2019 05 13 Semka W sprawie pedofilii na Kościele mszczą się zaniechania Do Rzeczy

background image

13.05.2019

Semka: W sprawie pedofilii na Kościele mszczą się zaniechania - Do Rzeczy

https://dorzeczy.pl/kraj/102575/semka-w-sprawie-pedofilii-na-kosciele-mszcza-sie-zaniechania-z-wielu-lat.html

1/4

Semka: W sprawie pedofilii na Kościele mszczą się zaniechania
z wielu lat

Piotr Semka / Źródło:

PAP

/ Arek Markowicz

:

DoRzeczy.pl

Rozmawiał:

Karol Gac

Dodano dzisiaj 16:55 2 1

5

313

– Kościół test na rozwiązywanie takich spraw oblał, gdy bardzo lekko przeszedł nad sprawą lustracji. Przecież bodaj dekadę temu
usłyszeliśmy oświadczenie Episkopatu, że żaden z chyba trzydziestu przypadków współpracy arcybiskupów, czy biskupów nie był
szkodliwy. Teraz się to mści – mówi portalowi DoRzeczy.pl o najnowszym filmie Tomasza Sekielskiego publicysta "Do Rzeczy" Piotr
Semka.

background image

13.05.2019

Semka: W sprawie pedofilii na Kościele mszczą się zaniechania - Do Rzeczy

https://dorzeczy.pl/kraj/102575/semka-w-sprawie-pedofilii-na-kosciele-mszcza-sie-zaniechania-z-wielu-lat.html

2/4

Widział Pan film "Tylko nie mów nikomu"?

Tak, widziałem.

I co?

Ten film ma trzy poziomy oceny. Pierwszy, to o ile dobrze liczyłem osiem przypadków, w których osoby, które zostały skrzywdzone
przez kapłana a potem zostały w różny sposób zostawione sobie. W kuriach albo lekceważono ich doniesienia, albo przyjęto je, ale nie
informowano ich, jaka jest procedura i wynik, lub też te osoby mogły się zderzyć z niepokojącą informacją, że kapłan, który
je prześladował i który w tych dwóch wypadków odbył karę więzienia, przeniesiony jest albo na inną parafię, albo prowadzi
działalność, w której może, choć nie musi zetknąć się z dziećmi. To pierwszy plan tego filmu.

Drugi plan oceny, negatywny, to wprowadzenia do niego wątków czysto antyklerykalnych. Niekiedy wynikają one albo
z niezrozumienia istoty Kościoła, co prowadzi do mało wiarygodnych "ustawek". Jeżeli ktoś idzie i dzwoni o dowolnej godzinach
do biskupa, i oburza się, że nie dochodzi do spotkania, to jest to tani chwyt. Ta scena ma stworzyć wrażenie Kościoła, który nie chce
skonfrontować się z ofiarą, choć formuła przyjmowania w takiej kurii może jest zbyt sztywna, ale każdy dziennikarz wie, jak
to wygląda. Nie można podejść, zadzwonić i powiedzieć "dzień dobry, chciałbym spotkać się z biskupem". On ma też swój program
zajęć.

Zwłaszcza, że nie było wiadomo, że to jest ofiara.

Druga rzecz to skonfrontowanie tych wypowiedzi z trzema osobami, które płoną od emocji raczej niechętnych Kościołowi. To jest
były ksiądz Stanisław Obirek, Artur Nowak, adwokat i w pewnym stopniu jego żona.

Występuje jako ekspert.

Tak, ale niekiedy wychodzi z roli nie formułując tego wprost, jednak sugerując, że problemem jest celibat. Wreszcie trzeci plan tego
filmu, czyli kontekst polityczny. Autor wypuszcza ten film na dwa tygodnie przed końcem kampanii i nie może być zdziwiony,
że w kampanii pojawia się wątek pedofilii. Tym wszystkim, którzy mówią, że nigdy nie ma dobrego terminu odpowiadam, że jest.
Można było opublikować ten film np. tydzień po wyborach.

Czy jakość tego filmu obniża fakt, że współproducentką tego obrazu jest Joanna Scheuring-Wielgus, kandydatka Wiosny
do PE?

Na pewno autor tego filmu powinien trzymać się z daleka od polityków.

Była zbiórka publiczna, a ci, którzy dali najwięcej, znaleźli się w napisach.

Tam było chyba z 200 nazwisk. Nie wiem, ile wpłaciła Scheuring-Wielgus. To, że wpłaca polityk, to nie wina Sekielskiego. Ktoś kto
otwiera otwartą zbiórkę, nie ma wpływu, kto wpłaci. Ale co innego jest ważniejsze.

Ten film pokazuje jedną rzecz, która w Polsce nie jest specjalnie zauważana, ponieważ wrogowie Kościoła lubią utrzymywać jego
wizerunek jako siły wszechpotężnej. Natomiast ludzie bardzo życzliwi Kościołowi mają pewne problemy ze wskazywaniem
problemów Kościoła. Otóż ta słabość polega na strukturze, w której polski Kościół jest konfederacją stu iluś niezależnych biskupów.
I to utrudnia prowadzenie skoordynowanej akcji, np. przeciwdziałania takich patologiom. To powoduje, że tak łatwe jest przenoszenie
do innych parafii, czy przymykanie oczu, że taki kapłan gdzieś funkcjonuje schowany tak, by nie było go widać. Jest dużo łatwiejsze
jeżeli nie ma mechanizmu, który kiedyś był wymuszony przez komunizm, że prymas ma żelazną władzę nad biskupami.

Nawet Konferencja Episkopatu Polski nie ma władzy nad biskupami.

Z tego są konsekwencje. Pierwsza konsekwencja jest taka, którą kiedyś widzieliśmy w przypadku takich kapłanów, którzy przekraczali
granicę między działalnością kościelną a medialną, szczególnie w mediach niezbyt przychylnych Kościołowi. Wytworzyli oni sobie
praktykę kapłańską, w której mogą funkcjonować pomiędzy dwoma diecezjami tzn. w jednej są formalnie, a w drugiej działają.
I wtedy się zaczyna zabawa w kotka i myszkę. Mamy teraz taką zabawę z ks. Wojciechem Lemańskim, który formalnie jest kapłanem
diecezji warszawsko-praskiej, ale działa w łódzkiej i co rusz wypowiada się w sposób bulwersujący wielu katolików. To jest tylko
ilustracja tego zjawiska. Broń Boże nie porównuję jego drastyczności do przypadków pedofilii.

background image

13.05.2019

Semka: W sprawie pedofilii na Kościele mszczą się zaniechania - Do Rzeczy

https://dorzeczy.pl/kraj/102575/semka-w-sprawie-pedofilii-na-kosciele-mszcza-sie-zaniechania-z-wielu-lat.html

3/4

Inny przykład, przykład zakonnika, który zbudował Licheń, gdzie decyzje podjął Watykan, ale jest ona niejawna. Dlaczego ktoś, kto
zgłosił takie zażalenie, że został skrzywdzony nie ma prawa do informacji, jaką decyzję podjęła Stolica Apostolska? W tym zakresie
fragment filmu był porażający. Dlatego jeśli pyta mnie pan o ten film, to odpowiedź nie może być jednoznaczna. Tych trzech planów
nie da się od siebie oddzielić.

Ale jest jeszcze czwarty plan.

Czwarty plan, czyli związki ze Służbą Bezpieczeństwa, pominięty w filmie.

Film jest bardzo wciągający, sugestywny. Reportaż jest jednak wymierzony w św. Jana Pawła II, choć dowodów na winę
papieża Polaka nie usłyszeliśmy.

To jest słabość tego filmu. Dziwię się autorowi, że nie potrafił się powstrzymać od takiego wątku.

To jest wytrawny dziennikarz. Dlaczego pana zdaniem to zrobił?

Domyślam się, że w naturalny sposób dostał te kontakty do ofiar od adwokatów, którzy zajmują się takimi sprawami. Jest ich
niewielu. Ci adwokaci w miarę, jak zaczynają zderzać się z nieczułością kurialną, to zaczynają coraz bardziej płonąć
antyklerykalizmem. Tego typu wypowiedzi nie służą w filmie przekonaniu, że autor potrafił zachować obiektywizm. Myślę,
że Sekielski bardzo mocno utożsamił się z tymi ofiarami i zatracił trochę miarę w sugerowaniu chęci ukrywania sprawy przez
przewodniczącego Episkopatu i jego zastępcę.

Mój największy zarzut wobec tego filmu jest taki, że został wyemitowany 10 maja, a Tomasz Sekielski musiał wiedzieć, że jest
to kluczowy moment dla kampanii. To powoduje, że podobnie jak pół roku temu film "Kler" – dokument Sekielskiego postrzegany
bywa jako elementem kampanii wyborczej. Oczywiście miał on prawo do wyznaczenia daty premiery filmu na dowolną datę. Ale jeśli
tak robi, to niech się nie dziwi, że potem przypisuje się temu filmowi chęć wpłynięcia na wybory. Także można się zastanawiać można
się zastanawiać, na ile Leszek Jażdżewski zrobił swój show, wiedząc, że tydzień później będzie film. W jakim stopniu politycy o tym
wiedzieli? Przecież Grzegorz Schetyna miał gotowy speech o pedofilii.

No i teraz mamy zderzenie dwóch spojrzeń. Jedno mówi "milczeć, wymowa oskarżycielska tego filmu jest tak porażająca wymowa,
że wszelkie pytania o datę, polityczne usytuowanie filmu to zacietrzewienie". No dobrze, tylko że ja mogę zadać pytanie, w jakim
stopniu autor powinien przewidzieć, jakie będą efekty premiery w tak gorącym politycznym czasie. Przecież Sekielski mógł
wyznaczyć premierę tydzień po niedalekich wyborach 26 maja. Im bardziej odrywamy film od bieżących kontekstów, tym bardziej
mamy gwarancję, że taki film jest brany serio przez obie strony.


Ewa Kopacz już głosi, że wykład Jażdżewskiego i Tuska pomógł w poprawie notowań Koalicji Europejskiej. Czy teraz film
Sekielskiego także pomoże opozycji?

Jeżeli portale polityków partii Wiosna z entuzjazmem informują, że ileś milionów obejrzało ten film, to ujawnia, że ci ludzie mają
nadzieje z tym związane. Ten film pokazuje, że Kościół nie zrozumiał, jak pilne jest stworzenie przyjaznych mechanizmów
wysłuchania ofiar. Jestem w stanie zrozumieć, że przybycie do kurii może być czymś traumatycznym. Tym bardziej, jeśli rozmowa
przybiera formę dość oschłego wypytywania o szczegóły dodatkowo jeszcze w aurze ścisłej tajemnicy. Z kolei żądania,
aby powstawały państwowe komisje, to powstaje pytanie, na jakiej podstawie miałyby działać, bo spora część tych sprawy formalnie
jest już przedawniona.

Nie możemy jednak abstrahować od tego, że najważniejsi kapłani byli zarejestrowani przez Służbę Bezpieczeństwa, czego
z filmu się nie dowiedzieliśmy.

Tu przechodzimy do kolejnego problemu, że Kościół test na rozwiązywanie takich spraw oblał bardzo lekko przechodząc nad sprawą
lustracji w Kościele. Przecież bodaj dekadę temu usłyszeliśmy oświadczenie Episkopatu, że żaden z chyba trzydziestu przypadków
współpracy arcybiskupów, czy biskupów nie był ani szkodliwy. Teraz się to mści.

To miało znaczenie? Jak choćby współpraca z SB kapłana, spowiednika Lecha Wałęsył?

Trudno się oderwać od myśli, że w otoczeniu Lecha Wałęsy było dużo współpracowników SB. Można sobie zadać pytanie, jak bardzo
ta służba w samym centrum państwa w roli kapelana Prezydenta RP mogła pchnąć księdza Cybulę do przekonania, że może sobie
pozwolić na wszystko. Pochodzę z Gdańska i zetknąłem się z ks. Cybulą w trakcie matury religijnej. Zawsze czynił na mnie wrażenie
osoby kryjącej w sobie niedobrą tajemnicę.

Kościół jest inną instytucją niż organy świeckie. Bardzo chwali się Kościół za wysokie stawianie miłosierdzia. Bardzo często są
kapłani, którzy są bardzo przeciwni tradycjonalnemu przekonaniu, że Bóg za dobro wynagradza, a za zło karze stawiają tezę, że piekło
jest puste. Gdy mowa o abstrakcyjnych grzechach to Kościół jest chwalony za wyraziście podkreślaną wagę miłosierdzia Bożego
i ludzkiego.

Ale gdy chodzi o pedofilię, naturalna jest skłonność do jak największej surowości. I słusznie. Tyle, że musimy przyjąć, że w wypadku
iluś biskupów i pedofilów – metropolici mogą się kierować kierować przekonaniem, że jeśli mieli do czynienia z bardzo szczerym
wyznaniem grzechów i obietnicą poprawy, to powinni dać jeszcze jedną szansę takiemu upadłemu kapłanowi. Nie wykluczam,
że może to bywać maską dla kolesiostwa i logiki mafijnej solidarności hierarchów, którzy mają podobne grzeszki na sumieniu.

My jeszcze tego w Polsce chyba nie widzimy, ale w Stanach Zjednoczonych zdarzali się już ludzie, którzy po wielu latach
próbują fałszywie oskarżać księży.

background image

13.05.2019

Semka: W sprawie pedofilii na Kościele mszczą się zaniechania - Do Rzeczy

https://dorzeczy.pl/kraj/102575/semka-w-sprawie-pedofilii-na-kosciele-mszcza-sie-zaniechania-z-wielu-lat.html

4/4

Owszem mieliśmy taki wypadek w przypadku konserwatywnego kandydata do Sądu Najwyższego. Jak spod ziemi wyrosła pani, która
twierdziła, że była molestowana. Potem okazało się, że to nieprawda. Przypadki podane przez Sekielskiego sprawiają wiarygodne
wrażenie, ale z czasem mogą się pojawić też zarzuty, które mogą być bardziej kontrowersyjne. Byłbym spokojny, gdyby Episkopat
powołał jedną, centralną komisję. W takich sprawach zdobywanie doświadczenia psychologicznego jest bardzo ważne. Powinni wejść
do niej kapłani o dużym doświadczeniu życiowym i umiejętnościach ustalania prawdy nawet po wielu latach. Jak słyszę śpiewkę,
że w każdej diecezji będzie pełnomocnik, to każdy z nich spotka się z jednym przypadkiem i nie nabierze doświadczenia. To nie jest
dobry sposób na rozwiązanie problemu. Ale taka centralna komisja musiałaby być powołana przez wszystkie biskupstwa i być
obdarzona autorytetem i domniemaniem jej wiarygodności. Pytanie, czy Kościół zdecyduje się na takie rozwiązanie.

Ks. prof. Bortkiewicz:

Oglądałem film Sekielskiego wręcz z fizycznym bólem – Zgadzam się z tym, że przedstawione zostały nam fakty (...) warto zapytać,
dlaczego teraz? Dlaczego teraz, gdy jesteśmy świeżo po prezentacji „eklezjologii” Jażdżewskiego-Tuska; gdy w całym paśmie
profanacji dokonuje się...
Do Rzeczy

/ Źródło:

DoRzeczy.pl

/ kga


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
2019 05 03 Ks Isakowicz Zaleski Unia ma dziś wymiar antychrześcijański Do Rzeczy
2019 05 13 O Knabit Bezbożnicy przekroczyli granice Do Rzeczy
2019 05 13 Oświadczenie ws ks Dariusza Olejniczaka Archidiecezja Warszawska
2019 05 13 Ty coś z tego rozumiesz
2019 05 13 Prawdziwy gentelmen
2019 05 13 Historikerin Anne Applebaum über Stalin
2019 03 05 John Wayne okrzyknięty rasistą i homofobem Za wywiad sprzed lat Do Rzeczy
D19250122 Rozporządzenie Ministra Skarbu z dnia 11 lutego 1925 r w sprawie przesunięcia na rok poda
D19250419 Rozporządzenie Ministra Skarbu z dnia 30 maja 1925 r w sprawie przesunięcia na rok podatk
2018 12 28 Pedofil z Niemiec polował na polskie dzieci Szokujący wyrok Do Rzeczy
D19250261 Rozporządzenie Ministra Skarbu z dnia 30 marca 1925 r w sprawie przesunięcia na rok podat
2019 05 09 Zabito go po oskarżeniach o molestowanie Okazało się, że był niewinny Do Rzeczy
2018 11 10 W Holandii zgodzą się na eutanazję bez zgody pacjenta Do Rzeczy
2019 04 16 Szokujące słowa szwedzkiej poseł Wszyscy mężczyźni to gwałciciele Do Rzeczy
2019 03 25 26 latka gwałciła swojego synka Filmy sprzedawała w internecie Do Rzeczy
D19220350 Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 26 maja 1922 r w przedmiocie rozciągnięcia na obszar
D19250406 Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 27 maja 1925 r o rozciągnięciu na obszar Spisza i Or
2019 04 16 Terlikowski Tyle możemy zrobić, gdy umiera nasz świat Do Rzeczy
2019 03 15 Libicki odpowiada Rabiejowi ws adopcji dzieci przez homoseksualistów Do Rzeczy

więcej podobnych podstron