Na podstawie poznanych sylwetek myśli­cieli i pisarzy oraz utworów literackich sfor­mułuj swój pogląd na temat człowieka oświe­conego

Każda epoka historyczno-literacka wytwarza pewien model człowieka, typo­wy dla niej. Dlatego możemy mówić o ideałach średniowiecznych, o odrodzenio­wym humaniście i o człowieku oświeconym z XVIII w.

Na sylwetkę typowego człowieka wieku filozofów składać się będą cechy wy­bitnych uczonych, myślicieli, pisarzy. A było ich wielu. Od prekursorów w XVII w.: Kartezjusza, który założył podwaliny pod nowoczesną myśl filozoficzną, Bene­dykta Spinozy, Izaaka Newtona - matematyka i fizyka, odkrywcy praw dyna­miki oraz prawa powszechnego ciążenia po D. Diderota, d'Alemberta, Woltera, J. J. Rousseau, Beniamina Franklina, Thomasa Jeffersona i wielu innych.

A w Polsce: król Stanisław August to niewątpliwie człowiek oświecenia, także Stanisław Konarski, bracia Załuscy, I. Krasicki, S. Trembecki, F. Zabłocki, J. U. Niemcewicz, Staszic, Kołłątaj, działacze Komisji Edukacji Narodowej, twór­cy Konstytucji 3 Maja, Wojciech Bogusławski - ojciec sceny narodowej i wielu innych.

Jacy byli? Na pewno różni, jak to ludzie. Ale co mieli wspólnego, co pozwala ich nazwać ludźmi oświeconymi? Jak ich sobie wyobrażam, po lekcjach poświę­conych tej epoce?

Z portretów patrzą uśmiechnięte twarze (Stanisław August, Krasicki). Na gło­wach białe peruki, koronki żabotów i mankietów, jasne kolory ubiorów sprawiają wrażenie, że portretowani są osobami przyzwyczajonymi do luksusów. Rzeczywi­ście, taka była moda, a życie umysłowe i kulturalne toczyło się w salonach, dlatego człowiek oświecony musiał być elegancki, wytworny, dowcipny. O takich mówią pamiętniki.

Na pewno byli racjonalistami, bo kult rozumu to naczelna cecha epoki. Jak napisał I. Kant: „odważyli się być mądrymi, odważyli się zrobić użytek ze swego rozumu”. Kant uważał to za dowód dojrzałości. Człowiek XVIII w. wreszcie wy­doroślał, przestał słuchać innych, a zaczął myśleć i kierować się wskazaniami ro­zumu. Uznał to Kant za objaw wolności, trudnej i odpowiedzialnej, bo trzeba sa­memu decydować. Trzeba się było narażać, by bronić swych przekonań. Wolter był więziony w Bastylii, palono jego książki. Jednak mimo wygnania z Paryża, żyjąc w Anglii, a potem na pograniczu Szwajcarii, czuł się wolny, bo mógł głosić, to co myślał.

Tak więc, umiłowanie wolności to następna cecha człowieka oświeconego. Twórcy tego okresu walczą o wolność społeczną, domagają się równości, posza­nowania praw każdej jednostki ludzkiej. Dlatego w pismach Diderota, Woltera, Rousseau, Staszica, Kołłątaja pojawiają się wystąpienia przeciw despotyzmowi, a za demokracją. Hasła wolności, równości i braterstwa zajaśniały potem na sztandarach rewolucji francuskiej i w amerykańskiej Deklaracji niepodległości. Postu­latem oświecenia jest państwo liberalne, oparte na zasadach tolerancji. Człowiek oświecony walczy z ciemnotą i przesądami. Ceni wiedzę, zwłaszcza nauki przy­rodnicze, dużą wagę przywiązuje do oświaty, stąd w okresie tym obserwujemy rozkwit instytucji dydaktycznych, np. Komisja Edukacji Narodowej. Racjonalista jest człowiekiem praktycznym, chce, by jego działalność była użyteczna (utylitaryzm), dlatego myśliciele są jednocześnie aktywnymi działaczami w sprawach oświatowych, obywatelskich, politycznych, np. działania Kuźnicy Kołłątajowskiej, encyklopedyści francuscy.

Znamienną cechą człowieka oświeconego jest humanitaryzm i płynące z niego żądania obrony życia, wolności każdego człowieka, a zwłaszcza mniejszości, lu­dzi słabych i ubogich (Staszic, Kołłątaj). Wiele miejsca zajmują zagadnienia mo­ralne, etyczne, powstaje przekonanie, że człowiek mądry musi być dobry. W litera­turze tego okresu obserwujemy pragnienie poprawiania świata przez edukację lu­dzi. Stąd akcenty krytyczne, demaskatorskie (komedie, satyry). Obok tego pojawiają się utopie jako marzenia o lepszym świecie (Wolter, Krasicki). Ludzie oświecenia są wolnomyślicielami, w skrajnym przypadku ateistami, odrzucającymi cał­kowicie potrzebę religii i głoszącymi, że możliwa jest moralność bez religii. Choć to były skrajne przypadki, można powiedzieć, że ludzie oświecenia w ogóle są raczej obojętni na sprawy religijne. Z drugiej strony jako reakcja na racjonalizm pojawia się sentymentalizm, a więc człowiek czuły, wrażliwy, kierujący się emo­cjami. Ale to są skrajności, a mnie chodzi o cechy najbardziej typowe. Z ducha liberalizmu wynikały postulaty oddzielenia Kościoła od państwa, żądania swobo­dy wyznaniowej, tolerancji i potępienie wszelkiego fanatyzmu. Wielcy mężowie tego czasu nie uznawali żadnego autorytetu zewnętrznego, wszystko musiało uspra­wiedliwić swój byt przed trybunałem rozumu. Zrywali z wszelką tradycją i wszelką powagą. Krytycyzm, zwątpienie, sceptycyzm, poddawanie wszystkiego pod kon­trolę rozumu i wymaganie doświadczalnego sprawdzenia każdego twierdzenia bardzo pobudziło badania naukowe. Wolność badań naukowych to wielka zdobycz oświecenia. Tutaj ujawniła się też ich słaba strona - racjonaliści nie zdawali sobie sprawy z tego, iż rozum to tylko jedna z władz duszy ludzkiej, że są granice pozna­nia, do których można dojść tylko rozumem. Zapomnieli o intuicji, uczuciach, wyobraźni.

Wolnomyśliciele zapomnieli też, że religia jest potrzebą człowieka, jest jed­nym z objawów życia ludzkiego, że tej potrzeby wykorzenić się nie da. Ich zasługą jest natomiast głoszenie tolerancji, uznanie wiary za sprawę sumienia.

Do omyłek wieku oświecenia należało też przekonanie, że oświata, postęp uczyni ludzi dobrymi, ale o tym, że można być mądrym i jednocześnie złym i okrutnym, przekonał nas dopiero XX w.

Do zdobyczy oświecenia należy zaliczyć to wszystko, co płynęło z haseł demo­kratyzacji, z haseł wolności i równości. Twórcy tego okresu pozostawili po sobie wiele osiągnięć: w Anglii, Francji, Stanach Zjednoczonych na nowo zorganizowa­ne państwo o demokratycznym ustroju, podstawy wolnej gospodarki rynkowej. Założyli podwaliny pod rozwój nowoczesnej nauki. W Polsce, mimo niepowodzeń reformy ustrojowej, udało się stworzyć nowoczesne społeczeństwo z wy­kształconą elitą, co umożliwiło przetrwanie lat niedoli.