swoją  masą  komórki  te

przewyższają  masę  wszystkich  komórek  gruczołów  dokrewnych  i  produkują  hormony

identyczne  z  hormonami,  wytwarzanymi  przez  gruczoły  dokrewne.  Oprócz  tego,  mikroflora

jelita  cienkiego  może  produkować  niezbędne  hormony,  witaminy,  aminokwasy.  Dlatego

każde  hamowanie  rozwoju  mikroflory,  np.  antybiotykami,  lub  odwrotnie

-  stworzenie

korzystnych  warunków  do  jej  patologicznego  rozwoju  na  skutek  ciągłego  spożywania

rafinowanej albo gotowanej żywności niszczy system hormonalny organizmu.

Przy  okazji  pragnę  zauważyć,  że  jeżeli  spojrzeć  pod  kątem  tej  teorii  na  tak

powszechne  schorzenie  jak  choroby  tarczycy,  to  staje  się  jasne,  że  są  one  wynikiem

zakłócenia procesu trawienia (nawyk szybkiego jedze nia, nieprawidłowe łączenie produktów

i  popijanie  w  czasie  jedzenia -  to  podstawowe  przyczyny,  prowadzące  do  choroby  tego

narządu).  Spróbujcie  Państwo  zmienić  błędne  nawyki  w  żywieniu,  a  dolegliwość  zniknie.

Przytłaczająca większość ludzi cierpi z powodu o czywistej patologii, wywołanej naruszeniem

zdrowej mikroflory. Przy czym zaburzenia te rozpoczynają się w wieku niemowlęcym, kiedy

zamiast matczynego mleka dziecko dostaje mleko krowie lub jego przetwory. W wyniku tego,

zamiast  zdrowej  fermentacji  mlekowej   rozpoczynają  się  procesy  gnilne,  zatruwające

background image

organizm  i  obecnie  z  tego  powodu  dzieci  męczą  alergie,  katary,  gronkowce,  chore  zatoki  i

setki  innych  problemów zdrowotnych. Właśnie  w  celu  wzmocnienia systemu  hormonalnego

oraz  dostarczenia  witamin,  soli  miner alnych,  makro-  i  mikroelementów  każdy  posiłek

powinniśmy zaczynać od świeżo przygotowanych soków. Po spożyciu soku trzeba koniecznie

jeść  surówki,  minimum  z  pięciu  różnych  warzyw  (np.  ziemniak,  kapusta,  burak,  marchew,

cebula).  W  takiej  surówce  znajdują  si ę  wszystkie  niezbędne  dla  organizmu  włókna

pokarmowe  (błonnik)  lub  substancje  balastowe -  są  to  najważniejsze  składniki  pokarmu,

niezbędne dla normalnej pracy przewodu pokarmowego i całego organizmu. Brak błonnika w

pożywieniu  prowadzi  do  zaburzeń  przemian y  cholesterolowej,  hormonalnej,  sprzyja

powstawaniu  kamieni.  Flora  bakteryjna  odżywia  się  błonnikiem,  przetwarzając  go  w

witaminy  i  niezastąpione  aminokwasy.  Zmuszają  one  jelito  grube  do  pracy

-sprzyjają

szybkiemu  przesuwaniu  się  pokarmu.  Jest  to  szczególn ie  cenne  przy  naszym  „patologicznie

siedzącym” trybie życia.

Błonnik przyśpiesza wydalanie z organizmu toksyn i zatrzymuje w nim tak potrzebne

jony  potasu,  wapnia,  sodu,  magnezu.  Znajduje  się  on  w  warzywach  i  owocach.  Dlatego

surówki powinny znajdować się na naszym stole przez cały rok. Są one szczególnie potrzebne

ludziom  starszym -  po  prostu  nie  można  wymyślić  lepszej  profilaktyki  przeciw  cukrzycy  i

otyłości. Zwracam się do osób w podeszłym wieku: jeśli już straciliście zęby (a straciliście je

dlatego,  że  jedliście  zbyt  dużo  słodkiego  i  gotowanego),  to  jedzcie  warzywa  i  owoce,

przecierajcie je na plastikowych tarkach, pijcie świeżo przygotowane soki - z miąższem, aby

jak  najwięcej  błonnika  dostało  się  do  organizmu.  Jeśli  wyrobicie  sobie  Państwo  nawyk

rozpoczynania posiłków od soków i surówek, zyskacie zdrowie. Z całym przekonaniem mogę

stwierdzić,  że  u  ludzi  przyzwyczajonych  do  jedzenia  głównie  kanapek,  zup,  ziemniaków  z

mięsem zaburzony jest mechanizm regulacji zapotrzebowania na pokarm. Z tego powodu są

oni  stale  głodni  i  jedzą  wszystko  „jak  leci”,  co  prowadzi  do  nadwagi  i  ciągłego  zatruwania

organizmu niestrawionymi gnijącymi resztkami pokarmu.

Przeciwrakowy kompleks Nishi:

1. Spać tylko na twardej poduszce i twardym materacu.

2.  Wykonywać  ćwiczenie  „ryb ka”.  Pozycja  wyjściowa:  Leżąc  na  plecach  położyć

dłonie  na  wysokości  4.  i  5.  kręgu  szyjnego,  zgiąć  łokcie,  całym  ciężarem  przylgnąć  do

podłogi.  Nogi  złączyć,  palce  nóg  podciągnąć  w  stronę  głowy.  Wszystkie  wypukłości

(potylica, ramiona, łydki, miednica) wci snąć w podłogę. Wykonanie: W tej pozycji rozpocząć

szybkie wibracje - kołysanie ciała z prawej strony w lewą, na podobieństwo szybko płynącej

rybki.  Ćwiczenie  wykonywać  rano  i  wieczorem  po  l  minucie.  Ćwiczenie  to,  mimo  swej

background image

prostoty,  daje  zadziwiające  efek ty  w  usuwaniu  wad  kręgosłupa.  Podczas  wykonywania

ćwiczenia  „rybka”  kręgi  wchodzą  na  swoje  miejsce,  osłabiając  tym  samym  ucisk  na

przyciśnięte przez nie naczynia krwionośne i zakończenia nerwowe (co jest przyczyną wielu

chorób).

3.  Ćwiczenie  „karaluszek”. Pozycja  wyjściowa:  Pod  szyję  położyć  twardy  wałek,

podnieść do góry obie ręce i nogi tak, aby stopy były równoległe do podłogi. W takie pozycji

potrząsać rękami i nogami jednocześnie (podobnie jak przewrócony karaluch). Wykonywać l

- 2 minuty rano i wieczorem. Na czym polega tajemnica tego ćwiczenia? Wszyscy wiedzą o

uzdrawiających  właściwościach  biegu.  Ćwiczenie  „karaluszek”  daje  efekt  biegu,  ale  bez

obciążania stawów i serca, co jest bardzo ważne dla ludzi słabych, przebywających w łóżku

ze  względu  na  chorobę,  dla  osób  z  ograniczoną  możliwością  poruszania  się.  Ćwiczenie

uaktywnia cyrkulację krwi nie tylko w kończynach, ale i w całym ciele.

4. Łączenie dłoni i stóp. Ćwiczenie składa się z czterech etapów. Pozwala unormować

zmiany energetyczne w naszym organ izmie. Jak wiadomo, tylko u zdrowego człowieka lewa i

prawa część ciała ma jednakowy ładunek. Każde zakłócenie równowagi może prowadzić do

choroby  (na  tym  opiera  się  diagnostyka  na  podstawie  aury).  Pozycja  wyjściowa:  Etap  1.

Położyć  się  na  plecach.  Dłonie złączyć,  lekko  dociskając  do  siebie  opuszki  palców  obu  rąk

(10 razy). Etap 2. Złożyć dłonie równolegle do tułowia i przemieszczać je wzdłuż ciała, jakby

rozcinając ciało na pół (10 razy). Etap 3. Złączyć stopy tak, aby przylegały do siebie. W takiej

pozycji  podnieść  nogi  i  przesuwać  w  przód -  w  tył  (10  razy).  Ręce  ze  złączonymi  palcami

poruszać  tak,  jakby  rozcinały  brzuch  (podobnie  jak  w  etapie  2).  Etap  4.  Poleżeć  ze

złączonymi dłońmi i stopami 3 - 5 minut. Oczy zamknięte.

5. Ćwiczenia na regenerację kręgów  szyjnych i oddychanie:

a) siedząc na krześle unosić i opuszczać ramiona 10 razy;

b)  skłaniać  głowę  w  prawo  i  w  lewo  (po  l  O  razy),  starając  się  dosięgnąć  uchem

ramienia;

c) skłaniać głowę w tył i w przód (po 10 razy);

d) obracać głowę na boki zgodnie ze w skazówkami zegara i w przeciwnym kierunku

(po 10 razy);

e)  wyciągnąć  ręce  do  przodu  przed  siebie,  odwrócić  dłonie  równolegle  do  siebie,

kręcić głową w lewo i w prawo (po 10 razy);

f) podnieść ręce nad głową z dłońmi ułożonymi równolegle do siebie i obracać  głowę

w lewo i w prawo (po 5 razy);

background image

g)  położyć  ręce  na  ramionach.  Łokcie  odciągnąć  do  tyłu,  wyobrażając  sobie,  że

między łopatkami znajduje się jabłko, które chcemy ścisnąć. Odchylając łokcie do tyłu (jakby

próbując  ścisnąć  jabłko)  jednocześnie  wyciągać  w   przód  podbródek  (tak,  jak  łabędź,

wyciągający szyję). To ćwiczenie umożliwia rozluźnienie kręgów i mięśni szyi, co poprawia

przypływ krwi do mózgu, normalizuje pracę układu nerwowego i trawiennego. Wykonywać

rano i wieczorem po 3 minuty.

h) siedząc na krześle położyć ręce na kolanach, zsunąć się na brzeg krzesła, zamknąć

oczy i rozkołysać ciało w lewo i w prawo, jednocześnie w rytm kołysania wciągać i wypinać

brzuch.

Dlaczego  wśród  innych  zestawów  ćwiczeń  fizycznych  pierwszeństwo  daję  właśnie

temu?

Po  pierwsze:  żaden  ze  znanych  mi  zestawów  nie  regeneruje  wszystkich  układów

organizmu  w  takim  stopniu,  jak  ten.  Po  drugie:  Japończycy  znani  są  z  umiejętności

gromadzenia doświadczeń wiedzy światowej z różnych dziedzin nauki, w tym medycyny. Po

trzecie: dane statystyczne (w Japonii), dotyczące osób, które wyleczyły się z raka świadczą o

wysokiej efektywności tego zestawu ćwiczeń. Po czwarte: ja sam, codziennie wykonując ten

zestaw  ćwiczeń  pozbyłem  się  poważnych  kłopotów  z  kręgosłupem  (o  których  pisałem)  i

odzyskałem dobrą kondycję fizyczną i psychiczną.

Oprócz  wymienionych  wyżej  zabiegów,  radziłbym  stosować  kurację  wspomagającą,

która uzupełnia system:

1. ssać olej roślinny (3 - 4 razy dziennie);

2. pić herbatę z liści malin, porzeczek - około l litra (codziennie);

3. spożywać sproszkowaną skorupkę jednego jajka - codziennie;

4.  odżywiać  się  produktami  zawierającymi  fitoestrogeny:  soją,  fasolą,  kapustą,

brokułami;

5. dodawać do posiłków czosnek, cebulę, rzodkiew, gorczycę, zawierające fitoncydy -

naturalne antybiotyki;

6. spożywać produkty kiszone: kapustę, ogórki - źródła witaminy C;

7. spożywać produkty zawierające żelazo i miedź - jabłka, truskawki, maliny, buraki,

czarną porzeczkę, marchew;

8. spożywać produkty, zawierające selen, cynk, fosfor, witaminy E i B, mag nez (kiełki

pszenicy, owies, kasza jęczmienna, proso, otręby);

9.  stosować  jodynę -  bardzo  korzystny  środek  leczniczy  i  profilaktyczny  (patrz:

przepis nr 38)

background image

Przepis  nr  38  (zwiększa  odporności  i  aktywności  leukocytów,  obniża  poziomu

cholesterolu we krwi, oczyszcza naczynia, sprzyja wzrostowi liczby leukocytów we krwi):

W 50 ml ciepłej przegotowanej wody rozpuścić l łyżeczkę od herbaty jodyny (kupić w

aptece  do  stosowania  zewnętrznego),  dokładnie  rozmieszać  i  dodać  pełną  łyżkę  mąki

ziemniaczanej.  Potem  post awić  na  słabym  ogniu  i  ciągle  mieszając  dodać  200  ml  wrzątku,

doprowadzić do wrzenia, gotować l minutę. Stosować 4 -6 łyżeczek po jedzeniu l raz co drugi

dzień, aż do zużycia. Potem przygotować nową porcję i znów pić.

Uwaga!  Jeśli  chorobę  zdiagnozowano  jak o  raka  w  trzecim  lub  czwartym  stadium  z

przerzutami i lekarze nie dają żadnych szans, proszę spróbować następującego przepisu:

Przepis nr 39:

Zmieszać w szklance 30 ml nierafinowanego oleju słonecznikowego lub oliwy i 15 ml

96%  spirytusu.  Przykryć  szklankę   pokrywką,  potrząsać  szklanką  2  minuty  i  od  razu  potem

wypić.  Niczym  nie  popijać,  nie  przegryzać.  Pić  mieszankę  3  razy  dziennie  30  minut  przed

jedzeniem o jednej i tej samej porze. Jeśli pojawią się nudności, można żuć skórkę cytryny,

ale koniecznie ją wypluć. Pić olej ze spirytusem przez 10 dni, potem zrobić 5 dni przerwy i

tak  trzy  razy  pod  rząd.  Po  trzecim  razie  przerwa  21  dni.  W  przerwie  należy  odpoczywać,

żadnych innych sposobów leczenia nie stosować.

Kategorycznie zabrania się:

1. jakiegokolwiek innego leczenia oprócz zaleceń lekarza;

2. przerywania leczenia w trakcie;

3. samowolnego obniżania dawki;

4. wprowadzania dożylnie glukozy;

5. picia alkoholu w dowolnej postaci i palenia tytoniu.

Dodatkowe rady:

- Nie należy używać wódki zamiast spirytusu.

- Leczenie można rozpocząć w każdym stadium choroby.

- Pić tylko jeden gatunek oleju od początku do końca terapii.

-  Nie  stosować  specjalnej  diety,  a  jeść  tak,  jak  to  opisałem  powyżej.  Głodować  nie

wolno.

- Ograniczyć do minimum spożycie wszelkich tłuszczów.

background image

-  Można  zażywać  wszystkie  środki  przeciwbólowe  oprócz  silnych  narkotyków.

Wszystkie  inne  lekarstwa  przepisane  przez  lekarza  można  przyjmować.  Nie  używać

preparatów hormonalnych.

Tą  metodą  leczy  się  raka  żołądka  pierwszego  i  drugiego  stopnia  w  ciągu  3 -  4

miesięcy;  raka  trzeciego -  czwartego  stopnia  z  przerzutami  w  ciągu  8  miesięcy -  1,5  roku.

Jeśli  chory  stosował  urynoterapię,  to  wyleczenie  jest  niemożliwe.  Picie  moczu  bez

oczyszczania organizmu - to samobójstwo. Po 3 - 4 miesiącach można dorobić się mars kości

wątroby!!! Przez pierwsze 4 - 10 dni leczenia może w gardle pojawić się pieczenie, obrzęk.

Jest to spowodowane zabliźnianiem się mikrowrzodów - trzeba pocierpieć. Po 14 - 18 dniach

nieprzyjemne odczucia miną.

Informacja do przemyślenia

Problemem raka zajmują się uczeni całego świata, ale nie zmienia to faktu, że właśnie

rak jest przyczyną śmierci co trzeciej osoby na świecie. Pierwsze wzmianki o raku datowane

są  na  XII  wiek  p.n.e.  Poważni  uczeni  zaczęli  badać  tę  chorobę  w  XIX  wieku.  Według

dzisiejszej  klasyfikacji  istnieje  ponad  150  rodzajów  nowotworów.  Opracowano  wiele  metod

walki  z  rakiem.  Niestety,  onkolodzy,  uzbrojeni  we  wszystkie  osiągnięcia  nowoczesnej

technologii, są bezradni.

W  starym  tybetańskim  traktacie  o  leczeniu  chorób  „Hudszi”  starożytni

lekarze

wskazują  na  to,  że  rak  to  określony  rodzaj  mikroorganizmów,  które  pasożytując  w  ciele

człowieka  trują  go  swoimi  wydzielinami -  toksynami.  Na  początku  porażony  zostaje  układ

krwionośny i kostny, czemu towarzyszą bóle stawów, kręgosłupa, serca. Pasoż yty te zostały

nazwane  „białą  śmiercią”.  Z  biegiem  czasu  pasożyty  te,  przeobrażając  się,  wrastają  w  inne

części ciała, tworząc guzy -  nazwano je „czarną śmiercią” - rakiem. Wziąwszy za podstawę

założenia starożytnej teorii, uczeni biochemicy z  Sankt Peters burga spróbowali znaleźć tego

pasożyta.  W  toku  badań  naukowych  udowodniono,  że  komórki  rakowe  to  nie  zwyrodniałe

ludzkie komórki, jak do tej pory sądzono, ale żyjące w każdym z nas rzęsistki (Trichomonas)

-  jednokomórkowe  organizmy,  jedne  z  najstarszych  na   planecie.  Jak  pokazały  badania

naukowe  rzęsistki  mają  zdumiewającą  zdolność  przekształcania  się  i  dostosowywania  do

zmieniających  się  w  organizmie  warunków  (dlatego  tak  trudno  je  rozpoznać).  Na  przykład:

duże  dawki  promieniowania,  śmiertelne  dla  człowieka ,  na  rzęsistki  działają  jak  stymulator,

powodując jeszcze szybszy ich rozwój. Dlatego na skutek promieniowania rzęsistek zaczyna

background image

być  „agresywny”.  Próbując  się  ratować,  przenika  z  tkanek  do  krwi  i  limfy.  W  ten  sposób

rozprzestrzenia się po całym ciele. W ty ch miejscach, gdzie zaczyna się rozwijać, tworzą się

przerzuty.  Być  może  dlatego,  jak  uważają  uczeni,  ogólnie  przyjęte  metody  leczenia  chorób

nowotworowych,  takie  jak  chemioterapia  czy  naświetlanie,  czasowo  osłabiając  symptomy

(powodują  chwilową  poprawę  sa mopoczucia),  potęgują  przyczyny  choroby.  Analizując

historię  choroby  ludzi,  którzy  poddali  się  wyżej  wymienionym  zabiegom  uczeni  odkryli,  że

większość tych osób umarła po upływie 3 -10 lat. Na drodze doświadczeń uczeni dowiedli, że

jeżeli rzęsistek rozwija się w tkankach, to tworzy guzy, jeżeli w naczyniach krwionośnych - to

skrzepy.

Wysunięto  hipotezę,  że  to  właśnie  w  tym  pierwotniaku  są  wirusy  AIDS  (a  nie  jak

przyjęło  się  uważać,  w  komórkach  limfatycznych).  Dowodem  słuszności  tej  hipotezy  jest

fakt,  że  preparaty  przeciwwirusowe  są  zupełnie  nieskuteczne  przy  leczeniu  AIDS.  A  to

oznacza,  że  dopóki  nie  rozwiążemy  problemu  leczenia  raka,  nie  poradzimy  sobie  również  z

AIDS.

W jaki sposób rzęsistek dostaje się do organizmu? Doświadczenia przeprowadzone na

zwierzętach  i  dwutygodniowych  embrionach  wykazały  obecność  rzęsistka  w  sercu,  mózgu,

płucach,  wątrobie,  nerkach,  jelicie  grubym.  Cystopodobne  rzęsistki  znaleziono  na  dziąsłach

pacjentów  klinik  stomatologicznych.  Nosicielkami  rzęsistka  pochwowego  były  badane

kobiety  w  wieku  16-58  lat.  Badania  krwi  dużej  grupy  osób,  wykonujących  różne  zawody,

zamieszkujących  różne  obszary  dowiodły,  że  wszyscy  są  nosicielami  rzęsistka.  Pierwotniak

ten  żyje  w  jamie  ustnej,  w  obrębie  żołądka,  w  strefie  urogenitalnej.  Na  czym  polega

mechanizm  działania  rzęsistka?  Wraz  z  krwią  i  limfą  może  on  wędrować  do  wszystkich

organów.  Produkty  jego  działalności  fizjologicznej  zatruwają  organizm  „gospodarza”,

porażając  układ  nerwowy,  stawy,  wątrobę.  Osłabia  to  system  odpornościowy,  powoduje

zakłócenia przemiany materii oraz prowadzi do rozwoju niezliczonej ilości chorób.

Dzisiejsza  medycyna  nie  uznaje  tej  teorii  (chociaż  naukowe  potwierdzenie

otrzymanych wyników nie budzi wątpliwości). Trzy największe instytuty naukowo -badawcze

w  Rosji  (Instytut  Epide miologii  i  Mikrobiologii  im.  Pasteura,  Instytut  Rentgenologiczno -

Radiologiczny i Instytut Położnictwa i Ginekologii im. Otto) przez 5 lat prowadziły badania,

które potwierdzają powyższe fakty. Uznanie tej teorii oznaczałoby obalenie ogólnie przyjętej

na świecie koncepcji leczenia raka, a do tego potrzebny jest czas, siły i środki.

Po  przeczytaniu  tych  słów  Czytelnik  może  w  wpaść  w  panikę.  Czyżbyśmy  wszyscy

byli  nosicielami  komórek  nowotworowych?  Teoretycznie  tak,  ale  w  codziennym  życiu

wszystko zależy od na s samych, a dokładniej od naszego systemu odpornościowego.

background image

Jeszcze  na  początku  XX  wieku  dr  Passet  dowiódł,  że  w  samych  tylko  komórkach

mózgu  znajdują  się  23  rodzaje  bakterii,  m.in.:  gronkowiec,  bakterie  Frenkela,  zarazki

gruźlicy, ale nie oznacza to, że cz łowiek musi zachorować na choroby, powodowane przez te

bakterie. W organizmie zdrowego człowieka są siły obronne, które chronią go przed tysiącem

różnych chorób. Podkreślam jednak: tylko zdrowego człowieka, a zdrowie zależy od bardzo

wielu  czynników:  higie ny,  kultury  żywienia,  sposobu  myślenia  i  postępowania,  a  nawet  od

zwykłej  higieny  osobistej.  Dopóki  uczeni  i  lekarze  nie  dotrą  do  prawdy,  proponuję  osobom

chorym, które mają choćby minimalne szansę na przeżycie, aby pomogły sobie same.

Gdy  analizuję  przypa dki  wyleczenia  chorych,  którym  miałem  szczęście  pomóc  lub

gdy czytam o wyleczeniach innych osób, chorych na raka, zauważam określoną regularność.

W  momencie  gdy  człowiek,  stojący  w  obliczu  śmiertelnego  niebezpieczeństwa,  stwarza  dla

swojego  organizmu  surow e,  czasem  wręcz  ekstremalne  warunki  w  celu  oczyszczenia

organizmu  (zmiana  nawyków  żywieniowych,  głodówka,  hartowanie,  zmiana  sposobu

myślenia,  postępowania,  podejścia  do  problemów  życiowych,  itp.),  które  wielokrotnie

podnoszą sprawność układu odpornościowe go - choroba ustępuje. A więc nie traćmy czasu!

Trzeba działać! Wszystko zależy od nas samych.

Wszystkie  opisane  powyżej  sposoby  i  metody  dotyczą  osób,  które  dotknęła  choroba

nowotworowa.

Kiedy w jednej z audycji radiowych poproszono mnie o podanie sposobó w ustrzeżenia

się przed nowotworami, odpowiedziałem w następujący sposób:

1. Należy jeść warzywa i owoce, pochodzące z regionu swojego zamieszkania oraz pić

świeżo  przygotowane  z  nich  soki.  Codziennie  w  jadłospisie  powinno  znaleźć  się  chociaż  l

jabłko, a także surowe i gotowane warzywa. Najbardziej wartościowe są warzywa i owoce o

barwie  intensywnie  zielonej,  pomarańczowej  i  czerwonej  (szpinak,  sałata,  ogórek,  fasola,

groszek,  pomidory,  buraki,  marchew,  dynia,  jabłka,  gruszki  itp.).  Dzięki  nim  komórki

organizmu otrzymują wszystkie niezbędne dla niego witaminy, substancje mineralne, błonnik

i tlen.

2.  Należy  umieć  odróżnić  tłuszcz  od  ....  tłuszczu.  Tłuszcze  są  niezbędne  dla

organizmu,  szczególnie potrzebne  są  osobom  w starszym  wieku.  Pytanie:  jakie tłuszcze? W

olejach  roślinnych,  szczególnie  tych  tłoczonych  na  zimno,  znajdują  się  kwasy  i  witaminy,

które  wydłużają  nasze  życie.  Codziennie  rano  i  wieczorem  należy  pić  l  łyżeczkę  oleju  oraz

dodawać l łyżkę stołową do sałatek. Natomiast spożycie mięsa, mleka i marga ryny należy jak

najbardziej ograniczyć. Tłuszcze, znajdujące się w tych produktach nie dają nic prócz chorób,

a tylko blokują działanie „dobrych” tłuszczów.

background image

3. Należy uczyć się ruchu i oddychania. Powietrze, a dokładniej znajdujący się w nim

tlen, jest niezbędne każdej z miliardów komórek naszego ciała, powoduje ich regenerację, tzn.

zatrzymanie  procesów  starzenia.  Ruch  pomaga  tlenowi  dotrzeć  do  każdej  komórki,  dlatego

należy jak najwięcej czasu spędzać w ruchu na świeżym powietrzu.

4. Bądźcie zawsze radośn i! Wszystkie przeżyte przez nas emocje zostają nie tylko „w

głowie” -  kierują  one  większością  reakcji  fizjologicznych  naszego  organizmu.  Jeśli  coś  nas

martwi  lub  denerwuje,  nasz  system immunologiczny  (naturalny  system  obronny  organizmu)

przestaje  wytwarzać  hormony  T  i  B,  które  m.in.  chronią  nas  przed  wszelkimi  infekcjami  i

rakiem.  Gdy  jesteśmy  szczęśliwi  i  radośni,  gdy  cieszymy  się  życiem,  wzmacniamy  swój

system odpornościowy i zdrowie.

5. Trzeba się odprężać. Dzisiejsze życie to ciąg nieprzyjemności i stre sów. Uniknięcie

ich  jest  niemożliwe,  ale  nie  można  ich  kumulować.  Trzeba  znajdować  czas  na  relaks,  robić

wtedy to, co się podoba: zamknąć się w pokoju i słuchać muzyki, medytować, spacerować po

lesie.  Kobiety  niech  kochają  mężczyzn,  a  mężczyźni -  kobiety. Ale  też  codziennie  trzeba

pobyć trochę w samotności (3 - 5 minut), rozluźnić się i nie myśleć o nieprzyjemnościach.

6.  Trzeba  zmuszać  mózg  do  pracy.  Im  więcej  mózg  pracuje,  tym  bardziej  jest

wytrzymały.  W  każdym  wieku,  ale  szczególnie  na  starość,  należy  „b udzić”  obszary  mózgu,

odpowiedzialne  za  pamięć.  Należy  czytać  książki,  chodzić  do  muzeum,  słuchać  wykładów,

grać w szachy - krócej mówiąc - pracować głową!

7.  Dłużej  spać.  Dobry  sen  nie  tylko  rozjaśnia  myśli,  ale  też  daje  odpoczynek

mięśniom,  obniża  ciśnie nie,  regeneruje  system  wydzielania  hormonalnego,  podnosi

odporność. Nawet rany goją się szybciej podczas snu. Człowiek, któremu przez kilka dni nie

pozwala się zasnąć po prostu wariuje. Dlatego spać trzeba 6 -8 godzin i ani trochę krócej!

8.  Polubić  chłód.

System  odpornościowy  organizmu  należy  stale  trenować.

Szczególnie  lubi  on  chłód.  Należy  chronić  organizm  przed  przegrzaniem,  ubierać  się  lekko.

Temperatura  powietrza  w  pokoju,  w  którym  śpimy  powinna  wynosić  16

-  17  °C.

Naprzemienny  prysznic  (5 -10  minut)  rano  i  wieczorem -  to  gwarancja  niezawodnej  pracy

systemu immunologicznego.

9. Należy mniej jeść. Trzeba wypracować sobie zasadę: „Jeść, aby żyć - a nie żyć, aby

jeść”.  W  tym  celu  należy  nauczyć  się  jeść  powoli,  a  od  stołu  wstawać  zawsze  z  uczuciem

głodu.

10.  Trzeba  się  więcej  śmiać!  Podczas  śmiechu  pracuje  dużo  więcej  mięśni,  niż

możemy sobie wyobrazić. Śmiech to forma masażu dla naszych organów wewnętrznych oraz

bodziec,  stymulujący  organy  trawienne.  Śmiech  działa  przeciwbólowo  i  przeciw -zapalnie.

background image

Śmiejąc  się,  oddychamy  szczególnie  głęboko  i  tym  samym  odnawiamy  zapasy  tlenu  w

płucach. Mózg podczas śmiechu wytwarza serotoninę - „hormon szczęścia”. Poza tym śmiech

to wspaniały sposób kontaktu.

11.  Kochajmy  się!  Starożytna  medycyna  widziała  sposób  na  osiągnięci e

nieśmiertelności w zlaniu dwóch pierwiastków: męskiego i żeńskiego. Akt miłosny najlepiej

odbudowuje harmonię ciała.

12.  Należy  oczyszczać  organizm.  Pamiętajmy,  że  to,  co  wewnątrz  nas,  to  i  na

zewnątrz!

13.  Trzeba  słuchać  głosu  swojego  ciała!  Nasze  ciało   reaguje  na  troskę,  którą  mu  się

okazuje. Zacznijmy o siebie dbać, zanim zachorujemy, a wtedy zawsze będziemy zdrowi.

Promienie śmierci

Promieniowanie  elektromagnetyczne  stało  się  prawdziwym  zagrożeniem dla  naszego

zdrowia.  Źródła  promieniowania  spotyka  si ę  na  każdym  kroku.  Czy  można  samodzielnie

zabezpieczyć  się  przed  szkodliwym  działaniem  promieniowania  elektromagnetycznego?  W

zasadzie tak, jeśli zna się pewne reguły.

Dlaczego promieniowanie jest szkodliwe?

Problem ten do niedawna w ogóle nie był rozpatry wany przez poważnych uczonych -

lekarzy,  ponieważ  wymaga  on  uznania  kontrowersyjnego  faktu:  człowiek  posiada  biopole.

Badali je głównie fizycy, taktując jednak ten problem jako hobby.

Teraz  już  dokładnie  ustalono,  że  każdy  organ  ludzkiego  ciała  pracuje  na określonej

częstotliwości:  serce -  700-800  Hz  (herców),  wątroba -  300-400  Hz,  mózg  w  zależności  od

stopnia  pobudzenia  10 -50  Hz  itd.  Jeżeli  na  serce  oddziałuje  źródło  promieniowania  o

analogicznej częstotliwości, to może ono zwiększyć lub obniżyć częstotliw ość, która uważana

jest dla serca za normę. To samo może stać się i z innymi organami. Silne albo słabe, ale za to

długotrwałe  oddziaływanie  na  nasze  organy  promieniowania  elektromagnetycznego  może

doprowadzić do poważnych chorób.

Życie  na  Ziemi  powstało  i   rozwijało  się  w  warunkach  stosunkowo  słabego

promieniowania  elektromagnetycznego.  Jego  źródłem  było:  pole  magnetyczne  Ziemi,

promieniowanie  kosmiczne  i  słoneczne  (radiacja).  Były  to  warunki  naturalne.  Postęp

techniczny doprowadził do tego, że sumaryczne n atężenie pól magnetycznych wzrosło o kilka

background image

jednostek.  Nasze  biopole  (aura)  jest  niszczone  przede  wszystkim  przez  powietrzne  linie

przekaźnikowe, łączność radiową, radiolokację, niektóre przedsiębiorstwa przemysłowe.

Na początku lat 70-tych Amerykanów zaszo kowały rezultaty badań doktora Picock'a,

który  obserwował  działalność  helikopterowo -pilotowego  centrum  treningowego  w  Fort

Rakker  (Alabama).  W  okolicach  tej  bazy  znajdowało  się  46  jednostek  radarowych.  I

praktycznie każdy człowiek mieszkający lub pracujący  w pewnej odległości od Fort Rakker

podlegał  promieniowaniu  emitowanemu  przez  te  jednostki.  Na  20  zarejestrowanych

przypadków krzywicy nóg w stanie Alabama 17 dotyczyło Fort Rakker.

Specjalistom  udało  się  ustalić,  że  wraz  ze  zwiększeniem  natężenia  (mocy)  w   liniach

przesyłowych i podstacjach transformatorowych (do 500 kW i więcej) zaczęło się pogarszać

samopoczucie  ludzi  pracujących  lub  mieszkających  w  pobliżu.  Uczeni  odkryli,  że

prawdopodobieństwo  powstania  chorób  nowotworowych  u  osób  żyjących  w  pobliżu  lin ii

wysokiego napięcia zwiększa się kilkakrotnie.

Wrogowie w naszym domu

Okazuje się, że w naszych domach jest wielu wrogów, o których nawet nie wiemy.

Komputer. Nawet jeżeli monitor jest bezpieczny, a filtr odpowiada normom, to mimo

wszystko  komputer  może szkodzić  domownikom.  Człowiek  pracujący  przy  komputerze  w

tym  przypadku  rzeczywiście  jest  zabezpieczony  przed  promieniowaniem.  Ale  ono  przecież

nigdzie  nie  znika.  Po  prostu  omija  operatora  i  koncentruje  się  za  jego  plecami,  gdzie  może

stać łóżeczko dziecka. Dlatego bardzo ważne jest umieszczenie tej zdobyczy cywilizacji tak,

aby  jego  promieniowanie  nie  działało  na  domowników,  a  uchodziło,  powiedzmy,  w  stronę

okna lub na ścianę.

To samo dotyczy i telewizora. Wszyscy wiedzą, że najlepiej jest oglądać telewizj ę w

odległości  2-3  m.  Ale  mało  kto  wie,  że  nie  wolno  stawiać  telewizora  przed  łóżkiem  (może

spowodować łamanie w kościach). Nie należy również zasypiać przy włączonym telewizorze,

gdyż  śpiący  organizm  nie  jest  zdolny  bronić  się  przed  promieniowaniem.  Dlate go  lepiej  od

razu ustalić czas, kiedy urządzenie powinno wyłączyć się automatycznie i w tym celu wybrać

telewizor z wmontowanym programatorem czasowym.

Kuchenki  mikrofalowej  nie  warto  kupować  bez  przyrządu  rejestrującego  siłę

promieniowania. Rzecz w tym, ż e bilans kuchenki okresowo ulega zakłóceniu i wtedy poziom

promieniowania  drastycznie  wzrasta.  Określiwszy  ten  moment  za  pomocą  specjalnego

przyrządu można od razu wezwać fachowca, który doprowadzi kuchenkę do normy.

background image

Do tej pory mowa była o technice. Ale p omówmy o zupełnie niewinnych domowych

przedmiotach,  np.  lampach.  W  przypadku  żyrandoli  zwisających  z  sufitu  ich  kształt

ukierunkowuje  promieniowanie.  Można  przebywać  w  pokoju  z  taką  lampą,  ale  nie  należy

siedzieć przy stole mając ją nad głową. To samo odno si się do kinkietów: w żadnym wypadku

nie  należy  umocowywać  ich  nad  łóżkiem  na  wysokości  głowy.  Lepiej  kupić  lampkę  z

półkulistym  kloszem  skierowanym  do  sufitu,  ponieważ  promieniowanie  powinno  być

skierowane do sufitu, a nie do podłogi.

Toaletkę  także  niebezpiecznie  jest  trzymać  w  sypialni.  Ale  jeśli  już  jest,  to  należy

zwrócić  uwagę, aby  wszystkie  lustra  znajdowały  się  na jednej  płaszczyźnie. W  przeciwnym

wypadku  tworzy  się  strefa  silnego  promieniowania.  W  ogóle  lepiej  kupować  lustra,  które

przymocowuje się do ściany.

Formy  architektoniczne  także  mogą  tworzyć  w  domu  nieprzyjazne  strefy.  Idealny

byłby  okrągły  pokój,  ale  ponieważ  jest  to  nierealne,  zatrzymajmy  się  na  jednym  szczególe.

Kąty pokoju to najniebezpieczniejsze miejsca i dlatego nie poleca się stawi ać tam kanapy ani

kłaść się głową w rogu. Nie należy też siedzieć na rogu stołu. Bynajmniej nie jest to przesąd.

Róg  działa  w  danym  przypadku  jak  antena  zbierająca  strumień  promieniowania.  W  tym

wypadku okrągłe lub owalne stoły są dużo lepsze.

Rada uniwersalna: raz w roku należy w domu przestawić meble, aby uniknąć ciągłego

niesprzyjającego oddziaływania.

Prawie  zapomniałem  o  telefonach  komórkowych.  Mężczyźni  lubią  nosić  je  w

wewnętrznej kieszeni marynarki. Jest to niedozwolone, ponieważ w ten sposób płuca i serce

podlegają  długotrwałemu  szkodliwemu  działaniu.  Radzę  trzymać  telefon  komórkowy  w

zewnętrznej bocznej kieszeni, a jeszcze lepiej w teczce.

To,  co  zostało  powyżej  powiedziane  pozwala  zrozumieć,  że  każdy  kontakt  z

otaczającym  nas  światem  w  większym  lu b  mniejszym  stopniu  wpływa  na  nasze  biopole.

Nawet  gdy  okrywamy  ciało  kołdrą,  to  ładuje  się  ono  dodatnim  statycznym  ładunkiem  o

napięciu 600-700 V (wolt).

Gdy chodzimy po syntetycznej wykładzinie elektryzujemy się ładunkiem dodatnim do

1000 wolt. Takie kontakty prowadzą do nagromadzenia w naszym ciele ładunku dodatniego,

co staje się jedną z przyczyn chorób nerwowych i naczyniowo -sercowych.

Wielu  uczonych  i  specjalistów -fizyków  jest  skłonnych  uważać,  że  przyczyną  chorób

nowotworowych jest również nadmiar ła dunków dodatnich w naszym ciele. Często przecież

nawet  podczas  zwykłego  uścisku  dłoni  przeskakuje  iskra,  nie  mówiąc  już  o  dotknięciu

uziemionego przedmiotu.

background image

Natura  obmyśliła,  że  człowiek,  dotykając  ziemi  bosymi  stopami  będzie  przyjmował

ładunki ujemne i w ten sposób wyrównywał elektryczny potencjał całego ciała.

Ładujmy akumulator życia

W  odróżnieniu  do  wszystkich  ssaków  żyjących  na  Ziemi,  tylko  człowiek  chodzi  na

dwóch  nogach  i  nie  jest  to  przypadek,  ponieważ  człowiek  to  „bateria”  o  przeciwnych

biegunach. Górna  część  ciała  i  głowa  posiadają  ładunek  dodatni,  a  dolna  część  i  nogi -

ujemny. Z kosmosu otrzymujemy energię dodatnią, a z ziemi - ujemną. Im większa wymiana

energii, tym zdrowszy i odporniejszy jest nasz organizm. Człowiek może pobierać energię z

kosmosu poprzez prawidłowe oddychanie, hartujące zabiegi wodno -powietrzne i pożywienie

roślinne  i  dlatego  powinien  dążyć  do  maksymalnego  kontaktu  ciała  z  wodą  i  powietrzem.

Energię  z  Ziemi  można  czerpać  głównie  przez  kontakt  z  nią  gołych  stóp.  Hipokrates  już .4

wieki  temu  napisał:  „Najlepsze  obuwie -  to  brak  obuwia”.  Nasi  pradziadowie  nie  nosili

modnych  i  pięknych  butów  na  sztucznej  podeszwie,  przez  większość  swojego  życia  chodzi

boso i dzięki temu byli bardziej wytrzymali i zdrowsi niż my.

Niestety,  nam  cywilizacja  stworzyła  inne  warunki  życia,  choć  nawet  w  obecnych

czasach  można  znaleźć  l -2  minuty,  by  podstawić  nasze  stopy  pod  strumień  chłodnej  lub

zimnej wody.

Jeżeli będziemy codziennie na przemian podstawiać stopy pod strumień zimnej wody

na 10-15 sekund, to grypa, przeziębienie i inne rozliczne choroby nie będą nam zagrażać.

Przez  kontakt  gołych  stóp  z  ziemią  organizm  pobiera  zdrowotną  energię.  Chodzenie

boso  po  ziemi,  porannej  rosie,  morskim  piachu,  śniegu  bardzo  mocno  ładuje  „akumulator”

naszego życia.

Chodzenie  boso  nie  tylko  wspaniale  hartuje  i  ogólnie  wzmacnia,  stanowi  również

cudowną profilaktykę przeciw bólom w plecach, krzyżu, ramionach i mięśniach nóg.

Niezależnie  od  tego,  ile  macie  Państwo  lat,  zacznijcie  chodzić  boso,  a  każdy  dzień

będzie wypełniony zdrowiem i radością.

Szkodliwe promieniowanie - przyczyną wielu chorób

Tylko  teoretycznie  nasza  głowa  posiada  ładunek  dodatni,  a  nogi  ujemny.  Ogromne

ilości  małych  dawek  promieniowania  (oglądanie  telewizji,  chodzenie  w  ubraniu  i  butach,

siedzenie w samochodzie, przy komputerze itp.) nieustannie naruszają bilans w naszym ciele.

Aby  go  unormować  podam  kilka  prostych  sposobów,  które  pomogą  usunąć  szkodliwe

background image

promieniowanie,  będące  jedną  z  przyczyn  różnych  dolegliwości  zdrowotnych,  a  także

wyrównają elektryczny bilans naszego ciała.

Przepis nr 40:

Należy  wziąć  miękki  i  niegruby  metalowy  przewód  (najlepiej  miedziany),  odsłonić

jego koniec i przymocować do rury wodociągowej lub do kaloryfera. Drugi koniec, również

odsłonięty, powinien być przymocowany do naszego  ciała. Gdy oglądamy telewizję, czytamy

gazetę, wykonujemy jakąkolwiek statyczną pracę lub po prostu odpoczywamy, należy na 2 -3

godziny  opleść  przewodem  nadgarstek  (najlepiej  lewej  ręki),  gdyż  tam  przechodzi

energetyczny  południk  serca.  Zabieg  ten  polepszy   zdolność  do  pracy,  wyciszy  układ

nerwowy, poprawi kondycję i zapewni zdrowy, mocny sen.

Przepis nr 41:

Można też wypróbować inny, choć mniej efektywny sposób, który nie tylko likwiduje

szkodliwe  promieniowanie,  ale  i  oczyszcza  organizm  z  toksyn.  Do  miski należy  wlać  słoną

wodę  (9  gram  soli  na  l  litr  wody).  Zamoczyć  w  niej  nogi,  oddychać  spokojnie  i  powoli,

zanurzyć do wody również koniec przewodu uziemiającego. Do miski można dosypać kilka

morskich kamyczków lub ziaren bobu, po których można pochodzić w mi ejscu. Taki masaż

stóp sprzyja szybszej normalizacji potencjału energetycznego ciała.

Aby polepszyć bilans energetyczny ciała można wykorzystać kontakt z drzewami.

Drzewa - uzdrowiciele

Wszystkie  drzewa  można  podzielić  na  dwie  grupy.  Do  pierwszej  należą  dr zewa,

zabierające  szkodliwą  energię,  do  drugiej -  dające  dobrą  energię.  Człowiek  powinien

korzystać  z  tych  właściwości  drzew,  po  to,  by  uzupełnić  swoje  zasoby  energetyczne,  jak

również po to, by poprawiać swój stan w przypadku różnych chorób.

Drzewa  dające  zdrowotną  energię  to:  dąb,  sosna,  akacja,  klon,  jarzębina,  brzoza,

jabłoń, wiśnia, śliwa, grusza.

Przepis nr 42:

Aby  „naładować  się”  zdrowotną  energią  drzewa  należy  stanąć  tyłem  do  niego  w

odległości 20 - 40 cm, rozluźnić mięśnie, zamknąć oczy. Odwrócić d łonie w kierunku pnia i

przez 3 - 5 min. wyobrażać sobie, jak energia przenika przez palce do całego naszego ciała.

Przepis nr 43:

Aby  uwolnić  się  od  złego  promieniowania  należy  wykorzystać  kontakt  z  takim

drzewami jak: kasztan, topola, wierzba, orzech, os ika. Należy podejść do drzewa na odległość

background image

20-30 cm, stanąć twarzą do niego, wyciągnąć w stronę pnia dłonie, zamknąć oczy, rozluźnić

się  i  pomyśleć  o  tym,  że  przez  palce  drzewo  zabiera  energię,  która  przeszkadza  nam  być

zdrowym. Seans powinien trwać 10 -15 minut.

Osobiście  jestem  bardzo  zobowiązany  uzdrawiającej  sile  drzew.  Kiedyś,  gdy  bardzo

męczyły mnie bóle pleców, a żadne środki przeciwbólowe nie działały, właśnie kilka seansów

z drzewem jabłoni pomogło mi w powrocie do pełni zdrowia.

Współczesnemu  człow iekowi,  wychowanemu  przez  postęp  techniczny  trudno  jest

zrozumieć,  jak  zwykłe  drzewo  może  wyleczyć  z  tego,  z  czego  nie  jest  w  stanie  wyleczyć

dzisiejsza medycyna. Także i mnie trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy to możliwe, że

kiedyś  Natura  odkryje  pr zed  nami  swoje  tajemnice.  Na  razie  musimy  zadowolić  się

niezaprzeczalnymi  faktami,  których  zebrano  dużo,  a  których  wyjaśnić  nie  jestem  w  stanie.

Wiadomo,  że  w  dawnych  czasach  najlepszym  środkiem  na  bezsenność  i  wyczerpanie

nerwowe  było  zwykłe  rozczesywanie   włosów  drewnianym  grzebieniem.  Syberyjscy

znachorzy  w  przypadku  silnego  bólu  zęba  radzili  cierpiącemu  potrzymać  w  ustach  kawałek

osikowego drzewa i ból uciszał się.

Wiele  chorób  kobiecych  oraz  zastarzałe  hemoroidy  leczono  kawałkami  brzozy.  A

schizofrenię, epilepsje i ból głowy likwidowano maleńkimi kawałkami osiki przyłożonymi do

odpowiednich części głowy.

Kończąc  ten  niepełny  opis  leczniczych  sił  drzew  chcę  podać  jeden  przepis,  który

myślę,  że  zainteresuje  wielu  Czytelników.  Mowa  w  nim  będzie  o  gronkowcu złocistym,

którego  dość  trudno  jest  pokonać  dzisiejszymi  preparatami  medycznymi.  Zwracało  się  do

mnie paru pacjentów, którym gronkowiec zaatakował oczy, gardło, nos. Trudno opisać, ile się

oni  nacierpieli.  Stosowali  różne  krople  i  antybiotyki,  a  gronkowiec   okazał  się  „nie  do

zdarcia”, uodpornił się na najdroższe lekarstwa. Przepis, jaki podałem tym pacjentom bardzo

ich zdziwił, ale gdy go wypróbowali, przekonali się, że „genialne jest to co najprostsze”.

Przepis nr 44 (gronkowiec złocisty):

Należy  zapalić  kilka  brzozowych  polan  (najlepiej  zmoczonych  przez  deszcz)  i

posiedzieć przy takim ognisku. Chodzi o to, by dym przeniknął do dróg oddechowych, dostał

się  do  oczu.  Proszę  wytrzymać,  jeśli  dym  będzie  szczypał,  wgryzał  się  w  oczy,  gdy  oczy

zaczną swędzić można przetrzeć je rękoma, którymi przerzucali Państwo drwa przy ognisku.

Już  następnego  dnia  po  brzozowym  ognisku  gronkowiec  powinien  przestać  Państwa

niepokoić, ale jeśli nie zniknął całkiem, należy zabieg powtórzyć.

background image

Rozmyślania na temat cukrzycy

Trzydzieści -  czterdzieści  lat  temu,  gdy  nie  było  takiej  obfitości  kiełbas,  wędlin,

produktów  rafinowanych,  wyrobów  z  oczyszczonej  mąki,  słodkich  napojów,  drożdżowych

bułeczek  i  słodyczy  cukrzyca  była  rzadką  chorobą.  Jeśli  ktoś  na  nią  zachorował,  to

przeważnie  na  starość,  gdy  trzustka,  osłabiona  latami  życia,  przestawała  wypełniać  swoje

funkcje.  W  dzisiejszych  czasach  choroba  zaatakowała  młodsze  pokolenia  i  coraz  częściej

można  ją  spotkać  nie  tylko  u  osób  dorosłych,  ale  i  u  dzieci.  Przewaga  w  pożywieniu

smażonych,  gotowanych,  mięsnych  potraw,  mącznych,  słodkich  produktów,  a  także

pasteryzowanego  lub  gotowanego  krowiego  mleka  jest  jedną  z  głównych  przyczyn

powstawania  choroby,  zarówno  u  dzieci  i  młodzieży,  jak  i  u  dorosłych.  Stwierdzono,  że

zastrzyki  z  insuliny  nie  są  z byt  skuteczne  w  leczeniu  tej  choroby.  Insulina  jest  substancją

wydzielaną  przez  trzustkę.  Hormon  ten  pomaga  organizmowi  przyswajać  naturalne  cukry

organiczne.  Energia,  którą  organizm  przy  tym  otrzymuje  jest  wykorzystywana  na  procesy

przemiany  materii,  a  ta kże  na  odżywianie  i  regenerację  trzustki.  Nasze  komórki  mogą

zużywać naturalne (organiczne) cukry, które w dużych ilościach znajdują się w warzywach i

owocach, ale nie cukry, wytwarzane przemysłowo i nie skrobię, znajdującą się w smażonych

frytkach, pieczonych bułeczkach, płatkach owsianych czy długo gotowanych kaszach. Gdy te

szkodliwe produkty dostaną się do organizmu, musi on je przetrawić. Ale jak? Rozłożyć na

cukry pierwsze. Ponieważ produkty te przeszły obróbkę termiczną, to nie ma w nich żywych

enzymów  (enzymy  giną  w  temperaturze  54°C)  i  organizm  musi  korzystać  z  własnych

zapasów. Prościej mówiąc, trzustka powinna produkować znacznie więcej insuliny niż może,

co  prowadzi  do jej  przeciążenia.  Nawet  po  przetrawieniu  tych  produktów  trzustka  nie  może

nic z  nich  otrzymać,  ponieważ  z  takim  trudem  przetrawione  produkty  są  nieorganicznymi

atomami, które nie są w stanie jej zregenerować, a to prowadzi do zachorowania na cukrzycę.

Aby  to  wyjaśnienie  było  dla  wszystkich  zrozumiałe,  przytoczę  życiowy  przykład.

Przypuśćmy, że zapas hormonów trzustki jest równy określonej sumie pieniędzy, którą trzeba

rozsądnie  wydawać,  tak,  aby  wystarczyło  na  wiele  lat,  a  my  wydaliśmy  je  w  ciągu  bardzo

krótkiego  czasu.  I  to  wszystko -  nie  ma  pieniędzy,  nie  ma  czego  wydawać.  Wtedy  to

otrzymuje się „pożyczkę” w postaci zastrzyków z insuliny. „Oprocentowanie” tej pożyczki to

choroby serca, naczyń krwionośnych, a także kamienie w woreczku żółciowym i w nerkach.

Z  reguły  wszyscy  cukrzycy  cierpią  na  nadwagę.  Wynika  to  z  tego,  że  insulina  w

zastrzykach  jest  produktem  syntetycznym  (otrzymywanym  drogą  przemysłową),  tzn.

nieorganicznym  i  zamiast  spalać  tłuszcze,  to  wręcz  przeciwnie -  sprzyja  ich  gromadzeniu.

background image

Nadmiar w organizmie tłuszczy i toksyn prowadzi do chorób układu krążenia. Krew staje s ię

gęsta,  kwaśna,  co  sprzyja  powstawaniu  zaburzeń  mięśnia  sercowego,  kamicy.  Częste  są

przypadki zachorowania na cukrzycę w wyniku przeżytego silnego stresu. Zwykle dzieje się

tak  u  osób  ze  słabą  wątrobą  lub  cierpiących  na  zaburzenia  pracy  jelita  grubego. Z  reguły

każdy stres „uderza” na początku w wątrobę - „chemiczne laboratorium” naszego organizmu i

jeśli wątroba „wysiądzie”, to i jej „współpracownicy” - układ pokarmowy i trzustka zaczynają

szwankować.  Może  to  doprowadzić  do  owrzodzeń  żołądka,  dwunastnic y  lub  do  cukrzycy.

Jeżeli  osoby  chore  na  cukrzycę  nie  brały  (na  swoje  szczęście)  zastrzyków  z  insuliny,  mają

szansę  uwolnić  się  od  tej  uciążliwej  choroby.  Większość  moich  pacjentów  cierpiących  na

cukrzycę (szczególnie ci, którzy nie brali insuliny) wyleczy ła się całkowicie.

Wiemy  już,  że  nasz  układ  pokarmowy  przy  prawidłowym  odżywianiu  naturalnymi,

nieprzetworzonymi  produktami  może  wydzielać  wszystkie,  konieczne  do  normalnej  pracy

organizmu hormony, m.in. insulinę, przy czym w ilościach dużo większych, niż wydziela je

trzustka. A to oznacza, że zmieniwszy sposób odżywiania i poświęciwszy sobie trochę czasu,

możemy  poradzić  sobie  z  cukrzycą.  Co  należy  zrobić?  Po  pierwsze  wyłączyć  z  diety  lub

zminimalizować ilość skoncentrowanych skrobi i cukrów, które przeszł y obróbkę termiczną:

chleba,  ziemniaków  (obranych  i  ugotowanych)  oraz  cukru  i  jego  pochodnych,  m.in.

przemysłowo  wytwarzanych  soków,  zawierających  cukier,  gotowanych  kasz,  gotowanego

mięsa,  gotowanego  pasteryzowanego  mleka  i  jego  przetworów  (przemysłowo  wy twarzane

jogurty,  kefiry,  twaróg,  żółty  ser,  masło  śmietankowe).  Można  spożywać  jedynie  wiejskie

masło  i  ser,  zsiadłe  mleko.  Jeść  należy  specjalnie  przygotowaną  kaszę  (której  nie  można

długo gotować). Kasze powinno się spożywać codziennie. Szczególnie korz ystne dla zdrowia

są  kasze:  gryczana,  pszenna,  kukurydziana,  jęczmienna,  ryż,  owies.  Kasze  powinny  być

ugotowane  na  „gęsto”,  bez  dużej  ilości  wody.  Kasze  powinny  stanowić  1/3  naszego

codziennego  posiłku.  Najlepiej  spożywać  je  ugotowane  metodą  „z  przerwą”. Przykładowo

kaszę  gryczaną  gotujemy  w  następujący  sposób:  Kaszę  przepłukać,  zamoczyć  w  zimnej

wodzie  na  8-10  godzin.  W  tej  samej  wodzie  gotować  ją  3 -  5  minut.  Następnie  do  kaszy

wsypać drobno pokrojoną cebulę, szczelnie zawinąć, by nie traciła ciepła i „d ochodziła” przez

30 - 45 minut. Przed jedzeniem dodać masło lub olej roślinny tłoczony na zimno.

Podstawą  pożywienia  powinny  być  świeże  lub  suszone  owoce,  warzywa,  świeżo

przygotowane  z  nich  soki  oraz  różne  przyrządzone  z  nich  potrawy  (tylko  pieczone  w

piekarniku),  kasze,  trochę  orzechów,  zamiast  cukru -  miód  (10 -  15  g  dziennie).  Z  tłuszczy

najlepiej używać tylko olej roślinny tłoczony na zimno. W ciągu dnia korzystnie jest wypić l

litr mieszanki soków: marchew 380 g, sałata 25 g, fasola strączkowa 185 g i  kapusta 185 g (

background image

w proporcji 6 : 4 : 3 : 3), a oprócz tego 0,5 litra mieszanki soku z marchwi -280 g i szpinaku

120  g.  Rezultat  leczenia  będzie  jeszcze  lepszy,  gdy  oczyści  się  jelito  grube  za  pomocą

lewatywy. Należy również co 3 miesiące oczyszczać wątrobę  (patrz: „Jak żyć długo i zdrowo,

str. 162- 170).

Temat  lewatywy  chciałbym  omówić  dokładniej,  gdyż  jest  to  jeden  z  najbardziej

skutecznych (w warunkach domowych) sposobów oczyszczania organizmu z toksyn.

Niektórzy  specjaliści  ostrzegają,  że  przemywanie  jel ita  grubego  prowadzi  do

zniszczenia  zdrowej  mikroflory.  Nie  mogę  się  z  tym  zgodzić.  Przy  trybie  życia,  jaki

prowadzimy,  ilości  przyjmowanych  leków,  znalezienie  człowieka  ze  zdrową  mikroflorą  jest

praktycznie niemożliwe. Myślę, że nie pomylę się, jeżeli pow iem, że 90% społeczeństwa ma

zwyrodniały układ pokarmowy i naruszoną mikroflorę. Znany na całym świecie amerykański

lekarz Walker (żył 106 lat), który przez 50 lat używał lewatywy w leczeniu różnych chorób,

mawiał:  „Nie  ma  prostszego  i  bardziej  skutecznego   środka  oczyszczającego  człowieka  od

wewnętrznych  „brudów”  niż  lewatywa.  A  osoby,  które  są jej  przeciwne, właśnie  potrzebują

lewatywy  najbardziej.”  Nasi  starożytni  przodkowie  używali  lewatywy  w  celu  utrzymania

higieny  wewnętrznej  swojego  ciała.  W  manuskryp cie  „Ewangelia  Świata  Jezusa  Chrystusa”

według  św.  Jana  uzdrawiacz  tak  zwraca  się  do  chorych:  „Synowie  człowieczy,  Wy

zapomnieliście, czyimi jesteście dziećmi. Waszą matką jest Ziemia. I wszyscy, którzy żyją na

Ziemi muszą żyć według praw natury. Zdrowie - to naturalny stan Człowieka. Choroba - to

odpowiedź  Natury  na  nierozumne  zachowanie  człowieka.  Żeby  stanąć  na  drodze  zdrowia,

poproście  Matkę-Ziemię,  trzech  sprzymierzeńców:  Anioła -  Wodę,  Anioła -  Powietrze,

Anioła -  Światła.  Jako  pierwszy  przyjdzie  z  po mocą  Anioł -  Woda.  Znajdźcie  dużą  dynię  z

wydrążoną  łodygą  o  wzroście  człowieka,  oczyśćcie  ją  wewnątrz,  napełnijcie  wodą  z  rzeki

ogrzanej Słońcem. Powieście dynię na drzewie, a chylcie głowę nisko do ziemi. Módlcie się

do Matki - Ziemi, żeby wybawiła Was o d grzechów, które popełniliście z obżarstwa. Kiedy

woda,  opłukawszy  jelita,  z  Was  wyjdzie,  zobaczycie  na  własne  oczy,  poczujecie  własnym

nosem,  będziecie  mogli  spróbować  własnymi  palcami,  jakie  ohydne  kamienie  nosiliście  w

sobie. Jak może być Wasze ciało z drowym, a rozum nieotumanionym? I tak postępujcie cały

tydzień,  powstrzymując  się  przed  sytym  jadłem.  Dopiero  wtedy  poznacie,  jakie  to  jest

szczęście  żyć  w  czystym  ciele.  I  wyciągnijcie  jeden,  jedynie  możliwy  dla  człowieka

rozumnego  wniosek:  człowiek,  omyw ający  siebie  tylko  z  zewnątrz  jest  podobny  do

grobowca, wypełnionego cuchnącymi kamieniami i przyozdobionego drogimi szatami.”

Praktyka  świadczy  o  tym,  że  bynajmniej  nie  każdy  człowiek  z  samozaparciem  i

gotowością  zaczyna  stosować  te  zabiegi.  Dlatego  też  n ależy  głęboko  uświadomić  sobie,  że

background image

tylko w ten sposób będziecie Państwo mogli pozbyć się „brudów”, zgromadzonych w jelicie

grubym.  Dla  wielu  osób  zabieg  ten,  nie  wiedzieć  czemu,  wydaje  się  wstrętny,  chociaż  nie

odczuwają żadnego wstrętu, nosząc w sobie kil ka kilogramów gnijących kamieni kałowych,

woń  których  jest  nieporównywalna  z  żadną  zawartością  ścieków  kanalizacyjnych.  Inni

natomiast rezygnują z zabiegów, ponieważ trzeba je rzeczywiście wykonywać na kolanach, a

pozycję tę przyjmować im niewygodnie lub t rudno albo też nie mają gdzie. Jeszcze inni boją

się, że mogłyby im popękać szwy po przebytych operacjach...Wymówki znajdują się różne. I

dopiero  pod  groźbą  noża  chirurga  lub  jeszcze  gorzej -  śmierci,  człowiek  szybko  zgadza  się

doprowadzić  się  do  porządku.   Nawiasem  mówiąc,  są  i  tacy,  którzy  z  gotowością  i  bez

problemów godzą się na przemywanie, zwane lewatywą. Praktyka świadczy o tym, że każdy,

kto weźmie się za higienę wewnętrzną, doprowadza zabiegi do końca i w ten sposób poprawia

swoje samopoczucie.

Dlatego też, zanim przejdę do istoty sprawy, należy zapamiętać i wziąć sobie do serca

dwie  zasady.  Po  pierwsze,  wyrobić  w  sobie  świadome  pragnienie  bezlitosnego  pozbycia  się

złogów,  które  są  przyczyną  chorób.  Po  drugie,  ściśle  przestrzegać  wszystkich  zaleceń, aby

niechcący nie zaszkodzić sobie i aby osiągnąć większą korzyść.

Zabieg nosi nazwę „lewatywy Walkera”. Żeby go wykonać będzie potrzebny „kubek

Esmarcha”,  cytryny  lub  ocet jabłkowy  i  olej  roślinny.  „Kubek  Esmarcha”  bywa  dostępny w

aptece.

Końcówkę  i  zawór  lepiej  zdjąć,  a  rurkę  zacisnąć  w  jednym  miejscu  np.

szczypczykami.  Koniec  gumowej  rurki  dokładnie  wytrzeć  drobnym  i  delikatnym  papierem

ściernym, zaokrąglając brzegi nie tylko z zewnątrz, ale i od wewnątrz.

Do  „kubka  Esmarcha”  nalewa  się  dwa  litry  przegot owanej  wody,  ochłodzonej  do

temperatury ciała. Na początku u wielu osób taka ilość wody wywołuje strach. Dlatego też od

razu informuję: w jelicie grubym mieści się mniej więcej trzy i pół litra wody (mam na myśli

czyste  i  zdrowe,  a  nie  rozciągnięte  przez  k amienie  kałowe  jelito).Tak  więc  macie  Państwo

jeszcze  dużo  zapasowego  miejsca. Co  się  zaś  tyczy  nieprzyjemnych  doznań,  to  na  początku

one  będą,  przed  tym  nie  uciekniemy, ale  potem  całkowicie  znikną.  Oprócz  tego  możemy  w

każdej chwili zatrzymać strumień wod y. Należy chyba również zaznaczyć, że w przyszłości,

kiedy  jelita  będą  przepłukane,  do  celów  profilaktycznych  wystarczy  jeden  litr  wody.  Tak

więc, jak to się mawia, początki są najtrudniejsze.

Wodę  przegotowuje  się,  tak,  dla  asekuracji.  Ale  oprócz  tego  nal eży  wlać  do  niej  2

łyżki  soku  z  cytryny.  Rzecz  w  tym,  że  procesy  fermentacji  i  gnicia  zachodzą  w  środowisku

zasadowym,  lekkie  zakwaszenie  hamuje  je,  niszczy  bakterie  chorobotwórcze,  stymuluje

background image

funkcjonowanie  korzystnej  i  niezbędnej  mikroflory.  Oprócz  tego  k was  jest  antytoksyczny,

zabija  pleśń,  która  jest  wypłukiwana  przez  wodę  i  wydostaje  się  w  postaci  ciemnych

strzępków.

Po  nalaniu  wody  i  zakwaszeniu  jej  proszę  powiesić  „kubek”  Esmarcha  z  zaciśniętą

rurką  gdzieś  wyżej  i  posmarować  koniec  rurki  olejem  roślin nym.  Właśnie  roślinnym,

ponieważ jest on produktem naturalnym, nie blokującym porów. Wazelina, krem lub mydło

się  do  tego  nie  nadają. Następnie  należy  przyjąć  „pozycję  tygrysa”,  to znaczy  oprzeć  się  na

łokciach i kolanach, trochę rozstawić nogi, postarać s ię całkowicie rozluźnić brzuch. Koniec

rurki wprowadza się niegłęboko, na 5 - 6 cm. Zacisk rozluźnia się i woda lekko sama spływa

do  dołu.  Jej  temperatura  i  niski  stopień  kwasowości  nie  wywołują  nieprzyjemnych  doznań.

Jeżeli uda się całkowicie rozluźnić br zuch, to nawet nie powstaną skurcze. Oddychać należy

głęboko  przez  szeroko  otwarte  usta.  To  także  pomoże  się  rozluźnić  i  włączy  do  pracy

przeponę. Po minucie naczynie będzie puste, wtedy można się podnieść.

Ale  to,  niestety,  nie  koniec  zabiegu.  Wodę  w  jeli cie  grubym  należy  choć  trochę

wstrząsnąć. W jaki sposób? Mogą Państwo wykonać „taniec brzucha” albo poskakać. Lub też,

jeśli  ani  jedno,  ani  drugie  Państwu  nie  odpowiada,  można  potrząsnąć  dolną  część  brzucha

rękoma -  jednym  słowem,  postarajcie  się  gospodars kim  sposobem,  by  to  Wasze  „naczynie”

choć trochę się przepłukało.

Na  początku  dobrze  jest  naprawdę  przyjrzeć  się  temu,  co  zmyje  się  z  wodą.  Widok

jest,  mówiąc  wprost,  strasznie  nieprzyjemny.  Tym  niemniej  właśnie  ten  efekt  najbardziej

przemawia.

Należy  regularnie  powtarzać  zabieg  przepłukiwania:  w  pierwszym  tygodniu

-

codziennie, w drugim - co drugi dzień, w trzecim - co dwa dni, w czwartym tygodniu - co trzy

dni. Większość z Państwa pod koniec czwartego tygodnia po wyglądzie i zapachu wydzielin

łatwo  się  zorientuje,  że  uporała  się  z  zdaniem.  Teraz,  żeby  utrzymać  ten  stan  czystości,

wystarczy przepłukiwać jelito grube raz w tygodniu, ale regularnie.

Zastanówmy się, co się stało. Odświeżyliście Państwo swoje korzenie. Sprzątnęliście

złogi kamieni kałowych, zg niliznę, pleśń, produkty fermentacji. Teraz Państwa oczyszczone

„korzenie” zaczęły pobierać ze strawionego pokarmu czyste substancje do tworzenia nowych

komórek. Zakończył się proces przedostawania do organizmu szkodliwych substancji, w tym

rakotwórczych, toksyn i innych „paskudztw”. Zaczęła oczyszczać się krew. Z tego wynika, że

zahamowany został rozwój Państwa chorób. To Wy go zahamowaliście.

Teraz  szybko  poprawia  się  odżywianie  wszystkich  organów,  a  czysta  krew  zaczyna

rozmywać  złogi  szkodliwych  substanc ji,  odłożonych  przez  nią  w  ciele  wcześniej.  Wyzwala

background image

się  energia,  którą  można  teraz  tracić  nie  na  walkę  z  zatruciem  organizmu,  a  na  walkę  z

chorobami.  Stopniowo  powracają  na  swoje  miejsca  przemieszczone  organy,  normalizuje  się

ich działanie, ciśnienie tętni cze powraca do normy, z dnia na dzień choroby przestają dawać o

sobie znać. Ale...

Ale  jeszcze  do  niedawna  rozciągnięty,  bezwładny,  atroficzny  worek  jelita  grubego

wisi teraz jak ścierka i jest mało zdolny do wykonywania swoich ważnych życiowych funkcji.

Trzeba go ponownie nauczyć pracować, przemieszczać masy pokarmowe. Trzeba zmusić go

do przyjęcia naturalnej formy.

W tym celu w okresie robienia lewatyw (a także w ogóle) bardzo korzystnie jest jeść

dużo  kaszy.  Kasza  powinna  być  z  gatunku  otrębowych.  Gotowa ć  ją  należy  koniecznie  w

wodzie.  Jednorodna  masa  jednocześnie  strawionej  w  żołądku  kaszy  równomiernie  zajmie

objętość jelita grubego, nada mu właściwy kształt i zmusi do pracy.

W  żadnym  wypadku  proszę  nie  gotować  kaszy  na  mleku.  I  w  żadnym  wypadku  me

gotować kaszy manny.

Opowiedziałem  o  lewatywie  Walkera,  jako  o  najprostszym  i  efektywnym  sposobie

pozbycia się z jelita grubego złogów kamieni kałowych. Ale dla tych, którzy twierdzą, że dla

nich ten sposób jest nie do przyjęcia, możemy wyjaśnić, w jaki inny sp osób ludzie na świecie

wychodzą z tego położenia.

Aby  uniknąć  wszelkich  trudności,  wielki  naturopata  Paul  Breg  w  celu  oczyszczenia

jelita grubego i w ogóle jelit proponował raz w tygodniu głodówkę po 24 - 36 godzin. W tym

czasie kamienie kałowe, które zale piają korzonki, lekko rozmiękają i jeżeli po głodówce zje

się  sałatkę  z  surowej  kapusty  z  marchewką,  to  ona  jak  miotła  wymiecie  te  „brudy”.  W

odróżnieniu  od  Paula  Brega  nie  mogę  polecać  tego  sposobu,  ponieważ  głód  nie  jest  stanem

naturalnym dla człowieka i , co więcej, głód potężnie stymuluje wchłaniające funkcje żołądka,

nieprzepłukanych  jelit, więc  zamiast czystych  i  pożytecznych  substancji  do  krwi  dostają  się

wszystkie te nieczystości.

Wielu  chorych,  panicznie  usiłując  uwolnić  się  od  konieczności  lewatyw,   gotowych

jest przyjmować leki przeczyszczające. Kategorycznie to odradzam. Środek przeczyszczający

odwadnia  organizm,  zabierając  z  jelit  wilgoć,  która  jest  przeznaczono  do  zupełnie  innych

celów. Na dodatek ta wilgoć, przechodząc przez przewód pokarmowy w rezultacie wcale nie

przepłukuje  jelita  grubego,  a  tylko  wychodzi  z  niego  normalną  drogą,  ominąwszy  złogi

kamieni.  Również  nie  zalecam  stosowania  środków  przeczyszczających  przy  zaparciach,

nawiasem  mówiąc,  z  tych  samych  przyczyn.  Środek  przeczyszczający  n ie  uratuje  przed

zaparciem  i  nie  wybawi  od  nieczystości.  Zaś  zwyczajne  przepłukiwanie  przy  pomocy

background image

irygatora przywraca i normalizuje pracę jelita grubego i ten, kto przeszedł fazę przepłukiwań,

nie cierpi na zaparcia.

Wszystkie  zabiegi  zdrowotne  należy  wyko nywać  w  określonej  kolejności.  Inaczej

można nie osiągnąć oczekiwanych rezultatów. Pierwszy krok do  zdrowia - to właśnie ten, z

którym się Państwo zapoznali. Jeżeli go nie zrobicie - to dalszej drogi nie ma. Mało tego: jeśli

z  niego  zrezygnujecie  i  weźmiec ie  się  od  razu  za  wykonywanie  kolejnych  zabiegów,  nie

osiągniecie oczekiwanych rezultatów.

Aby  było  to  zrozumiałe,  uchylę  rąbka  tajemnicy  dotyczącej  następnego  sekretu

zdrowia:  najlepszy  wynik  osiąga  się  przy  jednoczesnym  przestrzeganiu  zasad  higieny

wewnętrznej  i  rozumnym  odżywianiu.  Wtedy  jesteście  Państwo  całkowicie  zabezpieczeni

przed  jakimikolwiek  chorobami.  Ale  sama  tylko  higiena  wewnętrzna  nie  uchroni  Państwa

przed  potężnymi  stratami  energii  na  strawienie  nieprawidłowo  zjedzonego  pożywienia.  A

samo  tylko  sensowne  odżywianie  nie  obroni  przed  przedostawaniem  się  do  organizmu,  do

krwi straszliwego koktailu szkodliwych substancji. Jeszcze gorzej: wybór tylko racjonalnego

pożywienia stymuluje wchłanianie szkodliwych substancji z nie przepłukanych jelit, a samo

oczyszczenie  jelit  będzie  powodowało  straty  energii  na  strawienie  niewłaściwego  pokarmu.

Wyjście jest jedno: trzeba zaakceptować cały kompleks proponowanych metod.

Oprócz  tych  zaleceń  możecie  Państwo  stosować,  jako  wspomagające  leczenie

cukrzycy,  poniższe  przepisy.  Należy  systematycznie  obserwować  swoje  samopoczucie  i

wybrać dla siebie to, co daje najlepsze efekty.

Przepis nr 45:

Obrać  cebulę  z  twardej  łuski,  zetrzeć  na  gęstej  tarce,  odcisnąć  sok,  przelać  go  do

słoika.  Na  100  g  soku  z  cebuli  włożyć  100   g  miodu,  dobrze  wymieszać,  słoik  szczelnie

przykryć.  Przechowywać  w  ciemnym  chłodnym  miejscu.  Przyjmować  po  2  łyżeczki  od

herbaty 3 razy dziennie przed jedzeniem przez l miesiąc.

Przepis nr 46:

Niedojrzałe orzechy włoskie (zerwane przed 7 czerwca) rozdrob nić i zalać wrzątkiem

w  proporcji  10  g  orzechów  na  szklankę  wrzątku,  wlać  do  emaliowanego  czajnika,  zakryć,

zaparzać 15 minut. Pić ciepłe jako herbatę.

Przepis nr 47:

100  g  ziaren  dojrzałego  owsa  umieścić  w  naczyniu  emaliowanym,  zalać  600  ml  (3

szklankami) wrzątku, przykryć pokrywką i podgrzewać mieszając przez 15 minut. Następnie

ochładzać  przez  45  minut  w  temperaturze  pokojowej.  Chłodny  napar  przelać  do  szklanego

naczynia,  przecedzić,  odcisnąć  ziarna,  dolać  przegotowanej  wody  do  600  ml,  zakorkować.

background image

Przechowywać w chłodnym miejscu nie dłużej niż 2 doby. Przyjmować ciepłe po 1/2 szklanki

3-4 razy dziennie przed jedzeniem. Kuracja trwa 3 miesiące.

Przepis nr 48:

10  sztuk  średniej  wielkości  liści  laurowych  włożyć  do  naczynia  szklanego  lub

emaliowanego,  zalać  6 00  ml  (3  szklankami)  wrzątku,  przykryć  pokrywką  i  odstawić  do

naciągnięcia  na  2 -3  godziny.  Przyjmować  po  1/2  szklanki  3  razy  dziennie.  Kuracja  trwa  2

tygodnie, następnie trzeba zrobić miesięczną przerwę. Potem kurację powtórzyć.

Metody leczenia przy pomoc y odpowiedniej diety są szczególnie skuteczne w leczeniu

cukrzycy, którą można bardzo efektywnie kontrolować w warunkach diety.

Przepis nr 49:

Liście  batatu,  nazywane  liśćmi  białego  lub  czerwonego  ziemniaka.  Wziąć  60  g

świeżych liści (30 g wysuszonych) i 1 00 g skórki świeżej białej dyni (lub 12 g suchej skórki).

Wszystkie  składniki  drobno  pokroić  i  ugotować.  Pić  otrzymany  płyn  jak  herbatę  o  każdej

porze dnia.

Przepis nr 50:

Napój  z  suszonych  śliwek.  Włożyć  15  g  suszonych  śliwek  do  wrzącej  wody.  Po

przegotowaniu pić napój jak herbatę.

Przepis nr 51:

Zupa  z  grochu.  Gotować  50  g  strączków  grochu  przez  20  minut.  Pić  zupę  i  jeść

groszki. Stosować l raz dziennie.

Przepis nr 52:

Kasza z żołądka prosięcia. Gotować 500 g żołądków na półmiękko. Pokroić na małe

kawałki. Z ryżu i pokrojonych żołądków (po 100 g każdego) ugotować zupę. Dodać cebulę,

imbir, czosnek.

Niech żyje ziemniak

Jak  już  zauważyliście,  drodzy  Czytelnicy  (szczególnie  Ci,  którzy  znają  moją

„twórczość”), gdy coś polecam, to staram się dokładnie wszystko wyjaśnić. Spróbuję postąpić

tak  i  teraz,  wyjaśniając problem  pożyteczności i  szkodliwości  ziemniaków,  tym  bardziej,  że

ten  bezcenny  dar  natury  rośnie  w  Polsce  w  dużych  ilościach,  ma  dobrą  jakość  i  doskonały

smak.

Ale  na  początek  przytoczę  krótką  historię  o   tym,  jak  zwykły  ziemniak  pomógł

przezwyciężyć nieuleczalną, ciężką chorobę. Wiele lat temu żyła w Kopenhadze nikomu nie

background image

znana dziewczyna - Alma Niekse. Los obszedł się z nią surowo - od dzieciństwa cierpiała na

deformujący  poliartretyzm: ciało jej  było  sk ręcone,  stawy  spuchnięte, a palce  wykrzywione.

Dwadzieścia  lat  życia  spędziła  na  wózku  inwalidzkim.  Jedyną  jej  podporą  była  matka.  Ale

stało  się  nieszczęście:  matka  umarła  i  biedna  dziewczyna  została  sama  ze  swoją  straszną

chorobą. Po pogrzebie matki Alma całe noce spędzała na smutnych rozmyślaniach, jak dalej

żyć. Coraz częściej myślała o samobójstwie. Aż nieoczekiwanie, po kilku bezsennych nocach,

Alma  nagle  zrozumiała,  w  jaki  sposób  może  wrócić  do  zdrowia.  Nie  potrafiła  racjonalnie

wytłumaczyć tego, co s ię z nią stało w nocy - jakby anioł-stróż naszeptał jej do ucha: „Jeśli

chcesz  wyzdrowieć,  powinnaś  bardzo  długo  gotować  ziemniaki  w  łupinkach,  rozgnieść  je  i

cały dzień jeść ten płynny kleik. Przez 2 tygodnie Alma jadła tylko rozgotowane ziemniaki i

nastąpiła  poprawa.  Dziewczyna  poczuła,  że  łatwiej  jej  otwierać  usta,  zęby  nie  są  już  tak

zaciśnięte,  jak  wcześniej,  stawy  przestały  boleć.  Po  upływie  miesiąca  Almę  trudno  było

poznać.  Przez  3  miesiące  jej  jedynym  pokarmem  były  zwykłe,  rozgotowane  ziemniaki  w

mundurkach, dzięki którym stała się zdrowym człowiekiem.

Sceptycznie  nastawiony  Czytelnik  na  pewno  uśmiechnie  się  z  niedowierzaniem:

„Cudów nie ma! Jak człowiek może tak nagle zrozumieć, w jaki sposób powinien się leczyć?”

Może  i  cuda  nie  zdarzają  się  na  świ ecie,  ale  istnieje  jeszcze  bardzo  słabo  znana  nam  sfera

ukrytych  możliwości  naszego  mózgu,  którą  nazywamy  intuicją.  Myślę,  że  wielu  osobom

pomogła ona w krytycznych sytuacjach. W każdym razie, moja intuicja podpowiada mi, jak

pomóc choremu człowiekowi i z reguły mnie nie zawodzi. Ale wróćmy do historii Almy.

Kiedy  wyzdrowiała,  zaczęła  pomagać  innym  ludziom,  cierpiącym  na  podobne

dolegliwości. Chodziła po szpitalach, gabinetach lekarskich i opowiadała o prostym sposobie

leczenia  poliartretyzmu.  Ale  wszędzie spotykała  się  z  niedowierzaniem:  „To  niemożliwe”.

Jednak  nie  poddała  się.  Ukończyła  medycynę  i  została  lekarzem.  Leczyła  ludzi,

wykorzystując swoje doświadczenie i wiedzę. Dziś ma 80 lat, jest zdrowa, ruchliwa, zgrabna.

Dlaczego  więc  ziemniaki  wpadły  w  nie łaskę?  Wszystko  przez  to,  że  człowiek  chce

być mądrzejszy od natury. Od dawna przyznawano ziemniakom pierwszeństwo przed innymi

produktami.  Nie  przypadkowo  dawnej  nazywano  je  drugim  chlebem.  Nasze  babki  zawsze

gotowały ziemniaki w mundurkach lub piekły w o gniu. Podawano ziemniaki jako oddzielne

danie z dodatkiem kiszonej kapusty lub ogórka. Nikt nie pomyślał nawet o tym, by je obierać

w  celu  otrzymania  frytek,  które  oprócz  tkanki  tłuszczowej  i  zaparć  niczego  dać  nie  mogą.

Sposób,  w  jaki  zaczęto używać  ziemn iaki  przypomina  przygotowywanie  cukru  z  buraków -

proces,  w  którym  z  pożytecznego,  wartościowego  produktu,  jakim  jest  burak  produkuje  się

truciznę  w  postaci  białego  cukru  albo  też  oczyszczanie  ziarna,  polegające  na  zrywaniu

background image

witaminowej  osłonki,  by  został  t ylko  biały,  trujący  krochmal.  W  skład  ziemniaków  w

łupinach  wchodzi  20%  skrobi,  enzymy,  białka,  witaminy  B,  C,  beta -karoten,  kwasy

organiczne,  sole  mineralne,  potas,  wapń,  fosfor,  żelazo  i  wiele  innych  pożytecznych

związków. Do 90 % wszystkich tych substan cji znajduje się w łupinie. Według najnowszych

danych  naukowych  substancje  znajdujące  się  w  łupinie  ziemniaków  wykazują  właściwości

lecznicze  w  przypadku  takich chorób, jak: alergia,  nadciśnienie,  arytmia -  zaburzenie  rytmu

serca,  ponadto  wzmacniają  ściank i  naczyń  krwionośnych,  pomagają  w  przemianach

organicznych,  dostarczają  wapń  i  żelazo,  niezbędne  dla  naszych  kości.  Pomagają  wyleczyć

cukrzycę,  wrzody  żołądka,  zapalenie  wątroby  i  dróg  żółciowych,  likwidują  stany  zapalne

nerek. To jeszcze nie jest pełny sp is leczniczych właściwości związków, znajdujących się w

łupinie  ziemniaka.  Radzę  krytycznie  podchodzić  do  zalecenia,  by  grubo  obierać  skórę  z

ziemniaków. Enzymy, zawarte w ziemniaku spożywanym ze skórą przekształcają skrobię w

łatwo przyswajalne cukry, któ re dają energię, a ich resztki wydalane są z organizmu w postaci

wody i gazu kwasu węglowego. Ziemniaki w 85 % składają się ze skrobi. Skrobia sama nie

rozpuszcza  się  w  wodzie.  Ziemniaki  obrane  ze  skóry  tracą  enzymy  przerabiające  skrobię.

Poza tym grudki skrobi tworzą gęstą kleistą masę, zalepiającą naczynia krwionośne (prowadzi

to do miażdżycy i zniszczenia naczyń krwionośnych). Ponieważ gotowana skrobia jest uboga

w  tlen,  nie  odbywa  się  jej  pełne  spalanie.  Sprzyja  to  powstawaniu  tkanki  tłuszczowej.  Z

powodu nadmiernego spożywania frytek w latach 80 -tych Amerykanie są otyli i schorowani,

a skutki tego zamiłowania do frytek wielu z nich odczuwa do dziś.

Tym,  którzy  lubią  ziemniaki  przypominam,  że  obierając  je  ze  skóry,  pozbawiają  je

Państwo praktycznie 99% c ennych związków. „Ziemniaki ze skórą mają nieprzyjemny smak i

zapach” -  może  zauważyć  Czytelnik.  Zgadzam  się.  Ale  wszystko  zależy  od  tego,  jak  je

przyrządzimy. Gotując ziemniaki należy wrzucić je do wrzątku, dodać przyprawy, zioła i liść

laurowy. Zdrowsze są ziemniaki gotowane na parze. Dla mnie najsmaczniejsze są ciasteczka

ziemniaczane.  Ziemniaki  należy  umyć,  przekroić  na  pół,  włożyć  od  piekarnika,  posypać

kminkiem,  majerankiem  itp.  Piec  40 -45  minut.  Gdy  są  gotowe  posmarować  je  masłem,

posypać  posiekaną  pietruszką,  koprem  lub  szczypiorkiem.  Można  podać  do  nich  kapustę,

ogórki, zsiadłe mleko - nie ma nic zdrowszego.

„A  co  zrobić  wiosną?  Przecież  wiosną  ziemniaki  wegetują.  Powstaje  w  nich  trująca

substancja.  Spożyte  wtedy  powodują  słabości,  niedomagania,  sen ność,  bóle  głowy.” -  może

powiedzieć  dociekliwy  Czytelnik.  Zgadzam  się  z  tym  i  dlatego  radzę  od  l  marca  zupełnie

zrezygnować  z  ziemniaków.  Natomiast  co  się  tyczy  poglądu,  że  w  skórce  może  być  dużo

trujących  związków,  to  ostatnie  badania  wykazały,  że  w  skór kach  marchwi,  buraków,

background image

ziemniaków,  jabłek  substancje  te  nie  zatrzymują  się  dzięki  wysokiej  zawartości  żelaza.

Należy jednak być ostrożnym, kupując importowane ziemniaki. Podczas ich przechowywania

stosuje  się  napromieniowywanie  cezem -137  i  kobaltem-60.  Te napromieniowane  bulwy

rzeczywiście  długo  się  przechowują  i  dobrze  wyglądają.  Ale  taki  sposób  przechowywania

niesie niebezpieczeństwo powstania w naszym organizmie nowotworów.

Znając  teraz  korzystne  i  złe  właściwości  ziemniaków,  można  je  odpowiednio

przygotowywać:

1.  Gotowane  ziemniaki  z  kminkiem.  Umyć  ziemniaki,  ugotować  w  mundurkach,  a

później  obrać.  Pokropić  olejem  roślinnym,  posypać  kminkiem  i  posiekaną  pietruszką  lub

koperkiem.

2.  Ziemniaki  z  grzybami.  Ugotować  ziemniaki  na  parze.  Jeżeli  nie  ma  specjaln ego

urządzenia  do  gotowania  na  parze,  można  położyć  ziemniaki  na  emaliowanym  durszlaku  i

postawić  nad  garnkiem  z  wrzątkiem.  Potem  ostrożnie  zdjąć  skórkę.  W  drugim  garnku,  w

małej ilości wody ugotować grzyby, a następnie drobno je pokroić. Posypać nimi ziem niaki.

Usmażyć na oleju cebulkę i polać nią ziemniaki z grzybami. Z wierzchu posypać posiekaną

pietruszką lub koperkiem.

Lecznicza moc jabłka

Wschodnia  mądrość  głosi  „Każdego  dnia  zjedz  jabłko,  a  nie  będziesz  potrzebował

lekarza”.  O  jabłkach  i  ich  korzystn ym  wpływie  na  zdrowie  można  byłoby  napisać  całą

książkę.  Ponieważ  różne  źródła  tak  dużo  piszą  o  chemicznym  składzie  jabłek,  witaminach,

kwasach  organicznych,  wchodzących  w  ich  skład,  to  nie  ma  sensu  jeszcze  raz  podkreślać

wartości jabłka. Chciałbym natomia st podać kilka skutecznych przepisów, za pomocą których

możemy wykorzystać „leczniczą moc” jabłek. W Polsce jabłek nie brakuje, a ich jakość jest

wysoka. Sok jabłkowy wspaniale oczyszcza organizm, szczególnie wątrobę, nerki i woreczek

żółciowy.  Jeżeli  nie mogą  Państwo  przeprowadzić  oczyszczania  wątroby  według  sposobu

opisanego  przeze  mnie  w  poprzedniej  książce  („Jak  żyć  długo  i  zdrowo”,  str.  162 -166),

dlatego  że  nie  znosicie  oleju  roślinnego  lub  obawiacie  się,  że  wychodzące  kamienie  mogą

przysporzyć problemów, należy przeprowadzić łagodną kurację, która nie jest co prawda tak

efektywna, ale pozwoli „rozpuścić” kamień.

Przepis  nr  53:  Używać  tylko  świeżo  przygotowanego  soku  (soki  wytwarzane

przemysłowo nie nadają się). Jabłka powinny być słodkie, ale można dod ać trochę kwaśnych

(antonówek).  Smak  soku  powinien  być  przyjemny.  Sok  należy  pić  małymi  łyczkami,  każdy

background image

łyczek potrzymać chwilę w jamie ustnej, aby dobrze wymieszał się ze śliną. Po spożyciu soku

niektóre osoby (mające zakłóconą mikroflorę układu pokarmowe go) mogą mieć nieprzyjemne

odczucia ze strony żołądka. Czasem mogą pojawić się wzdęcia. W takim przypadku sok przed

spożyciem  trzeba  bardzo  dokładnie  odfiltrować  z  drobinek  miąższu.  Oprócz  tego  należy

przygotować  układ  pokarmowy  do  przyjmowania  nadmiaru  kw asu.  W  tym  celu  przed

przeprowadzeniem kuracji poleca się przez tydzień pić 1/2 szklanki soku na 15 minut przed

każdym posiłkiem. Samą kurację przeprowadzać przez 3 dni, przez ten czas niczego nie jeść.

Korzystnie  byłoby  przebywać  więcej  na  świeżym  powietr zu  i  zażywać  więcej  ruchu.

Codziennie  wieczorem,  przed  snem  bardzo  pożądana  jest  kąpiel  z  siana  (przepis  nr  4).  W

ciągu całego dnia można pić tylko sok z jabłek.

l dzień:

godz. 8 rano - l szklanka soku jabłkowego

godz. 10 rano - 2 szklanki soku

godz. 12 w południe - 2 szklanki soku

godz. 2 po południu - 2 szklanki

godz. 4 po południu - 2 szklanki

godz. 6 po południu - 2 szklanki

godz. 8 wieczorem - 2 szklanki

Drugiego i trzeciego dnia należy postępować tak samo. Jeżeli w czasie trwania kuracji

nie nastąpi wypróżnienie, należy wypić zioła przeczyszczające, a najlepiej zrobić lewatywę.

Ocet jabłkowy

Wiele  osób  używa  octu  w  dużych  ilościach  w  potrawach  i  przetworach.  Ocet  winny

lub biały destylowany zawierają składniki niszczące organizm, np. kwas octowy (C2H4O 2).

Kwas octowy, wchodzący w skład octu destylowanego niszczy czerwone krwinki, powoduje

anemię,  zakłóca  procesy  trawienne  i  zaburza  proces  prawidłowego  przyswajania  pokarmu.

Powoduje marskość wątroby, wrzodowe zapalenie jelita grubego itp. (zwracam na to uwagę

amatorów  marynowanych  ogórków,  grzybków,  różnych  kiszonych  sałakiszonych  sałatek).

Radzę  unikać  octu  spirytusowego  i  winnego,  aby  nie  mieć  problemów  ze  strony  układu

pokarmowego.

Zupełnie  inne  wartości  posiada  ocet  jabłkowy.  Zawiera  w  swoim  składzie kwas

jabłkowy (C2H6O5). Kwas zawarty z occie jabłkowym, łącząc się z zasadami i substancjami

mineralnymi  tworzy  glikogen.  Glikogen  pozwala  uregulować  cykl  menstruacyjny,  polepsza

background image

stan  naczyń  krwionośnych,  sprzyja  tworzeniu  się  czerwonych  krwinek.  Jedną  z

najcenniejszych  wartości  octu  jabłkowego  jest  wyjątkowo  wysoka  zawartość  potasu,

koniecznego  do  utworzenia  w  organizmie  określonego  zapasu  energetycznego  oraz

wyciszenia  układu  nerwowego  i  uregulowania  pracy  hormonów.  Sprzyja  również

zatrzymaniu w organizmi e wapnia, żelaza, magnezu, chloru i krzemu.

Ocet  jabłkowy  jest  w  sprzedaży,  ale  można  go  również  przygotować  samodzielnie

(przepis na jego przygotowanie podam poniżej).

Leczenie octem jabłkowym

Przepis nr 54 (w przypadku utykania, spowodowanego silnym uraz em):

Ubić  l  żółtko  +  l  łyżeczkę  miodu  +  l  łyżkę  octu  jabłkowego.  Wszystko  dokładnie

wymieszać i wcierać w chore miejsce.

Przepis nr 55 (półpasiec):

4  razy  na  dzień  i  3  razy  nocą  (w  przypadku,  gdy  swędzenie  nie  pozwala  spać)

przykładać  na  zaatakowane  miejsc a  gazę,  nasączoną  nic  rozcieńczonym  octem  jabłkowym.

Po 5-10 minutach swędzenie ustępuje, a po upływie 3 -7 dni półpasiec znika.

Przepis nr 56 (nocna potliwość):

Przed snem przetrzeć skórę octem jabłkowym.

Przepis nr 57 (oparzenia):

Przy  pomocy  gazy  zwilżyć   poparzoną  powierzchnię  skóry  octem  jabłkowym,  który

uśmierza ból i zapobiega tworzeniu się blizn.

Przepis nr 58 (żylaki):

Rano  i  wieczorem  przemywać  octem  jabłkowym  skórę  w  miejscach,  gdzie  są

rozszerzone żyły i rozcierać. Oprócz tego 2 razy dziennie pić l szklankę ciepłej przegotowanej

wody  z  rozpuszczonymi  w  niej  2  łyżeczkami  octu  jabłkowego.  Po  miesiącu  stosowania

regularnych zabiegów żyły zaczną się zwężać.

Przepis nr 59 ( dla kobiet w ciąży):

W okresie ciąży przed śniadaniem pić l szklankę ciepłej wod y z rozpuszczoną w niej l

łyżeczką octu jabłkowego. Oprócz tego, przed każdym posiłkiem wypijać jeszcze l szklankę

przegotowanej wody z rozpuszczonymi w niej 2 łyżkami octu jabłkowego i 2 łyżkami miodu.

W ostatnich 3 miesiącach ciąży 2 razy w tygodniu we w torki i piątki do mieszanki dodawać

jedną kroplę jodu.

background image

Przepis  nr  60  (obfite  krwotoki  podczas  miesiączki,  przy  hemoroidach,  krwotoki  z

nosa):

Pić codziennie 2 łyżeczki od herbaty octu jabłkowego na szklankę gotowanej wody.

Przepis nr 61 (odchudzanie):

Przed każdym posiłkiem wypijać l szklankę przegotowanej wody z 2 łyżeczkami octu

jabłkowego.

Przepis nr 62 (łzawienie oczu):

Do jednej szklanki wody dodać l łyżeczkę octu jabłkowego i l kroplę jodyny. Pić raz

dziennie przez 2 tygodnie, potem tylko we wtorki i czwartki.

Przepis nr 63 (utykanie spowodowane zapaleniem stawów):

Przed każdym posiłkiem pić 10 łyżeczek od herbaty octu jabłkowego. W ciągu 2 dni

dolegliwość  ustąpi  w  20%,  a  na  5 -ty  dzień  w  50%.  Po  30  dniach  kuracji  powinny  zniknąć

bóle stawów i zmniejszyć się utykanie.

Przepis nr 64 (nadciśnienie):

U  niektórych  osób  w  układzie  trawiennym  występuje  niedostatek  kwasu  solnego,  co

podwyższa  ciśnienie  krwi.  Aby  skutecznie  walczyć  z  tą  dolegliwością  trzeba  jeść  mniej

mięsa, a przed jedzeniem pić od l do 3 łyżec zek octu jabłkowego. Ciśnienie krwi zauważalnie

obniża  się.  Okresowo  ocet  można  „przegryzać”  l  łyżeczką  miodu.  Wówczas  efekt  będzie

jeszcze lepszy.

Przepis nr 65 (ból głowy):

Do garnuszka nalać 1/2 szklanki octu jabłkowego i 1/2 szklanki przegotowanej wody .

Wymieszać i postawić na małym ogniu. Kiedy roztwór zagotuje się, garnuszek zdjąć i zrobić

inhalację. Wdychać parę powoli 75 razy. Jeżeli ból głowy nie minie całkowicie, to na pewno

przynajmniej znacznie osłabnie.

Przygotowanie octu jabłkowego

Ilość  zależy  od  tego,  do  jakich  celów  się  go  przygotowuje.  Odrzucić  zgniłe  lub

robaczywe  części  jabłek  (nie  obierać  ze  skórki).  Jabłka  wraz  z  gniazdami  nasiennymi

przekręcić  przez  maszynkę  do  mięsa.  Otrzymaną  masę  włożyć  do  emaliowanego  lub

szklanego naczynia z szero ką szyjką, dodać ciepłej przegotowanej wody (l litr wody na 800 g

jabłek).  Na  każdy  litr  wody  dodać  100  g  miodu,  10  g  drożdży  piekarskich  i  20  g  czarnego

podsuszonego chleba. Zakryć naczynie i odstawić do sfermentowania przy temperaturze 20 -

30°C  (fermentacja  zachodzi  lepiej  przy  stałej  temperaturze  i  gdy  szyjka  naczynia  jest  jak

background image

najszersza).  W  ciągu  pierwszych  10  dni  zawartość  naczynia  należy  codziennie  przemieszać

drewnianą  łyżką.  Po  upływie  10  dni  przełożyć  do  worka  z  gazy  i  odcisnąć.  Otrzymany  sok

jeszcze raz przefiltrować i przelać do naczynia z szeroką szyjką. Na l litr otrzymanego soku

dodać  80  g  miodu  i  wymieszać  drewnianą  łyżką  do  całkowitego  rozpuszczenia.  Naczynie

przykryć gazą i postawić w ciepłym miejscu (temperatura +25°C - +30°C). Ocet jest got owy

w  momencie  gdy  płyn  zjaśnieje.  W  zależności  od  rodzaju  jabłek,  miodu  i  ilości  wody  oraz

innych czynników trwa to zwykle 40 -60 dni. Gdy płyn zjaśnieje, filtruje się go, przelewa przy

pomocy lejka do 0,5-litrowych butelek. Butelki należy szczelnie zamkną ć (korek można zalać

woskiem)  i  przechowywać  w  chłodnym  miejscu.  Tak  przygotowany  ocet  można

wykorzystywać zgodnie z powyższymi przepisami, a także jako dodatek do surówek i innych

potraw. Jeszcze raz chcę zwrócić uwagę, że tylko ocet jabłkowy można używać  jako kwaśny

dodatek do potraw.

Przeziębiliśmy się?

Wiosną i jesienią często czujemy, że „chwyta” nas przeziębienie albo grypa. Cieknie

nam z nosa, boli głowa, dokucza słabość w całym ciele. Ze zdrowotnego punktu widzenia jest

to  reakcja  obronna,  ponieważ organizm  przez  wszystkie  otwory  próbuje  wydalić  razem  ze

śluzem  nadmiar  bakterii  chorobotwórczych,  które  wyhodowaliśmy  we  własnym  ciele  przez

nadmierne spożycie mięsa, tłuszczu, słodyczy i tym podobnych „trucizn”.

Mówiąc prościej, organizm walczy z chorobą  poprzez oczyszczanie się. Jest to reakcja

obronna, i czasami towarzyszy jej podwyższona temperatura. Proces ten trwa zwykle 4 -7 dni i

dlatego  nie  należy  śpieszyć  się  z  obniżaniem  temperatury  środkami  przeciwgorączkowymi.

Jeżeli  nie  jest  ona  bardzo  wysoka,   spróbujcie  Państwo  pomóc  organizmowi,  wypełniając

następujące zalecenia:

1.  W  ciągu  pierwszych  dwóch  dni  proszę  zrezygnować  z  jakiegokolwiek  jedzenia,

oprócz warzyw, owoców i ich soków (najlepiej świeżo przygotowanych) albo przeprowadzić

detoksykację (patrz str. 45) Pamiętajcie Państwo, że kiedy jecie w czasie choroby, to karmicie

nie ciało, a chorobę.

2. Pijcie jak najwięcej ciepłych płynów z owoców porzeczki, maliny, poziomki (od l

do  3  litrów  dziennie),  koniecznie  dodając  miód,  by  łatwiej  wydalić  śluz  i   toksyny  z

organizmu.

3.  Regularnie  wietrzcie  pomieszczenie,  w  którym  przebywacie.  Powietrze

wzbogacone w tlen przyśpiesza proces oczyszczania się organizmu.

background image

4. Jeżeli tylko macie Państwo taką możliwość, bierzcie 4 razy dziennie naprzemienny

prysznic (gorący i lekko ciepły, ale nie zimny, przez 2 -3 minuty). Jest to hydromasaż naczyń

krwionośnych, w wyniku którego naczynia łatwiej się oczyszczają.

5.  Po  wzięciu  prysznica  radzę  namoczyć  mały  ręcznik  w  roztworze  soli  (4  stołowe

łyżki  zwykłej  soli  rozpuścić  w  l   litrze  wody)  i  natrzeć  ciało,  po  czym  nie  wycierać  się,  a

jedynie założyć na wilgotne ciało czystą bieliznę.

6.  Doskonałym  środkiem  na  pokonanie  każdej  infekcji  jest  lewatywa  czosnkowa,

robiona  podczas  choroby.  Należy  ją  robić  w  ciągu  pierwszych  trzech  dn i  rano  i  wieczorem.

Do  200  mililitrów  ciepłej,  przegotowanej  wody  należy  dodać  sok  z  1/2  ząbka  czosnku,

zwilżyć koniec lewatywy i odbyt olejem roślinnym i wprowadzić płyn. Zabieg ten nie tylko

przyśpieszy wyzdrowienie, ale również poprawi koloryt cery.

7. W przypadku podwyższonej temperatury proszę nie śpieszyć się z przyjmowaniem

środków  przeciwgorączkowych  i  antybiotyków.  Pierwsze  przeszkadzają  organizmowi

samodzielnie  walczyć  z  chorobą,  drugie,  chociaż  zniszczą  część  bakterii chorobotwórczych,

to  jeszcze  bardziej  zaszkodzą  pożytecznym  bakteriom.  Po  pewnym  czasie  bakterie

chorobotwórcze znów „zbiorą siły” i zaatakują organizm, a szkodę, jaką wyrządzicie Państwo

mikroflorze  układu  trawiennego  będziecie  długo  naprawiać.  Przy  wysokiej  gorączce  proszę

spróbować sprawdzonego ludowego sposobu: do l litra ciepłej wody dodać 5 stołowych łyżek

octu  jabłkowego  lub  winnego.  Gąbką,  maczaną  w  roztworze  natrzeć  ciało  i  nie  wycierając

założyć  bieliznę.  Po  30 -40  minutach  można  opłukać  ciało  stosując  prysznic  naprzemienny.

Jeżeli to nie pomoże, proszę dobrze zmoczyć cienkie bawełniane skarpetki w jabłkowym lub

winnym  occie,  założyć  je  na  stopy,  a  na  wierzch  włożyć  jeszcze  jedną  parę  skarpetek -

grubych  i  ciepłych.  Proszę  położyć  się  do  łóżka,  dobrze  przykryć  i  pić  herbatę  ma linową  z

miodem, im więcej, tym lepiej, dopóki się Państwo porządnie nie wypocicie.

Więcej o tym, co robić w przypadku przeziębienia można przeczytać w książce „Jak

żyć długo i zdrowo”, str. 201 -208.

Maliny zamiast aspiryny

Jak się okazuje, maliny zawieraj ą kwas acetylosalicylowy lub aspirynę, w dodatku, co

bardzo istotne, w postaci naturalnej, nie wywołującej żadnych skutków ubocznych.

Doświadczeni  lekarze  zawsze  przestrzegają  tych,  którzy  stosują  aspirynę,  by  jej  nie

nadużywali,  gdyż  to  prowadzi  do  zniszc zenia  błony  śluzowej  układu  pokarmowego.  Coraz

background image

więcej chorych nie toleruje aspiryny ani zawierających ją preparatów i dlatego maliny mogą

być niczym balsam dla ich żołądka i nie tylko.

Amerykańscy  uczeni  ze  stanu  Michigan  (USA)  stwierdzili,  że  aspiryna  zap obiega

tworzeniu się nowotworów złośliwych i może neutralizować rakotwórcze działanie nikotyny.

Wystarczy  zażywać  2-3  tabletki  na  tydzień  i  ryzyko  zachorowania  na  raka  stanie  się

minimalne.  Ta  wiadomość  szybko  obiegła  wszystkie  kraje  i  aspiryna  stała  się  n iezwykle

popularna  nie  tylko  w  Ameryce.  W  tym  czasie  ich  koledzy,  pracownicy  naukowi  jednego  z

uniwersytetów stanu Vermont (USA) doszli do innego wniosku, który zdawałoby się nie ma

odniesienia do aspiryny. Stwierdzili oni, że niektóre rodzaje otępienia st arczego (wliczając w

to  chorobę  Parkinsona  i  Alzheimera)  są  spowodowane  obecnością  w  organizmie  nadmiaru

aluminium (glinu). Szczególnie niebezpieczna forma otępienia - choroba Alzheimera dotknęła

prawie 3 miliony Amerykanów i zajęła 4 miejsce w statystyce przyczyn zgonów w starszym

wieku.  A  co  ma  z  tym  wspólnego  aspiryna? -  słusznie  zapyta  Czytelnik.  Okazuje  się,  że

aluminium jest jednym z komponentów syntetycznej aspiryny i jej pochodnych. Tak się więc

składa, że na jedno pomagamy, na drugie szkodzimy. Dla tego proszę ostrożniej obchodzić się

z aspiryną, a także z aluminiowymi naczyniami, aluminiową folią, w którą zawijacie jedzenie

i aluminiowymi puszkami, z których pijecie napoje czy piwo.

Jak tu się nie zachwycać mądrością natury, która oprócz aspiryny „d ołożyła” do malin

witaminy  A,C,  K,  E,  witaminy  z  grupy  B,  sole  mineralne  żelaza,  wapnia,  potasu  i  jeszcze

wiele  innych  pożytecznych  składników,  dzięki  którym  maliny  przyśpieszaj  ą  krążenie  krwi,

zmniejszają  obrzęki,  pomagają  przy  bólach  głowy,  oczyszczają i  rozrzedzają  krew,  innymi

słowy  działają  jak  silne  środki  moczopędne,  napotne,  antyseptyczne,  ogólnowzmacniające,

witaminizujące,  przeciwbólowe,  przeciwnowotworowe,  a  co  najważniejsze -  nie  powodują

żadnych skutków ubocznych.

Wszystkie opisane właściwości  lecznicze mają nie tylko owoce malin, ale także liście

i gałązki. Teraz wróćmy do naszego przeziębienia. Leczniczy napój z malin przygotowujemy

w następujący sposób.

Przepis nr 66:

Łyżkę stołową owoców (świeżych lub suszonych), drobno pociętych liści lub gałązek

malin zalać l szklanką wrzątku i parzyć przez 20 minut. Dodać l łyżeczkę miodu. Po wypiciu

położyć się do łóżka i ciepło okryć. Przy przeziębieniu i grypie należy wypijać 4 -5 filiżanek

na dzień. Jedzenie malin przynosi ogromne korzyści, ale nie nal eży ich nadużywać. Wszystko

dobre, co stosowane z umiarem. A umiar to 4 -5 łyżek stołowych owoców na dzień. Podczas

background image

choroby  napar  z  malin  należy  pić  ciepły,  a  kiedy  zaczniecie  Państwo  zdrowieć -  można

różnie.

Eliksir malinowy

4 stołowe łyżki soku malinoweg o, sok z 1/2 cytryny, 2 szklanki wody, 2 łyżki stołowe

miodu, 2 kawałki lodu.

Kefir malinowy (najlepiej spożywać na kolację)

8  stołowych  łyżek  zmiksowanych  świeżych  malin,  l  szklanka  kefiru  (a  lepiej

kwaśnego mleka), miód do smaku.

Koktajl malinowo-agrestowy

15  dkg  malin,  15  dkg  agrestu,  l  szklanka  wody  mineralnej,  2  stołowe  łyżki  miodu.

Owoce przetrzeć przez sito, dodać wodę i miód.

Być  może  przepisy  te  wydadzą  się  komuś  zbyt  pracochłonne,  ale  to  Wy  jesteście

panami  swojego  organizmu  i  Wy  wybierajcie. Na  szczęście  dla  leni  medycyna  ludowa  zna

dużo przepisów, które nie wymagają żadnego wysiłku. Przepis, który podam poniżej należy

wykorzystać  od  razu,  gdy  tylko  zacznie  Państwa  „łapać”  przeziębienie.  Jak  Państwo  sądzą:

dlaczego małe dziecko ssie palec? Aby  jego organizm był odporny na infekcje (angina, grypa

itd.).Na przestrzeni wieków mieszkańcy Syberii profilaktycznie przeciw grypie ssali kamień.

Lekarze  nazywali  tę  niezwykłą  terapię  samookłamywaniem  się,  jednak  w  trakcie

najnowszych  badań  potwierdziło  si ę,  że  ssanie  kamienia  jest  całkiem  efektywną  metodą

zapobiegania  grypie.  Rzecz  w  tym,  że  podczas  ssania  wydziela  się  obficie  ślina,

rozpuszczająca substancje mineralne, z których składa się kamień. Związki te zasilają system

immunologiczny organizmu. A jeż eli wziąć pod uwagę, że przez jamę ustną w ciągu 30 minut

przepływa  około  4  litrów  krwi,  pozostaje  tylko  zdumiewać  się  nad  mądrością  naszych

przodków. Dużą zaletą tego „lekarstwa” jest także i to, że jest ono dostępne dla każdego bez

recepty.  Jedyny  nieprz yjemny  skutek  uboczny  to  możliwość  przypadkowego  połknięcia

„preparatu”.  Aby  tego  uniknąć,  jeżeli  nie  mamy  pod  ręką  kamyczka,  można  długo  ssać

suszone rodzynki lub morele. Zapewniam Państwa, że efekt jest doskonały.

background image

Czystość - gwarancją zdrowia!

Brak widocznego brudu w kuchni jeszcze nie gwarantuje, że naszemu zdrowiu nic nie

zagraża. Podstawowe niebezpieczeństwo stanowią bakterie pokarmowe. Zatrucia pokarmowe

nie  zawsze  wywołują  tak  gwałtowne  reakcje  organizmu  jak  torsje,  bóle  brzucha,  zawroty

głowy. Czasami po jedzeniu może po prostu zaboleć głowa, pojawić się senność, słabość, a

przyczyną  tego  może  być  zwykły  ryż,  który  ugotowaliśmy  wieczorem  i  zostawiliśmy  na

kuchence  do  rana.  Aby  maksymalnie  zabezpieczyć  się  przed  działaniem  bakterii

chorobotwórczych proszę stosować poniższe zasady:

1.  Żadnej  potrawy,  nawet  warzywnej  czy  mącznej  (odnosi  się  to  też  do  chleba)  nie

wolno  zostawiać  na  stole  dłużej  niż  l  ,5  godziny.  Już  temperatura  pokojowa  sprzyja

szybkiemu rozmnażaniu się bakterii chorobotwórczych.

2.  Dobra  gospodyni  powinna  mieć  w  domu  przynajmniej  4  deseczki  do  krojenia -

oddzielnie  do  mięsa,  ryb,  warzyw,  owoców  i  gotowych  produktów  (ser,  kiełbasa,  wędliny).

Najlepiej  jeśli  będą  one  z  plastiku,  który  dobrze  się  myje  i  nie  zatrzymuje  zapachów.  Po

zakończeniu prac kuchennych stół, zlewozmywak i całe kuchenne „oprzyrządowanie” należy

oczyścić przy pomocy środków myjących i dezynfekujących.

3. Aby zmniejszyć niebezpieczeństwo zachorowania na salmonellę koniecznie proszę

myć  jajka  przed  spożyciem, a jeżeli jecie   Państwo  jajka  na  miękko  proszę  przed  spożyciem

dodać  2-3  krople  soku  z  cytryny.  Gdyby  doszło  do  zatrucia  pokarmowego,  należy  postąpić

tak:

Przepis nr 67:

l  łyżeczkę  herbaty,  najlepiej  zielonej,  zalać  l  szklanką  wrzątku,  odstawić  na  5 -10

minut. Do zaparzonej herbaty dolać 2 stołowe łyżki mleka lub 3 łyżeczki śmietanki do kawy i

wsypać  l  łyżeczkę  soli.  Wszystko  wymieszać  i  wypić.  Tak  przygotowana  herbata  nie  tylko

oczyszcza układ pokarmowy, ale także zapobiega powstawaniu gazów.

Podobny  efekt  daje  napar  z  ro dzynek,  który  przeczyszcza  jelita,  a  oprócz  tego

likwiduje ich zapalenie, usuwa zaparcia i nalot na języku. Przygotowanie naparu jest proste:

Przepis nr 68:

1/5  szklanki  napełnić  dobrze  umytymi  rodzynkami,  zalać  do  pełna  wrzątkiem,

odstawić do ostygnięcia,  a następnie wypić.

Jeśli  już  mowa  o  zielonej  herbacie,  podam  jeszcze  jeden  przepis,  który  w  naszych

„ciężkich  czasach”  może  się  wielu  osobom  przydać.  Często  wieczorkiem  przychodzą

przyjaciele i znajomi, aby porozmawiać, pośmiać się i trochę rozluźnić. Ocz ywiście od dawna

background image

wiadomo, że najlepiej rozluźnia alkohol, powiem więcej: używany regularnie w minimalnych

ilościach  (kobiety  25  ml,  mężczyźni  50  ml  mocnego  trunku  lub  100 -150  ml  dobrego

czerwonego wina na dobę) nie tylko rozluźnia system nerwowy, ale wspan iale przeciwdziała

powstawaniu  chorób  serca  i  układu  krwionośnego.  Jeśli  wierzyć  badaniom,  o  których

wspomniałem  powyżej,  alkohol  o  40%  obniża  ryzyko  zawału  serca.  Jeśli  chodzi  o  moją

opinię, to zgadzam się całkowicie z tym spostrzeżeniem na podstawie słów  moich pacjentów.

Osoby,  które  regularnie  przed  snem  piją  po  1 -2  stołowe  łyżki  wódki  lub  koniaku

zauważają,  że  stają  się  lepsze,  śpią  spokojniej,  poprawia  się  im  apetyt,  samopoczucie  i

pamięć, są bardziej zrelaksowane. I jak tu nie wspomnieć słów wielkiego  Hipokratesa, który

parę tysięcy lat temu mądrze zauważył: „Trucizna może być lekarstwem - wszystko zależy od

dawki”. Tylko że w tą dawką różnie bywa, kiedy pijesz, to o tym nie myślisz, a kiedy budzisz

się rano, zaczynasz rozumieć, że wielki Hipokrates ja k zwykle miał rację.

Herbata leczy

Przepis nr 69:

W przypadku zatrucia alkoholem („kac”), lekami lub innymi środkami, jako antidotum

pije  się  bardzo  mocną,  gorącą  i  słodką  herbatę  z  mlekiem:  l  łyżeczkę  herbaty  (zielonej  lub

czarnej) zalać 100 ml wrzątku, w sypać 4 łyżeczki cukru i dodać 1 -2 łyżki stołowe mleka lub 2

łyżeczki śmietanki.

Apteka w filiżance herbaty

Ostatnio  dużo  się  pisze  o  herbacie,  ale  opinie  o  niej  są  rozbieżne.  Jedni  uważają,  że

herbata  jest  niezbędna  dla  normalnej  pracy  serca  i  naczyń  krwi onośnych  i  radzą  pić  po  5 -6

filiżanek  dziennie.  Inni,  przeciwnie,  widzą  w  herbacie  głównego  niszczyciela  układu

pokarmowego  i  ogólnie  zdrowia,  ponieważ  herbata  zakwasza  organizm,  powodując  kwaśny

odczyn  krwi  i  dlatego  nie  radzą  jej  pić  w  ogóle.  Gdzie  jest prawda?  Jak  zwykle  leży  po

środku. Herbatę można i należy pić, szczególnie jeśli jest to zielona herbata. Myślę, że spory

na  temat  herbaty  są  związane  z  tym,  że  nie  zawsze  prawidłowo  się  ją  pije  i  przygotowuje.

Świeżo  parzona  herbata  (pita  maksymalnie  w  ci ągu  godziny  od  chwili  przygotowania)

rozszerza  naczynia  krwionośne,  uaktywnia  wyczerpany  układ  nerwowy,  poprawia  pracę

serca,  usuwa  zmęczenie  i  znużenie,  orzeźwia,  oczyszcza  krew,  wymywa  pierwiastki

promieniotwórcze,  likwiduje  ból  głowy  (typu  migrenowego, ale  jest  słabym  środkiem),  a

także  zapobiega  chorobom  nowotworowym.  W  świeżej,  prawidłowo  zaparzonej  herbacie

background image

znajduje się około 80 związków leczniczych! Najważniejsze z nich to katechiny. Duży błąd

robią  ci,  którzy  piją  herbatę  bez  cukru  (najczęściej  żeby   nie  utyć  lub  nie  zachorować  na

osteoporozę). Niestety, cukier używamy od lat dziecięcych i dlatego organizm przyzwyczaił

się  do  niego  (2-3  łyżeczki  w  ciągu  dnia  nie  zaszkodzą,  za  to  wydobędą  z  herbaty  to,  co

pożyteczne - katechiny). Oto więc, jak prawidło wo zaparzyć herbatę.

Przepis nr 70 (na l osobę):

Porcelanowy  czajniczek  wyparzyć  wrzątkiem,  włożyć  do  niego  l  kostkę  (lub  l

łyżeczkę) cukru, wsypać l łyżeczkę herbaty i zalać 1/2 szklanki wrzątku. Czajniczek zakryć, z

wierzchu  położyć  ręcznik  na  5 -10  minut  i  już  herbata  jest  gotowa  do  spożycia.  Dwie -  trzy

filiżanki prawidłowo zaparzonej herbaty zawsze będą służyć naszemu zdrowiu.

Żegnaj łysino!

Jak podaje statystyka, mężczyźni boją się wypadania włosów bardziej niż impotencji.

Sądzę,  że  domyślacie  się  Pańs two  dlaczego.  Brak  impotencji  można  ukryć,  a  brak  włosów

dość trudno. Tak się już utarło, że podświadomie łączymy bujność włosów z możliwościami

seksualnymi. Ta symboliczna rola włosów jest jedną z głównych przyczyn obawy mężczyzn

przed wyłysieniem.

Jak twierdzą historycy Juliusz Cezar niezmiernie lubił swój wieniec laurowy i stale go

nosił  tylko  dlatego,  że  skrywał  on  jego  łysinę.  A  gdy  Napoleon  Bonaparte  spotkał  się  z

rosyjskim  imperatorem  Aleksandrem,  aby  omówić  przyszłość  Europy,  rozmowa  zakończyła

się pogawędką  o  środkach  przeciw  wypadaniu  włosów.  Łysiejący  gotów  jest  wypróbować

każdy  specyfik,  jeśli  istnieje  choćby  cień  nadziei,  że  po  jego  zastosowaniu  włosy  odrosną.

Mądrzy  i  życiowo  doświadczeni  ludzie  skłonni  są  uwierzyć  w  każdą,  nawet  najbardziej

niedorzeczną metodę, która choćby mgliście, ale obiecuje odzyskanie włosów.

Przez  całe  wieki  nieuczciwi  sprzedawcy  dorabiali  się,  oferując  szarlatańskie  środki

przeciwko łysieniu, a dotknięci tą dolegliwością setki lat szukali „cudownego” lekarstwa.

Bardzo  bym  nie  chciał  rozczarować  tych,  którzy  przywykli  wierzyć  w  cuda,  ale  w

przypadku  łysienia  „cudów”  nie  ma.  Cud  może  zdarzyć  się  wtedy,  gdy  ten,  kto  traci  włosy

spróbuje pojąć prawdziwą przyczynę ich wypadania.

Temat łysienia jest mi szczególnie bliski, gdyż  od wielu już lat, dzień po dniu walczę

o  każdy  włosek  na  swojej  głowie  i  chcę  powiedzieć,  że  w  ciągu  ostatnich  lat  włosów  nie

ubyło, a wręcz trochę przybyło. Ci zaś, którzy skorzystali z moich porad, mogą pochwalić się

background image

dużo większymi sukcesami w „odhodowy waniu” włosów, niż ja. Trudno to uzasadnić, można

jedynie podsumować stwierdzeniem, że „szewc bez butów chodzi”.

Zajmijmy  się  teraz  już  bezpośrednio  problemem  łysienia.  Naukowo  stwierdzono,  że

człowiek traci od 50 do 100 włosów na dobę. Znajdujemy je na gr zebieniu, poduszce itd. Nie

warto  się  tym  jednak  martwić,  gdyż  nasze  włosy  rosną  według  określonego  cyklu.  Każdy

włos  przyrasta  od  l  do  1,5  cm  w  ciągu  miesiąca  i  rośnie  tak  średnio  przez  4  lata.  Potem

pozostaje  w  stanie  spoczynku  przez  okres  około  trzech  m iesięcy,  dopóki  nie  zostanie

zastąpiony nowym włosem.

Mechanizm łysienia

Skóra głowy ma najbardziej rozgałęzioną sieć naczyń krwionośnych. Oznacza to, że w

porównaniu z innymi częściami ciała, wymaga ona większego dopływu krwi.

Przy  nasadzie  każdego  włosa znajduje  się  swoista  wypukłość  tkanki  w  kształcie

pęcherzyka,  odpowiedzialna  za  jego  odrastanie.  „Życie”  włosa  zależy  od  kondycji  tego

„pęcherzyka”, ta zaś uzależniona jest od przepływu krwi. Jeżeli z jakiegoś powodu cyrkulacja

krwi  jest  upośledzona,  wówcz as  włosy  nie  mogą  odrosnąć.  Czubek  głowy,  tzw.  ciemię  jest

najsłabiej  ukrwionym  miejscem.  Oto  dlaczego  u  większości  mężczyzn  włosy  wypadają

najpierw  na  czubku  głowy,  co  dobitnie  świadczy  o  tym,  że  przyczyną  utraty  włosów  jest

niewłaściwy obieg krwi w skórz e głowy.

Mężczyźni  przeważnie  łysieją  z  wiekiem,  gdyż  cyrkulacja  krwi  w  skórze  głowy  w

wieku lat czterdziestu nie jest już tak dobra, jak u dwudziestolatka. Innymi słowy, w wyniku

starzenia się organizmu, naczynia krwionośne tracą zdolność odżywiania skóry  głowy. Prawie

wszyscy  ludzie,  którzy  zaczęli  tracić  włosy,  robią  ten  sam  błąd:  unikają dotykania  głowy  w

obawie,  że  każde  takie  dotknięcie  spowoduje  jeszcze  większe  ubytki.  I  dlatego  rozczesują

włosy  ostrożnie,  tak,  aby  grzebień  nie  dotykał  skóry,  nie  cią gnął  i  nie  wyrywał  włosów.  A

czyż  rozcieranie  i  masaż  nie  są  najlepszymi  sposobami  na  zwiększenie  ukrwienia  każdej

części  ciała?  Aby  przywrócić  właściwe  krążenie  krwi  powinniśmy  rozcierać  skórę  głowy,

szczególnie  w  tych  miejscach,  gdzie  włosy  rzedną.  Kobie ty  łysieją  rzadziej  niż  mężczyźni,

gdyż mają nawyk po sto razy dziennie poprawiać fryzurę. Wciąż ciągną, rozczesują, masują

swoje włosy, by wyglądały one jak najlepiej. Wszystkie te czynności pobudzają skórę głowy,

a  to  tworzy  dobre  warunki  do  właściwej  cy rkulacji  krwi.  Oprócz  tego  kobiety,  dzięki

obecności  w  ich  organizmie  estrogenów,  o  60%  rzadziej  niż  mężczyźni  są  narażone  na

uszkodzenia układu krążenia. Dzisiaj zostało już udowodnione, że nie ma takich szamponów,

background image

kremów  czy  emulsji,  których  użycie  gwara ntowałoby,  że  ich  składniki  zostaną  wchłonięte

przez  cebulki.  Rola  skóry  polega  przecież  na  tym,  że  stanowi  ona  barierę  ochronną,

utrudniającą przenikanie do organizmu obcych substancji ze środowiska zewnętrznego. Górne

warstwy skóry wchłaniają trochę tłus zczu - i to wszystko. Chociaż trzon włosa jest porowaty i

może wchłaniać roztwory chemiczne, takie jak farby do włosów, środki rozjaśniające itp., nie

znaczy  to  jednak,  że  po  trzonie  jakieś  substancje  mogą  dotrzeć  do  cebulek  i  stymulować

porost nowych włosów. Odżywianie cebulek z zewnątrz jest niemożliwe. Na dzień dzisiejszy

nie znaleziono dowodów na to, że jakieś witaminy lub inne substancje mogą ożywić cebulki i

dać początek wzrostowi nowych włosów. Zachowujemy włosy z boków głowy i na potylicy

dlatego, że dopływ krwi do tych części jest łatwiejszy. Oprócz tego, w tych miejscach cieńsza

jest  warstwa  mięśni  i  tłuszczu,  pełniąca  rolę  „poduszki”  dla  naczyń  krwionośnych  i

powodująca  ich  zwężenie.  Na  skroniach,  czole  i  ciemieniu  warstwa  tłuszczu  jest  bardzo

cienka  i  nie  ma  tam  tkanki  mięśniowej.  Im  bardziej  naprężona  jest  skóra  głowy,  np.  w

rezultacie napięcia lub stresu, tym bardziej zwężają się naczynia krwionośne i tym mniej krwi

dochodzi  do  cebulek.  Właśnie  zwężenie  naczyń  włoskowatych  w  skórze  głowy,

spowodowane  nadmiernymi  stresami  i  napięciami  dzisiejszego  życia  prowadzi  do

całkowitego  wyłysienia  mężczyzn.  Tak  więc,  główną  przyczyną  łysienia  jest  zła  cyrkulacja

krwi  w  skórze  głowy.  W  niej  znajduje  się  najbardziej  skomplikowana  w  całym  organizmie

sieć  naczyń  włoskowatych,  wymagających  dużych  ilości  krwi.  Przy  tym  dopływ  krwi  do

skroni, czoła i ciemienia jest najgorszy. Zmniejszony dopływ krwi doprowadza do osłabienia

cebulek, co powoduje ich niezdolność do wytwarzania nowych włosów.

Ogromne  znaczenie  dla  wzr ostu  i  wypadania  włosów  ma  nie  tylko  dobre  ukrwienie,

ale także jakość odżywiającej skórę krwi. Zauważono, że osoby, które jedzą dużo mięsa, tracą

włosy z tyłu głowy, a ci, którzy lubią słodycze - zwykle z przodu. Obecność włosów lub ich

brak  odzwierciedla  stan  całego  organizmu  dlatego,  że  tylko  czysta  i  zdrowa  krew  może

gwarantować dobry wygląd włosów.

Dlatego proszę:

1. Nie zanieczyszczać swojego organizmu przez nieprawidłowe odżywianie;

2. Chronić układ krwionośny przed nadmiarem cholesterolu;

3. W porę oczyszczać organizm, stosować naprzemienne prysznice, więcej przebywać

na świeżym powietrzu i nie zapominać o gimnastyce oddechowej.

Wszystkie te zabiegi będą sprzyjały uzdrowieniu układu krwionośnego. Myślę, że nie

ma  sensu  opisywać,  w  jaki  sposób  należy wypełniać  powyższe  zalecenia.  Szczegółowe

informacje  znajdą  Państwo  w  książce  „Jak  żyć  długo  i  zdrowo”  na  stronach  77 -84,  87-102,

background image

114-115,  159-174.  Chciałbym  jedynie  bardziej  szczegółowo  omówić  zabieg  masażu  skóry

głowy,  a  właściwie  specjalnego  jej  rozcier ania.  Właśnie  ten  zabieg  zapewni  Państwu

dziewięćdziesięcioprocentowe „zwycięstwo nad łysiną”.

Masaż głowy

Najtrudniejszym  zadaniem  jest  przekonanie  łysiejącego  o  konieczności  masowania  i

czesania szczotką części głowy z przerzedzonymi włosami. A przecież fakty potwierdzają, że

w  ciągu  długich  lat  pracy  specjalistów  (fryzjerów,  dermatologów)  ani  razu  nie  odnotowano

przypadku zwiększenia się łysiny na skutek masażu.

Do  masażu  głowy  najlepiej  używać  niedużego  ręcznika  kąpielowego,  miękkiego  i

puszystego.

Przepis nr 71:

Przygotować roztwór z l litra ciepłej wody i 2 stołowych łyżek soli, namoczyć w nim

ręcznik,  lekko  wykręcić  i  nacierać  łysiejące  miejsca  na  głowie.  Szczególną  uwagę  należy

zwrócić  na  te  miejsca,  gdzie  włosy  jeszcze  nie  wypadły.  Celem  masażu  jest   stopniowe

przywrócenie  właściwego  krążenia  w  sieci  naczyń  włosowatych  skóry  głowy,  po  to,  aby

zregenerować  cebulki.  Proszę  jednak  nie  oczekiwać  natychmiastowych  rezultatów.  Proces

łysienia  trwa  latami,  przywrócenie  włosów  zajmie  nie  mniej  czasu,  ale  jeśli   będziecie

Państwo  cierpliwi,  Wasze  włosy  mogą  odrosnąć.  Od  momentu  rozpoczęcia  masaży  do

pojawienia się pierwszych nowych włosów mijają 3 -4 miesiące.

Włosy  wypadające  przy  nacieraniu  to  te,  które  wychodzą  w  sposób  naturalny.  Te,

które  nie  są  jeszcze  gotow e,  by  wypaść,  nie  wypadną  nawet  podczas  najenergiczniejszego

masażu.  Po  upływie  trzech  miesięcy  znów  ożywione  cebulki  włosowe  zaczną  wypychać

trzony  włosów  na  powierzchnię  skóry.  Na  głowie  wyczuwalna  będzie  jakby  szorstkość,

dosłownie  na  czubku  głowy  pojaw i  się  szczecina.  Proces  porostu  włosów  odbywa  się  w

sposób  bardziej  zauważalny,  gdy  włosy  są  sztywne  i  ciemne.  Włosy  cienkie  i  jasne  będą

odrastać  równie  szybko  i  w  tej  samej  ilości,  ale  będzie  to  mniej  widoczne.  Przekonacie  się

Państwo,  że  od  momentu  rozp oczęcia  masaży  zatrzymaliście  proces  przerzedzania  się

włosów. Na miejscu każdego utraconego włosa będą wyrastać teraz dwa nowe, dopóki włosy

na  ciemieniu  nie  staną  się  tak  gęste,  jak  po  bokach  głowy.  Zwykle  całkowite  odrośnięcie

włosów  trwa  tak  długo,  jak   i  proces  ich  tracenia  (od  roku  do  pięciu  lat),  dlatego  nie

rezygnujcie  Państwo  z  masowania  głowy  nawet  wówczas,  gdy  upewnicie  się,  że  włosy  już

odrosły.

background image

Dość trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy można „odhodować” włosy na zupełnie

już łysej głowie. Nie chciałbym budzić złudnych nadziei, ale teoretycznie jest to możliwe. Nie

obiecuję,  że  na  gołej  głowie  odrosną  nowe  włosy, ale  gwarantuję  każdemu  człowiekowi,  że

może  położyć  kres  szybkiemu  przerzedzaniu  się  włosów  i  zawrócić  ten proces,  gdy  zacznie

regularnie masować głowę. Kwestię tego, jak długo należy masować głowę, każdy powinien

rozstrzygnąć sam. Zwykle, gdy tylko skóra  głowy zaróżowi się lub gdy  poczujecie Państwo

lekkie ukłucia, możecie zakończyć masaż. Jedni będą potrzebowali na to 30 sekund, inni  2-3

minut. Najważniejsze jest, aby przyzwyczaić się masować głowę codziennie przez całe życie.

Jest to konieczne również w przypadku osób, które na razie nie mają problemów z włosami,

ale  intuicyjnie  czują,  że  problemy  takie  mogą  się  pojawić,  biorąc  pod  u wagę  skłonności

genetyczne,  stresy,  nieprawidłowe  odżywianie.  Uwierzcie  Państwo:  masaż  głowy  to

gwarancja, że zawsze będziecie mieć gęste i puszyste włosy.

Jeszcze  kilka  uwag  na  temat  pielęgnacji  słabych  włosów.  Boicie  się  myć  głowę

codziennie?  Niesłusznie .  Czy  mycie  twarzy  doprowadza  do  wypadania  np.  rzęs,  brwi  lub

wąsów? Codzienne mycie głowy jest konieczne, aby usunąć warstwę tłuszczu i przyklejony

do włosów brud. Niektórzy specjaliści przestrzegają przed zbyt częstym myciem głowy, które

rzekomo  wysusza włosy  i  niszczy  naturalną  warstwę  tłuszczu.  Codzienne  mycie  i  masaż

głowy nie tylko oczyszcza włosy, ale także reguluje pracę gruczołów tłuszczowych, co daje

włosom  zdrowy  wygląd.  Jeżeli  będziecie  Państwo  codziennie  myć  głowę  żółtkiem,  a

następnie  masować przez  1-2  minuty,  Wasze  włosy  nie  będą  wymagały  żadnej  dodatkowej

pielęgnacji.  Co  więcej,  suche  włosy  staną  się  bardziej  miękkie,  a  u  osób,  które  mają  włosy

przetłuszczające  się,  szybko  unormuje  się  funkcjonowanie  gruczołów  tłuszczowych.  Należy

zauważyć,  że  dla  włosów  korzystne  jest  przyjmowanie  małych  ilości  alkoholu  (50  ml  dla

mężczyzn i 25 ml dla kobiet na dobę), gdyż alkohol w małych ilościach rozszerza naczynia

krwionośne  skóry  głowy.  Alkohol  należy  przyjmować  przez  miesiąc,  potem  zrobić  miesiąc

przerwy.  Proszę  nie  zapominać  o  seksie,  jest  bardzo  pożyteczny,  ponieważ  wszystko,  co

wpływa  relaksująco  na  układ  nerwowy  prowadzi  do  lepszego  ukrwienia  cebulek.  Na

zakończenie podam jeszcze kilka przepisów na przyśpieszenie regeneracji cebulek.

Przepis nr 72:

100 g liści pokrzywy (najlepiej majowej) zalać 500 ml wrzątku, odstawić na 30 minut.

Następnie przecedzić, w otrzymanym roztworze zamoczyć ręcznik i nacierać nim głowę.

Przepis nr 73:

Raz  na  tydzień  wcierać  w  skórę  głowy  zwykłą  sól  przez  10 -12  minut,  po  czym  nie

myć głowy przez godzinę. Spłukać włosy czystą wodą i pomasować.

background image

Przepis nr 74:

Zmieszać  po  jednej  łyżeczce  koniaku,  oleju  kukurydzianego  i  kefiru.  Dobrze

wymieszać i wetrzeć we włosy. Założyć na głowę worek foliowy, a na niego wełnianą czapkę

lub chustkę. Trzymać 15-20 minut, po czym dokładnie spłukać głowę i pomasować.

Przepis nr 75:

Słój o pojemności l litra napełnić do połowy utartymi na tarce czerwonymi burakami.

Dopełnić przegotowaną wodą w takiej samej objętości. Zakryć słoik przykrywką i postaw ić w

ciepłym miejscu na 5 dni, żeby fermentował. Następnie przecedzić i wcierać w skórę głowy

codziennie, aż do wyczerpania. Po dwóch miesiącach kurację powtórzyć.

Tak więc, łysi i łysiejący, teraz wiecie już, co należy robić, aby wygrać z wypadaniem

włosów  i  dlatego  zaczynajcie  masaże  już  dziś,  a  wówczas,  po  4  miesiącach  podchodząc  do

lustra, i Wy, podobnie jak wielu moich pacjentów, podskoczycie z radości.

Pomóż sobie sam

1. Kochaj siebie takim - jakim jesteś.

2. Nigdy nikomu nie zazdrość.

3. Jeśli się sobie nie podobasz - zmień się.

4.  Złość,  obraza,  krytyka  siebie  i  innych -  to  najbardziej  szkodliwe  emocje  dla

zdrowia.

5. Jeśli coś postanowiłeś - działaj.

6. Pomagaj biednym, chorym, starym i czyń to z radością.

7. Nigdy nie myśl o chorobach, starości, śm ierci.

8. Najlepszym lekarstwem na choroby i starość - jest miłość.

9. Twoimi wrogami są: obżarstwo, chciwość, uleganie własnym słabościom.

10. Troski prowadzą do zejścia z tego świata. Wzdychania niszczą ciało człowieka.

11. Największym grzechem jest stra ch i podłość.

12. Najlepszym dniem - jest dzień dzisiejszy.

13. Najlepsze miasto - to to, w którym ci się najbardziej powodzi.

14. Najlepsza praca - to ta, którą lubisz.

15. Największy błąd - utrata nadziei.

16. Największy prezent, który możesz podarować l ub otrzymać - to miłość.

17. Największe bogactwo - to zdrowie.

background image

Przepisy naszych babć

Poniżej zamieszczone przepisy podane zostały w oryginalnej formie, bez opracowania

przez autora.

Hemoroidy (żylaki dolnej części jelita grubego) - spowodowane są przez sp ożywanie

zbyt  dużych  ilości  chleba,  kasz,  słodyczy  i  nawyk  jedzenia  małych  porcji  (kanapki),

popijanych  płynem,  dzisiejszy  tryb  życia,  dysbaktriozę,  zanieczyszczenie  wątroby  i  krwi.

Czasem  mogą  pojawić  się  z  powodu  przeziębienia  odbytu.  U  kobiet  powstają  c zęsto  w

następstwie porodu, w wyniku przesunięcia kręgów lędźwiowych.

Usunięcie hemoroidów przez operację chirurgiczną jest rozwiązaniem korzystnym dla

wszystkich, oprócz pacjenta. Z reguły po upływie jakiegoś czasu hemoroidy powracają, jeżeli

powyższe przyczyny nie zostały zlikwidowane.

Przedstawione przepisy, chociaż skuteczne, są niestety tylko walką ze skutkami.

Przepis nr 76:

Z  surowego  ziemniaka wyciąć  „świecę”  wielkości  małego  palca  i  wkładać ją  na  noc

do odbytu. Stosować co drugi dzień przez 2 tygod nie.

Przepis nr 77:

Po  wypróżnieniu  zamiast  papieru  toaletowego  stosować  podmywanie  odbytu

naprzemiennie  ciepłą  i  zimną  wodą  po  5  razy.  Później  delikatnie  osuszyć  miękkim

ręcznikiem.

Przepis nr 78:

Nasiadówka  z  machorki.  Do  naczynia  odpowiedniego  do  nasiad ówki  (nocnik,

plastikowe wiaderko) wsypać 2 łyżki machorki i zalać l litrem wrzątku. Naczynie przykryć i

odstawić na 20 minut. Kiedy para, unosząca się z naczynia nie jest zbyt gorąca, należy usiąść

i zrobić nasiadówkę (3 - 5 minut).

Przepis nr 79:

Pić następujące mieszanki soków (15 minut przed jedzeniem). Przepis na jedną porcję:

a) 50 g marchwi + 40 g selera + 20 g pietruszki +30 g szpinaku

b)  sok  ze  świeżej  jarzębiny  (pić  przez  dłuższy  czas).  W  50  g  soku  rozpuścić  l  łyżkę

cukru,  wymieszać,  wypić.  Popić szklanką  ciepłej  gotowanej  wody.  Przyjmować  3  razy

dziennie na 15 minut przed posiłkiem.

c) 90 g marchwi +60 g szpinaku

Przepis nr 80:

background image

4 obrane cebule gotować w 1/2 litra mleka na wolnym ogniu tak długo, aż cebula zrobi

się miękka. Odstawić do ostygnięcia i zrobić nasiadówkę.

Przepis nr 81:

Przez  3  tygodnie,  codziennie  wieczorem  przed  snem  siadać  na  5  minut  w  misce

napełnionej niezbyt chłodną wodą. Uwaga! Kurację robić codziennie przez 21 dni, a jeżeli z

jakiś przyczyn nastąpi przerwa, należy odczekać 1 -2 tygodnie i rozpocząć kurację od nowa.

Przepis nr 82:

Przygotować metalowe wiaderko. Wyciąć z drewna przykrywkę z otworem w środku

o średnicy 2-3 cm. Rozgrzać cegłę lub kamień i położyć na dnie wiaderka. Na gorący kamień

nasypać  drobno  pokrojone  3 -5  ząbków  czosnku,  aby  zaczęły  dymić,  po  czym  nakryć

drewnianą przykrywką z otworem i przyjąć kąpiel dymną.

Przepis nr 83:

Przygotować  starą  skórzaną  rękawiczkę.  Do  jednego  palca  nalać  wody  i  włożyć  do

zamrażalnika,  aby  woda  w  tym  pokrowcu  ze  skóry  zamarzła  (dla  wygo dy  palec  z  wodą

można  włożyć  do  kieliszka).  Kiedy  woda  zamarznie  słupek  lodu  w  skórzanej  rękawiczce

wprowadzić do odbytu. Zabieg można zakończyć kiedy lód roztopi się (jeżeli uczucie zimna

jest zbyt nieprzyjemne, potrzymać „świeczkę” lodową chociaż 1 -2 minuty).

Przepis nr 84:

Aby  uwolnić  się  od  hemoroidów  raz  na  zawsze,  należy  latem,  przez  miesiąc,

zastosować ścisłą dietę, składającą się z warzyw i owoców. Oprócz tego codziennie trzeba pić

koktaile z soków według przepisu 4 a lub 4 b. Nie jeść mięsa, białeg o pieczywa, produktów

mlecznych,  niczego  gotowanego,  smażonego,  pieczonego.  Nie  wolno  pić  kawy,  kakao,

czekolady,  napojów  alkoholowych.  Zamiast  chleba  można  jeść  włoskie  orzechy,  zamiast

normalnej  pić  kawę  jęczmienną  lub  zbożową.  Można  pić  również  herbatę z  liści  malin,

porzeczek.  Każdy  powinien  być  świadom  tego,  że  hemoroidy  to  jeden  ze  szczebli  drabiny,

prowadzącej do raka jelita grubego.

Przepis nr 85 (skurcze w nogach):

Osoby cierpiące na skurcze w nogach powinny rano i wieczorem smarować stopy obu

nóg sokiem  z  cytryny.  Nie  należy  zakładać  butów  ani  chodzić  dopóki  sok  zupełnie  nie

wyschnie. Kuracja trwa nie dłużej niż 2 tygodnie.

Przepis nr 86:

2  łyżki  stołowe  zmielonego  owsa  zalać  1/2  szklanki  przegotowanej  zimnej  wody  i

odstawić  na  godzinę.  Potem  dodać   3  łyżki  chłodnego  gotowanego  mleka,  sok  z  l  cytryny,  l

background image

łyżkę  stołową  miodu,  l  duże  starte  jabłko  i  10  orzechów  włoskich.  Wszystko  wymieszać.

Taką kolację jeść co drugi dzień przez 2 miesiące.

Przepis  nr  87:  Kisiel  z  owsa.  Bardzo  dobry  środek  dla  osłabione go  organizmu.

Poprawia  pracę  serca,  uspokaja  system  nerwowy,  likwiduje  łamanie  i  ból  w  kościach  oraz

mięśniach, obniża poziom cukru we krwi, oczyszcza naczynia krwionośne z nadmiaru „złego”

cholesterolu,  leczy  zapalenie  wątroby,  woreczka  żółciowego  i  nerek ,  wzmacnia  mięsień

sercowy.  l  szklankę  nieoczyszczonego  owsa  przebrać  i  umyć  w  chłodnej  wodzie.  Zalać  5

szklankami przegotowanej zimnej wody, gotować na małym ogniu przez 5 minut. Otrzymany

napój wypić godzinę przed jedzeniem.

Osoby,  które  przeszły  naświe tlania  i  chemioterapię,  aby  wzmocnić  system

odpornościowy mogą skorzystać z następującego przepisu:

Przepis nr 88:

Wywar z siemienia lnianego. Do garnuszka z przykrywką wsypać szklankę siemienia,

zalać  3  litrami  wrzątku,  gotować  2  godziny  pod  przykryciem  n a  małym  ogniu.  Później

odstawić  (poczekać,  aż  płyn  osiągnie  temperaturę  ciała).  Pić  jak  najczęściej  (1 -1,5  litra  na

dobę) przez 2-3 tygodnie. Podczas picia wywaru z siemienia lnianego z organizmu wydalane

są toksyny, pierwiastki promieniotwórcze i inne szk odliwe związki.

Przepis nr 89 (wzmocnienie serca i oczyszczenie krwi, dla osób, które piją mleko):

Pić  na  czczo  333  g  ciepłego  tłustego  gotowanego  mleka  (najlepiej  wiejskiego),  do

którego należy wcisnąć sok z l cytryny. O godzinie 12.00 powtórzyć. Trzeci r az wypić przed

snem.  Nie  jest  konieczna  specjalna  dieta -  można  odżywiać  się  jak  zwykle.  Dziennie

potrzebny jest litr mleka i 3 cytryny. Kuracja trwa 2 tygodnie, w ciągu których zużywa się w

sumie 14 litrów mleka i 42 cytryny.

Przepis nr 90 (oczyszczenie k rwi z pierwiastków promieniotwórczych):

Do 100 g soku z pokrzywy dodać 100 g soku z jabłek. Przyjmować raz na dzień, 30

minut przed posiłkiem. Kurację prowadzić przez 20 dni.

Przepis  nr  91  (oczyszczanie  naczyń  krwionośnych  ze  złogów  cholesterolu  i  innych

trujących związków):

l szklankę miodu, 1/2 szklanki zmielonych ziaren kopru, l łyżkę zmielonego korzenia

waleriany  (900  g)  włożyć  do termosu,  zalać  5  litrami  wrzątku,  zakręcić  i  odstawić  na  dobę.

Odcedzić, przelać do butelek. Przechowywać na dolnej półce lo dówki. Przyjmować po 50 g

przed posiłkiem (lekko podgrzane) aż do wyczerpania całej porcji.

Przepis nr 92 (brak menstruacji):

background image

Łuski z 4 kg cebuli zalać 3 litrami wody. Gotować na słabym ogniu dopóki wywar nie

nabierze brązowej barwy. Przyjmować po 100 g na  czczo rano i wieczorem przed snem.

Przepis 93 (astma u dzieci, stadium początkowe):

5  tabletek  aspiryny  sproszkować,  zmieszać  z  l  łyżką  smalcu.  Rozsmarowywać  na

kawałku materiału i przez 10 dni przykładać na piersi chorego dziecka.

Przepis nr 94 (astma u dorosłych i dzieci):

40 średnich cebul zalać wrzątkiem i odczekać, aż zmiękną. Odlać wodę, a cebule dusić

do miękkości w 1/2 litra oliwy z oliwek. Następnie rozgnieść je na piure. Przyjmować rano na

czczo i wieczorem po l łyżce.

Przepis nr 95 (na bezsennoś ć u dzieci):

Chore  dziecko  szczelnie  owinąć  w  płótno  nasiąknięte  poranną  rosą  i  zostawić  na

godzinę, dopóki nie wyschnie. Z wierzchu można jeszcze przykryć dziecko kołdrą.

Przepis nr 96 (bezsenność u dorosłych):

1. Spać na poduszce wypchanej sianem. Przed snem spożyć l łyżkę miodu.

2. Zagotować 1/2 filiżanki zielonej herbaty, dodać 2 łyżeczki śmietanki do kawy i 1/2

łyżki miodu, wypić.

Przepis nr 97 (bóle pleców):

Nasmarować  plecy  ciepłym  miodem.  Natrzeć  plecy  ruchami  „odrywającymi”,

przypominającymi oddzie ranie skóry od kości. Później umyć ciepłą wodą. Zabieg powtarzać

codziennie, aż ból zniknie.

Przepis nr 98 (chore nerki):

Przez tydzień pić wywar z nasion dyni. 100 g nasion zalać 1/2 litra wody, gotować na

wolnym ogniu przez godzinę. Po ostygnięciu wypić,  a nasiona zjeść. Oprócz tego codziennie

robić kompres na nerki: 100 g siemienia lnianego gotować w 200 g wody przez 20 -30 minut.

Przepis nr 99 (bronchit u dzieci):

Usmażyć na smalcu 2 jajka, dobrze posolić, kiedy jajecznica ostygnie położyć na pierś

dziecka.

Przepis nr 100 (wysokie ciśnienie krwi): Do filiżanki o objętości 250 ml wsypać łyżkę

mąki  kukurydzianej  i  zalać  wrzątkiem.  Odstawić na  noc.  Rano  wodę  wypić,  starając  się  nie

zmącić osadu na dnie naczynia.

Przepis nr 101 (zapalenie zatok):

Kawałek  świeżego  masła  śmietankowego  (wielkości  ziarna  kukurydzy)  wsunąć  w

nozdrze -  jednego  wieczoru  do  jednej  dziurki,  następnego -  do  drugiej.  Stosować  przez

miesiąc, po czym zrobić miesiąc przerwy.

background image

Przepis nr 102 (ból głowy spowodowany stresem):

Przez  kilka  dni  wieczorem  przed  snem  wkładać  do  ust  l  łyżkę  cukru  (kryształ)  i

zapijać go ciepłą wodą.

Przepis nr 103 (grzybica paznokci rąk i nóg):

Zagotować  mocną  kawę  (nie  wyrzucać  fusów),  poczekać,  aż  ostygnie  i  kilkakrotnie

moczyć w kawie ręce lub stopy.

Przepis nr 104 (grzybica palców stóp):

1.  Starannie  umyć  nogi  i  zanurzyć  w  occie  winnym.  Na  noc  założyć  skarpetki

nasączone octem winnym.

2.  Utłuc  w  moździerzu  miętę  z  solą.  Umieścić  między  palcami  na  około  godzinę.

Powtórzyć zabieg kilkakrotnie, a grzybica zniknie.

Przepis nr 105 (cukrzyca - stadium początkowe):

Pić wywar z liści jeżyny, 3 -4 szklanki dziennie.

Przepis nr 106 (zapalenie woreczka żółciowego):

Codziennie  należy  dawać  choremu  do  zjedzenia  (na  czczo)  2  gruszki.  Pić  kompot  z

gruszek, ugotowany bez cukru.

Przepis  nr  107  (bóle  woreczka  żółciowego,  uczucie  ciężkości,  torsje  po  spożyciu

pokarmu):

Wypić sok z połówki cytryny z 1/2 łyżeczki sody spożywczej.

Przepis nr 108 (zaparcia):

Obrać ze skóry (zostawiając l -2 mm białego miąższu) 2 pomarańcze lub grapefruity,

zjeść przed snem.

Przepis nr 109 (swędzenie):

W  dużej  ilości  wody  ugotować  l  kg  ziaren  jęczmienia  i  wykąpać  chorego  w  tej

wodzie.

Przepis nr 110 (w przypadku silnego lęku, przestrachu).

Po doznanym lęku wypić szklankę wody z rozpuszczoną niewielką ilością cukru.

Przepis nr 111

1.  (kaszel -  zastarzały,  u  palaczy):  kilka  korzonków  leśnego  ślazu  gotować  10 -15

minut w 1/2 litra świeżego mleka. Przyjmować po 1/2 szklanki, kilka razy dziennie.

2.  (kaszel  silny  u  dorosłych):  chory  przez  tydzień  powinien  pić  wywar z  siemienia

lnianego.

background image

3.  (kaszel  uporczywy  u  dzieci):  l  ziemniaka,  l  cebulę,  l  jabłko  zalać  l  litrem  wody  i

gotować  na  słabym  ogniu,  aż  woda  nie  wygotuje  się  do  połowy.  Napój  podawać  dziecku  3

razy dziennie po l łyżeczce od herbaty.

Przepis nr 112 (krwotok długotrwały i obfity u kobiet):

6 białek świeżych jaj dobrze rozmieszać z 1/2 łyżeczki od herbaty kwasu cytrynowego

i wypić. W razie potrzeby powtórzyć.

Przepis nr 113 (mięśniak macicy):

Przez 15 dni chora powinna pić 3 razy dziennie po 1/2 szklanki wywar u z siemienia

lnianego.

Przepis nr 114:

1. (nerwowość u dzieci): Dziecko wykąpać w wodzie, w której gotowane było siano.

2.  (nerwowość  u  dorosłych):  500  g  miodu  wymieszać  z  500  g  cukru.  Przyjmować  2

razy dziennie po łyżce.

Przepis nr 115 (zadyszka):

Trzy  raz  dziennie  przyjmować  l  kieliszek  (500  ml)  następującej  mieszanki:  200  g

miodu, oleju z oliwek i wódki.

Przepis nr 116 (oparzenia):

6  żółtek  i  6  łyżek  świeżego  oleju  roślinnego  rozmieszać  i  ubijać  do  konsystencji

majonezu. Namoczyć w mieszance bandaż i ob andażować nim poparzone miejsce.

Przepis nr 117 (obrzęki nóg):

Na  wiadro  zimnej  wody  wsypać  worek  soli  kamiennej.  Rozpuścić  sól  w  wodzie  i

namoczyć  w  roztworze  ręcznik.  Odciśnięty  ręcznik  położyć  na  krzyż  (w  okolicach  nerek).

Zabieg  powtórzyć  10  razy.  W  wy niku  zabiegów  rozpoczyna  się  silne  wydzielanie  moczu,  a

obrzęki znikają.

Przepis nr 118 (biegunka):

Kilka razy dziennie pić wywar z mięty.

Przepis nr 119 (zapalenie prostaty):

Rozetrzeć  na  proch  spalony  kawałek  lipowego  drzewa.  Przez  7  dni  pić  rano  napój

zrobiony z tego proszku (w postaci kawy).

Przepis nr 120 (przeziębienie u dzieci):

Przygotować mieszankę z 50 g wody + 5 g miodu +50 g masła + 2 tabletek aspiryny.

Wszystko  wymieszać  i  dobrze  nasmarować  mieszanką  piersi,  plecy,  szyje,  ręce  i  nogi.

Dziecko dobrze przykryć ciepłą kołdrą do wypocenia się. Później wytrzeć wilgotnym ciepłym

ręcznikiem, przebrać w suchą odzież i położyć spać.

background image

Przepis  nr  121  (dla  osób,  które  przez  dłuższy  czas  były  unieruchomione  przez

chorobę):

Przygotować mieszankę z 100 g świńsk iego sadła i l łyżki soli. Natrzeć tym kończyny,

owinąć bawełnianą tkaniną, na to nałożyć worek.

Przepis nr 122 (rozszerzenie żył):

1.  Założyć  czyste  bawełniane  skarpetki  i  pochodzić  w  nich  po  porannej  rosie,  aby

zmokły. Nosić je do wyschnięcia.

2.  Zielone  włoskie  orzechy  zalać  oliwą  z  oliwek,  odstawić  na  4  godziny  (naczynie

powinno  stać  w  nasłonecznionym  miejscu).  Po  upływie  tego  czasu  otrzymaną  mieszanką

nasmarować żyły.

Przepis nr 123 (sorkoma - nowotwór złośliwy):

Przyłożyć na guz kawałek surowego mięsa , lekko spryskanego amoniakiem.

Przepis nr 124 (arytmia):

1/2 kg utartych na tarce cytryn zmieszać z 1/2 kg miodu, dodać 20 zmielonych jąder

pestek  moreli.  Wszystko  wymieszać  i  przyjmować  rano  i  wieczorem  po  l  łyżce  przed

posiłkiem.

Przepis nr 125 (kontuzj a):

Przyłożyć na obolałe miejsce krążek z surowego ziemniaka.

Przepis nr 126 (chudość u dzieci do 3 lat):

Wiosną zrobić dziecku 10 kąpieli w wywarze ze świeżych liści orzecha.

Przepis nr 127 (marskość wątroby):

Białą  mąkę  rozmieszać  w  mleku  karmiącej  kobie ty.  Przyjmować  rano  i  wieczorem

przed posiłkiem po l łyżce.

Przepis nr 128 (czyrak):

Zagnieść nieduży kawałek ciasta z mąki, świeżego mleka i świeżego masła. Przyłożyć

go na noc na bolące miejsce. Taki „kompres” wyciąga całkowicie „żądło” czyraka.

Przepis nr 129 (uczulenie na proszki do prania):

Codziennie  moczyć  ręce  w  wodzie  z  dodatkiem  l  łyżeczki  sody  spożywczej.  Kąpiel

powinna trwać 15-20 minut. Następnie zanurzyć ręce w lekko podgrzanej oliwie z oliwek.

Przepis nr 130 (egzema):

Po kąpieli natrzeć chore  miejsca mieszanką z oleju słonecznikowego i octu w równych

ilościach.

Przepis nr 131 (wrzód dwunastnicy):

background image

Ubić l białko z l łyżeczką cukru pudru. Wymieszać z l łyżką oliwy z oliwek. Przez 10

dni przyjmować rano na czczo po l łyżce tej mieszanki.

Przepis nr 132 (zapalenie jajników):

1. Zrobić nasiadówkę nad parą z gotującego się siana. Zabieg powtarzać tak długo, aż

zapalenie minie.

2. Ugotować małą główkę kapusty, zalać ją świeżym mlekiem. Siedzieć nad parą.

3. Siedzieć nad parą z ugotowanej czarnej rzodkw i polanej oliwą z oliwek.

background image

Aneks

Sałatki wiosenne

1. Sałatka z mlecza (mniszka lekarskiego). Posiekać 3 garście liści mlecza, wymieszać

z  10  orzechami  włoskimi,  zmielonymi  w  młynku.  Dodać  l  łyżkę  stołową  oleju

słonecznikowego lub miodu. Uwaga! Mlecz przed przygotowaniem sałatki należy włożyć na

20 -30 minut do chłodnej posolonej wody (na 11 wody l stołowa łyżka soli), by zlikwidować

gorzki smak.

2.  Sałatka  z  pokrzywy  i  mlecza.  Drobno  posiekać  garść  młodych  liści  pokrzywy,

dodać  l  stołową  łyżkę  soku  z  cytryn y,  łyżkę  soku  z  kiszonej  kapusty  oraz  łyżkę  oleju

słonecznikowego.  Oprócz  tego  dodać  l  małą  łyżeczkę  pokrojonej  cebuli,  a  z  wierzchu

posypać 60 g (2 garściami) posiekanych zielonych części mlecza oraz mielonymi orzechami

włoskimi (10 - 15 g).

3. Rzodkiewki z orzechami. 100 g rzodkiewek (15 sztuk) drobno posiekać lub zetrzeć

na  tarce,  zmieszać  z  40  g  (8  sztuk)  mielonych  orzechów  włoskich,  dodać  l  łyżeczkę  oleju

roślinnego, posypać z wierzchu posiekanym szczypiorkiem.

4.  Surówka  po  francusku.  100  g  zewnętrzny ch  liści  sałaty  polać  1/2  łyżki  octu

jabłkowego  lub  winnego,  dodać  l  łyżkę  stołową  oleju  roślinnego  i  l  łyżeczkę  pokrojonej

cebuli. Wszystko dobrze wymieszać.

5. Sałatka z botwiny. Posiekać 80 g botwiny i 2 - 3 liście sałaty. Polać je l łyżką oleju

słonecznikowego i wymieszać. l surowe jajko wymieszać z sokiem z 1/2 cytryny i wylać na

sałatę. Dodać do botwiny, wymieszać. Posypać z wierzchu posiekaną pietruszką i koperkiem

lub szczypiorkiem.

6. Surówka z młodych buraków. Utrzeć na tarce 5 -6 młodziutkich bura ków, dodać 2

łyżki śmietany i doprawić szczyptą mielonego kminku.

7.  Sałatka  ze  szczawiu  i  mleczy.  Do  l  garści  sałaty  (30  g)  dodać  30  g  młodego

szczawiu i 30 g liści mlecza. Szczaw i mlecz należy drobno posiekać, na wierzchu położyć 10

orzechów włoskich, polać l łyżką miodu i l łyżką oleju słonecznikowego. Na koniec wszystko

wymieszać.

8.  Szczypiorek  z  orzechami.  50  g  szczypiorku  drobno  posiekać  i  zmieszać  z  50  g

zmielonych orzechów ziemnych.

background image

9. Rzodkiewka z orzechami, pietruszką i miętą. 15 rzodkiewek zetr zeć na tarce, dodać

posiekaną nać pietruszki, miętę, koperek, 1/2 łyżeczki kminku, 6 stołowych łyżek mielonych

orzechów (50 g). Wszystko dobrze wymieszać. Można udekorować liśćmi sałaty.

10.  Rzodkiewka  z  twarogiem  (najlepiej  tłustym).  3  stołowe  łyżki  twaro gu  (75  g)

zmieszać  z  3  drobno  pokrojonymi  rzodkiewkami  i  l  łyżeczką  drobno  posiekanego

szczypiorku. Wszystkie składniki wymieszać, ułożyć na liściach sałaty.

11.  Surówka  ze  szpinaku.  Pokroić  garść  młodego  szpinaku,  dodać  l  łyżkę  drobno

posiekanego szczawiu, l łyżkę posiekanego szczypiorku. Wszystko wymieszać i dodać 3 łyżki

zmielonych orzeszków ziemnych oraz l łyżkę borówek.

12. Szpinak z jajkiem. Ubić żółtko, dodając po trochu półtorej łyżki masła, po czym

wlać l łyżkę soku z cytryny. Wymieszać, do otrzyma nej gęstej papki dodać zmiażdżony ząbek

czosnku i dwie garści drobno posiekanego szpinaku. Wszystko wymieszać. Otrzymaną masę

ułożyć na liściu sałaty. Z wierzchu można posypać mielonymi orzechami.

13.  Surówka  z  botwiny  z  liśćmi  sałaty.  Pokroić  80  g  botwiny ,  2  lub  3  liście  sałaty,

polać l łyżką oleju roślinnego i wymieszać. Do l jajka dodać sok z 1/2 cytryny, wymieszać i

dorzucić szczyptę posiekanego kopru, pietruszki i szczypiorku. Wszystko wymieszać.

14.  Surówka  z  botwiny.  Pokroić  liście  młodego  buraka  (6 0  gram -2  garście).

Przygotować sos: l żółtko wymieszać z l łyżką soku z cytryny, 1/2 łyżeczki musztardy, l łyżką

oleju roślinnego i l łyżeczką pokrojonego szczypiorku. Wymieszać.

Sałatki letnie i jesienne

1. Ogórek w zsiadłym mleku. Pokrojony l ogórek pol ać 1/2 szklanki zsiadłego mleka

oraz posypać 1/2 łyżki posiekanego kopru.

2.  Ogórek  z  pomidorem.  Ogórka  pokroić  na  duże  kawałki,  pomidora  w  plasterki.

Posypać 4 łyżkami zmielonych orzechów.

3. Surówka z czerwonej kapusty. Do 50 g czerwonej poszatkowanej ka pusty (3 łyżki)

dodać 2 łyżki posiekanej pietruszki, l łyżkę oleju słonecznikowego i l łyżkę miodu. Wszystko

wymieszać.

4.  Surówka  ze  świeżej  kapusty.  Do  100  g  pokrojonej  kapusty  dodać  4  stołowe  łyżki

soku z grapefruita, l łyżkę miodu, 1/2 łyżeczki kminku.  Wszystko wymieszać.

5.  Groszek  z  pomidorami.  50  g  świeżego  groszku  wymieszać  z  120  g  surowych

rozgniecionych pomidorów oraz  z 2 stołowymi łyżkami oleju słonecznikowego. Z wierzchu

posypać pietruszką i szczypiorkiem.

background image

6.  Groch  z  marchewką.  50  g  grochu,  l  ut arta  na  tarce  marchew,  l  łyżka  oleju

roślinnego, l łyżka soku z malin lub porzeczek, 1/2 pokrojonej cebuli. Wszystko wymieszać.

7.  Marchew  z  ziemniakami.  Drobno  utrzeć  100  g  marchwi,  wymieszać  z  2 -3  łyżkami

stołowymi  soku  z  grapefruita  lub  czarnej  porzeczk i.  Dodać  30  g  drobno  posiekanego

surowego ziemniaka oraz l łyżeczkę posiekanego szczypiorku. Wszystko wymieszać, ułożyć

na dużym liściu sałaty.

8. Marchew ze szczypiorkiem. Do 100 g marchwi dodać 30 g szczypiorku. Marchew

zetrzeć  na  tarce  i  wymieszać  z  dro bno  posiekanym  szczypiorkiem.  Dodać  l  stołową  łyżkę

oleju roślinnego i posypać drobno posiekanym ogórkiem.

9. Surówka świąteczna. 10 g surowego, drobno posiekanego ziemniaka zmieszać z 30

g utartej marchwi i 10 g utartego surowego buraka. Dodać 50 g drobno  pokrojonej kapusty, 2

stołowe łyżki oleju i 2 łyżki szczypiorku. Wszystko wymieszać. Masę ułożyć na liściu sałaty,

z  wierzchu  posypać  koperkiem  lub  pietruszką.  Całość  można  udekorować  kawałkami

pomidorów i rzodkiewek.

10.  Surówka  z  kiszonej  kapusty.  100  g   sałaty  pokroić  (a  lepiej  porwać)  na  duże

kawałki, zmieszać z 4 łyżkami kiszonej kapusty, dodać 2 łyżki soku z kapusty i l łyżkę oleju

roślinnego.

11. Czerwona surówka. Utrzeć 1/4 buraka, dodać 60 g utartej marchwi, 30 g drobno

pokrojonych, surowych ziemni aków, l łyżkę oleju roślinnego, 2 łyżeczki soku z porzeczek lub

malin, l łyżkę szczypiorku. Wszystko wymieszać, posypać l łyżką tartej bułki.

12.  Surówka  oczyszczająca  krew.  Utrzeć  50  g  buraków  i  50  g  marchwi.  Dodać  50  g

pokrojonej  kapusty,  1,5  łyżki  oliwy   z  oliwek,  1,5  łyżki  miodu.  Wszystko  wymieszać  i

posypać z wierzchu l szklanką jagód lub czerwonych porzeczek.

13.  Kapusta  kminkowa.  Drobno  pokroić  100  g  kapusty,  dodać  l  łyżkę  miodu  i  l

łyżeczkę mielonego kminku.

14. Pomarańczowy twaróg. 120 g marchwi zat rzeć na drobnej tarce, zmieszać z 100 g

twarogu. Dodać l łyżkę oleju słonecznikowego i jeden ząbek czosnku. Wszystko wymieszać i

posypać mielonymi orzechami i zieloną pietruszką lub szczypiorkiem.

15.  Pomidory  z  orzechami  lub  sucharkami  i  marchwią.  100  g  r ozgniecionych

pomidorów wymieszać z 100 g utartej marchwi, 30 g posiekanej pietruszki, 50 g mielonych

orzechów  lub  sucharków.  Dodać  1,5  łyżki  oliwy  z  oliwek  i  wymieszać.  16.  Pomidory  z

ziemniakami.  Rozgnieść  100  g  pomidorów,  dodać  2  łyżki  oleju  roślinnego i  2  łyżki  słonej

wody z kiszenia ogórków. Wszystko wymieszać i dodać 30 g drobno pokrojonego surowego

ziemniaka. Odstawić na 30 minut.

background image

17. Pomidory faszerowane kiszoną kapustą. Ściąć górną część pomidora a wysokości

3-4 mm. Ze środka wyjąć miąższ, zostawia jąc ścianki grubości 2 -3 mm. Miąższ zmieszać z

drobno  pokrojoną  czerwoną  kapustą  i  1/2  łyżeczki  oleju  roślinnego.  Farszem  tym  napełnić

pomidory.  Z  wierzchu  udekorować  1/2  łyżeczki  majonezu  lub  śmietany,  posypać  posiekaną

pietruszką lub szczypiorkiem.

18.  Seler  ze  zsiadłym  mlekiem  lub  śmietaną.  Grubo  pokrojone  łodygi  selera  i  kilka

pokrojonych na kawałki liści położyć na talerzu i polać 2 łyżkami śmietany lub 1/2 szklanki

zsiadłego mleka.

19.  Surówka  z  zielonej fasoli.  60  g  młodych,  delikatnych  strączków  dro bno  pokroić,

usunąwszy wcześniej włókienka. Dodać 50 g grubo pokrojonej sałaty i 2 stołowe łyżki oleju

słonecznikowego (można dodać l łyżeczkę miodu do smaku).

20. Sałatka ziemniaczana. Drobno pokroić 60 g  ziemniaków, dodać 4 łyżki wody od

kiszenia  ogórków,  1/2  małej  cebulki,  2  łyżeczki  posiekanego  kopru  lub  pietruszki,  40  g

mielonych orzeszków ziemnych, l łyżkę miodu (niekoniecznie).

21.  Surówka  z  marchwi  i  selera.  Do  50  g  utartej  marchwi  dodać  50  g  pokrojonego

selera, 1/2 ogórka, 50 g mielonych orzechów, l łyżkę miodu. Zamiast orzechów można dodać

2 łyżki oleju słonecznikowego.

22. Ziemniaki z kapustą. Drobno pokroić i wymieszać 40 g ziemniaków, 60 g kapusty,

25 g cebuli. Dodać 6 łyżek wody od kiszenia ogórków, orzechy, pietruszkę i kminek.

23.  Surówka  z  porów.  Pokroić  drobno  60  g  porów,  przyprawić  3  łyżkami  majonezu,

odstawić  na  godzinę.  Następnie  dodać  l  łyżkę  pokrojonego  selera,  szczyptę  kminku,  l  łyżkę

wody z miodem (l łyżeczka miodu rozpuszczona w 2 łyżeczkach wody). 24. Surówka z dyni.

Utrzeć l marchew, 50 g dyni, 25 g selera. Dodać 25 g posiekanego szczypiorku lub czerwonej

cebuli oraz l O zmielonych orzechów.

Sałatki zimowe

1. Sałatka z buraków i orzechów. Ugotować dużego buraka, utrzeć go na tarce. Dodać

1/2 utartego małego surowego buraka, l zmiażd żony ząbek czosnku, 2 łyżki oleju roślinnego.

Wymieszać, posypać mielonymi orzechami i szczyptą posiekanego szczypiorku.

2.  Różowa  kiszona  kapusta.  100  g  kiszonej  kapusty  wymieszać  z  2 -3  łyżkami

stołowymi  soku  z  buraka.  Dodać  1/2  małej  białej  lub  czerwonej   cebuli  oraz  łyżkę  oleju

roślinnego. Na koniec wymieszać.

background image

3. Kiszona kapusta z jabłkami. Do 100 g kiszonej kapusty dodać 1/2 przetartego jabłka

(antonówki), l łyżkę oleju roślinnego i posypać pokrojoną połówką cebuli.

4. Zimowa surówka świąteczna. Drobno p okroić 100 g kiszonej kapusty. Wymieszać

1/2  antonówki,  l  łyżkę  oleju  roślinnego,  1/2  posiekanej  cebuli,  szczyptę  kminku,  sok  z  l

cytryny, l łyżkę miodu. Połączyć z kapustą, odstawić na godzinę pod przyciskiem.

5.  Sałatka  ziemniaczana.  75  g  drobno  pokrojon ych  ziemniaków,  50  g  startych  lub

zmielonych orzechów, l łyżka miodu, l łyżeczka startego chrzanu.

6.  Surówka  „Witaminka”.  Utrzeć  na  tarce  50  g  marchwi,  75  g  kapusty,  50  g

ziemniaków.  Dodać  25  g  posiekanej  natki  pietruszki,  25  g  porów,  2  łyżki  oleju  roślin nego,

łyżkę miodu, 50 g zmielonych orzechów i wszystko wymieszać.

7.  Surówka  marchwiowo -chrzanowa.  Utrzeć  na  tarce  dużą  marchew  i  50  g  korzenia

selera.  Dodać  l  łyżeczkę  utartego  chrzanu,  10  g  zmielonych  orzechów  i  łyżkę  oleju

roślinnego, wymieszać.

8.  Rzodkiewka  z  kwaśnym  mlekiem.  60  g  utartej  rzodkiewki  zalać  l  szklanką

kwaśnego mleka i odstawić w ciepłe miejsce na minimum 1,5 godziny (potrawy z dodatkiem

rzodkiewki powinny być przygotowane co najmniej l ,5 godziny przed spożyciem, wtedy nie

grozi nam ból ani wzdęcie żołądka).

9.  Pudding  z  rzodkiewki.  60  g  utartej  rzodkiewki  wymieszać  z  10  zmielonymi

orzechami włoskimi i 30 ziemnymi. Odstawić na 1,5 godziny, następnie dodać l łyżkę oleju

roślinnego i wymieszać.

10. Surówka świąteczna nr 2. Małą główkę czerw onej kapusty (1/4 dużej - 75 g) lub

75  g  białej  kapusty  drobno  poszatkować,  dodać  1/2  utartej  średniej  marchwi,  1/2  kiszonego

ogórka, 10-centry-metrowego drobno pokrojonego pora, 5 zmielonych orzechów włoskich, l

łyżkę  oleju  roślinnego,  2  łyżeczki  borówek,   3  łyżki  płatków  owsianych.  Wszystko

wymieszać.

11.  Surówka  „Zimowa  bajka”.  Utrzeć  średniej  wielkości  marchew,  dodać  3  łyżki

kiszonej kapusty, l łyżkę wody od kapusty, l łyżkę utartej rzodkiewki, łyżkę borówek, malin

lub porzeczek. Wszystko wymieszać.

Sosy, majonezy

Z  reguły  sosy  i  majonezy  zawierają  ocet  spirytusowy,  konserwanty,  barwniki  i  inne

obce dla organizmu substancje, zanieczyszczające krew. W związku z tym podaję przepisy do

samodzielnego wykonania.

background image

1.  Olej  cytrynowy.  Do  250  g  oleju  roślinnego  dod awać  powoli  sok  z  l -  2  cytryn.

Bardzo dokładnie wymieszać.

2.  Majonez  orzechowy  (najlepiej  przygotować  tuż  przed  spożyciem).  2  łyżki

mielonych orzechów zmieszać z l łyżeczką od herbaty oleju roślinnego. Po powstaniu gęstej

papki ubijać ją z 3-4 łyżkami oleju roślinnego, dodając sok z l cytryny. 3. Sos śmietankowy.

Wymieszać sok z 1/2 cytryny z 3 łyżkami śmietany. Dodać zmiażdżony ząbek czosnku, 1/2

łyżeczki  drobno  posiekanego  szczypiorku  lub  utartej  cebuli,  l  łyżkę  oleju  roślinnego.

Wszystko wymieszać.

4. Sos  pomidorowy.  Do  6  części  oleju  roślinnego  dodać  l  część  soku  z  cytryny.

Połączyć z sokiem z pomidorów, do smaku dodać tarty seler.

5.  Majonez  witaminowy  „Tęcza”.  Ubijać  2  żółtka,  dodając  powoli  3  stołowe  łyżki

oleju  roślinnego.  Wymieszać  z  l  łyżką  utart ego  selera  lub  łyżeczką  utartej  cebuli.  Do

otrzymanej masy dodać sok z cytryny. Dokładnie ubijać do konsystencji majonezu. Majonez

można zabarwić: na zielono - dodając sok ze szpinaku, na pomarańczowo - sok z marchwi, na

różowo - sok z czerwonej porzeczki.

Chłodniki

Najlepiej  spożywać  je  w  ciepłych  porach  roku  (lato,  jesień).  Osoby,  które  mają

kłopoty z wypróżnianiem mogą jeść je przez cały rok. Chłodniki są bardzo zdrowe, ponieważ

zawierają  wszystkie  witaminy  i  sole  mineralne,  które  nie  zostają  zniszczone

przez

podgrzewanie oraz wodę strukturowaną i tlen.

1. Zupa pomidorowo-ogórkowa. 3 stołowe łyżki płatków owsianych zalać 10 łyżkami

zsiadłego  mleka.  Odstawić  na  2 -3  godziny.  Utrzeć  na  tarce  ogórki  i  rozdrobnić  pomidory,

wymieszać  ze  zsiadłym  mlekiem  i  płat kami,  dodać  zmiażdżony  ząbek  czosnku  i  posypać

posiekaną natką pietruszki.

2.  Zupa  pomidorowa  ze  śmietaną.  Utrzeć  2  pomidory,  dodać  1/2  śmietany  (18%  lub

30%).  Mieszanką  tą  zalać  3  łyżki  płatków  owsianych.  Odstawić  na  ok.  1/2  godziny.  Dodać

posiekaną zieloną natkę pietruszki.

3.  Zupa  malinowa  (lub  poziomkowa).  Do  szklanki  zsiadłego  mleka  dodać  3  łyżki

wody mineralnej i 3 łyżki rozdrobnionych malin lub poziomek. Można dodać l łyżkę miodu.

4.  Zupa  z  suszonych  owoców.  W  dwóch  szklankach  wody  zamoczyć  na  noc  ga rść

suszonych  owoców  (śliwki,  rodzynki,  jabłka,  gruszki).  Odstawić  na  8 -10  godzin.  Kiedy

background image

owoce zmiękną, dodać 2 łyżki płatków owsianych, 1/2 łyżki miodu. Odstawić jeszcze na 3 - 5

godzin. Gotową zupę można jeść na śniadanie lub obiad.

Desery

1. Śnieg jabłkowy. Utrzeć 2-3 jabłka, dodać l łyżkę miodu, rozpuszczonego w l łyżce

wody.  Wszystko  dokładnie  wymieszać.  Oddzielnie  ubić  2  białka,  dodając  powoli  sok  z

cytryny.  Wszystko  wymieszać  i  ubić.  Na  koniec  można  udekorować  deser  brzoskwiniami  z

puszki,  gruszkami,  mrożonymi  truskawkami  lub  świeżymi  malinami,  porzeczkami,

poziomkami (jak najwięcej fantazji!).

2. Jabłkowa pajęczyna. Ubić oddzielnie 2 żółtka i 2 białka. Połączyć je razem i jeszcze

raz  ubić.  W  dwóch  łyżkach  ciepłej  wody  rozpuścić  l  łyżkę  miodu.  Utrzeć   3  słodkie  jabłka,

dodać  do  nich  2  łyżeczki  soku  z  cytryny.  Wszystkie  składniki  wymieszać  i  znowu  ubić.

Udekorować świeżymi owocami (np. jagodami), kawałkami pomarańczy, grejpfrutów.

3.  Miodowe  placuszki.  30  g  soku  z  cytryny  z  połączyć  60  g  mielonych  orzec hów

włoskich  lub  ziemnych.  Odstawić  na  1/2  godziny.  Następnie  dodać  2  łyżki  miodu  i  60  g

zmielonych  ziaren  ryżu.  Wszystko  wymieszać,  uformować  placuszki.  Z  wierzchu  posypać

zmielonymi na proszek podsmażonymi na patelni ziarnami słonecznika.

4. Krem cytrusowy. Oczyścić pomarańcze z pestek, pokroić, zmiksować. Wymieszać

z  l  łyżeczką  miodu  i  150  g  tłustego  twarogu.  Oddzielnie  ubić  białko  z  1/2  łyżeczki  cukru  i

żółtko  z  1/2  łyżeczki  cukru.  Wszystko  wymieszać  i  jeszcze  raz  ubić.  Udekorować

winogronem lub brzoskw iniami z puszki.

background image

Indeks

oczyszczenie organizmu z nadmiaru soli i tłuszczu, poprawa przemiany materii, oczyszczenie

naczyń  krwionośnych,  reumatyzm,  osteoporoza,  bóle  kości,  stawów  i  mięśni,  podagra,

artretyzm, zapalenie korzonków -przepisy nr l, 2, 3, 4, 7, 8, 9, 10, 12, 13, 14, 15, 17, 18, 19,

21, 22, 23, 32, 34, 63, 87

arytmia - przepis nr 124

astma - przepis nr 93, 94

bezsenność - przepis nr 95

biegunka - przepis nr 118

bóle głowy - przepis nr 65, 102

bóle kręgosłupa - zestaw l: ćwiczenia l - 8, przepis nr 97

bronchit - przepis nr 99

choroby skóry - przepis nr 35, 36

choroby żołądka, jelit - przepis nr 34

chudość - przepis nr 126

cukrzyca - przepis nr 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 87, 105

czyrak - przepis nr 128

ćwiczenia rozluźniające - str. 45, przepis 37

detoksykacja - str. 34

egzema - przepis nr 130

gronkowiec - przepis nr 44

grzybica - przepis nr 103, 104

halluksy - przepis nr 11

hemoroidy - przepis nr 60, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84

herbata - parzenie - przepis nr 69

inhalacje - przepis nr 29

kaszel - przepis nr 111

kontuzja - przepis nr 125

krwotok - przepis nr 112

lęk - przepis nr 110

łysienie - przepis nr 71, 72, 73, 74, 75

łzawienie oczu - przepis nr 62

background image

marskość wątroby - przepis nr 127

miesiączka - przepis nr 92

mięśniak - przepis nr 113

nacieranie - przepis nr 26

nadciśnienie - przepis nr 100

nadciśnienie - przepis nr 64

nadmierna potliwość - przepis nr 6

naprzemienny prysznic - str. 68

nerki - przepis nr 98

nerwowość - przepis nr 114

niedotlenienie organizmu, nerwowość, bezsenność, bóle głowy - przepis nr 27, 28

nocna potliwość - przepis nr 56

nowotwór - przepis nr 34, 37, 38, 39, 123

obfite krwawienia miesięczne - przepis nr 60

obniżenie poziomu cholesterolu - przepis nr 30, 31, 32, 33, 38

obrzęki nóg - przepis nr 117

oczyszczanie naczyń krwionośnych - przepis nr 30, 31, 32, 38, 87, 90, 91

oczyszczanie wątroby - przepis nr 4, 53,

odchudzanie - przepis nr 61

oparzenia - przepis nr 57

oparzenia - przepis nr 116

ostrogi - przepis nr 16

poprawa ogólnej kondycji - przepis nr 28, 29, 32, ćwiczenia nr 9, 10, 11, 12, 13, zestaw nr 3,

str. 74

półpasiec - przepis nr 55

przeziębienie - przepis nr 66, 120

rozluźnienie - ćwiczenia nr 9, 10 ,11, 12, 13

rozszerzenie żył - przepis nr 122

skurcze w nogach - przepis nr 85

swędzenie - przepis nr 109

system odpornościowy - przepis nr 38, 87, 88, 89

uczulenie - przepis nr 129

usuwanie skutków promieniowania - przepis nr 40, 41,42, 43

utykanie - przepis nr 54

background image

woreczek żółciowy - przepis nr 106, 107

wrzód dwunastnicy - przepis nr 131

wrzód dwunastnicy - przepis nr 131

zadyszka - przepis nr 115

zapalenie jajników - przepis nr 132

zapalenie prostaty - przepis nr 119

zapalenie zatok - przepis nr 101

zaparcia - przepis nr 108

zapobieganie infekcjom - przepis nr 5

zatrucie alkoholem - przepis nr 69

zatrucie pokarmowe - przepis nr 67, 68

zwiększenie odporności - przepis nr 38, 87

żylaki - przepis nr 58

background image

Spis treści

Do Czytelników! ................................ ................................ ................................ ....................2
Nie bać się „chorób cywilizacyjnych” ................................ ................................ .....................3
Osteoporoza - szansa na zwycięstwo ................................ ................................ ......................6
Dwie postacie wapnia ................................ ................................ ................................ .............8
Przyczyny braku wapnia w organizmie ................................ ................................ ...................9
Cukier - główny wróg wapnia ................................ ................................ ............................... 10
Witamina D „wspólnikiem” wapnia ................................ ................................ ......................12
W jaki sposób w organizmie tworzą się  nierozpuszczalne sole wapnia ................................ .17
Skorupka jajka to nie śmieć ................................ ................................ ................................ ..19
Kwas moczowy - cichy zabójca ................................ ................................ ............................ 22
Podagra ................................ ................................ ................................ ................................ 23
Chroniczny reumatyzm ................................ ................................ ................................ .........23
Dna moczanowa ................................ ................................ ................................ ...................24
Anemia................................ ................................ ................................ ................................ .24
Kamica wątrobowa i nerkowa ................................ ................................ ............................... 24
Choroby skóry ................................ ................................ ................................ ......................24
Cukrzyca i nadwaga ................................ ................................ ................................ .............25
Choroby nerwowe ................................ ................................ ................................ ................25
Kiedy łupie w kręgosłupie ................................ ................................ ................................ ....31
W silnym ciele silny duch ................................ ................................ ................................ .....33
Oczyszczanie (detoksykacja) - głodówka ................................ ................................ ..............34
Wiek kręgosłupom nie szkodzi ................................ ................................ ............................. 38
Jeśli boli dusza ................................ ................................ ................................ .....................44
Bóle w stawach, kościach i mięśniach ................................ ................................ ...................47
W przyrodzie nie ma złej pogody ................................ ................................ ......................... 50
Relaksujący masaż obu rąk ................................ ................................ ................................ ...51
Naprzemienny chłodny i gorący prysznic ................................ ................................ .............51
Nacieranie ................................ ................................ ................................ ............................ 52
Woda - uzdrowicielka................................ ................................ ................................ ...........52
Uzdrawiający wdech i wydech ................................ ................................ .............................. 53
Wąchanie kropel walerianowych ................................ ................................ .......................... 54
Pomóżcie swojemu sercu ................................ ................................ ................................ ......54
Szybkim krokiem od zawału ................................ ................................ ................................ .55
Cholesterol - „licznik” długowieczności ................................ ................................ ...............58
Nie łykać leków! ................................ ................................ ................................ ..................61
Słonecznikowy, sojowy, kukurydziany... ................................ ................................ ..............62
Cofnąć nowotwór ................................ ................................ ................................ .................64
Apteka w każdym z nas (metoda samoleczenia) ................................ ................................ ....68
Na co ludzie chorują i szybko umierają ................................ ................................ .................71
Sami hodujemy raka ................................ ................................ ................................ .............74
Informacja do przemyślenia ................................ ................................ ................................ ..86
Promienie śmierci ................................ ................................ ................................ .................90
Dlaczego promieniowanie jest szkodliwe? ................................ ................................ ............90
Wrogowie w naszym domu ................................ ................................ ................................ ..91
Ładujmy akumulator życia ................................ ................................ ................................ ...93
Szkodliwe promieniowanie - przyczyną wielu chorób ................................ .......................... 93
Drzewa - uzdrowiciele ................................ ................................ ................................ ..........94

background image

Rozmyślania na temat c ukrzycy................................ ................................ ............................ 96
Niech żyje ziemniak ................................ ................................ ................................ ...........103
Lecznicza moc jabłka ................................ ................................ ................................ .........106
Ocet jabłkowy ................................ ................................ ................................ .................... 107
Leczenie octem jabłkowym ................................ ................................ ................................ 108
Przygotowanie octu jabłkowego ................................ ................................ ......................... 109
Przeziębiliśmy się? ................................ ................................ ................................ .............110
Maliny zamiast aspiryny ................................ ................................ ................................ .....111
Czystość - gwarancją zdrowia! ................................ ................................ ........................... 114
Herbata leczy................................ ................................ ................................ ...................... 115
Apteka w filiżance herbaty ................................ ................................ ................................ .115
Żegnaj łysino!................................ ................................ ................................ ..................... 116
Mechanizm łysienia ................................ ................................ ................................ ............117
Masaż głowy ................................ ................................ ................................ ...................... 119
Pomóż sobie sam ................................ ................................ ................................ ................ 121
Przepisy naszych babć ................................ ................................ ................................ ........122
Aneks ................................ ................................ ................................ ................................ .130
Indeks................................ ................................ ................................ ................................ .137
Spis treści ................................ ................................ ................................ ........................... 140